Strona 1 z 1

Organizacja Grupy Wsparcia

Post: 19-01-2006 11:25
autor: basik
Jestem matka trzynastolatka z ADHD. O tym, ze Szymon ma nadpobudliwoszc psychowo-ruchowa dowiedzialam sie dopiero gdy byl w czwartej klasie. Teraz juz jest lepiej, ale bylo tragicznie, a ja nie wiedzialam co robie zle. Szkola to najwieksze zlo jakie istnieje!!! dla Szymona i dla mnie. To sa ciagle wizyty, tlumaczenie, wyjasnianie, proszenie. I mimo tego ze nauczyciele w rozmowie ze mna wykazuja chec pomocy i zrozumienia, to w praktyce wyglada to inaczej (no moze dwoch-trzech sie stara ale nie do konca).Poniewaz nie pracuje i mam duzo czasu, wystapilam ostatnio w propozycja do pani pedagog o stworzenie w naszej szkole grupy wsparcia dla rodzicow ( z tego co wiem jest paru uczniow z ADHD, a zastanawiam sie ilu nie zdiagoznowanych?), p.pedagog podeszla do tego z ochota i wydaje mi sie ze z entuzjazmem. I tu jest moja prosba, ja wiem ze bede miala pomoc specjalisty(jezeli nam sie uda), ale chcialabym od was porady jak sie do tego zabrac, przygotowac. Prosze o pomoc. basik

Post: 19-01-2006 13:16
autor: ag.ma72
Przede wszystkim trzeba znaleść psychologa,terapeutę który grupę poprowadzi i który ma dobre rozeznanie w adhd.Potem lokal (ale z tego co pisałaś wynika,ze ma to być w szkole) i chętne osoby.Można dać ogłoszenie do lokalnej gazety ,ze taka grupa działa i zaprasza.Można rozwiesić informacj w poradniach i innych szkołach.Spotkania najlepiej robić dwa razy w miesiącu(przynajmniej na początek)nie będzie to duzym obciążeniem i dla szkoły,terapeuty i Was.Pozdrawiam i życzę powodzenia.

Post: 19-01-2006 14:57
autor: basik
Dziekuje. Mam nadzieje, ze nam sie uda. Na poczatek mam tylko pedagoga " chetnego", ale wydaje mi sie, ze jezeli sie bardzo chce to mozna duzo zdzialac. Napisze czy mi sie udalo.Dziekuje

Post: 19-01-2006 15:17
autor: basik
Zle napisalam nie w cudzyslowiu bo pani pedagog jest bardzo za i uwaza to za dobry pomysl.

Post: 19-01-2006 15:41
autor: ag.ma72
Ja bym mimo to szukała psychologa.Pedagog może nie podołać bo na grupie wsparcia zdarzają sie różne sytuacje.Jednak na pewno Ci sie uda bo jestes pełna optymizmu i zapału,a to już duży krok.Pozdrawiam.

Post: 30-03-2006 08:34
autor: justa12
witam chetnie dolaczylabym do grupy wsparcia z okolic poznania

Post: 12-04-2006 13:41
autor: darek4040
Grupą wsparcia może zająć się osoba,która ma dużo czasu,chętnie się poświęci z predyspozycjami kierowania grupą.Trzeba załatwić lokal najlepiej gdzieś w szkole.Wyznaczyć godziny spotkań 2 razy w tygodniu,zorganizować całodobowe telefony interwencyjne najlepiej z członków grupy.Najlepiej by to było zarejestrować w sądzie.Sporządzić status,zebrać zarząd,członków (nawet honorowych) chętnych do pomocy a nie koniecznie mających problem w domu.Jeśli będzie taka grupa zarejestrowana będzie łatwiej zdobywać środki na warsztaty,terapię,może nawet wakacje.Bez rejestracji nie ma szans.Można się tylko spotykać i sobie pogadać.Rejestracja jest ważna jeśli chodzi o pomoc szkół,starostwa,kuratorium,sponsorów.Bez oficjalnych rozmów,wysyłania pism itp. będzie olewka.Wszystko to idzie zorganizować ale potrzeba umiejętności,trochę znajomości,no i hartu ducha.Bez pieniędzy nie załatwi się specjalistów.Oni z tego żyją,Społecznie pomagają tylko wolontariusze.To mogą być np. studenci psychologii lub pedagogiki.Sprawy załatwiane w sposób oficjalny nabierają znaczenia w mieście. :idea:

Post: 12-04-2006 13:54
autor: dreptak
Darku, chyba mylisz pojęcia.
Na początku można zrobić grupę wsparcia na zasadzie umówienia się w kawiarni. Później, można organizować się bardziej i rozszerzać działanie.
Jak postawisz tak wysoki próg przed człowiekiem, który nigdy tego nie robił, grupa nigdy nie powstanie.

Post: 12-04-2006 15:12
autor: darek4040
Całkiem możliwe,że podszedłem do sprawy zbyt poważnie.Mam poprostu doświadczenia z przeszłości.Jeśli do sprawy nie podejdzie się w sposób konkretny, to wszystko zacznie się i skończy na wzajemnym wysłuchiwaniu żalów.Bez konkretnej pracy niczego to nie zmieni.Większość z nas jest poprostu sflustrowana,zmęczona obecnym stanem rzeczy i bez profesjonalistów niewiele możemy sobie pomóc.Owszem można się spotkać nawet w prywatnym domu.Łatwiej się wtedy rozmawia.Grupa wsparcia musi mieć prowadzącego inaczej wdziera się haos.Wypowiedzi muszą być precyzyjne,czas ograniczony np. do 10minut na jedną wypowiedż.Myślę o czymś takim na wzór grup AA.Oni są zorganizowani dlatego odnoszą sukcesy.Mają pewien rodzaj kodeksu dzięki czemu takie spotkania nie przeradzają się w pyskówki.Mają kroki,tradycje, preambułę.Wszystko odbywa się według zasad.Wtedy jest to pożyteczne.W żadnym wypadku grupa wsparcia nie może być w kawiarni! Klimat kawiarniany nie sprzyja wymianie doświadczeń,przemyśleń,wniosków.To ma być grupa wzajemnej pomocy a nie wzajemnej adoracji.Faktycznie myślimy chyba o różniących się sprawach. :idea:

Post: 12-04-2006 17:26
autor: Agatka
Są rożne grupy wsparcia, niektóre są bez psychologa czy pedagoga, jak w Warszawie (pozdrawiam :lol: ) i są to właśnie klasyczne, samopomocowe grupy wsparcia.
Z fachowcem inaczej to wygląda (jest bardziej ustrukturowane). I rodzice przychodzą na "gotowe".

Post: 13-04-2006 08:31
autor: darek4040
Tak,wiem,że są różne grupy wsparcia i w różny sposób są organizowane.Jednak ja będę się przy tym upierał,że grupa wsparcia to jest grupa wsparcia a to co proponujesz nie rozwiązuje żadnego problemu.Spotkamy się,wymienim doświadczenia typu (a moje dziecko to,a moje dziecko to ) może nawet przekażemy sobie cóś ciekawego.Wrócimy do domu podbudowani ale tylko na jakiś krótki czas.Jest to napewno pewien rodzaj somopomocy-jednak mało skuteczny.Mam stały kontakt z psychologami i terapeutami.Mam w tym gronie dużo kolegów.Na 100% nie jest wskazane prowadzić takich spotkań w kawiarni.Nie jestem przeciwny tego typu spotkaniom.Zawsze lepiej robić coś niż nic nie robić i popadać w przygnębienie.Nie ma to jednak nic wspólnego z grupą wsparcia.Jak dwóch kulawych będzie się wspierać to daleko nie zajdą.Do tego jest potrzebny ktoś silny,zdrowy o innym spojrzeniu,z zupełnie innej perspektywy.

Post: 13-04-2006 08:43
autor: golombek
Grupa wsparcia, to grupa wsparcia. To o czym piszesz nie jest tak do końca grupą wsparcia. Spotkania pod okiem specjalisty to raczej grupa terapeutyczna. Na grupie wsparcia mamy się wymieniać doświadczeniami, a nie wysłuchiwać zaleceń nie rozumiejącego tak do końca problemu specjalisty psychologa. Żeby zrozumieć problem, trzeba go przeżyć i dopiero wtedy tak naprawdę można udzielać skutecznych rad. Inaczej się słucha psychologa a inaczej kogoś, kto przeżył to samo co my, rozwiązał swój problem w jakiś sposób i chce nam pokazać jak tego dokonał. Grupa wsparcia nie może zastąpić porad specjalisty, a specjalista nie zastąpi żywej wymiany doświadczeń rodziców z podobnymi problemami.

Post: 13-04-2006 11:21
autor: Agatka
To jest ciekawa dyskusja, ja moge powiedzieć natomiast, że na krakowskiej grupie wsparcia rodzice równiez się wymieniają doświadczeniami między sobą, często też mówią o rzeczach rzeczywiście głęboko raniących i trudnych. Psycholog w grupie wsparcia może stac z boku a może momentami przyjmowac rolę eksperta, co jest pewną korzyścią dla uczestników.
Co do spotkań w kawiarni - niby dlaczego Darku nie można ich robic w takim miejscu? Jeżeli ktoś chce i tego potrzebuje? Fenomenologia grupy wsparcia wywodzi się z podejścia głęboko personalistycznego, bliskiego człowiekowi, dopasowującego się do potrzeb człowieka. Nasza grupa została nazwana przez mojego superwizora "klubem" - miejscem swobodnej wymiany myśli i rozmów. I wcale mi to nie przeszkadza :wink:

Post: 13-04-2006 11:33
autor: golombek
Bo tak to powinno według mnie wyglądać. Rola psychologa, jeśli w takiej grupie uczestniczy to właśnie dyskretne stanie z boku i podpowiadanie a nie prowadzenie dyskusji. Dobrze, gdy jest stałe miejsce na taką grupę, ale kawiarnia też może być. Bardzo dużo daje wsparcia psychicznego wygadanie się komuś, kto ma takie same jak my problemy. Większość z rodziców jest skopana przez otoczenie, rodzinę, szkołę, wydaje im się, że są najgorszymi pod słońcem rodzicami. W takich spotkaniach odnajdują siłę do dalszej walki, zdając sobie sprawę, że to nie ich wina, że dziecko ma problemy i że nie są wyjątkowi w tym względzie. A Ty Agatko jesteś fenomenalnym psychologiem i w rozmowie z Tobą wcale się nie odczuwa, że nim jesteś :D .

Post: 13-04-2006 11:40
autor: Agatka
Och bardzo mi miło :oops:

Post: 13-04-2006 12:54
autor: Żona Dreptaka
darek4040 pisze:Spotkamy się,wymienim doświadczenia typu (a moje dziecko to,a moje dziecko to ) może nawet przekażemy sobie cóś ciekawego.

Chyba o to właśnie chodzi.
I obojętne, czy nazwiemy to "grupą wsparcia", czy po prostu spotkaniem w realu kilku znajomych z forum (albo i nie z forum).

darek4040 pisze:Wrócimy do domu podbudowani ale tylko na jakiś krótki czas.Jest to napewno pewien rodzaj somopomocy-jednak mało skuteczny.

A jak długi powinien być ten "czas podbudowania"?

darek4040 pisze:Na 100% nie jest wskazane prowadzić takich spotkań w kawiarni.

"Kawiarnię" zaproponowano jako przykład. To może być dowolne miejsce, gdzie wszyscy będą się czuli swobodnie. Sala w szkole po lekcjach, jakieś pomieszczenie w klubie sportowym, nawet prywatne mieszkanie, jak ktoś chce i może.
Kawiarnia jest o tyle "łatwa w obsłudze", że nie trzeba jej jakoś specjalnie "załatwiać" - zgłaszać, wynajmować, itp. Jest neutralnym gruntem, gdzie każdy może przyjść.
Zwłaszcza na "pierwszy raz" wydaje się zupełnie wystarczająca.

darek4040 pisze:Jak dwóch kulawych będzie się wspierać to daleko nie zajdą.Do tego jest potrzebny ktoś silny,zdrowy o innym spojrzeniu,z zupełnie innej perspektywy.

A jak daleko chcą zajść? Bo jeśli od razu do Santiago de Compostella, to rzeczywiście próżny trud.
Ale może będą zadowoleni, jeśli zajdą razem trochę dalej niż każdy z osobna?
Tylko musieliby jednak spróbować.

Post: 13-04-2006 14:47
autor: darek4040
Zrozumiałem wszystkie sugestie i podpowiedzi.Najprawdopodobniej macie rację.Ja jestem z natury człowiekiem zorganizowanym i prawdopodobnie dlatego wszystko widzę z perspektywy pełnej organizacji.Dla mnie wszelkiego rodzaju improwizacje w więkrzości przypadków były skazane na niepowodzenie stąd pewnie moje podejście do tematu.Od tego jednak jest forum,żeby pewne sprawy sobie naświetlić.Dziękuję Wam i pozdrawiam. :P

Post: 13-04-2006 18:15
autor: ela lech
Zgadzam się z golombkiem,Agatką i zonądreptaka("pielgrzymować"lubię,nawet bardzo).
Och,nie!Grupy wsparcia to nie jest improwizacja.To,że nie ma na nich specjalistów ,to właśnie specyfika takich grup.Na spotkaniach AA też ich nie ma -każde spotkanie prowadzi ktoś inny z grupy(byłam-widziałam{co szczęka Wam opadła?-byłam jako opiekunka jednej z alkoholoczek} -takie jest założenie.Osoby z podobnymi problemami dzielą się swimi doświadczeniami,praktycznym zastosowaniem teorii.

Post: 14-04-2006 09:34
autor: darek4040
Więc jeśli ktoś był na spotkaniu AA to wie,że obowiązują tam zasady.Prowadzi jedna osoba odpowiedzialna za porządek.Co miesiąc inna.Zasady są proste:tylko prowadzący zezwala na wypowiedzenie się po uprzednim zgłoszeniu sie przez podniesienie ręki,Nie wolno w trakcie wypowiedzi zadawać pytań,wypowiedzi się nie ocenia,nie wolno się wypowiadać na inne tematy niż dotyczące problemu (pośrednio i bezpośrednio)Czli nie wolno mówić np.opolityce,gospodarce,lub prasie.Wypowiedzi mają ujawniać jedynie fakty z własnych doświadczeń.Nie ocenia sie,nie krytykuje się,nie polemizuje się.Każda wypowiedź ujawnia tylko fakty ze swoich doświadczeń lub podobnych sytuacji.Nie wynosi się nic z wiadomości poza grupę-jest to fundamentalna zasada dająca poczucie bezpieczeństwa.Wrzucają do koszyka dobrowolne składki-na kawę,herbatę,ciastka,utrzymanie lokalu(jeśli go wynajmują) tak więc jak widać jest tam bardzo dużo zasad,których przestrzeganie utrzymuje porządek w grupie.Nie wiem jak w Polsce,ale w Stanach na podstawie zasad AA funkcjonuje bardzo dużo grup samopomocy np.kleptomanów,obżartuchów, hazardzistów itd. :idea:

Post: 14-04-2006 09:44
autor: Agatka
No i tu masz Darek racje na 1000%, stąd też spotkania mojej grupy wolę nazywać po prostu spotkaniami. Nie ma się co bawić w terminologie, no chyba, ze ktoś jest bardzo skrupulatny :wink: Pozdrawiam

Post: 14-04-2006 12:49
autor: jarek
A ja byłbym za tym, aby spotkania osób które osobiście dotyka problem nazywać tak jak nazywają się na celym świecie - grupami wsparcia inaczej grupami samopomocowymi, są one uzupelnieniem trerapi zawartej w standardzie, profesjonalnej terapii grupowej.
Miejsce moze być rozne - ważne aby bylo wygodne, odpowiednie.
Obecni moga byc ludzie nawet z tytulem profesora, ale to nie oni mają manipulowac grupą - inaczej mówiac realizować określony scenariusz , określony cel terapeutyczny.
Spotkanie może być poświęcone spotkaniu z kimś np. specjalistą.
ludzie z grupy mogą także wspomagać sie także poza spotkaniem.
Sprawy porządkowe o ktorych piszecie są niezbędne jak wszedzie gdzie jest grupa - udzielanie glosu itp.
To forum jest również pewnego rodzaju grupa wsparcia , po części pelni podobną rolę.
Istotą jest wzwjemne wsparcie ludzi majacych ten sam problem.

Oczywiście nie każdy tego potrzenuje i docenia, tak jak nie każdemu potrzebne jest to forum.

Post: 14-04-2006 20:39
autor: golombek
Grupy wsparcia jako uzupełnienie psychoterapii rodziców i dorosłych.
Tekst opracowany przez Jarosława Wajcherta – koordynatora Ogólnokrajowego Porozumienia inicjatyw i organizacji działających na rzecz dzieci z ADHD - Prezes Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Nadpobudliwym "pONad" - Warszawa.
Plik z tekstem do pobrania :arrow: tutaj.

Post: 14-04-2006 20:43
autor: Halina
Dzięki za zamieszczenie tego tekstu do pobrania, jest bardzo cenny i uważam, że powinien znaleźć się na portalu.

Post: 15-04-2006 16:26
autor: darek4040
Dzięki! wydzrukuję sobie to.jest to rozszeżona wersja tego oczym cały czas pisałem. [smilie=hi ya!.gif]

Post: 29-11-2008 11:28
autor: midianka
Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale czy ktoś z Was słyszał o grupach wsparcia w Łodzi?

Post: 29-11-2008 11:56
autor: mamaiwa