Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

obowiązkowa matura z matematyki a dyskalkulia

Moderator: Moderatorzy

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 04-04-2006 14:48

obowiązkowa matura z matematyki a dyskalkulia

Ostatnio robiłam testy neuropschologiczne i tak we mnie odżyło wspomnienie szkolnej traumy...
Mam dyskalkulię operacyjną. Porazającą! Gubie sie licząc w zakresie 10 nawet. Nie umiem poprawnie ułozyć z klocków narysowanej figury. Za cholerę nie. Kręcę nimi , kręce i i tak zdarza mi sie ułożyć nie to co trzeba i nawet nie zauwazyc. na stronach o dskalkulii piszą ,żeby pozwolić uczniowi na pracę własną metodą. A ja na przykłąd nie miałam zadnej metody. Jak patrze na dane w zadaniu to nic , zupełnie nic dla mnie z tego nie wynika. Nigdy w życiu nie umiałam przekształcić zadnego wzoru. Wzory sie przydają również w innych dziedzinach więc i te mni zdychały. Jak poszłam do tablicy to było pewne ,że juz do dzwonka od niej nie odejdę. Jak juz swoje odstalam ,to pani nauczycieka brała kredę i w 2 linijkach rowiązywała to, co mnie zajmowało cała tablicę z każdej strony. Robiła minę pełną dumy ze ona umie a ja nie i mówiła "Licz ze dziecko sprytnie!" Myslałm sobie zwsze ,ze jej wypale w gebę! Jedyna niezawodna dla mnie metoda to liczenie na piechote. Odrobine mniej skomplikowane działanie niz 100- 20 polega u mnie na narysowaniu stu kropeczek i skreslaniu podanej liczby a następnie policzeniu ile zostało. Metoda na piechotę ma jednak tę wade ze jest tak długa i skomplikowana ,ze sie gubie i nudze szybciej niz rozwiąze(ADD).Boze , jakie ja cuda wyczyniałam przez te 12 lat edukacji matematycznej!
Od czwartej klasy podstwówki miałam 2 na koniec i to musiałam o nie srodze walczyć. wszyscy koledzy którzy umieli matematykę uciekali przede mną w popłochu ,bo sie musieli tłumacząc mi banały napocić a i tak dostawłam dopa. Raz zdawalam poprawkę . Wprawiłam deprsję pana korepetytora do którego przez 2 miesiące chodziłam i i tak sie wiele wiecej nie nauczyłam. No, tylko tego ,że na kartce da sie mieć porządek.
Beznadzieja beznadzieja. Pani od matematyki była szczerze zdumiona, ze mi poprawka na "lenia" nie pomogła. Ale chyba za wiele do myślenia jej to nie dało...


Czy ktoś w ogóle słyszał o takim przypadku ,żeby dzieciak miał z matematyki obiżone wymagania?
Mam wrażenie,że dysleksja jest ciągle diagnozowana. Bywają klasy ,gdzie połowa uczniów ma na to papier. Dysleksję faktycznie mają może 2 osoby spośród nich...
A wsród matematyków chyba nie ma specjalnego zainteresowania trudnościami. Jak ktos nie umie to znaczy ze jest po prostu leniwy, (no bo przeciez kto by nie umiał takich banałów). A jak nie leniwy to głupi ( a to juz jego kłopot- trzeba było iść do innej szkoły)
Wychodza z załozenia ze minim programowe być musi.
Opatrzności dziekuję kazdego dnia ,ze załapałam sie na strarą maturę gdzie matma nie jest obowiązkowa. Bo inaczej bym jej nigdy w zyciu nie zdała.No ale co z tymi co sie nie załapali na starą?

No więc czy istnieje jakieś prawo które by pozwalało na odpuszczenie sobie matematyki na egzaminach ?

No własnie odpuszczenie sobie zupełne a nie zaniżenie wmagań.
Bo dyslektycy na egzaminie nie mogą byc oceniani za błedy. A jak ktoś nie umie robić zadań to chyba nie powinien być oceniany za zadania...
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 04-04-2006 15:11

Wszytsko o maturze znajdziesz na stronie CKE:
http://www.cke.edu.pl/

Z zapisów z INFORMATORA maturalnego wynika, że poradnia może w opinii zasugerować odrebne kryteria oceniania (str. 14 pkt. 25)
http://www.cke.edu.pl/podstrony/inform_ ... matyka.pdf
"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi." /Albert Einstein/

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-04-2006 15:18

A co mają zrobić ludzie, którzy jak słyszą takie zdania
"Treny są podsumowaniem twórczości Kochanowskiego, a zarazem wszechstronną polemiką z jej podstawowymi założeniami. Są one syntezą myśli moralnej i filozoficznej człowieka renesansu, jego wiedzy o losie człowieka i prawach jego ziemskiej egzystencji."
albo
"... bohaterem lirycznym cyklu jest poeta, człowiek doświadczony cierpieniem, myśliciel przeżywający kryzys ideowy, poddany trudnej próbie konfrontacji swego poglądu na świat i aprobowanego dotąd systemu wartości z sytuacją egzystencjalną człowieka, ze śmiercią."

to popadają w przerażenie? O co tu chodzi???
Dla mnie i Etama pogrzebanie w równaniach czy geometria nie stanowią problemu! Ale jak słyszę o ambiwaletnych kryzysach egzemplifikacji to zastanawiam się, czy to ze mnie robią idiotę, czy autor takich słów cierpi na przewlekłe hemoroidy i daje upust swojej nienawiści do wszystkiego, co ma się ma później tego uczyć!

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 04-04-2006 15:24

Autorzy takich wypowiedzi zdecydowanie cierpia na ponadprzewlekłe hemoroidy. :wink:
"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi." /Albert Einstein/

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 04-04-2006 16:32

dreptak pisze:"Treny są podsumowaniem twórczości Kochanowskiego, a zarazem wszechstronną polemiką z jej podstawowymi założeniami. Są one syntezą myśli moralnej i filozoficznej człowieka renesansu, jego wiedzy o losie człowieka i prawach jego ziemskiej egzystencji."


Mnie się bardzo podoba to zdanie :)
Choć własciwie to nie do końca. Ze względu na błędy stylistyczne (powtórzenia)....

To mnie trochę postawiło na nogi. To znaczy przywróciło do pionu moje myślenie.

Ale ja i tak bym była za wycofaniem dla Wybrańców Losu matury z matematyki w ogóle bo efekt moze być taki jzkby kazać pisać rozprawkę osobie , która ledwo składa litery.
No a problem z dysleksją przecież tez nie polega czesto tylko na błedach ortograficznych tylko w ogóle z rozumieniem czytanego tekstu.
Maturę z polskiego też bym wycofała.

W ogóle to jestem za wycofaniem egzaminów!!!!!!

Są z natury niemiarodajne , niesprawiedliwe, stresogenne.
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Wróć do Korzystajmy z naszych praw



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.