Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Nauka jazdy na rowerze.

Moderator: Moderatorzy

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 14-08-2012 20:49

Nauka jazdy na rowerze.

Nie wiem,czy tu pasuje mój problem ? Jeśli nie,to przepraszam, ciągle robię coś nie tak. :roll: Coraz bardziej przypominam Syzyfa, od trzech dni próbuję nauczyć córkę jeździć rowerem. Pojazd ten posiada od roku ( prezent komunijny) i do tej pory nie przejawiała chęci by go używać, a ja na siłę nie będę jej uszczęśliwiać. Teraz jednak stwierdziła, że to wstyd, i trenujemy. Sama pamiętam jakie ja miałam problemy, ale chyba nie aż takie. :hmmm: Wychodzą wszystkie cechy ADHDowca, problemy z koncentracją i inne problemy najbardziej z utrzymaniem równowagi. Kask i ochraniacze na razie chronią ją przed urazami, ale ja jestem już trochę poobijana i nie wiem jak ją nauczyć jeździć? Chyba,że doczepię jej boczne kółeczka, bo kijek z tyłu nie wytrzymał i sobie pękł. :hmmm:

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 15-08-2012 00:08

Mój Krzysiek ma skończone 13 lat i nie potrafi jeździć na rowerze, nie wszyscy muszą... Trudno.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

fraszka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
14-07-2012 12:23

Dzieci: Wik 8 lat ZA i Brunon lat 4,5 i Adrianka 11 m-cy

Post 15-08-2012 16:26

A my naszego ZA uczylismy dwa sezony, dzień w dzień, z kijkami, tata biegał za rowerem, straciłam nadzieję już i w końcu załapał. teraz jeździ, nie tak sprawnie i szybko jak rówieśnicy, ale sam, na dwóch kółkach, powoli, ale do przodu.
"Nadzieja jest odwieczną wszystkich ludzi piastunką: kołysze nas bezustannie i smutki nasze usypia."

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-08-2012 13:33

Mój 3,5 roczny śmiga na rowerze jak złoto :OK: Tylko na rowerze biegowym, bez pedałów. Jak dla mnie rewelacyjny wynalazek. Na rowerze z pedałami nie chce w tej chwili siąść. Dorośnie i do tego, mnie się nie śpieszy :D
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 16-08-2012 21:18

matken pisze:Mój 3,5 roczny śmiga na rowerze jak złoto :OK: Tylko na rowerze biegowym, bez pedałów.


Widziałam, jak maluszki zasuwają na takich rowerkach,fajny pomysł. Jednak moja prawie 10 -latka, ciutki już za duża.:).

fraszka pisze:A my naszego ZA uczylismy dwa sezony, dzień w dzień, z kijkami, tata biegał za rowerem, straciłam nadzieję już i w końcu załapał

Ja mam za sobą cztery dni biegania ( jestem troszkę poobijana i mięśnie mnie bolą)...ale dwóch sezonów nie dam rady. :( Wszystko mogę, ale najgorsze jest to jej oglądanie się we wszystkie strony. Nie mogę jej zmusić do dłuższego patrzenia prosto...koniom , kiedyś zakładano klapki na oczy :hmmm: .

Halina pisze:Mój Krzysiek ma skończone 13 lat i nie potrafi jeździć na rowerze, nie wszyscy muszą... Trudno.


Jak się nie nauczy, dla mnie to nie będzie problem. Tylko sama teraz ma chęć, zwłaszcza, że w ich szkole robią niekiedy wycieczki rowerowe, bocznymi dróżkami i tylko ona jedna nie potrafi. :hmmm:. Nie umie też wiązać sznurowadeł. Też się poddałam, kupuję buty na rzepy .

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 16-08-2012 21:21

Może zacznijcie od hulajnogi, deskorolki.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 17-08-2012 10:57

...

I kiedy jest sygnał,że można przesiąść się na coś ambitniejszego?
Zawsze chętny do rozmowy:)

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 17-08-2012 11:00

toć widać, czy równowaga i uwaga zaczynają się "trzymać kupy" ;)

A tak w ogóle - warto poćwiczyć SI. Bo koordynacja do jazdy na rowerze jest bardzo potrzebna. Tak obok poczucia równowagi...
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 17-08-2012 11:02

...

U mnie zauważenie ,czy uwaga i równowaga... to zadanie z gwiazdką:)
Zawsze chętny do rozmowy:)

fraszka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
14-07-2012 12:23

Dzieci: Wik 8 lat ZA i Brunon lat 4,5 i Adrianka 11 m-cy

Post 17-08-2012 20:18

Jeśli chodzi o sznurowadła to w zeszłym roku wreszcie załapał. Zazwyczaj ma buty na rzepy ale kupiłam trampki wiązane do cwiczeń. Nie szło, nie szło, aż któregoś dnia poszło. Codziennie przez kilka dni 4 - 5 razy pod nadzorem, nagroda, potem znowu ćwiczenie, potem spokój kilka dni, potem znowu próby...
tak samo z łapaniem piłki, codziennie wieczorem w formie zabawy i załapał, nie jest mistrzem, nie zawsze złapie ale przynajmniej łączy dlonie w odpowiednim momencie.
Ale nie wiem czy na każdego tak działa
Wstępnie na diagnozie SI wyszło że ma zaburzenia ośrodkowe? nie wiem jak to dokładnie powiedzieć, opisową ocenę dostanę za dwa spotkania ale ciężko mu ustac na jednej nodze, ciężko zrobić taczkę , biega w specyficzny sposób, dopiero niedawno w końcy załapał co podczas biegu ma robić z rękami, ciężko mu skakać na jednej nodze i tak dalej, ale ładnie rysuje, ładnie koloruje, ładnie lepi z plasteliny od czwartego roku życia, teraz jeszcze ładnie pisze i ładnie czyta :)
"Nadzieja jest odwieczną wszystkich ludzi piastunką: kołysze nas bezustannie i smutki nasze usypia."

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 17-08-2012 21:24

fraszka pisze:Codziennie przez kilka dni 4 - 5 razy pod nadzorem, nagroda, potem znowu ćwiczenie, potem spokój kilka dni, potem znowu próby...
tak samo z łapaniem piłki, codziennie wieczorem w formie zabawy i załapał, nie jest mistrzem, nie zawsze złapie ale przynajmniej łączy dlonie w odpowiednim momencie.
Ale nie wiem czy na każdego tak działa

My możemy mieć większy problem i z łapaniem piłki i wiązaniem sznurowadeł, bo oprócz zaburzeń SI, Asia ma wady wzroku m.in.: astygmatyzm i zez rozbieżny z brakiem widzenia stereoskopowego. I pamiętam, że troszkę nie mogłam zrozumieć jak ona nie może złapać lecącej piłki ..dopóki nie trafiliśmy do okulisty.

anka-niko pisze:Może zacznijcie od hulajnogi, deskorolki.


Hulajnogę przerabialiśmy ze cztery lata temu. i trzy lata temu też .:) Braliśmy przyrząd na podwórko i po minucie stał w kąciku a Asia już była na huśtawce i tak bez przerwy. W zeszłym roku podobnie było z rowerkiem. Dopiero od tygodnia ma większe ambicje, ale trudno jest się jej skoncentrować na jeździe, a ja już niedługo "padnę i już nie wstanę" :)

fraszka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
14-07-2012 12:23

Dzieci: Wik 8 lat ZA i Brunon lat 4,5 i Adrianka 11 m-cy

Post 18-08-2012 19:53

Co do łapania piłki... nie chodzi przecież o to, żeby łapała jak spotrowiec, a przy częstych treningach będzie w stanie złapać nie patrząc na piłkę, byle chciała ćwiczyć, bo z tym największy problem, że każde dziecko się zniechęca, gdy mu nie idzie.

Co do hulajnogi, Wiktor jeździ na rowerze ale co do hulajnogi - stwierdził, że jeżdżenie na hulajnodze jest niemożliwe.

Co do roweru, może przykręć kółka dodatowe, niech córka opanuje jazdę prosto przed siebie, potem jedno zagnijcie trochę do góry tak żeby przy prostej jeździe nie dotykało podłoża a ratowało w razie przechyłów, potem drugie zagnijcie a potem odkręcicie. Tylko że często trzeba wychodzić, przy każdej okazji.
Wiem, łatwo mi się mądrzyć.
"Nadzieja jest odwieczną wszystkich ludzi piastunką: kołysze nas bezustannie i smutki nasze usypia."

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 19-08-2012 08:24

A może w ramach ćwiczeń pobawić się "w cyrk"? Tam sporo okazji to ćwiczenia równowagi i skupienia...
- chodzenie po linie: 1.etap - linia narysowana, 2. etap - lina położona na ziemi, 3. etap - chodzenie po linie z czymś w łapkach
- slalom z kubeczkiem wody
- slalom z piłeczką na talerzu
- "żonglowanie" (choćby jedną piłeczką podrzucaną na 5 cm) w chodzie
- chodzenie z woreczkiem grochu na głowie (ja opanuje - zamieniamy na książkę)
- utrzymanie dużej piłki (takiej plażowej) na jednej dłoni w chodzie
....
Chodzi o 2 czynności na raz - chodzenie i skupianie się na czymś

Oczywiście widownia musi bić brawo za każdy element występu :D

U nas pomogło w przełamaniu lęku przed upadkiem jeżdżenie wzdłuż linii trawnika - w razie przechyłu Młody "kierował się" w stronę trawnika.

No i najważniejsze - MOTYWACJA. Nie da się nauczyć kogoś, kto nie chce się nauczyć. To ona musi chcieć się nauczyć.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

fraszka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
14-07-2012 12:23

Dzieci: Wik 8 lat ZA i Brunon lat 4,5 i Adrianka 11 m-cy

Post 19-08-2012 18:08

No tak, motywacja, ale z doświadczenia wiem, że dziecko jest w stanie zrezygnować z czegoś o czym marzy byleby tylko nie wykonywać jakiejś żmudnej- trudnej czynności. I weź tu zmotywuj dziecko.
U nas działa uświadomienie Wiktorowi, że teraz jest odpowiednia pora na naukę danej rzeczy, bo potem będzie dorosly i już będzie mu wstyd uczyć się czegoś i wtedy na zawsze pozostanie "nieumiejącym". Troche dramtyczne, wiem, ale działa.
"Nadzieja jest odwieczną wszystkich ludzi piastunką: kołysze nas bezustannie i smutki nasze usypia."

aja

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 362


Rejestracja:
26-07-2012 22:40

Dzieci: Kasia 10 lat ADHD, Basia 3 lata zapowiada się nie lepiej

Ja: prawdopodobnie ADHD

Post 20-08-2012 19:00

U nas nauka roweru była dwa sezony, mąż biegał, bo ja nie mogę.
Problemem największym było zgranie patrzenia prosto a rozglądanie się na boki.
Z czasem poszło, ale raczej nie jest fanką

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 20-08-2012 20:24

aja pisze:Problemem największym było zgranie patrzenia prosto a rozglądanie się na boki.


Oj,to jest straszny problem.:)

anka-niko pisze:No i najważniejsze - MOTYWACJA. Nie da się nauczyć kogoś, kto nie chce się nauczyć. To ona musi chcieć się nauczyć.


Teraz Aniu,ma niezłą motywację cała klasa umie...ona nie. Nowa wychowawczyni, z tego co wiem preferuje wycieczki rowerowe. :hmmm: Teraz miałyśmy dwa dni przerwy, bo pogoda dopisała i spędzałyśmy cały wolny czas na basenie ( to jest to co Asia lubi najbardziej i radzi sobie nieźle). :)

anka-niko pisze:A może w ramach ćwiczeń pobawić się "w cyrk"? Tam sporo okazji to ćwiczenia równowagi i skupienia..
,
anka-niko pisze:Chodzi o 2 czynności na raz - chodzenie i skupianie się na czymś


Trochę tego robimy i w domu i na zajęciach z panią pedagog; m. in. metodą Dennisona. Teraz w wakacje mniej, ale zbliża się wrzesień i koniec wakacji.

.
fraszka pisze:Co do łapania piłki... nie chodzi przecież o to, żeby łapała jak spotrowiec, a przy częstych treningach będzie w stanie złapać nie patrząc na piłkę, byle chciała ćwiczyć, bo z tym największy problem, że każde dziecko się zniechęca, gdy mu nie idzie.

W zniechęcaniu się, to moje dziecko bije rekordy, sama się dziwię, że chce jeszcze się uczyć jeździć.Tylko czy ja to wytrzymam :hmmm:

kaskada

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 70


Rejestracja:
05-01-2012 13:11

Dzieci: syn 8 lat adhd /ZA? , syn 6 nadmiar energii:)

Post 21-08-2012 10:58

z rowerem to , przynajmniej u nas, były dwa problemy:
1. kręcenie pedałami
2. równowaga.

Przede wszystkim wiedział, że tak czy siak musi się na rowerze nauczyć bo my lubimy wycieczki rowerowe , chcemy jeździć, Wojtek jest naszym dzieckiem i jedzie z nami. Więc wyjścia nie ma - nauczyć się musi.
Najpierw nauczył się kręcenia pedałami na normalnym rowerze z kółkami bocznymi ( jak już dał się posadzić na rowerze, bo początkowo oczywiście za skarby świata nie chciał) Jak już opanował porządnie pedały i jeździł sprawnie , posadziliśmy go na rowerek biegowy , żeby załapał równowagę.
Jak widziałam , że załapał równowagę odkręciliśmy boczne koła w normalnym rowerze , kij i poszło. Dość szybko złożył dwa elementy do kupy.
A przy okazji młodszy też się nauczył:)

MamaExpresika

Wsparcie

Posty: 1050


Rejestracja:
16-02-2012 19:29

Dzieci: Expresik 7 lat i 3 mc - prawdopodobnie ADHD (zdania uczonych są podzielone)

Ja: PPP sądzi, że mam ADHD ;)

Post 21-08-2012 12:33

Nasz Express nauczył się jazdy na dwóch kółkach jak miał 5 i pół roku. Jak to on zrobił, nie jestem w stanie pojąć do dziś. Jak można utrzymać równowagę, gdy oczy patrzą wszędzie - byle nie do przodu? Generalnie jeździ już 2 lata, ale wspólne wycieczki rowerowe są dla mnie nadal horrorem. Wracam z bólem gardła i serca. Oczywiście głowa mu chodzi naokoło szyi. Tym samym stwarza zagrożenie dla innych użytkowników drogi czy chodnika (i oczywiście siebie). Niestety nawet ścieżki rowerowe przecinają się z ulicami, a kierowcy nie uznają pierwszeństwa rowerzysty.
Jest już jakiś postęp w reagowaniu na moje "wrzaski", ale nie wiem kiedy sam z siebie zacznie hamować, widząc że ja zwalniam. Już nie raz wjechał mi w tylne koła.
Zatem moi drodzy nauka jazdy na dwóch kółkach to dopiero wstęp do prawdziwych j a z d z ADHD-owcem na rowerze.
W każdym z nas tkwi talent ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć...

Haskire

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
04-08-2012 12:06

Dzieci: Syn 11 lat ADHD

Post 21-08-2012 21:21

Mój syn nauczył się jeździć na rowerze dawno temu, miał chyba 4 lata. Sprawia mu to frajdę, a ja marzę, żeby ćwiczeniom pisania poświęcał się przynajmniej w połowie tak jak uczeniu się różnych "sportów". Aktualnie jest na etapie nauki gry w badmintona i siatkówkę (trenuje serwowanie by serwować jak Bartosz Kurek :lol: ).

A wracając do roweru i bezpiecznego poruszania się po drodze, to wykorzystując różne książeczki uczyliśmy go znaków drogowych, jak należy się zachować widząc dany znak. Tłumaczyliśmy do czego są przepisy ruchu drogowego. Jak jedzie z nami samochodem to często popisuje się swoją wiedzą mówiąc, co teraz powinniśmy zrobić. Zawsze go za to chwalimy. Dzięki temu porusza się po drodze w miarę bezpiecznie. Mając jednak na uwadze jego nieprzewidywalność na wszelki wypadek unikamy dróg niebezpiecznych, gdzie nie ma chodnika albo przynajmniej pobocza.

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 21-08-2012 21:37

MamaExpresika pisze:Zatem moi drodzy nauka jazdy na dwóch kółkach to dopiero wstęp do prawdziwych j a z d z ADHD-owcem na rowerze.

Teraz to dopiero jestem przerażona. Może lepiej, żeby nie umiała jeździć. U nas prawie w ogóle nie ma dróg rowerowych. :hmmm:

kaskada pisze:Przede wszystkim wiedział, że tak czy siak musi się na rowerze nauczyć bo my lubimy wycieczki rowerowe

Ja niestety nie jestem zwolenniczką rowerowych wycieczek. Boję się jeździć, jest tak niebezpiecznie.

Haskire pisze: Tłumaczyliśmy do czego są przepisy ruchu drogowego. Jak jedzie z nami samochodem to często popisuje się swoją wiedzą mówiąc, co teraz powinniśmy zrobić

Moja córka też, uczyła się ze mną przepisów jak robiłam kurs na prawo jazdy i potem potrafiła powiedzieć, np kierowcy w autobusie, że tata to się nie zna na przepisach bo bez przerwy jeździ po podwójnej ciągłej.

Haskire

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
04-08-2012 12:06

Dzieci: Syn 11 lat ADHD

Post 23-08-2012 21:44

danuta2002 pisze:Moja córka też, uczyła się ze mną przepisów jak robiłam kurs na prawo jazdy i potem potrafiła powiedzieć, np kierowcy w autobusie, że tata to się nie zna na przepisach bo bez przerwy jeździ po podwójnej ciągłej.

To też znamy. U nas na szczęście nie było tego w miejscach publicznych, ale w formie "Mamo, a tata ... zrobił to czy tamto". Tak poza tym to mój syn jest mistrzem świata w wyłapywaniu naszych niedociągnięć. Świadczy to chyba o tym, że doskonale zna zasady zachowania, ale ich realizacja w jego wykonaniu to już zupełnie inna historia.

M0rD3CzKa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
10-08-2012 16:34

Lokalizacja: Płock

Dzieci: Dawid lat 18-ADHD,Natalia,Kinga,Kacper

Ja: :)

Post 24-08-2012 01:58

mój syn i starsza córka bardzo ''śmiesznie'' nauczyli się jazdy na rowerach...
otóż po zimie postanowiliśmy odświeżyć ich pojazdy czterokołowe jeszcze i przynieśliśmy je ze strychu... dzieciaki tak się ucieszyły że zwyczajnie wsiedli na rowery i pojechali sobie nie zważając na fakt iż kola boczne są całkowicie w górze :oops: mąż poszedł po klucz żeby przymocować owe kółeczka a kiedy wrócił zobaczył syna i córkę jeżdżących po drodze... szybko i sprawnie im poszło.. kółka zostały natychmiast odkręcone a dzieciaki szczęśliwe korzystały z rowerow. Młodsza córa niestety uczyła się 2 sezony jazdy i niestety do tej pory ciężko bywa :lol: Najmłodszy syn też już śmiga bez kółeczek bocznych [smilie=happy.gif]
"Ciekawe, że z pokolenia na pokolenie dzieci są coraz gorsze, natomiast rodzice coraz lepsi, a więc z coraz gorszych dzieci wyrastają coraz lepsi rodzice."

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 24-08-2012 18:35

Haskire pisze:Świadczy to chyba o tym, że doskonale zna zasady zachowania, ale ich realizacja w jego wykonaniu to już zupełnie inna historia.

Skąd ja to znam. :hmmm:
Na razie problem rowerka mam z głowy. Złamany palec, wyłączył mnie na jakiś czas z biegania. Zobaczymy we wrześniu. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-08-2012 20:40

Marcin nauczył się jeździć w minione wakacje, albo 2 lata temu, tego nie pamiętam dokładnie - w każdym razie na pewno nie wcześniej, bo były to wakacje "w środku" gimnazjum. Czyli w najlepszym wypadku miał 14 lat.

Sam poczuł potrzebę - i wtedy poświęcił na to 2 trudne dla niego dni. Był bardzo poobijany, wkrótce potem wywrócił się z dużą szybkością na zakręcie, pokaleczył się paskudnie co - myślałam - wyleczy go z roweru, ale na szczęście nie miałam racji. Teraz jeździ dużo i chętnie.

Moim zdaniem lepiej jest poczekać, aż sama zechce. Nie zechce - też nic się nie stanie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 24-08-2012 20:41

!!!

W temacie link. Może kiedyś będzie cnas stać na taki rowerek:)
http://pl.engadget.com/2009/10/04/kolo- ... lnym-film/
Zawsze chętny do rozmowy:)

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 24-08-2012 21:56

Dosia pisze:Moim zdaniem lepiej jest poczekać, aż sama zechce. Nie zechce - też nic się nie stanie.


Dosiu, myślę, że ona już chce, ale nie za bardzo jej to wychodzi. Może ja też nie nadaję się na nauczyciela :hmmm: A jak się nie nauczy, to też nie problem, będę mniej się denerwować. :)

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 25-08-2012 00:57

Moja Paula długo niby chciała, ale może nie koniecznie :hmmm: potwora rowerowego oswoić. ;)
Pierwszy rower dostała na roczek, taki specjalny dla maluchów. Owszem uwielbiała go. Wyprowadzać na space, ale usiąść na niego broń cię Panie Boże.
Z kolejnymi rowerami było dokładnie to samo, Paula je prowadziła, ale nigdy nie wsiadła na żaden. Dopiero w czwartej lub piątej klasie, zaczęła jeździć.

patik

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
01-08-2012 14:49

Dzieci: Bliźnięta 10 lat - pierwszy prawdopodobnie ZA, drugi raczej norma

Post 25-08-2012 08:36

Rower i pokrewne...
Bliźniaków na rowerze nauczyła jeździć niania w wieku 4-5 lat. Nie pamiętam, aby ZA był oporniejszy w tej nauce, niż jego brat NT. Niania specjalnie nie narzekała - musiało być do zaakceptowania, bo na inne rzeczy z Młodym narzekała. Natomiast problem zaczął się jak się już nauczył - bo ma skłonność do ryzykowengo jeżdżenia. Zdarza mu się również zamyśleć w trakcie jazdy i przemyka przed samochodem w ostatniej minucie! Jeździmy całą trójką, gęsiego. Mój As w środku, ja zamykam peleton. Po powrocie z wycieczki mam zdarte struny głosowe - bo w trakcie wrzeszczę z cłych sił (jest ładny kawałek przede mną) "UWAŻAJ!". To go budzi i jedzie kolejne 3-5 min. w stanie koncentracji - potem znowu zapada w siebie i ja wrzeszczę.....
Kilka lat temu próbowaliśmy quadów - NT bliźniak załapał od razu, ZA lądował w oponach, aż właściciel toru go wyprosił. Myślę, że to też były zawieszki winne. Po roku ogarnął te quady (nie, nie ćwiczyliśmy przez rok, tylko rok minął od pierwszej próby).
Wczoraj byliśmy na gokartach - i :opada: ! Oboje z mężem byliśmy pewni, że czeka nas powtórka z quadów. A tu prawdziwy duch rajdowy w Młodego wstąpił. Chyba nawet zawieszek nie było. Albo dojrzał i zawieszek jest mniej, albo je lepiej kontroluje, albo zajęcie tak atrakcyjne, że zawieszki nie występują. Cieszyłam się bardzo - że tak pięknie pojechał, no i że będę miała argument przetargowy: zbieramy punkciki przez tydzień, na gokarciki w sobotę. Jak Młody usłyszał o punktach - to stwierdził, że TV lub komp. lepsze. Rozpaczliwie szukam innych "chwytliwych" nagród, bo oślepnie od tego wgapiania się we wszystko co ma ekran.
Od zawsze wiedziałam, że mój synek jest INNY. 21 sierpnia 2012 potwierdziło się, że to AS i jak każdy AS wyprzedza swoje czasy, bo AS to ewolucyjnie człowiek XXII wieku. I tego się będę trzymać!

MamaExpresika

Wsparcie

Posty: 1050


Rejestracja:
16-02-2012 19:29

Dzieci: Expresik 7 lat i 3 mc - prawdopodobnie ADHD (zdania uczonych są podzielone)

Ja: PPP sądzi, że mam ADHD ;)

Post 25-08-2012 19:17

Ja po dzisiejszej wycieczce rowerowej najchętniej bym już n i g d y Młodego ze sobą nie wzięła. Dziś dał czadu na maxa: nie słuchał mojego i męża dzikiego wrzasku, wjeżdżał w ludzi (na jedną Panią to chyba polował), dwa razy wjechałby pod samochód (złapałam go za ramie, chyba ma sińca). Dodam, że tylko kawałek poruszaliśmy się w "strefie kontaktu z innymi ludźmi". Jestem bardzo zmęczona :(
W każdym z nas tkwi talent ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć...

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 25-08-2012 20:00

irena pisze:Moja Paula długo niby chciała, ale może nie koniecznie potwora rowerowego oswoić.


Oj, z tym się Ireno zgadzam. Zwłaszcza w zeszłym roku. Wyciągałam rower z piwnicy tarmosiłam po schodach, a ona pięć minut siedziała, a potem dwie godziny na huśtawkach. Podobnie było z rolkami. W tym roku jest lepiej bo tę godzinę wytrzyma (ja mniej). Ale gorzej z efektami. Mam wrażenie,że ona by chciała by to się samo "nauczyło" :) bez zbędnego wysiłku.

MamaExpresika pisze: po dzisiejszej wycieczce rowerowej najchętniej bym już n i g d y Młodego ze sobą nie wzięła. Dziś dał czadu na maxa: nie słuchał mojego i męża dzikiego wrzasku, wjeżdżał w ludzi (na jedną Panią to chyba polował), dwa razy wjechałby pod samochód (złapałam go za ramie, chyba ma sińca).

Oj, to się nazywa "demotywator".:) Ja chyba bym skończyła zawałem.Chyba dobrze, że mam ten palec złamany i na razie mamy przerwę.

aja

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 362


Rejestracja:
26-07-2012 22:40

Dzieci: Kasia 10 lat ADHD, Basia 3 lata zapowiada się nie lepiej

Ja: prawdopodobnie ADHD

Post 26-08-2012 08:22

MamaExpresika pisze:Ja po dzisiejszej wycieczce rowerowej najchętniej bym już n i g d y Młodego ze sobą nie wzięła. Dziś dał czadu na maxa: nie słuchał mojego i męża dzikiego wrzasku, wjeżdżał w ludzi (na jedną Panią to chyba polował), dwa razy wjechałby pod samochód (złapałam go za ramie, chyba ma sińca). Dodam, że tylko kawałek poruszaliśmy się w "strefie kontaktu z innymi ludźmi". Jestem bardzo zmęczona :(


Sorki ale z tego się uśmiałam.
Wiem, że jakbym była na Twoim miejscu nie byłoby mi do śmiechu :wink:

danuta2002 pisze:Mam wrażenie,że ona by chciała by to się samo "nauczyło" :) bez zbędnego wysiłku.


U nas tak było z rolkami

Frezja

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 56


Rejestracja:
11-08-2013 21:22

Lokalizacja: śląsk

Dzieci: Syn CZR

Post 20-01-2014 20:15

u nas to było przekupstwo.
Syn zjezdzał z górki, a babcia dawała mu w nagrodę piankę. Nauczył sie w ciągu godziny, były problemy z odepchnięciem sie, ale i to załapał. Potem wprowadzilam troche szantazu, ze pojedziamy na plac zabaw, ale na rowerach.
Udało sie i byłam z synka bardzo dumna, bo to była jego pierwsza niełatwa wyprawa. Nie obyło sie bez upadków i paniki kiedy przejezdzały obok samochody, ale poradził sobie naprawde swietnie. Niestety nadal nie przejawia inicjatywy i do sportów nie ciągnie.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 21-10-2014 17:35

Frezja pisze:u nas to było przekupstwo.

Strasznie to brzmi. Zupełnie inaczej będzie, jeżeli te pianki wystąpią jako wzmocnienie pozytywne. :wink:
Potem wprowadzilam troche szantazu,

Szantażem też bym tego nie nazwała. Raczej kompromisem. Bo to i wilk był syty i owca cała... :)

Wróć do Mini-warsztaty dla rodziców



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.