Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Odrabianie lekcji

Moderator: Moderatorzy

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 11-10-2006 22:05

golombek pisze:Nie wiem czy łatwiejszy ten rosyjski, niemieckiego uczyłem się trzy lata, rosyjskiego czternaście i nic prawie w głowie nie zostało z tej nauki. Na podejście do nauki z pewnością miał wpływ czas kiedy się uczyłem i wszystko co zza wschodniej granicy pochodziło było be

Fajny ten alfabet fonisty :) Mimo, że mieszkam niedaleko zachodniej granicy i miałam motywację do nauki niemieckiego (wyjazdy na zakupy) to nie lubię brzmienia tego języka. Co do rosyjsiego właśnie miałam powody, żeby nie lubieć (sybiracka historia mojej rodziny) jednak nauka nie sprawiała mi trudności i nawet przyłapywałam się na tym, że myślałam w tym języku. Teraz ponoć jęż. rosyjski zaczyna wchodzić w modę.

gosiasz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 45


Rejestracja:
06-10-2005 07:23

Lokalizacja: Legnica

Post 12-10-2006 09:38

Język rosyjski jest bardzo prosty, ale Gołąbku zgodzę się z Tobą, że kiedyś uczono nas "na siłę" i nastawienie do tego języka było jakie było, ale dziś z perspektywy czasu stwierdzam, że to co uczono, zostało mi głowie, choc nie dbałam o to i nie używałam języka dłuuugo. Teraz jednak na studiach przeniosłam się z niemieckiego na rosyjski i jestem baaardzo zadowolona, przez skromnośc nie będę mówic, że mam same piąteczki :D , z pisaniem też nie mam żadnych problemów. Byc może ważne jest to, że zmieniło się nastawienie psychiczne do języka.
radość - to wołanie miłości

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 12-10-2006 10:38

Gusia dzieki ale jeszcze potrzebuje jak sie pisze bo ten alfabet co mi przekazalas to sa literki tylko drukowane.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 12-10-2006 19:26

Ja jak byłem w Bułgarii, to przez 3 tygodnie wyjazdu nauczyłem się czytać cyrylicę.
Obrazek
Obrazek

gusia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
08-09-2006 09:34

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 13-10-2006 11:04

Rysia pisze:Gusia dzieki ale jeszcze potrzebuje jak sie pisze bo ten alfabet co mi przekazalas to sa literki tylko drukowane.


Rysiu, nie wiem jak mam Ci napisać pisanymi :( nie mam skanera, może niech dziecko napisze alfabet drukowanymi, a nauczyciel mu napisze pisanymi, uważam że po to jest nauczyciel by uczyć a nie by zwalać robotę na rodziców!!!

w nawiasach jest wymowa a po niej napisze jak sie pisze mniej więcej:

А а [a] normalne polskie „A, a”
Б б [be] małe to tak jak małe drukowane „б” a wielkie to jak duże polskie „T” z brzuszkiem na dole
В в [we] polskie „B” i mała taka sama tylko mniejsza
Г г [ge] wielka – polskie „T” mała jak mały znak zapytania ale bez kropki
Д д [de] tu UWAGA!!! wielka to polskie „D” a mała to polskie „g”
Е е [je] wielka E, mała to małe „e”
Ё ё [jo] j.w. tylko z kropkami
Ж ж [że] podobnie do drukowanych
З з [ze] cyfra 3 duza i mała
И и [i] polskie „U” pisane
Й й /и краткое/ [i kratkaje] pollskie pisane „u” z tym znaczkiem u góry „ŭ
К к [ka] polskie „K” a mała jak duże K tylko „miniaturka :)
Л л [eł, ale takie specyficzne rosyjskie ł] л
М м [em] polskie „M” a małe takie samo tylko miniaturka :)
Н н [en] poskie pisane duże „H” a mała taka jak duża „H” tylko miniaturka
О о [o] jak polskie
П п [pe] wielkie i małłe to jak pisana litera „pi” ∏ „Tl”
Р р [er] to jak polskie „P” p
С с [es] polskie „C” „c”
Т т [te] wielka jak pisame polskie „T” a mała UWAGA! jak pisane polskie małe „m”
У у [u] pollskie „y”
Ф ф [ef] jak polskie pisane duże „T” z kółeczkiem (raczej owalem) na środku
Х х [ha] jak pisany „X” i mały też ale z zaokrąglonymi końcami coś jak dwie literki „c” „)(„ sklejone pleckami :)
Ц ц [ce] polskie pisane „u” z ogonkiem (cos jak pisany znak „mikron”
Ч ч [cie] jak polskie pisane „y” tylko dolny ogonek w odwrotną stronę
Ш ш [sza] jak pisane polskie „m” ale do góry nogami
Щ щ [sia] j.w. tylko z ogonkiem
ъ /твёрдый знак/ [twjordyj znak] od tego znaku nie zaczynaja sie słowa
ы [y] jak pisane „b” z przyklejonym el „l”
ь /мягкий знак/ [mjahkij znak] jak widać
Э э /э (оборотное)/ [e (abarotnaje)] wielkie Э małe tak samo tylko mniejsze
Ю ю [ju] jak widać ale uwaga! w pisanych (chyba wszystkich) literach to końce są lekko zaokrąglone
Я я [ja] jak odwrotnie dziewiątka z laseczka w odwrotną stronę

Rysiu nie jestem pewna czy dobrze to wyjasniłam bo tego NIE DA się tak dokładnie opisać :( to MUSI NAUCZYCIELKA POKAZAĆ ŁACHY NIE ROBI!! :evil: ja nie rozumiem tego???? żeby nie pokazała uczniom pisowni!!! :twisted: SZOK !!!!
Proszę daj znać jak poszło.
pozdrawiam
gusia
córka 12 lat ADHD, ja - od chwili gdy zaczęłam poznawać co to takiego - doszłam do wniosku, że też to miałam, a może i nadal mam :)
Różą - w dowód wdzięczności - obdarowuję każdego kto mi pomaga na tym cudownym FORUM :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 14-10-2006 10:35

Gusiu to nie tak ze pani nie chce pokazac im alfabet pisany(mysle ze moj syn nawet nie prosil o to). Dzieci w jego klasie ucza sie tego jezyka od 1 kl. a moj syn od 3 kl. i dlatego ma caly czas zaleglosci. Szczerze mowiac to nigdy nie bylam u pani zeby z nia porozmawiac na temat jego brakow. W poniedzialek pojde i z nia porozmawiam,bo jak to jest jezeli dziecko ma zaleglosci nie z wlasnej winy(do tej pory nie nadrobil bo nie mial mu kto pomoc w domu-nikt nie zna rosyjskiego a z roku na rok jakos sobie radzil) to jak ma je nadrobic skoro ja mu nie pomoge.Chyba ze to poprostu jest tak - ma zaleglosci to niech radzi sobie sam(skoro ja nie umiem pomoc to wziasc korepetycje?). Gusiu bardzo mi pomoglas bo wlasnie o to mi chodzilo. Bardzo ale to bardzo ci dzieki [smilie=kiss of love.gif] [smilie=mylove.gif] i jezeli kiedykolwiek bedziesz miala jakis problem to wal jak w dym a ja zrobie wszystko zeby ci pomoc. Dzieki jeszcze raz.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

gusia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
08-09-2006 09:34

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 14-10-2006 12:18

droga Rysiu - nie ma za co dziekować, moja pomoc tu zadna, bo jak mowilam wczesniej pani musi mu napisac pisownie, skoro nie mial wczesniej rosyjskiego, bo tak na forum sie nie da.
Oczywiscie pytaj dalej co sie da to Ci wytlumacze na forum.
co do korepetecji - no cóz skoro Cie stać to może chociaż pare lekcji, a moze dziecko ma kogos zaprzyjaznionego a klasie kto by mu po lekcjach wytlumaczył?
ja w 5,6,7 i 8 klasie zostawalam po lekcjach i odrabialam z dziecmi zadania, tlumaczyłam, a w I liceum tylko kilkanascie razy zostałam z jedna kolezanką wytłumaczyc matme i to jej starczyło i pojeła,
to jest 3 kl podstawki czy gimnazjum?
i zycze powodzenia, trzymam kciuki i dziekuje za oferte pomocy :) i koniecznie wal do Pani śmiało i grzecznie poproś. I daj znać koniecznie jak poszło - czekam z niecierpliwoscią.
Pozdrawiam serdecznie
gusia
córka 12 lat ADHD, ja - od chwili gdy zaczęłam poznawać co to takiego - doszłam do wniosku, że też to miałam, a może i nadal mam :)
Różą - w dowód wdzięczności - obdarowuję każdego kto mi pomaga na tym cudownym FORUM :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 16-10-2006 07:33

Gusiu gwoli scislosci to wyjasnie ze moj syn ma 12 lat i chodzi juz do 6 kl. :lol:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

gosiasz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 45


Rejestracja:
06-10-2005 07:23

Lokalizacja: Legnica

Post 16-10-2006 08:04

Rysiu! może uda mi się pomóc, bo jak wspomniałam, zaczęłam chodzic na rosyjski na studiach i nasza profesorka dała nam cały alfabet rosyjski pisanymi literami i cwiczenia w łączeniu, jak znajdę, to zeskanuję i prześlę :D
Teraz to już wyższa szkoła jazdy, bo uczymy się języka zawodowego, ale literki do przypomnienia bardzo się przydały :D
pozdrawiam
Małgosia
radość - to wołanie miłości

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 16-10-2006 08:15

Gosiu bardzo ci dziekuje za pomoc ale Gusia juz mi taki alfabet dala aczkolwiek napewno bede sie do ciebie zwracac z prosba o pomoc. Mam nadziejeze pomozesz..? :wink:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

gosiasz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 45


Rejestracja:
06-10-2005 07:23

Lokalizacja: Legnica

Post 16-10-2006 08:29

Jasne, jak tylko coś chcesz, to mów, a w miarę możliwości pomogę:-) z rosyjskim nie mam problemów, córkę mam w II klasie gimnazjum, to też pomoże w innych lekcjach gdyby co:-)
radość - to wołanie miłości

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 16-10-2006 08:44

HURAAAA.... no na pewno sie odezwe w nie dlugim czasie.Dzieki,dzieki gosiu. :lol:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 16-10-2006 16:54

Boze jaka ja jestem nie rozgarnieta-przeciez jak bym dokladniej przegladala podreczniki mojego syna to wiedziala bym ze tam jest i alfabet i slownik itd....Dlaczego ja do tej pory na to nie wpadlam :oops: ,teraz bedzie mi latwiej mu pomagac.Ja jakas nie normalna jestem.... BOZE...... :shock: :oops: :)
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-10-2006 17:11

Nie jesteś nienormalna. Jesteś nasza :)
To jest całkowicie normalne zachowanie w adhd. Najpierw robisz, potem myślisz. Jak sądzisz, skąd jest tyle problemów u naszych dzieci?

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 16-10-2006 18:12

Wiesz Dreptak-bede musiala sie tez zdiagnozowac bo podejrzewam u siebie co najmniej zadatki na adhd :lol: .
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 08-11-2006 13:48

No to znowu ja.Widze ze chyba ostatnio to tylko ja mam problemy z nauka.Co zrobic zeby moj syn uczyl sie sam?Tzn.przewaznie chce sie uczyc ze mna.Jezeli ma sie nauczyc cos na pamiec /wiersz,regulke,jakas lekcje/ to musze siedziec i czytac mu a on powtarza.Jezeli mu jest ciezko zapamietac to staram sie zeby kojarzyl.Chodzi mi o to ze syn ma 12 lat i czy moze jest jakas metoda zeby mogl uczyc sie sam.Wydaje mi sie ze jest juz dosc duzy zeby uczyc sie ze mna.A moze ktos ma tak samo jak ja,moze to normalne?
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-11-2006 13:53

Ja mam tak samo i równiez chętnie poznam jakies metody. :?

ijuhm

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 114


Rejestracja:
29-06-2006 16:49

Lokalizacja: Elblag

Post 08-11-2006 17:25

a ja mam już odrobinkę lepiej. W tym roku - syn 18 lat zaczyna uczyć sie sam! To nie znaczy, że wszystkiego się nauczy. Przynajmniej bardzo się stara. J.polski i historię czytamy głośno na zmianę. Do Pana Tadeusza to już 3 podejście, ale tym razem kupiłam czytane lektury na mp3.
Przedmioty ścisłe idą mu najlepiej. Podręczników z biologii, chemii czy fizyki nie ma sensu czytać bo to w naszym wypadku nie daje żadnych rezultatów. Ja po prostu kupuję z tych przedmiotów zbiory zadań (testowe). Nie są one latwe ale wymuszają koncentrację. Nauka polega na rozwiązywaniu zadań z podręcznikiem. Rezultaty są rewelacyjne. Przynajmniej u nas.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 08-11-2006 23:23

Rysia pisze:Wydaje mi sie ze jest juz dosc duzy zeby uczyc sie ze mna

Masz rację, wydaje Ci się to tylko :wink: . Ja zacząłem się uczyć, gdy miałem osiemnaście lat (tak, jak syn ijuhm) i żałuję trochę, że rodzice ze mną nie siedzieli przy nauce wcześniej.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 08-11-2006 23:50

Gołąbku czyli nie powinnam mieć wyrzutów i uczyć się z nim dalej?Szczerze mówiąc to nie miałam wyrzutów tylko jest mi czasem ciężko bo on nie cierpi się uczyć.Dzięki za wsparcie.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 09-11-2006 00:01

Uczyć tak naprawdę to ma się sam, ale Ty mu pomagaj. Skoro lepiej zapamiętuje ze słuchu, to mu po prostu czytaj. To samo mamy z Kubą (14 lat).

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 09-11-2006 00:11

golombek pisze:Uczyć tak naprawdę to ma się sam, ale Ty mu pomagaj. Skoro lepiej zapamiętuje ze słuchu, to mu po prostu czytaj.
Właśnie to miałam na myśli,ale czytając mu chyba go wyręczam,nie sądzisz...?Dlatego wydaje mi się że przez to słabiej czyta i nie koniecznie ze zrozumieniem.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 09-11-2006 00:25

Nie wyręczasz, tylko wspierasz. On może po prostu w ogóle nie rozumieć tego co czyta i nie jest to lenistwo, czy zła wola, tylko jego predyspozycje. Czy gdyby miał problemy ze słuchem miałabyś mu za złe, że czegoś nie usłyszał :?: .

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 09-11-2006 00:35

Oj Gołąbku jak ty pięknie umiesz tłumaczyć, żebym ja umiała tak tłumaczyć nauczycielom. :wink:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 10-11-2006 12:32

Ja też w ten sposób pomagam czytam synowi tematy i piszę pytania oraz odpowiedzi bo lepiej zapamiętuje w tedy. Bo gdy sam czyta to nie rozumie co czyta.Dla tego też często ma problem z zadaniami z treścią co jest uciążliwe na klasówkach. Chętnie też poznam jakieś metody oraz ćwiczenia.

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 01-12-2006 13:53

lekcje

a ja robię tak...
gdy nie mówi po powrocie ze szkoły,że coś jest zadane - sprawdzam plecak- jak trzeba tłumaczę zadania - później sprawdzam efekty pracy ; czasem gumkuję całe strony do poprawy ,ale już co raz rzadziej- problem jest,gdy zadanie nie jest zapisane,bo coś trzeba przynieść;zrobić ...mój mały sklerotyk nie dość,że wszystko gubi - dlatego to ja pakuję plecak,ostrzę kredki ,wkładam przybory... to jeszcze ciągle czegoś zapomina...
kiedyś wrócił ze szkoły w kapciach, bo zapomniał zmienić...
na szczęście Panie pilnują,by wsiadł do autobusu i by z niego wysiadł , gdyż kiedyś pojechał z kierowcą do domu;dobrze,że się chłop zorientował...
memo

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-12-2006 12:57

Re: lekcje

Marta Mocek-Owsińska pisze:dlatego to ja pakuję plecak,ostrzę kredki ,wkładam przybory... to jeszcze ciągle czegoś zapomina...
kiedyś wrócił ze szkoły w kapciach, bo zapomniał zmienić...
na szczęście Panie pilnują,by wsiadł do autobusu i by z niego wysiadł , gdyż kiedyś pojechał z kierowcą do domu;dobrze,że się chłop zorientował...
Marta nie wiem może się mylę ale robienie tych rzeczy za niego nie nauczą go chyba pamiętać o tym o czym zapomina,bo zawsze będzie wiedział że zrobi to za nie go mama.Myślę że dobrze by było gdybyś mu często o tym przypominała a nie robiła to za niego.To że gubi różne rzeczy to normalne.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 13-12-2006 08:18

odrabianie lekcji

przypominam,przypominam, a później i tak sprawdzam i poprawiam,jak śpi,więc nawet nie wie,że to robię - w szkole wyciąga wszystko hurtem,wię i tak bałagan - tylko tyle,że ja wiem,iż wszystko do niej zabrał (szkoły - oczywiście)
memo

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 13-12-2006 09:31

Re: odrabianie lekcji

Marta Mocek-Owsińska pisze:przypominam,przypominam, a później i tak sprawdzam i poprawiam,jak śpi,więc nawet nie wie,że to robię - w szkole wyciąga wszystko hurtem,wię i tak bałagan - tylko tyle,że ja wiem,iż wszystko do niej zabrał (szkoły - oczywiście)

Dużo masz tego poprawiania?

ijuhm

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 114


Rejestracja:
29-06-2006 16:49

Lokalizacja: Elblag

Post 13-12-2006 16:40

A ja sprawdzam do tej pory czy wszystko w torbie. Oczywiście jak nie widzi bo pelnoletni sie buntuje. I jeszcze dzwonię z pracy czy wyszedł na czas z domu. Lektury słucha na mp3

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 13-12-2006 19:49

No i chyba problemy z odrabianiem lekcji znowu się zaczęły, jestem wściekła, Piotrkowi znowu grozi kilka pał, wydawało mi się , że szkoła jest ok, ale jak się okazało jaki numer zrobili ze szkoleniem na temat ADHD, o które wcześniej zabiegali, to szlag mnie trafił, ale o tym na innym forum.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 13-12-2006 20:15

Halinka, weź głęboki oddech i policz do dziesięciu.

To nie "znowu problemy z odrabianiem lekcji".
To po prostu pierwsza klasa liceum.

Tak o teraz jest w szkolnym systemie, że regularnie co 3 lata następuje jakaś poważna zmiana.
I kl - bo to początek szkoły,
IV kl - wielokrotnie tu opisywany "szok czwartej klasy",
I gimnazjum - przejście do nowej szkoły w szczególnie trudnym wieku,
I liceum - jeszcze raz nowa szkoła z innym/nowym rodzajem wymagań.
A na koniec matura.

Przeżyłaś to już kilka razy - przeżyjesz jeszcze raz. Wierzę w Ciebie
:wink:

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 13-12-2006 21:21

Potrzebuję od Was rady.
Jestem gaduła a problem złożony...

Ale postaram się jak potrafię skrócić, zresztą dotąd byliście bardzo wyrozumiali, może dziś też się uda:

Stosuję przy odrabianiu z Marcinem lekcji metody pracy z dziećmi z ADHD i póki Marcin chodził do szkoły szło jako-tako, trochę marudzenia i udawało się właściwie codziennie.

Ponieważ ADHD to nie jedyny jego problem mieliśmy ostatnio trochę latania po lekarzach i przeziębień, dokładnie dwie dłuższe choroby z gorączką i kilkakrotne wizyty u alergologa, ortodonty itp. W rezultacie mnożyły się zaległości i pomimo, że dzwoniliśmy do kolegów i kserowaliśmy zeszyty nie wszystkie pisemne prace udało się nadrobić. Marcin ma problemy dyslektyczne, co prawda już w dużym stopniu rozćwiczone ale:
- nie potrafi czytać pisma "pisanego" chyba że jest absolutnie perfekcyjne, takie jak wzory w zeszytach do kaligrafii. Pisma najładniej piszącej dziewczynki w klasie nie potrafi odszyfrować;
- pisze ręcznie z ogromnymi trudnościami i nienawidzi pisać. Nie ma rzeczy, której bardziej nienawidzi niż przepisywanie dłuższego tekstu
- pisze na komputerze w miarę sprawnie ale przy bardziej skomplikowanych słowach nadal się gubi, najlepiej jakby ktoś siedział i mu dyktował.

Jaki rezultat - na pewno się domyślacie. Po tygodniu nieobecności w szkole pisania z wszystkich przedmiotów jest na wiele godzin, a Marcin po 5 minutach ma dość. Więc pomimo, że w ćwiczeniach robiliśmy wszystko na bieżąco (dzwoniąc codziennie do kolegi), zaległości okazały się ponad nasze siły. Po pierwszej chorobie sama przepisałam mu na komputerze lekcje z zeszytów pozostawiając do uzupełnienia tylko rzeczy, które musiał zrobić sam (obliczenia z matmy i wypracowania z polskiego). Jakoś poszło. Przy następnych nieobecnościach zaparłam się żeby sam przepisywał, była katorga dla obojga, Marcin sam nie był w stanie odczytać pisma koleżanki a jak siedziałam i dyktowałam... chyba nie muszę nic mówić, na pewno dyktowaliście nudne rzeczy dziecku z deficytem uwagi i wiecie co mam na myśli - naprawdę zajęcie nie na moje nerwy.

Wkrótce efekt był taki, że wołami się go zapędzić nie dało do lekcji. Na dodatek ja mam coraz mniej dla niego czasu :( (tak jest zimą zawsze), więc przygotować tekstu do przepisania na komputerze nie jestem w stanie. Do jakiejkolwiek pracy nie dało się Marcina skłonić, ogrom zaległości go przytłaczał.

Po tygodniu walki zbilansowałam sobie efekty i okazało się, że Marcin siedzi nad książkami całymi godzinami wierci się, marudzi i kompletnie nic nie kończy, robi fragmentami a i tak co chwilę krzyczy "nie rozumiem", "pomóż". Widziałam, że przytłacza go ilość zaległości i przez to każdego dnia tworzą się większe, pomimo że już chodzi do szkoły.

Ostatecznie wpadłam na pomysł. Postanowiłam powiedzieć Marcinowi, że jeśli 1 godzinę dziennie intensywnie będzie pracował (w dniach z lekcjami a 2 godziny w dniach bez lekcji), to nie będę go więcej "męczyć", niezależnie od tego, ile będzie miał zaległości - dam mu spokój.

Naprawdę zadziałało! Po prostu nie do wiary - zabiera się sam do lekcji, nastawia minutnik na godzinę i w czasie godziny pracuje naprawdę bardzo, bardzo solidnie. Nie przypuszczałam nawet, że tak potrafi. Wie, że jeśli będzie symulował, marudził albo się rozpraszał to wrócimy do starego systemu, kiedy pracował do wieczora, bo wszystkich zaległości i tak nie jesteśmy w stanie nadrobić.

Jest z górki, mamy system, przeważnie udaje mu się w czasie godziny poodrabiać wszystkie zadania, bo to zdolny dzieciak, jedynie trzeba go zmotywować.

Dziś tylko mnie podłamała i zdołowała postawa pana, który ma z nim godziny dodatkowe, bo zamiast ćwiczyć pisanie (jak miał na dodatkowych zajęciach robić) wziął jego zeszyt przedmiotowy, zrugał Marcina że nie ma pouzupełnianych lekcji z choroby (nie wszystko jest przepisane, a drukujemy i wklejamy przepisany tekst "hurtem") a na tłumaczenie Marcina, że nie zdążył jeszcze bo pracuje godzinę dziennie Marcin został zbesztany, że jest leniem i że on już ustawi odpowiednio mamę, bo przy takim lenistwie do niczego nie dojdzie. Oczywiście Marcin wrócił z zajęć niemal zapłakany, podłamany całkowicie a ja mam się stawić w szkole do pana na rozmowę.

Słabo mi się robi jak mam znów mu tłumaczyć, że dziecko takie jak Marcin nie jest w stanie zabrać się do pracy, gdy wie, że wisi nad nim góra zaległości. I jak mu mam wytłumaczyć, że aby Marcina zmotywować do pracy to nie może go besztać i zarzucac mu lenistwo... Mam chandrę, jak Wam się uda przeczytać ten mój nieskładny wywód to poradźcie mi proszę - po pierwsze czy moja metoda 1 godziny dziennie jest do przyjęcia a po drugie jak rozmawiać z panem żeby nie wyjść na rodzica "roszczeniowego" i jeszcze przekonać go, że mam rację?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 13-12-2006 21:38

Dosiu, myślę, że bardzo dobra jest ta godzina intensywnej pracy, jeśli syn jest w stanie tak długo skoncentrować się. Mój syn jest w III klasie i kiedyś odrabiał lekcje czasem przez pół dnia. Dopiero po wprowadzeniu zasady oszczędzania czasu (szybciej odrobisz lekcje będziesz dłużej na podwórku czy u kolegi)młody spręża się i naprawdę ekspresowo odrabia lekcje. On lubi ten stały rytm i gdy odpocznie chwilę po obiedzie idzie odrabiać lekcje. Woła mnie, ale często chodzi o to, że czuje się pewniej gdy jestem w pobliżu. Brakuje mu pewności siebie i czasem potrzebuje potwierdzenia, że dobrze myśli. Mam nadzieję, że kiedyś bardziej usamodzielni się.
Jeśli chodzi o rozmowy z nauczycielami, to nie radzę sobie w tym temacie pewno z powodu moich problemów, ale mam nadzieję, że kiedyś nauczę się tego.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-12-2006 09:57

Dziękuję, Wiolu :)

U mnie "szybciej zrobisz to szybciej sie bedziesz bawic" wogóle nie działa, bo go przytłacza ta sama ilość lekcji, którą z łatwością odrobi w godzinę. Zaczyna sie wtedy zachowywać jakby sądził, że samo siedzenie nad zeszytami poodrabia za niego lekcje.

Na razie tylko ograniczanie czasu to dobry sposób na niego. Oczywiście siedzieć tuz przy nim i potwierdzać albo organizowac mu pracę też zawsze muszę, dlatego przeraża mnie zima kiedy rzadko jestem w domu o ludzkiej porze.

Podsuńcie mi proszę pomysły na rozmowę z Panem albo wskażcie, jeśli gdzieś robię błąd. Kurczę, chyba mnie dopada normalna zimowa depresja :( . I jak biedne dziecko ma mieć dobry humor, kiedy zawsze go czerpie ode mnie? Znów muszę jechać, pojawię się wieczorem, pa!
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 14-12-2006 14:54

Jak dobrze policzyłam Dosiu, to Twój synek jest w IV klasie, prawda? Fakt, że tu jest już więcej samodzielnego pisania niż w klasach młodszych. Mojego syna zawsze przerażało dłuższe pisanie czegoś, co można napisać krócej lub najkrocej, więc znam troszkę to jęczenie, guzdranie się i robienie 100 rzeczy aby nie napisać linijki wiecej. Problemów z nauką nie ma (tylko dysgrafia, ale jeszcze pisze w miarę czytelnie).

Spodobał mi sie Dosiu Twój sposób z tą intensywną pracą. Zaproponuję rodzicom mojego ADHDeka, o ile zgłoszą sie do mnie po wskazówki do pracy z dzieckiem.
Ja mam z kolei inną sytuację. Muszę zapraszać rodziców aby im cokolwiek przekazać, bo sami chyba wołami ......... Chyba uważają, ze nauka ich dziecka, to mój problem, a oni tylko mają patrzeć czy ja Broń Boże czegoś nie zaniechałam wobec ich dziecka i lecieć do pedagoga z pytaniem czy czytałam to czy owo i czy respektuję. A ja nie dość, że respektuję, to jeszcze szukam gdzie sie da sposobów jakby polepszyć swoje metody pracy z dzieckiem, a nie wszystko jest napisane w podręcznikach.
Jeśli zalecę coś rodzicom, aby pracowali w ten czy inny sposób z dzieckiem, to muszę przypominać, kontrolować, jakby to mi miało bardziej niż im zależeć na nauce. A mam wrazenie, ze jestem traktowana jako osoba, która nie wie, co ma robić i wogóle raczy cokolwiek wymagać od rodziców i ich dziecka. Zaprosiłam na lekcję, niech przyjda i popatrzą, jak traktuję ich dziecko, czy pomagam, czy pracuję indywidualnie i czy nie zaniedbuję przy tym inne dzieci. A do licha ostatnio zaniedbuję i obawiam sie, ze inni rodzice mogą mieć do mnie słuszne pretensje o to, że nie przestrzegam do końca zaleceń co do ich dzieci. A jest to szkoła masowa i zwykła klasa, wiec nie ma tu nauczyciela wspomagającego, zeby szóstce dzieci z potrzebami tłumaczyć co chwilkę to samo, co przez sekundą wszystkim. Ufff wygadałam sie, bo mnie to bardzo zabolalo. tak jak nogi od latania od Jasia, do Małgosi i Karolinki ........ itd.
Co do rozmowy z nauczycielem, to idź i wytłumacz moze po raz n-ty, bo moze zapomniał, może nie wie ile pracy dziecko wkłada w naukę. Jest tak, że jednym coś idzie jak z płatka w 5 minut ,a innym, jak po grudzie pół dnia.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 14-12-2006 22:04

Sorki Dosia, ale ja po czymś takim, to chyba urwałabym z płotu sztachetę i do tego bezmyślnego gościa bym poszła. Jak to przeczytałam, to we mnie aż zabulgotało. Zaraz pomyślałam sobie ile to dziecko wycierpiało i jak się codziennie stara, żeby to wszystko poprzepisywać !!! Grrrrrrrrrr. Nic sensownego Ci nie poradzę (przynajmniej w tej chwili), bo jestem wściekła :evil:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 15-12-2006 09:17

Jesteście Kochane - dziękuję, przechodzę na temat obok, bo to już o nauczycielach:
http://portal.adhd.org.pl//phpbb/viewto ... 2556#32556
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 15-12-2006 15:00

Ciekawska pisze:Jak dobrze policzyłam Dosiu, to Twój synek jest w IV klasie, prawda?

Tak :)
Ciekawska pisze:Mojego syna zawsze przerażało dłuższe pisanie czegoś, co można napisać krócej lub najkrocej, więc znam troszkę to jęczenie, guzdranie się i robienie 100 rzeczy aby nie napisać linijki wiecej.

:D wiem, że Wy mnie rozumiecie. To podnosi na duchu :D
Ciekawska pisze:Spodobał mi sie Dosiu Twój sposób z tą intensywną pracą. Zaproponuję rodzicom mojego ADHDeka, o ile zgłoszą sie do mnie po wskazówki do pracy z dzieckiem.

Metoda naprawdę działa zdumiewająco. A mój brat jak to usłyszał powiedział "Ale Marcin ma szczęście! Ja do takich wniosków doszedłem sam i dopiero na III roku studiów." Okazuje się że on też to stosuje, tyle, że on na każdy projekt przeznacza codziennie określony, krótki czas.
Ciekawska pisze:Muszę zapraszać rodziców aby im cokolwiek przekazać, bo sami chyba wołami ......... Chyba uważają, ze nauka ich dziecka, to mój problem, a oni tylko mają patrzeć czy ja Broń Boże czegoś nie zaniechałam wobec ich dziecka i lecieć do pedagoga z pytaniem czy czytałam to czy owo i czy respektuję.

Ciekawska, spróbuj ich zapraszać jak najczęściej również po to, żeby na temat postępów dziecka coś miłego powiedzieć (to znaczy wyłącznie po to a nie aby o tym wspomnieć przy okazji omawiania problemów). Powtarzaj im jak katarynka, że ich zadanie w domu polega głównie na chwaleniu za każdą chociaż w miarę pozytywną uwagę z zeszycie do kontaktu. O problemach z dzieckiem mów w telegraficznym skrócie i tylko o tych, o których absolutnie musisz wspomnieć. Wiesz, znam to od drgiej strony i wiem jak to działa. Pani w I klasie była bardzo miła i nawet czasem starała się coś miłego o dziecku powiedzieć ale mówiła o problemach przede wszystkim i było tego tyle, że wychodziłam ze łzami w oczach i wrażeniem całkowitej bezsilności. Wkrótce też dostawałam skrętów na sam widok tej miłej Pani. Oni też nie mają łatwo, chociaż są szczęściarzami, że trafili akurat na Ciebie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 15-12-2006 19:32

odrabianie lekcji

trochę jest,
widzę że się stara,ale to wszystko mało...
memo

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 15-12-2006 20:12

Wiesz co Dosiu, a ja to bym chyba poleciała tzw "głupem" czy "blondynką".

Poszłabym do pana i powiedziała, że moje kochane słoneczko chyba znowu coś pokręciło!!!

Mianowicie, że syn systematycznie przez bitą godzinę dziennie odrabia zaległości z czasu kiedy był nieobecny, robi to chętnie (przecież dzieci baaardzo nie lubią tego robić) i że pan mu powiedział że jest leniem!!!.

Znowu coś pokręciło to moje słoneczko, prawda? (w domyśle Pan nie mógł przecież czegoś takiego powiedzieć ) i czekać co powie!!!

A do Twojej decyzji należy czy w takim czasie (tzn godzinę dziennie) będzie w stanie odrobić zaległości.

Jeśli wygląda na to, że nie - rozpoczęłabym pertraktację z synem - pewnie zgodzi się na dodanie jeszcze np pół godziny po przerwie jeśli będzie mógł w zamian dostać jakąś "marchewkę" - sama najlepiej wiesz co to mogłoby być.

Marchewka oczywiście pod hasłem, że ma zwiększoną ilość pracy bo nie był w szkole i to nie jego wina, że musi teraz więcej pracować (bo to przecież nie jest niczyja wina) więc za swoją dodatkową pracę (inne dzieci były w szkole - on nie) ma w tym okresie prawo do dodatkowej przyjemności.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 16-12-2006 21:04

Re: odrabianie lekcji

Marta Mocek-Owsińska pisze:trochę jest,
widzę że się stara,ale to wszystko mało...

To może spróbuj zaobserwować, jakiego rodzaju są te błędy, które najczęściej poprawiasz, albo czego brak w tornistrze najczęściej musisz uzupełniać.
I zwróć szczególną uwagę na ten właśnie szczegół (po prostu całkiem jawnie o to właśnie zapytaj) wtedy, kiedy młody odrabia lekcje i się pakuje.
Co Ty na to?

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 18-12-2006 14:52

Cyntia pisze:Wiesz co Dosiu, a ja to bym chyba poleciała tzw "głupem" czy "blondynką".

Poszłabym do pana i powiedziała, że moje kochane słoneczko chyba znowu coś pokręciło!!!


Dzięki Cyntia :) . Byłam w piątek, a więc radę przeczytałam za późno ale i tak chyba by mi nie wyszło granie blondynki, bo nie mam talentów aktorskich. Dlatego się nie dowiemy, czy Pan by się zawstydził ale... właściwie można się domyślić, bo Pan podszedł w stosunku do mnie Twoim sposobem i powiedział, że chyba Marcin coś pokręcił, bo twierdzi, że musi się uczyć tylko godzinę dziennie :roll: ...
W każdym razie ostatecznie zdaje się że przyjął moje argumenty, że znam dziecko lepiej, że próbowałam różnych metod i jak na razie ta godzina dziennie jest jedyną skuteczną. Jego mina mówiła co innego, ale trudno.
Dzięki Wam jestem bardziej pewna swego i wszechwiedzące miny Pana nie robią na mnie większego wrażenia ;) .
Nawet przyjął do wiadomości, że zajęcia dodatkowe mają być zachęcające dla dziecka a nie powinny być źródłem dodatkowego stresu, dlatego jeśli ma zamiar sprawdzić zeszyt i skrytykować tempo nadrabiania zaległości, to powinien to zrobić w czasie normalnych lekcji przedmiotowych a nie wykorzystywać zajęcia dodatkowe do wynajdowania ewentualnych braków.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

ijuhm

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 114


Rejestracja:
29-06-2006 16:49

Lokalizacja: Elblag

Post 18-12-2006 21:12

ak o teraz jest w szkolnym systemie, że regularnie co 3 lata następuje jakaś poważna zmiana.
I kl - bo to początek szkoły,
IV kl - wielokrotnie tu opisywany "szok czwartej klasy",
I gimnazjum - przejście do nowej szkoły w szczególnie trudnym wieku,
I liceum - jeszcze raz nowa szkoła z innym/nowym rodzajem wymagań.
A na koniec matura.

Trochę z opóźnionym zapłonem do mnie dociera, że podjęliśmy w domu dobra decyzję jeśli chodzi o wybór gimnazjum dla mojego syna. Otóż w szkole podstawowej do której uczęszczał mój syn utworzono jedną klasę gimnazjum. Pomimo tego, że nie traktowano w tej szkole syna zbyt dobrze pozostawiliśmy go tam.
Przejście do liceum było dla syna szokiem, z którym sobie nie poradził. Skończyło się powtarzaniem klasy i nauczaniem indywidualnym. Nauczyciele wymagają od licealistów poważnego zachowania i niejednokrotnie każde "odchylenie od wyimaginowanej normy" jest traktowane jako chuligaństwo. Dopiero w trakcie NI nauczyciele zorientowali się, że kiwanie sie na krześle czy rozbrajanie dlugopisu w czasie kiedy nauczyciel coś ważnego tłumaczy nie jest okazywaniem braku szacunku. Przypuszczam, że przy zmianie szkoły po podstawówce byłoby to samo.
Podpisuję sie obiema rękami pod tym, że częsta zmiana szkoły to nic dobrego.

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 19-12-2006 15:33

No właśnie, powymyślali dziwne normy i regulaminy wewnątrzszkolne (to na temat liceum mojej corki).
Jednak ostatnio wykazałam zadowolenie z postawy mojej córki wobec ocen z zachowania. Uczennica wzorowa, grzeczna, pracowita i aktywna. Tak było w podstawówce i w gimnazjum. Patrzę, a tu w pierwszej liceum po trzech miesiącach nauki z zachowania: wz, ng, wz ng. Zdrętwiałam, bo nie byłam na wywiadówce. Zapytalam dziecięcia o rodzaj przestępstwa, a ta odrzekła: nie przejmuj sie te naganne są za to, ze 2 razy zapomniałam identyfikatora. Zawrzało we mnie, bo jak dla mnie totalna głupota niewspólmierna do czynu. Ciekawa jestem co by postawili jakby opluła nauczyciela lub pobiła koleżankę? A czy państwo "profesorowie" (bo tak się każą nazywać nawet ci po licencjacie) nigdy nie zapomnieli np. długopisu lub kluczy?

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 19-12-2006 15:45

Teraz z zachowania są jakieś bzdurne punkty. Mojemu synowi odejmują jeśli nie pisze nic na lekcji, no i za zachowanie (tak sądzę), a dodają np. za makulaturę. Nazwoziłam mu cała górę, ale jaki to ma związek z zachowaniem??? Zachęty i pochwały stosują tylko nauczycielki wspomagające, a reszta raczej ma stare nawyki.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

ijuhm

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 114


Rejestracja:
29-06-2006 16:49

Lokalizacja: Elblag

Post 19-12-2006 16:40

No właśnie. Nauczyciele bardzo subiektywnie oceniają zachowanie uczniów. Wprowadzenie punktow niczego tu nie zmieni. Moja córka np. ta grzeczna zawsze była oceniana dobrze mimo tego, że pozwalała sobie na rozrabianie. Kiedyś w liceum była jedną z osób, które najglosniej krzyczały - uciekamy z fizyki. Następnego dnia nauczycielka krzyczała na klasę. O Terwase i ty też uciekłaś! A nie, ciebie namówili - stwierdziła nauczycielka nie czekając na odpowiedź. Było wiele sytuacji, które moja corka wykorzystywała. Nawet z własnej woli nic nikomu nie mówiac nauczyciele usprawiedliwiali jej nieobecności. Zawsze było: No tak, przygotowywałaś się do konkursu czy coś w tym rodzaju. Syn ADHDek tylko by spróbował coś takiego zrobić. Awantura gotowa.

Aha i coś z moich doświadczeń. W Poznaniu jest taki akademik Eskulap się nazywa. Obok niego rosną dorodne drzewa. Kiedyś był to pusty plac. To ja zasadziłam wiele z tych drzew za karę, że uciekałam z zajęć w-f.

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 25-12-2006 16:10

odrabianie lekcji

dobry pomysł żonodreptaka;wszystko ma jakiś sens,trzeba próbować...
memo

kanton

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 29


Rejestracja:
16-12-2009 14:55

Post 18-12-2009 10:04

Geniusze?

Uważam że tę strone zalożyli geniusze!!!!!
Nie pytaj komu bije.... bije on TOBIE.

kanton

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 29


Rejestracja:
16-12-2009 14:55

Post 18-12-2009 10:27

ijuhm pisze:Podpisuję sie obiema rękami pod tym, że częsta zmiana szkoły to nic dobrego.

myslę że jest to sprawa indywidualna, zależy od dziecka. mój starszy zaliczyl w sumie (14 lat), 5 placówek oświatowych choć niektóre były bardziej lub mniej oświatawe.
1.Klubik - dzieci darły się na siebie bawiąc się w "panią Adę"
2.Przedeszkole, 2 lata w "starszakach" bo w mlodzej grupie nie było miejsca,
3.Podstawówka bodajże 1,5 roku - pani wychowawczyni na wycieczce dostała spazmów i histerii bo dzieci rozrabiały,
4.Podstawówka znowu ze 3 lata - wychowawczyni rewelacyjna niestety tylko do końca 3 klasy (szacun dla p.Iwony)
5.Podstawówka i gimnazjum w jednej szkole, w gimnazjum zmienili sie nauczyciele i połowa klasy, jest ok.
Za rok kolejna zmiana bo liceum już w innej szkole.
Obserwacje: ponieważ od małego bardzo dobrze znajdował się w grupie, po tygodniu miał już kumpli itp uważam że zmiany przechodzil bardzo dobrze.
Wnioski: jak trafisz na głupiego nauczyciela (pozdr dla pani F. z jednej szkół w Pruszkowie :twisted: ) to czasami łatwiej zmienić szkołę niż dogadać się z nauczycielem, i wszystkie zmiany wychodziły nam na dobre. Zaznaczam, że zmiany szkół wynikały z przeprowadzek i tylko raz wychowawczyni mi podpadła tak że w piątek syn chodził do jednej szkoły a w poniedziałek już do innej. Na prawdę nie szło się z babolem dogadać!!!!
Tak jak zaznaczyłem na początku - nie należy generalizować myśle że to zależy od dziecka.
Nie pytaj komu bije.... bije on TOBIE.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.