Strona 5 z 5

Post: 05-08-2008 22:16
autor: adamino
Dodam jeszcze, że ja również miałam podobny dylemat jak mój syn szedł do zerówki. Teraz z perspektywy czasu widzę, że popełniłam błąd pozostawiając go w grupie z którą chodził od początku przedszkola. Powinnam go przenieść do grupy intergracyjnej.
Teraz Adam chodził z racji przerwy wakacyjnej do innego przedszkola i było super. Przez cały miesiąc nie usłyszałam ani jednej skargi, szybko się zaklimatyzował, nawiązał nowe przyjaźnie. A tak raz przyklejona łata ciągnie się.

Post: 05-08-2008 22:22
autor: aneczka
Ja również stawiam na przedszkole nr.2.

Syn ma dopiero 4,5 roku,a jeśli nadal będzie w stresującym(choć znanym )środowisku,problemy zaczną się nawarstwiać.Lepiej spróbować nowego rozwiąznia.

Post: 05-08-2008 22:22
autor: anka-niko
Ja tez jestem za 2!

Nie patrz "co ludzie pomyślą". Liczy sie dobro dziecka. To ono przecież będzie przebywać kilka godz. dziennie w tej placówce. Po co narażać go na właściwie pewne stresy? Mieli swoją szansę, nie sprawdzili się. Trudno. Lepiej zmienić jak najszybciej i poszukać przyjaznej dziecku placówki. Przedszkole ma pomagać w wychowywaniu, a nie być wygodną (bo znaną, czy bliska) "przeczekalnią"

Post: 05-08-2008 22:25
autor: Justy
Dziękuję za radę.

To nie było pochopne, w żadnym wypadku. Do tej decyzji dojrzewałam długo - ok. pół roku, jak parokrotnie pani dyr. chciała się Tomka po prostu pozbyć. Jak wprost mówiła, że najlepiej, żeby załatwić mu opiekunkę.

Teraz jednak z perspektywy czasu widzę, że na Tomku zmiana przedszkola negatywnie się odbiła i żałuję, że je zmieniłam, mimo iż w poprzednim też nie było różowo. Ale boję się też, że jak na siłę będę chciała tam wrócić, nagonka na syna będzie dużo silniejsza. A w opcji nr 2 jest nadzieja na wsparcie, którego tak przecież potrzebuje Tomek i ja, mimo, iż na początku może być trudno z aklimatyzacja Tomka.

Post: 05-08-2008 22:35
autor: adamino
Nie pchajmy się tam gdzie nas nie chcą, jeśli masz wybór to z niego skorzystaj. A tak na marginesie, to dyrektorka trochę przesadziła, to nie jest jej prywatna firma gdzie może sobie decydować kto może uczęszczać.
My również mieliśmy na pieńku z dyrekcją, nauczycielami. Sugerowano mi nauczanie indywidualne, albo żebym wzieła trochę urlopu i posiedziała z dzieckiem w domu. Zaproponowałam pani dyrektor, że się zwolnię z pracy a ona mnie przyjmnie na etat indywidualnej opiekunki, dostanę krzesełko i będę 8 godzin siedzieć pod klasą i "wkraczać" w sytuacjach kryzysowych. Nie dajmy się zastraszyć.

Post: 05-08-2008 22:38
autor: anka-niko
Justy pisze:parokrotnie pani dyr. chciała się Tomka po prostu pozbyć. Jak wprost mówiła, że najlepiej, żeby załatwić mu opiekunkę.

hmm pachnie mi to pewnego rodzaju mobbiingiem i działąniem "na granicy prawa"
Justy pisze: Ale boję się też, że jak na siłę będę chciała tam wrócić, nagonka na syna będzie dużo silniejsza.

o właśnie!! i jak on sobie z tym poradzi?? Czy Ty to wytrzymasz??

Justy pisze: A w opcji nr 2 jest nadzieja na wsparcie, którego tak przecież potrzebuje Tomek i ja, mimo, iż na początku może być trudno z aklimatyzacja Tomka.

Wsparcie jest najważniejsze! Jeśli dyrekcja jest życzliwa, to zwykle taki jest personel. Przy odpowiedniej pracy nauczycieli ta aklimatyzacja mozę byc szybka i prawie bezbolesna

Post: 05-08-2008 22:42
autor: Justy
To prawda, nie ma co się pchać.
A z zastraszaniem, to w przedszkolach łatwo im to przychodzi.

W pierwszym przedszkolu (nr 1) zastraszano mnie wyrzuceniem Tomka po roku jego uczęszczania, a drugim (czyli przedszkole nr 3) po tygodniu :( A co najgorsze, że w drugim przedszkolu sumiennie powiedziałam jakim dzieckiem Tomek jest, że przedstawię im opinię psychologa, że jest nadpobudliwy i że ma problem z koncentracją. Na to pani dyr, ze wszystkie dzieci w tym wieku są nadpobudliwe, i że jak ona słyszy, że dziecko 4 letnie jest prowadzane po psychologach, to jej się w głowie to nie mieści. I tej opinii ona nie potrzebuje czytać.

Post: 05-08-2008 22:49
autor: anka-niko
Justy pisze: Na to pani dyr, ze wszystkie dzieci w tym wieku są nadpobudliwe, i że jak ona słyszy, że dziecko 4 letnie jest prowadzane po psychologach, to jej się w głowie to nie mieści. I tej opinii ona nie potrzebuje czytać.


uuu żólta kartka dla pani dyr!!!
Etykietuje dzieci, ujednolica,...odpowiedzialnosć zbiorową tez stosuje???
szkolić się nie chce??
wszystkie rozumy już zjadła??
to dlaczego nie radzi sobie z dzieckiem??

Ja byłam z Nikiem pierwszy raz u psychologa, kiedy miał niecały rok. Jego zachowanie było niepokojące, wiec poszłam do specjalisty. I dobrze na tym wyszłam. Pani mnnie uspokoiła, powiedziała dlaczego tak się dzieje, powiedziałą co robic i dała nadzieje (i spełniło się!!), że to etap przejściowy.

Post: 05-08-2008 23:05
autor: Dosia
Justy pisze: parokrotnie pani dyr. chciała się Tomka po prostu pozbyć. Jak wprost mówiła, że najlepiej, żeby załatwić mu opiekunkę.

Teraz jednak z perspektywy czasu widzę, że na Tomku zmiana przedszkola negatywnie się odbiła i żałuję, że je zmieniłam
To zapamiętaj sobie to doświadczenie, bo w szkole takich rozterek też nie da się uniknąć :( . Często są takie momenty, kiedy cała kadra ma nas dość, a my jej. Dla dobra dziecka, trzeba jednak próbować patrzeć na sprawę z jego perspektywy. A zmiany dla naszych dzieci są wyjątkowo trudne.

Post: 05-08-2008 23:24
autor: Justy
Dosiu, też byłabyś za opcją nr 2???

Post: 05-08-2008 23:25
autor: Dosia
Oczywiście, przecież napisałam to w pierwszym poście na ten temat :)

Post: 05-08-2008 23:26
autor: Justy
Przepraszam, to chyba emocje i godzina robi swoje, ślepa się robię :oops:
Dziękuję :-)

Post: 06-08-2008 10:31
autor: Justy
A dzisiaj moje myśli krążą wokół tego, że może jednak zostawić syna w tym starym przedszkolu (nr 1). Jemu tam się b. podoba. Jakoś tak boje się kolejnej porażki i tego, ze mu robię krzywdę :-( Boję sie ryzykować.

Że też nie trafiłam tu przed tą moją pożal się Boże "trafną" decyzją :-(

Post: 06-08-2008 21:19
autor: Justy
Ja jeszcze z takim pytaniem, jak byście postąpili, gdy w momencie, gdy tłumaczycie pani dyr. że syn potrzebuje indywidualnego kontaktu i stosowania się do wskazówek pani psycholog (które mam na piśmie), a pani dyr. odpowiada, ze nie ma możliwości indywidualnego kontaktu przy 30tce dzieci w grupie?

Post: 06-08-2008 23:23
autor: Żona Dreptaka
Czy wskazówki na piśmie od p.psycholog są wskazówkami na formalnej Opinii z PPP?

Post: 07-08-2008 06:20
autor: irena
Po pierwsze odpuściłam bym takie przedszkole. Wszystko można, tylko jak się chce.
Kiedy Paula chodziła do zerówki.
Było tam 27 dzieciaków, w tym jedno opóźnione, 3 ADHD, no i moja Paula, która wymagała dużo uwagi.
Nie wiem jak Pani to robiła, ale nie miała większych problemów z grupą. Do każdego potrafiła dotrzeć i każdym się zająć. Przedstawienia jakie robiła z dzieciakami, to było mistrzostwo świata.
Nie daj się nasze dzieciaki są fantastyczne, tylko trzeba dać im szanse.

Post: 07-08-2008 07:20
autor: Justy
Nie, to nie jest formalna opinia z PPP. To jest opinia pani psycholog zrobiona prywatnie. Ta psycholog pracuje w PPP Sopocie. Ja ją znalazłam przez POMOST (stowarzyszenie dla dzieci z ADHD w Gdyni).

Opinię z PPP w Gdyni też mam. Ta opinia została napisana na 1 kartkę A4 z wskazówką, ze Tomek ma chodzić do przedszkola na 4-5 godzin. Obserwacja Tomka trwałą 30 minut, podczas których Tomek prawie w ogóle nic nie mówił (jest gadatliwy) - bał się. Ignorował polecenia psychologa do tego stopnia, że kobieta mnie zapytała czy on dobrze słyszy.

Post: 07-08-2008 08:28
autor: Żona Dreptaka
Znaczy:
pani dyrektor nie chce zająć się zająć się Twoim dzieckiem.
Gdybyś miała formalną opinię z PPP, mogłabyś próbować ją zmusić do wdrożenia zaleceń, acz z niewiadomym skutkiem. Bez tego - trudno będzie.

Post: 09-08-2008 19:53
autor: Justynka
Nauczyciele boją się sormułowania "indywidualne podejście", chociaż w praktyce i tak się do tego stosują. Wszakże każde dziecko jest inne i de facto nauczyciel do każdego dziecka podchodzi indywidualnie, czy chce tego czy nie.

W każdym razie opinia z PPP bardzo by Ci pomogła. Porozmawiaj z tą panią psycholog, która napisała Ci opinię prywatnie, czy nie może gdzieś Cię wcisnąć do siebie na termin w PPP (w celu przepisania opinii na "papierze firmowym" PPP).

Kupi czy nie, potargować warto. :)

Ja bym dała dziecko tam, gdzie odczuwałabym na plus dyrekcję :)