Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Mam problem, poradźcie!

Moderator: Moderatorzy

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 16-03-2005 15:14

Mam problem, poradźcie!

Chyba dosyć często zaglądamy na forum, żeby podpatrzeć jak inni radzą sobie z problemami. I liczymy na to, że odezwie się ktoś kto boryka się z podobnym problemem, albo już znalazł rozwiązanie.
Jednym z moich większych smutków, jest to, że mój syn czasem wykręca się. Zrobi coś na co ma ochotę, ale ponieważ czuje, że zrobił źle, więc zaczyna wymyślać różne historie.
Wczoraj nie poszedł do szkoły.
Nie wiem dlaczego. Wymyślił kilka alibi, ale które jest prawdziwe?
Najpierw powiedział, że miał wypadek - stłukł sobie kolano. Gdyby na tym poprzestal, może bym uwierzyla, ale powiedział, że poszedł na dwie ostatnie lekcje. Okazało się, że nie był w ogóle w szkole.
Gdy wyszło to na jaw, powiedział, że boi się jednego z chłopaków w klasie.
Poszłam rano do szkoły, porozmawiałam z wychowawczynią (jej reakcja zresztą nie przypadła mi do gustu, bo spowodowała, że Kuba się tylko zamknął w sobie, a nie powiedział o co na prawdę chodzi), porozmawiałam z pedagogiem. Nic z tego nie wynikło.
Kubie te pójścia do szkoły zdarzają się co jakiś czas.
Oprócz tego, że mi smutno, że mi nie ufa, (Kiedyś miał kary za takie występy, teraz już go nie karzę. Karą są konsekfencje: moja wizyta w szkole, odpisywanie lekcji, zaległości w szkole no i moje gnębienie go i wypytywanie), to nie wiem jak mam do tego podejść.
Sądzę, że jest to reakcja na jakąś trudność. Z czymś sobie nie radzi. Z czym? Czy tylko z lenistwem? Czy też jest coś poważniejszego?
No i jak mam reagować? Czy pozwolić mu od czasu do czasu nie pójść do szkoły, w zamian za to, że będzie mnie o tym informował? Obawiam się, że to zbyt niebezpieczne wyjście.
Ale nie znajduję przekonywujących go argumentów za tym, żeby nie chodził na wagary...
Ciekawa jestem czy ktoś z Was zna ten problem? I jak sobie z tym radzicie?
:( Zmartwiona Kaśka
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-03-2005 21:45

Piotr nie chodzi na wagary, natomiast zawsze gdy ma jakiś problem i nie chce iść do szkoły rozmawiamy na ten temat i często pozwalam mu na to, żeby nie szedł.
Dziś miał pomysł, żeby kolega napisał mu zwolnienie z religii, ale ponieważ tamten przedobrzył i napisał zwolnienie z trzech ostatnich lekcji Piotr został w szkole. i jak tylko wróciłam poinformował mnie o chęci pokombinowania.
chyba możesz mu czasem pozwolić na wagary, ale w domu, a nie takie, żeby ktoś go spotkał.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 17-03-2005 08:46

No cóż, ja mam inne zdanie, ale może też dlatego, że u mnie z zasady nie ma mozliwości kombinowania z niepójściem do szkoły.
Wiktorowi nie zdarzyło się pójśc na wagary, czy nie wyjść z domu i nawet jak było bardzo źle w w szkole, to chodzić musiał.
Dlatego nie wiem, co moge ci kaszka doradzić, bo musiałabym się "sztucznie" wczuć w Twoje i Kuby położenie.
No, ale......
Wydaje mi się, że najważniejsze, to przekonać Kubę, że prawda - chocby najgorsza jest najważniejsza. Kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze wyjdzie na jaw. Powtarzam to wiktorowi na okrągło i wydaje mi się, że jego postawa już się trochę zmieniła. Kiedyś kłamał dużo, w róznych sytuacjach, nawet w całkiem banalnych, ale zawsze powtarzałam i będe powtarzać, że najlepsza jest nagorsza prawda niż najlepsze kłamstwo!
Nigdy go jednak nie karam za to, co zrobił, jesli mi o tym szczerze i bez kręcenia powiedział!
Stawiam na prawdę i dlatego spróbuj dotrzeć do Kuby własnie tą drogą. Prawda, prawda, prawda.
Jesli mu się po prostu nie chciało, to niech powie, że z lenistwa, a nie kręci. Wtedy odrabianie zaległości, proszenie sie o zeszyty będzie wystarczająca karą.
Ale jesli w szkole jest faktycznie jakiś problem z kolegą, jakiś konflikt? Jesli on faktycznie boi się chodzić do szkoły? W tym przypadku, trzeba ruszyć niebo i ziemię. Wychowawca i pedagog w końcu od tego są, ale najpierw to bym rozmawiała z nimi nie w obecności Kuby! Powiedziałabym, o co mi chodzi i co myslę szczerze aż do bólu. Niech się wezmą do roboty wychowawczej! I tu znów kolejne ale. Jesli te pedagożki nie są z tych, którym się chce, to cholera, kaszka, chyba niewiele wskórasz... :cry:
Melduj, co i jak....
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 17-03-2005 08:53

Stawiam "na prawdę" i stawiałam aż do bólu. Zawsze. Od najmłodszych lat. Niestety te metody które u Ciebie poskutkowały MOniko , u nas nie przyniosły skutku.
Dzięki za odzew.
K.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 17-03-2005 09:20

Kaszka, nie pisz, że nie przyniosły skutku. Po prostu potrzebujecie więcej czasu. Nie rezygnuj z nich, a kiedyś zbierzesz tego plony.
Powoli, malutkimi kroczkami...

Weż kube na spacerek i tak na luzie, ni to z gruszki ni zpietruszki zagadaj jak w szkole, jak koleżanki i koledzy. Może on nie cierpi tych "przesłuchań" w domu :wink: .

Wiktor kiedyś mi nic nie chciał mówić, może dlatego że czuł że i tak mu nie uwierzę. A faktycznie było tak w poprzedniej szkole, że to co mówili nauczyciele była dla mnie najważniejsze, a własnemu synowi nie wierzyłam :oops:
Teraz na szczęście sie to odmieniło. To znaczy i tak patrzę na niego i słucham go z przymrużeniem oka, ale nie zakładam z góry, ze kłamie, kombinuje. I wiecie, co? Panie same potwierdzają słowa wiktora! Jak mnie to cieszy!

Dlatego też kaszka próbuj, próbuj, nie odpuszczaj!
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 17-03-2005 10:03

Nigdy nie zakładam, że kłamie, to samo wychodzi.

Cały czas liczę na to, że kiedyś wreszcie to się zmieni. Zresztą ku mojej pociesze ktoś z dorosłych z ADHD pisał, że kłamał nałogowo. Z postów wynikało, że to super człowiek. Więc nadzieją żyję.
W przypadku Kuby boję się jednak, że jest jakiś problem do którego nie mogę dotrzeć.

Monika ja nie odpuszczam, tylko szukam. Jest mi o tyle trudno, że ja wszystko mojej mamie mówiłam i z natury jestem szczera, a KUba wręcz przeciwnie - chyba ma naturę taty. Jednak i tak udaje nam się na wiele tematów rozmawiać. WIem tylko, że nie mogę pytać bezpośrednio, ale muszę spokojnie czekać aż samo wyjdzie mimochodem.
Jednak w przypadku cięższych spraw to nie skutkuje. Kuba wtedy się gubi.
Kiedy kręci to nie trzyma się jednej wersji tylko podaje przynajmniej trzy. Argumenty, że widać, że kręci nie docierają do niego. Ja mam wrażenie, że on sam nie wie jaka jest prawda i dlaczego coś się wydarzyło, że momentami nie panuje nad swoimi myślami i tym co zrobił. Nie poszedł i już. I co z tym dalej zrobić - nie wie.
Mogłabym przyjąć taką opcję, ale boję się, że ominę coś ważnego.
K.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 17-03-2005 10:17

kaszka pisze:Jest mi o tyle trudno, że ja wszystko mojej mamie mówiłam i z natury jestem szczera, a KUba wręcz przeciwnie - chyba ma naturę taty.


Kaszka, myślę że dziewczynki są bardzie otwarte w stosunku do mam, a z synami różnie bywa. Generalnie z tego co rozmawiam z innymi, większość chłopców jest "trudnodostępna". Może to genetyczne uwarunkowania, że niby "sami sobie muszą poradzić"? Nie wiem, ale to fakt, że mnie się też trudno rozmawia z Wiktorem. Jak zapytam wprost, to nigdy nie ma problemu, a z czasem wychodzi, że jednak coś było nie tak.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 17-03-2005 10:32

Bo to nie są do końca kłamstwa, to jest wyobraźnia, która często wydaje nam się kłamstwem, bo dzieci same nie wiedzą co jest prawdą, a co ich wyobraźnią.
Zresztą podobnie jest i u dorosłych ADHD-owców.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 17-03-2005 16:03

Dzieci najczęściej kłamią ze strachu. Najpierw byłoby dobrze mieć pewność czego Kuba się właściwie boi?
Kolegi, klasówki,nauczycielki,Twojej reakcji na wagary?
Jak to ustalisz, to będziesz wiedziała co dalej bo mądra z Ciebie dziewczyna, masz intuicję i KOCHASZ KUBĘ!

Pozdrawiam

Agata

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 18-03-2005 08:55

Dzięki Agato! Pewnie, że go kocham, ale nie zamierzam go rozpuścić, bo to jest najgłupszy sposób kochania. NIe chcę, żeby unikał prawdy, unikał trudności. On jest momentami bardzo dzielny i nie chce być rozpuszczony. Rozmawiamy o tym, co to jest mądre kochanie i dlaczeg ja od obu chłopaków dużo wymagam (chociaż moja mama twierdzi, że ich rozpuszczam i nie dbam o siebie). Bardzo podobała mi uwaga Haliny. Nie chcę używać określenia kłamstwo. To głupie przyzwyczajenie. Zanim do końca nie wiem czy to jest kłamstwo, czy też nie, nie powinnam wydawać wyroku. Można tym kogoś bardzo zranić, tym bardziej jeżeli delikwent nie potrafi poradzić sobie z emocjami lub wyobraźnią.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 18-03-2005 10:57

Ja niestety wielokrotnie nazywałam wiktora kłamcą i nie dawałam wiary jego słowom :cry: . Ale też wielokrotnie mu to udowodniłam i niestety nić zaufania została zerwana. Często nazywanie go kłamcą działo się w atmosferze nerwów, kłótni i to było ZŁE :oops: !
Teraz, zanim go nazwę czy to kłamcą, czy leniem, czy udawaczem czy innym epitetem, staram się na chwilę uspokoić nerwy, milkne i się zamyślam. Gdy zejda ze mnie nerwy, to zaczynam z nim rozmawiać i słucham, co ma mi do powiedzenia.
Staram się zmienić nasze relacje, czasem to wychodzi, czasem nie. Ale faktem jest, że są dni kiedy rozumiemy się i jest OK.
To chyba dobry początek... ale jest to trudna droga :?
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 27-03-2005 23:05

Re: Mam problem, poradźcie!

kaszka pisze: Sądzę, że jest to reakcja na jakąś trudność. Z czymś sobie nie radzi. Z czym? Czy tylko z lenistwem? Czy też jest coś poważniejszego?


pamietam kiedy chodzilem do dziennej szkoly mialem strikte tak samo...
czesto niechcialem isc do szkoly bo poprostu niechcialem TAM isc, myslicie ze fajnie tak codziennie chodzic w to samo miejsce i widziec tych samych ludzi? no wlasnie!
na dodatek wiedzialem ze co jakis czas sa na mnie skargi, uczniow i ich rodzicow do nauczycieli, wychowawcy i dyrektora, ze ze mna niemozna prowadzic lekcji, ze jestem niegrzeczny, ze przeszkadzam w prowadzeniu lekcji... itp.itd.
jak dzis pamietam doskonale gdy raz do szkoly nie poszedlem a nastepnego dnia przychodzac do szkoly zostalem oskarzony o rozbicie szkolnej szyby w dniu poprzednim... :lol:
no ale nie zawsze bylo tak fajnie, stosunkowo niedawno - w szkole sredniej - mialem bardzo nieprzyjemna klase... byla bardzo pogrupowana, bardzo falszywa i szczelna...
niemoglem tam z nimi wytrzymac! powiedzialem ze nie bede chodzil i tak bylo przez... miesiac... dopiero namowy i blagania mamy naklonily mnie do kolejnej niemilej wizyty w tamtym gronie...

nawiazujac do zacytowanej wypowiedzi kaszki, chcialem powiedziec ze to lenistwo to wcale nie tak! to nie jesty zwykle niechce mi sie! wedlug mnie sklada sie na to wiele powodow, zewnetrzych zachowan innych, relacji (w tym wypadku) w szkole... itp.itd.
tego ze ADHDowiec niechce czegos zrobic... nie robi czegos choc go dlugo prosicie-nie znaczy ze mu sie poprostu niechce... on moze i by chcial, ale nie moze, z jakis tam roznych przyczyn.
ADHD to jedno wielkie lenistwo - gdybysmy szli torem tego rozumowania - ale wiemy ze tak nie jest! a czy moze byc cos powazniejszego od "lenistwa" wynikajacego z ADHD?

mam nadzieje ze moje wypowiedzi oparte na wlasnych odczuciach, doswiadczeniach i spostrzezeniach pomoga wam szerzej spojrzec na niektore sprawy...
a teraz by sie przydalo zebym w koncu naprawil zlew, poodkurzal i zmienil trociny szczurom :x
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-03-2005 17:14

Mój Kuba zaczął "zajadać" problemy. Jak juz nie wie co ze soba zrobic to mamo, jestem głodny. Na szczescie w przedszkolu zanim zdazylam porozmawiac z psychologiem o tym sami zauwazyli i ma ograniczone jedzenie. Najpierw myslalam, ze on teraz wiecej potzrebuje, wiosna, rosnie i te sprawy. Ale w tej chwili to juz przesada. Gruby nie jest - u niego widac po buzi, robi sie okragly - przy wzroscie 126 cm, wazy teraz 28 kilo, poza tym biega. Chodzi jednak o to, ze znowu znalazl sobie ujscie dla nerwicy natrectw - nie sprawdza juz namietnie czy ma wszytsko w plecaku, albo czy ma drzwi zamkniete od pokoju, teraz je dla odmiany. Chcialabym w jakis sposb wyeliminowac nerwice, ale poki co nie dajemy rady - ciagle wynajduje jakis zamiennik. Moze ktos ma podobny problem?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 29-03-2005 22:48

No ja ostatnio tez nabieram ksztaltow... ok 180cm i prawie 90kg :/
tez mam nerwice i tez jem nie bo jestem glodny, a wlasnie "zjadam" niewiem czy problemy czy cos jeszcze... ale jem jem az mnie brzuch nie bedzie bolal od napchania :( lekarz zrobil mi 2 tygodnie na antybiotyku przeciw helikobakterze czy cos takiego, jak to jadlem bylo ok, ale od przedwczoraj bole powracaja :(
macie jakas rade?
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 30-03-2005 13:13

Dokładnie to samo dzieje się z moim synem!jest chudy i drobnej kości,ale zaczął zjadać tony jedzenia.Bez przerwy otwiera lodówkę i chce coś gotować.Widzę,że już łapie p[owietrze,tak jest wypchany,a szuka jedzenia.
To nerwowe i bardzo się martwię.Wielką nadzieję pokładam w tym,że jest ciepło,a na podwórku nie ma lodówki...

Agata

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 30-03-2005 18:15

radze uwazac...
bo ja juz nie jestem chudy :/
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 31-03-2005 12:57

Wiktor właśnie wrócił ze szkoły i co?
A to, że na lekcji w-f pani kazała pokazać każdemu dowolną ilość palców do wyliczanki. I co? I wiktor pokazał jeden... oczywiście środkowy :oops: !!!
I wcale nie czuje, że źle zrobił, tylko jeszcze ma pretensję, że pani mu wpisała uwagę!!!
I co weczi, to chyba nie ADHD, co? Bo ja to klasyfikuję pod chamstwo.
Przejść nad tym do innych spraw, skomentować że tak nie wypada, czy się wściec???
Bo ja się wściekłam, oczywiście :?
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 31-03-2005 14:30

BUAHAHAHA - az mamie przeczytalem...
to jest harakterysyczne dla ADHDowcow...
lubimy blysnac humorem... a chlopaki tak sie zachowuja miedzy soba a ADHDowiec niema hamulcow wiec zachowuje sie wszedzie tak samo - na "luzie" wiec przyzwyczaj sie ze bedzie tak czesciej...
Oczywiscie nie nalezy popierac go w tym, powinien dostac w dupe i powinnas powiedziec ze to bylo hamskie!
Wlasnie mama mi opowiada ze ze mna bylo tak samo...
Jak na angielskim poznawalismy slowka i zaczynalismy pisac jakies wypracowania to moje pierwsze bylo o... dziewczynie ktora ma okres wiec nie moze... ten tego... oczywiscie rezulatat - klasa polew - mama do szkoly :)
ADHDowiec sie nie czai, nie kryje - ciez sie - inni zakladaja maski, w domu udaja aniolkow i przed nauczycielami a po kontach z kumplami wlasnie TAK sie zachowuja... ciesz sie ze nie zapalil na lekcji :D
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 31-03-2005 14:46

No nie weczi! Teraz toś mi już rozwalił uczucia :roll: !!!
No coments!!!
:lol: :lol: :lol:

Opieprzyć to juz go opieprzyłam przez telefon, a w domu już nie będę rozwijać tematu. Może kiedyś do niego dotrze, że czegoś nie wypada :?
Pa
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 31-03-2005 15:34

Moniczko, ale srodkowy palec to jeden z ulubionych ADHDowców - szczególnie młodych - płci męskiej :D

A co do inncyh wpadek to... lepiej nie mówić :>
Zapraszam na humor z zeszytów :D
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtopic.php?t=30
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 31-03-2005 16:50

Środkowy to ostateczność. Lepszy jest wskazujący (do kierowania robotą) :)
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 01-04-2005 07:39

Panowie, trochę powagi :roll: :lol: !!
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-04-2005 08:02

Czego??
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 01-04-2005 15:13

phi palec..
całe zycie latam ze srodkowym.. wiesz to argument ostateczny. Raz wyleciałam z lekcji bo powiedziałam nauczycielce ze jest ograniczona skoro nie dopuszcza mojej wypowiedzi do swiadomosci. a jak mniewywaliła to dodałam ze jest tepa i załosna no i był ubaw po pachy. Z matematyki cale zycie mam 4 bo panie mnie nie lubia a ja nie lubie wiecznie chodzic do tablicy za innych na hospitacjach. Wiesz moze nie wypada.. ale buja mnie to. Nie mowie tu o skrajnych hamstwach ale czasami im sie nalezy sama przyznasz ze to troche załosne wpisywac uwage zamiast powiedziec ze sobie nie zyczy bo to ja obraza zamiast przekonac go do siebie. Nauczyciele sa z reguły nudni i leniwi bardziej od uczniow.
Wiesz bo ja coraz czesciej zastanawiam sie co wypada i co jest normalne? to co akceptuje wiekszosc? a jak wiekszosc bedzie skakac z dachu? no halo. Nie jestem pedagogiem ani psychologiem ani nikim na P ale odrazu mi ta pani nauczycielka smierdzi.. nuda mi smierdzi skoro dzieciak musiał rozerwac klase.

CO do jedzenia.. oj jak mam nerwowy okres wsówam puki nie chce mi sie wymiotowac. To nie do opanowania moze sprobowac zwalczac sexem ale potem jestes zmeczony i glodny i to błedne koło ;) Ja wcinam słonecznik jakos zapycha puki co ;)

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 01-04-2005 15:20

ze niby co?

tomek - co to jest to ta po... po... powa-coś tam?? :shock:
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-04-2005 15:58

O żadnym powa-cośtam nie pisałem.
No chyba że znów o czymś nie wiem?
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 01-04-2005 19:52

no sory tomek chodzilo o posta wyzej mtmoniki, o czyms na Pe pisala ale niewiem o co chodzilo - nieznam sie na takich trudnych slowach
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-04-2005 20:15

Aaa... już kumam.
Po kilkukrotnym przeliterowaniu doszedłem do wniosku, że tam napisane stoi POWAGI.
Zapewne jest to forma mnoga (dotyczy nas dwóch?) od słowa powaga, które słownik języka polskiego definiuje jako:
zrównoważony, opanowany sposób bycia, zachowania się; opanowanie odruchów, uczuć, zrównoważenie; poważny, dostojny wygląd wynikający z takiego sposobu bycia.

Hmm... mimo wszystko jakoś nie dziwię ci się, że nie kojarzysz tego słowa...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 02-04-2005 00:36

No to raczej politologiem nie zostane, czy jakims innym od takich trudnych polskich i nie tylko slow... co najwyzej politykiem... ani nic nie musza :)
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-04-2005 11:01

Politykiem nie zostawaj, to zdrowiu szkodzi...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 02-04-2005 15:23

Hmmm... to kim moge zostac?
Alfonsem?
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-04-2005 15:32

Dobrym grafikiem komputerowym i programistą :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!:
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 02-04-2005 15:37

Ależ dziękuję bardzo!! tylko kto mnie zatrudni?? i co zrobic zeby po tygodniu z nudow mnie szlag nie trafil??
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-04-2005 15:41

Poczekaj jeszcze chwilę, znajdzie się i dla Ciebie praca. Tylko trochę spokoju. Jeśli bedziesz miał szefa który zna Cię od podszewki i nie pozwoli na nude to może się udać??
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-04-2005 15:52

Na przykład może zatrudni cię inny nadpobudliwy.
Człowieku, zauważ, że zrobiłeś tu kawał wspaniałej roboty. Ten portal jest wizytówką dla ciebie. Udowodniłeś, że dajesz radę współpracować.
Staram się coś dla ciebie znaleźć analogicznego. Podobny układ - trzeba zrobić portal i forum. Pomóc wypełnić portal treścią i mieszać torchę na forum. Tylko że to jest dla firmy za pieniądze. Może na początek nie będą duże pieniądze, ale w perspektywie, jeżeli projekt wypali i się rozkręci to będzie miodzio.
W tej chwili jeszcze nic nie obiecuję na pewno, ale jest duża szansa. Jak nie dziś ta to może za jakiś czas będzie inna. Życie to są ciągłe okazje, które trzeba wykorzystywać. A żeby wykorzystać szansę trzeba być do tego przygotowanym. A ty jesteś świetnie przygotowany!
Jeżeli będziesz pokazywał wszystkim naokoło, że jesteś świetny, to wcześniej czy później znajdziesz sobie miejsce! Tylko nie wolno mówić sobie i innym 'ja się nie nadaję'. Bo w końcu nawet ty w to wierzysz.

Ja w informatyce funkcjonuję od 20 lat. I prawie nigdy się nie nudzę.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 02-04-2005 18:21

No dziekuje bardzo za slowa otuchy i uznania...
Tyle ze co do grafika to jak sie dowiaduja ze ja jestem daltonista to od razu odmawiaja, a dlugo sie ukrywac tego nie da :/ a druga rzecz to wlasnie ciezko o wspomniana wyzej Po...coś-tam... to trudne takie co tomek rozkminił... :lol:
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-04-2005 18:46

A to sie musisz przyznawać, że kolorów nie rozróżniasz?
Twoim zadaniem jest ładnie pokolorować, a nie ponazywać te kolory.

Jak ci ktoś powie, że masz zrobić na zielono, to otwierasz ściągę, pytasz "który jest skurczybyk zielony, hę?!" i wszystko gra!

A co do POWAGI (definicja wyżej), to trzeba się nauczyć. Można niekiedy cholery dostać, wiem.
Chociaż ja się ostatnio zastanawiam, kto jest bardziej nadpobudliwy: ja czy inni, normalni moi znajomi. Bo jakoś dziwnie spokojny przy niektórych jestem.
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 03-04-2005 16:25

Re: Mam problem, poradźcie!

nie wiem kaszko, ja bardzo czesto wagarowalam ze szkoly, nie umiem powiedziec dlaczego. wychodzilam z domu i nagle szlam gdzies indziej. nie bylo uzasadnienia tak, jak nie wiem dlaczego czasem w pol zadania rezygnuje z niego. nic konkretnego, nawet o tym nie mysle. nagle ogarnia mnie zniechecenia i koniec. zaczynam myslec o czyms innym=zaczynam robic cos innego. czesto tak sie dzieje, jak mam "przegrzane przewody". a to nie nastepuje od nawalu pracy (o pracy jest watek u doroslych), kiedy czuje sie jak ryba w wodzie, a w takich dniach po, kiedy trzeba wrocic do normalnego zycia, albo... nie wiem czemu. tak mam i nie umiem wyjasnic czemu. a klamanie to norma. zwatpilabys w zycie gdybys uslyszala, co opowiadalam rodzicom i nauczycielom. przy czym nigdy nie klamie zeby kogos skrzywdzic, albo dokopac, albo obgadac. tak tylko, na zaasadzie opowiadanie historii. po pierwsze zawsze sie balam bury. po drugie czualm ze to jest nie fair wzgledem rodzicow i nauczycieli. po trzecie... czasem ponosila wyobraznia. jak juz o cyzms pomyslalam to nie moglam sie zatrzymac w mowieniu o tym :) kuba tez tak moze miec - moze dodawac watki do swojego klamstwa, bo... tak jest ciekaiwej :) i, co gorsza, to nie jego wina :) jak ma zmyslac, to przekieruj go na pisanie opowiadan. jak zwagaruje, to niech za kare napisze opowiadanie o tym co go spotkalo w drodze do szkoly i spowodowalo ze do niej nie dotarl. wiesz, takie "przygody marka piegusa". zwroc uwage ze piegus zawsze mail dobre intencje, po prostu mu nie wychodzilo ;)

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 03-04-2005 17:13

Argumenty, że widać, że kręci nie docierają do niego. Ja mam wrażenie, że on sam nie wie jaka jest prawda i dlaczego coś się wydarzyło, że momentami nie panuje nad swoimi myślami i tym co zrobił. Nie poszedł i już. I co z tym dalej zrobić - nie wie.
Mogłabym przyjąć taką opcję, ale boję się, że ominę coś ważnego.
-aha, no chyba o to chodzi. ze nie pamieta co gadal wczesniej, nie do konca jeszcze opanowal logike wydarzen, nie do konca potrafi ocenic, co moglo sie zdarzyc naprawde, a co juz jest wyobraznia. mysle ze mozesz przyjac taka opcje, ale przy jednoczesnym zachowaniu czujnosci. jesli kreci i sam wierzy w to co mowi, znaczy, ze "poplynal", ale jesli zaczyna logicznie kombinowac, znaczy ze wie o co chodzi, klamie swiadomie i usiluje cos w ten sposob uzyskac. to trudna sprawa, wiem. ale sprobuj go obserwowac, bez calej teorii kulturowej, "jak wyglada porzadny czlowiek" "jak powienin sie zachowywac". jesli nie bedizesz miala przed oczyma caly czas nakladki kulturowej, a tylko i wylacznie samego kube, latwiej ci bedize rozpoznac mechanizmy, jakie rzadza jego zachowaniem. bo na pewno jakies rzadza. tzreba tylko znalezc klucz do nich.

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 03-04-2005 17:51

no tosmy wpadli po uszy... jak zabanowac tomka i wecziego, jak oni maderuja? :shock:
o fuck, juz zapomnialam, o czym mialam pisac, bo mnie te dwa zartownisie rozproszyly :) musze czytac od nowa
aha, chyba bylo o palcach srodkowych, juz sobie przypomnailam.
w liceum mialam klase ktora chyba co najmniej w 60% skladala sie z adhdowcow. to byla taka dziwna klasa, zebrana z "odpadow". wszsycy zdawalismy do klas z jakas tam specjalnoscia, ale (no, zgadnijcie z jakich powodow?) nie dostalismy sie. kazdy barzo inteligentny, z dobrymi swiadectwami, egzaminy zdane, ale o to oczko za malo, bylo nas duzo, wiec dorobili klase - ogolna. boze, czego mysmy nie wyprawiali... nasza wychowawczyni srednio raz na dzien miala bure od jakiegos nauczyciela, a serednio raz tygodniu ladowala u dyra na dywaniku. niedawno mielismy 10lecie matury, i powiedizala nam, ze jak dlugo pracuje, takiej klasy nie miala, ale w sumie najlepiej nas pamieta i wspomina. no wiec w zaleznosci od nauczyciela robilismy rozne rzeczy, wiekszosc sobie z nami nie radzila, ale byli tacy, ktorzy potrafili nas w sobie rozkochac. facet od fizyki - skladam mu hold - ucial nam kiedys pogawedke. wiecie co powiedzial?
mniej iwecej: i co? znowu wasza wychowawczyni przez was placze. myslicie ze takie hojraki jestescie? bo co? bo taki czy inny wybryk zrobicie, nie uczycie sie, dokuczacie? czym wy mi chcecie zaimponowac? ze dlugie wlosy nosicie? dzisiaj? w moich czasach to byl wyczyn, za dlugie wlosy wyrzucali ze szkoly, a teraz? mysmy sie wszytkiego uczyli wiecie po co? zeby dowalic dyrektorowi. bylismy swietni z chemii, bo chcielismy skonstruowac smierdziela, i udalo sie, zrobilismy wybuch na korytarzu. kazdy potrafi sie nie uczyc i obrazac innych. zrobcie cos, czym mi zaimponujecie... itd. zaimponowal nam, rzucil na kolana, zaczelismy sie troche lepeij uczyc. a on sam prowadzil klase o trzy lata od nas starsza, w ktorej tez bylo samo adhd, najwieksi buntownicy w miescie, ostre punki, wariaty do kwadratu - na maturze okazalo sie, ze mieli najwyzsza srednia w calej szkole. dlaczego? bo potrafil z nimi rozmawiac. ot, taki sobie zwykly czlowiek (z adhd).
kobieta od polskiego (miala z nami tylko fakultet) na docinki chlopakow odgryzala sie nie mniej zlosliwie. zamiast sie obrazac, stroic fochy, wzywac rodzicow czy dyrekcje, po prostu ucinala glupie gadanie jednym trafnym slowem. siedzielismy przy niej potulni jak baranki. zaczelismy sluchac co do nas mowi, okazalo sie to diabelnie ciekawe i... uczylismy sie jak diabli.
facet od chemii uwielbial dowcipy i zagadki. rysowal nam cos na tablicy kazal zgadywac, zagajal ciekawe rozmowy nie o chemii. jesli ktos powiedizal mu cos ciekawego to wpisywal dobra ocene i nie odpytywal z lekcji. uwielbialismy chemie. kochalismy (zwlaszcza lysmy) sie w nim.
facet od historii - nieprzecietna nadpobudliwosc - jak zaczynal opowiadac o wojnach i wyprawach to ciarki chodzily po grzbiecie. zamiast sie czepiac o to jak wygladmay czy co robimy, tylko zagajal "filozoficzne" rozmowy - dlaczego to nosisz, co to oznacza, z kim/czym sie identyfikujesz. zawsze zaciekawiony, zawsze otwarty. argumentowal, ale sluchal tez twoich argumentow.
dlatego ja nie wierze w wine uczniow. wierze tylko w wine nauczycieli. nie masz charakteru, nie ucz dzieci. koniec kropka.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 03-04-2005 18:30

Co tam twoja klasa verowa... wystarczylo by zebym ja z tomkiem wpadli tam... to by popamietala nas na 10 żyć ta twoja wychowawczyni :D
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 03-04-2005 20:54

poradźcie...

Sama wiesz, że porady to najmniej wdzięczne zajęcie dla kogokolwiek... Mogę jedynie powiedzieć, jak ja sobie z tym radziłam... Mój Maksymilian ma teraz 26 lat, ale kiedyś był w wieku Twojego małego i to samo działo się: ponieważ wiedziałam jak bardzo ważna jest współpraca z wychowawcą dla dobra dziecka, bywałam raz w tygodniu w szkole. Maksymilian wiedział, że jego absencja nie da sie ukryć. A mimo to syn nie poszedł pewnego razu do szkoły, ja byłam na dniówce... Przed albo po nocce poszłam do szkoły a pani mówi, że Maksymilian miał przynieśc usprawiedliwienie za nieobecność, ale skoro ja jestem to ona to załatwi... zatkało mnie, ale nie przyznałam się do jego kłamstwa. Uważałam bowiem, iż najpierw on mnie musi powiedzieć dlaczego tak zrobił: podwójnie źle: wagary to raz a ukrycie tego to dwa... Kiedy wzięłam się za niego, oczywiście spokojnie - wyjaśniłam, dlaczego uważam to za najgorszą rzecz, jaka mogła mnie spotkać z jego strony: oszukał mnie, a najstraszniejsze jest to, gdy nie mogę ufać własnemu dziecku, nawet jak będzie mówił prawdę! dwa - nie będzie mu już nigdy ufać jego pani, nikt nie będzie się liczyć z kłamcą ani go szanować...Maksymilian płakał wtedy jak bóbr, natomiast ja kazałam mu obiecać, że
1) jeśli kiedykolwiek miałby nie pójść do szkoły, ja muszę o tym wiedzieć: aby nigdy nie znaleźć się w sytuacji zaskoczenia: wówczas będę mogła z czystym sumieniem go usprawiedliwić - np. nie czuł się dobrze - miał do tego prawo;
2) dzięki temu będzie mógł spokojnie zostać w domu a nie szlajać się gdzieś po mieście z jakimiś kumplami;
3) jeżeli zdarzałoby się to częściej, niż raz na dwa miesiące, pedagog szkolny zainteresuje się jego absencją i zabiorą go ode mnie z powodu niezaradności wychowawczej.
Poskutkowało, Maksymilian regularnie raz na dwa miesiące robił sobie wczasy pod grusza oficjalnie, siedział w domu i nie łaził mi gdzieś z towarzystwem siemranym!
Czy to poskutkuje w przypadku Twojego dziecka, nie mam pojęcia. Ale on musi być przekonany, że zawsze może na Tobie polegać, choćby nie wiem co! Nigdy też pani jego nie dowiedział sie o jego kłamstwie. To była nasza słodka tajemnica. Nigdy też nie pozwoliłam, by wychowawczyni wypowiada się o moim dziecku bez szacunku, z lekceważeniem, a już epitety... Reagowałam na najmniejszy przejaw niesprawiedliwości. Maksymilian też nigdy źle nie mówił o swojej wychowawczyni, zreszta ja też nigdy nie wypowiadałam swojej opinii na temat nawet najgłupszego (w moim mniemaniu) nauczyciela. Ale sama też zawsze mówiłam o nim w samych superlatywach i wcale nie musiałam improwizować, bo naprawde był dla mnie wyjątkowy pod każdym względem.... Nie dajcie się manipulować nauczycielom! Szkoła to tylko epizod w życiu człowieka; dziecko jest najważniejsze dla rodziców! Ja wolałam trzymać sztamę z moim ukochanym synkiem, nie przeklinając szkoły, lecz ukazując ją jako okres ważny w jego życiu (a jest adhdowcem do dnia dzisiejszego).
U naszych dzieci trudno jest znaleźć to coś, na czym mogłoby im zależeć. Niestety, to wieczne poszukiwania sposobów na zmotywowanie ich do wykonywania tego, na co nie mają ochoty. A już chodzenie do nudnej, niesprawiedliwej, poniżającej szkoły, skutecznie zabijającej w dziecku naturalny pęd do nauki - to już wcale! Ale to tylko epizod...
Kasiu, myśle, że ty też znajdziesz to coś, co motywować będzie Twojego synka... Pozdrów go ede mnie!

Pozdrawiam zakręconą rodzinkę
Wanda

porta

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 73


Rejestracja:
12-03-2005 15:41

Lokalizacja: Zachodniopomorskie

Post 03-04-2005 21:09

a za verową powtórzę: źli są nauczyciele - nie uczniowie! Jeśli ktoś nie nadaje się na nauczyciela - dzieci to wcześniej czy później odkryją! Nie pamiętacie z własnego dziecinstwa, jak nienawidziliście tego a kochaliście innego nauczyciela? To było tak niedawno! Przypomnijcie sobie! A jeśli lubiliście szkołę - to wasze szczęście! To znaczy, że lekcje prowadzone były w sposób ciekawy, że motywowano was odpowiednio do pracy nad sobą i nad lekcjami. Naprawdę mieliście wiele szczęścia. Dość rzadko się ono zdarza!

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 06-04-2005 07:50

Dzięki za kolejne odpowiedzi. Oczywiście czytając zrodziły mi się różne myśli i może uda mi się je zapisać, ale później , bo teraz muszę robić to co nazywa się pracą w moim urzędzie, a uważam, że jest totalnym marnowaniem ludzkich sił i umiejętności.

A wczoraj Kuba tak powiedział (z rozbrajającym uśmiechem!): oddam to usprawiedliwienie pani wychowawczyni, o ile będzie mi się chciało pójść do szkoły.

Niestety, nie mam bardzo dobrego kontaktu z panią wychowawczynią. W ostateczności dała mi do siebie telefon i obiecała dzwonić jeżeli Kuba nie pojawi się w szkole, a ja nie zgłoszę, że jest chory. Efekt: do szkoły do wychowawczyni nie ma kontaktu telefonicznego. Tak że zgłosić danego dnia, że dziecko będzie nieobecne nie można. Jedynie przez panią pedagog. Do niej jest telefon. A pani wychowawczyni nie zadzwoniła do mnie ani razu, gdy Kuba nie dotarł do szkoły. A jak ja do niej dzwonię do domu to nigdy jej nie ma. Wiem, że pracuje w innych miejscach i ma kłopoty rodzinne...

Kiedy pierwszy raz zdarzyła się Kubie jakaś wpadka odbyłam z nim taką rozmowę jaką zaproponowała mi Porta. Niestety nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Albo ja coś schrzaniłam, albo Kuba jest inny.

Zresztą bardzo często u niego tak jest, że zna "teorię", a stosowanie jej w praktyce mu nie wychodzi. Jego wypowiedzi są takie, że myślisz, iż masz do czynienia z dzieckiem do przesady uczciwym i sprawiedliwym, a w praktyce jest różnie, oj różnie.
Dlaczego tak jest to już wyjaśniłyście powyżej.
Naprawdę Wasze wypowiedzi pomogły mi. Sądzę, że spokojniej podchodzę do tematu, a to u mnie bardzo ważne. Dzięki. [smilie=heart fill with love.gif]
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 06-04-2005 08:39

Wczoraj rozmawiałam z dziećmi o miłości, bo w radio komentują przesłanie Ojca Świętego. Syn spytał: " A kupisz mi to i to, żeby udowodnić,że mnie kochasz?" Powiedzialam,że dowody milości są zupełnie inne np. NIE OKłAMYWAC TEGO,KOGO SIĘ KOCHA.
Po kolacji syn podszedł do mnie i powiedział:"Mamo, to ja już powiem ci prawdę, tylko nie bądź zła.Kupiłem sobie w tym tygodniu trzy paczki chipsów,dwa razy colę i fantę..."
Miałam łzy w oczach i uściskaliśmy się. Bo to wyznanie znaczyło dla mnie o wiele więcej niż tylko relację z zakazanych zkupów...

Pozdrawiam

Agata

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-04-2005 08:49

agawi, jakie to super, że potrafił się otworzyć i przyznać.
:lol: :lol: :lol:
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

agawi

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 24


Rejestracja:
14-03-2005 08:19

Lokalizacja: Poznań

Post 06-04-2005 09:16

To było wzruszające,ale czy będzie tak w przyszlości?
Kiedyś odrzuci autorytety, będzie się wstydził okazywania czułości, a kumple zwulgaryzują jego mały świat.
Ogromnie sie tego boję.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-04-2005 09:24

Nie jesteś, niestety w tych obawach osamotniona. Obecny świat jest straszny. Mimo, że staramy się dawać im przykłady do naśladowania, staramy się być wzorem i autorytetem, rozmawiamy i tłumaczymy, czy to wystarczy. Tyle teraz jest innych alternatyw, niekoniecznie pozytywnych :cry:.
Wierzę, ze warto docieniać ich najmniejsze starania. Kiedyś to zaprocentuje - musimy w to wierzyć!!
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 06-04-2005 09:34

Nasze dzieci są z natury dobre i sprawiedliwe, i jeśli zapewnimy im akceptację świata dobra, to nie bedą chciały spróbować tego zła, które ich otacza, bo to jest dla nich ostateczność, gdy nie mają oparcia w nikim z tej lepszej strony.
Popatrzmy na to trochę pozytywniej. I bądźmy nadopiekuńczymi wg szkoły rodzicami, którzy walczą o przyszłość swoich dzieci. [smilie=love together.gif]
Kochajmy je bezwarunkowo, a przyniesie to efekty.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

ojczul

Posty: 4


Rejestracja:
11-04-2005 21:15

Post 12-04-2005 18:00

odpowiedz na wywod mtmoniki o wagarach syna
dziewczyno ciesze sie ze nie jestes moja mama bo chyba jestes tyranem,z tego co przeczytalem,a jak by go straszyli w szkole starsi chlopcy to tez na sile bys go wysylala w rece oprawcow,zastanow sie co robisz bo kiedys moze chlopak nie wytrzymac i nawet moze popelnic samobójstwo.oosobiscie zgadzam sie z halinka duzo rozmow i czasami zostawic dziecko w domu
Następna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.