Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

dziecko z adhd u stomatologa

Moderator: Moderatorzy

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 18-10-2005 19:13

dziecko z adhd u stomatologa

Właśnie wróciłyśmy z moją Alą od stomatologa. Obydwie zaryczane. [smilie=to funny.gif]
Ja dlatego, że mam do siebie żal, bo dopuściłam do próchnicy pierwszych stałych zębów, a Ala dlatego, że pani nie powiedziała, że będzie borowała.
Finał jest taki, że moja córka po ucieczce z fotela ma rozwiercony ząbek, a następna wizyta umówiona za 1,5 miesiąca. Nie miałam czasu przygotować dziecka na bolesny zabieg, bo myślałam, że leczone będą mleczne zęby. Dentystka poprosiła, abym wyszła z gabinetu nic nie mówiąc o leczeniu stałych. Nie dziwię się więc Ali, że tak zareagowała na bez uprzedzenia zadany ból. Trzy pielęgniarki, pani stomatolog, jakiś pan z poczekalni i ja próbowaliśmy wytłumaczyć dziecku, że trzeba wrócić na fotel. Nie udało się. Porażka.
Czy ktoś miał już takie doświadczenia ?Brzuch mnie boli, jak pomyślę o następnej wizycie. Muszę chyba poszukać jakiegoś stomatologa leczącego nowocześniejszymi metodami. Ale strach u Ali pozostał. I co teraz z tym zrobić? Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 18-10-2005 19:21

Prośba Pani Stomatolog

Nazywam się Katarzyna Cieślińska jestem lekarzem stomatologiem w trakcie specjalizacji ze stomatologii dziecięcej.Pragnę poruszyć problem leczenie stomatologicznego dzieci z ADHD i rozpocząć proces stworzenia standartów postępowania z takimi pacentami. Są to pacjenci trudni często odsyłani przez lekarzy.Potrzebowałabym informacji dotyczących ilości dzieci w Polsce ze zdiagnozowanym ADHD oraz gdyby była możliwość zebrania wywiadu od rodziców dzieci na temat leczenia stomatologicznego (ew. problemów , czy są dzieci odsyłane i gdzie się leczą? ) Chętnie sama zebrałabym taki wywiad. Chciałabym ten problem poruszyć w formie plakatu na konferencji stomatologii dziecięcej w grudniu w Poznaniu.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 18-10-2005 19:25

Ja na razie u mojego Krzysia leczyłam mleczaki, znalazłam Pana doktora, który ma mnóstwo cierpliwości i jak narazie udaje się, nie ma krzyków i płaczu, ale szukając lekarza przeprowadziłam kilkanaście rozmów telefonicznych uprzedzając o ADHD dziecka.
U Piotrka natomiast nie da się leczyć zębów, bo reaguje na samą myśl o dentyście bardzo źle.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

sylwus

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
02-07-2005 01:27

Lokalizacja: Radom

Post 18-10-2005 19:25

Leczyłam ząbki w podobny sposób. Pani nie mówiąc o niczym zabrała się za wyrywanie. Był to mleczak ale postanowił tam siedzieć! Za wszelką cenę. On się darł a ja z pielęgniarką go trzymaliśmy. Ząb skruszony po kawałeczku wyłaził. Syn płakał ja też.
Finał jest taki, że nie otworzy teraz nawet buzi. Żaden dentysta nie chce go leczyć. Po jakimś czasie znaleźliśmy pedodontkę, która znalazła sposób. Niestety farmakologiczny. Lek nazywa się domianum czy jakoś tak. Artek zachowuje się jak pijany ale na fotelu nawet nie kwęknie.

Pozdrawiam

sylwus

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
02-07-2005 01:27

Lokalizacja: Radom

Post 18-10-2005 19:27

muszę dodać, że Artek nie ma ADHD, jest nad wyraz spokojny i grzeczny.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 18-10-2005 20:18

Kuba dwa lata przekonywal sie do swojej dentystki, ona jest super fajna i mila, ale on nie wszedl na fotel beze mnie. Dopiero od niedawna zaczal siadac sam, nie wiem, moze wplywa na to mialo to, ze chodzil do tej pani i widzial, ze ja tez siadam na fotel, podobnie maz i jego corka. Najpierw byly wojny, przypychanki, trzymalam go na sile praktycznie, w tej chwili sam dzioba otwiera, zawsze jakis prezent dostanie. Musial miec usuwane dwa zeby, ale to juz robilismy w narkozie, w przychodni dla dzieci niepelnosparwnych. Ale poki co jestem dobrej mysli i mysle, ze juz nic sie nie zmieni, teraz chodzi chcetnie, wie ze jak bedziemy zeby kontrolowac to nic nie bedzie, a pani zawsze go uprzedza co bedzie robila.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 18-10-2005 20:47

Pierwsze mleczaki wyrywałam dzieciom sama.Fajnie było.Potem u dentysty,nawet po przygotowaniu nienajlepiej,szedł syn z oporem.W końcu ucieczka spod gabinetu i koniec,więcej nie dał się zaprowadzić.Nic nie działało,ani prośba ,ani grośba.W końcu metodą prób i błędów trafilismy do cudownej Pani doktor.Wytłumaczyła synowi co będzie robić,umówiła się z Nim na sygnały,gdy będzie bolało,wychwalała pod niebiosa,że siadł na fotel.Dawała przykłady jak dorośli czasem strasznie zachowują się i uciekają.Po ok.15 min.rozmowy wzięła się do roboty.Po chwili wedle umowy,zapytała czy boli i czy chce znieczulenie.Odpowiedział niby od niechcenia,że trochę boli,ale wytrzyma.Po wszystkim było masę pochwał.Na karzdą nasyępną wizytę szedł bardzo dumny z siebie,chwalił się wszyskim.Wirzycie,że nawet kanałowo nie było znieczulenia?Zaciskał pięści i oczy chyba do bólu,ale znieczulenia nie chciał nigdy.Acha,Pani doktor na pierwszych wizytach zagadywała Go cały czas,tak samo asystentka.Potem nie było takiej potrzeby.Sym ma słabe zęby ,więc roboty było sporo.U nas problemu już nie ma .Może tylko w portwelu ,bo chodziliśmy prywatnie.
Przypomniałomi się coś.
Jak mówiłam większość mleczaków wyrywałam dzieciom sama,nitką,naprawdę bezstresowo.Jedziemy kiedyś autobusem,ścisk straszny,stoimy.Miałam taką sztywną torebkę.Dzieci stały za mną.W pewnej chwili Łukasz ciągnie mnie za kurtkę,odwracam się,On trzyma rękę na ustach i mówi szeptem"mamo wybiłaś mi zęba torebką,leży na podłodze".Uśmiałam się wtedy do łez,inni pasażerowie też.

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 19-10-2005 11:43

Ja właśnie teraz przechodzę ten problem,Maciek ma dwa stałe zęby do leczenia,byliśmy u dwóch dentystów,niestety nie ma mowy o normalnym leczeniu,zarejestrowałam go w przychodni dla dzieci niepełnosprawnych,gdzie zrobią mu to w narkozie i to obydwa za jednym razem.oby do grudnia bo wizytę mamy wyznaczoną na 19 grudnia.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 19-10-2005 16:58

Wielkie dzięki za odpowiedzi. Ala obiecała, że pójdzie znowu do stomatologa, jeżeli potem zafunduję jej kino. Dobrze, że ma chociaż chęci.
Teraz szukam cierpliwego lekarza. Na razie wszyscy polecani dentyści mają zapełnione grafiki. Tak to już jest z tymi najlepszymi.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 19-10-2005 18:59

A ja musze sie pochwalic bo moj syn wlasnie dzisiaj poszedl sam do szkolnej dentystki[od jakiegos czasu bolal go zab]i poprosil o wyrwanie.Bylam w szoku :shock: :lol:
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 19-10-2005 22:01

Ojej! Kamil i stomatolog to osobny rozdział.
Z powodu rozpoznania wady serca konieczne było szybkie wyleczenie wszystkich zębów.Rozpoczeliśmy leczenie pierwszego zęba i pomimo wizyt w kilku gabinetach nie udało się dzieła doprowadzić do końca. Kamil buzię otwierał, nawet pozwalał rozpocząć borowanie do momentu gdy dentystka musiała wyjąć sprzęt z jego buzi. Gdy udało mu się zamknąć usta nie było siły która by go zmusiła do ich otwarcia. W końcu konieczne było leczenie i usuwanie kilku mleczaków w znieczuleniu ogólnym w szpitalu. To "załatwiło" sprawę na jakiś czas. Przed wakacjami zauważyłam ubytek w dwójce. Zrobiło mi się gorąco na samą myśl o tym co przed nami. Do leczenia były trzy podejścia. Pierwszy raz odmówił otworzenia buzi, drugi raz testował znieczulenie :twisted: - po godzinie stwierdził,że na pewno nie zadziała. Na trzecią wizytę przyszliśmy jako ostatni pacjenci, po godzinie dał się znieczulić ( tzn. były do tego potrzebne trzy osoby plus oczywiście Pani doktor). Znieczulenie było konieczne ponieważ dr powiedziała,że inaczej nie podejmie się leczenia. Po znieczuleniu ząb został wyleczony :P

Chyba wypatrzyłam następny ubytek :(
Dlaczego on się nie wstydzi tak zachowywać? Ma już 13 lat. Czy to też ADHD?
Iwona

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 20-10-2005 10:21

Slawio nie ma się co dziwić naszym dzieciom że tak się zachowują,przecież my dorośli też odczuwamy lęk przed dentystą,sama jestem tego przykładem,ale u naszych dzieci jest problem spokojnego siedzenia z otwartymi ustami przez kilkanaście minut.To chyba jest największym problemem.

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 20-10-2005 11:31

Mój Kuba wyrywa sobie sam mleczaki. Kupiłam mu żel znieczulający i póki co ząb po ząbku usuwa sam.
Wszelkie wizyty u lekarzy i stomatologów są koszmarem .....
Kiedyś trafiłam na piękny wpis lekarki pediatry do karty Kuby: "dziecko zachowuje się jak dzikie zwierzę, a matka specjalnie nie reaguje":)
Na szczęście mamy ulubioną Panią doktor z niesamowitym podejściem do dzieci i tylko te wizyty są do przejścia.

sylwus

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
02-07-2005 01:27

Lokalizacja: Radom

Post 20-10-2005 12:09

Przypomniała mi się sytuacja kiedy Wojtek siedział na fotelu. Miał rozborowywanego mleczaka. Był mocno wystraszony, ale dzielnie siedział. Za to bez przerwy gadał coś. Wyobraźcie sobie. Gęba otwarta a on i tak gada. Dentystka stanęła na wysokości zadania i konwersacje podtrzymywała.
Niebawem idziemy na przegląd :D .

Pozdrawiam

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 20-10-2005 19:08

basia pisze:Slawio nie ma się co dziwić naszym dzieciom że tak się zachowują,przecież my dorośli też odczuwamy lęk przed dentystą


Taaak, Kamil może to mieć po mnie. W siódmej klasie podstawówki(czyżby właśnie 13 lat???) ugryzłam :oops: :oops: :oops: :oops: dentystkę. Cóż, nie reagowała na moje znaki,że dłużej już nie wytrzymam. Zapewniam,ze dzisiaj już nie gryzę :wink: dentystów. Ale bez znieczulenia nie dam sie dotknąć.
Iwona

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 21-10-2005 11:54

O właśnie, a ja pamiętam jak w podstawówce dostawałam ostry ochrzan od szkolnego stomatologa za to,że bez przerwy łapałam go za rękę trzymającą narzędzie zbrodni...

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 21-10-2005 14:25

Podobnie jak Ela zanim poszliśmy leczyć zęby Kubie, to był on przygotowywany. Poszedł jednego dnia i posiedział na fotelu, obejrzał narzędzia. Poszedł drugiego dnia i zobaczył jak dentystka leczy mi zęba, znowu posiedział, bardzo był zainteresowany narzędziami bzykającymi. Pani doktor opowiedziała mu co będzie robić, pozwoliła włączyć wiertarkę. I chyba dotknęła nią ząbka. Zapytała czy łaskocze. I oczywiście chwalenie na całego. Całe leczenie było bardzo w porządku. Kuba chętnie szedł do dentystki, ale tylko do tej jednej, jego ukochanej. Potem gdy poszedł do szkoły zdobył nagrodę i pochwałę jako najdzielniejszy uczeń w szkole. Było to w drugiej lub trzeciej klasie. Pani dentystka podkreślała, że nawet szóstoklasiści nie są tak dzielni.

Teraz to mi się łatwo pisze, ale muszę przyznać, że chwalenie Kuby i samej siebie szło mi do niedawna bardzo kiepsko. Dopiero niedawno nauczyłam się tego.
Jestem zaszokowana jaka to dobra metoda terapeutyczna...
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 21-10-2005 17:31

kaszka
ja wiem ,że to nie na tym wątku---ale naucz mnie proszę chwalić!!!!!
ja chyba żle to robię--bo ,za cholerę,nie pomaga :?
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 26-10-2005 09:57

Byłyśmy wczoraj z Alą u następnej pani stomatolog. Prywatnie. W zupełnie innej miejscowości.
Pani bardzo miła. Dokładnie wytłumaczyła dziecku,że nie będzie robić zaczętego ząbka, ale zajmie się innymi, które trzeba tylko wyczyścić i zalakować. Ala nawet nie chciała usiąść na fotelu.Działanie przyrządu do czyszczenia zębów musiała sprawdzić na paznokciu. Nie poskutkowało. Dziecko uparło się, że to będzie bolało, a ja z panią doktor spiskuję. Zauważyłam, że im dłużej siedzi się w gabinecie, tym gorzej. Córka ma już jakoś zakodowane, że wszystko, co będzie się teraz robić przy zębach, będzie bolało. O znieczuleniu nie ma mowy, bo zastrzyk też boli. Nie pomogły zioła uspakajające i syrop przeciwbólowy, który Ala sobie zażyczyła.
Po prawie godzinie wyszłam z tego gabinetu wymęczona i załamana. Ala chyba czuła się podobnie. Pani doktor proponuje, żeby za jakiś czas spróbować znowu tylko zalakować. Już rozmawiałam z mężem, że to on pojedzie następnym razem z dzieckiem. Boję się, że to naprawdę skończy się znieczuleniem ogólnym.

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 26-10-2005 14:26

A może Ala dałaby się przekonać P.doktor bez Waszego udziału.Nie dodałam poprzednio,że moja pani doktor poprosiła,żebym wyszła,bo nie wypada trzymać mamusi za spódnicę.A tak swoją drogą to już ktoś pisał na forum,że w naszej obecności dzieci zachowują się dużo gorzej,jak wychodzimy -spokój.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 26-10-2005 14:46

Właśnie o to chodzi, że podczas pierwszej wizyty pani stomatolog kazała mi wyjść. No i skończyło się tak jak pisałam (Ala uciekła z fotela).
No nic, spróbujemy teraz z tatusiem. Ja z nimi nie pojadę. A tato wejdzie w razie konieczności. Ala robi takie wrażenie, że obecność kogokolwiek na nią nie działa. Po każdej wypowiedzi czy to pani doktor, czy mojej patrzy się do góry i krzyczy, że to i tak będzie bolało. Nie szuka potwierdzenia w niczyim wzroku. A jak wybiega z gabinetu, to nie pędzi, żeby się mnie złapać, ale goni do wyjścia. Czyli, nie szuka we mnie oparcia. To chyba jakaś porażka.

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 26-10-2005 17:26

wcale nie dziwie się Ali że tak działa na nia stomatolog ja nie mam adhd jestem już duża a jak mam iść to nie portafie zapanowac nad soba ,najlepszy sposób jaki wypracowalam dla siebie do tej pory to wejść od razu do gabinetu[broń boże czekać]poprosić o zastrzyk znieczulający jak dla słonia i dopiero wtedy pozwalam obejrzeć żęby a o borowaniu to juz nie wspomne,natomiast Damian mimo adhd po uprzednim przygotowaniu psychicznym idzie do swojej ślicznej pani doktor i raczej nie ma większych problemów.oby tak dalej

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 04-11-2005 20:14

No to następny gabinet stomatologiczny zaliczony i następna porażka.
Tym razem zapisałam nas obydwie.( Tak jak pisałam, z Alą miał jechać tatuś, ale niestety nie mógł) Siedziałyśmy obok siebie za kotarą.
Ala z wielkim oporem dała sobie wyczyścić zęba, ale gdy zobaczyła to coś do lakierowania, zamknęła buzię i zwiała. Uparła się, że to strzykawka i koniec. Pani stomatolog powiedziała, że to nie żadne ADHD, tylko zwykłe cackanie się. Powiada, że dziecko, które naprawdę się boi wygląda inaczej. A tu jest zwyczajne dyskutowanie, a nie strach.
No i nie wiem, co o tym myśleć i mam już dosyć. Jeżeli teraz ze zwykłego lakierowania zrobił się aż taki problem, to co z zaczętym zębem do plombowania?
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 07-11-2005 01:05

Pobyty z Wojtkiem u stomatologa to temat rzeka. Zaliczyliśmy ich chyba wszystkich w szczecinie o ile nie większość łącznie z chirurgiem szczękowym(miał koszmarną wadę zgryzu). Wielu nas po prostu wyrzucało z gabinetu nie pomagały groźby, prośby, ani kary. Nie i już. Tak długo szukaliśmy, aż zaleźliśmy. Pani doktor oczywiście wie o Wojtka ADHD, ale potrafi wspaniale się z nim dogadać. On z kolei dumny i blady wychodzi z gabinetu bo go pani chwali, że był bardzo spokojny. Ale przez 4 lata nic nie było wstanie go zaciągnąć do dentysty, dopiero ta lekarka kazała poczekać. Aby mógł się oswoić i przyzwyczaić do kolejnych wizyt. W tej chwili chodzi sam, tylko prosi o kasę na znieczulenie. Gabinet na szczęście jest przy domu, a szukaliśmy lekarza, który nas przyjmie po całym mieście. Przed wejściem do gabinetu lojalnie uprzedzałam, że dziecko ma ADHD więc wizyta może nie należeć do spokojnych. Dopiero od tej lekarki usłyszałam to nic spróbujemy, no i się udało. Mają dobry kontakt, Wojtek do niej chętnie chodzi. Ale sprawę stawia jasno i wyraźnie ta lekarka i żadna inna.

agawa

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 21


Rejestracja:
08-11-2005 12:07

Post 10-11-2005 10:12

Pierwsza wizyta z moim Michałem w stomatologa 15 lat temu (miał 3 latka)zakończyła się totalną, kosmiczną, niewyobrzażalną katostofą; łącznie ze stłuczoną lampą (przez pięte mojego synka)...
Pani dr wściekła: "ja wściekłych zwierząt nie leczę!",
ja załamana, zapłakana: "Boże, nie dam rady, ja tego nie wytrzymam..", moje dziecko w szoku, wściekle, plujące wulgaryzmami: "Jestescie wstrętne babsztyle, nienawidzę was!!!"
Pierwszego zęba dał sobie zaborować gdy miał 8 lat...

Gdy urodziłam drugiego synka, stwierdziłam, że teraz już będę 'mądra', czyli zaczęłam z nim chodzić do gabinetu od czasu. gdy jeszcze nie chodził na własnych nóżkach - każda okazja była dobra, by wpaść do zaprzyjaźnionej p. dr...
Gdy miał pierwszą dziurkę, miał wtedy ok 4,5 roku byliśmy przygotowani... Do czasu uruchomienia wiertła... I zaczęło sę... To samo, co z moim starszym...
Nie czekałam na eskalację. Przerwałam całą akcję, odczekałam jakiś czas, a później umówiłam się na leczenie pod narkozą...
Zaplombowali (3 dziury), zalakowali, pomalowali...
A ja uczyniłam z mycia zębów w domu zasadę nr 1 - teraz Piotrek ma 10 lat i nie ma ani jednej dziury; mleczaki zawsze wyciągaliśmy sposobami babcinymi.
Aż się boję, co będzie, gdy znowu będziemy musieli pójść do dentysty... Nie w odwiedziny i żeby pojeździć na fotelu, tylko w innym, bardziej konkretnym celu... :cry:
Mam adhd, mam też męża z add, a obaj moi synkowie (10 i 17 lat) mają adhd. I jestem szczęśliwa:)))

dorri1

Posty: 4


Rejestracja:
21-11-2005 17:40

Lokalizacja: Kraków

Post 21-11-2005 18:19

cudowna pani dentystka

Moja córcia ma 4 lata. Nie wierzyłam, ze choc 5 minut wysiedzi na fotelu, o otworzeniu buzi nawet nie wspominając. I stał sie cud. Pierwsza wizyta trwała 6-10 minut. Pani dentystka liczyła w buzi ząbki mojego dziecka. Pokazała jej lusterko. Majka koniecznie chciała zabrać jej rekawice. Pani doktor dała jej nowe i narysowała na nich uśmiechniete buźki. Na tym zakończyła się wizyta.
W czasie drugiej wizyty pokazała jej wiertło i nałożyła na nie szczoteczkę i powiedziała, ze wyczysci jej ząbki. Najpierw razem liczyły, a potem .. udało się wyczyścic 4 zabki. Moja córcia zamknęła buzię i odmówiła ponownego jej otworzenia. zainteresowała sie koralami pani doktor, dużymi i kolorowymi. Pani doktor obiecała, że da jej się pobawić koralami w nagrodę, jeśli skończymy czyszczenie. Zdjęła korale i dała jej do rąk. Niestety odmowa była kategoryczna. Wiec pani doktor powiedziała, ze musi jej zabrać korale, bo to miała być nagroda za czyszczenie. Moje dziecko obrażone grzecznie oddało koraliki. Ale mimio to powiedziało, ze przyjdzie jeszcze raz.
W czasie 3 wizyty znów liczyły ząbki, a potem pani doktor mówiąc, że jej wyjmuje robaczki, które, znów liczyły, oczyściła zęba i zkleiła go lekarstwem. Hurra. Dostała w prezencie zegareczek, a potem zażyczyła sobie soczek jabłkowy. Pękałam z dumy, a pani dentystka z radości.
Polecam wszystkim w Krakowie. Pani stomatolog nazywa się Jolanta Kołaczyk i ma gabinet na Podwalu 2/1. Tel. 430-10-50.
Aha przy rejestracji telefonicznej uprzedziłam, że moja córka ma ADHD.

Eia

Posty: 2


Rejestracja:
21-02-2006 18:15

Post 21-02-2006 19:23

u lekarza

24 maja 2002
adehadeowiec na fotelu dentystycznym
Wśród wielu okazji do wściekania się najlepszą i dającą najwięcej satysfakcji jest okazja wściekania się na dzieci. Na samochód, który wyje można wściekać się chwilowo (chyba, że wyje cały czas), ale na dzieci można to robić latami.
Byłam dziś z córką u okulisty. Przyznaję, wizyta u lekarza tej specjalizacji plasuje się na szczycie piramidy wizyt wywołujących lęk przedziwny u dzieci, a wściekłość wielką u rodziców. Siedząc sobie w poczekalni, odpowiadając na żelazny repertuar pytań mojej córki i czując, że powoli mój próg odporności macierzyńskiej się kurczy, oddałam się wspomnieniom.
Jakieś 3 lata temu, będąc w podobnej sytuacji, to jest z dzieckiem u lekarza, poddana zostałam próbom przedziwnych machinacji ze strony establishmentu Ostrowi Mazowieckiej. Znając swoją latorośl i jej siłę przebicia, mieliśmy umowę z dentystką, że dzieciak pozostaje sam na sam z lekarzem, a my wychodzimy. I do tamtego feralnego momentu wszystko się świetnie układało.
Jak zwykle siedziałam w poczekalni, jak zwykle w przerwach na podsłuchiwanie pod drzwiami nadrabiałam kilkumiesięczne zaległości w lekturze prasy kobiecej, gdy do pomieszczenia weszła właścicielka gabinetu - również dentystka, a do kompletu jeszcze synowa miejscowego bossa służby zdrowia - niejaka pani Krzyżanowska (imienia nie pamiętam niestety). Weszła krokiem pewnym, nie zwróciwszy na mnie uwagi, otworzyła drzwi do gabinetu i wywołała pracownicę, która z namaszczeniem wielkim zajmowała się uzębieniem mojego dziecka. Kobiecina świńskim truchtem wybiegła z gabinetu pozostawiając pacjentkę na fotelu i z nabożnym natchnieniem wsłuchiwała się w słowa szefowej.
W tym czasie Miśka (moja córka) zeszła z fotela, pokręciła się, pooglądała sobie parę ostrych narzędzi, parę specyfików i wolnym krokiem wróciła na fotel. Daję słowo, że gdybym nie była na miejscu, pewnie sama bym nie uwierzyła. Moja nad wyraz zdolna dziecina wchodząc na fotel dentystyczny wywróciła go. Gdy usłyszałam rozpaczliwy krzyk odepchnęłam stojące w drzwiach kobiety i zobaczyłam, że Miśka ma stopy przygniecione fotelem. Pojęcia nie mam, skąd miałam tyle siły, by podnieść draństwo, bo gdy później starałam się ustawić go w pozycji klasycznej, już mi się to nie udało.
W locie zbierałam nasze rzeczy, w locie pakowałam Miśkę do samochodu, gdy podeszła pani Krzyżanowska i powiedziała, bym poczekała, bo jej mąż (również miejscowy konował) już jedzie i chce oszacować straty. W tym momencie nie wytrzymałam i głosem uprzejmym, acz wściekłości pełnym zapytałam, czy według niej dziecko samo poczołga się do szpitala.
Noga okazała się pęknięta, w szpitalu założyli gips i w towarzystwie łez i płaczu odwiozłam córkę do domu. Wieczorkiem pojechałam do państwa Krzyżanowskich, by porozmawiać o zaistniałym wydarzeniu i okazało się, że mają oni wielką ochotę obciążyć moją kieszeń kosztami naprawy zdemolowanego fotela. Kwota nie była nawet wysoka, bo nie przekraczała 1.500 PLN, ale we mnie zagrała kozacka krew moich przodków (jakaś babunia pewnie popełniła mezalians z ognistokrwistym Kozakiem).
Ze wściekłością w oczach, zębach, włosach, słowach przypomniałam państwu Krzyżanowskim, że zawarłam umowę ustną z ich pracownicą i na ten czas to ona właśnie zajmowała się moją córką, spytałam się również, o przepisy BHP obowiązujące w takich gabinetach (wcześniej odbyłam kilka rozmów z osobami zorientowanymi w temacie) i czy są przekonani, że fotel nie powinien być przymocowany do podłoża na stałe. W odpowiedzi na moją propozycję, byśmy konflikt rozwiązali w sądzie usłyszałam stek wyzwisk i maleńką groźbę, że są inne sposoby ściągania należności. Na zakończenie miłej pogawędki powiedziałam, że po konsultacji z moim prawnikiem (sic!) dowiedziałam się, że powinnam się starać u nich o odszkodowanie... "Skończone chamstwo!" usłyszałam już w drzwiach...

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 21-02-2006 19:29

Cudowna historia i kto w końcu kogo sądził?
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Eia

Posty: 2


Rejestracja:
21-02-2006 18:15

Post 21-02-2006 21:01

u lekarza

Nie było Finału krwawego. A szkoda :-)
Miśka nosiła gips parę tygodni, ja zmieniłam dentystę, a w rodzinie owa historia urosła do ciekawych rozmiarów :-)

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 09-03-2006 10:15

Założyłam ten wątek w październiku, a zęby nadal nie wyleczone. A nawet próchnica się pogłębiła. Jedyny plus, znalazłyśmy w końcu stomatolożkę, która ma wprost anielską cierpliwość do Ali. Mimo tego, że już od dnia poprzedzającego wizytę zaczynam Ali podawać Hydroksyzynę, po wejściu do gabinetu dziecko biega naokoło fotela i zabiegi przy jednym zębie trwają ponad godzinę. Pani doktor ostatnio lakierowanie pokazała na palcu Ali. W końcu dała sobie to zrobić. Ufff. Ale nadszedł czas na borowanie. Wysłałam Alę z jej tatą, bo przy mnie córka ucieka za moje plecy i zaczyna się pieścić. Czekałam więc z niecierpliwością w domku, aż tu nagle telefon, a w telefonie krzyk nie z tej ziemi... Mąż pyta się, co robić, bo Ala po zastrzyku znieczulającym biega po gabinecie i wrzeszczy ze łzami jak u krecika. No nic, radźcie sobie, mnie tam nie ma.
I o dziwo - Ala wróciła z zaplombowanym mlecznym ząbkiem.
Jeny, po pól roku jeżdżenia po różnych polecanych nam stomatologach, w końcu udało się zacząć borowanie.Wieeelkie dzięki dla dentystki. Przyznam się, że to nasza znajoma. Nie wyobrażam sobie, co by było,gdybyśmy jej nie mieli... Próbowałam nawet prosić naszą pediatrę o jakieś inne środki uspakajające. Ale wysłała nas do dentystki, która leczy w znieczuleniu ogólnym. A ta stwierdziła, że leki takie jak Dormicum na nasze dziecko nie podziałają, bo wszystko dzieje się w jej psychice na takim poziomie, że głupie jaśki nie pomogą. A znieczulenie ogólne odpada.
Dziś znowu mąż jedzie z Alą leczyć ząbki. Wierzę, że ten pierwszy najgorszy krok już za nami. Życzę wszystkim, aby spotykali tak cudownych i cierpliwych lekarzy, jak nasza pani stomatolog.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-03-2006 10:49

Ja załatwiałem takie sprawy dość prosto. Najpierw ja siadałem na fotel. Potem chłopaki. I działałem na ambicję. Jak tatuś siedzi i nie płacze, to ty powinieneś być równie dzielny jak tatuś. I wychodziło!

Gość

Post 09-03-2006 14:20

Zęby

Mój synuś jest jeszcze lepszy. Zanim pani dentystka usiądzie Bartek wszystkie wiertła i co tam jeszcze jest wydotyka. Po 10 min jak już na dobre się wierci to staram się go przekupić, żeby jeszcze minutkę wysiedział. Niepedagogiczne, ale czsem działa. :P :P

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 09-03-2006 19:52

dreptak pisze:Ja załatwiałem takie sprawy dość prosto. Najpierw ja siadałem na fotel. Potem chłopaki. I działałem na ambicję. Jak tatuś siedzi i nie płacze, to ty powinieneś być równie dzielny jak tatuś. I wychodziło!

No sorry, dziewczyny na to nie lecą ( albo tylko Ala). Ala ma serdecznie gdzieś, czy ktoś nazwie ją tchórzem, czy będzie mniej dzielna od mamy. Ja też już raz przy niej leczyłam bez znieczulenia zęba i nic :cry:
A przekupstwo u nas ma byt w dzień wizyty już od rana. Powtarzamy często i namiętnie, co może sobie kupić po wyleczonym ząbku. Niestety, w samym gabinecie żadne argumenty nie działają. Ala wrzeszczy i udaje, że nic nie słyszy. Wiem, że udaje, bo po mocnych słowach zawsze jest chwila ciszy, ale za moment historia się powtarza. Koszmar.
Dzisiaj wizyta nie doszła do skutku, bo gabinet był zamknięty, ale za to porozmawiałam sobie ze stomatolożką i ona przyznała się, że po wizycie Ali jest całkowicie wypompowana ( w co nie wątpię, bo ja również) i że ostatnio krzyki mojego dziecka wystraszyły "oswojonego" już małego pacjenta. Nawet nie wiecie, jak ja bym chciała już to leczenie mieć za sobą. :(
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 07-02-2007 12:29

No to minął już ponad rok i dopiero znalazłyśmy stomatloga, który ma sposób na Alę. Jaki? Siła.
Po tym jak z ufnością Ala usiadła na nowym fotelu i otworzyła buzię, pani doktor zaparła się, przytrzymała Alę tak, że nie mogła się ruszyć i w ciągu 5 min. ząb bez znieczulenia był zaplombowany. Nie obyło się bez wrzasku, łez, potem wyklinania mnie i pani doktor, ale ząb zaleczony.Jestem przeszczęśliwa, a jednocześnie wystraszona. Nie wyobrażam sobie, jak znowu Ala usiądzie na fotel...
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 07-02-2007 12:42

Eeee.... Mnie sie wydaje, że nie usiądzie... :(

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 07-02-2007 12:57

Mnie też... Ale, niestety,dla mnie musi się wydawać, żę damy radę.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 07-02-2007 13:22

Qrczę napisałam tyle i mi sie wywaliło :??:
Ja znalazłam super panią stomatolog, mojemu synowi syn nawet kanałowy ząb dał bez płaczu zrobić, co było przez parę lat niemożliwe, bo nikt niechciał mu robić. A powody to: krzyk, zrywanie na wymioty noi było po wizycie. A zęby dalej bolały po nocach.
Ta pani ma super podejście do dzieci.Wcześniej myślałam, że pod narkozą będę musiała mu poleczyć zęby, ale sie udało i jest ok :)

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 07-02-2007 13:37

:shock:
No to gratulacje dla pani stomatolog.U nas najbardziej wytrwała dentystka po 1,5 godzinie krzyku zrezygnowała (przekupywała syropami przeciwbólowymi,prezentami, żelami, raz dała nawet pograć na swoim kompie).
Rozumiem, co to za ulga, jak już jest po wszystkim. :lol:
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Olimpia

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
28-02-2007 16:49

Post 03-03-2007 18:47

Skąd ja to znam...

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 03-03-2007 19:12

Jak pisałam bardzo długo szukaliśmy gabinetu lekarskiego, by znaleźć go pod domem. Wojtek po nieprzyjemnej historii przytrzymania go i na siłę wyrwania 1 mlecznego zęba :? :? . Później nie mogłam go przez 5 lat zaciągnąć go do stomatologa :evil: :evil: . Teraz mamy problem nasza pani doktor poszła na macierzyński, Wojtek pomimo wcześniejszego uprzedzania przez panią doktor i przedstawieniu innych też bardzo fajnych lekarek nie bardzo chce iść do lekarza. U nas na początku nawet u tej doktor szło jak po grudzie, ale zaparłyśmy się obie i poskutkowało. Bardzo dużo rozmawiałyśmy z nim, przede wszystkim pani doktor sama powiedziała, że do pierwszej wizyty odpowiednio się przygotowywała. Siadła i czytała, a również rozmawiała na temat ADHD z psychologiem. W tym momencie „nasz” gabinet stomatologiczny zaczął przyjmować wielu ADHD-eków :P . Wydaje mi się, że przede wszystkim nic na siłę, a druga sprawa no niestety dentyści też muszą douczyć się na temat ADHD. Gdyby była większa wiedza na ten temat nie bylibyśmy my, a przede wszystkim nasze dzieci narażone na sceny dantejskie na fotelach dentystycznych.

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 03-03-2007 19:26

Trzymanie na siłę to nie był najlepszy pomysł- metoda sprawdza się tylko przy ostatnim zębie, ale skoro juz się stało to proponuję dużo chwalić dziecko za dzielność wielką.
Moja córka nie była trzymana na siłę ale dentystka się pośpieszyła i wyrwała jej zęba zanim zaczęło działać znieczulenie.Wiedziałam,że kolejny raz będą problemy już w progu- na samo hasło stomatolog oblewał ja pot.
Jedynym rozwiązaniem jakie widziałam to zwalic winę na niezdarną dentystkę do której moje słoneczko już nigdy nie pójdzie! Strach obróciłam na rozczarowanie nieudolnością stomatologa. Łatwo nie było- obeszłam całe miasto szukając "odpowiedniego" wg córki dentysty. Pomału przekonywała się,ze są też inni- na pierwszego popatrzyła i w nogi, u kolejnego- porozmawiała, u następnego usiadła na fotelu ale buzi nie otworzyła. Kończyły się juz gabinety na liście a zęba trzeba było zrobić. Dopiero w ostatnim pani tak ją zagadała i tak bardzo obrazowo jej współczuła,że córka dała jej naprawić zęba i chodzimy do niej od 2 lat. Syn też ją bardzo lubi- jest jej jedynym pacjentem, który śpiewa przy plombowaniu . :D

aga0827

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
21-06-2007 19:59

Post 05-09-2007 16:05

Musze z moim 11 letnim synem odwiedzic dentyste ale on nie chce o tym slyszec.Moze zna ktos jakis sposob zeby go tam zaciagnac

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-09-2007 16:12

poczekać aż ból będzie nie do zniesienia.

aga0827

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
21-06-2007 19:59

Post 05-09-2007 17:23

ale ja wlasnje chcialabym mu tego bolu oszczedzić

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-09-2007 18:32

Chłopak 11 letni powinien być w stanie przewidzieć efekt swojego uporu.
Jak powie nie, to nie ma siły. Pozostaje narkoza. Z młodszym dzieckiem można kombinować. Ból zęba może być niezłym otrzeźwieniem.

Wszystkie 'uniwersalne' chwyty tu już chyba były tu omawiane.
Ja stosowałem najprostszy chwyt, to znaczy ja siadałem na fotelu pierwszy. A chłopakom potem było głupio protestować. Jak tatuś może, to my też.

A ty może powiedz co robiłaś, żeby chłopaka zmotywować. Bo tak w ciemno to trochę trudno wymyślać rozwiązania. Poza tym jeszcze bardzo mało pisałaś o sobie i Twoim dziecku.

aga0827

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
21-06-2007 19:59

Post 05-09-2007 19:13

Mój syn ma ADHD iZS i jest jak ja to mówię mało ambitny i bardzo uparty.Nie pomagają ani nagrody ani po prostu pochwała.U dentysty był mając 5 lat,oczywiście trafiliśmy na dentystkę która nie wiedziała nic na temat ADHD wiec uznała Miłosza jako nieznośne ,rozbrykane dziecko .Wtedy udało mu sie wyrwać zęba ale od tego czasu nie chce słyszeć o dentyście.Też myślę że trzeba go będzie go usypiać ale bardzo bym nie chciała ponieważ od września zeszłego roku był już usypiany 2 razy.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13290


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-09-2007 19:24

Przepraszam, ale ja się czasem w tych skrótach gubię.
Co to jest ZS?
Może ustalmy jakieś spójne zasady, żeby nie było problemów z ZA i AS?
A z drugiej strony, jak będziesz trzymać go pod kloszem, to nigdy się nie nauczy odpowiedzialności.
Powiedz - jak nie pójdziemy do dentysty będzie boleć. I wytłumacz, że jest to naturalna konsekwencja. Naprawdę, niezależnie od tego, co teraz robisz, on będzie musiał kiedyś nauczyć się żyć. Im wcześniej zrozumie, że istnieją konsekwencje działań, tym lepiej dla niego.

aga0827

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
21-06-2007 19:59

Post 05-09-2007 19:58

Sorki to miało być ZA,dzięki za odpowiedź,spróbuję

aga0827

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
21-06-2007 19:59

Post 05-09-2007 20:04

Drogi Dreptaku!Widze,ze twardo stąpasz po ziemi i jesteś doświadczony,tego mi było trzeba,jeszcze raz dzięki,pozdrawiam.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-09-2007 06:42

Witaj aga0827.:)!
Mój syn także ma ZA i ADHD, więc rozumiem Twoje problemy.
Bardzo duzo zależy od stomatologa. Wiele gabinetów ,,zwiedziłam" zanim znalazłam lekarza z odpowiednim podejściem. Teraz chodzę ze swoimi chłopakami regularnie na przeglądy i zabieram ich także, gdy sama leczę zęby. Chyba właśnie dzięki temu uważają to za coś oczywistego i nie dyskutują. Doszło nawet do tego, że nie musimy znieczulać leczonego zęba. Kamil pokazuje przez to młodszemu bratu jaki to jest duży i wytrzymały :wink:
Sądzę, że powinnaś porozmawiać z synem i własnie tak jak Dreptak radzi, jasno postawić sprawę: albo leczysz, albo wkrótce ból bedzie nie do zniesienia. Jeśli nie pomogą słowa, niech przemówią fakty.
Następna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.