Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Jak opanować lęki?

Moderator: Moderatorzy

Magdalena Cieszyn

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1695


Rejestracja:
13-06-2008 19:07

Post 09-07-2008 22:27

Jak opanować lęki?

Mam nadzieję, że ktoś już podobny problem rozwiązał lub jest na dobrej drodze.

Nie wiem czy dobrze opiszę naszą sytuację, ale chodzi o lęk m.in. przed pojazdami na biegunach ( niestety nie znam fachowej nazwy), które spotkać można w hipermarketach lub w salonach gier. Takie, że jak wrzucisz monetę to, to coś się buja (auto, lokomotywa, konik etc).
Pablo bał się tego od dawna, bo nie lubił tego typu dźwięków jakie maszynki te wydają, ale potrafił usiąść do nieruchomego.

W czasie zeszłorocznych wakacji zdarzyło się nawet, że wsiadł i wrzucił do jednego auta pieniążek (bardzo lubi samochody, a ten był bardzo rzeczywisty z mnóstwem przycisków i niewielki).
Niestety w tym roku lęki pojawiły sie znowu. W naszym niewielkim miasteczku jest taki pojazd w jednym z największych marketów i Pablo wchodząc do sklepu albo odwraca maksymalnie główkę, albo trzymając mnie za rękę zamyka oczy.

Dla mnie osobiście nie jest problemem wprowadzać i wyprowadzać synka w ten sposób, ale chciałabym pomóc mu jakoś oswoić się z tą fobią.
Zaznaczę, że nie zmuszam go do wsiadania, ani patrzenia, tylko spokojnie go informuję, że auto nie działa, że możemy bez problemu wyjść.
Nie mamy problemu z jeżdżeniem do innych takich sklepów (do tego też), bo Pablo lubi zakupy (szczególnie moment płacenia - zupełnie odwrotnie niż ja), i bawi się tam w różnego rodzaju placach zabaw czy basenach kulkowych etc. - jedynie odrzuca go na widok tych dużych zabawek.

Pytanie moje, to czy ktoś z Was borykał się już z takim problemem i jak sobie z tym poradzić?

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-07-2008 08:09

Witaj :D .
Miałam podobny problem. Mój syn bał się wszystkich zabawek, które wydawały głośne dźwięki. Okazało się potem, że ma dość duże zaburzenia integracji sensorycznej i nadwrażliwość słuchową. Może warto sprawdzić to u Twojego synka? :D

Z mojego doświadczenia wynika, że nie należy dziecka do niczego zmuszać (oswajać na siłę), ale też nie ochraniać go nadmiernie. Lęki wzrastają gdy się o nich mówi, analizuje. Może staraj się odwracać jego uwagę, gdy przechodzicie obok?
Musisz uzbroić się w cierpliwość, wraz z rozwojem Twojego synka powinno być lepiej.
Powodzenia :D .

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 10-07-2008 08:22

Ja będąc dzieckiem nie lubiłem budynków w rozbiórce lub spalonych,miałem
paniczny lęk przed takimi miejscami.
Jak przechodziłem wieczorem z rodzicami to odwracałem głowę,lub wręcz prosiłem,aby iść inną drogą.
O gęsią skórkę przyprawiała mnie też ugotowana fasola z łuszczącą się skórką.
Może w tej zabawce jest coś w wyglądzie co dzieciątku przeszkadza.
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

Zamber

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 114


Rejestracja:
07-07-2008 19:04

Lokalizacja: Koszalin

Post 10-07-2008 08:44

Aby rozwiązać problem trzeba znać jego przyczynę, tylko jak już wcześniej powiedziano - nie warto naciskać. Z wiekiem mu przejdzie :).

bgbeata pisze:Może staraj się odwracać jego uwagę, gdy przechodzicie obok?.

To da się odwracać uwagę ADHDowca :D? Poza tym na niego działają najmocniej dźwięki z tego co wyczytałem. Może mały obejrzał kiedyś przez przypadek jakiś horror z tego typu melodyjką (sporo jest takich).
Mam matkę z ADD :)

"Uciekam, więc jestem. A raczej uciekam, więc przy odrobinie szczęścia nadal będę."
-- "Eryk", Terry Pratchett

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 10-07-2008 10:04

Wiele podobnych lęków miały moje dzieciaki,zwłaszcza syn żle reagował na wszelkie zabawki dzwiękowe,maszyny wydające głośniejsze odgłosy(podejrzewam że w dużej mierze jest to spowodowane właśnie nadwrażliwością dzwiękową,sama mam taką).

Do tej pory potrafi budzić się w nocy gdy ktoś za głośno chrapie,pomimo że śpi w innym pokoju.

Lęki minęły same,z czasem(nic nie pomagało wcześniej,sam dorósł do pozbycia sie tych strachów)

Omijaj po prostu takie maszyny,staraj się obojętnie do nich podchodzić,a z czasem sam się oswoi.

Dodam,że jak już przestał się bać tych dzwięków,to zaczął się bać wszelkich owadów(do tej pory potrafi wpaść w panikę na widok bzykającej muchy :lol: )

Na wszystko potrzeba czasu,nie pokazuj,że się tak tym stresujesz.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 10-07-2008 12:04

Re: Jak opanować lęki?

Wiem, że strach pewnie pojawił się dużo wcześniej ale nasunęło mi się coś, co może go potęguje i utrwala:
Magdalena Cieszyn pisze:spokojnie go informuję, że auto nie działa, że możemy bez problemu wyjść.
Czy czasem z tego Pablo nie wysnuwa wniosku, że jeśli auto działa, to jest jakiś problem? Dzieci o tym, co jest bezpieczne a co nie, dowiadują się od rodzica, i być może bojąc się, że Pablo będzie miał problem z przejściem, przekazujesz nieświadome takie przesłanie (że też się boisz) i w ten sposób potęgujesz jego strach?

Ja też byłabym za odwracaniem jego uwagi, czyli wiedząc, że za drzwiami jest samochód, to zwlekałabym niepostrzeżenie z wyjściem (poprawiałabym sznurówkę, przypomniałoby mi się coś ważnego i musiałabym porozmawiać natychmiast przez komórkę itp) do czasu aż zobaczyłabym, że nie jest uruchomiony i dopiero wtedy spokojnie i pewnie przeprowadziłabym Pabla opowiadając mu jakąś bardzo ciekawą historię, mówiąc że w domu czeka niespodzianka, że dzwonił kolega, cokolwiek, co na chwilę zajmie jego uwagę. W czasie tego przeprowadzania nie spojrzałabym nawet na samochód ani o nim nie wspomniała - tak, jakby nie istniał.

W momencie, gdy Pablo okazuje wyjątkowo duży strach przed samochodem mówiłabym: "O, wydaje mi się, że nie lubisz tego samochodu? Wcale nie musisz go lubić, każdy ma prawo wybierać, co mu lubi a co nie." albo nie mówiłabym nic. Wiem na pewno, że nie powinno się zaprzeczać uczuciom dziecka, czyli np mówić "nie bój się"
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Magdalena Cieszyn

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1695


Rejestracja:
13-06-2008 19:07

Post 10-07-2008 14:05

Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi i rady.

Rzeczywiście odkąd sięgam pamięcią Pablo nie lubił określonych dźwięków i ich staraliśmy się unikać.
Jako niemowlak płakał, gdy słyszał organy, więc do dziś msze spędzamy na zewnątrz kościoła (choć teraz bardziej ze względu na nadpobudliwość), długi czas nie znosił wszystkich zabawek z melodyjkami (swoją miał tylko jedną, bo zauważyliśmy, że wywołują u niego płacz) ale o dziwo niekiedy w jakiś masochistyczny sposób włączał je u kuzynów i oczywiście ryczał.
Bardzo źle znosi dźwięki jakie wydają windy przy otwieraniu drzwi (to uraz ze szpitala, gdzie w ciągu tylko pierwszego r.z. lądował 3 razy i gdzie ich dźwięki były słyszane w pokojach) oraz te głupie alarmy w niektórych sklepach czy aptekach gdy mija się drzwi.
Będę musiała bliżej przyjrzeć się tematyce zaburzenia integracji sensorycznej - być może tam znajdę przyczynę.
A jeśli chodzi o postępowanie na dzień dzisiejszy, to bardzo podoba mi się odwrócenie uwagi przy zastosowaniu komórki, które Pablo uwielbia - jest chodzącą encyklopedią.
przekazujesz nieświadome takie przesłanie (że też się boisz) i w ten sposób potęgujesz jego strach?

Będę Dosiu musiała zwrócić na to uwagę - chociaż to Pablo kiedy usłyszy nazwę sklepu, sam mówi, że nie będzie patrzył, ale być może ja na zasadzie kwoki podświadomie niepotrzebnie ochraniam go przed tym lękiem.
Spróbuję zignorować temat zabawki i wyciągnąć to co jest dla niego drogie, no i poczekam, aż wyrośnie ( mam nadzieją, że ze strach przed owadami też pokona - ale jakby aneczka znalazłaś haka na to to daj znać proszę)

:lol:

Jeszcze raz Wam wszystkim dziękujemy :!:

westa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 51


Rejestracja:
01-12-2006 13:07

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 27-10-2009 14:21

A lęk przed pożarem?
Wrześniowe lęki i nienawiść do szkoły pokonaliśmy (zbiera punkty za zachowanie w szkole, przekonała się do Pani, dzieci i swoich możliwości).
Niestety od jakiegoś czasu panicznie boi się pożaru. Po poranku całkiem spokojnym, wysiadamy z samochodu, żeby wejść do szkoły, a tu blokada jakaś. Nie pójdzie bo się boi pożaru. Potem doszły inne powody, jak np że ma dużo lekcji dzisiaj.
Tłumaczę spokojnie, przytulam i uspokajam... ale po wejściu do budynku (szkoła typu moloch), panika w oczach, wogóle nie szło nawiązać kontaktu wzrokowego. Jeszcze zadzwonił dzwonek i ona w nogi. Trzy razy próbowałam, godzinne spóźnienie do pracy ... i nie poszła do szkoły.
Co robić w obliczu takich lęków?
-_córcia_10 lat nie-adhd_-

sredni

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 355


Rejestracja:
14-12-2007 23:11

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Michał 17lat ZA, Maja 8 lat ZA z zaginiona, więc nigdzie nie zgłaszana diagnoza

Post 27-10-2009 14:36

Może to sama szkoła jest problemem?

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 27-10-2009 15:23

Koniecznie dojść do tego, skąd jej ten pożar przychodzi do głowy.

midianka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2385


Rejestracja:
19-11-2008 13:41

Post 27-10-2009 15:31

Moze był w szkole próbny alarm pożarowy i niesprawnie przeprowadzona ewakuacja z przepychaniem się i deptaniem?
mój syn marzył o lataniu, a tu tak trudno twardo stanąć na ziemi, a co dopiero odbić się .. (Tak było 5 lat temu)

"Wszys­cy jes­teśmy aniołami z jed­nym skrzydłem: mo­żemy la­tać tyl­ko wte­dy, gdy obej­miemy dru­giego człowieka"Bruno Ferrero

Tomek już to umie!!
Również dzięki Wam:))

Anna

Wsparcie

Posty: 1327


Rejestracja:
06-12-2007 11:59

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-10-2009 16:09

westa pisze: Po poranku całkiem spokojnym, wysiadamy z samochodu, żeby wejść do szkoły, a tu blokada jakaś. Nie pójdzie bo się boi pożaru. Potem doszły inne powody, jak np że ma dużo lekcji dzisiaj.

A może prawdziwym powodem lęku jest za dużo, lub zbyt trudne lekcje, albo jeszcze coś innego związanego ze szkołą.
A pożar to tylko takie określenie dla zupełnie innego problemu, którego sama nie potrafi nazwac.
Ja bym spokojnie próbowała wypytac co czuje, co ją niepokoi, może zacznie mówic.
To, że przekonała się do Pani, koleżanek i swoich możliwości, to może tylko Twoje odczucie,a nie jej.
syn 14 lat

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 27-10-2009 20:19

Proponuję przypomnieć sobie pierwszy atak paniki. Wszystkie zdarzenia (w domu i w szkole) z tego dnia i z dnia poprzedniego (jeżeli to było po weekendzie, to kilka dni wstecz). Programy, które w tych dniach oglądała. I nie skupiałabym się tylko na ogniu, bo powodem może być coś zupełnie innego.

To tyle co Ty sama możesz zrobić.
Moim zdaniem jednak potrzebne młodej (natychmiast) spotkanie z psychologiem ewentualnie psychiatrą.

Nie podjęłabym się samodzielnego tłumaczenia takich lęków dziecku, bo nie byłabym w stanie stwierdzić czy są czymś poważnym czy tylko drogą do pozostania w domku.

westa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 51


Rejestracja:
01-12-2006 13:07

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 27-10-2009 22:09

Rzeczywiście oglądali podobno jakiś film o pożarach, myślę, że coś w rodzaju instruktażu jak się zachować w takim przypadku. Bajki i komputer też swoje robią, choć i tak dobieram takie bez przemocy i raczej spokojne. Poza tym córka sama ma jakieś wyczucie, że niektóre są zbyt przerażające. Ale nie wykluczam .
Szkoła rzeczywiście jest molochem i może dodatkowo potęgować uczucie zagubienia i osamotnienia, co widać, bo córcia najlepiej się czuje jak spotka w czasie przychodzenia do szkoły koleżanki.
Sama nauka i ćwiczenia pisania, nie są dla niej problemem. Trudniejsza jest ta cała relacja z ludźmi i z nowymi, tak odmiennymi zasadami, w których "ona" nie jest już pępkiem świata, Często mówi (w różnych sytuacjach), że ona nie chce nic zmieniać, że chce żeby zostało tak jak jest.
Wizyta kolejna u psychologa (bo to już będzie trzecia, nie dawałam sobie rady), to dopiero gdzieś za miesiąc. Faktem jest że już ostatnio stwierdziła u niej duży poziom lęku. Ale wydawało mi się że jest coraz lepiej. Uczę się być stanowcza i nie dać sobą manipulować, bo to główny mój problem.
Na razie nie ignoruję tego lęku. Staram się być przy niej, nie każę jej iść samej do dużej, pustej szatni. Zanim pojawi się panika w jej oczach, uspokajam ją i próbuję zmotywować, że razem spróbujemy stawić czoła lękowi, bo jak się raz poddamy, to będzie wracał. Dzisiaj to pomogło. Za pierwszym razem sama straciłam nad sobą panowanie, bo nie mając już siły uznałam, że wymyśla. Nawet jeśli to był tylko sposób na niepójście do szkoły, to też wyciągnęła wnioski, bo rozmawiał z nią o tym co starciła opuszczając jeden dzień i sama się przyznała, że za dużo.
Pogadam jeszcze z nauczycielką jak wyglądało to "nauczanie" na wypadek pożaru.
Ach ta masówka, w której giną indywidualności;/
-_córcia_10 lat nie-adhd_-

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 28-10-2009 10:12

Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

lolinka2

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 198


Rejestracja:
21-07-2007 17:44

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-08-2010 15:21

To ja z innej beczki: jest dziecko - któremu opieka psychiatryczna regularna dobrze zrobi. Jest matka tego dziecka, która po wcześniejszych doświadczeniach z psychiatrami dziecięcymi dorobiła się fobii i wpada na dźwięk nazwy tej specjalizacji w regularną panikę, z bólami brzucha i biegunką.
Pytanie: jak ma owa matka opanować swoje lęki w sytuacji gdy idzie do nowego psychiatry dziecięcego z dzieckiem dziś o 18.30 i już ze strachu "w majtki robi" niemalże?
Sytuacja, niestety, autentyk. Matką z fobią jest pisząca te słowa. Dziecko u psychiatry - przez matczyne fobie - nie było 2.5 roku.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-08-2010 16:14

Poślij dziecko z kimś innym.
Napisz na kartce, co chcesz powiedzieć psychiatrze a sama idź do kina.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 09-08-2010 16:39

Wersja druga, jeśli na przykład nie masz pod ręką nikogo do posłania z dzieckiem.
Trudniejsza, niestety.

Powiedz sama sobie:
Tak mam i tyle. Zaraz pewnie będzie mnie skręcać w żołądku. I pojawi się biegunka ..., o już jest :) .
Obserwuj to wszystko "z zewnątrz", jakbyś miała kamerkę zawieszoną pod sufitem.

A z drugiej strony indoktrynuj sama siebie, że: to dla dziecka, spec polecony przez..., w końcu to co od niego chcemy, to dla niego chleb powszedni, itp.

Panika nie zniknie, ale zgrubsza da się opanować.
Nie ma gwarancji, czy podczas wizyty Ci nerwy nie puszczą.

Sorry, nic lepszego nie znam.

Józefina

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 701


Rejestracja:
27-01-2010 13:10

Lokalizacja: okolice Warszawy

Dzieci: córka 11 lat ZA i synek 8 lat ZA

Ja: walczę

Post 09-08-2010 18:14

Wyobraź sobie tę osobę w starej, zniszczonej, obleśnej bieliźnie... :)

Mnie ta wizualizacja pomogła już w wielu sytuacjach. :)

Trzymam kciuki.
Edukacja Domowa bardzo pomaga nam żyć :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 10-08-2010 13:39

Lolinko i jak Twoja fobia?

lolinka2

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 198


Rejestracja:
21-07-2007 17:44

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-08-2010 22:51

3 dni niespania niemalże (po 2-3h) + 3 dni niejedzenia niemalże (1 posiłek) + 3 dni biegunki = udana konsultacja

poszliśmy wszyscy 4
w te bezsenne noce zebrałam wszystko to, o co zapewne lekarz zapyta a co mamy mu do powiedzenia w sensowną postać (narysowałam genogram, spisałam rozwój Natalki w tabeli z półrocznymi przedziałami - kolumny odpowiednio: wiek, rozwój, trudności, uwagi - np. kontekst - przeprowadzka, nowe przedszkole etc.). Trochę się bałam, że dr zareaguje jak poprzednie panie (foch, że rodzic operuje terminologią - a co ja poradzę, że po przekładzie podręcznika psychiatrii zboczenie mi zostało?, foch że chcemy pomóc wyposażając w informacje o dziecku...), ale nic takiego się nie stało. Może dlatego że dr jest mężczyzną?
Zupełnie normalna, fajna rozmowa. Rzeczowo. Logicznie. Spokojnie. Logiczne wnioski. Docenił moją pracę po nocach :)
Z młodą nawiązał kontakt wprawdzie krótki (na wizytę przewidziano 60 min, byliśmy tam łącznie jakieś 75 min, z tego 10 min Natalia), ale dobrze rokujący: tak z pochyleniem się nad nią i tym, co dla niej trudne, bez nadętego paternalizmu. Z szacunkiem dla dziecka jako człowieka. Bez infantylizacji (ona tego nienawidzi). Umówili się na najbliższy poniedziałek - na całe 30 min rozmowy.
My też w ten sam poniedziałek - na dalsze 30 min. Dr ma się zapoznać z materiałami bardziej szczegółowo (przy nas je przejrzał i dopytywał o resztę informacji), my mamy przeczytać jedną książkę ("dzieci z zaburzeniami łączonymi") i wydzwonić dziecku terapeutę (psychodynamiczny albo psychoanalityczny, z unikaniem behawioralno-poznawczych, bo "tu nie chodzi o załatanie głębokiej dziury tylko sprawdzenie, co w niej w środku siedzi" i "skoro zawiodła się na dorosłych na tyle, że próbowała się zabić, to dobra relacja terapeutyczna będzie fajną podwaliną nowego poczucia własnej wartości i ją wzmocni"). To się pięknie wpisuje w to, o czym Natalia mówi w domu od dłuższego czasu: że chce własną terapię. Nie dla całej rodziny, nie dla rodziców, tylko taką dla niej i "żeby się z nią nie bawili tylko pogadali, bo bawić się ma z kim na podwórku".

Coś jakby sporo happy endów ostatnio u nas :)

Józefina

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 701


Rejestracja:
27-01-2010 13:10

Lokalizacja: okolice Warszawy

Dzieci: córka 11 lat ZA i synek 8 lat ZA

Ja: walczę

Post 11-08-2010 09:41

Lolinka, cudne wieści! :clap:

Myślałam o Tobie wczoraj wieczorem.

Jestem dumna z Ciebie, że jednak dałaś radę. :) :flowers:

I bardzo się cieszę, że trafiliście w dobre ręce.
Edukacja Domowa bardzo pomaga nam żyć :)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-08-2010 10:14

Kawał dobrej roboty Lolinko. Gratuluję.
A dobrych wieści nigdy za dużo. Gratuluję. :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 11-08-2010 10:26

Tylko pozazdrościć. :)

lolinka2

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 198


Rejestracja:
21-07-2007 17:44

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-08-2010 17:45

A kwadrans temu ja - matka z fobią - umówiłam pierwszą konsultację u certyfikowanego terapeuty psychodynamicznego.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-08-2010 18:20

Robisz postępy, wspaniale. :)

lolinka2

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 198


Rejestracja:
21-07-2007 17:44

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-08-2010 19:00

po prostu terapia psychodynamiczna oswojona, bo sama korzystam od 8 m-cy :)
I trzymałam się tego samego klucza - terapeuta płci męskiej. Freud by to nazwał zazdrością o penis w moim wykonaniu zapewne :P

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 15-08-2010 08:26

Czytając od początku, właśnie chciałam zapytać o terapię dla Ciebie, ale widzę, że działasz. Super. Dla młodej ważne będzie też Twoje poradzenie sobie z własnymi lękami.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 09-01-2011 20:30

Lęk przed samolotami.

Paulina w wakacje ma lecieć do Szwajcarii na całe 2 miesiące. Będzie opiekować się 4 latkiem w polskiej rodzinie (moja kuzynka). Na samą opiekę się cieszy, umie i lubi opiekować się dziecimi.
Tym bardziej, że zarobi na wymarzonego laptopa.
Na początku zgodziła się i wszystko było super, teraz piszczy że się boi lecieć.
Jednocześnie bardzo chce tam być poznać kraj i wogóle, tylko ten samolot.
Bilet zarezerwowany więc odwołać głupio no i nie my za to płacimy więc tym bardziej.
Podpowiedzcie jak oswoić lęk przed lotem. Nie potrafi określić czego się boi.

midianka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2385


Rejestracja:
19-11-2008 13:41

Post 11-01-2011 14:08

Irenko, obawiam się, ze przed pierwszym lotem prawie wszyscy odczuwają lęk.
Nie sądzę, by była na to jakaś recepta.
Po wrzuceniu w google : lęk przed lataniem samolotami, znajdziesz kilka rad, ale pierwszym razem trzeba się przemóc :oops: wsiąść do samolotu i polecieć :wink:

Dziś znalazłam dla Was racjonalny argument:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Musialbys-latac-przez-4807-lat-aby-trafic-na-katastrofe,wid,13023102,wiadomosc.html,
ale doskonale zdaję sobie sprawę, ze lęku przed lataniem takim argumentem się nie przezwycięży :? .

Mimo to zyczę Justynie powodzenia :OK:
mój syn marzył o lataniu, a tu tak trudno twardo stanąć na ziemi, a co dopiero odbić się .. (Tak było 5 lat temu)

"Wszys­cy jes­teśmy aniołami z jed­nym skrzydłem: mo­żemy la­tać tyl­ko wte­dy, gdy obej­miemy dru­giego człowieka"Bruno Ferrero

Tomek już to umie!!
Również dzięki Wam:))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-01-2011 15:27

Mam kolegę, który na trzeźwo nie jest w stanie wsiąść do samolotu. Wsiada więc pijany.
Ale tego akurat nie da rady zastosować na nastolatce :)

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 14-01-2011 11:07

tylko głupi się niczego nie boi, strach jesrt naturalny.
ja sobie i dzieciom tłumaczyłam, że pilot też chce wrócić do domu na kolację.
myślę, że pomogło.

nieletnich znieczulać nie polecam
Szwajcaria jest tak niedaleko, że samolot zdąży się "podnieść" i zaraz bedzie lądować ....
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

Aneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 3702


Rejestracja:
11-08-2008 10:32

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: 19 miesięcy

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 02-03-2011 12:26

Ten temat mi bardzo pomoże, ponieważ mówi dużo osób, że mam lęki i nie wiem jak sobie z tym poradzić. :hmmm: :hmmm:
Nie ma potrzeby złościć się ani na siebie, ani na sytuację. Często zdarza się nam mówić: "Złości mnie ta sytuacja". Musimy jednak mieć świadomość, że sytuacje tworzą ludzie, za każdą sytuacją ktoś stoi i nic złego się nie stanie, jeśli poczujemy do niego złość. :)

danuta2002

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 897


Rejestracja:
12-09-2011 19:34

Dzieci: Asia ADHD,ZA a może całkiem coś innego ?

Post 25-08-2012 20:52

Przeczytałam sobie wątek, bo z lękami mamy problem od dawna. To odkurzacz, to lalka głośno płacząca, w łazience było masę rzeczy straszących od ubikacji, przez wywietrznik do dziurek w wannie. Jak z jednych lęków wychodziliśmy, to przychodziły następne. Najgorzej było kiedy Asia brała concertę. Stała się tak nadwrażliwa na dźwięki, że każdy hałas budził lęk, a najgorzej reagowała na dźwięk samochodów. Na przystanku siedziała mi na kolanach i zatykała uszy. Po odstawieniu powoli wróciło do normy.Teraz mamy osy i pszczoły. Boi się ich okropnie ( dodam, że nigdy żadna ją nie użądliła) i nie potrafię jej wytłumaczyć, że osy nie są takie groźne. Mam nadzieję, że problem zniknie jak zrobi się chłodniej. :hmmm:

Wróć do Mini-warsztaty dla rodziców



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.