Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Ogrodniczki

Moderator: Moderatorzy

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 10:05

A teraz kolejny przykład, bo jak rozumiem poprzedni został juz omówiony :)

Dosiu Ty odpadasz, bo przykład znasz :)

Popołudnie. Mamie bardzo zależy, żeby córka (7 lat) wyszła na dwór. Córka lubi bawić się na dworze, przed wyjściem musi się jednak przebrać w ogrodniczki. Innych spodni nie ma – są brudne.
Mama:
- Ubierz ogrodniczki i idź na dwór.
Dziewczynka podnosi krzyk:
- Nie lubię tych ogrodniczek! Nie ubiorę ich!
- Musisz je ubrać, bo będzie Ci ciepło i wygodnie. Na dworze jest zimno, proszę załóż je.
- Nie założę, bo są okropne. Nigdy!
- Ale zobacz jak jest zimno na dworze, jak chcesz zjeżdżać na zjeżdżalni to nie będzie ci wiało. Proszę załóż.
- One mnie cisną. Nie założę ich! Chcę inne!
- Nie ma innych, te są jedyne czyste. Musisz założyć te jak chcesz wyjść na dwór. Zobacz one nie są takie złe. Załóż proszę.
- Nigdy w życiu! One są głupie... itd (!) <- monolog.
- A co chcesz założyć?
- Spódniczkę.
- Nie ma mowy! Jest zbyt zimno, zaraz się przeziębisz Jak nie założysz tych ogrodniczek, to nie wyjdziesz na dwór.
- Nie założę!
- No to nie wyjdziesz. Zostajesz w domu!
- I dobrze! (po tej wypowiedzi padają jeszcze różne epitety pod adresem mamy).

Być może przykład nie jest wierny ale dość bliski prawdziwej sytuacji, która się zadziała w jednym z naszych domów :)

To do dzieła moi Państwo – ja nic nie podpowiadam. Dosiu Ty też się powstrzymaj. :)

viki

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 238


Rejestracja:
18-01-2007 13:14

Post 23-06-2008 10:22

Ja co prawda nie brałam udziału w warsztatach dla rodziców i nie mam wprawy. Pragnę się podszkolić pod Waszym okiem.

Opiszę, jak ja sobie radzę z synem(bo podobne sytuacje się zdarzają i u nas).

- I to dziecku ma zależeć na tym czy pójdzie na dwór
- dać wybór (albo te spodnie albo nie ma wyjścia)
- powstrzymać się od dyskusji (tzn dać czas, by dziecko samo przemyślało co mu się bardziej opłaca i na czym mu zależy-w ogóle na wyjściu czy na upieraniu się)

blaire

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 781


Rejestracja:
21-06-2008 17:07

Lokalizacja: Gdańsk

Post 23-06-2008 10:49

Ja dałabym wybór- ogrodniczki lub brudne spodnie. Nie wdawałabym się w dyskusję, położyłabym czyste ogrodniczki obok brudnych spodni i dała czas na zastanowienie się. Przecież szła na podwórko, więc brudne spodnie nie byłyby aż takim problemem. Poza tym wydaje mi sie, że przy tak postawionej sprawie wybrałaby jednak czyste ;wink:

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 12:24

Uściślę - dziewczynka nie ma możliwości założenia innych spodni. Załóżmy, że wszystkie pozostałe sa mokre (akurat wyprane) :)

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 23-06-2008 12:27

Po pierwsze nie dyskutowałam bym z dzieckiem. Masz włożyć te, albo pokazałabym najbrudniejsze jakie są. Wtedy dałabym wybór, albo te albo ogrodniczki.
Z chwilą epitetów stwierdziłam bym, że skoro ja jej nie wyzywam to proszę aby ona tego nie robiła.
Następnie wysłałabym do swojego pokoju, by sie uspokoiła.
No i za takie zachowanie nie pozwoliłabym na wyjście, w tym momencie. Ewentualnie po tym jakby włożyła ogrodniczki, przeprosiła i to po jakimś czasie zaproponowałabym spacer.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 12:47

Drodzy rodzice :) Przypomnijcie sobie jaki cel ma mama? Na czym zależy mamie?

A teraz trzeba zrobić tak, żeby cel mamy został osiągniety :)

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 23-06-2008 13:02

Proszę bardzo zakładaj spódniczkę,zmarzniesz,przeziębisz się,będziesz chora,
będziesz miała katar,kaszel,będzie cię bolało gardło,pewnie ucho.

Jak przemarznie pupa to jak będziesz sikać to cię będzie szczypało i przez tydzień będziesz leżeć w łóżku,a koleżanki w tym czasie się będą bawić na dworze.

Masz wybór,ubierasz ogrodniczki i będziesz zdrowa,lub spódniczka i konsekwencje.
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 13:53

Do bani takie konsekwencje dla 7-latki. Za późno się zmaterializują.

Słusznie Justynka zwróciła uwagę na cel główny.

Ja bym się skupiła na argumentacji. Zamiast "ogrodniczki sa głupie" poprosiłabym o wskazanie, co konkretnie im dolega, którym miejscu cisną (może rzeczywiście już za małe?), itp.
Można w tej rozmowie przemycić informację, o niedogodnościach spódnicy.

Po czym spokojnie czekamy aż pojawią się naturalne konsekwencje w postaci np. trudności w zjeżdżaniu ze zjeżdzalni. Pojawią się albo nie. (Jak honorne dziecko, to po pierwszej próbie zrezygnuje ze zjeżdżalni i zajmie się czymś innym.)

W międzyczasie sprawdzamy, czy mamy w domu witaminę C i coś na gardło.
Oraz czym prędzej wstawiamy pranie, żeby jutro nie mieć tego samego problemu.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 23-06-2008 14:26

Dziewczynkom zwykle zależy na spódniczkach..i tu jest problem,

Ale mozna tak: zamiast "włóż ogrodniczki i idź na podwórko" zacząć ..."ale zimno, wszystkie dzieci ciepło poubierane. Jeśli chcesz wyjsc do kolezanek, to włóż ogrodniczki i wróć za godzinę, to bedziemy robic XXXX"

Można dodać: Bardzo fajnie w nich wyglądasz, a jakie praktyczne!! Mają kieszenie, wiec mozesz wziać xxxx "
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 15:20

Proponuję opisać całą rozmowę mamusi i córci. :).
Wyznaczmy mamusię i córkę. Córka lekko opozycyjna (jak widać z wcześniejszego opisu).

I zupelnie wbrew zdrowemu rozsądkowi na córkę proponuje żonkę :)
Czy jest jakaś chętna mamusia? ;) I czy żonko zgadzasz się zagrać tę zaproponowaną Twej osobie rolę? :)

Po uzyskaniu zgody biorących udzial w rozmowie (mamusi i córci) przyjmijmy zasadę, że komentarz do rozmowy naszych bohaterek przedstawiamy w innym, specjalnie stworzonym do tego celu wątku, żeby nam się obraz nie zacierał.

Kto jest za? :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 23-06-2008 19:57

Świetny pomysł.
Nie zgłaszam się jednak na mamusię, żałuję, ale mam poważne problemy z koncentracją w obecnym stanie ;) i dużo śpię. Moglibyście dłuuuugo na odpowiedzi czekać :D

Co do sytuacji, to starałabym się do takiej konfrontacji nie doprowadzać, bo tu wszystko stanęło na ostrzu noża i skończyło się do bani.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 20:12

Justynka pisze:I zupelnie wbrew zdrowemu rozsądkowi na córkę proponuje żonkę :)

:lol: Przyjmuję :lol:

(Tylko dlaczego wbrew rozsądkowi?)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 20:17

zonadreptaka pisze:
Justynka pisze:I zupelnie wbrew zdrowemu rozsądkowi na córkę proponuje żonkę :)

:lol: Przyjmuję :lol:

(Tylko dlaczego wbrew rozsądkowi?)


Ty już zonko wiesz dlaczego :)

I cieszę się niezmiernie :)

Czekamy teraz na mamusię :) Mamy czas - całe wakacje przed nami :D
Ewentualnie jak będzie problem z ochotniczkami (albo ochotnikami, bo może to być również tatuś) to pomożemy delikatnie komuś w podjęciu decyzji :wink:

mamaRemka

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 100


Rejestracja:
28-04-2008 10:34

Lokalizacja: KRAKÓW

Post 23-06-2008 20:36

Ja jeszcze miesiąc temu zmusiałbym dzieciaka do założenia portek siłą a potem wystawiła wyjca za drzwi-informujac go jednoczesnie ze żądzić i pokazywać fochy to bedzie jak bedzie na swoim.Dzisiaj jednak-powiedziałabym
-badz tak miła i załuz spodnie i wyjdz się pobawić -i tak kilka razy
po utracie cierpliwości -ubierasz i wychodzisz-już!!!!
narazie u nas nie matakich sytuacji ale kto wie?

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 23-06-2008 20:39

mamaRemka pisze:Ja jeszcze miesiąc temu zmusiałbym dzieciaka do założenia portek siłą a potem wystawiła wyjca za drzwi-informujac go jednoczesnie ze żądzić i pokazywać fochy to bedzie jak bedzie na swoim.Dzisiaj jednak-powiedziałabym
-badz tak miła i załuz spodnie i wyjdz się pobawić -i tak kilka razy
po utracie cierpliwości -ubierasz i wychodzisz-już!!!!
narazie u nas nie matakich sytuacji ale kto wie?

W pierwszym wypadku kompletnie nie szanujesz swojego dziecka, w drugim znów "uprzejmie prosisz". Wydaje mi się, że nie tędy droga ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 20:44

mamaRemka pisze:Dzisiaj jednak-powiedziałabym
-badz tak miła i załuz spodnie i wyjdz się pobawić -i tak kilka razy
po utracie cierpliwości -ubierasz i wychodzisz-już!!!!
narazie u nas nie matakich sytuacji ale kto wie?
Dobra, już idę.
(właśnie dopinam buty, mam na sobie spódniczkę).

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 23-06-2008 21:02

Tylko nie zjeżdżaj na zjężdzalni, bo majtki i całą pupę Ci będzie widać i wszystkie dzieci będą się śmiały.
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 21:10

Dooobra.

(Jak już wyjdę i będę na tym placu zabaw, to moja sprawa, czy zechcę zjeżdżać, no nie?)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 21:16

Żonko trzeba Ci poszukać mamy w jednej osobie i to dośc dobrej, bo jak widzę, w pole póki co wszystkie mamusie wywiodłaś :lol:

Jest chętna na tę fuchę?

Przypominam, że celem mamy jest aby córcia WYSZŁA na dwór mając na sobie ogrodniczki :)
Innego zakończenia tej scenki być NIE MOŻE! :D

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 21:18

Justynka pisze:Przypominam, że celem mamy jest aby córcia WYSZŁA na dwór mając na sobie ogrodniczki :)
Innego zakończenia tej scenki być NIE MOŻE! :D
Jesteś pewna?
:twisted:

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 21:22

zonadreptaka pisze:
Justynka pisze:Przypominam, że celem mamy jest aby córcia WYSZŁA na dwór mając na sobie ogrodniczki :)
Innego zakończenia tej scenki być NIE MOŻE! :D
Jesteś pewna?
:twisted:


Wiem żonko, że dasz z siebie wszystko :lol:

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 23-06-2008 21:27

Słuchajcie, w tym przykładzie trzeba się skupić na celu.

Celem jest to, żeby dziewczynka założyła te konkretne ogrodniczki i wyszła na dwór. Na dodatek ma uważać, że sama tę decyzję podjęła, nie może sądzić, że "znów mama wygrała" :twisted:

zonadreptaka pisze:
Justynka pisze:Innego zakończenia tej scenki być NIE MOŻE! :D
Jesteś pewna?
:twisted:
Nie może :D . Bo ćwiczymy osiąganie celów a nie naginanie ich :twisted:

Ja też początkowo myślałam: "po co się upierać, niech założy co chce i poczuje konsekwencje" ale chodzi o to, żebyśmy bez naginania celów umieli osiągnąć to, czego potrzebujemy i na tym polega to ćwiczenie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 21:47

Coś mi sie wydaje, że będziesz musiała Dosiu zabawić się w mamę :) Bo chętnych niet :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 23-06-2008 22:02

OK, ale ja od razu spróbuję metodą naszej p.Małgosi.

Dość cienka z niej jestem, w praktyce 3 razy zostawiałam Marcina aby pomyślał, a i efekt nie był do końca osiągnięty (Marcin powiedział "I tak zawsze wychodzi na Twoje" :( )
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 22:04

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 23-06-2008 22:06

Z punktu widzenia teorii gier sprawa robi się nieźle skomplikowana :P

Choć mam dziwne wrażenie, że jest to jedna z sytuacji w których suweren powinien okazać swoją moc (wide Hobbes) i wyznaczywszy najpierw pole konfliktu, rozstrzygnąć go władczo czyli postawić na swoim tworząc poprzez to stan polityczności, swłowem... pokazując kto tu rządzi (Schmitt, Weber).



I to by było tyle politologii w życiu rodzinnem.

Marksa i konflikt klas sobie odpuśćmy ;)
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

Magdalena Cieszyn

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1695


Rejestracja:
13-06-2008 19:07

Post 23-06-2008 22:12

Mój jeszcze mały jest - więc działa to - No dobra to ja wychodzę sama - część.
Nie zawsze się sprawdza, czasem muszę telefonem do lekarza postraszyć, że niby zastrzyk - okropne ale to ostateczność i działa - ale zawsze ( no może się przytrafić, że nie od razu) dziękuję jak zrobi, to o co poprosiłam.
Niestety nie wiem jak ze starszymi postępować - uczę się dopiero wraz z agentem, bo on też przecież rośnie, uświadamia sobie pewne rzeczy i granice ciągle próbuje naciągać, ale to zdaje się zdrowy objaw.

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 23-06-2008 22:57

Dosia pisze:To trudno, wydawało mi się że chcesz iść na dwór. W takim razie pójdziemy jutro.


To nie córcia chciała,ale jej mama :lol:
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 23-06-2008 23:00

Albo córcia nie chciała wyjść albo ja coś źle poprowadziłam.

Nie wyszło mi :( . Chodzi o to, żeby dziecko zaczęło samo szukać rozwiązania. Ale coś musiałam pochrzanić, bo mi się nie udało :cry: .

No i jeszcze na dodatek Ewa czuje, że się kłóciłyśmy, a to miała być spokojna rozmowa - totalna porażka :( ...

Justynka, może Ty teraz spróbujesz? Jak wymyśliłaś taką córcię to się z nią teraz męcz :P :lol: .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 23:11

Dziewczyny, sorry, ale moim zdaniem nie da się.
Wbrew pozorom mama ma do osiągnięcia dwa cele i w pewnym momencie musi wybrać, który jest dla niej ważniejszy.

A tymczasem drugi ma sens tylko z pierwszym...


Poza tym, udało nam się wykonać scenkę typu "mój upór - twój upór".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 23:18

Dosia pisze:No i jeszcze na dodatek Ewa czuje, że się kłóciłyśmy, a to miała być spokojna rozmowa - totalna porażka :( ...
Spoko, Dosiu.
Twoja strategia opiera się na założeniu, że dziecko generalnie dąży do zgody z mamą.

A ja nie przypadkiem zapytałam Justynkę, dlaczego wybrała mnie "wbrew zdrowemu rozsądkowi"?

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 23-06-2008 23:24

Założenie jest takie, że dziecko na wstępie rozmowy chce wyjść na dwór. Rodzic nie może okazać, że też chce, aby dziecko wyszło ale też nie powinien dziecka zniechęcić do wyjścia.

Dziecko absolutnie nie powinno odczuć, że mama się upiera, bo to oczywiste, że upór prowokuje jeszcze większy upór.

To nie tak, że się nie da - tylko ja to źle zrobiłam :oops: .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 23-06-2008 23:31

zonadreptaka pisze:Twoja strategia opiera się na założeniu, że dziecko generalnie dąży do zgody z mamą.
Nie, nie na tym. Na założeniu, że dziewczynka:
1) chce iść na dwór się pobawić
2) nie chce czuć się "pokonane" przez mamę w kwestii ubioru.

Dlatego mama podkreśla, że szuka rozwiązania dobrego dla wszystkich. Nie może dawać zbyt szczegółowych wyjaśnień, bo dziecko z ADHD zabije różnymi ciekawymi argumentami ;) .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 23:32

Sorry, ale problem od samego początku został zadany inaczej:

Justynka pisze:Popołudnie. Mamie bardzo zależy, żeby córka (7 lat) wyszła na dwór. Córka lubi bawić się na dworze, przed wyjściem musi się jednak przebrać w ogrodniczki. Innych spodni nie ma – są brudne.


Czyli: nic, Dosiu, nie popsułaś ... poza założeniem :doh: :??: :przytul:

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 23-06-2008 23:42

zonadreptaka pisze:A ja nie przypadkiem zapytałam Justynkę, dlaczego wybrała mnie "wbrew zdrowemu rozsądkowi"?
Przypuszczam, że Justynka nie była świadoma swego czynu. Dlatego proponuję uwzględnić to jako okoliczności łagodzące.
Proponuję odpuścić sobie pokonywanie uporków mojej żony. Jest to całkowicie beznadziejne zadanie :)

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 23-06-2008 23:44

:lol: :lol: :lol:
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 23:44

Dosia pisze:2) nie chce czuć się "pokonane" przez mamę w kwestii ubioru.
Właśnie. Rozwiązanie, w którym dziecko ostatecznie na dwór nie wychodzi jest kompromisowe - każda może się czyć "niepokonana" w kwestii ubioru.

"Pokonana" jest tylko ta, której zależało na wyjściu na dwór. Dlatego założenie mówiące o tym, komu na owym wyjściu zależy, jest kluczowe dla tego zadania.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 23-06-2008 23:52

W oryginalnym zadaniu dziecku zależało na wyjściu na dwór, a matka uważa, że wyjdzie mu to na zdrowie. Tylko tyle. Nikt nikogo nie chce przekonywać do wyjścia na dwór, jest tylko kwestia ubioru :) (dla mnie zupełnie abstrakcyjna, bo pozostawiam w tym względzie dzieciom zwykle całkowitą swobodę :lol: ).
Ostatnio zmieniony 23-06-2008 23:54 przez Dosia, łącznie zmieniany 1 raz
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 23:54

Aaaa, to zmienia rzeczy posiedzieć radykalnie!

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-06-2008 00:06

zonadreptaka pisze:Aaaa, to zmienia rzeczy posiedzieć radykalnie!
:lol: fajne to "posiedzieć". Musiałam sobie przypomnieć drugie znaczenie słowa "postać".

Zadanie ma, jak mówiłam, dość abstrakcyjne dla mnie założenia, ale mimo wszystko nadaje się do pokazania tego, o co chodzi w tej metodzie. O to, żeby skłonić dziecko do samodzielnego szukania rozwiązania i do własnych wniosków uwzględniających założenia.
Jeśli mama podpowiada rozwiązanie to tylko wtedy, gdy dziecko wprost poprosi o podpowiedź, co by zrobiła na jego miejscu.

Dążymy do tego, aby dziecko znalazło rozwiązanie spełniające założenia i było z tego dumne, a przynajmniej nie czuło się pokonane przez mamę.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-06-2008 00:18

dreptak pisze: Dlatego proponuję uwzględnić to jako okoliczności łagodzące.
Nie pocieszaj. Z moim dzieckiem też mi się nie do końca udało, zrobił co chciałam ale był niezadowolony, powiedział na koniec ze złością, że zawsze wychodzi na moje - a to porażka, miał uznać to jedyne rozwiązanie, które akceptowałam za najlepsze 8) .

Proponuję więc wymyślić jakąś nową sytuację do tej metody i może spróbuje ją pokazać Justynka jako mama? A za dziecko może Dreptaka, zobaczymy czy jest rzeczywiście taki anielsko uległy, czy też źdźbło w oku żonki widzi :lol: .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-06-2008 06:44

Dosia pisze:A za dziecko może Dreptaka, zobaczymy czy jest rzeczywiście taki anielsko uległy, czy też źdźbło w oku żonki widzi :lol: .
hmmm..... W kwestii ubierania próbowałem przełamać upór mojej żony przez 20 lat i byłem całkowicie nieskuteczny. Więc Dosiu, przez godzinę byłaś bez szans.
Natomiast ze mną jest ten problem, że jako dziecko niespecjalnie zauważałem ubranie. Było mi doskonale wszystko jedno co zakładałem. Miałem tylko problem, że zawsze miałem za dużo rzeczy do zrobienia w czasie ubierania i przez to ubrany czasem byłem ... niecodziennie.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-06-2008 07:44

ogr_1

dreptak pisze:hmmm..... W kwestii ubierania próbowałem przełamać upór mojej żony przez 20 lat i byłem całkowicie nieskuteczny.
Jesteś mężem a nie tatusiem Żonki, więc Twoje zadanie polega na czymś innym. Masz wpadać w absolutny zachwyt, jeśli Żonka ubierze się zgodnie z Twoim gustem i nie dać po sobie poznać, gdy jej strój Ci całkowicie nie odpowiada :lol: . No, ewentualnie wtedy możesz zauważyć pięknie układające się włosy :P .

dreptak pisze:Natomiast ze mną jest ten problem, że jako dziecko niespecjalnie zauważałem ubranie.
To tak jak moje dzieci. Żaden problem, "ogrodniczki" to tylko droga zilustrowania metody rozmowy z dzieckiem. Metoda polega na tym, że jeśli dziecko oponuje, to nie narzucamy mu własnego rozwiązania, tylko dziecko samo dochodzi do wniosku, że jest to jedyne rozsądne wyjście.

Magdalena Cieszyn pisze:Mój jeszcze mały jest - więc działa to - No dobra to ja wychodzę sama - część.
W Twojej metodzie:
1) Gdy dziecko wychodzi - czuje się znowu "pokonane" przez upartą mamę, narasta w nim złość, czuje się traktowane bez szacunku.
2) Gdy upiera się i zostaje, wtedy też czuje się szantażowane. A jeśli na dodatek wrócisz i zmusisz go, aby poszedł z Tobą, to już totalna porażka, bo jesteś niekonsekwentna - straszyłaś wyjściem sama a potem i tak nie wyszłaś.

Magdalena Cieszyn pisze:Nie zawsze się sprawdza, czasem muszę telefonem do lekarza postraszyć, że niby zastrzyk - okropne ale to ostateczność i działa
Dziecko szybko odkryje, że zdarza Ci się go okłamać a wtedy nie chciałabym być w Twojej skórze ;) . Nie wszystko, co działa się nadaje.

Kiedyś rano mało nie zemdlałam, kiedy mąż powiedział dziecku: "Schodzę do samochodu i jak cię tam zaraz nie będzie, to jadę sam i będziesz musiał jechać do szkoły autobusem." Do szkoły 1,5 godziny drogi autobusem a lekcje miały się zacząć za pół godziny :? . Pół biedy, że syn zapłakany poleciał za nim, ale ciekawa jestem, jak by wykonał swoją nieprzemyślaną konsekwencję, gdyby dziecko odpowiedziało "trudno, to w takim razie jadę autobusem" :evil: .

Pewnie, że często trzeba dziecku wydać polecenie i ono ma je po prostu wykonać, pozwalamy mu decydować i negocjujemy tylko w sprawach, które dotyczą jego przyjemności a nie obowiązków.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-06-2008 08:13

Dla mnie sytuacja z panienką i wychodzeniem na spacer w ogrodniczkach jest prosta.
Po prostu, mamusia całkowicie bezpodstawnie założyła, że panienka che wyjść na dwór niezależnie od stroju. Przypuszczalnie panienka miała ochotę zabłysnąć spódniczką. A może ktoś wcześniej drwił z tych ogrodniczek?
A okazało się, że strój jest bardzo ważny.

Są dziewczyny, które mają jasno określone poglądy na swoje ubranie i lepiej od razu zabić się własną pięścią niż przekonywać je do zmiany tego. To pierwsze rozwiązanie jest prostsze i mniej boli.
W swoim czasie równie skutecznie można było przekonywać moją żonę, i tak postawiła na swoim. Ubierała się absolutnie niezależnie od moich poglądów, wręcz sądząc, że uleganie w tej sprawie jest poważnym dyshonorem. Więc motywowanie pozytywne mogło przynieść dokładnie odwrotny skutek od zamierzonego.

Magdalena Cieszyn

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1695


Rejestracja:
13-06-2008 19:07

Post 24-06-2008 08:25

Dosia pisze:1) Gdy dziecko wychodzi - czuje się znowu "pokonane" przez upartą mamę, narasta w nim złość, czuje się traktowane bez szacunku.
2) Gdy upiera się i zostaje, wtedy też czuje się szantażowane. A jeśli na dodatek wrócisz i zmusisz go, aby poszedł z Tobą, to już totalna porażka, bo jesteś niekonsekwentna - straszyłaś wyjściem sama a potem i tak nie wyszłaś.

ad1)Masz rację, że jest to swoisty szantaż, jednak jest to ostateczność, gdy faktycznie metody grzeczne nie zadziałają. Poza tym pamiętam o tym, żeby złość nie wygrała. Jestem z nim w domu, więc mam więcej czasu i uczę się jak walczyć ze złością (korzystam również z tego forum).
ad2)Na razie nie musiałam zmuszać, ale ciągle szukam na Waszych przykładach innych rozwiązań, które będą adekwatne do wieku i sytuacji.

Cały czas staram się pamiętać o wzmacnianiu pozytywnego zachowania, ale nie jestem ideałem i zdarza się, że krew się we mnie zagotuje ( wtedy do 10, bo sama uczę Pabla do 5 z mocnym dmuchaniem).

To co mam zapamiętać na dziś - "pozwalamy mu decydować i negocjujemy tylko w sprawach, które dotyczą jego przyjemności a nie obowiązków."
Dzięki :idea:

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 24-06-2008 08:39

Magdalena Cieszyn pisze:To co mam zapamiętać na dziś - "pozwalamy mu decydować i negocjujemy tylko w sprawach, które dotyczą jego przyjemności a nie obowiązków."
Dzięki :idea:

Zapamiętaj jeszcze, że nie można dziecka straszyć, szantażować, przekupywać. Co będzie jak zajdzie konieczność brania zastrzyków? Dziecko będzie się ich bało jak cholera, bo w końcu były straszakiem przez długi czas i nawet jeśli nie pamięta już o powodowanym przez nie bólu, to sobie go wyobraża (i wyolbrzymia).
Zamiast przekupstwa ustala się szybką zasadę na której końcu znajduje się jakaś nagroda. Nie musi to być nic słodkiego, czy kosztownego. Może to być pół godziny w parku (jak teraz szybko wyjdziemy i załatwimy nasze sprawy, to później zostanie nam chwila czasu na zabawę w parku). Można ten park umieścić jako nagrodę nawet jeśli właśnie taki miałaś plan (że do parku pójdziecie) Dziecko tego nie wie, a jest zadowolone, że na nagrodę zasłużyło.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 24-06-2008 08:59

Dosia pisze:Z moim dzieckiem też mi się nie do końca udało, zrobił co chciałam ale był niezadowolony, powiedział na koniec ze złością, że zawsze wychodzi na moje - a to porażka, miał uznać to jedyne rozwiązanie, które akceptowałam za najlepsze 8) .
Dosieńko, proszę, przeczytaj to jeszcze raz.
Pewnie, że był niezadowolony. I chyba lepiej, że powiedział to od razu, niżby miał zdusić i zrobić dobrą minę do złej gry.
Ostatnio zmieniony 24-06-2008 09:13 przez Żona Dreptaka, łącznie zmieniany 1 raz

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 24-06-2008 10:30

Co do zadania ogrodniczkowego, to dwukrotnie powtarzałyście, że to mamie zależy na tym wyjściu.
Ja zrobiłabym tak (po dłuższym zastanowieniu). Wyraziłabym żal i zmartwienie, że zostały tylko ogrodniczki i z tego powodu córcia nie będzie mogła iść na dwór (w domyśle, nie chce tych ogrodniczek ubrać). No i zapytałabym "Co my teraz zrobimy???" Mogłabym się jeszcze głośno zasanawiać, że na spódniczkę jest za zimno itd. Poza tym nie widzę sensu w upieraniu się przy ogrodniczkach ;) W domu jest tak, że zawsze jest inna alternatywa. Rozumiem jednak o co Wam chodziło z tym ćwiczeniem. Żeby dziecko doprowadzić do logicznego wniosku, który akceptujemy.

Co do tego brudnego dziecka to zgadzam się i z żonką i z samym Dreptakiem (a żonkę, z tym dyshonorem w kwestii ubraniowej, rozumiem jak najbardziej :twisted: ). Nie stroić biednego dziecka, a jak upadnie, nie lecieć przebierać (i jeszcze wpędzać dziecko w doła, że ZAWSZE się musi ubrudzić).
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 24-06-2008 13:00

Zanim nadrobię chciałam wyjaścić pare kwestii.

Otóż moim błędem było to, że nie napisałam, iż dziewczynce zależy na wyjściu na dwór. Źle to po prostu ujęłam. Mamie też zależało, bo miała coś ważnego do zrobienia w domu. Skupiłam się na tym, ze mamie zależy, zeby nie było tak, że dziewczynka obrażona powie, że zostaje w domu (bo mogłaby tak zrobić - zreszta tak zrobiła żonka )

Na tym przykładzie wyraźnie widać jak ważny jest bardzo dokładny opis sytuacji. Dla mnie sytuacja była jasna – dla żonki nie, bo ja nieprecyzyjnie ja przedstawiłam :)
W założeniach takich jak odebrała je żonka – z czegoś trzeba było zrezygnować – oba cele były nie do załatwienia :D

Może dlatego Dosia nie dała sobie rady. Poza tym (moim zdaniem oczywiście) Dosia w rozmowie zbyt ignorowała żonkę i to ją zdenerwowało na samym początku. Ja bym powiedziała córce dlaczego musi założyć właśnie ogrodniczki. Zdanie typu – „mam swoje powody” zaczęło cały ten bałagan :)

Rozmowa miała zmierzać do wspólnego rozwiązania problemu, a w ostatecznej wersji problem rozwiązałaby córcia (zgodnie z założeniem mamy) ale z interpretacją sytuacji jak wyżej - nie dało się. Bowiem problem w tym przypadku ma tylko mama, bo tylko jej zależy. Gdyby zależało też córci – to obie miałyby problem i obie starałyby się go jakoś rozwiązać:)

Na przyszłość precyzja, precyzja, precyzja i pytania o rzeczy niezbyt jednoznaczne :)

W końcu udało mi się przczytać cały temat i moim zdaniem Aniu trafiłaś w sedno - w tym ćwiczeniu właśnie o to chodziło :)

matken pisze:Co do zadania ogrodniczkowego, to dwukrotnie powtarzałyście, że to mamie zależy na tym wyjściu.
Ja zrobiłabym tak (po dłuższym zastanowieniu). Wyraziłabym żal i zmartwienie, że zostały tylko ogrodniczki i z tego powodu córcia nie będzie mogła iść na dwór (w domyśle, nie chce tych ogrodniczek ubrać). No i zapytałabym "Co my teraz zrobimy???"


Mama miała nie dać się wciągnąć w dyskusję (Dosia niestety się dała, chytrze podeszła ja żonka). To córka miała podjąć decyzję.
Na naszych warsztatach (nie bez buntu i cyrków) córka doszła do wniosku, że nie zna rozwiązania tej sytuacji. Wtedy mama powiedziała, że ona je zna (ale nie pchała się z przedstawianiem swojej propozycji). Córka wtedy poprosiła mamę, o pomoc (a o to mamie cały czas przecież chodziło) i o przedstawienie propozycji mamy. Czyli oddała pałeczkę mamie – szczęśliwa, że to nie ona musi ten problem rozwiązać.

Ale mamy już nowy problem, to i zajmijmy się nowym :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 24-06-2008 13:14

Justynka pisze: Mama miała nie dać się wciągnąć w dyskusję. (...) To córka miała podjąć decyzję.

A kto to powiedział? Poza tym ja się w dyskusję wdawać nie chcę, tylko sugeruję rozwiązanie zadowalające mnie i nie widzę w tym nic złego ;) Zamiast dziecko dręczyć pół godziny i zostawiać mu czas do namysłu, pozwalam mu zdecydować "No to ja ubiorę te ogrodniczki" :D
Justynka pisze: Na naszych warsztatach (nie bez buntu i cyrków) córka doszła do wniosku, że nie zna rozwiązania tej sytuacji. Wtedy mama powiedziała, że ona je zna (ale nie pchała się z przedstawianiem swojej propozycji). Córka wtedy poprosiła mamę, o pomoc (a o to mamie cały czas przecież chodziło) i o przedstawienie propozycji mamy. Czyli oddała pałeczkę mamie – szczęśliwa, że to nie ona musi ten problem rozwiązać.

No i sukces chyba połowiczny, co? To dziewczynka miałą "wpaść" na to rozwiązanie ;) jako jedno z wielu.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM
Następna

Wróć do Mini-warsztaty dla rodziców



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.