Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Szkoła dzień za dniem

Moderator: Moderatorzy

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 20-12-2006 12:16

Mamy tylko zaświadczenie z poradni zdrowia psychicznego, które oczywiście przedłożyłam szkole.
Jak można zdobyć to orzeczenie o kształceniu zintegrowanym i gdzie? Obecnie jesteśmy w trakcie diagnozy psychologiczno-pedagogicznej w PPP.
Na panią pedagog chyba nie możemy liczyć, bo ona z góry zakłada, że to co robi nauczycielka, jest najlepsze. Spytałam jej czy mogłaby ustalić, czy moje dziecko siedzi obok spokojnego ucznia i ona powiedziała, że dobrze zrobi to, ale jest przekonana, że nauczycielka o to zadbała.
Pani psycholog też jest chyba pod wpływem szkoły, bo bardzo na nas naciskała, żebyśmy wyrazili zgodę na przekazywanie informacji o dziecku z poradni bezpośrednio do szkoły (wiem, że brak mojej zgody bardzo się pani wychowawczyni nie spodobał). A ja chcę mieć kontrolę nad tym co się dzieje wokół mojego dziecka.
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 20-12-2006 19:16

Orzeczenie o ksztalceniu specjalnym daja w poradni psychologoiczno pedagogicznej na podstawie badan, ale samo adhd nie wystarcza do takiego orzeczenia, musza buc stwierdzone zaburzenia zachowania.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 20-12-2006 20:15

Asiu, czy masz opinię z PPP z wypisanymi zaleceniami dla nauczyciela?

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 20-12-2006 20:40

Nieszki, ja dopiero raczkuję w kwestii ADHD, co to takiego te zaburzenia zachowań?
Zonadreptka, jesteśmy w trakcie diagnozy psychologicznej i pedagogicznej, która zakończy się opinią.
Gdybym się starała o klasę integracyjną dla dziecka, to co powinno być w takiej opinii, żeby wzrosły nasze szanse na przyjęcie? Chociaż pewnie i tak bez orzeczenia dziecko byłoby przyjęte jako "zdrowe".
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 20-12-2006 20:52

Asiu,
poczytaj tu:
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtop ... 41&start=0
o opiniach i orzeczeniach z PPP.

Posty :jestes_wielki: Małgosi to kopalnia wiedzy!

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 20-12-2006 21:04

Wielkie dzięki, zaraz się biorę za lekturę :P
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 20-12-2006 22:17

Aśka, z tego, co tutaj piszesz wywnioskowałam, że z Twoim synkiem nie jest wcale tak źle. Skoro czyta sylabami, skoro pisze i liczy (ma prawo liczyć na konkretach i wykonywać działania, bo po to one są) a do tego jest chetny do nauki, to jest OK. Chęć dziecka, to połowa sukcesu. Reszta przyjdzie z czasem. Pracuj z synkiem systematycznie, zachecaj i chwal. Może załóż zeszyt korespondencyjny, żeby pani tam wpisywała pochwały za drobne sukcesy i wspólnie w domu sie cieszcie. Ale tak na marginesie, to nie mogę zrozumieć postawy tej pani :cry:
Co do usadzenia dzieci w klasie, to skoro nie może go inaczej posadzić, bo inne dzieci niedowidzą lub niedosłyszą, to niech go posadzi np w drugiej ławce. Bo powiem Ci, że posadzić dzieci wg wzrostu, zaleceń sanepidu, poradni i życzeń rodziców (bo rodzice też czasem maja dziwne życzenia) oraz sympatii i antypatii dzieci jest bardzo trudne. Ja czasem robię rotacje, przesadzam dzieci po 3 - 4 miesiacach, żeby wszystkim dogodzić chociaż na jakiś czas.
Aha, Asiu może zaproś panią swojego synka tu do nas na forum, albo podaj jej adres tego portalu i zachęć żeby zajrzała, bo są tu ciekawe materiały do pracy z dzieckiem z ADHD.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 21-12-2006 10:49

Ja sie wczoraj dowiedzialam, ze ksiadz na religii powiedzial Kubie, ze moze wychozic tylko raz do ubikacji, jak wychodzi czesciej lamie umowe. Wyobrazam soebie jego stres, u niego bieganie do toalety wiaze sie z natrectwami, wiec nie wiem czy to jest dobry pomysl, on nie ma jak rozladowac napiecia i lamie ponoc umowe. Pani wspomagajaca dowiedziala sie o tym wczoaj i ma z ksiedzem porozmawiac, musze jeszcze z Kuba pogadac o tym koniecznie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 21-12-2006 12:01

Ciekawska, ja już z niczym nie pójdę do tej pani, bo ona w ogóle nie chce z nami współpracować. Owszem my mamy wykonywać jej zalecenia ale naszych próśb nie chce uwzględniać.
Adaś siedzi w trzeciej ławce i pani uważa, że to jest dla niego najlepsze miejsce. Nie dyskutuję w ogóle z panią na ten temat. Ona ZAWSZE wie lepiej :(

Nieszki, mój synek często ma takie okresy, że lata siusiu co pięć minut. Już mu robiliśmy dokładne badania moczu, które niczego niepokojącego nie wykazały. Czyli pewnie ma to miejsce na tle nerwowym.
Czy te natręctwa występują u Twojego synka stale czy okresowo?
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 21-12-2006 19:00

Witaj, jestem Iza jeśli masz ochotę przeczytaj naszą historię autor IRak.

Jesteśmy na etapie diagnozowania. Najpierw poszliśmy prywatnie zrobić testy, badania itp. A jak zdobędziemy to wszystko pójdziemy do poradni rejonowej która ma obowiązek ustosunkować się do tego.

Wybraliśmy taką drogę bo dla nas była łatwiejsza.

Trzymaj się cieplutko :))))))))) IRak

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 21-12-2006 20:11

Aska moj syn ma nerwice natrectw, bez lekow jest koszmar na lekach jest lepiej, ale teraz znowu mamy z tym dolek.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 22-12-2006 00:03

Irak, jak czytam Waszą historię, to włos mi się jeży na głowie. Nie chciałabym tego wszystkiego przechodzić. Szkoda mi na to czasu, zdrowia a przede wszystkim dziecka. Na razie mam huśtawkę: raz czuję wolę walki innym razem mam ochotę zabrać dziecko i to jak najszybciej.
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 22-12-2006 14:36

Aska pisze:Irak, jak czytam Waszą historię, to włos mi się jeży na głowie. Nie chciałabym tego wszystkiego przechodzić. Szkoda mi na to czasu, zdrowia a przede wszystkim dziecka. Na razie mam huśtawkę: raz czuję wolę walki innym razem mam ochotę zabrać dziecko i to jak najszybciej.



Asiu " Opisaliśmy to wszystko ku w pewnym sensie ku przestrodze.
Każdy chce spokojnie żyć. Tylko trzeba pamiętać że nie żyje się samym. Jesteśmy zawsze od czegoś lub kogoś zależni. Po trzech latach doświadczeń wiemy już że przegapiliśmy moment zmiany szkoły. Powinniśmy zrobić to wcześniej!!!!.
Miej wiarę bo nikt jej nie będzie miał za Ciebie...... Zrób wszystko abyś pewnego dnia mogła spokojnie spojrzeć w lustro i powiedzieć " Próbowałam wszystkiego " bo inaczej ktoś będzie podejmować decyzje za Ciebie tak jak to było w naszym przypadku.
Nie wiem jaka jest Wasza szkoła? Jeśli czujesz że możesz im wierzyć zrób to ale ja mimo wszystko miała bym dystans. Szkołę tworzą ludzie kierowani przede wszystkim przepisami a nie logiką. Dla nich względy moralne są dalekie od prawdy, a może raczej prawda zależy od punktu widzenia. Każdy zawsze kiedyś ciągnie w swoją stronę.
Ja budzę się codziennie rano widzę na niebie słońce i myślę : że dokąd będzie świecić wszystko będzie w porządku.

A Ty także jesteś dzielną dziewczynką:))))))))))))))))))))

BWM. A wahanie się jest cechą ludzi inteligentnych

Trzymaj się cieplutko Pa, pa

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 26-12-2006 17:51

IRak, przyznam Ci się szczerze, że dopóki nie przeczytałam Waszej historii, to miałam w sobie więcej optymizmu, że "jakoś damy sobie radę".
Nie przypuszczałam, że szkoła dysponuje aż takim arsenałem pomysłów, by pozbyć się ucznia.
Tak sobie analizuję naszą sytuację i chyba wszystko wskazuje na to, że jesteśmy na przegranej pozycji.
Wygląda na to, że szkoła się zmówiła, bo do zmiany szkoły namawia nas oprócz wychowawczyni, pani pedagog szkolna oraz pani ze świetlicy. Zastanawiamy się nad rozmową z panią dyrektor, by ustalić czy i ona reprezentuje takie stanowisko.
Wygląda też na to, że szkoła się zmówiła z PPP, bo tam też pani pedagog namawia nas na zmianę szkoły (a pani ta sama przyznała, że zna wychowawczynię naszego dziecka).
I gdzie tu szukać wsparcia? :roll:
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 27-12-2006 11:01

Skoro szkoła nastawiła się rogami, to nie wiem czy warto walczyć. Może to się źle skończyć dla dziecka, które będzie takim kukułczym jajem. Wątpię, żeby był dobrze traktowany przy takim nastawieniu.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-12-2006 13:08

[quote="Aska"]

Witaj. Można powiedzieć że szkoła się zmówiła. Ale w naszym przypadku było jeszcze to że sami przyznali że nie dają sobie rady. Bezradność wynika z braku pomysłów lub chęci.
My opisaliśmy naszą historię bo cały czas mamy tą wiarę.
Choć nikt nie zagwarantuje nam że w nowej szkole nie będzie problem?

Wiem że to jest trudne bo : szkoła jest blisko, Mały wraca sam itp..... ty może masz podobny dylemat. Ale ja częściej dochodzę także do wniosku że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

Jeśli masz bujać się i czuć że ani Ty ani twoje Dziecko nie macie oparcia, zrób to..... Nam się cały czas wydaje że może sama zmiana otoczenia pomorze. Na razie w tych szkołach w których byłam mówią mi że może od września. Nikt nie mówił że to proste ale w końcu mi się uda. Ważna jest także rozmowa z dzieckiem. U nasz doszło do tego że każde dotkniecie przez Młodego innego dziecka kończy się bieganiem do pielęgniarki. Co oczywiście niesie za sobą oczekiwane implikacje.
Uprzedziliśmy go dlaczego dzievi tak robią.
Nie wiem do kiedy będzie musiał chodzić do tej szkoły, ale ważny jest sposób na przeżycie.

Trzymaj się cieplutko. Pozdrawiam Cię ........:))))))))))

gabriela

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 79


Rejestracja:
21-04-2005 10:06

Lokalizacja: Toruń

Post 27-12-2006 19:58

Kochani rodzice ADHD-ów,
problem zmiany szkół pojawia sie prawie każdej naszej rodzinie. Pierwsza klasa Adasia to był dla wszystkich szok. Duża, najbliższa nam szkoła publiczna. Dużo dzieci, krzyki, przepychanki, złośliwość "zdrowych" dzieci itp. Druga klasa - mała szkoła - Salezjanie. Niby wszystko dobrze, ale po roku, gdy zmienił się ksiądz dyrektor okazało się, że ekonomia jest ważniejsza od dziecka - dla władz szkoły. Od grudnia w 3 klasie nowa szkoła. Jest dobrze. Małe klasy, przyjazne dzieci i rodzice - co jest bardzo ważne. Dotrwaliśmy do końca 3 klasy, 4 przeszła dobrze. Ale następny problem, szkoła społeczna, maleńka nie utrzymała się na naszym rynku.
Od września Adaś chodzi do nastepnej szkoły. Jest to szkoła publiczna, nieduża, w małej podtoruńskiej gminie. Gdy szukaliśmy miejsca dla młodego tylko tu usłyszałam - niech się pani nie martwi, mieliśmy już takie dzieci i daliśmy sobie radę. Współpracuję z wychowawczynią, nie ma dla Adasia taryfy ulgowej, ale on już wiele rozumie, stara się i to jest dostrzegane. Dzieci go akceptują, "gania" na przerwach z innymi dziećmi. W świetlicy opiekuje się młodszymi dziećmi. Jakoś go zajmują, aby nie miał czasu na "głupoty".
Nawet na wycieczki jeździ bez mojej opieki.
Nie wiem czy to szczęście, czy może zasługa Adasia, nas i nauczycieli?

Ale myślę, że gdybyśmy nie odeszli z pierwszej szkoły byłoby źle, bardzo źle. Bo nie był tam akceptowany przez dzieci, nauczycieli i rodziców innych dzieci.

Dla dobra dziecka, dla lepszego samopoczucia dziecka i nas rodziców trzeba szukać wyjścia.
Nie jest cudwnie, nie raz nie dwa nie mam już sił na sprawdzanie czy wszystko zrobione, spakowany plecak, porządek w piórniku, zeszycik korespondencji podpisany itp...
Ale :) jest coraz łatwiej, porządkujemy nasze "życie" i teraz tylko się boję buntu wieku dojrzewania :wink: bo zbliża się wielkimi krokami.
Ale ...przecież nasi rodzice też to przeżyli

Gabrysia

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 27-12-2006 20:06

No to podobnie jak u mnie Gabrysiu, z Krzysiem, tylko Krzyś mam nadzieję teraz trafił do pierwszej i ostatniej szkoły podstawowej, gdy biegałam po szkołach w poszukiwaniu tej odpowiedniej, po rozmowach z nauczycielami, dyrektorami, i pedagogami szkolnymi, a także z rodzicami innych dzieci trafiłam do malutkiej wiejskiej szkółki, i tam otwarcie m i powiedziano, że jeszcze nigdy nie mieli dziecka z diagnoza ADHD, ale są otwarci, a pani wychowawczyni na studiach podyplomowych pisała pracę o ADHD i ona woli żywe dzieci, zaryzykowałam i wydaje mi się, że to był strzał w 10.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 28-12-2006 08:23

Matken, też mam takie obawy :(
IRak, ja się najbardziej boję, że pójdziemy do nowej szkoły i tam też za jakiś czas usłyszymy, że "dla dobra dziecka, lepiej byłoby je przenieść do innej". Bo już historia Gabrysi zupełnie mnie dobiła :roll:
Halinko, daleko macie do tej szkoły? Jak sobie radzicie z dojazdami? My wybierając szkołę kierowaliśmy się oczywiście jej bliskością domu ale teraz mamy inne priorytety :roll:
mama 7-latka, przyszłego wirusologa ;-)

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 28-12-2006 10:20

Młody ma orzeczenie o niepełnosprawności, a poniewaz szkoła z oddziałami integracyjnymi nie chciała go przyjąć gmina musi go dowozić, nie ma innego wyjścia, takie jest prawo, że dziecko niepełnosprawne trzeba dowozić do szkoły na poziomie podstawowym i gimnazjalnym, gdy odległość od szkoły jest większa niż 3 kilometry.

I w ten sposób radzimy sobie z odległością.
Ostatnio zmieniony 28-12-2006 10:36 przez Halina, łącznie zmieniany 1 raz
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

gabriela

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 79


Rejestracja:
21-04-2005 10:06

Lokalizacja: Toruń

Post 28-12-2006 10:24

Nie pisałam, żeby Was dobijać. Ja tylko chciałam powiedzieć, że trzeba dla dobra dziecka i nas, rodziców szukać wyjścia. Bo muszę Wam powiedzieć, że dzieciom jest żle, ale nam też. Ten obezwładniający strach przed arogancją i "mądrościa" innych rodziców jest przerażający.

Ale jest lepiej, bo dziecko mądrzeje, bo my stajemy się odporniejsi, bo w koncu można trafić na mądrych i dobrych nauczycieli i sensownych rodziców.

Pozdrawiam ciepło
Gabrysia :)

Mateusz

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 47


Rejestracja:
01-12-2005 17:15

Lokalizacja: .::Bolesławiec::.

Post 28-12-2006 12:30

gabriela pisze:Nie pisałam, żeby Was dobijać. Ja tylko chciałam powiedzieć, że trzeba dla dobra dziecka i nas, rodziców szukać wyjścia. Bo muszę Wam powiedzieć, że dzieciom jest żle, ale nam też. Ten obezwładniający strach przed arogancją i "mądrościa" innych rodziców jest przerażający.

Ale jest lepiej, bo dziecko mądrzeje, bo my stajemy się odporniejsi, bo w koncu można trafić na mądrych i dobrych nauczycieli i sensownych rodziców.

Pozdrawiam ciepło
Gabrysia :)
Juz wim co moja mama myśli chodząc na zebrania :lol:
LoS aMi

www.dmp-polimer.pl <--- coming soon...

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-12-2006 23:08

[quote="Aska"]

Witaj .
Każdy z nas ma takie obawy. Jak czytałaś naszą historie to wiesz że dwoziliśmy Młodego do przedszkola.
Szkoła 300 m od domu to było zbawienie.

Do dziś jest to jeden z argumentów - "za', ale już nie taki ważny.

Nasze dzieci są wyjątkowo mądre i samodzielne.
Ludzie generalnie nie lubią zmian. Rutyna daje im poczucie bezpieczeństwa, ale czy na pewno?

Ja jestem teraz w trakcje zmiany pracy. Złożyłam wymówienie, poświęciłam etat w państwowej firmie i zaczynam jak by od nowa. Ktoś powiedział by że może jestem szalona robiąc to w dzisiejszych czasach. Ale wiesz Aska :
1. Do odważnych świat należy
2. W pracy i w szkole można złożyć wymówienie a z rodziny NIE ( to na jest najważniejsza )
Dlatego warto próbować. A jeśli będą problemy, to " stare " czyli coś z czym mieliśmy już do czynienia i nauczyliśmy się dawać z nimi radę.

Pamiętaj że generalnie nic się nie traci......a można zyskać.

Trzymaj się cieplutko

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 02-01-2007 23:07

Właśnie przeczytałem w lokalnej prasie, że w sąsiedniej miejscowości dyrektorka szkoły uderzyła w twarz dziecko, bo biegało po korytarzu i wołało klasy na apel, którego nie było...
Ze strony dziecka to był tylko żart, ale czy aż takie straszne to było przewinienie, by w ten sposób postąpić... :evil:
Jako, że dziecko mieszka w domu dziecka, natychmiast zareagował dyrektor placówki.
A wójt gminy(oficjalnie pracodawca, a prywatnie mąż), udzielił "reprymendy"(tak dosłownie powiedział).
Ręce mi opadły i szczęka też :evil:
Dyrektorka po interwencji, co prawda przeprosiła i dziecko i całą klasę, ale sama też "powinna zostać przeproszona"(to jej słowa)...
Pozostawię to bez komentarza...
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 03-01-2007 22:47

takisobiegość pisze: "powinna zostać przeproszona"(to jej słowa)...
Pozostawię to bez komentarza...


Ja ją mogę przeprosić ... :twisted:

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 03-01-2007 23:12

Justynka pisze:
Ja ją mogę przeprosić ... :twisted:


Zapraszam Justynko - szkoła w miejscowości Konstantynów, powiat bialski, województwo lubelskie

Przeprosimy ją razem :?: :twisted:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 03-01-2007 23:20

takisobiegość pisze:
Przeprosimy ją razem :?: :twisted:


Ok, jestem za :)
I weźmiemy ze soba tego Twojego dobrze zaopatrzonego futrzaka :lol:

ijuhm

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 114


Rejestracja:
29-06-2006 16:49

Lokalizacja: Elblag

Post 04-01-2007 17:57

Nie pisałam, żeby Was dobijać. Ja tylko chciałam powiedzieć, że trzeba dla dobra dziecka i nas, rodziców szukać wyjścia. Bo muszę Wam powiedzieć, że dzieciom jest żle, ale nam też. Ten obezwładniający strach przed arogancją i "mądrościa" innych rodziców jest przerażający.


Jak to zrobić żeby było w ramce?

Znam tak samo jak Wy wszyscy tych bardzo mądrych rodziców mających receptę na wychowanie cudzych dzieci. Prym wiodą tu rodzice-nauczyciele.
Uważam się za matkę, ktora wiele przeszła. Dzieci w wieku 23 i 18 lat. To starsze zdrowe, młodsze z ADHD , dysgrafią i dysortografią. Jedno było przez ludzi traktowane jako wzór wszelkich cnót, to młodsze jak czarna owca w rodzinie. Wytykano nas palcami i głosno komentowano - no proszę jedna rodzina a dzieci jak anioł i diabeł.
Wyobraźcie sobie, że ten "diabeł" ma bardzo dobry kontakt z nami. W czasie rozmowy szcegolnie kiedy mu się czegoś zakazuje w pierwszej chwili buntuje się i pyszczy, ale umie przyjmować argumenty i po chwili przyznaje rację.
Dzieci tych szczególnie "życzliwych" doradców udzielających genialnych porad maja w tej chwili poważne problemy z prawem. Są to moi sąsiedzi- dzieci nauczycieli i dyrektorki jednego z liceum w moim mieście.

Głowy w górę i nadal róbmy swoje.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-01-2007 18:32

Witam mocniutko

A ja kochani byłam dziś z małżonkiem u nowego Dyrektora. I choć w sumie nie podjął jeszcze decyzji to :Coś niesamowitego. Pan poświęcił nam godzinę obejrzał papiery i powiedział nam co tak naprawdę powinna zrobić szkoła: tzn psycholog
1. Szkolna - pani psycholog już dawno powinna poprosić nas o zgodę na wstępne testy nadpobudiwości
2. Napisać wytyczne dla nas i szkoły jak postępować jak rozmawiać itp

My szukaliśmy pomocy prywatnie, oczywiście dostaliśmy wsparcie, wskazówki , zrozumienie itp. Ale ta najważniesza osoba nie zrobiła nic...............

(A przede wszystkim w kwestii doradzenia jak to wygląda i co możemy zrobić. Bo poco uświadamiać rodziców o obowiązkach szkoły? Idiotami łatwiej rządzić).

Choć w sumie zrobiła - szkoła zrobił. Policja, Sąd czyli szkoła posiada instrukcje jakąś tajną że " na reakcje rodziców i zachowanie dziecka patrz Paragraf X punt Y.......

Dziś Dyrektor uświadomił nas że to nie prawda!!!!!!!!!!!! Przede wszystkim logika - głową a nie dupą ( bo dupa by pewnie bolała jak by nie zgłosili )jak w przypadku naszej obecnej placówki.

Okazuje się także że wszystkie tajne zeszyciki które zakłada szkoła itp nie są tajne dla nas RODZICÓW . Ich psim obowiązkiem jest nam je udostępnić.
A największym szokiem było kiedy powiedział że takich tolerancyjnych ludzi dawno nie widział, bo on od razu napisał by do kuratorium na naszym miejscu.
Mam nadzieje że nam wyjdzie w tej szkole............

BTW> Ja kochani na miejscu rodziców tego uderzonego dziecka poszła bym na policje. My nie mamy procedur ale zdrowy rozsądek
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-01-2007 19:29

IRak pisze:BTW> Ja kochani na miejscu rodziców tego uderzonego dziecka poszła bym na policje. My nie mamy procedur ale zdrowy rozsądek


Oj chyba nie masz zdrowego rozsądku.
Po co ci policja? Chcesz mieć wrogów za darmo?
Czy już z nauczycielem rozmawiano na ten temat? Czy jest to pierwszy przypadek, czy recydywa? Czy, przede wszystkim, jest to prawda?

Czy odmawiacie nauczycielowi prawa do własnych emocji?
To jest też człowiek a czasem i świętemu puszczą nerwy. Przecież sami wiecie, jak wykańczające bywają nasze dzieci.
Może nie róbmy od razu z igły widły.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-01-2007 19:32

A poza tym nauczycieli należy wzmacniać pozytywnie, bez karcenia na każdym kroku.
Ich też trzeba wychowywać :)

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 05-01-2007 10:16

dreptak pisze:Czy jest to pierwszy przypadek, czy recydywa? Czy, przede wszystkim, jest to prawda?

Czy odmawiacie nauczycielowi prawa do własnych emocji?
To jest też człowiek a czasem i świętemu puszczą nerwy. Przecież sami wiecie, jak wykańczające bywają nasze dzieci.
Może nie róbmy od razu z igły widły.


Nieważne, czy jest to przypadek pojedyńczy, czy powtórka.
Nawet pojedyńcze takie "wyskoki" trzeba piętnować.
Uderzenie w twarz - tym bardziej dziecka, to pozbawienie go godności, nie mówiąc już o miejscu, w którym się to stało i przez kogo(szkoła powinna budzić poczucie bezpieczeństwa, a nie kojarzyć się z agresją).

Czy okazywanie w ten sposób własnych emocji przez nauczyciela to normalny objaw?
A może prościej byłoby, gdyby pani dyrektor zamiast w ten sposób je okazać, pozwoliła sobie na dwie rundy wokół boiska(i zdrowiej to i bezpieczniej).
A może to nowy "giertychowy" sposób budowania własnego autorytetu?
A może poczucie bezkarności(no bo kto ujmie się za dzieckiem z domu dziecka-tu ukłon w stronę dyrektora placówki, który interweniował, nie zważając na koligacje rodzinne wójt-dyrektor szkoły)...

Sporo tych pytań...
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 05-01-2007 13:55

Myślę Dreptaku, że tu chodzi o "Oko za oko, ząb za ząb" czyli "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Skoro są pretensje do wielu rodziców i zgłaszanie na Policję każdego "wybryku" dziecka, to dlaczego nie zameldować o tym nauczycielu??? Nie wiem co sama bym zrobiła, czy zgłosiłabym gdyby chodziło o moje dziecko ... Chyba jestem raczej osobą ugodową i nie zawsze wiem w co mogę uwierzyć, jeśli chodzi o "zeznania" mojego syna, ale wydaje mi się, że nie można usprawiedliwiać takiego zachowania nauczyciela. W końcu sam wybrał ten zawód i powinien liczyć się z ryzykiem "szarpania nerwów" przez nasze skarby :)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-01-2007 18:31

[smilie=hi ya!.gif]

Wszyscy mamy racje w pewien sposób.

Najważniejsze jest jednak to że mamy przede wszystkim przewagę na dziećmi bo jesteśmy dorośli.
Ja rozumiem przez to że choć nasze dzieci nie są idealne to jak mamy je nauczyć zasad skoro można nas dorosłych sprowokować.
W szkole wisi piękny regulamin 6 punktów i jeden z nich mówi nie będę się bić.
I jak to nasze dziecko które w domach ma nasze wzorce, przenosić je do szkoły skoro nauczyciel je bije !!!!!.

Dla mnie tu jest szkopuł. Mamy emocje to fakt lecz naszym obowiązkiem jest reagować tak aby dzieci uczyły się tego. Bo jak dorosną będą dobrymi obywatelami. Czyli będziemy mieli zdrowe społeczęństwo

Pisząc że zgłosiła bym ten fakt na policje miałam raczej Dreptaku na myśli że tu bardziej chodzi o uświadomienie pani. Coś jej umkło. Może ona nie wie że to jest karalne.
Moje dziecko został przesłuchane przez wychowawce i obie dyrektorki. Zostało przez nie pozbawione czci fizycznej przez rozebranie. A pani mi jeszcze kit wciska że szkoła nie musi powiadamiać rodziców
/ sam to oceń /
Na razie nie zgłosiłam tego faktu ale na pewno wykorzystam go w sądzie przede mną sprawa.

Faktem natomiast jest że są ludzie logiczni w śród grona pedagogicznego. Można to nazwać że uświadomieni. I należy zrobić wszystko aby mieć z nimi kontakt.

Nasze reakcje - rodziców, zawsze opierają się o dobro dziecka ale sami jako dorośli musimy wybrać co jest dla nich dobre w każdym przypadku.

Pozdrawiam Cię
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 06-01-2007 22:08

dreptak pisze:Czy odmawiacie nauczycielowi prawa do własnych emocji? To jest też człowiek a czasem i świętemu puszczą nerwy. Przecież sami wiecie, jak wykańczające bywają nasze dzieci.
Może nie róbmy od razu z igły widły.


Ja przepraszam dreptaku, ale czy zdarzyło Ci się uderzyć swoje dziecko w twarz??? :)
Napisałabym więcej, przypominając Twoje wcześniejsze wypowiedzi o agresji, której dopuszczają się dzieci ale nie chodzi o to, zeby sie kłócić.
Chciałbyś zobaczyć jak Twoje dziecko dostaje w twarz?

Nie zabieram nauczycielom prawa do emocji, natomiast co do ich rozładowania zgadzam się z takimsobiegościem.

Pozdrawiam ciepło :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 07-01-2007 12:21

No właśnie !!! Nie usprawiedliwiajmy przemocy.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 18:26

[quote="Justynka"]

Widzę że mamy podobne zdanie Justynko :D :D :D :D

I moim zdaniem tak powinno być. Niech moc będzie z nami :P
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 19:02

Ależ ja nic nie mówię o usprawiedliwianiu!!! Czy wyście powariowali?
Ja mówię, że nie zawsze należy wyciągać działa, kiedy może rozmowa wystarczy.
Zło się stało i nie odstanie się. Jeżeli nauczycielowi się przydarzyło po raz pierwszy, może lepiej wyciągnąć do niego pomocną rękę a nie chłostać go groźbami i policją. Może człowiek ma kryzys, jeżeli mu pomożecie wyjdzie z niego wzmocniony, a jak dostanie kopa to nakręci się negatywnie i będzie coraz gorszy.
Bo jak zauważyliście, dziecko zaszczute staje się agresywne. Nauczyciel tak samo.

Jak to jest recydywa, to trzeba działać inaczej. Wtedy, być może potrzebne jest otrzeźwienie w postaci interwencji władz z kuratorium lub skarga na policję.

ups... zapomniałem.
Zacząć trzeba od weryfikacji faktów.
Dzieci zmyślają gładko, dziennikarze są jak dzieci, im też nie wolno nigdy wierzyć. Dzieci z adhd zmyślają jeszcze bardziej.
Dlatego, tak długo jak fakty nie są zweryfikowane przez kilka niezależnych osób tak długo nie wolno wyciągać żadnych, powtarzam, żadnych wniosków.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 19:34

[quote="dreptak"]

Dreptaczku nic innego nie robie z tymi super nauczycielkami ze szkoły tylko rozmawiam. I czym dłużej i częściej to robie dochodzę do wniosku że możesz rozmawiać z kimś kto rozumie co do niego mówisz inaczej rozmowa zamienia się w monolog.

W moim przypadku policja to uświadomienie pań o prawach, a poza tym to jest tak cudny organ że nie uprawia monologu bo władza - to władza. Ciekawa jestem jak na formę przesłuchania mojego dziecka zareaguje pani prokurator z którą mam zamiar się spotkać. Bo ty jeszcze nie wiesz że 9 latek dostał wezwanie na przesłuchanie :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

Pozdrawiam Cię
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 20:18

Ja mówię o rozmowie. Monolog nie jest rozmową.
Mówię o wyciągnięciu ręki do osoby potrzebującej. Nie o prowadzeniu monologu do idioty. Z idiotą trzeba postępować inaczej. Najpierw kijem otrzeźwiamy, potem marchewką kierujemy we właściwym kierunku. Nie dyskutujemy, bo jest to bez sensu. Należy wykorzystać przewagę intelektu.

Natomiast co do wcześniejszej dyskusji. Odpowiedziałem na opis sytuacji absurdalnej, gdzie było więcej wątpliwości niż faktów, a reakcja oburzonych mamuś brzmiała "zagryźć". Odniosłem się tylko do tej sytuacji. Nie uogólniam jej na wszystkie możliwe sytuacje.

joasia75

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
07-01-2007 20:28

Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post 07-01-2007 21:04

O kurcze ale gafa :oops: Pierwszy raz tu jestem i wysalam posta nie tu gdzie trzeba. No nic jesli macie jakies uwagi to piszcie. A ja przeskakuje na przedszkolaki :oops:
Całe moje życie :
Syn Miłoszek 6,5 lat
córcia Nikola 22 miesiące :)

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 07-01-2007 21:42

dreptak pisze:Zło się stało i nie odstanie się.
Zacząć trzeba od weryfikacji faktów.
Dzieci zmyślają gładko, dziennikarze są jak dzieci, im też nie wolno nigdy wierzyć. Dzieci z adhd zmyślają jeszcze bardziej.
Dlatego, tak długo jak fakty nie są zweryfikowane przez kilka niezależnych osób tak długo nie wolno wyciągać żadnych, powtarzam, żadnych wniosków.


Mówiłem o faktach, a nie plotkach.
Dziecko uderzono w obecności innych dzieci(niejako publicznie w szkole).
I potrafię tu próbować wytłumaczyć czyn(chociaż to bardzo trudne), ale nie późniejsze trwanie dyrektorki w przeświadczeniu o swoich racjach(tu cytat "też powinnam zostać przeproszona").
Pytam po raz wtóry - ZA CO?

Nie wytaczam dział przeciwko nauczycielom.
Bo chociażby wychowawca mojego syna - w mojej opinii kulturalny, rozumiejący "swoich uczniów", zarazem sprawiedliwy, z którym praktycznie wszystko można wyjaśnić.
I jego przeciwieństwo - pedagog szkolny, która po mojej wizycie w szkole(tak, tak, nie myślcie sobie, że tylko dzieci z ADHD broją), po naszej rozmowie skomentowała to publicznie na korytarzu szkolnym do syna oczywiście w obecności wszystkich obecnych.
Jako, że lubię cytaty to spróbuję:
"no, Filip, był twój ojciec, jak zajdziesz do domu to da ci w DUPĘ). :shock:
Ta dupa najbardziej mi utkwiła w pamięci, bo to piękne kwieciste słowo, które wyszło złotouście od pani pedagog, potwierdziło paru kolegów syna.

A ja tam jakoś w tę d..., to syna wcale nie biję.
Bo po co.
Jeżeli wystarczy rozmowa.
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 22:08

Wiem Dreptaczku !!!!! o czym mówiłeś....... A ponieważ siła spokoju bije w Tobie,
wiem że jako mąż prawy, odważny i honorowy nie musisz się tłumaczyć :D

Tylko tak na poważnie. Oboje wiemy że nie zawsze możemy ukrócić w dla dobra naszych dzieci rozmowę głupią i banalną w zarodku jej.
Natomiast jako ludzie inteligentni kierujemy ją na nasz tor. I to jest Fakt
( niezaprzeczalny )


Pozdrawiam
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2007 22:41

joasia75 pisze:O kurcze ale gafa :oops: Pierwszy raz tu jestem i wysalam posta nie tu gdzie trzeba. No nic jesli macie jakies uwagi to piszcie. A ja przeskakuje na przedszkolaki :oops:


Joasiu, nie przejmuj się. Każdemu może się zdarzyć.
Skasowałem nadmiarowy post i już w ogóle śladu gafy nie ma :)

joasia75

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 12


Rejestracja:
07-01-2007 20:28

Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post 08-01-2007 10:31

Dziękuje :D
Całe moje życie :
Syn Miłoszek 6,5 lat
córcia Nikola 22 miesiące :)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-01-2007 10:06

A teraz dla odmiany coś optymistycznego.
W grudniu tuz przed świętami zostałam wezwana do szkoły w sprawie mojego syna (pisałam o tym w wątku poważne problemy).
Po spotkaniu czułam się jakby przejechał po mnie walec. Pani pedagog wydawała się być osobą widzącą tylko czerń i biel. Dla niej mój syn jest zagrożeniem i problemem. :cry:
Skonsultowałam się z lekarzem, zmieniliśmy leki i wprowadziliśmy dodatkową terapię. Chłopak zdecydowanie się wyciszł.
Chodzi do szkoły, twierdzi jednak że czuje się bardzo obserwowany przez nauczycieli. To niestet pogłebia jego stan depresyjny.
I nagle cud:
zatelefonowała do mnie wieczorem pani psycholog i zaproponowała indywidualną terapię po lekcjach. Była pełna zrozumienia i chętna do współpracy.
Ponieważ prowadzimy terapię w CBT nie wydawało mi się słusznym dublowanie tych terapii. Przyznała mi racje. Zgodziła się (na moją sugestię) poprowadzić zajęcia z cała klasą. Wspólnie doszłyśmy do wniosku, że jest to wskazane ze wszględu na zaburzone relacje między kolegami.
A więc jest nadzieja, drobne kroczki działają...
:D
Tylko ta droga jest taka trudna i żmudna.

Marta

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2037


Rejestracja:
15-06-2005 13:56

Lokalizacja: Kraków

Post 10-01-2007 17:36

takisobiegość pisze: I jego przeciwieństwo - pedagog szkolny

A mi sie przypomnialo ze jak były ostatnie wybory samorządowe to miałam pretekst by zajsc do swej podstawowki.
Wzruszyłam sie niezwykle itd. i juz miala isc, gdy... rzuciłam okiem na tablicę koło pokoju nauczycielskiego.

Okazało się ze nowym psychologiem - pedagogiem( tak tak 2 w 1 :) ) szkolnym jest moja pani germanistka.

Pani germanistka wygląda trochę jak żaba( co było łatwo zauważyc bo uczylismy się tego niemieckiego z ksiązki której głowni bohaterowie to były 2 żaby :) ) ma wielkie wydęte- jakby z dezaprobatą -wargi, jest bardzo flegmatyczna i trochę próżna.
Ma taki sposob bycia ze czlowiek juz od razu jak ją widziałam zastanawiałam się czy aby nie popełnilam jakiegoś faux pas.
Wykazuje 0 % empatii i niewiele mimiki( poza tymi wargami :) No, chyba ze dostanie jakiś prezencik)

Dośc fajnie sie ja wspoimina w takiej formie ...
Ale na stanowisko psychologa pasuje jak ja na jajko :)

Przez cały dzień ryłysmy ze śmiechu razem z siostrą którą też uczyła.

A ta szkoła to ma tytuł " szkoły z klasą" - zeby nie było :)
Jutro to dziś,
tylko że jest jutro.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 10-01-2007 22:06

bgbeata pisze:
Tylko ta droga jest taka trudna i żmudna.


Ej tam , ciesz się chwilą - ja tak robię, bo inaczej to bym zwariwała :)

Super mamusia jesteś :) Ktos to zauwazył :) Ja zawsze powtarzam, że są gdzieś ludzie ciepli i życzliwi, problem jest tylko w tym, żeby ich odszukać :)

Szukajcie, a znajdziecie... :) (Ale mi się cytnęlo :D )

Pozdrawiam :)

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 13-01-2007 20:54

W zeszycie u Szymona jest uwaga takiej treści:
" Bez pozwolenia nauczyciela przesiadł się do ... ( i tu pada imię i nazwisko) , bawił się z nim, wszedł pod stolik. Uwagi ignoruje ( i tu jest wielki wykrzyknik)"
Przeczytałem i porozmawiałem z Szymonem , jeszcze tylko muszę wyjaśnić wejście pod stolik, bo albo mu coś upadło na podłogę ( bardzo prawdopodobne) , albo pani tak krzyczała na niego że wolał wejść pod stolik :?: ... zobaczymy.
Nie wiem czy płakać nad ta uwagą czy się śmiać :?: Była to już piąta lekcja pod rząd z tzw: siedzących.
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 14-01-2007 21:18

Widocznie to jego bawienie przeszkadzało w prowadzeniu lekcji lub w skupieniu sie na wykonywaniu zadań innym uczniom, to co wg Ciebie miał napisać nauczyciel? Ze sie nie bawił. A jak wszedł po cos pod ławkę, to widać po co i chyba kiedyś spod niej wyszedł. W klasie są równiez dzieci, którym przeszkadza rozmowa innych.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.