Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 08-07-2006 14:25

Nieszki,
to wszystko prawda, co piszesz,
że Marcin od początku wyznaczył granice i teraz jest mu łatwiej,
że przy Tobie Kuba czuje się bezpieczniej i dlatego bardziej go roznosi,
itd.

Ale:
generalnie postępujesz bardzo dobrze, umiesz być stanowcza i twardo postawić sprawę. I wtedy Kuba Cię słucha.
Patrzę na to i podziwiam.
Serio, serio.

Fakt, że czasem masz dość i nie wytrzymujesz, czasem Cię złapie "poryw matczynego serca", a wtedy młody natychmiast to wykorzystuje. Jednak - z tego co widziałam - zdarza się to stosunkowo rzadko.

Nikt z nas nie jest ideałem, i Ty sama od siebie też tego nie wymagaj.
Robisz co możesz, najlepiej jak potrafisz, i całkiem dobrze Ci to wychodzi. Masz wsparcie męża.
Tak trzymaj, a będzie dobrze. Musi. Nie ma innego wyjścia.

Jeszcze mi się przypomniało, co mi kiedyś powiedział kolega z pracy:
- Ty się nie przejmuj każdą jedynką z osobna, każdą pracą domową. W sumie to co robisz ma się sprawdzić nie jutro czy pojutrze, ale za dwadzieścia-trzydzieści lat.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 08-07-2006 15:20

missblack pisze:Czy dla wszystkich nadpobudliwych dzieciątek wakacje to jest trudny okres? To przecież powinno być coś miłego, relaksującego.


Wakacje to czas odpoczynku od szkoły, ale nie rozprzężenia ogólnego.
Musi być plan dnia, podstawowe obowiązki, itp.

Ja już od x lat robię przed wakacjami taki kalendarz w excelu, żeby było wiadomo kto-gdzie-kiedy-co.
Kiedy obóz harcerski, kiedy kolonia, kiedy u babci, a kiedy rodzice biorą urlop i jedziemy gdzieś całą rodziną.
Jak się w tym planie znajdzie kilka dni "bez przydziału" - rozmemłanie jest nieuchronne. To trzeba minimalizować!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 08-07-2006 17:01

A co zrobić jak sie nigdzie nie jedzie i siedzi w domu praktycznie cale wakacje? Zrobilam zasady z punktami na wakacje, ale nie dzialaj poki co tak dobrze jak tge szkolne. I nie mam pomyslu zeby to jakos ulozyc w ramy.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 10-07-2006 15:33

Mojemu małemu adhd-owcowi wystarczał weekend żeby poczuć się wybitym z rytmu, przerażała mnie myśl o wakacjach w związku z tym. Ale wcale nie jest żle, dogadujemy się zdecydowanie lepiej niż przed rokiem, pracujemy nawet nad systematycznością, w związku z czym uczymy się trochę mimo wakacji w szkole (ortografia, czytanie itd). Nawet mój brat oraz znajomi z którymi widujemy się na wakacjach widzą przemianę w naszym dziecku. Boję się trochę żeby go nie przechwalić.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

Madzik

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 13


Rejestracja:
10-05-2006 22:34

Lokalizacja: zgorzelec

Post 13-07-2006 13:12

Mojemu dziecku wystarczyła wycieczka w przedszkolu, cały dzień do góry nogami i katasrofa...każda zmiana planu dnia u niego wiąże się z nieprzespaną nacą. Nawet nie chce mi się myśleć co będzie od września (zmiana grupy, pani w przedszkolu) W czasie wakacji dzieci zapędzili do jednej sali i mały przestał jadac, bo nie jego stolik...Panie we trzy usiłowały go zmusić aby usiadł, ale nie z moim dzieckiem takie numery :) Dzielnie się opierał, aż wyjaśniłam Panią w czym problem (ciekawe czemu nikt się po prostu nie zapyta o co mu chodzi, tylko od razu się z nim siłują???)

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 18-07-2006 18:06

Moje dziecię roznosi, podejrzewam, że przyczyną jest zmniejszenie dawki leków i musi sie to tego przystosować. jak go zapytałam, jak sie czuje ze zmniejszonymi lekami, powiedzial, ze jest szcześliwszy, weselszy i mniej zmęczony. to jest na plus.
Natomiast roznosi go na calej linii, ciagle lazi, biega, wpada w furię z blahych powodów, wtedy wyzywa, drze się, zupełnie nad soba nie panuje. Ja sie staram nie dac sprowokowac, ale czasami ciezko mi to wychodzi. mam wrażenie, że teraz po tej zmianie dawki leków wrócilismy do punktu wyjścia z takimi zachowaniami. Ale ja widzę, że on sam sobie średnio radzi z tym "nakręceniem". Leków zwiększać nie chce i nie musze, gdyz tak wysoka dawka wynikala z innych powodów niz adhd, ktore to powody póki co zostały wykluczone. moje dziecko skacze z wysoka, przelazi przez plotki balkonowe, spada ze schodow, roweru, czyli standard. martwi mnie to nakręcenie, chociaż wiem, ze to nic nadzwyczajnego,

Ale to odstawil dzisiaj na koniach troche mnie z jednej strony cieszy a troche martwi. Otóż Kuba próbował ratowac małego szczurka przed smiercią w zębach kota i .. po prostu zmaltretowanego zabral zmaltretowanego szczurka kotu. Szczurek go dziubnął leciutko w rękę, mam nadzieje, że nic z tego tytułu nie będzie sie dzialo. Pani od hipoterapii zabrala zwierzaka Kubie i wypuscila, ale kot go dorwal. musialam wytlumaczyc po raz kolejny mojemu dziecięciu na czym polegaja prawa natury, pani od koników mi w tym pomogła.No i cieszy mnie dobre serduszko mojego dziecka, ale to ugryzienie nie za bardzo.Szczepiony przeciw tezcowi byl rok temu, wiec tego akurat nie potrzeba. Teraz mnie Kuba pyta czy moze isc u nas na pole szukać myszy. Wrrrr :(
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Madzik

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 13


Rejestracja:
10-05-2006 22:34

Lokalizacja: zgorzelec

Post 18-07-2006 21:36

Hubert znów wrócił z przedszkola z krwawym nosem...kolejna bójka(ostatnio miał fioletowe oko) czy moje dziecko zawsze musi pakować się w kłopoty??? Idę do przedszkola z duszą na ramieniu, w pracy siedzę jak na szpilkach i czekam czy przypadkiem panie nie zadzwonią, czemu kurna moje dzieciątko nie ma hamulców??? Czy do tego można się przyzwyczaić? W zeszłym miesiącu szukała go cała policja, jak poszedł sobie z przedszkola...Momentami tęsknię za czasami gdy siedziałam z nim w domu i miałam nad nim pełną kontrolę, teraz czuję się jakbym miała bombę zegarową, a nie dziecko. Patrzę z zazdrością na mamy, które idą sobie z dziećmi za rączkę i chce mi się wyć. Nie to żebym miała żal do małego, ale tak mi się marzy jeden zwykły, spokojny dzień...Ech czy to możliwe? A tak naprawdę to mam ochote iść i w tym przedszkolu zrobić potężną awanturę (mają opinie dziecka, znają sytuację, stram sie go zabierać jak najwcześniej, na wycieczki jedzie ktoś z rodziny) czy tym maluchom nie można organizować zabawy??? Muszą robić co chcą? Psychologa nie ma i nie będzię bo w naszym mieście brak psychologów, pan fizykoterapeuta wygania moje dziecko z ćwiczeń bo mały robi zawsze co innego niż grupa, domofonu nie ma, nauczyciel wspomagajacy nie potrzebny, bo panie maja sobie dawać radę. Co to kurna jest przedszkole intergracyjne czy świetlica przykościelna??? Ale nie pójdę i nie zrobię awantury, bo to jedyne przedszkole, w którym malutka przyjeli...

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 24-07-2006 14:58

Ja już wysiadam, nie mam siły. I nie wiem, czy to może ja jestem do niczego i nerwy mnie rozsadzaja. Nie ma dnia bez awantury, kuba nie potrafi mówic, on sie drze, non stop, chyba, ze w trakcie mowienia go uciszyc to dwa wyrazy powie cicho.Wpada w takie histerie, ze kompletnie nie wiem co robic, rzuca sie, krzyczy, wyzywa mnie, z iskry robi pożar, nie można mu zwrócic uwagi, pyta mnie o coś otrzyma odpwoeidź nie taka jak sie spodziewa to jest szał. Dosłownie szał. A ja nie panuje nad soba, ja juz nie jestem w stanie zapanowac - chociaż nie, w sumie pnuje, bo jak bym nie panowala, to by bylo kiepsko. I to jest nie tylko moja reakcja, ale kazdego domownika. Ja wiem, ze w ten sposób nakrecamy siebie nawzajem,a el nikt juz nie chce z nim gadac, bo potrafi taki8e przykre rzeczy powiedziec, ze nie wiadomo, czy sie smiac czy plakac. Ile ja moge zwracac uwage tlumaczyc? on nie ma 3 lat, zebym kazda jedna rzecz musiala tłumaczyc. A najgorsze jest to, ze ja dostaje schizy odnosnie zmniejszenia dawki lekow, waham sie czy dobrze zrobilam, ale w sumie nic niepokojacego sie nie dzieje, a z tymi atakami chcialabym poradzic sobie w inny sposob nie lekami, bo to przeciez najłatwiej naszpikowac go i wtedy jest super. Widze, ze super jest jak jest jakis wyjazd i robimy cos wspolnie, ale nie moge calego dnia poswiecic tylko jemu, jak go probuje zaangazowac w domowe obowiazki - histeria - wczoraj ulyszalam, ze to dorosli sa od sprzatania ze stolu i wogole, ale nie odpuscialam, darl sie ale posprzatal.
Ale mi siadaja nerwy, nie mam sily, nie daje rady, chce mi sie wyc, krzyczec, ryczec.
Co ja mam zrobic, zeby to zmienic? jak sobie poradzic z tym "diablem", z której strony to ugryźć? Nie potrafię!!!!!!
A najgorsze jest to, ze jak po takiej awanturze on wraca na ziemie i jest Ok, to ja nie potrafie, ja nie umiem tak uciac emocji, nie umiem, nie wiem jak mu pokazac moja zlosc, zal i smutek.Jak to zrobic, zeby odnioslo efekt, a nie tylko krotkie przepraszam i sparwa zalatwiona.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-07-2006 06:51

Doskonale Cie rozumiem Agnieszko. Moje dziecię (11 lat) też potrafi doprowadzic mnie do szalu, furii i lez, ale staram sie mu tego nie pokazywac. My rodzice musimy byc oparciem dla naszych dzieci. Czasem wydaje mi sie, ze moj syn sprawdza jak daleko musi sie posunac, zeby wyprowadzic mnie z rownowagi. Po awanturze zawsze jest mu przykro, przeprasza mnie. Nie wiem, czy analizowanie problemu daje efekty, ale nadal mam nadzieje, ze kiedys cos ,,zaskoczy".
Wiem, ze to wszystko jest na chwile, sam mi mówi: ,,Dobra, dobra, nie mówmy już o tym" i dla niego sprawa jest zakończona. Nie chce do niej wracać. Nasze dzieci nie chca nam celowo robic przykrości, one nie radza sobie ze zmianami, z chaosem, który mają w głowie.
Tylko stanowczo wytyczone normy i konsekwencja, oto nasza bron.
Ja rowniez staram sie wszystko wczesniej zaplanowac i omówic, zeby unikac zaskakiwania syna. On tworzy sobie wlasny lad.
Bardzo serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki. Wiem jak bardzo Ci ciezko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-07-2006 06:59

ha, tylko ramy i konsekwencje są, ja wiem, ze wtedy powinnoi byc juz lepiej, ale nie jest.I zdaje sobie sparwe, ze krzyczac i wyzywajac on pkazuje, wykrzykuje te nerwy i zlosc, ale czemu w ten sposób?? Jak pokazac mu inną metodę?Jak powiedzieć: boli mnie to co mówisz, przykro mi w taki sposób zeby to dotarło? Wlasnie oni nie chca wracac, a mi jest ciezko ot tak po prostu nie mowiec o tym.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-07-2006 07:10

Moj syn jak juz sobie pokrzyczy, potrzsaska itp.,to na koncu czesto placze. Wtedy do niego przychodze, przytulam i mowie, ze go kocham, nic wiecej. Gdy sie troche uspokoi mowie, co mi nie odpowiada i czego nie bede tolerowala. Mowie, ze dla mnie to tez nie jest latwe, ale zrobie wszystko, bysmy sobie z tym poradzili. Staram sie podpowiedziec jak moze sie zlościc. Nie jestem idealem, czasem tez mnie ponosi, krzycze, ale to nie jest dobre, pokazuje dzieciom nasza bezsilność. Moze warto dac (rzucic) jakas poduszke, ktora bedzie sluzyla do rozladowywania zlosci.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-07-2006 07:22

Wiesz jak to sa sporadyczne przypadki takiej zlosci to mi tez latwiej przyjsc i pogadac z nim, powiedziec kocham i zalagodzic sprawe, ale jesli mam to ostatnio na porzadku dziennym to nie potrfaie, bo coc tego, ze ja przyjde przytule, powiem kilka milych slow, jak za chwile usłysze: jestes okropna, nie cierpie Cie, najgorsza kobieto, wariatko itp?I tak wkółko. I to tez nie jest tak, ze nie przychodze i ie lagodze, staram sie, ale czasami po prostu nie ani sily ani tym bardziej checi na takie lagodzenie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-07-2006 07:40

Wiem, tez mam takie okresy. Sama robie sie wtedy nie do wytrzymania, a potem jest mi glupio, ze dorosly czlowiek tak nie potrafi nad soba zapanowac.
Nie jestesmy przeciez maszynami zaprogramowanymi na dobry nastroj. Tez mamy gorsze dni.
Moze powinnas troche pomyslec o sobie? Nie masz kogos, kto moglby choc troche Cie odciazyc, zabrac syna na jakas wycieczke lub spacer od czasu do czasu?

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-07-2006 08:55

Czasami jedzie do dziadków, czasami do swojego ojca, tylko, ze ja nie mam jak odpoczac bo mam jeszcze przeciez maluszka, a jego nikomu nie dam.Ale chociaz chwilami odpoczywam jak Kuba na weekend wybywa, raz w miesiacu albo rzadziej ale zawsze.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-07-2006 14:53

Ja za moment nie wyrobię, albo bede drzeć sie, albo ryczeć. Co mam z nim zrobić, jak sobie poradzić?Staram sie panowac, ale juz nie wyrabiam. Zrobil dzika awanture u fryzjera, nawet wiem czemu. Jak jechalismy to mowilam mu, ze spytam czy pani bedzie mogla mu podciac grzywke, a on sie nastawil, ze idzie jako pierwszy. Wpadl spytal czy moze mu podciac, pani Ania powiedziala, ze miedzy mna a babcia, wiec wpadl w szal, rzucal sie krzyczal, kopal, chwycilam za rece, zeby przystopowac, ale nic to nie dalo. Siedzial tupal, wrzeszczal, w koncu jak zaczal wyzywac na fryzjerke nie wyrobilam, dostal klapa. Ale dalej szalal, nie umiem sobie poradzic, ale drugi raz sprowokowac sie nie dalam, mowilam spokojnym glosem, a ten nic, jeczy, wrzeszczy szaleje, chcialam wywalic za drzwi, ale nie dalam rady. W koncu sie uspokoil (tu moja babcia sie nie popisala, ale to inny temat, zwrocilam jej uwage), grzywka podcieta, pani Ania stanela na wysokosci zadania (zna Kube) i zaprzegla go do pomocy i jakos poszlo. Potem zasnal na kanapie u niej i jak skonczyla nas strzyc to go obudzial. Bylo lepiej. Teraz znowu sie zaczyna. Nie wiem co mam robic, nie wiem, mam dosyc.
Moje opanowanie oplacilam w tej chwili gigantycznym bolem glowy i lzami w oczach. A jeszcze musze jechac z nim na konie i zawiezc do dziadków weekend (na szczescie odsapne i odetchne troche chociaż).Czuje sie jakbym zamknieta byla w jakiejs klatce, (odczucie dotyczy glownie glowy - czola i oczu)boli mnie, cisnie i jestem w srodku cala roztrzesiona, nie wiem, musze wytrwac do 18, jak zostawie go u dziadkow i wtedy sprpbuje cos z tym zrobic.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 28-07-2006 15:56

Musisz trochę zadbać o siebie - też Ci się trochę od życia należy. Może jak Młody bedzie teraz u dziadkow, to moze udałoby się najmłodszego też oddać komuś pod opiekę... I może udałoby Ci sie gdzieś wyskoczyć na parę godzin. Ale raczej sama, bo przy odpoczynku od dzieci półśrodki w postaci "pozbycia" się jednego niewiele pomagają.
Choćby do maniquirzystki pazurki zrobić... - mała rzecz, a cieszy.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-07-2006 18:21

Dzisiejsza wizyta u fryzjera zakonczyla sie jak widac powyzej, wiec takiego dbania o siebie mi sie nie chce.Mam ladna fryzure i co? i zrypany humor. Wyjezdzamy z mężem na weekend nad jeziorko, we trójkę, cisza spokój, Julek na szczescie jest grzeczniutki i oprocz typowo dzidziowych zachcianek nie jest z nim zle.Dzidzia nie zostawie, bo ja jestem taka durna mamuśką, że zamiast odpoczywać, bede sie martwic o malutka. Mysle, ze jak przez weekend ochlone to bedzie lepiej. Niestety nie wyrobilam i odbilo sie na babci, jak mi po raz kolejny powiedzial, ze powinnam mu wlac. A ja go bic nie chce, ale az mi glupio, bo nawrzeszczałam na wlasną babcię, wylałam nerwy wszytskie, a potem ryczałam i przepraszałam, bo po prostu jej sie dostalo, bo akurat sie napatoczyla. Az mi wstyd bylo, ale zobaczylam, ze Kuba ucichł, przeprosil, tylko co z tego, jak przy mojej kolejnej prosbie o ubranie sie znowu to samo? Musze powaznie sie zastanwoic co z tym zrobic, co ja robie nie tak, co moge zmienic.Bo najprosciej byloby zwiekszyc leki, tylko ile mozna?Ja bym chciala inaczej, a nie lekami, tylko czy dam rade
?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 28-07-2006 19:29

Babcia na pewno zrozumie, one tak tak mają... :)

A jeśli jest wskazanie do zwiększenia leków, to też nie możesz na siłę tego nie robić. Głową muru nie przebijesz - chodzi mi o to, że trzeba dostosować środki do problemu. Gdyby miało Wam to pomóc się wyciszyć to może warto...
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-07-2006 20:21

Tak, ale dopiero co zmniejszyłam, bo diagnoza sie nie potwierdzila, wiec nie ma potrzeby walic takich dawek jak dostawal. I co? jak bede zmniejszac zwiekszac, to wiecej szkody z tego niz pozytku, oglupiam go i tyle. Czekam do warsztatow ze Skotnicka i do wrzesnia jak zacznie sie terapia w Pomoscie

Cały czas męczy mnie jedno, wiem dlaczego byla awantura u fryzjera, a mimo to nie umialam temu zapobiec. On nastawil sie ze, bedzie obciety jako pierwszy, mimo moich tlumaczen, ze zobaczymy, czy pani chwilke znajdzie, wpadł tam, zameldowal, ze on podcina grzywke i pani mowi, ze w wolnej chwili i koniec. On byl nakrecony, ze wogole zdecydowal sie obciac grzywke i zderzyl sie z rzeczywistością.
jak zapobiec takiemu czemuś? Prosze doradzcie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 29-07-2006 08:26

Droga nieszki, myślę, że nie byłaś w stanie zapobiec tej sytuacji - z prostego powodu - nie jesteś w stanie zawsze dopasowywać świata do wyobrażeń i planów Kuby, będzie się konfrontował. Nie mogłaś przecież narzucić fryzjerce, żeby go obcięła pierwszego. I rozumiem, ze od tego małego wydarzenia ruszyła lawina i z tego co czytam, to ogromna. Fryzjerka stanęła na wysokości zadania, Ty oczywiście też. Wszystko się udało - jedno jest tylko do bani - Twoja boląca głowa, poczucie klęski i ogólne rozedrganie. Nie obwiniaj się, że sobie nie poradziłaś - było optymalnie. Twój Kuba tak po prostu reaguje - nie ma w tym Twojej winy, otoczeniem się nie przejmuj - masz dziecko, które reaguje inaczej i trudno. Warsztaty ze Skotnicką - powinny Ci dać wiele wsparcia - jest świetną kobitką i pięknie odstresowuje mamy adhdowców.
Musisz nauczyć się nie denerwowac objawami Kuby - wiem, ze to trudne i wymaga czasu, ale z praktyki też wiem, że to możliwe. Trzymam kciuki i życzę dobrego weekendu :) .
Ostatnio zmieniony 29-07-2006 13:40 przez Agatka, łącznie zmieniany 1 raz
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-07-2006 09:28

zaraz wlaśnie jedziemy. Agatko, dziękuje, jak czytam Twoje rady od razu mi lepiej. Poczucie klęski mam, zgadza się. Muszę się nauczyć sobie z tym radzić.
A teraz jadę i mam nadzieje, ze akurat dzisiaj lało nie będzie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 30-07-2006 17:22

No to jestem z powrotem i czekam niecierpliwie na moje duze dziecko. Stęskniłam się za nim i obysmy zaczęli lepiej nowy tydzień.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 03-08-2006 19:10

Mi sie juz nawet nie chce mieć dość. Nie ywrabiam i chyba zamykam i odgradzam od swojej niemocy. najgorsze jest to,m ze jestem nerwowa, ciagle krzycze i zrzędzę, nie mam na nic ochoty, a zwlaszcza na zabawe jakąkolwiek z Kubą. Staram sie czasami coś z nim porobic, ale ile mozna zajmowac sie b damenami, czy innym szajsem tego typu. Zasady sa takie jak zawsze, tylko bunt co do kazdego punktu, wie np, ze musi pocielic rano lozko, ale codziennie jest dyskusja, ze po co, ze nie chce i jak nie stane nad nim to nie poscieli. I tak z kazdym drobiazegiem, wieczna dyskusja i rbienie na opak. A potem on mi wypomina, mamo bo Ty na mnie krzyczysz.Ale jak mam wyegzekwowac sluchanie sie?nie dyskutowanie? Nie ma juz pomyslu.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 03-08-2006 23:14

Rozumiem Cię doskonale, bo mój młody ma podobne problemy z wypełnianiem rannych obowiązków typu ścielenie łóżka i sprzątanie po sobie w łazience, czy ze stołu po śniadaniu. On ciągle gdzieś spieszy się i jeszcze ci koledzy, którzy od rana wydzwaniają domofonem...Staram się pilnować ładu, ale czasem nie zauważę i już go nie ma, a nie chce mi się lecieć za nim z VII piętra. Bardzo staram się rozmawiać z nim spokojnie, chociaż nieraz gotuję się w środku, ale widzę, że w ten sposób dogadujemy się zdecydowanie lepiej. Szkoda, że mój mąż jeszcze tak nie potrafi, widzę jednak, że próbuje ostatnio. Widocznie zauważył, że to przynosi efekty. Czasem jestem strasznie zmęczona chociaż nie pracuję, nigdy nie mogłam liczyć na babcię czy kogoś z rodziny. Chociaż nie, gdy w sezonie rozliczałam pity moja mama siedziała z nim gdy mąż był w pracy. Napisałam "siedziała", bo nie zawsze potrafiła go zmobilizować do odrabiania lekcji, czy jakiejś wspólnej zabawy. To wylądało jak dozór. Dobrze, że przynajmniej jest akceptowany przez kolegów i w związku z tym ma jakieś "rozrywki". Starsza pociecha jest natomiast domatorką, ma swój świat: komputer, książki i zajęcia dodatkowe typu języki i judo. Chociaż też mnie martwi, że zbyt mało czasu spędza z rówieśnikami, jest taka nieobecna czasami. Skądś to znam i przeraza mnie to, że może robić to co ja gdy rozsmakowałam tuż przed maturą w kontaktach towarzyskich. Zdecydowanie wolałam wyjazd na koncert niż naukę. Chociaż z moją koncentracją i tak miałam marne szanse na zdanie. Nikt, niestety nie widział problemu. Ona narazie radzi sobie świetnie z nauką. Może dlatego, że ma dobrą pamięć i nie musi siedzieć nad książkami. Kiedyś psycholog zrobiła im test na godzinie wychowawczej i przeraziły mnie jego wyniki. Wyszło na to, że ma spore problemy z koncentracją. Patrząc na jej wyniki w nauce, gdybym głośno o tym powiedziała, pewno wyśmianoby mnie.
Przepraszam, że rozpisałam się trochę nie na temat, ale straszna ze mnie gaduła ostatnio. Ale zauwazyłam, że to bardzo pomaga w rozładowywaniu napięcia emocjonalnego. Więc, chyba jest do przyjęcia, nie?
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 04-08-2006 07:37

Ja często Kube ściągam z podwórka, jak miał coś zrobić i zapomniał, to wołam go i warac i robi. Oczywsićie wścieka sie przy tym strasznie, ale nie odpuszczam. Kuba jak cos zrobic, to nawet nie, ze sie spieszy, ale sa ciekawsze rzeczy do robionia.
No nic dzisiaj nowy dzien, narazie usmiechy na buziach. Ciekawe co dzionek przyniesie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Jacek

Awatar użytkownika

Ojciec Dyrektor

Posty: 660


Rejestracja:
25-11-2005 12:20

Lokalizacja: Górny Śląsk/Rydułtowy

Post 08-08-2006 20:45

:evil:
Dziś znowu mnie poniosło. Nakrzyczałem na Szymona że mam już dość jego zachowania, jego ciągłego mówienia "Nie chce mi się"itp.. Nawrzeszczałem i wyszedłem z jego pokoju trzaskając drzwiami, chociaż wiem o tym dobrze że nie powinieniem w ten sposób reagować,ale jak napisałem wcześniej znowu mnie poniosło, a teraz to jestem wściekły na samego siebie :evil:
W życiu nie ma przypadków!
Życie jest jak zły dowcip . Kiedy zaczynasz go rozumieć , smakować wtedy ci go odbierają.
To prawda że młodość marnujesz za młodu , a gdy nauczysz się wreszcie żyć , wtedy jest już po wszystkim.....

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 08-08-2006 21:11

Oj, jak ja dobrze to znam Jacku. U nas nie chce mi sie jest na porządku dziennym, ale jak on cos chce to jest do rany przyłóż. I tez mie sie zdarza wyjsc i trzasnac drzwiami, bo po prostu inaczej to nie wiem co bym zrobila. Tylko jak temu zaradzic, zeby im chciec sie zaczelo??
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 08-08-2006 22:04

brak mi cierpliwości,mam już dość

to coś akurat o mnie...
od kilku dni roznosi mnie zachowanie dziecka,zaczyna się od rana - o nic nie można się doprosić...
dlaczego ma jeść śniadanie?!
on chce iść się bawić, po obiedzie to samo - gra na komputerze,ale jeszcze żeby grał;chodzi wkółko po pokoju albo buja się na pufie i ciągle mnie woła;
po kolacji - trzeba się umyć - a dlaczego?!
złość,bo zęby trzeba myć...
po prostu wysiadam...
memo

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 09-08-2006 13:32

Moze tak działają wakacje?? U nas non stop wojny.....kilka godzin dobrze...potem znów cos robi , że mam ochotę trzepnąć....i także setki pytań...a dlaczego ja muszę, a po co....itp...i sto razy na dzień -MAMO....rany!! Ale najgorsze jest stukanie...autem w stół,w sciane- bo wypadki robi itp....non stop hałas....
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 24-08-2006 13:40

Po dwóch dniach super zachowania dzisiaj koszmar i wczoraj. histeria za histeria, ale staram sie nie dac sprowokowac. W sklepie dzisiaj wyciagnelam z wozka cos co mial mlody dostac wlasnie za takie zachowanie, rozdarl sie jeszcze bardziej, wiec przestalam na niego uwage zwracac. No to zwrocil mu jeden pan, ale w sposob kulturalny: kawalerze, prosze ciszej nie jestes u siebe w domu. Kuba zamknal sie w jednej chwili, ale drugi pan zaczal komentowac, ze matka z dzieckiem sobie poradzic nie moze, no to oczywiscie nie wyrobilam i powiedzialam mu pare słów, kurde jakaś drażliwa jestem, ale nie bedzie mi jakiś typ zwracał uwagi w sklepie, a ja nie mam obowiązku sie tłumaczyc na każdym kroku i nie robie tego, ale takie teksty mnie wkurzają, on nie wie nic, a kurde wtrąca sie w nie swoje sprawy. Wrrrrr.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

gonia3miasto

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
07-01-2006 19:40

Lokalizacja: Rumia

Post 24-08-2006 14:40

Witam !!!
U mnie też nie jest najlepiej. Adaśko jest drażliwy i kłótliwy. Tak się zastanawiam czy to nie czasem wpływ pogody, końca wakacji no i nieustajcych gości. Cały czas jest w niepewności i zazdrosny o czas poświęcany innym. Sam woła na mnie tabletek na uspokojenie bo mowi ze cos sie z nim dzieje w środku i nie wie co ze soba zrobić. Daje mu ziołowe na uspokojenie wieczorem zeby mogl spac. Na pocztku września ide do psychiatry to z nia porozmawiam. Od przyszłego tygodnia wracamy do Concerty. Ja jeszcze nie mialam urlopu jestem padnieta i to tez chyba wpływa na moja bardzo słaba wytrzymałość. Pozdrawiam i całuje Was mocno. Chce tylko powiedziec że osobiście poznałam Nieszkę i Halinkę- sa SUPER zreszta jak wszyscy poznani na szkoleniu w Gdańsku.
gosia mama Adama

Smyk

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
24-01-2006 13:53

Post 27-08-2006 07:07

daggy pisze:U nas non stop wojny... najgorsze jest stukanie...autem w stół,w sciane- bo wypadki robi
:lol:
Skąd ja znam ten ból: wypadki, czasem tak straszne, że autko na śmietnik :wink:
no, ale wtedy bawimy się wspólnie i jest w trakcie zabawy mała lekcja bezwypadkowej jazdy, którą młody kierowca otrzymuje od wytrawnego szofera;
wydaje mi się, że jeszcze nigdy nie miałem tyle cierpliwości, co teraz, gdy jest potrzebna w kontaktach z pociechą zaADeHaDowaną :)
są jednak momenty, gdy trafia mnie szlag, rzadko wprawdzie ale jednak... a po tym, jak "puściły mi nerwy" mam powód do przemyśleń i nowy ładunek cierpliwości (starcza na dłużej)

:mrgreen: przyszło mi do głowy, że warto czasem regulować lekami swoje rozhuśtane (alba wykraczające poza pewna normę) emocje w kontaktach z dzieckiem wymagającym niespożytej cierpliwości, ale nie zdecydowałem się na to (może nie było prawdziwej potrzeby...)
_______________________
Piękny dzień, rozpoczyna się słonecznie i radośnie
Pełne zdyscyplinowanie, kosmetyka, ścielenie łóżka,
radość w oczach i zachowaniu - jak lubię się tym upajać.
Kończę, wracam pielęgnować ten stan...

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 27-08-2006 08:10

Mądrze piszesz Smyku :D .
Uczymy cierpliwości dzieci a często nam samym jej brakuje i wychodzi na to, że też jej się musimy uczyć i to od naszych pociech :wink:

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 27-08-2006 20:28

Racja...ale trzeba coś z tym robić- wyoddychać albo wyspacerować....nie wolno kumulować, bo potem uderzy ze zdwojoną siłą......
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 28-08-2006 22:16

Wiecie co ja kiedyś zabije mojego Wojtka. O drugiej popołudniu wziął rower Daniela i pojechał na drugi koniec miasta. Miał być o 18 najdalej o 19 w domu. Moje dzieciątko owszem przyjechało ale o 22 wieczorem. Ja już od zmysłów odchodziłam. Przy jego wyjątkowym talencie do wypadków różne mnie już myśli nachodziły, a jak wyobraźnia pracowała. Najbardziej rozbrajające było to, że ze spokojem stwierdził. Mami czego się denerwujesz, przecież wiesz że zawsze wracam do domu. No i jak go nie zamordować, na razie wyłapał szlaban na wyjścia i komputer. Czy to moje dziecko nigdy nie wbije sobie do tego pustego łba, że ma wracać na czas, no i w miarę cały nie połamany.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 23-09-2006 10:17

Kurde znowu awantura, tyle tylko, ze tym razem ja sie sprowokowac nie dalam. Rano Kuba spal, aj sie wzielam za sprzatnie kuchni, zostawilam śniadanie tylko dla niego. Przyszedl ubrany, zjadl i poszedl, wiec go zawolalam, zeby po sobie ze stołu posprzątał i sie zaczęło: ja Cie zabije, dlaczego ja mam sprzatac?nie bede, nastepnym razem Ty wszytsko posprzatasz po wszytskich i inne takie, potem nie przychodz do mnie z niczym, nie bede rozmawial i inne takie. mialam ochpte chwycic za niego i mocno potrzasnac, ale sie pohamowalam. Po prostu nie bede z nim wogole gadala, bo i po co, moze jak jeden dzien wytrzymam to wtedy dotrz cokolwiek. Moj maz nie byl taki twardy wszedl do niego i powiedzial, ze nie bedzie tego tolerowal, ze jakby byl pelnoletni to za takie chamstwo by wylecial za drzwi tak jak stoi, generalnie, ze zle sie zachowal, Kuba do niego nie krzycz na mnie.
Kurde co robic w takich sytuacjach? Jakbym nie zareagowala jest źle, jak nakrzycze nakrecamy sie oboje, jak odpuszczam mam wrazenie, ze on nie wie czemu jestem zła, ze nie daje mu tego odczucI kurde za kazdym razem wykorzystuje to co my do niego mowimy w chwili zlosci (np. nie bede z Toba rozmawiac, nie przychodz do mie z niczym, tylko tonem bardzo nie na miejscu, ja jak mu mowie te rzeczy staram sie mowic cicho i spokojnie).Ale obowiazkow nie odpuszcze, nie ma mowy, chocby mialy byc awantury z tego tytułu.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 23-09-2006 15:13

U mnie też jest nie do wytrzymania. Zaczyna się rano, gdy młody wstaje spędza mnóstwo czasu w łazience, póżniej, mimo mojego kilkukrotnego przypominania ile ma czasu, siedzi w ręczniku, bo oczywiście brał prysznic. Niby chce zdążyć do szkoły, bo pani nagradza to złotym medalem za zachowanie, ale jakoś nie do końca kojarzy związek przyczynowo-skutkowy. Zdarza się, że kanapkę je w drodze do szkoły, bo wiem, że nie mogę wypuścić go bez śniadania. Po jego wyjściu przez chwilę dochodzę do siebie. Wiem, że jemu też nie jest z tym dobrze, bo przez cały dzień jest jakiś taki nakręcony. Wczoraj wybuchł wieczorem, bo ubzdurał sobie, że mam mu przynieść do pokoju szczotkę do zębów z pastą. Kąpie się i kładzie do łóżka na czas i przeżywał, że pewnie nie zdąży. Raz dla żartu przyniosłam mu szczotkę, żeby zdążył i pewno pomyślał, że będę tak zawsze robić. Wiem, popełniłam błąd, ale niezależnie od tego jakoś długo trwa ponowne wdrażanie do obowiązków szkolnych. Chociaż lekcje odrabia sprawnie, bez większych oporów, ale nad tym pracowaliśmy w czasie wakacji. Dopiero trzy tygodnie szkoły, a taka już jestem zmęczona.
Wiecie co, ostatnio jechałam windą z mieszkającym pół piętra niżej sąsiadem i stwierdził on, że ten mój syn coś za dużo płacze i że kiedyś dzieci dostawały klapsa i nie płakały.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

gulasia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
08-09-2006 12:52

Post 25-09-2006 07:48

Ja dziś nie wytrzymałam :( Rano oglądał bajki, a wczoraj rozmawialiśmy z nim, że ma karę na telewizor za złezachowanie w szkole i wyrwanie kartek z dzienniczka z uwagami! Obłęd :??: Dalszy ciąg to ubieranie się przez pół godziny, potem z wielkim wzdychaniem mycie się. Na koniec awantura o autka w plecaku!!! [smilie=real mad.gif] Zabierz dwa albo trzy, a nie piętnaście. No i poszło! Najpierw wrzaski, a potem już nie wytrzymałam i przyłozyłam klapsy, bo już nic nie skutkowało. A ja już spóźniona do pracy, a tu jeszcze trzeba zawieźć go do szkoły, a on się awanturuje. Jestem zrezygnowana i bezsilna. Skąd brać tą cierpliwość??? Mam okropne wyrzuty sumienia :oops:
pozdrawiam

leo94

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 57


Rejestracja:
10-06-2005 19:13

Lokalizacja: Zielona Góra

Post 28-09-2006 06:57

Gulasiu, głowa do góry. Wyrzuty sumienia to Ty jeszcze będziesz miała nie raz i nie dwa. Twoja relacja z poranka przypomina też moje ranki. Dodajemy jeszcze wrzaski ze strony syna (bez powodu, bo ja mu każę się ubierać albo myć albo po prostu pośpieszyć), który z kolei wywołuje moje krzyki (dodatkowy wyrzut - no bo co ludzie powiedzą, jeszcze policję na mnie naślą, że znęcam się nad dzieckiem). A mycie zębów to koszmar.
Ja po prostu usunęłam kanały z bajkami (TVN Turbo też, bo wyścigi samochodowe). Wieczorem następowało w mojej asyście pakowanie autek i tylko w uzgodniodnionej wcześniej po licytacji liczbie 3 lub 4 (wyjściowa liczba była ok. 10). Tylko to mycie zębów...
Nie dawaj się tym wyrzutom.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 28-09-2006 07:26

Wszyscy rodzice dzieci z ADHD borykaja sie z podobnymi problemami. Nie jest lekko i trzeba byc dumnym z kazdego dnia, który przetrwalismy bez większych awantur.
Moje sloneczko tez daje mi niezle do wiwatu, dla niego poczucie czasu jakby nie istnieje. Niby taki nakrecony, a potrafi wylaczyc sie na pol godziny i nic nie robic. No i te wszystkie czynnosci, ktore musi koniecznie wykonac, bo inaczej nigdzie nie wyjdzie. :evil:
Dyskusje trwaja nieustannie, o wszystko.
Ale coz, jest jak jest, jedni to rozumieja inni nie, a ja ciagle chodze zmeczona i wciaz musze cos komus tlumaczyc.
Trzymajcie sie, oby wszystkim dzieciom rodzice poswiecali tyle uwagi, co my swoim. :wink:
A tak z doswiadczenia, to powiem, ze najlepiej jest jak najwiecej rzeczy przygotowac i ustalic wlasnie wieczorem. A rano, coz, rzeczy ustalone wieczorem nie podlegaja juz zmianom.

gulasia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
08-09-2006 12:52

Post 29-09-2006 07:48

Naprawdę pomaga świadomość, że nie jestem sama z takimi problemami. Inaczej chyba bym oszalała :??:
Dziękuję za miłe słowa leo94 :)
pozdrawiam

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 29-09-2006 16:24

Dzięki za Wasze słowa. Trochę mi lżej gdy mam świadomość, że nie tylko ja tak mam.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 05-10-2006 16:56

No a u mnie się znowu zaczęło w szkole. Byłam dzisiaj w szkole u dziewczyn. No i uf na mnie to chyba jakieś czarne fatum wisi wzięło się i uwzięło. Mam po prostu dosyć wyczerpał mi się już limit odporności psychicznej. No ale może po kolei. Paulina chodzi 6 rok na terapie dla dyslektyków i to do pedagog z która ma świetny kontakt. Bardzo dobrze z nią współpracuje no i potrafi z nią się porozumieć. Mały problem ponieważ zajęcia akurat wypadają w czasie lekcji. Tyle że raz na 2 tygodnie nie ma jej na jednej lekcji angielskiego no i na kawałku wf. Z tym że nauczyciele od tych przedmiotów nie wnoszą zastrzeżeń pod warunkiem, że młoda to nadrobi. Co też nie jest problemem bo chodzi na świetlice terapeutyczną gdzie z wolontariuszem przerobi ten materiał( pracują tam studenci z pedagogiki, psychologii i socjologii). W szkole z kolei ma chodzić na rewalidacje 2 godz. Na wyrównawcze z matematyki i polskiego. To pal sześć niech sobie chodzi może coś z tego wyniesie a chociaż utrwali materiał. Jak spytałam co mi proponują jeśli zrezygnuje z terapii w poradni. A i owszem zaproponowali mi terapie zbiorową w kilka osób( w poradni ma indywidualną) i to z panią dyrektor. Paulina świetnie pracuje indywidualnie ale w grupie to już gorzej ma problemy z koncentracją. Co u niej ważne jest nauka różnicowania dźwięków a to nie da się zrobić zbiorowo. No i następna sprawa Paulina panicznie boi się dyrektorki, wiec pewnie będzie musiało minąć sporo czasu aby do niej się przekonała. No i następna sprawa młoda znowu zaczęła wyłączać się na lekcji. To znaczy zaczęła bujać w obłokach np. pokłada się na ławce, wsi na krześle robi wszystko byle nie skupić się na lekcji. Druga sprawa rozsadzono i z jej przyjaciółką z którą siedzi od pierwszej klasy. Usiadła do kąta gdzie siedzi dziewczynka z niedosłuchem, która cały czas pyta ją o wszystko. No i przed nią siedzi chłopiec który też zaczepia ją i wypytuje o wszystko. Paula sama mi mówi, że jej to przeszkadza i ją to rozprasza. Dzisiaj stwierdziła, że już by wolała siedzieć sama w ławce niż przy tym harmidrze. Kompletnie nie wiem co z nią zrobić. Bardzo nie chciałabym rezygnować z terapii w poradni. Nie wiem kompletnie co robić, jestem załamana. Chyba naprawdę jestem jakąś złą matką, która do niczego się nie nadaje i na niczym się nie zna buuuuuuuuuuu.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 05-10-2006 17:06

A i jeszcze usłyszałam, że przyklejam dziecku łatkę, że jest dyslektykiem i upieram się żeby pracowano z nią według zaleceń z poradni. W szkole u Wojtka z kolei stwierdzona, ze nie mam mówić, że syn ma ADHD. Bo z ADHD się wyrasta, a on ma pewnie zaburzenia opozycyjno –buntownicze. Bo ADHD w tym wieku już nie istnieje, tak stwierdziła pani pedagog nie wiedziałam czy płakać czy się śmiać. Czy ja faktycznie czepiam się wszystkiego i wszystkich. Czy po prostu chce aby moje dzieciaki miały warunki do normalnej pracy i rozwoju. Wracając do Pauli jak tak policzyłam godziny na dwa razy w tygodniu ona jest w szkole od 8 rano do 19 po. Jak kończy lekcje to zaczynają się dodatkowe zajęcia (wyrównawcze, rewalidacja itp.). A o 15.30 zaczyna się świetlica terapeutyczna. Ona mi tak długo nie pociągnie. Jestem kompletnie bez silna. Wiem że pisze chaotycznie, ale mam strasznego doła. Ja chyba naprawdę jestem zła matka.

gulasia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 14


Rejestracja:
08-09-2006 12:52

Post 05-10-2006 17:40

Irenka, nie łam się!!!
To tylko chwilowy dołek. Dużo informacji i to nie pozytywnych, zaraz ten chaos jakoś się poukłada i wyciągniesz z tego wnioski i pomysły!!! Czy zła matka tak interesuje się swoimi dziećmi?? No widzisz :D Więc uszy do góry i do przodu, dasz radę :ithl:

Pozdrawiam
pozdrawiam

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 05-10-2006 17:55

Irena, myślę, że jesteś supermamą, bo bardzo troszczysz się o swoje dzieciaki. I napisz mi, proszę jak załatwiałaś córce terapię w poradni, w jakim była wtedy wieku? Widzę u mojego syna sporo objawów dysleksji, wychowawczyni mówi, że raczej nie podejrzewa. Myślę już nawet o prywatnej terapii, choć nie wiem skąd wezmę kaskę na nią. Mam pedagog w poradni, która diagnozowała go pedagogicznie w I klasie i może go zbadać teraz (jest w III klasie), ale chyba powinien go jeszcze zbadać pod tym kątem psycholog. Szkoła będzie kierować na badania wszystkie dzieci z orzeczeniem, ale to może być dopiero w czerwcu. A jeśli moje obawy są słuszne, to im wcześniej rozpocznie terapię tym lepiej. Nie potrafię "zmusić go " do czytania. Czyta tylko to, co musi i to bardzo niechętnie, a ile przy tym poprzekręca. Pani mówi, że on myśli, iż czyta dobrze, ale czy o to chodzi?
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 05-10-2006 18:26

Niektóre poradnie Psychologiczno-Pedagogiczne prowadzą takowe terapie. Myślę że większość, jednak wiem że na nie ciężko się dostać. To nie do końca tak, że w tym wieku nie stwierdza się dysleksji. Paulina w zerówce już miała opinie, że jest dzieckiem z ryzyka dysleksji. Terapie ma w zasadzie od pierwszej klasy. W twojej poradni powinni Cię poinformować o możliwościach terapii. A co do czytania, przede wszystkim sprawdź jego wzrok. No i zadaj pytanie co czuje gdy czyta. U nas jak zapytałam moje dzieciaki to włos na głowie mi się zjeżył. Trójka ma dysleksje. Nam bardzo pomogło tzw. Okienko. Po kolej spróbuje napisać jak go zrobić:
1. Wytnij prostokąt z dość sztywnego papieru (brystol. Blok techniczny)
2. Złóż na pół
3. Na brzegu wytnij pasek (na szerokość liter)
4. Sklej ten kartonik zostawiając trochę miejsca przy wyciętym pasku
5. Wytnij dodatkowy pasek troszkę większy niż wycięty pasek w dużym kartoniku tak aby ten dodatkowy pasek mógł swobodnie się przesuwać w wyciętym prostokącie
Dzieciaki przykładały kartonik do tekstu i ruchomym paskiem odkrywały na początku litery. W ten sposób widziały tylko wyraz który aktualnie czytają. Na początku odkrywały literki, potem sylaby a na końcu wyrazy. Po prostu nie zlewał im się tekst i mogły czytać. Spróbujcie tego może to wam też pomoże. U nas to zadziałało.

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 05-10-2006 18:50

Dziękuję serdecznie za rady. Okienko zrobimy i spróbujemy. Wzrok miał sprawdzany i robimy to dość regularnie. Jest dzieckiem o lewostronnej lateralizacji i czytałam, że jest to jakieś utrudnienie jeśli chodzi o czytanie. Z pedagog z poradni mam umówić się w przyszłym tygodniu, bo musi trochę ochłonąć po wrześniowych badaniach do opinii przed egzaminami.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 16-10-2006 15:39

Witam.Jak czytam wasze posty to tak jak by były też i moim scenariuszem. Chociaż już brak mi sił i cierpliwości to jest mi lżej ze nie jestem sama z takimi problemami. Bo myślałam juz że to ze mną jest coś nie tak,może nie umiałam go wychować?Staram się jak tylko mogę,ale już nie wyrabiam. Najgorsze jest to, że mojego syna jest trudno zmotywować, na niczym mu nie zależy, jak stawiam mu jakiś warunek, to tylko wzrusza ramionami i ma to gdzieś to co ja do niego mówię. Ignoruje mnie i moje polecenia, po prostu olewa wszystko i wszystkich, odzywa sie do mnie jak do koleżanki.Wiem że z drugiej strony jest bardzo uczuciowym dzieckiem i wrażliwym.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4999


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-10-2006 07:48

mamaGumisia pisze: Najgorsze jest to, że mojego syna jest trudno zmotywować, na niczym mu nie zależy, jak stawiam mu jakiś warunek, to tylko wzrusza ramionami i ma to gdzieś to co ja do niego mówię. Ignoruje mnie i moje polecenia, po prostu olewa wszystko i wszystkich, odzywa sie do mnie jak do koleżanki.Wiem że z drugiej strony jest bardzo uczuciowym dzieckiem i wrażliwym.

To zupełnie jakbyś opisała mojego syna. :shock:
Bardzo długo szukałam czegoś czym mogłabym go zmotywować.
Ciągle słyszałam jak nie to nie i żadnego żalu. Ze wszystkiego był w stanie zrezygnować.
Powoli jednak udaje mi się to przełamywać.
Planujemy wcześniej coś fajnego i dużo rozmawiamy, obiecuje, ale stawiam warunek.
Początkowo się nie udawało, ale z czasem trochę drgnęło.
Musisz tylko zaobserwować co sprawia mu przyjemność.
Może będzie to gra na komputerze, a może wspólne wyjscie do kina, za miasto itp.
Wiem, że wymaga to dużo czasu i cierpliwości, ale warto. :P
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.