Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Refleksje

Moderator: Moderatorzy

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-03-2009 09:35

Refleksje

W klasie u Grzesia kilku uczniów dokucza jednemu chłopcu.
Grześ wielokrotnie stawał w jego obronie. Wreszcie poprosił mnie, abym porozmawiała z wychowawczynią, bo on nie może na to patrzeć, a czuje się bezradny.
Zatelefonowałam do wychowawczyni, przekazałam informacje zasłyszane od syna.
Okazało się, że wychowawczyni zna problem. Twierdziła, że sprawa nie wygląda tak źle, bo atakowany chłopiec wcale nie czuje się z tym źle, a wręcz broni swoich napastników, bo uznaje to za niegroźne zaczepki :shock: . Obiecała jednak przyjrzeć się sprawie.

Kilka dni temu doszło do takiego incydentu.
Jeden z dokuczających chłopców wyciągnął scyzoryk i przystawił go swej ofierze do brzucha.
Ponieważ było to w pobliżu schodów, atakowany chłopiec spadł i tylko fakt, że miał duży plecak uratował go przed potłuczeniem głowy.
Sprawa zrobiła się poważna, wezwano straż miejską.

Nasuwa mi się taka refleksja: Czy naprawdę nie można było temu wcześniej przeciwdziałać?
Przerażające jest to, że jest to 4 klasa i dzieci 10-11 letnie.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13306


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-03-2009 09:45

Jeżeli ofiara nie sprzeciwiała się, to nie można było przeciwdziałać.
Niestety, wypadki były są i będą.
Musielibyśmy dzieciaki zamknąć w klatkach i zakneblować.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 24-03-2009 09:48

Można przeciwdziałać..Ale u nas jest jakiś chory system. Interwencja i biadolenie są dopiero wtedy jak sie coś złego stanie. Prasa i tv prawie codziennie pokazują takie sytuacje.

Zamiast działać w "sferze A" (czyli zanim się coś stanie), jest rozkładanie rąk, "przecież nic sie nie stało", "nic nie można zrobić".
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

BasikM

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1384


Rejestracja:
13-11-2008 18:20

Post 24-03-2009 17:55

To, że chłopak się nie skarżył wcale nie zwalnia nauczyciela z interwencji.
Jeśli dziecko broni oprawców i nie widzi w tym nic złego zawsze na lekcji wychowawczej można przeanalizować analogiczną sytuację z całą klasą i w ten sposób pokazać ofierze, że jest pokrzywdzony.
Że nie jest to metoda na zdobycie kolegów, bo tak właśnie często myślą torturowane przez rówieśników dzieci.
"Jeśli się nie zgodzę aby bawili się mną, nie będę im potrzebny i nie będą chcieli mnie znać wcale."
Bardzo często takie właśnie motywy kierują dzieckiem i koniecznie trzeba mu pokazać, że nie tędy droga :evil: :evil:
Mam siostrę i siostrzeńców z ADHD

maciej

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 2715


Rejestracja:
09-01-2008 17:16

Lokalizacja: Inowrocław

Post 24-03-2009 20:44

Zły system, zła wola nauczyciela. Unikanie problemu nie jest rozwiązaniem. Niestety.

adamino

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 675


Rejestracja:
05-10-2007 22:20

Post 24-03-2009 22:41

Nauczyciel wyszedł z założenia, że jak się nie skarży to problemu nie ma.
A niestety problem jest i tylko czekać jak się coś stanie.
Mama 9-letniego Adama z ADHD.

Magdalena Cieszyn

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 1695


Rejestracja:
13-06-2008 19:07

Post 25-03-2009 09:10

Wydaje mi się, że coraz mniej nauczycieli chce się angażować w sprawy wychowawcze.

Mają nauczyć przedmiotu i tyle, a wychowaniem niech cię zajmą rodzice.

Tylko co zrobić z tymi godzinami spędzonymi w szkole
- socjalizacja odbywa się cały czas i niestety szkoła zapomina,
że w dużej mierze ona kształtuje wzorce zachowań jakie obowiązują na jej terenie i nie tylko.

Szkoła i rodzice powinni współpracować, ale coraz mniej po obu stronach jest chętnych.

A cierpią dzieci.

Gdzie jest złoty środek?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13306


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-03-2009 10:17

No cóż, dalej powtarzam swoje.
Nie jesteśmy w stanie zapobiec wszystkim wypadkom. Chyba, że zamkniemy dzieci w klatkach. A w zasadzie dorosłych też trzeba pozamykać.
Dzieciaki trzeba uczyć odpowiedzialności. Jak narozrabiasz -> konsekwencje. Jak wszystkich wsadzimy pod klosz, nigdy nie się tego nie nauczą.
Po prostu interwencja nauczyciela musi mieć swoje granice. Tak samo jak władza państwowa.
Nie można pilnować wszystkich w każdym momencie, bo wyjdzie z tego totalitaryzm.

ane_on

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
18-03-2009 18:43

Post 25-03-2009 10:36

Re: Refleksje

bgbeata pisze:W klasie u Grzesia kilku uczniów dokucza jednemu chłopcu.
Grześ wielokrotnie stawał w jego obronie. Wreszcie poprosił mnie, abym porozmawiała z wychowawczynią, bo on nie może na to patrzeć, a czuje się bezradny.
Zatelefonowałam do wychowawczyni, przekazałam informacje zasłyszane od syna.

Gratulacje dla syna :) nie tylko zauważył problem ale widział też do kogo ma się z nim zwrócić. Ktoś go musiał tego nauczyć :)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-03-2009 10:50

Ale mnie poruszyła jeszcze inna rzecz.
Sytuacja ta trwała bardzo długo.
Jak mi Grzesio o tym opowiadał, to wypytałam go szczegółowo o wszystko. Pytałam co na to inne dzieci?

Okazało się, że inne dzieciaki wszystko widziały, ale jakoś tak niekoniecznie reagowały, przechodziły obojętnie.
Grzesia to raziło, wręcz bolało, więc chyba nie było to takie zwykłe przepychanie?

Fakt, jest wrażliwy na cudze cierpienie.
Ale to co? Znaczy, że mam go nauczyć znieczulicy?
On miał nawet problem z tym, że inni nie reagują.
Teraz to się nawet zaczynam zastanawiać (martwić), czy nie będzie mu zbyt ciężko w życiu z taką wrażliwością?

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 25-03-2009 12:58

Będzie mu ciężko, nie da się ukryć, ale każdy musi przeżyć życie na swój własny sposób.

I to właśnie dzięki ludziom o tak dużej wrażliwości wciąż można wierzyć, że świat pójdzie do przodu, że można komuś zaufać, wierzyć w brak znieczulicy.

Masz wspaniałego syna :D

BasikM

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1384


Rejestracja:
13-11-2008 18:20

Post 25-03-2009 17:31

Ja również pozostaję przy swoim zdaniu . To co napisałam o chęci zdobycia kolegów nie jest domysłem, a konkretnym przykładem.
Znam chłopca, który zgadzał się na takie traktowanie z chęci zdobycia kolegów i najgorsze, że uważał to za zjawisko normalne.
Nie można przejść koło dziecka dręczonego przez kolegów obojętnie. Trzeba takiemu chłopcu wytłumaczyć niewłaściwość takiej postawy.
To przede wszystkim tego dręczonego chłopca trzeba otoczyć opieką i uzmysłowić mu jak dużym błędem jest jego postawa zanim dojdzie do nieszczęścia.

Powiedzieć można, że od wychowywania są rodzice.
Problem w tym, że na ogół dowiadują się o takiej postawie dziecka ostatni.
Chłopak, o którym piszę pochodzi z normalnej rodziny i w domu nawet przez myśl rodzicom nie przeszło, że syn może mieć takie problemy.
Ja dowiedziałam się zupełnym przypadkiem i dobrze, że miałam z nim dobry kontakt to potrafiłam mu wytłumaczyć, że takie postępowanie wcale nie jest normalne. :!:

Jeśli poświęci się jedną lekcję wychowawczą na takie uświadomienie to wszyscy na tym zyskają. Dzieci dręczone i znęcające się. :?
Mam siostrę i siostrzeńców z ADHD

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 30-07-2010 21:03

Nie wiem, gdzie o tym napisać , a jestem w takim szoku, że muszę.
Dopiero dziś obejrzałam Galerianki i....... nie mogę dojść do siebie.
Ta młodzież jest o rok starsza od mojego dziecka.
Ta szkoła .... mogłaby być także szkołą mojego dziecka.
Ci nie widzący problemów latorośli rodzice...
Stara i zacofana jestem.
Za moich czasów życie miało inny sens , królowały inne wartości i w ogóle w szoku jestem.
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

Józefina

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 701


Rejestracja:
27-01-2010 13:10

Lokalizacja: okolice Warszawy

Dzieci: córka 11 lat ZA i synek 8 lat ZA

Ja: walczę

Post 30-07-2010 21:14

Chyba mniej więcej domyślam się co czujesz...

Podobny stan, wzbogacony o obrzydzenie osiągnęłem po obejrzeniu "Cześć, Tereska". Sceny z tego filmu ciągnęły się za mną latami. Koszmarne to było...

"Galerianek" jeszcze nie widziałam. No i widzę, że powinnam.
Edukacja Domowa bardzo pomaga nam żyć :)

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 30-07-2010 21:53

" Tereskę " też przeżywalam, z tym że wtedy nie patrzyłam na obraz z punktu widzenia matki.
Brr....
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 31-07-2010 08:17

Ja szczerze mówiąc podobnie zareagowałam na ten film ("galerianki"). Dzieciaki niewiele starsze od mojego i myśli "matko co to będzie, przecież on jest podatny na wpływy". A może z drugiej strony działa trochę jak ja - ja się bałam spróbować choćby trawki z okresie licealnym, on na takie "nowości" reaguje podobnie, ale nigdy nie mam gwarancji. Film był szokiem.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Babcia Ola

Awatar użytkownika

certyfikowany killer

Posty: 4138


Rejestracja:
21-08-2006 20:40

Lokalizacja: GLIWICE

Dzieci: Konrad 19 lat - ZA z cechami ADHD

Ja: Babcia - ADHD z cechami ZA

Post 31-07-2010 17:32

Ja też się boję...

lolinka2

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 198


Rejestracja:
21-07-2007 17:44

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-08-2010 17:24

W ramach horrorów dla rodziców polecam "Musisz żyć". Polski film z II poł. lat 90-tych. Dobry, mocny, trochę chyba przerysowany, ale prawdą siekają po oczach. Prawdą niekoniecznie i nie zawsze wygodną.

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 16-08-2010 08:19

moj syn idzie do gimnazjum ....
cholernie sie boje, ze trafi na zle towarzystwo, jest na maxa naiwny i rownie podatny na wplyw kolegow, o ktorych wzgledy zabiega.
nie wiem czy jest cos, co mozna zrobic, aby temu zapobiec
cholernie sie boje ....
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-08-2010 08:24

Gimnazjum to faktycznie trudny okres... jednak nie on pierwszy i nie ostatni ... ;)
Staraj się utrzymywać z synem stały, dobry kontakt. Bądź czujna, ale nie natarczywa.
Zapewnij mu jakieś dodatkowe zajęcia, możliwość rozładowania napięcia.
Obserwuj i słuchaj, czasem dzieciaki potrafią nas bardzo pozytywnie zaskoczyć. Powodzenia, trzymam kciuki.

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 18-08-2010 06:55

dziekuje Beatko,
bardzo sie ciesze, ze tutaj znajduje pomoc i wsparcie

martwie sie jeszcze jednym faktem.
mlody jest teraz u mojej mamy - a ona go rozpuscila ....
dziecko oprocz tego, ze ma defekt - jest inteligentne, a co za tym idzie -CWANE
moja mama kompletnie nad nim nie panuje i na nic zdaja sie moje delikatne uwagi, ze mu na za duzo pozwala.
moja mama to osoba, ktora nie toleruje krytyki (nawet konstruktywnej) - potrafi odpowiedziec : "zmien se matke!..."
i to mnie rozwala, prawie przestalam funkcjonowac, moja siostra tez.
nie chodzi tylko o jej postepowanie w stosunku do mlodego. sytuacji podobnych jest wiecej. bardzo latwo ja urazic, nie wiadomo jak sie zachowac.... poza tym to bardzo dobry i uczynny czlowiek (pod warunkiem, ze akurat nie jest obrazona)
to mnie przerasta.
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 18-08-2010 07:51

basisko pisze:mlody jest teraz u mojej mamy - a ona go rozpuscila ....
dziecko oprocz tego, ze ma defekt - jest inteligentne, a co za tym idzie -CWANE
moja mama kompletnie nad nim nie panuje i na nic zdaja sie moje delikatne uwagi, ze mu na za duzo pozwala.
moja mama to osoba, ktora nie toleruje krytyki (nawet konstruktywnej) - potrafi odpowiedziec : "zmien se matke!..."
i to mnie rozwala, prawie przestalam funkcjonowac
Stety czy niestety, mamy raczej nie zmienisz. Jej postępowania w stosunku do dziecka - chyba też.
Trzeba nauczyć się z tym żyć, w dodatku nie dopuszczając, aby to "Cię rozwalało".

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 18-08-2010 08:05

Zgadzam się z Żoną Dreptaka. Rób swoje !!! Dziecko doskonale wie na ile może sobie pozwolić i z kim ;) Po jakimś czasie nie powinnaś mieć już z tym problemów.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 18-08-2010 08:13

no staram sie...
ale taka mnie niemoc ogarnela i tumiwisizm ze boje sie, ze zbojkotuje swieta i nie pojade - bo po co.
mama ciagle nadasana (na kogokolwiek)
ojciec sie nie odzywa (taka ma reakcje obronna)
atmosfera - jak przed gradobiciem - i to jest ostatnio constans

to bez sensu takie swieta, co?
znowu marudze
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 18-08-2010 08:14

teraz jeszcze pare tygodni bede mlodego doprowadzac do pionu . . .
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 18-08-2010 08:34

Może powinnaś zostać w domu. Czasem zimny prysznic się przydaje ;) Ja wiem, że mama itd, ale Ty też masz prawo "pożyć". Nie da się zadowolić wszystkich ze swojego otoczenia.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

basiacyferki

Wsparcie

Posty: 537


Rejestracja:
07-07-2009 18:58

Lokalizacja: Sieradz

Post 18-08-2010 10:35

Też bym nie pojechała. Sorry, ale jak ma mnie to obciążać to wolę posiedzieć w domu.
Radek 16 lat-wysokofunkcyjny
Emil 11 lat-ZA
Ja-zmęczenie materiału

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-08-2010 15:49

Basiu, mama jest jaka jest. Nie masz na to wpływu.
Natomiast powinnaś bardzo mocno podkreślić, że w Twoim domu obowiązują TWOJE zasady.
To, że babcia na coś pozwalała wcale nie oznacza, że po powrocie do domu takie zachowania ma być kontynuowane.
Obrażanie się najlepiej ignorować. Jeżeli mama zauważy, że nie robi to na Tobie wrażenia to być może trochę sobie odpuści ;).
Bądź stanowcza i konsekwentna. Wtedy nie będzie powodu do dyskusji.

Tomaszek

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 4125


Rejestracja:
02-10-2007 20:57

Post 18-08-2010 21:09

bgbeata pisze:Obrażanie się najlepiej ignorować. Jeżeli mama zauważy, że nie robi to na Tobie wrażenia to być może trochę sobie odpuści ;).


Albo uzna, że czas na eskalację działań bo obrażanie się przestało działać. W końcu nie po to kobieta się produkuje, żeby nie dało to efektu.

To tak trochę z moich doświadczeń z babciami... :?

Iwona651

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 371


Rejestracja:
26-06-2008 20:56

Lokalizacja: Katowice

Post 18-08-2010 21:41

basisko, pewnie niepotrzebnie martwisz się na zapas.
Sama piszesz, że syn jest inteligentny, więc wie jakie Ty wyznaczasz granice, a jakie babcia.
Przekonasz się, że nie będziesz potrzebowała paru tygodni ,żeby wrócił do Twojego porządku.
Mama wspaniałego syna.


"Właśnie dziś jestem szczęśliwa"

yula_os

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 74


Rejestracja:
24-10-2008 10:13

Lokalizacja: Piekary , Wrocław

Post 21-09-2010 20:36

Mnie szkoła przyprawia o coraz więcej siwych włosów :/ Syn jest bardzo nielubiany w swojej klasie, wczoraj mąż w szatni usłyszał jak koledzy mu dokuczają. Nie wiem co robić, tak chciałabym by miał chociażby jednego kolegę do pogadania, pobawienia sie :/ Jak tego nie ma to niech chociażby zostawią go w spokoju :/ Ostatnio córka mnie sie pytała co znaczy "kuku na muniu" czy coś takiego, a tak na syna powiedział na festynie przy mnie jego kolega z klasy, mam nadzieje że na niej ego nie odbije sie reputacja syna. Ona jest jego przeciwieństwem-towarzyska,gaduła buzia sie nie zamyka. Ma już 2 koleżanki w szkole. On sam stwierdził że ucieka na przerwach do biblioteki, bo tam go nikt nie dręczy. Ale jak pada deszcz to ich nie wypuszczają na podwórko, a biblioteka jest w drugim budynku :/ Jest naiwny, łatwo go namówić na jakieś głupoty chociaż próbuje nauczyć go najpierw myśleć potem robić. Zaczepianie go może sie skończyć skargą na mojego syna że jest agresywny, bo nikt nie widział że go zaczepiają. Najgorsze jest to że jak nie porozmawiam z nauczycielką to praktycznie nie wiem co sie dzieje w szkole, od syna każde zdanie trzeba wyciągać obcęgami. Zawsze wszystko świetnie, super i koniec rozmowy :/
Moje dwa skarby to Maks (ZA) 2003 i Tatiana 2005

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 22-09-2010 06:38

wydaje mi sie, ze powinnas rozmawiac z nauczycielka.
im szybciej - tym lepiej.
powiedz jej to, co tu napisalas i niech zaproponuje jakies rozwiazanie.
bede trzymac kciuki.
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

yula_os

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 74


Rejestracja:
24-10-2008 10:13

Lokalizacja: Piekary , Wrocław

Post 22-09-2010 08:55

A co zrobi nauczycielka? Nie zmusi dzieci by go lubiły, nauczyciele pilnują go i zwykle nic sie nie dzieje. Na początku tamtego roku były skargi na syna ale po rozmowie z nauczycielami ustały (nauczyciele zaczęły go bardziej pilnować), z tego co syn mówi zaczepiają go nadal, nie wiem czy zawsze złośliwie, ale pilnują go na tyle że nie nie zdąży sie zdenerwować. Ja sie nie dziwie dzieciom że nie chcą sie z nim bawić, bo widzę jak zachowuje sie w domu, a w większym towarzystwie jest jeszcze bardziej nakręcony i nieznośny. Czasem zdarza sie że pobawi sie z siostrą, czasem jest wybitnie złośliwy, ale ona musi go znosić, nie ma wyboru :/ Ja nie pomogę mu nawiązać kontakty z dziećmi bo sama tego nigdy nie umiałam i nadal nie umiem.
Moje dwa skarby to Maks (ZA) 2003 i Tatiana 2005

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 17-05-2011 12:36

ma taką refleksję, chciałam się podzielić
młody jedzie na wycieczkę - 4 dni w Szczyrku
pierwszy raz sam! radość jak nie wiem co!
ale
wczoraj słyszałam, jak się umawiał z kolagami
...
że będą bekać, puszczać bąki i nie zmieniać skarpetek
w skrócie - ŚMIERDZIEĆ chcą

teraz mam powód do zmartwienia
głupia jestem?

oczywiście przeprowadziłam rozmowę umoralniającą w stylu wypada - nie wypada, ładnie - nie ładnie
i że to, że koledzy się śmieją nie znaczy, że się nie wyśmiewają

a w skrócie - boję się, że mój syn będzie robił za błazna
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 17-05-2011 14:27

Może przesadzasz, a może nie... W sumie 4 dni, to nie koniec świata i może nie zdążą się za mocno zaśmierdnąć :lol:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 17-05-2011 14:31

Takie wygłupy to normalka wśród młodych chłopaków :). Nie warto się przejmować na zapas. Na spokój duszy możesz strzelić luźną pogadankę o tym jak to chłopcy specjalnie podpuszczają innych, żeby potem móc się z nich nabijać po powrocie. Mogą być też wredni, którzy zechcą błaznowanie kolegi nagrać na komórkę i pokazać tym, których na wycieczce nie było, albo wrzucić do netu więc lepiej się pilnować. Można sobie pogadać na zasadzie luźnej gatki- coś tam w głowie z przestróg zawsze zostanie.
I nie martw się- będzie dobrze. To rozsądne dziecko i warto mu zaufać :OK:

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 17-05-2011 14:32

Widać "za młodu" się nie wybączył. Każdy chyba przechodzi taki etap.

A co do niemycia... Po TRZYTYGODNIOWYM obozie harcerskim moje dziecię wracało z prawie nienaruszoną kosmetyczką (pasta do zębów, mydło, szampon...). Rzeczy trzeba było 3-4 razy namaczać, żeby stwierdzić co do uratowania a co do kosza. Gościa namaczaliśmy też kilka razy żeby domyć. I żyje :)

4 dni, to Pan Pikuś :lol:
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Józefina

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 701


Rejestracja:
27-01-2010 13:10

Lokalizacja: okolice Warszawy

Dzieci: córka 11 lat ZA i synek 8 lat ZA

Ja: walczę

Post 17-05-2011 15:46

Basisko, a może po wyjeździe przejdzie mu z bakteriami? :wink:
Edukacja Domowa bardzo pomaga nam żyć :)

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 18-05-2011 06:19

jesteście SUPER
bardzo się cieszę, że tu jestem

może rzeczywiście przeginam.
pogadankę przeprowadzę przy najbliższej okazji.

tak na marginesie - on z tymi bakteriami ma tak, że działają tylko na ręce
nogi(stopy) są passe same z siebie
stopy dotykają podłogi i po każdym kontakcie z nimi ręce myje mydłem bardziej niż po klamce.
długo walczyłam o obcinanie paznokci na stopach!
teraz jest prawie dobrze.
na rękach nie obcina - obgryza
i żadne bakterie nie przeszkadzają ;)
a za każdym razem, jak widzę to mu o nich przypominam
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 18-05-2011 06:24

bycie passe zapożyczone od kiciusów, które nie z każdej miseczki raczyły spożywac jedzonko i moja siostra skomentowała to
"miseczka jest passe" mlodzi załapali
teraz wszystko , co nie tego - jest passe :)
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 18-05-2011 11:19

Próbowałaś taki płyn przeciw obgryzaniu? Strasznie to gorzkie.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 18-05-2011 11:28

nie ... hm hm
w aptece się kupuje?

masz w tej dziedzinie doświadczenia? to się zmywa mydłem?
pytam, bo Piotrek się myje non-stop (niestety)
ale i tak mnie zainspirowałaś tym płynem
dzięki
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 18-05-2011 11:30

To był taki ala lakier do paznokci i kupiłam to kiedyś w Rossmanie, ale bardzo dawno temu. Proponuję wujka google zapytać ;)
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 18-05-2011 13:36

Są nadal we wszystkich drogeriach ( w aptekach chyba też)- poszukaj na półce z lakierami, albo spytaj obsługi o preparat przeciw obgryzaniu paznokci. To wygląda jak zwykły bezbarwny lakier do paznokci i do usunięcia potrzebny jest zmywacz.
U nas nie zadziałał- lakier był zgryzany ( nie przeszkadzało, że gorzkie) i robota szła dalej po staremu. Dopiero jak skończyły się nerwy w szkole, to skończyło się obgryzanie.

Babcia Ola

Awatar użytkownika

certyfikowany killer

Posty: 4138


Rejestracja:
21-08-2006 20:40

Lokalizacja: GLIWICE

Dzieci: Konrad 19 lat - ZA z cechami ADHD

Ja: Babcia - ADHD z cechami ZA

Post 18-05-2011 18:30

ja kupilam w aptece - nie zadziałał :lol:

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 18-05-2011 19:24

Babcia Ola pisze:ja kupilam w aptece - nie zadziałał :lol:
Bo to wiesz... trzeba było jeszcze pazury tym smarować :lol:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

Babcia Ola

Awatar użytkownika

certyfikowany killer

Posty: 4138


Rejestracja:
21-08-2006 20:40

Lokalizacja: GLIWICE

Dzieci: Konrad 19 lat - ZA z cechami ADHD

Ja: Babcia - ADHD z cechami ZA

Post 18-05-2011 19:40

A co Ty myślisz ,że nie smarowałam,smarowałam - nie pomogło :lol:

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 18-05-2011 19:54

U mnie pomagało... jeśli było posmarowane :lol: Co rzecz jasna zdarzało się rzadko :smiech_na_calego: Na Jędrka i tak zadziałało.
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

basisko

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 805


Rejestracja:
07-01-2010 20:43

Lokalizacja: Bytom/Zgorzelec

Post 19-05-2011 06:35

kocham Was dziewczyny !
"każdy ma prawo do szczęścia, ale nie każdy ma szczęście do prawa"
-----------------------------------------------------------------------------------------
mama 14 latka z ZA

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.