Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Przemoc w szkole

Moderator: Moderatorzy

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 12-09-2007 08:06

Tu artykuł o szkołach w których istnieje zagrożenie życia i zdrowia uczniów
tu czytaj całość łącznie z komentarzami


Szkoły, do których strach chodzić
autor: SEBASTIAN SULOWSKI, mk, 2007-09-11, Ostatnia aktualizacja: 2007-09-12
Uczniowie są najbardziej zagrożeni w Śródmieściu, na Bródnie i Mokotowie. Strażnicy przygotowali mapę z zagrożeniami czyhającymi na dzieci w szkołach i ich pobliżu. Rodzice uczniów jednak jej nie zobaczą, bo jest tajna.

Mapa ma pomóc walczyć z przestępczością w szkołach i jej okolicach. Na planie Warszawy strażnicy zaznaczyli wszystkie szkoły, w których najczęściej dochodzi do łamania prawa.– Główne zagrożenia to spożywanie alkoholu, zakłócenia ładu i porządku, dewastacje, kradzieże, narkotyki, wyłudzenia, bójki i rozboje oraz pobicia – wylicza Dariusz Dmowski ze stołecznej straży miejskiej.

Funkcjonariusze dzięki tym danym wiedzą, gdzie i o której godzinie wysłać patrol oraz z jakimi patologiami walczyć w konkretnych placówkach. Dodatkowo, aby skutecznie odstraszać handlarzy narkotyków, najbliższe otoczenie szkół mają sprawdzać patrole mieszane: strażnik i policjant z psem przeszkolonym do szukania narkotyków. Ta wiedza na pewno przydałaby się także rodzicom. Wiedzieliby, do których szkół nie wysyłać swoich dzieci.

– Moje dziecko w przyszłym roku idzie do gimnazjum. Mamy wybraną szkołę, z obiegowych opinii wiem, że jest tam bezpiecznie. Wolałabym mieć jednak pewność, że tam rzeczywiście jest spokojnie. Taka mapa powinna zostać opublikowana – mówi Aneta Grzonka, mieszkanka Ursynowa. Niestety, miejska formacja nie chce się podzielić wiedzą o najniebezpieczniejszych szkołach. Szefostwo straży miejskiej tłumaczy, że wywoła to niezadowolenie dyrektorów szkół. Ci, zamiast współpracować z mundurowymi, ukrywaliby przestępstwa, do których dochodzi w ich placówkach. Baliby się masowego przepisywania uczniów do bezpieczniejszych szkół.

– Jeśli w danej szkole jest wyjątkowo niebezpiecznie, trzeba o tym mówić. A nie udawać, że wszystko jest w porządku i próbować po cichu poprawić tam bezpieczeństwo. Straż miejska powinna informować, na jakie zagrożenia jest narażone moje dziecko, a nie robić z tego tajemnicę – denerwuje się Marzena Suchanek, mieszkanka Białołęki.
Tajna mapa zagrożeń ma być na bieżąco aktualizowana. Szefostwo straży planuje do patrolowania okolic szkół wysyłać coraz więcej funkcjonariuszy.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 12-09-2007 09:01

A tu inny ciekawy artykuł:
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35141,4459973.html

Piszą, że w grudniu mają być wyniki badań. Ciekawa jestem.

Agresja: portret napastnika, portret ofiary
Marcin Markowski2007-09-05, ostatnia aktualizacja 2007-09-11 14:09

Robię badania od 35 lat, ale pierwszy raz na tak dużą skalę - mówi "Gazecie" dr Paweł Daniłowicz z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Łódzkiego. Wspólnie z innymi naukowcami przygotował ankietę, którą wypełnią średnio cztery klasy w każdej łódzkiej szkole - podstawówce, zawodówce, gimnazjum, technikum, liceum. Dotychczasowe badania prowadzone w łódzkiej oświacie nie przekraczały próby dwóch tysięcy uczniów.

Dr Daniłowicz: - Dzięki ankietom poznamy społeczno-psychologiczny portret zarówno agresora, jak i jego ofiary. Dowiemy się, co decyduje, że dziecko jest agresywne. Co wywołuje przemoc i co ją wyhamowuje. Nie tylko w szkolnej szatni czy na lekcji. Także w domu, na podwórku, ulicy.

Gmina, która finansuje badanie, wiąże z nim inne nadzieje. - Wreszcie ujawnimy skalę problemu, ale przede wszystkim dowiemy się, w których konkretnie szkołach jest najbardziej niebezpiecznie. Gdzie agresji najwięcej. Poznamy środowisko - mówi dyrektor wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi Jacek Człapiński.

Miały to ustalić słynne "trójki" Giertycha, ale - zdaniem Człapińskiego - nie zrobiły tego. - Ich wizytacje były rutynowe, a obraz szkół wyłaniających się ze sprawozdań powierzchowny. I jeszcze jedno: "trójki" niczego nie zmieniły. Jedyny ich efekt to czysto administracyjne pisma do dyrektorów, że mają usunąć nieprawidłowości, np. oduczyć młodzież palenia czy przeklinania, no i straszenie karami. A my chcemy pomóc. Do szkół, w których skala agresji okaże się największa, skierujemy dodatkowych psychologów. Być może dzięki temu w Łodzi nie powtórzy się tragiczna historia z Gdańska, gdzie molestowana uczennica odebrała sobie życie - mówi Człapiński.

Ankieta zawiera kilkadziesiąt pytań. Jest anonimowa. Łódzcy uczniowie będą ją wypełniać pod okiem studentów socjologii. W szkołach, podczas lekcji, już od najbliższego poniedziałku.

Badanie kosztuje ok. stu tysięcy złotych. Dr Paweł Daniłowicz szacuje, że potrwa dwa tygodnie. Nie obejmie tylko uczniów pierwszych trzech klas w szkołach podstawowych. - Są za mali, by zrozumieć pytania - tłumaczy. Potem ankiety będą analizowane. Wstępne wyniki w grudniu.


Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-09-2007 07:31

Zaczynają się schody.
Syn mówi, że koledzy cały czas go prowokują i namawiają do dokuczania innym. Zdarzają się też poszturchiwania. Prosił mnie abym nie interweniowała na razie w szkole (,,bo i tak mi dokuczają i przezywają od nienormalnych"). Najbardzie boli go to, ze mówią, iz jest chory psychicznie. Powiedział ,,dajmy im szanse do końca tygodnia".
Pochwaliłam go, ze nie daje się prowokować, ale wiem ze wszystko ma swoje granice.
Co byście zrobili na moim miejscu?

Jamniczek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 609


Rejestracja:
18-01-2007 09:16

Lokalizacja: Koszalin

Post 13-09-2007 07:42

Ja spróbowałabym pogadać z samymi dzieciakami.
To, że tak przezywają Twojego syna, to pewnie efekt źle podanego komunikatu nauczyciela. Jeśli to nauczyciel w nieodpowiedni sposób poinformował klasę, że Twój syn ma ADHD, dałabym sobie spokój z nauczycielem, tylko spróbowała z tymi chłopakami.

Inna rzecz, że ja mierzę trochę swoją miarą. Chłopaków w klasie Kornika jest tylko siedmiu (na 12 dziewczynek), wszystkich znam, o każdym coś tam wiem, więc jest punkt zaczepienia do rozmowy.
Ja - "książkowe" (i rzeczywiste) DDA, Syn Kornel, 15 lat - ChAD i ADHD jako impreza towarzysząca ;)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-09-2007 10:59

U nas problem z zeszłego roku zaczoł się na nowo.
Kolega syna regularnie się nad nim znęca.
Nie wiem już co robić , jestem rozdarta.
Nauczycielka namawia mnie na ostre naciskanie na dyrekcje w sprawie wyrzucenia tamtego chłopca, a we mnie wszystko krzyczy nie , z drugiej strony syn cierpi.
Namawiać żeby oddał trochę nie wychowawcze , z drugiej strony nauczyć go żeby się nie bronił?
Może macie jakieś rady. Bo mi brak już pomysłów.
Aleks

Jamniczek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 609


Rejestracja:
18-01-2007 09:16

Lokalizacja: Koszalin

Post 13-09-2007 11:05

A co z rodzicami znęcacza?
Ja - "książkowe" (i rzeczywiste) DDA, Syn Kornel, 15 lat - ChAD i ADHD jako impreza towarzysząca ;)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-09-2007 13:31

Opiekują się nim dziadkowie, chłopiec też ma adhd.
W zeszłym roku z nimi rozmawiałam, babcia uważa że wszyscy kłamią, dziadek trzyma silna ręką. Sytuacje komplikuje to że rodzice z jakiś względów mają chłopca gdzieś. Moje wrażenie jest takie że babcia uważa to za świetną wymówkę.
Były rozmowy z dyrekcją , dzidkami, nauczycielami, pedagogiem.
Wszystko bez rezultatu i tylko nasila agresje.
Aleks

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-09-2007 13:39

No to jestem po wizycie w szkole , w sprawie agresji .
Rozmawiałam z nauczycielem wspomagającym i pedagogiem.
Propozycja szkoły jest żebym na zebraniu sama podjęła temat agresji i za apelowała do rodziców o uczulenie dzieci na bicie. Panie były bardzo zdziwione sytuacja, maja do zebrania obserwować na przerwach klasę.
Ale konkretnie nie maja dla mnie żadnej propozycji co mam mówić synowi.
Nie dociera do nich że kiedy On skarży pani to dostaje podwójnie za donoszenie.
Może jestem przewrażliwiona ale nie chce powtórki z zeszłego roku.
Zaczynam sama mieć sadystyczne myśli co do drastycznego rozwiązania sytuacji.
Wiem że nie da się zrobić tak żeby wszystkim było dobrze , ale jeszcze mam na to nadzieje.
Aleks

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 13-09-2007 13:45

Przykazać młodemu, żeby trzymał się od znęcacza z daleka.
O ile to możliwe - poza zasięgiem wzroku. A na pewno poza zasięgiem rąk.
Za to niech przebywa blisko innych, spokojnych kolegów.

Całkowicie spełnić się tego pewnie nie da. Ale natężenie problemu powinno się zmniejszyć.

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-09-2007 14:10

Próbowałam , niestety znecacz za nim chodzi a reszta ma z tego niezły ubaw.
Czasem mam wrażenie , że znecacz robi to z zawiści , że po malego przychodzimy (rodzice) ze okazujemy sobie uczucia, ze ma rodziców.
Może to tylko moje urojenia ale jakoś mi to pasuje do sytuacji kiedy mały opowiada gdzie i co robił z rodzicami potem zaraz obrywa od znęcacza.
Aleks

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 13-09-2007 16:28

Aleks a gdyby tak tata odbierając syna ze szkoły zwrócił bezpośrednio uwagę temu znęcaczowi ? Męski ton zawsze mocniej zadziała na rozrabiacza.

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-09-2007 17:07

Tego też już próbowalsmy. Pomaga na pare dni poczym sytuacja się powtarza. :(
Aleks

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 13-09-2007 17:35

Ja bym postraszyła dokuczacza, że jeżeli jeszcze raz ruszy mojego syna to zgłoszę to na policje a jak to nie pomoże to będzie miał ze mną do czynienia. A swoją drogą to co za wychowawczyni, która wie o sprawie i radzi rodzicowi samemu poruszyć temat. A ona co? Aleks jeżeli panie nie pomogą ci rozwiązać tego problemu to idź do dyrektorki. Jak nasze dzieci biją to zaraz afery, policje i co tam jeszcze.... :evil:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 13-09-2007 18:47

Chyba rzeczywiście w tym wypadku, jak wychowawczyni ucieka przed problemem trzeba będzie wybrać się do dyrektorki. Rozmowa z innymi rodzicami w tym wypadku niewiele pomoże jeśli znęca się tylko nad waszym synem.

Ja bym chyba tatę tam wysłała, jeśli jest w temacie, bo z mężczyznami inaczej się rozmawia. Widziałam raz interwencję ojca u nauczycielki i wskurał więcej niż gdyby przyszła cała grupa mam.

Musisz koniecznie pochwalić syna za to, że nie daje się sprowokować i tatę, że broni swojej pociechy. Dla dziecka to bardzo wiele znaczy. Wbrew pozorom mało jest takich ojców, którzy aktywnie angażują się w sprawy dziecka. :ithl:

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-09-2007 21:34

W zeszłym roku byliśmy wezwani do dyrektorki w tej sprawie.
Była dyrektor, pedagog, wychowawczyni, nauczyciel wspomagający, dziadkowie znęcacza i my.
Sprawa była postawiona na ostrzu noża , chłopiec miał być wydalony ze szkoły.
To my stanęliśmy w obronie chłopca prosząc by dano mu jeszcze jedna szanse.
Zrobiliśmy tak bo nie miał szans znalesc klasę integracyjną.
Chłopiec został poinformowany że to ostania szansa.
Czy pomogło , powiedzmy że trochę zmalała częstotliwość ataków , to było pod koniec roku. Miał zacząć chodzić na terapie i podobno bierze leki.
Może to było naiwne ale naprawdę było mi go żal.
A teraz sama już nie wiem, nie rusza go to że może być wyrzucony ze szkoły, ani dostać kuratora. Po prostu nic .Dodam że w naszej okolicy bardzo trudno o miejsce w klasie integracyjnej. Dlatego wolała bym uniknąć nacisków na wydalenie znęcacza ze szkoły.
Aleks

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 13-09-2007 22:05

Znęcacz zatem też potrzebuje pomocy. Wygląda na to, że miota się żeby zwrócić na siebie uwagę.

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-09-2007 23:16

A ja stoję przed wyborem , skopuj mojego dziecka czy próba zbawienia świata.
Naprawdę nie wiem już co wybrać.
Aleks

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-09-2007 00:32

aleks pisze:nie rusza go to że może być wyrzucony ze szkoły, ani dostać kuratora.
Skąd wiesz? Sam fakt, że sytuacja się powtarza nie znaczy, że go takie groźby nie ruszają, szczególnie w przypadku dzieci takich, jak nasze.

aleks pisze:Czasem mam wrażenie , że znecacz robi to z zawiści , że po malego przychodzimy (rodzice) ze okazujemy sobie uczucia, ze ma rodziców.
Może to tylko moje urojenia ale jakoś mi to pasuje do sytuacji kiedy mały opowiada gdzie i co robił z rodzicami potem zaraz obrywa od znęcacza.
Może pogadać z małym, żeby postarał się na razie nikomu nie chwalić, gdzie był i co robił z Wami? Faktem jest, że zazdrość może prowokować.

Kurczę, mam nieodparte wrażenie że tamta rozmowa, gdzie znęcacz dostał "ostatnią szansę" nie była dobrze poprowadzona przez pedagoga. Było na niej za dużo osób i "ostatnia szansa" to na pewno nie jest sposób na dzieci takie,jaknasze. One wiedzą, że choćby stanęły na głowie to nie uda im się spełnić takich oczekiwań, więc pasują po 3 dniach. A potem za późno skoro szansa była ostatnia - jak nie zostanie wywalony to przestaje wierzyć w jakiekolwiek groźby :evil: .

U nas w czasach, gdy Marcin się bił (tak było dopoczątku 4 klasy) była w kulminacyjnym momencie przeprowadzona rozmowa, ale byli tylko rodzice, dzieci i pani pedagog. Pani pedagog tak poprowadziła rozmowę, że oboje chłopców wypowiedziało, co ich boli oraz jak ostatnia (największa) bójka się rozpoczęła. Marcin z kolegą wyszli z tej rozmowy jako przyjaciele i tak jest do dzisiaj. Nikt nie miał "ostatniej szansy", oboje mieli pomysły na naprawienie sytuacji, oboje zostali wychwaleni przy rodzicach (jeden za przyznanie się, że czasami prowokował, drugi za to, że nie "wkopywał" kolegi zanim tamten sam się nie przyznał). Dodam, że ojciec kolegi został dzień wcześniej ubłagany przez panią pedagog, żeby się wstrzymał ze zgłoszeniem sprawy na policję, a i tak rozpoczął rozmowę od tego, że tym razem zgłasza i nic go od tego nie odwiedzie. Wcześniej straszył nas policją kilkakrotnie, robił straszne awantury, wreszcie dawał ostatnią szansę. Dzisiaj jego syn to jeden z 3 najlepszych przyjaciół Marcina.

"Ostatnia szansa" i sąd nad chłopakiem moim zdaniem nie miały żadnych szans na powodzenie, bo wywołały u niego tylko jeszcze większą frustrację. Gdyby udało się z nim pani pedagog czy psycholog porozmawiać bez stresu, to pewnie powiedziałby co go tak drażni i prowokuje. Dlatego uważam, że jesteście wspaniali, że walczyliście o tego chłopaka broniąc go wtedy :ithl: . Ale pani pedagog chyba nie potrafi takich rozmów prowadzić :( . Jeśli jest ta sama pani, to ona sytuacji chyba nie rozwiąże :cry: .

A czy nie ma możliwości poprosić dobrego psychologa z poradni PP aby taką dobrą, spokojną i bez strachu rozmowę (tylko dzieci+rodzice czy dziadkowie) przeprowadził? Nie wiem, jak to opisać, u nas zadziałała chyba atmosfera rozmowy, był rozpatrywany tylko problem i jego przyczyny a nie wina. Wszyscy mogli się wypowiedzieć ale każda próba obwiniania czy ganienia natychmiast gaszona przez panią pedagog. W końcu oboje chłopców się odważyło wypowiedzieć, chociaż każdy z płaczem. Potem pani pedagog wymyślała z dziećmi co mogłoby im pomóc w odbudowaniu dobrych relacji. Rozmowa na koniec z nami bez dzieci miała na celu podbudowanie ego rodziców ;) , tak żeby po powrocie do dumu dumni ze swoich dzieci wychwalili je za wspaniałą postawę i odwagę cywilną.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Luna

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 226


Rejestracja:
25-05-2005 22:20

Lokalizacja: gdynia

Post 14-09-2007 07:40

A gdyby tak zaprzyjaźnić się ze znęcaczem? :)

Zaprosić go do domu, poswięcić mu trochę czasu i spróbować wymyślić jakąś zabawę, zabrać do kina itp, po prostu zintegrować.

Skoro groźby na niewiele się przydają, a wiemy, że dzieciak zwraca na siebie uwagę, to może coś zupełnie odwrotnego da lepszy efekt?

Alan dokuczał w zeszłym roku koledze(zresztą nie tylko Alan).
Zaprosiliśmy więc kolegę do domu i chłopaki świetnie się bawili.

Od tego czasu już nie dokucza, bo to w końcu kumpel.
Alan lat 14- ADHD, Ja lat 35 - chyba ADHD, Mąż - bez ( pewna nie jestem)

Jedynym ograniczeniem naszych przyszłych dokonań są nasze dzisiejsze wątpliwości.

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 14-09-2007 08:04

Dzieci nie było przy rozmowie dorosłych, zaproponowałam dziadkom znęcacza spotkanie chłopców poza szkołą, zaproponowałam wyjście razem gdzieś.
Niestety dziadkowie mimo zgody przy dyrektorce potem wciąż przekładali spotkania.
A małemu mogę tłumaczyć , sami wiecie że nasze dzieci muszą opowiadać co robiły to silniejsze od nich. Dodam że klasa jest nie integrowana jak mówi wychowawca.
Ale pomysł z rozmową pedagog z chłopcami razem bardzo mi się podoba, tego jeszcze nie próbowaliśmy, spróbuje to zasugerować delikatnie pedagog.
Wiecie ja mam wrażenie że szkole bardziej zależy na usunięciu znęcacza niż pomocy mu. Sami mieliśmy problem z agresją małego, teraz przedobrzyliśmy bo zupełnie przestał bić i utracił odruch oddawania nawet. My staraliśmy się uświadomić mu odczucia drugiej strony, chyba aż za bardzo nam to wyszło. Przed zebraniem postaram się przekonać pedagog do nowego pomysłu, problemem największym jest babcia znęcacza mam nadzieje że nie zbojkotuje pomysłu.
Aleks

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-09-2007 08:39

aleks pisze:Wiecie ja mam wrażenie że szkole bardziej zależy na usunięciu znęcacza niż pomocy mu.
Ja niestety z tego co mówisz też takie wnioski wysnułam :( . Rozmowa "pojednawcza" musi być przeprowadzona przez osobę nie tylko doświadczoną ale też taką, która chce doprowadzić do zgody a nie do wydalenia ucznia. Dlatego wydaje mi się, że jednak lepszy byłby psycholog z zewnątrz.

To naprawdę dobrze o Tobie świadczy, że nie dajesz się wciągnąć w podjudzanie szkoły. Wygląda na to, że szkoła chce wydalić tego chłopaka ale chce aby przyczyna była taka, że inny rodzic się "uwziął". Bo inaczej będzie, że sobe nie poradzili z trudnym dzieckiem a tak tą "złą" będziesz Ty więc w rezultacie do nich nikt pretensji miał nie będzie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 14-09-2007 09:37

A ja pomyślałam tak samo jak Luna. Może by tak się z nim zaprzyjaźnić. Może niech młody od czasu do czasu poczęstuje dokuczacza czymś słodkim. Może ty Aleks zaproś go do was do domu. Idź do babci i jeszcze raz porozmawiaj o tym co grozi wnukowi jeżeli nie zmieni stosunku do twojego syna i żeby może w końcu przejrzała na oczy, że tylko ty jedna nie chcesz dla niego źle. Myślę, że powinnaś być bardzo stanowcza w tej rozmowie. Powiedz babci, że nikt inny tylko oni powinni skutecznie wpłynąć na wnuka ale zaznacz, że nie laniem. Wysłanie też męża do szkoły nie jest złym pomysłem. Aleks pomyśl przede wszystkim o swoim synu. Nie będziesz przecież wiecznie stawać w obronie dokuczacza bo co dalej z twoim synem. Na razie próbuj ale nie za wszelka cenę.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-09-2007 09:55

Rysia pisze:A ja pomyślałam tak samo jak Luna. Może by tak się z nim zaprzyjaźnić.
:shock: w przeciwieństwie do Dosi, która proponuje skłócać :lol:

Rysia pisze:Idź do babci i jeszcze raz porozmawiaj o tym co grozi wnukowi jeżeli nie zmieni stosunku do twojego syna i żeby może w końcu przejrzała na oczy, że tylko ty jedna nie chcesz dla niego źle. Myślę, że powinnaś być bardzo stanowcza w tej rozmowie. Powiedz babci, że nikt inny tylko oni powinni skutecznie wpłynąć na wnuka ale zaznacz, że nie laniem.
Rysiu, ja uważam, że to nie tędy droga. Jeśli babcia jeszcze nie stara się wpłynąć na wnuka, to taka rozmowa nic nie da a tylko ją najeży. Straszenie i groźba nikomu nic nie pomoże, może tylko zaszkodzić.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 14-09-2007 10:09

Dosiu ale takie są realia. Bo jak to będzie trwać dłużej to nie wieżę, że Aleks będzie dalej bronić dokuczacza i wcześniej czy później wyleci ze szkoły. A poza tym skoro najbliższa rodzina nic z tym nie robi to ileż obca osoba(Aleks) ma o niego walczyć w imię czego, w imię znęcania się nad jej synem. Dobra ja może już zakończę polemikę bo już mnie ponosi. My się zawsze cackamy z dziećmi, które biją, dręczą, wyzywają nasze dzieci a jak jest odwrotnie to huzia na Juzia. Ech ręce opadają. Ja nie mówię, żeby go wywalić ale z tego co czytam to jest walka z wiatrakami. Jak sama Dosiu napisałaś, że Aleks nie daję się wkręcić w podjudzanie ale zauważ, że przez to jest sama. Myślisz, że ona sama coś zdziała. Dopuki rodzina dokuczacza i szkoła nie ruszy palcem to Aleks nic sama nie zdziała.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-09-2007 10:18

Rysia, raz proponujesz pojednanie potem w tym samym poście straszenie.

Nawet jeśli takie są realia, to od mówienia babci, czym się to skończy nie jest Aleks tylko szkoła.

Według mnie próba pogodzenia chłopaków przy pomocy dobrego psychologa powinna być przeprowadzona i ma szanse powodzenia, jeśli do tej pory takiej próby nie było.

Nie radzę Aleks walczyć o tamtego chłopca za wszelką cenę, tylko o własne dziecko. Dla niego też świadomość, że pokojowo da się rozwiązywać konflikty ma ogromne znaczenie, nie tylko dla tamtego chłopca.

Inaczej może to wyglądać tak, że w przyszłości syn Aleks nie będzie dążył do "pogodzenia" się z następnym konfliktowym kolegą tylko zacznie dążyć do tego, aby następny niewygodny wyleciał.

Wiadomo, że jeśli te próby się nie powiodą to chłopak pewnie wyleci ale to raczej powinien być ruch szkoły a nie nacisk Aleks.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 14-09-2007 12:57

Rysiu widzę że myślisz jak ja. :) Tylko że po tej rozmowie w szkole miałam wrażenie że to ja jestem sądzona. Faktycznie musze przyznać że dyrektorka jest cudowną osoba, kompetentną i z sercem dla od żuków, przyjęła nas mimo że z 2 poprzednich szkół zostaliśmy wywaleni w taki sposób jaki teraz chcą wywalić dokuczacza. Dyrektorka była pod wrażeniem tego że się wstawiłam za dokuczaczem. To raczej nauczyciele chcą się go pozbyć i nie ma co się łudzić że dyrekcja wie wszystko co dzieje się w szkole. Po tamtym sami mieliśmy delikatny konflikt z nauczycielkami ( zawiodłyśmy je na tamtej rozmowie). Teraz nie chce jawnie stawać się nauczycielkom bo to się odbija na młodym a jednak nie jest kryształowy i zawsze znajdzie się jakiś hak na niego. Co do babci jest to osoba w stylu moherowego berecika, zgorzkniała i nastawiona na nie. Jedyną konkretną osoba w tej rodzinie jest dziadek. Ale no właśnie ciężko coś do końca powiedzieć o kimś obcym jednak sądzą że dziadek jest uprzedzony do psychologów i leczenia. Myślże On po prostu uważa że to po prostu chuligaństwo , z którym na swój (stary) sposób próbuje walczyć.
Dosiu jeszcze poproszę o psychologa z poza szkoły to odbiorą to jako niekompetencje szkolnej pedagog. A wtedy zrobię sobie następnych wrogów a mi naprawdę zależy na tej szkole. Macie racje nie mogę walczyć bez końca o znęcacza kosztem mojego małego a jednak przechodziliśmy podobną sytuacje 2 razy i to jakoś obliguje do pomocy mu (takie mam odczucia) Spróbuje zaproponować rozwiązanie z rozmową w szkole a może lepsza była by świetlica socjoterapetyczna(jest w szkole) ?
Aleks

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-09-2007 13:52

aleks pisze:Spróbuje zaproponować rozwiązanie z rozmową w szkole
Jeśli czujesz, że psycholog zewnętrzny mógłby zostać źle odebrany (chociaż to inne kwalifikacje niż ma pedagog i do takich rozmów psycholog czy może psychoterapeuta byłby na pewno bardziej kompetentny), to faktycznie rozmowa z p. pedagog jest chyba najlepszą próbą rozwiązania konfliktu. Trzymam kciuki Aleks :) .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 14-09-2007 18:42

Dosiu chodziło mi o to, że najpierw rozmowa potem ewentualnie groźba a potem w ostateczności niech szkoła zajmie stanowisko. Wcale nie chodzi mi o to, żeby Aleks sama coś z tym zrobiła ale skoro szkoła nic nie robi to czasem rodzic musi postraszyć. Do tej pory szkoła palcem nie kiwnęła ( oj sory była rozmowa ). A najgorsze jest to, że Aleks miota się co zrobić albo jak to zrobić, żeby dokuczacza nie wylali i żeby jej syn nie był prześladowany. Żebym była dobrze zrozumiana, to jestem mimo wszystko ( iż czasem uważam, że trzeba postraszyć ) z wami. Rozmowa z chłopcami w szkole przy pani pedagog może coś da ale moim skromnym zdaniem, dopóki w domu dokuczacza się coś nie zmieni(reguły, zasady, konsekwencje itd.) to nic ani szkoła, ani Aleks nie zdziałają.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-09-2007 19:39

Rysia pisze:dopóki w domu dokuczacza się coś nie zmieni(reguły, zasady, konsekwencje itd.) to nic ani szkoła, ani Aleks nie zdziałają.
Miejmy nadzieję na razie, że coś da :D . Co się dzieje w domu dokuczacza to tak naprawdę nie wiemy. Ja też byłam bardzo źle przez wielu oceniana, dopóki Marcin był agresywny, a nie byłam złą matką nawet wtedy, gdy jeszcze nie znałam wszystkich zasad z tego forum.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 15-09-2007 13:04

Pewnie Dosiu jest wiele prawdy w tym co mówisz tylko, że ty jesteś mamą której się chce a mam wrażenie, że babci dokuczacza się nie chce. Ale to może też zła ocena z mojej strony. Wiadomo, że każdemu trzeba dać szanse. Niech i oni ją dostaną. Aleks trzymam za was kciuki i pisz co w sprawie piszczy.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Jamniczek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 609


Rejestracja:
18-01-2007 09:16

Lokalizacja: Koszalin

Post 17-09-2007 08:37

Aleks, jeżeli dziadkowie znęcacza stanowią dla niego ustanowioną przez sąd rodzinę zastępczą, można uderzyć do centrum pomocy rodzinie, któremu ta rodzina podlega. Niech pogadają z babcią, żeby nie lekceważyła obowiązków wychowawczych. Rodziny zastępcze liczą się z pracownikami takich centrów, bo od centrów dostają kasę. ;-)

(Sama jestem taką panią z centrum i nigdy nie lekceważymy sygnałów ze środowiska, że w rodzinie zastępczej dzieje się coś niepokojącego - no, chyba, że są to sygnały anonimowe.)
Ja - "książkowe" (i rzeczywiste) DDA, Syn Kornel, 15 lat - ChAD i ADHD jako impreza towarzysząca ;)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 17-09-2007 10:11

Prawdę mówiąc nie chciała bym grzebać w ich domowych sprawach aż tak, bo jeśli nie są prawnie ustanowieni? Co jeśli mały straci dom przez moją nadgorliwość.
Moi znajomi twierdzą że powinnam dążyć do usunięcia znęcacza, nie rozumieją mojego uporu. A ja nie umiem wytłumaczyć że aż za dobrze wiem jak to wygląda z drugiej strony, nam grożono kuratorem, grzebano w naszej przeszłości, szukano u nas patologii na siłę kiedy mały miał problemy z agresją. Nie chce teraz być taka sama w stosunku do rodziny znęcacza , wiem że można u niego wyeliminować agresje , że jest to możliwe. Nie wiem tylko jak mogę pomóc nie szkodząc.
Aleks

Jamniczek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 609


Rejestracja:
18-01-2007 09:16

Lokalizacja: Koszalin

Post 17-09-2007 10:31

Jeśli nie są prawnie ustanowieni, a przy tym biologiczni rodzice znęcacza mają pełną władzę rodzicielską, faktycznie nic nie urobisz, bo nikt nie ma nad nimi nadzoru. Ale jeśli są, nie nazwałabym tego grzebaniem w jego sprawach. Gdyby to mnie przyszła mama kolegi z klasy któregoś z naszych podopiecznych, przypisałabym jej intencje przyjścia chłopakowi z pomocą.

A swoją drogą, jak ten chłopak, który gdzieś tam kiedyś dostał od rodziców komunikat: "Nie chcemy cię", ma funkcjonować normalnie? Moje doświadczenie wskazuje, że to się po prostu nie zdarza. :x
Ja - "książkowe" (i rzeczywiste) DDA, Syn Kornel, 15 lat - ChAD i ADHD jako impreza towarzysząca ;)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 19-09-2007 07:25

Musze się z wami podzielić moją obserwacją bo nie daje mi spokoju.
Jak ja nie nawiedze się mylić
Wczoraj były zajęcia na basenie na , które siłą zaprowadziłam małego co okazało się świetnym rozwiązaniem dla nas obojga. Małemu basen się spodobał bardzo a ja zaobserwowałam coś ciekawego.
Na basenie była babcia dokuczacza i miałyśmy okazje porozmawiać spokojnie.
Mimo początkowych oporów ze strony babci myślę że w końcu się dogadałyśmy.
Połączyły nas podobne przejścia z poprzednimi szkołami.
A potem poznałam dokuczacza troszkę lepiej. Chłopiec mnie rozbroił uśmiechem.
Jest radosnym i potrzebującym czułości i uwagi chłopcem.
I myślę że w tym problem naszych dzieci są zbyt podobne do siebie , sadzę że Oni rywalizują po prostu o uwagę nauczycielki wspomagającej i musze przyznać że w tej rywalizacji wygrywa mój mały za co potem obrywa od przylepki.
Druga rzecz , która mnie nie mile zaskoczyła to to że mały nie daje już szans przylepce i sam prowokuje agresje. Na basenie kiedy rozmawiałam z przylepką mały zaczoł się złościć „nie rozmawiaj z nim mamo”, i tak w koło nie pomogło zwracanie uwagi. Potem długo rozmawiałam z synem i tłumaczyłam że sam prowokuje agresje i że powinien dać szanse przylepce, wiem jedno będę dążyć do pogodzenia chłopców.
To straszne zauważyć winę swojego dziecka i tak radykalnie zmienić ocenę.
Rozpieściłam swoje dziecko za bardzo i teraz ponoszę tego konsekwencje.
Chce zaproponować babci że będę wozić przylepkę na basen i tak mamy po drodze a jako jedyne trzy osoby musimy samodzielnie dostarczać i odbierać dzieci na basen.
Może jeśli chłopcy pobędą razem to wreszcie zaczną patrzeć na siebie inaczej tak jak ja spojrzałam . Może dzięki wczorajszej rozmowie babcia inaczej na mnie patrzy skoro widzi że przeszłam to co Ona. Nie wiem tylko jak zasugerować nauczycielce żeby jednak nie faworyzowała tak mojego małego. Bo sadzę że to największy problem w tej sytuacji. Wiem że mały potrafi być rozbrajający i zawładnąć sercem ludzi , którzy z nim przebywają niestety brak mu tak wyrazistego charakteru jaki ma przylepka. Może to przez to że jest jedynakiem, może ja za bardzo się nad nim trzęsę. Musze to zmienić nie wiem tylko jak.
Aleks

Jamniczek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 609


Rejestracja:
18-01-2007 09:16

Lokalizacja: Koszalin

Post 19-09-2007 07:41

Wspaniale!

Aleks, ja myślę, że dokuczacz cierpi z powodu braku rodziców, a inne dzieciaki mogą podświadomie to wykorzystywać dla poprawy własnego samopoczucia.

Kornik ma stałe poczucie krzywdy z powodu braku ojca. Jako małe dziecko, a właściwie to jeszcze do niedawna "obnosił" się z tym problemem. Wywalał go na początku każdej znajomości. Pamiętam, jak w przedszkolu pewna dziewczynka, w której Kornik był szalenie zakochany (zresztą nie tylko on, prawdę mówiąc, prawie cała męska część grupy), dosiadała się do niego w szatni i nadawała w stylu: "Dziś mam bardzo dobry dzień, bo przyjeżdża po mnie mój tata..."
Ja - "książkowe" (i rzeczywiste) DDA, Syn Kornel, 15 lat - ChAD i ADHD jako impreza towarzysząca ;)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-09-2007 08:07

aleks pisze:Musze się z wami podzielić moją obserwacją bo nie daje mi spokoju.
Jak ja nie nawiedze się mylić

Jak to wspaniałe, że jesteś w stanie dostrzec swoją pomyłkę.
:)
Bez wątpienia obaj chłopcy robią wszystko, by przykuć uwagę innych. Mają podobne temperamenty i usposobienie.
Myślę, że twoje rozwiązanie jest bardzo dobre. Właśnie w takich okolicznościach często rodzi się prawdziwa przyjaźń.
Powodzenia.

Luna

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 226


Rejestracja:
25-05-2005 22:20

Lokalizacja: gdynia

Post 19-09-2007 08:18

Aleks.
Braaaawo, jesteś wspaniała, najtrudniej zauważa się swoje niedociągnięcia.

Jesteś supermamą i super człowiekiem.

Aż miło czytać takie posty. Gdyby wszyscy ludzie umieli tak patrzeć na innych świat byłby lepszy.

[smilie=mylove.gif]
Pozdrawiam
Ania
Alan lat 14- ADHD, Ja lat 35 - chyba ADHD, Mąż - bez ( pewna nie jestem)

Jedynym ograniczeniem naszych przyszłych dokonań są nasze dzisiejsze wątpliwości.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 19-09-2007 08:35

Aleks ja się też bardzo cieszę, że w końcu widać światełko w tunelu. Jesteś bardzo dobrą mamą i tak trzymaj. Mam nadzieję, że teraz to już tylko będzie lepiej. Na pewno jeszcze nie raz coś będzie między chłopakami ale nie poddawaj się. Teraz to masz jakby "dwóch urwisów", bo widać jak ci zależy na dokuczaczu. Aleks trzymam za was kciuki.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 19-09-2007 11:33

aleks pisze:Jak ja nie nawiedze się mylić (..)To straszne zauważyć winę swojego dziecka i tak radykalnie zmienić ocenę.
Aleks, to wcale nie straszne tylko piękne, mało którą z mam byłoby stać na taką zmianę zdania :) . Jesteś wspaniałą i mądrą kobietą. Zgadzam się z Wami, na pewno chłopcy chcą na siebie zwrócić uwagę ale niekoniecznie innych, tylko siebie nawzajem.

U mojego dziecka podobnie się zaczęły dwie przyjaźnie - najpierw walka o to, który będzie "przywódcą" w ich przyjaźni. Pomogły rozmowy, tłumaczenie, wspólne spotkania. Było coraz mniej bójek a w momentach "pogodzenia się" odkrycie jak wiele mają ze sobą wspólnego. Teraz bójek już nie ma od roku :D (odpukać w niemalowane).
Zauważyłam, że najchętniej spędza czas z takimi samymi "iskierkami" i "raptusami" jak on sam :lol: .

aleks pisze:Rozpieściłam swoje dziecko za bardzo i teraz ponoszę tego konsekwencje.
No już nie przesadzaj w tym samobiczowaniu :lol: . Taki etap chyba przechodzi większość nadpobudliwców, chyba nawet większość chłopców?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 19-09-2007 15:26

Wiadomości z frontu :)
Tłumaczyłam małemu że i czemu są podobni do siebie z przylepką i czym prowokuje agresje.
Mały przyszedł ze szkoły i stwierdził że w świetlicy socjoterapełtycznej bawił się z przylepką i było spoko.
A nawet zaproponował żeby przylepkę zaprosić na jego urodziny.
Jestem dumna z małego i z przylepki. :P
Aleks

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 21-09-2007 08:14

Wczoraj byłam na zebraniu w szkole, byli dziadkowie i przylepka.
Zapytałam babcie czy pozwoli mu przyjść na urodziny małego.
Wyraziła zgode a przylepka dopytywała czy na pewno mały go zaprasza czy my.
Wychowawczyni powiedziałam że sprawa została załatwiona .
I tu mam dziwne odczucia bo wydawała się nie do końca zadowolona.
Z babcią rozmawiało mi się super. Żeczywiście wspulne przejścia łączą.
Wypychała mnie do 3 klasowej i zostałam wybrana. Jako jedyna z części integracyjnej. Przylepka chodziła za nami i „zaczepiała mnie i męża ze swoim rozbrajającym uśmiechem. Przekonała do siebie nawet mojego męża.
A mały się naprawdę otworzył na niego i dopytuje skąd są tak podobni do siebie.
Pomyśleć że rozwiązanie było tak proste wystarczyło uświadomić im że wiele ich łączy. Mamy strasznie mądre dzieciaczki.
Jestem prze szczęśliwa .
Aleks

Jamniczek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 609


Rejestracja:
18-01-2007 09:16

Lokalizacja: Koszalin

Post 21-09-2007 08:22

Wygląda na to, że pomału odmieniasz życie tego chłopca... [smilie=heart fill with love.gif]
Ja - "książkowe" (i rzeczywiste) DDA, Syn Kornel, 15 lat - ChAD i ADHD jako impreza towarzysząca ;)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 25-09-2007 11:41

Wiecie jestem w szoku , młody normalnie funkcjonuje z „przylepką”.
Przeżywają obaj urodziny młodego i co będą wtedy robić.
Pomagają sobie w szkole, pożyczają przybory szkolne. Przestali chorobliwie rywalizować . Młody zrozumiał że każdy z nich jest dobry w czym innym.
Nie mogę uwierzyć że pare miesięcy męczyłam się z czymś co było tak proste do rozwiązania. Wiem że wcześniej czy później będą jakieś ścięcia między nimi ale niesamowite jest jak mało potrzeba by tak radykalnie zmienić zachowania naszych dzieci. Jestem tak dumna z młodego i wciąż mu powtarzam. Wcześniej przychodził do domu i pierwsze co mówił to było co mu przylepka złego zrobiła, teraz przychodzi i pierwsze co mówi to co razem zrobili jaki „przylepka” jest fajny i jak dobrze było w szkole.
Aleks

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 25-09-2007 15:44

aleks pisze:Wcześniej przychodził do domu i pierwsze co mówił to było co mu przylepka złego zrobiła, teraz przychodzi i pierwsze co mówi to co razem zrobili jaki „przylepka” jest fajny i jak dobrze było w szkole.
Fantastycznego masz dzieciaka Aleks i sama też jesteś wspaniała [smilie=kiss of love.gif]
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 25-09-2007 18:10

To nie ja to młody.
Ja się miotałam pare miesięcy a młody załapał od razu jak wskazałam mu kierunek. 8)
Aleks

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 25-04-2008 13:10

Poczułam niejaką zazdrość i podziw dla madrości Alex. Dla przenikliwości też.
U nas sytuacja odwrotna a i ja o wiele bardziej bezradna...
Mój syn jest takim znęcaczem.Upatrzył sobie nadwrażliwego chłopca i na nim odreagowuje swoje frustracje -popycha wyzywa a tamten płacze skarży się koledzy klaszczą ...
Janek twierdzi ,że tamten często go prowokuje,ale nikt tego nie potwierdza a mój syn ...no coż on zmienia wersje wydarzeń conajmniej 5 krotnie...i oczywiście w efekcie uważał ,że wszyscy sa przeciwko niemu...Nietrudno zgadnąć kto płacił za jego frustrację...
Na poczatku nic nie wiedzialam-warto dodac ,że syn ma specjany zeszyt do korespondencji a w nim rubryka uwagi - pusta -na zebraniu tez ni słowa ...Toteż zrobił na mnie wrażenie telefon od dyrekcji szkoły wzywający mnie na spotkanie z dyrektorką, policjantką i wychowawczynią.Wszystkie trzy panie najpierw rzucały mocne słowa o znęcaniu sie od dłuższego czasu itp...Pani wychowawczyni nawet w ferworze mówiła o tym ile uwag wpisała na ten temat.Pokazałam pusty zeszyt...zero reakcji...I dalej ,że chłopiec został pzreniesiony do innej klasy bo chciał popełnić samobójstwo!!!!!!!!!!Poczułam się jak w Matrixie..samobójstwo pzrez mojego syna!!!!!Wyobrażacie sobie.
Byłam calkiem załamana.Co prawda ignorowały moje pytania co janek takiego robi i dlaczego ani słowa rodzicom?????Ale nie to było największym zaskoczeniem.Wezwali Janka.I pani policjantka ni mniej ni wiecej poprosiła (!)go ,żeby więcej tego nie robił i zeby obiecał bo jest takim przystojnym chłopcem.I wszystko to z usmiechem ,że zapominamy o wszystkim...itp Synuś wyszedł bardzo zadowolony.
Umówiłam się z dyrektorka na spotkania i bywałam na nich co 2 -3 tyg/z przerwa na święta/.A tu kilka dni temu dzwonia do mnie ze szkoły ,że matka tego chłopca złożyła doniesienie na policję....to ja do szkoły ... a wychowaczyni niesmialo ,że tak od kilku dni ten chłopiec płacze pzrez Janka ucieka itp.Noi w poniedziałek mam się stawić na komendzie...Ufff ale popisałam sobie...
Pomijam już wszystko -szkołę-okazało się ,że odżegnywano matkę tego chłopca od spotkania ze mna bojąc się afer!!!to ,że ten chłopiec naprawdę też ma problemy .
Proszę o radę ...mam taki pomysł ,żeby poprosić aby go na tej policji nie oszczędzali oczywiście bez pzresady kajdanki i cela nie wchodzą w grę chociaz mnie korci...Czy nie przesadzę?
Matka zarządała,żeby trzymal się z daleka...Mam chodzić za nim w szkole?Ratunku!!
Ostatnio zmieniony 25-04-2008 13:40 przez Anka, łącznie zmieniany 1 raz
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 25-04-2008 13:19

Na początku mam prośbę. Rób akapity, bo Twój tekst bardzo cięzko się czyta.
Po drugie nic nie napisałaś, czy zostały wyciągnięte jakieś konsekwencje za te zachowania Twojego Jasia. Czy Ty coś w tym kierunku zrobiłaś?

Krzysionek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3086


Rejestracja:
21-09-2007 21:22

Lokalizacja: Ipswich (Anglia)

Dzieci: Piotrek 14 lat ADHD z cechami Aspi i zaburzenia zachowania

Post 25-04-2008 13:35

No cóż radykalne środki czasem są dobre,a raczej skuteczne.
Kiedyś Piotrek wyjechał mi z tekstem,że pie... jeba.... szkołę i nie będzie się
uczył.

Zrobił 20 przysiadów potem zapakowałem gagatka do auta i pojechałem mu
pokazać gdzie mieszkają ludzie,którzy w dzieciństwie mieli takie poglądy.

Którym nie chciało się uczyć,a teraz nie mają pracy bo wolą od rana popijać
mamrota.

Po pierwszej kamienicy,a wybrałem najgorszą ulicę na najgorszej dzielnicy,
nawet mnie ciarki przechodzą jak mam akurat ten teren do pracy.

Więc po pierwszej kamienicy mina mu trochę zrzedła,ale jeszcze próbował trzymać fason,po dwóch następnych gdy powiedziałem,że sprzedam nasz fajny domek i się tu przeprowadzimy i codziennie wracając ze szkoły bezie
wąchał tutejsze aromaty ,oglądał tych przemiłych panów,którzy w bramie obok odpoczywali.Rozpłakał się i obiecał,że będzie się uczył.

Jak na razie dotrzymuje słowa,a było to 3 tygodnie temu i jak tylko coś po bąkuje w kwestii szkoły to delikatnie Mu przypominam,może jakaś wycieczka na starówkę.
Ogry mają warstwy... jak cebula.
Shrek

Ogr bagienny.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 25-04-2008 13:44

Anka pisze:...mam taki pomysł ,żeby poprosić aby go na tej policji nie oszczędzali oczywiście bez pzresady kajdanki i cela nie wchodzą w grę chociaz mnie korci...Czy nie przesadzę?
Myślę, że przesadzisz. Jak odbiorą to policjanci? Pewnie tak: "Patologiczna rodzina, matka nie ma żadnego wpłwu na dziecko skoro nas prosi o pomoc w jego poskromieniu".

Jeśli jesteś aż tak odważna, to możesz na policji powiedzieć, że "ostra" rozmowa z policjantem jest karą, na którą syn na pewno zasłużył i która na pewno przyniosłaby więcej korzyści niż jakiekolwiek Twoje tłumaczenia. Że prosisz o taką rozmowę i to bez obecności mamy, aby była dla niego tym większym przeżyciem, ale masz dwie prośby:
1) Aby uzgodnić z Tobą groźby, jakimi się posłużą;
2) Abyś mogła obserwować tą rozmowę przez weneckie lustro (tak, aby syn nie wiedział, że słuchasz).
Bo puścić policję całkowicie na żywioł... No nie wiem, ja bym się nie zgodziła, bo niekoniecznie trafisz na mądrych ludzi i może się to skończyć bardzo źle.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 25-04-2008 13:48

Krzysionki pisze:No cóż radykalne środki czasem są dobre,a raczej skuteczne.
Kiedyś Piotrek wyjechał mi z tekstem,że pie... jeba.... szkołę i nie będzie się
uczył.

Zrobił 20 przysiadów potem zapakowałem gagatka do auta i pojechałem mu
pokazać gdzie mieszkają ludzie,którzy w dzieciństwie mieli takie poglądy.
Cudne, Krzysionki :D . Jesteś naprawdę fajnym Tatą. Ale to nie był środek radykalny tylko sugestywny :lol:
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)
PoprzedniaNastępna

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.