Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Niszczenie ,,niechcący"

Moderator: Moderatorzy

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-10-2005 20:08

Niszczenie ,,niechcący"

Zauważyłam, że wszystko co sobię kupie (piórnik, zeszyt, podręcznik) mimo moich głębokich starań zaraz jest brudne, zniszczone i do niczego. Zauwazyłam coś takiego także u innych osób z ADHD.Chociaz bardzo się staram niczego nie umiem szanować. A rzeczy typu cyrkiel po kilku dniach są w kawałkach. A jak Wy i Wasze dzieci?
Kicia

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 10-10-2005 20:20

No, do licha ciezkiego ,tak jest oj oj !
Choćbym nie wiem jak się starała, po moim czytaniu ksiązkom odlatują grzbiety, albo chociaż jakieś zagiecia widać...
Wszystkie dlugopisy mają połamane przyczepki...
I tak dalej...

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 10-10-2005 20:27

kiciu to jest temat rzeka ,u mojego 9 letniego adhdowca wszystko dosłownie pali sie w recach. Ksiązki mimo starań są pomazane ,rogi pozagniatane ,pisze w zeszycie co dugą kartke.Sznurówki w butach sa na raz zaraz się same urywaja wszystkie zabawki tez same sie psuja a pilot od telewizora sam samiuśki to spadł juz tyle razy ze jeszcze troche i sam zacznie fruwac ,brudzi sie przeokropnie jeszcze nie zdarzyło sie nam ze jak gdzieś idziemy żeby doszedł czysty a jak tylko wspomne Damian tylko sie nie ubrudz to znaczy że od razu moge iść szykowac czyste rzeczy na przebranie....i tak w koło ......

calineczka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
30-09-2005 08:03

Post 10-10-2005 20:27

Mój Kubek też ma z tym kłopoty: nowe, specjalne dla leworęcznych pióro jest po kilku dniach poobgryzane i połamane, ołowek góra kilka dni się utrzyma, kredki, gumki, temperówki- wszystko to ginie w niewyjasnionych okolicznościach, a jak wyglądają zeszyty czy ksiązki... Ubrania? Porwane są bardziej trendy...ach skąd brać wciąz na to kasę :?

stworzonko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 722


Rejestracja:
29-04-2005 22:45

Lokalizacja: Z mrocznego zakątka Niebytu

Post 10-10-2005 21:27

Pióro dla leworęcznych! Wot, cudeńka teraz robią...!!!

Za moich czasów były tylko pióra kulkowe, tak jak długopis, tylko że na naboje atramentowe, bardzo fajne, szybko wsycha, mało brudzi.

Drobiazgi szkolne zjadają krasnoludki ;-) Ołówki kupowałam po paczce hurtem...
"Gdybym był rybą z Ukajali, to oczywiście wciąż bym śpiewał.
Rodacy by mnie się słuchali i podziwiali jak Szopena. Uma uma um."

iwcia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 97


Rejestracja:
28-03-2005 18:51

Lokalizacja: najpierw Kraków,obecnie Koszalin

Post 11-10-2005 02:16

też to mam, już w szkole zauważyłam że wszystko cokolwiek wezmę do ręki starzeje sie i rozpada w nadzwyczaj szybkim tempie, książki, czasopisma o zeszytach lepiej nie mówić, choć zawsze sobie obiecywałam że tym razem... ale mimo najlepszych chęci- :cry: :oops: ale zabawki zawsze były w idealnym stanie bo...mnie nudziły więc się nimi nie bawiłam toteż zwykle stały grzecznie na półce, potem u swojej córki obserwowałam dokładnie to samo, a synowi zabawki rozpadały się w rękach najpużniej do pół godziny po otrzymaniu-wytrzymywały tylko klocki lego :D
_______________
www.ADHD.org.pl
A do południa budzikom śmierć!

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-10-2005 07:36

Wiktor tez tak ma: wszystko mu się pali w rękach.
Każda nowa rzecz zaraz jest zepsuta, zniszczona bądź rozkręcona na elementy pierwsze.
Zawsze tak było, jest i pewnie będzie, choć widzę, że stara się bardzo szanować, ale ..........
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 11-10-2005 08:54

Ooooo!
U nas w domu też ciągle piloty są rozmontowane. Od x czasu nie mają klapek i baterie walają się po podłodze.
Mazaki ciągle gubią zakrętki, kredki bambino jakoś się łamią, a ołówkowe zrzera pies, bo zawsze leżą w jego zasięgu.
Kiedyś walczyłam o poszanowanie dla książek, ale to syzyfowa praca.
Aż dziw bierze do czego moja córka może wykorzystać książkę. Bynajmniej nie do czytania.
Ostatnio też zaczęłam się zastanawiać jaki zasięg mają porozwalane zabawki albo okoruchy jedzenia. Więc, to i to rozciąga się czasem na powierzchni 36 m2. Większą powierzchnią w domu niestety nie dysponujemy.
Najbardziej jednak martwię się stanem mebli.Wgniecenia, plamy od podejrzanych substancji, których nowoczesne środki nie zmywają.
Do ufajdanych ciuchów już się przyzwyczaiłam. Próbowałam nakładać dla Ali fartuszek, ale nie nadążam. Musiałaby nosić go 24 godz. na dobę.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-10-2005 09:10

Acha i jewzcze jedno: u nas są krasnoludki w domu, które wszystko niszczą, plamią, śmiecą i brudzą. Bo to nie Wiktor i nie Roskana, po prostu krasnoludki! Zaczynam wierzyć w istoty nadprzyrodzone :wink: !
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 11-10-2005 09:18

Oj u nas jest to samo, ginie wszytsko od dorbiazgów po np. spodnie. Ja mam talent specjalny do gubienia długopisów i gumek do włosów. Ale kuba pobija rekordy i nigdy nie pamieta gdzie co zostawil.Ze nie wspomne o niszczeniu, książki do szkoły po miesiącu sa xale oblepione plastelina i wygladaja jakby co najmniej rok z nich korzystal.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-10-2005 09:25

Co do podręczników, to wiko zawsze je niszczył, dlatego zawsze kupowałam mu uzywane, bo na nowe mi było szkoda pieniędzy. W tym roku kupiłam dwie ksiązki tak mocno zniszczone (bo innych nie było już w antykwaraice), że sie strasznie oburzył, dlaczego ma mieć takie porysowane i potargane. Wstyd mu było przed kolegami. Więc wytłumaczyłam mu, że po nim ksiązki zostają w takim samym stanie. Obruszył sie na to, ale poprosił, abym mu w przyszłym roku nie kupowała takich zniszczonych, bo on będzie się starał o nie dbać. W dodatku poszedł do biblioteki szkolnej i poprosił o zakup tych dwóch książek i wypożyczenie mu ich na rok szkolny (jest taka mozliwość, o dziwo, w szkole!).
Wiktor ma 13 lat i dopiero teraz jakby dopiero zaczął dojrzewać do tego, żę rzeczy mają swoją wartość i należy je szanować. Oczywiście nadal się zdarza "coś niechcący", ale widzę zmianę jego nastawienia ogólem i to mnie pociesza.
Nigdy mu nic nie spadało z nieba ani nie miał kupowane wszystkiego na życzenie i chyba to zaczyna przynosić efekty.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-10-2005 09:40

Jeszcze jeden przykład z naszego podwórka. Wiko dostał na komunię męski zegarek szwajcarski, który został schowany, gdyz uznaliśmy, że zniszczy go zanim do niego dorośnie. Przez całe 4 lata truł nam o ten zegarek, że już dorósł, że nie mamy prawa mu go zabierać, że go okradamy, że już będzie szanował itp. W końcu teraz w gimnazjum mu go daliśmy - chodził dumny jak paw, ale bateria w międzyczasie, jak leżał, się wyczerpała, więc nie nacieszył się nim zbyt długo. I znów rozpacz i obwinianie nas, że to przez nas mu zegarek nie chodzi, sugestie, że to my mamy mu odkupić baterie itp. Spokojnie mu wytłumaczył po raz milionowy, dlaczego ówczas nie dostał zegarka i sprawa ucichła. Potajmenie poszłam do zegarmistrza, który potwierdził, że zegarek jest markowy i kupiłam tę baterię. Na szwajcarską się nie zrujnowałam, ale japońską oryginalną kupiłam. Wieczorem wręczyłam Wiktorowi "chodzący" zegarek, powiedziałam, że ma markowy sprzęt i wówczas zobaczyłam ten błysk w jego oczach! Był szczęśliwy! Docenił, że mu kupiłam baterię, super, że japońską, bo szwajcarska nepewno by była droższa itd.
Na nastepny dzień zerwał - przez przypadek :wink: - bransoletkę i teleskop wyleciał :lol: :lol: :lol: . No i co Wy na to? Nic nowego, no nie?
Ale jakoś nie jestem na niego zła, bo widze w nim zmianę.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 11-10-2005 10:17

uf z kąd ja to znam u mnie wszystko w domu jest nie chcący a o isteniu chochlików które psują wszystko dowiedziałam się juą dawno temu tylko ciekawe dlaczego one są u mnie w domu a nie np. u znajomych. Tak jest i już ja poprostu aby się nie denerwować że czego nie ma kupuje w hurtowni całe paczki długopisów, ołówków i innych przyborów najtańszych i to ma starczyć do następnego semestru.Jal nie starczy mószą kupić z własnej kieszeni to dopiero powstrzymało moje aniołki :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: przed niszczycielskimi zapedami. Jak chcą coś lepszego to połowe mósza nazbierać, a wtedy drugą połowe sumy my wykładqamy. W ten sposób rzecz ma szanse na dłuższe istnienie i żywot. Nie dotyczy to butów Wojtek ma wybitny talent do ich niszczenia, Srednio jedna para w miesiącu.

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 11-10-2005 15:34

Nie będę powtarzała waszych słów ,więc piszę tylko że u mnie jest to samo.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 11-10-2005 17:50

basia pisze:Nie będę powtarzała waszych słów ,więc piszę tylko że u mnie jest to samo.

Jak wyżej, standard :D

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 11-10-2005 20:17

Zdążyłam się też przyzwyczaić do zniszczonycz przez Kubę rzeczy.To wszystko niechcący i przez przypadek. Narazie synuś ma 10 lat i koszta nie maleją,czyli bez zmian.Czasami sama nie mogę uwierzyć "jakie on ma szczęście".

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 11-10-2005 20:23

co do zegarka ja za wczasu kupiłam teleskopów sztuk 10 na wymiane -starczyło o dziwo na tydzień ,na zegarku jak sie nie znał tak sie nie zna a zegarek leży gdzieś w kącie porzucony i zapomniany az do następnego razu
dzisiaj Damian szedł do terapeutki więc sie wystroił w nowiuskie dzinsy i bluze i cóz bluza przeżyła plamy zeszły ale za to doły nogawek to chyba psy po drodze wyszarpały az do kolan -dobrze ze ja szwaczka to było --no mamuś przeciez naprawisz i zeszyjesz jak wszystko no nie
rece opadaja

Aldonka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
24-09-2005 16:29

Lokalizacja: Katowice

Post 12-10-2005 11:30

U nas było tak , jak był mały i wściekł się o coś to rzucał wszystkim co złapał, nie ważne czy była to jego ulubiona zabawka czy jakaś inna .Pózniej przychodziła refleksja jak się wyciszył i płacz, że ma coś tam zepsute .Teraz jest zupełnie inaczej, dba o wszystko .Jeśli jest to dla niego cos ważnego to najlepiej niech nikt tego nie rusza i nie dotyka bo jest awantura .Słowem nastąpiła zmiana , chyba wydoroślał chociaż nie we wszystkim .

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-10-2005 12:17

U nas też wszystko wypisz, wymaluj to samo. Wszystko sie pali w rękach Mateusz, nie wspomnę juz o rowerach chyba miał 6, a ten ostatni jest rozłożony na części pierwsze. A co jest najfajniejsze to że to wszystko się robi tak jakoś samo, niechcący. :lol:

biedroneczka33

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 129


Rejestracja:
30-03-2005 20:29

Post 14-10-2005 15:07

....

U nas jest inaczej ..w koncu juz od kilku lat mieszkam w domku pelnym cudow :-))))))))) fakt ze czasami maja "cudenka" dlonie malutkie ale coz widocznie niedozywione jakies hi,hi,hi "Cudenka"uwielbiaja wszystko ksiazeczki ,zeszyty cala biurokracja lacznie z czescia ubran ..maja tylko jedna wade nijak nie potrafia mimo najlepszych checi zgubic myszki od komputera,wyniesc z domku klawiaturki ani pilota z tv...hm...slabo wyszkolone albo maja tylko jakas slabosc hi,hi,hi

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 16-10-2005 10:31

no cóż, nawet rybka to ma...

Co ja się będę powtarzać. Łukaszek ma to samo :? , ale on ma cztery latka więc niechcący stale coś się dzieje :( :? ... ale mamy kotkę, która już wyrosła z psot, więc tylko adhd pozostaje... wszystkie buty, kurtki z trokami musimy chować i wszystko , co zwisa... bo jak nie, to nasza wina, bo wiedzieliśmy... ale goście nie wiedzą, a my zapominamy... no i goście wychodzą bez sznurówek, i tak im buty jakoś klapią... :shock: bo nasza Niunia dobrała się do ich sznurowadeł i obkołnierzykowała wszystkie :oops: Matko kochana, musiałam nakupować w różnych kolorach, grubościach i długościach sznurowadeł, bo mi już było wstyd :oops: Najgorzej jest wówczas, kiedy powinnaś wyjść przed pięcioma minutami, więc na gwałt wszystko, a tu bierzesz buty... i Cię trafia, nie masz czego wiązać... Kidyś musiałam szybko w kilnanaście złożyć zwykłe nici, bo inne buty nie pasowały :x Czy ona z tego wyrosnie czy całe jej życie będę musiała chować wszystkie buty w szafie pancernej, bo zwykłą szafkę sama sobie otwiera i do roboty...?
...chroń mnie, Boże od pseudoprzyjaciół, z prawdziwymi wrogami sobie poradzę...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 17-11-2005 15:39

porta pisze: Łukaszek ma to samo ale on ma cztery latka więc niechcący stale coś się dzieje

Czy ona z tego wyrosnie ...?


Łukaszek ma 4 lata a ja 20 .
Mysle ,ze nie wyrośnie
Dziś niechcący WYWALIŁAM DRZWI Z ZAWIASAMI w pracy. Nie wiem jak można bedąc subtelną dzieweczką wywalić dzwi. Samo sie tak....
Dupa blada! No comments.

No dobra powiem jak to było. Mam tak nudną prace ,że wychodze dość czesto na zaplecze . Tam mamy takie fajne biurowe krzesło na kółkach. Wpadłam dziś na pomysł ,że bede sie odpychała nogami od sciany i sobie tak jezdziła. Raz odepchnęłam sie od drzwi a one łup!

Nie było dziś szefa. Jutro bedzie. Zobaczymy co powie.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 17-11-2005 22:19

No u nas oczywiście to samo i staram się "oddzielać ziarna od plew" to znaczy nigdy nie karcić starszej córy za uszkodzenia powstałe naprawdę "niechcący" jak to sobie razem nazywamy a wymagać posprzątania rzeczy porozrzucanych w "napadzie szału", ale jak wiecie sami granica między jednym a drugim cienka jak włos :wink:

Pzdr:)
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

elzbieta

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
05-10-2005 08:42

Lokalizacja: zabrze

Post 18-11-2005 00:54

To samo, to samo, może tyle dodam że zeszyty kupuję już tylko w twardej oprawie, książki oprawiam w dwie warstwy żeby to było bardziej sztywne (papier+folia), długopisów i ołówków od razu na początku roku kupuję jakąś kosmiczną ilość, wyleczyłam się z piórników i dziecko ma saszetkę bo zawsze łatwiej jest powrzucać w jedno miejsce niż dbać o porządek w piórniku itd. itp.
I tak kartki są pozaginane, pogryzmolone, kredek zawsze brakuje, plastelina jest wszędzie tylko nie w pudełku
Zauważyłam że oststnio wpadłam w taki stan spokojnej rezygnacji, co jakiś czas sprawdzam braki, podklejam zeszyty i książki, i już się nawet tym nie denerwuję - ot taki jeszcze jeden obowiązeczek.

ewencja1

Posty: 6


Rejestracja:
06-11-2005 20:07

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-11-2005 13:54

Dokładam się i ja. A co moi mili myślicie, rzeczy się zużywają, tylko u niektórych następuje to szybciej. Ja też ciągle znajduję u Tomka połamane długopisy, kawałki ołówków, zeszyty tylko w twardych okładkach. Leje z dzbanka rozlane, a na stole pod koronkową serwetą zawsze całe tonu cukru. Różne rzeczy SAME się psują. już się przyzwyczaiłam przez 17 lat .
ewencja

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 18-11-2005 14:33

Marto, i co szef na te drzwi?!
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 18-11-2005 18:11

A jakoś nic.
Nie wiem , moze nie wchodził dziś na zaplecze a może sam uszkodził je po raz pierwszy :lol: i dlatego sie nie zdziwił ,że wypadły.
No przeciez musiały być już wczesniej zepsute. Przecież ja nie jestem jakims terminatorem ze słoniowym wykopem!
Może przy wypłacie mi przygada tudzież odejmie . Ale ilez może kosztować taka naprawa? Trzeba tylko wsadzić tam jakieś nowe...y... no ,takie plastikowe ,co trzyma srubki.

Gorzej bedzie jak zapyta, co ja właściwie zrobiłam. Przezecież mu nie powiem prawdy ,że sie bawiłam!
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 18-11-2005 20:16

Powiedz, że zakręciło Ci się w głowie z przepracowania i wywaliłaś się na drzwi :wink:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 19-11-2005 15:18

[smilie=to funny.gif]

Panie dyrektorze prosze o podwyzke![smilie=love sick.gif]
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 22-11-2005 12:50

Marta, czemu nie poszłaś obdukcji zrobić? Teraz żałuj, odszkodowania też nie będzie :lol:
...chroń mnie, Boże od pseudoprzyjaciół, z prawdziwymi wrogami sobie poradzę...

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-11-2005 20:55

No, w ogóle nie myśle o swoich interesach....

Ale dyrektor dzisiaj mnie pochwalił za efektywnosc ( a ja dotąd nie ochrzanił) . Ja już od miesiąca trąbie w pracy ,że odchodze. Ale tak sobie teraz myśle... kazsa z tego jakaś jest, choć praca naprawde wkuuuuuuuuurzająca. Ale mioże na 0,5 etatu bym dała razde w przyszłym miesiącu.
Bede tak mowiła jak przyjdzie co do czego: " No nie wiem, ja to chciałabym odejść.... No dobrze... może na pól etatu dam rade.... tylko... za większą stawke"

:lol:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 22-11-2005 21:09

Może i nie chciałbym z pracy odejść, ale wszystko wskazuje na to, że sami mnie "odejdą" :cry:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 22-11-2005 21:28

Niesmiałao stwierdzam że zmieniamy temat :)
Skoro to wątek o niszczeniu ,to.... wysadz ich w powietrze... jeszcze zobaczymy kto kogo wywali :lol:
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 22-11-2005 21:36

Nooo, pomyslę... tylko trochę szkoda, 1/3 Polski została by bez łączności komórkowej, a konkurencja jaka byłaby szczęśliwa, chyba jednak odpuszczę :lol:

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 23-11-2005 18:37

Ależ ty jesteś szlachetny!
I takiego dobroczyńcy by mieli nie chcieć?
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 23-11-2005 20:05

Wiecie co coraz częściej łapie się na tym, że szkody przyjmować zaczynam jako normalną rzecz. Co mogę kupuje w hurtowych ilościach, co się da podklejam sklejam, naprawiam. A jak już nie można wyrzucam. Wojtek ma dziwną tendencję, namiętnie wszystko rozkręca dokładnie wszystko i nawet to co się nie da( u niego się da). Co jest pocieszające dzięki temu rozbieraniu, rozkręcaniu coraz częściej zaczyna naprawiać. Ostatnio naprawił mi instalacje elektryczną w domu( fakt że ja miałam duszę na ramieniu), dużo potrafi naprawić zrobić. Czyli w naszym przypadku te niby niszczenie wcale nie było takie złe, dzięki jego ciekawości i niepohamowanego pędu do rozkręcania. Tak naprawdę dały efekt w postaci jego sporej wiedzy technicznej. Tu muszę się pochwalić zrobił sam siostrom biurko do odrabiania lekcji, a ma dopiero 14 lat. Tak że drogie mamy jak już całkiem wam ręce opadną od ilości zniszczeń pomyślcie, że to kiedyś może przynieść całkiem nie zamierzone efekty. Chociaż prawdę powiedziawszy ja czasem nie mam siły do zniszczeń zrobionych przez dzieciaki.Zwłaszcza do tempa niszczenia przez Wojtka butów, średnio po miesiącu od zakupu nie nadaja się do niczego( w tym kierunku jest wręcz genialny) i to bez względu czy te buty były za 50 czy za 150 zł. On potrafi zniszczyć najsoldniej wykonane buty.

Mika

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
23-10-2005 13:41

Lokalizacja: Otwock

Post 23-11-2005 22:37

Oj! Jak czytam, to jakbym czytała o moim Krystianie. Wszystko dzieje się oczywiście niechcący i nigdy nie wie jak coś się mogło stać.
Ostatnio nawet tornistra nie zabrał do szkoły (nie pierwszy raz zresztą) i nie wiedział jak to sie mogło stać. :lol:
Mika
Mama Krystiana z ZA

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 24-11-2005 12:14

U nas w domu też wszystko "samo" się dezintegruje, nie wiadomo jak...
Ja miałam już to w dzieciństwie - długopisy zawsze mi jakoś same wylewały plamiąc wszystkie ksiażki i zeszyty, a potem się i tak gubiły, a teraz kawa zawsze mi sie wyleje na najważniejsze dokumenty. Pokój moich synów wygląda jak złomowisko zabawek, bo ich każda nowa zabawka po kilku minutach użytkowania zamienia się w złom. Moja mama do tej pory nie może przeboleć jak kupiła wnukom, gdy mieli po 10 miesiecy, pod choinkę super firmowe zabawki, które nawet nie dotrwały końca wigilii :roll:
Ale poza ADHD to mamy też normalnego pecha - ja niedawno u znajomych w domu chciałam zapalić lampkę ścienną, która miała taki sznureczek do włączania i cała lampka odpadla ze ściany, a jeden z moich synów siedział na dywanie koło szafy i drzwi na niego spadły....
Pewnie nas wiecej nie zproszą :D

basia78

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 118


Rejestracja:
04-11-2005 08:21

Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post 29-11-2005 13:27

U mnie to samo niby niechcący urwał ostatnio drzwi od szafki bo zachciało mu się na nich pohuśtać. Nagminnie niszczy przybory szkolne gumki temperówki kredki itp. gubi różne przedmioty np. ostatnio wracając z kościoła zgubił kurtkę i trzeba było kupić mu nową. Meble w domu są poobijane a zabawki po kilku dniach użytkowania nadają się do wywalenia. Także Przemek jest skarbonką bez dna. Kiedyś strzaskał koledze okulary za 150zł i trzeba było chłopcu odkupić bo bez nich nie widział, a tydzień wcześniej mama tego chłopca kupiła mu nowe okulary.
Mniej więcej wydatki miesięczne za zniszczenie lub zgubienie przedmiotów dochodzą do 200zł
Basia M
(Ja ADD,córka ADD,syn ADHD, mąż nie zdiadnozowany ale podejrzewam ADD(w sferze emocji)

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 30-11-2005 16:23

A tak w ogóle to wykupiliśmy OC od czynów naszych pociech. Dla rodziców dzieci z ADHD to bardzo rozsądne rozwiązanie... 8)
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 30-11-2005 17:17

O!!!
Niezłe ,niezłe, nie wiedziałam ,że tak mozna....
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

teresa66b

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
17-12-2005 01:08

Lokalizacja: lublin

Post 20-12-2005 18:53

niszczenie "niechcący"

zgadza się - u mojego syna/ 14 lat / jest to samo ;już nie reaguję ,ale staram się żeby chociaż minimalne konsekwencje poniósł.Zniszczone rzeczy kupuje za swoje kieszonkowe. Do końca nie wiem czy to słuszne ale muszę myśleć o przyszłości. Musimy go przygotować do dorosłego życia...
pozdrawiam -Teresa

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 23-12-2005 01:08

Wiekszosc z Was opisuje wlasne dzieci. Coz, ja jako dorosly moge powiedziec, co mi towarzyszy nt "niszczenia niechcacy".

Zawsze balem sie cos naprawiac, gdzie wymagana byla prezycja np odkrecic drobna mala srubke, cos przykrecic z wyczuciem. Wielokrotnie zdarzalo sie, ze przesadzalem z sila, cos niszczylem, cos gubilem. To naprawde doprowadzalo mnie do furii, tracilem cierpliwosc i zazdroscilem jej innym. Nawet jako dorosly bywalo, ze przesadzalem z sila w obchodzeniu sie, ze szklem, bez przerwy cos sie tluklo. Jako chemik czasem sie balem, ze cos zrobie nie tak i doprowadze do katastrofy. Nic sie takiego nie stalo, lecz musze wam cos powiedziec. Pracuje z urzadzeniami pod wysokim cisnieniem i zdarza mi sie cos otwierac, z uzyciem narzedzi. Chcialem odkrecic pewna rure, wiec umocowalem ja w imadle. Rura nie byla duza (reaktor rurowy) i byle pewny, ze ja otworze. Ale teraz uwaga: badzcie pewni ze siedzicie mocno.... Uzylem swojej sily i....zlamalem imadlo!!!! :shock:
No mam tez na sumieniu mniejsze grzeszki: zakrecilem tak zawor, ze nie byl wiecej szczelny. No ale, teraz po takich doswiadczeniach jestem bardzo ostrozny....
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 29-12-2005 17:07

Mój kolega-sąsiad, też chyba ma ADHD, ale na pewno nie zdiagnozowane, bo w czasach jego młodości takie rzeczy to się pasem leczyło, też jak weźmie się za naprawę czegokolwiek, to zostawia po sobie ruiny i zgliszcza :roll:
Jego żona to go już błaga, żeby w domu niczego nie dotykał :lol: . Jak wymieniał uszczelkę, to caly zlew odpadł, jak przestawiał meble to zrobił dziurę w ścianie (bo to płyta gipsowa była...), a jak coś ostatnio grzebał z prądem, to w całej kamienicy prąd wysiadł, u nas też ciemno a jego żona dzwoni i mówi, że to Piotrek coś tam w skrzynce grzebał... Klucze od domu zapasowe też trzyma u nas, bo tyle razy zapomniał skądś zabrać, że woli mieć pod ręką u sąsiadów...A na naszej paprapetówce tak się bujał na fotelu (takim wiklinowym), że w końcu go rozwalił i do dziś na środku salony mamy dziurę w podłodze (bo to sosna...), ale i tak jest fajny....
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 21-01-2006 23:36

Oj, wiecie, że to kolejny temat, z którego śmieję się do łez? Wiem, że to niezbyt ładnie z mojej strony, ale to tak zabawnie wszystko wygląda po czasie. Ja też mam takich rozkrecaczy w domu. Ograniczyłam się ostatnio do kupowania tylko i wyłącznie klocków (które od czasu do czasu przeliczam ile dobrze byłoby dokupić). Odkąd dzieci poszły do szkoły, przybory owe kupuję hurtowo nawet kilka razy w roku. Każda część jak jest możliwość jest rozkręcana. A gdy wkońcu uda sie ją złożyć to zostają śróbki. Zesztą książki, zabawki, torby do szkoły-min.2 na rok dla każdego, buty po tygodniu wyglądają jak z lumpeksu, trampki po tyg. mają dziury. Przybory zawsze zniszczone lub zgubione lub ukradzione lub pożyczone (na wieczne oddanie) lub zepsuła się kulka od długopisu i nie pisze, ołówek 'pies' pogryzł w szkole, piórnik pomazany po tygodniu, itd. Oczywiście cukier pod serwetką, wiecznie porozlewane (samo się rozlało).
Ja także uważam, że takie rozkręcanie da efekty przyszłego (wkońcu) montowania. Nie nasi pierwsi i nie ostatni. Po nas będą następni. :D

Wróć do Diagnoza, objawy osiowe i zaburzenia towarzyszące



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.