Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 03-05-2006 09:02

Masz prawo sobie choć troszkę odpocząć, nie miej wyrzutów sumienia, ze "sprzedajesz" go dziadkom. Co do zachowań chamskich i złośliwych - niestety nie ma na to recepty z wyjątkiem konsekwencji i nie zwracania uwagi, ale rozumiem, że to naprawdę trudne. Powiedz mu, ze Ci smutno i przykro, jak się tak zachowuje, ale niestety u Twojego synka jest cienka granica a za nią sa poważniejsze sprawy.
Powiem tak - zdrowiej jest, że jest złośliwy niz by miał widzieć i słyszeć "drugiego".Pozdrawiam i życzę dużo sił.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 03-05-2006 11:20

Agnieszko, a Ty chodzisz na jakąś terapię dla siebie? Bo Tobie na pewno też jest potrzebne pomoc, każdemu w takiej sytuacji by była. Rozdarcie między miłością, a wściekłością na syna, jego poważne zaburzenia, ciągłe wzajemne napięcie, a przy tym drugie, maleńkie dziecko - konia z rzędem by powaliło, a co dopiero ma czuć wrażliwa kobieta.
I faktycznie nie masz co mieć poczucia winy, że chcesz odpocząć trochę od dziecka (a przydałoby się od obu chłopcow) - każda z nas tego potrzebuje, dla higieny psychicznej.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 03-05-2006 11:27

Ja nie chodzę na żadną terapię, nawet się nad tym nie zastanawiałam. Chyba bym czasu już nie znalazła, a nawet jęsli to nie mam jak małego zostawić, mąz od rana do nocy w pracy, a ten cycek ledwo niecałą godzinę bez mamy wytrzyma. Szczerze mówiąc nawet nie wiem gdzie szukać czegoś takiego. Teraz Kuba jest u dziadków, a ja sie delektuje ciszą w domu i razem z małym sobie spokojnie chorujemy - oba nas troszke rozłożyło.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 03-05-2006 13:20

Spróbuj może jednak pogadać na ten temat z kimś, kto by mógł przy Młodym zostać. Gdyby się mialo to Ci okazać pomocne dla kondycji psychicznej, to wszyscy by skorzystali, nie tylko Ty. A o siebie też musisz przecież dbać, bo im jesteś potrzebna silna jak koń.
Może w "POMOŚCIE" by Ci pomogli, dziewczyny są tam bardzo dobrze zorganizowane.

Dobrze by było też, zebyś wygospodarowała sobie raz na jakiś czas choć godzinkę - na pomalowanie pazurków u maniquirzystki wystarczy, a ta przyjemnosć z wpatrywania się potem we własne palce... :)
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 03-05-2006 15:35

Wiesz co Ilonko, co do Pomostu to moje zdanie jest troszkę odmienne tak na marginezie, dwa razy sie ze mna umawiali, brali namiary, za drugim razem jak zadzwonila to mialam juz konkretny termin umówiony, tylko panimiala zadzwonic i podac godzine i co? I nic do dnia dzisiejszego sie nie odezwali, wiec ja chyba juz zrezygnowałam z planów udania sie tam.

Musze sobie to poukładać pomału i zacząć gruntownie od siebie, a potem do przodu, mam przyjaciółkę psychologa, może z nią sie umówię na jakiś dłuższy wieczór i cos mi pokaże, mimo, ze jest na bieżąco i wie o wszytskim.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 03-05-2006 17:18

I tak trzymaj, nieszki 8) , nie bierz do serca wszystkich rad, które się pojawiają na tym forum, bo tak naprawdę tylko Ty wiesz, co zrobić.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 03-05-2006 18:54

Kuba wrócił od dziadków i jest suuper, chyba nam to bylo potrzebne, kochany jest baardzo. Widze, ze ma stresa z jutrzejsza szkola - ale poza tym jest fajnie. Ale wiem, ze czeka mnie ciezka praca.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 11-05-2006 19:26

Jak ja nienawidzę wywiadówek rozmów na temat jakie to są moje dzieci(a konkretnie chłopaki złe, niedobre, lenie itp.). Wkurza mnie bardzo nauczycielka od chemii. Według mnie jest coś nie tak z tą nauczycielką, jeśli na całe gimnazjum ¾ jest zagrożonych z tego przedmiotu.Na rozmowę z nią czeka się średnio godzinę takie są kolejki do niej. Kobieta jest kompletnie nieprzewidywalna, próbowałam z nią rozmawiać, ale nie dało się. Dokładnie stwierdziła, ze Wojtek nic nie robi na jej lekcji, na moje stwierdzenie, że on nie rozumie tematu powiedziała, że to nie jej problem. I gadaj z tą kobietą, wymyśliła se, że będzie pytać wzorów na pamięć. Niestety Wojtek ma poważne kłopoty z nauką czegokolwiek na pamięć na zasadzie wyklepania mechanicznego.On do tej pory np. nie zna tabliczki mnożenia po prostu pani pedagog na zajęciach na uczyła go sposobu na mnożenie. Zresztą w opinii pisze dokładnie, z czym ma kłopoty, z czym nie. Ja już nie mam siły tłumaczyć to wszystko nauczycielom wszystkiego. Ręce opadają, jeśli nauczyciel mi stwierdza, że dysleksja nie dotyczy chemii. A ja jestem złą matką, bo nie potrafię upilnować dziecka wyć mi się chcę. Zresztą zawsze odchorowuje wywiadówki u chłopaków mam wielkiego doła, wszystko jest do kitu buuuuuuuuuuuu.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 11-05-2006 22:51

O , ....,
Irena,
jak ja Cię rozumiem :!: :!: :!:

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 12-05-2006 13:19

ja też , ja też!!!!!!!!Ostatnio odpuściłam po tym jak pani wychowawczyni powiedziała do syna ,że od tej pory wszystkie nauczycielki bedą mu się przygladały.Wielkie Siostrzyczki! Zreszta nie mama za bradzo siły na nic bo Janeczek ma złe dni nawet bardzo.Na każde moje polecenie odpowiada odczep się albo gorzej konsekwencje ma gdzieś.Sama nie wiem czy grupowac te konsekwencje czy co?Przeciez on do końca życia nie zobaczy kompa nie wyjdzie na dwór a cały ten czas poświeci sprzątaniu.jestem w kropce a nad moim domostwem fruwają bluzgi pierworodnego.Córka też się troche poduczy.a ja chyba wyjdę sobie.
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 13-05-2006 15:56

Noi nie dałam rady.sprowokował mnie.wlałam mu po tym jak wrzeszczał -ty krowo do mnie w pracy.Musiałam go wziąć ze sobą.sama nie wiem co robić.Nie zwracam uwagi to i tak zrobi cos takiego co mnie zmusi tę uwage zrócić.To wyglada,że on chce żeby mu przylozyć dopiero wtedy uspakaja się,ale co to za wychowanie.NIE DAJĘ RADY.
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 13-05-2006 16:12

Wygląda, ze niewąskie zaburzenia zachowania ma Janek, bardzo mi przykro....
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 13-05-2006 19:26

nawet nie wiem co odpowiedzieć...szczególnie dziś
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

avoid

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 172


Rejestracja:
26-02-2006 23:23

Lokalizacja: Poznań

Post 13-05-2006 21:41

moze to faktycznie przypadek dziecka, ktore wyrobilo sobie tak mocna pozycje, ze reaguje tylko na kary cielesne?
Zazwyczaj ignorowanie i nagradzanie dziecka za dobre uczynki dziala, ale skoro Twoj syn na to nie reaguje moze najlepiej byloby na maxa go ograniczyc od przebywania w towarzystwie?
don't avoid ADHD ;-)

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 14-05-2006 09:08

Napewno to wynik moich błędów wychowawczych.jestem beznadziejną matką .I pewnie wciąż te błędy powtarzam skoro jego zachowanie nic sie nie zmienia.Teoretycznie wszystko ok,ale pewnie praktyczne dno.
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 14-05-2006 10:09

Aniu, nie jesteś beznadziejna matką, uwierz mi. Po prostu Twój syn ma takie trudne cechy i daje popalić. Ja mam już trochę lat praktyki i obserwuję, naprawdę, z pewnymi skłonnościami i cechami człowiek się RODZI. Przynosi na świat, ma zapisane w genach i te geny dają o sobie znać. Są całe rodziny, na przykład z 5 czy czwórka dzieci - i jedno albo dwoje ma ADHD i zaburzenia zachowania, a reszta nie. Rodziców mają dobrych, kochających a mimo tego się nie udaje i dzieciaki dają po kościach.
Nie wiem, co w przypadku Twojego syna, ja bym rozważyła jakieś leki, jeżeli jesteś juz na skraju. Pozdrawiam.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 15-05-2006 08:37

Dzięki Agatko. Młody bierze concertę.Tak zastanawiałam sie nad wszystkimi doszłam do wniosku,że on mnie nienawidzi/czasami/.I po swojemu ma ku temu powody.Jestem tak naprawde jedyna osoba która od niego czegokolwiek wymaga.Moja ukochana rodzina uważa mnie wrecz za kata ,że zmuszam dziecko do lekcji/ jak sie nie może skupić powinnaś wiecej za niego zrobić/a ja siedzę znim nawet do 22 az skończy.Spóźnia sie do szkoły bo nie chce wstać/ to twoja wina bo powinnas go odwieźć/.Jak dziecko na wakacjach może mieć plan dnia itp.Najgorsze ,że nie mam mozliwości wyizolowania się ze srodowiska.Mam jeszce małą córkę która też z nim nie może pzrebywać dlużej w jednym pomieszceniu/ a mamy b.b.b. małe mieszkanie.Po chwili zabawy Jankowi wydaje się ,że może ja traktowac jak kolege z klasy i np oddać,albo zepchnąć z pietrowego łóżka.Nawet nie wspomnę co przy tym do niej mówi.Reasumując to chyba ja powinnam brac jakieś silne leki zgłuszające.Tylko kto wtedy na rodzinę zarobi jak ja się zgłuszę!
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 15-05-2006 09:33

Ale to właśnie dobrze, że wymagasz. W końcu od tego są rodzice, żeby stawiali granice i wymagali, ale jednocześnie bardzo kochali. A ze dziecko sie buntuje, coż po części taka tez jego rola. Mój Kuba tez sie buntuje przeciwko granicom i zasadom, ale bez tego ani rusz. I to wlasnie na mnie wyładowuje swoje frustracje i nerwy, ale to ponoc dlatego tak sie dzieje, ze on przy mamie czuje sie bezpieczny a gdzie ma sie rozładowac, jak nie w miejscu, gdzie czuje sie bezpiecznie. Zauwaz, ze dorośli tez często rozładowują emocje w stosunku do bliskiej osoby (i nie mam tu na mysli bicia), ale robia tak w momencie i w miejscu gdzie czuja sie bezpiecznie, nie nawrzeszczy przeciez na szefa w pracy.
A co do rodziny to rozumiem Cie bardzo dobrze, ja tyez kiedysa słyszałam, ze nie powinnam puszczac dziecka do szkoly, skoro sobie tam nie radzi,ze jestem wyrodna, ale ja zacisnelam zeby i robila swoje, okazuje sie dobrze, bo nie wiem co teraz by bylo, gdyby nie przedszkole. Ty znasz dziecko i Ty wiesz jak postepować.Trzymaj sie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 15-05-2006 12:49

Czy ja kiedykolwiek bede taka mądra i pewna swego jak ty Nieszki?I cała rzesza rodziców na tym forum.Oj chyba nie.Ale gdzie bym się wypłakiwała :roll: wtedy?
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 15-05-2006 16:05

Ja wcale nie jestem taka mądra, a to forum wiele mnie nauczyło. Od "wiedzenia" czegos do robienia długa droga niestety. Ile ja wątpliwości miałam po drodze czy dobrze robię i ile mam nadal.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

kbaling

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
23-08-2005 12:04

Lokalizacja: warszawa

Post 16-05-2006 09:28

no i wylądował.,.. ostatnio pisałam, że jest dobrze, tak??? no więc już nie jest, a przede wszystkim ja sie nie nadaję... :( nie mam cierpliwości, krzyczę, potem płaczę bo tak nie można- nie jestem dobra matką, nie potrafię zaakceptować sytuacji, jestem bezradna, nieudolna i do d... NIE RADZĘ SOBIE!!!nie potrafię się pohamować żeby nie wrzasnąć, ciągle jestem zła, nie w humorze, zmęczona, zniechęcona. Po prostu dramat nie rodzic. jaki ja mu daje przykład, nie ma we mnie oparcia , mam cały czas moralniaka że zachowuję sie nie tak jak trzeba, mam juz dość siebie a nie umiem nic zmienić!! Próbuję i nic! Na jaką cholerę mu taka matka?
Pozdrawiam
Kamila-podobno z ADHD i mama 9-latka z ADHD, mężuś oraz 2 koty bez ADHD ;)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 16-05-2006 10:33

Spokojnie, bez paniki. będzie dobrze. U mnie nauka postepowania z Kubą trwała kilka ładnych lat a i tak dalej popełniam błędy. Będą dołki, ale i górki, powolutku nauczysz się panować nad swoimi emocjami. Jesteś dla niego najlepszą matką, tylko musisz jeszcze trochę popracować nad sobą. To podstawa, by zacząć skutecznie pracować z dzieckiem, powodzenia.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 16-05-2006 11:02

Racja golombku, tylko spokojnie. te doły mijają, ja jeszcze tydzien temu czułam tak jak Ty kbaling, ryczałam z bezsilności i własnej nieudolności, dzisiaj jest lepiej, wzięłam się w garść. Dasz radę, a taka matka jest mu potrzebna, każdy ma prawo mieć doła i złe dni, nie tylko nasze dzieci, my tez jesteśmy ludźmi i też czasami nie wyrabiamy. Uwierz mi to minie i będzie znowu dobrze. tylko, przynajmniej u mnie, ciężko się naprawia to co przez te dni "dołkowe" sie zawalilo.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

dorotas7

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 97


Rejestracja:
09-08-2005 15:27

Post 17-05-2006 12:36

Kamilka. Ja się powtórzę też mam złe dni. Ale patrzac na wiek Twojego dziecka, to widzę, że Ty dopiero się "Go " uczysz. Moja córa ma już 14 lat i zdażyłam się już wiele nauczyć, ale teraz dojrzewa i znowu mam nowe problemy. Pamiętam jak miała 8 lat, często moja ręka wędrowała nie w tym kierunku co powinna, dopiero widząc w jej wielkich czarnych oczach ogromne łzy pomyślałam sobie " co ty wariatko robisz, przecież ona nie jest niczemu winna czyba z głupim pozamieniałaś się na rozumy". Od tamtej pory zaczęłam się zmieniać i w tej chwili mniej się denerwuję, tylko czasami jestem baaaardzo zmęczona. Pomagam córce bardzo dużo ale niedawno uświadomiłam sobie, że nic na siłę ale jak spotykam ciągle jakieś przeszkody to co ja mogę. Nie mieszkam w Warszawie, Krakowie czy w Katowicach, gdzie są ośrodki i specjaliści oraz grupy wsparcia i tylko to forum pozwala mi przeczytać, wypowiedzieć się i wiele nauczyć.
Głowa do góry dasz sobie radę, tylko popatrz na pociechę troszkę inaczej.
Aha. Mąż na pytania córki "dlaczego jest taka ? - odpowiada
"Bo jesteś oryginalna a wszystko co oryginalne jest lepsze - Pepsi, Cola, Jeans."
Więc cieszmy się naszymi oryginalnymi pociechami, bo są nasze.
Pozdrawiam. [smilie=hi ya!.gif] Dorota

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 24-05-2006 14:43

Nie wyrabiam, po prostu nie wyrabiam. Ja wszytsko rozumiem, chęć zrówcenia uwagi na siebie, gorszy dzień, ale co z tego, jak jest grzeczny chwale ile wlezie, mówię, że ładnie sie zachowuje, staram sie cholera baardzo, ale mam dosyć. Ja wiem powtarzam sie, ale jak juz bezczelność dosięga tez babci, jest niegrzeczny, brzydko sie odzywa, nie mozna mu zwrócić uwagi, bo reakcja jest koszmarna, prwie nas wyzywa i sie stawia, ja mam ochote go wziąźć i mu wprać, ale tego nie zrobię. odesłałam go do jego pokoju, to sterczy i jęczy i marudzi, chamsko sie odzywa. Znowu słyszę przepraszam, nie będę, ale ja juz niewierzę w jego przepraszam, to nic nie daje. Ja juz nie chcę, nie mogę, nie mam siły. Siebie pozbierałam do kupy, przynajmniej tak mi sie wydaje, ale to co wyczynia Kuba przechodzi ludzkie pojęcie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 24-05-2006 18:49

odstresowałam się odkurzając posprzątałam chałupę, z Kuba troche lepiej, nawet siadł dalej do lekcji i o dziwo na tyle sie skoncentrowal, ze sam troche robil - oczywiscie chwaliłam ile wlezie. poszedł sie kapać, zalał łazienkę, ale cóż to standard więc odpuściłam sobie gadanie, wykapałam Julka. Poszłam go nakarmić. Po czym moje genialne dziecko puściło sie biegiem do łazienki, na bosaka, poslizgnął się i wywalił całą wanienkę wody na podłogę.No i nie wyrobiłam, darłam sie strasznie, zamknęłam go w pokoju, żeby mu nie wlać, ale ledwo nad soba panowałam, nawrzeszczałam strasznie. Siedzę i ryczę, z bezsilności juz chyba, nie daje rady. MAM DOSYĆ. A on łazi za mną, wywaliłam go teraz i powiedziłam, że nie chce z nim rozmawiac to usłyszałam: i tak traktujesz sowjego syna? Powiedziałam tylko tak, tak traktuje mojego syna.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 24-05-2006 22:46

Na pocieszenie powiem Ci ,że mój robaczek ma teraz opcje wznoszącą.Stara się jak nie wiem.Rozmawiamy ,odrabia lekcje itd.Chyba pamietasz jak niedawno było u mnie.Niestety nie umiem tak dobrze poradzić Ci jak ty mi radziłaś ,ale trzymam za Ciebie kciuki
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 24-05-2006 23:50

Nieszki trudno jest radzić, bo każda z Nas ma swoje górki i dołki. Wydaje mi się, że Kuba strasznie Cię prowokuje. W tym momencie Cię wyczuł i to wykorzystuje. U mnie Dominika czasami potrafi każdego wyprowadzić z równowagi, taka walka sił. Staram się wtedy w myślach sama sobie powtarzać - nie dam się i tak wytrzymam. I w momencie kiedy moja córa nie spodziewa się tego - mówię jej - i tak cię kocham. Dominikę to kilka razy tak zatkało, że zapomniała, że miała doprowadzić do wielkiej pyskówki. Jest niestrudzona w prowokacyjnych dyskusjach. Najważniejsze to jest to, żeby nie dać się wciągnąć. A do odrabainia lekcji motywujemy koralikami (zamiast punktów zbiera koraliki). Wymienia je później na czas przy komputerze, jakieś słodycze extra czy małą zabawkę. Ale jak w szkole średnio się stara i słucham, że nie miała siły, albo dowiaduję się, że ciągle wychodziła z klasy - to wtedy jest dzień odpoczynku od komputera. A na komputerze zależy jej najbardziej. Czasami dla zwiększenia motywacji wprowadzamy nagrodę extra. Jak w szkole w ciągu tygodnia jest dobrze i nie ma sygnałów alarmowych od wychowawczyni i odrabiamy lekcje bez protestów. To na koniec tygodnia może być kino, basen, jakaś fajna gazeta, wyjście do zoo, jakaś atrakcja.

dorotas7

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 97


Rejestracja:
09-08-2005 15:27

Post 25-05-2006 08:15

Wiecie co? Może to głupie co napiszę ale w zeszłym roku miałam podobnie. Wychodziłam z siebie a córka dosławnie wyczyniała cuda, żeby mnie wyprowadzić z rowowagi. Trwało to do momentu bardzo tragicznego, kiedy to bez pozwolenia pojechała na rowerze z koleżankami i "zostawiła" zęby na asfalcie. Było dużo problemów ale teraz jest suuper, nawet nie pyskuje i jest jakby grzeczniejsza. Nie życzę nikomu tego co ona przeszła i ja, ale widzę, że w moim przypadku musiało dojść do tragedii aby to wszystko jakoś funkcjonowało.
A kiedy widzę, że zaczyna dostawać wariacji i szuka........., wysyłam ją pod byle pretekstem na podwórko nawet zimą (mieszkamy obecnie na wsi) a że mamy trzy psy i trzy koty w różnym wieku to zawsze znajdzie się jakaś gadzina do zabawy i trochę rozładuje swoją energię.
Miłego dnia. Dorota

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 04-06-2006 10:55

Długo mnie tu nie było bo okres względnego spokoju trwa tym razem naprawde długo....potrafie nad sobą panować i nawet slabo Dominik jest w stanie mnie wyprowadzić z równowagi. Moze tylko przy lekcjach.Czu u was tez przy odrabianiu lekcji jest taki problem??Opanowuję sie ale czuje jak krew mi buzuje i ciśnienie mi skacze i naprawde mam ochotę go nieraz palnąć w leb.....szczególnie wtedy jak chce coś zrobić na "odchrzan się" i wpisuje totalne bzdury, bezmyślne....
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 04-06-2006 11:09

Standard, nie przejmuj się. Poczekaj, aż "odwali" robotę (udawaj w trakcie, że nie zauważasz tego olewactwa), po czym stwierdź, że nie jest to wykonane w stopniu zadowalającym, że stać go na dużo więcej, bo jest zdolnym i inteligentnym młodym człowiekiem i poproś stanowczo o powtórne wykonanie tej pracy z odpowiednim zaangażowaniem. Zapewniam Cię, że po kilku buntach (nie daj się oczywiście sprowokować i wciągnąć w dyskusję) sam zacznie się do pracy przykładać, bo nie będzie mu się uśmiechało robienie dwa razy tego samego. Bałaganem w zeszytach z tego powodu sie oczywiście nie przejmuj, bo to akurat mało istotny szczegół.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 04-06-2006 11:10

I wiecie co jeszcze mnie martwi- Dominik umie manipulowac ludzmi...to znaczy wykorzystuje innych ale w taki sposób , ze oni sami się dają wykorzystaywać nie widząc tego. Szczególnie zaś babcie, panie w świetlicy. Nie są to jakieś wielkie rzeczy ale te zachowania są trochę "hrabiowskie".Zresztą Dominik sie często zachowuje jak arystokrata i potrzebuję świty.
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 04-06-2006 11:23

Z tym wykorzystywaniem, to też nic nowego. Każdy szuka granic w których może się bezkarnie poruszać a nie każdy z dorosłych (szczególnie babcie i dziadkowie) takie granice potrafią postawić. Babcie i dziadkowie są od rozpieszczania, jeśli nie jest dla nich kłopotem brak konsekwencji i pozwalanie na wejście sobie na głowę, to nie szukałbym tu dziury w całym, taka jest ich poniekąd rola. Glówne działania wychowawcze podejmujesz Ty i ważne jest, by po powrocie od "dziadków" natychmiast przywołać dzieci do porządku, sztywno trzymając się ustalonych reguł/zasad. Częstym błędem jest pozwalanie po jakimś wyjeździe, rozłące z dziećmi danie czasu na powtórną adaptację, przejawiające się właśnie na odpuszczeniu pewnych zasad. Reakcja po powrocie powinna być natychmiastowa, byłeś u babci, na koloniach, u znajomych itp. i tam panowały inne zasady, u nas się one nie zmieniły i masz się do nich nadal stosować.
P.S.
Gratuluję konsekwencji i nie zaglądaj na forum tylko wtedy, gdy masz problem, dziel się swoimi doświadczeniami. Widać, że radzisz sobie doskonale, nie każdemu to sie udaje i każdy głos pomocy jest ważny.

Zapomniałem napisać o paniach ze świetlicy. Spróbuj je wyedukować, jeśli się nie uda, odpuść sobie, szkoda nerw. Nie masz wielkiego wpływu na to, co dzieje się z dzieckiem, gdy jest poza domem.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 05-06-2006 07:50

Dzięki Gołąbku :) . Wiem jakie to ważne i potrzebne wiedzieć ze ma się tu wsparcie, więc zaglądać będe...tylko czy ktoś może wydłużyć dobę?? Bo mój brak organizacji sprawia , ze jest ona bardzo krótka :)
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 05-06-2006 09:06

Daggy, jak poczytałam o Twoim Dominiku to nasunęło mi się, że to imię chyba tak ma. Ja mam Dominikę i ona właśnie też ma niesamowitą łątwość manipulowania innymi w taki sposób, że inni tego nie wiedzą. Trafnie określiłaś "hrabiowskie" zachowania. W starej szkole dla mojej córy wszyscy nosili plecak z klasy do świetlicy po kolei: wychowawczyni, woźna, pani pedagog, inne dzieci z klasy, bo jest zmęczona i nie ma siły. Tak samo było z pakowaniem się i wieloma innymi rzeczami. Włos na głowie się jeży. Wszyscy dawali się wkręcić. A w domu robiła wszystko sama. Na szczęście w nowej szkole uprzedziliśmy, że tak może być. Dzięki temu kilka rzeczy naprostowało się. Najważniejsze to nie dać się i bycie konsekwentną. Jak mi zaczęła Dominika w zeszycie pisać byle jak i to specjalnie, bo jej się inaczej nie chce, bo to nudne. To wtedy brałam gumeczkę i było tyle poprawiania - aż do skutku. We mnie się gotowało ale robiłam to bardzo spokojnie bez wyrzutów, narzekania i krzyków. Na zasadzie: o widzę, że się postarałaś. BRAWO. Następne wyjdzie najpiękniej. A jak słyszałam, że moja córa wykrzykiwała, że ona nigdy nie napisze ładnie. To ja wtedy mówiłam, że mamy dużu czasu i będziemy tak długo pisać, że aż wyjdzie. W tym czasie nie wyjdzie na podwórko i nie będzie czasu na zabawę, komputer. I jak trzeba będzie to nie położymy się spać i będziemy tak pisać, pisać i pisać. Przy czwartym gumkowaniu, to wychodziło jak trzeba. Następnym razem to już się nie opłacało dla mojej Dominiki robić tak specjalnie. Najważniejsze to żeby mi nerwy nie puściły, bo inaczej to wtedy nic tego nie wychodzi.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 05-06-2006 09:26

Tak, tylko jak to zrobic, zeby nerwy nie puscily. Ja juz od rana chodze nabuzowano. Moje dziecko znowu wpakowalo sie, przez nieuwazność oczywiście zwalił sloik z bigosem i cala kuchnia w kapuscie. CHolera mnie bierze, jak tylko oczy otworze to cos..ile mozna. I jeszcze wtedy zaczyna on siebie wyzywac, ze duren, dupek, a ja przez to ze jestem wsciekla, musze sie hamowac, zeby - ze zlosci oczywiscie - nie potwierdzac. Bo to przeciez nie jest tak.Nie robi tego specjalnie. ja nic tylko na miotle latam i sprzatam. I z przerazeniem mysle o wakacjach kiedy nie bedzie chwili wytchnienia.

A co do lekcji to ja nadal nie potrafie byc spokojna z nim przy lekcjach. To jest rzecz dla mnie do przepracowania.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

dorotas7

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 97


Rejestracja:
09-08-2005 15:27

Post 05-06-2006 12:04

Nieszki, błagam naucz się cierpliwośći, bo możesz dużo stracić. Wczoraj wróciłam po warsztatach z głową pełną pomysłów jak to będę postępować ( zaczynam ) i też pierwsze co się stało to z lodówki wylądował cały 0,5 l jogurt na całą kuchnię i moje spodnie (córka jak zwykle "wietrzyła" lodówkę) i co ? wybuchłam ale ugryzłam się w jęzor i zamilkłam całkiem -efekt kąpiel, spanie, dziś sama wstała, umyła się i ubrała no i magiczne słowo przeprasza (które już mi się z wszystkich szaf wysypuje ale....)
Pozdrawiam.
Dorota

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 05-06-2006 12:34

He, ja tez sie gryze w jezyk i teraz juz nawet nie krzycze, na zewnątrz nie krzycze, w środku cała chodzę, ale nie dre sie na niego. Staram sie bardzo pohamowac, powiem co mysle, ale nie wydzieram sie. Bo wiem, ze to nie jest specjalnie. Cierpliwości mysle, ze mi nie brakuje i naparwde duzo sie musi wydarzyc rzeczy pod rząd, żebym zaczela krzyczec.
Wiesz Kuba tez przeprasza, non stop, po czym po piecu minutach robi swoje i te przeprosiny mozna sobie... Ale jez przyjmuje, on mysli, ze jak przeprosi to po sprawie, a to przeciez nie o to chodzi, to nie jest takie sobie slowko na odczepnego.
Poza tym jak Kuba narozrabia to sprzata po sobie, nie w przypadku bigosu, bo bylo mnostwo szkiel od sloika, ale w tych"lzejszych" przypadkach, ponosi konsekwencje tego co robi.

A w zwiazku z tym ze nie krzycze na niego, to tu wylewam moje emocje, gdzies wyjsc musza :wink:
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

dorotas7

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 97


Rejestracja:
09-08-2005 15:27

Post 05-06-2006 12:58

Agnieszko i racja. Tu zawsze, ktoś "wysłucha", doradzi lub zbeszta i jest lżej na duszy. A pewnik - zrozumie, bo o to chyba nam chodzi.
[smilie=hi ya!.gif] Dorota

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 05-06-2006 18:17

JA kiedyś zamorduje moje słonko :evil: :evil: . Od rana z nim walczę uparł się, że pójdzie do szkoły w ulubionych dżinsach. Mały problem te spodnie już tak podarł, że cerowanie kompletnie nic nie da. Po za tym były tak brudne jak święta ziemia. Walczył, że mną przeszło pół godziny zanim raczył włożyć inne :evil: :evil: . Do kompletu chciał włożyć bluzę, którą nosił od piątku i też już straciła z brudu swój właściwy kolor. Ja go kiedyś zamorduje :twisted: :twisted: . Na moje nieszczęście schował gdzieś te spodnie i po powrocie ze szkoły i tak je ubrał :twisted: :twisted: . Znowu wszystkie sąsiadki mnie obgadają, że biedne dziecko nie ma ubrań, a ja jestem zła matka. Nie dość, że chodzi brudny to i obdarty. Ja nie mam siły walczyć z nim o jego zewnętrzny wygląd Nie chodzi mi, że by był jakiś wymuskany( to jest nie możliwe do wykonania). Tylko marzę żeby, choć raz wyszedł z domu i wrócił czysty i nie obdarty. Wiem że szczęśliwe dziecko to brudne dziecko, ale wydawało mi się że ta maksyma dotyczy małych dzieci, a nie 15 letniego nastolatka, ale widać myliłam się :oops: :cry: :cry: .

nikolasek

Awatar użytkownika

Posty: 9


Rejestracja:
05-06-2006 18:44

Lokalizacja: 3-miasto

Post 05-06-2006 19:30

Nie mam juz sil...

Codziennie boli mnie serce, a juz 3 raz mialam takie cos, ze na widok syna chce mi sie wymiotowac :(
Jestem z nim 24/h
on ma dopiero 3 .5 roku...nie mam pojecia jak ja to dluzej zniose...
Przez niego dostalam obrzydzenia do dzieci i nie chce miec ich wiecej-jeden maly potwor wystarczy zeby zniszczyc zycie!
[smilie=love sick.gif] kocham go i nienawidze jednoczesnie...
Nie mam do niego cierpliwosci
Chcialabym uciec od męza i syna, bo mam ich dosyc-są tacy sami...
Na buzi zestarzałam sie przez niego o 10 lat!
Z nerwów ciagle podjadam i przez ostatnie pół roku przytyłam 8 kg
Nie chce mi sie życ....
mąz ADHD, syn ADHD....

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 05-06-2006 19:37

Nieszki, emocji nie ukryjesz - nie wyrazisz w jednych okolicznościach, wyjdą przy innych (w dwójnasób). Po każdej sytuacji kryzysowej sprecyzuj sobie co czujesz i powiedz to w trzech słowach Młodemu, np. "było mi smutno gdy pchnąłeś krzesło". Co do własnych odczuć nie oszukasz ani siebie, ani syna.

Irena, może sprawę bardzo upraszczem, ale masz poważniejsze problemy niż brudne spodnie i bluza Młodego. Jak Mu koledzy powiedzą, że śmierdzi, to się zastanowi.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 05-06-2006 19:45

Re: Nie mam juz sil...

Nikolasku, myslę, że każdy z nas miewał podobne okresy. Przydałoby się udać do psychologa, żeby przeciąć tę samonakręcającą się spiralę wzajemnych żali i rozczarowań. Dobrze, że nazwałaś swoje uczucia, że ich nie ukrywasz przed sobą, to już pierwszy krok.

Przypomniało mi się, że ja gdy miałam takie doły, że aż coś oddech sciskało szłam do Kościoła i modliłam się o siły. I muszę Ci powiedzieć, że pomagało, choć do wzorowej Katoliczki mi daleko.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 05-06-2006 20:18

Wiem Ilona, ze tak musze robic i coraz czesciej mi sie udaje, narazie glownie staram sie zapanowac nad krzykiem i takimi emocjami, ale pomalu ucze sie na spokojnie nazywac to co sie stalo. Po kolei, naraz nie dam rady, ale starm sie bardzo i naprawde niezle mi idzie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nikolasek

Awatar użytkownika

Posty: 9


Rejestracja:
05-06-2006 18:44

Lokalizacja: 3-miasto

Post 05-06-2006 21:10

Dziekuje Pani Ilonko.

Dziekuje za wiadomosc... az poplakalam sie jak ją czytalam...
Do kosciola bym bardzo chetnie poszla, ale nie moge syna zostawic samego w domu... jestem z nim prawie zrośnieta ja bliżniaki syjamskie... :wink:
Jest to moj pierwszy dzien, jak zarejestrowalam sie na tym forum i jestem milo rozczarowana.Nie sadzilam, ze bedzie kogos obchodzic jakas zdołowana matka.
mąz ADHD, syn ADHD....

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 06-06-2006 07:26

Pisz, pisz, tutaj wszyscy wszystkich obchodza, zwłaszcza Ci zdołowani. A gdzie wylać żale jak nie tutaj? Lepiej tu niz na dziecko.
Ale pisz tez o tych [pozytywnych rzeczach, to bardzo pomaga.

A o tym zrośnięciu z dzieckiem - u mie tak samo, ale nauczyła sie z czasem zostawiać małego pod opieką kogoś z rodziny, nie wiem czy masz taka możliwość, ale warto, nawet pół dnia odpoczynku czasami duzo robi.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 06-06-2006 07:48

Nikolasku, myśle ze koniecznie powinnas odpocząć , porozmawiaj o tym z bliskimi, musisz sie psychicznie podreperować, wtedy bedzie ci łatwiej nad tym wszystkim zapanować! I faktycznie pisz duzo na temat tego jak sie czujesz, co Cię wkurza....itp. o wszystkim. Pomaga....
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 06-06-2006 09:31

A my od rana na wojennej ścieżce. Cholera. I tym razem nie udało mi sie zapanować. Najpierw bylam spokojna, ja zaczepial Julka, zabralam i wyszlam, potem draznil psa, wiełam za rękę i z kuchni wywaliłam, poszedł drażnić drugiego psa. Potem przyszedł z powrotem do kuchni i na moja uwage zaczal odpyskowywac i być złośliwy (zachowuje sie jota w jote jak jego ojciec, takim samym tonem w taki sam sposób, lekceważąco z tekstem co za kobieta i inne takie mniej delikatne) wiec wzielam i.... wlałam :oops: :( .
Jak mam na to reagować, zwrócenie uwagi nie pomaga, prosba nie pomaga, zleckeważyc nie za bardzo mogę, bo musi wiedziec, ze tego typu odzywki sa nieakceptowalne, na moje słowo jego 10, wywalę z kuchni - on dalej rzuca epitetami : co za kobieta ona mnie wykończy, nienawidzę CIę. I to takim niesypatycznym tonem, albo z kolei ironicznie się śmieje. I znowu udaje mu sie mnie z równowagi wyprowadzić.
Poradzcie co robić w takich momentach? Ja wiem, on nie pwoinien ze mna dyskutować, ale mam to zostawić bez komentarza? Odpuścić sobie? Lanie nie jest rozwiązaniem, ja to wiem.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 06-06-2006 09:47

obrazic się na niego. Dogłębnie, dokumentnie się obrazić i powiedzieć mu "jak będziesz mówił do mnie takie słowa - nie rozmawiam z Tobą", albo "nie życzę sobie, żebyś tak do mnie brzydko mówił" i też się obrazić. Powinno skutkować.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 06-06-2006 09:59

Agatko próbowałam, on przychodzi przeprasza, obiecuje, na 10 minut. A moze obrazic sie tak na caly dzien i niech radzi sobie sam? Widzisz ja nie wiem kiedy odpuscic, kiedy moge juz sie odzywac, bo zdaje sobie sprawe, ze jak on widzi, ze mi przeszlo to znowu zaczyna i co wtedy?Znowu sie obrazic? na jak długo?
Ja mam ztym obrazaniem sie zle doswiadczenia, moja mama ze mna nie gadala jak miala zly humor albo jak na mnie sie zloscila nawet bez powodu, nie przyznala sie do winy, tylko ze mna nie gadal, a ja niezaleznie od wszytskiego przepraszalm ja, bo nie chcialam takiej atmosfery w domu
Ale tolerowac takiego zachowania nie moge.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.