Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

problemy z zachowaniem w szkole- jak ma reagować rodzic

Moderator: Moderatorzy

pulheria1

Awatar użytkownika

Posty: 7


Rejestracja:
24-11-2007 19:17

Lokalizacja: Koszalin

Post 10-12-2007 16:11

Moja córka Gabi, chodząca do zerówki szkolnej, ma problemy z impulsywnością. Niedość że biega wiecznie w kółko to jeszcze nadaje jak katarynka. Niestety głos ma po mamusi czyli piskliwy i donośny. Jak na złość lubi słowne zaczepki i lubi rządzić innymi. W klasie córki jest chłopiec z którym od początku roku są problemy. Strasznie wyzywa inne dzieci i je bije. Ostatnio o czym dowiedziałam się dwa dni po zdarzeniu chłopiec ten kopnął Gabi prosto w brzuch bo ... stanęła jako pierwsza w parach aby pójść do sali gimnastycznej. I to dwa razy. Niezareagowałabym może gdyby to był pojedyńczy incydent i niebył tak niebezpieczny. Córka cały dzień skarżyła się na ból brzucha aja niewiedziałam dlaczego. Stanął naprzeciwko niej i najpierw kopnął ją w nogi później w brzuch. Podejrzewam że powiedziała mu w międzyczasie coś w stylu "jesteś głupi". O zdarzeniu dowiedziałam się przypadkiem od znajomej widzącą to zdarzenie. Córka bowiem nie lubi się skarżyć. Wychowawczyni powiedziała że owszem wie o tym zdarzeniu bo Gabrysia jej powiedziała, ale ona niewidziała jak to wyglądało. Że dobrze by było gdybym sama powiedziała o zdarzeniu mamie chłopca ponieważ ona niechce wierzyć że on tak się zachowuje. Rozmowa z mamą chłopca wyglądała tak że ona posługując się kłamstwami typu : "wychowawczyni widziała" próbowała przeżucić winę na Gabi. Do rozmowy włączyłam wychowawczynię, która raptem stwierdziła że to nietylko Mateusz że to napewno Gabrysia też go zaczynała i tak dalej... Tylko jakoś do nikogo niedotarło że chłopiec niezrobił tego "przez przypadek" jak to określiła jego mama, tylko skoro się do niej odwrócił to zrobił to z rozmysłem żeby zabolało. Mama chłopca powiedziała że nigdy w przeczkolu niebyło z nim problemu ani takich sytuacji że to dopiero tutaj w szkole, ale... "już kiedyś byłam z synem u psychologa i z nim wszystko w porządku". Wychowawczyni w porozumieniu z nami postanowiła że dzieci będą miały zakaz kontaktowania się ze sobą. My dzieciom też tak przykazałyśmy, a przynajmniej ja. To było w piątek. Dzisiaj córka też dostała odemnie taki przykaz i z tego co wiem stosowała się do niego. Tylko że Mateusz idąc na gimnastykę piodbiegł do Gabi i ją uderzył i znowu odbiegł do kolegów. Córka zgłosiła to Pani a ona powiedzia,ła że : "ma go nie zaczepiać". Na dodatek okazało się że dzieciom niewolno skarżyć jak się coś dzieje bo Pani nielubi dzieci które skarżą. O wcześniejszym zdarzeniu poinformowałam również panią pedagog szkolną. Teraz chcę razem z innymi rodzicami złożyć skargę na wychowawc do dyrektorki, gdyż jej zachowanie jest dla nas niezrozumiałe. Szczególnie w sytuacjach konfliktowych takich w jak wyżej opisanym. pomóżcie proszę co i jak powinno być w tym liście i czy dobrze chcę zrobić?
Trójka świetnych dzieciaków: Dominik w trakcie badań raczej nadpobudliwy ruchowo lat 9, Gabrysia lat 7 chyba będzie miała stwierdzone ADHD, Daria ma dopiero 2 latka i wszystko przed nami

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 10-12-2007 17:29

Cześć Anetko :) .
pulheria1 pisze: Córka bowiem nie lubi się skarżyć.(...) Na dodatek okazało się że dzieciom nie wolno skarżyć jak się coś dzieje bo Pani nie lubi dzieci które skarżą
Moim zdaniem trzeba wyjaśnić dzieciom no i przede wszystkim pani, na czym polega różnica pomiędzy "skarżeniem" a szukaniem pomocy u dorosłego. Bo póki to będzie niejasne, to dzieci będą usiłowały załatwiać sprawy między sobą lub będą uważały, że szukanie pomocy u dorosłego jest skarżeniem.

Może by Pani jasno powiedzieć, że jeśli dziecko mówi, że zostało uderzone lub wyzwane i że udało mu się powstrzymać przed oddaniem tym samym i przyjść do pani po pomoc, to nie jest to skarżenie.

W pozostałych przypadkach donosy są skarżeniem. Znając te zasady Twoja córka prawdopodobnie powiedziałaby Ci od razu o tym, że kolega ją kopnął w brzuch, a pani nie mogłaby się posługiwać wytrychem "nie skarż" aby odsunąć od siebie problem.

pulheria1 pisze:Teraz chcę razem z innymi rodzicami złożyć skargę na wychowawc do dyrektorki (...) czy dobrze chcę zrobić?
Anetka, ja bym zaczęła od bardzo delikatnego pisma do wychowawczyni ale puszczonego przez sekretariat. Jeszcze bez skarg i pretensji, raczej z zasygnalizowaniem problemu i prośbą o reakcję. Nie wiem, czy jest dobrym pomysłem wciąganie w to pismo innych rodziców, skoro Twoja córka też jest impulsywna. Chyba najlepiej jest utrzymywać dobre stosunki z rodzicami ale pisma pisać we własnym imieniu - jak uważacie?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

pulheria1

Awatar użytkownika

Posty: 7


Rejestracja:
24-11-2007 19:17

Lokalizacja: Koszalin

Post 10-12-2007 22:18

Witaj Dosiu !
Może faktycznie troche przesadzam ale mam wrażenie że ten chłopiec uderzył dzisiaj Gabrysię żeby sprawdzić jaka będzie reakcja wychowawczyni - ile i na co mogę sobie pozwolić - i uzyskał dowód na to że jest bezkarny. Tymbardziej że ona jest "na świeczniku" i nigdy niebędzie pewności czyja to była zasługa.
Ale trafiła kosa na kamień bo "uszkodzona" została "córunia tatunia" i on osobiście postanowił włączyć się w akcje. Dopiero teraz zapowiadają się problemy...
A co do pisma, to niema on dotyczyć tylko mojej sytuacji, to inicjatywa kilku matek które miały podobne problemy z brakiem pomocy ze strony wychowawcy.
Trójka świetnych dzieciaków: Dominik w trakcie badań raczej nadpobudliwy ruchowo lat 9, Gabrysia lat 7 chyba będzie miała stwierdzone ADHD, Daria ma dopiero 2 latka i wszystko przed nami

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 11-12-2007 09:05

pulheria1 pisze:Ale trafiła kosa na kamień bo "uszkodzona" została "córunia tatunia" i on osobiście postanowił włączyć się w akcje.
I bardzo dobrze. W jaki sposób tato zamjierza się włączyć? Chyba powinno wystarczyć, gdy wyraźnie zapowie chłopcu, że nie życzy sobie takich zachowań w stosunku do córuni.

pulheria1 pisze:A co do pisma, to niema on dotyczyć tylko mojej sytuacji, to inicjatywa kilku matek które miały podobne problemy z brakiem pomocy ze strony wychowawcy.
To nieco zmienia rzeczy postać. Zwłaszcza, jeśli owe problemy dotyczyły różnych sytuacji, z udziałem różnych dzieci.

Z drugiej jednak strony:
To jest zerówka w szkole. Wyciągam stąd wniosek, że większość dzieci nie chodziła wcześniej do przedszkola - bo te raczej "odbywają zerówki" w swoich dotychczasowych przedszkolach. Pulherio, czy taki mój wniosek jest słuszny?

pulheria1

Awatar użytkownika

Posty: 7


Rejestracja:
24-11-2007 19:17

Lokalizacja: Koszalin

Post 11-12-2007 09:16

Niestety tak większość dzieci niechodziła do przedszkola i jak mi wczoraj opiekunka powiedziała połowa klasy to dzieci wychowywane "bezstresowo".
Czyli jedna część nieprzystosowana a inna poprostu częściowo rozwydżona, ajeszcze inna to takie jak moja Gabrysia, czyli dzieci z różnymi problemami.
I ostatecznie mamy fajny kogiel mogiel...
Trójka świetnych dzieciaków: Dominik w trakcie badań raczej nadpobudliwy ruchowo lat 9, Gabrysia lat 7 chyba będzie miała stwierdzone ADHD, Daria ma dopiero 2 latka i wszystko przed nami

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 11-12-2007 09:38

Ano właśnie.

Dzieci nie mają za soba praktyki i doświadczenia z przedszkola, są grupą zebraną w szkole po raz pierwszy. W tej sytuacji ucieranie i próby sił są naturalne i konieczne. Wszystkie dzieci muszą się z tym zmierzyć, również te "bezstresowe".
Nauczycielka to widzi i (generalnie słusznie) nie chce ingerować w ten proces. Tyle, że bardzo trudno jest wyczuć, na ile można pozwolić, a kiedy trzeba już interweniować.

Również rodzice dzieci chyba (podkreślam: chyba) nie mają dużej praktyki i dystansu w ocenianiu funkcjonowania dzieci w klasie.
Każdy z nich patrzy przez pryzmat własnego dziecka (znowu: generalnie słusznie) - ale klasę jako zespół, całość też trzeba zobaczyć.

Stąd zapewne powstaje różnica w "ustawieniu poprzeczki", czyli właśnie w odpowiedzi na pytanie: na ile można pozwolić, a kiedy trzeba już interweniować.

Myślę, że to właśnie należałoby przegadać i ustalić pomiędzy dorosłymi.
Czy próbowaliście o tych sprawach rozmawiać, w większym gronie rodziców, lub wspólnie z nauczycielką?

pulheria1

Awatar użytkownika

Posty: 7


Rejestracja:
24-11-2007 19:17

Lokalizacja: Koszalin

Post 11-12-2007 11:56

No cóż.
Sama osobiście rozmawiałam z wychowawczynią kilkakrotnie i z tego co wiem inni rodzice również. To nie jest pierwszy problem. Dochodziło do tego że dzieci wychodziły same ze szkoły i też trzebabyło interweniować. Były również i inne drobne i większe problemy, nawet na dniu otwartym różne tematy poruszane. Dzisiaj również, w asyście tatusia, zapytałam o wczorajsze zachowanie Gabi, co wywołało ogromne zdziwienie,bo tatuś raczej rzadko w szkole. Zaproponowałam że będę codziennie pytać o jej zachowanie i koniecznie tak przed lekcjami żeby dzieci widziały że problemy można rozwiązywać wspólnie z udziałem pani. Powiedziałam również że sama kazałam córce zwracać się do wychowawczyni z problemami (skarżeniem- jak to pani nazywa) i oczekuję że będzie słuchała co dziecko mówi.
Z rodzicami innych dzieci również rozmawiałam ponieważ tak jak pisałam problem dotyczy sporej grupy dzieci i wielu rodziców ma zastrzeżenia.
Jutro zebranie i ma zostać poruszony temat problemów klasy bo klasa jest cytuję "bardzo agresywna".
Zobaczymy co będzie .
Trójka świetnych dzieciaków: Dominik w trakcie badań raczej nadpobudliwy ruchowo lat 9, Gabrysia lat 7 chyba będzie miała stwierdzone ADHD, Daria ma dopiero 2 latka i wszystko przed nami

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 06-01-2008 09:21

U nas dyrekcja wydrukowała i rozdała wszystkim rodzicom materiały traktujące o Adhd i od tej pory rodzice innych dzieci przestali traktować adehadki jak istoty zadżumione.
Ja ze swojej strony dokładnie przestudiowałam Statut Szkoły i Kartę Praw Ucznia i uzbrojona w tę wiedzę , podpierając się dodatkowo zaleceniami PPP , udowadniałam tym, którzy byli niedouczeni , że to oni łamią przepisy a nie mó syn np. pani nie sprawdziła, czy zapisał pracę domową, a na następnej lekcji postawiła mu pałę. Szybciutko musiała ją anulować i jeszcze powiedzieć przy klasie, że to była jej pomyłka.
Na szczęście ,tacy oporni na wiedzę w mojej szkole to wyjątki, a i ci musieli sią douczyć.
Nauczyciele nie chcą wypaść z roli bogów , decydujących o losach naszych dzieci. Do nas należy zdjęcie z piedestału tych, którzy stoją tam gdzie nie powinni. W wielu przypadkach prawo jest po naszej stronie, tylko trzeba przestać się bać i zacząć je egzekwować
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD
Poprzednia

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.