Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Mam problem, poradźcie!

Moderator: Moderatorzy

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 13-04-2005 07:33

ojczul pisze:odpowiedz na wywod mtmoniki o wagarach syna
dziewczyno ciesze sie ze nie jestes moja mama bo chyba jestes tyranem,z tego co przeczytalem,a jak by go straszyli w szkole starsi chlopcy to tez na sile bys go wysylala w rece oprawcow,zastanow sie co robisz bo kiedys moze chlopak nie wytrzymac i nawet moze popelnic samobójstwo.oosobiscie zgadzam sie z halinka duzo rozmow i czasami zostawic dziecko w domu


ojczul, no cóż masz prawo mieć takie spostrzeżenia, ale chyba nie przeczytałeś wszystkich moich postów na tym wątku. Za tyrana się nie uważam, raczej staram się być konsekwentna. W naszym przypadku niestety nie sprawdza się robienie wyjątków od reguły, dlatego nie pozwalam na niechodzenie do szkoły dlatego, że tak się chce Wiktorowi. Duzo z nim rozmawiam i dlatego wiem, jakie stosunki panują w szkole. Sądzę, że gdyby dochodziło do zastraszania, go, bicia, napewno bym o tym wiedziała, jesli nie od niego, to napewno od wychowawcy lub pedagoga, z którymi jestem w permanentnym kontakcie.
Ale dzieki za twoją opinię, bo każda jest dla mnie cenna, tym bardziej cżłowieka doświadczonego przez zycie. Napewno ją przemyslę pod kątem naszego przypadku.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

ojczul

Posty: 4


Rejestracja:
11-04-2005 21:15

Post 13-04-2005 08:23

mtmoniko co do twojego wywiadu szkolno domowego to nie polegalbym na nim w 100%,a to dlatego ze prawie w kazdej szkole nie zauwaza sie krzywdzenia dzieci z adhd i to ze strony nauczycieli jak i ze strony dzieci.przemysl to i wez pod uwage to ze twoj syn moze wstydzic sie rozmawiac na takie tematy z rodzicami,tak bylo w moim przypadku

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 13-04-2005 08:33

Zgadzam sie z Tobą, ze nie zawsze kontakt nauczyciel - rodzic przebiega prawidlowo, jak też że faktem jest, że młodzi chłopcy nie chcą zbyt chętnie o sobie rozmawiać. Masz rację, ale...
Nie będe przytaczać tu całej naszej szkolenj historii, bo można o niej poczytać w liście do rzecznika, ale wiem jedno, ze aktualnie wiktor chodzi do szkoły, która generalnie jest czuła na problem agresji, wagarowania, nałogów dzieci i wiem, ze nauczyciele zauważają złe traktowania siebie nawzajem chłopców w m.in. klasie Wiktora. Były już takie sytuacje, w których wiktor miał być ofiarą przemyslanych krętactw swoich kolegów i wychowawca klasy bardzo jasno przejrzał ich knowania i stanął po stronie wiktora. Od razu była rozmowa ze mną, z pedagogiem, cała klasa została poddana spotkaniom i rozmowom z psychologiem. Ja równiez w domu rozmawiałam z Wiktorem i mimo tego, ze jako jego matka mogę go zawstydzać, to otwarłam mu drogę do mnie, że zawsze może przyjśc sie wygadać. Wiem, że może nie przyjść i sie nie skarżyć, ale wiesz ojczul, ja nawet po jego nastrojach i zachowaniach w stosunku do nas w domu, widzę, że jest cos nie tak. A jak czuje, ze coś jest nie tak, to zaczynam działać. Nie zostawiam sprawy bez echa. Mam tylko nadzieję, ze działam prawidłowo i wystarczająco. To forum dla mnie jest jedną z metod zdobywania wiedzy i chyba jedną z najlepszych, bo opartą na doświadczeniach osób mi podobnych, podopbnych wiktorowi i całej naszej sytuacji domowej.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 13-04-2005 09:44

Miałam napisać ojczulowi, że przegiął, ale widzę, że Monika już sobie poradziła.

Monice o palcu powiem tak: w pierwszej chwili jak weczi się uśmiałam, ale dla ciebie jako rodzica to na pewno kłopotliwe i też pewnie musiałabym jakoś zareagować. Już w moich czasach chłopaki też takie rzeczy robili po kryjomu, a od tamtej epoki szkoła przecież się zmieniła. Wiktor chcial się popisać przed kolegami, tylko się nie zamaskował. Reakcja nauczycielki oceniam jako kretyńską, pokazała zgrai większych od siebie chłopaków, że jest wobec nich bezsilna. Na jej miejscu tym samym palcem pokazywałabym Wiktorowi przez całą lekcję, w którym miejscu np. leży piłka i ma mi ją podać, albo, że tu (blisko niej) ma stanąć. Jestem pewna, że po godzinie takich upokorzeń dobrze by sprawdzał których palców używa.
A na twoim miejscu... nie wiem... ale chyba nie robiłabym wielkiej awantury, bo cała sytuacja byla żenująca. Powiedziałabym krótko, że jest już prawie mężczyzną i nie wypada mu pokazywać tego palca kobiecie. Ale to sie tak łatwo mówi, jak sobie człowiek przemyśli, a w pierwszej chwili - wiadomo nerwy...
Ale to nie było moim zdaniem chamstwo, tylko głupi żart.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 13-04-2005 10:05

Ilono, o sprawie z palcem już prawie zapomnieliśmy w domu. Tak już to bywa, że podobnych sytuacji jest tak wiele, że czasem mam wrażenie jakbysmy przechodzili nad nimi do porządku dziennego. Nie jest tak oczywiście, ale kiedyś przerabialismy (to znaczy ja) wielkie awantury o małe sprawy i wielkie kary, które i tak nie dały zamierzonego efektu, więc powoli schodze do parteru i rozmawiam z Wiktorem, tłumaczę i tłumaczę. Kiedy trzeba to powiem dobitnie i krzyknę, ale już nie miotam się jak szalona czarownica, co si ę czepia wszystkich i wszystkiego. Zluzowałam trochę, bo oprócz wiktora i całej rodziny, to głównie ja traciłam na zdrowiu psychicznych, bo potem zawsze miałam wyrzuty sumienia. Faktem jest, ze zastanawiając sie na spokojnie, mozna znależć dobre rozwiązanie, ale co z tego jak często bywa już po fakcie. Ale pracuję nad soba i staram sie nie robić "nagonki" na wiktora o jego chamskie odzywki i żarty typu środkowy palec, ale nie odpuszczam i stawiam sprawę jasno, że chamstwa akceptować nie będę. Agresji też nie toleruję .....
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 13-04-2005 10:27

No ja wiem, że to już historia, napisałam to tylko dlatego, że mnie ta nauczycielka osłabiła. Niedość, że siebie ośmieszyła, to jeszcze przez swoją nieudolność ciebie sprowokowała (a ty potem się gryziesz).
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 13-04-2005 10:31

Ilona, ta pani nauczycielka i tak jest w porządku, nie mówię tu o tym konkretnym przypadku, ale w ogóle. Zna i rozumie problem ADHD, jest otwarta na wskazówki i wiedze, akceptuje wiktora, widzi zaczepno - prowokacyjny stosunek kolegów do wiktora i robi co może. A że w tym przypadku nie zareagowała tak, jak bysmy my to widzieli, to może ona po fakcie też doszła do tego, że mogła inaczej?
Często refleksja przychodzi po fakcie, nie tylko u ADHD-owców. Znamy to przecież z realu, nie :wink:
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 13-04-2005 10:34

Jasne, wszyscy popełniamy błędy. Na pewno jest tak jak mówisz.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 05-05-2005 12:50

Jak myślicie, czy dobrze powiedziałam?

Jak myślicie, czy dobrze powiedziałam?
Wczoraj zadzwoniłam do pani wychowawczyni, żeby zapytać się, czy Kuba był w szkole. Okazało się, że nie. Pani zaczęła się składać, że gdyby kolejnego dnia nie przyszedł do szkoły, to ona by do mnie zadzwoniła.
I zaraz mówi do mnie:
-Bardzo pani współczuję. Fakt, ma pani kłopot. Ja już myślałam, że może by Kuba jednak pojechał na tę wycieczkę klasową? Powiemy mu, że jak będzie grzeczny, to pojedzie. - w tym momencie mnie majtki opadły, bo takim stwierdzeniem w moich oczach wykazała się po raz kolejny nieznajomością w postępowaniu z dziećmi z adha.
- To nie ma sensu. Dzieciom z adhd nie można wytyczać bardzo odległych celów. Miałam już doświadczenie w takiej sytuacji. Obiecałam mu, że jak będzie przestrzegał ustaleń regulaminu domowego, to kupimy za dwa miesiące rower. Efekt był taki, że zwiększyła się ilość oszustw, które popełniał. Wyrywał kartki z uwagami, robił awantury nauczycielom, którzy mu wpisywali złe oceny.
- Ojej! Bardzo pani współczuję - na takie teksty szlag mnie trafia podwójnie - tylko niech pani na niego nie krzyczy! Ja wiem, że czasem nerwy ponoszą, że mężczyźni są bardziej porywczy, a jak jest u państwa? - a ja tu się skręcam, bo Kuba właśnie wchodzi do domu i jak się zorientował, że już wiem, to zaczął wrzeszczeć i wygłasza teksty ze on się wyprowadza - na szczęście wczoraj czytałam o takiej sytuacji w "Nadaktywnych dzieciach".

W końcu pani wychowawczyni zaproponowała, że usprawiedliwi mu dotychczasowe nieobecności (wagary!). Na co ja zaprotestowałam, mówiąc, że Kuba musi ponieść konsekwencje. - I to jest moje pytanie. Czy dobrze zrobiłam? Jak myślicie.
(A przy okazji sobie ulżyłam. Musiałam o tym napisać. To nie jest jojczenie, to próba zmierzenia się z sytuacją.)
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 05-05-2005 13:09

Re: Jak myślicie, czy dobrze powiedziałam?

kaszka pisze:Wczoraj zadzwoniłam do pani wychowawczyni, żeby zapytać się, czy Kuba był w szkole. Okazało się, że nie. Pani zaczęła się składać, że gdyby kolejnego dnia nie przyszedł do szkoły, to ona by do mnie zadzwoniła.


Akurat by zadzwoniła!!
Czy pomimo wielokrotnych obietnic zadzwoniła kiedykolwiek??

kaszka pisze:- Ojej! Bardzo pani współczuję.
- tylko niech pani na niego nie krzyczy! Ja wiem, że czasem nerwy ponoszą, że mężczyźni są bardziej porywczy, a jak jest u państwa?


Beznadziejny tekst! Chyba też by mi majtki spadły :lol: !

kaszka pisze: Ja już myślałam, że może by Kuba jednak pojechał na tę wycieczkę klasową? Powiemy mu, że jak będzie grzeczny, to pojedzie.....
- To nie ma sensu. Dzieciom z adhd nie można wytyczać bardzo odległych celów........


I dobrze jej odpowiedziałaś. Nie zna sie niestety na podstawowych zasadach postępowania z małym ADHD-owcem.

kaszka pisze:W końcu pani wychowawczyni zaproponowała, że usprawiedliwi mu dotychczasowe nieobecności (wagary!). Na co ja zaprotestowałam, mówiąc, że Kuba musi ponieść konsekwencje. - I to jest moje pytanie. Czy dobrze zrobiłam? Jak myślicie.


Uważam, że dobrze zrobiłaś. Kuba musi mieć świadomość, że nic nie przychodzi za darmo. Jak będzie miał na świadectwie te kilkanaście nieusprawiedliwionych godzin, to będzie o tym pamietał na przyszłość, że po pierwsze i tak się dowiedziałaś o jego wagarach i tym samym o jego kłamstwach, a po drugie nie przeszłaś obojętnie obok tego kłamstwa.

Mój Wiktor też kiedyś uciekł z mszy za papieża, na której byli całą klasą. Przyszedł do domu i mi o tym powiedział, a i tak mu nie usprawiedliwiłam tej godziny. Przecież w szkole też by musiał wtedy być.
Co innego, gdyby pani wpadła na pomysł, żeby na chwilę wyszedł z kościoła i przeszedł się trochę, a potem wrócił, bo jak mi powiedział, było nudno i nie umiał już wystać w kościele. Ale to są tylko pobożne matek zyczenia :D !
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 05-05-2005 16:54

Kasiu,z pewnością dobrze zrobiłaś.
Pewnie się na mnie pogniewacie,ale czuję potrzebę,żeby to napisać. Uważam,że za bardzo się czepiacie nauczycielki. Ja sama czasem się gubię w zasadach postępowania z synem,a nauczycielka ma przecież wiele sytuacji w szkole z poszczególnymi uczniami,z których każdy jest inny.
A to,że wyrażała współczucie,to przecież zwykła ludzka reakcja. Jej dopytywanie się o to kto krzyczy bardziej na syna,owszem,lekko nietaktowne,ale świadczy o pewnej trosce i zainteresowaniu.
Proszę Was,dziewczyny,nie bądźcie takie surowe wobec innych ludzi,którzy przebywają z Waszymi dziećmi, będzie Wam wtedy łatwiej żyć.

Pozdrawiam serdecznie
i nie bijcie mnie ...

Agata

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 06-05-2005 08:09

Dzięki za potwierdzenie. Często czuję się niepewna w moich decyzjach. I potrzebuję potwierdzenia. Taka to już moja cecha.

Zgadzam się ze zdaniem Agawi. Nie powinniśmy tak mocno najeżdżać na nauczycieli i myślę, że w bezpośrednich relacjach z nimi tego nie robimy. Ale na tym forum czasem można sobie ulżyć i wyładować frustracje, tylko żeby to się nie przerodziło w napędzanie siebie nawzajem przeciwko nauczycielom. Wiem, czas leci, ale im na prawdę ciężko jest pojąć zasady postępowania z dzieckiem nadpobudliwym, tym bardziej jeżeli nie mają tego problemu w domu, czyli nie mają motywacji osobistej. Musimy dalej edukować, przypominać, tak jak naszym dzieciom.
Nie uważam, żeby wychowawczyni była godna potępienia. Stara się (tak jak nasze dzieci), ale jej to nie wychodzi. Sama ma dużo kłopotów osobistych. Jest zwykłym człowiekiem i pamiętam o tym. Tylko, Agawi, wydaje mi się, że problem z nauczycielami i z nami w tym tkwi, że dostarczamy materiały, książki, informacje, opinie z PPP, a oni ciągle zachowują się jakby pierwszy raz słyszeli o problemie (u innych forumowiczów jest dużo gorzej!).
Od początku edukacji Kuby w tej szkole ciągle słyszę, że w jego klasie jest przynajmniej czwórka chłopców nadpobudliwych, i że jest to trudna klasa. Więc, jeżeli tak jest, to mogłoby to zmobilizować nauczycieli do zastosowania innych metod, do dokształcenia się, do skorzystania z materiałów, które im podsuwam, przecież byłoby im łatwiej! I myślę, że mimo wszystko dużo zmian podjęli, ale zarówno ja, jak i bardziej ekstrawertyczne koleżanki z forum, chciałyby, żeby nauczyciele byli super chłonni i w sposób cudowny przekształcali informacje w czyny. A to nie tak lekko. Ja pamiętam jak mi trudno przychodziło pojąć czym jest adhd i jak długo popełniałam błędy (i dalej je popełniam! I często jestem bezradna i często poza krzykiem nie przychodzi mi do głowy inne rozwiązanie), więc może dlatego staram się być wyrozumiała dla nauczycieli.

Kuba jest pod opieką ww. pani przez 4 i 5 klasę. Dostarczałam jej i pani pedagog i poszczególnym nauczycielkom opinie PPP, książki, wydruki z internetu na temat adhd i sądziłam, że przynajmniej to, że Kuba ma tę dysfunkcję dotarło wreszcie do nich. Tymczasem dwa miesiące temu, kiedy zapraszałam panią wychowawczynię na spotkanie mające za temat ADHD, ona zapytała mnie: - TO KUBA MA ADHD? No i wtedy po raz pierwszy ręce mi opadły. Mogłabym być zadowolona, że to nie jest zauważalne, ale niestety to nieprawda. Jej reakcja świadczyła tylko o tym, że jest uważany za dziecko niegrzeczne i niewychowane, a nauczyciele (mimo szkoleń, które się odbyły w szkole) nie wiedzą, co to jest adhd i jak postępować z takimi dziećmi.
Inni rodzice nie starają się, nie dręczą szkoły, więc argument, że są inne dzieci z innymi problemami w tym momencie nie pasuje. Bo gdyby ktokolwiek chciał ze mną współpracować, to razem byśmy działali. Ale w tej klasie, a może i szkole nie ma takich aktywnych rodziców. Zresztą o inne dzieci też się troszczę, tego na pewno nie można mi zarzucić. Ale to już inny temat.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 06-05-2005 09:07

Re: Jak myślicie, czy dobrze powiedziałam?

kaszka pisze:Ja już myślałam, że może by Kuba jednak pojechał na tę wycieczkę klasową? Powiemy mu, że jak będzie grzeczny, to pojedzie.

Agawi, mnie osłabił ten tekst i nie o odległy w czasie cel mi chodzi. Przecież jak się mówi do jakiegokolwiek dziecka coś takiego, to jego poczucie godności każe mu się zbuntować od razu. A co dopiero nadpobudliwiec! Ja pamiętam, jak moja mama wyskakiwała z podobnymi tekstami i pamiętam, że choćby chodziło o najważniejszą dla mnie rzecz, wolałam, na przekór, być niegrzeczna niż dać sie złamać, bo tak to odbierałam.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 06-05-2005 10:05

Kasiu, zrobiłaś bardzo dużo, a nauczycielka z pytaniem "Czy Kuba ma ADHD?" wyskoczyła jak Filip z konopii. Fakt.
To co napisalam wynika z faktu,że ja sama nie jestem z siebie zadowolona,bo sto razy popełniam błędy,chociaż WIEM JAK TRZEBA POSTĘPOWAĆ i jestem MATKĄ!
Myslicie,że mnie sie nie zdarzyło palnąć:"Jak będziesz grzeczny,to to i tamto...."Wiele razy.I dlatego żal mi się zrobilo tej nauczycielki, która przecież nie może być omnibusem.
Może Wy jesteście bardziej konsekwentne, silne i świadome. Ja czasami postępuję fatalnie, a potem jest już za poźno,żeby to naprawić.

Pozdrawiam:)

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 06-05-2005 10:16

Agawi, nikt nie jest doskonały, wszyscy popełniamy błędy, ale my nie studiowaliśmy pedagogiki, tak jak nauczyciele, oni teoretycznie powinni być lepiej przygotowani do nie popełniania błędów, ja ciągle słyszę od nauczycieli, że Piotrek napewno nie ma ADHD , tylko jest leniwy, a jak otrzymuję opinię od nich na temat Piotrka, to zawsze najwięcej problemów sprawia jego niedbałość, zapominalstwo i zaburzenia koncentracji, a takżezaczynanie i niedokańczanie zadań, męczliwość, czyli wszystkie cechy ADHD, i jak tu z nimi rozmawiać, skoro nie przeczytali nic o ADHD, tylko mają problem z zaniedbanym przez rodzinę dzieckiem z diagnozą. I tamto dziecko to jest dopiero trudny przypadek i tam widzą ADHD i tam staraja się postępować z dzieckiem jak z jajkiem, bo jest duże i groźne.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-05-2005 10:18

Agawi, to nie jest tak, że ja jestem konsekwentna, silna i świadoma. Staram się być taka, ale to nie zawsze wychodzi. Znam zasady, w kółko czytam, pisze na forum, słucham rad, a czasem emocje sa silniejsze i krzyczę, narzekam, denerwuje się, brak mi cierpliwości, stawiam głupie warunki :oops: !
Sama sobie nie radze czasami i w końcu dlaczego miałabym tego wymagać od nauczyciela spytasz?
A ja odpowiem tak: nauczyciel studiował w tym kierunku, uczył sie psychologii, pedagogiki, uczył sie tego jak dojrzewa i reaguje dziecko młodsze / starsze, uczył się tego jak postepować z dzieckiem, jak do niego dotrzeć - ma po prostu podstawy i tylko od niego zalezy, czy chce dalej sie rozijać, czy tylko chce odwalać swoje godziny w szkole!!!
I jeszcze jedno, oni takiego trudnego dzieciaka/ trudne dzieci mają tylko kilka godzin dziennie!
A my? My matkami zostałyśmy jako sprzątaczka, studentka, kucharka, handlowiec, naukowiec itp. Uczymy się same, bo czujemy taką potrzebę! Musimy sie uczyć, stosować coraz to inne metody, żeby sobie radzić z własnymi dziećmi! My musimy, a przede wszysktim chcemy, bo mamy te dzieciaki na głowie teraz, jutro i przez całe życie!
Chyba jest róznica między nami a nauczycielkami - ignorantkami, nie? Dlatego też własnie mamy dość takich nauczycielek, którym po tysiąckroć mówi się, prosi, przynosi materiały, proponuje ksiązki, szkolenia, konferencje, a o ne to mają gdzieś!
Przepraszam, jesli uraziłam jakies nauczycielki na forum, która chcą coś zmienić w swoim metodach nauczania.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 06-05-2005 10:42

O konsekwencji

Co do konsekwencji w postępowaniu z nadpobudliwcami i dziećmi w ogóle napiszę wam co powiedziała kiedyś Pani psycholog z mojej PPP: "jak nauczyciel, powie w nerwach do dziecka, że, gdy to złamie umowę lub zrobi coś niewłaściwego, to nie wyjdzie na przerwie z klasy, to tak faktycznie się stać i musi z uczniem siedzieć cały ten czas - trudno słowo się rzekło. A jak raz nie dotrzymamy słowa, to już potem dziecko sie z nami nie liczy. To samo się tyczy rodziców".

Łatwo powiedizeć, truno zrobić :wink: , ale ilekroć mnie nerwy ponoszą to staram się przynajmniej pamiętać, żeby nie palnąć czegoś co mnie ukaże bardziej niż Cypriana.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 06-05-2005 15:49

Drogie Dziewczyny,

weźcie pod uwagę fakt,że Wy KOCHACIE swoje dzieci, a nauczyciel po prostu nie musi.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 06-05-2005 16:29

Nauczyciel nie musi kochać naszych dzieci, ale powinien je akceptować i nie karać za objawy i wyznaczać jasne zasady i konsekwentnie ich przestrzegać, bo dlatego został nauczycielem, żeby uczyć i wychowywać, bo taka jest powinność nauczyciela, jeśli tego nie potrafi, to nie nadaje się do zawodu.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 06-05-2005 19:22

Halinko, też tak myślę. Ale mam wrażenie, że czasami wymagamy od nauczycieli, aby poświęcili się naszym dzieciom tak bardzo jak my same. A to jest niemożliwe.

Pozdrawiam serdecznie

Agata

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 22-06-2005 14:19

To jest dobry wątek, dlatego go wyciągam z dalekiego miejsca, bo tu można pisać, jak się ma jakiś problem i mozna być zasypanym przez dobre rady :wink: .
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

anka68

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
13-06-2005 07:41

Lokalizacja: Kraków

Post 23-06-2005 07:25

jak czytam o Wiktorze to przypomina mi sie moja Iza. Zawsze strasznie chciala zdobyc akceptacje klasy, ktora jest podzielona na grupki. Wymysla cuda, czesto jest takim blaznem klasowym. Zawsze powie albo wymysli cos glupiego, ja oczywiscie doskonale wiem o co chodzi. oczywiscie rozmawialam z wychowawczynia nauczania poczatkowego a pózniej z kolejna. Niestety stwierdzam ze to nic nie daje.
Prawde mówic jestem ostatnio zniechecona, nie cierpie szkoly, nie cierpie tam chodzic, wiec nie dziwie sie mojej Izie. Jesli pedagog informuje corke przy calej klasie, ze ma zrobic badania na dysortografie wiedzac ze dzieci zrobia z niej natychmiast nieuka, debilke (innych okreslen nie wspomne) to ja mam dosc. Przeciez informowalam ja jaka ma sytuacje w klasie. Qurcze jestem zla. Nie pisze... za duzo frustracji.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 23-06-2005 08:20

anka68 pisze: Jesli pedagog informuje corke przy calej klasie, ze ma zrobic badania na dysortografie wiedzac ze dzieci zrobia z niej natychmiast nieuka, debilke (innych okreslen nie wspomne) to ja mam dosc. Przeciez informowalam ja jaka ma sytuacje w klasie. Qurcze jestem zla. Nie pisze... za duzo frustracji.


Aniu, świetnie rozumiem Twoje zniechęcenie i bezradność.
Podobnie czułam się w poprzedniej szkole Wiktora (a nadal aktualnej Roksany), w której nauczyciele są tym KIMŚ, a rodzic i uczeń niewiele znaczą.
Niestety i w przypadku Wiktora nie mogłam się dogadać z nimi, po prostu nie byli otawrci na żadne moje wskazówki i propozycje działań z dzieciakiem napobudliwym, wszystko wiedzieli lepiej i jak żadne metody nie odnosiły skutku, aby Wiktora usadzić spokojnie na lekcji, to mówili, że powiniem wreszcie dostać solidne lanie. A on tych lań już zebrał trochę w swoim życiu, czego się strasznie wstydzę , bo teraz wiem, że nie jest to podstaowa metoda z pracy z trudnym dzieckiem.
Dlatego doprowadziło to do takiego stanu, że Wiktor był bardzo zbuntowany i agresywny. Do szkoły chodził, nie wagarował, ale tam się źle działo i na lekcjach i na przerwach. Był nielubiany, prowokowany do złych działań, za które ponosił zawsze duże konsekwencje. Był błaznem klasowym, którego chciano wyrzucić z klasy sportowej, bo nie umiał stać grzecznie na zbiórce i wspinał się na drabinki. Jak się postawiłam pani od w-f, to potem stałam sie wrogiem i pedagoga i wychowawcy. Wylądowałam nieraz u dyrektorki na rozmowach i mówiłam otwarcie, co myślę, bo nie mogłam już wytrzymać tego napięcia i nerwów. Nieraz wychodziłam ze szkoły płacząc, zła sama na siebie, że znów mnie pokonali i udowodnili jaką jestem bezbadziejną matką. Potrafili robić aluzję, że do obecnej sytuacji przyczynił sie mój rozwód, bo to przecież ja się od męża wyprowadizłam..... i tym podobne aluzje.
Było tragicznie, dlatego Wiktor skończył podstawówkę w innej szkole, w innym otoczeniu, wśród innych nauczycieli i to była trafiona decyzja.
Dlatego, podkreślam jeszcze raz, to nie tylko TY i Twoje dziecko jesteście winni zaistaniałej sytuacji, ale ogromną rolę odgrywa tu grono pedagogiczne i jego nastawienie do problemu.
W obecnej szkole wiktora przez cały rok szkolny nie poznałam pani dyrektor, a moje rozmowy odbywały się tylko z pedagogiem i nauczycielami.
Moje postępowanie było podobne jak w poprzedniej szkole, to znaczy dawałam książki, notatki o ADHD do czytania, a dodatkowo drukowałam posty z forum, przynosiłam informacje o konferencjach, zorganizowałam dojazd z moim tatą na jedną z konferencji dla nauczycieli z tej szkoły, pedagog mnie pytał jakie widze sposoby rozwiązania problemu i wspólnie sie zastanawialiśmy nad ich skutecznością itp itd. Prowadziłam długie rozmowy telefoniczne z wychowawcą (bo niestety nie zawsze rano mogłam być w szkole), podczas których omawiałyśmy problematyczne sytuacje i próbowałyśmy znależć jakieś rozwiązanie. Niektórzy nauczycieli mieli opory, co do niektórych propozycji, ale starali się je stosować - często z dobrym skutkiem. A więc otwartość na nowe działania, chęć zmiany sytuacji, a przy tym trochę dyskrecji i życzliwości dla ucznia - to są podstawy do rozwiązania problemów.

Roksana nadal chodzi do tej szkoły i w jej przypadku zetknęłam sie również z brakiem kompetencji w kwestii rozwiązania takiego problemu jakim jest szkolny mobbing. Brak doświadczenia pedagogicznego u jednych i brak wyczucia u innych nauczycieli nie przyczyniły się do ostatecznego rozwiązania problemy. Sytuacja w klasie nie jest najlepsza, ale Roksana nie chce zmienić klasy ani szkoły, bo jest to klasa sportowa, a ona chce trenować. Ale wiele pozostaje do życzenia.....

Aniu, nie załalamuj rąk, odetchnij trochę i przemyśl propozycję zmiany szkoły, jeśli w tej nie ma życzliwych osób. Porozmawiaj z córką i popytaj wśród znajomych, jakie mają doświdaczneia w innych szkołach.
A jak podejmiesz wstepną decyzję, to idź do tej nowej, potencjalnej szkoły i porozmawiaj, mówiąc szczerze o problemie - zobaczysz jaka będzie reakcja. Jeśli masz nadal wątpliwości, to pisz na forum bąż na priva.
Pozdrawiam
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 05-07-2005 13:37

Ale sie naczytalam i pewnie nie ktore watki pogubie.Kasiu moj syn zachowuje sie wypisz, wymaluj jak kiedys Weczi,Tomek i teraz twoj syn.Przez to uchodzi za chlopca wulgarnego itd.ale tak jak mowil Weczi to jest silniejsze od nich i uwazaja ze to zabawne[nie mysl ze ja popieram takie zachowanie].Co mam jednak robic?Tak jak ty nie raz zadawalam sobie pytanie czy dobrze zrobilam w tej czy ,w tamtej sprawie?Jezeli chodzi o wagary to tez nie popieram ale wole zeby mi powiedzial i siedzial w domu niz gdzies lazil.Kasiu masz moj telefon jak bedziesz sie chciala nie raz wygadac to jestem zawsze do dyspozycji.Pozdrawiam.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-07-2005 17:18

Nie potrafie wytlumaczyc Kubie, ze narzucanie sie innym moze mu bardzo zaszkodzic. Chodzi tu glownie o jego kolegow zza sciany. Wiecznie chodzi i pyta czy oni przyjda do niego, czy on moze do nich, "wisi" u nich na plocie, jest po prostu "upierdliwy" delikatnie mowiac. Ja im sie dziwinie, ze maja go dosyc, ze czsami juz nie chca sie bawic i w sumie nie mialabym nawet za zle rodzicom, ze maja podobne odczucia. Tym bardziej, ze tamten chlopiec jest spokojny i tak jak rozmawialam z jego mama po prostu czasami niema ochoty bawic sie z Kuba - zreszta sami wiecie, ze naszym dzieciakom ciezko usiedziec w miejscu, Tlumacze mlodemu, ze takim postepowaniem zrazi do siebie innych, ze beda mieli dosyc i wogole przestana sie z nim bawic, ze po prostu nie wypada od rana wisiec u kogos i sie napraszac. Doszlo do tego, ze on mimo moich prosb idzie tam i np. od progu prosi o kanapke mowiac ze mama nie ma czasu - szlag mnie trafia na miejscu.Umowilam sie juz z tamta mama, ze jak cos takiego bedzie maja go odeslac do domu. ALe ile moge za nim lazic i wychodzi na to ze ja prosze a on swoje - przeciez nie moge go przestac wypuszczac z domu, ale w koncu do tego dojdzie. On w rozmowie niby rozumie,a le za chwile idzie i robi swoje. A nie chce czekac az naprawde tych kolegow straci i uslyszy troche niemilych slow - sa to w sumie jego pierwsi "podworkowi" koledzy. Poradzicie prosze, moze mieliscie podobny problem, mi juz brakuje argumentow.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 26-07-2005 07:17

Agnieszko! Niestety przeżyliśmy dokładnie to samo, tylko niestety skończyło się bardzo przykro dla mojego Kuby. Już parę razy stracił w ten sposób kolegów, a na dodatek "zyskał" nieprzychylność. No coż. Od takich przykrości chyba nie da się ustrzec dzieci. Muszą na własnej skórze doznać konsekwencji, skoro nie są w stanie tego zrozumieć. Ale może ktoś sobie jakoś skutecznie poradził?
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 26-07-2005 08:42

Czy nasze dzieciaki az tak bardzo potrzebuja uwagi i aprobaty, ze przeginaja w druga strone - od braku zainteresowania innymi do totalnej "pijawki"? Skad to sie bierze? I kurcze Kuba nie jest w stanie zrozumiec, ze takie zachowanie dziala wrecz odwrotnie?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 26-07-2005 10:55

Napiszę znowu kilka słów z autopsji: owszem, dzieci z ADHD chorobliwie potrzebują sympatii i aprobaty. też taka byłam. Może nie napraszałam się aż tak bardzo, za to zawsze musiałam mieć "kogoś", czuć, że mam przyjaciółkę, z którą będę mogła siedzieć w ławce i bawić się na przerwach, bo inaczej czułam, że "tracę grunt pod nogami", ze będę sama, nikt nie będzie chciał ze mną przebywać, itd. Angażowałam w swoje przyjaźnie całe swoje uczucia, a kiedy przyjaciółki mnie "zdradzały" czy "zostawiały"- pękało mi serce. Miałam wrażenie, że świat się zawali, że będę wiecznie sama. I to napędzało rozpaczliwe poszukiwanie kolejnej przyjaciółki. Niestety, od pewnych przykrych zdarzen nie uchronicie swoich dzieci. Skoro mówicie im po 10000 razy, a one nie rozumieją- trudno, dajcie im się sparzyć i wyciągnąć z tego doświadczenia lekcję. Bez przesady, utrata 1 czy 2 kolegów to jeszcze nie taka tragednia. Zawsze znajdą się inni, a być może po bolesnej lekcji Wasze dzieciaki przestaną być upierdliwe i nauczą się, jak postępować z innymi ludźmi. Mi te lekcje wyszły na dobre, tak sądzę, w każdym razie oduczały fatalnych nawyków, które miałam jako dziecko.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 26-07-2005 11:40

No i znów taka sama sytuacja. Ja też się zastanawiam jak rozwiązać problem j.w. Aaaaaa no i przyszedł teraz i następny problem . JAK JA TO WYTRZYMAM!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czy to całe podwórko ma adhd?!? Nie mam siły już tłumaczyć! Mam ochote wystrzelać wszystko. Od 7 rano dzwonek do drzwi <czy wyjdzie na dwór?> I cały dzień potrafią dzwonić, a ja chodzę i otwieram. I teraz też pielgrzymka <wyjdzie?>. A on oczywiście ma żal do kumpli, bo też chcą 'rządzić'. Opadają mi już ręce. I ta pogoda, i brak pracy, i dzwonki do drzwi, i kupa dzieciaków. Zaraz tego nie wytrzymam! Gdzie ta cisza???!?!!!?!??!!??!! Spokój?!?!??!!?!?!?! Może jeszcze wytrzymam, ale jak długo? Idę z nim gadać. Może nabiorę dystansu do sprawy? Albo pójdę spać i małemu też to dobrze zrobi. Nie mam siły mu teraz tłumaczyć.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 26-07-2005 11:52

Ciesz się, że masz dzwonki do drzwi, i że chcą się z nim bawić, przecież tylko tak może nauczyć się współpracy z rówieśnikami. nie denerwuj się zatkaj sobie uszy i idź spać, to Tobie też dobrze zrobi.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 26-07-2005 12:02

Wiolka!
Nie wiem, jak bys mogła zasnąc przy ciągłych dzwonkach i pukaniu do drzwi, ale może krótki spacer byłby dobrym rozwiązaniem. ale spacer tylko w pojedynke, bez dzieci, no może z psem, jesli go masz.
Mnie to zawsze uspokaja, jak mam dośc. no, chyba, ze masz kwiatki w ogródku, to można poplewić - to tez pomaga!
Trzymaj się ciepło i bądź dobrej mysli. Jak przychodza koledzy do syna, to sie ciesz!

PS. a może zostaw kartke na drzwiach "prosze nie dzwonić, tylko wchodzić" :wink: ?
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 26-07-2005 14:39

Wiesz co babsy, jak tak czytalam to co piszesz -* o dzieciństwie i zaboeganiu o znajomych - to mi troche tez mnie przypomina, jeszcze niedawno tak dzialalam, ale wydalwalo mi sie ze w granicach rozsadku. Ale ostatnio powiedzialam sobie dosc - i okazalo ze zostali przyjaciele, ktorzy sa naprawde prztyjaciolmi - ale lapie sie czasem na odgrzewaniu starych znajmosci na sile. I dziwie sie wlasnemu dziecku. :lol: ALe az tak jak upierdliwa nie bylam.

Wiolka ja tez mysle, ze ciesz z tych kolegow syna - wazne ze ich ma i chca sie bawic. Moj starsznie przezywa, jak kolega mu odmawia - a ten kolega jest duzo spokojniejszy od Kuby i czasami ma po prostu dosc. mam nadzieje, ze jak pojdzie do szkoly to grono sznaownych kolegow sie powiekszy.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 26-07-2005 18:56

Serdeczne dzięki za słowa otuchy :D . Przeszło, bo położyłam się na 2 godziny. a dzwonka całe szczeście nie słyszę w takich przypadkach. Padam i koniec, nic nie jest w stanie mnie obudzić. A u małego jest tak, że jak coś nie gra z kolegami to 'obraża się' i nawet nie wychodzi z domu przez chwile. Przejdzie mu i sam wychodzi na dwór, albo koledzy przyjdą po niego. Lecz nie mogę narzekać na kolegów. Cieszę sie, że ich ma. Choć sytuacje są nie raz ciężkie do zniesienia dla mnie.
A co do dzwonków do drzwi to uwierzcie, że są momenty, że sami nie chcielibyście ich otwierać. Doprowadzają do szału. Otwartych nie moge mieć, bo to by znaczyło zaproszenie dla złodzieji.
Ale sen pomógł. Do tego stopnia, że ugotowałam, posprzątałam, i odzyskałam humor. :P :D

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 26-07-2005 22:29

Ja zainstalowałam dzwonek "Sowę": hu, hu... Wiecie jak fajnie brzmi! A byłam przekonana, że wszystkie mają kretyńskie sygnały.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 26-07-2005 22:33

Co do natarczywości naszych dzieci, to z moich obserwacji wynika, że wynika ona z braku poczucia bezpieczeństwa, niestety również w rodzinie. Jak coś nie tak się dzieje w najbliższym otoczeniu dziecka, to tak isę może dziać. Problem w tym, że strasznie trudno je im zapewnić.
Ale u nas tak było, jak mieliśmy kiepski okres i ja chodziłam w kółko wkurzona i tylko udawałam, że jest ok. to Cyprian się właśnie taki robił. Teraz się to zmieniło i mamy lepszy kontakt i z dziećmi też, ale moje dziecko ma jedynei cechy ADHD, więc jest mi łatwiej mówić.
Życzę powodzenia.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 27-07-2005 10:44

w sumie moze i racja. tylko, ze akurat u nas dzieje sie pozytywnie - czekamy na dzidzie. Kuba bardzo sie coeszy, ale moze to tez burzyc poczucie bezpieczenstwa. Duzo z nim rozmawiamy, nie odsuwamy go od tych spraw. ale pewnie i tak troche czuje sie zagrozony. U nas przynajmniej jest tak, ze nie ma znaczenia czy cos pozytywnego sie dzieje czy wrecz przeciwnie - Kuba i tak jest rozbity kazda zmiana.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 27-07-2005 11:59

nieszki --jak myślisz czy dzidzuś i pomoc Kuby przy nim pomoże Kubusiowi?
może jak zobaczy jaki maluch jest bezradny i malutki-a on duży i samodzielny to poczuje się pewniejszy--taki STARSZY brat?
my jesteś my w trakcie "robienia "dzidziusia i dlatego duża nad tym myślę

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 27-07-2005 12:29

Niestety, w mojej rodzinie było odwrotnie: starszy Bartek z ADHD nieustannie dokucza młodszemu o 1,5 r bratu. Jest złośliwy i ciągle szuka okazji, aby mu dokuczyć. A to obleje go sokiem, a to zdzieli w głowę, a to kopnie, a to popchnie. Zupełnie nie wiadomo, jak sobie z tym poradzić, żadna argumentacja do Bartka nie trafia. Czekamy tylko aż młodszy Maciek podrośnie i zacznie oddawać swojemu "oprawcy".
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 27-07-2005 17:24

Wiesz co Karina, mam nadzieje, ze tak wlasnie bedzie, ze ta pomoc przy dzidzi mu pomoze, on juz nie moze sie doczekac. pewnie bez problemow sie nie obejdzie, ale poki co jestem dobrej mysli.
I mam tez nadzieje, ze wieksza roznica wieku - u nas 7 lat - tez nie jest zla, Kuba wiecej rozumie i mam nadzieje, ze takich niefajnych sytyuacji jak pisze babsy nie bedzie zbyt duzo.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 27-07-2005 17:34

Widzicie, teraz trochę ze swoich wspomnień, między mną, a moją siostrą były dokładnie 2 lata różnicy, nie znosiłam swojej siostry, odebrała mi rodziców, tak to odczuwałam, były takie sytuacje, że byłam bliska jej zatłuczenia, to tak trochę, jak Bartek i jego Brat, natomiast jak miałam 8 lat urodził się mój brat i tu już byłam wspaniałą siostrą, opiekowałam się nim, nawet czasem udawało mi się go przewinąc, zabierałam go na spacery, był dla mnie żywą lalka, natomiast moja grzeczna siostra nie znosiła go, chyba też czuła, że zabrał jej rodziców. Teraz jak jesteśmy dorośli jest ok, wszyscy sobie pomagamy w miarę naszych możliwości i jest ok, ale dzieciństwo to był koszmar. Dlatego ja zdecydowałam się na drugie dziecko dopiero jak mój Piotrek miał 8 i pół roku i między moimi synami dochodzi do przepychanek, kłutni, ale jak Krzyś był malutki, to nie było nic takiego co opisuje Babsy, bo Piotrek już chciał opiekować się bratem.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

babsy

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 341


Rejestracja:
14-03-2005 10:24

Lokalizacja: W-wa

Post 27-07-2005 18:26

Być może dziewczynki przejawiają więcej "instynktu macierzyńskiego". Chłopcy, jak wiadomo, stawiają raczej na rywalizację.
Du bist nicht allein,nicht allein!Wir sind millionen und wir werden bei dir sein!

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 27-07-2005 18:38

Tu nie chodzi o instynkt macierzyński, ale bardziej o różnicę wieku i traktowanie dzieci przez rodziców, tam gdzie dzieci sa traktowane z szacunkiem i nie wymaga się od tego starszego odpowiedzialności, jakby był dorosły tylko okazuje mu się , że się go kocha, a to młodsze wcale nie jest jego rywalem, to jest lepiej, u mnie w domu tak nie było, to ta młodsza była doskonała, a ja niestety choć powinnam, bo jestem starsza nie świeciłam przykładem i chyba to najbardziej dało mi sie we znaki. Czasem tez od Piotrka wymagam, żeby był bardziej dorosły, ale łapię się na tym,. że on tak samo jak ten mały Krzyś potrzebuje czasem poczuć się dzieckiem, choć twardo udaje, że mu to nie jest potrzebne, ale to wcale nie prawda, bo to widać, że chce, żeby go wziąć na kolana i czasem pogłaskać i powiedzieć jak mocno się go kocha.
Ostatnio zmieniony 27-07-2005 19:30 przez Halina, łącznie zmieniany 2 razy
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 27-07-2005 19:21

więc u mnie jest duża szansa ,że nam się uda .
różnica pomiędzy dziećmi będzie conajmniej 11 lat o ile się uda w miarę szybko :lol:
martin baaardzo chce mieć rodzeństwo--w sumie dla niego(poniekąd)
go "robimy"
już z góry obiecuje,że się poprawi ,będzie grzeczny,nie będzie krzyczeć,będzie się bardzo opiekował młodszym
no to zobaczymy :? na razie "robimy" i jestem dobrej myśli :)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 19-08-2005 16:31

Jak sobie rzadzicie z bajkami? konkretnie mam na mysli, ze moj Kuba strasznie sie nakreca wszytskim co oglada i potem chodzi i w kolko powtarza to samo, bawi sie "w te bajki"Sam siebie nakreca coraz bardziej,. W zabawie z innymi narzuca ten styl zabawy, mimo, ze inni odmawiaja udzialu. A on biega naprawde jakby go ktos zaprogramowal, krzyczy i sypie teksatmi tylko z tych filmow. Nie wiem zakazac ogladania? Tlumaczenie i proszenie, zeby bajke zostawil w telewizorze nie pomaga. Juz sie zastanawiam nad kategorycznym ograniczeniem bajek do chwili rano i dobranocki. Macie jakies pomysly w zwiazku z tym?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 19-08-2005 16:45

Agnieszko pomysłow mi już zabrakło.Damian robi dokładnie tak samo ,a czym więcej przemocy tym lepsza bajka lub film.potrafi wszystko przenieść do rzeczywistości słowo w słowo ,gest w gest.wyeliminowałam telewizję próbowałam muzyki-no cóż na początku jako tako od muzyki poważnej,wolnej a teraz jak wchodze do pokoju to radio jest na ful i najlepiej jakis metal.wtedy nic do szscęscia nie jest mu potrzebne.próbowaliśmy malowania-abstrakcja ale nie dałam rady ze sprzątaniem po tym a i Damian szybko się znudził.brak pomysłów,może ktoś ma złoty środek na ten problem?
pozdrawiam Marzena :D

ag.ma72

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 388


Rejestracja:
11-03-2005 18:25

Lokalizacja: Olkusz

Post 19-08-2005 19:50

To chyba normalne.Mój chłopaczek nie oglada już tak czesto bajek ale filmy i tez się w nie ...bawi.Teraz przerabiamy Władce Pierścieni.
Majda Agata
Pracownia Terapeutyczna ALFA
ag.ma@poczta.onet.pl, tel. 512 331 430
www.pracowniaterapeutycznaalfa.manifo.com
Baza danych instytucji pomagających osobom z ADHD i innymi problemami.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 22-08-2005 11:21

Ja mam znowu problem z nerwica Kuby. Gadalam dzisiaj z psychiatra, i poki co kazala o pol tabletki zwiekszyc zoloft, tylko ile mozna. Jak inaczej mu pomoc? wyciagnelam od niego - troche juz o tym pisalam - ze chodzi o strach przed szkola i o dzidzie. tylko tak jak ze szkola jestem w stanie sobie poradzic tak druga sprawa jest gorsza. On do czerwca sie cieszyl, ze bedzie rodzenstwo, czekal na grudzien, ale pod koniec czerwca jego tacie urodzila sie corka. No i jest problem. Od tamtej pory widzieli sie dwa razy - prawie od poczatku czerwca - a Kuba w koncu mi powiedzial, ze tata mu obiecywal, ze bedzie dalej wazny dla niego, a jest inaczej, ze sie nim nie interesuje, i Kuba sie boi, ze u nas bedzie tak samo, ze bedziemy go mnie kochac i tylko malym sie bedziemy zajmowac. Wiem, ze slowami wiele nie zdzialam, ze musimy mu pokazywac, ze jest inaczej. narazie po kilku rozmowach udalo nam sie go przekonac, ze bedziemy starac, zeby za bardzo tego nie odczul, ze kochac go bedziemy tak samo. Troszke sie uspokoil i juz nie slysze - oddajcie go jak sie urodzi tylko coraz bardziej wczuwa sie w role brata. Wie, ze dzidzia bedzie wiecej wymagala opieki niz on, a na pewno innej niz on, bo on jest wiekszy i bardziej samodzielny, ale juz pyta, czy bedzie mogl mu ksiazeczki czytac, na spacery chodzic, wiec zapewniam ze pewnie. Ale mysle, ze ta obawa zostaje dopoko sie sam nie przekona. No lae nerwica osiaga apogeum - wyciera stopy, piety, rece, lokcie, glowe, caly czas, nawet jak idzie zatrzymuje i wklada reke w sandal, zeby palce wytrzec, znowu chodzi wszedzie w plecakiem wypchanym. Dzisiaj zaczal plakac, ze co on ma zrobic, zeby tak nie robic.Probowalam to w zarty obrocic, i troche mi sie udalo. Wiem, ze nie moge tego ignorowac, ale jak reagowac? chyba tylko na wesolo, bo inaczej bedzie czul, ze to cos zlego, musze mu chyba wytlumaczyc, ze to przejdzie, ze wspolnie cos poradzimy, zeby nie czul sie gorszy? Sama juz nie wiem jak mu pomoc. Juz samam nie dorzniam rzeczy na ktore musze reagowac i nie pozwalac, a ktore musze sobie odpuscic - zakrecilam sie strasznie, i podejrzewam ze to przez to, ze juz drugi miesiac siedze z nim w domu na zwolnieniu i po prostu mam dosyc.
Nie wiem czy ktos z Was ma doswiadczenia z nerwica, ale moze ktos wpadnie na cos madrego? Pomozcie, wiem ze sie rozpisalam, ale to i tak skrot tego co sie dzieje.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 22-08-2005 11:34

Mamy juz wszytsko, zobaczymy co w szkole jeszcze powiedza, zeby kupic. Troche ciuchow jeszcze musze kupic i ksiazki. ja tez mam nadzieje, ze jak pojdzie do szkoly to bedzie lepiej i w sumie dobrze, ze najpioerw szkola, a potem brat, bedzie mial okazje poradzic sobie najpierw z jednym, a potem reszta. Chce jeszcze na basen go zapisac i moze do zuchow, ale to zobaczymy.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 22-08-2005 12:10

Tak, wszystko po kolei, po malutku i będzie coraz lepiej.
Pozdrawiam

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 08-09-2005 17:30

Może ktoś z Was ma jakis pomysł, jak uchronić dziecko od bycia "kozłem ofiarnym" i nie wiem jak to nazwać, posmiewiskiem? Kuba mysli, ze wten sposb zyskuje kolegow, ale nie rozumie, ze takie popisywanie sie, mówienie brzydkich rzeczy dlatego, bo oni sie z tego smieja, tak naprawde nie jest tym, ze smieja sie z tego co on robi, bo to jest smieszne, tylko raczej z niego. Obawiam sie sytuacji, ze on nie rozróżniając tego będzie prowokowany do robienia różnych rzeczy i potem on będzie za to odpowiadał. Jak mu to wytłumaczyć? Wiem że to wymaga rozsądku i kontrolowania siebie samego,a z tym u niego ciężko. A ja nie jestem w stanie pilnoiwać go na każdym kroku i nawet tego nie chcę. Potem on ma problemy jak to samo robi w innym towarzystwie i wynikają z tego nie fajne sytuacje - pisałam kiedys o awanturze z mama jego kolezanek(tu kultura tamtej pani i jej dzieci tez pozostawia wiele do życzenia). Tłumaczę, tłukę do głowy, ale mało z tego zostaje A dzisiaj jak poszłam po niego na podwórko to widziałam, że on sie popisywał i był takim błaznem, a inni owszem śmiali, ale w moim odczuciu z niego. Jak mu to wytłumaczyć? a może czekać, aż sam się przejedzie na takim zachowaniu?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.