Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Czarny scenariusz: alkohol, narkotyki, kryminał, samobójstwa

Moderator: Moderatorzy

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 27-11-2006 09:21

Dzieki dzieeczyny.(jak moge tak powiedziec)za odp i slowa otuchy .jestem dobrym sluchaczem chetnie pomagam przjaciolom i znajomym w problemach ale samej sobie trudno mi rozwiazywac problemy i o nich opowiadac.napisze tylko ze jestem dda i przezylam pare traum w zyciu a teraz mm jakoms kumulacje zlych wspomnien .mysle ze powinnam pojsc do psychologa ale jak dotad nie moge sie przelamac .ponoc najgorsze sie przelamac a potem jest lzej?!moze wkrotce. dojrzewam do podjecia tej decyzji pojscia do psychologa.serdecznie pozdrawiam .justa.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 27-11-2006 14:04

Psycholog, czy psychiatra, są po to, żeby pomagać. Więc nie zwlekaj z tą decyzją, tylko jak najszybciej idź.

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 27-11-2006 14:56

wiesz.."lecze" sie u psychiatry.mialam straszne zmiany nastroju poprosilm o leki od 1,5 prawie 2 miesiecy biore aurex i cloranxen .tyle ze z moim lekarzem malo co moge porozmawiac bo ma nawal pacjentow .wiec chyba lepszy bylby psycholog tak mysle..a moze te leki cos nie tak nie mialam okazji skonsultowac jak przebiega moje leczenie na tabl bo lekarz jak nie choruje to ma urlop..przeczytalam na ulotce ze nie powinny brac tych lekow osoby ze skonnosciami do samobojstw i ..a ja ...niestety.jestem po paru takich probach.moze lek odstawic?co myslisz?moze ktos mial podobne problemy jak ja?pozdrowionka.justa.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-11-2006 15:03

Jak lekarz nie ma dla Ciebie czasu, to może go zmień na lepszego??? Nasz system opieki zdrowotnej jest dziwny, ale na szczęście możesz zmienić lekarza.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 27-11-2006 19:59

Justa,
a jak się generalnie czujesz na tych lekach?
Lepiej niż bez nich? Bez zmian? Czy może gorzej?

Optymalny układ psychiatra-psycholog jest chyba taki,
że lekarz powinien Ci dobrać odpowiedni lek, a potem wypisywać recepty.
A do gadania o problemach lepszy jest jednak psycholog. Zwłaszcza taki, co by się znał na dda.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 27-11-2006 20:03

A poza tym bardzo istotna jest terapia DDA, jest ona wyczerpująca, ale pomaga uwierzyc w swoje możliwości, w każdym większym mieście są ośrodki, gdzie pracują ludzie z rodzinami A i pomagają otrząsnąć się z pozycji obwiniającego się za wszystko zaszczutego dzieciaka.

zajrzyj tu
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 28-11-2006 09:18

wizyta u psychologa u mnie jest juz chyba konieczna.mam pytanie ..czy ktos slyszal o hipnozie regresyjnej?Ja czesto sie zloszcze na przemian z glebokim smutkiem .dlaczego?!ja..nie pomietam wiekszosc mojego dziecinstwa.pamietam dwie sytuacje.ojca ktory przychodzi po pracy jem z nim obiad a potem lezymy na lozku przytula mnie i drapie zarostem.ojciec zmarl jak mialam 10 lat .powiesil sie.druga sytuacja.mam ok 11 lat i jade na zakupy sama do poznania.siostra miala super jeany ze zlota nitka ja tez takie bardzo chcialam miec niestety w sremie nie bylo na mnie rozmiaru siosre mam starsza o 5 lat .wiec pojechalam do poznania .pamietam ze bardzo mila pani wyciagla mi spod lady spodnie ktore kupilam zrobilm zakupy:czekolady batoniki itp bo w sremie byla wtedy z tym bieda z ponania wrocilam autobusem ale pod dom podjechalm taxowka bo juz bylo ciemno .zrobilam super zakupy i starczylo mi jeszcze na przebicie uszu i kupienie kolczykow.bylam bardzo z siebie zadowolona.a w domu.mama troszke powyzywala.to jest to co pamietam z dziecinstwa najbardziej .a reszta..probuje wracac myslami i...wpadm albo w zlosc albo w gleboki smutek.nie wiem czy warto wracac do dziecinstwa ale kiedy dzieci mnie pytaja a ty mamo jak bylas dzieckiem pamitasz...i..odp nie nie pamietam bo brzydze sie klamstwem falszem i obluda.mam klamac dzieci /wymyslac im historyjki ktore nie mialy miejsca...doradzcie...chyba sie rozpisalam.pozdrawiam.justa
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 28-11-2006 10:37

Justa, myślę, że wskazana jest wizyta u psychologa jak najszybciej, ale musi to być psycholog, który zechce Ci naprawdę pomóc wiesz taki z powołania.
Masz dzieci, które kochasz i dla nich musisz być silna. Twoje przykre wspomnienia i niepowodzenia, nie moga zniszczyć Twojego rodzinnego życia.

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 28-11-2006 10:54

Justa...
ja tez wlasnie szukam informacji o hipnozie regresywnej (regresyjnej) i szukam jakiegos dobrego hipnoterapeuty.
I nie jakiegos tam szamana jakich wielu ale wlasnie jakiegos lekarza czy psychologa, ktory ma w tej dziedzinie sukcesy.
Ostatnio tez zastanawialam sie nad regersingiem czyli takim cofaniem sie w przeszlosc ale do konca nie jestem przekonana.
Mam taki problem, z ktorym normalny psycholog juz sobie nie poradzi.
Ide teraz do takiej pani profesor w Poznaniu, ktora jest moja ostatnia deska ratunku.
NIe wiem, moze utworzyc jakis topik dotyczaccy takich metod terapii?
Pzd.
A

P.S.
Jezeli ktos slyszalby o tej hipnozie to prosze niech cos napisze.
don't avoid ADHD ;-)

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 28-11-2006 11:27

Myślę,że warto poczytać o Andrzeju Kaczorowskim , jest znanym w programach telewizyjnych Podaje stronę www.hipnoza.wroclaw.pl

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-11-2006 20:24

Wiecie ci ja również bardzo malo pamietam z mojego dziecinstwa, ale chyba balabym sie poddac hipnozie. Pamietam niektore rzeczy, ale wesole raczej nie sa i nie wiem czy chcialabym wiedziec wiecej.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-11-2006 20:46

Z hipnozą jest jeszcze problem, że czasem pojawiają się wspomnienia - fantomy. Była swego czasu wielka awantura w USA, gdzie było to modne. Na przykład ludzie "przypominali sobie", że byli zgwałceni w dziciństwie. Rozpadały się rodziny. Wielkie dramaty.
Ja bym nie kombinował z hipnozą. To jest śliska sprawa.

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 28-11-2006 21:27

witam.ja nie wiem czy chce tak naprawde przekonac sie jak to moje dziecinstwo wygladalo.siostra mowi ze lepiej nie pamietac a ja ...no wlasnie chce i nie chce nie wiem co bardziej. poprostu sie boje.ale napewno chetnie porozmawialabym ze specjalista od terapi hipnozy regresyjnej.myslalam tez o analizie transakcjonalnej.czytalam terapie jak "rodzic' powinien "leczyc"swoje "dziecko" i szczerze mowiac ta terapia nie za bardzo mi sie spodobala mozna powiedziec ze wzburzyla i po czesci rozbawila.poznan jest blisko sremu moze tam polecicie mi dobrego psychologa?jestem w poznaniu w poniedzialki bo jezdze na warsztaty dla rodzicow dzieci z adhd.tylko prosze nie prywatnie bo ostatnio cienko u mnie z kasa.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 28-11-2006 21:28

Ja rozumiem Dreptak, ze to nie dla Ciebie.
Tez pare lat temu w zyciu bym o tym nie pomyslala wrecz bylam przeciwna.
Ale teraz moje podejscie sie zmienia.
Sa czasem takie przypadki, gdzie zwykly psycholog sobie juz nie radzi bo im wiecej robi tym gorszy jest efekt.
Zreszta co do ostatnich cudow terapii niekonwencjonalnych to juz pisalam o hellingerze.
Teraz po prostu sie zastanawiam jak pozbyc sie pewnych typow zachowan, ktore sa juz ode mnie niezalezne.
Co do zaprzeszlych zdarzen to raczej wiem wszystko i tego sie nie boje.
Interesuje mnie tylko reperacja terazniejszosci.
don't avoid ADHD ;-)

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 28-11-2006 21:33

moge zapytac jakie to typy zachowan?
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 29-11-2006 09:13

Dziewczyny, czemu Wy się zastanawiacie, czy lepsza hipnoza regresyjna, czy może analiza transakcjonalna?
Jest jeszcze kilka innych ciekawych nazw: terapia psychodynamiczna, Gestalt, "zorientowana na proces", kognitywno-behawioralna, i jeszcze kilka by sie znalazło.
Nie chodzi o nazwę, tylko o skuteczną pomoc w przełamaniu lęków, dotarciu do źródeł różnych "niewytłumaczalnych" reakcji, w znalezieniu, nazwaniu i spokojnym przemyśleniu tego, na czym Wam w życiu zależy.

Dobry terapeuta potrafi zastosować różne metody/podejścia, dostosowując swój warsztat do możliwości i predyspozycji klienta.
A klient wcale nie musi się zastanawiać, czy na dzisiejszym spotkaniu to było Gestalt czy raczej transakcjonalnie.

Terapia jest podróżą wgłąb siebie. Nie da się tego zrobić szybciej niż własna świadomość/podświadomość/biologia na to pozwoli. Potrzebne jest zaufanie do terapeuty i poczucie bezpieczeństwa.
Dlatego wszelkie cud-terapie typu "tylko trzy seanse i będziesz wyleczony" są mydleniem oczu, podobnie jak diety-cud "schudniesz pięć kilo w tydzień". Niezawodnie wywołują efekt jojo.

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 29-11-2006 09:48

dzieki zonodreptaka.pewnie masz racje.moze ktos z was ma namiar na dobrego psychologa blisko Poznania ktory pomoglby mi .jestem osoba bardzo nieufna z niska somoocena.Chyba to dlatego ze w dziecinstwie nie pamietam sytuacji)ale slowa :"nic nie umiesz' " glupia jestes nic z ciebie dobrego nie bedzie" itp a jak bylam nastolatka to...nie bede wymieniac epitetow.przyznam sie szczerze ze grzecznym dzieckiem nie bylam.ale jako nastolatka pamietam ze w pewnym momencie zycia stwierdzilam ze po co mam byc mila i grzeczna jak tak jestem 'mniej niz zero' to byly czesto zapisywane slowa w moim pamietniku.tytul piosenki lady pank.Mieszkam z moja mama ktora nie bardzo sie zmienila choc bardzo duzo z nia rozmawiam bo boli mnie kiedy zwraca sie do mojej corki glupia malpo ...do mnie nic z tych twoich bachorow dobrego nie wyrosnie nie umiesz wychowywac dzieci...jak tu miec wysoka samoocene co nie?staram sie sama dowartosciowywac widze jak moje dzieci mi dziekuja jak mnie kochaja i to jest dla mnie duze szczescie.dzieci sa dla mnie najwiekszym szczesciem.dzieki nim moja samoocena wzrosla...znowu sie rozpisalam .bylabym wdzieczna na namiar na dobrego psychologa.serdecznie pozdrawiam.justa.troche haotycznie pisze ale trudni mi pisac co niektore rzeczy.sory.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 29-11-2006 09:55

W poznaniu jest jakaś dobra terapia DDA, i to pewnie jest bezpłatne, bo znalezienie dobrego terapeuty bezpłatnie zazwycaj jest bardzo trudne, ale o Poznaniu dużo dobrego słyszałam w gestii DDA
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 29-11-2006 10:45

Justa co do twojej mamy jak się zwraca do twoich dzieci to jest karygodne.Powinnaś powiedzieć matce że sobie tego nie życzysz żeby tak się do nich odnosiła.Zapytaj ją czy chciała by żeby do niej się tak zwracał ktokolwiek.Powiedz że tym zachowaniem nie daje twoim dzieciom dobrego przykładu i niech się nie zdziwi jak kiedyś twoje dzieci zaczną tak się właśnie do niej zwracać.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 29-11-2006 11:08

Justa
sprobuj cos zddzialac na ul.Litewskiej tam byc moze cos Ci pomoga.
Zono Dreptaka
Przeslam ponad roczna terapie u psycholozki ktora miala podejscie eklektyczne i mieszala behawioralke z egzystencjalna i Gestaltem.
W wielu sprawach mi pomogla ale jednej rzeczy nie udalo jej sie zmienic a to dla mnie byl akurat glowny powod podjecia tej terapii.
Zaznaczam, ze problem nie dotyczy ani DDA ani ADHD bo z tym ostatnim jakos sobie zyje i nie narzekam, ot przyzwyczailam sie bo pewnych rzeczy juz sie nie wypleni a one az tak nie utrudniaja codziennej egzystencji.
Nie mam problemu z nalogami, a moja niska samoocena wynika po trochu z ADHD, a po trochu z roznych zdarzen i osob, ktore mi krwi w zyciu napsuly.
Teraz mam kolo siebie fantastycznego partnera, ktory mnie wspiera i pomaga jak tylko umie.
Moj problem moze sie wydawac neiktorym nie do przyjecia bo moga stwierdzic ze to u ludzi nie wystepuje albo daja glupie rady, ze czegos mi tam brakuje albo mam zle podejscie.
Niestety tak nie jest bo im bardziej chce to zmienic tym bardziej sie blokuje i zacinam w sobie.
Mojego sposobu myslenia juz nie zmieni terapeuta bo to nie nalezy do behawioralki ale do urazu w psychice. Im wiecej sie w tym kierunku dziala tym bardziej ja sie blokuje.
A to juz mi najprawdopodobniej wlazlo w podswiadomosc i nie dociera do mnie w racjonalnym terapeutycznym podejsciu.
Dlatego wlasnie zastanawiam sie nad hipnoza, zeby odblokowac w psychice to czego nie da sie zrobic terapia.
Nie moge tu napisac czego ten problem dotyczy bo jest to dla mnie zbyt osobiste a grup wsparcia w tej materii nie ma (podobno sa w USA z tego co slyszalam).
don't avoid ADHD ;-)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 29-11-2006 11:26

a mnie trochę to przeraża...
ta Wasza wiedza o tych wszystkich terapiach konwencjonalnych i nie-
jak czytam takie posty to zastanawiam się, czy glównym problemem nie jest tu zbyt silne skupianie na sobie, na swojej psychice i emocjach.

ok. o.k.
jesteśmy nadwrażliwi i byle szpilka może spowodować rozległe rany, ale...

czasem to mam wrażenie, że te kliniki, poradnie, terapie stały się nieodłącznym elementem Waszego życia.
taki nałóg, tak trochę...

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 29-11-2006 11:40

to jeszcze zalezy czego problem dotyczy.
Chyba nie chcialbys byc w skorze osob, ktore sa juz tak zdesperowane swoimi niepowodzeniami na gruncie osobistym, ze tylko terapia im pomoze.
Ja po raz pierwszy trafilam do psychologa rok temu.
Wczesniej uwazalam, ze jakos sobie w zyciu radze.
Dopoki bylam sama to mi to az tak nie przeszkadzalo.
Do tego doszedl jeszcze CHAD, ktory zreszta dal mi potwierdzenie moich wczesniejszych problemow. Dlatego ani moja osobowsc ani CHAD nie sa moim glownym problemem.
Bynajmniej nie jestem ani uzalezniona ani zafascynowana zadnym rodzajem terapii.
Psycholog tez czlowiek i nie zawsze potrafi pomoc.
Jednak czasem zdarzaja sie takie traumy, ktore pozniej naznaczaja tor twojego zycia i odbijaja sie echem w pozniejszym zyciu.
I nie nazywajmy tego moda, ktora przyszla z zachodu.
Wybacz ale w Polsce kiedys pojscie do psychologa czy psychiatry zawsze bylo skrzetnie ukrywane bo kazdy bal sie naznaczenia jako ktos szalony wariat itp.
Teraz ludzie sa coraz slabsi psychicznie i zwykle rozmowy z przyjaciolmi nie rozwiaza problemu.
Musi sie obok znalezc fachowiec, ktory obiektywnie spojrzy na problem i sprobuje go pacjentowi wyluszczyc i pokazac jak sobie z tym radzic.
Najczesciej taka dlzusza terapia ma szanse na powodzenie.
Jak chodzilam do tej mojej psycholozki to powiedziala mi ze po pol roku udalo jej sie wyprowadzic dziewczyne na prosta. Ale jej problem byl zaledwie czastka tego z czym ja przyszlam. Moja terapeutka sie poddala.
Dlatego teraz (troche juz w desperacji) stram sie szukac kogos komu uda sie to wszystko odkrecic
don't avoid ADHD ;-)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 29-11-2006 12:37

OK, Avoid,
Widać Twoja sytuacja jest inna niż Justy.
Ty już sporo problemów rozwiązałaś, i tylko coś jeszcze Ci zostało.
Justa dopiero się zastanawia, jak by tu zacząć.
A ja próbowałam napisać do Was obu :??:

W sumie najważniejszą myśl napisałaś i Ty:
avoid pisze:Musi sie obok znalezc fachowiec, ktory obiektywnie spojrzy na problem i sprobuje go pacjentowi wyluszczyc i pokazac jak sobie z tym radzic.
Najczesciej taka dlzusza terapia ma szanse na powodzenie.


:)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 29-11-2006 13:00

avoid pisze: Jednak czasem zdarzaja sie takie traumy, ktore pozniej naznaczaja tor twojego zycia i odbijaja sie echem w pozniejszym zyciu.

czego moje życie jest doskonałym przykładem.
i muszę wkładać cholernie dużo pracy w to, żeby to życie było w miarę stabilne.

avoid pisze: I nie nazywajmy tego moda, ktora przyszla z zachodu.

nie nazwałam tego modą, choć w Polsce już całkiem dobrze zadomowiła się teoria, że każdy powinien posiadać osobistego psychoanalityka...

avoid pisze: Teraz ludzie sa coraz slabsi psychicznie.

nie wiem, czy jesteśmy slabsi psychicznie.
nic nam się nie chce, bo większość rzeczy wykonują za nas maszyny.
mało kto potrafi liczyć w pamięci, książek się nie czyta, tylko się słucha, a żeby z kimś pogadać wystarczy odpalić gg i nawet dupska z domu ruszć nie trzeba...
tyle, że żadna maszyna nie rozwiąże naszych problemów.

kiedy naszym rodzicom zdarzyło się potknąć, musieli wstać, otrzepać ręce i iść dalej.
teraz, mając prywatnego psychoanalityka i wszystkich świętych w garści, my w podobnej sytuacji leżymy z wyciągniętą łapką i czekamy, a nóż widelec ktoś podniesie

avoid pisze: Dlatego teraz (troche juz w desperacji) stram sie szukac kogos komu uda sie to wszystko odkrecic


a ja myślę, ze jesteś jedyną osobą, która jest w stanie to wszystko odkręcić.
narzędzia już z pewnością dostałaś od swojej pani psycholog, tylko z jakiegoś powodu nie chcesz z nich skorzystać.
a może po prostu zbyt dużo wiesz o zasadach prowadzenia różnych terapi, dzięki czemu wyłapujesz stosowane techniki i podśwadomie się przed tym bronisz.

osobiście nie poddałabym się hipnozie.
za chińskiego boga nikt nie będzie grzebał w mojej glowie poza moją świadomością (chyba, że neurochirurg :wink: )

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 29-11-2006 13:31

To jeszcze cos dodam od siebie.
Do pewnego momentu prowadzilam sobie zycie b. rozrywkowe nastawione na korzystac ile sie da.
Tak do pewnego momentu na studiach. Pozniej cos sie zaczelo dziac a ja nie wiedzialam co jest przyczyna. Prawdopodobnie zaczynala sie depresja. Ale tych pare lat temu nie mialam o tym pojecia, ze moze mnie ta przypadlosc dotyczyc.
Wpakowalam sie w b. trudny i raczej toxyczny zwiazek w ktorym dol zaczal narastac. Dalej twierdzilam, ze nic mi nie dolega a widocznie jestem nie dosc dobra zeby zwiazek byl idealny.
Ale dosc o tym.
Ze zwiazku sie w koncu pozbieralam ale moja pewnosc siebie i samoocena ulegly powaznemu obnizeniu.
Mialam wtedy przy sobie kumele psycholozke i ona wyjatkowo utwierdzala mnie, ze narzekam na swoje zycie choc wyjatkowo nie przyjmowala do wiadomosci co sie naprawde dzieje. A ja jej wierzylam na slowo.
Pozniej jak doszlo do przelomu w moim zyciu (przyszla mania) ona sie szybciutko wycofala nie chcac brac odpowiedzialnosci za szkodliwosc swojego dzialania.
Do dzis nie mam z nia kontaktu i wcale go nie chce.
Podobno w etyce psychologa widnieje zapis: "przede wszystkim nie szkodzic" a ona wyjatkowo mi zaszkodzila ale ja jej przeciez ufalam bo robila z siebie nie wiadomo jakiego fachowca i jak trzeba bylo szybko zmieniala front zeby mna dalej manipulowac!!!
Bylam juz w tak beznadziejnym stanie, ze podjelam ta decyzje o psychologu.
I tak blackant, dostalam narzedzia od psychologa, ktore wyleczyly mnie z dotychczasowego trybu zycia, otworzyly na zdrowy i stabilny zwiazek, daly szanse na docenienie tego co sie ma, a nie szukanie silnych wrazen.
Ostatnio myslalam jak by bylo gdybym znowu byla sama... coz zle, smutno, tragicznie b. pusto. Takie zycie w pojedynke zaczyna w pewnym wieku doskwierac.
Dlatego doceniam to co udalo mi sie zbudowac dzieki tej terapii i od czego wreszcie sie uwlonilam.
Moj tryb zycia zmienil sie diametralnie choc nie jest jeszcze taki jaki chcialabym zeby byl. a naprawde nie oczekuje ani ksiecia z bajki ani gwiazdki z nieba. Ciesze sie z tego kogo mam i co mam.
Ale jest jeden kolec.
Generalnie jestem osoba zbuntowana i na wiele rzeczy sie nie godze, dopoki sobie tego nie przetrawie i nie zaakceptuje. Ale umiem to zrobic.
Zgadzam sie z Toba, ze tylko ja to odkrece bo mnie w koncu dotyczy problem. Ale nie jestem tego w stanie zrobic sama.
To juz tak daleko zabrnelo, ze nie pomoge sobie ani ja ani moja rodzina ani wspierajacy mnie partner.
Na ten problem nie pomoze farmakoterapia.
A i jeszcze jedno to problem, ktory zaczyna dotyczyc coraz wiekszej ilosci spoleczenstwa z uwagi na tryb zycia. Przynajmniej co ktorys psycholog zaczyna wreszcie powaznie traktowac ten problem.
Przed narzedziami psychologa sie nie bronie ale musza one byc skuteczne.
I mimo pelnej dobrych checi terapeutce zaczynala ona dostrzegac, ze problem jest na tyle trudny, ze to juz nie chodzi o moj bunt, bo ja za wszelka cene chcialam skorzystac z jej pomocy.
Gdybym mogla wyczyscilabym sobie mozg z pewnych zdarzen zeby przestaly one przeszkadzac mi w dzisiejszym zyciu.
Wiem, ze mozna to zlagodzic, zaakceptowac. I ja to zrobilam ale niestety okazalo sie ze to za malo.

Co do osob korzystajacych lub chcacych skorzystac z terapii to ja (mimo ze wczesniej bylo to dla mnie nie do przyjecia) jestem jak najbardziej za.
Tylko trzeba trafic na dobrego psychloga, a tego czasem dlugo sie szuka.
To nie jest wina ludzi, ze sobie nie radza i np. po mojej mamie wiem, ze mimo iz w zyciu naprawde duzo przeszla to sie nie lamie a we mnie i mojej siostrze ma zawsze wsparcie.
Wiele osob nie potrafi sobie poradzic ze swoim problemem ale naprawde wole kogos kto umie sie przyznac do niepowodzen i skorzystac z terapii niz np. osobe uzalezniona od substancji psychoaktywnych itp. ktory uwaza ze jest zdrowy i leczyc sie nie musi. Do tych zaliczam takze osoby chore psychicznie (np. CHAD), ktore rujnuja zycie swoim najblizszym a leczeniu i terapii poddac sie nie chca.
Uwazam, ze zadne z nas nie ma prawa krytykowac tych, ktorzy tej pomocy szukaja bo przynajmniej oni potrafia sie przyznac do swojej niemocy i zauwazaja problem. i przede wszystkim chca to zmienic.
Najgorsi sa wlasnie ci, ktorzy to neguja i wrecz sie z tego nasmiewaja.
Mowie ogolnie o przypadkach z zycia, nie o forum.
Ja juz przerylam caly internet, bardzo wiele stron psychologicznych zeby zobaczyc czy i jak ludzie radza sobie z tym co mnie dotyczy.
I niestety sa tylko artykuly terapeutow czy programy konferencji.
Sa tez oczywiscie ogloszenia gabinetow terapeutycznych, ktorzy wymieniaja ten problem jako dziedzine w swojej terapii.
No i oczywiscie oglaszaja sie tez hipnotyzerzy rodem z wrozki czy sklepow cud itp. ktorzy jak najbardziej to potrafia uleczyc.
A tym akurat to ja nie wierze.
Czyli zostaje nadzieja, ze moze ten cud sie trafi, choc watpie zebym obudzila sie ktoregos dnia i powiedziala sobie, ze jestem od tego wolna.
Sam jak powtarzam tego nie naprawie.
A troche sie juz dziedzinie psychoterapii zdarzylam zorientowac.
don't avoid ADHD ;-)

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 29-11-2006 13:38

Acha i jeszcze jedno blackant.
Tez bylam ofiara netu, gg, chatow, list dyskusyjnych, roznych forum.
Otrzasnelam sie z tego na rzecz zycia w realu.
Tez mialam trudne dziecinstwo i pozniejsze zycie ale zacinalam sie w sobie i szlam do przodu.
Moja wada jest to, ze zamykam sie w sobie i nie rozmawiam o problemach. Przynajmniej tak bylo do zeszlego roku.
Nie wiem czy nazwac to uzalaniem ale wiem jedno zylam tak, ze teraz zbieram zniwo, a plony uwierz sa chwastami.
Zamknelam ten rozdzial zycia ale nie potarfie isc dalej i stanelam w miejscu. Dlatego zaczynam byc coraz bardziej zrezygnowana.
Ten rok terapii przewrocil moje zycie do gory nogami ale efekt jest pozytywny.
I nie wiem co masz na mysli mowiac o automatyzacji naszego zycia bo co to ma do problemow psychiki?
don't avoid ADHD ;-)

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 29-11-2006 14:08

tylko tyle, że coraz mniej obszarów mózgu wykorzystujemy.
to pierwszy powód do frustracji.
kolejny jest taki, że przyzwyczajeni do tego, że coś za nas pracuje, zapominamy, że nad własnym życiem musimy pracować sami.

nie krytykuję nikogo za to, że chce się leczyć.
raczej sceptycznie podchodzę do technik niekonwencjonalnych.

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 29-11-2006 14:24

na szczescie ja sie staram (poza kompem i AGD :P) nie korzystac az tak z automatyzacji no moze oprocz autka.
Co do metod niekonwencjonalnych to dalej jestem rozerwana z jednej strony watpie, zeby to pomoglo, ale z drugiej sie ludze ze moze jednak pomoze.
Wiem, ze sa ludzie b. mocno zaangazowani w religie wschodu, reiki, bioenergoterapie itp.
Niektorzy maja na tym polu spore sukcesy ale takich jest niewielu i info o nich dostaje sie najczesciej poczta pantoflowa.
Poza tym mysle, ze frustracja wynika ze zlych doswiadczen, ktore pozniej mszcza sie na terazniejszym zyciu.
Np. na gruncie partnerskim. Czasem po tym etapie zakochania zaczyna sie odkrywac nowe strony partnera, ktorych sie wczesniej nie widzialo i juz gotowy powod do frustracji,a czesto do rozpadu (zwiazkow i malzenstw) To tez czesto wynika ze scenariuszy wyniesionych z domu, ktore partnerzy staraja sie powielac we wlasnych zwiazkach.
Wtedy jak najbardziej terapia o ile oboje tego chca.
Do tego dochodzi niedojrzalosc emocjonalna czy spoleczna.
Wiara, ze po slubei sie wszystko zmieni.
Co do zycia w spoleczenstwie to powodem jest zazwyczaj wyscig szczurow, ludzka zawisc, brak lojalnosci, materializm, niemoznosc sprostania wyzwaniom.
Nastepne powody do frustracji.
Dawanie przykladow a bo innym jest gorzej to nie narzekaj, albo z kolei w druga strone zobacz do czego ten czy tamta doszla w zyciu, jaka ma pozycje spoleczna, jak dobrze zarabia, a ty co? Nieudacznik
I tak mozna w kolko tych przykladow podawac.
A co np. zrobisz jak Ci sie zwiazek zacznie sypac i nie wiesz dlaczego?
Znajdziesz od razu wytlumaczenie? Pomysl? Zakladajac ze oczywiscie zalezy Ci na tym, zeby zwiazek trwal, a nie podwiniesz ogon i sobie uciekniesz.
Nie kazdy jest tak silny psychicznie, ze zniesie kazde niepowodzenie, kazde potkniecie i jak ten feniks zawsze sie bedzie odradzal z popiolow.
Zreszta jak wiadomo problemy najlepiej rozwiazywac na biezaco, a jak sie je odklada to niestety kielich sie w koncu przelewa i czasem jest juz za pozno, zeby wiele rzeczy odkrecic i trzeba zaczynac od poczatku.
Po prostu roznie w zyciu bywa.....
don't avoid ADHD ;-)

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 29-11-2006 15:00

Droga Rysiu.niejednokrotnie rozmawialam z moja mama na ten temat .ona miala bardo trudne dziecinstwo babcia byla duzo gorsza od mojej matk.mamuska i przejela jej destrukcyjne zachowania .(czesto slysze ze powinnam miec taka matke jak ona)(kiedys nie wyrobilam i powiedzialam ze duzo sie od niej nie rozni)praktycznie minimum raz w tygodniu probuje jej wytlumaczyc ze to ona jest przykladem dla swoich wnukow nie tylko ja.ze jezeli nie bedzie miala szacunku do dzieci to one tez nie beda jej szanowac.i jak grochem o sciane.niestety najlepiej jest zrzucac wine na innych i nie zauwarzac swoich bledow.co nie?...Droga Avoid.moglabys podac mi dokladnijsze namiary na ta litewska slabo znam Poznan.niestety ja wiekszosc czasu w Poznaniu spedzam w poradniach albo w vprzychodniach z dziecmi.Corka ma astme.wiec albo z nia albo z Adrianem.No i teraz jezdze na warsztaty.rozumiem Cie ze nie chcesz pisac no forum o sprawach osobistych kazdy ma prawo do swjej prywatnosci .serdecznie pozdrawiam.justa.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 29-11-2006 15:06

Justa
Adres:
ul. Litewska 8 , 60-605 Poznań
Telefon:
(061) 848 43 53
godziny otwarcia:
spotkania: od poniedziałku do piątku w godz. 17.00-20.00

Zadzwon i po prostu zapytaj czy i jak moga Ci pomoc ewentualnie zapytaj czy kogos moga polecic.
Litewska jest przy Parku Solackim.
Z tym, ze zanaczam to poradnia dla osob uzaleznionych i wspoluzaleznionych ale chyba jedna z najlepszych w Poznaniu.
Pzd
don't avoid ADHD ;-)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 29-11-2006 19:57

justa12 pisze:nie umiesz wychowywac dzieci...

Moja odpowiedź by brzmiała - pewnie, że nie umiem, nie miał kto mnie tego nauczyć, moja mama była zerem do kwadratu w sprawie wychowywania dzieci - albo coś w tym stylu.

avoid pisze:Im wiecej sie w tym kierunku dziala tym bardziej ja sie blokuje.

Znam to aż za dobrze. Ja po prostu zacząłem pewne rzeczy odpuszczać (omijać, unikać), co nie znaczy, że się na tym gruncie polepszyło. Powiedziałbym, że wręcz przeciwnie, równia pochyła w dół. Nie jest to rada, lepiej chyba coś robić, by coś niedobrego zmienić na lepsze, tak mi się nasunęło jako komentarz.

avoid pisze:Chyba nie chcialbys byc w skorze osob, ktore sa juz tak zdesperowane swoimi niepowodzeniami na gruncie osobistym, ze tylko terapia im pomoze.

Mi nawet nie chce się szukać terapii, pogodziłem się z wieloma sprawami, przyjąłem, że tak jest i już a że cierpię, to taka karma pewnie.

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 29-11-2006 20:38

ojejku...dzieki avoid za info .rozmawialas kiedykolwiek z kims kto przezyl takie same problemy cierpienia jak ty?mam dwa pytania..umiesz przebaczac?jak z twoim zaufaniem?oczywiscie jesli nie chceasz nie odpowiadaj.ja nie wiem czy bylabym w stanie powiedziec psychologowi o jednym fatalnym zdarzeniu w moim zyciu.nie rozmawiam o tym z nikim bo wtedy wpadam w takie doly ze wole sama sobie z tym byc.z czasem rana sie zabliznila ale blizny daja o sobie znac.nauczylam sie z nimi zyc.niestety nie jestem tak obeznana w psychologi tak jak ty.staram sie sluchac swojej intuicji.czesto ratuje mnie z klopotow.podaje co nr mojej kom.695968166.jak bedziesz chciala to....p.s.to ojejku znaczylo ze masz bardzo duza wiedze o psychologi.moje wiadomosci...to prawie nic..pozdrawiam.justa.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 29-11-2006 20:56

wiesz golombku ile to ja juz rzeczy probowalam zeby nie powtarzaly sie te destrukcyjne zachowanie mojej matki,siora sie smieje ze swieta zostane bo ona by z nia jednego dnia nie wytrzymala.rzadko sie zdarzy ze wyprowadzi mnie z rownowagi nie raz jej zaznaczalam ze to ona mnie wychowala kiedys mi odp ze sama sie wychowywalam ...ha ha odp jej ze chyba tak bo szacunku to niestety sama sie nauczylam no i musze teraz uczyc szacunku matki.ale ona ma go gdzies a ja ciagle walcze jak don kichot z wiatrakami ale bede to dalej robic moze w koncu stanie sie cud...robie to w wiekszej mierze dla dzieci .bo dziecinstwo to najpiekniejszy okres w zyciu czlowieka.prawda?i staram sie z calego serca zeby moje dzieci pamietaly je jakie bylo radosne i szczesliwe.pzdr.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 29-11-2006 21:21

Zamiast walczyć najlepiej by było w Twojej sytuacji odciąć się całkowicie od matki (wyprowadzić). Nie pisałem tego wcześniej, bo domyślam się, że nie masz takiej możliwości, gdybyś ją miała zapewne dawno już byś to zrobiła. To niestety jedyne skuteczne i natychmiastowe lekarstwo na Twoje problemy, bo na zrozumienie problemu i zmianę postawy raczej nie wierzę. Ty problem dawno zrozumiałaś i próbujesz za wszzelką cenę go rozwiązać, Twoja mama nie przyjmuje go w ogóle do wiadomości i ma pretensje do całego świata zapewne, nie tylko do Ciebie. Skoro ADHD ma podłoże genetyczne zastanów się, czy nie z tej gałęzi ono się wzięło (nie pamiętam wszystkich postów z forum mimo wszystkich przeczytanych, może pisałaś już o tym w którymś z wątków). Takie zachowanie może być powikłaniem ADHD, oczywiście nierozpoznanego i nie leczonego w dzieciństwie, bo kiedyś nikt w Polsce o czymś takim nie słyszał w ogóle. Próbowałaś może podsunąć mamie do poczytania "W Świecie ADHD"? Jeśli nie, to spróbuj, może co nieco zatrybi, jeśli znajdzie tam odpowiedzi na swoje frustracje.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-11-2006 21:34

Wyprowadzka od matki jak dla mnie jest jedynym wyjściem. Ja dopiero jak sie wyprowadzilam zaczelam prostować stosunki z moja mamą, ale nie bylo nam dane dogadac sie tak do końca, bo mojej mamy juz nie ma, zmarla w czasie rozmowy telefonicznej ze mna. Ale i tak nie wiem czy umialbysmy sie dogadac ta zupelnie, ona byla swietna w manipulowaniu mna, a ja za slaba, zeby sie przeciwstawic, nie umialam jej powiedziec oc mi lezy nasercu, nasze relacje byly bardzo trudne. Dopiero teraz zaczynam przepracowywac pewne relacje, bardzo przezywalam moja druga ciaze (mialam koszmary, plakalam przez sen, wracaly nie przerobione sprawy jeszcze "z czasow malego Kuby"). Nikomu nie zycze. Szkoda, ze nie udalo nam sie zalatwic wszytskiego, ale z drugiej strony dobrze ze az tyle.
Justa jesli masz tylko dokad wyprowadz sie, inaczej ciezko bedzie przerwac taka wiez i zrobic z tym cos pozytywnego.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 29-11-2006 22:30

Powiem, ze pomyslalam o tym co napisali Golombek i Nieszki, zebys sie odciela.
Ja mam dosc despotyczna rodzinke (mama i siostra) i szcegolnie siostra mimo najlepszych checi dawala mi do wiwatu, az szlo prawie na noze (w slowach of coz).
Psycholozka co terapia tlukla mi do glowy co ja mam z nimi zrobic, jak odciac pepowine, jak przestac sie angazowac, jak nie prowokowac klotni itp.
To nie bylo latwe...udalo sie po dosc dlugim czasie.
Ze tak powiem los sie do tego przyczynil, wyprowadzilam sie wreszcie do swojego mieszkania i przestalam miec nad soba tyrana do kontroli.
Mama tez sie od niego wyprowadzila.
Moja siostra sie wyprowadzila do Wawy i urodzila dziecko.
Dzieki temu zarowno zycie kazdej z nas sie zmienilo, jak i my same sie zmienilysmy.
I co najwazniejsze mimo pewnych zgryzow trzymamy sie razem i to dzielnie.
Mialam podobna sytuacje co Nieszki...nie moglam dojsc do porozumienia z ojcem i mialam mu wiele rzeczy za zle. Nie udalo mi sie do konca tego naprawic bo zmarl nagle co dla nas bylo ogromnym szokiem.
Zreszta mialam i mam troche dziwna rodzine...ale kto w koncu takiej nie ma, zawsze sa jakies ewemenenty.
Co do innych spraw... o pewnych rzeczach nie umialam rozmawiac i peklam w zeszlym roku (ale to pewnie byl ten strach przed psychologiem i wszystko co dotychczas mnie zarlo sie posypalo) podejrzewam i wiem ze rodzina byla w ciezkim szoku. Ale tatus byl podobny i po jego smierci tez sie dopiero wielu rzeczy o nim dowiedzialysmy. Coz takie geny ;-)
Nie jestem msciwa z natury i mysle, ze wiele z tych rzeczy ktore mnie spotkaly nauczyly mnie przede wszystkim pokory, tolerancji, szacunku i daly dosc spora wiedze na domeny, ktore dotychczas byly mi zupelnie obce czy wrecz przeze mnie lekcewazone.
Co do zaufania? Roznie bywa ale jestem ostrozna po roznych znajomosciach i przyznam, ze czesto intuicja mnie nie zawodzi i nie angazuje sie juz tak mocno w znajomosci z ludzmi.
Lepiej sie za bardzo nie zblizac, zeby pozniej sie nie sparzyc.
To o czym wspominasz nosi znamiona PTSD czylistresu pourazowego, ktory objawia sie na rozne sposoby. Najlepiej rzuc sobie haslo w google i o tym poczytaj. Dotyczy to roznych tragedii i tak samo doroslych jak i dzieci, choc roznie sie objawia.
Widze, ze masz troche toxyczny ukad z mama a mama jest despotyczna?
Typ chyba niereformowalny, skads to zreszta znam tylko w meskim wydaniu.
Jej juz nie zmienisz ale powinnas walczyc o swoje wlasne zdrowie psychiczne i oczywiscie o dzieci.
Chyba musisz zaakceptowac mame taka jaka jest ale nie dac sie wciagac w jej gierki i tym bardziej manipulacje.
Zacznij jej slowa ignorowac choc wiem, ze to na poczatku latwe nie jest i powoli zaznaczaj granice.
Klocic sie nie ma co...to raczej slowna perswazja na zasadzie twoje slowa sa przykre ranisz mnie tym itp.
Nawet jezeli ebdzie Ci sie zdawalo, ze to nie przynosi rezultatu to nie rezygnuj.
Ktos w koncu sie podda i lepiej zebys to nie byla Ty.
Na razie probuj i obserwuj reakcje i pamietaj... siebie nie win za to co sie dzieje bo Ty i dzieci jestescie najwazniejsze a mamie zawsze mozesz okazywac szacunek spokojem i grzecznoscia.
Choc pewnie ja to w koncu wyprowadzi z rownowagi.
Po prostu nie daj sie prowokowac i ignoruj wszelkie inwektywy lub odpowiedz to co Ci dyktuje w danej chwili intuicja czy rozsadek.
Pisz caly czas co sie dzieje....

Golombek... co do tych blokad to wlasnie b. mi zalezy zeby sie jednej pozbyc bo to mi diabelnie w zyciu przeszkadza.
Co do cierpienia? ;-) Coz tez stwierdzilam ot taka karma i jakos trzeba to przetrawic.
Co do mojej wiedzy psychologicznej?
To moje zycie, doswiadczenie, wiele tekstow innych ludzi psychologow i psychiatrow spowodowalo, ze sie po prostu otworzylam na ta wiedze. Owszem moze i wiem sporo ale tak sie zdarzylo, ze mialam silna potrzebe czytania o tym. Zreszta to taki moj konik szukac i dowiadywac sie jak najwiecej z dziedziny, ktora jest mi w danym momencie potrzebna czy tez mnie mocno wciagnie.

Justa do terapii trzeba niestety dojrzec a to moze trwac czasami b. dlugo.
Mnie na dzien dzisiejszy jest juz wszystko jedno i mimo, ze czuje spory opor to wiem, ze jezeli nie bede szczera i otwarta to terapia nie ma sensu.
A w koncu nikt nas wolami do psychologa nie ciagnie jak to czasem pokazuja w rewelacyjnych amerykanskych filmach, gdzie dzieciaki robia rodzicom na zlosc i sie na terapeute wypinaja.
W tym przypadku to my placimy za terapie i to my chcemy zeby bylo nam lepiej.
zreszta wszysyc w mojej rodzinie zawsze byli zrazeni do psychologow i ani mama ani siostra nigdy na zadna terapie nie poszly, ani zadna nie chce.
Ale widac one tego nie potrzebuja.
Ale najbardziej wkurzaja mnie toxyczne zwiazki, gdzie widac golym okiem osoby poszkodowane, ktore tak sie przyzwyczaily do cierpienia, ze nie wyobrazaja sobie innego zycia. To jest smutne ale dostrzegalne prawie na kazdym kroku.

Jeszcze jedno
Czytajac o tym syndromie stresu pourazowego podali jeden przyklad. Dzieci molestowane seksualnie czy fizycznie, ktore nie uzyskaly pomocy bo o niczym nie powiedzialy czesto charakteryzuja cechy ADHD i tak sa czestokroc diagnozowane.
To byl taki sygnal dla rodzicow, ze problemem wcale nie musi byc ADHD tylko zupelnie cos innego. Ale mam nadzieje, ze zadnemu z dzieci, ktorych reprezentuja na tym forum rodzice nic takiego sie nie przydarzylo.
Niemniej warto o tym wiedziec.
don't avoid ADHD ;-)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 29-11-2006 22:44

Justa tez uważam jak większość.Miałam to napisać ale tak jak Gołąbek pomyślałam że jak byś miała dokąd to pewnie byś to zrobiła.Powinnaś jednak pomyśleć o rozstaniu z matką bo jeżeli ty bardzo się starasz i np.nie zwracasz na to uwagi albo nie dajesz się sprowokować to pomyśl mimo wszystko co czują twoje dzieci kiedy bez przerwy słyszą na swój temat jakie to one są złe.Pomyśl o tym żeby kiedyś dzieci nie miały ci tego za złe(pewnie nie będą miały ale...)że nic z tym nie zrobiłaś albo żebyś ty nie miała sobie tego za złe.Pomyśl o odizolowaniu siebie i dzieci od mamy.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 30-11-2006 14:12

Witam.Szanse na to zeby sie wyprowadzie od mojej matki rownaja sie zeru..oczywiscie ze wzgledow finansowych.Mam stanowczo silniejszy charakter od matki i staram sie nie wciagac w gierki manipulacyjne ale no ..kazdy czlowiek ma gdzies granice cierpliwosci...co jeszcze wazne chyba to to ze ja czuje gdzis w glebi serca do matki zal..ze chos staralam sie i staram to wciarz jestem ta najgorsza.dla niej ukochanym dzieckiem jest syn no a moj brat.bo to jemu stala sie najwieksza krzywda bo przezyl traume ktorej skutkiem jest choroba mojego brata shizofrenia.ja jestem niestety zdrowa.ha ha no prawie..chcialam troszke pokazac ze nasze rodzinne zycie jest czesto przeplatane cierpieniami...czego skutkiem sa pewne zachowania rowniez mojej matki...chyba ja tlumcze troche...jednak sa pewne zachowania ktorychn tolerowac nie bede mimo ze zal mi matki ze miala bardzo trudne zycie ...ja tez wychowuje dwojke dzieci i ponad wszystko ich szczescie jest nr.1trudno mi sie skoncentrowac bo zaraz musze isc po syna do szkoly a mam natlok mysli.w kazdym razie dzieki wam za odp i zyczliwosc i dobre rady.serdecznie pozdrawiam .justa.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 01-12-2006 21:37

avoid pisze:Jeszcze jedno
Czytajac o tym syndromie stresu pourazowego podali jeden przyklad. Dzieci molestowane seksualnie czy fizycznie, ktore nie uzyskaly pomocy bo o niczym nie powiedzialy czesto charakteryzuja cechy ADHD i tak sa czestokroc diagnozowane.
To byl taki sygnal dla rodzicow, ze problemem wcale nie musi byc ADHD tylko zupelnie cos innego. Ale mam nadzieje, ze zadnemu z dzieci, ktorych reprezentuja na tym forum rodzice nic takiego sie nie przydarzylo.
Niemniej warto o tym wiedziec.

Też mam taką nadzieję, że żadne dziecko z tego forum tak nie cierpi. Niestety, z mojej codziennej praktyki wynika coś zupełnie innego. Wiele dzieci, które są diagnozowane tylko objawowo ( standardowy kwestionariusz i do widzenia) wcale nie ma ADHD, tylko rośnie w rodzinach obciążonych przemoca psychiczną, fizyczną, straszliwie trudnymi relacjami rodzinnymi, które, proszę wybaczyć, mają kluczowe, fundamentalne znaczenie w terapii dziecka i w jego dalszej drodze życiowej. Czasem jest tak, że objawy ADHD u dziecka wiążą się z alkoholizmem ojca lub matki, z ogromnym lękiem jakiego dziecko doświadcza, z przeciążeniem psychicznym dziecka, jego nadużywaniem, chorobą psychiczną któregoś z rodziców i wtedy proste (naprawdę proste i nieskomplikowane :wink: ) sposoby podejścia behawioralno -poznawczego (tu i teraz i bez sięgania w głąb, w siebie i w relacje rodzinne) nic nie dają! Pozdrawiam wszystkich i cieszę się z dyskusji, która się tutaj wywiązała.
P>S> Terapia jest trudna, żmudna i niesie wiele cierpienia dla danej osoby, bo się konfrontuje z tym, co najbardziej bolesne. Piszę to jako praktyk-terapeuta, ale co najważniejsze - mam długotrwałe doświadczenia z bycia po drugiej stronie.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 02-12-2006 21:26

wykorzystywanie dzieci sexualnie to najgorsze ze zboczen.to.....nigdy nie zostalam zgwalcona jako dziecko ale wiem co to "zly dotyk" nie chce o tym pisac....Czasami zadaje sobie pytanie jak silna jest ludzka psychika i ile cierpien mozna zniesc..moja mam wrazenie ze jest ...bardzo bardzo silna...pewnie jak bym sie rozgadala u psychologa to siedzialabym u niego caly dzien.ha ha...chyba nie jestem gotowa na wizyte....wpadam w doly jak pomysle o terapi...
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 02-12-2006 21:51

wpadam w doly jak pomysle o terapi...


No i to chyba dowód że terapia Ci potrzebna ... gdybyś w doły na myśl o grzebaniu w swoim życiorysie nie wpadała to by znaczyło że Ci nie potrzebna.
Obrazek

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 02-12-2006 22:22

jak wpadam w dol to zamykam sie w sobie...i natlok mysli..wiec wole nie myslec o terapi.wiem ze powinnam to zrobic...ale czasami czuje ze bzadzwonie umowie sie i pojde...a za chwile nie...nie jestem gotowa..napewno pojde na eeg bo w poniedzialek mam zamiar sie zarejesrrowac.chyba tak jak napisala avoid musze dojrzec do tej decyzji.bo nie ma sensu isc i nie wyjawic calej prawdy mioch cierpien.prawda?
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 02-12-2006 22:24

justa12 pisze:jak wpadam w dol to zamykam sie w sobie...i natlok mysli..wiec wole nie myslec o terapi.wiem ze powinnam to zrobic...ale czasami czuje ze bzadzwonie umowie sie i pojde...a za chwile nie...nie jestem gotowa..napewno pojde na eeg bo w poniedzialek mam zamiar sie zarejesrrowac.chyba tak jak napisala avoid musze dojrzec do tej decyzji.bo nie ma sensu isc i nie wyjawic calej prawdy mioch cierpien.prawda?


nie wiem ... ale nie przypuszczam by ktos na początku od razu wywalił na terapii wszystko bo raz ze czasu mało a dwa to chyba jednak trzeba się oswoić z tym gadaniem
Obrazek

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 02-12-2006 23:00

trzeba sie oswioc z tym gadaniem .tak.i z vjednej i z drugiej strony.jak rozmawialam z adriana psychologiem i meczyl mnie jego ton glosu zbyt wolno do mnie mowil i zbyt cicho.nie potrafilam sie skupic.mam nadzieje ze nie wszyscy psycholodzy sa tacy ...ja mowie dosyc szybko i jak mam czekac zbyt dlugo na odp to sie irytuje...
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 02-12-2006 23:04

mysle ze w nowym roku to bedzie pierwsze moje postanowienie.do tego czasu dojrzeje do podjecia decyzji pojscia do psychologa.zycze kolorowych snow.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-12-2006 23:15

To jest taki styl zawodowy.
Psychoterapeuta mówi cicho, powoli. Nie podnosi głosu. Nigdy wprost nie wyraża swojego zdania ani opinii. Czasem można od tego cholery dostać.
Ale to ma swoje wytłumaczenie. On ma z Twojej świadomości zniknąć. Ma rozwiązać problem, ale w ten sposób, zebyś sama doszła do rozwiązania.

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 03-12-2006 10:56

jak wygladaly moje poczatki terapii to napisze pozniej bo sie musze psychicznie nastawic.
Natomiast co do syndromu stresu i ewentualnej terapii + kompetentych zachowan psychologa proponuje zajrzec tutaj http://www.kidprotect.pl/artykuly/?item=20
(wpisujac ten sam tytul powinnas znalezc 1-a czesc tego artykulu w googlach).
Zreszta jak poswiecisz troche czasu to na pewno znajdziesz w googlach jak powinna wygladac fachowa terapia i jaki ow terapeuta powinien byc.
I nie mowie tu konkretnie o kodeksie etyki bo to jest dosc ogolnikowe.
Jak znajde chwile to sprobuje podeslac pare stronek nt.
Tylko wspomne, ze ja przejawialam wszystkie cechy (glownie przeniesienia) wynikajace z blednego zalozenia sukcesow terapii choc od razu psycholog powiedzial, ze zadnej gwarancji mi nie daje.
Teraz mimo wielkiej nadziei mam juz swiadomosc, ze terapia i grzebanie w przeszlosci to diabelnie ciezka i nieprzyjemna praca.
ALe jedno wiem - warto zaplacic kazde pieniadze, zeby pozbyc sie swojej dzisiejszej skrzywionej osobowosci. To inwestycja na przyszlosc i mysle, ze po jakims czasie sie zwraca.
Ale od razu mowie - czasem b. trudno od razu trafic na tego psychologa, ktory rzeczywiscie jest sprawdzony i kompetentny + nie obiecuje cudow.
Bo jak ostatnio uslyszalam tylko bog moze dac Ci taka odpowiedz a psycholog takiej mocy nie ma ;-).
Co niestety jest prawda.
don't avoid ADHD ;-)

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 03-12-2006 11:00

P.S.
Pozniej podam Tobie jakie sa skutki psychiczne roznego rodzaju traum, ktore ujawniaja sie w zyciu doroslym i bez terapii moga sie spokojnie utrzymac do konca zycia.
(teraz nie moge bo moja 2 polowa jest w domu a nie chce dac po sobie znac, ze znowu czytam te przygnebiajace rzeczy)
don't avoid ADHD ;-)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-12-2006 11:26

justa12

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 239


Rejestracja:
29-03-2006 17:47

Lokalizacja: Śrem wlkp

Dzieci: Adrian 14 lat ADHD

Ja: PROFESIONALE WITCH

Post 03-12-2006 13:12

dzieki za odpo wieczorem wejde no komp na spokojnie sobie poczytam.teraz moje dziecko czeka na swoja kolej bo w nagrode dostal 30 min .ty avoid masz w poznaniu dobrego psychologa?pewnie chodzisz prywatnie?serdecznie pozdrawiam.
syn Adrian 13 lat ADHD-owiec "wyjątkowe dziecko"
PoprzedniaNastępna

Wróć do Jestem oryginalny... i co dalej



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.