Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Coś na wesoło - żarty, dowcipy...

Moderator: Moderatorzy

Babcia Ola

Awatar użytkownika

certyfikowany killer

Posty: 4138


Rejestracja:
21-08-2006 20:40

Lokalizacja: GLIWICE

Dzieci: Konrad 19 lat - ZA z cechami ADHD

Ja: Babcia - ADHD z cechami ZA

Post 25-12-2007 15:05

Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć...
Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie, dokąd.
Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła.
Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky.
Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi...
Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką.
Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
....
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 25-12-2007 22:47

Obrazek
Obrazek

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-01-2008 15:26

Osobowości roku 2007
Obrazek

Obrazek

Obrazek

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-01-2008 15:55

Polka na podium!

powtarzam z WP.PL

Polka na podium Idioty Roku

Jest polski akcent w plebiscycie "The Washington Post" na Idiotę Roku - trzecie miejsce zajęła w nim Ewa Sowińska za pomysł, by zbadać orientację seksualną teletubisia Tinky Winky - informuje "Gazeta Wyborcza".

Była polska rzecznik praw dziecka przegrała tylko z dwoma Amerykanami, pokonując konkurencję spoza USA.

Sowińska, była posłanka LPR, we "Wprost" rozważała powołanie zespołu psychologów do sprawdzenia, czy Tinky Winky, postać z brytyjskiej bajki dla dwulatków, nie jest gejem, skoro nosi torebkę, a antenka na jego głowie jest trójkątna. Sprawa pojawiła się w mediach od Australii po Amerykę.

Sowińską w plebiscycie "The Washington Post" pokonał Matt Wilkinson, który chcąc zaimponować dziewczynie, włożył sobie do ust grzechotnika.

A Idiotą Roku został były sędzia Roy Pearson z Waszyngtonu, który zażądał 54 mln odszkodowania od pralni za zniszczenie wartych 400 dolarów spodni. W ciągu dwuletniego procesu Pearson odrzucił propozycję 12 tys. dolarów odszkodowania, a sprawa trafiła do Sądu Najwyższego Dystryktu Kolumbii. Tam Pearson rozpłakał się, opisując, jak ważne były dla niego zniszczone spodnie. Koszty procesu go zrujnowały - pisze "Gazeta Wyborcza". (PAP)

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 06-01-2008 22:50

Epilog dla miłośników"Władcy Pierścieni"

http://mart.usiqa.wrzuta.pl/obraz/g5CDC ... do_zawiodl
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-02-2008 09:24

Co powiedział pocisk do lufy?
- Niby pasujemy do siebie jak ulał, a jest pani taka odrzucająca.

A czy dwunastowoltowy akumulator może zabić człowieka?
- Zależy z jakiej spadnie wysokości.

Co zrobił Sobieski po objęciu tronu?
- Usiadł na nim!

Dlaczego bocian ma czerwony dziób?
- Bo go krew zalewa jak mu się wymawia że przynosi dzieci.

Jakie jest lekarstwo na miłość od pierwszego wejrzenia?
- Spojrzeć drugi raz...

Babcia Ola

Awatar użytkownika

certyfikowany killer

Posty: 4138


Rejestracja:
21-08-2006 20:40

Lokalizacja: GLIWICE

Dzieci: Konrad 19 lat - ZA z cechami ADHD

Ja: Babcia - ADHD z cechami ZA

Post 11-02-2008 21:18

Jakie jest lekarstwo na miłość od pierwszego wejrzenia-małżeństwo :wink:

Babcia Ola

Awatar użytkownika

certyfikowany killer

Posty: 4138


Rejestracja:
21-08-2006 20:40

Lokalizacja: GLIWICE

Dzieci: Konrad 19 lat - ZA z cechami ADHD

Ja: Babcia - ADHD z cechami ZA

Post 12-02-2008 21:28

W parku na lawce siedzi młoda atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać.
- Jaka książkę pani czyta?
- "Geografię seksu".
- I jaka jest główna myśl tej książki?
- Ze najlepszymi kochankami sa Żydzi i Indianie.
- Pani pozwoli ze się przedstawię: Nazywam się Mojżesz Winnetou.

Joanna*

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
27-01-2008 15:38

Lokalizacja: Opole

Post 15-02-2008 12:05

Pokłóciły się okrutnie części ciała. No, bo kto tu rządzi?
- Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko
kontroluję.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej - zarabiamy na
wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy, jaki
kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic
nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim
energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwała się milcząca dotąd dupa - I JUŻ.
śmiech ogólny, że całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedziała dupa - jak tak, to STRAJK. I przestała robić
cokolwiek.
Minęło kilka godzin. Mózg dostał gorączki. Ręce opadły. Nogi zgięły się w
kolanach Oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku.
Szybko zawarto porozumienie. Szefem została dupa.
I tak to już jest drodzy moi. Szefem może zostać tylko ten, co g..no robi.

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 18-02-2008 18:46

-Co pan taki smutny, panie dyrektorze?
-A, sekretarkę sobie zmieniłem.
-I co? Niezbyt bystra,tak?
-Niee, całkiem mądra.
-To może leniwa?
-Skąd! Bardzo pracowita!
-To może hmmm... ten... tego... nie chce...
-No coś pan! Dymam ją kilka razy dzienne!
-A może nie chce brać do...?
-Jak to nie?! Ciągnie jak odkurzacz!
-No to o co chodzi?
-Aaa... kawę robi jakąś niedobrą...
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 27-02-2008 21:59

Kocie prawa fizyki:

Prawo Kociej Inercji
Kot będzie dążył do pozostania w spoczynku, jeśli nie będzie na niego działać żadna zewnętrzna siła, jak na przykład otwieranie puszki z kocim jedzeniem lub przebiegająca mysz.
Prawo Kociego Ruchu
Kot będzie się poruszał po prostej, dopóki nie zaistnieje dobry powód do zmiany kierunku.
Prawo Kociego Magnetyzmu
Niebieskie bluzki i czarne swetry przyciągają kocią sierść wprost proporcjonalnie do nasycenia czerni w materiałach, z jakich są zrobione.
Prawo Kociej Termodynamiki
Ciepło przepływa z cieplejszego do chłodniejszego ciała, za wyjątkiem kota, gdzie całe ciepło przepływa do kota.
Prawo Kociego Przeciągania
Kot wyciągnie się na długość proporcjonalną do długości drzemki, z której się przebudził.
Prawo Kociego Snu
Koty śpią z ludźmi, gdy tylko jest to możliwe, w pozycji tak niewygodnej dla ludzi, jak to tylko możliwe dla kota.
Prawo Kociej Długości
Kot może wydłużyć swoje ciało tak by dosięgnąć dowolnej krawędzi, za którą może kryć się coś ciekawego.
Prawo Kociego Przyspieszenia
Kot zwiększa swą prędkość ze stałym przyspieszeniem, dopóki nie postanowi się zatrzymać.
Prawo Obecności Przy Stole
Kot będzie uczestniczył przy wszystkich posiłkach, jeśli tylko podawane będzie coś smacznego.
Prawo Ułożenia Dywanika
Żaden dywanik nie pozostanie długo w swym zwykłym płaskim ułożeniu.
Prawo Oporności Na Polecenia
Koci opór jest proporcjonalny do ludzkiej chęci zmuszenia kota do czegokolwiek.
Pierwsze Prawo Zachowania Energii
Koty wiedzą, że energia nie może zostać stworzona lub zniszczona, więc zużywają tak mało energii jak to tylko możliwe.
Drugie Prawo Zachowania Energii
Koty wiedzą również, że energia może być zachowana tylko poprzez długie drzemki.
Prawo Obserwacji Lodówki
Jeśli kot wystarczająco długo obserwuje lodówkę, w końcu pojawi się ktoś i wyciągnie coś dobrego do jedzenia.
Prawo Przyciągania Elektrycznego Kocyka
Włącz elektryczny kocyk, a kot wskoczy na niego z prędkością zmierzającą do prędkości światła.
Prawo Losowego Poszukiwania Wygody
Kot zawsze będzie poszukiwał i zwykle przejmował najbardziej wygodne miejsce w dowolnym pomieszczeniu.
Prawo Zajętości Pudełek i Toreb
Wszystkie torby i pudełka w dowolnym pomieszczeniu będą zawierać w środku kota w najbliższej możliwej nanosekundzie.
Prawo Kociego Zakłopotania
Kocia irytacja zwiększa się wprost proporcjonalnie do jego zakłopotania i ilości ludzkiego śmiechu.
Prawo Konsumpcji Mleka
Kot wypije tyle mleka, ile sam waży, podniesione do kwadratu, tylko po to by pokazać, że potrafi.
Prawo Wymiany Mebli
Kocia chęć do porysowania mebli jest wprost proporcjonalna do ich ceny.
Prawo Kociego Lądowania
Kot zawsze wyląduje w najmiększym możliwym miejscu.
Prawo Wyporności Płynów
Kot zanurzony w mleku wyprze tyle, ile sam zajmuje, minus ilość spożytego mleka.
Prawo Kociego Zaciekawienia
Poziom kociego zaciekawienia jest odwrotnie proporcjonalny do ludzkiego wysiłku przy próbach zwrócenia jego uwagi.
Prawo Odrzucenia Pigułki
Każda pigułka dana kotu, ma energię potencjalną wystarczającą do osiągnięcia pierwszej prędkości kosmicznej.
Prawo Kociej Kompozycji
Kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii.
Prawo Kociej Nieoznaczoności
Iloczyn niepewności jednoczesnego poznania aspektów charakteru i zachowania kota jest tym większy, im większą ilość jedzenia spożywa.
Obrazek
Obrazek

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 27-02-2008 22:51

Obrazek
Obrazek
Obrazek

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 12-03-2008 19:39

Jechał motocylkista drogą,nagle wyskoczył mu na trasę wróbel,trach i leży ptak przy drodze.
Zmartwił się motocyklista,wziął ptaka do domu.
Położył w klatce,pokruszył chleb,postawił wodę-myśli może wydobrzeje.
Rano wróbel się budzi z bólem głowy,rozgląda się wokół.Patrzy kraty,chleb i woda.
-o cholera zabiłem motocylkistę.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 21-03-2008 16:59

Syn zwraca się do ojca:
- Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić!
- Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci!
- Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić!
- A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?!
- Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 29-03-2008 14:47

Jakie ostatnio dowcipy opowiadają sobie Amerykanie? Dostałem dziś jeden charakterystyczny.

A man is taking a walk in Central Park in New York. Suddenly he sees a little girl being attacked by a pit bull dog. He runs over and starts fighting with the dog. He succeeds in killing the dog and saving the girl's life.
A policeman who was watching the scene walks over and says:
'You are a hero, tomorrow you can read it in all the newspapers:
'Brave New Yorker saves the life of little girl '
The man says: -'But I am not a New Yorker!'
Oh ,then it will say in newspapers in the morning:
'Brave American saves life of little girl' ' the policeman answers'.
'But I am not an American!' - says the man.
'Oh, what are you then? ' The man says: - 'I am from Iraq ! '
The next day the newspapers says:
'Islamic extremist kills an innocent American dog.'


Tłumaczenie

Facet spacerował po Nowojorskim Central Park. Nagle zobaczył, że mała dziewczynka została zaatakowana przez pitbulla.
Ruszył na pomoc, rozpoczął walkę z psem a w końcu go zabił. Policjant, który widział tą walkę powiedział:
- Pan jest bohaterem, jutro będzie mógł Pan zobaczyć w gazetach 'dzielny nowojorczyk uratował małą dziewczynkę".
- ale ja nie jestem nowojorczykiem - odrzekł facet
- Więc, będzie w jutrzejszych gazetach napisane, że dzielny Amerykanin obronił małą dziewczynkę.
- Ale ja nie jestem Amerykaninem.
- No to kim Pan jest?
- Irakczykiem
Następnego dnia gazety napisały:
"Islamski ekstremista zabił niewinnego, amerykańskiego psa"

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 01-04-2008 13:27

Ja najbardziej lubię humor z zeszytów.Tutaj z Familiady.Uśmiałam się.

Mądrej głowie...


Udział w teleturnieju może przynieść wiele korzyści, ale równie łatwo można się skompromitować.






Familiada:
– Jakie dania robimy z warzyw?
– Kalafior.
¤ ¤ ¤
– Dokąd rodzice nie zabierają ze sobą dzieci?
– Do agencji towarzyskiej.
¤ ¤ ¤
– Podaj rodzaj farby.
– Czerwona.
Wobec braku takiej odpowiedzi na tablicy pytanie przeszło na kolejnego zawodnika.
– Podaj rodzaj farby.
– Zielona!
¤ ¤ ¤
– Więcej niż jedno zwierzę?
– Lama.
Pytanie przechodzi na drugą rodzinę.
– Owca.
¤ ¤ ¤
– Jak się nazywa pomieszczenie, w którym zamykamy drzwi?
– Lodówka.
¤ ¤ ¤
– Gdzie idziemy, gdy jest nam źle?
– Eee... do ubikacji.
¤ ¤ ¤
– Ptak żyjący nad morzem?
– Mewa, albatros...
Głowa rodziny:
– A ja się wyłamię. Foka!
¤ ¤ ¤
Jeden z dziesięciu:
– Dokończ powiedzenie: Goły jak święty...
– Mikołaj!
¤ ¤ ¤
– Donatello, Rafael, Michelangelo, Leonardo – to drużyna wojowniczych...?
– Malarzy.
¤ ¤ ¤
Najsłabsze ogniwo:
– Jak brzmi nazwisko Kayah?
Zawodnik:
– Szczoch!
¤ ¤ ¤
– Koniec którego narządu służy nam za przewodnika?
– Koniec
kija.
¤ ¤ ¤
– Z francuskiego. Jak nazywamy wrażenie, że coś się zdarzyło drugi raz?
– Miraż.
¤ ¤ ¤
Ciao, Darwin:
– Czyja była szkapa z powieści
Marii Konopnickiej?
– Prusa...
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 01-04-2008 13:33

Polak potrafi...


Polak potrafi... Przekonujemy się o tym niemal każdego dnia...






Jeden z mieszkańców Katowic chciał w lombardzie zastawić swojego syna.
¤ ¤ ¤
Jako pierwsza nacja na świecie opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo i wody kolońskiej.
¤ ¤ ¤
Anonimowy profesor UJ w Krakowie wymyślił przed wojną reklamę prezerwatywy, która jest wykorzystywana do dziś na całym świecie. Hasło brzmi: „Prędzej ci serce pęknie”.
¤ ¤ ¤
Waldemar K. z Gdańska strzelał z ostrej broni do hałasujących na podwórzu dzieci. Mężczyzna tłumaczył się, że krzyk dzieciaków przeszkadzał mu w oglądaniu „Miodowych lat”.
¤ ¤ ¤
Pewien mieszkaniec Warszawy w izbie wytrzeźwień przebywał 335 razy, za każdym razem przynajmniej 8 godzin. Jak wyliczył, jego przymusowy areszt trwał minimum 2680 godzin (prawie 112 dni).
¤ ¤ ¤
W centrum Wrocławia na przejściu dla pieszych kierujący samochodem prokurator pogryzł kobietę. Mężczyzna zdenerwował się, kiedy kobieta zwróciła mu uwagę, że powinien się zatrzymać.
¤ ¤ ¤
Grabarz z Krakowa miał we krwi 9,5 promila alkoholu i przeżył. Mieszkaniec Wrocławia w 1995 r. osiągnął absolutny medyczny rekord świata – 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak trzykrotnie przekroczył śmiertelną dawkę.
¤ ¤ ¤
Na jednym z cmentarzy w Słupcy podczas ceremonii pogrzebowej rozległ się sygnał telefonu komórkowego. Dźwięk dobiegał z grobu, gdzie dzień wcześniej dokonano pochówku. Okazało się, że taka była... ostatnia wola zmarłego.
¤ ¤ ¤
Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekał z prosektorium. Mężczyzna, będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.
¤ ¤ ¤
Anna K. z Piotrkowa Trybunalskiego została skazana na 3 lata więzienia. Przez 10 lat unikała kary, zachodząc w kolejne ciąże.
¤ ¤ ¤
Polskiemu złodziejowi na ukradzenie renaulta potrzeba
8 sekund, mazdy – 6 sekund, a toyoty – 5 sekund.
¤ ¤ ¤
Przez 6 lat sprzedaliśmy za Odrę prawie 70 milionów ogrodowych krasnali. Oznacza to, że na statystycznego Niemca przypada jeden polski krasnal
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-04-2008 15:05

Siedzi Janko muzykant nad rzeka i myśli:
Kurcze, Bach nie żyje...
Vivaldi ,Bethoven tez umarli...
I ja się jakoś źle czuje...!

Zdenerwowana kobieta biega po plaży z synkiem, aż w końcu zwraca się do dziecka:
Teraz przypomnij sobie w którym miejscu byłeś, gdy zacząłeś zakopywać tatusia.

Lekarz do pacjenta:
Więc mówi pan, że nie pomogły moje lekarstwa. A stosował pan dietę? Mówiłem, żeby jadł pan to, co trzyletnie dziecko.
I ja się panie doktorze, dokładnie stosuję. Dzisiaj na przykład zjadłem dwa guziki i kawałek mydła.

Ojciec z córką zwiedzają muzeum. Przed posagiem Wenus z Milo ojciec zauważa:
No i widzisz, córeczko, do czego doprowadza obgryzanie paznokci?

Jasiu, dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
Bo musiałem iść z krowa do byka.
A nie mógł tego zrobić twój ojciec?
Nie, to musiał zrobić byk!

krejzolka24

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 45


Rejestracja:
18-03-2008 23:04

Post 01-04-2008 19:37

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA ,zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół ,na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.Niestety omylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić ,czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 02-04-2008 12:32

Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z zoną o tym i o tamtym... Dochodząc do jakze delikatnego tematu eutanazji - o wyborze miedzy zyciem i smiercią - powiedzialem:

- Nie pozwol mi zyc w takim stanie, bym byl zalezny od jakichkolwiek urzadzen i karmiony przez rurke z jakiejs butelki. Jesli przyjdzie mi znalezc sie w takiej sytuacji, lepiej odlacz mnie od urzadzen, ktore trzymają mnie przy zyciu".

A ona wstala, wylaczyla telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi...

Glupia krowa...
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 02-04-2008 16:28

Sam tego chciałeś. Ja swojego piwa lepiej pilnuję :lol:

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 03-04-2008 17:33

Muszę się trochę wyluzować,dzisiaj mam już wszystkiego dość.
Z życia wzięte.
Pracuję w samatorium jako masażysta ( mamy akurat zjazd nowych kuracjuszy więc jest okazja aby to napisać ). Będą przychodzić nowi więc napiszę o dwóch pytaniach ,które zawsze mnie powalają,po prostu przy nich wymiękam.
Pytanie 1 (zaraz po wejściu-zamiast dzień dobry ):
Jak długo trwa masaż ?
Pytanie 2 :
Jak długo pan pracuje w zawodzie ?

Najczęściej padają wtedy takie odpowiedzi :
Pyt.1 : Jak dla pani/pana 4 minuty.
Pyt.2 : Dzisiaj jestem pierwszy dzień w pracy.

Zapamiętajcie : Nie zadawajcie takich pytań masażyście !!! :lol:

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-04-2008 18:26

oj czepiasz się. Pewnie, że pytają o takie rzeczy.
Jakby ci się spieszyło do piwka/plotek/wódeczki nie wiem jakie są sanatoryjne przyjemności (bo jeszcze nie byłem), to też taki masaż byłby tylko przeszkodą.
A nie wiem jak wyglądasz, ale jeżeli na 20 latka z nadmiarem energii to pewnie się ciebie boją.
W sumie też raz poszedłem do łamagi, który zamiast pomóc pogorszył.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 03-04-2008 19:01

maciej pisze:Muszę się trochę wyluzować,dzisiaj mam już wszystkiego dość.
Z życia wzięte.
Pracuję w samatorium jako masażysta


matken!!! - masażysta :D

Ty maciej, a przystojny jesteś? (pytam w imieniu koleżanki) :wink:

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 03-04-2008 19:13

Pytanie proszę kierować do mojej żony. :lol:

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 03-04-2008 20:40

Szkoda,że mieszkasz w Inowrosławiu,wlazło mi coś w karczycho i męczę się
od trzech dni,głową kręcić cięzko,a ja codziennie po dziesięć godzin w pracy+
3 na forum pracuje na laptopie i jeszcze go na plecach cały dzień nosze.

Jak dla mnie możesz być nawet nie przystojny,byle skuteczny :lol:

Ps.A wam dziewczyny tylko jedno w głowie :wink: :lol:
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 03-04-2008 21:02

No co... matken szukała przystojnego masazysty, to pytam... Bo ja dobra chcę być koleżanką.. :D

A Twoje karczycho Krzysu boli Cię od stresu... Też przydałaby Ci się jakaś relaksacyjna kąpiel w olejkach...

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 03-04-2008 21:05

Nie mam wanny.
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 04-04-2008 09:59

- Jasiu - mówi pani nauczycielka - czy wierzysz w życie pozagrobowe?
- Nie. Dlaczego?
- Bo przed szkołą stoi Twój dziadek, na którego pogrzeb zwolniłeś się wczoraj z lekcji.


Nauczycielka oddając klasówki mówi do Jasia:
- Jasiu, ściągałeś od Małgosi!
- Skąd pani wie? - dziwi się Jaś.
- Bo w pytaniu nr 5 Małogsia napisała: - "Nie wiem", a Ty napisałeś: - "Ja też".


Przychodzi Jasiu do sklepu i pyta:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Nie ma.
Na drugi dzień:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Nie ma.
Tak kilka razy pod rząd. W końcu sprzedawca postanowił sporządzić taki produkt.
Przychodzi Jasiu:
- Są śledzie w czekoladzie?
- Są.
- I kto Ci to kupi?
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

ayla

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 406


Rejestracja:
29-11-2005 16:15

Lokalizacja: Poznań

Post 04-04-2008 10:08

Pani od biologii pyta się Jasia:
- Jasiu, jakie znasz komórki?
- Nokia, Samsung, LG, Siemens...


Mama pyta Jasia:
- Jasiu, dlaczego poobklejałeś ściany gołymi babami?
- A co, mam się na gołe ściany gapić?


Blondynka jedzie samochodem. Nagle zatrzymuje ją policjant i mówi:
- Przekroczyła pani sześćdziesiątkę.
Na to blondynka:
- Skądże, to ten kapelusz mnie postarza.

Pani pyta Jasia w szkole:
- Jasiu, wiesz kto to jest Mickiewicz, Słowacki, Prus?
- Jasiu na to:
- A wie pani kto to jest Zdzichu, Łysy, Marian?
- Nie.
- To co mnie pani swoją paczką straszy?
http://www.bociany.ec.pl/

Religia jest czymś głęboko infantylnym, porównywalnym z dziecięcą neurozą –Zygmunt Freud.

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 04-04-2008 15:33

Krzysionki polecam basen ( taki pływacki ) :lol:
Pływanie pomaga a najlepiej to ogranicz trochę czas pracy ( o ile jest to możliwe ).
Jeżeli będę miał twój mail to mogę podesłać ci kilka zestawów ćwiczeń.

Dziewczynami się nie przejmuj, zdążyłem się przyzwyczaić. Tylko po co mówią,że tylko nam jedno w głowie. :mml:

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 04-04-2008 15:57

Michał dzisiaj miał na przyrodzie do oglądania tasiemce i glisty ludzkie w formalinie. ( ohyda ). Powiedział,że następnym razem weźmie ze soba puste woreczki. :lol:

Pluton

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
05-04-2008 21:16

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 06-04-2008 17:45

dreptak pisze:Nauczyciel strofuje Jasia:
- Jasiu, ty głąbie, przecież uczyłem cię, że Układ Słoneczny ma 9, a nie 8 planet!
- Ale Psorze, Pluton formalnie nie jest już planetą, albowiem stanowi transneptunowy obiekt Pasa Kuipera o silnej ekscentryczności orbity, silnie nachylonej do ekliptyki. Plutina nie są bowiem planetami klasycznymi, a co najwyżej karłami planetarnymi, podobnie jak dla rozróżnienia czerwonych karłów od mniejszych obiektów wprowadzono termin brązowy karzeł. W Pasie Kuipera odkryto pierwotne planetozymale o rozmiarach przewyższających Plutona i możliwe, że w wewnętrznym obłoku Oorta jest ich jeszcze więcej.


No. To jezdem wtórnym planetozymalem :/
Ale najbardziej podoba mi się 'silna ekscentryczność orbity' :D

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 09-04-2008 18:35

TYDZIEŃ BEZ KOBIETY
Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, że razem z psem miło spędzimy te dni.

Poniedziałek

DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranna toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie. Jestem milo zaskoczony, ze mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę. Na kolacje zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świece. Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i palę dobre cygaro.

Wtorek

MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku drobnych poprawek. Wyjaśniłem psu, że nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać,nie zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja muszę myć. Przy śniadaniu zauważyłem, że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedną zasadniczą wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej. Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania. Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Musze tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy.Poza tym czuje się świetnie.


Środa

MAM wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, nie przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoja strategie. I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie. Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnie, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza że i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu. Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... skoro ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.

Czwartek

KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowysok w butelkach. Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc. Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu. Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągle zmywanie zaczyna mi działać na nerwy. Pies tez może jeść z jednej miski - w końcu to tylko zwierzę.

UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu.
Parówki na obiad i na kolację.


Piątek

KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania. Odkryłem
następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nie źle, po południu gorzej, a wieczorem w ogóle. Poza tym, jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości. Pies dostał suchą karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana. Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuję się tak, jakbym był automatyczną zmywarką do naczyń. Przestałem wycierać podłogę w kuchni.
Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka.
UWAGA: żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.

Sobota

PO CO wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć.
Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem. Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, że nie jestem jego służącym. Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona tez tak czasem do mnie mówi. Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki. Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy. Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot. Trochę bolą mnie dziąsła.. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu? Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie. Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na takie rzeczy. Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać.
UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się śpieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej.


Niedziela

OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy cos z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało. Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sil.

Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok. Pies zupełnie przestał merdać ogonem. Pchani resztka instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć. Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków.
Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?

Krzywa

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 67


Rejestracja:
09-03-2008 22:40

Lokalizacja: mieścina pod Lublinem

Post 09-04-2008 22:10

:clapping: :clapping: :clapping: Rewelacja,uśmiałam się do łez.Samo życie,nic dodać nic ująć.
"Lepiej zacznij pływać albo pójdziesz na dno jak kamień"

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 09-04-2008 23:47

A z czego tu sie śmiać,tylko siąść i płakać,co to za ofiara losu...
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-04-2008 14:55

Programista do Szefa Programistów:
- Nie jesteśmy w stanie napisać tego programu w zaproponowanym terminie. Więcej. Nie jesteśmy w stanie napisać go w ogóle. Wymagało by to bowiem całkowitej zmiany strategii firmy i wejścia w całkiem nową dla nas dziedzinę, a nikt z naszego zespołu nie ma odpowiedniego zasobu wiedzy z tej dziedziny. Moim zdaniem nie powinniśmy byli przyjmować tego zlecenia bez zastanowienia.

Szef Programistów do Szefa Projektu:
- Projekt wymaga zmiany założeń. W tej chwili nie mamy ludzi, którzy mogą się tego podjąć. Wymagało by to dodatkowego szkolenia. Moim zdaniem nie jesteśmy gotowi do podejmowania zadań tego typu.

Szef Projektu do Głównego Managera:
- Projekt wymaga pewnych zmian strategii i niewielkiego doszkolenia paru ludzi. Moim zdaniem możemy ostrożnie podjąć ten temat.

Główny Manager do Dyrektora:
- Projekt udowodni klientom zdolności naszej firmy w zakresie elastycznego dopasowania się do potrzeb użytkownika. Moim zdaniem możemy podjąć się tego zadania, ale pod pewnymi warunkami.

Dyrektor sekretarki:
- Proszę przekazać informacje klientowi.
- Dyktuję: Zlecili nam Państwo projekt z dziedziny, w której nasza firma ma wieloletnie doświadczenie. Wykonaliśmy już wiele podobnych projektów dla bardzo znanych firm, a zatem i Państwa zamówienie zostanie wykonane w podanym przez Was terminie.

Klient do programisty
Poprosimy na jutro demo Waszych systemów.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-04-2008 18:17

Budzi sie w nocy kobieta poduszke maca nie ma starego

wstaje

idzie do kuchni

patrzy a tam stary bez gaci na stołku siedzi okrakiem
i malego w mleku mocząc mówiąc do niego:

- pij mleko BEDZIESZ WIELKI
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-04-2008 22:59

Dziennik szefa rady nadzorczej

PONIEDZIAŁEK:
Musze zmienić sekretarkę.
Skończyła 19 lat.
Za stara.

WTOREK:
Dzisiaj zaczyna się szkolenie w Kapsztadzie.
Samolot do RPA nie chciał czekać na mnie 4 godziny.
Poleciałem do RPA z dachu mego biurowca śmigłowcem.

ŚRODA:
Podróż trochę się przeciąga. Międzylądowanie w Paryżu.
Faktycznie, to nie kasztany są najlepsze na placu Pigalle.

CZWARTEK:
Tankowanie w Kairze. śmigłowiec wypił 1000 litrów.
Ja tylko 7.
Naród nieużyty.
Kazałem by przynieśli do mnie piramidy.
Nie chcieli.
Podobno są bardzo duże.
A na zdjęciach maja tylko kilka centymetrów.

PIATEK:
Spotkałem kumpli w Kapsztadzie.
Szkolenie jest O.K.
Tankują już od poniedziałku.

SOBOTA:
Kumpel z RPA ma urodziny.
Jest prezesem kopalni diamentów.
Dałem mu w prezencie helikopter.
Nie będę ciągnął złomu z powrotem ze sobą.

NIEDZIELA:
Niestety szkolenie się kończy.
A zapowiadało się fantastycznie.

PONIEDZIAŁEK:
Prezes od diamentów obiecał mi w rewanżu sekretarkę.
Podobno jest ciemna.
Co tam, wszystkie sekretarki są ciemne.
Dorzucił kilo diamentów.
Fajny kumpel.

WTOREK:
Powrót do kraju.
Tym razem rejsowym samolotem niestety żadnego międzylądowania.

SRODA:
Rozpakowałem sekretarkę.
Okazało się, że jest ciemna dosłownie.
Zmieniłem wyposażenie biura.
Wszystkie meble czarne.

CZWARTEK:
Okazało się, że kolorystycznie jest wszystko w porządku, ale sekretarka zna tylko angielski i bantu.
Zatrudniłem tłumacza.
Wszystko pójdzie w koszty.

PIATEK:
Dzisiaj moje urodziny.
Dostałem od Zarządu nowy helikopter.
Ten poprzedni miał już rok.
Sekretarka się stara, ale mówi ze paznokcie jej przeszkadzają w pisaniu.
Dobrze, że nie przeszkadzają w czym innym.

SOBOTA:
Próbny lot nad Warszawa.
Kazałem obniżyć Pałac Kultury.
Za bardzo przeszkadza w lataniu.

NIEDZIELA:
Jak to dobrze, że dziś niedziela.
Trochę wytchnienia po tygodniu kieratu.
A może wziąć urlop?

PONIEDZIAŁEK:
Posiedzenie Zarządu.
Skandal.
Chcą mi obniżyć pensje o 10% - wychodzi, że o 10 tysięcy.
Jak ja zwiążę koniec z końcem?
Nawet na paliwo do BMW nie starczy...

WTOREK:
Zmieniłem Zarząd.
Ten poprzedni był już stary.
Miał już rok.

ŚRODA:
Delegacja załogi.
Ach jak ja tego nie lubię.
Marudzili, że od pól roku nie dostają pensji.
Jakby nie wiedzieli, że ledwo wiąże koniec z końcem.

CZWARTEK:
Delegacja z Chin.
Gadają trochę niezrozumiale.
Ale najważniejsze, że dali mi w prezencie nowa sekretarkę.
Ta czarna już się trochę zużyła.
Skąd ja wezmę żółte meble?

PIATEK:
Trochę kłopotów z Chinka.
Okazało się, że zna tylko chiński.
No i trochę japońskiego.
Skąd ja wezmę tłumacza?
Chinka egzamin w łóżku zdała celująco.
Nadal brak koncepcji w sprawie mebli.
Chyba po prostu zmienię marmury w budynku na jaśniejsze.
Pójdzie w koszty.

SOBOTA:
Praca prezesa nigdy się nie kończy.
Zrobiłem uroczysty bankiet z nowym Zarządem.
Zamówiłem TIR-a trunków.
Starczyło.
Pójdzie w koszty.
A złośliwi śpiewają: "Niech żyją nam prezesi przez szereg długich lat, gdy prezesi pija w gorzelni wódki brak".
Owszem z pierwsza częścią się całkowicie zgadzam.
Ale druga? -
Oczerniają na każdym kroku.

NIEDZIELA:
Dziś tylko trzy słowa.
Kac, kac, kac.

PONIEDZIALEK:
Graliśmy z kumplami w pokera.
Wygrałem nowa sekretarkę, podobno Rosjanka.
No, kondycje to ona ma...
Tylko ze pobiły się z ta Chinka.
Nie wiem, o co, przecież zaspokajam je obydwie.
Ta nowa ma niestety podbite oko.
Trzeba będzie załatwić L4, i pchnąć ja na plastykę twarzy...

Na szczęście nie będzie z tym problemu, w końcu jestem szefem Kasy Chorych.

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 01-05-2008 19:48

Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieje, ze kiedyś będę miał dziewczynę.


Kiedy mialem 16, mialem dziewczyne, ale byla beznamietna.
Wiec zdecydowalem, ze potrzebuje dziewczyny z uczuciami.


Jak mialem 18 lat spotykalem sie z dziewczyna, ktora była bardzo namietna. Jednak byla zbyt uczuciowa, o wszysko plakala, latwo sie denerwowala. Ciagle grozila samobojstwem. Postanowilem, ze musze znalezc jakas "stabilna" dziewczyne.


Jak doszlo do 25 znalazlem dziewczyne stateczna, ale bylo to strasznie
nudne, wszystko mozna bylo przewidziec, nie cieszyla sie z zycia.
Zycie stalo sie przygnebiajace. Trzeba bylo znalezc dziewczyne z ktora mozna byloby przezyc cos podniecajacego.


W wieku 28 lat znalazlem ekscytujaca dziewczyne, ale nie moglem za nia
nadazyc. Wciaz sie spieszyla, nigdzie nie zagrzala miejsca. Ciagle z kims flirtowala. Z poczatku bylo zabawnie i ciekawie. Ale byl to zwiazek bez przyszlosci. Wiec postanowilem znalezc dziewczyne z ambicjami.


Kiedy juz mialem 31 lat spotkalem madra, ambitna dziewczyne stojaca twardo na ziemi. Ozenilem sie z nia. Ale niestety byla tak ambitna, ze sie ze mna rozwiodla i zabrala wszystko co mialem.


Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny .... z duzymi cyckami.
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

Sonnenfinsternis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
03-12-2005 00:54

Lokalizacja: z Chaosu

Post 01-05-2008 19:49

- Co to jest rozniczka?
- Wynik odejmowanka !
Leworeczny z ADHD, sluch absolutny + Asperger (?)

"Ich kenne eine Aussage, die sich innerhalb des Systems weder beweisen noch widerlegen lässt. Sie ist aber wahr." Kurt Gödel

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 01-05-2008 20:30

Błąd!
Różniczka jest to wyniczek odejmowanka.

A co to jest sumka?

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 01-05-2008 20:41

Torba :D jak już mówiłam ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-05-2008 22:30

Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator pyta "podstępnie" blondynkę:
- Co pani zrobi, jeżeli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, ze zapomniała pani kluczyków"?
- Zjadę na pobocze, włączę światła awaryjne, wysiądę z samochodu i sprawdzę, co za matoł mnie pchał taki kawał drogi..

mamaPawła

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 263


Rejestracja:
20-04-2008 09:08

Post 11-05-2008 23:13

dreptak pisze:Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator pyta "podstępnie" blondynkę:
- Co pani zrobi, jeżeli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, ze zapomniała pani kluczyków"?
- Zjadę na pobocze, włączę światła awaryjne, wysiądę z samochodu i sprawdzę, co za matoł mnie pchał taki kawał drogi..


[smilie=to funny.gif]
***żyj i daj żyć innym***
*^*Paweł 12 lat -kochane ADHD (zdiagnozowane), Patryk 8 lat - tylko;) kochane*^*

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 12-05-2008 09:23

Mądra blondynka.
Idą dwie blondynki. Jedna mówi: patrz zdechły gołąb. Druga zadziera głowę i pyta : gdzie ?

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 13-05-2008 02:44

Blondynka prowadzi samochód :shock: ,nagle słyszy metaliczny dźwięk,zatrzymuje samochód wysiada i szuka części która się urwała.
Podnosi coś z jezdni i chodzi dookoła samochodu próbując dopasować skąd
odpadło.Jednak się jej to nie udaje,kładzie część do bagażnika i jedzie do mechanika.

Mechanik:Samochód jest sprawny,ale kratkę kanalizacyjną musi pani odwieść na miejsce skąd ją pani wzięła.
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 13-05-2008 21:59

A podobno jest gdzieś ulica
lecz jak tam dojść? którędy?
ulica zdradzonego dzieciństwa,
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy,
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy,
dom, w którym żeś się urodził.
Ten sam stróż stoi przy bramie.
Przed bramą ten sam kamień.
Pyta stróż: \\"Gdzieś pan był tyle lat?\\"
\\"Wędrowałem przez głupi świat\\".
Więc na górę szybko po schodach.
Wchodzisz. Matka wciąż taka młoda.
Przy niej ojciec z czarnymi wąsami.
I dziadkowie. Wszyscy ci sami.
I brat, co miał okarynę.
Potem umarł na szkarlatynę.
Właśnie ojciec kiwa na matkę,
że już wzeszła Gwiazda na niebie,
że czas się dzielić opłatkiem,
więc wszyscy podchodzą do siebie
i serca drżą uroczyście
jak na drzewie przy liściach liście.
Jest cicho. Choinka płonie.
Na szczycie cherubin fruwa.
Na oknach pelargonie
blask świeczek złotem zasnuwa,
a z kąta, z ust brata, płynie
kolęda na okarynie:
"LULAJŻE JEZUNIU..."

wiem, pora lekko inna, ale - czyż nie jest świetny??
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-05-2008 18:32

UE już niedługo .....

[operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL ?
[klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie.
[o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer EUROPESEL ?
[k]: Mój EUROPESEL, tak.... już ...chwileczkę...to jest 165052031412341123221854332223.
[o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a pański numer telefonu to 56320302. Numer telefonu w pańskim biurze to 54356326 a numer pańskiej komórki to 88234924. Z którego numeru pan dzwoni?
[k]: Co ? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje ?
[o]: Jesteśmy podłączeni do Systemu, proszę pana.
[k]: (wzdychając) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizzę Samo Mięcho.
[o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana.
[k]: Co pan ma na myśli ?
[o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej jest napisane, że ma pan za wysokie ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu.
Twój Narodowy Opiekun Zdrowia nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie.
[k]: Cholera. To co pan proponuje ?
[o]: Może pan spróbować naszej niskotłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością panu zasmakuje.
[k]: Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje ?
[o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu " Sojowe przepisy kulinarne" z biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem.
[k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej.
[o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówką, bo przekroczył pan limit na koncie karty kredytowej.
[k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę.
[o]: Pańskie konto czekowe, również jest już wyczerpane.
[k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę gotową.
Jak długo to zajmie?
[o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo zamówień.
Chyba, że jeśli chce pan jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po zamówienie. Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne.
[k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze ?!
[o]: Tutaj jest napisane, że oczekuje się na pana pierwszą wpłatę na samochód. Ale motocykl ma pan już spłacony.
[k]: #@!$%^*&^%# [censored]
[o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan już przecież kolegium za obrażenie policjanta w lipcu 2006 roku oraz wyrok za opowiedzenie nietolerancyjnego dowcipu o nekrofilach.
[k]: [Milczenie]
[o]: Czy chce pan coś jeszcze ?
[k]: Tak-Mam-ku-pon-na-dar-mo-we-dwa-lit-ry-co-li!!!
[o]: Przykro mi, proszę pana, ale nasz regulamin zabrania podawania coli cukrzykom...

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 21-05-2008 14:31

Świetne. Oby to nie była niedaleka przyszłość :lol:
PoprzedniaNastępna

Wróć do Pogadajmy tak na luzie na inne tematy



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.