Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Wkurzyłam się, ale może nie mam racji???

Moderator: Moderatorzy

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 25-10-2006 10:40

Wkurzyłam się, ale może nie mam racji???

A sprawa wygląda tak. Wczoraj robiłam z Julkiem lekcje. W ćwiczeniach było zaczęte ćwiczenie z literką k. Kazałam mu je skończyć, chociaż twierdził, że pani nie kazała. Ponieważ nie byłam pewna, czy moje dziecko znów czegoś nie pokręciło, więc namówiłam go, żeby to ćwiczenie jednak zrobił. Julek trochę się bronił twierdząc, że Tosia to kiedyś też tak zrobiła więcej i powiedziała, że mama jej kazała i dostała za to minusa. Pomyślałam, że coś się dziecku pomyliło, bo nie słyszałam jeszcze, żeby dostawać minusy za nadgorliwość. Ale widać życia nie znam. Julek wrócił ze szkoły twierdząc, że dostał minusa do dziennika.

No i szlag mnie trafi. Co ja mam zrobić ??? Jak można dawać dziecku
minusa za to, że zrobił więcej, niż powinien. I do tego jeszcze podważać
decyzję rodzica, który kazał to zrobić. Mam ochotę iść jutro i porozmawiać z pania, ale obawiam się, że tym razem nie będę grzeczna i miła. Dla mnie komunikat, który dostał Julek jest jasny i czytelny : Posłuchałeś matki, masz krechę!
Napiszcie, co Wy na to, zanim pójdę do baby z pyskiem!!
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-10-2006 10:48

Ja bym najpierw grzecznie wybadała sprawe w rozmowie z panią, ajesli to prawda to bym powiedziala parę słów, albo niech dokladnie dzieci maja zaznaczone co zrobic, a za zrobione więcej powinien byc plus, a nie minus. Co to ma byc wogóle. Nie zwlekalabym z rozmowa.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 25-10-2006 10:53

Mysle ze tak czy tak to powinnas isc ale zeby zaraz z "pyskiem" to nie koniecznie.Isc chociazby po to zeby sie upewnic czy napewno dostal tego minusa(moze troszke naklamal bo chcial ci pokazac ze nie mialas racji).Jezeli nie dostal to czeka was(ciebie i syna) rozmowa.Jezeli dostal to powinnas porozmawiac z pania ze jednak chyba nie pedagogiczne jest karac dziecko za prace(nadgorliwa czy nie ale praca).
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 25-10-2006 10:59

Nie chcę iśc z "pyskiem" do pani. Napisałam tak, bo byłam zła, ale cały czas o tym myślę i czuję, że nie mogę tego tak po prostu zostawić. Postaram się zapytać pani, czy to prawda, chociaż skoro Tosia kiedyś tam dostała za to minus i teraz też, to może jednak Julek wie co mówi???
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-10-2006 11:29

Też już się z tym spotkałam, że kazałam coś synowi zrobić, bo nie było nic zaznaczone w ćwiczeniach, a on się bronił rękami i nogemi, bo jak zrobi za dużo, to źle. Musisz koniecznie porozmawiać z nauczycielem. Tak nie może być. Ja wtedy się chyba poddałam i nie kazałam mu robić, ale nauczyciele chyba "tacy" są :(
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 25-10-2006 11:48

Re: Wkurzyłam się, ale może nie mam racji???

kasiask pisze:Pomyślałam, że coś się dziecku pomyliło, bo nie słyszałam jeszcze, żeby dostawać minusy za nadgorliwość. Ale widać życia nie znam. Julek wrócił ze szkoły twierdząc, że dostał minusa do dziennika.

No i szlag mnie trafi. Co ja mam zrobić ??? Jak można dawać dziecku
minusa za to, że zrobił więcej, niż powinien. I do tego jeszcze podważać
decyzję rodzica, który kazał to zrobić.


Może tak być, jeśli:
- nauczyciel postawił sobie za punkt honoru nauczyć dzieci że należy wykonywać polecenia dokładnie tak jak zostały wydane. Może to być spowodowane pamiątką z wojska/trudnym dzieciństwem itd... ale może też wynikać naprawdę z troski o przyszłość dziecka. Istnieją, zdaje się, zawody w których niezastosowanie się do polecenia, choćby spowodowane nie wiem jak genialnym pomysłem, może kosztować utratę pracy albo inne problemy.
- nauczyciel to zadanie przeznaczył na pracę w klasie, bądź minisprawdzian. Jeśli któreś z dzieci ma je już wykonane, to będzie się nudzić, przeszkadzać innym albo podpowiadać rozwiązanie. Moja Ada od pierwszej klasy robiła sobie zadania w ćwiczeniach naprzód, a ja za to ciągle obrywałam (że nie pilnuję), bo gdy poznawali ten dział materiału ona się nudziła i przeszkadzała, a nie umiała tego ukrywać.
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 25-10-2006 13:57

Ponoć "nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu". To często spotykane w szkole. Od uczenia zgodnie z programem jest nauczyciel i nie mamy na to wpływu. Wielu jest takich, którzy każą za nadgorliwość ale nie to jest najgorsze. Gdy zrobisz za dużo, ponosisz konsekwencje, wyciągasz wnioski i na drugi raz tego nie robisz. Gorszym jest obojętność na chęć działania. Pamiętam pierwsze klasy podstawówki, gdy się wyrywałem do odpowiedzi, robiłem za dużo, chciałem się pokazać z jak najlepszej strony... Wtedy jeszcze było to moje ADHD pozytywne, później przestałem w szkole cokolwiek robić (zacząłem dopiero w technikum), bo właśnie na moje starania nigdy nie było odzewu. Gdybym został usadzony, dostosowałbym się do zasad ale brak jakiejkolwiek reakcji nauczył mnie, że nie warto się starać, bo pochwały na pewno nie dostanę, więc po co. To tak trochę moje refleksje, nie wiem o jaki przedmiot chodzi, nauczyciele boją się, że dzieci robiąc coś wyprzedzając materiał (nawet pod okiem rodziców) zakodują sobie nieprawidłowy tok myślenia w niektórych sprawach a dotyczyć to może np. matematyki. Tylko, że jeśli już o matematykę chodzi, to w ogóle nie rozumiem wg jakich zasad się nauka odbywa, bo moje dzieci byłu uczone w młodszych klasach na zasadzie zrobienia paru przykładów i próbie zrozumienia o co chodzi a na moje pytania pomagające podczas nauki typu: "jaka reguła tutaj obowiązuje?" patrzyły na mnie jak na głupka i pytały "co to jest reguła" :shock:

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 25-10-2006 14:00

Rozmawiałam z panią. Ufff! Było cięzko. Pani na mnie ostro naskoczyła zanim zdążyłam powiedzieć o co mi chodzi. Uczepiłam się tego, że podważyla moją decyzję i ukarała niewinne dziecko. Pani broniłą się ostro, kąsała na prawo i lewo. Absolutnie nie wypierała się i twierdziła, ze ma tylko pół roku na wprowadzenie dyscypliny. Ok, ale nie tymi metodami. Udało mi się rozmawiać z nią spokojnie i nie podnosić głosu. To dla mnie duży sukces. Wyjaśniłam pani, że nie chcę się z nią kłócić, ani podważać jej metod, ale proszę ją, że następnym razem rozwiązała to inaczej. Teraz zobaczym co do pani dotarło i jakie będą tego konsekwencje.
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 25-10-2006 14:24

Mam nadzieję, że zrozumie. Duży plus dla Ciebie za opanowanie i spokojne prowadzenie rozmowy. Ja tak nie umiem chyba, jak ktoś mnie atakuje, to kolce i pazury same mi wyłażą (rogi nie) :D

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 26-10-2006 20:09

Tu nie chodzi o nadgorliwość nauczyciela, czy wojskowy dryl.
Podam przykład ze swojej łączki.
Wprowadzam literkę K k. Omawiam obrazek, wybrzmiewam wyraz z głoską K na początku wyrazu itd. Potem pokaz i ćwiczenia w pisaniu. I co? Jaś ma juz zrobione, lekcja go nudzi. Ja nie jestem jasnowidzem, zeby wiedzieć, że juz zrobił w domu. Bo gdybym była, to coś dodatkowego bym mu przygotowała, skserowała ale na to też trzeba chwilę czasu. Ksero na drugim piętrze, na przerwie dyżur na boisku.
A jak trafi sie czasem takich Jasiów ze 3 (znaczy 3 rodziców co to do przodu lecą i każą Jasiom pisać)?
Czasem robią jeszcze lepiej, bo napiszą za dziecko i każą mu się pozasłaniać, żeby pani nie widziała i udawać że sie pisze. Czego to uczy?
Kilka razy napisałam do takiej mamy, żeby tak nie robiła, to mi dopiero odpisała (to taki marginalny przypadek).

Zwykle jak Jaś ma odrobione więcej, bo mama kazała, żeby miał, bo nie była pewna czy ma napisać czy nie, to mu po prostu piszę w zeszycie dodatkowe literki, łączenia i niech sobie ćwiczy. Kazałam nosić dzieciom zeszyty, pomimo, że mają zeszysty ćwiczeń z gotowymi wzorami i karty pracy. Ja nie muszę się gimnastykować, żeby dziecko sie nie nudziło i dodatkowo, nie stresuję dziecka. Bo w końcu nic wielkiego sie nie stało.
Minusy stawiam, jak już któryś raz coś tam zapomi. A najczęściej to ja zapominam stawiac, tylko obiecuję (brak konsekwencji). Jak się dziecko napracuje trzeba to docenić, że chciało.
Tylko jak kilku uczniów na wypełnione ćwiczenia do przodu i muszę im wymyślać, jak zapełnic czas, to jest to denerwujące.
Może warto założyc dziecku taki dodatkowy zeszyt na zas i niech tam ćwiczy w razie czego. No i porozmawiać z panią o co chodzi. U mnie dzieci zadane do domu cwiczenia zaznaczaja ołówkiem X na numerze zadania. Potem przechodzę przez klasę i sprawdzam, czy to zrobili. jak ktoś sie zagapił, to zwracam uwage, czasem proszę aby wzajemnie w ławkach sobie sprawdzali (zawsze jakaś odmiana) a wyjatkowo roztrzepanym sama zaznaczam. W II klasie to juz wstyd, zeby im pani zaznaczała.

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 26-10-2006 20:22

Kasiask, ten Twój Julek ma ADHD?
Mam nadzieje, ze pani szczepiona i ze bardzo nie pogryzla :wink:
Ale moim zdaniem nie powinna karac dziecka, za to że ono pracuje, ze jest przejete. Mamie, jak widać, też zalezy.
Jedno Wam powiem, ze jak na poczatku sie nie utemperuje pierwszakow, to potem ten z ostatniej ławki nie slyszy i nie widzi, co sie dzieje na lekcji.


Sorry, że jakieś kratki mi się pokazują w moim poscie i dziwne znaki na polskich literach. Nie wiem dlaczego :cry:

edit by Etam: Ja też nie wiem, ale poprawiłem i jest ok :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 26-10-2006 21:08

Ciekawska dlaczego my nie wysłałyśmy naszych dzieci do Twojej szkoły??? :) Tu chodzi głównie o to, że nasze dzieci nie zaznaczają zadań domowych i nikt tego przeważnie nie sprawdza, bo wszyscy "nie mają na to czasu", a Ty piszesz, że wszystkim dzieciom sprawdzasz !!!! Chyba jesteś nadgorliwa i się przemęczasz kobieto :) Dla innych nauczycieli to nadludzki wysiłek. Tym bardziej jak innym uczniom nie trzeba sprawdzać, a ma się w klasie takiego jednego, co nigdy zadań nie robi. O TO NAM ZAWSZE CHODZI, KIEDY KRYTYCZNIE WYPOWIADAMY SIĘ O NAUCZYCIELACH. Takie są niestety nasze doświadczenia :( Przez całą podstawówkę słyszałam to samo, że Pani nie ma czasu się moim dzieckiem zajmować (a nie chodziło o nauczanie indywidualne, tylko zaznaczenie zadań domowych i tych, których na lekcji nie zrobił). No i z tego czasami mogło wyniknąć "zrobienie na przód".
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 26-10-2006 21:42

U nas, w podstawówce i gimnazjum, też sprawa była nie do przewalczenia. Mimo, że szkoła była społeczna a klasy małe (16 głów). Po wielu twardych rozmowach, niektórzy nauczyciele obiecywali, że będą pilnować, potrem przez tydzień - dwa pilnowali i z ulgą zapominali. Twierdzę więc, że jest to przypadłość zdecydowanej większości nauczycieli i gotowi są oni z wielkim uporem trwac przy swoich przyzwyczajeniach.

Dla porównania jak jest to załatwiane w innych krajach.
Szkoła państwowa w Montrealu.
W klasie, przez cały dzień leży kartka, na której nauczyciele zapisują, co jest zadane. Na koniec dnia kartka jest kserowana i wręczana każdemu uczniowi. Więc da się zrobić.
@#@$#%$^% ..... czemu się nie daje tego zrobić w Polsce.

-----
Dla wyjaśnienia dla niewtajemniczonych. Według zwyczajów internetowych, rządek krzaczków (patrz linię wyżej) oznacza, że miałem ochotę umieścić tam kilka niecenzuralnych słów.

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 26-10-2006 21:51

Ciekawska pisze:"Kasiask, ten Twój Julek ma ADHD?"


Jesteśmy w trakcie diagnozowania, ale wygląda na to, że jeżeli nie jest 100% ADHD, to z pewnością ADD.


Wracając do pani Julka, to ja rozumiem, że musi wprowadzić dyscypline i ustawić sobie klasę, ale nie może karać dziecka za to, że posłuchało mamy. Póki co to ja jestem jednostką nadrzędną i mnie ma słuchać, a pani nie moze tego zmieniać.
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-10-2006 06:39

Zaproponujmy Pani, żeby wymierzyła sobie karę za niedopilnowanie zaznaczenia zadania domowego :twisted: 50% premii, a jak :twisted:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 27-10-2006 06:47

Julek wiedział, co ma zadane, ale ja mu nie wierzyłam. Do tej pory, jak poznawali nową literkę, to kończyli ją w domu. Kilka dni wcześniej Julek przyniósł do domu kilka uwag w dzienniczku i zeszycie o tym czego to nie zrobił i o czym zapomniała, więc nie byłam pewna, czy można mu wierzyć.
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-10-2006 07:13

No cóż. Czasami ciężko jest naszym dzieciom uwierzyć :) Zbyt często mijają się z prawdą :) Pocieszam się, że to głównie niespecjalnie :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 27-10-2006 07:18

Teraz juz będę mu wierzyć. PRzynajmniej na razie :-))

A znów wracając do Pani, to z nią cieżko się dogadać, bo ona ma sposób typowy dla nauczycieli, czyli tak prowadzi rozmowę, żeby zwalić wszystko na rodzica. Jak powiedziałam, ze to ja mu kazalam, a on wiedział, co jest zadane, to zaraz to wykorzystała i powiedziała:
"To pani problem, ze pani dziecku nie wierzy!"
Wyjaśniłam jej, że moją wiarę dziecko zahwiały jej uwagi. Wrrrr :twisted:
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-10-2006 07:24

Zastanawiam się, czy to tylko w naszym kraju jest taka bezinteresowna złośliwość? To po prostu nietolerancja :( Ha !!!
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 27-10-2006 07:48

kasiask pisze:... cieżko się dogadać, bo ona ma sposób typowy dla nauczycieli, czyli tak prowadzi rozmowę, żeby zwalić wszystko na rodzica.

Tu mam drobną uwagę.
Nie do Ciebie osobiście, Kasiask, tylko ... chyba do wszystkich. Ze mną włącznie.

To nie jest "sposób typowy dla nauczycieli".
To jest sposób typowy dla ludzi w ogóle.
Jeśli coś się udało - to moja zasługa, jeśli coś nie wyszło - to nie moja wina, winni są wszyscy wokół.
Sukces ma zawsze wielu ojców, a porażka jest sierotą.

Znakomita większość ludzi ulega pokusie takiego właśnie prowadzenia rozmów. Trzeba nie lada dojrzałości, aby się temu oprzeć.
Tylko, że... trudno jest sobie o tym przypomnieć przed taką trudną rozmową.

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 27-10-2006 08:50

Wiem, że każdy chce zwalic na innych, ale w rozmowie z nauczycielem marzy mi sie, żebym miała przynajmniej wrażenie, a najlepiej świadomość, że stoimy po tej samej stronie barykady, a naszym wspólnym celem jest dobro dziecka. Natomiast pani Julka robi wszystko, żeby mi udowodnić, że to ja mam problem, a nie ona.
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-10-2006 09:01

Nic dodać, nic ująć. Może trzebaby poprosić o mediację szkolnego psychologa? W sumie może niewiele się dzieje w tej chwili, ale po co czekać na katastrofę?
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 27-10-2006 13:40

Kasiask, ta pani jest po prostu up...wą paniusią.
Twój Julek to pierwszaczek i dopiero aklimatyzuje sie w szkole. Zapominanie, bałaganiarstwo dziecka to nie tylko przypadłosć dzieci z ADHD. Każdemu się to zdarza przynajmniej raz na jakis czas.
Co do mnie, to wcale nie jestem taka pracowita, mądra itd. Moje działania to nie te wyczytane w książkach, to instynktowna obrona przed gnębieniem dzieci (no czasem moze i pognębię) bo jak zniechęcę dziecko na starcie szkolnym, obrzydzę szkołę, to za 3 lata nikt tego nie naprawi, a ja przez te 3 lata będę sie musiała z nim męczyć.
Chyba lepiej podnieść 4 litery z krzesła i przelecieć sie po klasie niż potem wypisywać uwagi, minusy czy jedynki. Zdecydowanie mniej roboty (A ja leniwa jestem :wink: No i nie muszę świecić oczami przed rodzicami.
Teraz poprosiłam bystrą dziewczynkę, żeby sprawdzała, czy moi zapominalscy zaznaczają, co jest zadane. Dumna jest, że ho ho.
W mojej szkole wszystkie tak sobie radzimy, bo nie chodzi o to, zeby dzieciaki gnębic, tylko wdrożyć do obowiązku szkolnego, dyscypliny.


Dreptaku zaproponowałeś fajny sposób na ułatwienie życia zapominalskim. Zaproponuję kolezankom ze starszych klas. Kartke lepiej włożyć do dziennika, żeby nikt nie przeoczył.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 31-10-2006 20:37

Ciekawska, rany, jak ja pragnę takich jak Ty leniwych nauczycieli! Pomysł z kartką genialny ale w naszych szkołach publicznych - komu się będzie chciało kserować tą kartkę i rozdawać uczniom :( ?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 31-10-2006 20:41

A ile bedzie narzekania, ze toner sie zuzywa i kartki!!! Ochoch !
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 01-11-2006 08:14

Przecież w każdej klasie są zrzutki rodziców na kartki i ksero, nie przesadzajmy, jak zamiast zrzucać się po 10 na semestr zrzucimy się po 20 to nic nam się nie stanie, a nasze dzieci na tym skorzystają.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 01-11-2006 09:14

Wiesz jak to jest ze zrzutkami :) Ja się zrzucę, inni nie. Mnie to nie przeszkadza, ale połowie rodziców przeszkadza i awantura gotowa.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 01-11-2006 09:24

Cud!!! Cud jakowyś. W piątek julek przynióśł uwagę o złym zachowaniu na tańcach. W poniedziałek była uwaga z rytmiki, a wczoraj przynióśł .... POCHWAŁE od wychowawczyni za dobre zachowanie. Czyżby moja rozmowa z nią przyniosła efekt?? Może poczytała coś o ADHD??? W każdym razie w domu było święto! :-)
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 01-11-2006 10:04

Pozwolcie moi drodzy ze ja wam przedstawie moj problem.Pan od w-f wiecznie sie skarzy na mojego syna,ze ten nie przynosi stroju,ze nie cwiczy,ze bywaja bojki,ze przeklina itd.,itd.Co do przeklinamia i bojek to wiem ze tak jest i caly czas kiedy tylko mam o tym sygnal syn ponosi konsekwencje(za bicie siedzi w domu 3 dni za przeklenstwa ma dodatkowe prace w domu no i oczywiscie musi zawsze za to przeprosic poszkodowanych)Moja ostatnia wizyta byla zwiazana znowu z bojka.Syn mi w domu powiedzial ze jak grali to chlopak ktory nagminnie kopie po nogach znowu to zrobil i mlody nie wytrzymal,wiec tamten polecial na do pana,bo pana przy tym nie bylo.Jak zapytalam czy to wszystko widzial to powiedzial zmieszany ze nie,wiec ja sie zapytalam dlaczego daje wiare jednemu a drugiemu nie.Wiec pan do mnie tak ze np.na 100 dzieci on tylko jeden nie ma stroju(co jest nie prawda bo sama osobiscie pilnuje tego zeby stroj zawsze zakladal),albo ze jak zaistniala jakas bojka to na 30 razy moj syn jest winny 28 razy,albo na zadane mu pytanie czy pytal syna dlaczego nie cwiczy(a konkretnie co syn moj mowi ze dlaczego nie cwiczy-chcialam znac "wymowki"syna)to mi odpowiedzial ze jego to nie interesuje dlaczego on nie cwiczy.Jak go zapytalam czy poza negatywnymi uwagami chwali go zawsze jak dobrze cos zrobi to(glupio mu sie zrobilo)i powiedzial ze "no nie chwale go czesto"Caly czas mam najwiecej ostatnio od niego uwag ale nie pisanych tylko jestem za kazdym razem wzywana natychmiast,mimo tego ze umowilismy sie(ja poddalam taka mysl zeby zalozyc zeszyt uwag pozytywnych i negatywnych)ze bedzie co lekcje przekazywal mi zeszyt z uwagami i niestety ani razu jeszcze zeszytu od pana nie widzialam, tylko jak przychodze to on mi wtedy pokazuje ile ma uwag negatywnych. A wogole cala rozmowa przebiegala w nerwowej i glosnej atmoswerze poniewaz pan nie daje sobie nic powiedziec i zarzuca mnie np.argumentami ze on ma 15-sto letnie doswiadczenie i co wedlug tego on zle uczy?Wiem ze ten pan mial juz jakies problemy z rodzicem i wiekszosc nauczycieli mowi ze jest to trudny facet.Nie chodzi mi zebyscie doradzali co ja mam zrobic tylko moze jakos pomoc temu panu,cos doradzic jak on moze sobie dac rade z moim synem.Co moglabym temu panu podpowiedziec zeby nie mial wiecznie problemow z tym jednym gagatkiem.Ja robie bardzo duzo(o czym moze potwierdzic wychowawczyni kl.),zeby nie powiedziec ze wszystko co tylko moge zeby moj syn nie sprawial problemow.Prosz pomozcie a dobrze by bylo jakby sie wypowiedzieli NAUCZYCIELE tez.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 01-11-2006 12:36

To zbieranie uwag aby je Tobie pokazać kiedy przyjdziesz do szkoły wygląda jak zbieranie dowodów winy na przestępcę. Pan chce Ci udowodnić, że masz złego syna i zbiera na to argumenty z satysfakcją Ci je potem pokazując. Brr miałam takich nauczycieli i uważam, że nie ma nic bardziej wkurzającego - po jaką cholerę mi takie informacje po tygodniu od zdarzenia, kiedy nie ma sensu nawet poruszać z dzieckiem tego tematu? Sens ma tylko i wyłącznie informacja i reakcja natychmiastowa.

Nie wiem, Rysiu chcesz, żeby doradzić coś Panu ale nie mówić, co Ty możesz jeszcze zrobić. Mnie się wydaje, że jeśli on u syna nie ma żadnego autorytetu, to poradzi sobie z dzieckiem tylko pod warunkiem, że Ty mu pomożesz.

Ja bym się jednak "uczepiła" tego zeszytu - jeśli ma uwagi do syna, to muszą one dotrzeć do Ciebie tego samego dnia, bo potem "hurtem" nic z synem nie ustalisz, nazbiera mu się kar na pół roku niewychodzenia na dwór i co? Stwierdzi tylko, że już tak bardzo nabroił, że i tak nie ma po co się więcej starać.
Ustal, żeby w tym zeszycie pan wpisał po każdej lekcji uwagę (również pozytywną lub neutralną). Koniecznie ma też wpisać, jeśli syn powie, że nie ma stroju a dla syna ustal za to konsekwencje (inne za faktyczny brak stroju a inne za nakłamanie panu, że go nie ma). Musisz każdą uwagę pana od razu podpisać, bo inaczej pomyśli, że nie czytasz.
Jeśli dla pana to za duży problem, to nie widzę możliwości, abyś mogła mieć "zdalny" wpływ na syna. A syn dla pana nic nie zmieni w swoim postępowaniu, skoro wie, że i tak ma przyczepioną przez niego "łatkę". Sumowane konsekwencje raz na dwa tygodnie, kiedy Pan Cię wezwie nie mają przecież najmniejszego sensu.

Wiem, że zeszyt to problem ale głównie dlatego, że nosi go dziecko, które z powodu kłopotów z koncentracją zwyczajnie o tym zapomina. Tym chętniej zapomina, że głównie są tam wpisywane uwagi negatywne.
Dlatego po pierwsze musisz umówić się z nauczycielem, żeby wpisywał coś niezależnie od tego, czy zachowywał się źle, średnio czy dobrze a po drugie jak mały zapomni zeszytu, to niestety pójść z nim do szkoły po ten zeszyt :( . Nic przyjemnego latać po ten zeszyt ale dla dziecka też, dlatego szybko zacznie o nim pamiętać.

U mojego synka to zadziałało, nosi dzielnie zeszyt codziennie a zapomina o nim sporadycznie. I polubił taki zeszyt odkąd zwracam uwagę głównie na pozytywne wpisy - stara się bardzo, aby je uzyskać. W zeszłym roku "zgubił" trzy razy ten zeszyt i nawet jak miał go w torbie, to mówił pani, że zapomniał... Pozytywne uwagi zmieniły wszystko.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 01-11-2006 13:19

Wszystko co napisalas Dosiu ja z tym "panem" ustalilam tylko wlasnie mam wrazenie ze on juz go ocenil.Wydaje mi sie ze ten facet nie daje sobie rady z synem bo tak naprawde nie chce mu sie.Czesto syn mi mowi ze pan na w-f czyta gazete albo wychodzi, albo nie zwraca uwagi na to jak syn mu mowi ze np.kolega mu dokucza itp.A i jeszcze mi sie przypomnialo ze na ostatniej rozmowie ja powiedzialam ze robimy badania na adhd i ze ze syn jest nadpobudliwy, to moze zwracal by na niego wieksza uwage (no cos w tym sensie)a on mi na to ze jezeli jest taki nadpobudliwy to moze go zwolnic z w-f calkiem.Najgorze jest to ze nie mam mozliwosci jak do faceta dotrzec bo on jest przekonany(tak jak Dosiu pisalas) ze moj syn to bandyta i koniec.Moze on uwaza ze powinnam go lac?Zapytalam go jeszcze czy mam przychodzic na jego lekcje,a on ze nie ma problemu jak najbardziej.Tylko ze problem jest bo dla mojego syna to jednak wstyd a nie uwazam ze miala bym go zawstydzac tylko dlatego ze pan sobie nie radzi bo sie nie wywiazuje z umowy.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 01-11-2006 14:35

Rysia pisze:...Ja robie bardzo duzo(o czym moze potwierdzic wychowawczyni kl.) ... .

Może spróbuj rozmawiać z panem od wf nie sama, ale w obecności wychowawczyni klasy.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 01-11-2006 15:03

zonadreptaka pisze:Może spróbuj rozmawiać z panem od wf nie sama, ale w obecności wychowawczyni klasy.
Tez juz to przerabialismy ale sprobuje jeszcze raz bo napewno pani Malgosia bedzie chciala pomoc
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 01-11-2006 15:32

Też myślałam o tym zeszycie uwag. Niech syn mu podsuwa po każdej lekcji do pooglądania Twoich podpisów, ze jesteś informowana na bieżąco i do wysania uwag nt zachowania (tych pozytywnych badź negatywnych). A nawet jak dzieciak coś przeskrobie, niech sam leci do pana po uwagę (tak juz dla hecy niech będzie namolny), zeby pan wyrobił w sobie nawyk wpisywaniu notatki o zachowaniu chłopca. Bo to, że dziecko zapomina mozna wybaczyc ale pan też niech sie pilnuje, bo moze dostać uwagę :wink:

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 01-11-2006 15:41

No tak tylko ze najpierw ja musze ten zeszyt od faceta dostac bo on go caly czas ma przy sobie.Bede caly czas przypominala synowi o tym zeby pan mu oddal zeszyt dla mamy.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 01-11-2006 16:03

Rysia pisze:No tak tylko ze najpierw ja musze ten zeszyt od faceta dostac bo on go caly czas ma przy sobie.Bede caly czas przypominala synowi o tym zeby pan mu oddal zeszyt dla mamy.

Nie wydostawaj. Zakładaj nowy.
Przecież interesuje Cię ten zeszyt, który tego samego dnia trafi do Ciebie, a nie ten, który zostanie u pana.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 01-11-2006 16:23

Ja też miałm takiego nauczyciela WF. Niestety zdaje się, że oni mają mięsień jakiś zamiast mózgów i jak tylko są jakieś problemy, kompletnie się rozkładają :) od razu na obie łopatki :D Zeszyt wydaje się być fajnym pomysłem. Pod warunkiem, że nie będzie książką życzeń i zażaleń. Powinnaś to jasno powiedzieć, a jeśli Pan zapomni synowi zeszytu oddać, to niestety pójść do szkoły i Pana upomnieć (jak ucznia).
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 01-11-2006 20:24

Pierwsze słyszę, żeby problemy nauczyciela z poradzeniem sobie z zachowaniem ucznia były wskazaniem do zwolnienia z tego przedmiotu. Albo aby nadpobudliwość była wskazaniem do zwolnienia z WF :lol: . Pana się żarty trzymają, nie ma co.
A macie dobrego pedagoga w szkole?
Ale takiego, który się rzeczywiście zna na swojej pracy i będzie potrafił poprowadzić rozmowę w kierunku konstruktywnym a nie w kiedunku wylewania żali na dziecko, Ciebie czy pana od WF?
Najlepsze byłoby takie spotkanie: rodzice-syn-pan od WF-wychowawczyni-pedagog.
Pedagog określa problem i razem wymyślacie, jak sobie z nim poradzić. Tzn pytacie dziecko, co każdy z Was może dla niego zrobić aby udało mu się być grzecznym na lekcjach WF? I co on sam mógłby zrobić w tym kierunku? Dziecko wymyśla taką "listę życzeń", jeśli nie ma za dużo pomysłów, to każdy z Was coś od siebie podaje (np:
- Mama po każdej lekcji sprawdzi zeszyt, podpisze wpis i upiecze "triumfalne" ciasto jeśli ten wpis będzie miły, może też zobowiązać się wieczorem do sprawdzania czy strój został zapakowany,
- Tato zbuduje z nim samolot jeśli w ciągu miesiąca wpisów pozytywnych będzie więcej niż negatywnych oraz coś przeciwnego (jakaś kara np zabranie na tydzień komputera) w sytuacji gdy wpisów negatywnych będzie więcej niż 2/3,
- pani Wychowawczyni na każdej swojej lekcji zapyta syna (po cichu), czy ostatnio pamiętali z panem o zeszycie a jeśli nie, to pójdzie przypomnieć o zeszycie panu od WF,
- Pan od WF w przypadku sytuacji konfliktowej będzie zakładał, że syn jest niewinny jeśli tak mówi (tzn będzie dawał kredyt zaufania Twojemu synowi) i po każdej lekcji wpisze uwagę na temat zachowania i poda zeszyt synowi,
- syn przy pakowaniu plecaka postara się zawsze najpierw pakować strój a potem dopiero książki, pamiętać sam o podaniu panu zeszytu do kontaktu, postara się unikać potrącania kolegów i zaczepiania oraz wulgaryzmów.)
Każdy swoje zobowiązania spisuje na kartce, wszyscy obecni uroczyście podpisują i każdy dostaje kopię. Musi być bardzo wyraźnie zaznaczone, że wszyscy obecni bardzo poważnie traktują swoje zobowiązanie, odczytują je na głos mówiąc najpierw "ja (Anna Kowalska) zobowiązuje sie do..." Musi być od razu wyznaczony termin następnego wspólnego spotkania, na którym każdy sam powie, jak udaje mu się wywiązać ze swoich zobowiązań.

Coś podobnego wymyśliła pani Pedagog w szkole starszego syna przy zupełnie innym problemie i nawet - nawet działa! To znaczy to spotkanie miało załatwić kilka problemów naraz ale jeden najważniejszy i ten cel udało się osiągnąć :) . Spotkania rozliczające mamy często, co dwa tygodnie a syn się bardzo stara. Pomimo, że na spotkaniu nie było ani słowa wyrzutu, to jednak jest mu po prostu wstyd że tyle ludzi w tym najbliższe mu osoby tyle są skłonne zrobić, aby mu pomóc, więc on też próbuje dać tyle, ile może.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-11-2006 08:38

Dosiu no fajne jest to wszystko co piszesz ale nie wiem czy dorosli(p.od w-f)beda chcieli sie az tak zaangazowac.Co do pedagog to mam pewne watpliwosci bo ta osoba robi na mnie wrazenie ze nigdy nic sie nie stalo(tzm.ona rozmawia z synem jak sa skargi i mu tlumaczy ale jakos tak dla mnie bez perzekonania)a poza tym ostatnio stwierdzila ze moj syn ma wszystko czego inne dzieci nie maja wiec on jest poprostu rozpieszczony.Dopiero jak wychowawczyni powiedziala ile ja pracy i staran wkladam w syna to sie wyciszyla.Mamy jutro isc z wychowawczynia do faceta od w-f na rozmowe,bo jak wczoraj z nim rozmawiala o tym zeszycie ze powinien go dawac co lekcje to on stwierdzil ze-"mnie wystarczy jak bede dawal raz w tygodniu",wiec wychow. powiedziala ze facet jest bardzo trudny i trzeba z nim porozmawiac i przedstawic mu dlaczego chcemy zeby ten zeszyt funkcjonowal tak jak my proponujemy.Kiedys z wychow. prowadzilysmy miedzy soba taki zeszyt i od tej pory nie ma z synem (prawie)problemow,tzn. jest znaczna poprawa.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-11-2006 08:53

zonadreptaka pisze:
Rysia pisze:No tak tylko ze najpierw ja musze ten zeszyt od faceta dostac bo on go caly czas ma przy sobie.Bede caly czas przypominala synowi o tym zeby pan mu oddal zeszyt dla mamy.

Nie wydostawaj. Zakładaj nowy.
Przecież interesuje Cię ten zeszyt, który tego samego dnia trafi do Ciebie, a nie ten, który zostanie u pana.
Czyli sugerujesz ZonoDreptaka zeby tamten zeszyt poszedl w nie pamiec a przyjsc jutro z nowym?
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-11-2006 08:56

Matken pewnie bede musiala tak na poczatku robic bo mam wrazenie ze pan troche odporny na wiedze jest :wink:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 02-11-2006 08:58

Rysia pisze:"mnie wystarczy jak bede dawal raz w tygodniu"

:shock: A ten zeszyt ma poprawiać samopoczucie pana czy pomagać w pracy nad zachowaniem Twojego syna? :? Trzymam kciuki za Wasze spotkanie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-11-2006 09:03

Aaaaaa jeszcze jedno......moze wydrukowac panu od w-f -" Praca z Dzieckiem Nadpobudliwym", "Wskazania do pracy z uczniem z nadpobudliwością psychoruchową."?Moze jak zechce poczytac to cos zrozumie i bedziemy po jednej stronie...? Co o tym myslicie?
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-11-2006 09:04

Dosia pisze:
Rysia pisze:"mnie wystarczy jak bede dawal raz w tygodniu"

:shock: A ten zeszyt ma poprawiać samopoczucie pana czy pomagać w pracy nad zachowaniem Twojego syna? :? Trzymam kciuki za Wasze spotkanie.
Dosiu sama widzisz,rece opadaja.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 02-11-2006 09:17

Ja to wydrukowałam, zrobiłam też płytkę z filmami ale dałam te materiały naszej pani Pedagog w zeszłym roku, obiecała zrobić szkolenie dla grona pedagogicznego. Nie byłam o tym szkoleniu oczywiście poinformowana ale na pewno się odbyło, bo widzę wyraźnie efekty po nauczycielach, nawet "starej daty" nauczycielka, która nigdy "takich dziwactw" jak nadpobudliwość, dysleksja czy dysgrafia nie uznawała współpracuje ze mną cudownie, najbardziej systematycznie ze wszystkich nauczycieli wpisuje synowi najdłuższe uwagi - i to szczególnie te pozytywne. I ona sobie z nim teraz najlepiej radzi, pomimo że Marcin początkowo chciał zmieniać szkołę, bo pani jest "straszna" :D , a teraz są to jego ulubione lekcje.

Nie wiem, pan może się poczuć urażony (w końcu jak mówił jest takim doświadczonym pedagogiem :lol: ) nawet jeśli nie da tego poznać po sobie. Lepiej byłoby, żeby jego koleżanka z pracy podrzuciła mu coś takiego - ja bym pogadała z naszą panią Pedagog, Ty chyba lepiej z Wychowawczynią. Zupełnie inaczej to zostanie przez niego przyjęte od koleżanki po fachu niż od Ciebie. Może powiedzieć, że to ona znalazła w internecie i według tego postępuje.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-11-2006 09:33

Dosia pisze:

Nie wiem, pan może się poczuć urażony (w końcu jak mówił jest takim doświadczonym pedagogiem :lol: ) nawet jeśli nie da tego poznać po sobie. Lepiej byłoby, żeby jego koleżanka z pracy podrzuciła mu coś takiego - ja bym pogadała z naszą panią Pedagog, Ty chyba lepiej z Wychowawczynią. Zupełnie inaczej to zostanie przez niego przyjęte od koleżanki po fachu niż od Ciebie. Może powiedzieć, że to ona znalazła w internecie i według tego postępuje.
Dosia dokladnie to mialam na uwadze wlasnie przez wychow.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 02-11-2006 10:21

Rysia pisze:
zonadreptaka pisze:
Rysia pisze:No tak tylko ze najpierw ja musze ten zeszyt od faceta dostac bo on go caly czas ma przy sobie.Bede caly czas przypominala synowi o tym zeby pan mu oddal zeszyt dla mamy.

Nie wydostawaj. Zakładaj nowy.
Przecież interesuje Cię ten zeszyt, który tego samego dnia trafi do Ciebie, a nie ten, który zostanie u pana.
Czyli sugerujesz ZonoDreptaka zeby tamten zeszyt poszedl w nie pamiec a przyjsc jutro z nowym?

Rysiu, ja się zgadzam z Żoną Dreptaka. Nie ma żadnego znaczenia, czy to będzie stary czy nowy zeszyt, on ma pomagać tu i teraz pracować nad synem a aby to robić potrzebujesz na bieżąco informacji i taką rolę spełni jakikolwiek zeszyt. I tak nie powinno się wracać do starych spraw, a już na pewno nie z dzieckiem. Dlatego chyba nawet lepszy byłby nowy. Tamten ewentualnie zachowaj sobie na pamiątkę, dasz go synowi w przyszłości jeśli zacznie mieć problemy z własnymi dziećmi :lol: .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 02-11-2006 14:55

Rysiu, Dosia fajnie radzi. Weź trochę w obroty tego "doświadczonego pana od w-fu". Chętnie bym napisała, jaki on doświadczony, ale nie używam brzydkich słów. No tylko pomyślałam :wink: Niech pan popracuje jeszcze z 10 lat z różnymi dziecmi i ma pod tym względem efakty wychowawcze, to wtedy może ...
Żonadreptaka ma rację. Załóż nowy zeszyt i niech chłopak drepcze mu po piętach z tym zeszytem, niech pokaże, że jemu i mamie zależy na opiniach pana (dobrych lub mniej dobrych). A tamten stary zeszyt dałabym doświadczonemy i jednocześnie zapominalskiemu panu ... na pamiątkę.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 02-11-2006 16:37

Dzisiaj byla u mnie p.Malgosia(wychow.)i powiedziala panu ze chcemy jutro z nim porozmawiac w sprawie zeszytu.Gosc powiedzial ze on juz wszystko ustalil i powiedzial co mial powiedziec i ze jutro da synowi zeszyt a syn ma zrobic rubryki-UWAGI NEGATYWNE- i -UWAGI POZYTYWNE- a on bedzie tylko pisal daty i podpis(tu albo tu) bo on nie ma czasu na dluzsze notatki.No ludzie rece mi opadaja.Powiedzialam p.Malgosi zeby go jednak przekonala jutro(ja juz nie musze przychodzic)ze to nie wymaga duzo pisania tylko krotko i na temat np. -UWAGA NEGATYWNA- 02.11.2006 syn przeklinal i podpis lub -UWAGA POZYTYWNA- 02.11.2006 syn ladnie cwiczyl i podpis itd....(no cos w tym sensie),bo jest to potrzebne do tego zebym mogla od razu interweniowac,czyli konsekwencje i nagrody.Pani obiecala ze jeszcze raz z nim pogada ale wie ze bedzie ciezko.Bezwzgledu jak bedzie to caly czas walkuje synowi ze musi cwiczyc i byc grzeczny.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 02-11-2006 17:25

ja WF tez olewałem - nie wiem czemu ale nie lubiłem tego zajęcia a WueFiści też chyba za mną nieprzepadali :D
Obrazek
Następna

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.