Strona 9 z 18

Post: 26-07-2006 10:58
autor: dorotas7
Nie nakłada się kremu na twarz jak najpierw nie usunie się okularów z nosa. Ciężko wyczyścić tłuste szkła .......... :)

Post: 26-07-2006 15:00
autor: missblack
Nie wysyła się żony po przesyłkę, nie upewniwszy się wcześniej dokładnie jakie rozmiary ma towar zakupiony na allegro.

Ostatnio mąż zadzwonił do mnie, abym odebrała przesyłkę z poczty. Pani w okienku obcięła mnie dziwnym wzrokiem i zapytała, czy mam samochód pod pocztą. No, niestety, tam nie wolno parkować. Nie widząc paczki, powiedziałam, że poradzę sobie z transportem na parking.
Okazało się, że pakunek nie mieści się w drzwiach od wydawania przesyłek. Trzeba było trochę popchnąć. Na szczęście droga na parking była "z górki", więc poturlałam paczkę do samochodu. I tu, niestety okazało się, że mam za mały samochód. Musiało to trochę dziwnie wyglądać, jak próbuję coś ogromniego wepchnąć do corolli, a tu ani z przodu, ani do tyłu nie wchodzi, w końcu wlazło do bagażnika. Skakałam parę dobrych minut po klapie , żeby w końcu zatrzasął się bagażnik.
Potem znowu okazało się, że pakunek nie mieści się w drzwiach klatki schodowej. Trzeba było otwierać drugie skrzydło. Zatachałam do domu. I tu po odwinięciu z folii strecz okazało się, że to coś jeszcze "urosło" i że jest to olbrzymi łoś - maskotka na koncert hunterfestowy. Żal mi jak cholera, ale musiałam go wynieść do domu rodziców, bo u nas nie ma miejsca...

Nie należy też się dziwić mając adhdowca w domu, że na koncert bądź co bądź ostrej muzyki można zakupić ogromnego zwierza. Matko, jak my go teraz dowieziemy...

Post: 10-08-2006 19:20
autor: iggy
fn_ghost pisze:chyba, ze sie bierze marynarke :D

jak wiem, ze nie bede jej zdejmowac to prasuje tylko kolnierzyk, mankiety i ten maly kawalek z przodu, ktory wystaje spod marynarki :D

bo po co reszte? ;)


coś mi to mówi......niby się nie powinno, ale jaka oszczędność czasu

Post: 10-08-2006 19:34
autor: iggy
...nie zostawia się kluczyków w samochodzie, mając instalację alarmową...
Nie wkłada się np: kubeczka po jogurcie z powrotem do lodówki...
Nie wychodzi się również na spacer z psem.....bez psa
nie zakłada się szpilek do pracym wiedząc, że jedzie się z klientem oglądać działkę.....
No i oczywiście nie należy iść spisywać umowy..............bez umowy

Post: 12-08-2006 01:27
autor: mabe
Nie biegnie się rano się do pracy z jednym umalowanym okiem.

Post: 12-08-2006 10:10
autor: Andrzej J. Moroz
I jeszcze nie bierze się za małżonka faceta, jeśli nie jest się kobietą... :P

Post: 15-09-2006 21:56
autor: missblack
Nie odprowadza się do szkoły dziecka mając wałek na głowie.
I nie zapomina się potem odebrac pierwszoklasistki ze szkoły.

Post: 15-09-2006 23:22
autor: Cyntia
Nie wysyła się uparcie, bezskutecznie i trzęsącymi się rączkami 6 razy pilnego maila do znajomych na godzinę przed wyjazdem na urlop aby po 2 dniach na urlopie odkryć, że ma się we własnym telefonie komórkowym ich numer!!!!!

Post: 16-09-2006 09:28
autor: gusia
nie należy - jak moje adhdziątko :
- iść do sklepu z psem a wracać do domu bez psa
- iść do szkoły bez tornistra (o zawartości nie wspomnę)
- wracać do domu ze szkoły bez tornistra, kurtki i w szkolnym obuwiu
- do śmietnika wyrzucać łyżeczkę a kubek z jogurtu do zlewu
- na upomnienia powtarzać ciągle JA WIEM choć dobrze wiem że nie wiem :)
to narazie tyle co pamietam bo są u nas codziennością :)
pozdrawiam serdecznie
gusia
PS musze koniecznie przeczytać cały ten watek :) jest super :)
ale na razie brak czasu czytam tylko bieżące.

Post: 19-09-2006 18:49
autor: nieszki
Nie poi się małego dziecka herbatką z butelki przy zatkanym smoczku korkiem od spodu (żeby się nie rozlało w transporcie) zastanawiając się jednocześnie czemu nie chce pić i wypluwa smoczek. Dopiero po powrocie do domu z kongresu odkryłam ów koreczek i rozłozyło mnie to łopatki, zresztą nie tylko mnie...

Post: 02-10-2006 18:21
autor: nieszki
Nie gubi sie roznych rzeczy. Najpierw buty po spotkaniu w Kiszewie, ale nie znalazly sie. Teraz dla odmiany sasiadka do mnie mowi, ze znalazla na ulicy ladna bluze, czysciutka dla Julka, dodam, ze na naszej ulicy i ze mi ja da. Dzisiaj bluze dostalam i co sie okazalo?? Że to JEST bluza Julka, ale ja kompletnie nie wiem, kidy moglam ja zgubic i w jaki sposob.

Post: 16-10-2006 12:01
autor: Marta
Nie korzysta się z zadnych promocji sieci komórkowych !!!!!!!!!!!!!!!!
Szczególnie tych kuszących.
Dostałam 600 minut gratis do sieci i na stacjonarne.
Niestety nie bardzo sobie chyba to umiałam poprzeliczać ...
...bo okazało sie ze wygadałam duzo ponad ten limit o którym myslałam ze go nigdy nie wykorzystam.
I w tym miesiącu płace zamiast 30 zł jak zawsze, 100 zł!!!!!!!!!!!!!!

Post: 16-10-2006 12:12
autor: dreptak
Oj Marta, jakś ty naiwna.
Przecież każda promocja jest po to, żebyś w rezultacie więcej zapłaciła. Po co mieliby organizować promocje? Przecież to są wielkie koszty! I zwracają im się z nawiązką. W korporacjach bardzo dobrze umieją liczyć.

Post: 16-10-2006 17:19
autor: Marta
dreptak pisze:Oj Marta, jakś ty naiwna.
Przecież każda promocja jest po to, żebyś w rezultacie więcej zapłaciła. Po co mieliby organizować promocje? Przecież to są wielkie koszty! I zwracają im się z nawiązką. W korporacjach bardzo dobrze umieją liczyć.

Jak ktos umie liczyc to im sie nie zwracaja bo wie ile wygadał.
Ja zapomniałam ze nie umiam.

Post: 16-10-2006 17:34
autor: dreptak
Oni nie liczą, że zarobią na każdym. Oni liczą, że zarobią na całości. A większość ludzi jest tak skonstruowana, że nie umie liczyć.
Prosty przykład. Telekom oferuje ci, że na 3 numery płacisz mniej. Ty odczuwasz ulgę, że możesz sobie pogadać i gadasz. W rezultacie, średnio rachunek wzrasta o kilkanaście procent.
Drugi przykład. Jeżeli masz kilka numerów darmo. Przyzwyczajasz się, że można spokojnie pogadać i się nie spieszyć. W rezultacie z innymi też gadasz spokojnie nie spiesząc się. Rezultat ten sam. Średnio rachunek wzrasta o kilkanaście, czasem dwadzieścia kilka procent. Oczywiście są ludzie, którym opłaty spadają, ale są też tacy, którzy budzą się z ręką w nocniku z rachunkiem o 100% większym.
Marta, w tym przypadku zachowałaś się jak typowy klient. Złapałaś się na precyzyjnie zastawioną pułapkę. Następnym razem po prostu olej promocję.

Post: 17-10-2006 12:38
autor: Marta
dreptak pisze: Złapałaś się na precyzyjnie zastawioną pułapkę.

No.. dzis tez sie złapalam w pułapke... precyzyjnie zastawiona przez się.
Bowiem
idąc szybciutko po ulicy i widzac ze rozwiazała się sznurówka nie zarzuca się tej nogi z całym impetem na jakiś parapet mijanej kamienicy.
Niestety moze sie okazać ze reszta twego ciała nie zdązyła jeszcze wyhamować i cudownie bokiem się wywalasz jak kłoda na ulicę.


A to wszystko przez to słońce co to tak entuzjastycznie swieci i wlewa taki entuzjazm w serca!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Post: 17-10-2006 12:58
autor: golombek
[smilie=to funny.gif] Wyobraziłem sobie, jak to musiało wyglądać.

Post: 17-10-2006 13:07
autor: matken
Nie przekręca się miksera na kranie w kierunku "zimna woda" i nie nasłuchuje dlaczego ogrzewacz przepływowy się nie włącza i leci zimna woda z kranu. Nie biega się po domu w celu sprawdzenia czy korków nie wywaliło. Następnie nie dzwoni się do męża, do pracy z pytaniem, czy wczoraj miał ciepłą wodę podczas kąpieli.
Miał, bo sobie ją włączył.
Podaczas rozmowy wpadłam na to, żeby sprawdzić po której stronie włącza się ciepłą wodę.

Post: 27-10-2006 22:08
autor: Halina
Jak rozmawia się przez telefon z naszą forumową Panią psycholog to nie zasypia się w trakcie rozmowy.

Post: 28-10-2006 08:51
autor: matken
A ja Ci powiem Halinko, że jeszcze nie krzyczy się na syna podczas rozmowy przez telefon, bo ostatnio jak do mnie dzwoniłaś nawrzeszczałaś mi do ucha :) :) :)

Post: 28-10-2006 09:01
autor: Halina
O Przepraszam, ja nie krzyczałam tylko podniosłam głos, ja zazwyczaj mówię głośno i wielu ludzi odbiera to jak krzyczenie. Przepraszam.

Post: 28-10-2006 09:55
autor: matken
Nic się nie stało. To nawet zabawne było :)

Post: 07-11-2006 13:49
autor: Marta
Oto Hicior mojej kolezanki:
W czasie praktyk pedagogicznych dostała od pani nauczycielki 25 zeszytów do sprawdzenia. To duzo, a ona miała inne plany na weekend więc sprawdzała gdzie się tylko da. Między innymi w łazience. Pech chciał ze jeden z zeszytów wpadł jej do miski z praniem.
Wszystkie pisane piórem literki spłynęły...

Kolezanka musiała kupiś nowy zeszycik i wszystko pięknie dzieciakowi przepisać. [smilie=to funny.gif]

Biedny dzieciak! Pewnie stracił zupełnie zaufanie do szkoły...

Mam nadzieje ze chociaż dała mu piątkę za prowadzenie zeszytu...

Post: 07-11-2006 14:55
autor: mrówa
nie dodaje się gazu na wyjściu z zakrętu, jeśli ma się auto tylnonapędowe, letnie opony, a na jezdni leży śnieg :?

Post: 18-11-2006 00:02
autor: golombek
Nie próbuje się wejść do sali konferencyjnej z ogromnymi szklanymi drzwiami bez sprawdzenia, czy są otwarte, bo kończy się to ogromnym guzem na głowie i zakrwawionym nosem.
A swoją drogą to ciekawie to musiało wyglądać od wewnątrz, taka rozpłaszczona na szybie gęba :lol: .

Nie rozgląda się za bardzo na boki podczas jazdy autem, bo wychodzi na to, że bardziej opłaca się kupic nowe, niż naprawiać stare :shock: .

Post: 19-11-2006 17:27
autor: Marta
golombek pisze:A swoją drogą to ciekawie to musiało wyglądać od wewnątrz, taka rozpłaszczona na szybie gęba :lol: .

E! Jak ktos jest z Krakowa to widzi ciągle golębie zozplaszczone.
A NAWET I ROZJECHANE, SPRASOWANE I WYBEBESZONE.
Nie przeceniaj się tak :) :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Post: 19-11-2006 17:38
autor: tomek
golombek pisze:A swoją drogą to ciekawie to musiało wyglądać od wewnątrz, taka rozpłaszczona na szybie gęba :lol: .


http://326wdw.wataha.prv.pl/koncert14.jpg (Ja to ten po lewej...)

Post: 19-11-2006 18:00
autor: golombek
Nie przepycha się wanny po wsypaniu kreta i zalaniu wrzątkiem bez zabezpieczenia otworu przelewowego, bo poparzone żrącym wrzątkiem przedramię piecze potem okrutnie.

Post: 20-11-2006 11:53
autor: Marta
golombek pisze: poparzone żrącym wrzątkiem przedramię piecze potem okrutnie.

Poparzone gołebie tez widujemy w Krakowie...

Post: 21-11-2006 19:09
autor: golombek
No to miałem powtórkę, te same drzwi, taka sama sytuacja, tylko :arrow: efekt bardziej widoczny. Jak na razie wiem o pięciu osobach, które te drzwi "zaliczyły".

Post: 21-11-2006 19:57
autor: golombek
Nie wierci sie otworów podtrzymując materiał obrabiany od spodu dłonią, bo wiertło łatwo wchodzi w tkankę miękką tejże dłoni.

Post: 22-11-2006 10:16
autor: mrówa
o matko, Golombku, jak tak dalej będziesz szalał to zostaną z Ciebie same piórka...

Post: 22-11-2006 21:06
autor: Jacek
Zawsze myslałem że bedąc w księgarni należy się zapytać gdzie szukać odpowiednich książek... no właśnie do dzisiaj. Po kolei- wchodzę , rozglądam się i wreszcie pytam panią czy są jakieś książki o zespole Aspergera.... ona patrzy na mnie i pyta"To chodzi o zespół muzyczny" :shock: ..... Wytłumaczyłem jej o co chodzi,więc myślę że nie będzie już żenić Aspergera z muzyką.

Post: 22-11-2006 21:29
autor: golombek
blackant pisze:jak tak dalej będziesz szalał to zostaną z Ciebie same piórka...

To u mnie nic nowego, całe życie tak samo: wypadki, skaleczenia, poparzenia, stłuczenia... codzienność a teraz bardziej na to jestem narażony z racji wykonywanej pracy. Dzisiaj luzik, tylko jedno zacharatanie na dłoni (nawet nie wiem kiedy i gdzie).

Post: 23-11-2006 02:39
autor: Halina
Jak ja mam dość wmanewrowywania się w różne dziwne rzeczy, a później nie mogę spać przez całe noce, dlaczego jestem tak głupio naiwna i daję się wmanipulowac???

Post: 23-11-2006 12:56
autor: matken
Bo serducho masz Halinko dobre i szczere :) Zostań nam taka, bo co bez Ciebie zrobimy? Przed podjęciem decyzji musisz zapytać kogoś o radę. Co dwie głowy, to nie jedna :)

Post: 24-11-2006 09:54
autor: Rysia
Nigdy ale to nigdy nie zasiada się do komputera jak coś gotujesz......a zwłaszcza nie wchodzi na to forum......ja zawsze coś przypale :lol: .Teraz nic nie gotuję więc mogę poklikać. :D

Post: 24-11-2006 10:09
autor: matken
Właśnie miałam napisać o gotowaniu. Wczoraj nastawiłam wieczorem ziemniaki, których nie użyłam do placków ziemniaczanych, żeby się na dzisiaj na obiad ugotowały. Gotowały się całą noc. Garnek do wyrzucenia. A jeśli chodzi o przypalanie, w czasie zaglądania na forum, to przypalam regularnie :)

Post: 24-11-2006 17:32
autor: golombek
matken pisze:w czasie zaglądania na forum, to przypalam regularnie

Jak to dobrze, że stanowisko dowodzenia mam półtora metra od kuchenki :D

Post: 24-11-2006 19:17
autor: wiola
Ale Ci dobrze, golombku, ale ja też będę mieć bliżej jak wyburzę ścianę. Teraz potrafię po kilka razy grzać wodę na herbatę.

Post: 24-11-2006 19:21
autor: dreptak
Wystarczy, że nas zaprosisz.
Kamień na kamieniu nie zostanie :) Ściana to mały pikuś :)

Post: 24-11-2006 19:21
autor: mamaarka
A ja od komputera mam po schodach w dół i na drugi koniec chałupy...
Jak siedzę na forum, to w ogóle herbaty nie piję...

Post: 26-11-2006 10:59
autor: wiola
Dreptaku, dziękuję za pomoc, ale moim nadpobudliwcom przyda się takie burzenie ściany. Olkę rozsadza energia od kiedy nie chodzi na judo...

Post: 27-11-2006 14:56
autor: Marta
matken pisze:w czasie zaglądania na forum, to przypalam regularnie


Ejże!!!!
Co przypalasz?
I czego się chwalisz?
Nie czytasz tego forun chyba zbyt długo, jak nie pamiętasz jaka była awantura jak k66 pisał kiedyś że lubi marihuanę
Przy czym on nie pisał tak jak ty, że to za sprawą naszego forum!!!!!!!!!!!!!!

Post: 27-11-2006 15:00
autor: matken
Zastanawiam się Marta, czy to był żart :twisted: czy faktycznie nie skapowałaś. Przyjmuję, że kumasz :kermit: :lol:

Post: 27-11-2006 15:02
autor: Marta
Jasne ze skapowałam, wredna babo!

Post: 27-11-2006 15:03
autor: matken
:)

Post: 28-11-2006 20:27
autor: nieszki
nie zapomina sie o wizycie lekarskiej, na którą czekało sie dwa miesiące. Wściekła jestem na siebie jak nie wiem co, bo to byla wizta u gastroenterologa z moim malutkim synkiem. Bylam na dwieście procent pewna, ze mam ja jutro, posialam karteczke z data, juz raz dzwonilam wczesniej zapisalam po raz drugi i nie pamietam, ze gdzie.i dzisiaj dzwonie spytac na ktora jutro, a tu niespodzianka, wizyta byla dzisiaj. A nstepna w przyszlym roku. Wrrrrr, durna baba ze mnie.

Post: 29-11-2006 01:36
autor: Cyntia
Ej Nieszki taki numer odwaliłam osobiście ze trzy razy, i to z wizytami i spotkaniami długo wyczekiwanymi.

Ale tego nie przebije nikt z Was:

Dnia pewnego postanowiłam zadzwonić do swojej rodzicielki z telefonu komórkowego będąc u siebie w domu.

W swojej komórce mam tzw "szybkie wybieranie". Pod klawiszem 1- Natalia, pod 2- mój dom, pod 3 - mama.

Wciskam więc dziarsko 2 i czekam. W pewnym momencie odzywa się telefon domowy. Klnę z lekka, ale go odbieram. W słuchawce cisza. Odkładam słuchawkę domowego i przystawiam do ucha komórkę - tam też już cisza.

Niezrażona niepowodzeniem ponawiam całą operację. Wciskam 2 na komórce i znowu po chwili odzywa się telefon domowy!!!

No rzesz.... , ale tym razem jestem sprytniejsza. Proszę koleżankę, żeby odebrała telefon domowy i jakież jest moje zdziwienie gdy słyszę w komórce jej głośne "Halo"

Wnoszę o przyznanie mi dorocznej nagrody ADHD-owego popaprańca roku!!!

z poważaniem, Wasza jak zwykle; Cyntia

Post: 29-11-2006 01:43
autor: Halina
O wizytach lekarskich zapominam notorycznie, a często dzwonię do siebie na pocztę głosową, jakoś tak mi się wybiera najczęściej w poszukiwaniu telefonu zazwyczaj poszukuję telefonu dzwoniąc na niego z innego, ale czasem sama nie wiem którego szukam i jest wesoło.