Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

MOTOCYKLE !!!

Moderator: Moderatorzy

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 06-02-2007 21:27

MOTOCYKLE !!!

Czy ktoś z Was jeździ motocyklem :?:

Ta swoboda, wiatr we włosach(i mandaty za brak kasku :twisted: ), wrażenia, których nie zna ten, co sam ich nie zaznał.
Tego się nie da opisać.

Sam chwilowo nie jeżdżę :cry: , bo ostatni sprzedałem w ub. roku(chwilowy brak garażu). A miałem ich kilka, nawet naraz. Wszystkie produkowane przed 1965, ale dopracowane w detalach. Może nie były to jakieś cenne egzemplarze(raczej produkcje demoludów), ale każdy sprawny, zarejestrowany i w każdej chwili gotowy do jazdy.

A sama jazda :roll:
Noc, kurtka na kark(czy lato to, czy zima), pomruk silnika i w miasto.
I tylko błysk niklu odbijającego światło latarń.

A garaż drugim domem(a przynajmniej noclegownią, bo kiedyś przecież przy nich i grzebać też się trzeba było).

Motocykle to pojazdy z duszą.
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

mrówa

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3400


Rejestracja:
17-10-2005 11:44

Post 07-02-2007 10:54

miałam i jeździłam.
co prawda w kasku za to bez prawa jazdy :)

byłam nieszczęsliwą posiadaczką hyosunga GA 125 (w dowodzie rejestracyjnym wpisany jako GP 125, w ubezpieczeniu figurował jako RX 125 :lol: ).
prowadziłam też wielokrotnie savage 650 i to owszem, była jazda.

teraz mimo wszystko wolę moje 4 koła.
bezsenne noce w garażu gwarantowane a i wiatr we włosach też można poczuć, jak się targę zdejmie :-)

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 07-02-2007 20:50

Oj jeździ się,jeździ :D
Od 18,może 19 lat-z przerwami(od ok.10 mam prawo jazdy).
Zaraził mnie tą miłością mój późniejszy mąż.Czegóż to nie było:mz etz 150 i 250,m-72, jakaś shl-ka,junaki,jakiś anglik,honda,kawa(ta omal mi męża nie zabiła,na szczęście tylko złamał kręgosłup :twisted: ).
Ogólnie rzcz biorąc gustujemyw "starociach",obecnie mąż kończy iż-a 49,właściwie już jeździ,zostały drobne rzeczy.Ja oczywiście tylko prowadzić umiem,no zatankować potrafię :lol: ,resztę pozostawiam mężowi(no wiecie paznokcie i te rzeczy).
Frajda niesamowita-ten wiatr we wszystkich pięciu włosach wystających spod kasku 8),spokojnie pyrkać sobie oglądając krajobraz...
Ech,byle do wiosny!!!
Mama szesnastolatka z ADHD i prawie piętnastolatka z ADD

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 08-02-2007 00:36

ela lech pisze:Oj jeździ się,jeździ :D
Od 18,może 19 lat-z przerwami(od ok.10 mam prawo jazdy).
Zaraził mnie tą miłością mój późniejszy mąż.Czegóż to nie było:mz etz 150 i 250,m-72, jakaś shl-ka,junaki,jakiś anglik,honda,kawa(ta omal mi męża nie zabiła,na szczęście tylko złamał kręgosłup :twisted: ).
Ogólnie rzcz biorąc gustujemyw "starociach",obecnie mąż kończy iż-a 49,właściwie już jeździ,zostały drobne rzeczy.Ja oczywiście tylko prowadzić umiem,no zatankować potrafię :lol: ,resztę pozostawiam mężowi(no wiecie paznokcie i te rzeczy).
Frajda niesamowita-ten wiatr we wszystkich pięciu włosach wystających spod kasku 8),spokojnie pyrkać sobie oglądając krajobraz...
Ech,byle do wiosny!!!


Och Ela...
Ten post to jak miód na moje skołatane serce...
Chociaż ja miłość do motocykli to chyba z mlekiem matki wyssałem :shock:
Te jak mówisz "starocie" to piękny świat.
Mogę nie pamiętać o niczym, ale każdy mój motocykl, to chyba z detalami.
Już na drugi dzień po dostaniu w łapę prawa jazdy WSK '65(bułeczka).
Kolejne kilka lat to MZ 250(salonowe cacko z DDR-u i jego zawrotne jak na 80-te lata osiągi, 140 na zegarze i tyle w realu - dziś wiem, że to była brawura, ale...).
Później zwrot w stronę klasyków(Junak '62, Jawa '62, MZ Jaskółka '59).
Ostatnio MZ Jaskółka '63 - dopieszczone w każdym calu cacko 100% oryginału. A sama wiesz ile czasu(no i zrozumienia od innych) trzeba, żeby uzyskać taki efekt.
Z tym ostatnim motocyklem długo nie mogłem się rozstać.
Kiedy mój ojciec leżał w szpitalu ciężko chory(motocyklista z krwi i kości, dla którego motocykl był bóstwem, a samochód narzędziem do przemieszczania się), składałem ten motocykl.
I choć się śpieszyłem, każdą czynność wykonywałem z wręcz precyzyjną dokładnością. I zdążyłem. W przeddzień tego, co i tak było nieuniknione, zajechałem do szpitala motocyklem jak z salonu. Zaparkowałem, poszedłem po wózek. Wyjechaliśmy w ten ciepły, lipcowy dzień przed budynek. I te Jego słowa "taka jak moja" słyszę do dzisiaj. I słyszałem je przy każdej podejmownej decyzji o sprzedaży, choć minęło już od tego czasu ładnych parę lat. Ale podobno czas jest najlepszym lekarstwem.
A dziś, cóż ,rozglądam się za M-72 z koszem.
Bo chyba jest w moim życiu ktoś, u kogo znalazłem zrozumienie ze swoimi marzeniami.
Czasami chodzimy razem do takiej knajpki, gdzie w każdy piątek spotykają się motocykliści. I tak ukradkiem widzę błysk w Jej oczach...
I chyba się nie mylę... Chyba jest szalona tak jak ja...
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 08-02-2007 10:39

Ja nie napiszę za siebie, bo kiedyś wlazłam na motor, nawet pojechałam, ale zejść to już sama nie zeszłam. Moje dwa chude przeszczepy nie utrzymają czegoś co waży więcej ode mnie.
Za to mąż też na początku mz 150, 250, no i teraz junak w częściach w garażu.Powoli, tzn. raz na pół roku odbieram przesyłki z jakąś częścią, mąż z namaszczeniem wyciąga, ogląda, poleruje i odkłada na kupkę. To już trwa ze cztery lata. Może za 10 w końcu dojedziemy na country w Mrągowie wymarzonym junaczkiem mego męża... Ech. O! Mam już nawet ekstra rękawiczki.Cha, cha.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 08-02-2007 22:12

takisobiegość pisze: I tak ukradkiem widzę błysk w Jej oczach...
I chyba się nie mylę... Chyba jest szalona tak jak ja...

No to do dzieła!Powodzenia!
A wiesz ile osób mieści się w emce z koszem? 12! I jedzie!(sprawdził mój mąż :D ).
Mz 250-na takiej pokanałam swoje pierwsze kilkaset metrów jako kierowca.No tak...wtedy to była maszyna...ech.
Na wsk-125 zdawałam prawo jazdy...
Historia z ojcem jest piękna...

Missblack,mój ślubny szorował kiedyś silnik gnome-rhona (z przedwojennego boksera,mogłam go co najwyżej unieść na wys.50 cm) w wannie :lol: No nie powiem,w tym miejscu moja wyrozumiałość się skończyła...A i jeszcze wtedy,gdy wybuchł pływak(jakimś cudem było w nim kilka kropli paliwa,nie mozna było go opróżnić,więc wpadłam na pomysł,żeby podgrzać go nad gazem...przecież mąż nie musiał mnie słuchać!) też powiedziałam: do piwnicy!!!
Mama szesnastolatka z ADHD i prawie piętnastolatka z ADD

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 09-02-2007 09:23

missblack pisze:To już trwa ze cztery lata. Może za 10 w końcu dojedziemy na country w Mrągowie wymarzonym junaczkiem mego męża...


Mrągowo - Mekka prawdziwych motocyklistów.
Byłem w ub. roku co prawda nie w samym Mrągowie, ale w okolicy(Ruciane, Mikołajki) w czasie pikniku.
Miałem więc okazje pooglądać te cacka(o motocyklach oczywiście mówię :D ) w trasie i na postojach.
I w tym roku wrócę tam.
Pewnie jeszcze na 4 kołach, ale może niedługo już na trzech. :D
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 09-02-2007 09:44

missblack pisze:O! Mam już nawet ekstra rękawiczki.Cha, cha.


No to jeszcze tylko chrzest męża na prawdziwego motocyklistę i w drogę...
A wiecie jak to wygląda :?:
Kandydat kupuje kurtkę, w której będzie jeździł.
Robi imprezkę(koniecznie dużo browaru).
A później(już po zabrowarowaniu), koledzy(i tu mają prawo robić to tylko ochrzczeni), intensywnie podlewają tę kurtkę do czasu, aż będzie stała "na baczność". :shock: (dobry efekt daje robienie tego w słoneczny dzień).
Dopełnienie uroczystości to wciągnięcie(raczej tak tę czynność trzeba nazwać) kurtki przez kandydata na kark... :cry:
Ot i cała tajemnica sztywnych motocyklowych kurtek :twisted:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 09-02-2007 10:26

Mam nadzieję, że za 10 lat ten chrzest będzie inaczej wyglądał. :wink:
Bo jeżeli nie, to będę jeździć w koszu, a nie za mężem.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 09-02-2007 10:37

Taaaa.Podziwiać same maszyny to ja uwielbiam.Tym bardziej, że teraz na zjazdy motocyklowe przyjeżdżają naprawdę wybitne jednostki.
Jest tylko jedno ale... Przypadkiem zerknęłam kiedyś na zdjęcia po wypadkach motocyklowych i zaczęłam dopytywać się naocznych świadków o różne takie...
No to za 10 lat może mi przejdzie. a i może chrzest na motocyklistę się zmieni :wink:
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 09-02-2007 22:53

missblack pisze:Taaaa.Podziwiać same maszyny to ja uwielbiam.Tym bardziej, że teraz na zjazdy motocyklowe przyjeżdżają naprawdę wybitne jednostki.
Jest tylko jedno ale... Przypadkiem zerknęłam kiedyś na zdjęcia po wypadkach motocyklowych i zaczęłam dopytywać się naocznych świadków o różne takie...
No to za 10 lat może mi przejdzie. a i może chrzest na motocyklistę się zmieni :wink:


Tylko, że każdy, kto ma trochę więcej kasy może kupić sobie taką kupkę niklu. Ładne to to może i jest, ale nie dorówna żadnemu zabytkowemu klasykowi.
A nasz polski Junak to przecież motocykl kultowy.
To jak WLA-42, albo BMW R-35.
Fakt, że to smarowóz i więcej przy nim grzebania niż jazdy-tak samo jak Harley(nie widziałem jeszcze eksploatowanego suchego silnika w Junaku), ale jak ten czterosuw zagra, to żaden muzyk mu nie dorówna.
Ta symfonia silnika to jego żywioł i charakter.
Nawet nie jeździć, a tylko stać i słuchać warto.

Wypadków na takim motocyklu też się nie obawiaj.
Ciężki i cholernie stabilny.
A przy tym nie rozwija zawrotnych prędkości.
Jazda takim motocyklem to czerpanie przyjemności(sam nie przepadam za nowoczesnymi ścigaczami).
Także brak tu potencjalnego dawcy organów.

Jeżeli już połknęłaś ten motocyklowy haczyk, to przepadłaś.
Na to nie ma lekarstwa...
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 09-02-2007 23:34

A ja z dzieciństwa pamiętam jak mnie wujek wiózł na komarku jakieś cztery kilometry.
Przez kolejną godzinę czułam się, jakbym dalej na nim jechała :)

A propos motocykli, to co tu dużo mówić fascynuja mnie, ale jak mam wsiąść to pietra mam i tyle.

Mój brat miał ścigacza dość długo i specjalne nawet do tego ubranko, a ja od samego patrzenia pietra miałam. :D

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 10-02-2007 12:47

Justynka pisze:A ja z dzieciństwa pamiętam jak mnie wujek wiózł na komarku jakieś cztery kilometry.
Przez kolejną godzinę czułam się, jakbym dalej na nim jechała :)

A propos motocykli, to co tu dużo mówić fascynuja mnie, ale jak mam wsiąść to pietra mam i tyle.

Mój brat miał ścigacza dość długo i specjalne nawet do tego ubranko, a ja od samego patrzenia pietra miałam. :D


Każde dwa kółka(albo trzy) to jak zwierciadło życia.

Dzieciństwo, to rower.
Pierwszy motorower, to już coś(bo przecież samo jeździ). :shock:





Młodość to podnoszenie ciśnienia(motocykl szybki, dynamiczny, o zawrotnych osiągach).
Też przez to przechodziłem(mój rekord to YAMAHA i 210 na zegarze, ale w bezpiecznych warunkach, na pasie startowym lotniska) :twisted: .
Bo swoją ETZ to tylko licznik potrafiłem zamykać. :cry:

Później stabilizacja i najczęściej zwrot do klasyka. :jestes_wielki:
To czerpanie z przyjemności jazdy i obserwacji mijanej przestrzeni.

A sam motocykl to ta niczym nieograniczona wolność.

Zawsze, kiedy było mi w życiu źle, siadałem na swoją maszynę i jechałem przed siebie. Tak bez celu, byle uciec od świata. Zapominałem wtedy o wszystkich problemach.
Byłem tylko ja, mój przyjaciel motocykl i droga przed nami... :ithr:
Easy Rider :?:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 10-02-2007 21:25

Justynka pisze:A propos motocykli, to co tu dużo mówić fascynuja mnie. :D


Toś mi bratnia dusza.
Jedno krótkie zdanie, a ileż w nim treści zawarte... :wink:
Tak samo zresztą jak Miss i Ela.
Chociaż zainteresowaniu Eli to się nie dziwię.
Stalowa to prawdziwe motocyklowe zagłębie... 8)
Tam to wszyscy chyba klasykami jeżdża :?: :!:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

Wróć do Pogadajmy tak na luzie na inne tematy



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.