Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 18-10-2005 17:10

[quote="Monia"]No własnie, co robic by to sie tragicznie nie skończyło.

przede wszystkim nie bać się i wierzyć na przekór wszystkim przeciwnościom, że się uda.
Powiem banalnie kochać i być rodzicem i rodziną .
Bywa, że jest się tak załamanym, wkurzonym, zagryzającym paznokcie itd. .... że i do "wiary" owej daleko. Wtedy wierzę, że wiara wkrótce nadejdzie i szukam w myślach tych jaśniejszych dni i sytuacji.
Mamy w domu taki zwyczaj, gdy wszystko idzie pod górkę i wali się na łeb, mimo wszystko dać sobie buzi na dobranoc i kolejną szansę na lepszy następny dzień.
mmm

Lea

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 11


Rejestracja:
22-04-2005 19:35

Lokalizacja: Hamburg

Post 18-10-2005 17:40

chyba musisz to zaakceptowac, wiem oczym piszesz i co czujesz. Ja wlasnie dokladnie przez ostatni rok szkolny przechodzilam to samo. jak zaczelam popadac w na przemian albo deprechy albo furie, zaczelam brac prochy, zeby nie okazywac stanu swojej duszy. bylo identycznie tak samo, tumiwisizm turbo, spanie na lekcjach, systematyczne spoznianie sie, nie wspomne o atmosferze porankow. Na dodatek nie odzywyl sie do nas. Ani slowem! Jakis drobiazg tak mnie wyprowadzil z rownowagi, ze wyrzucilam dzieciaka z domu! (15,4 lat) Kazalam zostawic wszystkie rzeczy, za ktore ja zaplacilam. Dzieki Bogu byl w domu drugi syn (22 l. ) i zapanowal nad sytuacja, tzn o 22 -ej wyszedl po niego, potem zadzwonili czy moga wrocic razem.
No i wtedy zrozumialam, ze chocbym nie wiem jak sie starala, to i tak "na zlosc babci odmrozi uszy"
to tylko jeden z watkow dnia codziennego...
skonczylo sie tak, ze wylecial ze szkoly z siedmioma lufami na swiadectwie! zadna inna nie chciala go przyjac.... dopiero dwa tygodnie po rozpoczeciu roku szkolnego znalazlam szkole! Na razie jest dobrze. W szkole. Zaczelo sie pozne przychodzenie do domu... Ale poprawily sie stosunki miedzy nami wiec mam nadzieje, ze i to przezyjemy.
monia, wierze, ze sie spotkamy w Gdansku, tak jak planujemy i ze pojdziemy na duza kawe, to sobie pogadamy. Na razie trzymaj sie cieplo i nie daj sie sprowokowac! Lea

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 18-10-2005 19:36

kasiask pisze:Strach mnie ogarnia, jak czytam Wasze posty. Mój Julek ma dopiero 6 lat. Do tej pory pocieszałam się, że z wiekiem będzie lepiej, ale z tego co czytam, to raczej będzie gorzej.

To zależy tylko od Ciebie. Podstawą sukcesu jest Twoja praca nad dzieckiem i miłość do niego. Parę lat temu też byłem przerażony co będzie dalej a teraz widzę, że nie mam czego się obawiać. Praktycznie cały czas z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej. Praca i miłość, miłość i praca, zasady i konsekwencje, praca i miłość, kary i nagrody, miłość i praca, konsekwencje i zasady, praca i miłość.... To klucz do sukcesu, który niewątpliwie osiągnąłem.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 18-10-2005 19:52

wiecie...........wstyd się przyznać.............ale w takie złe,baaardzo złe dni!!mam wrażenie ,że wcale nie lubię mojego dziecka,nie mogę na niego patrzeć---------jestem do dupy :cry:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 18-10-2005 19:57

Karina pisze:wiecie...........wstyd się przyznać.............ale w takie złe,baaardzo złe dni!!mam wrażenie ,że wcale nie lubię mojego dziecka,nie mogę na niego patrzeć---------jestem do dupy :cry:

Masz rację, wydaję Ci się :lol:
Lubić a kochać, to dwie różne rzeczy. Dziecko kochasz bezwarunkowo jako matka, co wcale nie przeszkadza w nielubieniu, ale chyba nie dziecka, a jego zachowań. Nie jesteś wyjątkiem i nie ma czego się wstydzić. Chyba każde z nas rodziców miewa chwile zwątpienia i ma wrażenie, że swojego dziecka nienawidzi, ale to mija, nie da się długo nielubic kogoś, kogo się kocha :D

magdaB

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
18-10-2005 12:13

Lokalizacja: warszawa

Post 18-10-2005 20:35

Bywało, że musiałam wyjść z domu by uspokoić swój i dzieci temperament.
Wtedy na pytanie brzdąców - dokąd idziesz mamo? odpowiadałam zakładając czapkę na głowę - "Po rozum do głowy kochani."

W niedzielę nie potrafiłam zgarnąć małego obywatelstwa by wyjść z domu o czasie,(przed wyjściem trzeba sprzątnąć, taką sobie zwyczajowo ustaliliśmy kolejność czynnośći) w końcu mimo moich usilnych starań zostałam wytrącona z równowagi (zaczynam wtedy dość gwałtownie sprzątać dom gderając przy tym okrutnie) .
Tata zarządził odwrót i cała trójka w ciągu 10 minut wyjechała na krótki spacer.
Wrócili i mały z chuśtawki woła do mnie - Mamo uspokoiłaś się, mozemy pogadać? :shock: :D Trochę mnie przytkało bo to mój tekst w sytuacjach kiedy emocje biorą górę i malcom daję chwilę na ochłonięcie po braterskich wzmaganiach by potem szybko wyjaśnić sytuację i skłonić na przyszłość do próby werbalnego a nie ręcznego załatwiania spraw.
Dość, że dzień zakończyliśmy pięknie wysłuchaną bajeczką i jak zwykle życzeniem lepszego następnego dnia.
mmm
mama dwóch ruchliwych brzdąców.

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 08:11

Wszystkim wam serdecznie dziękuje za słowa otuchy i pocieszenia. Po ostatniej awanturze o której wczesniej pisałam do syna odzywam się tylko służbowo (nie wiem czy robię źle czy dobrze, czy to coś da czy nie). Nie budzę teraz Mateusza do szkoły,powiedziałam że ma sobie nastawiać zegarek i sam wstawać, powiedziałam mu tez że nie może byc tak, aby to mi zależało na szkole bardziej niż jemu i że jak ma ochotę się spóźniac to proszę bardzo, tylko niech nie liczy na to że ja będę później mu to wszystko usprawiedliwiać, i że czas najwyższy by zdał sobie sprawę że nie nie uczy się dla mnie tylko dla siebie. Nie wiem jakie bedą tego skutki, czy zrozumie czy całkiem sobie to wszystko "oleje".
Wydaje mi się że jest mu trochę głupio że się do niego nie odzywam tak jak zawsze, wczoraj nawet sam z siebie wzią się za sprzątanie pokoju, chyba ze 3 godziny mu sie zeszło (oczywiście pochwaliłam go za to). Co do odrabiania lekcji to nie ma nigdy nic zadane i kompletnie nic nie robi. szczeże mówiąc nie wiem jak to bedzie z tą szkołą bo jak tak dalej pójdzie to po prostu nie zda
Wiem że jestem wredną, wstretną matką, ale juz sama nie wiem co robić.
Tak bardzo go kocham, a czasami mam go tak bardzo dosyć.

PS. Lea mam nadzieję ze nasze spotkanie dojdzie do skutku, nie mogę się juz doczekać.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 19-10-2005 09:57

Monia, wcale nie jestes zla i wyrodna matka, po prostu sama szukasz metody jak do niego dotrzec. Moze wlasnie w ten sposob wezmie odpowiedzialnosc za siebie - chociaz troszke. W koncu nie jest juz malym dzieckiem, wiec czas na jakies kawalki za ktore moze byc odpowiedzialny - my tak tlumaczylismy corce meza, kiedy chciala byc traktowana jak dorosla, a nie potrafila wziazc odpowiedzialnosci za to co do niej nalezalo, zobaczymy czy przyniesie to efekty, wydaje sie, ze cos do niej dotarlo.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 10:17

Dzięki, mam tylko nadzieję że może kiedyś któraś z moich nieudolnych metod przyniesie jakiś skutek. Bedę próbować oby Bóg dał mi jeszcze siły.

hella100

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-03-2005 12:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 10:36

Monia pisze:(...)Nie budzę teraz Mateusza do szkoły,powiedziałam że ma sobie nastawiać zegarek i sam wstawać, powiedziałam mu tez że nie może byc tak, aby to mi zależało na szkole bardziej niż jemu i że jak ma ochotę się spóźniac to proszę bardzo, tylko niech nie liczy na to że ja będę później mu to wszystko usprawiedliwiać, i że czas najwyższy by zdał sobie sprawę że nie nie uczy się dla mnie tylko dla siebie. Nie wiem jakie bedą tego skutki, czy zrozumie czy całkiem sobie to wszystko "oleje".
(...)Wiem że jestem wredną, wstretną matką, ale juz sama nie wiem co robić.
Tak bardzo go kocham, a czasami mam go tak bardzo dosyć(...).



Monia, u nas tez mi bardziej zalezy, zeby Antek nie spoznil sie do szkoly. Boje sie, ze gdy odpuszcze i przestane go budzic, to wlasnie on "oleje" temat.
Dzisiaj powiedzial, ze nienawidzi szkoly, a pozniej sie poprawil, ze nienawidzi tak rano wstawac do szkoly, a szkole w sumie lubi. Dobre chociaz to.
Sa dni, ze boje sie wchodzic do jego pokoju rano, bo wiem co sie bedzie dzialo.
I tez mam dni, ze mam go dosyc, lapie sie czasami na tym, ze nie lubie go takiego :( chociaz wiem rowniez, ze kocham go nad zycie i w ogien bym za nim skoczyla.
Pozdrawiam
Agnieszka

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 10:55

Dzwoniłam dziś do szkoły do pani socjoterapeutki (jest ok) i prosiłam by się go wypytała o wszystko, poniewaz ja od niego nie wyciągnę nic. Tak sobie myślę że może ma jakieś problemy z kolegami, bo ostatnio nawet mi coś wspomniał że nie chce juz chodzic do tej klasy i chce żebym go przeniosła do innej. Może coś się dowie.
Dziś tez mam spotkanie z wolontariuszką, do lekcji, ciekawa jestem czy to coś da skoro on ma taki stosunek do szkoły. czy nie bedzie tak, że ja staję na uszach żeby to wszystko pozałatwiać a z tego i tak nic nie bedzie. Praktycznie robię wszystko co tylko mozliwe (tak przynajmniej mi się wydaje) a efektów zero. Liczyłam że jak bedzie brał ritalin to będzie trochę lepiej a jak na razie w tej kwestii tez zero poprawy.
Tylko sobie strzelić w łeb :cry:

hella100

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-03-2005 12:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 11:10

Monia, u nas ritalin pomogl bardzo duzo, jesli chodzi o nauke. Natomiast jego zachowanie, kiedy jest bez ritalinu, pozostalo takie samo :(
A "stawac na uszach" trzeba, zeby miec pewnosc, ze robimy wszystko dla tych naszych diablow :twisted: , zeby pozniej nie zalowac, ze moglysmy ale nie zrobilysmy czegos. Sam fakt, ze tu jestesmy, to juz znak, ze nie odpuscimy sobie :) ze nam zalezy, ze wlasnie "staniemy na tych uszach" , zeby im pomoc dojsc do czegos, zeby nie stali sie dresiarzami spod budki z piwem....zeby osiagneli to, co innym przychodzi bez trudu, bo stac ich na to, tylko cos ich "blokuje"; cos, czemu nie sa winni i co jest niezalezne od nich. Tylko dlaczego to wszystko takie trudne....
Pozdrawiam
Agnieszka

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 11:42

No własnie Hellu - TAKIE TRUDNE. Ciesze się że jest to forum, że można sie wygadać, wtedy jest trochę lżej. Bo tak naprawdę tylko Wy to wszystko rozumiecie.
Z całego serca Wam dziękuję. [smilie=heart fill with love.gif]

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 19-10-2005 14:38

Dziewczyny, pamiętajcie o jednym:
nasze dzieciaki mają lepsze i gorsze okresy!
Cieszmy się tymi lepszymi, każdym najmniejszym sukcesikiem czy poprawą zachowania, a gdy przychodzi pora na ten gorszy czas..... to piszmy na forum :lol: .
Podoba mi się stwierdzenie "stawać na uszach", bo ja też juz umiem na nich stać :D , ale dobre jest tez powiedzonko: "uszy do góry"!!

Więc uszy do góry i dalej stawać na uszach!!!!
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 19-10-2005 14:47

Ale jak sa te sukcesiki to też piszmy :) Bo w koncu wyjdzie, ze jest tylko źle.
A na uszach to chyba juz niedługo wszyscy bedziemy umieli.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 19-10-2005 14:52

Dzięki dziewczynki. Co ja bym bez Was zrobiła

Moniko to mi się spodobało -

Od dzis - uszy do góry i - stajemy na uszach aby nasze diabły przemieniały się w aniołki :lol:

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 19-10-2005 17:24

Uwielbiam czytać ten wątek. Gdy tylko mam gorszy dzień, wchodzę sobie tutaj i czytam wcześniejsze posty, bo w sumie mam podobne problemy i wasze odpowiedzi podnoszą na duchu. dzięki. Jesteście super. Po wczorajszej wizycie u stomatologa już mam uszy w górze.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 22-10-2005 17:30

Mój Kuba od wczoraj przechodzi sam siebie z zachowaniem, mysle, ze po czesci jest to zwiazane z tym, ze przyjechala moja ciocia z Kanady, widujemy ja raz do roku i mlody chodzi jak nakrecony. Ale ja przestaje wyrabiac. Mielismy dzisiaj basen, tam tez nie bylo lepiej, mimo, ze bardzo czekal. On ma lekcje indywidualne, bo do grupy nie bardzo sie nadaje. Pani jest super, ale dzisiaj bylo ciezko. Kuba problem z mokra twarza, ciezko mu zaakceptowac wode na buzi, w domu od razu wyciera, tam musi ja moczyc. Pani go chlapie podtapia delikatnie co jakis czas, zeby go oswoic. W zeszlym tygodniu jakos to akceptowal, dzisiaj bylo zle, krzyczal, brzydko sie odzywal - co od razu ja ucinalam, ale pani tez - plakal, zupelnie sobie nie poradzil. A nie da sie plywac bez moczenia twarzy. Na koniec juz bardzi zle bylo, wiec go chwycialm i stanowczo powiedzialm co o tym mysle, ale musial jeszcze pokazac co potrafi. Potem jeszcze byl bezczelny w stosunku do mnie, wiec dostal kare. Przepraszal co prawda ale czwartcyh przeprosin w ciagu 15 min za to samo nie zdzierzylam. Potem jeszcze wyklad dostal, ze na basenie musi bezwglednie sluchac sie instruktorki ze wzgledu na wlasne bezpieczenstwo i ze absolutnie nie ma mowy o takim zachowaniu. Zobaczymy jaki bedzie efekt. Teraz siedzi w wannie, a ja mmarze o chwili, kiedy pojdzie spac.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Żaneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
26-08-2005 19:03

Lokalizacja: Katowice

Post 22-10-2005 17:45

Mój zaczą chodzić na basen od czerwca ,krzyk ,wyzwiska ,tylko jego było słychać.tak się zdenerwowałam że wyciągłam go z wody i przy instruktorce powiedziałam że wychodzę bo nie mam ochoty tego więcej słuchać i nie wrócę dopuki nie zobaczę uśmiechu na twarzy.Godzinę z nim walczyła,potem dał za wygraną.Następnego dnia to somo,powiedziałam instruktorce że ma na niego nawrzeszczeć jak trzeba będzie.Walka trwała tydzień,a teraz spróbujcie go wyciągnąć z wody.Teraz to kłuci się ze mną jak go nie poślę na basen.Pani powiedziała że już dawno nie miała takiego ciężkiego przypadku ale najbardziej teraz cieszy ją ta uśmiechnięta buzia w wodzie.Uszy do góry będzie dobrze,jak zrozumie że to fajna zabawa.Powodzenia.
Żaneta mama i żona ADHD-owców

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 26-10-2005 13:48

powiedzcie mi jak to jest?
na ile dzieci nas testują_naszą odproność-a kiedy mówią poważnie?!?!?! :shock:
martin dzisiaj stwierdził,że nie pojdzie do szkoły(bo nie)a jak wyjdzie to i tak nie pojdzie i do tego nie wróci do domu ,nigdzie nie wróci(dał mi do zrozumienia ,że sobie coś zrobi)
pod pretekstem dalszej rozmowy odprowadziłam go do szkoły,po drodze już mu zaczęło przechodzić,problemem było usprawiedliwienie tej pierwszej lekcji(no i tak-usprawiedliwić czy nie??wiem,że podczas tego napadu złości on nie jest sobą i potem żałuje,ale usprawiedliwać takie coś?co będzie jutro,pojutrze?)
pod klasą prrzytuliliśmy się do siebie ,powiedział że mnie kocha
zastanawiam się czy wróci do domu??albo kiedy to się powtórzy??
na ile mówi poważnie a na ile jest to celowe robienie mi przykrości w złości,chęć dopieczenia mi???
najchętniej siedziałabym dziś cały dzień pod szkołą--ale jeżeli mówił to tylko po to żeby mi dopiec--to zauważy ,że ma przewagę,że boję się tego co może zrobić i będzie to wykorzystywał,nie?
heeeh sama nie wiem
doła mam-czekam do 16.20 aż przyjdzie :cry:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 26-10-2005 14:34

Karino, myślę, że Martin do tej 16 już zapomni o co mu chodziło i wróci do domu.
Przyglądając się mojemu dziecku myślę, że dzieci nas nie testują.One w danym momencie naprawdę myślą o wyprowadzeniu się z domu i przeżywają mocno konflikt. Ale tylko w tym momencie. Wystarczy odwrócić uwagę, trochę odczekać i jakoś to przeważnie dobrze się kończy.
Po wczorajszej wizycie u stomatologa Ala powiedziała, że się wyprowadza od nas, bo narażamy ją na stres. Przed drzwiami domu już o tym nie pamiętała.
A z tym usprawiedliwieniem - wszędzie trąbią, że dziecko musi ponosić konsekwencje swoich wyborów. Jak nie poszedł na pierwszą lekcję, to trudno, będzie nieusprawiedliwiona.
Taaak, łatwo jest mi się wymądrzać, gdy Ala nie chodzi jeszcze do szkoły.
Może za rok u mnie sytuacja się powtórzy i ciekawe, czy zrobię tak jak Ci radzę.
Mam nadzieję, że Wasze pożegnanie w szkole zakończyło zły dzień i będzie o.k.
Pozdrowienia.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 26-10-2005 14:51

mam taką nadzieję
dzięki za słowa otuchy :lol:
czekam jak na szpilkach--to będzie dłuuuugieeeee 30 minut w moim życiu :cry:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 26-10-2005 17:18

Karinko i jak ok?

ZAneta -basen dla Damiana to jest jedna z najlepszych terapi,do tej pory nie wymysliłam nic lepszego,pewnie są zgrzyty bo trzeba ćwiczyć ,słuchać rehabilitantki,uważać na inne upośledzone dzieci i przedewszystkim nie wolno się z nich smiac -tyle zadań na raz wydawało sie nie do pokonania ale teraz gdy wie że jak będzie ćwiczył dobrze i spokojnie to póżniej ma czas wolny i może robić wszystko oprócz topienia sie to jest rewelacyjnie,nawet basen umieścil w planie lekcyjnym na sobote

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 26-10-2005 18:00

hmmmm......ok?
sama niewiem-tzn.przyszedł do domu :lol: przeprosił za rano,
w dobrym humorku ,z szóstką z polskiego
i myślał,że wszystko ok
a ja _wyrodna,niedobra mama-przypomniałam mu o szlabanie na kompa :?
i siem zaczęło :shock: :shock: :twisted: :shock: :shock:
że mam mu dać szansę,że już ma nauczkę ,że przemyślał
booooshe--ale płakał
teraz odrabia zadanie,potem się pouczy,potem się spakuje,potem się okąpie -i ma nadzieję,że zmienię zdanie i pozwolę mu chociaż pół godzinki pograć :?
i co?!!?!?!?!--konsekwencja?!?!?!?!?!czy pozwolić?!!?!?!?
HELP
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 26-10-2005 18:19

mój tez dzisiaj dostał szlaban na kompa, ale sie nie ugiełam, mimo, że prosił. Kara to kara i jakoś to zaakceptował, a kare dostal tez za zachowanie koszmarne. Napisałam zresztą juz jednego posta o jego zachowaniu od kilku dni, ale mi sie skasowal, a ja mam dzisiaj sama kiespski dzien i nic mi sie nie chce no i nie chcialo mi sie jeszcze raz pisac. W kazdym razie zachowuje sie mlody od kilku koszmarnie, wyprobowuje mnie na wszytskie sposoby, a ja mam tego dosyc, nie wiem czy to pogoda, czy ki diabeł. Ale sjeżeli dałam karę rano, to mimo, ze w szkole nie bylo xle i tez przeprosil, kare utrzymalam. powiedzialm mu, ze dobrze ze prezeprasza, ale kara kara. Wychodze z zalozenia, ze jezeli bym odpuscila, to za kazdym razem bedzie tak samo - bedzie myslal ze jak przeprosi to kazda kara minie, niezaleznie od zachowania.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-10-2005 15:24

wiesz co, ja czasami tez ide na kompromis, ale jezeli zasluzy młody sobie na kare rano zachowaniem i mu mówię, ze to moja ostateczna decyzja i kara zostaje, to niezaleznie od tego jak dobrze sie zachowuje kary nie cofam, ale wymyslam jakas nagrode. jak odpuszcze bedzie wiedzial, ze zawsze moze mnie jakos przekonac i niekoniecznie starac sie z dobrym zachowaniem.

U nas dzisiaj znowu kleska na basenie. Co prawda zachowywal sie troche lepiej, ale upor i strach? (nie do konca jestem przekonana co do strachu) wyd\grywaly. W rezultacie plywal 10 min, a pol godziny trzymal sie barierki. A potem mial do mnie pretensje, ze sie gniewam, bo przecuiez na koncu bylo OK. Wiec mu powiedzialam, ze zgadza sie, byly momenty kiedy bylo OK i jak juz odwazyl sie puscic barierki to szlo mu niezle, ale pozostaly czas stracil i zadowolona nie mam byc z czego
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 29-10-2005 16:49

Uwaga,
odciąłem kawałek dyskusji i przeniosłem na 'kary, nagrody. konsekwencjie'.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 01-11-2005 16:55

Nie jest w sumie najgorzej jak na długi weekend, spodziewałam sie ze bedzie bardziej szalał. Dzisiaj co prawda juz go roznosi, ale jeszcze troche i do spania. Ja chcialam sie chwile zdrzemnac, ale Kuba bega tupie, krzyczy, wiec nic z tego.
Mam inny z nim problem, strasznie rozdrapuje sobie nos. Co chwila siedzi i skubie strupki, wygląda jakbysie z czymś zderzył co najmniej. Juz nie wiem jak mu tłumaczyć, krew sie leje, w koncu jakiegos zakazenia dostanie. Smaruje mu mascia antybiotykowa, próbowałam zalepić plastrem, ale długo nie wytrzymał. Przeciez mu rak nie zwiąże, ale juz nie wiem jak sobie z tym poradzil, podejrzewam, ze to znowu jakas newricowa sprawa, tym bardziej, ze nasiliło mu sie wycieranie wszytskiego i bieganie do ubikacji, tylko nie bardzi wiem czemu - chociaz moze chodzi tu o to, ze byla przez tydzien u nas moja ciocia, on bardzo sie cieszyl, ale to zawsze jakas zmiana dla niego, teraz juz wyjechala, ale jak ja zawozilam na lotnisko, to Kuba wyl doslownie, pierwszy raz cos takiego u niego widzialam. Wiec moze to o to chodzi. Ale co robic? przeciez cale życie składa sie ze zmian i nie uchronie go przed nimi, nawet nie chce, tylko kazda zmiana wywoluje taka wlasnie reakcje, mimo tego, ze leki bierze i w sumie nawet psychiatra sie dziwi, ze natrectwa nie ustepuja.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 03-11-2005 10:04

brak mi cierpliwosci

O rany ,az się popłakałam jak czytam wasze posty to jest jak z mojego zycia wzięte!Od niedawna jestem na forum, do tej pory borykałam się z myślami o tym ze ciągle robie coś napewno żle, ze nie umiem sobie poradzić z moim 7 letnimADHD owcem, ze pewnie go krzywdze często karami, zakazami bo jestm nieudolna wychowawczo...a widze ze wszytscy macie podobne sceny i odczucia!! Ze nie tylko mi jest tak cięzko, moze to i wredne -ale lepiej mi po przeczytaniu waszych postów .Moj syn potrafi czule przepraszać, wierze ze szczerze żałuje czesto swoich zachowan szczeg. wtedy gdy zdaża mi się nie wytrzymać i ..siąde i po prostu ryczę...on mnie wtedy tuli czule ,przeprasza, obiecuje ,fakt ze za dwa ,3 dni ,zrobi coś podobnego..ale..oprocz diablika pod skóra jest tez czułe kochane dziecko...fajnie ze to piszecie ...lepiej mi....ze nie jestem sama.... :P

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 03-11-2005 10:16

powiedzcie czy wasze dzieci też chcą być chlernie samodzielne pomimo ze niezbyt im to wychodzi?? Moj syn 7 latek potrafi sam mi pojsc do domu ze sklepu jak zagapie,ma swietną orientacje i radzi sobie super ale ciągle się gubi przez swoja niezaleznosc i samodzielnosc...ja sie zamartwiam a on spokojnie wraca ,mowiąc mi ze był tylko na chwile (30 minut ) cos zobaczyc i ja sie mu zgubiłam i musiał mnie szukac......mam do niego zufanie...bo i tak pojdzie w swoją stronę, kara nie pomaga , więc czy tylko on tak ma czy inni tez są tacy ??staram sie z nim umawiam gdzie sie spotkamy itp.ale czy nie jestem lekkomyslna tak ufając ze nic mu się nie stanie??

elzbieta

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
05-10-2005 08:42

Lokalizacja: zabrze

Post 03-11-2005 10:42

Widzisz - chyba tak... Moje dziecko w czerwcu zdobyło kartę rowerową a dowiedziałm sioę o tym w drodze do domu: jadąc alejami nagle patrzę - przede mną ludzie hamują myślę sobie: coś się stało niemożliwe żeby w tym miejscu wszyscy hamowali - droga trzypasmowa. Dojeżdżam i co widzę? Mój syn jedzie środkiem drogi. Jak mnie zauważył wreszcie to szczęśliwy krzyknął: Mamo mam kartę rowerową mogę jeżdzić po ulicach!!! A przecież parę godzin wcześniej zdawał egzamin na którym wiedział że ma się poruszać prawą stroną jezdni...

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 03-11-2005 10:45

Myślę, że jesteś lekkomyślna, ale doskonale Cię rozumiem. Z moim synem, gdy był w wieku sześciu lat było to samo. Apogeum nastąpiło nad morzem, kiedy poszedł popływać. Zniknął mi z oczu na dobrą godzinę. Chodziłam z drugim synkiem (dopiero co urodzonym) po brzegu, wypatrywałam, wołałam i nie znalazłam go. Wtedy chyba załamałam się zupełnie i jakoś pogodziłam się z tym: "Niech się dzieje wola nieba..." Inaczej oszaleję.
Nie udało mi się zwalczyć jego samodzielności w zakresie poznawania okolicy... Przeżył. Teraz gdy ma już prawie 13 lat jest dużo lepiej, ale nie zawsze.
Jednak myślę, że osoby, które ostatnio udzielają się na forum znajdą jakąś metodę na takich uciekinierów. Jestem pod wrażeniem sposobu i dociekliwości w rozgryzaniu kolejnych problemów. (Mimo, że na forum rzadko teraz zaglądam).
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 03-11-2005 10:48

Elżbieto! A to dopiero! W czerwcu bardzo się ucieszyłam, że Kuba zapomniał pójść na zdawanie karty rowerowej i że jej nie ma. Obawiałam się dokładnie tego co opisałaś!!! :shock:
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 03-11-2005 10:49

o jezu...no jakie to typowe !!! Jakbym mojego syna widziała!!!

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 03-11-2005 11:21

Na to nie ma mądrego. I każde dziecko jest inne i każdy rodzic. My pozwalaliśmy naszym dzieciom i pozwalamy nadal na bardzo dużo. Wychodzimy z założenia, że co ma być, to i tak będzie i w żaden sposób tego nieunikniemy. Pojęliśmy to bardzo wcześnie. Gdy Kuba był mały i od niedawna chodził przydażył mu się mały wypadek. W momencie gdy ruszał do biegu, ja wystawiłem nogę, o którą się potknął i wyrżnął brodą w kant drzwi. Dzięki temu tylko, że mieliśmy za sąsiadkę pielęgniarkę udało się załatwić problem bez szycia na pogotowiu. I zobaczcie, jaka ironia losu. Dwie dorosłe osoby pilnują dziecka, a ono robi sobie kuku. Oczywiście, luz naszych dzieci jest kontrolowany i ograniczany zasadami. Poza tym, dużo czasu poświęcamy na rozmowy o zagrożeniach, czekających na nie poza domem. W stosunku do syna pomagała mi zawsze retrospekcja. Porównuję jego zachowania z moimi z dzieciństwa. Nie zabronię mu łażenia po najwyższych drzewach, bo wiem, że to jest silniejsze od niego i na pewno, gdy mnie nie będzie w pobliżu na takie drzewo wejdzie, więc wolę go uświadomić, jakie płyną z tego zagrożenia, dać parę rad jak wchodzić, jak schodzić, nauczyć zasady trzech punktów podparcia, niż wprowadzać zakaz, którego nie będę miał możliwości skontrolowania i wyegzekwowania. Lepiej dać dobry przykład, niż zły zakaz. Mój syn od dwóch lat samodzielnie porusza się po Warszawie i nie boję się o niego, myślę, że dobrze został do tego przygotowany. Uważam, że chronienie dziecka przed samodzielnym poznawaniem świata, ogranicza jego rozwój. Musimy na to pozwolić, ale w sposób kontrolowany i odpowiedzialny. Nie można dzieciaka od razu rzucić na głęboką wodę, powinniśmy wprowadzać go w życie małymi kroczkami.

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 03-11-2005 11:33

Oczywiście! Rzucać nie można, tylko czasami jest szybsze i odważniejsze niż sobie to wyobrażamy... Oprócz tego co wyżej napisałeś Gołąbku i co staram się również i ja stosować, a w stosunku do mnie również stosowali rodzice, to jest jeszcze jeden dobry sposób, który na mnie działał: jak spadałam z drzewa moja mama chwytała za aparat fotograficzny i robiła mi zdjęcie (chyba widziała, że nie jest to groźny upadek, albo stwierdzała,że i tak już nie jest mi w stanie pomóc). Jednak ja to zapamiętałam i chyba zakorzeniło mi się w głowie, że muszę liczyć na siebie i moje życie ode mnie zależy, co nie przeszkadzało niestety w robieniu wielu nieodpowiedzialnych ekstrawagancji... Tylko, że ja mam szczęście... Ono nie jeden raz wyratowało mnie z opresji i widzę, że z moim Kubą jest podobnie. Ale boję się o niego jak nie wiem co. Jest to strach nad którym nie jestem w stanie zapanować, więc jak zdarta płyta uczę jego i inne dzieci o trzech punktach podparcia, o rozglądaniu się na przejściu, robię eksperymenty w rodzaju ile czasu zaoszczędzi się przebiegając na czerwonym świetle tzn. liczymy sekundy zanim zapali się zielone i wtedy jest co robić w trakcie czekania.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

elzbieta

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
05-10-2005 08:42

Lokalizacja: zabrze

Post 03-11-2005 12:53

W każdym razie doszliśmy do porozumienia: na rowerze może jeździć sam po najbliższej okolicy (na szczęście mieszkam w takim rejonie że może się wyszaleć po okolicznych polach i między ogródkami) a na okazję gdy jedziemy faktycznie dalej i ulicami odnowiłam tandem i wtedy nie grozi mi wyplucie płuc od krzyków (stój!!!, uważaj!!! zwolnij!!! zjedź w prawo !! Stój!!! STÓJ !!!!) najwyżej robi sobie ze mnie żarty i jeżdzi za darmo :evil: a ja wyrabiam sobie łydki .....
Myślę że prędzej czy później usamodzielni się bardziej, z tym rowerem to może po prostu zacznie mnie naśladować - jak się dojeżdża do skrzyżowania itd żeby to była jazda bezpieczna niemniej - do pólrocza 4 klasy do szkoły zawoziłam sama i odbierałam dziecko ze świetlicy nie było mowy nawet o samodzielnym powrocie do domu. To wszystko jest bardziej rozciągnięte w czasie - trudno - pracować można tylko na pół gwizdka bo dziecko dopilnować trzeba. No chyba że mamy babcię z żelazną kondycją i stalowymi nerwami...

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 03-11-2005 13:59

Moja 6-letnia latorośl również już chce chodzić swoimi ścieżkami. Sama wybiega po zakupy ( na szczęście nie musi przechodzić przez ulicę) i gdy gdzieś strasznie jej się nudzi, sama chce wracać do domu. Ale na to jeszcze jej nie pozwalamy i jakoś udaje się nam ją upilnować.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 06-11-2005 21:33

jestem jeszcze spokojna,ale jak zwykle problem.............
nagrodą za dobre zachowanie miała być gra--no niestety nie dało się
wię c gry nie będzie
no i teraz jak go proszę ,że by się spakował i umył zęby --to on tego nie zrobi,jemu się nie chce,po co ma to robić??!!?!?!?!?!?!?!?
gry i tak nie dostanie jutro więc po co się starać
wszedł na tor"tumiwisizmu"i wszystko olewa
siedzi na desce w kiblu i nie umyje tych CHOLERNYCH :twisted: :evil: :twisted: :evil: zębów
trafia mnie szlag powoli
tym bardziej,że na razie rozmawiam z nim spokojnie--a on mi mówi,nie krzycz :shock: a jeszcze nawet nie zdążyłam podnieść głosu na niego
teraz właśnie idę do łazienki i go podniosę(tzn głos nie młodego)
wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 06-11-2005 21:49

Karina ,u mnie w takich sytuacjach pomagało jesli wyjasniłam dlaczego daną rzecz ma do zrobienia ( np. zęby się szybko psują dlatego je myjemy bo potem bolą ) i ze od niego zalezy ile na to czasu zmarnuje , z łazienki wyjdzie jak zeby umyje.....i spokojnie zostawiłabym temat do przemyslenia. Moj syn ma od zawsze problem z jedzeniem, je godzinami. Dodatkowo jest na scisłej diecie wiec jedzenie jest niezbyt atrakcyjne.Wiec zdarzało sie ze mógł wybrac marnuje godzine lub konczy szybko i robi cos na co ma ochote. Nieraz siedział godzinami aby wyszło na jego...nieraz go cos miłego omineło...potem wyciągał wnioski ze jego upartośc mu tylko szkodzi. Sam potem stwierdzał - zjem szybko to sie jeszcze pobawie.....Ale trzeba byc konsekwentnym...bardzo. Nie wolno pozwolic dzieciom manipulowac - one to doskonale potrafia!!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 06-11-2005 22:43

taaaa
ja wiem,że masz rację
ale to już późna godzina
a jemu nie zależy na zębach-w takim momencie nie zależy mu na niczym
więc po godzinie ,i po laniu leży teraz włóżku (umyty spakowany)i płacze,krztusi się
chce stąd(tzn z domu)iść,obojętnie gdzie,mnie nie kocha,ja jestem do niczego
a ja mam kaca,jest mi źle i też chcę iść.........powiesić się chyba
bo wiem,że to kolejna moja porażka
on się boi ,jest zły,rozżalony
ja mu wlałam i tylko dlatego się umył--żadna satysfakcja
mam dość,nie umiem sobie sama ze sobą chyba poradzić
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 06-11-2005 23:49

Hmm.....Czasem bardzo dobra jest rozmowa - pozwolenie mu nazwania tego co czuje, wyrazenia całej złości i bezsilnosci, wyrazenia tego co ty czujesz kiedy wystepuje taka sytuacja, bardzo dobre jest zrozumienie i określanie własnych uczuć. fakt ze ulubionym słowem mojego syna jest ,,ale się wkurzyłem,, ale czesto to tez pomaga -sam nieraz wyciaga wnioski, pytając się siebie - czemu jak tak zrobiłem?? A moze mu bardzo na tej grze zalezało i nie udało mu sie choc sie starał??Ja staram sie wyznaczać malutkie cele do osiągniecia i adekwatne do nich nagrody , w razie czego nie jest tak strasznie zły ale sie stara. :P - chyba ze zapomni....
:wink: I absolutnie nie dołuj się...usiadz sobie spokojnie , wez wdech i powiedz kocham i akceptuje siebie z tym ze ( np. ze nie umiem sobie poradzic, ze czuje sie bezsilna itp.) i dodaj ze wybaczasz to sobie......Rób to wtedy kiedy czujesz sie zle. Praca z akceptacja pomaga. Nie mozemy się dać zwariowac, no nie??

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 07-11-2005 00:42

Czy te moje dzieciaki zawsze muszą dbać o moją kondycje psychiczną. Właśnie zostawiłam Wojtka w szpitalu z podejrzeniem wyrostka robaczkowego. Wiem że choroba nie wybiera, ale czemu wszelkie plagi egipskie trafiają we mnie. Wiem co cię nie dobije to cię wzmocni ale ja mam tego dobijania po dziurki w nosie.

Monia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 88


Rejestracja:
13-09-2005 13:46

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-11-2005 09:09

Ja tez już mam dosc wszystkiego, dośc długo się nie odzywałam, ale codziennie śledziłam wszystkie posty. Mateusz bierzy już dwie tabletki ritalinu rano i jak dla mnie nic na lepsze nie poszło. Dziś poszedł do nowej klasy - zobaczymy czy będzie miał w niej lepsze relacje z kolegami i kolezankami.
A dziś z samego rana na "poprawę humoru", zaczepiła mnie pani dozorczyni i powiedziała jak to moje dziecko pięknie maluje różne ładne napisy w windach ( i teraz juz nie w swoim bloku). Już mnie po prostu trafia, a jak się go spytam po co tak robi, to mówi że to nie on. Już po prostu ręce opadają.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 07-11-2005 09:25

U mnie też wesoły poranek, syn stwierdził że nie bedzie pisał w szkole, przedtem chociaz mówił ze chce być uważny , chce pisać - teraz juz nie -bo pani nie lubi. Potem dodał , ze inne dzieci dotają 6 a on nie więc nie bedzie pisał....Rany....jak go zmobilizować, przeciez nie moze nic nie robić....a w nocy znowu krzyczał przez sen...

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 07-11-2005 09:35

witajcie kofani :lol:
kolejny dzień,początek kolejnego tygodnia
będzie lepiej ,muuusi być :lol:
wczoraj już sobie porozmawialiśmy,dokończyliśmy dzisiaj po drodze do szkoły
zauważyłam,że po takiej awanturze to on nawet chce żebym go do szkoły odprowadzała
na razie jest ok,super i wspaniale
jak długo?zabaczymy
aa ha i to czego"nowego" się dowiedziałam---że nie było by NIGDY awantur gdybym zawsze mówiła do niego miłym tonem
w momencie gdy powiem do niego innym(tzn nie krzykiem ale takim co mu się nie spodoba :shock: )to mojemu diabełkowi włącza się blokada
i po prostu nie umie :shock: nie może ,nie da rady zrobić tego o co go proszę :shock:
dobra jak na razie to mam dość marudzenia,użalania się
daggy--po raz kolejny wielkie dzięki [smilie=heart fill with love.gif]
jak dobrze,że jesteście :lol:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

william0000

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 90


Rejestracja:
27-10-2005 10:49

Post 07-11-2005 15:16

skasowałem to co było wcześniej ale nie umiem wyrzucić tego postu
Ostatnio zmieniony 08-11-2005 09:56 przez william0000, łącznie zmieniany 2 razy

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 07-11-2005 20:29

Witam wiecie co ja już nie mogę, po prostu wysiadam mam dosyć. Dzisiaj nad ranem Wojtkowi wycieli wyrostek, no ma już to za sobą. Poszło dobrze, wiem że powinnam się cieszyć, i niby się cieszę. Lekarz powiedział, że to była zgorzel i wycieli w ostatniej chwili. A teraz w ramach odrobiny humoru. Wojtek miał znieczulenie do kręgowe, więc był przytomny. Ni mniej ni więcej tylko poprosił aby pokazano mu jego osobisty wyrostek. Lekarze oczywiście mu pokazali to co wycieli, Wojtek był nim ciężko zafascynowany już próbował wieczorem jak to można wstać. Z łóżka zrobił pobojowisko. Żeby ciekawiej było z córą byłam w klinice okulistycznej i tam dostałam po biednej głowie. Dlaczego była tak leczona, że to wszystko do d........,a z oczami jest bardzo źle. Ma być wszystko od nowa no i następne skierowanie do szpitala. Tylko dla odmiany na okulistykę. Do licha ciężkiego ja jestem tylko matką, a nie jakimś supermanem który jeszcze na wszystkim się najlepiej zna. Mam po prostu serdecznie dosyć, po dziurki w nosie. Tylko wyć mi się chce bubububuubububububububub.

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 07-11-2005 22:37

No tak, widzicie dzionki przynoszą coraz to "lepsze" sytuacje.
Ja po jakimś tam czasie oswajania się z adhd córki, walką z wiecznie chorymi jej zatokami, potem z tą cholerną próchnicą, po bilansie sześciolatka znowu dowiedziałam się o tym, że przez moje niedopatrzenie Ala ma płaskostopie.To na pewno jest nic w porównaniu z wyrostkiem, albo okiem, ale jakże zdołowało.
I znowu pretensje do siebie, że jestem wyrodną matką, że nie umiem zadbać o dziecko. Oczywiście jest to silny bodziec do zabrania się do roboty. Do następnego przyrzekania sobie, że już od dzisiaj nieczego nie przeoczę. :shock:
Normalnie mi wstyd.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 07-11-2005 22:57

nooooooooo
a u mnie powtórka z rozrywki
ta sama akcja co wczoraj
do zakutego łebka mojego rozpuszczonego bachorka nie dochodzi,że mam się zmieniła :shock:
i że jej NIE znaczy nie-nawet jak będzie płakał ,darł się i wył
taaaaaaaa---cholerna stanowczość i konsekwencja
ale trzymam się tego za cenę moich nerów,i nerwów mojego męża i -podejrzewam-sąsiadów
ja mu,że o 22 koniec ,do łóżka

a on,że do 22,05
i walka na całego
zabieram się teraz do rysowania hmmm.....szablonu(punktowęża)jutro mu przedstawię na rysunku rzeczy których nie będę odpuszczać
a kary i nagrody niech wymyśli sam
mam nadzieję,że nocka minie spokojnie
czego i WAM baaardzo życzę
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.