Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 07-08-2005 10:19

witajcie :lol:
nie filozofowałaś wcale
napisałaś proste prawdy o życiu i sytuacji w normalnej rodzinie :lol:
ja aktualnie nie pracuję-ale mam się o tyle dobrze ,że mąż pracuje i praca jest dobra
ale też rozmawiamy o wydawaniu pieniędzy wspólnie,we trójkę
kupując synowi telefon komórkowy zaznaczyłam ,że kartę do telefonu kupujemy na pół-ja i on z kieszonkowego-zgodził się
tłumaczę mu ,że mogę mu kupić ale musi pomóc nam też finansowo
do wszystkich swoich:niepotrzebnych"zachcianek(moim zdaniem,oczywiście,niepotrzebnych)musi się dokładać---i bardzo często z nich rezygnuje :o dochodzi do wniosku ,że (jak ma dołożyć ze swoich)to one nie są wcale taaaaakie niezbędne
pozdrawiam

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 11-08-2005 20:05

witajcie
i znowu dałam plamę!!!!!!!jestem do dupy!!!!!!
czytam te wasze forum,o cierpliwości o wyrozumiałości i co????I NIC!!!!
syn był na dworze do 20,30-chciał być do 21,00 i zagrać na boisku (które było dosyć daleko)zabroniłam mu,pozwoliłam mu iść do parku ,bo jest blisko,wszyscy jego koledzy temu przyklasnęli a ON nie zadowolony!!!!!więc nie puściłam go wcale i się zaczęła jazda!!!!!!
jestem chamska,nie dobra itdkąpać nie kolacjii nie
nerwy mi puściły i zlałam go........laciem
i ja myślę o drugim dziecku!!!!!!nie nadaję się do jednego!!!! nie nadaję się do nicego
zlałam go,dałam mu szlaban na kompa------a teraz chce mi się płakać
kary mu nie mogę anulować,muszę być konsekwentna
ale czemu puściły mi nerwy????????????????????czemu mu wlałam??????????????????????boooooshe mam dość
pozdrawiam

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 11-08-2005 20:15

Wiesz co, znam to z doswiadczenia. Mi tez czesto nerwy puszczaja, mysle ze dlatego, ze gromadzi sie po prostu z calego dnia, tygodnia - przynajmniej u mnie. Poza tym moje oczekiwania mijaja sie z Kuiby oczekiwaniami i awantura gotowa. A nasze dzieciaki reaguja impulsywnie i i od razu bardzo "żywo", ciezko nad soba zapanowac. I wiesz co u mnie mysli co do drugiego dziecka sa takie same - tylko, ze ja to drugie mam juz w brzuchu i czasami sobie mysle, ze musze przestac sie tak wydzierac, bo przeciez on mnie slyszy (tak nawiasem mowiac drugi chlopak, wiec ciezko bedzie, oby byl spokojniejszy).
Kary wiadomo cofnac nie mozna, ja staram sie w takiej sytuacji z Kuba porozmawiac na temat tego co sie stalo, wyjasnic mu dlaczego nerwy mi puscily, a jesli wiem ze cos zle zrobilam czy nie tak zareagowalam to nawet przeprosic. Ciezko nie miec wyrzutow sumienia, ale my tez mamy swoje granice cierpliowosci i nie jestemy w stanie zniesc wszytskiego. Ja to sobie tak tlumacze, ale wyrzuty i tak zostaja.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 11-08-2005 20:22

wiesz co?są rodziece którzy na codzień leją dzieci,koledzy młodego mają szlabany na długie tygodnie
a ja każdą taką awanturę biorę strasznie do siebie
wstydzę się strasznie,że nie wytrzymałam i go uderzyłam,zrobiłam mu krzywdę
on teraz leży sobie włóżku,patrzy na laekkoatletykę i już pewno nie pamięta o biciu
a mi tak strasznie źle z tym,tak mi wstyd i boli mnie strasznie serce
wiem,że to się stało i się nie odstanie
może za bardzo biorę to do siebie??? :cry:

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 11-08-2005 20:30

niestety nie odstanie sie. Ja mam wrazenie ze nasze dzieciaki bardzi szybko zapominaja o awanturze, a my tak jak piszesz przezywamy dluzej. Ja codsziennie obiecuje sobie, ze jutro postaram sie miec wiecej cierpliwosci i krzyczec z byle powodu, ale potem Kuba swoim uporem i bezczelnoscia szybko mnie wyprowadza z rownowagi, no i awantura gotowa. Zaczelam sobie zdsawac sprawe, ze on reaguje podobnie do mnie, wiec staram sie hamowac, zacinac zeby i nie dac sie wyprowadzic z rowniwagi, tym bardziej ze zauwazylam, ze on boi sie jak krzycze i wrecz prosi, zebym na niego nie krzyczala, tylko co z tego jak on drwi sobie z tego o co go prosze i na kazde moje nie, reaguje wsciekloscia. Moze porozmawiaj z nim i jemu pokazesz, ze nie chcesz tak reagowac i zebyscie razem moze wymyslili jakies wyjscie z sytuacji, ze Ciebie tez to boli, i moze razem znajdzied\cie jakies rozwiazanie, Mi czasami sie udaje namowic Kube, zeby jak czuje, ze jest zly i chce krzyczec albo bic to zeby powiedzial mi o tym i moze razem uda nam sie skierowac to gdzie indziej, a nie w zlosc. Sprobuj, ja mysle, ze mimo, ze on nie pokazuje Ci na zerwnatrz, ze jest mu tez zle, pewnie nawet z tym ze tez zareagowal zloscia, to moze rozmowa pomoze Wam nawzajem.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 11-08-2005 21:04

już jestem po rozmowie
teraz jest dobrze obiecałam mu że już nie będę krzyczeć ,bić
tyle ,że on mówił że nie chce być
że chce żeby go nie było nigdzie
teraz jest ok
pozwoliłam mu spać z nami,jest zadowolony
najchętniej podarowałabym mu te kary,powiedział że zrozumiał,że już wie że zrobił źle
i że to że ja mu anuluje kary nie podważy u niego mojego autorytetu :lol: cwaniak,nie???
i co anulować???
pozdrawiam
już mi trochę lżej

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 12-08-2005 09:19

wydaje mi sie , ze kary nie das ie anulowac, ja najwyzej skracam ja jak widze, ze sie dobrze zachowuje. Fajnie, ze pogadalas. Moj Kuba w takich sytuacjach tez takie rzeczy mowi, albo mowi, ze chce umrzec i isc do babci - mojej mamy, ktora zmarla w zeszlym roku. Wtedy mu tlumacze, ze on jest nam tu potrzebny, tam zdazy pojsc,a tu wszyscy by za nim tesknili. ALe to zdarza sie tylkow sytuacjach zlosci, mowi po co sie urodzilem.
Ja staram sie nie obiecywac, mowie, ze tak jak on postaram sei zmienic to i tamto, wiesz nigdy nie wiem jak mi sie to uda, a znajac siebie nie jestem w stanie zgwarantowac, ze mnie kiedys z rownowago nie wyprowadzi.
Trzymam kciuki
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 12-08-2005 11:19

witam
ja również nie obiecuję mu niczego,raczej mówię ,że będę się baardzo starać zmienić
przerażają mnie te jego słowa o tym,że on nie chce być
fakt mówi to tylko w złości i to w tej "złej" złości(wtedy kiedy uderza się po głowie,mówi jak małe dziecko)
w takich zwykłych momentach złości nie mówi tego
ja też mu wtedy mówię,że jest nam bardzo potrzebny,że bardzo go kochamy,ze nie może nas zostawić
heeeeeeeh
baaaardzo ci dziękuję ,że porozmawiałaś ze mną--bardzo mi to pomogło
dzięki,dzięki,dzięki,dzięki [smilie=mylove.gif]

olaoska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
28-04-2005 23:40

Post 12-08-2005 12:17

brak mi już cierpliwości ...

Karina chyba wszystkie tak reagujemy ,ja też zawsze po wszystkim mam straszne wyrzuty sumienia ,nieraz w podświadomości myślę ,że może inna kobieta poradziłaby sobie lepiej niż ja ???
już teraz staram się tylko krzyczeć / chociaż robię to strasznie glośno/ i pilnuję rąk ,aby nie klapsnąć .Jak Kuba był mały było gorzej awantury co chwilę ,teraz już są awantury tematyczne...
Może kiedyś nie będzie wcale???!!
trudno jest być mamą ADHD-owca ,ale na pewno nie warto się poddawać

trzymam kciuki za ciebie -jutro bedzie lepiej !!

zagłosujcie proszę !!!
http://www.wakacyjnelowy.dd.pl/n.php?id ... e&cid=1942

http://www.e-wczasowicz.pl/konkurs.php? ... nie&id=513


http://oksywie.pl/cpg/displayimage.php?pos=-14

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 12-08-2005 13:03

Karina nie ma sprawy, przeciez po to jestesmy, jest nam ciezko i tak pisze olaoska, nie jest łatwo byc mamą adehadowca. ALe przeciez dajemy rade i mysle ze z dnia na dzien wiemy wiecej jak sobie radzic - mam nadzieje, ze bede w stanie te wiedze wykorzystac przy wychowywaniu drugiego syna - oby. Narazie pilnuje sie zeby sie wiecznie nie drzec.
Duza buzka.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 12-08-2005 17:14

WITAM DZIEWCZYNY COŚ NA POCIESZENIE!!PO TYCH WSZYSTKICH WOJNACH O KIESZONKOWE,SPRZĄTANIU W SWOIM POKOJU.PROŚBACH O 5 MINUT CISZY OD KILKU DNI-DOKŁADNIE OD 4 MÓJ DAMIAN NIE JEST SOBĄ.MINEŁO PÓŁTORA MIESIĄCA JAK NIE BIERZE RISPOLEPTU,DO TEJ PORY BYŁY NERWY I HAOS A TERAZ -TAK MAMO POSPRZATAM,JUZ IDE ,WYSTARCZY MI TYLKO 2ZŁ.NAWET MOJA SIOSTRA ZAUWAŻYŁA ŻE DAMIANA TO CHYBA PODMIENILIŚMY BO W DOMU JEST CISZA A ON SAM ZACHOWUJE SIĘ JAK NAJGRZECZNIEJSZE DZIECKO NA ŚWIECIE.JA OCZYWIŚCIE JUŻ WYOSTRZYŁAM WSZYSTKIE SWOJE ZMYSŁY I OBSERWUJE JAK TO SIĘ SKOŃCZY=MAM NADZIEJE ŻE WRÓCI DO NORMY BO NIE WIEM CO ROBIĆ,NIE JESTEM MAMĄ ANIOŁKA TYLKO ''ANIOŁECZKA Z ADHD''.

PO KAŻDEJ BURZY ŚWIECI SŁOŃCE!!!

POZDRO.MARZENA :wink: :wink: :wink: :wink: :wink:

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 12-08-2005 17:31

wiesz jak mój Martin jest taki grzeczny,układny --to ja się boję,że jest poważnie chory albo za chwilkę będzie :lol:
a jak się nie zaczyna pochorowywać to znowu,aż się boję co będzie jak wybuchnie
i tak źle i tak niedobrze :lol:
pozdrawiam cieplutko

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 12-08-2005 18:17

u mnie nawet nie chory tylko cos chce :lol:
Marzena, chyba juz rozmawialaysmy o Rispolepcie, masz zamiar do niego wrocic? Jak dlugo Damian go bral zanim odstawilas? Moj Kuba przy dotychczasowych probach odstawienia Rispoleptu zmienial sie w diabla wcielonego. A moze to trzeba odczekac troche az sie wyrowna? CHociaz mysmy chyba mieli raz ze trzy miesiace nie bral i juz nie dawalismy rady. Moze to od dziecka zalezy?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 13-08-2005 17:14

Jak czytam to jak postepujecie z waszymi dziecmi ,to widze siebie.Jestem cierpliwa i caly czas sobie mowie ze trzeba tlumaczyc,nie krzyczec,byc cierpliwym.Ale kiedy juz mi tej cierpliwosci brakuje[a chyba bardzo szybko sie denerwuje]to zaczynam krzyczec,gderac i czasem tez przyloze.Potem placze,mam nie smak i zle mi z tym ze tak zrobilam.Zastanawiam sie co on teraz czuje,ze jest mu przykro i ze moglam z nim rozmawiac a nie bic.Potem jak juz jest po wszystkim to staram sie rozmawiac z nim i wtedy przewaznie sie do gadujemy,ale juz jest po fakcie klotni.Czy zeby sie dogadac trzeba sie najpierw poklocic?
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 15-08-2005 18:57

witam -niedawno pisałam jak to Damian jest grzeczny a tu znowu wielkie bum!!!Przychodzę w sobote do domu a tu Damian taki jak zawsze-mamo ale dałem czadu,ale przeprosiłem już dziadka.I tak co dobre szybko się skończyło.
Agnieszko,Damian brał rispolept ok.pół roku a teraz wiem że napewno wrócimy do niego,chodż ostatnio zauważyłam jak był grzeczny że dostał tików w trakcie mrugania oczami,teraz jak wrócił do siebie tiki ustały ale mimo to nie daje mi to spokoju-[a do lekarza dopiero we wrześniu],może słyszałas coś na ten temat?
Karino nie martw się wszystkie dzieciaki mają takie zagrania,Damian w ciągu minuty zmienia chumor od szlochania do histerycznego śmiechu.A to że świat jest żły i nie chce tu być to jest zawsze gdy wszystko jest na nie,a gdy robię niespodzianke natychmiast wszystko jest super i każdego kocha.Wymaga to od nas takiej cierpliwości że czasami nie wiem skąd ją brać!!!

pozdrawiam-marzena :lol: :lol: :lol:

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 17-08-2005 12:24

Marzenko, u nas takich objawów jak tiki nie ma, natomoast widze, ze kiedy Kuba probuje byc grzeczny, stara sie bardzo, wtedy nasila sie nerwica natrectw - zaczyna biegac co chwila do ubikacji, sprawdza czy ma buty zawiazane co chwila i takie inne. Wiec moze jest to zwiazane z tym, ze gdzies te energie trzeba skierowac - tak to wedlug mnie wyglada.
Wiesz co Karina ja mysle, ze takie mowienie naszych dzieci jest albo proba manipulacji - widza, ze nam jest przykro, jak mowia ze chca zeby ich nie bylo, ale do konca nie zdaja sobie sporawy, ze stamtad juz nie ma powrotu, albo proba zwrocenia na siebie naszej uwagi - zawsze ja wtedy zyskuja, bo my mamy wyrzuty sumienia slyszac cos takiego. Niewiem czy mam racje, ale ja to troche tak odbieram.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 17-08-2005 12:37

nieszki kto Ci powiedział, ze Twoje dziecko ma nerwicę natręctw?

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 17-08-2005 14:21

Psychiatra . Teraz na ta nerwice bierze zoloft, jest lepiej, ale nie do konca. Znowu troszke sie pojawia. Wolalabym bez lekow mu pomoc, ale juz nie potrafilismy. Lekarka powiedziala, ze nie da rady, a moze sie przeksztalcic w cos powazniejszego nieleczone.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 17-08-2005 17:01

Dzięki Aga za wskazówki mam nadzieję że te tiki były tylko chwilowe,bo wyglądało to nie ciekawie.A teraz do łask powróciło obgryzanie paznokci,pyskowaniei pokazywanie że ma wszystkich ;;gdzieś"".Od soboty codziennie jest gorzej,nie śpi prawie wcale{ok 2 g}niekoniecznie w nocy.dziśiaj wychodząc do pracy myślałam że zwariuje-nie byłam w stanie ogarnąć wszystkiego co robił i muwił-dopiero mąż jak chuknął na niego to ciutko przystopował,ale nie na długo.Mina mu zrzedła i znowu wszystko widzi w czarnych kolorach,ta nagła zmiana chumoru często bez przyczyny doprowadza mnie do szału wtedy Damian mówi że nic go nie cieszy,najlepiej to pójdzie do raju,może leżeć wtedy cały dzień na wersalce i kołysac sie na boki.Zmobilizować go do czego kolwiek wymaga nie lada zdolności,chodż nie zawsze mi się udaje.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 18-08-2005 10:04

Mój syn właśnie wyje w pokoju obok, nie wiem o co chodzi, nie jestem w stanie sie dowiedziec. Ja póki co zachowuje spokoj i czekam az mu przejdzie, ale juz mi brakuje cierpliwosci. Wyslalam go tam jak zaczal na mnie sie rzucac i probuje przeczekac. Nie wiem czy to dobry pomysl, ale jak jest w takim stanie to ciezko z nim rozmawiac. Zaczelo sie od tego, ze sie wkurza, ze musi co chwila biegac do ubikacji - nerwicowe, rozladowuje sie w ten sposob, ale dopiero dzisiaj go to zdenerwowalo. nie wiem jak mu pomoc, on nie potrafi mi powiedziec oc sie dzieje. Nie chce sie ubrac, tylko lazi bez ladu i skladu po domu, nawet nie mam jak mu czegokolwiek zaproponowac. Mam nadzieje, ze zaraz przejdzie i bedzie mozna pogadac
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 18-08-2005 13:13

Karina pisze:dokładnie tak jest
ja mam wrażenie ,że Mat=rtin nawet po takiej kłótni jest spokojniejszy,wyciszony,szybciej zasypia no i świetnie się ze mną dogadauje
czemu tak jest dopiero po kłótni??czemu nie mogę się z nim dogadać przed laniem??
a może to tak ,że i ja w jakiś sposób tym krzykiem i biciem się wyżyję i potem to JA jestem spokojniejsza i mam więcej ćierpliwości???dla niego i potrafię go zrozumieć bo się wyładowałam???!!!!
to byłoby STRASZNE!!!!
ale moż e tak jest?????jak myślicie???
ostatnio doszedł mi nowy problem--humorek mu się zmienia jak w kalejdoskopie-ale to się da wytrzymać
ale zaczyna mi mówiż,że życie jest bez sensu ,że on nie chce tu(czyli naświecie)być,że chce żeby go nie było :cry:
a ha no i zaczyna mi uciekać-jak czegoś nie chce to sobie idzie w drugą stronę i można go wołać a on nie wróci-dzisiaj go musiał tata gonić i jak go złapał to oczywiście mu wlał :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
na co mały powiedział ,że nie chce tu być :cry:
po czym za 5 minut poszedł z nami nad rzekę( o to była ta awantura)i mówił,że baaaaaaaaaaaaaaardzo nas kocha
można oszaleć
pozdrawiam
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 18-08-2005 16:50

Agnieszko cierpliwości!!!Zauważyłam ,że jak wrzucam na luz iczekam co będzie dalej,uspokaja mnie do tego stopnia że nie myślę już o tym ,że jak go dorwe to go chyba rozerwe.uspokajam sie sama i wtedy mam na tyle trzeżwy umysł że wiem jak postepowac wtedy z Damianem.A on sam w tym czasie w pokoju wyje ,drze się,histerycznie śmieje a jak jest bardzo żle robi sam sobie krzywde-uderza głowa o ściane albo wygina palce .Wtedy trzeba natychmiastowej interwencji i kiedy go przytulam ,nawet jak się wyrywa po kilku minutach odnosi niezły efekt i płacze tak mocno że aż sie zanosi.właśnie wrzucam na luz-Damian jest tak złośliwy w stosunku do dziadka że ja już nie wiem jak z nimi rozmawiać,za moimi plecami jest teraz coraz głośniej ..pomocyyyyyy

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 18-08-2005 19:55

Kuba mi sie dzisiaj troszke przyznal dlaczego jest tak rozdrazniony. Po pierwsze boi sie szkoly, a po drugie boi sie zmian jak sie dzidzia urodzi. Jego tacie urodzila sie corka i olal Kube prawie zupelnie - on to tak widzi, ale faktem jest, ze od czerwca widzials ie z nim dwa razy i Kuba sie boi ze u nas bedzie tak samo. Wiec troche zajelo mi tlumaczenie, ale w miare go uspokilam. Tylko, ze bardzo sie nasilaja natrectwa, mysle ze jest to z tym wszytskim zwiazane, a z tym juz sobie nie radzie, bo bym chyba musial go zwiazac, zeby nie chodzil do ubikacji, nie wycieral rak i nog itd. I czemu to tak dziala mimo lekow? Czy lęki są silniejsze?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 18-08-2005 20:29

Była pewna stabilizacja. Przyzwyczaił się. Teraz obawia się nowego i tym samym niewiadomego. Mimo lekarstw. Myślenie o tym, to nowe dla dziecka bodźce - po okresie odpoczynku nadchodzi szkoła i różne związane z nią stresy, poza tym - a może zwłaszcza urodzi mu się rodzeństwo. Potrzebuje więcej wsparcia i zapewnień, że będzie dobrze. Musi z Waszą pomocą rozwiewać swoje obawy.

DorDa

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 108


Rejestracja:
06-06-2005 12:22

Lokalizacja: Poznań

Post 19-08-2005 07:46

Agnieszko, Olajaksa ma rację. Ty teraz jesteś w błogosławionym stanie. Musisz dbać o siebie i maluszka. Spróbuj nabrać dystansu i spojrzeć na siebie oczami Kuby... Powtarzaj, że jest najważniejszy i kochasz Go zawsze tak samo: czy jest grzeczny, czy się złości albo dokucza. Czasami nie podoba Ci się jego zachowanie i musisz zareagować ale to dlatego, że tak bardzo Ci na Nim zależy. Może czasami mówisz: 'uspokój się, Mama teraz oczekuje dziecka i nie może się denerwować"? Dla Kuby oznacza to zagrożenie: Kiedyś mogła, teraz nie? A może jak urodzi się dzidziuś zostanę sam ze swoimi problemami? Wiem, że łatwo mówić, ale spróbuj (jak będzie chwila bliskiego kontaktu i wyciszenia) przygotować Go na przyjście malucha. Powiedzieć, że dla maluszka On stanie się najważniejszą osobą na świecie, że to maleństwo będzie z Niego brało wzór, będzie go kochało!! Spróbujcie razem przygotowywać się na przyjście malca. Może niech sam wybierze jakieś drobiazgi, niech uczestniczy w tej radości. Może pożartujcie wspólnie na temat imienia? To może być niezła zabawa. A może udałoby się Wam wspólnie wybrać na USG?
To ważne, żeby On cały czas czuł się ważny! A może najważniejszy?
Rozpisałam się, ale czułam, że muszę. Agnieszko, postaraj się (to trudne) żeby Kuba miał jakieś wyobrażenie, co Go czeka. Nawet to, że maleństwo może płakać w nocy, że kupki będą śmierdzące, że w nocy będzie się budziło itp, itd.
ADHD'owcy są bardzo wrażliwi i uczuciowi ale strasznie boją się nieznanego. Niech Kuba odniesie wrażenie, że wszystko wie...
Powodzenia!
Pozdrawiam,
Dorota

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 19-08-2005 07:56

Dzięki, dokładnie w ten sposób mu tłumacze wszytsko. Na usg był dwa razy, teraz już nie chce jeżdzić. Nie zdarza mi sie mowić, ze nie moge sie denerwowac bo dzidzia. Wie natomiast, ze jestem bardziej zmeczona i widzi to. Wczoraj wlasnie w czasie rozmowy zapewnialam go ze bedzie wazny dla brata i ze bedzie wzorem dla niego. W jeden dzien sie nie da, tym bardziej ze wczoraj zaprzeczal wszytskim zapewnieniom, ale pomalu zaczal sie przekonywac do tego co mowie. Takze duzo pracy przed nami - On najbardziej sie boi ze bedzie tak jak u jego taty - przestal byc tam wazny - zreszta nie wiem czy byl kiedykolwiek - ale teraz odbiera to podwojnie, wiec my mamy duzo wiecej z tym pracy. On poczatkowo strasznie chcial rodzenstwo, a teraz sie buntuje, ale to chyba normalne, czuje zagrozenie. Chcial, zeby dzidzia spala z nim w pokoju, ale tez mu wytlumaczylam dlaczego nie, zreszta ogladal film jak sam byl taki malutki, wiec troszke widzial jak to wyglada.
Dzieki za cieple slowa
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

DorDa

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 108


Rejestracja:
06-06-2005 12:22

Lokalizacja: Poznań

Post 19-08-2005 08:03

Jesteś wspaniałą Mamą!!! Będzie dobrze! :OK:
Pozdrawiam,
Dorota

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 24-08-2005 16:19

Często miewam chwile załamania.Często trudno mi dotrzeć do mojego syna.Często mam go dosyć i marzę,aby nadszedł wieczór i poszedł spać.A dzisiaj?...Synek po raz pierwszy spędza wakacje sam ,a ja nie mogę znależć sobie miejsca.Tak bardzo tęsknię i taki smutny i pusty dom bez niego.Obiecuję sobie,że już nigdy nie będę zła na niego.Żeby tylko był!!!

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 24-08-2005 18:02

synek jest przecież częścią Ciebie - taka prawda. Brakuje Ci Go, ale-ale tak się tylko mówi "nie będę zła". Obiecanki-cacanki :wink:
On też zobaczy jak to jest kiedy mamy nie ma blisko i doceni jaka mama jest kochana. Pozdrawiam

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 24-08-2005 19:18

To prawda,że nam się przyda takie rozstanie.Prawdą jest też ,że mój mały wspaniale sobie radzi bez mamy.Gorzej jest ze mną i na to chciałam zwrócić uwagę.Codziennie skupiona tylko na nim plus jego conajmniej dziwne zachowania często powodowały moją bezsilność i złość.Marzeniem były chwile bez niego,aż nadeszły one i ja zwyczajnie w świecie nie daję rady.Wiem,że powrót synka znowu wprowadzi nieład i zamieszanie,ale na dzień dzisiejszy-pragnę mieć go przy sobie.

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 24-08-2005 19:28

Odnoszę też wrażenie,że jestem uzależniona od synka.Jest dzieckiem bez końca absorbującym i po prostu nie potrafię egzystować bez ciągłego pilnowania,przypominania,organizowania zabaw.10 lat pochłonięta matkowaniem mojego synka(mam też starsze dzieci),często przemęczona tą nieustanną walką,nagle nie potrafię odpoczywać.Wiem co będzie po powrocie z wakacji i wtedy też napiszę,choć podejrzewam ,że w innym tonie.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 24-08-2005 21:17

alva pisze:Odnoszę też wrażenie,że jestem uzależniona od synka.Jest dzieckiem bez końca absorbującym i po prostu nie potrafię egzystować bez ciągłego pilnowania,przypominania,organizowania zabaw.

Myślę, Alvo, że to bardzo ważne, co napisałaś. Warte dogłębnego przemyślenia.
Dla wszystkich.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 25-08-2005 07:36

Chę się odnieść do tego, na co zwróciła uwagę alva i żonadreptaka.
Myślę, że większość z nas, głównie matek ( o ile nie wszystkie) potwierdzą podobne uczucia. Myślę, że wszyscy to przerabiamy w mniejszym bądź większym stopniu, ale... moim zdaniem nie może świat się kręcić tylko koło tego jednego dzieciaka, tylko dlatego, że ma ADHD i potrzebuje niewątpliwie naszego nadzoru i szczególnej uwagi.
Myślę, że bardzo ważne jest, aby nie poświęcać się całkowicie, to znaczy zostawić sobie jakieś wyjście awaryjne, furtkę, jakąś odskocznię, zwrócić uwagę też na swoje potrzeby - TO JEST BARDZO WAŻNE, aby czuć się zadowolona z samej siebie, mieć jakieś zainteresowania, a nie czuć sie w kółko jak kapo w obozie.
Nie wiem, czy oddaję prawdziwy sens moich mysli, ale - alvo do ciebie tu piszę - jak nie ma syna i wiesz, że mu się krzywda nie dzieje, to wyłącz się, znajdź sobie jakieś zajęcie np. dobrą ksiązkę, malowanie, sport, spacery, coś coś innego, co ci pomoże się zrelaksować i zregenerować psychicznie przed rozpoczęciem roku szkolnego. Albo poświęć ten czas innym dzieciakom - ONE TEŻ TEGO POTRZEBUJĄ! Może to jest właśnie ten dobry czas, aby im poświęcić większa uwagę, z nimi pójść na basen, do kina, pośmiać się czy zagrać w monopol.
Nie odbierz żle moich sugestii, nie pomyśl, że uważam Cię za złą matkę, która tylko na jednym dziecku się koncentruje, a inne dla niej są mniej ważne - NIE !!!!! - wcale tak nie uważam, ale wiem jak to wygląda w praktyce, bo też mam dwoje dzieci i wiem, jak córka sama czasem zwraca mi uwagę: "Mamo, bądź trochę ze mną! Cały czas tylko nim się zajmujesz". Niestety, tak jest widocznie mimo, że staram się być dla obojga.

Pozdrawiam
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 25-08-2005 08:36

Popieram Monike,nie mozemy zajmowac sie tylko jednym dzieckiem jezeli mamy ich wiecej,moga poczuc sie odtracone,a i nam nalezy sie chwila tylko dla siebie.Ja ucze Macka samodzielnosci,musi choc w pewnym stopniu odpowiadac za siebie i swoje czyny.Nie bedziemy cale zycie prowadzic naszych dzieci za reke i mowic im co dobre a co zle.

Przepraszam za bledy,ale popsula mi sie chyba klawiatura.

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 25-08-2005 10:31

Mam o tyle dogodną sytuację,że jestem tzw. matką niepracującą i wierzcie,że moje dzieci nie odczuwają mojego braku(żadne z nich).Przedstawiałam tu moje wewnętrzne rozterki,to co zajmuje moją psychikę i myśli.Mam bardzo dobry kontakt ze starszymi córkami i nigdy nie usłyszałam od nich,że zbyt mało czasu im poświęcam.To,że skupiłam się na synku wypływa z faktu,że potrzebuje tego i wymaga.Te mamy,które mają więcej dzieci powinny doskonale rozumieć o czym piszę.Mój syn ma ogromne problemy w każdej sferze i kochając go nie mogę dać mu odczuć,że jest sam.Byłoby to niezgodne z tym co czuję i co chciałabym przekazać moim dzieciom.To prawda,że trudno poukładać sobie wszystko za każdym razem.Często wydaje mi się,że nie dam po prostu rady,ale znajduję jednak siły,aby być ze wszystkimi dziećmi.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 25-08-2005 10:51

Alva, znajdż czas dla siebie - szczególnie teraz, gdy syn wypoczywa daleko od ciebie! Zregeneruj siły, odpocznij, poczytaj, zrób sobie miłą kapiel, wyjdź na spacer z mężem, idź do kosmetyczki / fryzjera, idź na wystawę, do kina - po prostu dychnij psychicznie, wyłączając przy tym myslenie o synku. To jest bardzo potrzebne!
Jak wiktor był w lipcu na obozie, nie miałam z nim żadnego kontaktu, to myślałam, ze wyjde z siebie. ale mimo, że gdzies tak w głowie mi to tkwiło, to nie dałam sie opanować tym ciągłym myślom, zmartwieniom, bo to tylko wyplułoby mnie psychicznie. Czytałam, duzo czytałam, bo tego mi bardzo brakowało, chodziłam na spacerki, plewiłam w ogrodzie, leżałam nic nie robiąc, ogłądałam filmy, nawet nie robiłam generalnych porządków zbyt wiele, bo po prostu powiedziałam sobie, że mnie tez laba się należy.

Ty nie pracujesz, to jak sądzę, z jednej strony pozwala ci się poświęcić dzieciakom w całości, ale tez co ważne, nie masz pewnie zbyt wiele mozliwości, by odskoczyc od tej codzienności chocby w prace poza domem, co dla wielu kobiet jest jedna z metod "odprężenia się".
Ale być może należysz do tych kobiet, których cieszy bycie w domu, z dziećmi, poświęcanie sie im całym sobą, które chcą być i są dla wszystkim opoką i gwarantem bezpieczeństwa i byc może wydaje ci się, ze zrobienie czegoś dla siebie byłoby pewnym odstepstwem od tego, do czego wszyscy przywykliście. Podziwiam takie kobiety, bo sama wiele razy przeżywałam rozterki, czy nie jestem "wyrodną" matką, bo myślę czasem egoistycznie tylko o o sobie, a nie poświęcam się im całkowicie. Ale nie, nie jestem mimo że wychodzę z domu na 9 godzin, że mam dla nich czas tylko popołudniu i wieczorkiem, ale mysle o nich wciąz i wciąż, wciąż staram się coś robić, żeby rozwiązać nasze problemy, a to ....... z czasem wykańcza psychicznie i wtedy własnie staję się taka mała egoistką, bo muszę zluzować po prostu.
Znowu mam wrażenie, że to co napisałam brzmi jak wymądrzanie się napuszonej baby, krytykantki, ale wierz mi, nikogo nie oceniam i nie krytykuję, po prostu sądze, że kobiety są często bardzo, bardzo obciążone i im też coś się od życia należy i koniec kropka :wink: !
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 25-08-2005 11:25

Jestem świadoma,że nie powinnam całkowicie żyć życiem dzieci.Masz rację,że dla dobra wszystkich powinnam też pomyśleć o sobie i to wcale nie jest egoizm.Mam znajomych,zainteresowania,swoje sprawy,ale nie potrafię oddać się im.Jestem sama z dziećmi i być może to sprawia,że mam takie podejście.To jest nawet dla mnie trudne.

kbaling

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 28


Rejestracja:
23-08-2005 12:04

Lokalizacja: warszawa

Post 26-08-2005 14:42

własnie wrócił mój 7-letni synek z wakacji z babcią, byli tydzien nad morzem a ja w tym czasie kompletnie nie wiedziałam co zrobic z wolnym czasem. próbowałam czytać, ogladać zaległosci filmowe, odpocząć a skończylo sie na zrobieniu porządku w pokoju syna, gigantycznym prasowaniu, skracaniu spodni synka ( z rozrzewnieniem oczywiście) czasem też myślę, że jestem od niego uzalezniona, kiedy jest obok mnie, marzę o chwili wytchnienia a kiedy ona nadchodzi nie umiem jej wykorzystac, poradźcie jak nauczyc sie odpoczywać!!??

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 26-08-2005 15:57

taaaaaaa to jest problem
jak to moje ,małe wścieknięte szczęście wyjechało na 3 tygn nad morze na Zieloną Szkołę-to ja z mężem jeździłam do pracy,na siłownię,wciskałam się znajomym na kawę i oczywiście nie rozstawałam się z komórką---gdyby przez przypadek młody zadzwonił
noo i w pierwszym dniu dzwonił co chwilkę, potem..........prawie wcale a ja siwiałam

i gdyby nie mąż dzwoniłabym co chwilkę do niego
a potem wrócił i nie zdążyliśmy dojść do domku i już było spięcie i wszystko wróciło do normy
pozdrawiam
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 27-08-2005 13:15

Dla mnie to też jest zagadkowe i wkurzające i zagadkowe, jak młody jest i mam juz dosyc, to chcialabym zeby choc troche go nie bylo, ale jak juz znika to chce zeby wrocil. Snuje sie po chalupie i nie wiem co ze soba zrobic. A chcialabym sie wyciszyc i nie byc tak jak Monika pisze jak kapo w obozie, bo zwlaszcza ostatnio mam takie odczucie, ze laze za nim krok w krok i pilnuje, bo juz nie wiem co jeszcze mu do glowy strzeli, a pomyslow nie brakuje.
Wzcoraj miałam kryzys koszmarny, komplertnie sie z Kuba dogadac nie moglam, kłocilismy sie od rana. Zadzownilam do Kuby starego przedszkola do psycholog i pierwsze co to rozpłakałam sie w słuchawke. Nerwy puscily mi maksymalnie, nie jestem w stanie nic wyegzekwowac. ALe juz troche wiem dlaczego - przez to siedzenie juz prawie dwa miesiace w domu ja przede wszytskim starcilam pewnosc siebie i pewnosc tego co mowie i wymagam i on to czuje, ze ja sama nie wiem czy robie dpbrze i sam nie czuje sie w tym pewnie. Mysle ze jest tu duzo racji. A on swoim zachowaniem zaczyna wym,agac postawienia granic jasnych i wyraznych. I robi to paradoksalnie w taki wlasnie sposob.
Teraz bede probowala isc trpoche do przodu wiedzac juz z czym.
A jutro mlody jedzie do swojego taty prawie po dwoch miesiacach. Ciekawe co bedzie wieczorem.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

DorDa

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 108


Rejestracja:
06-06-2005 12:22

Lokalizacja: Poznań

Post 29-08-2005 08:37

Nieszki, polecam książke "Niespokojne dzieci. Poradnik dla zaniepokojonych rodziców" p . I.Prokop (nie jestem pewna czy tak się pisze - jest jedną z dwóch autorek tej książki). Naprawdę daje do myślenia (choć nie zgadzam się ze wszystkim, to naprawdę żałuję, że nie jest lekturą obowiązkową dla przyszłych mam).
I jak tam sobota Kuby z Tatą? Mam nadzieję, że O.K.!
Pozdrawiam,
Dorota

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 29-08-2005 08:39

witajcie
witaj Nieszki :lol:
jak tam Kubuś po wizycie u taty?w porządku?
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-08-2005 15:21

O dziwo w miare spokoj po wizycie, byli u dziadkow, nawiozl zabawek, ale jakos nikt nie zaintersowal sie, ze dziecko idzie do pierwszej klasy i czy nie trzeba czegos do szkoly, a i z alimentami jakos tatus sie nie kwapi - bo ma debet na koncie. a ja kartke chyba z taka informacja w lodowce powiesze.
ale ciesze sie ze chociaz Kuba OK, nie wrocil jak zazwyczaj rozdrazniony - mam wrazenie, ze on wyjazdy tam traktuje juz lzej, nie przezywa tak bardzo, zaakceptowal fakt, ze tate ma na miejscu - mojego meza - a tam jedzie pobawic sie jak do kolegi - nie najlepsze to rozwiazanie, ale w sumie to jego tata takie wybral, nic go nie intersuje co z Kuba zwiazane. Wiec tak naprawde moj maz jest dla niego tata. cala reszta drazni mnie, póki co Kuby to bezpośrenio nie dotyczy.
Dzieki Wam bardzo.
Jutro mam wizyte u psychiatry zobaczymy co ona powie, bo nerwica mimo lekow nie znika i nie jest dobrze.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Azucena

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 132


Rejestracja:
28-08-2005 16:26

Lokalizacja: Bytom

Post 29-08-2005 17:24

mam doła , jest mi głupio wstyd i nie wiem co tam jeszcze, 12 lat spędziłam z moim synkiem właściwie nie rozstając się z nim prawie wógóle, choćby z tego powodu że nikt nie chce się nim zaopiekować bo wszyscy się boją , na zieloną szkołe nie pojechał bo nauczycielka dała warunek że ja też musze jechac bo ona odpowiedziałności za mojego synka na siebie nie weźmie skalkulowałam że szkoda forsy za te pieniadze możeny pojachać w czwórkę na wczasy , jeźdźę na wszystkie szkolne wycieczki, jak musze ja gdziekolwiek wyjechac choćby nawet na miesięczne tournee za granicę syneczka biorę ze soba i targam z hotelu do hotelu stojąc na scenie modlę się żeby tylko coś mu w tym czasie nie wpadło do głowy, no cóż zarabiac trzeba.
Na początku tego roku dostałam propozycję od psychiatry żeby wysłać małego do Ośrodka na 8 tygodniową terapię decyzję było ciężko podjąć, choć wszystko przemawiało za, jako jeden z argumentów padło też zdanie że mnie się należy jakiś odpoczynek i że byłoby to dobre dla mojego zdrowia psychicznego też . No i stało się rozstanie przeżyliśmy w miare bezboleśnie. Naprawdę odpoczęłam, jego siosta równiez bo co tu dużo mówić ciężko się żyje z takim bratem.
Pomyślałam że super po ytakim odpoczynku bedę miał fure ciepliowście i siły i co .............??????? Nasuwa się tylko mało elegancka odpowiedź zato do rymu .......Okazało sie że ja po prostu się od niego odzwyczaiłam wcale nie mam więcej cierpliwości a wręcz odwrotnie jego zachowanie którego terapia ani na jote nie zmieniła doprowadza mnie do szału , błogi spokój tak mi się spodobał że jakbym zapomniała jak wygląda prawdziwe życie nie umiem się w tym odnaleźć Boże co za wyrodna ze mnie matka , nienawidze się za to :cry:

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-08-2005 17:33

To wcale nie tak, że jesteś wyrodną matką. Myślę, że może oczekiwałaś po terapii, że będzie lepiej, nastawiłaś sie na to a tu młody wraca i nici z tego, jest jak było. Nie wiem, czy dobrze mysle, ale wydaje mi się, że prowadzenie terapii tylko z dzieckiem nie do końca jest OK. Bo przeciez Ty nie wiesz jakimi metodami oni tam pracowali, jak postepowali z młodym, a potem on przyjeżdza do domu i jest jak byo. U mnie w przedszkolu było tak, że rodzice poznawali metody pracy z dziećmi na warsztatach i tak samo staralismy sie dzilac w domu jak i w przedszkolu.
A co Ci powiedzieli po terapii? Widzieli poprawę? Może się mylę, ale takie wlasnie mam odczucia, co z tego, że oni wypracowali być może skuteczne metody radzenia sobie z twoim synem, jak Ty ich nie znasz i dzialsz tak samo jak przedtem?
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Azucena

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 132


Rejestracja:
28-08-2005 16:26

Lokalizacja: Bytom

Post 29-08-2005 17:54

mały był na biofeedbacku o tym jak tam było napisałam w innym miejscu tam gdzie prosze o opinie matek dzieci leczonych tym sposobem , opinie miał bardzo dobrą wszyscy mówili że świtnie się poddaje terapii na początku jak go brałam na przepustki też widziałam poprawę już po pierwszym tygodniu a teraz mam wrażenie że oblawy się nasiliły a może masz rację oczekiwałam zbyt dużo, Poniewaz sama mam ADHD więc jestem nieciepliwa i razem to małe koszmarne rodzinne piekiełko teraz mam chwilę oddechu bo mój mąż widząc mnie na skraju wyczerpania nerwowego zabrał ze soba małego na myjnię , mały ma hopla na punkcie samochodów więc był szczęśliwy a ja też trochę jestem

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 29-08-2005 17:59

ja mam często tak,że(jak mam zły okres)młody jeszcze nic nie zrobił a ja już jestem zła -bo wiem że i tak za chwilę jakaś bombka wybuchnie
i w sumie wkurzam się już a jeszcze nie mam w zasadzie o co
może faktycznie za dużo oczekiwałaś po tym wyjeździe??
oczekiwałaś,że mały wypocznie i przyjedzie wypoczęty ,zrelaksowany---ale czemu miał taki być? to były dla niego wakacje?pewnie nie--- obcy ludzie ,jakieś terapie i inne"dziwne"rzeczy--więc wrócił stęskniony za wami a teraz może chce nadrobić stracony czas? :lol:
pozdrawiam ciepło-pozytywne myślenie :lol:
KARINA
mama Martina-chłopca z"domowym,kanapowym"ADHD
(\--/)
(O.o)
(> <)To jest Króliczek. Skopiuj Króliczka do swojego podpisu i pomóż mu w jego misji zdobywania dominacji nad światem!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-08-2005 18:08

Ja myślę, że tatusiowe są nieocenieni wtakich sytuacjach, zazwyczaj robią rzeczy, które naszych chłopaków interesują i jak mały idzie gdzies z tata albo coś z nim robi jest zachwycony, tylko jeszcze zeby tatusiom zawsze sie chcialo. Mój teraz nawet budzi sie na dzwiek budzika meza i doslownie go pilnuje, tylko ze on wstaje o 6,20 do pracy, Kuba z nim, a ja mam ranek w plecy, bo młody nie chce zrozumiec ze to ze on wstal nie znaczy, ze wszytscy musza.
Azucena glowa do gory dasz rade, wiem ze to nie jest tak latwo, zwlaszcza gdy mamy sa niecierpliwe - ja tez tak mam - ale musimy pracowac nad nasza cierpliwoscia, a dzieci coż są mistrzami w wyprowadzaniu z równowagi.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 30-08-2005 07:41

Azucena nie jestes odosobnona w swoich odczuciach i reakcjach, naparwdę!!!

Jak moje dzieci gdzies wyjeżdżają, to zawsze sobie mówię: odpocznę, zrelaksuje się i jak wrócą, to będę pełna sił i cieprliwości. I co? I g....!
Nigdy tak nie jest, bo jak wracają - to po prostu mi zakłócaja ciszę, brudzą, rozrzucają wszędzie swoje rzeczy, nie słuchają co się do nich mówi, więc trzeba podnieść głos itp itd, no i w ten sposób wszystko wraca do normy - więc nie wyzywaj sama siebie od wyrodnych matek, bo wtedy pewnie większośc z nas na forum musiałaby się za takie uznać :D .
Nie jestesmy wyrodnymi matkami, tylko zmęczonymi i nerwowymi i tak o sobie mogłaby powiedzieć, jak sądzę, każda z nas.
Druga sprawa - dotycząca juz Twojego synka, to czy oprócz biofedbeecku miał też jakieś inne terapie? Jak tam z nim pracowano, a może tam dawano mu też jakieś leki, które teraz odstawiono?
A poza tym wydaje mi się, że działa tu też pewna prawidłowość, a mianowicie, że dzieci przy matkach zawsze zachowują się tak, jak nie zachowują sie przy innych członkach z rodziny czy obcych ludziach. nie wiem, jak to jest, ale u mnie to jest w domu zauważalne, np. jak mnie nie ma to dzieciaki chodzą w miarę jak w zegareczku, a jak wracam z pracy, to zaczyna się chaos i minie trochę czasu zanim nad nim zapanuję :wink: .
Trzymaj się Azucena i poczytaj trochę starszych wątków na forum (np. na 2 i 3 stronie forum Dzieci), gdzie można znależć konkretne zasady postepowania i metody rozwiązywania problemów.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 03-09-2005 12:54

Wiecie co czasami ma wrazenie, że mówie do Kuby i odbija sie to jak grochem o ścianę. jakis czas temu przytachgał mi kota dp domu. Tłumaczyłam, że nie wolno brać zwierząt z ulicy, że może być chory i tak dalej. No i dzisiaj znowu miałam kota w domu, tylko ze tym razem kot był mocno wystraszony wyrwał sie mu i go podrapał i nie mogłam kota z domu wyrzucić. Kuba wystraszony, musialam mu podrapania dezynfekowac, a to przyjmene nie jest, al moze mial nauczke. teraz zasnala, chyba z emocji. Mam nadzieje, że nic z tego sie nie wywiąże, że kot nie był chory. Ja nie wyrobiłam i najpierw nakrzyczałam i dałam klapa na tyłek mu jeszcze na dokładkę, ale potem szkoda mi sie go zrobilao i siadłam z nim i znowu tłumaczyłam. Tylko nie wiem na jak długo poskutkuje. Ale znowu mi nerwy puściły i wrzeszczałam i nie wiem czy słusznie.
Zresztą ostatnio tak to wygląda, ja prosze on ma gdzies i dopiero jak jest awantura i krzyk to zaczyna sluchac. Nie da sie bez awantur, normalnie? Tłumaczę, że to działa w dwie strony on prosi o cos i oczekuje mojej pomocy czy zgpdy, ale w drugą stronę tez powinno działać, ale tak nie jest. Juz mi sie nawert gadac nie chce. A ostatnio moja cierpliwosc jest na wykonczeniu i sama sie łapię na tym, że od razu krzyczę i nie potreafię zapanować nad sobą.
Ehhh...
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.