Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

WAŻNE! Wskazania do pracy z uczniem z ADHD

Moderatorzy: małgosia, Moderatorzy

joanna-maria

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
25-12-2010 18:18

Post 08-01-2011 23:33

Smutne ale prawdziwe

Czytam to wszystko i jest mi bardzo bliskie. Ja, przede wszystkim, nauczycielom współczuję, człowiek kończy studia z przygotowaniem pedagogicznym i nie ma elementarnych umiejętności ( co ja mam zrobić kiedy on nie chce przyjść do tablicy ?). Na warsztatach z ADHD, agresji czy komunikacji nauczyciele mówią w rozpaczy, że uczelnie które nie przygotowały ich do zawodu powinnych być karane ("to kwalifikuje się do prokuratora"), bo nie dały im podstawowych umiejętności (jak rozmawiasz z małym dzieckiem, które stoi to trzeba ukucniąć). O elementarnym przygotowaniu terapeutycznym nie wspomnę. Jeżeli młody człowiek jest poszukujący, przebojowy, chętny do zmian, pracy nad sobą, inwestowania w swój rozwój osobisty, ambitny itp. to jakoś sobie poradzi, ale przecież nie każdy taki jest. A gdzie jest tzw. nadzór pedagogiczny i kto go sprawuje. Nauczyciele tak jak wszyscy chcą duzo wiedzieći umieć, pracować z przyjemnością, nie wypalać się zawodowo już w kwietniu itd itd. A jaką rolę w edukacji nauczyciela powinien pełnić pedagog szkolny, przecież to on powinien być odpowiedzialny za przynajmniej poprawne prowadzenie dziecka z trudnościami w nauce, chwytając się wszystkich sposobów przekonania, zachęcania nauczyciela, no i musi być niestety autorytetem dla nauczyciela, jeżeli w szkole jest dobrze przygotowany pedagog to nauczyciele do niego walą i nie na ploty, tylko dlatego, że lepiej im się pracuje, a co robi, z przeproszeniem psycholog, który opiekuje się szkołą?.
Wspaniali i umęczeni Rodzice. Znajdzcie chociaż jednego nauczyciela (starsze klasy), który wydaje Wam się przystępny i rozumiejący i uczepcie się go,poproście żeby porozmawiał z najlepszą koleżanką. Czasami bywa tak, że uruchomi się taki łańcuszek prywatnych kontaktów. I jeszcze jedno nauczyciel musi dostać sposoby pracy z dzieckiem bardzo konkretne. Ja widziałam takie na tej stronie, ale teraz ich nie znajdę. Jak bedę miała troche czasu to zbiorę takie wypracowane przez nauczycieli na warsztatach.
pomagaczka

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 09-01-2011 21:53

W swojej "karierze" rodzica spotkałam wielu nauczycieli:
- cudownie kompetentnych (np. panie w przedszkolu)
- roszczeniowych
- "mądrzejszych" od wszystkich, wręcz traktujacych rodizca jak ostatniego głupka
- wiecznie niezadowolnych
- próbujących coś zdziałać
- chcących współpracować, wymieniać się doświadczeniami
- absolutnie odrzucajacych współpracę
....

Dziwnie jakoś tak sie skladało, że lepsza współpraca rodzic-nauczyciel była w szkole zwykłej. Tam większości "się chciało", mimo różnego wieku kadry.

Wiele zależy od dyrekcji i jej podejścia do szkolenia kadry. Także od tego, jak szkolona kadra korzysta ze szkoleń, jak wykorzystuje zdobytą wiedzę.

Dla przykładu: wg dyrekcji kadra miała liczne wspaniałe szkolenia, m.in.szkolenie zorganizowane przez CBT (byłam na ich szkoleniu dla rodziców, wiem jakie są przekazywane treści/sposoby pracy z dziećmi).
1) Ze względu na konkrektne kłopoty wychowawcy z moim synem zapytałam czy próbowała metody "czapki niewidki" (polecanej przez CBT).. na co usłyszałam: "a co to jest?" :opada: . Inne metody też jakoś nie utrwaliły się tej pani..
2)Wiadomo jak ważna w procesie wychowania naszych niezwykłych dzieci jest poprawa samooceny i praca na pozytywach. Co mam powiedzieć o podobnopedagogu, który w oczy mi mówi, że nie może nic dobrego powiedzieć o moim dziecku? A nawet zaprzecza jego inteligencji :opada: (Niko ma IQ znacznie powyżej normy i w poprzedniej szkole wręcz podkreślano, że to jedna z jego badzo dobrych cech, którą.. różnie wykorzystuje)
3) Co mam sądzić o podobnopedagogu szkolnym, który chwali się, że znalazł metodę na moje dziecko. Ucieszyłam się, bo może faktycznie wreszcie ktoś chce mi pomóc i ma dobry pomysł. Moja radość przerodziła się w osłupienie, kiedy usłyszałam tę "rewelacyjną metodę" - ona straszyła go sądem :opada:

To wszystko zdarzyło się w szkołach integracyjnych, a osoby nie należały do wiekowej kadry, nie wydawały się wypalone zawodowo.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 10-01-2011 09:28

Temat, który został poruszony jest bardzo trudny i wzbudza duże kontrowersje.
joanna-maria pisze:Ja, przede wszystkim, nauczycielom współczuję, człowiek kończy studia z przygotowaniem pedagogicznym i nie ma elementarnych umiejętności ( co ja mam zrobić kiedy on nie chce przyjść do tablicy ?). Na warsztatach z ADHD, agresji czy komunikacji nauczyciele mówią w rozpaczy, że uczelnie które nie przygotowały ich do zawodu powinnych być karane ("to kwalifikuje się do prokuratora"), bo nie dały im podstawowych umiejętności (jak rozmawiasz z małym dzieckiem, które stoi to trzeba ukucniąć).
Masz rację, ale nas też nikt nie przygotował do tego aby sprostać trudowi wychowania dziecka (często dzieci) z ADHD czy ZA. My nie mamy "luksusu" przebywania z tymi dziećmi przez 45 minut czy 4-6 godz w dni robocze :wink: . Ale nie o tym chciałam napisać.

Tak się składa, że żadna szkoła (uczelnia) nie przygotowuje młodego człowieka do wykonywania zawodu. Najczęściej jest to tylko teoria, natomiast praktykę trzeba nabyć już pracując. Dla pedagoga pomocą taką są rożnego rodzaju szkolenia czy warsztaty - lecz one nie dadzą gotowca na każdą sytuację jaka się może przydarzyć. Inną formą przygotowania młodego nauczyciela może być np. wolontariat - jeszcze na studiach.

Inną stroną tego tematu jest chęć zdobywania przez nauczycieli innych umiejętności wychowawczych. Oczywiście nie wkładam wszystkich do jednego worka - bo są pedagodzy z powołania, którzy pogłębiają swoja wiedzę i umiejętności - ale niestety, z niekorzyścią dla naszych pociech jest ich cały czas za mało.

Jest jeszcze jeden ważny element w tej układance. Jesteśmy nim my rodzice, bardzo często roszczeniowi.

I tak pozostawiony samemu sobie młody nauczyciel dostaje np. 30 osobową klasę rozbrykanych, pomysłowych młodych ludzi. Ja za żadne pieniądze nie chciałbym się znaleźć na jego miejscu.
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
Poprzednia

Wróć do Bank pomysłów



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.