Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Szkoła dzień za dniem

Moderator: Moderatorzy

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 06-09-2006 09:23

Szkoła dzień za dniem

Nie było takiego luxnego miejsca odnośnie szkoły, więc pozwoliłam sobie je stworzyć. :lol: No to zaczęło się. Wczoraj ponoc w szkole fajnie bylo, Kuba grzeczny. Dzisiaj rano przychodze, a koledzy pytaja czemu nie ma wszytskich blokow, plastelin i innych. Kuba patrzy zdziwiony, na co kolega mowi, przecież sam rozdawałeś karteczki co trzba przynieść? Kuba pyta: jaaaa?Wszystkim rozdał, sobie nie wziął i jeszcze o tym zapomniał, plecak przekopałam.Super.
A w czwartek mam spotkanie w kościele w sprawie komunii. :x Juz się cieszę.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Bozka63

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
21-02-2006 10:13

Lokalizacja: L...

Post 06-09-2006 11:14

Moj Maciej teraz zaczol 1 klase poszedl do szkoly prywatnej gdzie jest tylko w klasie 6 dziewczynek i on jeden rodzynek, czytam Cie nieszki
to jakbym mojego Macka widziala On tez rozdaje wszystko i robi zdziwiona mine JAAAAAAAAAAa.W czoraj mieli ognisko w szkole by dzieci mogly sie poznac i moj syn byl tak zajety pilka ze zapomnial zjesc kielbaski, wiec musialam wieczorkiem mu rozpalic grila by dziecko sobie pojadlo kielbaski.Przyznam ze boje sie tego calego roku szkolnego i jak On sobie poradzi w nowych sytuacjach ,mi to cierki przechodza i co gdz. dzwonie czy wszystko jest OK,

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 26-09-2006 08:35

U nas w szkole niby nieźle, ale pojawiła się chyba pierwsza rzecz, której sie czepiam i uważam ze mam rację. Chodzi mianowicie o to, ze Kuba w stresie i nerwach ucieka w spanie. No i próbuje tego w szkole. Kiedys juz rozmawialam na ten temat z paniami, na poczatki pierwsze klasy i skonczlo sie. Teraz znowu, pani mowi mi raz, ze on spal (pani nauczycielka, nie wspomagająca) i ze ona mu pozwolila bo byl zmeczony. Wiec powiedzialam, ze sie nie zgadzam na to, bo w skole spania nie ma. Ale sytuacja sie powtorzyla, pani mowi, ze on jest zdenerwowany jak jest zmeczony, a ja wiem, ze on sie denerwuje no bo jak to, raz sie udalo to i drugi raz sie uda, jak bede zdenerwowany. Wiec wczoraj postawila sprawe kategoryczni, ze nie ma spania w szkole, spi 11 godzin w nocy i to uwazam mu wystarcza. On ucieka w ten sposob.Pani wspomagajaca sie ze mna zgadza i sama mowi, ze jakby jej dzeci spaly na lekcjach to by nie zgodzila.I ma Kuby pilnowac, zeby nie spal, zeby nikt mu na to nie pozwala. Widzialm, ze nauczycielka nie byla zachwycona moja decyzja, ale wogole co to ma byc? Jak inne dzici to widza? Ona tlumaczy, ze widza tez jak on sie denerwuje i co? Ale wedlug mnie to nie to samo. Probowala go tlumaczyc, ze leki, ze nerwy, ale w koncu lekow ma malo, nerwy nie usparwiedliwiaja spania, a poza ty nie ma taryfy ulgowej, on nie jest chory, nawet zreszta chore dzieci tego nie robia, a on niby czemu ma miec jakies ulgi??
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

leo94

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 57


Rejestracja:
10-06-2005 19:13

Lokalizacja: Zielona Góra

Post 28-09-2006 06:41

Nieszki, zgadzam się z tobą, że Ty się nie zgadzasz na to spanie na lekcjach. Jest to ucieczka w sen. U nas było podobnie, syn zasypiał na lekcji zmęczony znudzeniem i swoim brakiem zainteresowania nauką. No a pani nauczycielka zaś ma spokój na lekcji i nie musi na Twojego Kubę zwracać uwagi, skoro ten śpi.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-09-2006 07:10

Masz racje Agnieszko. Przeciez chodzi o to. by chłopak nie utwierdzał się w przekonaniu, ze moze byc inaczej traktowany, ze ma jakies ,,przywileje". W pełni Cie popieram. Ja również zawsze podkreślam nauczycielom, ze dla wszystkich te same zasady, bo przecież w późniejszym życiu nikt im nie da taryfy ulgowej.

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 28-09-2006 17:58

Teraz rozumiem, że to nie z niewyspania mój uczeń z ADHD pokłada się na stoliku, tylko w ten sposób "ucieka" przed stawianymi mu zadaniami. Jak widzę takie objawy to pytam dlaczego nie szedł spać po bajce i "budzę" bo u mnie na lekcji nie można marnować czasu. Otwieram szeroko okno i ćwiczymy, śpiewamy, robię ćwiczenia relaksacyjne itp. Reszcie klasy też się przydaje taki przerywnik. A "śpiący królewicz" zapomina, że był śpiący. :wink:

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 28-09-2006 18:49

U mnie mimo (czasami) szczerych chęci, każda lekcja polskiego jest walką ze snem. Myślę, że to trochę przez to, że lekcja to 35 minut gadania nauczycielki + (łącznie) 10 minut odpowiedzi uczniów na zadawane pytania. Po prostu przy czymś takim, jakiś krasnoludek w mojej głowie wciska guzik "spać" (a jak są sprzyjające warunki pogodowe, takie jak przepiękne "szaro, buro i ponuro", to jest jeszcze 'lepiej')
Obrazek
Obrazek

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 28-09-2006 19:54

Ciekawska pisze:Teraz rozumiem, że to nie z niewyspania mój uczeń z ADHD pokłada się na stoliku, tylko w ten sposób "ucieka" przed stawianymi mu zadaniami.

Mój starszy syn aż do gimnazjum (i potem w 1 liceum też próbował) tak robił. Raz nawet w gimnazjum zostałam przez to wezwana do szkoły, bo pani pedagog z wychowawcą wywnioskowali, że bierze jakieś narkotyki :? co na szczęście po testach okazało się nieprawdą.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-09-2006 20:21

Ja dzisiaj kolejny raz rozmawialam o spaniu z pania i przekonalam ją. Sama wpadła na pomysł, ze jak zobaczy, ze Kuba sie poklada to własnie wymy,sli cos bardzo ciekawego, jakis przerynik, żeby o spaniu zapomnial. Ma kilka fajnych pomysłow tak wogóle na radzenie sobie z Kuba, nie wszytskie sa jak dla mnie w 100% do zaakceptowania, ale póki radzi sobie dorze i sa tego pozytywn efekty to nie wtrącam się za bardzo. Dzisiaj np. rozmawaiał ze mna i mówiła, że jak kończy sie przerwa i Kuba chce jeszcze minutke poczyta komiks to ona sie zgadza, bo widzi, ze faktycznie po tej minutce on gazete odklada i zabiera sie do pracy. unika w ten sposob niepotrzebnych nerwow i buntu.Uprzedziłam pania tylko, żeby go pilnie obserwowała, zeby ie przegapila momentu, kiedy on spróbuje pójśc dalej zeby uzyskac inne przywileje. Mam nadzieje, ze ja widze zagrozenie, a tak naprawde go nie ma
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 12-10-2006 14:04

Odpadłam trochę zforum własnie pzrez ten dzień za dniem.Odrabiamy lekcje z zakresu V klasy co zajmuje znacznie wiecej czasu niż rok temu.Dobrze jak co jest odrabiać .Zazwyczaj dodatkowo odrabiamy lekcje sprzed tygodnia.Młody ma zeszyty zapisane pzrez panie nauczycielki korespondencją w stylu-Janek nie pisze na lekcji janek znów nie zapisał tematu Brak pracy domowej znowu brak pracy domowej.janek patrzy w okno na lekcji i nie zapisał co jest zadane.Nawet nie dodam ,że rozmawiałam z wychowawczynią i innymi nauczycielkami po raz 10000000zresztą, czy zamiast pisac brak pracy domowej nie mogłaby jedna zdruga po prosu albo wpisać mu te kilka cyferek z zadaniami lub sprawdzic czy wpisał-oburzona jedna zpań powiedziała no proszę pani on po prostu nie chce ADHD to jedno a ja w nim wyczuwam opór na moje dywagacje jak wyczuwa czy go pyta odpowiedziała po prostu wyczuwam i już.I stara śpiewka ,że nie może pzreciez zajmować sie tylko moim synem-na moje stwierdzenie ,że pzrecież tyle samo czasu zajmuje jej wpisanie uwagi co tego co jest zadane nie raczyła odpowiedzieć.Na drugi dzień razem z panią psycholog wypytywały janka czy jego rodzice dobrze ze sobą żyją czy się nie kłóca itp.i rzecz jasna ubarwiły cały zeszyt różnymi uwagami -janek patrzy w okno zamiast słuchać co ja mówie na lekcji pluje na kolegę- Janek twierdził ,że tamten zaczął ale pani tylko do niego krzyczała ,że jest gorszy niż zwierze-pani psycholog szkolna zresztą.Z niemieckiego ma 3 jedynki za brak pracy domowej zreligii dwie z matematyki też dwie.Z polskiego pani mimo opinii zPPP obniża mu oceny za krótkie wypracowania itd itp.I nie pzryjmuję tylko ciosów na korpus tylko usiłuję tłumaczyć żądać egzekwować wszyscy oczywiście wiedzą o co chodzi tylko..
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 12-10-2006 17:43

Moi są dopiero w pierwszej klasie, ale też już mam problemy z odrabianiem lekcji. Po prostu nie mówią, że było coś zadane, a że przez pierwsze tygodnie faktycznie nic nie mieli zadawane, to długo dawałam się nabrać :? . Po tygodniu nieodrabiania lekcji w końcu pani mi powiedziała, że nie odrabiają, ja na to, że skad miałam wiedzieć itp. Teraz mają wpisywane przez panią co i gdzie trzeba odrobić i pilnuję ich co wieczór, żeby odrobili. Jak już usiadą, to zrobią, ale na razie są to raczej symboliczne prace domowe i zajmuje im to niewiele czasu.
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

olaoska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
28-04-2005 23:40

Post 12-10-2006 20:48

a u nas nowa szkoła -gimnazjum brrrr
myślalam ,że będzie lepiej -19 osób w klasie , ale niestety nie znam innych ocen niz 1 i 2 Kuba troszke załamany -byliśmy po nowe orzeczenie z poradni szkolno-pedagogicznej -prosiłam ,aby wpisali ,że może używac dyktafon -zobaczymy co z tego wyniknie???

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 12-10-2006 23:31

Anka pisze:Zazwyczaj dodatkowo odrabiamy lekcje sprzed tygodnia.Młody ma zeszyty zapisane pzrez panie nauczycielki korespondencją w stylu-Janek nie pisze na lekcji janek znów nie zapisał tematu Brak pracy domowej znowu brak pracy domowej.janek patrzy w okno na lekcji i nie zapisał co jest zadane.Nawet nie dodam ,że rozmawiałam z wychowawczynią i innymi nauczycielkami po raz 10000000

Anka, ja w tym roku postanowiłam zrealizować pomysł "zeszytu do kontaktu z Rodzicami". Założyłam mu taki z twardymi oprawkami, niezniszczalny i gruby, napisałam na wstępie list do nauczycieli wyjaśniający, że Marcin musi być na każdej lekcji oceniony. Napisałam też, że ze względu na kłopoty z koncentracją bardzo proszę o przypominanie Marcinowi o wyciągnięciu tego zeszytu i zabraniu go, o założeniu okularów oraz o zapisaniu pracy domowej. Codziennie w tym zeszycie wpisuję plan lekcji na jutro i podpisuję każdą ocenę za pracę na lekcji z "dzisiaj". Początkowo był koszmar, codziennie latałam do szkoły po zeszyt zapomniany przez moje dzieciątko w klasie, a nauczyciele i tak mało co wpisywali ale od 2 tygodni Marcin o zeszycie jakoś sam pamięta (nie robiłam mu wyrzutów, tylko musiałze mną lecieć po zeszyt), zapomniał już tylko raz. Efekty są niesamowite! Nauczyciele ani razu mnie nie wezwali do szkoły, korespondencja w zeszycie - nawet w przypadku tak "błyskotliwej" uwagi Marcinka , że nie podoba mu się charakter pisma Pani - wystarczyła :D . Dzisiaj przyniósł 4 pozytywne oceny za zachowanie a jedna z Pań napisała, że pracował jak inne dzieci i że widzi wyraźną poprawę, druga która mu dotąd zawsze wpisywała "przeszkadzał" wpisała "pracował". Zrobiliśmy więc dzić imprezę radości ze słodyczami i lodami (bo doszły jeszcze pozytywne oceny z klasówek) :D .

Co do problemów z pisaniem na lekcji, to też sobie poradziłam. Dzięki wspomnianemu zeszytowi wiem o tym najczęściej jeszcze tego samego dnia, więc ustaliłam z Marcinem, że w takiej sytuacji zadzwonię do kolegi, spiszę treść lekcji ale Marcin będzie musiał to 3 x przepisać - 2 na brudno (ładnie!) i raz na czysto. Jakoś od tego czasu tylko raz musiałam zastosować tę konsekwencję ;) .

Nauczyciele nauczyli się dbać o to, aby zapisał pracę domową albo czasem sami ją wpiszą w zeszyt do kontaktu. Też mówili niektórzy, ze nie mają tylko Marcina - na to ja, że rozumiem oczywiście ale to nie jest jego zła wola, a ja jeśli nie mam wpisane to nie zgadnę, czy praca była, dlatego byłabym wdzięczna, gdyby przynajmniej kiedy znajdą chwilkę to zerknęli. Jakoś przyzwyczaili się zerkać regularnie :) .

Nie wiem, jak będzie dalej ale jestem dobrej myśli. Nowi nauczyciele uprzedzeni przeze mnie i będący w stałym kontakcie ze mną nie skreślili Marcina, nie zarzucają mu złej woli i zaczęli sami dostrzegać każdy najmniejszy wysiłek Marcina.

A, jeszcze jedno. Od początku roku Marcin nie usłyszał ode mnie wyrzutów na temat zachowania, bo oceny z zachowania komentuję długo rozwodząc się nad pozytywnymi wpisami a złe - "szkoda, ale pewnie następnym razem Ci się uda".

Pomyśl, Aniu nad takim zeszytem - u mnie zdziałał to, co wydawało się niewykonalne!
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 13-10-2006 07:59

Dosiu,
jesteś genialna.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-10-2006 08:23

Dosiu, podziwiam Twoją pomysłowość i konsekwencję w działaniu. Twoje postępowanie może być wspaniała wskazówką dla innych rodziców. :D
Masz rewelacyjne efekty, a więc jednak można.
My też mieliśmy taki zeszyt wychowawczy w klasach 1-3. Teraz nie jest nam już potrzebny, mój syn wyrobił sobie nawyk notowania co jest zadane.
Nie wiem tylko jak udaje Ci się namówić dziecko z ADHD do wielokrotnego przepisywania tekstu :shock:?

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 13-10-2006 08:36

To nie ja :oops: .

Byłam sceptycznie nastawiona, bo w zeszłym roku spróbowałam taki zwyczaj zaprowadzić i niby powinno być łatwiej, bo Marcin miał lekcje tylko z jedną panią (3 klasa), która miała wpisywać uwagę na koniec dnia. Zrezygnowała po 2 tygodniach twierdząc, że skoro nie widać żadnej poprawy to ona nie będzie się męczyć, natomiast z awantur mi robionych jakoś zrezygnować nie potrafiła.

W wakacje była u mnie moja najlepsza przyjaciółka ze studiów - nauczycielka i opowiadała, że u niej w szkole funkcjonują tego typu zeszyty u dzieci sprawiających kłopoty. Mówi, że czasem dzieci kilka lekcji później przybiegają z zeszytem, że zapomniała im wpisać ocenę, (pewnie tylko jak były grzeczne) :wink: . Spytałam, jak to się stało, że nauczyciele nie postawili veta - przecież nie mają tylko tego jednego dziecka? Koleżanka na to, że jest im dużo łatwiej po każdej lakcji wpisać krótką uwagę niż regularnie wzywać rodzica i "hurtem" usiłować mu przekazać, jak jego dziecko funkcjonuje w szkole.

Natomiast Ślimakowa przekonała mnie, żeby dopisać do listu prośbę o przypominanie. Że można poprosić nauczycieli o przypominanie Marcinowi o ważnych rzeczach, skoro to nie wynika z jego złej woli, tylko z problemów z koncentracją.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-10-2006 08:48

Dosiu!
Pomysł to połowa sukcesu, druga to umiejętne zastosowanie i konsekwencja.
Gratuluję. [smilie=mylove.gif]

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 13-10-2006 09:21

bgbeata pisze:Nie wiem tylko jak udaje Ci się namówić dziecko z ADHD do wielokrotnego przepisywania tekstu :shock:?


Marcin nie tylko nienawidzi pisać - on ma z pisaniem ogromne kłopoty, w Poradni twierdzą, że jest dysgrafem.
Ja mu tłumaczę, że to rozumiem i że nie jestem na niego zła ale nie mogę codziennie dzwonić do kolegów, ponieważ po pierwsze to dużo kosztuje a po drugie, to już jeden z rodziców mi zrobił o to bardzo przykrą awanturę, że jego córka ma inne rzeczy do roboty niż dyktować mi lekcje przez to, że moje dziecko jest leniwe :( . Co prawda jak powiedziałam temu rodzicowi w czym rzecz, to przeprosił ale ja jakoś już nie potrafię tam drugi raz zadzwonić, i bez takiej sytuacji było mi trudno się naprzykrzać. Dalej wytłumaczyłam Marcinowi, że dlatego musi się starać, by takich sytuacji było jak najmniej a jeśli będzie wiedział, że będzie musiał to przepisać kilka razy, to będzie mu się łatwiej starać. Przy omawianiu tej konsekwencji były nawet łzy, Marcin był przerażony samą myślą o tym, pocieszyłam go że przecież często udaje mu się dość dużo napisać, więc na pewno dużo takich sytuacji nie będzie.
Acha, i jeszcze daję mu "szansę", żeby nie przepisywał kilka razy jeśli od kolegi spisze zaległe lekcje w ciągu następnego dnia. Ma kolegę, do którego czasem chodzi zaraz po lekcjach a warunek zawsze jest jeden - ok, ale odrobicie razem lekcje 8) .

No i taka sytuacja zdarzyła się dotychczas tylko jedna, był to na szczęście tylko temat + 1 linijka, jakoś przeżył. Przekonywałam go wtedy, że to dla jego dobra, że na pewno sobie poradzi, że nie jest tego tak dużo a po każdym przepisaniu będzie przerwa... I jakoś poszło ;)
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 13-10-2006 10:06

Gratulacje :D

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 13-10-2006 15:28

Dziękuję Wam :D . Życzę, żeby i Wam się udało - pomysł z zeszytem jest naprawdę dobry (o ile zeszyt jest traktowany głównie w celu nagradzania a nie w celu karania).

Mam nadzieję, że mi starczy cierpliwości i zapału ale widzę, że wpadłam już nareszcie w nawyk sprawdzania - nie muszę się dyscyplinować. Codziennie jestem ciekawa, jakie są nowe wpisy ;) tym bardziej, że wreszcie tych dobrych zaczyna przybywać, więc prośba o zeszyt jest pierwsza, jaką Marcin słyszy i lubi mi się nim chwalić (sam zawsze najpierw zerka).

No a najważniejsze dla mnie - taki postęp bez leków! W zeszłym roku leki były a praca i zachowanie Marcina - bez porównania gorsze.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 13-10-2006 16:05

Praktykuję prowadzenie zeszytu korespondencyjnego już od kilku lat. Mają je wszystkie dzieci w klasie.
W okresie, gdy dopiero uczą się pisać, dostaja do wklejania wszelkie zawiadomienia do rodziców, wezwania do szkoły (nie tylko w przykrych sprawach), pochwały (w formie znaczków), notatki o zapominalstwie i rozrabiactwie. Obowiązkiem rodzica jest podpisanie notatki (wtedy mam pewność, ze przeczytał).
Gdy któreś dziecko jest dłużej nieobecne w szkole zapisuję, jaki materiał należy przerobić z nim w domu.
Rodzice w zeszycie korespondencyjnym piszą usprawiedliwienia, zwolnienia. Zaoszczędza to sporo czasu.
Mam pytanie, czy Waszym dzieciom (chodzi mi o dzieci z ADHD) w klasach I - III nauczyciele codziennie wpisują jedną notatkę (pozytywną lub negatywną) o zachowaniu za cały dzień? (Czasem jest tak, że uczeń pracuje przez godzinę, a potem siedzi, bazgrze, przeszkadza). Mam problem jak to ocenić, bo opisywać cały dzień, co kiedy i jak robił nie mam czasu.

1iwona1

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-03-2005 10:51

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 13-10-2006 19:05

Ciekawska pisze:Mam pytanie, czy Waszym dzieciom (chodzi mi o dzieci z ADHD) w klasach I - III nauczyciele codziennie wpisują jedną notatkę (pozytywną lub negatywną) o zachowaniu za cały dzień? (Czasem jest tak, że uczeń pracuje przez godzinę, a potem siedzi, bazgrze, przeszkadza). Mam problem jak to ocenić, bo opisywać cały dzień, co kiedy i jak robił nie mam czasu.


U nas były punkty, przedział 0-10. 10pkt=idealnie. Ocena dotyczyła całego dnia. W tej chwili (IV) klasa przenieśliśmy zwyczaj oceny punktowej, by nie komplikować sprawy - każdy nauczyciel stawia punkty za swoją lekcję. Zapisują na kartce włożonej do dziennika.
Pozdrawiam
Iwona

-----------------------------
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem wygra doświadczeniem.

gusia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
08-09-2006 09:34

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 13-10-2006 21:36

Dosiu podziwiam Cie i gratuluję :)
ale jesli chodzi o kazanie przepisac dziecku 2 albo nawet jak mowisz aż 3 razy :shock: to nie z moją corką :( ona albo rzuci zeszytem albo sie poryczy i powie "i tak nie przepiszę" (mimo próśb, kar, gróźb) albo zasnie... tak więc to chyba zasługa WAS obojga - oboje chcecie, a u nas to tylko ja :(
pozdrawiam serdecznie i zycze dalszych sukcesów i cierpliwości (ale u Ciebie jak widze to juz NAŁÓG :)
gusia
córka 12 lat ADHD, ja - od chwili gdy zaczęłam poznawać co to takiego - doszłam do wniosku, że też to miałam, a może i nadal mam :)
Różą - w dowód wdzięczności - obdarowuję każdego kto mi pomaga na tym cudownym FORUM :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-10-2006 09:41

gusia pisze:jesli chodzi o kazanie przepisac dziecku 2 albo nawet jak mowisz aż 3 razy :shock: to nie z moją corką :( ona albo rzuci zeszytem albo sie poryczy i powie "i tak nie przepiszę" (mimo próśb, kar, gróźb) albo zasnie... tak więc to chyba zasługa WAS obojga - oboje chcecie, a u nas to tylko ja :(

Twoja córcia jest dziewczynką i ma już 12 lat, a więc prawdopodobnie rozpoczął już jej się okres przekory, nic dziwnego, że Ci jest trudniej. Marcinek cały czas jest słodkim dzieciątkiem, które za czytanko do snu zrobi prawie wszystko. No, przesadziłam, za czytanko by nie przepisywał ale u niego bunt bardzo łatwo wywołać niewłaściwym słowem lub nawet tonem ale też jeszcze na razie również bardzo łatwo go uniknąć, jeśli się wie, jak i jakim tonem to powiedzieć. Poza tym to nie wygląda tak, że ja mu każę a on robi przepisze, przy pisaniu zawsze siedzę przy nim i mu pomagam (dyktuję, dopinguję) - nie ma szans zasnąć. Trzecia rzecz jest taka, że Marcin ma bardzo konkretne marzenia na przyszłość, co prawda jeszcze dość zmienne ale zawsze jest to praca umysłowa a nie fizyczna i wie, że bez nauki musiałby te plany zmienić. Pewnie, że bez każdorazowego "pchania" do pracy nie ruszyłby i tak palcem ale przynajmniej wie, po co to robi, wie że to nie nasze ambicje tylko jego przyszłość i dlatego jest mi łatwiej do niego dotrzeć. Jednak to pawda, że przy drugim dziecku człowiek popełnia dużo mniej błędów wychowawczych :( , starszy pod względem nauki był po prostu zaniedbany, ograniczałam się do próśb i pozostawiałam mu wybór :( .

gusia pisze:u Ciebie jak widze to juz NAŁÓG :)

Rozmawiałaś z moim mężem, czy jak :shock: :lol: ?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

gusia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
08-09-2006 09:34

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 14-10-2006 12:46

Dosia pisze:
gusia pisze:u Ciebie jak widze to juz NAŁÓG :)

Rozmawiałaś z moim mężem, czy jak :shock: :lol: ?


PRZEPRASZAM DOSIU :( wydało sie :D ale przy świadkach obiecuję, że wiecej nie będę z Nim rozmawiac :D


Dosiu, córka zawsze była przekorna :( od małego np. rysowała po scianach, a jak przylapana na gorącym uczynku mówiła "nie rysuję" a za plecami miała schowaną rękę i mazakiem i patrząc mi w oczy RYSOWAŁA NADAL, np. gdy miała 4 lata dałam jej w autobusie do potrzymania bilety nasze skasowane bo chciała trzymać. i mówię tylko uważaj nie podrzyj no i oczywiście podarła, NA DROBNY MAK. (lepiej niż najnowszej generacji niszczarka do papieru :) a nie zauwazyłam tego bo siedziała mi na kolanach i zasłoniła plecami moje oczy :)
Nigdy nie chciała by jej czytać bajki :( nie lubiła w TV ogladać do 8 roku zycia. teraz rzadko...
od 1szej klasy rzucała zeszytami, gumowała rysunki albo gniotła mimo ze mowiłam że JEST PIEKNY!
to nie tak że przy drugim dziecku łatwiej. Moja strasza córka (17 lat prawie) nadpobudliwa ale zdolna, dobra pamieć, bystra itp itd tylko łaziła po klasie i rozsmieszała dzieci... (wtedy nie wiedziałam nic o adhd) ale na szczęście Pani mówiła że jej to nie przeszkadza że wyrosnie... a że miała dobre oceny i ZAWSZE PIERWSZA do PRAC SPOLECZNYCH w szkole a to gazetka a to sprzatanie więc punkty nabijała :)
to Ona za bajkę czytaną nawet by 5 razy przepisała mimo że nie cierpiała tego... ale kochała bajki.
Teraz kocha konie, chociaż ostatnio coraz mniej czasu ma na to :( (1 liceum) nauki więcej....
a ta młodsza to odwrotność starszej :) często wysiadałam już, nieraz mówiłam to idź bez zadania - wiem że tak nie wolno ale juz nie mialam sił...
córka 12 lat ADHD, ja - od chwili gdy zaczęłam poznawać co to takiego - doszłam do wniosku, że też to miałam, a może i nadal mam :)
Różą - w dowód wdzięczności - obdarowuję każdego kto mi pomaga na tym cudownym FORUM :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 14-10-2006 14:22

Hej Gusiu.
Wygląda na to, że prośby, groźby i kary nic tu nie dadzą. Musisz sprawę załatwić sprytem. Jeśli córka nie ma notatki i trzeba ją przepisać, to nie traktuj tego, że świat się kończy, tylko ze spokojem. Jeśli nie ma notatki, to konsekwencją jest przepisanie jej w domu. Nie proś w żadnym wypadku, bo będzie chciała negocjować. Powiedz, żeby przepisała notatkę do godziny ... (jakiejś tam, czy w jakimś czasie), bo potem zrobicie coś (wymyśl coś, co lubi, np. pomoc przy pieczeniu ciasta, czy rysowanie, no nie wiem co Twoja córka lubi). Jeśli nie przepisze, to nie będzie mogła w tym brać udziału. Tylko z góry jej to zapowiedz i spokojnym tonem. Poza tym polecam książkę "Od chaosu do spokoju" i chyba każdy Ci to powie, że jest to książka rewelacyjna, zawierająca opis domowych sytuacji. Praktycznie wszystkich, z jakimi borykamy się my same w naszych domach.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 14-10-2006 14:27

gusia pisze:Dosiu, córka zawsze była przekorna :( od małego np. rysowała po scianach, a jak przylapana na gorącym uczynku mówiła "nie rysuję" a za plecami miała schowaną rękę i mazakiem i patrząc mi w oczy RYSOWAŁA NADAL, np. gdy miała 4 lata dałam jej w autobusie do potrzymania bilety nasze skasowane bo chciała trzymać. i mówię tylko uważaj nie podrzyj no i oczywiście podarła, NA DROBNY MAK. (lepiej niż najnowszej generacji niszczarka do papieru :) a nie zauwazyłam tego bo siedziała mi na kolanach i zasłoniła plecami moje oczy :)

To ja już nie wiem, faktycznie rezolutną masz tą córcię :( . Ona chyba próbuje wciąż, na ile może sobie pozwolić, pewnie należy ludzi bardzo upartych. Taką córę ma moja siostra i moja mama ponoć też taka była. Z tego co wiem, krzykiem, grożeniem itp kompletnie nic się nie zdziała. Kiedyś zapytałam Mamę, jak Babcia sobie z nią poradziła? Mama powiedziała, że postawiła ne Mamy samodzielność i ambicję, zresztą chyba w tamtych czasach ludziom tak bardzo nie zależało na wykształceniu, więc Mama zrobiła szkołę trochę NA PRZEKÓR wszystkim, żeby udowodnić, że może... A ADHD to ona ma kwitnące do teraz ;) hi, hi. Mama mówiła też, że jeden jedyny raz dostała lanie od Babci - szkoda opisywać w każdym razie 5-letnie dziecko się nie ugięło, Babcia posunęła się w złości daleko ale wtedy zrozumiała, że na Mamę nie ma mocnych. Ale jednak miała i na nią sposób - smutek Babci był dla mojej Mamy motorem działania, robiła wszystko by Bacia była szczęśliwa. Moja siostra z córką też jakoś sobie dała rady, teraz ta "mała" już studiuje :) i nikt by się nie domyślił, jaka była przekorna jako dziecko. W każdym razie jestem przekonana, że Twoja córa wyrośnie na mądrą kobietę, która naprawdę wie, czego chce.

gusia pisze:Nigdy nie chciała by jej czytać bajki :( nie lubiła w TV ogladać do 8 roku zycia. teraz rzadko...

A kompletnie nic nie widzisz, na czym może jej zależeć? A może tak jak u mojej Mamy - Twój smutek? Nie złość, nie krzyk, tylko taki smutek zupełnie bez wyrzutów, niektóre dzieci wszystko wtedy zrobią, żeby pocieszyć mamę.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 14-10-2006 14:49

Gusiu, czytam o Twoich dzieciach jakbym czytała o swoich, chociaż moje młodsze jest chłopcem. Córka odstawała zawsze swoim roztrzepaniem, ale świetnie radzi sobie w szkole i jeśli idzie bez lekcji, to przez zapomnienie. Jest cholernie ambitna. Syn jest jej przeciwieństwem, najwyżej nie zrobi lekcji, bo uważa, że ma ich za dużo do odrobienia, nie nauczy się z religii, bo woli iść na podwórko z kolegami. Ciągle muszę go kontrolować, a to dopiero III klasa. Nie ma żadnych ambicji. Chociaż widzę, że czasem zazdrości siostrze jej sukcesów, że jest zawsze wzorowa. Ja nigdy nie porównuję ich , bo wiem, że to nie jest metoda. Poza tym sama byłam w liceum porównywana do starszego brata i pamiętam jak to bolało.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-10-2006 09:08

Ciekawska pisze:Mam pytanie, czy Waszym dzieciom (chodzi mi o dzieci z ADHD) w klasach I - III nauczyciele codziennie wpisują jedną notatkę (pozytywną lub negatywną) o zachowaniu za cały dzień? (Czasem jest tak, że uczeń pracuje przez godzinę, a potem siedzi, bazgrze, przeszkadza). Mam problem jak to ocenić, bo opisywać cały dzień, co kiedy i jak robił nie mam czasu.


Niestety Pani u Krzysia w szkole nie wpisuje pochwał, ale Krzyś systematycznie jest chwalony, mnie brakuje tych pochwał, bo nie mam na czym oprzeć wzmacniania pozytywnego, ale trudno, wydaje mi się, że to powinno brzmieć następująco, dziś ....... i tu imię dziecka zrobił to i to bardzo dobrze i wystarczy tu jedna rzecz, żeby rodzic mógł malucha dodatkowo pochwalić.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-10-2006 10:49

A ja wczoraj powiedziałam mojemu Krzysiowi :), żeby mi wysyłał sms-a zaraz jak dostanie dobry stopień. No i dzisiaj dostałam, że otrzymał 4 z angielskiego, a ja zaraz odpisałam, że to super :D To się nazywa natychmiastowa pochwała :lol:
Jemu tam na ocenach nie zależy, ale niech je zdobywa przynajmniej dla mnie. Jeszcze tylko muszę wykombinować jak go zmusić do nauki, bo jak narazie przynosi do domu 4 i 5 bez uczenia się. Gdyby się uczył, byłyby 5 i 6 :) Tak myślę :D
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-10-2006 10:51

Ciekawska pisze:Mam pytanie, czy Waszym dzieciom (chodzi mi o dzieci z ADHD) w klasach I - III nauczyciele codziennie wpisują jedną notatkę (pozytywną lub negatywną) o zachowaniu za cały dzień? (Czasem jest tak, że uczeń pracuje przez godzinę, a potem siedzi, bazgrze, przeszkadza). Mam problem jak to ocenić, bo opisywać cały dzień, co kiedy i jak robił nie mam czasu.

U nas pani w klasach I-III podsumowywała cały dzień, ale jeżeli zachowanie lub praca były zmienne, to była notatka typu:
pracował ładnie cały dzień, przestał na ostatniej lekcji
lub
cały dzień nic nie robił, ale w czasie ostatniej lekcji wziął się za pisanie.
Były też wymienione i opisane szczególnie złe lub dobre zachowania.
Niestety u nas pani bardziej skupiała się na tych złych.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-10-2006 11:02

No właśnie. My wszyscy (Polacy znaczy), jesteśmy takimi zrzędami i marudami. Jak ktoś się zapyta co u nas słychać, to nam się wszystkie kataklizmy przypominają. Rzadko mówimy o czymś dobrym. Dlatego tak ciężko jest się przestawić na inne tory. Zarówno rodzicom, jak i nauczycielom. Może to jakaś nasza wewnętrzna zawiść, że komuś się coś udało. Nie wiem. Myślę, że naszym dzieciom trzeba wiele przypominać, ale nauczycielom też się przyda od czasu do czasu przypomnieć :)
Poza tym ciężko jest też tak sobie wszystko przewartościować. W szkole z oddziałami integracyjnymi Krzysiu chodził do zwykłej klasy (podstawówka) i ciągle pretensje były, że nie pisze i nie uważa, robi coś innego, czymś się bawi. Teraz jest z orzeczeniem i w klasie integracyjnej (gimnazjum). Wolno mu się czymś zajmować, a uwagę i tak ma podzielną. Mimo, że coś tam dłubie to wie o czym jest mowa (tylko książki go całkowicie wyłączają). Jego ręce mają zajęcie, a głowa może się przez to skupić na lekcji. Nie łazi, nie przeszkadza, nie gada (i to najczęściej nie na temat). Wszystkie notatki ma zapisane, bo Panie pilnują. "Zwykły" nauczyciel już by wyszedł z siebie, że on się bawi. Trzeba umieć ocenić co jest ważne i czy nie warto pójść na takie ustępstwo, żeby mieć spokojniejszego ucznia w klasie.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Bozka63

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
21-02-2006 10:13

Lokalizacja: L...

Post 16-10-2006 17:14

Witam u mnie tez Maciek ma problemy z pisaniem ale z dnia na dzien literki sa bardziej czytelne i piekne, i widze jak bardzo sie strara a wrecz sam sobie zrobil brudnopis i pisze jestem dumna ze tyle pracy i wysilku wklada. A co do zachowania na lekcji jego pani mowi ze jast coraz lepiej, przestal chodzic po klasie nie przerywa w trakcie lekcji.
W klasie nie stawiaja ocen sa tylko sloneczka i minki :D lub :cry: moze dlatego ze to szkola prywatna i o profilu.Uczniowie klas I-III przechodzą także I etap nauczania zgodnie
z zasadami programu "Mądre Dziecko" ( patrz: www.torin.pl )

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-10-2006 17:21

Teraz w I-III nie ma ocen, bez względu na źródło finansowania szkoły. Uważam, że to źle. Może niektóre dzieci się starają, inna nie. Moje miały gdzieś uśmiechnięte minki, medale złote, srebrne i brązowe. W czwartej klasie nadal im nie zależało na ocenach. Dopiero teraz w 1 gimnazjum i 6 podstawówki trochę im zależy, ale też chyba bardziej dla mnie niż dla siebie. No Jędruś (nie ma ADHD) jest w 6 klasie i trochę pomyślał, że z dobrymi ocenami będzie sobie mógł wybrać przyszłą szkołę.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 16-10-2006 17:24

Dziś Marcin zapomniał zeszytu i poszliśmy po niego do szkoły razem. W zeszycie były prawie same pochwały (jedna z pań, u której bardzo trudno o cokolwiek pozytywnego napisała, że "na początku lekcji zachowanie idealne, niestety potem gadał" - głośno nie mogłam się nadziwić, jak udało mu się uzyskać słowo "idealne" u tej pani?) i na dodatek wszystko pisał w zeszytach. Rósł, jak widział, jak bardzo się cieszę. Powiedział mi: "Wiesz, że już zawsze tak będzie?" Ja na to "A jak Ci się to uda?" Marcin - "No, zachowanie to nie wiem, może nie zawsze ale pisanie na pewno! Po pierwsze, to zaczynam pisać jak tylko sobie pomyślę, że w domu musiałbym przepisać kilka razy, a druga to coś takiego, czego nie ma mój starszy brat i zapomniałem jak to się nazywa". Po długiej rozmowie, opisywaniu itp. przypomniał sobie sam, że chodzi mu o "silną wolę" :lol: .

Macie rację z tym, że Polacy mają skłonności do mówienia tylko o tym, co jest złe, i to w takim zeszycie bardzo wyraźnie widać, a na nasze dzieci zeszyt nie działa wtedy mobilizująco, więc mija się z celem. Na to znalazłam taki sposób: po pierwsze na pierwszej stronie "zeszytu do kontaktu z rodzicami" - (a nie: "zeszytu uwag") wyraźnie napisałam, że Marcin wymaga codziennych wzmocnień pozytywnych i że dlatego założyłam ten zeszyt, więc proszę o zauważanie każdej najdrobniejszej poprawy i zapisywanie jej. Nie mówiłam nic o uwagach negatywnych - a więc i tak są wpisywane ale rzeczywiście nauczyciele starają się wpisać też każdy najmniejszy plusik i często opisać, na czym polegał. Druga rzecz to sposób omawiania uwag - cieszymy się z każdego pozytywu, długo o nim mówimy a o tych negatywnych tylko "o, tu Ci się nie bardzo udało", chyba że jest bardzo konkretna przykra sytuacja opisana, to wtedy rozmawiam o niej ale też bez złości, tylko proszę, żeby opisał jak powinien był się zachować, bo chcę się przekonać, czy na drugi raz będzie już wiedział.

Naprawdę, teraz widzę, że wzmacnianie poczucia sukcesu to to, czego naszym ADHD-owcom najbardziej jest potrzebne :) . Trzeba każdy drobiazg dostrzec i pochwalić. Teraz jak sobie o tym pomyślę, to zauważyłam, że to właśnie był sposób mojej Mamy na mnie ;) . Każdą ocenę zdobywałam wyłącznie po to, żeby mnie cały dzień nazywała "Moja Piątkowiczówna".
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-10-2006 17:33

Świetny pomysł z tymi pochwałami w zeszycie. Mój syn ma zeszyt korespondencji, ale jedyny wpis, to mój własny z zaproszeniem Pań na spotkanie naszej Grupy Wsparcia. Muszę im powiedzieć, żeby zaczęły pisać.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 16-10-2006 20:54

Dzięki bgbeata. U mnie w szkole właśnie w I - III sa oceny takie same, jak w klasach IV - VI. Tak sobie ustaliliśmy w naszym WSO na życzenie rodziców.
Przeraża mnie pisanie elaboratów za każde dobre czy gorsze zachowanie na lekcji u dwóch uczniów z ADHD. U moich dzieciaków czasem to się zmienia kilka razy w ciagu zajęcia.
Kiedy będę uczyć, tłumaczyć zadania, pracować indywidualnie z pozostałymi uczniami z problemami edukacyjnymi w liczbie 6 osób? A ze zdolnymi to chyba po lekcjach, może. Zlitujcie sie!!!!!!!! O przeciętnych nie wspomnę.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 16-10-2006 21:59

Wróciłam z wywiadówki cała w skowronkach!! Moj syn został pochwalony!!
Podobno 2 klasa to niebo a ziemia w porównaniu z 1!! pracuje na lekcji, słucha pani, stara się, czasem ma odpały :) ale nawet nie ma porównania.
Zresztą sama widze efektty...w domu takze dobrze...słucha nas, rzadko sie stawia, wykonuje polecenia..rany!! czy to sen?? czy ktoś go podmienił??
Kurcze konsekwencja ale miłość, wymagania ale i akceptacja....dało efekty, warto nawet jesli pożądany stan wymagał czasu. Teraz jest super oby tak dalej!! to moze nawet obejdzie sie bez mocnych leków, narazie tylko Petylyl..
Ale w szkole panie tez mają juz sposoby aby było dobrze. Wazne też jest to ze trafił na super klasę. Jest lubiany, koledzy takze do domu przychodzą, więc i on sie stara żeby być fajny...super....
Ostatnio zmieniony 16-10-2006 22:01 przez daggy, łącznie zmieniany 1 raz
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 16-10-2006 21:59

Ciekawska nie chodzi w sumie o elaboraty. Krótkie stwierdzenia co było dobrze, a co źle. Z przewagą tego, co było dobre :) Powiedz rodzicom żeby czytali i chwalili. TO NAPRAWDĘ DZIAŁA. Wszyscy mi mówili: konsekwencja i chwalić, chwalić, chwalić. Tylko nikt nie wytłumaczył jak to się robi (dopiero książka "Od chaosu do spokoju"). Wiem, że jest ciężko zauważyć coś dobrego, tym bardziej jak człowiek sam mało nie wpadnie w depresję, ale da się :D Czasami to są takie bzdury, że kiedyś bym tego nawet nie zauważyła :D Teraz jak chcę, żeby coś zrobił, to choćby robił to przez moment, zaraz go chwalę, że się zabrał za to o co prosiłam. Różnie to jest, bo dni są różne, ale przeważnie skutkuje :D
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 17-10-2006 06:39

Podaj autora tej książki, Poszukam i poczytam. Chwalę, ale czasem zdarza sie, ze pochwalę a dziecko na następnej lekcji tak przeszkadza, że cała pochwałę diabli wzięli. Napiszę w zeszycie wcześniej tę pochwalę i potem mam pisać o niecnych wyczynach? A jeszcze często rodzicom nie chce sie zajrzeć do zeszytu korespondencyjnego i podpisać to, co tam napisałam. Więc licho mnie bierze, ze ponapisuję i nie ma odzewu ani pozytywnego, ani negatywnego.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 17-10-2006 07:02

Kurczę szkoda, że rodzice nie współpracują. Poszukaj tej książki w wątku o literaturze. Nie mogę teraz podać Ci autora, bo ją pożyczyłam mojemu Ojcu. On chętnie czyta i od kiedy przeczytał "W świecie ADHD" zaczął inaczej patrzeć na mojego syna i chyba trochę go rozumieć.
Sama wiem, może nawet lepiej niż Ty, jak jest ciężko pochwalić dziecko, kiedy jego zachowanie zmienia sięco 10 minut. Ale teraz trudno jest mi chwalić syna za szkołę, bo nie wiem co się tam konkretnie dzieje, a wychowawczyni wczoraj zadzwoniła, że ciężko im trochę, jeszcze może nie tragedia, ale mam z synem porozmawiać. On wraca i jest zadowolony :) Wszystko w porządku :) Nic tylko się cieszyć :wink: :shock: :? :?:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-10-2006 07:07

Ciekawska pisze:Podaj autora tej książki, Poszukam i poczytam. d

Od chaosu do spokoju. Jak wychowywać dzieci z ADHD i innymi zaburzeniami zachowania
Heininger Janet E., Weiss Sharon K.
Opis:
Wszystkie dzieci są czasami nieznośne. Kiedy jednak dziecko jest nieznośne cały czas, bo cierpi na ADHD lub inne zaburzenia zachowania, trudny do opanowania chaos w rodzinie staje się regułą. Książka przynosi praktyczne rady dla rodziców i terapeutów, uczy, jakie stosować reguły, aby zaprowadzić porządek w domu i uporać się z kłopotami w szkole oraz wskazuje, kiedy i gdzie szukać pomocy profesjonalistów. Zasadnicza część publikacji to rozmowa między terapeutką a chłopcem cierpiącym na ADHD oraz jego matką.

Gorąco polecam

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-10-2006 07:18

daggy pisze:Kurcze konsekwencja ale miłość, wymagania ale i akceptacja....dało efekty, warto nawet jesli pożądany stan wymagał czasu. Teraz jest super oby tak dalej!! to moze nawet obejdzie sie bez mocnych leków, narazie tylko Petylyl..

Daggy, Twoja radość jest pokrzepieniem dla nas wszystkich. To cudownie czytać takie posty.
Twój trud wreszcie zaowocował i możesz być z siebie dumna. Serdecznie gratuluję i trzymam kciuki. Oby tak dalej.
[smilie=mylove.gif]

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 17-10-2006 07:33

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 17-10-2006 07:48

Bardzo fajna książka.

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 17-10-2006 07:51

Moje drogie :) czy nie zauważyłyście, że zbaczamy z tematu? To jest wątek o szkole ! To tylko tak dla przypomnienia :lol:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Bozka63

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
21-02-2006 10:13

Lokalizacja: L...

Post 17-10-2006 08:44

Witam, pamietam jeszcze rok temu z prof. Wolanczykiem rozmawialismy by Maciek poszedl o rok pozniej do szkoly, jak to wszystko u dzieci szybko sie zmienia jak bardzo duzo zalezy od nauczyciela,rozmowy tlumaczenia i wspieranie sie wzajemne daja duze efekty. Zycze wszystkim cierpliwosci i wspanialych nauczycieli oby spotkac takich jak widzimy i czytamy tu na forum. :D

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 17-10-2006 16:00

U nas pani pisze codziennie na kartce z punktami np. za co punkty odjela, a co bylo OK, ale jest krótkie i zwięzłe, a wiadomo o co chodzi.

Mam problem z Kuba w szkole, znowu pojawia sie agresja. I to nie jest tak, ze on zaczepia i leje, najczesciej atakuje kiedy ktos go niechcacy popchnie, wpadnie na niego, ale tez nie tylko jego. Dzisiaj byla sytuacja, ze kolezanka Kuby niechcacy ponoc przewrocila wozek inwalidzki i ich kolega spadl z niego, a Kuba mowi, ze uderzyl kolezanke za to, przewrocil na ziemie i ona plakala. I tak często sie dzieje, ktos komus cos, a Kuba rusza z piesciami. Nie wiem o co chodzi i co z tym zrobic. Poza tym jest bardzo glosny, a to wiadomo przeszkadza. Cos sie porobilo takiego, ze ja nie wiem jak z tego wybrnac, czym to jest spowodowane.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 17-10-2006 18:05

Nieszki, napisz wiecej o tych punktach. Jak to sie odbywa, ile za co? Moze to będzie bardziej obrazowe dla dziecka i rodziców, a dla mnie mniej roboty. Czy taki system funkcjonuje dla wszystkich dzieci w klasie, czy tylko dla Twojego Kuby?
Opisz mi to dokładniej, jak masz czas, a może uda Ci sie zaprosić nauczycielkę Kuby, która by mnie bardziej ukierunkowała
Opracowywałam w WSO system punktowy z zachowania dla uczniów ze starszych klas, ale tam są inne wymagania.
Już zaczynam myśleć, jak to zrobić w mojej klasie.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 17-10-2006 18:41

No więc wygląda to tak. Mamy opracowana tabelkę, am początkowo byly trzy zasady, które najbardziej utrudnialy życie:cisza na lekcji, praca ze wszytskimi (tzn jak inni pracuja w ksiazkach to Kuba tez, a nie robi nic innego) i panowanie nad gniewem i zloscia. Niedawno doszla jeszcze jedna zasada:pracuje samodzielnie, jak nie umiem czegos podchodze i prosze PO CIUCHUTKU pania o pomoc (wrzeszczal na cala klase wczesniej i dezorganizowal cale lekcje). System dziala juz drugi rok - Kuba jest w drugiej klasie. Ja opracowalam tabelke tygodniowa, punktowana jest kazda lekcja. Rzeczy trudniejsze - u nas rytmika - i kazda nowa zasada punktowana jest poczatkowo podwojnie, zeby mial motywacje.Punkty w domu zamieniam na nagrody.
A poza ty na tej kartce pani pisze jaki byl dzien, z czym Kuba mial trudnosci a co szlo dobrze, tam gdzie sa obciete pukty a wydarzylo sie cos istotnego pani o tym pisze.
Na moje dziecko system zadzialal, system dziala tylko dla Kuby
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.
Następna

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.