Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 14-12-2005 20:16

Dzisiaj chyba miarka się przebrała.....Zostawiłam go z lekcjami bo nie wytrzymałam.....nie chciałam ani krzyczeć ani się wkurzać....koncentracja poziom zero!! Jest tragicznie, chyba nie damy rady bez leków bo napisanie pięciu linijek to godzina......az mi jego i siebie zal...ale tak bardzo się boję tych leków....co tu zrobic, czy one naprawde pomogą?? Pomożcie!! Poradzcie.....U nas lekarz od razu zaproponował ritalin....
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

IZA

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
18-06-2005 14:29

Lokalizacja: Łódź

Post 14-12-2005 21:21

Mati bierze Imipraminę od września, na początku było ok, wyciszył się, ale od dwóch tygodni zaczęłysię problemy. Rozmawiałam z lekarzem, zmniejszyliśmy dawkę( teraz brał po dwie tabletki dziennie)zobaczę może to pomoże. Jeśli wykorzystałaś już wszystkie środki, chodzi mi o rozmowę z wychowawcą, psychologiem, czy pedagogiem, to musisz zaryzykować. Przyznam Ci się szczerze, że po rozpoczęciu terapii nie rozpoznawałam syna, co chwila chodziłam do Niego żeby zobaczyć czy wszystko jest OK, tak sie wyciszył, zaczął koncentrować się na lekcjach itd. Myślę, że te problemy które teraz mam to wina podejścia w szkole. Zobaczymy. Powodzenia.
Iza, mama Eweliny (15 lat-adhd?)Matiego (13 lat-ADHD), Alexy (12 lat) :) Mąż ADHD

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 19-12-2005 19:19

Ja mam dosyć, mam ochotę się zastrzelić. Moja najmłodsza córcia właśnie załatwiła nam święta na cacy. Ma pękniętą kość w stopie na szczęście to nić wielkiego( no cóż mogło być gorzej), ma 10 dni na razie gips po tym do kontroli. Wogóle ostatni tydzień to jakiś koszmar, a od poniedziałku zaczyna się od nowa buuuuuuuuuuu :( :( . Nie dość że pralka na gwarancji mi padła i serwis nie bardzo się kwapi do naprawy. To jeszcze komputer mi się zawirusował, że całkiem padł. Ale tu muszę się pochwalić udało mi się samej to naprawić. Za to zebrałam nawet pochwały od znajomego informatyka, nie sądził, że se poradzę. Ale i tak mam wielkiego doła, mam poprostu dosyć, jestem zmęczona próbami zapanowania nad tym całym kramem :evil: :evil: . Uf ale się na użalałam.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-12-2005 11:37

No właśnie, oprócz sukcesów cała reszta zachowania pozostawia duzo do zyczenia. Non stop jeczy, marudzi, jak cos jest nie po jego mysli zaczyna wydawac z siebie koszmarne dzwieki - ciezko to nazwac jakkolwiek, ni to wrzask ni jeczenie. Niby probuje byc w miare cicho, za co chwalimy go ile wlezie, ale pewne rzeczy, ktorych nie jestem w satnie wyegzekwowac od dawna wkurzaja mnie - a po urodzeniu malego moj prog cierpliwosci i lagodnosci jest duzo wiekszy, sama to widze. Skacze jak opetany, z lozka przede wszytskim, przy czym robi mase halasu,zadne prosby o normalne zejscie z lozka nie pomagaja. I o ile skacze w swoim pokoju to OK, ale ja juz sluchac nie moge caly czas huku. i Przy tym krzyczy - oczywiscie nasladuje bajki, co juz tez wychodzi uszami - power rangers. Wrrr.
Wiem, ze to normalne, ze nie usiedzi w miejscu, ze moze juz wymagam za duzo, ale ja jestem przez to rozdrazniona. Najbardziej to chyba jeki i marudzenie, nie mozna sie z nim normalnie dogadac, bo on zamiast zalatwic cos od poproszenia, czy normalnego pogadania, zaczyba od jeków i wrzasku. Tlumacze mu jaka powinna byc kolejnoisc, tylko jakby grochem o sciane. I kompletnie sie nie slucha - na mojego slowo jego 10. Wiem, ze ze dyskusje w pewnych sprawach w gre nie wchodz(to Ty Dreptaczku zawsze to powtarzasz), woec jak zaczyna dyskutowac wywalam z pokoju i nie staram sie nie dyskutowac, tylko jak to wyegzekwowac, takie normalne rzeczy jak ubranie sie rano, czy poscielenie lozka, czy zalozenie kapci? w Koncu to robi, ale musi sie powkurzac i dyskutowac. Do tego wszytskiego jest podziebiony i pewnie to jeszcze to go dobija i wywoluje marudzenie.
Ale w sumie ciesze sie, ze moja cierpliwosc jest wieksza, bo chyba juz bym nie wyrobila. ylko co z tym zrobic? Moze jak wroci stary rytm, szkola lekcje bedzie lepiej? i zmiana zwiazana z Julkiem okrzepnie troche? Oby tak bylo.
Ale sa tezfajne momenty, jak widzi ze maly spi to nawet z gra przyjdzie do mnie, wiec postep chociaz z tej kwestii.
Uffff
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 29-12-2005 12:09

Rozumiem Cie Nieszki doskonale, to wycie może zabić. Właściwie to ono najbardziej wkurza - skakanie, ciągłe paplanie i chałasowanie dałoby się wytrzymać, gdyby między nimi była przerwa, a tu... jęczenie jako "wygaszacz". U nas bylo tak samo, ale na szczęście jakiś rok temu zaczęło przechodzić i teraz nie ma po nim śladu. Od tego czasu właściwie wszystko zaczęło się jakoś układać, bo i ja się uspokoiłam i łatwiej było wprowadzać zmiany.

Nie wiem jak Ty, Nieszki, podchodzisz do tego jęczenia, ale pamiętaj, że najczęściej te odgłosy nie mają nic wspólnego z faktycznym niezadowoleniem dziecka, czy czymś podobnym. Ja je tak bardzo przeżywałam, bo mi się wydawało, że Cyprianowi po prostu czegoś brakuje - ja sie staram, jak mogę, a jemu i tak cały czas coś dolega - tak wtedy to postrzegałam i szło się wykończyć.
Aż tu pewnego dnia zaczął wyć zaraz po tym jak zszedł z karuzeleli na wesołym miasteczku - wyszalał się jak rzadko, ze dwie godziny sielanki, a tu nagle znowu jęki?! A ciągle byliśmy jeszcze na tym miasteczku, czyli dookola mnóstwo atrakcji, z których mógł korzystać. Wtedy mnie olśniło, że to po prostu przyzwyczajenie i rodzaj "przerywnika". Przestałam się przejmować, a jak zaczynał jojczeć to mu tylko zwracałam uwagę z uśmeichem, że znowu zaczyna.

U nas ta prosta rzecz pomogła, ale też Cyprian jest zupełnie inny niż Kuba. Zmierzam do tego, zebyś nie zapomniała, że jest b. prawdopodobne, że u Twojego Młodego jęczenie to też "przerywnik" i może to pomoże Ci sie "wyłączyć".
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-12-2005 14:50

oo dzięki, an to nie wpadłam, chociaż zaczyna to właśnie wyglądać na przyzwyczajenie. I tak jak Ty mam wrażenie, że ja sie staram, a i tak jemu cos nie pasuje. A juz nie daj Boże zwrócę mu uwagę ostrzejszym tonem to katastrofa - wtedy do jeczenia dochodzi placz, ze ja jestem niemila dla niego - ale jak mozna byc milym i cierpliwym jak prosisz o cos, a on ma to gdzies, a z kolei z drugiej strony wymaga natychmiastwoej realizacji jego próśb. Staram sie czasami odwrocic kota ogonem i jak on mnie prsoi zrobic to samo, ale nie dziala, na chwile jest lepiej, ale po jednym razie znowu od poczatku.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 29-12-2005 15:54

Z tymi jękami miałam dokładnie to samo. Jak już Ala zaczęła marudzić natychmiast bolał mnie żołądek, bo wiedziałam, że to szybko się nie kończy. Najgorzej znoszą to moi rodzice. Obecnie jest już z tym trochę lepiej, ale jak sobie przypomnę całe tygodnie bez przerwy jęczenia, marudzenia, tą skwaszoną minę - brrrr.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 30-12-2005 11:33

Nieszki, o tym jojczeniu dzieciaków pisałyśmy już gdzieś w tym wątku, - chyba w lecie. Pamiętam, ze wypowiadało się sporo osób i wszystkie miały podobne doświadczenia, tzn., że to przyzwyczajenie i nic dziecku nie jest - trzeba się "wyłączyć", tylko, że to najtrudniejsze...

A na konsultacji w Pomoście już byliście? W innym wątku piszesz, że się wybieracie.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 30-12-2005 12:57

jeszcze nie byliśmy w Pomoście. Musimy odebrac wyniki eeg - telefonicznie neurolog powiedziala mi, ze zadnych zmian nie ma, a wynik potwierdza diagnoze o adhd. I jeszcze badanie sluchu i wzroku, ale to meza wysle, ja narazie zaleglam w domu, musimy dojsc do siebie po porodzie i wtedy sie wybierzemy. Mam nadzieje, ze uda sie to w styczniu zalatwic.
O tym jojczeniu tez mi sie wydawalo, ze juz pisalysmy, ale to wydaje sie tak dawno itak dlugo tego nie bylo.... zapomnialam po prostu.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 30-12-2005 15:51

A przy okazji, przyjmij gratulacje (choć to niewłaściwe słowo) z powodu przyjścia na świat kolejnego Młodego! WIWAT na Jego cześć! :piwko:
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 01-01-2006 16:01

wiecie co?mam dość :cry:
nie nadążam za tym moim dzieckiem :cry:
ma co tylko chce,jeździ na wycieczki,chodzi z nami do kina,na spacery
czyli,że tak powiem"udzielamy się" jako rodzice i jesteśmy zawsze otwarci na jego propozycje
i tak było dzisiaj........pogoda piękna
to ze znajomymi na sanki do parku
już pod koniec,wiadomo wszyscy zmęczeni,dzieci też(o i jush go tłumaczę-mąż mi wytyka że zawsze znajdę wytłumaczenie na wybryki młodego-śpiący,zmęczony itp)
więc robią zawody chłopcy ciągną ojców na sankach ,który dłużej.....
młody zaczął przegrywać i poszedł sobie.......dokładnie... poszedł w zupełnie inną stronę
więc ja za nim po zaspach,a on ,że nie będzie wracał,bo nie-mam go zostawić on ich nie lubi itd
wzięłam go za rękę...kawałek poszedł-wyrwał się i uciekł
zaczął go gonić mąż
znajomi zaskoczeni,hm....to mało powiedziane
no a ja .......się nasłuchałam od męża
i faktycznie....moje metody wychowawcze biorą w łeb
to uciekanie mnie przeraża...............
Krzysiek stwierdził,że teraz on się za niego weźmie
a ja mam się nie wtrącać
i,,,,,,,,w sumie muszę mu przyznać rację
porażka na całej liniiii
a zła jestem na niego jak cholera........
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 01-01-2006 16:06

No ale po co go goniłaś? W końcu by przyszedł! SAM! A tak, to musiało wyglądać nieco komicznie, mama latająca za dużym chłopakiem, a potem tatuś. No nie.... 8)
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13299


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-01-2006 16:14

A jak myślisz? Po co on uciekał?
Bo ja przypuszczam, że po to, żebyś go goniła i żeby miał się na kim odegrać. Szukał łatwej ofiary! A ty podłożyłaś się na całej linii!! Gratuluję konsekwencji!!!
Powinnaś ty szczeniakowi pogonić kota, a tak się stało, że to on tobie pogonił.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 01-01-2006 16:38

miałam go zostawić samego w parku???
wiesz,kiedyś go zostawiłam tak w poblizu domu,na pasażu
poszłam do domu,posprzątałm,ugotowałam
wróciłam po niego-a on dalej siedział w tym samym miejscu,praktycznie cały zasypany sniegiem
i akurat zaczynała z nim rozmawiać straż miejska-bo ktoś zgłosił,że on tam długo sam siedzi
a dzisiaj ten park był dalej od domu
i ja wiem,że on by nie przyszedł za chwilę
ale wiem też ,że pewnie masz rację........
co z tego że teraz przeprosił
Krzysiek już chyba nie pozwoli mi go "wychowywać"bo za parę lat na głowę "nam nasra"(cytat męża)
i wiesz.....on też ma rację :cry:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13299


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-01-2006 17:17

Siedział, bo miał pewność, że po niego przyjdziesz. Trzeba było pozwolić, żeby straż miejska go zgarnęła. A ty powinnaś poprosić panów ze straży, żeby go jeszcze przez noc przetrzymali. To co, że wstyd? Byłby raz, a potem może byłoby lepiej. A tak masz wstyd za każdym jego wybrykiem.
Bo on ci już nasrał na głowę i będzie to robił przy każdej następnej okazji.
Tak dzieciaki są skonstruowane. Przypuszczam, że to nie jest jego zła wola. Za każdym razem sprawdza ile mu wolno. A ty go utwierdzasz w przekonaniu, że to on rządzi. No to rządzi i doprowdza cię do pionu jak próbujesz mieć swoje zdanie.
To jest taki mechanizm, że każda istota społeczna nieustannie bada, czy może pójść w górę w drabinie dziobania. Czyli kogo on może dziobać, a kto może jego.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 01-01-2006 17:39

pewnie masz rację :cry: :cry:
teraz ciężko przeprasza,mówi że przemyślał,że nie zrobi blebleble ale ja i tak czuję ,że robi nieszczerze
łatwo mu idzie ostatnio to przepraszanie
także sama nieiwem czy je doceniać czy nie
może przeprasza,mówi że nie będzie,że by kieć szlaban na coś krótszy???
heeeh,jestem zdołowana
widziała twarze tych znajomych,niepotrzebne były słowa....
nie zrozumcie mnie źle,tu nie chodzi o wstyd
chodzi o to,że mam wrażenie że eksperymentuję na martinie-co zdziała a co nie
a ci znajomi dzieciaki swoje trzymają krótko,żadnego pyskowania,żadnych wyskoków-bo lańsko
i zawze mi mówili,że jeszce się przekonam,że to moje wychowanie(oparte na tłumaczeniach,rozmowach,bez bicia)jest gówno warte i obróci się przeciwko mnie..... :cry:
pyta czy jestem obrażona.....hahahaaaa
mówię,że nie,jest mi tylko strasznie przykro
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 01-01-2006 19:01

A wiecie co, ja trochę "advocatus diaboli", bo nie byłabym sobą, ale konsekwencja- jak najbardziej- ale, ale, ale jak dziecko jest za bardzo stłamszone, ustawione do pionu ostrą musztrą, to na dwoje babka wróżyła:

- albo z tego będzie zsocjalizowany, porządny i jeszcze do tego empatyczny człowiek
- albo w okresie buntu "wywali" narkotykami, ucieczkami itp, a rodzice już niewiele mogą wtedy zrobić, bo człowiek już niby prawie dorosły i trudno bardzo go wtedy "skontrolować"

O wspaniałych skutkach konsekwencji w wychowaniu przekonałam się dzięki temu, że zaczęłam stosować się do Waszych zaleceń, ale z drugiej strony, moim zdaniem trzeba bardzo dbać, żeby nie stracić z dzieckiem kontaktu emocjonalnego.

I tu niby kobiety lepiej ten kontakt z dzieckiem są w stanie utrzymać, a z drugiej strony "rozpływając" się w empatii i współczuciu dla dziecka, po prostu za często popuszczają.

Nie wiem czy ma sens to co piszę, ale naprawdę uważam, że znalezienie tego "złotego środka" jest najtrudniejsze, no przynajmniej dla mnie :wink:
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 01-01-2006 19:29

ja go zgubiłam............. :cry: :cry: :cry: :cry:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13299


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-01-2006 19:31

Cyntia, ależ oczywiście masz rację. Trudno jest zachować proporcję! Ale trzeba próbować! Chciałbym zwrócić Twoją szanowną uwagę, że wychowując dziecko 'bezstresowo' masz prawie murowaną szansę na ćpuna. Czyli i tak źle i tak niedobrze.
Karina, zapędziłaś siebie samą w ślepy zaułek. Teraz, żeby z tego wyjść musisz zadziałać energicznie. Chyba musisz zrozumieć, że tłumaczeniem i wyjaśnianiem utwierdzasz młodego w jego zwycięstwie, a siebie samą pogrążasz w depresji. Po prostu tymi tłumaczeniami podjęłaś negocjacje w miejscu, gdzie na negocjacje nie może być miejsca. Powinna być awantura taka, że dzieciak nie wie gdzie się schować. I awantura powinna być natychmiast w miejscu przestępstwa.
Nie później, w domu. Teraz już jest po zawodach. Tą walkę juz przegrałaś.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 01-01-2006 21:19

Dreptaku,
-primo, moja uwaga nigdy nie jest szanowna (chyba, że wyglądam na pyszałka, lub baaaardzo Cię wkurzyłam :wink: ),

- secundo, jestem (może jedynym ), ale przypadkiem osoby wychowywanej prawdopodobnie bezstresowo (na tyle na ile sama jestem w stanie to ocenić), a już napewno chaotycznie, która na ćpuna nie miała zadatków, choć dałam się rodzicielom we znaki tak, że na pewno byłam świetnym przykładem tego jak złe jest wychowanie bezstresowe.

I jestem w stanie jako dorosła już osoba powiedzieć wszystkim, że rozumiem szlachetne intencje moich rodziców, ale dziecko, które ma wyznaczone dość sztywne granice tego co wolno a co nie czuje się po prostu pewniej (jak źle jest małemu człowiekowi, który ma wrażenie, że ściany, które go otoczają są ruchome zamiast sztywno stać na swoim miejscu!)

Co stwierdzając przyznaję Ci Dreptaku rację oczywiście, w sporze, którego chyba między nami nie ma, przypominając Ci jedynie, że my kobitki rozpływamy się po prostu w empatii, bo jemu tam zimno (przecież to fakt, że zimno) i spróbuj, proszę to babskie (a raczej mamine) serducho jeśli nie usprawiedliwić, to przynajmniej zrozumieć.

( bardzo mi się dzisiaj nieskładnie pisze i mam tylko nadzieję, że ktoś coś z tego zrozumie :wink: )
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 01-01-2006 21:32

widzicie ja też byłam wychowywana bez krzyków ,awantur, bicia....
i małe ,że nie zostałam ćpunem to nawet nie miałam papierosa w buzi :shock: nigdy tego nie spróbowałam,a towarzystwo miałam różne.....
no i ja nie umiem robić awantur,nie umiem krzyczeć na miejscu przestępstwa...
jak teraz tak myślę to w tamtym momencie jak do niego podeszłam moją jedyną myślą było to--a co jeżeli zacznie uciekać???i już go nie dogonię??zgubi się...ktoś mu krzywdę zrobi???
ja chyba potrafię tylko tłumaczyć .........
heeeh,,,chciałabym tak jak nie które koleżanki wydrzeć się na dziecko,męża tak ,że oni nie wiedzą gdzie mają się podziać :cry:
ja nie wiem jak to się robi
jestem chyba jakiś niedorobionym egzemplarzem,,,,,,,stałam w innej kolejce jak uczyli o awanturach :? :cry:
aa ha i jeszcze jedno---wielkie dzięki ,że odpisujecie na moje pokręcone posty
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13299


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-01-2006 23:32

Niewątpliwie jest TFUrcza wymiana myśli :). Ani było mi w głowie spierać się z kimkolwiek.
Cyntio. Ja po prostu wyrażam swój szacunek dla Ciebie.
Też jestem przeciwnikiem niepotrzebnych awantur. Ale w przypadku Kariny mamy młodego człowieka, który, według mnie, wymaga kuracji wstrząsowej. Obawiam się, że bez ostrego uderzenia nie ma szans na otrzeźwienie. Później można spokojnie.


ps. Robiłem manewry na forum, mogłem przez przypadek spowodować zniknięcie jakichś postów. Proszę o wyrozumiałość.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 01-01-2006 23:41

Ja byłam wychowywana stresowo, bez wyraźnych zasad, choc wiele z nich mi wpojono, pewne były wyraźne, ale wiele innych nie i jeszcze do tego byłam bita, bicie to wygladało często dziwnie, bo wiele razy byłam bita za rzeczy, których nie zrobiłam, a wiele razy za takie, które raz zasługiwały na bicie, a innym razem nie, czyli bicie było nieprzewidywalne. I wyrosłam jakos na chyba wartościową jednostkę, ćpunem nie jestem i nigdy mi to nie groziło, nie podobało mi się i chyba byłam zbyt rozsądna, żeby w to brnąć, byłam blisko alkoholizmu chyba?... Ale w wydobyciu się z tego pomógł mi mój kochany mąż, zaakceptował moją inność i jest dobrze, choć jak każde małżeństwo mamy i wzoty i upadki. ale dogadujemy się i bilans wspólnego życia wychodzi na plus. Dzieci zaczęłam wychowywać podobnie jak ja byłam wychowywana, może bez bicia, ale też nie potrafiłam wyznaczać czytelnych granic, choć teraz jest z tym lepiej, trening czyni mistrza, ale uczyć się tego będe do końca życia, bo popełniam błędy jak każdy. teraz gdy wiem, że moje dzieci mają ADHD powoli przestaję nawet wrzeszczeć, co potrafię robić perfekcyjnie, samą intonację głosu mam głośną, więc jak wrzeszczę to bywa bardzo różnie, ale już coraz częściej potrafię bez wrzasków i chyba jest lepiej, ale zawsze będą jakieś potknięcia, bo nikt nie jest idealny.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 02-01-2006 05:26

dreptak pisze:Powinna być awantura taka, że dzieciak nie wie gdzie się schować.

Robienie awantur dziecku, to zniżanie się do jego poziomu. Dziecko nie jest partnerem do dyskusji, robiąc mu wymówki dajemy mu swoją uwagę w chwili, gdy nieodpowiednio się zachowuje. Nazywa się to wzmacnianie negatywne i jest ogromnym błędem wychowawczym.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13299


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-01-2006 07:52

golombek pisze:Robienie awantur dziecku, to zniżanie się do jego poziomu. Dziecko nie jest partnerem do dyskusji, robiąc mu wymówki dajemy mu swoją uwagę w chwili, gdy nieodpowiednio się zachowuje. Nazywa się to wzmacnianie negatywne i jest ogromnym błędem wychowawczym.

Nie do końca się zgadzam. Przypuszczam, że w normalnych sytuacjach masz rację. Ale nie w sytuacjach zabagnionych.
Mamy taką sytuację. Dziecko było przez wiele lat trenowane w tym, że strzelając focha z przytupem uzyskuje to co chce. Niby to niechcący, mając publiczność, upokarza matkę. I wszystko przynosi mu zyski!
Mam wrażenie, że w takim przypadku bez kuracji wstrząsowej wiele się nie uzyska. Dopiero po kilku razach, gdzie na focha z jego strony będzie bardzo ostra kontra będzie można podjąć jakiąś rozsądną rozmowę.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 02-01-2006 08:04

Tak. W sytuacjach nawarstwionych faktycznie może to być jakiś sposób na przerwanie zastanych układów wzajemnych, tylko żeby ta "kuracja wstrząsowa" w nawyk się nie przerodziła.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 02-01-2006 10:37

:cry: :(
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 02-01-2006 11:13

Wiecie co, nie mam syna. Ale obserwuję poczynania znajomych. Samej matce trudno jest wychować syna(no chyba, że ma baaardzo silną osobowość i jest naprawdę konsekwentna). Synowie mają to do siebie, że matki i owszem bardzo kochają, współczują i tak dalej, ale nie odczuwają respektu. Może zaraz ktoś napisze, że nie po to wychowuje się dzieci, żeby miały przed nami respekt, ale prawda jest taka, że synowie wchodzą matkom na głowy. Tam, gdzie ojcowie są ciągle zabiegani i nie wtrącają się do wychowywania, kobiety czują się bezsilne. Ile koleżanek co jakiś czas ryczy mi w rękaw, że nie dają już sobie rady, nie rozumieją, dlaczego synowie ciągle robią swoje, jeżeli one ciągle im tłumaczą, dlaczego nie litują się na widok płaczącej matki.To ojciec (co oczywiście nie zwalnia z tego matki) powinien jasno postawić granice, uczyć konsekwencji. Karino, dobrze, że mąż powiedział, że weźmie się za wychowywanie syna. Szkoda, że ojcowie mówią tak dopiero, gdy pojawiają się problemy.Zróbcie jakiś plan działania. Niech to on wyznacza nagrody i konsekwencje. Wiem, że to Ty częściej przebywasz z synem, ale może wieczorem znajdzie się chwila na bilans dnia. Jesteś z synem , uciekł Ci, dogoniłaś go, ale niech ojciec potem przypilnuje, by Martin poniósł tego konsekwencje. Może niech mąż dogląda też Twojej konsekwencji w działaniu.
Powiem, że byłam trochę przeciwna metodzie, jaką stosuje moja kuzynka,bo to nie wygląda na punktowąż, ale na sąd. Ma dwójkę dzieci (córka 7 lat, syn 5). Codziennie z mężem i dziećmi wieczorem zasiada wspólnie do stołu i wyznaczają konsekwencje różnych poczynań maluchów. Mogą się dogadywać. Kuzynka powiada, że to naprawdę działa.
Trzymaj się Karino :ithr:
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Anka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
22-06-2005 08:47

Lokalizacja: warszawa

Post 02-01-2006 12:02

Rozumiem Karinę całkowicie.Zatrzymanie pzrez Straż miejską to znakomity pomysł teoretycznie i taki konsekwentny.Podobnie jak zostawienie dziecka /bo to jest dziecko/w parku daleko od domu.Tylko trzeba wyposazyć je np w kzresiwo i łuk.Tylko po co ,żeby sie pzrekonać czy da rade obronic sie np pzred dresami kiedy sie żle na nich spojrzy?Czy czatować w krzaczorach i obserwować?Do jakiego stopnia byc w tym pzrypadku konsekwentnym?Do bólu?
Niezdiagnozowana Mama 12 latka zdiagnozowanego i 5 latki

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13299


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-01-2006 13:39

A jak młody cechce zrobić focha, jak nie bedziesz wiedziała. I sobie zniknie i pójdzie gdzieś, to co?
Po pierwsze trzeba wybić z głowy takie zachowania. Zlikwidować takie głupie pomysły. Z jednej strony przez bardzo ostrą i konsekwentną postawę a z drugiej strony powodując swoim zachowaniem chęci takich ucieczek.
Po zakończeniu konfliktu nie wracajmy do tego. Jak było starcie, to kara powinna być natychmiast. A chwilę później zaczynamy z dzieckiem rozmawiać albo bawić się jak by nic się nie stało. Kara odłożona w czasie nie skutkuje. A raczej skutkuje chęcią ucieczki albo zrobieniem na złość.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 02-01-2006 16:03

missblack.....tak mąż zaznaczył,że przede wszystkim bedzie sprawadzał-czy ja się "poprawiłam"(mam to jasne przykazane,stwierdził,że nie daję rady i tyle...)
ja jeszcze nigdy nie płakałam przy młodym ...i nie chcę w ten sposób oddziaływać na niego......to coś jakby szantaż......chyba........
młody wieczorem stwierdził,że jest mu przykro -bo nam jest przykro
a osąd znajomych ma w nosie,i że tak jak w tamtym momencie chciał zostać sam w parku tak teraz się cieszy że go noe zostawiłam bo ,to było by straszne tak zostać samemu bez nas w parku..... :?
hmmm....co do punktowęża...sprawdza się u nas(wiadomo ,nie na 100% i nie zawsze -ale jest lepiej,z tym ,że to młody sam się ocenia i dodam ,że jest bardziej surowy ode mnie :shock: )
właśnie Anko :wink: on zostanie a my......w krzakach...... :wink: jeszcze nas zamkną za........podglądanie dzieci
sama niewiem co będzie dalej.......porozmawialiśmy wieczorem o tym
właśnie-dreptaku,,,,,zastanawiam się nad tym-co będzie jak młody w tem swoim szale złości faktycznie sobie pójdzie.......nie wróci za szkoły albo z podwórka..?!?!?! :shock:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 02-01-2006 20:10

Ja myslę Karinko, że masz dobrą intuicję i wbrew wydźwiękowi tego co napisałaś jakoś się z synem rozumiecie. Pierwotnie miałam się zgodzić z Dreptakiem, że powinniście go zostawić i by sam przylazł, ale Ty wiedziałaś, że on by by się nie ruszył z miejsca. Słusznie zrobiłaś uginając się (choć z bieganie za Młodym bylo chyba niepotrzebne). Mój Cyprianek też tak siadał i twierdził, że nie idzie z nami, ale ja wiedziałam, że jak sobie pójdę, to on będzie się za nami ciągnął w bezpiecznej odległości. Z Twoim synem jest inaczej.
Gdzieś jednak faktycznie jest błąd, bo się strasznie szarpiecie. A czy czytałaś książkę, którą ja wiecznie zachwalam na tym forum (przepraszam znużonych) - "Jak mówić, żeby dziecko słuchało, jak słuchać, żeby dziecko mówiło" Adele Faber i Elaine Mazlish? Może macie właśnie problem w efektywnym porozumiewaniu się. Większość z nas rodziców tego nie umie, a w przypadku wychowania małych adedhadowców jest gorzej niz z innymi dziećmi, bo to urodzeniu buntownicy.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 03-01-2006 10:13

uuuuuuuuufffffffffff
Ilonko--nie masz pojęcia jak bardzo te parę twoich słów mi pomogło...
wiem,że mamy kłopoty i trzeba je rozwiązać.......
ale wiem też ,że nie wszystkie rady dotyczące innych dzieci u martina zadziałają......on po prostu by tak tam sobie siedział....
książkę czytałam....martin też....piszemy sobie listy.....rozmawiamy...razem staramy się wyjść z tej matni
i mam wrażenie ,że mamy dobry kontakt......
młody broi jak to chłopiec....ale zaraz jak nabroi to przylatuje mi o tym powiedzieć.....co budzi ogromne zdziwienie u jego kolegów :shock:
ostatnio przed świętami wyciągnęli z głównej skrzynki na listy wszystkie karty świąteczne....wieczorem miał wyrzuty sumienia...i powiedział mi o tym
na następny dzień zrobiłam wszystkim młodym pogadankę o tym,jak to ludzie czekają na takie kartki itd...no i poszli do tego bloku i powkładali je do skrzynek przy drzwiach
myślę sobie,że gdybym wogóle nie radziła sobie z młodym i nie było między nami kontaktu to by mi takich rzeczy nie mówił,nie? :?
heeeeehhhhh
a co do pomocy męża....pełni on zaszczytną funkcję w banku......pracuje jako windykator :wink: ,więc wychodzi około 15,jak ludziska siedzą jush w domkach a wraca....około 21
i wiecie co???doszłam do tego,że w zachowaniach młodego(czasami) widzę siebie :shock: ,Tyle tylko,że ja nigdy nie miałam takiej odwagi,że by je uzewnętrznić......
też miałam ochotę odejść od wszystkich,żeby mnie zostawili gdzieś samą i było mi jedno co się stanie ze mną
i do teraz mam taką "blokadę"(cytat młodego)jak ktoś mi coś każe
tyle ,że młody ma "odwagę"i tak się zachowuje a ja to trzymam w sobie...
może się bałam,że nikt za mną nie pobiegnie???? :shock:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 03-01-2006 14:17

No, muszę Ci powiedzieć, że jestem pod wrażeniem Twojego postu. Wielu rodziców pozazdrościłoby Ci takiego kontaktu z dzieckiem. Z tego co napisałaś wynika po prostu... UWAGAAAAA: że Twój syn ma... ADHD. :D

Nikt nie jest doskonały i błędów nie unikniemy nigdy - ani my ani nasze dzieciaki.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 03-01-2006 15:51

taaaa
gdyby to było takie proste :lol:
w szkole martin jest wzorem dla innych.świetnie się uczy,bierze udział we wszystkich olimpiadach.....
wśród znajomych ma opinię miłego,SPOKOJNEGO,kulturalnego chłopca....
on tylko tak w domu,albo jak jest z nami
i zaczęło się ,gdy zrobili mu 2,5 roku temu w bardzo brutalny sposób cystografię-przeżył to strasznie...trauma została
od tego czasu nawet mówi niekiedy jak małe dziecko..... :cry:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 03-01-2006 16:32

Karinko, czy to oznacza, że przed tą traumą młody był grzeczny także i w domu!

Bo jeśli tak, to to nie wygląda na ADHD, tylko na sytuację, w której po traumie z młodym coś się złego stało, Ty co zrozumiałe, jakoś mu popuściłaś, nie wiedziałaś jak zareagować (i wcale Ci się nie dziwię!) i jakoś to poszło.

Jeśli tak faktycznie jest to moim oczywiście skromnym zdaniem tutaj psycholog i to dla młodego mógłby być pomocny.

MNie to się bardzo kojarzy z moim dzieciństwem, bo ja "na występach" też byłam grzeczna, w szkole grzeczna, ale oporna, buntownicza i miałam kłopoty z koncentracją uwagi, a jak byłam sama z rodzicami to opór totalny (choć bez nadruchliwości) ale u mnie to chyba było ADHD, lub ADD.
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 03-01-2006 17:21

wiesz w domku nigdy nie był aniołkiem--ale też nie było wcześniej takich ataków złości,szału,mówienia jak małe dziecko....
myślałam o psychologu....ale on teraz panicznie boi się wszystkich lekarzy,bo np.okulista zrobi mu cystografuię oka :shock: ( :cry: :cry: )
i za każdym razem prosi,żeby nie iść,że spróbujemy sami,że sami sobie poradzimy....itd
a żeby tego było mało...to on już od roku zaczął dojrzewać......owłosione paszki,nogi,jajeczka.....
a ma teraz 10 lat...więc dochodzi i burza hormonów z którą pewnie 13-15latek by sobie poradził....ale 9-10latek?? :?
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 03-01-2006 19:06

Karinko, ja to wszystko rozumiem, ale psycholog to nie lekarz, nie występuje w kitlu, można znaleźć takiego, który przyjmuje w prawie domowych (albo domowych wręcz, tylko drożwej) warunkach, więc naprawdę można chyba jeśli tylko chcecie.

To ciekawe, bo ja podobno dojrzewać, jeśli chodzi o zewnętrzne cechy też zaczęłam wcześniej, miałam (a raczej mama) pewną traumę ze mną, bo w wieku ok 6 lat zdiagnozowano u mnie epilepsję (zresztą błędnie, bo jej nie mam), podawano mi przez rok leki na nią, wszystko co się potem ze mną działo (byłam nieprzytomna w szkole itp), mama składała na karb leków przeciwpadaczkowych.

Rozumiem ją teraz, bo sama jestem mamą i wiem co przeżywała, ale z perspektywy dorosłej osoby wiem, że powinna ostrzej ustalać granice.

To nie chodzi o to, że wyrosłam na jakiegoś "popaprańca", no chyba nie, ale jakoś nie wierzę w siebie, bo mama zawsze wiele rzeczy za mnie robiła, to teraz jak robię je sama, dalej mi się wydaje, że jestem niedojrzała, niesamodzielna, a jednocześnie często byłam krytykowana (no naprawdę nie dziwota jak byłam taka nieznośna), ale żyłam w przekonaniu, że jestem diabłem wcielonym i takie przekonanie mi chyba zostało.....

Jedna sytuacja do drugiej niepodobna, a jednocześnie wiem, że znowu Ci mówię, no zrób coś inaczej, a sama nie lubię jak mi ktoś tak doradza, ale piszę spod serducha, to co mi się wydaje, że mogłoby jakoś pomóc.

A i ja z mamą kontakt emocjonalny też miałam świetny i o wszystkim naprawdę mogłam jej powiedzieć.

Takie coś to się chyba nazywa nadopiekuńcza mama, ale spoko, ja też jestem nadopiekuńcza i wcale nie wiem jak to wyeliminować!
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 04-01-2006 10:28

Cyntia [smilie=heart fill with love.gif] ja każdą waszą radę przerabiam na nasze warunki(i za każdy napisany do mnie post jestem straszliwie wdzięczna :wink: )i w zasadzie wszystkie rady w jakiejś części skutkują,i jest powolutku coraz lepiej
tyle ,że ja jestem też narwana i chciałabym,żeby było na hop-siup suuuper,a tak nie będzie
wszystki rady są bardzo wartościowe i wszystkie oceny (wasze) naszych stosunków i sytuacji są bardzo cenne-w zasadzie te krytyczne nawet cenniejsze-bo czasami nie widzę ewidentnych błędów które popełniam przy młodym,albo tego że za bardzo się nad nim rozczulam
a WY wspaniale stawiacie mnie do pionu( a dla młodego jest to kubeł zimnej wody na łeb) :lol:
także dzięki serdeczne za wszystko [smilie=heart fill with love.gif]
młody pezkłuł sobie ucho i.......kolczyk(tzn to co widać z przodu)jak zahaczył rękawem z tyłu to mu wlazł do środka i ma go w małżowinie :lol:
ma pecha,nie??idziemy do kos,metyczki
wiecie,co????to forum to już nałóg jak cholera,miejsce kultowe dla mnie
hmmm....coś jakby ...........kokainka? :wink:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 04-01-2006 10:46

Bardzo dobrze, że piszesz na forum Karinko, widać z tego, że nawet mając problemy ze sobą można pomóc swojemu dziecku. Widać w Twoich postach poprawę sytuacji i to cieszy, że potrafisz wyciągać wnioski z dawanych tu rad i stosujesz je z powodzeniem. Sukces wychowawczy, jak doskonale wiesz nie bierze się z dnia na dzień. Pierwsze kroki już postawiłaś i te malutkie powodzenia na pewno Cię zachęcą do dalszej pracy. Wierzę w Ciebie, przyjdzie na pewno czas, gdy to Ty będziesz udzielała rad innym zagubionym rodzicom a czy Martin ma ADHD, czy nie to jest w tej chwili nieistotne, zasady są te same, tylko musisz je modyfikować na swój użytek. Powodzenia.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 04-01-2006 10:49

Martin pewnie nie ma ADHD, ale niewątpliwie ma jakieś zaburzenia emocjonalne ale terapia behawioralna może być stosowana z powodzeniem nawet u zdrowych dzieci i to im nie zaszkodzi, a zaburzonym pomoże, więc dobrze, że tu dotarłas.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

olaoska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
28-04-2005 23:40

Post 04-01-2006 18:13

..........................bez słów

dawno mnie tu nie było ,ale teraz problem przerósł mnie znacznie ,na razie się z tym muszę pogodzić ,potem może napiszę ,pa kochani

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 05-01-2006 14:10

Re: ..........................bez słów

Napisz, napisz.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

kruffka

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 17


Rejestracja:
26-11-2005 19:44

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-01-2006 18:36

A tak jeszcze na temat straży miejskiej: czy ktoś wie, jak by takie zwinięcie dziecka wyglądało?

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 05-01-2006 20:24

nie mam pojęcia.............. :wink:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 06-01-2006 13:51

Jaka ja jestem SŁAAAABA. Psychicznie. :cry:
Pod koniec ubiegłego roku byłam taka pełna optymizmu i wiary w to, że jest OK, że damy sobie radę. Ale ja nie znam siebie. I swoich reakcji.
Wczoraj byłyśmy z Alą już po raz n-ty u dentysty i znowu nic. Nic się nie dało zrobić.Mimo tego, że Ala nafaszerowana była środkami uspakajającymi. A pani stomatolog taka fajna- jak to powiedziała córka. Ta pani to moja znajoma. Na koniec skwitowała - ty się Kasiu nie denerwuj, pomyśl o znieczuleniu ogólnym, ale i tak ząbek pradwopodobnie spisany jest na straty (stała 6-stka). Niby nie chciałam się denerwować, nastawiłam się przed wizytą, że będę dzielna, spokojna, nie uda się to trudno, grunt to pokazać dziecku, że razem jakoś sobie poradzimy z tym zębem, że jestem cierpliwa i pełna zrozumienia. Taaak. Ja ją doskonale rozumiem i dlatego cholernie mi jej żal. Jakże trudno musi być dziecku, które po posmarowaniu żelem znieczulającym odczuwa tak ogromny ból, że łzy lecą jak grochy (wyjaśnię, że nic nie zostało zrobione przy ząbku, pani tylko posmarowała żelem i samo to ją tak bolało). Po tej godzinie w gabinecie czułam się jakaś wyżuta, zmarnowana, wyciśnięta, wykończona, było mi słabo. Jak taka słabowita matka może wychowywać dziecko z adhd? Jak ja niektórym zazdroszczę tego samozaparcia i siły. Wiem, że jest różnie. Ja też potrafię mieć lepsze okresy, kiedy wiem, że dam radę.
Aha, bo to nie tylko ta wizyta tak mnie zdołowała, ale dzisiejsze jasełka.
Dzieci występowały na eliminacjach do konkursu krajowego. Ala jak zwykle pięknie recytowała, ale... Była ze mną moja mama. I widziałam jej minę. Smutno, że babcia wstydzi się wnuczki. Ja już potrafię z dystansem patrzeć na to, że córka macha rączkami i nóżkami, że ostentacyjnie odplątuje łańcuch przy sukience aniołka, że głośno komentuje występy rówieśników, że zamiast śpiewać, wydziera się, ile wlezie, że wykonuje nieskoordynowane ruchy. Skupiam się na pozytywach, co nie znaczy, że nie widzę tych gorszych zachowań. Ale moja mama po każdym takim występie jest przerażona i z wielkimi oczami wyrokuje:"Jeszcze będziesz się z nią miała..."
OOOOOOO!!!! :shock:
Właśnie odebrałam telefon od pani z przedszkola, że Ala dostała indywidualne wyróżnienie za występ, jakiegoś kogucika, a jeszcze o tym nie wie, bo babcia zabrała ją do domu. Uffffff. Postawię tą nagrodę babci przed nos. Niech wie, na co ma zwracać uwagę.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 06-01-2006 19:43

I zrób jeszcze babci zdjęcie tej nagrody, najlepiej podczas wręczania, może to da Jej coś do myślenia... Choć z doświadczenia wiem (i myślę, że większość z nas), że z dziadkami jest najtrudniej... Wyć się chce...


A co do dentysty, to większość rodziców ma to samo... Twoja Mała jest przewrażliwiona, przerażona i przekonana co do tego, że będzie bolało tak bardzo, że już samo dotykanie Ją "boli". Może warto by było pochodzić z nią do dentysty bez samego zabiegu - tylko po to, żeby się obyła z gabinetem. Może za którymś razem Pani dentystka zrobiłaby Jej jakieś zabiegi, które "na stówę" ani trochę nie boją - np. malowanie zębów jakąś substancją wzmacniającą, albo lakowanie (pomimo szlifowania zęba przypominającego z pozoru borowanie nic nie boli - mój syn to przeszedł - ok. 120 zł)... A jak już się oswoi z fotelem to faktycznie Ją uśpić i zrobić porządek z chorym zębem.
W obecnej sytuacji pewnie nie pozwoli sobie przy nim nic zrobić, bo jak jest tak chory, to na pewno będzie bolało, a z doświadczenia z moim Cypriankiem wiem, że nawet jak dziecko jest dobrze nastawione i wierzy, że będzie dobrze, to przy poważnych zabiegach łzy lecą jak grochy. Mój synek był bardzo dzielny - miał ekstrakcję w normalnym znieczuleniu - i wytrzymał, ale twierdzi, że pomimo znieczulenia i tak bardzo bolało. Do dziś nie wiem, czy tak faktycznie było, czy Jego przekonanie mu to podpowiadało. W tej sytuacji nie łódź się, że Ala będzie od Cyprianka bardziej rozsądna :) .
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

Żaneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
26-08-2005 19:03

Lokalizacja: Katowice

Post 06-01-2006 20:06

Doskonale cię rozumię u nas wizyty u dentysty to koszmar,teraz czeka nas ortodonta i aż mi skóra cierpnie.A co do dziadków u mnie jest tak że jedni dziadkowie by dali gwiazdkę z nieba ,nigdy nie widzieli rzadnych problemów ,do tego stopnia że gdy robiłam diagnostyke usłyszałam że wymyślam tylko choroby .Dawid wchodzi im na głowe bo wie że przy nich ma całkowity luz.Natomiast drógi dziadek mam wrażenie że nieznosi mojego dziecka.Nie odwiedza go jaki rok długi ,kompletnie go nie interesuje i mam wrażenie że się go wstydzi,a wszystko co mu nie pasuje u mojego dziecka to wina mojego złego wychowania.Także jak widzisz u mnie jest z jednej skrajności w drógą skrajność.Najważniejsze jest to że my rodzice jesteśmy dumni z naszych dzieci. :D
Żaneta mama i żona ADHD-owców

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 06-01-2006 21:04

A kto ma być z nich dumny jak nie my. Wracając do dentysty faktycznie może by zacząć od niezobowiązujących wizyt. Wojtek dał się przekonać dopiero jak mu pozwolono pobawić się wszystkimi urządzeniami. Też przeżyliśmy usuwanie stałego zęba (nadprogramowej dwójki). Poszliśmy do chirurga szczękowego i tak mu wyrwała ten ząb, że ja będąc obok nie zauważyłam kiedy. Miał znieczulenie miejscowe, pani doktor po prostu zagadała go na amen. On z kolei był w nią zafascynowany, że ktoś więcej gadał od niego. Prowadzili rozmowę nawet czasie wyrywania. Pomimo że byłam obok kompletnie nie wiem jak to wyszło.
Relacje babci z Wojtkiem to temat rzeka. Od początku go nie akceptowała, bo jak tłumaczyła stale broił. Teraz to uległo radykalnej zmianie może Wojtek dorósł, albo babcia zrozumiała lub też dorosła. Nie wiem w każdym bądź razie Wojtek teraz zbiera same pochwały, druga sprawa, że bardzo jej pomaga. Ale o dziwo nawet jego psoty babcia tłumaczy no on taki jest i nic na to nie poradzisz. Także cuda się zdarzają ale trzeba mieć nadzieje, że i waszym dzieciakom z dziatkami się ułoży. Ja już w pewnym momencie nie liczyłam na nic, a tu proszę taka zmiana.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 07-01-2006 10:45

Ilona Lelito pisze:ok. 120 zł.

Ok. 120 zł za 4 zęby na raz - to miałam na myśli.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.