Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Zasady, nagrody, konsekwencje i kary

Moderator: Moderatorzy

MamaBoo

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 37


Rejestracja:
19-02-2013 22:18

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Robak 1 -8 lat ADHD, Robak 2 - prawie 3 lata -Tajfun

Ja: Mąż - ADHD

Post 17-04-2013 13:41

mrowka133 pisze:Dziękuję za radę.
Tylko u mojego syna potrzebuję= chcę teraz. Po drodze ze szkoły mijamy 3 sklepy i z każdego czegoś potrzebuje (guma do żucia, jajka niespodzianki...) a kolejnym sklepie coś innego itd.



Mrowka133 u nas jest to samo. Kilka razy dziennie jest wałkowany temat pt. "To, że ty coś chcesz nie znaczy, ze musisz to dostać". W każdym sklepie coś chce, czegoś potrzebuje. Dochodziło nie raz do tego, że jak mówiłam, że ja sobie też nic nie kupiłam to mówił: "A obiad ?". Tłumaczenie, tłumaczenie i tłumaczenie.
Nic innego nam nie pozostaje chyba...

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 17-04-2013 14:02

MamaBoo pisze:
mrowka133 pisze:Dziękuję za radę.
Tylko u mojego syna potrzebuję= chcę teraz. Po drodze ze szkoły mijamy 3 sklepy i z każdego czegoś potrzebuje (guma do żucia, jajka niespodzianki...) a kolejnym sklepie coś innego itd.



Mrowka133 u nas jest to samo. Kilka razy dziennie jest wałkowany temat pt. "To, że ty coś chcesz nie znaczy, ze musisz to dostać". W każdym sklepie coś chce, czegoś potrzebuje. Dochodziło nie raz do tego, że jak mówiłam, że ja sobie też nic nie kupiłam to mówił: "A obiad ?". Tłumaczenie, tłumaczenie i tłumaczenie.
Nic innego nam nie pozostaje chyba...

No to macie sugestie do zdobywania punktów. :twisted:

Ustalone zasady bronią nas przed bankructwem, no i są odpowiedzią na "chcę natychmiast".
Dziecko: "Chcę xyz".
Mama: "Brakuje Ci 10 punktów do nagrody".

albo
Dziecko: "Chcę xyz".
Mama: "Pamiętasz zasadę?"
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13297


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-04-2013 14:42

MamaBoo pisze:Tłumaczenie, tłumaczenie i tłumaczenie.
Nic innego nam nie pozostaje chyba...
No nie. Krótkie przypomnienie i "STOP".
Nie wchodzisz po raz setny w dyskusję. Wyjaśniasz raz i kolejną dyskusję ucinasz.

mrowka133

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
08-04-2013 10:37

Lokalizacja: Rabka-Zdrój

Dzieci: Maciek 7 lat ADHD, Piotrek 5 lat nadruchliwość jeszcze bez diagnozy,

Post 17-04-2013 16:38

dreptak pisze:No nie. Krótkie przypomnienie i "STOP".
Nie wchodzisz po raz setny w dyskusję. Wyjaśniasz raz i kolejną dyskusję ucinasz.

No i potwierdza się opinia mojego męża że za dużo tłumaczę. Muszę popracować nad sobą żeby nie wdawać się w dyskusje bo nie zawsze ni się udaje.
Ostatnio zmieniony 17-04-2013 16:42 przez Beata, łącznie zmieniany 1 raz
Powód: poprawiłam cytowanie

mrowka133

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
08-04-2013 10:37

Lokalizacja: Rabka-Zdrój

Dzieci: Maciek 7 lat ADHD, Piotrek 5 lat nadruchliwość jeszcze bez diagnozy,

Post 17-04-2013 16:57

Co do zasad to dopiero jest plan ogólny. Zabrałam się za "Od chaosu do spokoju" i mam nadzieję, że znajdę właściwe metody. Do tej pory moje dziecko było po prostu agresywne i impulsywne ( a ja na skraju załamania) diagnoza robiona rok temu w PPP nie dała nam właściwego kierunku w metodach działania, dopiero teraz, po bardzo burzliwym początku pierwszej klasy znaleźliśmy innego psychologa w Krakowie i jesteśmy na terapii.
Nie czytałam książek o ADHD bo w PPP psycholog tego nie stwierdziła ani w opinii ani w rozmowie. A szkoda teraz już bym była ekspertem.

Metody działania i "systemy motywacyjne" poznaję teraz z waszych wpisów.

mrowka133

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
08-04-2013 10:37

Lokalizacja: Rabka-Zdrój

Dzieci: Maciek 7 lat ADHD, Piotrek 5 lat nadruchliwość jeszcze bez diagnozy,

Post 17-04-2013 17:10

Nic nam nie wiadomo o takiej grupie.

Na poczatku lipca będę w Szczawnicy, jeśli chcesz, mogę podjechać do Nowego Targu na jakieś pogaduchy. No i stosunkowo niedaleko będzie obóz organizowany przez naszych Specjalistów :)

Oj pogaduchy przydadzą się zwłaszcza z kimś doświadczonym w temacie, niestety lipiec spędzamy na wsi na Lubelszczyźnie biegając po polach i lasach ze szczególnym wskazaniem na wspinanie się po drzewach- co potwierdza teorię Darwina :lol:

Poproszę o informacje na temat obozu to przemyślimy temat. :hmmm:

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 17-04-2013 18:02

mrowka133 pisze:Poproszę o informacje na temat obozu to przemyślimy temat. :hmmm:

skocz na górze strony w wątku "Zarząd forum" do działu: "Oferty: terapia, warsztaty, szkolenia, wyjazdy wakacyjne - aktualne ogłoszenia" tam opisano dokładnie. Chyba jeszcze jakieś miejsce wolne jest.

A co do spotkania.. no cóż... mówi się trudno. Może będzie inna okazja.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 17-04-2013 22:36

mrowka133 pisze:Poradźcie jaka konsekwencja za powtórne zastraszanie kolegi.(...)
Ponieważ sytuacja się powtarza nie jestem pewna czy przeprosiny i brak bajek to wystarczająca konsekwencja.
Z konsekwencjami są dwa etapy:
1) Ustalasz z dzieckiem zasadę i konsekwencję za jej złamanie,
2) Po złamaniu zasady przez dziecko egzekwujesz ustaloną wcześniej z dzieckiem konsekwencję.
Czyli, jeśli chodzi o konsekwencje za niedawne zastraszanie kolegi, to jest to odpowiednia konsekwencja, skoro taka właśnie była wcześniej ustalona.

Natomiast faktycznie skoro sytuacja się powtórzyła, to trzeba pomyśleć nad zmianą tych konsekwencji na przyszłość. Sam brak bajek jest dla dziecka czymś przykrym, ale nie jest czynnością do wykonania, dlatego na pewno nie działałby. Działa coś, co dziecko musi zrobić, coś co zmusza dziecko do działania a nie to, co tylko pozbawia przyjemności.
Jak najbardziej dobrą konsekwencją są przeprosiny (koniecznie w obecności osoby dorosłej). Można ewentualnie dołożyć do tych przeprosin konieczność wykonania przez syna laurki i wręczenia go pokrzywdzonemu chłopcu. To przyniesie skutek, ponieważ w czasie wykonywania laurki czy samych przeprosin syn będzie sobie przypominał, dlaczego musi to zrobić (skojarzy złamanie zasady z konsekwencją).

Oczywiście brak bajek też jest konieczny - ponieważ do czasu wykonania konsekwencji dziecko musi mieć zabrane jakieś przywileje. Inaczej wciąż będzie odwlekał wykonanie konsekwencji licząc na to, że dorośli zapomną, co dopiero byłoby katastrofą. Dlatego brak bajek też, ale nie w postaci konsekwencji, tylko gwarancji na wykonanie konsekwencji.

mrowka133 pisze: Mamy umowę że prosi nas jeśli bardzo, bardzo czegoś potrzebuje. Tylko u mojego syna potrzebuję= chcę teraz. Po drodze ze szkoły mijamy 3 sklepy i z każdego czegoś potrzebuje (guma do żucia, jajka niespodzianki...) a kolejnym sklepie coś innego itd.
Zmieńcie umowę.
Możliwe, że zaszantażował kolegę, bo w tamtym momencie czuł, że bardzo, bardzo potrzebuje loda. Zastanawiał się nad tym, co on potrzebuje i nie umiał przyjąć odmowy. To jest naturalny etap w rozwoju dziecka, ale bez Waszego czynnego udziału tego etapu nie przejdzie. Samo STOP i tym bardziej tłumaczenie moim zdaniem nie wystarczy.
Proponowałabym umowę taką: "Co jakiś czas dostaniesz ode mnie coś słodkiego, bo lubię robić Ci przyjemność. Ale nigdy wtedy, kiedy próbujesz wymusić. Kiedy jesteśmy w sklepie, możesz mi mówić, co lubisz najbardziej, dzięki czemu będę wiedziała, jaką niespodziankę Ci kupić. Ale nie proś mnie o słodycze. Im częściej będziemy wracać ze sklepu bez męczenia o słodycze, tym częściej będę Ci robiła niespodzianki ze słodyczami.". Miej w domu schowanych (dobrze schowanych) kilka ulubionych słodyczy syna. Kiedy wrócicie ze sklepu, a syn nie prosił o słodycze, wtedy wyjmujesz (tak żeby nie wiedział, że było to kupione wcześniej) coś z tych zapasów i mu dajesz. Staraj się pamiętać o takich niespodziankach dla niego w dni, kiedy nie prosił.

On musi się nauczyć dwóch rzeczy: tego, że nie wszystko, co zapragnie, będzie zrealizowane natychmiast. Oprócz tego musi się nauczyć przyjmowania odmowy. Nie nauczy się tego, dopóki chociaż czasami uda mu się coś wymusić na rodzicach i dopóki zwykle uda mu się uzyskać od Was coś natychmiast. Dlatego realizujcie jego prośby, ale z opóźnieniem i nie wszystkie. Nie zawsze musi mieć wytłumaczone, czemu czegoś nie dostanie lub czemu dostanie coś później. Starajcie się tym rzadziej i tym później realizować jego prośby, im silniejsze i agresywniejsze będą jego naciski. On musi się od Was nauczyć praw rządzących potrzebami i możliwością ich realizacji. Z premedytacją doprowadzajcie do takich sytuacji. Początkowo będzie bunt, wrzask i tupanie, ale przez to musicie przejść Wy - rodzice, żeby nie musiały przez to przechodzić inne dzieci. Bo w końcu kiedyś i tak nauczy się od innych dzieci tej lekcji ale dużo boleśniej niż od Was i nabawi się przy tym przekonania, że nikt go nie lubi. Po co?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13297


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-04-2013 09:17

I znowu ja ze swoją wstawką :)
Tłumaczysz raz. Potem stanowcze przerwanie dyskusji.
Jeżeli dziecko wie jakie jest Twoje stanowisko i to stanowisko nie może być zmienione, to dyskusja jest zbędna.
Jak dziecko jest namolne i marudzi to powtarzasz stały tekst (na przykład):
"nie kupię [...]. Już mówiłam dlaczego."
Zawsze głosem spokojnym, bez irytacji, bez jakiegokolwiek odnoszenia się do marudzenia dziecka. Najlepiej jeszcze mówić to nie patrząc na dziecko. Pozornie nie zwracając uwagi na nie.

MamaBoo

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 37


Rejestracja:
19-02-2013 22:18

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Robak 1 -8 lat ADHD, Robak 2 - prawie 3 lata -Tajfun

Ja: Mąż - ADHD

Post 18-04-2013 14:01

dreptak pisze:I znowu ja ze swoją wstawką :)
Tłumaczysz raz. Potem stanowcze przerwanie dyskusji.
Jeżeli dziecko wie jakie jest Twoje stanowisko i to stanowisko nie może być zmienione, to dyskusja jest zbędna.
Jak dziecko jest namolne i marudzi to powtarzasz stały tekst (na przykład):
"nie kupię [...]. Już mówiłam dlaczego."
Zawsze głosem spokojnym, bez irytacji, bez jakiegokolwiek odnoszenia się do marudzenia dziecka. Najlepiej jeszcze mówić to nie patrząc na dziecko. Pozornie nie zwracając uwagi na nie.


U nas to właśnie tak wygląda. Na początku tłumaczę. Potem drugi raz tłumaczę i pytam czy zrozumiał.
"Tak, ale mamooooo ......." i pada seria kolejnych argumentów dlaczego właśnie teraz tego potrzebuje, chce itd.

Wczoraj przeczytałam wątek o punktowężu i innych systemach motywacyjnych, przekazałam Oskiemu i mężowi - oboje uznali, ze to dobry pomysł. Dzisiaj mam konsultacje w szkole, chcę omówić z Panią żeby Oskarowi wpisywała punkty za zachowanie do zeszytu i działamy.
W "cięższych" przypadkach na pewno zadziała, jednak Oskar nie ma problemu z wyjściem do kina czy zakupieniem droższej zabawki. To rozumie i akceptuje (w miarę swoich możliwości), u niego problem jest z na przykład batonikiem, gumą, wodą na spacer (bo on nie będzie pił z dużej butelki jak my), po prostu z małymi, drobnymi rzeczami. Co sklep to coś. I nie chodzi to o to, że sobie ztym nie radzimy, chodzi poprostu o to, że jest to okropnie uciążliwe....

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13297


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-04-2013 19:52

Ale jeżeli nadaje pod sklepem, znaczy ma nadzieję, że Was złamie. Po jakimś czasie, kiedy nie uzyska sukcesu i nie zdoła Was wciągnąć w dyskusję to przestanie. Dziecko jest tak skonstruowane, że bezsensownych działań nie podejmuje. Taka biologia.
Ale jak raz się złamiecie i ulegniecie, atak będzie wielokrotnie silniejszy.

MamaExpresika

Wsparcie

Posty: 1050


Rejestracja:
16-02-2012 19:29

Dzieci: Expresik 7 lat i 3 mc - prawdopodobnie ADHD (zdania uczonych są podzielone)

Ja: PPP sądzi, że mam ADHD ;)

Post 19-04-2013 08:46

Ja byłam wczoraj odważna i szłam z Expresso na plac zabaw, przez główną ulicę w naszym mieście. Wyzwań było sporo, ale że myślał już o szaleństwach z kolegami to nawet dużo raz nie powiedział "kup mi", "ja chce tylko zobaczyć". Natomiast gorzej było w drodze powrotnej. Znalazłam jednak lek. Powiedziałam, że skoro chce jechać na pewien obóz latem - musimy wszyscy oszczędzać czyli On też. Pomogło. Ale nie cieszmy się zbyt szybko ;) Zapytał czy na ten wyjazd to jakąś kasę dostanie :hmmm: Powiedziałam, że oczywiście. A wtedy Młody wypalił: to poproszę Panią i kupimy iPad-a :opada:
W każdym z nas tkwi talent ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć...

mrowka133

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
08-04-2013 10:37

Lokalizacja: Rabka-Zdrój

Dzieci: Maciek 7 lat ADHD, Piotrek 5 lat nadruchliwość jeszcze bez diagnozy,

Post 24-04-2013 10:14

Dosia pisze:Proponowałabym umowę taką: "Co jakiś czas dostaniesz ode mnie coś słodkiego, bo lubię robić Ci przyjemność. Ale nigdy wtedy, kiedy próbujesz wymusić. Kiedy jesteśmy w sklepie, możesz mi mówić, co lubisz najbardziej, dzięki czemu będę wiedziała, jaką niespodziankę Ci kupić. Ale nie proś mnie o słodycze. Im częściej będziemy wracać ze sklepu bez męczenia o słodycze, tym częściej będę Ci robiła niespodzianki ze słodyczami.". Miej w domu schowanych (dobrze schowanych) kilka ulubionych słodyczy syna. Kiedy wrócicie ze sklepu, a syn nie prosił o słodycze, wtedy wyjmujesz (tak żeby nie wiedział, że było to kupione wcześniej) coś z tych zapasów i mu dajesz. Staraj się pamiętać o takich niespodziankach dla niego w dni, kiedy nie prosił.



Mieliśmy podobne ustalenia tj. "Dzieci za dobre zachowanie dostają niespodzianki"
i na przykład po spokojnym spacerze dawałam dzieciom lody czy inne słodkości. Umowa zemściła się na mnie i na młodszym więc miałam dwa wyjścia: dać młodszemu, nie dać żadnemu. Jak dałam młodszemu to cała agresja starszego skupiała się na nim. Jak nie dałam żadnemu to winowajca cieszy się że młodszy też nie dostał :glawa w sciane: .
Duuużo lektur jeszcze do czytania.
Ostatnio zmieniony 24-04-2013 22:46 przez Dosia, łącznie zmieniany 1 raz
Powód: Poprawiłam cytowanie

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 24-04-2013 22:58

mrowka133 pisze:Mieliśmy podobne ustalenia tj. "Dzieci za dobre zachowanie dostają niespodzianki"
Niespodzianka, to niespodzianka. Jeśli niespodzianka "należy się" zgodnie z zasadą, jest to już nagroda.
Jeśli chce się stosować nagrody przy dwójce dzieci i widzisz, że są zazdrosne - to lepiej, aby to było zbieranie punktów, które po jakimś czasie można wymienić na nagrodę. Wtedy ten, który nie dostanie punktów za spacer może "nadgonić" ilość punktów czymś innym.

Ja bym niespodzianki nie wstawiała w zasady, chyba lepiej, żeby dzieci w zasadzie nie wiedziały, kiedy je dostaną. Po udanym spacerze obu chłopców mówiłabym: "obaj zadbaliście dzisiaj o mój dobry humor, więc mam ochotę Wam dzisiaj zrobić niespodziankę." i wtedy dostawaliby obaj coś słodkiego.
Po spacerach, na których jeden syn był grzeczny, a drugi nie - nie wspominałabym o niespodziankach. Inaczej z braku "przepisowej" niespodzianki robisz dziecku sztuczne konsekwencje.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

fredziah

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
30-04-2013 21:42

Lokalizacja: Wrocław

Dzieci: Rafał 9 lat ZA ,ADHD Olek 6,5 lat- ZA

Post 01-05-2013 20:45

Witam
U nas były, punkty, były nagrody ale to się zupełnie nie sprawdzało. Była zazdrość i wyżywanie się na sobie kiedy jeden z nich nie zasłużył.Teraz jest kasa - i to jest dopiero motywator. Kasa wypłacana ryczałtem za 5 dni roboczych(tak jak w pracy).Na początku byłam zarobiona, przestałam zupełnie kupować słodycze, i inne przyjemności dla nich, nic nie zarabiali bo nie stosowali się do wytycznych i zaczęło brakować a to lodów, a to snikersa, a to karty fajne w sklepie a mama nie kupi. Zaczęli się starać i zarabiać. Mają skarbonki do których wrzucam zarobione pieniądze, skarbonki to puszki do których mają swobodny dostęp. Jak chcą loda to wyciagają ze skarbonki i mają. Oczywiście początkowo tuż po wypłacie - było szaleństwo i w jeden dzień tygodniówka wydana, ale jak zauważyli że nic nie wyciągną, zaczęły się przemyślenia, że może warto poczekać i kupić to fajne autko, albo karty, a jak chcę coś słodkiego to 1 snikers wystarczy. Były próby podbierania bratu, ale zostały unicestwione :) Dziwne że o punkty, nagrody się lali, a kasy każdy pilnuje własnej. Wypłacam każdemu osobno, bez udziału drugiego - nie ma problemu o czemu on ma a ja nie, nie wolno im też zaglądać do skarbonki brata ( u nas rywalizacja jest niewskazana), jak chcą coś lepszego sobie kupić to też osobno. Magiczne "sam sobie kupił" nie wyzwala wielkich emocji jak wcześniej "mama kupiła bo zasłużył". Ja w sumie więcej nie wydaję, bo przelałam na nich wszelkie wydatki związane z zabawkami, słodyczami, które wcześniej kupowałam sama, a nie daję im strasznie dużej kasy. U nas działa, nawet straszy syn ma już 70zł odłożone na SKO, sam sobie wpłaca, ze swoich.

fredziah

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
30-04-2013 21:42

Lokalizacja: Wrocław

Dzieci: Rafał 9 lat ZA ,ADHD Olek 6,5 lat- ZA

Post 01-05-2013 21:11

PS. Jedyna niedogodność systemu - jak o coś proszę to muszę zawsze przypominać że "kasa przepadnie jak nie zrobisz". Wiem że może nie wychowawczo, ale wielkiej empatii mojego syna nie nauczę, on nigdy nie maił empatii ani do nas, ani do zwierząt, a jak będzie dorosły to w dzisiejszym świecie nie ma empatii, skoro i tak się tego nie nauczy, to niech chociaż nauczy się szacunku dla pieniądza,i umiejętności zarabiania może jakoś sobie poradzi w życiu.

Adam.W

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 393


Rejestracja:
13-06-2012 14:53

Ja: ZA

Post 06-05-2013 13:32

smutne podejście

Skąd to wiesz? Być może jest wydarzenie,które to zmieni. Może szacunek. Jak przydarzy się ktoś,kto mu zaimponuje, to on nauczy wszystkiego.Dlatego jestem 100% fanem wolontariatu.
Zawsze chętny do rozmowy:)

Zofia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 174


Rejestracja:
15-06-2011 14:53

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: syn 13 lat - ZA i ADHD

Post 04-06-2013 18:29

fredziah pisze:PS. Jedyna niedogodność systemu - jak o coś proszę to muszę zawsze przypominać że "kasa przepadnie jak nie zrobisz". Wiem że może nie wychowawczo, ale wielkiej empatii mojego syna nie nauczę, on nigdy nie maił empatii ani do nas, ani do zwierząt, a jak będzie dorosły to w dzisiejszym świecie nie ma empatii, skoro i tak się tego nie nauczy, to niech chociaż nauczy się szacunku dla pieniądza,i umiejętności zarabiania może jakoś sobie poradzi w życiu.

Mój syn nie był nigdy zbytnio empatyczny, ale ja się nie poddaję. Ciągle gadam o uczuciach. Opowiadam co ja czuję, kiedy dzieje się to czy tamto. Staram się rozumieć i nazywać jego uczucia, czasem odgaduję to błędnie, ale on mnie wtedy poprawia. Próbuję nazywać uczucia innych osób, staram się zmuszać syna do pomyślenia o tym, pytam - Jak myślisz, co on mógł wtedy czuć? Staram się, by zastanawiał się jak nasze zachowanie wpływa na innych ludzi. Łatwe to nie jest, czasem mam wrażenie, że on wogóle mnie nie słucha. Ale często też, i chyba coraz częściej, dziecko zaskakuje mnie bardzo empatycznym zachowaniem. Dlatego myślę, że można się tego nauczyć. Na pewno nie uda się, jeżeli od początku założymy, że się nie uda.
"Bo ty cłeku ni mozes zyć tak, ze se ino zyjes: jak se pojes, to ci sie spać fce, jak sie wyśpis, to ci sie jeść fce. Tobie trza wyrozumieć, po co robis i co!" Ks. Józef Tischner

jol

Posty: 6


Rejestracja:
18-03-2010 14:50

Lokalizacja: Łódź

Dzieci: Patryk 12 lat ADHD i Damian bardzo zakręcony 19 lat

Post 17-06-2013 14:37

kradzież

Witam ,ratujcie potrzebuje pomocy.Mój syn podkrada pieniądze.Raz zrobił to tacie ,po długich rozmowach uspokoiło się. Minął może miesiąc i wyjął mi z torby.Rozmawiałam po szkole oczywiście nie wie dlaczego to zrobił.Pieniędzy nie wydał na szczęście.Ale opadły mi ręce.Mamy tyle problemów z nauczycielami i z nauką że każdy dodatkowy Problem powala mnie na łopatki.Nie mogę się podnieść. :cry: Nie wiem jakich już kar używać.Kradzież to jednak poważny problem. :hmmm:

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 26-01-2014 18:47

zabieranie żetonów oraz ich wymuszanie

Będę bardzo wdzięczna za info, czy postępuję słusznie. Od kilku dni stosujemy w stosunku syna przydzielanie żetonów - ustaliliśmy, że jak uzbiera 30, to w zamian dostanie nagrodę - na początku zbierania sam określił co by chciał (ja proponowałam zabawkę czy kino, ale syn wybrał możliwość zagrania w playstation). Te żetony otrzymuje od nas, by wzmocnić jego pozytywne zachowania, za drobne rzeczy np. sprawne ubranie się, wyłączenie telewizora bez awantury (tj po godzinie oglądania bo taki ma limit dzienny - od niedawna), wykonanie rysunku itd. Wprowadzając zasadę, zaznaczyłam też synkowi, że jeśli nie wykona jakiegoś polecenia/prośby (np. posprzątanie swojego pokoju), czy będzie się awanturował to żeton taki zostanie mu odebrany. I super było w pierwszych dniach, szczęśliwy jak nie wiem, chętny do wszystkiego. Ale teraz (po kilku dniach) synek nadal wykonuje różne rzeczy ale od razu wyciąga rękę po żeton. Albo rysuje coś i przynosi, pyta czy się podoba, a ja wiadomo potwierdzam zawsze i chwalę no i on od razu - to poproszę żetonik. Czy to jest ok? Czy tak to powinno funkcjonować? tj. czy lepiej żeby robił to wszystko chociaż interesowanie, czy nie do końca tak powinno to działać?

I jeszcze mam pytanie o odbieranie tych żetonów - czy w ogóle powinnam stosować zabieranie? wczoraj i dziś odebrałam synkowi po żetonie, (zaczepiał cały czas swojego kuzyna, szarpał, popychał - nie w złości tylko z pełnym śmiechem na ustach i w przypływie ogromnej energii - zwróciłam mu uwagę 2 razy żeby przestał i powiedziałam że jeśli nie przestanie to zwrócę uwagi 3 raz i odbieram żeton, zapytałam czy rozumie, odpowiedział że tak, a po 3 sekundach znowu naskoczył na kuzyna) i wówczas nastąpiła niesamowita złość, wyzwiska, szarpanie mnie, wykręcanie mi rąk żebym oddała. Spokojnie (wiele mnie to kosztowało) odpowiedziałam, że uprzedziłam jakie będą konsekwencje jesli nie przestanie zaczepiać i że tego żetonika nie dostanie. Szaleństwo na prawdę trwało sporo czasu - syn owinął się wokół moich nóg i powtarzał w kółko "oddaj mój żeton, oddaj mój żeton..." a ja co jakiś czas odpowiadałam, "nie mogę Ci oddać, takie są zasady i Cię uprzedzałam", wtedy znowu furia, pięści, i na nowo owijanie w moje nogi i na nowo "oddaj mój żeton"... w końcu odwróciłam jego uwagę, tym że zawlekliśmy się do łazienki by puścić wodę do wanny bo nastał czas kąpieli. Powtarzał jeszcze co jakiś czas bym mu oddała żeton ale ja już nie reagowałam w ogóle.
Będę wdzięczna za odp. co z tym odbieraniem i czy w ogóle dobrze postąpiłam w tej sytuacji, tj. że dałam się szarpać, nie reagowałam na wrzask itd...

olusia123212

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 74


Rejestracja:
07-01-2013 16:55

Dzieci: Cyprian 8 lat ZA i ODD

Post 26-01-2014 19:55

żetonów nie powinno się odbierać,czyli nie dajemy za wykonaną rzecz ale nigdy nie odbieramy. Myślę że powinniście spisać umowę za co taki żeton będzie przyznany i tego się trzymać. My zrobiliśmy umowę z Cypkiem na rzeczy które były ciężkie do wytrzymania potem podpisaliśmy się pod umową i zbieraliśmy punkty,tak jest do dziś. Ale nigdy nie odbieram punktów nie daje nowych ale nie zabieram,ponieważ to wprowadza w gniew bo zapracował na ten punkt i nie można go odebrać,tylko nie przyznać. Myślę że koleżanki z forum wytłumaczą to lepiej i podadzą linki,ja niestety nie umiem jeszcze tego robić :) wstyd mi ale słaba jestem jeżeli chodzi o wklejanie linków.

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 26-01-2014 20:19

dzięki za odpowiedź :) trafiłam tu całkiem niedawno i od tego momentu w każdej wolnej chwili (a tak ich niestety mało :glawa w sciane: ) zaczytuję się w rady i doświadczenia innych :) i co do żetonów to przed chwileczką natrafiłam na ten temat viewtopic.php?t=840&start=0 - faktycznie widzę, że źle zrobiłam odbierając żeton bo to rzeczywiście wywołało złość, agresywne odruchy czyli w zasadzie sama go nakręciłam :( ..tylko jeśli nie przyznam mu już żadnego żetonu do końca dnia, za to że tak się zachowywał, to czy nie odbiorę mu motywacji do dalszych działań w danym dniu? i jak się zachować, gdy zrobi coś pozytywnego i będzie oczekiwał żetonu? .. no i czy te żetony przydzielać właśnie tylko za ustalone z góry czynności czy spontaniczne też nagradzać? jeśli gdzieś to już jest wyjaśnione to przepraszam, tyle na forum wszystkiego, że póki co czuję się jak w wielkim obcym mieście bez mapy :)

Aneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 3702


Rejestracja:
11-08-2008 10:32

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: 5 miesięcy :)

Ja: zdiagnozowane ADHD

Post 26-01-2014 20:31

dreptak pisze:I znowu ja ze swoją wstawką :)
Tłumaczysz raz. Potem stanowcze przerwanie dyskusji.
Jeżeli dziecko wie jakie jest Twoje stanowisko i to stanowisko nie może być zmienione, to dyskusja jest zbędna.
Jak dziecko jest namolne i marudzi to powtarzasz stały tekst (na przykład):
"nie kupię [...]. Już mówiłam dlaczego."
Zawsze głosem spokojnym, bez irytacji, bez jakiegokolwiek odnoszenia się do marudzenia dziecka. Najlepiej jeszcze mówić to nie patrząc na dziecko. Pozornie nie zwracając uwagi na nie.


Dreptaku dlaczego nie patrzeć na dziecko? Przecież kultura wymaga patrzeć na drugą osobę jak się do niej prawdę mówi.
Nie ma potrzeby złościć się ani na siebie, ani na sytuację. Często zdarza się nam mówić: "Złości mnie ta sytuacja". Musimy jednak mieć świadomość, że sytuacje tworzą ludzie, za każdą sytuacją ktoś stoi i nic złego się nie stanie, jeśli poczujemy do niego złość. :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13297


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 26-01-2014 20:53

Kari pisze:Dreptaku dlaczego nie patrzeć na dziecko? Przecież kultura wymaga patrzeć na drugą osobę jak się do niej prawdę mówi.
W czasie rozmowy, oczywiście należy patrzeć na rozmówcę. Ale jak dziecko marudzi i jęczy to nie jest rozmowa. Trzeba dziecko zniechęcić do marudzenia i jęczenia.

Haskire

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
04-08-2012 12:06

Dzieci: Syn 11 lat ADHD

Post 26-01-2014 23:36

NA-TA
Zapracowanych żetonów nie powinno się zabierać ale możesz wprowadzić konsekwencje za niewłaściwe zachowanie. Zapowiadasz synowi, albo lepiej spisujecie, że za takie zachowanie dostaje tyle żetonów (punktów, naklejek etc.), a za takie zachowanie spotka go taka konsekwencja. U nas był to brak bajki, komputera lub słodyczy w danym dniu - w zależności od przewinienia. Na początek wybierz maksymalnie 3 takie niewłaściwe zachowania, które chcesz wyeliminować. I uzbrój się w cierpliwość. U nas po wprowadzeniu zasad przez 2 dni było dziecko-ideał. Potem nastąpił bunt - wszystko było głupie włącznie z rodzicami. Ale po jakimś czasie zaczęło działać i udało się nam wyeliminować parę naprawdę trudnych zachowań :wink:

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 27-01-2014 09:35

Dzięki Haskire :) Mam jeszcze pytanie czy mogę przydzielać żetony za odpowiednie zachowanie w szkole (głównie chodzi mi o to gdy nie uderzy czy nie popchnie dzieci oraz jeśli nie będzie brzydko odzywał się do Pani Wychowawczyni). Oczywiście wówczas rozgraniczę te 2 rzeczy, za każdą przydzielając odpowiednią ilość możliwych do uzyskania żetonów. Tylko nie wiem, czy nie będę działała wbrew zasadzie że liczy się tu i teraz, czy może to odnosi się tylko dla tych negatywnych działań?

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 27-01-2014 09:39

Czy masz gwarancję, że codziennie, lub chociaż raz na tydzień, będziesz miała rzetelną informację o zachowaniu w szkole?

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 27-01-2014 09:45

Za 2 h idziemy z mężem na rozmowę do szkoły z Wychowawczynią. (chodzi właśnie o ciągłe popychania, impulsywność i skargi innych rodziców) I zastanawiam się czy mogę zwrócić się do Wychowawczyni z prośbą o codzienną informację i na tej podstawie działać z żetonami.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13297


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-01-2014 10:47

Prosić możesz...
Ale skuteczność takich próśb jest minimalna.

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 27-01-2014 10:57

Zatem poproszę - może warto chociaż spróbować...

A wracając do wcześniejszego pytania, odnośnie nagradzania, za to co w szkole, to rozumiem, że można a zasada "tu i teraz" ma raczej zastosowanie dla zachowań negatywnych i wyciągania konsekwencji?

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 27-01-2014 11:03

p.s. przepraszam za pewnie banalne pytania, ale raczkuję dopiero jeśli chodzi o obranie właściwej drogi dla postępowania z synem, wszystko co do tej pory stosowaliśmy nie sprawdziło się a to co tu czytam przeglądając różne wątki forum, uświadomiło mi jak błądziliśmy i ile błędów popełnialiśmy...

olusia123212

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 74


Rejestracja:
07-01-2013 16:55

Dzieci: Cyprian 8 lat ZA i ODD

Post 27-01-2014 12:04

My poprosiliśmy panią i notowała nam codziennie zachowanie,więc dla chcącego nic trudnego :). Spróbować trzeba, a może pani będzie człowiekiem dobrym i sama sobie też będzie chciała pomóc? U nas nie było popychania bicia ale, gardłowe wy dźwięki nazwaliśmy to gębojem :D.Za szkołę też przydzielam punkty i za dom,za te zachowania które są nie do ogarnięcia.Dobrze by było żebyście w umowie napisali że za brak agresji i krzyków będzie punkt lub dwa (ja daje więcej,większa motywacja). Wtedy dziecko się bardziej stara kontrolować takie zachowanie,i mam pewność że już naprawdę sobie nie radził z daną emocją. Będzie dobrze tylko trzeba być konsekwentnym :D

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13297


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 27-01-2014 15:45

Odpowiadam zgodnie ze statystyką. Reguła jest taka, że nauczyciele nie pamiętają o codziennych komunikatach. Oczywiście, to nic trudnego ale zwykle jakoś nie wychodzi...
Zasada "tu i teraz" powinna odnosić się przede wszystkim do konsekwencji pozytywnych. Czyli wyrażenia uznania, uśmiechnięcia się, postawienia plusa.
Konsekwencje negatywne powinny być jak najrzadsze.

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 27-01-2014 16:56

Dzięki za odpowiedź :)
Pani jak najbardziej chce współpracować, zależy jej na poprawie obecnej sytuacji jaka nastała w klasie (by nie bałaganić w tym wątku napisałam napisałam o tym tu viewtopic.php?f=36&t=12409&p=226544#p226544 ) będzie robić nam stosowne notatki każdego dnia, zaproponowała nawet, że nie będzie robić uwag dot. popchnięć i uderzeń powstałych przypadkowo, (a jest ich sporo każdego dnia - przez bieganie, skakanie, przepychanie się), tylko w stosunku do tych całkowicie poczynionych celowo, bo inaczej nie byłoby szans na choć jeden żeton.
Każdego dnia będzie również miał możliwość zdobycia żetonu za pomoc Pani, w różnych czynnościach. Mam nadzieję, że to wypali...

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 27-01-2014 17:20

Jeśli pani dotrzyma słowa... to SZACUN! :jestes_wielki:

Na zachowanie naszych dzieciaków trzeba umieć "włożyć okulary" - czyli właśnie odsiewać działania celowe od tych wynikających z ich własnych niedoskonałości czy przypadku.

Można ułatwić pani pracę i przygotować tabelkę, w której będzie mogła "odhaczać" dobre zachowania z listy i dodatkowo oczywiście dopisywać nadzwyczajne.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 27-01-2014 18:00

Z tabelką fajny pomysł i rzeczywiście znacznie powinno ułatwić sprawę - już narysowana :) dziękuję :)

Haskire

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
04-08-2012 12:06

Dzieci: Syn 11 lat ADHD

Post 27-01-2014 21:55

NA-TA pisze:Mam jeszcze pytanie czy mogę przydzielać żetony za odpowiednie zachowanie w szkole (głównie chodzi mi o to gdy nie uderzy czy nie popchnie dzieci oraz jeśli nie będzie brzydko odzywał się do Pani Wychowawczyni).

U nas w pierwszej wersji naszego kodeksu były głównie sprawy związane ze szkołą. To tam było najgorzej i chcieliśmy to zmienić. W pierwszej klasie mieliśmy w zeszycie korespondencji wypisane dni tygodnia i Pani stawiała pieczątkę gdy było ok. Zdarzało się, że z różnych powodów zapominała ale generalnie to działało.
Obecnie, w klasie 3. kiedy znów nastąpiło pogorszenie zachowania w szkole (złożyło się na to kilka przyczyn) prosiłam wychowawczynię o podobną współpracę. Ona sama zaproponowała, że będzie stopniowała ocenianie zachowania syna tzn. przyznaje mu ocenę w skali 1-5. Uważam, że to super pomysł, bo daje mi lepszy obraz zachowania dziecka, np. gdy dostanie 3 to wiem, że się starał ale nie do końca mu wyszło itp. Dla niej to też wygodniejsze niż pisanie uwagi na pół strony :wink: W przypadku naprawdę trudnego zachowania syna dzwoni do mnie lub umawiamy się na spotkanie w szkole. Czasami gdy nie zdąży zapisać oceny przekazuje ją synowi ustnie, a on mówi mi o tym nawet jak to jest zła ocena.

dreptak pisze:Prosić możesz...
Ale skuteczność takich próśb jest minimalna.

Proponuję przy takim proszeniu zapewnić o swoim staraniu zmiany zachowań syna, ale że do skuteczności tegoż jest potrzebna współpraca wychowawczyni. Jeżeli jej zależy na utemperowaniu dziecka a nie na pozbyciu się problemu to powinna zgodzić się na współpracę.
Anka-Niko ma rację - takim nauczycielom należy się WIELKI SZACUN :jestes_wielki:

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 18-03-2014 18:32

Niestety pomysł z tabelką szlag trafił.... od stycznia synek zarobił.... jeden plus od Pani.... miał dostawać go za pomoc Pani (np. podlanie kwiatków, poukładanie czegoś itp. Pani chciała by to on wychodził z inicjatywą pytając czy może w czymś pomóc - codziennie. Przypominaliśmy mu o tym w szatni i on bardzo chciał, mówił że na pewno zapyta, no ale zapominał... (i mnie to nie dziwi bo pytanie miało padać po wspólnym śniadanku - 2-3 h od przyjścia do szkoły). Pani natomiast, pomimo naszych próśb nie chciała sama zachęcać do tego syna, ponieważ uważa, że generalnie on ignoruje wszelkie jej polecenia a jeśli dostanie plus za coś innego, to będzie tkwił w przeświadczeniu, że i tak zarobi nawet jeśli nie będzie robił tego o co jest proszony... więc powiedziałam ostatnio, że odpuszczamy z tą tabelką bo ja się tylko wkurzam (ale nie na syna) gdy każdego dnia w tabelce pustki....
ale jeszcze jest jedna kwestia - dzisiaj uwaga w zeszycie, że syn w łazience wrzucił rolkę papieru do zlewu i go zamoczył i że konsekwencją ma być odkupienie tego papieru z własnych pieniędzy.. no ale to żadna chyba konsekwencja tylko kara - bo nie było wcześniej powiedziane, że takie konsekwencje w klasie panują... i skoro to ja mu będę wyciągała te pieniądze to wyjdzie na to że kara jest ode mnie i nie gra mi to jakoś. Ale może się mylę?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13297


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-03-2014 19:17

nie wiem jak to z Waszymi konsekwencjami, ale powinna być taka domyślna - jak coś umyślnie zniszczysz to musisz odkupić.

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 18-03-2014 21:04

Ok. Świnka rozbebeszona. Jutro z młodym do sklepu i sam kupuje.

A w naszych konsekwencjach od jakiegoś czasu stawiamy pierwsze kroki (po etapie raczkowania), uczę się stosowania ich w praktyce, wcześniej niestety były (a w zasadzie czasem się zdarzały) kary.

MamaExpresika

Wsparcie

Posty: 1050


Rejestracja:
16-02-2012 19:29

Dzieci: Expresik 7 lat i 3 mc - prawdopodobnie ADHD (zdania uczonych są podzielone)

Ja: PPP sądzi, że mam ADHD ;)

Post 19-03-2014 14:23

Spokojnie dasz radę. Początki bywają trudne - wiem coś o tym :wink: Karanie jest bardzo proste, bo takie powiedziałabym automatyczne. Natomiast konsekwencja wymaga zastanowienia, przynajmniej w pierwszym okresie. Potem jest coraz łatwiej, a efekt widać i serce rośnie :)
W każdym z nas tkwi talent ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć...

Zofia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 174


Rejestracja:
15-06-2011 14:53

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: syn 13 lat - ZA i ADHD

Post 20-03-2014 10:11

NA-TA, przekonanie nauczycieli do współpracy jest niezwykle cenne. My mieliśmy współpracującą panią w klasach 0-3. W 3 klasie punktowanie pozytywnych zachowań dziecka nie tylko zmieniło zachowanie syna, ale i nauczycielka nauczyła się nie zwracać uwagi na głupstwa.
Teraz jest trudniej, nauczycieli więcej, ale też nie jest to niewykonalne.
Chociaż zdarzyło się, że syn kilka razy zgłaszał się na ochotnika do posprzątania klasy po lekcji. Polegało to na pozbieraniu większych śmieci z podłogi, ustawieniu krzeseł i stolików, podlaniu kwiatów, wytarciu tablicy.
Pod koniec miesiąca, kiedy wystawiana była ocena z zachowania, syn poprosił żeby pani potwierdziła jego zaangażowanie u wychowawczyni. Na co usłyszał, że za pozbieranie kilku papierków ona nie będzie mu pochwały dawać.
Skontaktowałam się z panią, napisałam, że nie chodzi o "pochwałę", ale potwierdzenie, zauważenie zaangażowania dziecka. Zignorowała to.
Efektu łatwo się domyślić, syn już nie zgłasza się do pomocy.
"Bo ty cłeku ni mozes zyć tak, ze se ino zyjes: jak se pojes, to ci sie spać fce, jak sie wyśpis, to ci sie jeść fce. Tobie trza wyrozumieć, po co robis i co!" Ks. Józef Tischner

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 20-03-2014 19:38

Z naszą wychowawczynią to ostatnio mam coraz bardziej mieszane uczucia, ponieważ na początku Pani, zapewniała nas, że będziemy współpracować - my pracujemy nad zachowaniem syna w domu, Pani w szkole. Tyle, że z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej, impulsywność i zachowania opozycyjne w tej chwili osiągnęły już chyba maksymalny poziom. Odnoszę wrażenie, że syn totalnie wszedł Pani na głowę. Każdego dnia w zasadzie, uwaga za złe zachowanie + prośba żebyśmy przeprowadzili z nim rozmowę.
Podczas ostatniego spotkania zapytałam jakie konsekwencje ponosi syn za bicie innych dzieci a Pani odpowiedziała mi, że w zasadzie żadne (no uwaga do zeszytu) oraz to, że po takim zdarzeniu okazuje czułość i skupia uwagę na dziecku poszkodowanym, ignoruje przeprosiny syna (bo zawsze przeprasza a za chwilę robi to samo). Czy to dobra metoda? Bo ja mam wrażenie, że w jego przypadku raczej nie - syn już kilkakrotnie w ostatnim czasie uderzył mnie pięścią, czego w wcześniej nie robił.
Z kolei w sytuacji gdy nie wykonuje poleceń grupowych, (oczekując polecenia skierowanego konkretnie do niego, uwagi skupionej na nim), następstwem jest to, że nie uczestniczy w tych wspólnych zajęciach. No ale skoro to się dzieje od miesięcy i ciągle jest tak samo, to chyba też świadczy o tym, że ta metoda na niego nie działa?

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 20-03-2014 19:46

Dopowiem tylko, że jesteśmy w trakcie diagnozowania a póki co wychodzi, że syn ma objawy ADHD, silnie rozwinięte jak na swój wiek objawy ODD, a do tego jest "coś jeszcze", co na ten moment nie zostało jeszcze określone.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 22-03-2014 09:11

NA-TA pisze: z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej, impulsywność i zachowania opozycyjne w tej chwili osiągnęły już chyba maksymalny poziom. Odnoszę wrażenie, że syn totalnie wszedł Pani na głowę. Każdego dnia w zasadzie, uwaga za złe zachowanie + prośba żebyśmy przeprowadzili z nim rozmowę.
Wygląda na to, że pani chyba skończyły się pomysły i jest autentycznie bezradna.
Czy jest w szkole psycholog/pedagog, który mógłby jej pomóc?
Czy może liczyć na pomoc z PPP?
Czy w okolicy są organizowane jakieś szkolenia/warsztaty dla nauczycieli?

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 22-03-2014 18:59

Wychowawczyni jest w stałym kontakcie ze szkolnym pedagogiem. Swego czasu, pytałam tą Panią, co my jako rodzice możemy zrobić, by pomóc szkole w kwestii zachowania syna, skąd mogą brać się jego zachowania i jak powinniśmy postępować, niestety Pani Pedagog nie potrafiła udzielić nam odpowiedzi na te pytania.
Nie wiem jak wygląda na chwilę obecną kontakt szkoły z PPP - ale postaram się dowiedzieć. Żono Dreptaka, czy powinnam o tym porozmawiać z wychowawczynią, czy z PPP z prośbą o wsparcie?
Póki co, w PPP umówiona jestem tak, że wrócę do nich, gdy będę miała diagnozę - ponieważ równocześnie, zgłosiliśmy się do psychologa.

Dziś jednak byliśmy na terapii dla rodziców i Pani, która nas prowadzi, (po diagnozie) zgodziła się, że przyjedzie do szkoły porozmawiać z wychowawczynią a jeśli wychowawczyni będzie zainteresowana również będzie mogła skorzystać ze spotkania terapeutycznego. Więc jeśli tylko wychowawczyni będzie jeszcze chciała, to my na prawdę zrobimy wszystko, co tylko możliwe by wesprzeć ją w pracy nad synem, bo zdaję sobie sprawę, że prowadzenie zajęć w tej sytuacji nie jest łatwe, że czasem ma się już po prostu dość bo syn potrafi solidnie dać w kość... No a przede wszystkim zależy mi by działania związane z pracą nad synem prowadzone były nie tylko w domu.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 22-03-2014 20:14

NA-TA pisze: czy powinnam o tym porozmawiać z wychowawczynią, czy z PPP z prośbą o wsparcie?
Póki co, w PPP umówiona jestem tak, że wrócę do nich, gdy będę miała diagnozę - ponieważ równocześnie, zgłosiliśmy się do psychologa.
Jedno drugiemu nie przeczy.

NA-TA pisze:Dziś jednak byliśmy na terapii dla rodziców i Pani, która nas prowadzi, (po diagnozie) zgodziła się, że przyjedzie do szkoły porozmawiać z wychowawczynią a jeśli wychowawczyni będzie zainteresowana również będzie mogła skorzystać ze spotkania terapeutycznego.
Bardzo dobry pomysł!

NA-TA

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
16-01-2014 16:17

Dzieci: synek 6 lat ADHD?, córcia 8 m-cy

Post 22-03-2014 23:09

Bardzo dziękuję za odpowiedź ;)

Żona Dreptaka pisze:
NA-TA pisze: czy powinnam o tym porozmawiać z wychowawczynią, czy z PPP z prośbą o wsparcie?
Póki co, w PPP umówiona jestem tak, że wrócę do nich, gdy będę miała diagnozę - ponieważ równocześnie, zgłosiliśmy się do psychologa.
Jedno drugiemu nie przeczy.

W PPP Pani powiedziała, że lepiej będzie będzie diagnozować syna w jednym miejscu i skoro rozpoczęliśmy już działać w temacie, to umówiłyśmy się, że wrócę do nich, gdy już pojawiają się jakieś konkrety. Oczywiście, w razie potrzeby, mogę się z nimi kontaktować w każdej chwili, gdy będę tego potrzebowała.
A z Panią Wychowawczynią chodziło mi o to, że nie chciałabym by poczuła się urażona, jeśli zwrócę się, w PPP o pomoc dla szkoły. Zatem wcześniej chyba to z Panią omówię :hmmm:

MamaExpresika

Wsparcie

Posty: 1050


Rejestracja:
16-02-2012 19:29

Dzieci: Expresik 7 lat i 3 mc - prawdopodobnie ADHD (zdania uczonych są podzielone)

Ja: PPP sądzi, że mam ADHD ;)

Post 30-01-2015 23:06

Staram się, by syn codziennie czytał na głos. Wyznaczamy zawsze od którego momentu do którego. I wszystko w porządku, gdy książka jest wybrana przez syna. Problem pojawia się przy lekturach. Więcej jest teatru niż czytania. Mam na myśli jęczenie, wygłupy, wstawanie, a dziś nawet niecenzuralne słowo.
Wczoraj ustaliłam, że za każdą minutę "przebawioną" będzie przepisywał jedno zdanie z książki. Dziś w ten sposób uzbierał "tylko " 26, po czym się zmobilizował.
Zastanawiam się czy to pisanie jest właściwą konweniencją. Może raczej powinnam dołożyć stron do czytania?
W każdym z nas tkwi talent ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć...

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 01-02-2015 21:37

MamaExpresika pisze:Zastanawiam się czy to pisanie jest właściwą konweniencją. Może raczej powinnam dołożyć stron do czytania?
Jeśli jakaś konsekwencja Twoim zdaniem musi być, to obie są równie dobre. Z drugiej strony ważne jest, żeby Ekspresik polubił czytanie, a przy wykonywaniu konsekwencji będzie sobie przypominał, dlaczego musi je robić. Gdyby wcale nie czytał, nie byłoby problemu...

Zastanawiam się nad czym innym - czy w tym wypadku nie byłoby lepiej po prostu jakoś wzmacniać pozytywnego zachowania? Może poczytać mu w nagrodę za każdą spokojnie czytaną minutę coś, czego chętnie posłucha?
Albo nawet - jeśli bardzo lubi słuchać, jak czytasz - to poczytać mu w nagrodę tę lekturę? Dodatkowe skutki pozytywne - być może przekonasz go do tej lektury a już na pewno szybciej skończy tę lekturę i będzie mógł czytać coś, co go interesuje. ;)
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot]

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.