Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Problemy w klasie

Moderator: Moderatorzy

emilqa

Posty: 3


Rejestracja:
08-12-2005 21:03

Post 08-12-2005 21:56

Problemy w klasie

Hej, szukam pomocy i bardzo licze na Was. Jestem nauczycielem w klasie integracyjnej. Na 19 dzieci 5 ma zaburzenia (ta piątka jest pod moja opieką - jestem pedag.specjalnym):dwoje z niepełnosprawnością intelekt. a trójka z ADHD. Po dwóch latach pracy w tej grupie zaczynam wątpić w swojepowołanie-na 1sukces przypadaja dwie albo trzy porażki. Za duzy ukces uwazamy to, że 2 z ADHD przez wiekszosc czasu siedzi w ławce a ostatnio nawet nadąża za resztą i stara sie uczestniczyc w lekcji. Cóż z tego, skoro jeden "ananasek" jest nie do rozgryzienia. Najgorsze jest chyba to, ze nawet puszczenie go do toalety wiąże sie z pewnym ryzykiem (np. wspina sie po ścianie lub stoi na parapecie), czesto jest niebezpieczny dla siebie lub innych. To, ze sam ze względu na słabą koncentrację ciągle ma braki jestem w stanie zrozumiec - trudno, te braki musimy nadrabiać na zajeciach indywidualnych oraz prosić o pomoc rodziców, ale innym problemem jest to, że jego uwagi, śmiechy i zaczepki bardzo rozpraszaja kolegów - przede wszystkim pozostałą dwójkę z ADHD. Mam wrażenie że ich praca jest czasem dwa razy trudniejsza, bo nie dość, że walczą z własną uwagą, to jeszcze staraja sie ignorować zachowanie kolegi. Opadają mi czasem ręce, kiedy po kolejnej rozmowie i tłumaczeniu,że przeszkadza klasie, że właśnie dlatego dzieci sie na niego zloszczą (a problem akceptacji w klasie to kolejna sprawa) i obietnicach,w trakcie lekcji staje niemal na glowie aby dogryźć koledze lub zwrócic na siebie uwagę. Pracujące dotąd dzieci z zaburzeniami przestaja całkowicie interesować się tym co robiły do tej pory i patrzą na niego - bo o ile większość klasy na ile może, stara się nie zwracać na to uwagi, to jednak nasza "specjalna" grupka nie jest w stanie potraktować tych wygłupów obojetnie i zanim powrócą do pracy i znów bedą w temacie mija długa chwila. Zastanawiam sie co jeszcze mogę poradzić na to zachowanie - na inne dzieciaki działa zbieranie pochwał (np po pięciu ida mamą na lody albo do kina), na inne tylko pochwała nauczyciela przy calej klasie (az podskakują z dumy że zrobiły coś bardzo dobrze), inne trzeba po prostu upominać, a w tym przypadku już sama nie wiem co robić. Czasem musze sobie wmawiać, że nie robi tego złosliwie,że to nie jego wina, że przecież sie stara, ale jak widzę, że dobiera się do akurat tego kolegi, októrym wiadomo, że sie nie umie bronić, tylko od razu denerwuje sie i płacze (też ze względu na specyficzne zaburzenia) to sama w to nie moge uwierzyć. Czasem czuje sie wyczerpana psychicznie - bo caly czas czuje sie odpowiedzialna za niego i dzieci w jego otoczeniu i zwyczajnie boje sie ze albo zrobi sobie krzywde, albo koledze, a to, że pani dwadzieścia razy go upominała raczej nie będzie wystarczającym wytłumaczeniem dla rodziców, dyrekcji itd, tym, że nie wiem juz jak zmniejszyc jego wpływ na klase - juz siedzi w pierwszej ławce, z grzeczna dziewczynka, ale toraczej ie stanowi przeszkody by po chwili znależć go w okolicach ostatniej, a gdy do tego dojdzie bieganie od ławki do ławki - bo jak wiadomo, dzieci z zaburzeniami koncentracji czesto wymagaja pomocy osoby drugiej, to po kilku godzinach dosłownie padam - i psychicznie i fizycznie. maszerując dziś dwa przystanki w tył - bo kolejny raz wracając z pracy do domu usnęłam w autobusie i obudził mnie kierowca na pętli - zastanawiałam sie, czy ja aby na pewno powinnam być nauczycielem. Już po dwóch latach... zaczynam z wielkim podziwem patrzec na kolezanki, które pracują więcej. Co ja mam zrobić z tą klasą? A na początek tym jednym aniołkiem, który potrafi rozburzyc kazdą lekcję?? Rodzice twierdzą, że maja już dość uwag, bo w końcu dlatego jestw klasie integracyjnej, bo ma ADHD. A w ogole to oni mają go przez cały dzień i muszą sobie radzić. Wyobrażam sobie, ze 24 godz z takim dzieckiem to ciażka praca. Ja mam 5-6 i jestem wykonczonaAle z drugiej strony ja mam to 6 z całą klasą, w której jest 5 dzieci z zaburzeniami. Kazde potrzebuje pomocy, kazde ma swoje specyficzne problemy. Może inni rodzice dzieci z ADHD maja jakieś dobre rady. Bardzo chętnie zapoznam sie z ich zdaniem. Moje pomysły są już na wyczerpaniu.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 08-12-2005 22:38

Droga Emilko! Roumiem, ze jestes bardzo zmęczona i wykończona tą sytuacja. Nie wiem, kto stworzył te klasę, ale 3 dzieci z adhd w jednej klasie i to nawet integracyjnej to zecydowanie za dużo!!! Wystarczy jedno i reszta dzieci z innymi zaburzeniami. czy to dziecko bierze jakieś leki? Bo z Twojego opisu wynika, że ma naprawdę ciężką postać i może warto byłobuy o tym pomysleć. Poza tym, jak na to wszystko zapatruje się dyrekcja szkoły? Czy ma spisany kontrakt z rodzicami tego dziecka odnośnie terapii, leczenia, itd? Czy to dziecko jest jakoś prowadzone? Jeżeli nie, to może warto pomyślec o nauczaniu indywidualnym z włączaniem do klasy? Opisujesz, ze jest agresywny do kolegi i to specjalnie. To nie jest już czyste ADHD, to jest agresja zsocjalizowana, nastawiona na zrobienie komus krzywdy. To jest absolutnie nie dopuszczalne zachowanie w klasie i nic tego nie tłumaczy. Dzieci z ADHD nie są agresywne. Być może u tego chłopca występują juz zaburzenia zachowania i naprawdę wtedy trzeba wprowadzić leki. Dręczenia kolegi nic nie usprawiedliwia.
Uważam że włączanie aż trójki dzieci z ADHD jest dużym błędem na wstępie, później sa niestety takie efekty. Jak masz ochotę - to więcej na privie.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

emilqa

Posty: 3


Rejestracja:
08-12-2005 21:03

Post 08-12-2005 23:16

Rodzice juz w pierwszej klasie stwierdzili, ze leki nie pomagają, więc nie ma co nimi dziecka faszerować. Przez jakiś czas był na ziołowych środkach uspokaj., ale w końcu zaprzestali i tego. Prawde mówiąc nie było widac znacznej róznicy w zachowaniu chłopca po odstawieniu leków. Mam wrażenie, że problemy nasiliły sie w tym roku. Uczeń jest pod opieką poradni psych.-pedagog. i uczęszcza tam na zajęcia z psychologiem. Oprocz tego rodzice zapeniają mu rózne zajęcia pozaszkolne - judo lub pływanie, zajęcia w domu kultury itp. Na nasze uwagi w dzienniczku czy na zebraniach rodzice odpowiadają, że oni tez już nie radzą sobie w domu. Muszą przypominac wiele razy o kazdej czynności i powiedzieli nam (bo w klasie jest nas dwie i obydwie rozmawiamy z opiekunami)że mają dość już tych uwag.Prawdę mówiąc po ostatnim zebraniu i rozmowach z rodzicami nie mam juz siły tłumaczyc rodzicom, że niektórych zachowań nie da sie podciągać pod ADHD. Domyślam sie jaka bedzie odpowiedź, bo o zaczepianiu innych dzieci niejednokrotnie mówiłysmy. Zgadzam się z tym,ze trójka dzieci z ADHD w jednej klasie to stanowczo za duzo. Niestety nauczyciele wspomagający nie biorą udziału w organizowaniunowych klas - przynajmniej nie w tym przypadku. Dzieci zostały do nas skierowane przez współpracującą ze szkołą poradnią, rozmowy z nimi i rodzicami prowadził szkolny psycholog. Jesli będziesz mieć czas żeby się odewać poza forum, mój mail i tlen: e_milqa@tlen.pl

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 09-12-2005 12:40

Dobrze, emilqo, że możemy dowiedzieć się czegoś o pracy z dzieckiem z ADHD ze strony nauczyciela. Mam nadzieję, że jeszcze się tu pojawisz.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 11-12-2005 21:19

Słuchajcie mam problem, u młodej w klasie jest chłopiec drugoroczny z ADHD. Uwziął się na młodą regularnie ją leje i kopie. Staram się Justynie tłumaczyć, że Robert za niektóre swoje zachowania nie odpowiada. W końcu Justyna wyciągnęła największy argument Wojtek też ma ADHD i nie jest agresywny. Próbowałam rozmawiać z panią ( która jest bezsilna wobec jego wyskoków), poruszałam temat na wywiadówce i nic. Justyna w piątek przyszła z płaczem, że już woli indywidualne ( to ona była na indywidualnych 2 lata i bardzo tęskniła za klasą), albo mam ją przepisać do innej klasy. Co z ze względu na jej stan zdrowia nie wchodzi w rachubę. Już zaczęłam się zastanawiać czy aby nie wysłać chłopaków, by młodym nie wstrząsnęli. Ale wiem, że to nie jest wyjście, choć coraz częściej mam na to ochotę :twisted: :twisted: :twisted: :evil: .

emilqa

Posty: 3


Rejestracja:
08-12-2005 21:03

Post 22-12-2005 19:49

Re: Problemy w klasie

Witajcie :) Jest juz świątecznie i chciałam sie podzielić z Wami czymś pozytywnym. Dzis mielismy klasową wigilię. Pisałam już, że w klasie mamy trudne przypadki, w tym trójkę dzieci z ADHD, które się wzajemnie "nakręcają". Nie powiem, żeby dziś siedziały jak trusie - takich rzeczy to nikt sie nie spodziewa :) Ale pierwszy raz (a jest to nasza trzecia wigilia), nie rzucali sie od razu na stoły ze slodyczami, sokami, paluszkami itd. Choć uwielbiaja słodycze, a zazwyczaj rodzice je ograniczają (przestregaja diety). Przy roznych okazjach (święta, urodziny, rocznice)nie mogą się doczekać az się skonczy część oficjalna, życzenia i inne ciągnące się w nieskończoność dyrdymały, przez ktore nie mozna przejść od razu do konkretów - łakomczuchowania i zabawy. Tym razem, mimo, ze składalismy sobie wszyscy zyczenia w kole, kazde z dzieci "integracyjnych" dodatkowo podeszło do każdej nauczycielki, jeszcze raz złozyło zyczenia i jeszcze wycałowaly nas i wyprzytulały!!(zwykle dwójka z nich nie lubi żadnych ciepłych gestów, nie lubią okazywać uczuć). Pojawiły się nawet łezki w oczach. Troszkę potem poszalały, ale nie wymagajmy za wiele ;) No, taki dzień, to daje człowiekowi zastrzyk pozytywnej energii :) A nauczyciel to też człowiek, ktory czasem ma ochotę tłuc łbem w ściane, bo juz nie wie co robić... Kazdemu zyczę takich wzruszeń, szczególnie w okresie Świąt. Wierzę, że natchą one wszystkich Was - ADHD-owców i ich bliskich - nadzieją i wiarą, ze wszystko jest mozliwe. Trzeba tylko bardzo chcieć. Trzymajcie sie cieplutko :)

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 22-12-2005 21:47

Re: Problemy w klasie

Jesteś wspaniała, Emilko!! Nie pisałaś nic o tym co się złożyło na taki obrót sytuacji, ale myślę, że masz w tym spory udział. Wielkie gratulacje!!
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

leo1968

Posty: 3


Rejestracja:
13-01-2006 10:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-02-2006 13:50

Taki pomys

Tak mi sie skojarzylo w związku z tym co robię ostatnio w naszej szkole z dzieciakami tzw nadpobudliwymi.

1. Po pierwsze, zaproponowałem żeby zrezygnować z nazywania ich ADHD-owcami. Albowiem i tak niczego to nie zmienia,nie tłumaczy i w niczym nam nie pomaga.

2. Jednemu-modszemu w klasie I - założyliśmy zeszyt, w którym piszemy - w miarę możliwości codziennie - co zrobił dobrze a co wymaga poprawy lub ulepszenia. Zdecydowaliśmy się nie pisać co zrobił żle lub najlepiej bo to niepotrzebnie tworzy atmosferę rywalizacji. Więc taka informacja jest z jednej strony wspierająca i korekcyjna z drugiej zaś jest informacją o tym co należy poprawić, nad czym pracować.

3. Po trzecie spotkania z rodzicami i omawianie wszystkiego co zachodzi i ci się dzieje na terenie szkoły. Od momentu, kirdy skoncentrowaliśmy uwagę na jednym z naszych uczniów, podejżewamy, że mama zaczęla coś robić w domu takiego, że codzienną reakcja jest u ucznia AGRESJA - oczywiście nas to niepokoi i bez kontaktu z dodem nie mamy nawet szensy dowiedzieć się co oni tam robią a już na pewno nie możemy próbować wpływać na to co tam się dzieje.

4. Zdecydowaliśmy się także na zdiagnozowanie tego, co i tak wiemy, wierząc, że ten "papier" w jakiś sposób pomoże mu w przyszłości - cokolwiek to oznacza.
[/b]

Smyk

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
24-01-2006 13:53

Post 01-11-2006 00:15

Nie wiem, śmiać się czy płakać...
Błaha to sprawa, czy wielce poważna? Trudno mi to określić.
Na pewno jest dla mnie nowa, bardzo nowa...
Krótko przed północą, gdy ułożyłem się do snu, dowiedziałem się, że mój wnuczek,
pierwszoklasista z integracyjnej, poklepuje dziewczynki po pupie,
a dowiedziałem się tego od babci winowajcy,
a usłyszałem przy tym, że ona kiedyś to facetów w pysk prała za takie coś,
a ona o ekscesach wnuczka usłyszała nieco wcześniej od mamy winowajcy,
ta zaś z całą sprawą zapoznała się na dywaniku u dyrektorki szkoły
(przy okazji, gdy odbierała dziecko ze szkoły, co jest na drugim końcu miasta),
która dowiedziała się o wszystkim od rodzicielki jednej z dziewczynek,
co to nie chce chodzić do szkoły z powodu tego właśnie,
że ją po pupie poklepuje nasz chłopak (molestuje?!).
Oj, to nie przelewki, gdy tyle osób zaangażowanych jest w temat,
ale ja chyba bez należytej troski potraktowalem sprawę po pierwszych słowach babci,
bo powiedziałem, że chyba nie jest tragicznie, skoro to pierwszy taki sygnał,
wcześniej nic takigo się nie zdarzalo ani w przedszkolu ani na podwórku,
na erotomanię mi to nie wygląda i wystarczy z dzieckiem porozmawiać o tym spokojnie....
W odpowiedzi usłyszałem, że nic dziwnego, że dziecko atakuje dziewczynki,
skoro ma takiego dziadka,
a na propozycję, żeby odłożyć rozmowę na dzienną porę,
jak umysły będą świeższe, dziecko będzie na chodzie i wszystko będzie jaśniejsze,
usłyszałem, że takiego dziadka powinno się izolować od dziecka...
Mam problem. Duży problem. Nie dość, że wnuk zachowuje się niewłaściwie,
to jest to moja wina (a nie daję przecież złego przykładu przez poklepywanie np. babci)
i spać nie mogę... Noc mam z głowy, to pewne, a co potem?...

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13277


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-11-2006 07:45

Paranoja. I poprawność polityczna.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 01-11-2006 08:20

A cóz to się tej babci stało, a może chce być przez dziadka poklepywana i w tym tkwi cały problem?
A tak naprawdę to też mi się wydaje, że trzeba z wnukiem porozmawiać i wszystko dobrze się skończy.
Przecież wszyscy chłopcy cos takiego robią i będą robili, tylko nie wszyscy zostali zauważeni.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 02-11-2006 19:34

I cieszyć się należy, że prawidłową orientację seksualną ma, gorzej by było przecież, gdyby chłopców poklepywał. Choć z drugiej strony, patrząc jak świat do góry nogami się wywraca, to może byłoby lepsze, bo byłby chroniony jako mniejszość seksualna. A na poważnie, to rozmowa, jak mówiła Halina i to niejedna a wiele uświadamiających m.in. co to jest nietykalność cielesna i że może takie zachowanie mieć następstwa prawne. Poza tym możesz użyć argumentu, że dla kobiety klepanie w pośladki to jak policzek dla mężczyzny :wink:

Ciekawska

Wsparcie

Posty: 439


Rejestracja:
26-05-2006 18:51

Post 03-11-2006 20:53

No co Ty Golombek!!! Jaki policzek? Toż to gra wstępna :oops:
Chłopiec to traktuje jak zabawę. Wyróżnił dziewczynkę którą lubi. Jak dziadek babcię. Dziadek jest dla niego męskim wzorcem do naśladowania.

Wróć do Szkoła, przedszkole



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.