Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

PRZEDSZKOLAKI

Moderator: Moderatorzy

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 17-01-2007 00:36

Justynka pisze:Niezaprzeczalnym faktem jest, że panie dały się namówić na inne podejście do mojego szkraba i jestem im za to wdzięczna.

Choć szczerze mówiąc zielonego pojęcia nie mam jak taka rozmowę przeprowadzić, żeby jej nie nawtykać .. :twisted:


I właśnie dlatego rozmowa przebiegnie spokojnie i sobie wszystko wyjaśnicie... :D
I nikt nikogo nie pogryzie :shock:

A tak a propos, to czy my tu rozmawiamy o tym aniołku z avatarku :?:
Bo jak on jest choć czasem niegrzeczny, to ja jestem.... zakonnica :wink:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 17-01-2007 07:41

No to Szczęść Boże siostro Takisobiegość :twisted:
A tak nawiasem mówiąc, to chyba zakonnice noszą imiona świętych ????
Nie sądź książki po okładce :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 17-01-2007 19:11

takisobiegość pisze:
A tak a propos, to czy my tu rozmawiamy o tym aniołku z avatarku :?:
Bo jak on jest choć czasem niegrzeczny, to ja jestem.... zakonnica :wink:


[smilie=to funny.gif]

Mówiłam Ci już, że Cie lubię siostro? [smilie=heart fill with love.gif]



A propos tematu, to w tym tygodniu nici z rozmowy, dzieciaki z Panią przygotowują Dzień Babci.
Hmmm... do przyszłego tygodnia, to już całkiem ze mnie powietrze zejdzie i chyba naprawdę nikogo nie pogryze ;)

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 17-01-2007 21:52

matken pisze:A tak nawiasem mówiąc, to chyba zakonnice noszą imiona świętych ????


Świętych, nie świętych a siostra "Takisobiegość" tyz piknie :lol:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

Agnieszka_xyz

Posty: 7


Rejestracja:
15-12-2006 20:18

Post 17-01-2007 22:35

Nasze przedszkole :-)

Mój Kubuś też miał dużą obronność dotykową i nie mógł się skupić. Gdy miał 3 lata poszedł do przedszkola i dostał łatkę niegrzecznego, który ucieka, nie umie ładnie jeść, nie umie nic zrobić. To był koszmar!!! Zabrałam go pod pretekstem chorowania po pół roku (co prawda chorował ale gdydby było wszystko ok, to by nadal chodził). Zaczęłam wizyty w poradniach, ale nikt ze mną nie chciał rozmawiać.
We wrześniu gdy skończył 4 lata trafiliśmy do poradni na Raszyńskiej, zrobiliśmy badania (neurolog, laryngolog, okulista) i badanie w kierunki SI.
Staramy się o miejce na terapii, chodzimy na basen, jesteśmy po masażu terazpeutycznym (szczotkowanie) i spotykamy się z psychologiem.
Kubuś chodzi też na zajęcia do Ogniska Pracy Pozaszkolej, gdzi ma zajęcia takie jak w przedszkolu |(nauka, zabawa, rytmika, plastyka, spacery), ale dzieci w grupie jest max 12 (ale to bardzo rzadko, bo często kogoś nie ma). Wychowawczyni jest pedagogiem spacjalnym a do mojego "oszołoma" Panie mają wyjątkowe podejście i wiedzą, że jest nadpobudliwy i trzeba go czasem bardziej pilnować aby skończył pracę.
Kubuś swoje "przdszkole" uwalbia, kończy prace, duzo się uczy (nawet po angielsku).
Nie jest to jednosta integracyjna, ale w grupie jest dziewczynka z mózgowym porażeniem dziecięcym, która ma problemy z chodzeniem i też uwielbia przychodzić.
Agnieszka mama Kubusia i Julki

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 17-01-2007 22:41

U mojego Misia w grupie tez jest chłopczyk z Zespołem Down'a. (choć nie jest to przedszkole integracyjne). Chłopczyk przemiły, ale nawet nie potrafi czasami sam siedzieć.

A propos Agnieszko, to Ognisko Pracy to chyba prywatne? Pozdrawiam Kubusia, słodki pewnie tak jak mój :)

Agnieszka_xyz

Posty: 7


Rejestracja:
15-12-2006 20:18

Post 19-01-2007 14:33

Ognisko jest całkowicie państwowe. Finansowane z pieniązków miasta, Unii oraz naszego comiesięcznego komitetu w wysokości 30 zł.
Dzieci spędzają tam 4 godzinki (od 9 do 13:00) i przynosza własne śniadanka w pojemniczkach (sok, kanapka, serek, owoce), maja tam swoje kubeczki i zawsze mogą dostać coś ciepłego do piecia.
Był teatrzyk choinkowy, małe podarunki dla dzieci.
Ognisko się rozwija, Pani Dyrektor przeprowadza remonty. Kupiono nowe meble dla maluchów, jakieś pudełka, odmalowano.
Ogólnie jest super.
Agnieszka mama Kubusia i Julki

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 20-01-2007 20:41

Agnieszko, to super dla Twojego malucha :)

Przynajmniej dzieci spedzają tam czas nie nudząc sie :)
I ta ich liczba - no komfort... :)
I te panie, pewnie nie są ciągle zmęczone... :)

Więcej takich ognisk powinno być, nie wspomnę już o tym, że jest ono nieodpłatne... :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 27-01-2007 21:27

No i znów mam problem.
Mój synek zacął używać brzydkich słów w przedszkolu.
Problem ten Nie wyniknął z dnia na dzień. Wiem, że jeden z kolegów namawiał mojego synka, żeby ten za nim powtarzał szeptane mu na ucho brzydkie slowa. Miał robić to głośno. I tak robił, nie trzeba było mu dwa razy powtarzać. Sprawdziłam. Dopytałam synka i inne dzieci jak to było. Potwierdziły tę wersję. Powiedziałam o tym fakcie pani w przedszkolu (po rozmowie z ojcem tego chłopca, który mojego namawiał). Panie w dniu wczorajczym poinformowały mnie, że mój synek dwa razy brzydko się wyraził i one zobserwowały, że nikt go do tego nie namawiał. To jest możliwe, bo już mały się nauczył i zauważył, że coś się zaczyna "fajnego" dziać jak on to mówi. Wcześniejsze namawianie nie miało miejsca - jak wynika z postawy pań w przedszkolu. Pominę ten fakt milczeniem, bo szkoda nerwów. Pewnie ja go nauczyłam :D Codziennie wieczorem kazałam mu powtarzać :D.

Teraz zastanawaim się jak go tego oduczyć. Pytałam go czy siedzial na zielonym krześle za użycie brzydkich słów - powiedzial, że nie. Znów nie zostały wyciągnięte konsekwencje z jego złego zachowania.

Tłumaczę mu, rozmawiam z nim, że tak sie nie mówi. Dziś wychodząc z pokoju (nie był zły ani poirytowany) słyszałam jak po cichu sobie w kółko powtarzał brzydki wyraz.

Hmmm... jak to ugryźć?

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 27-01-2007 22:21

Ignorować i zwracać uwagę na ładnie budowane zdania, opowieści bez wulgaryzmów. Im wieksza afera wybuchnie wokół brzydkich słów, tym mały będzie częściej je powtarzał.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 27-01-2007 23:42

Tylko jak ja mam o tym powiedzieć paniom w przedszkolu? :D

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 05-02-2007 21:17

Justynka pisze:Tłumaczę mu, rozmawiam z nim, że tak sie nie mówi. Dziś wychodząc z pokoju (nie był zły ani poirytowany) słyszałam jak po cichu sobie w kółko powtarzał brzydki wyraz.

Hmmm... jak to ugryźć?


I jak, już to Justynko ugryzłaś :?: :roll:

A tak na serio, to Agatka dobrze radzi.
Sam to przerabiałem.
Nie zwracałem uwagi na ciche poszeptuchy w kąciku, tak jakby "takie" wyrazy nie były wypowiadane.
I pomogło :D
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

joasia75

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
07-01-2007 20:28

Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post 08-02-2007 18:29

Matko jak mnie dawno nie bylo:) Cos z komp bylo nie tak i oddalismy do naprawy. Duzo sie wydarzylo i jeszcze wiecej pisania, jak tylko znajde wiecej czasu to napisze co i jak u Miloszka, teraz tylko wspomne ze juz nie chodzi do przedszkola . Zabralismy go po tym jak wrocil do domu z krwiakami na raczce i informacja ze to pani go szarpala za reke. Dobra to narazie tyle pozdrowionka dla wszystkich :)
Całe moje życie :
Syn Miłoszek 6,5 lat
córcia Nikola 22 miesiące :)

Agnieszka_xyz

Posty: 7


Rejestracja:
15-12-2006 20:18

Post 08-02-2007 19:01

:-(

Jakoś nie mogę zrozumieć ja Panie wychowawczynie w przedszkolu mogą robic dziecim krzywdę.
Kiedyś koleżanka opowiedziała mi jak jej synka (3-latka) wychowawczyni pociągnęła za uszko. Koleżanka po nerwowej rozmowie na temet swojego synka zabrała małego z przedszkola.
Szkoda, że Panie nie potrafią zastosować innych form karania. Przede wszystkim jednak powienny porozmawiać z rodzicami.
Agnieszka mama Kubusia i Julki

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 08-02-2007 22:06

takisobiegość pisze:
I jak, już to Justynko ugryzłaś :?: :roll:

A tak na serio, to Agatka dobrze radzi.
Sam to przerabiałem.
Nie zwracałem uwagi na ciche poszeptuchy w kąciku, tak jakby "takie" wyrazy nie były wypowiadane.
I pomogło :D


Samo przeszło, cały weekend poświęciłam rozmowom na ten temat.
Przez ten tydzień mały nie mówił brzydkich słów. Poza tym wydaje mi się, że inne dzieci tez sobie odpuściły i już go nie namawiają.
Ot, rozrywkę sobie znalazły na szczęście w tym wieku mają krótką pamięć :D

Ale najlepszy był moment, kiedy w dniu wczorajszym p.dyrektor (o jezu rozmawiała za mną i nie uciekła!!!! - notabene nie miała wyjścia, bo pytałam ja o zgodę czy mogę wywiesić w przedszkolu ogłoszenie o grupie wsparcia) zapytała mnie jak było w PPP (po miesiącu się zapytała, a prawie po dwóch od wizyty psychologa w przedszkolu). Powiedziałam, że psycholog póki co nie widzi żadnego problemu, pod warunkiem odpowiedniego podejścia do mojego Jakubka - pomijam faskt, że panie w przedszkolu juz się do rad psychologa dostosowały (ale tego nie powiedziałam). No cóz ubodło ja to, więc mówi do mnie tak: - A u Pani w domu to ktoś przeklina! (hehe) Nie chce mi się opisywać całej rozmowy, bo szkoda czasu. W każdym razie rozśmieszyła mnie kobieta. (Pomijam fakt, że mały juz przecież nie przeklina). Kocham nauczeycieli :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 08-02-2007 22:11

joasia75 pisze:Matko jak mnie dawno nie bylo:) Cos z komp bylo nie tak i oddalismy do naprawy. Duzo sie wydarzylo i jeszcze wiecej pisania, jak tylko znajde wiecej czasu to napisze co i jak u Miloszka, teraz tylko wspomne ze juz nie chodzi do przedszkola . Zabralismy go po tym jak wrocil do domu z krwiakami na raczce i informacja ze to pani go szarpala za reke. Dobra to narazie tyle pozdrowionka dla wszystkich :)


O Jezu... Biedny Miłoszek :(
U mnie tez nie było ciekawie, ale przez przypadek sprawa ucichła, a ja do niej nie wracałam.
Przypuszczam, że Pani się przestraszyła, bo wie, że mój mały o wszystkim powie. Chyba się boi i myślę, że jednak żąłuje. Dam jej jeszcze jedną szansę. :)

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 09-02-2007 15:16

Jest takie powiedzenie "kto z kim przestaje, takim się staje". Najczęściej jak w domu dziecka lub na podwórku używa sie wulgaryzmów, to dziecko "łapie" i powtarza. W szkole lub w przedszkolu też może usłyszeć od innego dziecka no i zaczyna się "chwalenie" nowym słownictwem. Co zakazane, to jeszcze bardziej kusi. Fakt, dosć trudno czasem to "wyplenić". Syn, będąc w wieku przedszkolnym raz przyniósł do domu takie "kwiatki". Im bardziej tłumaczyliśmy, tym częściej powtarzał nam na przekór. W końcu zaczęliśmy ignorować. Też na wiele się zdało. Pomogła "męska rozmowa" z ojcem. Powiedział groźnie raz i pomogło. Przez weekend udało sie nam wytłumaczyć, żeby nie powtarzał słówek po jednym z kolegów (ktorego zresztą nie bardzo lubił). No i spokój jest 10 lat. Nawet mi zwraca uwagę, jak gdzieś "rzucę" cholerą doprowadzona do szewskiej pasji.
Co do nauczycieli, to powiem, Wam, że alergie będziecie mieć jeszcze długie lata, bo zawsze jak ktos zwroci uwagę, czy coś nie tak napomknie o Waszym dziecku, to będzie wróg nr 1. A to nie jest tak. Nauczyciel, to człowiek z krwi i kości i nie ma w głowie komputera, który notuje, czy juz dzieckio ładnie mówi, bo ono juz 2 dni temu przestało, czy coś mu sie raz wymknęło. Tym bardziej dyrektorka przedszkola, która nie przebywa z Waszym dzieckiem non stop. Jak mi w szkole dziecko używa słów, to tez mówię rodzicom. Bo co mam robić? Pozwolić, żeby inni sie skarżyli? Nauczyciel w szkole czy w przedszkolu ma rózne dzieci i na wszystkie musi zwracać uwagę, na bezpieczeństwo, zachowanie i postępy w zdobywaniu wiadomości i umiejętności. Rodzic ma jedno lub dwoje i mysli tylko o swoim dziecku.

joasia75

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
07-01-2007 20:28

Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post 09-02-2007 20:04

Hejki kobietki. Wpadam na chwilke . W naszym przypadku to pani opiekunka wszystkiego sie wyparla. Wrecz sugerowala ze moze sami mu to zrobilismy. Po dwoch dniach raptem przypomniala sobie ze Milosz zrobil sobie to sam. Ciekawe nie. A najsmieszniejsze jest to ze od zdarzenia minal juz miesiac a Milosz pytany za kazdym razem mowi ta sama historie o tym skad wziely sie krwiaki na jego raczce. Przeciez gdyby klamal to juz by nie pamietal. No i coz tak sie skonczyla nasza historia z przedszkolem. Milosz narazie jest w domu, bo nawet gdybym chciala go dac do innego przedszkola to nie ma miejsc. Ale wole sama z nim siedziec niz oddac go tam. Pozdrawiam wszystkiech. Jesli macie jakies pytania odnosnie naszej syt to piszcie, bo sama nie wiem co wiecej pisac Pa Pa
Całe moje życie :
Syn Miłoszek 6,5 lat
córcia Nikola 22 miesiące :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 09-02-2007 22:56

Ciekawska pisze:Co do nauczycieli, to powiem, Wam, że alergie będziecie mieć jeszcze długie lata, bo zawsze jak ktos zwroci uwagę, czy coś nie tak napomknie o Waszym dziecku, to będzie wróg nr 1. A to nie jest tak. Nauczyciel, to człowiek z krwi i kości i nie ma w głowie komputera, który notuje, czy juz dzieckio ładnie mówi, bo ono juz 2 dni temu przestało, czy coś mu sie raz wymknęło. Tym bardziej dyrektorka przedszkola, która nie przebywa z Waszym dzieckiem non stop. Jak mi w szkole dziecko używa słów, to tez mówię rodzicom. Bo co mam robić? Pozwolić, żeby inni sie skarżyli? Nauczyciel w szkole czy w przedszkolu ma rózne dzieci i na wszystkie musi zwracać uwagę, na bezpieczeństwo, zachowanie i postępy w zdobywaniu wiadomości i umiejętności. Rodzic ma jedno lub dwoje i mysli tylko o swoim dziecku.


O sytuacji związanej z używaniem brzdkich słów przez mojego małego pisałam wcześniej. Widocznie nie czytałaś i dlatego tak zinterpretowałaś moją wypowiedź. O moich kontaktach z p.dyrektor też wcześniej pisałam. Nie ma sensu teraz tego wszystkiego przytaczać. Tak na marginesie chciałam tylko dodać, że gdybym ja była na miejscu p.dyrektor to raczej bym przypuszczała w swojej wypowiedzi, że dziecko może stykać się z brzydkimi wyrazami gdzieś w swoim środowisku, nie zaś zakładała, że u mnie w domu jest zwyczaj takowych słów używania, To tyle. Pozdrawiam :)

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 10-02-2007 13:04

A dom to nie środowisko dziecka? To jak najbardziej najbliższe. Jasne, że dyrektor niezbyt elegancko sie wyraziła. Mogła się ugryźć w język, a nie pleść. Poza tym, słownictwo dziecka po jakimś czasie, gdy jest reakcja rodziców i nauczycieli ulegnie zmianie. Chyba kobieta wie, że nikt specjalnie nie uczy dziecka "słówek" zeby chwaliło sie nimi w przedszkolu. Ale czy to aż taki problem, zeby roztrząsać na forum i się obrażać jak ktoś napisze cos, co nie jest po myśli piszącego? Nie jestem w stanie wszystkiego dokładnie czytać, bo mam inne zajecia. Nie czytam wszystkich wypowiedzi z forum, tylko to, co dotyczy postepowania w szkole z dzieckiem ADHD. Czasem wpadne na forum i cos tam innego poczytam. A moje prywatne spostrzezenia i opinnie mogłyby komuś się przydać, bo mam spore doświadczenie w pracy z dziećmi, w wychowaniu dzieci, oraz w kontaktach z rodzicami. Ale skoro ktoś wie lepiej ... jest przewrażliwiony lub zapatrzony wyłącznie we własne dziecko, to nie ma co dyskutować. W przedszkolu sa też inne dzieci i inni rodzice, więc trzeba sie liczyć też z innymi ...

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 11-02-2007 13:24

Ja się nie obraziłam i nie potrzebnie się irytujesz :)
Ty zresztą też przyjęłąś, że mój syn nauczył się brzydkich słów w domu, bo tak wynika z Twojej wypowiedzi. Pani dyrektor, też mogła tak przypuszczać, miała prawo brać to pod uwagę. Ale mój syn nie nauczył się ich w domu. Skutecznie był "uczony" przez inne dzieci. Dobrze wiesz o tym, że dziecko nadpobudliwe łatwo jest "wypuścić". Ja ten problem rozwiązałam rozmawiając z małym w domu, więc nie możesz mi zarzucić, że go zignorowalam. Poza tym skoro jest to taki nieistotny temat Twoim zdaniem, to dziwi mnie fakt, że zabrałaś w tej kwestii głos. Nie odbieram Ci Twojego doświadczenia, chylę przed nim czoło. Jednak fakty nigdy nie są tylko białe albo czarne. Moje wypowiedzi nie są nasycone samą krytyką w stosunku do nauczycieli. Potrafię docenić dobra wolę i ich zaangażowanie, co niejdenokrotnie podkreślałam juz w swoich postach. Niestety w moim przypadku z p.dyrektor nie udalo mi się złapac kontaktu - w przeciwwieństwie do jej pracownic, które stanęły na wysokości zadania i własnie dzięki nim mój synek dalej chodzi do przedszkola, a nie siedzi w domu, jak sugerowała to p.dyrektor. Mały pięknie się rozwija wśród równiesników. Panie potrafią go pochwalic i zmobilizować do kończenia zadań. Wiadomym jest, że nie zawsze jest tak różowo i problemy po drodze zawsze jakieś wyskakują - vide - problem z brzydkimi slowami.

Pozdrawiam ciepło :)

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 12-02-2007 19:51

Wczoraj pisałam do Ciebie Justynko i :cry: nie doszło. To nie tak, ja czasem tak sobie marudzę. Nie pisałam, że Ty w domu brzydko mówisz. Coś nie zrozumiałyśmy się dobrze. Czasem niekoniecznie ktoś musi uczyć dziecko wyrazów. Ono po prostu słysząc coś nowego powtarza nieświadome, ze to brzydkie. Po prostu nauczyło się czegoś nowego i demonstruje. Niedawno 2 letni synek mojej kuzynki w ten włsąnie sposób wchłonął słownictwo "panów z parku". No i też walczyła z tym przez kilka dni.
A to, że dziecku tłumaczysz, tłumaczysz i tłumaczysz, to jest naprawdę super. No i musisz zwracać uwagę i uczyc dziecko, zeby nie ulegało namową innych dzieci. Dziecko często tak robi jak mu każą, żeby być "trendy" w grupie. Boi sie odrzucenia, boi sie bycia samemu. Zawsze lepsze bylejakie towarzystwo, niż żadne (tak myślą po cichutku dzieci i lgna do każdego, kto je zaakceptuje i pobawi się). Jest jedynakiem?

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 12-02-2007 21:17

Ciekawska - owszem, mój synek jest jedynakiem. Lecz ma mnóstwo kuzynostwa i sąsiadów z którymi się bawi :) Nie wychowujemy go na egoistę i póki co dobrze nam to idzie (chociaż to jest może moja subiektywna ocena). Jest otwarty, ciepły wrażliwy i zyczliwy ale też i impulsywny, rozstrzepany. Po prostu jest nadpobudliwy ;) Z zasady kocha wszystkie dzieci i nie szuka na siłę akceptacji (jeszcze nie, chociaż u dzieci z ADHD często to się zdarza kiedy dzieci są starsze). Mimo wszytko dzieci go lubią w przedszkolu, choc niejedno było jeszcze w listopadzie przez niego pogryzione :) To właśnie udało nam się z paniami z przedszkola wyeliminować wprowadzając konsekwencje :)

Ps. "Pracuję" nad p.dyrektor, uda mi się - zobaczysz ;)

Pozdrawiam ciepło :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 25-02-2007 21:47

Na własnej skórze przekonałam sie jak bardzo ważny jest stały rozkład dnia u dziecka nadpobudliwego. Mój mały dwa weekendy i cały tydzień był w domu i jeszcze będzie kilka dni (ospa). Jak chodził do przedszkola wszystko było takie poukładane, zawsze o tej samej porze. Teraz juz sam zaczyna się gubić i ciężko nad nim zapanowac. Brak mu zajęcia - po prostu mu się nudzi. Objawy adhd teraz się u niego potęgują. Stały rozkład dnia eliminuje połowę problemów.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 06-03-2007 22:09

Super się ze sobą rozmawia ... Chyba sobie podrukuje wszyskie moje posty i bedę miała super pamiętnik :D

Od jakiegos czasu zastanawiam się czy sa jakies metody na nauczenie dziecka kończenia zadań. (Oczywiście nie w jeden dzień :D )

Cżęstą "przypadłością" ADHD - owców jest robienie kilku rzeczy na raz albo ich tylko zaczynanie i niekończenie.

Czy są na to jakieś metody? Czy trzeba się po prostu z tym pogodzić? :twisted:

Jeżeli ja już u swojego małego coś takiego zauważam, to co się będzie działo gdy podrośnie?

Tusiek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 492


Rejestracja:
05-03-2007 00:58

Lokalizacja: Wawa

Post 02-04-2007 13:05

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4031282.html
pierwsze przedszkole dla dzieci z ADHD

dorcia

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
27-10-2006 09:58

Lokalizacja: Poznań

Post 02-04-2007 13:14

Justynka, można dopilnowywać dziecko, aby zrobiło jedną czynność, ale do konca, byle nie cały dzień
Przyjaciele są jak ciche Anioły, dodają nam skrzydeł, gdy te zapomniały jak latać.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-04-2007 13:21

No to pogratulować Poznaniowi, Rodzi się tam drugie Stowarzyszenie, To , które jest działa już długo, a drugie, zaczyna działanie z kopyta, rewelacja, przy dobrej obsadzie takie przedszkole ma prawo zaistnieć i ekstra, ciekawe, czy szefostwo tego Stowarzyszenia zagląda na nasze forum, jeśli tak to prosimy o więcej informacji o Waszych działaniach.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 13-04-2007 19:25

Się przeprowadzić czy nie do tego Poznania? :D
Żartowałam... Moje panie w przedszkolu są suuuper :OK:

Bieta

Waleczny rodzic

Posty: 25


Rejestracja:
18-02-2007 20:19

Lokalizacja: Poznań

Post 17-04-2007 12:17

Witam serdecznie,
jako współtwórca pomysłu utworzenia placówki przedszkolnej dla dzieci z ADHD, problemami adaptacyjnymi oraz sprawiających kłopoty wychowawcze, a także jako mama Kubusia z ADHD zapewniam, że bywamy tu często. Zapraszamy do współpracy, wszystkie opinie będą dla nas cenne.
Podaję adres mailowy i proszę wszystkich zainteresowanych o kontakt
st.szansa@wp.pl
W przyszłym tygodniu podam numer strony www.
Pozdrawiam ciepło wszystkich borykających sie z problemem ADHD

AgnieszkaZ

Posty: 9


Rejestracja:
10-05-2007 20:44

Post 11-05-2007 08:53

Nie trafiłam wcześniej, bo po prostu nie docierało do mnie, że to może być to. Do 4 roku Olek był w domu i po prostu nie mieliśmy porównania. Myśleliśmy, że to norma, że dziecko jest żywe, wszystko go interseuje, nie może się skupić itd. No i nie było w nim żadnej agresji. Myślałam, że jak pójdzie do przedszkola, to wdroży się, uspokoi, podpatrzy inne dzieci i będzie w stanie, tak jak one, usiąść np. w kółeczku, porysować, a tu lipa. W chaosie przedszkolnym ujawniły się cechy ADHD. W domu panujemy nad nim, mam wypracowane metody. Najbardziej martwi mnie jego agresja, której w domu W OGÓLE nie ujawniał! W przedszkolu lalki mają pourywane głowy, a w domu je przytula całuje, kładzie spać, przykrywa kołderką... Potrafi bawić się długo klockami czy puzlami - w przedszkolu mowy nie ma. Pani mówi, że go puzzle nie interesują, a w domu potrafi ułożyć wszystkie po kolei (czasem nie ma jak przejść ;-) ) Myślę, że przedszkolny chaos tak na niego wpływa, nie umie tam skupić myśli, stąd ta agresja... Ostatnio bez powodu popchnął dziewczynkę, rozwalił komuś budowlę z klocków i przyglądał się jak dzieci płaczą. I nic. Uśmiechał się... Bez przerwy wszystkim tam przeszkadza, psuje jedzienie (teraz siedzi sam przy osobnym stoliku :( ), wlewał dzieciom kompot do obiadu, przesuwa talerze, na leżakowaniu gada, śpiewa, budzi dzieci, przesuwa im leżaczki, zabiera zabawki, nie chce się z nikim bawić. Ale w domu bardzo pozytywnie opowiada o dzieciach - że są fajne, wymienia imiona, że chce ich tu do domu zaprosić, i że w ogóle w przedszkolu jest fajnie. A tam mają go dość!
Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, ale sporo cech wskazuje na ADHD.
Jedyne co zadziwające w nim jest, to bardzo wysoki intelekt. Panie w przedszkolu też to zauważyły. Olek liczy do tysięcy, umie czytać (nie wszystko, ale bardzo dużo), dużo pisze na komputerze, dodaje, troche odejmuje (w pamięci!), próbuje mnożyć, ostatnio pyta o dzielenie, nawet orientuje się w procentach!!! Wie co to 100%, że jak jest mniej niż 100%, to wtedy coś jest mniejsze, a jak ponad 100 to większe... Sprawnie obsługuje komputer, ogląda sobie strony www (sam je sobie wpisuje) - oczywiście bez żadnych głupich gier, bo nawet nie mamy. Gra jedynie w pasjansa i domino ( i to dobrze gra!)
W ogóle bardzo późno zaczął mówić - dopiero jak skończył 3 latka zaczął coś z siebie wyduszać. Za to umiał przeczytać wszystkie literki! Wcześniej komunikował się z nami głównie za pomocą krzyków i wrzasków - trochę mu to zostało do dzisiaj...
A najgorszy horror, to gdzieś z nim iść. Nowe miejsce powoduje u niego wżmożoną pobudliwość, na nic nie patrzy, wszystkiego dotyka, przewraca, w każdy kącik wejdzie, nie rozumie, że nie wolno. Ma wtłoczone wszystkie zasady, jak coś zbroi, to owszem - przeprosi, powie, że źle zrobił i że już nie będzie, a za 5 min robi dokładnie to samo...

Przepraszam, że tak tu się rozwodzę, ale muszę gdzies myśli przelać, uoprządkować.
Agnieszka, mama Olka (ur. 2003)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 11-05-2007 09:27

Opis Olka rzeczywiście pasuje, więc być może faktycznie to ADHD :) . Nie martw się, przy takiej mamie wyrośnie na wartościowego człowieka.
Dorwij się do tego forum i duuużo czytaj ;) . Niezależnie czy to ADHD czy jakieś inne problemy - pomoc rodziców i tak powinna być podobna.

I czekamy na Ciebie w czwartek!

Jak Justynka to przeczyta to będzie skakać z radości! Nareszcie kumpel w odpowiednim wieku dla jej Jakubka :lol: .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

AgnieszkaZ

Posty: 9


Rejestracja:
10-05-2007 20:44

Post 11-05-2007 09:37

Na temat ADHD juz czytam od jakiegoś czasu...
Dużo rzeczy już wprowadziłam, sa efekty, ale to tylko w domu.
Dyrektorka przedszkola powiedziała wprost, że kadra pod tym kątem jest nie za bardzo wykwalifikowana, ale to właśnie ona poradziła mi poradnię i obiecała pomóc :-) Jakieś światełko... Wychowawczyni mówiła, że pewnie zaproszą psychologa, żeby małego poobserwował i dam im wskazówki - jest więc nadzieja, że nie będzie tak źle. Cieszę się, że trafiłam na takie przedszkole, choć szczerze mi tam mówią (no, nie do końca wprost) że mają Olka dość :-(

Do Justynki pisałam wczoraj na GG, na razie się się odezwała. Ja też się cieszę, że maluchy są w podobnym wieku :-) I że nie jestem z tym sama.
Agnieszka, mama Olka (ur. 2003)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 11-05-2007 20:11

Agnieszko witaj :)

Oczywiście, że się ciesze - jak wspomniała Dosia. Dokladnie wiem, przez co teraz przechodzisz :) Bo przeszłam przez to samo, ale to nie jest miejsce aby o tym pisać. Takie miejsce jest o tu:

przedszkolaki

To jest link do ostatniej strony w tym temacie ;)

Jest tam trochę mojej historii i innych mamus z żywymi przedszkolakami :)

Pozdrawiam i zapraszam do rozmowy w tym własnie wątku :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 12-05-2007 13:31

I już jestesmy w odpowiednim miejscu :D

I oczywiście odezwałam się na gg :D

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-07-2007 17:40

Mój Jakubek idzie od połowy lipca na "gościnne" dwutygodniowe "występy" :hmmm: do przedszkola zastępczego... Ciekawe co z tego wyniknie...

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 22-07-2007 10:27

Może nie pisać, żeby nie zapeszyć? :hmmm:
Tydzień minął i ani jednej skargi... :roll:

Faktem jest, że jedna z pań tam pracujących otrzymała ode mnie sporo materiałów, jak takowe przygotowywałam dla pań z rodzimego przedszkola Jakubka. Wspaniała kobieta, zainteresowana tematem i myślę, że ma oko na mojego aniołka... Pewnie też dzięki niej postanowiłam prowadzać Jakubka do przedszkola zastępczego.

Jeszcze jeden tydzień...

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 23-07-2007 21:21

przedszkolaki

AgnieszkoZ
jak czytam Twój post, to jakby po części opis mojego dziecka w przedszkolu, z tą różnicą, że bez agresji - moje słońce siedziało w kącie... powiedzmy... a dziś okazuje się , że ma ZA i ponadprzeciętną inteligencję ...
memo

AgnieszkaZ

Posty: 9


Rejestracja:
10-05-2007 20:44

Post 21-08-2007 09:42

Marto, Olek tez jest diagnozowany pod kątem ZA, choć zarówno psycholog jak i psychiatra raczej ZA wykluczają. Wg mnie Olek ma trochę cech autystycznych. Na razie szukamy konsultacji u innych lekarzy.
Ja widzę, że Olek rozwija się, dużo "dziwnych" rzeczy mu przechodzi - ale to tylko w domu (w czasie urlopu byłam z dzieckiem tylko ja i sporo rzeczy udało się naw wyprostować). Teraz czekamy na przyjęcie do przedszkola integracyjnego, bo do miejskiego na pewno go nie dam. W ciągu krótkiego pobytu tam (niecałe 3 miesiące) strasznie się rozchwiał psychicznie, wpadał często w histerię. Teraz jest już lepiej.
Agnieszka, mama Olka (ur. 2003)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-09-2007 10:19

Agnieszko, czy przyjęli Olka do tego przedszkola integracyjnego?

monika.zdz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 163


Rejestracja:
25-06-2007 16:40

Lokalizacja: jabłonna

Dzieci: Kuba, lat 13, autyzm wysokofunkcjonujący,a oficjalnie ZA

Post 04-09-2007 10:33

AgnieszkaZ pisze:Marto, Olek tez jest diagnozowany pod kątem ZA, choć zarówno psycholog jak i psychiatra raczej ZA wykluczają. Wg mnie Olek ma trochę cech autystycznych. Na razie szukamy konsultacji u innych lekarzy.
Ja widzę, że Olek rozwija się, dużo "dziwnych" rzeczy mu przechodzi - ale to tylko w domu (w czasie urlopu byłam z dzieckiem tylko ja i sporo rzeczy udało się naw wyprostować). Teraz czekamy na przyjęcie do przedszkola integracyjnego, bo do miejskiego na pewno go nie dam. W ciągu krótkiego pobytu tam (niecałe 3 miesiące) strasznie się rozchwiał psychicznie, wpadał często w histerię. Teraz jest już lepiej.


Ja bym powiedziała ,że przedstawione tu cechy dziecka zwłaszcza nieprzeciętna inteligencja,to liczenie,czytanie plus inne wymienione problemy świadczą na korzyść Zespołu Aspergera. Może dlatego ,że dziecko jest takie małe to unikają takiej diagnozy bo podobno ZA można z całą pewnością zdiagnozować w wieku szkolnym. Mój syn też miał inną diagnozę,a teraz ma 6,5 roku i będzie diagnozowany ponownie. Właśnie pod kątem ZA.

AgnieszkaZ

Posty: 9


Rejestracja:
10-05-2007 20:44

Post 04-09-2007 11:37

Mi tez zależy na dobrej diagnozie. Zwłaszcza, że bardzo łatwo pomylić adhd z zespołem Aspergera. Ja zresztą sama naprowadziałm lekarzy na ten trop.
Od 2 tygodni Olek chodzi do przedszkola integracyjnego (jako dziecko niezdiagnozowane) i panie też podejrzewają ZA. Ale podkreślają, że to bardzo łagodna forma i Olek z tego ma duże szanse wyjść. Zresztą na pierwszy rzut oka nic u niego nie widać - świetnie się maskuje: dobrze mówi, patrzy w oczy, ma dobry kontakt z dorosłym (z dziećmi gorzej), więc w czasie godzinnej wizyty u lekarza ciężko ZA od razu stwierdzić.
Agnieszka, mama Olka (ur. 2003)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-09-2007 12:34

AgnieszkaZ pisze:choć zarówno psycholog jak i psychiatra raczej ZA wykluczają. Wg mnie Olek ma trochę cech autystycznych.
Agnieszka, jest taki sposób, aby odróżnić dobrze maskujące się dziecko z ZA od dziecka z ADHD. Spróbuj na roboczo założyć, że Olek mówi zawsze "na serio", nigdy nie żartuje. Za każdym razem, kiedy masz ochotę się roześmiać, to zastanów się, co Cię rozśmieszyło czy rozczuliło.

Jeśli było to zauważenie przez dziecko sensu zdania, jaka nam by nawet nie przyszła do głowy, to wtedy jest bardzo prawdopodobne, że jest to dziecko z ZA.

Przykład z obozu: wychowawczyni mówi "Nie martw się, mam ich na oku" a dziecko z ZA odpowiada "Niemożliwe, musiałaby Pani oko zamknąć".

W ciągu dnia jest mnóstwo tego typu nieporozumień, na które przeważnie reaguje się śmiechem. Dziecko z obozu wyznało mi wreszcie, że bardzo denerwuje go u mnie to, że się śmieję z rzeczy, które on mówi na poważnie. Wówczas dopiero zaczęłam się lepiej przyglądać tym sytuacjom i różnica między dziećmi z ZA a dziećmi z ADHD zaczęła być dla mnie bardzo widoczna. Mieliśmy dwójkę dzieci z ZA i ta cecha była dla nich wspólna.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

AgnieszkaZ

Posty: 9


Rejestracja:
10-05-2007 20:44

Post 04-09-2007 12:39

Tak, Justynka, mamy integracyjne! Jest super!!! Olkowi też się podoba, panie świetne, doskonale rozumieją problem i w końcu nie traktują Olka jak zło konieczne i jak jakiegoś wariata. W ogóle były zdziwione, że Olek jest taki grzeczny, ładnie mówi, ładnie je! Ja też nareszcie słyszę w przedszkolu, że moje dziecko jest FAJNE i GRZECZNE i MĄDRE! W poprzednim - szkoda gadać...
Ale nie chcę zapeszyć. Mam nadzieję, że już tak zawsze będzie.
Agnieszka, mama Olka (ur. 2003)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 04-09-2007 12:58

Dosia pisze:Przykład z obozu: wychowawczyni mówi "Nie martw się, mam ich na oku" a dziecko z ZA odpowiada "Niemożliwe, musiałaby Pani oko zamknąć".


To było chyba że "Nie mogłaby pani zamknąć oka"
;)

AgnieszkaZ

Posty: 9


Rejestracja:
10-05-2007 20:44

Post 04-09-2007 12:58

Wiem, Dosiu, jak to jest z tymi żartami. U Olka jest różnie. Czasem żarty rozumie, czasem nawet sam żartuje i się śmieje, a czasem muszę mu tłumaczyć, "co autor miał na mysli".
Biorąc pod uwagę, że Olek mówi dopiero od roku (czyli jak skończył 3 lata), czasem wielu słów po prostu nie rozumie. Ale rozumie co to znaczy robić cos na niby i naprawdę. Na niby gotujemy, jemy (w piaskownicy jestem zmuszana "jeść" obiad z piasku, hehe), jeździmy na niby po ulicach, jedziemy autobusem i kasujemy bilety (w jego łóżku).
Dziecko z ZA ma to do siebie, że wielu rzeczy abstrakcyjnych nie rozumie samo z siebie, ale można je tego NAUCZYĆ, choc nie zawsze będzie to rozumiało. My Olka uczymy. Zabaw na niby też go uczę i to głównie ja je inicjuję i pokazuję, jak się bawić "na niby". Olkowi to się podoba i coraz częściej sam takie zabawy wymyśla.
Agnieszka, mama Olka (ur. 2003)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-09-2007 13:57

Marta, całkiem możliwe, że to tak właśnie brzmiało :) . Mogłam źle zapamiętać. Ale sens i logika podobny.

Wiem, Agnieszko, że można wprost nauczyć niektórych rzeczy ale w życiu pojawia się tak wiele nowych, że zauważysz, jeśli przy nowych zawsze będzie się gubił.

Zabawa "na niby" to nie to, o czym mówię. Jedno z dzieci z ZA z obozu uwielbia się bawć w RPG, tyle że jest w tym (ma nieodpartą potrzebę bycia) perfekcyjnym.

Żarty to też nie jest to, o czym mówię. Mówiłam o śmiechu jako o reakcji opiekuna - tzn śmieszy Cię coś, myślisz że on opowiedział żart ale okazuje się, że on mówił poważnie. Zgadza się, dzieci z ZA opowiadają żarty, żeby rozśmieszyć innych. Czasami natrętnie, często powtarzając ulubione. Ale to nie świadczy o ich rozumieniu.

AgnieszkaZ pisze:Biorąc pod uwagę, że Olek mówi dopiero od roku (czyli jak skończył 3 lata), czasem wielu słów po prostu nie rozumie. .
A no tak, to na razie za wiele nie będziecie w stanie stwierdzić. Za kilka lat będzie to dopiero widoczne, teraz może się mieszać ze zwykłym nie zrozumieniem słów.

AgnieszkaZ pisze:Ale rozumie co to znaczy robić cos na niby i naprawdę.
To nie ma większego znaczenia, te moje dzieci też to rozumiały.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 04-09-2007 14:08

Dosia pisze:Marta, całkiem możliwe, że to tak właśnie brzmiało :) . Mogłam źle zapamiętać. Ale sens i logika podobny.


Ależ Dosiu!
Nie widzisz różnicy między okiem otwartym a zamkniętym? :wink:

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-09-2007 16:07

Agnieszko,to cieszę się razem z Wami :) Olek to fajny gość i zasłużył sobie na porządne przedszkole :) No i sliczny też jest :roll:

A propos rozumienia słów.. Dlaczego nam - dorosłym - wydaje się, ze jak dziecko nie mówi, to znaczy, że nie rozumie? Ja uważam, że to błędne zalożenie (chyba, że dziecko ma poważne problemy z komunikacją, a więc zarówno w rozumieniu mowy jak i zjawisk no i z artykułowaniem swoich potrzeb czy spostrzeżeń. Ja bym nie zakładała, że Olek nie mówiąc do 3 roku życia, także nie rozumiał (adekwatnie do jego wieku). Więc nie liczyłabym jego "rozumienia słów i świata" od 3 roku. Ale mogę się mylić - fachowiec ze mnie w tej dziedzinie żaden. :D

monika.zdz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 163


Rejestracja:
25-06-2007 16:40

Lokalizacja: jabłonna

Dzieci: Kuba, lat 13, autyzm wysokofunkcjonujący,a oficjalnie ZA

Post 06-09-2007 10:56

AgnieszkaZ pisze:Wiem, Dosiu, jak to jest z tymi żartami. U Olka jest różnie. Czasem żarty rozumie, czasem nawet sam żartuje i się śmieje, a czasem muszę mu tłumaczyć, "co autor miał na mysli".
Biorąc pod uwagę, że Olek mówi dopiero od roku (czyli jak skończył 3 lata), czasem wielu słów po prostu nie rozumie. Ale rozumie co to znaczy robić cos na niby i naprawdę. Na niby gotujemy, jemy (w piaskownicy jestem zmuszana "jeść" obiad z piasku, hehe), jeździmy na niby po ulicach, jedziemy autobusem i kasujemy bilety (w jego łóżku).
Dziecko z ZA ma to do siebie, że wielu rzeczy abstrakcyjnych nie rozumie samo z siebie, ale można je tego NAUCZYĆ, choc nie zawsze będzie to rozumiało. My Olka uczymy. Zabaw na niby też go uczę i to głównie ja je inicjuję i pokazuję, jak się bawić "na niby". Olkowi to się podoba i coraz częściej sam takie zabawy wymyśla.


Ja postępuję podobnie, jeżeli coś mówię, a wiem, że syn tego nie zrozumie bo weźmie dosłownie to zaraz mu tłumaczę, że to jest takie powiedzenie, taki zwrot i że znaczy to i to. Śmieszy mnie bo on nawet czasem załapie bardzo szybko ale wkrada mu się jakiś błąd i tak stosuje z tym błędem. Np. ostatnio tłumaczyłam mu co to "figa z makiem" i kiedy tak się mówi ale on trochę zapomniał i powtarzał "bułka z makiem" więc coś co nie oznacza nic innego jak tą bułkę. No ibądźtu mądry. Ale wiele rzeczy w ten sposób wprowadziliśmy i on sam ich nie używa ale rozumie prawidłowo jak ktoś inny to powie. Także wiele rzeczy nauczyć można te dzieci w ten sposób.Żarty też mu tłumaczę i on próbuje nawe czasem żartować choć czasem ma ten dowcip przyciężki. Czasem mnie nawet nabiera.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.