Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Jak mam akceptować siebie, skoro inni mnie nie akceptują ?

Moderator: Moderatorzy

adhd96

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
14-11-2012 18:13

Post 14-11-2012 20:02

Jak mam akceptować siebie, skoro inni mnie nie akceptują ?

Łatwo mówić tym wszystkim psychologom, rodzicom itp.: ,,powinnaś zaakceptować siebie, jesteś wyjątkowa, niepowtarzalna, wartościowa" itd. Jak mam akceptować i lubić siebie, skoro nikt mnie nie lubi i w szkole wszyscy dają mi na każdym kroku odczuć, że jestem inna i gorsza ? Co z tego, że jestem niby zdolna, skoro mam problemy z koncentracją, przez które i tak mam problemy z nauką ? Co z tego, że jestem śmiała i elokwentna, skoro gadam tak dużo, że tylko się ośmieszam i mam przez to same kłopoty ?

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 15-11-2012 00:48

adhd96 pisze:Łatwo mówić tym wszystkim psychologom, rodzicom itp.: ,,powinnaś zaakceptować siebie, jesteś wyjątkowa, niepowtarzalna, wartościowa" itd. Jak mam akceptować i lubić siebie, skoro nikt mnie nie lubi i w szkole wszyscy dają mi na każdym kroku odczuć, że jestem inna i gorsza ?
Właśnie tak: na przekór "wszystkim".
Twoja decyzja, a opinia "wszystkich" to dwie różne rzeczy.

Paula

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
28-09-2009 17:39

Lokalizacja: Szczecin

Post 15-11-2012 12:06

Cześć :D
Bardzo się ciesze, że jesteś nową osobą na forum i się udzielasz. to jest fajne ponieważ nowych fajnych osób nigdy nie jest za dużo.
Ale odnoszę wrażenie, że starasz się nam wmówić, że świat jest taki niedobry jaki jeszcze nigdy nie był. Także, że inność to coś strasznego i się z tym nie zgodzę. Bo prawda jest taka, że nie które osoby to prototypy które uciekły z fabryki w tym ty też jesteś takim prototypem. A to, że jesteś inna od rówieśników to po prostu traktuj jako jedną z najbardziej pozytywnych swoich cech charakteru. Uwierz mi wiem co mówię :wink:
Nie ten jest mądry, kto wiele spraw umie,
lecz kto złe od dobrego rozeznać rozumie.


Mikołaj Rej

adhd96

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
14-11-2012 18:13

Post 15-11-2012 13:42

Tak, ale jak rówieśnicy na każdym kroku dają mi odczuć że jestem od nich gorsza i że mną gardzą to chyba się zgodzisz, że trudno w takiej sytuacji polubić siebie!

Paula

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 46


Rejestracja:
28-09-2009 17:39

Lokalizacja: Szczecin

Post 15-11-2012 14:05

Nie zgodzę się. Ponieważ nie jesteś zależna od innych ludzi tylko od siebie, z takim nastawieniem to wpadasz trochę w błędne koło. Chcesz być akceptowana skoro sama siebie nie akceptujesz i z tego powodu inni mają cię zaakceptować? Trochę tego nie rozumiem bo żeby wymagać od innych to wymagaj najpierw od siebie. Chcesz, żeby ludzie ciebie akceptowali chociaż sama siebie nie akceptujesz ale za akceptujesz siebie tylko wtedy jak cie ludzie akceptują? Pogubiłam się.
Nie ten jest mądry, kto wiele spraw umie,
lecz kto złe od dobrego rozeznać rozumie.


Mikołaj Rej

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 15-11-2012 14:26

Paula pisze: Uwierz mi wiem co mówię :wink:

Oj wiesz :OK:
Uwielbiam takie prototypy :lol:
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 15-11-2012 15:35

Baaa bo takie prototypy są najfajniejsze :D .
Druga sprawa, nudno by było, jakby wszyscy byli jednakowi :D .

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 15-11-2012 21:47

Zgadzam się z adhd96.Łatwo powiedzieć zaakceptuj siebie,zrobić to jest trudniej.Zwłaszcza,kiedy czujesz,że z nikim nie możesz złapać kontaktu,albo banalne sprawy cię przerastają.
To jest bardzo trudne,ale wykonalne.Tylko,że nie da się tego osiągnąć z dnia na dzień.
Na tym forum znajdziesz mnóstwo osób które chętnie ci doradzą,albo poprostu wysłuchają i zrozumieją,bo mają albo mieli podobne problemy.Naprawdę wiele można wypracować.A jak już poczujesz się lepiej sama ze sobą to rówieśnicy też się do ciebie przekonają.Powodzenia. :OK:

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 15-11-2012 22:35

Paula pisze: Chcesz, żeby ludzie ciebie akceptowali chociaż sama siebie nie akceptujesz ale za akceptujesz siebie tylko wtedy jak cie ludzie akceptują?
Paula, to bardzo mądre i logiczne. Najbardziej zadziwiające jest, jak wielu ludzi uważa, że to błędne koło kiedyś samo zniknie, nie widzą, że tylko sami mogą to zmienić.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 19-11-2012 11:43

.

Ja też miałem taki problem. Byłem zbyt wyróżniający się ,a oprócz tego nie umiałem grać w piłkę,co pogłębiało wykluczenie. Wystarczy ,że gdziekolwiek na świecie jest jedna osoba,która Cię polubi,a ci "Wszyscy" nie będą mieli znaczenia. Dobr do tego jest to forum. Ono zapoczątkowało wiele znajomości i przyjaźni...
Zawsze chętny do rozmowy:)

adhd96

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
14-11-2012 18:13

Post 19-11-2012 12:41

W moim przypadku najgorsze jest to, że nie tylko chodzi o wykluczenie, ale też - a może przede wszystkim - o to, że nie mogę przejść na przerwie spokojnie korytarzem żeby mi ktoś nie dokuczył :/ Albo np. zastawiają mi przejście żebym nie mogla przejść, a na lekcjach tez mi dokuczają - np. rzucają we mnie kulkami z papieru itp.:/ Wolalabym już żeby mnie definitywnie ignorowali i po prostu nie zwracali na mnie uwagi - jak mam do wyboru przesladowanie i ignorowanie to wolę już ignorowanie
!

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 20-11-2012 10:54

Najchętniej to zmieniałbym szkołę i budowałbym swoje wrażenie od nowa,tak jak zdecydowałem się między czwartą i piątą klasą. To da efekt tylko wtedy, jak postanowisz wraz ze zmianą szkoły pracować nad sobą. To nie jest łatwe,ale jest wiele osób,które co najmniej będzie dopingować:)
Zawsze chętny do rozmowy:)

antosia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
13-07-2012 19:56

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 20-11-2012 15:09

Ja też myślę,że pomysł ze zmianą szkoły jest niezły. Ty coraz bardziej odstajesz od grupy,zamykasz się w sobie, a klasa ma ubaw. Pogadaj najpierw z psychologiem.Może w twoim przypadku leki pomogą.Będziesz się mogła skupić i łatwiej ci będzie nad sobą panować.Pozdrawiam :wink:

mark70

Wsparcie rozkwitające

Posty: 179


Rejestracja:
15-06-2011 05:21

Post 29-11-2012 09:00

Nie wiem czy uwierzycie ale napisałem w nocy niezły wywód na ten temat.... ale prąd wyłączyli!!
Dziś rano już nie odtworzę tego.
Napiszę to już trochę inaczej, doszło kilka przemyśleń i nieco uniwersalniej podejdę do tego.

Zmiana szkoły -tak
Tylko jest jedno ALE... co to da? Skutki mogą być bardzo różne i niekoniecznie pozytywne. Z tego co widać ważna jest praca nad sobą i relacjami z otoczeniem. Jeśli nadal będą działać te same mechanizmy, zmiana otoczenia nie musi wcale przynieść poprawę.
Relacje z rówieśnikami bywają dość kłopotliwe i zaradzenie im nie da się ująć w wypowiedzi na forum. Zapytałem dziś córkę jak to jest u niej w szkole [ pierwsza gimnazjum] i powiedziała że w zasadzie nie widzi problemu,choć powiedziała że z jednego z chłopców się niektórzy śmieją. Zapytałem o powód i odpowiedziała że jest "dziwny". W zasadzie nie mogła podać jakiejś konkretnej przyczyny. I to mi się wydaje sednem sprawy - zapewne jest coś, może kilka rzeczy, które można spróbować zmienić i wtedy zastanowić się o zmianie szkoły.
Zastanów się nad tym:
- kto Ciebie zaczepia - nie wszyscy są inicjatorami, część robi to tylko dlatego że inni tak zaczepiają i zrobił się z tego jakiś obyczaj,głupia zabawa. Przyjrzyj się temu.

- dlaczego Ciebie zaczepiają - odpowiedź na to pytanie nie jest łatwe i zapewne odpowiedź będzie przewrotna. Jak znam życie, nie jest to spowodowane jakimiś konkretami - one są tylko katalizatorami tych zachowań.

- jak reagujesz na zaczepki - to chyba jest najistotniejsze. Jeśli inii widzą, że mają moc sprawczą nad Tobą, zaczyna to działać jak zachęta do dalszych działań. Specjalnie napisałem "moc sprawcza" aby nie pisać np. "przewagę", ponieważ można by mylnie wnioskować, że chodzi tu o kwestię jakiejś rywalizacji. Kilka razy tłumaczyłem córce, że jeśli ktoś ją będzie zaczepiać a ona będzie mu oddawać, to najprawdopodobniej pokaże tym, że sposób na zaczepkę "działa", będzie uczestniczyć w zabawach w ciągle prowokowana i znajdzie się w gronie zainteresowania osób, których zajęciem jest przeprowadzanie szkolnych zapasów. Oczywiście nie znaczy to, że trzeba nie reagować i czekać kiedy zaczepiający postanowi wzmocnić swoją strategię. Spróbuj dyskretnie poprosić o pomoc nauczyciela. Jeśli możesz mieć w szkole telefon lub aparat, to spróbuj nagrać te zachowania lub poproś aby zrobił to ktoś dyskretnie - świadomość że to nagranie może zobaczyć nauczyciel lub rodzice powinna skutecznie studzić nawet najgorętszych agresorów.

- jak reagować -tu jest znaczne pole Twoich działań. Masz w tym do pomocy rodziców, nauczycieli ale też i rówieśników. Oczywiście nie o to chodzi aby wszyscy byli zaangażowani, bo nie w tym rzecz. najważniejsze aby były to osoby umiejące pomóc i żeby ta pomoc nie była niedźwiedzią przysługą, ponieważ nadmierna i nieumiejętna ingerencja, np nauczyciela, wcale nie musi być pomocna a może tylko podsycać tę polaryzację z otoczeniem i wskazywać prowodyrom na skuteczność ich działań, dawać im satysfakcję.
Wydaje mi się, że najważniejsze w takiej sytuacji to "nie wystawiać się na strzał". Znaczy to, że nie należy stać gdzieś na uboczu. Dąż do grupy, szukaj osób, z którymi możesz nawiązać kontakt i go podtrzymuj. Osoby które Ciebie zaczepiają zachowują się jak drapieżniki w buszu - idą drogą najmniejszego wysiłku -więc nie podejmą się swych działań jeśli będziesz w grupie, w której uczestniczysz aktywie -nie chodzi tu tylko o to żeby stać gdzieś blisko. Taka sytuacja zawsze ich naraża na reakcję innych. Posiadanie takich przyjaźni z uczniami ze starszych klas jest szczególnie cenne.
Szukaj płaszczyzn, na których możesz nawiązywać kontakty z innymi - wspólne zainteresowania, sąsiedztwo, wspólni znajomi. To że są jakieś jednostki, okazujące Tobie niechęć, nie powinno Ciebie zrażać do ludzi a nawet powinno Ciebie to obligować do szukania relacji z kimś "normalnym".

- jak sobie radzić z emocjami i poczuciem własnej wartości - podstawówka i gimnazjum, to szkoły do których idą wszyscy i niestety idą też ludzie miej rozgarnięci, z problemami, z różnych rodzin itp. W pewnym zakresie nic na to się nie poradzi - tak to już jest. Ale szkoła to nie wszystko. Jest wiele miejsc gdzie możesz rozwijać swoje zainteresowania w towarzystwie osób, którym zależy na czymś innym jak wygłupy na korytarzu szkolnym. To może być jakieś koło zainteresowań w szkole ale też i poza szkołą. Możesz próbować swoich sił w jakiejś olimpiadzie szkolnej, przyłączyć się do redakcji gazetki szkolnej a jeśli takiej nie ma... to ją założyć! Harcerstwo to też świetny sposób a budowanie normalnych relacji z rówieśnikami. Z czasem możesz zauważyć, że to co się niekiedy dzieje w szkole, wcale nie musi skutkować podsumowaniem "wszyscy mnie nie lubią", tylko: "w szkole jest kilka osób, które mnie nie lubią"

Jeśli zobaczysz, że w tej szkole nie dajesz jednak sobie z tym wszystkim radę, to zmień ją. Niewątpliwie będzie inaczej ale czy lepiej? W dużym stopniu zależy to od Ciebie ale nie znaczy to, że w każdej sytuacji dasz sobie radę, tak jakbyś sobie tego życzyła. Warto zastanowić się z rodzicami, odwiedzić tę inną szkołę... porozmawiać z pedagogiem, potencjalnym wychowawcą. Może warto to rozważyć.

Aneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 3702


Rejestracja:
11-08-2008 10:32

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: 19 miesięcy

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 11-04-2013 12:08

adhd96 pisze:Tak, ale jak rówieśnicy na każdym kroku dają mi odczuć że jestem od nich gorsza i że mną gardzą to chyba się zgodzisz, że trudno w takiej sytuacji polubić siebie!



Słuchaj też tak miałam i muszę Ci napisać, że dlatego tak jest ponieważ Ci zazdroszczą czegoś , nie potrafia Ci o tym powiedzieć to najprościej dokuczać. Jak rówieśnicy daja Ci odczuć , że jesteś od nich gorsza co nie prawda to śmiej sie z tego to ich wkurzy i w końcu odczepią sie lub nie reaguj .
Nie ma potrzeby złościć się ani na siebie, ani na sytuację. Często zdarza się nam mówić: "Złości mnie ta sytuacja". Musimy jednak mieć świadomość, że sytuacje tworzą ludzie, za każdą sytuacją ktoś stoi i nic złego się nie stanie, jeśli poczujemy do niego złość. :)

dhdaz

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 55


Rejestracja:
26-10-2014 14:10

Ja: Zdiagnozowane ADHD

Post 27-10-2014 17:54

mark70 pisze:Nie wiem czy uwierzycie ale napisałem w nocy niezły wywód na ten temat.... ale prąd wyłączyli!!
Dziś rano już nie odtworzę tego.

Następnym razem takie posty pisz po prostu w edytorze tekstu i dopiero wysyłaj (zostaje wtedy na dysku).

Wystarczy po prostu nigdy nie reagować na zaczepki. Pamiętam jak np. ktoś mnie kopał w krzesło a ja nawet nie kiwnąłem palcem, ten tylko się zaśmiał z niecodziennej (nie)reakcji i już po chwili przestał. Słowem - nie karm trolla!

Oczywiście jeśli zdarzy się że ktoś w tym celu wykorzysta przemoc (rzucanie śmieciami, wyrzucanie twoich rzeczy przez okno itp.) w moim wypadku wystarczyło oddać gnojowi w ryj lub po prostu odwdzięczyć się tym samym.

Najgorszej jest wtedy, gdy masz zmowę w klasie, np. ktoś coś zrobi i cała klasa zwala na Ciebie. Lepiej temu zapobiec bo wtedy już nie masz szansy na normalne funkcjonowanie w szkole.
: setlocal spell spelllang=pl
: source $VIMRUNTIME/syntax/bbcode
vim, gwarancją poprawności składni i wypowiedzi.

Wróć do Jak dorosnąć - forum dla młodzieży



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.