Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Jak pomóc sześciolatkowi ?

Moderator: Moderatorzy

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 17-10-2005 12:09

Jak pomóc sześciolatkowi ?

Trochę się pogubiłam. Mam córkę w zerówce. Ma stwierdzoną nadpobudliwość psychoruchową, ale pani psycholog nie widzi konieczności terapii. Dała kilka wskazówek i poleciła książki o adhd.
Wychowawczyni Ali mówi, że nie przeszkadza jej to, że Ala wstaje od stołu i biega. Ćwiczenia robi prawidłowo, ale musi w międzyczasie poskakać.
Polecenia z reguły rozumie, może nie zawsze słucha. Zadania do domu zrobi, jeżeli ją zapytam, co było zadane. Gdy nie pytam, zapomina.
W końcu nie wiem, czy mam problem, czy nie.Czy już w zerówce można robić coś, co zmniejszyłoby problemy dziecka z adhd w szkole ? Czy mam po prostu czekać na wyniki w I klasie ? Dodam, że robimy dużo rzeczy rozwijających zdolności manualne, bo Ala nie lubi kolorować i szlaczki jej nie wychodzą.
Może ktoś ma podobną sytuację, albo jakieś doświadczenia.
Proszę o radę.

Pozdrawiam.

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 17-10-2005 12:45

Pozwolę sobie "podpiąć" się pod ten post.
Mój 6-letni Julek jest obecnie w zerówce. Minął miesiąc i już mamy problemy. Julek pracuje dużó wolniej niż inne dzieci, ponieważ ciągle gada i musi się podzielić każdą swoją nową myślą. Nie daje sie zmusić do kolorowania obrazków i robienia szlaczków. Pani daje nam książki na weekend do domu do uzupełnienia, co się kończy zmarnowanym weekendem, awantuarami ( bo ja prawdopodobnie też mam ADHD i nie mam cierpliwości do jego uników) i poczuciem totalnej bezsilności.
Czy ktoś miał podobne doświadczenia ze swoim dzieckiem i może coś doradzić?
Czy jest sposób, żeby nauczyć Julka pracować w szkole, a nie w domu?
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 17-10-2005 13:49

My byliśmy w o tyle dobrej sytuacji, że Kuba do zerówki chodził do przedszkola terapeutycznego, gdzie byly male grupy i psycholog na codzien. Z tego co wiem, panie dzielily prace na male kawalki, ile dziecko bylo w stanie zrobic, indywidualnie motywowały do skonczenia pracy - Kuba szybko sie zniecheca, za kazdy drobny sukces nagradzaly pochwalami. On w ksiazce chetnie pracowal, ale tezna dlugo nie potrafil skupic uwagi. A panie pewnie z racji rodzaju placówki były przygotowane do prtacy z takimi dziecki. I powiem szczerze, ze teraz jak poszedl do pierwszej klasy tez trafilismy na pabie, ktorym chce sie pomagac. I kuba calkiem niezle radzi sobie z nauka, o zachowaniu nie mowie, bo z tym roznie bywa.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

gabriela

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 79


Rejestracja:
21-04-2005 10:06

Lokalizacja: Toruń

Post 17-10-2005 14:01

Kasiu,
u nas było podobnie. W przedszkolu, w zerówce nie było sposobu by Adaś pracował gdy robili to inni. Też dostawaliśmy książki do uzupełnienia, do tego dochodziły notorycznie niszczone kredki i ołówki, dziurawiony i rozdzierany piórnik. Nie policzę już ile tego kupiliśmy w tamtym czasie. Jakoś musisz to przebrnąć. Przedszkole nie jest najgorsze.

Potem I klasa i brak zupełny pracy na lekcjach, wychodził z klasy, wchodził pod ławkę, wychodził ze szkoły do domu i był odprowadzany przez "małgorzatkę" - panią od przeprowadzania dzieci przez ulicę do świetlicy. To był najgorszy okres. Pracowaliśmy tylko w domu. Tylko wtedy przyswajał wiedzę. Nauczył się czytać i pisać. Myślę, że tylko dzięki mojej i męża pracy.
II klasa inna szkoła, już lepiej, ale rodzice "zdrowych" dzieci postawili warunek albo ich dzieci albo nasze nadpobudliwe. Szkoła była społeczna, wybrali inne dzieci.
III klasa następna szkoła. Znowu trochę lepiej, szkoła społeczna, małe klasy, Adaś funkcjonuje coraz lepiej, ale stale nad wszystkim musimy czuwać.
IV klasa jest najlepiej od początku kariery szkolnej. Zapisuje zad. domowe, pracuje raz lepiej raz gorzej na lekcjach. Nauczyciele wiedzą o ADHD i panują nad nim. Siedzi w pierwszej ławce, tuż przy biurku nauczyciela, wiem, że bardzo się stara. Chwalimy go za każdą pozytywna oceną, za każdą notatkę, za zrobione samodzielnie zad. domowe.
Od II klasy mamy sztywny harmonogram dnia powszedniego. Nie ma praktycznie od niego odstępstw - jedynie choroba. To związuje nam wszystkim ręce, ale dało skutki. W tym roku nie trzeba nawet o tym przypominać. Sam przygotowuje zeszyty i książki z zad. domowym. Ustala ze mną lub tatą plan pracy i zaczyna odrabiać zad. domowe.
Wywołuje nas do trudnych lub wątpliwych zadań.

Co nas jeszcze bardzo cieszy, zaczyna dobrze pracowac na sprawdzianach. Dobre oceny bardzo go mobilizują i podnoszą samoocenę.

Ale my też mamy złe chwile, nie zawsze jest dobrze. Bo zaczyna się pyskowanie, udowadnianie swoich racji.

Co robiliśmy jeszcze wcześniej, w nagrodę brałam Adasia do sklepu papierniczego i mógł wybrać sobie nastepny piórnik albo kredki. Wtedy dłużej o to dbał, bo sam sobie wybrał.

Zeszyty stale wyglądają źle, są brudne, pogięte. Na to wymyśliliśmy zeszty w twardych okładkach. Wyglądają lepiej od zewnątrz, w środku są strony straszne i dość ładne.

Ten plan dnia Adasia o którym pisałam wcześniej wisi w jego pokoju na korkowej tablicy. A obok są jego rysunki, zaproszenia na urodziny kolegów, plakaty, plan lekcji.

Dodam jeszcze że obchodzimy się bez leków na adhd, chocaż jesteśmy pod opieką psychiatry i psychologa.

Cieszy nas kazdy sukces i to że nasz 10 letni synek, a właściwie prawie dorosły mężczyzna, jak mówi o sobie Adaś, jest coraz bardziej samodzielny.

Pozdrawiam
Gabrysia

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 20-10-2005 12:07

No to witam w klubie :D
Nie mamy jeszcze zdiagnozowanego adhd ale coraz więcej elementów mi pasuje do tej "układanki".
Mój sześcoletni synek dostał od pani predszkolanki etykietkę dziecka, które "nie lubi się uczyć i jest nadruchliwe". Chociaż druga pani przedszkolanka twierdzi, że ta nadruchliwość mieści się w normie.
My też dostajemy książkę do domu na weekend ale indywidualnie moje dziecko bardzo ładnie i coraz chętniej pracuje. Zaczynam się jednak obawiać, że będzie tak jak u Gabrysi: będziemy w domu przerabiać cały materiał szkolny. Na szczęście Gabrysia pisze, że z czasem dziecko się usamodzielnia. To napawa nadzieją... :D
Gabrysiu, czy mogłabyś napisać bardziej szczegółowo jak wygląda to usamodzielnianie Twojego synka? Jakie wskazówki dostajesz od psychologa i psychiatry?

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 20-10-2005 13:10

missblack,
możesz zrobić w tym wieku i to bardzo wiele.
Nie wiem czy mamy wiedzą, ale tajemnicą dobrego pisania i czytania, jest dobra współpraca oka i ręki.
Dziecko, które nie ma dobrze wyrobionej ręki innymi ćwiczeniami typu ubieranie, jedzenie, chwytanie małych przedmiotów w dwa paluszki np, zbieranie bierek, kulek, lepienie z gliny garnuszków tak by kciuk był w środku lepionego naczynnka (chwyt szczypczykowy). Jeśli chodzi o ruch na początek obszerne ruchy oczu za ręką tak by przekraczać linię środka i wiele wiele innych, które powinny być przeprowadzane w przedszkolu przez panie do tego powołane i to bynajmniej nie z powodu ADHD, czy nadpobudliwości u Twojego dziecka, ale z tysięcy innych powodów ułatwiają dziecku tę czynność.

Ja dla zachęty do malowania i pisania dawałam swoim gruby pędzel lub grubą kredkę (wyrzućcie wszystkie cienkie ołówki u takich dzieci na początek to tylko zniechęca bo dziecko prawidłowo nie trzyma go).
Pomaga malowanie i rysowanie na dużych powierzchniach, fajnie gdy jest możliwość zrobienia jej w pionie wielkości dziecka. Można bawić się w obrysowywanie postaci, ręki innych przedmiotów, zabawa w łączenie grubą linią uprzednio narysowanych np. przez mamę kółek albo kwiatków, wedle inwencji. Generalnie tak by dziecku zapewnić przy rysowaniu możliwość ruchu (kucania, wstawania, przekraczania przy rysowaniu linii środka swojego ciała).

Generalnie ćwiczenia z tzw. Kinezjologi Edukacyjnej, które kadra pedagogiczna zaczyna znać i doceniać ich znaczenie w prowadzeniu zajęć, pomagają radzić dziecku z małym i dużym ruchem i koncentracji na nim.
Mówię pomagają, ale nie są receptą na wszystko - proszę tego nie mylić.
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 20-10-2005 13:36

Kasiask,
czy oby Twoja pani przedszkolanka nie miesza swoich obowiązków, z twoimi rodzicielskimi.
Jak teraz będziecie przerzucać obowiązki z zerówki do domu to co będzie potem, a to wydaję mi się jest ostatni dzwonek by tego uniknąć i nauczyć dziecko wykonywania tego co w zerówce właśnie tam. Jak to zrobić, powinna się pomartwić pani pedagog. Została do tego powołana. Możesz jej zaproponować, że w domu będziesz się starać mobilizować do kończenia wszystkich czynności w określonym czasie. Jedzenie, ubieranie. Uporządkowany dzień i pory pewnych czynności łącznie z zabawą i oglądaniem dobranocki powinny mieć swój początek i koniec. Sama zastanów się jak wygląda u was poczucie czasu. Na ile rozumie pojęcia pór dnia (pora na śniadanie, pora na obiad, pora na zabawę - każda pora mija i już nie wraca, czynności nie da się powtórzyć bo czas na nią minął). Jeśli dziecko buntuje się to jest to sygnał, że robiony jest gdzieś błąd i trzeba poszukać innych rozwiązań, by nie utrwalić niechęci. Zadaniem szkoły jest rozbudzać w dziecku jego umiejętnośći a nie zmuszać do nauki.
Niestety taka postawa pedagogów często zdarza się w zerówkach i chęć zapędzenia ruchliwych szkrabów w szkolne ławy bierze górę nad naturą dziecka i jego faktycznymi możliwościami.
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 20-10-2005 14:37

magdaB pisze:Jeśli dziecko buntuje się to jest to sygnał, że robiony jest gdzieś błąd i trzeba poszukać innych rozwiązań, by nie utrwalić niechęci. Zadaniem szkoły jest rozbudzać w dziecku jego umiejętnośći a nie zmuszać do nauki.
Niestety taka postawa pedagogów często zdarza się w zerówkach i chęć zapędzenia ruchliwych szkrabów w szkolne ławy bierze górę nad naturą dziecka i jego faktycznymi możliwościami.


Święte słowa.
Ale nauczycielowi nie chce się "poszukać innych rozwiązań", bo dużo łatwiej jest przykleić dziecku etykietkę lenia i zrzucić winę za całą sytuację na rodziców.

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 20-10-2005 17:05

Aska,
ja dla swoich dzieciaków, szukając odpowiedniej placówki, wykonałam niezłą pracę. To chyba 4. przedszkole z polecenia. Pozostałym dałam kosza. Jasno postawiłam paniom wychowawczyniom warunek współpracy w jasno określonych rolach. Trochę były zdziwione, ale przeszło i nie żałuję. W jednym z przedszkoli, zgodnie z panią dyrektor doszłyśmy do wniosku, że sobie nie poradzą przynajmniej teraz. Zostaliśmy odroczeni do marca. Mały mimo, starań pań nie zaakceptował zostawania beze mnie.
W tym przedszkolu (po przerwie wakacyjnej)nie było tego problemu. Widać trafił swój na swego.
Dobry wywiad o placówce to połowa sukcesu. Jeszcze z zerówkami można powybrzydzać, chyba gorzej będzie ze szkołą, choć i tu mam całkiem fajne przykłady.
Nic na siłę, z nauczycielami wbrew temu co się sądzi można dogadać się. Przede wszystkim w rozmowie trzeba wykazać duży szacunek do ich pracy i wiedzy - np. "doceniam to co pani robi dla mojego dziecka, dostrzegam jednak pewne problemy, które mnie niepokoją. Czy możemy o tym porozmawiać?.... (tu opisać sytuację stwierdzając poszczególne fakty bez komentarza)
Jeśli nie da się prowadzić takich rozmów, sugeruję zastanowić się nad zmianą placówki. Widać daleko takim paniom do pedagogiki i minęły się z powołaniem. Dzieci nadpobudliwe to niestety nie wyjątek jak i szereg innych dysfunkcji szkolnych nie mniej kłopotliwych do wyprowadzenia. Kadra pedagogiczna ma możliwość szkoleń w tym zakresie. To kwestia zaangażowania w swoim zawodzie.
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 21-10-2005 08:06

Dobrze, jeżeli ktoś ma wybór. Ja, niestety, zdana jestem na jedno przedszkole i jedną szkołę w moim mieście. No cóż, zawsze będę mogła powiedzieć, do trzech razy sztuka, bo w zerówce i I klasach jest po trzech wychowawców.

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 21-10-2005 08:44

Widzę, że pozostaje Ci odkrycie u siebie w pełnej krasie talentu asertywności i jasnego wytyczania celów (bliższych i dalszych), z podziałem na role.
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 25-10-2005 22:00

Dzisiaj rozmawiałam z panią psycholog w PPP o tym przerzucaniu nauki przez panią przedszkolankę na dom. Pani psycholog powiedziała, że dziecko powinno uczyć się kończenia zaczętej pracy. Na to ja, że w domu tego przestrzegamy ale co z przedszkolem? I co jeśli dziecko przywyknie do tego systemu i gdy pójdzie do szkoły, to dalej będzie pracować tylko w domu? Pani psycholog przyznała mi rację i obiecała rozeznać się w sprawie.
Ja nie mam nic przeciwko pracy z dzieckiem w domu, bo i tak to robimy. Nie ma dla mnie znaczenia, czy są to ćwiczenia z podręcznika z "zerówki" czy z innej książki ale chodzi o wyrobienie nawyku uczenia się w grupie i na polecenie pani nauczycielki. Jeśli od początku tego nie będzie, to potem tym bardziej nie.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 03-11-2005 21:18

koniecznie wychowawczynie w przedszkolu muszą konsekwentnie pracować i uczyc dziecko pracy,nie wolno odpuszczać , trzeba wprowadzać dziecko powoli.Ale nie w domu , w przedszkolu.Moj syn poszedł do 1 klasy, w przedszkolu panie mu odpuszczały bo nie chcial nic robic albo raczej robil tyle ile chciał. a poza tym miał nie przeszkadzać innym.Teraz w szkole nie umie sie podporzadkowac regulom bo nie został nauczony!! koszmar!! uwierzcie,

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 03-11-2005 22:45

Ba, ale jak wpłynąć na panie w przedszkolu?
Dzisiaj dostaliśmy do napisania sześć linijek literki "m" (czy Wasze sześciolatki też już mają literki? u nas to już trzecia literka :shock: ). Dzisiaj wyjątkowo moje dziecko miało po przedszkolu i zajęcia pedagogiczne i sportowe. Do domu wróciliśmy o 20-ej padnięci.
Pani zadowolona, bo się pozbyła problemu a ja jutro zwlokę dziecko skoro świt, żeby "odrobiło lekcje".

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 03-11-2005 23:05

Aśka :shock: :shock: :!: :!: :evil:
Pani chyba myli się przedszkole ze szkołą. ) zerówka to wbrew pozorom jeszcze nie szkoła.
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 04-11-2005 08:32

Zgadza się. Dlatego moje dziecko napisało dzisiaj rano ile mogło, resztę dokończy w weekend.
Oczywiście pani stwierdzi, że folguję swojemu dziecku. Ale nie przejmuję się tym, bo przecież tak naprawdę to ona nie potrafi je zachęcić do nauki a nie ja.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 04-11-2005 08:36

Aska pisze:Dzisiaj dostaliśmy do napisania sześć linijek literki "m" (czy Wasze sześciolatki też już mają literki? u nas to już trzecia literka :shock: )".


Właśnie wczoraj pytałam się Ali, czy uczą się pisać literki. Okazuje się, że jeszcze nie. Ale widzisz, nie dogodzisz każdemu. Ala marudzi, że są nudne zadania i ciągle kolorują i sylabizują. Sama już chciałaby zacząć pisać. Dlatego w domu wyciąga ćwiczenia z literkami i jakoś tam próbuje.

elzbieta

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
05-10-2005 08:42

Lokalizacja: zabrze

Post 04-11-2005 09:21

Moja Joasia już ma literki, więc może to zależy od sposobu realizowania przez nauczycielkę programu, u nas jest tak, że jak dziecko nie skończy na zajęciach to dostaje ćwiczenia do domu i na następny dzień ma być zrobione. Natomiast nie spotkałam się z "zadaniem domowym" pisemnym, raz miała się nauczyć czytać parę wyrazów.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 04-11-2005 09:24

Ano właśnie to są te różnice rozwojowe wśród dzieci. Jedne są już gotowe do pisania i czytania, inne jeszcze nie. Prof. Gruszczyk-Kolczyńska twierdzi, że różnica rozwojowa wśród pierwszoklasistów wynosi nawet do pięciu lat. Gdy jedne są już na poziomie dziewięciolatków inne reprezentują poziom pięciolatków.
Myślę, że panie przedszkolanki powinny zdawać sobie sprawę z tych różnic i w miarę możliwości dostosowywać prowadzenie zajęć do poziomu dzieci. Skoro w szkołach są tzw. "zadania dla chętnych" dlaczego nie wprowadzić tego samego w przedszkolu dla takich dzieci jak Ala :D A tym dzieciom, które sobie z czymś nie radzą, bo mają pewne dysfunkcje, dawać łatwiejsze zadania.
Bo tak jak napisała Magda "zerówka to wbrew pozorom jeszcze nie szkoła". Zerówka przygotowuje do szkoły.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 04-11-2005 09:29

Elżbieto, to nie było zadanie domowe ani nawet "nie dokończone zadanie". Nie było ani jednej literki napisanej przez moje dziecko. Po prostu pani nie chce się zachęcać mojego synka do nauki.
Drugiej pani jakoś się chce i potrafi zrealizować z dzieckiem zadania.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 04-11-2005 09:40

No to moje dziecko ma całkowitą labę, bo od początku roku szkolnego nie miło nic zadane do domu. :lol:

elzbieta

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
05-10-2005 08:42

Lokalizacja: zabrze

Post 04-11-2005 09:48

Ja może opowiem jak było u mnie - bo ADHD mam ja i starszy syn, Asia jest dzieckiem totalnie bezproblemowym i w zasadzie trochę sie dziwię jak się jej udaje między nami funkcjonować :wink:
Gdy Przemek był w zerówce nie robił na zajęciach nic - po prostu w pięć minut odbębniał swoje (byle jak) i szedł w inną częśc sali np. pobawić się klockami. Nie miałam totalnie wpływu na to, co dzieje się w przwedszkolu.
No i właśnie w takim czasie jak teraz - październik/listopad uznałam że najlepiej (pomimo sugestii p.psycholog z PPP która beztrosko powiedziała że mam się tym nie przejmować bo to jest problem p. nauczycielki a nie mój) będzie jak sama z dzieckiem opanuję materiał. Na szczęście w zerówce nie ma tego dużo. Ale kupiłam inne książeczki - takie że wiedziałam że będzie na nich pracował. Nawet nie żeby podręcznik do zerówki tylko takie zwykłe - jakieś ćwiczenia dla sześciolatków. Jak się końzcyło to kupowałam następnie. Z perspektywy czasu -bardzo dobrze zrobiłam bo dziecko weszło do I klasy bez braków. Oczywiście klasy I-III to był czysty sajgon nie można tego inaczej nazwać nie będę się rozpisywać bo itak się tutaj będę powtarzać ale jedno mogę powiedzieć z cała stanowczością - jeżeli sama nie zadbasz żeby dziecko opanowało materiał to szkoła (zwykła, rejonowa) ciebie nie wyręczy niestety dzieci i rodzice z ADHD w tym dziwnym kraju spotykają się z nietolerancją i wrogością ale też z drugiej strony obniżanie wymagań zawsze daje najgorszy z możliwych efekt

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 04-11-2005 09:50

Kurcze, u nas to samo. Julek chodzi do szkolnej zerówki, w której uczą się dużó więcej niż w przedszkolu. Niby mi o to chodziło, bo w przedszkolu nie robiłby kompletnie nic, ale wydaje mi się, że to przesada z tą szkoła. Przy czym nie mam pretensji do pani nauczycielki, bo ona usiłuje realizowac to, co jest w książkach. A te książki to jakieś dziwne i zupełnie nie kompatybilne z programem klasy I. Oni zaczynają pisać już literki. I to literki w liniaturze zeszytu. Pani psycholog tłumaczyła mi, że Julek powinien pisać litrery, jeżeli chce, ale w dużym formacie, a na mieszczenie sie w linijkach ma jeszcze czas. Ale okazuje się, że takie są podręczniki i pani oczekuje, że będzie robił to, co inne dzieci. Do tego też próbuje dawać nam do uzupełniania ksiązki do domu. O ile widzę tego sens w razie choroby, o tyle nie chcę, żeby to było na co dzień. Obawiam się dokładnie tego samego co Wy, czyli że nie będzie miał motywacji do pracy na lekcji, skoro może to potem nadrobić w domu.
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 04-11-2005 10:35

Napiszę Wam jak to u nas wyglądało.
Ponieważ moje dziecko ma opóźnioną mowę a to pociąga za sobą inne dysfunkcje, abstrahując od tego co robił w przedszkou pracowałam z nim w domu (minimum papierkowo-stolikowych zadań, maksimum poprzez zabawę). W pewnym momencie mój synek zaczął się buntować przed tym, więc zaczęłam minimalizować zadania, czasami całkowicie z nich rezygnowałam ale niechęć nie mijała. Moje dziecko patrzyło z awersją nawet na te książeczki, które inne dzieci wypełniają dla zabawy. Zaczęłam każdego ranka słyszeć, że nie chce iść do przedszkiola. Pytałam czemu? Bo nie lubię się uczyć. Zdębiałam. Skąd u pięciolatka takie podejście???
Ponieważ do obu pań moje dziecko czuło awersję, postanowilam zmienić przedszkole. Tu jest o tyle lepiej, że chociaż jedną panią lubi.
W międzyczasie udało mi się nawiązać kontakt z pedagogiem, który ma świetne podejście do mojego dziecka. Reazlizując program sześciolatków dostosowuje zajęcia do możliwości mojego dziecka a przy tym tak to robi, że... moje dziecko zaczyna osiągać sukcesy. Dzięki tym sukcesom coraz częściej słyszę, że... lubi się uczyć.
Ale czy pani z przedszkola i tempo nauki nie zniszczą tego? :roll:
Kasiask, mnie też pani pedagog radziła większe odstępy między liniami w zeszycie i mam zamiar przerobić dziecka zeszyt :wink: Myślę, że w pierwszej kolejności powinniśmy zaspokajać potrzeby dziecka a nie pań przedszkolanek.

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 04-11-2005 10:42

Powiedzcie mi dziewczyny taką rzecz!

Julek przez weekend uzupełnił w ćwiczeniach dwie strony szlaczków, za które pani wpisała mu dwie piątki. Znalazłam to wczoraj w ćwiczeniach i mówie do niego:

- Julek!! Brawo!! Dostałeś dwie 5-tki!!!
- Tak?? - bez entuzjazmu mówi moje dziecko - Nie wiedziałem.
- Jak to nie wiedziałeś? - pytam - Zobacz, masz dwie 5! Nagroda się jakaś za to należy.
- Acha - na to Julek nadal bez entuzjazmu.

Dlaczego nie ucieszył się tymi piątkami??? DLACZEGO????????????????
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 04-11-2005 10:53

Hm. Trudno powiedzieć. Może był w tym momencie czymś innym zajęty i nie bardzo wiedział, co do niego mówisz.Może te szlaczki nie były dla niego aż tak wielkim wysiłkiem, skoro nie czekał na nagrodę. Widocznie to nie jest dla niego w tym momencie ważne. Nasze dzieci mają to do siebie, że zależy od nastroju, jak zareagują. A może on jeszcze nie rozumie, co to jest piątka. Jeżeli pani od razu nie pochwaliła go i nawet nie powiedziała o ocenie, to on to traktuje jak coś zupełnie normalnego. Naprawdę ciężko jest zgadywać za dziecko.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 04-11-2005 11:03

Mój syn jest w 1 klasie.W zerówce było tak ,ze robił tyle ile chciał i dawał rade zachętami a jak juz był zmęczony miał nie przeszkadzac innym dzieciom. Poniewaz nikt go nie zmuszał do niczego, nie nauczył sie przestrzegac regul. W tej chwili jak nie zrobi wszystkiego na lekcjach pani mowi ze bedzie robił w domu to sam zakresla w cwiczenia co do zrobienia w domu mowiac ze on w domu woli....Tak się przyzwyczaił ze nie ma z tym problemu...tylko ze potem ja siedze nad lekcjami z nim godzinami.....a lekcja nie przebiega tak jak powinna, bo przeciez nie o to chodzi zeby robił wszystko w domu.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 04-11-2005 11:14

Kasiask, o ile wiem, to w szkole do trzeciej klasy nie ma ocen a tu u Was już są w zerówce???
Myślę, że dla Twojego dziecka piątka to abstrakcja.
U nas są słoneczka i jak się zdarzy, że moje dziecko dostanie taką nagrodę, to autentycznie się cieszy.

Daggy, a zastanawiałaś się w czym tkwi przyczyna takie stanu rzeczy? Koncentracja, dysharmonia w rozwoju, nieumiejętne podejście nauczycielki? Myślałaś, jak rozwiązać ten problem?

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 04-11-2005 11:24

Myślę tak jak Asia. Dla tak małego dziecka, to faktycznie abstrakcja, o wiele większą nagrodą jest zwykła pochwała.
Piątki na papierze nie można wziąc w ręce, pobawić się nią, ani nacieszyć oko bo to przecież takie same w wyglądzie jak te szlaczki.
Skoro dziecko jeszcze nie czyta to skąd ma wiedzieć co to znaczy.
5 kotków, 5 piesków to jeszcze jest do zrozumienia, ale dlaczego 5 to znaczy "bardzo dobrze" :shock: :?: :!:
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 04-11-2005 17:48

Asiu myślałam ...cały czas myśle, mam taki mętlik w głowie .Moze wszystkiego po trochę.
Nauczycielka upiera się ze tylko indywidualne kształcenie bo odmawia pracy na lekcji ale nie wiem czy 6 h w tygodniu jest lepszym rozwiazaniem

Liliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
15-09-2005 11:03

Lokalizacja: Lubliniec śląskie

Post 04-11-2005 18:25

Mój syn jest w I klasie. I to samo co u was. Ale do tego gdy nie wytrzymuje na lekcjach robi taką wściekłą awanturę z wrzaskiem, piskiem, kopaniem i gryzieniem. Ręce mi opadają. Najpierw panie dzwoniły do mnie i meldowałam się w szkole w ciągu 15 min. Teraz nie odbieram telefonów. Powiedziałam że mają sobie poradzić. Proponowałam im wyjazd na terapię, żeby nauczyły się metod, na konferencję gdzie mogły coś mądrego usłyszeć. Nikt nie pojechał. Zupełnie nie wiem co mam robić. Ostatnio ostrzegłam go że jak jeszce raz skopie, pogryzie nauczycielki to mu wleję,. No i mu wlałam. Na drugi dzień "dopiero" po tzreciej lekcji zrobił sajgon. RATUNKU Czy tylko indywidualne nauczanie może pomóc. I tak jak wy, w domu mam na niego metody i oczywiście i tak wszystko robimy w domu, bo w szkole to może połowę i to co łatwiejsze zadania, bo pisanie jest "okropne".
życie jest piękne

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 04-11-2005 18:46

magdaB pisze:dlaczego 5 to znaczy "bardzo dobrze" :shock: :?: :!:

No właśnie:) Teraz wprawdzie najgorszą oceną jest jedynka, ale jak ja chodziłam do szkoły, to zawsze mówiłam że dwójka mi się bardziej podoba :D Bo przypomina łabędzia... a taka piątka? nadęty brzuch i jakiś daszek. Bez sensu :lol:
Olka
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 04-11-2005 18:56

Liliana pisze: RATUNKU Czy tylko indywidualne nauczanie może pomóc.

Zależy co rozumiesz przez pomóc. Inteligentne a rozbrykane adhdowe dziecko na pewno na indywidualnym nauczaniu opanuje więcej materiału, niż w klasie (tak miała Ada). Ale indywidualne nauczanie to tak jak leki na adhd - nie leczą choroby, tylko pomagają przetrwać najgorsze. Po zakończeniu nauczania indywidualnego (chyba że chcesz żeby go tak "holowano" do emerytury?) dziecko wróci (albo wręcz rozwinie) do metod, które stosowało żeby zwrócić na siebie uwagę w klasie. Nadal nikt za nim nie bedzie przepadał. Nic się nie poprawi samo w czasie, gdy będzie uczone indywidualnie, ani nic się nie wypracuje przez praktykę (bo jej zabraknie). Natomiast oczywiście czasami indywidualne nauczanie jest konieczne. U Ady właśnie tak było - otóż nauczyciele, dzieci, rodzice (innych dzieci z klasy), pedagog i dyrekcja mieli jej tak serdecznie dość, że na okrągło słyszała tylko nagany i to oczywiście nie była sytuacja sprzyjająca poprawie zachowania... Dlatego właśnie na pół roku zrobiliśmy sobie i szkole odpoczynek :) Na indywidualnych w drugiej klasie funkcjonowała doskonale. Od trzeciej klasy wróciła do normalnych zajęć i to było nieciekawe... ale jakoś przetrwaliśmy (codzienne telefony ze szkoły, straszenie że ją wywalą albo że sobie albo komuś coś zrobi i kto będzie odpowiadał itd...:( ) Od początku czwartej klasy jest w porządku, może przestała się nudzić :D
Olka
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 04-11-2005 20:07

Liliana !!mam to samo!! klasa integracyjna 16 dzieci...ale mój syn nic nie chce robic, obraza nauczycielki, sa dni ze jest ok ale raczej codziennie skargi i śleczenie w domu nad ksiązkami!! Nauczycielka namawia na ind.naucz. ale ja sie boję ze bedzie gorzej potem.Klase ma super ale kontakt z nauczycielka kiepski.Ona czuje sie urazona i ma go juz dosc.W domu pracuje super.Mimo rewalidacji nie jest najlepiej.codziennie obiecuje ze bedzie w szkole robił zadania i nic .Dostał ,tez nie pomogło.....tez jestem załamana.Liliana powiedz czy bierze jakies leki??

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 04-11-2005 20:10

Liliana bedziesz na konferencji w Krakowie??

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 05-11-2005 00:27

Daggy,
z tego, to co opisujesz, to coś gdzieś jest niedobrze.

Pierwsza klasa, integracyjna, dwie nauczycielki, 16 dzieci w klasie - przecież to są warunki wprost wymarzone!
I one sobie nie potrafią poradzić z jednym nadpobudliwym?!?!?

Jak on funkcjonuje w innych niż szkolne warunkach? W domu? Na podwórku z innymi dziećmi? Też są podobne problemy?

Przeczytaj dokładnie wskazania dla szkół: http://adhd.org.pl/portal2/index.php?op ... 6&Itemid=1
Zastanów się punkt po punkcie, jak to jest w szkole realizowane.
(Na przykład punkt 6: czy delikwent siedzi w pierwszej ławce?)

Może nawet wydrukuj sobie i używaj jako ściągawki przy rozmowach z nauczycielkami. Niech zobaczą, że jesteś przygotowana i byle kitu nie dasz sobie wcisnąć.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 05-11-2005 01:31

Daggy, ja też jestem zaskoczona Waszą sytuacją. Jak dla mnie to nie dziecko nie pasuje do szkoły ale nauczycielka. Ale już mi się obiło o uszy, że różnie bywa z tym przygotowaniem nauczyczcieli do pracy w klasie integracyjnej. :roll:
Mnie najbardziej dobijają skargi. Zwłaszcza jeśli pani jest uprzedzona, jakie mogą wystąpić problemy.
Czy nie macie wrażenia, że potrzebujecie dobrego słowa o swoim dziecku jak człowiek na pustyni wody? I że nawet jak nie chcecie, to i tak krytykę jaką usłyszeliście prędzej czy później wylejecie na dziecko w postaci krzyku, pretensji czy lania? Czasami tak się zastanawiam, czy nauczyciele zdają sobie sprawę z tego jakie konsekwencje przynoszą ich słowa?
Ja tylko raz spotkałam panią przedszkolankę, która nigdy złego słowa nie powiedziała o dziecku. Nigdy się nie poskarżyła żadnemu rodzicowi. To była osoab, która miała ambicje, żeby wszelkimi metodami dotrzeć do dziecka.

Zauważyłam, że świetnie mówię o dysfunkcjach i problemach mojego dziecka. I w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że inni tak widzą moje dziecko, jak ja o nim mówię. Spotykałam na przykład znajomą a ona pytała, czy nadal są problemy z nauką u mojego dziecka. Użyła moich słów(!). Zaczęłam się uczyć mówić dobrze o moim dziecku. Staram się jak najwięcej dostrzegać zalet. I dlatego jak dzisiaj pani z satysfakcją stwierdziła, że jednak moje dziecko nie poradziło sobie z tą literką "m", to powiedziałam, że późno wróciliśmy do domu i dodałam, że zauważyłam, że mój synek zaczął sobie radzić z pętelkami w szlaczkach. Na co pani nie pozostało nic innego jak przyznać mi rację, że faktycznie moje dziecko robi postępy.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 05-11-2005 02:03

kochani...znam zasady jakie powinny obowiązywac w szkole ...walczę cały czas o pierwszą ławke i dzis pierwszy raz siedział sam....ale narazie nie było lepij ...moze juz sie przyzwyczaił do "'chorych'' lekcji Paradoksalnie na dodatek do tej pory siedział z dziewczynką z upośledzeniem umysłowym która chcąc nie chcąc przeszkadzała...pomyslcie same...jakie były jego szanse. Pani mnie dzis zgasiła rano kiedy próbowałam porozmawiac o tym zeby spróbować inaczej niz jest do tej pory....poszłam do psychologa szkolnego, poprosiłam o pomoc w przekonaniu pani do 1 ławki. Ale wiecie jak bedzie chciła mi udowodnić ze się myle ...to zrobi to. JA nie bede miała wyjscia i bede sie musiała zgodzic na indywidualne.Tylko nie wiem czy nam to załatwi problem,pani napewno.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 05-11-2005 02:12

I wiecie co ....cieszę się z tych wszystkich postów , choc dopiero 3 dzien jestem na forum , to jest mi lepiej ze mogę się tym z kims podzielić kto mnie zrozumie...bo powoli ja się na leczenie kwalifikuje....

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 05-11-2005 02:23

Zonodreptaka - ma problemy w wiekszym gronie -za wszelką cene chce być w centrum , błaznuje ale jest radosny, bardzo towarzyski i kontaktowy Czasem jest zupełnie dobrze.Zalezy od dnia. W przedszkolu nie było skarg. Miał kolegow , był lubiany.Tu dzieci tez nie są problemem. W domu jest zupełnie dobrze- w miarę posłuszny , nie ma wiekszych problemów -choc kiedys były . Duzo zachowan wyeliminowalismy konsekwencja, ustalonymi zasadami, ktore po 30 razie łamiania zaczal przestrzegac itp.No wiadomo do sielanki wiele brakuje :P
ale jest coraz lepiej Duzo mozna mu wytłłumaczyc sam analizuje swoje zachowania i wyciąga wnioski .Chętnie pracuje w domu. Uwielbia codzienne schematy wiec juz sie przyzwyczail do nauki w domu po lekcjach.

Liliana

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
15-09-2005 11:03

Lokalizacja: Lubliniec śląskie

Post 05-11-2005 17:07

daggy przeszliśmy juz przez sporo leków i książkę mogłabym napisać jak "fantastycznie" działają na Wiktora. Teraz bierze imipraminę. Przez długi weekend mialam okazję go obserwować i zdawało mi się że jest ok. A w szkole katastrofa. Wiktor miał przedłużony długi weekend, ponieważ z powodu śmierci ojca wychowawczyni dzieci miały prze parę dni ciąłe zastępstwa (każda lekcja z kimś imnnym). Więc zrobiłam mu wolne bo i tak musiałam siedzieć w szkole bo... Kiedy miał wrócić do szkoły poinformowałam go że koniec mojego chodzenia na każdy telefon do szkoły i ratowanie go. Może ryczeć ile chce, nie przyjdę. I ryczał. Panie były wykończone. Cała szkoła była postawiona do góry nogami. Z klas wybiegły wszystkie nauczycielki sprawdzić kogo mordują. Cyrk! Wiktor dostał reprymendę i na drugi dzień było to samo. Panie wezwały mnie na dywanik że tak dalej być nie może, że "Proszę nam powiedzieć co my mamy wtedy zrobić". Gryzie, kopie i co tylko ... A ja już tyle razy mówiłam, że mi się nie chce. Zresztą nie mam gotowej recepty na wszystkie zachowania, sama kombinuję i szukam. No więc w końcu wlałam mu w domu. Na trzeci dzień, aż bałam się iść doi szkoły. Ale Wiktor cicho wyszedł ze szkoły. Pani (opiekunka) przekazała mi, żę ”kopał i brzydko się zachowywał, a resztę to pani już wie „. I co robi głupia matka. Wraca do domu wleje dziecku, a potem myśli. Zaczyna rozmawiać. Okazuje się że wytrzymał 3 lekcje, w miarę nieźle. Kiedy nie umiał wysiedzieć układał puzle na dywanie. Dopiero kiedy szli na wf przypomniało mu się o mamie i coś tam dokazywał. Ale była poprawa!!! A pochwała. Na pewno nie od pań. No bo nie był grzeczny. Szlag trafia.
życie jest piękne

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-11-2005 21:02

U nas było bardzo podobnie. Syn w domu funkcjonował (i funkcjonuje) nieźle. Natomiast w szkole horror. Też ma bardzo wielką potrzebę bycia w centrum - ciągle się zgłaszał, był aktywny, ale w klasie w której jest 30 dzieci uwaga pani jest mocno podzielona. No więc zaczął zabiegać o tą uwagę w sposób negatywny. Najpierw na przerwach i w świetlicy, potem w klasie. A potem już poleciało. Miał wyrobioną łatkę i u dzieci, i u nauczycieli, więc tylko zachowywał się zgodnie z tym, co oni oczekiwali :(
Klasa integracyjna pomogła - uwagi nauczycielek miał znacznie więcej, a poza tym zaobserwował, że są inne dzieci, które też mają kłopoty (różne) i on wcale nie jest ten najgorszy.
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 06-11-2005 00:49

a mnie jest zuuuupełnie na odwrót :lol:
w szkole moje dziecko jest wiądące,grzeczne,mądre,uczynne-w miarę SPOKOJNE :shock:
nawet jak był na "zielonje szkole"3 tygodnie to nie było problemu
natomiast w domu----!!!!!!!!!!!!!!!!----szok
ADHD ,wścieklizna ,złość,krzyki, złośliwości
może to ja na niego działam jak płachta na byka???
a może jest tylko baaardzo rozpieszczony???
na pewno robię coś źle--i cały czas szukam co robię źle
i wiecznie robię źle--bo dalej jest źle :cry:
a że poza domem jest ok---to ja jestem do dupy :cry:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 06-11-2005 10:24

Karina, no co Ty :shock: W ogóle tak o sobie nie myśl!!!! :evil:
Ja już dawno się z tym pogodziłam, że nie jestem idealną matką i przyznałam sobie prawo do błędów. Najważniejsze, że szukasz przyczyny i rozwiązań. To wystarczy.
Przynajmniej ja tak siebie tłumaczę :wink:

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 06-11-2005 10:47

Karina, najważniejesze to wierzyć w siebie -przeciez tego mamy uczyć także nasze dzieci! Jesli nawet popełniasz jakieś błedy a zapewniam Cię , ze wszyscy je popełniamy, to wybacz to sobie i zastanów się nad rozwiązaniami. Nie wpędzaj się w poczucie winy napewno jesteś wspaniałą matką a chwilę zwątpienia kazdemu się zdarzają. U mnie w domu konsekwancja we wszystkim przyniosła spodziewane efekty ale tez to trwało długo i było trudniej niz jest teraz... a jeśli u Ciebie w szkole jest ok to w domu łatwiej jest niwelować zachowania nieporządane....Głowa do góry
!!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 06-11-2005 15:26

hheeeeehhh :lol:
dzięki WAM kochani za miłe słowa otuchy
nawet nie wiecie jakie to ważne dla mnie :lol:
dzięki,dzięki,dzięki,dzięki,dzięki [smilie=heart fill with love.gif]
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 06-11-2005 23:57

daggy pisze:kochani...znam zasady jakie powinny obowiązywac w szkole ...walczę cały czas o pierwszą ławke i dzis pierwszy raz siedział sam....ale narazie nie było lepij ...moze juz sie przyzwyczaił do "'chorych'' lekcji
Pewnie, że nie będzie lepiej od razu pierwszego dnia i od samej li tylko zmiany miejsca. Przyzwyczajenie do "chorych lekcji" wykorznić można, tylko trzeba do tego świadomej pracy nauczyciela (chęci tej pracy!) no i trochę czasu, kilka tygodni, myślę.

daggy pisze:Pani mnie dzis zgasiła rano kiedy próbowałam porozmawiac o tym zeby spróbować inaczej niz jest do tej pory....poszłam do psychologa szkolnego, poprosiłam o pomoc w przekonaniu pani do 1 ławki.
I dobrze. Nie daj się gasić!

daggy pisze:Ale wiecie jak bedzie chciła mi udowodnić ze się myle ...to zrobi to. JA nie bede miała wyjscia i bede sie musiała zgodzic na indywidualne.Tylko nie wiem czy nam to załatwi problem,pani napewno.
A niby dlaczego będziesz musiała? Nie będziesz miała wyjścia, bo... no właśnie, bo co? Pani psycholog może być bardzo przekonująca, w końcu od tego jest psychologiem, żeby umiała wpływać na ludzi. Ale Ty o tym wiesz i możesz się uzbroić. Powtarzaj swoje jak zdarta płyta.
Zauważ: w domu wprowadziliście konkretne zasady, postępujecie konsekwentnie i macie efekty - widzicie poprawę zachowania dziecka.
Pewnie, że nie jest łatwo, że niektóre rzeczy udają się dopiero za 30-tym razem, ale jednak sie udają. I tak trzymać!
A nauczycielka nie może tak samo? Pedagog podobno?

Daggy, napisz, skąd jesteś? Może gdzieś blisko Ciebie są ludzie, którzy mogliby Ci pomóc nie tylko korespondencyjnie.

Aska

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 83


Rejestracja:
07-08-2005 21:07

Post 08-11-2005 23:36

Rozmawiałam z drugą panią przedszkolanką i... widzę światełko w tunelu. Otóż ta pani jest gotowa współpracować ze mną i bardziej indywidualnie podchodzić do mojego dziecka :D Już opracowałyśmy kartki z szerszymi liniami i większymi kratkami niż w standardowych zeszytach, by ułatwić dziecku pisanie. Zobaczymy co na to zmienniczka :roll:

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 09-11-2005 10:00

Asia :wink: :idea: super
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 09-11-2005 10:21

Dzięki Zonodreptaka...Wprowadziłam juz adres w profilu. Szukałam u nas pomocy , trafiłam na fundację gdzie mają 1 dziecko z ADHD .Będe mogła uczestniczyć w terapii. Wszkole dalej problem. Siedzi w 1 ławce ale ale panie chyba odpuszczaja mu bo widzę ze niewiele zrobione na lekcjach. Podobno totalnie zaczął ignorować... Rozmawiałam z psychologiem wczoraj, zaniosłam materiały ,prosiłam o to zeby zastosować nowe metody, próbować, Ale wiem , ze panie upierają się na naicz. ind. , bo podobno na lekcjach nie obecny to po co ma być...Mowia ze dzieci tez sie odsuwają powoli ( w zerówce tak nie było ), ze na lekcjach sam na sam w szkole bedzie lepiej a na przerwie bedzie z dziecmi...W domu radzi sobie ale nie moge przerobic wszystkiego w domu. Z panią nie moge znależć wspolnego języka, zniechęciła się już i przekreśliła naukę w klasie. A przeciez jak nie bedziemy działac razem to nic z tego ze ma 1 ławke, nic z tego ze wole aby był w szkole....Jestem cholerna optymistką ale powoli to ze mnie ucieka...naprawde sie martwie...
Następna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.