Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Szkoła dzień za dniem

Moderator: Moderatorzy

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 17-10-2006 22:02

Ja w szkole rok temu poprosiłam o to aby nie pisac negatywnych uwag (bo prawie same takie były) a tylko wpisywać pochwały i chwalić nawet jak 5 minut sie zajmie lekcja, jakl cokolwiek dobrze zrobi....a w domu jak zagladałam to dla niego największą nagrodą była nasza radośc , uznanie , pochwały i to dało efekty...jak pisałam...ale zadziałała metoda wzmacniania pozytywnego....tylko ze u nas i my i nauczyciele i klasa nawet-wszyscy chcieliśmy tego samego.......moze po prostu tak spróbować a zawsze znajdzie się coś aby nagrodzic...
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 18-10-2006 07:13

Kuba jest bardzo chwalony za te pozytywne wpisy, pani pisze o tych bardzo trudnych zachowaniach, o ktorych muse wiedziec - wlasnie o tym jak kogos uderzyl, czy inne owazniejsze.Ale generalnie staramy sie Kube chwalic za kazde dobre zachowanie, zreszta same punkty sa nagroda, na koniec tygodnia zamieniane na pioeniazki.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 24-10-2006 19:36

Byłam dzisiaj na wywiadówce. No i chyba jeszcze nigdy nie bylam tak zdołowana, wcześniej nie myślałam i nikt mi nie mówił, ze tak to wygląda. Pewne rzeczy wiedziałam, ale nie tyle. Zostały mamy chłopaków po całym zebraniu, bo wiadomo chłopaki sie leją, ale moje dziecię przechodzi samego siebie.Pierwszy raz ja ryczałam w szkole, ale to chyba dlatego, ze wogóle ostatnio kiepski okres mamy. Przede wszytskim Kuba bije, na każda zaczepke reaguje biciem, na lekacjach chodzi, krzyczy, robi tak jak o chce, ale nie zawsze, ponoc sa to tylko momenty, aczkowliek ostatnio coraz ich więcej. Ja wiem, ze to jest troche tak, ze pani na to pozwolila kiedys na poczatku, a on to wykorzystuje teraz. ale pan nie chce krytykowac, co wiem to moje a i tak chwale je bardzo, bo nigzie indziej bym tak nie miala. Rodzice tez sa super, bo mimo, ze zle sie dzieje, oni mnie jeszcze pocieszali. I dowiedzialam sie ze moje dziecko traktuje adhd jak wymowke swojego zachowania, a ja mu powtarzam niemla codziennie, ze to nie jest wymowka do niczego. Ale dzisiaj byla terapia szokowa, rozmowa o wszytskim, ale na spokojnie, pokazalm mu przyklady z innych - a=nawet do tych, gdzie byla wzywana policja - ale po to zeby zobaczyl jak moze byc i jakie ma szczescie, ze trafil w takie miejsce, ze on tez musi sie starac mocno, zeby ulatwic innym zycie, a nie tylko, ze inni sie staraja, a on wcale. No i wprowadzialm zasady totalne, mianowicie obcielam wszytskie przywileje, teraz bedzie sobie musial na kazdy zapracowac punktami, po uwagach w dzienniczku (jeszcze nie wiem ilu, musze z pania uzgodnic), ja ide do szkoly i siedze z nim w lawce, zaczynam od jednej lekcji - nie pasuje mu to wiadomo wstyd przed kolegami. Tym razem miaka sie przebrala i musze postawic sprawe bardzo stanowczo. Mam nadzieje, ze sie uda, ze bedzie poprawa, tym bardziej ze wlasnie zmienilismy leki, ktore maja nam w tym pomoc.
ide spisywac kontrakt do podpisania.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 24-10-2006 19:47

No niestety tak bywa, że wydaje się, że wszystko gra, a tu idziesz do szkoły i bam (obuchem w łeb). Mój syn, a właściwie obaj, regularnie mi robią takie numery.
Teraz nie bardzo rozumiem jak to jest, bo wychowawczyni do mnie dzwoni, że jest niezbyt dobrze (nie mówiła, że tragedia),a za parę dni byłam w szkole i dowiedziałam się od pani pedagog specjalnej, że wszystko jest ok. No i komu wierzyć?
Najlepszy jest w tym wszystkim mój syn, bo dla niego, to zawsze w szkole "Było wszystko w porządku".
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-10-2006 23:51

nieszki pisze:I dowiedzialam sie ze moje dziecko traktuje adhd jak wymowke swojego zachowania, a ja mu powtarzam niemla codziennie, ze to nie jest wymowka do niczego.

Ojej, też to miałam. Ale gdzieś tu na forum wyczytałam genialną myśl, że właśnie dlatego że ma ADHD, to musi się więcej starać, niż dzieci bez tych problemów. Jest bardziej impulsywny niż inne dzieci a to nie jest akceptowane przez społeczeństwo i właśnie dlatego musi więcej niż inne dzieci pracować nad swoim zachowaniem i na dużo mniej może sobie pozwalać, niż jego koledzy. Wytłumaczyłam to Marcinowi jak umiałam najlepiej, z przykładami z życia, z podkreślaniem, że rozumiem jego problem i że ja będę się starała mu pomóc ze wszystkich sił ale społeczeństwo zawsze będzie go traktowało jak każdego innego, bez specjalnych przywilejów - i całe szczęście, bo przecież nie chciałby czuć się "inny". Mówię Ci - jak ręką uciął - przestał się tłumaczyć swoim ADHD natychmiast :) .
Kiedy mu mówisz tylko "ADHD to nie jest wymówka" to w podtekście jednak trochę tak jest, że może marna ale jakaś tam wymówka to jest, że "odrobinę" może się tym tłumaczyć, więc lepiej posłużyć się tym przeciwieństwem - "właśnie dlatego, że masz ADHD nie wolno Ci".

Poza tym jeszcze miałam z Marcinem przykrą sprawę, a mianowicie tata kolegi Marcina powiedział, że "takie dzieci należy trzymać w zakładach zamkniętych" i niestety Marcin to usłyszał. Była to bardzo przykra sytuacja, Marcin oczywiście przeżył straszny szok i wiele czasu poświęciliśmy tłumacząc Marcinowi, że nawet niektórzy dorośli nie mają pojęcia na czym polega ADHD i nie zawsze można im to wytłumaczyć. Ale wynikł z tego jeden pozytywny skutek - mianowicie Marcin przestał się nareszcie "chwalić" tym, że ma ADHD. Bo wcześniej był taki okres, kiedy Marcin znalazł w ADHD właśnie wymówkę a nawet powód do dumy. Nie namawiam do drastycznej metody jaką nam "zafundował" tata kolegi Marcina ale ta pierwsza jest dobra, naprawdę już wtedy skutek był niezły ;) .

Pewnie "zasady totalne" są potrzebne, nie komentuję bo na tym się nie znam. Chciałabym tylko powiedzieć, że niezależnie od tego nie zapominaj o chwaleniu Kuby za każdy, najmniejszy nawet drobiazg, bo jedna pochwała lepiej działa na ADHD-owca niż 100 kar.

Dziwi mnie, że to czekało aż do wywiadówki, że tak nagle "wyskoczono" na Ciebie na wywiadówce. Nie jest to dobra metoda, wychowawczyni lub pedagog powinna była wcześniej z Tobą porozmawiać, zasygnalizować że coś się dzieje, spowodować wspólną z rodzicami, dzieckiem i pedagogiem rozmowę, która miałaby wcześniej zupełnie inny ton (dużo lepiej podziałaby i na Ciebie i na Kubę) i mogłaby przynieść bardziej budujące zmiany niż teraz :( . Też miałam takie wywiadówki, gdy problem już mocno "nabrzmiał", słyszałam wszystko, co najgorsze o własnym dziecku i pamiętam że były czystym koszmarem, też wracałam ze łzami w oczach... Zniechęcają one rodziców do jakiegokolwiek kontaktu ze szkołą, chociaż powinno być akurat odwrotnie. Po czymś takim zajmowałam się dzieckiem niestety ostrzej (obcinając przywileje) zamiast wzmocnić chwalenie za drobiazgi i unikałam pojawiania się w szkole jak ognia :( . Na szczęście teraz zmieniła się już pani a wraz z nią i syna i mój stosunek do szkoły :) .

Dobrą metodą jest wyznaczenie przynajmniej na razie dnia regularnego spotkania z p. wychowawczynią albo pedagog (ta, która mniej krytykuje Twoje dziecko czy też postępowanie i potrafi dostrzegać najmniejsze pozytywne zmiany), np raz w tygodniu, na konkretny dzień i dokładną godzinę. Nie będziesz latała i czekała pod drzwiami aż pani znajdzie dla Ciebie czas, a będziesz na bieżąco. Tylko zaznacz na początku, że mają się w dziecku doszukiwać najmniejszych oznak poprawy i że Ty przychodzisz głównie po to, aby o takich pozytywnych sprawach się dowiedzieć, aby móc je opisać dziecku i mu podziękować. O złych rzeczach chcesz, ale bardzo krótko i treściwie, bo rozumiesz i działasz, sygnał Ci wystarczy ale nie potrafisz tego spokojnie i ze szczegółami wysłuchiwać, bo też jesteś człowiekiem a nie maszyną. Albo może lepiej, żeby to Twój mąż zrobił? Pierwsza z pań Marcinka mnie wzywała kilka razy w tygodniu, całą swoją frustrację wylewając na mnie (potrafiła przez godzinę "nadawać" wyżywając się jakiego paskudnego i złośliwego mam syna aby na koniec z uśmiechem, już odprężona powiedzieć, że ona go lubi, bo to jednak bardzo miłe dziecko!) i nie była to dobra metoda kontaktu - naprawdę lepsza byłaby żadna niż taka, dostawałam (i dostaję) nerwicy na sam jej widok. Teraz sobie myślę, że powinien był wtedy na początku pójść do niej mój mąż, powiedzieć "w zaufaniu", że ja jestem jednym kłębkiem nerwów i że ze mną trzeba baaaardzo ostrożnie, szczególnie jeśli chodzi o krytykę dzieci ;) . Może wtedy ona by sobie znalazła inny "worek treningowy" a ja bym była w stanie ją inaczej odbierać i byłaby jakaś komunikacja zamiast jej monologu.

Życzę Ci Nieszki, aby następna wywiadówka była przeciwieństwem tej, abyś była dumna z postępów Kuby w panowaniu nad swoim zachowaniem.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-10-2006 06:59

Tak, tak. Nauczycielom sprawia to chyba jakąś sadystyczną przyjemność :evil: Trzeba czasu, żeby nauczyć się rozmawiać z nimi i nie dać się zdołować. No i dobry pomysł z tymi kontaktami. Ja chodziłam co tydzień w piątki. Oczywiście każda rozmowa zaczynała się od wymienienia co mój syn w tym tygodniu przeskrobał, ale jaka dziwna rzecz... teraz syn jest w klasie integracyjnej. Dawniej jak się rano na coś zdenerwował przed wyjściem (pokłóciliśmy się np. o brudne ubranie, którego nie chciał zmienić) to na 100% miałam telefon ze szkoły (podstawowej), że mam syna zabrać, bo coś narobił. Teraz rzadziej się kłócimy, bo nie warto się głupotami zajmować, ale nawet jeśli coś takiego się wydarzy, nigdy do mnie nikt nie dzwonił. Jakoś potrafią sobie z nim poradzić.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-10-2006 07:03

Dosia pisze: Ale gdzieś tu na forum wyczytałam genialną myśl, że właśnie dlatego że ma ADHD, to musi się więcej starać, niż dzieci bez tych problemów. Jest bardziej impulsywny niż inne dzieci a to nie jest akceptowane przez społeczeństwo i właśnie dlatego musi więcej niż inne dzieci pracować nad swoim zachowaniem i na dużo mniej może sobie pozwalać, niż jego koledzy.


To sa również moje słowa napisane gdzies na forum, ja mu to tłumacze ciagle dokładnie tak i pierwzy raz usłyszałam, ze on sie tym zaslania i to d kolegi, bo wie, ze u innych to nie przejdzie.


Dosia pisze: Pewnie "zasady totalne" są potrzebne, nie komentuję bo na tym się nie znam. Chciałabym tylko powiedzieć, że niezależnie od tego nie zapominaj o chwaleniu Kuby za każdy, najmniejszy nawet drobiazg, bo jedna pochwała lepiej działa na ADHD-owca niż 100 kar.


O chwaleniu nie zapominam ani ja ani panie w szkole, chwala go naprawde, nawet za to ze przestal krzyczec i pracuje, ze zrobil trzy zadania na cztery i inne drobiazgi, wiem, ze jest im ciezko, ale mimo staraja sie.Ja w domu po ostatni okresie zmiany podejscia wiecej czasu dla Kuby, rozmów tes widze poprawę, ale w szkole mnie nie ma.

Dosia pisze: Dziwi mnie, że to czekało aż do wywiadówki, że tak nagle "wyskoczono" na Ciebie na wywiadówce.

Dobrą metodą jest wyznaczenie przynajmniej na razie dnia regularnego spotkania z p. wychowawczynią albo pedagog (ta, która mniej krytykuje Twoje dziecko czy też postępowanie i potrafi dostrzegać najmniejsze pozytywne zmiany), np raz w tygodniu, na konkretny dzień i dokładną godzinę. Nie będziesz latała i czekała pod drzwiami aż pani znajdzie dla Ciebie czas, a będziesz na bieżąco.


To nie tak do konca, ja w szkole jestem codziennie, codzinnie z pania rozmawiam, Kuba ma punkty w szkole, jest napisane co bylo Ok, a co niefajnego sie sie wydarzylo. Kontakt mam codziennie. Tes mi sie nie podoba, ze to wyskoczylo nagle, jako nie wiadomo jaki problem, bo wiadomo, ze wczesniej jesli chodzi o lekcje tez dobrze nie bylo, ale nie sygnalizowana ze az tak, Poza tym, to co dla pani wspomagajacej jeszcze jest zrozumiale i ona probuje Kube tlumaczyc, dla drugiej pani juz nie. Kuba idealem nie bedzie, nie ma szans, slepemu widziec nikt nie kaze, wiadomo, ze jest troche inne traktowanie Kuby niz innych dzieci, ale tak samo inne jest traktowanie chlopca na wozku niz innych dzieci i nikt tego nie neguje.Bicie bede tepic ile wlezie, nie ma na to mojej ani niczyjej zgody, ale tez trzeba umiec rozroznic bicie od zwyklych w tym wieku przepychanek miedzy chlopakami. Ale na to, ze Kuba bije mojej zgody nie ma i to jak dla mnie podstawowa rzecz do pracy.
Ja narawde na szkołę nie narzekam, na nauczycieli staram sie tez nie, bo oni duzo pracy wkladaja, zeby bylo dobrze, wspolpracuja, ucza się, naprawdę, czasami każdy sie potyka, oby teraz bylo lepiej.
Boje sie dnia dzisiejszego.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 25-10-2006 07:08

nieszki pisze:Poza tym, to co dla pani wspomagajacej jeszcze jest zrozumiale i ona probuje Kube tlumaczyc, dla drugiej pani juz nie. Kuba idealem nie bedzie, nie ma szans, slepemu widziec nikt nie kaze, wiadomo, ze jest troche inne traktowanie Kuby niz innych dzieci, ale tak samo inne jest traktowanie chlopca na wozku niz innych dzieci i nikt tego nie neguje.Bicie bede tepic ile wlezie, nie ma na to mojej ani niczyjej zgody, ale tez trzeba umiec rozroznic bicie od zwyklych w tym wieku przepychanek miedzy chlopakami.

No właśnie. Jedna pani rozumie, a druga nie może albo nie chce :(
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 25-10-2006 07:59

matken pisze:Tak, tak. Nauczycielom sprawia to chyba jakąś sadystyczną przyjemność :evil:

Eeee, zaraz sadyzm... Może niektórzy.
Ale częściej nauczyciel (nauczycielka!) sam jest kłębkiem nerwów i być może nie umie sobie z tym poradzić tak samo, jak my-rodzice nie umiemy.

A swoją drogą, ja też chodząc na wywiadówki nabawiłam się fobii szkolnej.

Luna

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 226


Rejestracja:
25-05-2005 22:20

Lokalizacja: gdynia

Post 25-10-2006 08:39

Przeżywałam takie wywiadówki przez trzy lata, Pani za każdym razem narzekała, łapała się za głowę i mówila" jest traaaagicznie", ja się dołowałam , a pod koniec rozmowy Pani mnie pocieszła, że on z tego wrośnie. Po takiej rozmowie byłam wykończona. W tej chwili jak mam pójść do szkoły to mnie brzuch boli. Wszystko co pisze Nieszki mogłabym napisać ja.
W tym roku też są problemy,bo to IV klasa, wychowawczyni jest bardzo spokojna i robi na mnie bardzo dobre wrażenie. Niestety są też inni nauczyciele no i Pani dyrektor. :(

Szkoła to bardzo skostniała instytucja.

Jedynym moim pocieszeniem jest to, że dziecko do szkoły chodzić musi i nie tylko mnie ma zależeć na jego prawidłowym funkcjonowaniu w tej placówe.

Nieszki, trzymam kciuki za Was.
Powdzenia
Ania
Alan lat 14- ADHD, Ja lat 35 - chyba ADHD, Mąż - bez ( pewna nie jestem)

Jedynym ograniczeniem naszych przyszłych dokonań są nasze dzisiejsze wątpliwości.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 25-10-2006 08:48

No poczytalam sobie i musze dolaczyc do waszego grona.Umnie bylo podobnie ale odkad(w tamtym roku)umowilam sie z pania ze bede przychodzic co piatek kiedy ona juz konczy lekcje i sie dowiadywac co i jak to troche sie polepszylo.Pani jezeli sie cos tylko wydarzy(nagany i pochwaly)stara sie mnie od razu o tym informowac.Dzieki temu moge od razu wyciagnac konsekwencje albo go nagrodzic. Daltego tez nie musze chodzic na wywiadowki,bo tak jak Nieszki nieraz zostawalam i musialam wysluchac o jego zachowaniu(jego pani jest bardzo otwarta na niego i bardzo stara sie go zrozumiec i mu pomoc,tak na prawde to jedyna osobanaktora moge liczyc)a potem wychodzialm ze lzami w oczach.Jeszcze musze chodzic do innych nauczycielek i przypominac o pochwalach i zaznaczaniu zadan ale czasami jak grochem o sciane.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 25-10-2006 10:02

Nieszki, to, o czym piszesz, przypomina mi trochę pierwszą klasę mojego syna. Pani zapewniała mnie z jednej strony, że wszystko jest w porządku, a dziecko przez pół roku nic nie robiło na lekcjach, siedziało w ostatniej ławce i popychało dzieci na przerwach, łaziło po klasie, śmiało się na lekcji... Chyba wystarczy. Wspomniałam pani już we wrześniu o swoich podejrzeniach odnośnie adhd i nic z tego nie wynikło. Myślę, że tamta pani nie wprowadziła zasad w klasie i stąd wynikał problem. Pomogła nam zmiana szkoły i klasy na integracyjną. Chociaż to też nie zadziałało od razu. Przełomem było spotkanie stron w gabinecie szkolnej psycholog, na moją prośbę. Powiedziałyśmy sobie o tym jakie mamy wzajemne oczekiwania, jakie są, moim zdaniem, słabsze strony dziecka i że wymaga zindywidualizowania wymagań. Może nie we wszystkim zgodziłyśmy się, ale to nam bardzo pomogło. Powoli mój syn odrabiał zaległości i coraz lepiej radzi sobie z nauką. To go bardzo motywuje. Nie ma też narzekań na jego zachowanie. Może dlatego, że do tej klasy chodził jego najlepszy kumpel z zerówki i nareszcie mogą chodzić razem do szkoły. Możliwe że towarzystwo tego chłopca sprawia, że mój syn nie próbuje za wszelką cenę zwracać na siebie uwagi. Czy Kuba ma takiego kumpla?
W domu moje dziecię już nie zachowuje się tak super, ale gdzieś muszą uchodzić emocje. Pracujemy nad tym z różnym efektem. Mam jednak nadzieję, że w końcu uda nam się zmienić to, co najbardziej nam przeszkadza. Tobie też tego życzę i trzymam kciuki.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-10-2006 10:22

Kuba jest w klasie integracyjnej.
Ale po tym co czytam to chyba musze sprostowac jedną rzecz, bo wydaje mi sie, ze zle mnie zrozumieliście. Ja naprawde nie narzekam na nauczycielki, one staraja sie bardzo mocno, wiem o tym, zwlaszcza ani wspomagajaca, nie moge zlego slowa powiedziec.Kuba jest bardzo trudny i jak ktos pozwoli sobie na choc male ustepstwa on to blyskawicznie wykorzystuje, jest bardzo madrym chlopcem.Zdaje sobie sprawe, ze nie Kuba jeden jest w szkole, dzieci jest 17, wiec to tez usprawiedliwia sytuacje troche, pani musi patrzec na wszytskich, a stara sie naprawde. Gdzie odpuscila to ja wiem i jeszcze mamy na ten temt rozmawiac. Ale zrzucam tez calej winy na sytuacje na Kube, on jest tylko dzieckiem, wiem ze sie stara, widze co sie z nim dzieje ostatnio jest bardzo mocno nakrecony, stad moja reakcja ze zmian lekow, bo byc moze na tate sie uodpornil juz. Chce jemu pomoc, bo zdaje sobie sparwe ze jemu nie jest latwo, chyba jemu najtrudniej.
Mowila, ze super byla koncowka pierwszej klasy, swietnie, ale on mial trzy razy leki zwiekszone, a to nie metoda.
Dzieki Wam bardzo za wsparcie, to wazne, nawet moj maz poczul sie wczoraj nie wiem, zaniepokojony i w koncu mnie pochwali za dzialanie, a to mi tez potrzebne, bo mam poczucie, ze wali mie sie wszytsko co zbudowalam.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

mamaewa

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 13


Rejestracja:
27-04-2006 19:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-11-2006 22:37

Nauczycielka wspomagająca (!) w klasie integracyjnej wpisała dziś uwagę Krzysztofowi:
"Na lekcji historii Krzysztof nie uważa i mimo zwracanych uwag nie pracuje. Po całej godzinie pracy z tekstem Krzysztof nawet nie wie z jakiego rozdziału czytamy."
Właściwie to ręce opadają, możemy stawać na głowie, dostarczać siódmą opinię i co z tego?
Nawet nie wiem, czy się złościć, czy może cieszyć, że Pani dopiero po dwóch miesiącach zauważyła, że dziecko z diagnozą ADHD, przyjęte jako niepełnosprawne do klasy integracyjnej, ma problem z koncentracją. I to tylko na jednej lekcji???

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 02-11-2006 23:50

Niepotrzebnie się przejęłaś, ja tą uwagę odbieram zupełnie inaczej. Chyba chodzi o to, że masz zwrócić uwagę na to zachowanie, bo jest gorzej niż zwykle. Ja po przeczytaniu takiej uwagi zastanowiłabym się, czy może ostatnio syn nie chodzi zbyt późno spać albo coś nie tak jest z lekami, które dostaje? Albo zwyczajnie usiadłabym z synem i zapytała go, czemu miał dziś tak duży problem ze skupieniem się nad tekstem? Może nie widzi sensu w uczeniu się historii? Jeśli nie, to znajdź sposób, aby go przekonać, że to wspaniały przedmiot (mi byłoby ciężko, bo nienawidziłam historii w dzieciństwie ale w ostateczności można się poradzić nauczycielki od historii, czy mogłaby polecić jakąś ciekawą historyczną książkę skierowaną do dzieci? Właśnie taką czytam z dzieckiem i co wieczór mam problem bo zamiast lektury-Pinokia on chce tą "o królach").

Ciesz się naprawdę, że szkoła chce Cię informować na bieżąco, bo jeśli będziesz reagowała delikatnie, to wyjdzie to naprawdę synowi na dobre. Przecież nie chcesz, żeby syn podpierając się "siódmą opinią" doszedł do wniosku, że ma pracować tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę?

Nie gniewaj się Mamaewa, że nie poparłam Cię w krytyce nauczycielki i się "wymądrzam" ale naprawdę widzę po prostu niesamowite postępy u swojego syna (dzięki zeszytowi do kontaktu i codziennej rozmowie z synem o jego zachowaniu, z pochwałami ale bez kar) i chciałabym, aby Wam też się tak udało! Ja po prostu wiem, że to jest możliwe i to dzięki jak najczęstszym uwagom ze szkoły. Byleby dziecko i Ty "uwagę" przestało odbierać jako coś negatywnego, to tylko sygnał, o czym możesz z uśmiechem i bez wyrzutów porozmawiać z synem. Nie "znowu nie uważałeś" ale "nie martwmy się tak bardzo, że dzisiaj Ci się nie udało uważać, bo jutro na pewno Ci się uda. A tak ogólnie - czy historia wydaje Ci się ciekawa, czy nie? Bo jak nie, to mam świetny pomysł abyś się do niej przekonał... itd".
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

mamaewa

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 13


Rejestracja:
27-04-2006 19:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-11-2006 19:59

Pewnie rzeczywiście niepotrzebnie się przejęłam taką uwagą, ale sytuacja jest dla mnie po prostu przykra. I nie chodzi tu o zasłanianie się orzeczeniem ...
Krzysztof w tym roku poszedł do pierwszej klasy gimnazjum. Jest to klasa integracyjna, dziecko ma orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Po kilku latach terapii, w tym farmakologicznej, osiąga bardzo dobre wyniki w nauce. Tak więc nam też się udało i wiem, że jest to możliwe, ale jednak nie było w tym żadnej zasługi szkoły.
Krzysztof ma praktycznie same dobre i bardzo dobre stopnie. Nie było to jednak powodem do jakiejkolwiek pochwały, natomiast wychowawczyni po miesiącu (przy okazji prośby o wydanie legitymacji dla dziecka niepełnosprawnego, a nie zwykłej) zdziwiła się, że jest to dziecko niepełnosprawne.

I jakoś w tym kontekście nie mogę dopatrzeć się życzliwości w tej uwadze, kiedy to klasyczny objaw braku koncentracji stał się powodem wpisu w dzienniczku.

A poza tym pewnie też już jestem uprzedzona do nauczycieli ... To sześć lat doświadczeń w podstawówkach dało mi takie nastawienie.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 05-11-2006 10:11

Ja juz nie wiem czy ja jestem przewrażliwiona czy faktycznie u Kuby w klasie jest lekkie przegiecie. Pisalam o ostatniej wywiadówce, że wprowadzilam zasady rygorystyczne i uwazam, e poprawa jest duża. Bylo tam tez o uwagach w dzienniczkach dla wszytskich chlopaków jak będą się bili i ja sie zadklarowałam, że jak rzeczywiscie poprawy nie bedzie i Kuba bedzie orzeszkadzal na lekcjach i rozwalal lekcje ja przyjde i bede z nim siedziala. Tylko teraz jest tak, ze uwagi dostaje tylko Kuba i to za to, ze przezwal koleznake, czy popchnal kolege - dodam, ze wg Kuby Pani tego nie widziala. A reszta nic, zadnych uwag, jeden z kolegow powiedzial, ze prawie dostal uwage, czyli co?? Byl niegrzeczny i dostal ostrzezenie a Kuba od razu uwage. Nagle wszyscy stali sie aniołkami, czy bardziej sie kryją po katach? Nie chce mi sie wierzyc w to. A ja nie mam zamiaru na przezwanie kolezanki siedziec w szkole, bo nie taki byl tego cel. Pytam jak bylo danego dnia, najperw slysze ze super a po chwili, a nie juz bym pochwalila, a przeciez popchnal kolege. Kurcze co on ma sie nie zblizac do nikogo? na odleglosc kija? no bo czegos tu nie rozumiem. Moze ja przesadzam? ALe przeciez nie zrobie z niego idealu, uwazam, ze poprawa jest olbrzymia, nawet w domu to widze, idealnie nie bedzie nigdy raczej. Poza tym, ja nie twierdze ze popychanie jest OK, walcze z tym tlumacze, ale przeciez ludzie, to sa dzieci, maja prawo sie poklocic, nawet popchnac, nie robmy od razu tragedii.
Mam wrazenie, ze w przypadku Kuby jest etykietka i juz, mimo, ze do tej pory wydawaloby sie ze jej nie ma. Bede obserwowac dalej. Mam pomysl, zreszta ponoc wymyslony rzez inna nauczycielke na wsparcie pan w klasie. Musze tylko to zrobic - naklejki dla wszytskich dzieci z pochwalami.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

mamaewa

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 13


Rejestracja:
27-04-2006 19:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-11-2006 23:09

No właśnie, ja mam podobne wrażenie.
W naszej ocenie dziecko robi olbrzymie postępy, a w szkole widzą tylko, że nie jest przecież idealne.
Zawsze jest coś do skrytykowania, a pochwały nie ma - bo to stan "normalny".
A dla naszych dzieci to nie jest norma, tylko mnóstwo pracy i wysiłku, żeby dostosować się do wymagań szkoły.
I w efekcie - skoro mogą się zachowywać lepiej, to niech się zachowują jeszcze lepiej, bo przecież popchnął, przezwał, niech się jeszcze postara, jeszcze wyżej podskoczy.
Jak podskoczy, to mu podniosą poprzeczkę ...

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 08-11-2006 13:18

Dzieciaki z Kuby klasy były dzisiaj w teatrze. I ponoc bylo super, ale niestety nie tak w 100 %. Doszło do wymiany zdań między Kubą a innymi dziemi z innej klasy, wyzywały go, on nie pozostał dłuzny, na to weszła jaks inna oani i naskoczyla na Kubę nie wiedząc jaka byla sytuacja no i wtedy moje dziecko zwyzywało panią, że jest niesprawidliwa, że nie widziała, i jeszcze pono duzo inncyh mało przyjemnych a na koniec powiedział, że wbije jej nóż w plecy. Strasznie przy tym płakał. Pani wychowawczyni Kuby próbowała sytuacje załagodzic, powiedziala Kubie, ze ona wie jak było, ze on mówi prawdę, ale takie słowa są niedopuszczalne, nie ma prawa tak sie odzywac do pani. Płacz był pono duży, potem jak to on zaczal sie pokładac.
Ale tu mam problem. Uważam, że powinien jutro pójśc i przeprosic tą panią za słowa jakich uzywał w stosunku do niej, ale on się zaparł, wiem, że sie wstydzi, wytlmaczyłam mu dlaczego powinien przeprosic, ze zle sie zachowal i powinien przyznac sie do bledu, ze tak wypada, ale on nie, rbuje sie wyreczyc, ale na to ja nie pozwole. Jak go przekona? I czy powinnam go zmusic do tego?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 08-11-2006 13:34

Może nie tyle zmusic, co wesprzeć. Powiedz mu, że rozumiesz jego niechęć, bo nie jest łatwo przepraszać za coś, co się zrobiło pod wpływem emocji. Idźcie razem, bądź przy nim, niech wie, że ma w Tobie sojusznika.
Jeśli dostanie wyraźny sygnał, że takie zachowanie nie będzie tolerowane, że musi ponieść nieprzyjemne konsekwencje, to może łatwiej mu będzie w przyszłości zapanować nad doborem słów.
Wiem, że jest to bardzo trudne, sama wiele razy przez to przechodziłam.
Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko. [smilie=hi ya!.gif]

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 08-11-2006 13:38

Nieszki zmusic ale argumentami.Powiedz mu ze prawdziwy mezczyzna potrafi przyznac sie do bledu i przeprosic.Ze pani napewno doceni to ze chce ja przeprosic i szybko zapomni o sprawie.Ze tylko tchorze nie przepraszaja.Ze to nie wstyd przepraszac i przyznac sie do bledu.Ze kazdy czlowiek ma prawo sie zapomniec ale potem nalezy przeprosic.Zapytaj czy wie ze nie powinien tak mowic.Powiedz mu ze ty dobrze wiesz ze byl zdenerwowany ale czy jak by ktos do niego tak powiedzial to czy dobrze by sie z tym czul.No ja czasem tak rozmawiam z synem i pomaga.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 08-11-2006 14:29

No tylko, ze ja juz tych wszytskich argumentów uzyłam i nic. Dałam mu czas na namyslenie sie do wieczora i wtedy zapytam.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 08-11-2006 15:06

Powiedz mu o tym, że czekasz do wieczora na jego decyzję, że rozumiesz jego wątpliwości. Wiesz, że teraz nie może racjonalnie myśleć, bo sprawa jest zbyt świeża i dlatego dajesz mu ten czas. Nie akceptujesz użytych przez syna słów i uważasz, że powinien przeprosić. Musi wiedzieć, że sprawa nie jest zamknięta i ma się zastanowić.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 08-11-2006 15:14

No to wlasnie przeciez wczesniej napisalam, ze czekam do wieczora na jego deyzje. Ale co jak nie przerosi,\? Jakich mam uzyc konsekwencji? Nie mam ojecia, ma isc do kolegi na urodziny czy to dobry pomysl zagrozic, ze nie pojdzie?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 08-11-2006 15:21

Ja pewnie tak bym zrobila.Pozwolila bym isc pod warunkiem ze przeprosi.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 08-11-2006 15:41

Rysia pisze:Ja pewnie tak bym zrobila.Pozwolila bym isc pod warunkiem ze przeprosi.

Wiem że w tym wypadku wina jest udowodniona, ale nie podoba mi się dawanie kary odbierając coś, co było wcześniej ustalone jako pewna przyjemność. Przypomina mi to sytuację z książki - przypadek Ani z Zielonego Wzgórza, która została zmuszona do przyznania się do czegoś czego nie popełniła, bo zagrożono jej że w przeciwnym wypadku nie pójdzie na piknik. Gdy się już przyznała, i poprosiła o szybką karę przed piknikiem, okazało się, że karą będzie właśnie niepójście na piknik. Biedne dziecko było w potrzasku :) Jednak nie wiem jak bez takiego bata przekonać dziecko żeby przeprosiło? Może zapewniając go, że może tak dobrać słowa, żeby nie wyszło że przeprasza za swoją złość (bo była słuszna) a tylko i wyłącznie za użycie słów, których dżentelmen nigdy używać nie powinien?
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 08-11-2006 20:10

olkit pisze:Może zapewniając go, że może tak dobrać słowa, żeby nie wyszło że przeprasza za swoją złość (bo była słuszna) a tylko i wyłącznie za użycie słów, których dżentelmen nigdy używać nie powinien?


Niezupełnie, takie przeproszenie nie uwzględnia groźby wbicia noża w plecy, powinien przeprosić normalnie a nie tylko za użyte słowa.
Ja byłabym za tą obietnicą wsparcia go jutro w czasie przeprosin. Zapytaj go, czy chciałby, żebyście kupili Pani kwiaty na przeprosiny, obiecaj mu że będziesz przy nim i pomożesz mu, że razem przeprosicie. Dzisiaj też go wesprzyj, nie naciskaj, nie pytaj tylko przytul go przed spaniem, powiedz mu żeby się nie martwił, że Ty mu przecież zawsze pomożesz, bo Ty wiesz że on w serduszku jest dobrym chłopcem. I że jutro pójdziecie razem do Pani, przeprosicie i Pani na pewno przebaczy. Dzieci w takich sytuacjach, gdy się bardzo wstydzą za swoje postępowanie a dorośli bardzo naciskają na "bycie mężczyzną" i samodzielne poradzenie sobie z problemem, mogą mieć nawet myśli samobójcze.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 08-11-2006 20:21

Narysował obrazek i pójdzie jutro, myślę, że z panią, ale nie moge się do niej dodzwonic :cry: Wsparłam go jak mogłam, ale nie wiem, czy dobrym pomysłem jest żebym ja z nim szła, on musi sie nauczy, że nie zawsze mama jest obok. Chyba, że sie z panią nie porozumiem.Dzieki za dobre słowa.
A te durne teksty są z bajki, ktorych się naoglądał u dziadków w weekend. To tylko potwierdza moją decyzje o likwidacji wszytskich kanałów z bajkami w domu.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 08-11-2006 20:27

Dosia pisze:Niezupełnie, takie przeproszenie nie uwzględnia groźby wbicia noża w plecy, powinien przeprosić normalnie a nie tylko za użyte słowa.

Faktycznie, przegapiłam ten nóż (brrr) :) Masz oczywiście rację.
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 08-11-2006 22:53

olkit pisze:dawanie kary odbierając coś, co było wcześniej ustalone jako pewna przyjemność

Zdecydowanie konsekwencje ponieść musi i może to być odebraniem przywileju, jakim jest wizyta urodzinowa u kolegi. Konsekwencja musi być adekwatna do winy a wina była poważna w postaci znieważenia osoby dorosłej i gróźb (w przypadku dorosłych są to groźby karalne). Warunkiem odebrania tego przywileju jest to, że nie można tego zrobić, jeśli była to nagroda :shock: . Wsperać, pomagać, rozumieć, ale też stanowczo przekonywać i pokazywać konsekwencje. NIC NIE WYMUSZAĆ, bo skutek będzie odwrotny. Na przyszłość Nieszki mała rada. Pracuj nad sytuacją do wieczora a na decyzję daj czas do rana. Cały dzień ma Kuba zakręcony i jest wzburzony, co nie pozwala mu na spokojne rozważenie tego dylematu. Ponoć sen przynosi najlepsze rozwiązania.
W żadnym wypadku kobitki nie odwołujcie się do "prawdziwych mężczyzn" i "dżentelmenów" w takich zaognionych kwestiach, przecież to są tylko dzieci. W taki sposób wzmacniacie tylko męskie ego, skutkujące w przyszłości tym, że z mężami się nie potraficie dogadać nawet w najprostszych kwestiach.
A jeśli któraś chciałaby kiedyś dziecku powiedzieć, że "prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze" to informuję, że płacz jest naturalną obroną organizmu. Wraz ze łzami usuwane są toksyny powstałe w sytuacjach stresowych i dlatego właśnie kobiety żyją dłużej, bo nam nie wypada płakać.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 09-11-2006 09:59

Poszedł bardzo przejety, ja poszłam z nim. Przeprosil za wyzywanie, dal rysunek, pani pogłaskała po głowei, powiedziała, że juz sie nie gniewa i że teraz juz będą przyjaciółmi.
Powiedziałam Kubie, że jestem z niego dumna, że załatwił sprawę jak dorosły człowiek. Widziałam radośc na buzi. Ufffff.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-11-2006 10:04

To wspaniale [smilie=heart fill with love.gif] !!!
Zrobiliście ogromny krok naprzód.
Pani też świetnie zareagowała. Oby tak dalej. :ithl:

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 09-11-2006 10:05

Gratuluję nieszki, i to były naturalne konsekwencje jego zachowania, i tak powinno być.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 09-11-2006 10:21

Ja też gratuluję.A ty Gołąbku jak zwykle masz rację.Czasem jest nam tu potrzebny męski tok myślenia. :lol:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 09-11-2006 12:54

golombek pisze:W żadnym wypadku kobitki nie odwołujcie się do "prawdziwych mężczyzn" i "dżentelmenów" w takich zaognionych kwestiach, przecież to są tylko dzieci.

masz rację, każdy człowiek powinien używać uprzejmego słownictwa a nie tylko jakiś wydumany dżentelmen :)
golombek pisze:A jeśli któraś chciałaby kiedyś dziecku powiedzieć, że "prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze" to informuję, że płacz jest naturalną obroną organizmu. Wraz ze łzami usuwane są toksyny powstałe w sytuacjach stresowych i dlatego właśnie kobiety żyją dłużej, bo nam nie wypada płakać.

W życiu nie wpadłabym na to żeby powiedzieć na poważnie komuś że "chłopaki nie płaczą", przeciwnie, zawsze mam duży szacunek dla mężczyzn którzy do tego stopnia są męscy że aż nie wstydzą się płakać (wiedzą że są silni, bez kompleksów i dlatego nie muszą udawać macho).
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

deprim

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
30-04-2006 17:19

Post 09-11-2006 14:41

olkit pisze:W życiu nie wpadłabym na to żeby powiedzieć na poważnie komuś że "chłopaki nie płaczą", przeciwnie, zawsze mam duży szacunek dla mężczyzn którzy do tego stopnia są męscy że aż nie wstydzą się płakać (wiedzą że są silni, bez kompleksów i dlatego nie muszą udawać macho).


tak jasne, już widzę jak na widok płaczącego mężczyzny kobiety sobie myślą "ale On męski ... prawdziwy macho :D"
oczywiście w pełni się zgadzam że płacz jest rzeczą naturalną jednak nie w powszechnej naszej (i nie tylko naszej) mentalności.
Obrazek

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 09-11-2006 15:21

Wiecie co, jestem przerażona tym co sie dzieje przez te pomysly naszych ministrow. Rozmawialam dzisiaj z Kuby nauczycielka wspomagajaca, wczorajsza sprawa doszla do niej w formie: jak takie dziecko moze miec takie slowa, to skandal, niedopuszczalne. ja jej powiedzialam jak bylo, wierze w to co mi Kuba opowiedzial, ona o tym nie wiedziala, a afera jest ponoc niezla. A jeszcze dzisiaj Kuba wychodzac z klasy kopnal w drzwi, nie ze zlosci, tak sobie. Pani nie zauwazyla, ale trafilo na pania dyrektor, rozmawiala z nim, ze tak nie moze byc, ona powiedzial, ze to byl zart i to sie nie powtorzy. Ale ona poszla do pani i jej sie dostalo, ze jak mogla nie widziec, ze ma pilnowa i wogole. Nauczycielka mi powiedziala, ze bedzie dwa razy taka nagonka teraz, ona bedzie tez obrywala za wszytsko co zrobi Kuba.Ze chodza kontrole, nauczyciele sa sprawdzani. Ja juz nie wiem co robic, ona mi mowi, ze narzie sie martwic nie bedziemy, zobaczymy jak sie sprawa rozwinie, moze to przycichnie wszystko. Ale mi sie plakac chce, ja nie wiem co jeszcze moge zrobic, robie już wszytsko, nie mam poczucia, ze cos zaniedbuje, a nie zgodze za karaznie mojego dziecka za wszytsko, lacznie z karaniem za objawy. Juz mi sie odechciewa, mam czarne mysli, i lzy w oczach. Jak jeszcze ma bronic wlasnego dziecka??? ja mu to wszytsko tlumaczyc???
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 11-11-2006 16:33

deprim pisze:
olkit pisze:W życiu nie wpadłabym na to żeby powiedzieć na poważnie komuś że "chłopaki nie płaczą", przeciwnie, zawsze mam duży szacunek dla mężczyzn którzy do tego stopnia są męscy że aż nie wstydzą się płakać (wiedzą że są silni, bez kompleksów i dlatego nie muszą udawać macho).


tak jasne, już widzę jak na widok płaczącego mężczyzny kobiety sobie myślą "ale On męski ... prawdziwy macho :D"
oczywiście w pełni się zgadzam że płacz jest rzeczą naturalną jednak nie w powszechnej naszej (i nie tylko naszej) mentalności.


Deprim, uległeś obiegowym opiniom i szkoda, że nie potrafisz spróbować się im przeciwstawić. Naprawdę myślisz, że my musimy zawsze widzieć "macho" w mężczyźnie? Czasami niech będzie męski, a czasami niech rozczuli się razem ze mną ... Nie wyobrażam sobie abym mogła zakochać się w facecie, który nie potrafi okazać uczuć również łzami. Całe szczęście, że mój facet potrafił się oprzeć tej jak to określasz "naszej (i nie tylko naszej) mentalności" :lol: i jednocześnie nadal potrafi być bardzo męski.
I swoich chłopaków też tego uczymy, wierzę że dzięki temu będą nie tylko zdrowsi ale będą mieli też zdrowsze relacje z przyszłymi partnerami życiowymi. Nigdy w życiu nie powstrzymałam syna przed łzami, zawsze mówię, popłacz sobie trochę-to zawsze pomaga.

Nieszki, ja też jestem przerażona. Bądźmy dobrej myśli, może nie będzie tak źle.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 11-11-2006 17:49

Nie stresujcie się kobitki na zapas, pomysły ministra dotyczą dzieci zdrowych (czyli bez ADHD i innych schorzeń) i takich, wobec których wyczerpano wszystkie dostępne środki zaradcze i terapeutyczne lub rodzina się kompletnie nie angażuje i pozwala na totalną demolkę, bo i takie rodziny niestety są.
Natomiast absolutnie nie podoba mi się atmosfera strachu i nagonki, która prawdopodobnie zapanuje w większości szkół, bo tak naprawę szkoły bardzo niechętnie zgłaszają przypadki przemocy i chuligaństwa, rozumując błędnie, że to, co schowane pod dywanem, nie istnieje.
Ja uważam, że sprawy przemocowe, pobicia, naruszanie nietykalności cielesnej powinny byc zgłaszane, omawiane a konsekwencje wyciągane. Inaczej dochodzi do tego, że w gimnazjum chłopcy z zaburzeniami zachowania czują się bezkarnie i potrafią wprost powiedzieć i do mnie, że mają w "d.. wszystko bo nic im nic nie zrobi, moga lać po mordach ile wlezie".
Wizja ośrodka jest namacalna i konkretna i może być kartą przetargową w pracy z dziećmi. które już dawno nie maja ADHD tylko o wiele poważniejsze trudności.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 11-11-2006 18:18

Agatka pisze:pomysły ministra dotyczą dzieci zdrowych (czyli bez ADHD i innych schorzeń) i takich, wobec których wyczerpano wszystkie dostępne środki zaradcze i terapeutyczne lub rodzina się kompletnie nie angażuje i pozwala na totalną demolkę


Agatka, to Twoje wnioski, czy faktycznie minister takie rzeczy mówił? Ja czytałam całą relację ale tego nie zauważyłam. Wiem, że takie są nasze pobożne życzenia ale nie mam pewności, czy czasem nie są to tylko nasze życzenia. Reklamówka, na której zamyka się bramę szkoły przed nastolatkami też mówi raczej coś innego.

http://youtube.com/watch?v=fxwZC1ljq9A
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 12-11-2006 12:32

Dosiu! Słyszałam tyle, co Ty, ale padło takie stwierdzenie, że komisje rekrutujące dzieci do takich ośrodków będą powstawały przy kuratorium i będą tam zasiadać psychiatra, psycholog, pedagog i dyrektor danej szkoły. Wniosek do komisji sporządza dyrektor szkoły i to po wyczerpaniu wszystkich możliwych rozwiązań.
Zaręczam Ci, że po pierwsze żaden szanujący się dyrektor szkoły nie będzie szybko i bez rozeznania sprawy podawał sprawy do kuratorium. bo to i zamieszanie i zła atmosfera wokół szkoły. Poza tym, na pewno będa odpowiednie przepisy, które będą regulowały sytuację dzieci przewlekle chorych.
A tak naprawdę wszystko to tylko projekty, a opór specjalistów jest zbyt wielki, żeby to szło gładko. Nie bronię tego projektu, osobiście zrobiłabym zupełnie coś innego - już wiele osób o tym pisało - mniej liczne klasy, zajęcia pozalekcyjne itd. I oczywiście mocna dyscyplina szkolna - konkretne zasady, konsekwencje itd. Wiem, ze istnieją takie szkoły. Pozdrawiam.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 14-11-2006 16:05

Byłam dzisiaj pogadac z pania ze świetlicy socjoterapeutycznej o Kubie i bardzie rozmawialysmy o metodach pracy z Kuba na lekcji, a raczej o tym ja jest teraz. Wiem ze nauczycielki byly rozmawiac z nia o tym. Powiedzialam jej o moich obawach i watpliwościach, a jednocześnie zaznaczylam, że nie kwiestonuję ich metod pracy, bo mnie na lekcjach nie ma i nie wiem jak bym zrobila i jak jest. Maja jeszcze o tym rozmawiac z paniami, ale ja juz sama nie wiem, czy mam im dac wolna reke, niech ustala cokolwiek i zobaczymy, czy nalegac na bycie przy rozmowie? Chyba zostawie sprawe wlasnemu biegowi.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 23-11-2006 16:04

Ja tu w kwestii szkół specjanych.Ostatnio mój syn codziennie pzrychodzi z wiadomościa i strachem w oczach ,że wyląduje w szkole specjanej bo tam dla takich jak on jest miejsce -tak mówi pani wychowawczyni-oczywiście wg relacji mojego aniołka.Pani rzecz jasna zaprzecza.Ale nic to, mam tez lepsze nowiny.Poskutkował nieco zeszyt do korespondencji w którym zapisuje Jankowi plan lekcji i w który nauczycielka wpisuje/albo i nie/ co jest zadane.Narysowałam nawet tabelkę i o ile mój synuś da zeszyt to coś tam jest wpisane.W tym miesiącu ma "tylko"sześć pał i to za brak skupienia/ w poprzednim miał 11za brak pracy domowej.Szczególnie lubuje się w tym nauczycielka od niemieckiego,która nie zamierza ustapić i nie mówi tego wprost ale adhd uważa za wymówkę.Mąż nawet zamierza wystapić o zmianę nauczyciela od niemieckiego bo wg pani Janek jest zagrożony a on niemiecki umie całkiem nieźle.
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 04-12-2006 13:46

W ubiegłym tygodniu mój syn pisał test i po powrocie ze szkoły powiedział, że dzisiaj mu żadna pani nie pomagała i zapowiedziały mu to na początku. Dodał, że było mu przykro, gdy to usłyszał. Mówił, że nie zrobił lub nie skończył jednego zadania z matematyki, bo nie do końca je zrozumiał. On ma problemy ze zrozumieniem poleceń. Ogólnie czyta dosyć szybko, ale przekręca wyrazy, coś tam opuści lub doda, co potrafi zmienić sens wypowiedzi. Dzisiaj pani oddała dzieciom testy i z matematyki, z którą nie ma kłopotów dostał słabszą ocenę. Nie wiem, czy pani chciała zaekseperymentowac jak da sobie radę bez wspomagania. W przyszłym tygodniu będą indywidualne rozmowy i wtedy zobaczę test, ewentualnie porozmawiam o tym z panią.
Sugerowałam pani jakiś czas temu, że podejrzewam problemy dyslektyczne u syna , bo czyta bardzo niechętnie, popełnia bardzo dużo błędów, zdarza mu się zamienić literki p i b, pomija litery, znaki diakrytyczne, ma problemy z nauką języka angielskiego. Pani twierdzi, że to nie dysleksja. Badanie w ppp będzie mieć dopiero w maju, bo wtedy miną dwa lata od poprzedniego badania.
Poradźcie, co mam robić?
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

red

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
03-11-2006 12:52

Lokalizacja: Kraków

Post 04-12-2006 18:35

Nie ma na co czekać.

Witam.Myślę, że można spróbować przyspieszyć termin badań w poradnii.
Jeżeli problemy z czytaniem i pisaniem zaczynają wpływać na oceny i ogólne funkcjonowanie w klasie, to nie ma na co czekać.Pozatym nie wydaje mi się, żeby nauczyciel mógł diagnozować dysleksję. Jednak pozostawmy to w gestii specjalistów. a co do braku pomocy nauczyciela w czasie pisania testu, to może pedagog szkolny mógłby wesprzeć w rozmowie z nauczycielem?
Dziecko, 10 lat.

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 04-12-2006 19:58

Alez Wiolu, to są typowe objawy dysleksji. Gdy coś takiego widzę u moich uczniów, proszę rodziców o szybką konsultację z ppp. Zwykle potwierdza się moje podejrzenie. Staraj się przebadać dziecko jak najszybciej, bo z tymi problemami w czytaniu chłopiec zniechęci się całkiem do nauki. Może na tym teście z matematyki miał zbyt mało czasu, aby jeszcze raz, spokojnie przeczytać polecenie? Może byś zestresowany? Chłopcy sa zwykle niedbali i często nie przykładają wagi do tego, żeby jeszcze raz przeczytać sprawdzian i coś poprawić.
W rozmowie z panią (jakkolwiek by tam eksperymentowała z tym jego czytaniem i rozumieniem) podkreśl, że własnie matematyka jest tym przedmiotem, który lubi i boisz sie, żeby synek się nie zniechęcił. To IV klasa, prawda?

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 04-12-2006 22:12

Syn jest dopiero w III klasie i boję się, że z takim obciążeniem będzie mu cięzko poradzić sobie w IV klasie. Byłam w poradni, rozmawiałam z pedagog, która badała go pod koniec I klasy, ale ona twierdzi, że nie może go badać przed upływem dwóch lat od poprzedniego badania. W szkole wypełniłam wniosek o badanie, ale wiem, że wnioski ze szkoły nie są zbyt szybko rozpatrywane. Chyba, że pójdę do prywatnej poradni, bo o tym też myślałam.
Gdy pani dała mi wniosek do wypełnienia sugerowała, że chodzi o orzeczenie na dalszy etap nauki. Tak się składa, że syn dostał od razu na czas nauki w szkole podstawowej. Dziwne, że pani o tym nie pamiętała, a może zajrzała do orzeczenia raz na początku, gdy przyszedł do klasy i nie wracała do niego.
W opinii po badaniu pedagogicznym jest napisane o tym, że w czytaniu popełnia błędy: przestawia głoski w wyrazach, zamienia na inne o podobnym obrazie graficznym. Część z nich zauważa i samodzielnie koryguje. W pisaniu popełniał te same błędy, o których pisałam we wcześniejszym poście. Szczerze powiem, że zrobił jakieś tam postępy, ale ja wiążę to z ogólnym wyciszeniem. Błędy robi takie same, a przynajmniej podobne.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

red

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
03-11-2006 12:52

Lokalizacja: Kraków

Post 04-12-2006 23:23

nie czekać

Mój syn ma 10 lat i podobne problemy, ale wzięłam sprawę w swoje ręce, i nie czekając na szkołę skontaktowałam się z rejonową( dla szkoły) poradnią pedagog.-psycholog. Powiedziałam poprostu jakie dziecko ma trudności, i bez większego problemu dostałam termin badań. Ze szkoły mam donieść tylko opinię polonisty. Telefon do poradni i głowa do góry. :)
Dziecko, 10 lat.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 20-12-2006 09:33

Czytam o Waszych problemach i nie wiem, czy się cieszyć, że nie jestem odosobniona, czy jeszcze bardziej smucić.
Moje dziecko jest dopiero w pierwszej klasie a już jest wypychane do innej szkoły :( Pani sugeruje społeczną albo prywatną, bo tam jest mniej dzieci i lepsze warunki do skupienia uwagi. Problem w tym, że nie bardzo nas stać na taką szkołę.
Pani nie zamierza posadzić bliżej mojego synka, bo ma inne niższe, niedowidzące i niedosłyszące dzieci a poza tym on jest zbyt ruchliwy i rozpraszałby całą klasę.
Pani nie zamierza go chwalić, bo wszystkie dzieci traktuje na równi i dla nikogo nie będzie robić wyjątków.
Za to na pewno napisze na koniec pierwszego semestru, że dziecko nie opanowało wymaganego minimum programowego.
Adaś ma trudności w nauce (ma zdiagnozowane ryzyko dysleksji ale ja myślę, że to są typowe problemy dziecka nadpobudliwego), ale robi postępy. Na początku września nie umiał czytać, teraz potrafi przeczytać jedno- i dwusylabowe wyrazy. Bardzo dobrze sobie radzi z liczeniem na konkretach. Bardzo dużo pracuje w domu i ma chęci ale boję się, że przy takiej postawie pani wkrótce się zniechęci :(
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 20-12-2006 11:48

Czy dziecko jest zdiagnozowane pod kątem ADHD? Czy masz orzeczenie o kształceniu integracyjnym? Ja osobiście szybko poszukałabym klasy integracyjnej dla Twojego syna. Mój był rok w szkole prywatnej i uwierz mi, że było tylko gorzej (6 uczniów w klasie, a on miał nadal puste zeszyty i ćwiczenia). Poza tym dzieci z tej klasy bardzo się na nim wyżywały i gnębiły go. Jedna dziewczynka nawet go kopała. Przerwy spędzał w sekretariacie wraz z całym swoim dobytkiem :( To była najgorsza szkoła na świecie. Gdzie jest szkolny pedagog i psycholog? Czy też nie słyszały nigdy o ADHD? To się często zdaża (albo jakieś błędne pojęcie o tym). Jeśli nauczycielka nie chce Cię słuchać, to może posłucha psychologa, czy pedagoga???
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM
PoprzedniaNastępna

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.