Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Protest rodziców

Moderator: Moderatorzy

hq

Posty: 6


Rejestracja:
04-10-2005 12:38

Lokalizacja: Warszawa Bielany

Post 04-10-2005 13:08

Protest rodziców

Założyłem nowy temat, ale jeśli admin uzna, że bardziej pasuje gdzie indziej to nie ma problemu :) - przynajmniej z tym...
Igi ma 10 lat i chodzi do IV kl. Od początku szkoły była męka. O przeniesieniu go mówiono już w I klasie, ale zaczęliśmy drążyć temat no i wyszło, że ma ADHD. Na początku szkoła była w ogóle nastawiona negatywnie. Nawet jak przynosiliśmy materiały. I to powalające pytanie "to co mamy robić ? niech Państwo coś wymyślą" Staraliśmy się. Chodziliśmy na warsztaty, zasady, konsekwencje i nagrody. Jakoś działało, choć zdarzały się dni straszne - krzyk, awantura po której nie mógł się uspokoić.
Do tego zdarzało mu się uderzyć inne osoby w różnych sytuacjach gdy ich zachowanie odczytał błędnie jako prowokację.
W tym roku zaczeły się problemy z pisaniem. Pisze wolno i koślawie i żąda żeby wszyscy na niego czekali. To budzi wybuchy i agresję. Ponieważ wybuchy na tym tle zdarzały się prawie codziennie prowadzenie zajęc było niemożliwe lub prawie niemożliwe. No i dzieci z klasy poszły do dyrektora, że one juz nie chcą chodzić z nim do klasy, a na ostatnim zebraniu rodzice wystosowali petycję do dyrektora, żeby rozwiazać tę sprawę. W ostatniej opinii szkoła napisał, że najlepiej byłoby skierować go na indywidualne nauczanie, ale nasz lekarz dr Kołąkowski nie widzi uzasadnienia dla takiego rozwiązania. I co teraz ?? Jak zadzwoniłem dziś do dyrektora to zapytał "czy Pan się zdecydował ?", a jak powiedziałem, że lekarz nie widzi wskazań to stwierdził, że tak byc nie może i musimy coś zrobić dla dobra dziecka. Rodzice zagrozili, że przeniosą dzieci do innej szkoły. Co mam robić ? Może to głupie pytanie, ale potrzebujemy wsparcia.

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 04-10-2005 14:41

Poczytaj sobie posty na temat nauczania indywidualnego,na ten temat są różne zdania,ale ja jestem zadowolona że zdecydowałam się na ten tok nauczania dla mojego syna.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 04-10-2005 16:38

hg moze wejdz na forum-Pedagog radzi-tam jest pani Irenka -psycholog ktora napewno ci doradzi co dalej masz robic.Zycze powodzenia
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 04-10-2005 16:39

Przepraszam -PSYCHOLOG RADZI-
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-10-2005 17:38

Re: Protest rodziców

hq pisze:Rodzice zagrozili, że przeniosą dzieci do innej szkoły. Co mam robić ? Może to głupie pytanie, ale potrzebujemy wsparcia.


Większość rodziców tutaj przeżyła podobne wypadki. Rozumiemy Cię doskonale. Ja też byłam szykanowana przez rodziców dzieci, na zebraniu był poprostu ogólny sąd i myślałam, że spalą mnie na stosie :(. Mateusz dezorganizował pracę na lekcji, niszczył rzeczy dzieci (swoje też, ale to mniejszy problem), a przede wszystkim wszczynał bójki. Było bardzo, bardzo źle. Miałam naciski ze strony dyrekcji szkoły (która zdaniem osoby z grona pedagogicznego) zbyt łatwo ulega wpływom rodziców, żeby przenieść syna na nauczanie indywidualne. ZTCW rodzice mogą nie wyrazić zgody. My się nie zgodziliśmy, a dr Skotnicka tylko potwierdziła nasze zdanie.
Teraz syn chodzi do klasy integracyjnej i jest naprawdę dużo lepiej. Nie wiem, czym spowodowana jest ta poprawa: metodami terapii behawioralnej, którą zaczęliśmy stosować, zmianą otoczenia, gdzie jest akceptowany i ważny, mniejszą ilościowo klasą, gdzie ma okazję się wykazać (a bardzo tego potrzebuje), czy może wszystkimi elementami po trochu.
Nie wiem, czy zadziałałoby to w przypadku Waszego syna, ale takim dzieciom potwornie potrzebna jest akceptacja, a tego Wasz syn w tej klasie prawdopodobnie nie dostanie. Myślę, że już ma wśród dzieci wyrobioną opinię i okropnie ciężko - nawet z pomocą pedagogów - to zmienić. A z tą pomocą, jak czytam krucho :(
Jedyne, co mi przychodzi na myśl - drastyczne, bo drastyczne - to zmienić szkołę, skoro wyczerpaliście wszystkie możliwe drogi porozumienia. I postarać się o orzeczenie o nauczaniu integracyjnym, wtedy szkoła będzie mu musiała zapewnić odpowiednie wsparcie (np. przy pisaniu). ADHDowiec przy odpowiednim prowadzeniu w szkole może funkcjonować jak prawie normalne :wink: dziecko, ale na to trzeba dużego zaangażowania szkoły. Trzymaj się!
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 04-10-2005 18:49

Dla nas i naszego dziecka czas szkoły podstawowej był prawdziwa drogą przez mękę. Teraz syn ma nie tylko adhd ale jeszcze bardzo niską samoocenę i zupełny brak wiary w siebie.Prawdopodobnie są to skutki tego co przeszedł w szkole.Gdybym mogła cofnąć czas- zmieniłby szkołę. Wtedy wierzyłam, że z czasem będzie lepiej. Niestety było coraz gorzej. Dużo zależy od postawy dyrekcji i wychowawcy.Jeżeli rodzice innych dzieci posuwają się do petycji i gróźb, prawdopodobnie ich dzieci będą także negatywnie nastawiane do Waszego syna.Żeby dziecko w takich warunkach mogło się uczyć i dobrze funkcjonować nie wydaje się możliwe, chyba, że jest wyjątkowo silny psychicznie.
W tym roku nasz syn skończył szkołę podstawową. Zmienił szkołę, środowisko, nauczycieli. W innym poście opisuje to dokładniej.Tu chcę jednak powtórzyć - nie sądziłam,że dobra szkoła tak dużo może pomóc. Powoli liżemy rany. Życzę powodzenia :) !
Iwona

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 04-10-2005 19:47

Ja zmieniłabym szkołę, w Warszawie jest dużo szkół, nie trzeba dzieci zmuszać do przebywania w nieakceptującym środowisku, bo to odbije się na ich psychice.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 04-10-2005 20:17

Zgadzam się z Haliną. W tej sytuacji to dobre rozwiązanie i rok szkolny prawie na początku- więc właściwa pora na pożyteczne zmiany.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 05-10-2005 09:04

My tez własnie z podobnych powodów zmieniliśmy szkołę - pomogło..... przemyślcie to rozwiązanie.
Jest nawet taki oddzielny wątek o zmianie szkoły - poczytajcie:
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtopic.php?t=420
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Aldonka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
24-09-2005 16:29

Lokalizacja: Katowice

Post 05-10-2005 11:45

hq!!

Nie będe ci radzić ale powiem co nas spotkało , bo była to podobna sytuacja jak twoja . Problemy były cały czas , raz lepiej a raz gorzej, pani z tych co wszystko wiedzą itd.W końcu w drugiej klasie poza plecami naszymi oczywiście dotarło pismo do p. dyrektor , napisali je rodzice pozostałych dzieci .Na wszystkich zebraniach klasowych nikt nigdy nam nic nie powiedział wprost , zrobili to po cichu. Mąż jednak na kolejnym zebraniu zabrał głos i stanowczo powiedział ,że jeśli boją się państwo o bęzpieczeństwo waszych dzieci to możecie je przenieść do innych szkół, (państwowych i prywatnych w Katowicach nie brakuje ).Było oburzenie jak to ?powinien nasz syn być przeniesiony a nie ich dzieci ale sęk w tym że to jest szkoła rejonowa i publiczna , mąż jasno stwierdził że syn zaczął edukację w tej szkole i w tej klasie i ją skończy czy to się komś podoba czy nie .Tak oto jesteśmy już w szóstej klasie , jest różnie ale nawiązały się przyjażnie z innymi dziećmi a i rodzice inaczej podchodzą do nas i naszego syna .Oczywiście wraca co jakiś czas jak bumerang sprawa indywidualnego nauczania na co nie wyrażamy zgody i lekarz prowadzący jest temu przeciwny.To tyle w ogromnym skrócie , wam życzymy powodzenia w zmaganiu się z przeciwnościami .Trzymamy za was kciuki!Oczywiście napisz jak sprawa się skończyła , koniecznie !

hq

Posty: 6


Rejestracja:
04-10-2005 12:38

Lokalizacja: Warszawa Bielany

Post 05-10-2005 12:37

Kwestia przejścia do klasy inegracyjnej pojawiała się już w I klasie, ale oczywiście w innej szkole bo w tej do której chodzi Igi nie ma takich oddziałów, no i oczywiście musielibyśmy tę szkołę znaleźć sami - nawet próbowałem, ale w okolicy nie było wolnych miejsc w takich klasach. Jeśli chodzi o zmianę szkoły to wcześniej wiele razy sie przeprowadzaliśmy więc Igi skakał z przedszkola do przedszkola, a teraz mówiliśmy mu, że już nic się nie zmieni i nie będziemy się przeprowadzali. Chcieliśmy mu zapewnić stałość, której bardzo potrzebuje. Gdybyśmy mieli orzeczenie o konieczności nauki w oddziale inegracyjnym to byłby znakomity pretekst do pozbycia się Igiego ze szkoły, a samo znalezienie takiej szkoły w poblizu tak, żeby mógł sam tam dotzreć 10 latek nie jest proste. Tylko, że znowu zmiana, którą nie wiem jakby przezył.
Mnie osobiście zdziwiło to, że dzieci poszły do dyrekcji. Od czasu gdy wystapiłem na zebraniu i opowiedziałem rodzicom o problemach Igora wydawało mi się, że jest z ich strony odrobina zrozumienia (może poza paroma osobami). Teraz tłumaczę to sobie tym, że jest presja na egzamin/test na zakończenie podstawówki i boją się, że przez Igiego gorzej opanuja materiał. Przyczyna mógł tez być ostatni wielki wybuch gdy jego krzyk i płacz słychac było po drugiej stronie ulicy, a szkoła wezwała pogotowie... Ja wtedy byłem w Sochaczewie i nie mogłem nic zrobić bo nawet nie mogłem do nikogo oddzwonić bo nie miałem impulsów w komórce (no a do tego nie w mieście, a w okolicy bez żadnego telefonu). Do żony zadzwonili po wizycie pogotowia. Straszne się wtedy czułem. Rodzice mogli uznać, że ich dzieci chodzą do szkoły ze "świrem" co zresztą delikatnie sugerował dyrektor - że może powinien pójść do szpitala, a może jakieś sanatorium.....
Postanowiłem poczekać na pismo rodziców, a w tym czasie przejdę się do PPP, za dwa dni mamy wizyte u psychologa. Zobaczymy. Jeśli wpłynie to pismo to pójde z tym do kuratorium.
pozdrawiam

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 05-10-2005 15:32

No cóż- sprawa jest poważna, ja staram się byc pośrodku. Uważam, że jednak inne dzieci tez mają prawo do nauki w miarę dobrych warunkach. Dlaczego sie dziwisz, że dzieci same poszły do dyrektora? Może po prostu nie wytrzymuja zachowań twojego syna?
No i cóz o CBT - bardzo ich cenię, ale oni preferują czasem styl - dziecko z ADHD ponad wszystkich innych, świat się ma dostosować, wszyscy mają umieć behwioralnie reagowac na zachowania, dzieci w klasie - na paluszkach, żeby broń Boże nie sprowokaować dziecka z ADHD. Na Boga, tak się nie da!.
Opinia innych ekspertów jest tymczasem zupełnie inna - doc Heitzman w takich przypadkach wręcz zaleca nauczanie indywidualne, również i z włączaniem do klasy. Uważam, że naucznie indywidualne jest demoznizowane przez niektórych rodziców. Niektóre dzieci funkcjonują na tym dobrze i przeczekuja najgorszy okres wczesnych lat podstawówki.
W gimnazjum objawy czasem stają sie mniej nasilone i jest łatwiej. Czasem rodzic ma do wyboru - leki albo nauczanie indywidualne. 1% dzieci z ADHD ma postac naprawdę ciężką i ja uważam, że w takich wypadkach nie ma się co zastanawiać nad nauczaniem indywidualnym. Nie zwalajmy wszystkiego na szkoły, na rówieśników, oni naprawdę nie są zobowiązani do stosowania metod behawioralnych w stosunku do chorego kolegi.
Czasem jestem przerażona jak czytam niektóre posty. Szkoła wezwała pogotowie, musiało byc naprawde źle :shock: . Co inne dzieci na to? Przecież mogły się śmiertelnie wystraszyć i pewnie część miała później różne sensacje i musiała korzystać z opieki psychologa. Czy to ich wina?
Tak sobie myślę, że można iść w konfrontację i olewać szkołę, dyrektora, rodziców i inne dzieci w klasie, ale czy to jest naprawdę słuszna droga?
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 05-10-2005 16:37

Zgadzam się z wypowiedzią Agaty, ja sama z własnej i nieprzymuszonej woli postarałam się o nauczanie indywidualne dla syna.Widziałam co się dzieje w klasie,z normalnego toku nauczania nie miał pożytku ani on ani reszta dzieci w klasie.Nie był i nie jest agresywny ale jego rozpraszał najmniejszy szmer a z kolei on swoim niezawinionym zachowaniem przeszkadzał innym dzieciom.Jeden nauczyciel nie jest w stanie zapanować nad tym wszystkim.Odkąd ma nauczanie indywidualne widzę dużą poprawę w nauce,a ponieważ nauczanie odbywa się na terenie szkoły wie że ma obowiązek codziennego pójścia do niej,a także ma kontakt z dziećmi,i to coraz lepszy ,widzę że dzieci teraz chętniej z nim rozmawiają.Część lekcji ma razem z klasą.Staram się aby uczestniczył we wszystkich uroczystościach szkolnych,żeby czuł się pełnoprawnym uczniem i jak narazie jest wszystko dobrze .Więc ja myślę że nie jest to takie straszne jak się o tym mówi.

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 05-10-2005 17:51

U nas jest identyczna sytuacja jak u Basi.Nauczanie indywidualne bardzo pomogło!Syn jes coraz bardziej lubiany,grzeczny,jesteśmy jak najlepszej myśli-i my rodzice i nauczyciele-powrót do klasy w drugim półroczu tego roku szkolnego.Syn jest teraz w 1 kl.gimnazjum i rzeczywiście ,pewne objawy ustępują np.nadruchliwość.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 05-10-2005 19:00

dzięki dziewczyny, że to napisałyście. Ja piszę z praktyki i naprawdę nie wyobrażam sobie, że mogłabym , jako psycholog prowadzący dane dziecko dopuścic do takiej eskalacji problemów i konfliktów. Trzeba reagować, szukać rozwiązania, czasem iśc na kompromis, pomysleć, że jednak szkoła ma trochę racji, negocjować. No i najważniejsze - zdrowy, chło :lol: pski rozum
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 05-10-2005 21:31

Re: Protest rodziców

hq pisze:W tym roku zaczeły się problemy z pisaniem. Pisze wolno i koślawie i żąda żeby wszyscy na niego czekali. To budzi wybuchy i agresję. Ponieważ wybuchy na tym tle zdarzały się prawie codziennie prowadzenie zajęc było niemożliwe lub prawie niemożliwe.


Myślę, że skoro dziecko wolno pisze to nauczyciel może pewną część tego pisania, notatki przygotować mu (np. na komputerze) tak, by mógł sobie wkleić do zeszytu - część zapisze (tyle ile daje radę) a część bedzie wklejana.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 05-10-2005 22:43

Malgosiu bardzo mi sie podoba twoj pomysl,musze sie nad tym zastanowic czy nie pogadac o tym z nauczycielami Andiego
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 06-10-2005 07:33

Rysia pisze:Malgosiu bardzo mi sie podoba twoj pomysl,musze sie nad tym zastanowic czy nie pogadac o tym z nauczycielami Andiego


Rysiu, pomysł jest sprawdzony bo sama tak robię podczas zajęć, które prowadzę. I w ten sposób wyrównuję różnice w zakresie tempa pisania - ten co pisze wolniej dostanie jedno cwiczenie lub jakieś inne zadanie na fiszce (zamiast pisać całość - wypełni/ wstawi to, co trzeba) i wklei do zeszytu; dla tego, co pisze szybciej i szybciej pracuje zawsze mam w zanadrzu jedno ćwiczenie więcej, by sie nie nudził (np. krzyżowka, cwiczenie ortograficzne - wszystko opracowuję komputerowo i jak sytuacja zaczyna się walić to temu dam to, tamtemu tamto i jest OK. :D :D

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-10-2005 20:01

Agatka pisze:No i cóz o CBT - bardzo ich cenię, ale oni preferują czasem styl - dziecko z ADHD ponad wszystkich innych, świat się ma dostosować, wszyscy mają umieć behwioralnie reagowac na zachowania, dzieci w klasie - na paluszkach, żeby broń Boże nie sprowokaować dziecka z ADHD. Na Boga, tak się nie da!.


Ale tak naprawdę nie wiemy, jak wygląda sytuacja w tej klasie. Możemy domniemywać, że do patu doszło zarówno z powodu zachowań chłopca, jak i reakcji klasy (odrzucenia). Wtedy zachowania negatywne spowodowane brakiem akceptacji, poczuciem wyizolowania - tylko się nasilają.
Tak mniej więcej wyglądała sytuacja mojego syna w zeszłym roku. Im bardziej starał się zwrócić na siebie uwagę i zaistnieć w klasie, tym dobitniej był odrzucany. Często ulegał rozmaitym prowokacjom, za które ponosił całkowite konsekwencje (a nikt nie dociekał, czy wybuch był bezpodstawny, czy ktoś wbił po cichu mojemu synowi jakąś szpileczkę). W końcu trudno było ocenić ile awantur/wybuchów jest wynikiem jakiejś akcji rówieśniczej, a ile to wyczulona wyobraźnia mojego dziecka, które doszukuje się złośliwości, tam gdzie jej nie ma. Byliśmy potwornie zmordowani. Syn, bo żył z piętnem tego gorszego i nie podejmował starań zmiany na lepsze, nie wierząc, że to coś da. I my rodzice, bo zeszyt uwag skończył się w pierwszym półroczu. A szkoła delikatnie nam sugerowała, że być może nasze kompetencje wychowawcze są niewystarczające. Otwieraliśmy oczy ze zdumienia, gdy referowano nam zdarzenia ze szkoły. W domu NIGDY się nie zdarzyło, by sytuacja wymknęła się spod kontroli, co zinterpretowano odpowiednio: dziecko odreagowuje w szkole rygor domowy.
Ale do czego zmierzam. Po tak upiornej pierwszej klasie też moglibyśmy ulec presji szkoły i zgodzić się na nauczanie indywidualne. Nie zrobiliśmy tego. Syn zmienił klasę. Rozpoczął nowy rok z całkowicie czystą kartą. Gładko wszedł w nową grupę rówieśniczą i nawet został wybrany do samorządu :!: Czuje się odpowiedzialny za siebie i innych w klasie. Dosłownie jakby go zaczarowano. Panie go chwalą, pomimo różnych historii buntowniczych :wink:
A i jeszcze jedno. Po całym roku otrzymywania negatywnych komunikatów ze szkoły i od rodziców dzieci, nacisków, udręczenia z radością przyjęłąm fakt, że jest instytucja, która broni praw mojego dziecka. I jego interes dla nich liczy się najbardziej (nawet jeśli za to trzeba słono zapłacić). Więc nie dam złego słowa powiedzieć na CBT :wink:
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 06-10-2005 22:32

Myślę, ze w przypadku Igiego dobrze by było jednak zmienić szkołe/klasę pomimo wszystko. W obecnej ma mniej niż 10% szans na zmianę na lepsze, a 90% na gorsze - tak mi się zdaje.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 06-10-2005 22:46

Malgosiu oby wiecej takich nauczycieli jak ty bo mniemam ze jestes nauczycielka. :lol:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 07-10-2005 12:44

AgaK, świetnie, że sie udało, ,ale ja nie rozumiem, na co czekaja rodzice Igiego, skoro jest taka eskalacja problemu. Wzywanie pogotowia do dziecka, które płacze, ryczy i szaleje nie należy do codziennych praktyk. Chłopiec jak najszybciej powinien zmienić szkołę, była propozycja klasy integracyjnej, z tego co zrozumiałam.
CBT to CBT :lol: Są świetni, to prawda, ale czasem tracą obiektywizm :lol: Mam trochę inne spojrzenie, bardziej systemowe.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-10-2005 17:25

Zmianę szkoły sugerowałam już w pierwszym poście. Też uważam, że szanse na zmianę wizerunku Igiego są raczej nikłe. A i jego motywacja niewystarczająca (skoro i tak się nie uda).
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 07-10-2005 18:09

To zrozumiałe, że rodzice Igiego boją sie kolejnej zmiany i są rozgoryczeni tym, że ich dziecko musi ponosic konsekwencje nieudolności dorosłych. Myslę, ze każdy z nas odbierałby to tak samo, zresztą była mowa o tym na forum niejednokrotnie. Ale z doświadczeń wielu znanych mi rodziców, którzy mieli ten sam problem i zdecydowali się zmienić szokołe, wskazują, że to może być decyzja odmieniająca życie. Ja znam kilka takich przykładów. Gdy znajdziemy dobrą szkołę, gdzie jest życzliwe, wyrozumiałe otoczenie, kończą się napady szału, a oceny często windują w górę.
Myśle, ze w obecnej szkole Igiemu może być już tylko gorzej. Przykro mi bardzo, bo na pewno nie to jego rodzice chcieliby od nas usłyszeć...
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 07-10-2005 18:40

Ilona Lelito pisze:z doświadczeń wielu znanych mi rodziców, którzy mieli ten sam problem i zdecydowali się zmienić szokołe, wskazują, że to może być decyzja odmieniająca życie

Mnie co prawda nie znasz (jeszcze :D ) ale mogę potwierdzić słuszność Twoich słów.
Baliśmy się zmiany. W końcu co rejon, to rejon, tak łatwo dziecka pozbyć się nie można a w obcej szkole różnie bywa. Poza tym jeśli zabiera się dziecko z rejonu na własną prośbę, szkoła nie ma obowiązku ponownego przyjęcia. Po drugiej sprawie w sądzie dojrzeliśmy do decyzji o zmianie szkoły. Szukaliśmy z pomocą kuratorium i trafiliśmy w dziesiątkę. Do szóstej klasy Kuba poszedł do nowej szkoły i całkowicie odżył. Bardzo był zdziwiony na początku, że nikt w tej szkole się nie bije i nie przeklina. A my plujemy sobie w brodę, że tak długo zwlekaliśmy z decyzją.

jarek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 434


Rejestracja:
21-04-2005 18:32

Lokalizacja: WAW

Post 07-10-2005 23:32

Napewno w pewnych sytuacjach należy zmienić szkołę, ale do tego zachować twarz i wyjaśnić dziecku, aby nie czuło się odrzucone. Sama zmiana środowiska już może coś dać.
Ponadto, ważne, jezeli wogole mozliwe, bo nauczyciele z roznych szkól znają sie i przekazują informacje, odciążyć dziecko od bagażu uprzedzeń i niechęci ktore nagromadzily sie przez te kilka lat w stosunku do Igora i nawet gdy jego zachowanie poprawi się ,
będzie dalej prowokowany, szykanowany i łatwo piętnowany za byle co.

Inna sprawa, że chłopiec jest wyjątkowo wrażliwy lub maja wplyw inne czynniki na to , ze reaguje w tak dramatyczny sposob.

Agato, dr Kolakowski też akceptuje nauczanie indywidualne, nie tylko dr Heizman w Krakowie, ale z reguly na jakiś czas i chyba dobreze, że nie w sytuacji, gdy jest robiona nagonka na Igora, łącznie z delegacją dzieci do dyrektora - one same to wymysliły ???
W CBT z dzieci z ADHD nie robią świetych, raczej uważają, ze podlegają takim samym regulom jak inne, stąd konieczność lekow, aby dziecko moglo sprostać wymogom życia i szkoły.

Oczywiście, gdy rozmawiają o dziecku z ADHD, ktore jest ich pacjentem to do niego podchodzą z troską, a nie do uprzywielejowanej grupy zawodowej jaką są pracownicy oświaty,a z ktorych znaczna część nie powinna wykonywac tego zawodu, a pewna część reprezentuje etyczne dno niegodne nie tylko tego zawodu.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 09-10-2005 10:49

No wiesz Jarek, 12 letnie dzieci potrafią byc rozważne i podejmować wiele różnych działań o które może byś je nie posądził.
Myślę ,że się bardzo wystraszyły zachowania Igora. No i miały do tego prawo. Przyznaję, że gdyby moje dziecko było w klasie z Igorem przypuszczalnie śmiertelnie by się wystraszyło. Kolega nagle zaczyna wyć, rozpaczać i ryczeć bez powodu i wpada w szał (powód dla Igora był, dla innych dzieci nie było - skoro nie zrobiły tego samego).
Ciesze się, że dr Kołakowski tez tak mysli, ale niestety nie wszyscy mają taki model postępowania.
Czasem najlepsza jest chwilowa izolacja. Sądzisz, ,że korzystniejsza dla chłopca jest obecna sytuacja, gdy doprawadzany jest do tak traumatycznych zachowań dla niego i dla innych dzieci? Co znaczy wyjść z twarzą? Powiedziec Igorowi, że wszyscy naokoło sa dla niego niedobrzy, dzieci złe, bo poszły do dyrektora?
Niestety chłopiec musi się konfrontowac ze swoją chorobą, pytanie tylko, czy musi się to odbywac w tak dramatyczny sposób? I tu jest rola rodziców, żeby go chronic przed nadmierną frustracją, to na nich spoczywa ten obowiązek.
I jeszcze jedno - nie obrzucałabym nauczycieli blotem, naprawdę. Są na pierwzym froncie. Niektórzy są wspaniali , inni sobie nie radzą. Tak, jak w każdym zawodzie. Obraźliwe posty pod ich adresem powodują tylko to, że stają się wrogami. Czy o to ci chodzi Jarek?
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 09-10-2005 11:35

Zazwyczaj za podobnymi wyczynami dzieci 10 letnich( nie 12) stoją rodzice, natomiast za wyczynami rodziców stoją nauczyciele, nie okłamujmy się, to, że oni sa na pierwszej linii frontu, nie upoważnaia ich do zaszczuwania dzieci, a zwłaszcza do zaszczuwania dzieci z zaburzeniami, z moich obserwacji i doświadczeń wszędzie tam, gdzie są afery dotyczące złego zachowania dzieci zaburzonych, dzieci te zostały zaszczute przez pedagogów, nawet w klasach integracyjnych stworzonych w celu pomocy dzieciom z zaburzeniami. Tam gdzie wśród pracowników oświaty panuje mobbing, gdzie oni są zaszczuwani przez dyrektorów, później obrywa się dzieciom, niestety jeśli wszyscy nie będziemy traktować się jak ludzie, z szacunkiem dla odmienności, z szacunkiem dla chęci zmian na lepsze, tylko będzie panowała w klasach, szkołach, grupach atmosfera donosicielstwa, którą już uprawia się w przedszkolach nagradzając dzieci, które skarżą na kolegów, a nie wysłuchując wszystkich stron, to będzie tak wyglądało. dzieci do skarżenia są przuczane przez grono pedagogiczne od najmłodszych lat, bo wychowanie przez zastraszanie jest najwygodniejszą dla tego grona formą wychowania.

Ja staram się nie generalizować, ale 75% grona pedagogicznego działa w ten sposób i dopóki to się nie zmieni, nic nie będzie lepiej.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 09-10-2005 16:05

Niestety w swoim najbliższym otoczeniu aktualnie obserwuję podobną sytuację "od kuchni". Wygląda to mniej wiecej tak: Jedna z koleżanek żali się, że jej dziecko nie może się spokojnie uczyć w szkole bo jeden z chłopców przeszkadza w lekcjach, nauczyciel nie może sobie poradzić, inne dzieci cierpią itd....Na zebraniu z rodzicami wychowawczyni płacząc twierdzi,że nie wie już co ma zrobić z tym chłopcem. Dzieci wracają do domu i skarżą się na "łobuza". Rodzice szykują się właśnie do wizyty u dyrektorki - będą żądali przeniesienia chłopca do innej klasy. Chłopiec najprawdopodobniej ma ADHD. Najbardziej przykre jest to, że ta właśnie koleżanka niejako towarzyszyła mi, wspierała gdy ja miałam taki problem ze swoim dzieckiem (oczywiście w roli tego złego)rok temu. Teraz gdy jest po stronie "tamtych rodziców" nie przyjmuje żadnych argumentów , rad jak można probować tą sytuację zmienić. Jest pełna gniewu, oburzenia, nie chce niczego rozumieć. Podobnie jak inni rodzice z tej klasy -będzie bezwzględna w egzekwowaniu praw swojego dziecka do spokojnej nauki. I co wy nato? Ręce opadają...
Iwona

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 09-10-2005 16:52

slawia pisze:Chłopiec najprawdopodobniej ma ADHD. ..... Podobnie jak inni rodzice z tej klasy -będzie bezwzględna w egzekwowaniu praw swojego dziecka do spokojnej nauki. I co wy nato? Ręce opadają...


Nie piszesz, że ma ADHD więc najlepiej było by to zdiagnozować i upewnić się co mu jest. Może akurat nie ADHD tylko jakies inne problemy. Co do prawa do "spokojnej nauki" to ja sie rodzicom nie dziwię, bo każdy rodzic chciałby,by dziecko miało właściwe warunki do nauki. W tej sytuacji zaczęłabym od precyzyjnego określenia co dolega temu chłopcu. Ja np. ostatnio zapisując temat na tablicy dostałam po plecach pękiem flamastrów - ale wiem jaki jest problem tego dziecka i w miarę sobie radzę chociaż jest ciężko.

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 09-10-2005 20:18

Małgosiu!
Chodzi mi głównie o postawę rodziców, którzy nie chcą zrobić nic poza protestami i głośno wyrażanym gniewem.Na rady typu: trzeba zdiagnoaować dziecko, podanie adresu poradni, ukazanie możliwości zmiany tej trudnej sytuacji usłyszałam - nie interesuje nas ten chłopiec tylko nasze dzieci.Chodzi o ten brak prób zrozumienia, który sprawia, że trafia się na mur nie do przebicia.
Gratuluję Tobie i tym wszystkim nauczycielom, którzy znając problem, podejmują trud pracy z naszymi dziećmi. Najważniejsze jest żeby chcieć chcieć :!: :!:
Iwona

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 09-10-2005 21:24

A ja nadal obstaję przy tym by chłopca zdiagnozować - do poradni powinni zgłosić sie z nim jego rodzice. Przecież rodzice innych dzieci tego nie zrobią. Ja nie wiem co to jest mur nie do przebicia - zawsze znajde słowa by sie dogadać, przekonać, poprosic o pomoc.

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 10-10-2005 19:14

Cóż, dla mnie ten mur to coś bardzo konkretnego. Ostatnie trzy lata upłynęły mi na regularnym "waleniu w niego głową", niestety bez efektu. Moje oferty współpracy były odtrącane - nauczyciel twierdził, że nie z takimi dziećmi jak moj syn dawał już sobie radę. Rodzice chcieli przesunięcia syna do innej klasy, a najlepiej do szkoły specjalnej. Na zebraniach próbowałam tłumaczyć co to znaczy dziecko nadpobudliwe, nauczycieli prosiłam żeby czasem pochwalili, nie mówili po nazwisku, zaangażowali w jakieś pożyteczne czynności itd. A syn wracał ze szkoły z trzema jedynkami z zachowania otrzymanymi na jednej lekcji, płacząc mówił, że nie będzie się uczył bo i tak dostaje słabe stopnie. Zazwyczaj był pytany gdy rozrabiał i oczywiście nie wiedział o co jest pytany natomiast gdy się nauczył i pani pytała "chętnych" mógł z ręką w górze przesiedzieć całą lekcję i jakby był niewidzialny. To był mój mur i tak go rozumiem. Cóż, być może to ja nie potrafilam... Ale w takim razie dlaczego w nowej szkole i wśród współpracujących z nami nauczycieli syn stał się dość dobrym uczniem nie sprawiającym większych problemów?
Uff ... ale mi się ulało, ale to może dlatego, że rany się jeszcze nie zagoiły. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Iwona

hq

Posty: 6


Rejestracja:
04-10-2005 12:38

Lokalizacja: Warszawa Bielany

Post 11-10-2005 10:38

Witajcie,
bardzo dziękuję za wszystkie opinie w naszej sprawie. W ubiegły czwartek poszliśmy zobaczyć się z wychowawczynią i odebrać ksero z dzieniczka igiego, a okazało się, że jest spotkanie z dyrekcją, panią pedagog, wychowawczynią i przedstawicielami rodziców.... Oczywiście według nich jedyne lekarstwo to nauczanie indywidualne tzn. cześć zajeć osobno część z klasą. Tłumaczyliśmy dlaczego wrzesień był straszny i że teraz jest lepiej co nawet potwierdziła wychowawczyni, ale nikt na to nie zwrócił uwagi. Wogóle pedagog i wychowawczyni nie odzywały się mówił tylko dyrektor....
Na jutro poprosiliśmy dr Kołakowskiego na spotkanie bo mam wrażenie, że nam nie wierzą ! Co więcej dyrektor rozmawiał juz z burmistrzem na temat środków na indywidualne nauczanie Igiego i dopomina się żebysmy wzięli opinię od lekarza lub psychologa, że potrzebuje takowego nauczania. Gdy powiedziałem, że to jest sprawa specjalisty i ja nie będę mówił co ma wpisać to szybko skończył rozmowę.
generalnie mamy świadomość złego środowiska dla dalszego rozwoju Igora, ale chcemy żeby zmiana szkoły nie odbyła się teraz gdy są jakieś efekty i szansa na w miarę dobvre funkcjonowanie. Boimy się tylko, że każde najdrobniejsze odstepstwo od "normalnego" zachowania będzie stanowiło powód do kolejnych nalegań, no i że być może nie będzie woli poprawy ze strony dyrekcji, która chce udowodnić, że ma rację. Nie twierdzę że tak jest, ale nie mogę tego niestety wykluczyć. Widzimy potrzebę zmiany szkoły, ale nie teraz i nie w takiej atmosferze.

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-10-2005 12:21

Niestety, u mnie w gimnazjum też rodzice innych uczniów chcieli mnie ,,wyrzucić". Twierdzili że obniżam poziom klasy i przeszkadzam innym dzieciom bo gadam na lekcjach. Myślę że w takimwypadku najlepszym wyjsciem jest zmiana szkoły.U mnie sie to sprawdziło (co nie znaczy, że jest idealnie).
Kicia

DorDa

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 108


Rejestracja:
06-06-2005 12:22

Lokalizacja: Poznań

Post 11-10-2005 12:26

Ja też byłabym za zmianą szkoły. Najlepiej na integracyjną (chociaż klasę).
Poczucie własnej wartości, zrozumienie otoczenia, nie bycie ciągle "tym innym", "dziwnym", "głupim"~!~
My walczyliśmy o to w PPP i warto było!!
Pozdrawiam,
Dorota

Aldonka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
24-09-2005 16:29

Lokalizacja: Katowice

Post 12-10-2005 10:22

Witaj hq! moim zdaniem jeśli jest jakaś poprawa to ja nie zmieniłabym szkoły chyba że masz jakąś bardzo dobrą w zasięgu i pozytywne opinie rodziców o tejże szkole .My nie zmieniliśmy szkoły ani klasy mimo nalegań(najpierw petycji rodziców , potem sugesti p. pedagog szkolnej) przy wsparciu ppp i pani doktor.Nie żałujemy , dziś jest w 6 klasie i jest róznie .Po drodze owszem kilkakrotnie słyszeliśmy propozycję nauczania indywidualnego ale nasz upór i konsekwencja nie pozwoliły na to .Wam życzymy powodzenia !! :)

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 14-10-2005 07:27

slawia pisze:Cóż, dla mnie ten mur to coś bardzo konkretnego. Ostatnie trzy lata upłynęły mi na regularnym "waleniu w niego głową", niestety bez efektu. Moje oferty współpracy były odtrącane - nauczyciel twierdził, że nie z takimi dziećmi jak moj syn dawał już sobie radę. Rodzice chcieli przesunięcia syna do innej klasy, a najlepiej do szkoły specjalnej. Na zebraniach próbowałam tłumaczyć co to znaczy dziecko nadpobudliwe, nauczycieli prosiłam żeby czasem pochwalili, nie mówili po nazwisku, zaangażowali w jakieś pożyteczne czynności itd. A syn wracał ze szkoły z trzema jedynkami z zachowania otrzymanymi na jednej lekcji, płacząc mówił, że nie będzie się uczył bo i tak dostaje słabe stopnie. Zazwyczaj był pytany gdy rozrabiał i oczywiście nie wiedział o co jest pytany natomiast gdy się nauczył i pani pytała "chętnych" mógł z ręką w górze przesiedzieć całą lekcję i jakby był niewidzialny. To był mój mur i tak go rozumiem. Cóż, być może to ja nie potrafilam... Ale w takim razie dlaczego w nowej szkole i wśród współpracujących z nami nauczycieli syn stał się dość dobrym uczniem nie sprawiającym większych problemów?
Uff ... ale mi się ulało, ale to może dlatego, że rany się jeszcze nie zagoiły. Pozdrawiam bardzo serdecznie.


To, co napisałam o murze, ktory potrafię usunąć to napisałam z perspektywny nauczyciela. No może czasami jakoś nie idzie się z rodzicami dogadać od razu, ale generalnie potrafię jakoś dojść do porozumienia. Mam w grupie swojej chłopca z ADHD, powtarza klasę I gimnazjum. Udało mi sie z nim nawiązać kontakt, on wie, że mi bardzo zależy, by mu sie udało - mowie mu o tym i chwalę za to, co dobrze powie, wykona. Myślę, że to działa chociaż ta druga strona medalu też jest.

małgosia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 687


Rejestracja:
27-05-2005 16:12

Post 14-10-2005 07:30

Kicia pisze:Niestety, u mnie w gimnazjum też rodzice innych uczniów chcieli mnie ,,wyrzucić". Twierdzili że obniżam poziom klasy i przeszkadzam innym dzieciom bo gadam na lekcjach. Myślę że w takimwypadku najlepszym wyjsciem jest zmiana szkoły.U mnie sie to sprawdziło (co nie znaczy, że jest idealnie).


Kiciu gadanie na lekcjach faktycznie przeszkadza innym dzieciom w nauce. Dlatego też powinnaś starać się zrozumieć ten punkt widzenia. Ja akurat mam takiego ucznia w swojej grupie - jak czasami zacznie gadać to mam wrażenie, że nie słyszy niczego poza tym o czym rozmawia. Komentuje to, co robi nauczyciel, potrafi zwrócić uwagę, że karta pracy została wydrukowana tuszem złej jakości... itd.

Szkoda tylko, że w takich sytuacjach jedynym rozwiązaniem jest "pozbycie sie ucznia". Szkoda.
"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi." /Albert Einstein/

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Marianna02

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.