Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

ADHD a inne dzieci

Moderator: Moderatorzy

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 15-09-2005 08:35

Aniu jeżeli możesz ,czas ci na to pozwoli włącz się w działalność na rzecz klasy.Ja staram się być na każdej uroczystości szkolnej,dzięki temu mogę obserwować Maćka,pomóc mu we włączeniu się do zabaw z kolegami.Dobra jest każda chwila spędzona razem z dziećmi.

slawia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
14-09-2005 15:41

Lokalizacja: Lublin

Post 15-09-2005 11:56

Aniu! Moj syn Kamil także by odtrącany przez kolegów, przyczynili się do tego w duzej mierze nauczyciele i wychowawczyni. Karą za złe zachowanie w szkole było wyłączanie go ze spotkań klasowych(dyskoteki) i zakaz uczestniczenia w wycieczkach.Wiosną tego roku tylko on jeden nie pojechał na wycieczkę i musiał chodzić na zajęcia z inną klasą. Innym razem jedna z nauczycielek zorganizowała glosowanie "kto lubi Kamila". Nasze interwencje tylko pogarszały sytuację syna. Przyjaciół znalazł poza szkołą w harcerstwie. To jedyne środowisko gdzie nasz syn funkcjonuje prawidłowo i nie sprawia żadnych kłopotów. Jesteśmy w kontakcie z opiekunami - oni wiedzą co to jest ADHD i jak mogą pomagają Kamilowi!!!
Może to jest dobry sposób żeby twoj syn znalazł kolegów.[/list]
Iwona

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 15-09-2005 22:58

ja juz to kiedys pisalam, i chce napisac jeszcze raz. kochani, wasze dzieci nigdy nie beda mialy naprawde bliskich (normalnych) kolegow w klasie, bo po prostu sa za bardzo rozne. iwcia napisala, ze weczi zwracal na siebie uwage, ale my wszyscy to mamy, cholera. przestancie sie tym zadreczac, a poszukajcie jakiegos jednego czy dwu naprawde dobrych kolegow wsrod innych dziwakow i adhdkow. ja cala podstawowke bylam samotna jak palec, nikt nawet nie chcial za mna siedziec w lawce, a potem w liceum trafilam na podobnych sobie i wreszcie bylam szczesliwa! z synem od poczatku tak robie - jesli wyczaje w poblizu jakies w miare odstajace dziecko, ktore w miare nawiaze kontakt z mlodym, to robie wsyztko zeby utrzymac te znajomosc. tzn nie wtracam sie w nia, oczywiscie, ale zapraszam do domu, spotykam, itd. moj syn nie ma adhd, ale (chyba z mojego powodu) i tak jest dosc dziwny, nie ma problemow w szkole, ale wiem tez, ze z nikim sie blisko nie zaprzyjaznil, choc jest juz w 3 klasie. za to ma prawdziwego przyjaciela poza szkola, ostatnio sie zakochal, wiec ma jeszcze "przyjacolke", i wiem ze to mu wystarcza.
naprawde, zachecam was do szukania wokol siebie innych malych dziwakow. dzieci odrzucane przez otoczenie barzdo lgna do siebie. to latwe. po prostu otworzcie oczy.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 16-09-2005 06:00

racja verowa. Mój Kuba póki inni nie zauważża, że coś nie tak jeszcze w miare sie bawią. W szkole nie za bardzo ma kumpli, ale z jednym kolegą zaczął sie kumplować i wczoraj mi powiedział, że bardzo go lubi. A jest to chłopiec na wózku. Psycholog w przedszkolu jeszcze robiła mu testy i wyszedł mu bardzo wysoki poziomopikuńczości, więc może to o to chodzi. W każdym razie cieszę sie że ma kolegę i przerw sam nie spędzia. A koło domu ma dwóch kolegów, którzy tez sie z nim bawią. Ale ja tez szczerze mówiąc przypominam sobie, że nie byłam lubiana w szkole, miałam kilka koleżanek na podwórku, ale w szkole nie i bardzo to przeżywałam, ale nie jestem w stanie uchronic od tego mojego dziecka.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 16-09-2005 06:12

Wszyscy chyba pamiętamy z dzieciństwa, jak przeżywaliśmy brak kolegów w szkołach, ja to też pamiętam i dlatego bardzo się cieszę, jak moje dzieci nawiązują przyjaźnie, czasem mam dom pełen dzieci, ale to procentuje, bo dzieciaki wiedzą, że u nas można spokojnie posiedzieć i nikt ich nie goni za bieganie, skakanie i inne tym podobne rzeczy, a że dom często wygląda jak pobojowisko, trudno. Coś za coś - koledzy, albo spokój, wybieram kolegów moich dzieci.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 16-09-2005 08:28

Podobnie jak u Ciebie Halinko mój dom jest momentami placem zabaw.Cieszy mnie,gdy Kuba nie siedzi sam i pozwalam zapraszać kolegów.Bywają sytuacje nieznośne,ale tak ważne są dla mnie kontakty syna,że wolę siedzieć w drugim pokoju zasłaniając uszy.Kuba też się bardzo stara,choć zaczyna mieć swoje zdanie.Normalnie to był gotowy oddać wszystko koledze,aby tylko był.Rezygnował sam z czegoś,na czym mu bardzo zależy,żeby tylko kolega przyszedł,żeby był kontakt.Zdażało się ,że dzieciaki to wykorzystywały.Teraz potrafi powiedzieć "nie" i widzę,że w chwili obecnej po raz pierwszy ,kolegom też zależy na Kubie.To bardzo zmienia syna,staje się pewniejszy.Oby tylko nie zniszczył czymś tych znajomości.

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 17-09-2005 23:34

Re: Adhd a rówieśnicy

alva pisze:W szkole zaczął symulować złe samopoczucie itp.tylko po to ,aby np. z klasą nie ćwiczyć na lekcjach wf.


on raczej nie symuluje
wiem bo sam tak mialem

kiedys malem tak okropna klase ze przez miesiac nie chodzilem do szkoly - tak ich niecierpialem ze naprawde sie zle czulem fizycznie, nieraz bylem autentycznie chory, stan podgoraczowy itd... ale nikt mi nie wierzyl... on naprawde fiizycznie sie zle czuje i nie oszukuje!

zreszta jak moja mama pisala - iwcia - bywalo fatalnie i czasem tez jest... po przeprowadzce w sumie znam tu niewiele osob i jestem zdany tylko na moja dziewczyne, naprawde nieraz ona ma mnie dosc...
ADHDowcy potrzebuja bardzo bardzo bardzo duzo milosci i uwagi
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

girl

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 19


Rejestracja:
26-04-2010 20:01

Post 05-05-2010 17:07

ADHDowcy-to super dzieciaki i ludzie zawsze się z nimi świetnie bawię.Mają zajefajne poczucie humoru.!!!!!O mojego Anioła jej znajomi się biją bo jest duszą towarzystwa jak to oni mawiają (bez anioła niema impry,anioł rozkręci każdą stypę).HA Ha współczuje nauczycielą którzy poznają mojego mojego Anioła.MY rodzice martwimy się złościmy,ale ja wiem że nasze dzieciaki są Super.Kocham je wszystkie.Mama anioła.

Pysia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 86


Rejestracja:
25-06-2009 12:03

Lokalizacja: Iława

Post 18-05-2010 06:53

Mateusz też nie ma kolkegów wszedzie gdzie się styka dzieci mówia na niego głupek itp.Wykorzystują jego naiwność, a on zrobi wszystko żeby być akceptowany jedyny kontakt ma z kuzynem który jest od niego młodszy o rok. Dziś idziemy na próbę na zajecia w ośrodku gdzie spotykaja się dzieci z jakąś niepełonosprawnoscią ( Mąż mój mówi że robie błąd gdyż on będzie tak samo zachowywał jak oni ) ,a ja chcę mu znależć środowisko w którym bedzie akceptowany, czy robię coś żle?
Mama 3 synów

julia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 76


Rejestracja:
22-02-2008 20:35

Lokalizacja: Warszawa

Dzieci: Młody prawie 10 lat (ADHD), Młodszy 7 lat, Najmłodszy 5 lata

Post 05-01-2012 14:00

Młody generalnie dobrze dogaduje się z dziećmi. Ma dużą łatwość nawiązywania kontaktów i dużo ciekawych pomysłów, co innych przyciąga. Problemem jest natomiast jego nieprzewidywalność - bardzo silnie okazuje wszystkie emocje - radość, gniew, smutek... Inne dzieci nie wiedzą jak przy nim zareagować.

Fajny pomysł podsunęła mi pani psycholog ze szkoły. Aby uczyć się empatii Młody ma działać zespołowo z braćmi w domu. Generalnie ma tendencję do dominacji i narzucania w grupie (a co za tym idzie obrażania się, kiedy nie jest po jego myśli), a chodzi o to, żeby "poczuł" inny punkt widzenia, dopasował się podczas wspólnego działania. I tak np. wspólnie rozpakowują zmywarkę. I nawet jeśli strzeli focha to musi wrócić, bo celem jest jest wspólne rozpakowanie. Były zgrzyty, ale teraz idzie im to coraz sprawniej, dogadują się, zamieniają funkcjami (kto, co wyciąga, kto podaje). Nie zauważyłam jeszcze czy przekłada się to u niego na wzrost empatii, ale trwa to jeszcze stosunkowo krótko (miesiąc).
Inne działanie to wspólne łączenie skarpetek po praniu (skarpetki wszystkich członków rodziny) i odnoszeniu ich na miejsce. To dopiero przed nami.

AgaSzczecin

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 65


Rejestracja:
12-12-2011 11:06

Post 05-01-2012 15:18

Jeszcze 2 lata temu Kuba był rozchwytywany przez dzieciaki na podwórku, dzwonek szwonił i dzwonił, dom i ogród był pełen dzieci.
Teraz został mu jeden dobry kolega - 2lata młodzszy.
Inne dzieci bawią się z nim duuużo rzadziej niż wcześniej, a owe zabawy polegają raczej na uciekaniu mu i droczeniu się z nim niż na prawdziwej zabawie :( Zdarzają się lepsze chwile, ale mało tego.

Do innych, nowo poznanaych dzieci Kuba jest otwarty i zazwyczaj bawi się z nimi świetnie. One z nim także ;)

W szkole wiem, że jest na uboczu ... Ale tez bywa troche lepszych dni :)


Luna pisze:Mój synek też ma problemy z kolegami, bardzo potrzebuje kontaktu ale rówieśnicy go nie akceptują. Ma mało kolegów. Najlepszy kumpel jest o 4 lata starszy, swietnie dogaduje się z młodszymi, jest dla nich bardzo wyrozumiały i opiekuńczy. Niestety dzieci z podwórka częso mu dokuczają wiedząc, że da się sprowokować i wybuchnie. Alan jest teraz w 3 klasie, po 1 półroczu w 1 klasie pani mówiła, że owszem problemy są, dziecko nie uważa na lekcjach, biega po klasie, jednak nie jest agresywny, po 1 półroczu w 2 klasie, dziecko stało się agresywne, nawet zagraża innym dzieciom. Jak mam to rozumieć? Szkoła budzi agresję u naszych dzieci???


Mam podobne spostzreżenia, co do agresji.
Kuba nigdy nikogo nie bił, muchy by nie skrzywdził. Ani na podwórku, ani w przedszkolu.
Od kąd poszedł do szkoły często mówi, że się z kimś poszarpał lub pobił. I bardzo mnie to martwi.
Wyznaję zasadę - sam nie masz prawa nikogo uderzyć, natomiast masz prawo się bronić.

Z tego, co mówi, wiem, że niestety, bywa i tak, że to on kogoś pierwszy uderzy - zamiast zareagować w inny sposób.

Sama nie wiem, co z tym fantem zrobić - brak mi doświadczenia ...

Jakieś sugestie ????
POZDRAWIAM !
Aga

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 05-01-2012 21:05

Przede wszystkim pomyślałabym o alternatywnej grupie kolegów np zuchy, jakaś sekcja sportowa itp.
Co do szkoły, konieczne jest ustalenie zasad.
Poprzednia

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.