Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Punktowąż i inne systemy motywacyjne

Moderator: Moderatorzy

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 17-07-2009 18:03

Pysia, mówisz, że nie okazuje złości w domu? To niepokojące, być może dlatego w szkole jest potem agresywny. Jakoś, w aprobowany przez Ciebie sposób, okazywać ją musi.

Worek treningowy może jest jakimś pośrednim sposobem, ale lepiej byłoby potem powoli pracować nad zamianą tego na inne, np wymienione przez żonę Dreptaka, sposoby. Uczenie dziecka, że w celu wyładowania złości można uderzać w coś pięściami, to prosta droga do nauczenia agresji.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

adamino

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 675


Rejestracja:
05-10-2007 22:20

Post 17-07-2009 21:52

Pysia pisze:Przychodzimy z podwórka myjemy się i przebieramy jeżeli mamy cos brudne dopiero siadamy do kolacji.

A wieczorem jak czasami wraca to jest tak zmęczony że nie ma siły umyć sie i zrobić łóżka.Co wtedy powinnam uczynić ?

Ostatnio jak byłam z młodszym synem na ćwiczeniach to non stop wyręczała go babcia


Ustal z synem zasadę, że po przyjściu z podwórka: rozbiera się, brudne rzeczy wrzuca do kosza i bierze kąpiel.
Jeżeli jest tak bardzo zmęczony i wypompowany całodziennym bieganiem, że nie może wykonać tych czynności, skróć czas pobytu na podwórku.

Oczywiście wcześniej wytłumacz, że jak nie będzie przestrzegał zasady konsekwencją będzie szybszy powrót do domu.
Mama 9-letniego Adama z ADHD.

aga S

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 288


Rejestracja:
13-04-2009 19:50

Lokalizacja: pomorze

Post 18-07-2009 09:17

anka-niko pisze:Pysiu, podstawowa sprawa: NIE "MY". Dziesieciolatek jest jednostką całkowicie odrębną! i samodzielną! Tak mozesz mówić do maksymalnie 2-3 latka.

Polecenia dla dziecka starszego powinny brzmieć:
- Wstajesz o godz. ....
- Myjesz zęby, buzię (a nawet lepiej powiedzieć: "twarz") i ręce
- Ścielisz łóżko
- Jesz śniadanie (posiłek)
- Zanosisz naczynia po śniadaniu do zlewu/zmywarki
itd itp.

Myślę, że lepiej by brzmiało polecenie bez czasownikowe:
-pobudka o ...
-zęby,twarz i ręce
-łóżko
-posiłek
-naczynia do zlewu
Krótko, zwięźle i na temat.Spróbuj .

Poczytaj tu Pysiu :
http://portal.adhd.org.pl//phpbb/viewto ... 69&start=0

Facet, który ma 10 lat już powinien wiedzieć co znaczy termin np.łóżko .wiadomo, że ścielimy ! :D
syn Jakub 14,5 - zaburzenia zachowania i emocji F 92.9 ,padaczka - wyłączenia, ADHD z cechami ZA

adamino

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 675


Rejestracja:
05-10-2007 22:20

Post 18-07-2009 21:35

Pysia pisze:Czasami jest z nim babcia wtedy kompletnie nie przestrzega tych zasad bo babcia za niego zrobi wszystko.
Troche się boje jak to bedzie jak wróce do pracy , bo wtedy będą dłuższy czas pod opieką babci


No i to jest problem z tymi babciami, całkowicie psują naszą pracę wychowawczą.
Mama 9-letniego Adama z ADHD.

Pysia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 86


Rejestracja:
25-06-2009 12:03

Lokalizacja: Iława

Post 20-07-2009 06:28

Dosia pisze:Pysia, mówisz, że nie okazuje złości w domu? To niepokojące, być może dlatego w szkole jest potem agresywny. Jakoś, w aprobowany przez Ciebie sposób, okazywać ją musi.

Worek treningowy może jest jakimś pośrednim sposobem, ale lepiej byłoby potem powoli pracować nad zamianą tego na inne, np wymienione przez żonę Dreptaka, sposoby. Uczenie dziecka, że w celu wyładowania złości można uderzać w coś pięściami, to prosta droga do nauczenia agresji.


Wiem DOsiu masz racje z tym workiem. Ja wprowadziłam taką zasadę że jak coś zrobi , lub nie tak się zachowa. To poprostu siadamy i rozmawiamy
.Ja słucham jego argumentów , tłumacze mu co było złe w jego zachowaniu i pytam co on by uczynił jakby był na moim miejscu?
W sobotę dziwczynka przyszła do mnie i naskarżyła " że Mati rzuca ja piaskiem" nie mogłam zejsc na podwórko ,więc zawołałam go do domu żeby wyjaśnić sytuacje.On przyszedł przekonany że już nie wyjdzie na dwór.Usiadlismy i wysłuchałam jego racji.Okazało się że oni z takim kolegą budowali garaż z piasku i trase wyscigową a ta dziewczynka poprostu im psuła ten garaż .Poszłam z nim na podwórko i powiedziałam tej dziewczynce , że jak się nie umie bawić z innymi dziecmi to zamiast chodzic i skarżyc powinna isc do domu i innym nie przeszkadzać w zabawie. A Mati musiał publicznie przeprosić tą dziewczynkę za rzucanie piaskiem.Powiedział że następnym razem przyjdzie do domu i mi powie jak ktoś bedzie mu dokuczał, lub się psocił.
Mama 3 synów

malina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-05-2009 12:56

Post 20-07-2009 09:09

Witam Was kochani forumowicze! :D

Mam nadzieję że i tym razem pomożecie.

Mam troche problem ze zmotywowaniem synia do spotkań z paną logopedą i do jego pracy w domu ( cwiczenia języka). Od kilku dni zastanawiam sie jak ułożyc zasady nagradzania. Wstępnie umówiłam się z panią logopedą tak :
- zakładamy zeszycik z tabelką na poszczegolne dni tygodnia( od piątku o piątku - ponieważ w piatki chodzimy na wizyty)

- za kazdy dzien cwiczeń Kamil dostaje 3 punkty ( w formie naklejek wklejanych do zeszytu)

- na wizycie w piątek posumowujemy punkty i Kamil dostaje po wizycie nagrodę ( sam zaproponował ulubiony komiks)

- punktow za brak pracy nie odejmuję ( poniewaz słabiutko u synia z motywacja) ,za brak pracy nie będzie dostawał żadnego punktu

Tylko teraz zastanawiam się czy nie dodac jakiejs drobnej nagrody np. dodatkowy czas gry na kompie za ładną pracę w domu ( tzn. za te 3 punkty), żeby na poczatek zachecic go do pracy .

Napiszcie co o tym sądzicie .
Muszę dodac że synio nie biedze teraz leków i stał się bardzo nerwowy.
Na ostatnie wizycie u logopedy siedział całą godzinę obrażony na krześle i odmawiał pracy . Powiedział że on nie chce tam chodzic .
Synio- " struś pędziwiatr" lat 10

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 20-07-2009 09:20

malina pisze:Tylko teraz zastanawiam się czy nie dodac jakiejs drobnej nagrody np. dodatkowy czas gry na kompie za ładną pracę w domu ( tzn. za te 3 punkty), żeby na poczatek zachecic go do pracy .
Ja bym wprowadziła zasadę, że np. 1 godz. gry na kompie tylko po wykonaniu ćwiczeń. Nie ma pracy - nie ma kompa. Najpierw obowiązek, a potem przyjemność.
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 20-07-2009 09:37

malina pisze:Wstępnie umówiłam się z panią logopedą tak :
- zakładamy zeszycik z tabelką na poszczegolne dni tygodnia( od piątku o piątku - ponieważ w piatki chodzimy na wizyty)

- za kazdy dzien cwiczeń Kamil dostaje 3 punkty ( w formie naklejek wklejanych do zeszytu)

- na wizycie w piątek podsumowujemy punkty i Kamil dostaje po wizycie nagrodę ( sam zaproponował ulubiony komiks)
Można jeszcze zmodyfikować ilość punktów, np.
-5 pkt świetnie pracował,
-3 pkt pracował słabo,
-0 pkt odmówił pracy.

Można dodać jeszcze pkt za pracę w gabinecie, na powyższej zasadzie. Od ilości pkt zróżnicować nagrodę. Maksymalna ilość pkt np. wymarzony komiks, a proporcjonalnie mniej pkt np. lody, batonik - nagroda do ustalenia z dzieckiem (wcześniej).


malina pisze:- punktów za brak pracy nie odejmuję ( ponieważ słabiutko u synia z motywacja) ,za brak pracy nie będzie dostawał żadnego punktu
Słuszna decyzja.
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 20-07-2009 12:13

Pysia pisze:Powiedział że następnym razem przyjdzie do domu i mi powie jak ktoś bedzie mu dokuczał, lub się psocił.
I o to chodzi :D

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-07-2009 13:06

malina pisze: Na ostatnie wizycie u logopedy siedział całą godzinę obrażony na krześle i odmawiał pracy . Powiedział że on nie chce tam chodzic .
A zapytałaś, czemu tak się zachowywał?
Dlaczego się obraził?
Dla mnie jest to bardzo ważne.
Przypuszczam, że za tym są jakieś emocje, które tak długo jak są nieuświadomione będą mu bruździć w życiu.

katina64

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 314


Rejestracja:
24-10-2007 15:24

Post 20-07-2009 20:10

Jeżeli chodzi o wizyty u logopedy, Bartek też ich nie lubił, gdyż za długo musiał siedzieć w jednym miejscu. Pani logopeda podzieliła 30 minutowe zajęcia na kilka etapów, parę ćwiczeń i przerwa, wtedy mógł się poruszać.
Na koniec zajęć nagroda za wykonane ćwiczenia od pani Krysi. Za cztery zajęcia nagrodę dawała mama. Dodatkowo za ćwiczenia w domu była nagroda dodatkowa coś takiego na czym dziecku zależy najbardziej, u nas to była wspólna zabawa, możliwe do zrealizowania zaraz po ćwiczeniach.
Ćwiczyliśmy również słówka w drodze do przedszkola.
Zapomniałam o najważniejszym za każde dobrze wypowiedziane słowo natychmiastowa pochwała, można spróbować może też zadziała jak u nas.

adamino

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 675


Rejestracja:
05-10-2007 22:20

Post 20-07-2009 21:30

U nas wizyty u logopedy odbywały się w ramach godzin szkolnych, jedna godzina lekcyjna raz w tygodniu.

Adama też było ciężko zmotywować i zachęcić do pracy. Zdarzały się zajęcia, że przez 45 minut siedział naburmuszony i nie chciał nic robić.

Nasz logopedka sama sobie poradziła z tą sytuacją. Dobrze pracujesz na koniec zajęć 10 minut gry na komputerze.

Problem się rozwiązał i były to ulubione zajęcia Adasia. :D
Mama 9-letniego Adama z ADHD.

malina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-05-2009 12:56

Post 21-07-2009 08:11

dreptak pisze:A zapytałaś, czemu tak się zachowywał?
Dlaczego się obraził?
Dla mnie jest to bardzo ważne.
Przypuszczam, że za tym są jakieś emocje, które tak długo jak są nieuświadomione będą mu bruździć w życiu.


Kamil przez wakacje nie bierze leków ( pierwsza przerwa od dwóch lat).
Ostatnio wogóle nie mogę się z nim porozumiec , ma w sobie tyle złości....

Ale oczywiście rozmawiałam z nim na ten temat , powiedział " że mu się nie chce i że pani logopeda jest głupia" . Zawsze tak sie zachowuje w stosunku do nowo poznanych osób ( psycholog, psychiatra, nauczyciel)

Rozmawiałam na ten temat z naszą pania psycholog ( z tej samej poradni , właściwie to pani psycholog zaproponowała tą panią). Razem doszłyśmy do wniosku , że Kamil tak reaguje na sytuacje dla niego " trudne", zachowuje się w ten sposób też gdy ma rozmawiac na trudne dla niego tematy, w sytuacjach dla niego stresowych.

Ale o logopedzie rozmawialiśmy już od dawna i sam sie zgodził na uczestnictwo w zajęciach ( właściwie to sam poprosił , żebym go zapisała do logopedy).
Synio- " struś pędziwiatr" lat 10

malina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-05-2009 12:56

Post 21-07-2009 08:18

adamino pisze:
Nasz logopedka sama sobie poradziła z tą sytuacją. Dobrze pracujesz na koniec zajęć 10 minut gry na komputerze.


Zazdroszczę wam świetnego podejścia logopedy. Na tej ostatniej wizycie pani logopeda powiedziała nam ,że jak Kamil nie zmieni zachowania i nie zacznie pracowac to sie pożegnamy bo to nie ma sensu, strata czasu jej i nasza.

Zreszta w zerowce pani logopeda też odmówiła terapii po kilku zajeciach ze wzgledu na zachowanie syna.

Dziekuje za nowe, pomysły napewno je wykorzystam , no i trzymajcie kciuki żeby tym razem sie udało. :wink:
Synio- " struś pędziwiatr" lat 10

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 21-07-2009 08:38

Radziłabym Ci pójść do tej Pani i porozmawiać z nią sam na sam, wyjaśniając w czym tkwi przyczyna.
malina pisze:Ale oczywiście rozmawiałam z nim na ten temat , powiedział " że mu się nie chce i że pani logopeda jest głupia" . Zawsze tak sie zachowuje w stosunku do nowo poznanych osób ( psycholog, psychiatra, nauczyciel)

Rozmawiałam na ten temat z naszą pania psycholog ( z tej samej poradni , właściwie to pani psycholog zaproponowała tą panią). Razem doszłyśmy do wniosku , że Kamil tak reaguje na sytuacje dla niego " trudne", zachowuje się w ten sposób też gdy ma rozmawiac na trudne dla niego tematy, w sytuacjach dla niego stresowych.


Niestety jeśli przewiecie te zajęcia umocnisz syna w przekonaniu, że jeżeli coś jest dla niego trudne - to po co włożyć w to trochę wysiłku, żeby się udało jak można zrezygnować na starcie.

Ćwiczenia u logopedy są bardzo trudne dla dzieci, tym bardziej się zniechęcają, że ćwiczą, ćwiczą a im to nie wychodzi. Czasem upłynie nawet rok zanim uda się wypowiedzieć poprawnie głoskę, słowo.

My większość ćwiczeń na początku traktowaliśmy jako zabawę np. dmuchanie piórka czy zwisającej paprotki, siedzieliśmy po przeciwnej stronie stołu i przedmuchiwaliśmy piłeczkę pingpongową. Wszelkiego rodzaju sylaby "śpiewaliśmy" - była to zabawa dla całej rodzinki. Często ćwiczenia te wykonywaliśmy na dworze podczas zabaw czy spacerów.

Bardzo często wyjaśniałam młodemu, że musi trochę wody opłynąć za nim udam mu się poprawnie wypowiedzieć głoski.
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Iwona651

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 371


Rejestracja:
26-06-2008 20:56

Lokalizacja: Katowice

Post 21-07-2009 20:55

malina pisze: Na tej ostatniej wizycie pani logopeda powiedziała nam ,że jak Kamil nie zmieni zachowania i nie zacznie pracowac to sie pożegnamy bo to nie ma sensu, strata czasu jej i nasza.


Malina, po tych słowach Pani logopedy obawiam się, że Twój syn wyrażając się o tej Pani miał rację.

Z drugiej strony Pani pewnie nie ma doświadczenia w pracy z naszymi dziećmi.
Twoim zadaniem będzie jej uświadomić, że przestrzegając
zasad, konsekwencji i nagród można iść do przodu.
Trzymam za Was.
Mama wspaniałego syna.


"Właśnie dziś jestem szczęśliwa"

malina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-05-2009 12:56

Post 23-07-2009 11:03

Dziękuje Wam wszystkim za wspaniałe rady :D

Jutro wizyta- postaram sie porozmawiac z pania logopeda.
Teraz układam nowy punktowąż wykorzystujac oczywiscie wasze cenne rady :D . Trzymajcie kciuki. Odezwę się jutro po wizycie [smilie=heart fill with love.gif]
Synio- " struś pędziwiatr" lat 10

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-08-2009 10:40

dreptak pisze:
malina pisze: Na ostatnie wizycie u logopedy siedział całą godzinę obrażony na krześle i odmawiał pracy . Powiedział że on nie chce tam chodzic .
A zapytałaś, czemu tak się zachowywał?
Dlaczego się obraził?
Dla mnie jest to bardzo ważne.
Przypuszczam, że za tym są jakieś emocje, które tak długo jak są nieuświadomione będą mu bruździć w życiu.
No jak zapytałaś?

malina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-05-2009 12:56

Post 03-08-2009 09:06

Tak Dreptaku pytałam go o to. Pisałam już o tym wyżej.

Powiedział że pani logopeda jest głupia , nie lubi jej i nie chce mu się z nią pracowac , a od cwiczeń boli go buzia :(
Synio- " struś pędziwiatr" lat 10

malina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-05-2009 12:56

Post 03-08-2009 09:18

Przepraszam że tak długo się nie odzywałam, ale tamta wizyta była jeszcze gorsza niż poprzednia :(

Nie poznaje mojego dziecka. Ustaliliśmy zasady , nagrody za pracę, punkty, długo z nim rozmawiałam na ten temat. Zgodził się brac czynny udział w zajęciach, nagrody go zachęciły.
Ale jak przyszło do wizyty to ....... Och znowu się wstydu najadłam :?

Zachowywał sie łagodnie to ujmując jak dziecko upośledzone. Robił głupie miny, nie słuchal polecen , dłubal plcem w nosie zamiast wykonywac cwiczenia i za wszelką cene staral sie wyprowadzic pania logopede z równowagi.

:(
Synio- " struś pędziwiatr" lat 10

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 03-08-2009 09:46

Dlaczego myślisz, że najadłaś się wstydu?

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 03-08-2009 09:49

zonadreptaka pisze:Dlaczego myślisz, że najadłaś się wstydu?

no właśnie??

Ja bym to raczej nazwała "testowaniem działania nowych zasad"
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 03-08-2009 10:18

malina pisze: Ale jak przyszło do wizyty to ....... Och znowu się wstydu najadłam :?

Przestań myśleć o swoim dziecku, że robi Ci nieustannie wstyd, każde jego zachowanie przyjmuj ze stoickim spokojem, ale konsekwentnie trzymaj się ustalonych zasad. Ale ustal je tak, żeby miał realną możliwość zasłużenia na nagrodę...wszystko malutkimi kroczkami.

malina pisze: za wszelką cene staral sie wyprowadzic pania logopede z równowagi. :(


No przecież z panią zasad nie ustalał, więc kombinuje jak może...

Może spróbuj bez jego obecności ustalić też z panią logopedą wspólny front pracy, żeby wiedział, że u niej zasady, konsekwencje i nagrody za postępy, nawet malutkie, też obowiązują

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 03-08-2009 10:53

A możesz przybliżyć nam jakie zasady i konsekwencje ustaliłaś i jak je wyegzekwowałaś?

Co parę głów, to nie jedna :)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-08-2009 10:57

malina pisze: Ale jak przyszło do wizyty to ....... Och znowu się wstydu najadłam :? :(
Z czego wynika, że traktujesz takie zachowanie jak wstyd?
Jakie konsekwencje i kiedy młody odczuł?

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 03-08-2009 16:48

Malina, pani logopeda jest specjalistą wykształconym, aby sobie radzić z różnymi dziećmi. Taki ma zawód. Powinna być szczęśliwa, że ma okazję wypróbować swoje kompetencje ;) . Absolutnie nie przepraszaj za zachowanie swojego syna, bo to ona sobie nie poradziła. I niezależnie od tego, czy są to wizyty płatne, czy nie - ona ma pracować z dzieckiem, które ma przed sobą, a nie wybierać sobie dzieci chętne do współpracy.

Jeśli Ci zależy na tym, żeby zajęcia się odbywały bez zgrzytów, ustal zasady, nagrody i konsekwencje. Na przykład takie:

Zasada: w czasie pracy z logopedą siedzę na krześle, ręce na biurku, wykonuję polecenia logopedy, mówię tylko to, co poleca mi logopeda.

Nagroda: po każdej lekcji z logopedą, na której nie trzeba było przypominać zasad więcej niż 3 razy - idziemy w nagrodę na lody

Konsekwencja: jeśli na lekcji trzeba było przypomnieć zasady więcej niż 6 razy - wracamy do domu i zmywasz sam wszystkie naczynia po najbliższym posiłku rodziny.

W czasie lekcji Ty albo logopeda (musi być wtajemniczony, jeśli nie jesteś obecna na lekcji) przypomina zasadę, gdy widzi, że jest łamana i liczy "raz". Dziecko ma skorygować zachowanie, jeśli nie zrobi tego, to ponownie przypomina zasadę i liczy "dwa" itd. Po lekcji logopeda informuje Cię, ile razy musiał przypomnieć zasadę.

W ten sposób po 2-3 lekcjach Twój syn zacznie pracować prawidłowo. Jeśli nie, to zaostrz konsekwencje.

W zasadach celowo ominęłam głupie miny i wyprowadzanie logopedy z równowagi. Głupie miny najlepiej jest ignorować, po pewnym czasie mu przejdzie, jak zobaczy, że nie wywierają wrażenia. A to, że się starał wyprowadzić panią logopedę z równowagi nie jest złamaniem żadnej zasady. Chyba, że ustalisz w zasadach "będę dbał o równowagę psychiczną pani logopedy" ;) ale to chyba nie ma sensu. Dziecko wyprowadza dorosłych z równowagi zawsze, jeśli ma cień nadziei, że mu się to uda... Zasady i konsekwencje są po to, żebyś wiedziała i żeby ono wiedziało, czego dokładnie wymagasz od dziecka. I po to, żebyś miała dokładny plan, co robić, jeśli zasada zostanie złamana.

Aha, i jeszcze jedno - jestem przeciwnikiem "długich rozmów". Dziecko zapamiętuje z nich tylko tyle, że "mamie zależy". Jeśli nie będzie miał humoru lub obrazi się na mamę, to wręcz specjalnie będzie się zachowywał jak najgorzej potrafi. Lepiej okazać mu zrozumienie "Widzę, że bardzo trudno Ci jest pracować prawidłowo u logopedy. Postanowiłam nagrodzić Cię lodami za każdym razem, gdy uda Ci się pracować na lekcji zgodnie z zasadami. A jeśli złamiesz więcej niż 6 razy zasady na lekcji, wówczas poniesiesz konsekwencje.". I koniec - żadnego przekonywania, próśb, żadnego "powinieneś". On ma po prostu wybrać, co mu się opłaca.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Tomaszek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 4125


Rejestracja:
02-10-2007 20:57

Post 03-08-2009 18:43

Do tego co napisała Dosia dodam coś od siebie a propos długich rozmów. Zastanów się kiedyś jak długo można mówić o zachowaniu dziecka? Jeżeli przekraczasz 5 minut to zaczynasz się już powtarzać a wykładzik staje się zwyczajnie nudny. Co gorsza dziecko zaczyna pewnie uważać, że to nudzenie jest już wystarczającą konsekwencją, o ile oczywiście od kilkunastu minut nie myśli już o czymś całkiem innym.

Lepiej powiedzieć krótko i węzłowato, w paru zdaniach, a ewentualne nieścisłości niech już sobie dziecko przetrawia we własnym zakresie. Przynajmniej może zastanowi się nad tym co zrobił. Bo raczej po wyłuszczeniu mu wszystkich, najdrobniejszych nawet, szczegółów dalsze myślenie nad tematem rozmowy uzna za zbędne.
Zresztą słusznie, bo skoro wszystko już jest omówione to temat można uznać za zamknięty. :D

Tak więc podsumowując: Ustalić konsekwencje, egzekwować i czekać.
A jak chcesz się wstydzić to oczywiście możesz ale nie dawaj po sobie tego poznać. Po co dziecku dawać jeszcze jedną broń do ręki. Przecież doprowadzenie do tego, że mama się wstydzi jest banalnie proste... :D

kaha

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 50


Rejestracja:
30-07-2009 09:13

Lokalizacja: szczecin

Post 04-08-2009 10:20

To ja i ja sie dołączę jeśli można. Zasadniczo zgadzam sie z przedmówcami. Niezajmowanie sie samopoczuciem pani logopedy też uważam za sensowne. Mam pewne wątpliwości co do przytoczonego przez Dosię przykładu konsekwencji. Moim skromnym zdaniem konsekwencja to nie jest to samo co kara. W tym przypadku konsekwencją byłoby niepójście na lody. Trzeba wybrać taką nagrodę na której dziecku naprawdę zależy (mój syn daje się pokroić za wizytę w salonie gier, lub dodatkowe 20min grania na kompie) Natomiast na kary reaguje po prostu buntem i szarpanie sie z nim by wykonał coś nie związanego bezpośrednio z umową,jest karą dla mnie i stratą czasu energii i cierpliwości....
:roll:
Mając dziecko z ADHD, jest się supermanem, który ma wrażenie, że przejechał przez niego walec.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-08-2009 10:27

Kaha - różnica między karą a konsekwencją jest taka, że konsekwencja jest przewidziana z góry (dziecko wie, co go czeka, gdy złamie zasadę), kara natomiast spada na dziecko jak grom z jasnego nieba i to przeciwko niej dzieci się właśnie buntują.
Na początku nasze dzieciaczki buntują się również przeciwko konsekwencjom. I dobrze. Znaczy, że czują i myślą.
To rodzic ma wtedy pokazać swoją konsekwencję i konsekwencję konsekwentnie wymierzyć :D

Dosia nie myli tych pojęć, gdyż na konsekwencjach, rzec by można, zęby zjadła :)

kaha

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 50


Rejestracja:
30-07-2009 09:13

Lokalizacja: szczecin

Post 04-08-2009 10:34

Pozwole sobie zostać przy swoim :D
w końcu wolno mi mieć takie zdanie.
Nie czuję się na "początku" i moje zęby też są juz trochę zjedzone. Nie miałam na celu wytykanie nikomu niewiedzy, li i jedynie chciałam przedstawić swój punkt widzenia.
i tyle.
Mając dziecko z ADHD, jest się supermanem, który ma wrażenie, że przejechał przez niego walec.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-08-2009 10:47

Ale możemy popolemizować :D
Dosia dała tylko przykład zasady, nagrody i konsekwencji. Można pracować na samych nagrodach. No problem :D Wybór należy do rodzica, który zna swoje dziecko i wie, który guziczek przycisnąć, żeby ono dobrze zadziałało :)

Ćwiczenia logopedyczne (według mnie) są priorytetem dla większości z nas i warto jest wprowadzić konsekwencję dla osiągnięcia lepszych efektów.
Nie mówię, że będzie lekko. W każdym razie przy wyciąganiu konsekwencji dobry humor mojego dziecka nie jest dla mnie najważniejszy :D

Natomiast na kary reaguje po prostu buntem i szarpanie się z nim by wykonał coś nie związanego bezpośrednio z umową, jest karą dla mnie i stratą czasu energii i cierpliwości....
I tu się zgodzę. Kary należy wykreślić ze swojego słownika i repertuaru.
Są be!

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2009 10:57

kaha pisze:Mam pewne wątpliwości co do przytoczonego przez Dosię przykładu konsekwencji. Moim skromnym zdaniem konsekwencja to nie jest to samo co kara.
Zgadzam się, oczywiście że nie jest to to samo.

kaha pisze:W tym przypadku konsekwencją byłoby niepójście na lody. Trzeba wybrać taką nagrodę na której dziecku naprawdę zależy
Tu się z Tobą nie zgodzę. Moim zdaniem konsekwencją może być zabranie przywileju, a nie nagrody.

Przywilej to taka przyjemność, którą dziecko zazwyczaj ma.
Nagroda, to taka przyjemność, na którą dziecko musi zapracować.

Lody tutaj były nagrodą, nie przywilejem, więc ich zabranie nie jest żadną konsekwencją. Dla dziecka nic się nie zmienia "na gorsze", czyli nie poniósłby żadnych konsekwencji złego zachowania.

Dodatkowo, nie lubię konsekwencji polegających na zabieraniu przywilejów, wolę takie, przy których dziecko musi coś konkretnego zrobić, u mojego syna takie najlepiej działały. Ale to już jest sprawa dyskusyjna, u różnych dzieci działają różne rzeczy.

kaha pisze:Natomiast na kary reaguje po prostu buntem i szarpanie sie z nim by wykonał coś nie związanego bezpośrednio z umową,jest karą dla mnie i stratą czasu energii i cierpliwości....
:roll:
My na forum używamy takiego nazewnictwa:

Kara
- to coś, co ma na celu zrobienie przykrości dziecku, aby odczuło, że jego działanie nam się nie podobało. Kara jest dawana spontaniczne, po nieprawidłowym zachowaniu dziecka i często jest odbierana przez dziecko jako "zemsta". Uważam, że stosowanie kar jest niepotrzebne i działa szkodliwie
Konsekwencja - różni się od kary tym, że ma inny cel (dziecko ma odpracować błąd, naprawić coś, co zepsuło, zrekompensować przykrość, czy w ostateczności po prostu wykonać umówioną wcześniej czynność) i ma inne zasady - to znaczy, że jest zapowiedziana wcześniej, dziecko się decyduje na wykonanie tej konsekwencji, łamiąc zasadę.

Domyślam się, że używasz innego nazewnictwa i po prostu chcesz powiedzieć, że wolisz zabrać dziecku przyjemność, niż zmuszać go do zrobienia czegoś, tak? OK, też tak można, chociaż u mnie to nie działało za dobrze.

Chciałam tylko dodać, że nie powinno się nigdy z dzieckiem "szarpać", żeby wykonało konsekwencję. Taka była wcześniejsza umowa, i ono konsekwencję musi wykonać. Jeśli się nie zabierze do tego w ciągu 10 min od polecenia, można konsekwencję trochę zaostrzyć, jeśli dziecko zwleka (nastawiam minutnik - "za 10 minut nie tylko wymyjesz naczynia, ale też powycierasz") a jeśli odmówi wykonania, można obudzić dziecko bardzo wcześnie, żeby ją wykonało (oczywiście zapowiadamy to). Wiem, że wcześniejsze budzenie byłoby karą też dla opiekuna - ale nie okazujemy tego dziecku ;) . Zaręczam Ci, że po paru wczesnych pobudkach będzie wolał wykonać konsekwencje w tym samym dniu.

Edit: Gorąco protestuję!!! Moje zęby są w bardzo dobrym stanie. Ich barwa to cecha osobnicza a stopień zużycia odpowiedni do wieku :lol: .
Ostatnio zmieniony 04-08-2009 11:12 przez Dosia, łącznie zmieniany 1 raz
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

kaha

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 50


Rejestracja:
30-07-2009 09:13

Lokalizacja: szczecin

Post 04-08-2009 11:10

No pewnie, polemizujmy :D
Dosia dzięki za wyłożenie "kawy na ławę". To faktycznie była kwestia nazewnictwa.
Widzę ,że się tu sporo nauczę.
Po pierwszym okresie stosowania żelaznej konsekwencji byłam tak wyczerpana emocjonalnie,że wypracowałam sobie "bezpieczne odpuszczanie". Po prostu nie wszędzie i nie zawsze. Oczywiście priorytety nadal są.
Myślę,że niektóre "nieudane akcje", mogły wynikac z mojego "spoczęcia na laurach".
Dobrze jest tak sobie popolemizować .Można sobie coś przypomnieć, coś świadomić :)
Mając dziecko z ADHD, jest się supermanem, który ma wrażenie, że przejechał przez niego walec.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2009 11:31

kaha pisze:Po pierwszym okresie stosowania żelaznej konsekwencji byłam tak wyczerpana emocjonalnie
Oj, to coś niedobrze. Prawidłowo stosowane zasady i konsekwencje doprowadzają do równowagi emocjonalnej i u rodzica, i u dziecka. Więc chyba słusznie, że postanowiłaś tego nie ciągnąć w takiej postaci.

kaha pisze:wypracowałam sobie "bezpieczne odpuszczanie". Po prostu nie wszędzie i nie zawsze.
Czy to odpuszczanie polega na złagodzeniu zasad i konsekwencji, czy na stosowaniu wtedy, kiedy masz na to siłę i ochotę? Jeśli to pierwsze, to OK, na pewno można sobie na to pozwolić, szczególnie gdy dziecko jest już współpracujące. Jeśli to drugie - przemyślałabym sprawę, bo dzieci z ADHD i ZA dziury w konsekwencji wykorzystują natychmiast.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-08-2009 11:35

Zmęczenie materiału przytrafia się nam wszystkim. Dlatego priorytety są tak ważne. Ratują nasze (i tak dość nadwątlone) zdrowie psychiczne :)

Nie warto kruszyć kopii o pierdoły. Czasami przymknięcie oka jest nawet wskazane. Ino dziecię o tym przymknięciu nie powinno wiedzieć. Musi być święcie przekonane, ze rodzice są w stanie wiele zauważyć. Moje dziecię (5,5l) w takim przeświadczeniu jeszcze udaje mi się często trzymać. :lol:

sila

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 78


Rejestracja:
05-12-2008 11:32

Lokalizacja: Ostrołęka (okolice)

Post 04-08-2009 13:08

Ja też tak czasami wkręcam mojego Ksawcia :wink:
a ponieważ mój syn ma już prawie 5lat, wprowadziłam mu ostatnio nowy termin: KOMPROMIS i sztuki do jego dojścia uczę Młodego ;)
polecam :!:
Synuś- Ksawery -5lata - ADHD
Synuś-Mikołaj-18 miesięcy-nie do końca święty...:)))

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2009 13:43

kaha pisze:Po pierwszym okresie stosowania żelaznej konsekwencji byłam tak wyczerpana emocjonalnie,że wypracowałam sobie "bezpieczne odpuszczanie". Po prostu nie wszędzie i nie zawsze.
Zwracam Twoją uwagę, że "odpuszczanie" może być bardzo niebezpieczne.
Mechanizm jest taki.
Jest wyznaczona konsekwencja za coś. Oczywiście młody za wszelką cenę chce uniknąć konsekwencji, więc rozpoczyna atak na mamę, płacz, wrzask itp.
Jeżeli atak okaże się kilka razy nieskuteczny, to każda następna próba będzie słabsza aż w ogóle ataki znikną. Bo są nieprzyjemne, wyczerpujące i nieskuteczne.
A co się dzieje, jak po ataku mama raz ustąpi? A, to jest sygnał, że atak na mamę jest skuteczny i należy go następnym razem zdwoić i wrzeszczeć do skutku, aż mama znów ustąpi. Jak wrzask nie zadziała to może walniemy głową w podłogę? Albo zaczniemy kopać albo wymiotować? Trzeba sprawdzić, co tym razem na mamę zadziała.
Dziecko będzie miało cały czas nadzieję na sukces.

Wniosek.
Albo zacisnąć zęby, przeczekać kilka ataków i marzyć, że wkrótce będzie spokój albo odpuścić sobie.
Bycie "częściowo konsekwentnym" jest okrutne w stosunku do dziecka i jest formą masochizmu.

Nie ma co kombinować, dzieci są tak skonstruowane, że tak właśnie działają.
Ten mechanizm powtarza się w każdym egzemplarzu niezależnie od producenta :) Tylko czasem jest mocniej a czasem słabiej. U adhd'owców zwykle przebiega to dużo energiczniej niż u przeciętnych.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-08-2009 13:56

Chciałam tylko dodać, że nie miałam na mysli przymykania oka co do wprowadzonych zasad i konsekwencji :)

Tutaj nie ma zmiłuj :D


Co bym źle zrozumiana nie została :D

kaha

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 50


Rejestracja:
30-07-2009 09:13

Lokalizacja: szczecin

Post 04-08-2009 15:26

Zdecydowanie miałam na myśli opuszczanie gdy dziecko zaczyna współpracować.
Wrzaski i ewentualne próby "walenia głową o podłogę" przywracają mnie do pionu. Włącza mi sie guziczek z napisem "to ja tu ustalam reguły".
Więcej kłopotu sprawia mi niewdawanie sie w godzinne tłumaczenia czemu coś ma być zrobione, albo w "nienawidzę Cię " bo wymagasz ode mnie. To specjalizacja starszej córy. Tu głównie się męczę(nie znaczy,że ustępuję.tak?). Nadruchliwość syna "przeszkadza" mi w zasadzie tylko gdy (tak jak dziś) na placu zabaw wybiera ustronne mijsce by sobie "powalczyć z krzaczorami". A tu jakaś pani/pan go przydybie i ma pretensje. Mam wrażenie,że ludzie jakoś boją sie tej jego pasji z jaką niszczy chaszcze lub śmieci i dlatego chcą go spacyfikować. W takiej sytuacji powinnam może podejść do tej osoby, wyjaśnić,że to przeciez dobrze,że nie niszczu klombu tylko jakieś chwasty przy murku...ale jak już się wezmę i nabiorę powietrza to jakoś przestaję widzieć sens. Czasem sie tylko zastanawiam czy coś jest nie tak w tym,że mój syn uwielbia z pasją walić kijem i cieszy sie z tego,że zniszczył wymyślonego przeciwnika.
Mając dziecko z ADHD, jest się supermanem, który ma wrażenie, że przejechał przez niego walec.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2009 16:40

kaha pisze:Zdecydowanie miałam na myśli opuszczanie gdy dziecko zaczyna współpracować.
A co ma piernik do wiatraka? Czy brak współpracy powinien być sygnałem do odwrotu? No to już młody ma na Ciebie haczyk! Brak współpracy daje posłuszną mamusię, więc tej współpracy się nie doczekasz.
To ty masz wymusić współpracę.
Z jednej strony docenianiem starań dziecka, z drugiej strony wyciąganiem konsekwencji i zabieraniem przywilejów.
Najcięższą konsekwencją bywa odebranie uwagi.
Odesłanie do drugiego pokoju i pozwolenie na powrót dopiero po wykazaniu chęci do współpracy.
Oczywiście w pokoju nie może być komputera ani telewizora :)
Komórkę też trzeba zabrać.
Poczytaj o metodzie "zdartej płyty". To działa.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2009 16:46

kaha pisze:Więcej kłopotu sprawia mi niewdawanie sie w godzinne tłumaczenia czemu coś ma być zrobione, albo w "nienawidzę Cię " bo wymagasz ode mnie. To specjalizacja starszej córy. Tu głównie się męczę(nie znaczy,że ustępuję.tak?).
Niewdawania się w dyskusje można się nauczyć, chociaż to jest trudna nauka ;) . Czasem trudno rozróżnić, czy dziecko ma poważne wątpliwości, czy chce się podroczyć. Niedawno od nastolatka z ZA, co do którego już zaczęłam podejrzewać, że ma fobię na punkcie wody (że ma być otwarta na jego oczach, inaczej nie wypije), usłyszałam po 5 minutach przekonywania: "a jednak daje się pani wkręcać" ;). Chłopak wodę wypił, a potem się dowiedziałam, że taką fobię kiedyś rzeczywiście miał.

Co do "nienawidzę Cię", to najlepiej uznać to za sposób wyrażania złości przez dziecko a nie za wyrażenie uczuć. Moim zdaniem nie warto się przejmować znaczeniem tego słowa.

kaha pisze:Nadruchliwość syna "przeszkadza" mi w zasadzie tylko gdy (tak jak dziś) na placu zabaw wybiera ustronne mijsce by sobie "powalczyć z krzaczorami". A tu jakaś pani/pan go przydybie i ma pretensje. Mam wrażenie,że ludzie jakoś boją sie tej jego pasji z jaką niszczy chaszcze lub śmieci i dlatego chcą go spacyfikować. W takiej sytuacji powinnam może podejść do tej osoby, wyjaśnić,że to przeciez dobrze,że nie niszczu klombu tylko jakieś chwasty przy murku...ale jak już się wezmę i nabiorę powietrza to jakoś przestaję widzieć sens.
Asertywna odpowiedź dla takiej pani mogłaby brzmieć: "Mam na ten temat inne zdanie. Uważam, że mój syn bawi się w sposób dozwolony, bo niszczy tylko chwasty" (jestem świeżo po nauce asertywności i znam tylko teorię ;) ). A potem spokojnie to powtarzać metodą zdartej płyty.

Ale wierzę, że masz dość jakichkolwiek uwag od obcych, mnie też zawsze potrafiły zepsuć humor. Chociaż rozsądek mówi - nie przejmować się tym, jak obcy przechodnie czy sąsiedzi odbierają rzeczywistość.

kaha pisze:Czasem sie tylko zastanawiam czy coś jest nie tak w tym,że mój syn uwielbia z pasją walić kijem i cieszy sie z tego,że zniszczył wymyślonego przeciwnika.
Nie wiem, czy jest to powód do zmartwienia, ale chyba nie, bo z wiekiem dziecka zwykle przechodzi.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2009 16:49

dreptak pisze:
kaha pisze:Zdecydowanie miałam na myśli opuszczanie gdy dziecko zaczyna współpracować.
A co ma piernik do wiatraka?
Dreptaczku, czytaj uważniej. To była odpowiedź na moje pytanie :lol: .

I o inny rodzaj odpuszczania tu chodzi.

dreptak pisze:A co się dzieje, jak po ataku mama raz ustąpi? A, to jest sygnał, że atak na mamę jest skuteczny i należy go następnym razem zdwoić i wrzeszczeć do skutku, aż mama znów ustąpi. Jak wrzask nie zadziała to może walniemy głową w podłogę? Albo zaczniemy kopać albo wymiotować? Trzeba sprawdzić, co tym razem na mamę zadziała.
Dziecko będzie miało cały czas nadzieję na sukces.
To się zgadza, oj coś na ten temat się ostatnio dowiedziałam.

Wyprowadzić potem dziecko z przekonania, że z każdym dorosłym wcześniej czy później mu się ta sztuczka uda jest bardzo trudne i czasochłonne. Powiedziałabym nawet, że jest to traumatyczne przeżycie dla dziecka i dla dorosłego, który się tego podejmie.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Pysia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 86


Rejestracja:
25-06-2009 12:03

Lokalizacja: Iława

Post 04-08-2009 21:17

dreptak pisze:A co się dzieje, jak po ataku mama raz ustąpi? A, to jest sygnał, że atak na mamę jest skuteczny i należy go następnym razem zdwoić i wrzeszczeć do skutku, aż mama znów ustąpi. Jak wrzask nie zadziała to może walniemy głową w podłogę? Albo zaczniemy kopać albo wymiotować? Trzeba sprawdzić, co tym razem na mamę zadziała.
Dziecko będzie miało cały czas nadzieję na sukces.



Ja też to kiedyś przerabiałam. Mati potrafił mi się rzucić w kałuże w drodze do przedszkola ,bo poprostu nie chciał tam chodzić.

Poradzcie mi co ma zrobić mama 2- latka jezeli on bije ją po twarzy i czasami potrafi uderzyc ja z głowki?
Mama 3 synów

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2009 21:38

Pysia pisze:Poradzcie mi co ma zrobić mama 2- latka jezeli on bije ją po twarzy i czasami potrafi uderzyc ja z głowki?
Z dwulatkiem to jest jeszcze prosto. Ciekawe co ta mama zrobi jak będzie miała wyrośniętego nastolatka.
Takie recepty na forum już wiele razy były przedstawiane.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2009 23:38

Pysia pisze:Poradzcie mi co ma zrobić mama 2- latka jezeli on bije ją po twarzy i czasami potrafi uderzyc ja z głowki?
Odpowiedź jest w wątku o biciu dzieci:

Dyskusja na temat rządzenia w domu, klapsów i przytrzymania

Tylko przeczytaj przynajmniej cztery pierwsze strony. Rzeczywiście, przy dwulatku każda metoda jakoś tam zadziała, ale ważne jest, żeby wybrać metodę, która spowoduje, że to dziecko jako nastolatek nie będzie już miało takich zachowań.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

kaha

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 50


Rejestracja:
30-07-2009 09:13

Lokalizacja: szczecin

Post 05-08-2009 08:37

Chciałabym poznać Wasze zdanie na temat motywowania pieniędzmi. Gdzieś ktoś pisał,że za każdy punkt dziecko dostaje 10groszy które może sobie wydać.
Spotkałam sie z opinią,że tego typu motywowania należy unikac bo to uczy dziecko starania sie dla korzyści materialnych. To opinia pani psycholog i pedagog.
Powiem jeszcze,że sama długo sie wzbraniałam przed odbieraniem czy dawaniem pieniędzy w zamian za zachowanie.
"Złamałam" się gdy nic innego nie pomagało (mówię to o metodach z warsztatów) na rzucane przez starsza wyzwiska i przekleństwa. Tłumaczyła,że nie może sie powstrzymać itd.
Zadziałało dopiero gdy wyznaczyłam koszt zakazanego słowa na 50gr.
Jak ręką odjął :D
Mając dziecko z ADHD, jest się supermanem, który ma wrażenie, że przejechał przez niego walec.

kaha

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 50


Rejestracja:
30-07-2009 09:13

Lokalizacja: szczecin

Post 05-08-2009 08:39

nie wiem czy to dobre miejsce ,ale pomyślałam, że dobrym pomysłem byłoby stworzenie nowego wątku zawierającego sukcesy w naszej "walce" o działanie dzieci.
Możnaby sie pochwalić co zadziałało i troche opisać jaki był problem...a może to juz gdzieś jest...
Mając dziecko z ADHD, jest się supermanem, który ma wrażenie, że przejechał przez niego walec.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 05-08-2009 08:43

kaha pisze:nie wiem czy to dobre miejsce ,ale pomyślałam, że dobrym pomysłem byłoby stworzenie nowego wątku zawierającego sukcesy w naszej "walce" o działanie dzieci.
Możnaby sie pochwalić co zadziałało i troche opisać jaki był problem...a może to juz gdzieś jest...


zobacz tu:
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewforum.php?f=40
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Pysia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 86


Rejestracja:
25-06-2009 12:03

Lokalizacja: Iława

Post 12-09-2009 08:16

Punktowąz u mateusza przynosi efekty.Z nauką jest o wiele lepiej nie musze go zmuszać do nauki, stał się bardziej samodzielny.Troche martwi mnie pani psycholog stwierdziła że mateusz ma wiekszy iloraz inteligencji niż go reprezentuje , np. ostatnio na angielskim dostał 1 za to że nie umiał liczyc po angielsku do 20, a po przyjsciu do domu normalnie zaczął liczyć, tak samo było na sprawdzianie z srodowiska umiał określać kierunki świata a na sprawdzianie nie napisał.
Mama 3 synów

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-09-2009 08:46

Znam kilka powodów, dla których tak się może dziać
1. "porażenie przytabliczne nagminne" - delikwent wyrwany do tablicy zapomina języka w gębie.
2. chęć zwrócenia na siebie uwagi za wszelką cenę. Nie odpowiadając wywołał zdumienie otoczenia.
3. Ja też czasem słowa nie potrafię sobie przypomnieć, co mnie tak irytuje, że gubię wątek.

Jakieś inne pomysły?
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.