Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

Anna

Wsparcie

Posty: 1327


Rejestracja:
06-12-2007 11:59

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-05-2009 15:53

Żunia pisze: Ja czasem potrącam z tygodniówki, ale niestety konsekwencji mi tu brak.


Myślę, że konsekwentne trzymanie się zasady, że zgubione przybory szkolne odkupuje za swoje pieniądze, powinno skutecznie ograniczyć ilość gubionych rzeczy.

Mnie w pierwszej klasie nauczycielka też sugerowała żebym kupiła duży zapas ołówków, bo syn zużywał je w błyskawicznym tempie.
Służyły mu bardziej do temperowania niż do pisania.
Zawzięłam się, pisał maleńkim ołówkiem takim, którego już nie dało się temperować.
Synowi tłumaczyłam, że przybory szkolne trzeba szanować i nie przejmowałam się tym, że nauczycielka narzekała, że maleńkim ołówkiem pisze mu się niewygodnie i brzydko.
Przeczekałam.
Problem bezmyślnego niszczenia przyborów praktycznie przestał istnieć.

A gdybym wtedy uległa sugestii nauczycielki, miałabym prawdopodobnie do tej pory taki sam problem jak wy.
syn 14 lat

aga S

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 288


Rejestracja:
13-04-2009 19:50

Lokalizacja: pomorze

Post 25-05-2009 17:08

Nie u wszystkich działa ten sam sposób. Mój Kuba bardzo lubi pisać ołówkiem ,który ma ok. 3-4 cm. Niestety jak trzeba go przykręcić do cyrkla to się nie da :( Kłopot gotowy i wkoło to samo.
A swoją drogą to jak długo mam mu sprawdzać piórnik? On ma to gdzieś -więc i ja z bólem odpuszczam i udaję, że też mnie to nie obchodzi.
Pisanie wkładem od długopisu też nie jest przyjemne - a jednak się da :)
syn Jakub 14,5 - zaburzenia zachowania i emocji F 92.9 ,padaczka - wyłączenia, ADHD z cechami ZA

sredni

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 355


Rejestracja:
14-12-2007 23:11

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Michał 17lat ZA, Maja 8 lat ZA z zaginiona, więc nigdzie nie zgłaszana diagnoza

Post 25-05-2009 18:20

aga S pisze:Nie u wszystkich działa ten sam sposób. Mój Kuba bardzo lubi pisać ołówkiem, który ma ok. 3-4 cm. Niestety jak trzeba go przykręcić do cyrkla to się nie da :( Kłopot gotowy i wkoło to samo.
A swoją drogą to jak długo mam mu sprawdzać piórnik? On ma to gdzieś -więc i ja z bólem odpuszczam i udaję, że też mnie to nie obchodzi.
Pisanie wkładem od długopisu też nie jest przyjemne - a jednak się da :)


Ja nie sprawdzam. Ostatnio pisał w szkole niebieską kredką bo wszystkie długopisy i ołówki zgubił :)

Dostaje czasami długopisy reklamowe w ilościach prawie hurtowych, Michał bierze 3-5 na poczatku tygodnia, na koniec znajduję u niego jakieś zupełnie inne, zepsute. Nie wiem jak on to robi i chyba nie chce wiedzieć

Nulka

Awatar użytkownika

Pieniacz urzędowy

Posty: 832


Rejestracja:
04-11-2008 00:25

Lokalizacja: Gdansk

Post 25-05-2009 18:33

Piotrek też gubił, ale w pewnym momencie poznał wartość pieniędzy i jakieś reklamówki, tanie długopisy walają się porozkręcane.

Jednak Parkerów nie gubi i nie niszczy :D
Mama 16-letniego Aspi i 10-letniej naśladowniczki :)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 25-05-2009 19:41

Nulka pisze:Jednak Parkerów nie gubi i nie niszczy :D

No właśnie, to może być patent.
U mnie Kamil też nigdy nie zgubił swojego ulubionego pióra wiecznego. :)

berlinka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 59


Rejestracja:
09-06-2009 14:43

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-06-2009 17:21

ja ogolnie nerwowa jestem (psycholog szkolny mi powiedziała ze nerwice mam jak dla niej :? )
wiec niewiele mi trzeba żeby mnie z równowagi wyprowadzic a Kuba robi to perfekcyjnie

Do szału doprowadza mnie: (teraz będzie lista... chociaz i tak pewnie wszystkiego nie pamiętam)
-właśnie gubienie rzeczy... od ołówka zaczynając poprzez skarpetki !!kończąc na większych przedmiotach
- zapominanie o podstawowych czynnosciach(nawet fizjologicznych) - moglby pojsc do szkoly w brudnych ciuchach, smierdzący, brudny, niespakowany itp.... nie pamieta zeby wode spuscis, ze rano sie trzeba ubrac.... milion przykladow by bylo
- jego dogadywanie mnie doprowadza do pasji. musi miec ostatnie słowo... i mowi to tak protekcjonalnym tonem ze mam ochote go ...... niepogłaskac po glowie
- awantury z mlodszym bratem, ja wiem ze on mu przeszkadza, ale często na złośc robi i sie z nim awanturuje, jak sie na mnie obrazi to potem sie na małym wyżywa i za fraki go wynosi z pokoju, barykaduje drzwi i tak siedzą drąc się do siebie przez drzwi
- i zapominanie co mówie do niego.... wysyłam do pokoju zeby cos zaniósł (np zabawki albo ciuchy ktore wiecznie rzuca gdzie popadnie) a on w polowie drogi (jakies 5 metrów dzieli pokoje) zapomina po co szedł i zaczyna sie bawic :-/ albo mistrzostwem jest 5 min przed wyjsciem do szkoly siedzi na srodku pakując plecak (który rzekomo od poprzedniego wieczora juz byl spakowany) i w miedzy czasie zapomina po co to wogole robi i zaczyna sie bawic.......
- i to gadanie od rzeczy, wydawanie przedziwnych dźwięków z siebie i kompletny bełkot..... wyrzuca z siebie czasem jakies słowo, czy zwrot... po niewiadomojakiemu... albo po polskui ale kompletnie pozbawiony sensu i logiki i nie odnoszący sie do danej sytuacji.... czy to tez objaw ADHD?

ale teraz jak juz wiem.... zaopatrzylam sie w baterie książek i staram sie wprowadzac zmiany, jakies triki.
jeszcze jak sama siebie ogarne to tez mi latwiej bedzie (bo ja neistety tez kompletnie koncentracji nie mam, skleroza okropna i tez balaganiarz z tego powodu) a że mam świecic przykładem to na dobrą sprawe narazie bardziej zaczynam od siebie

przy czym moje własne "adhd" zapewne doprowadza mojego męża do szału
a moze to nerwica jakas.....

ale zaczynamy sie z Kubą "naprawiac" i mam nadzieje ze juz neidlugo mój dom będzie oazą spokoju..... albo chociaż jej namiastką..... bo teraz to Wietnam Sajgon i Peral Harbour w 1 :wink:
Ostatnio zmieniony 09-06-2009 17:50 przez berlinka, łącznie zmieniany 1 raz
Ja-chyba ADHD... albo nerwica ;-) (+DDA)
Terrorysta nr1- 8 lat - ADHD
Terrorysta nr2 - 3 lata - istne tornado....
Mój Mąż? - jak tak dalej pójdzie jemu też znajdziemy jakąś nerwice albo coś :-)

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-06-2009 17:30

Jest taka fajna książka ,,Od chaosu do spokoju." Wydaje się być idealna dla Ciebie ;).
Czy panują u Was w domu jakieś zasady?

berlinka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 59


Rejestracja:
09-06-2009 14:43

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-06-2009 17:47

bgbeata
właśnie ją kupiłam :lol:
i ADHD-prawie normalne zycie

co do zasad u nas w domu
to jest moja osobista porażka
staram się żeby jakies były
ale jestem strasznie niekonsekwentna i nerwowa
do tego obaj czasem tak mi dają popalic ze poprostu odpuszczam zeby miec chwile spokoju psychicznego bo nie daje rady
sama mam duze problemy z koncentracją (od zawsze bylam nadwrazliwa nadpobudliwa itp... moze to i ADHD albo nerwica spowodowana innymi problemami)
mój mąż pracuje cale dnie a ja siedze z dzieciakami i moją mamą z którą jestem jak pies z kotem.
Jak próbuję cos wywalczyc w zachowaniu dzieciaków to z reguły mama wchodzi mi w paradę, albo mąż (który caly dzien jest poza domem i nie bardoz ma pojęcie o tym co ja próbuje tu zrobic i czasem z niewiedzy mi tez cos "[psuje") albo ja sama "odpuszczam" bo nie daje rady.....

Kuba ma na klejone duże plansze z rozkladem czynnosci w ciagu dnia i tygodnia. (rano wieczorem, przed/po szkole, przed/po spaniu itp itd) ale mimo to to nie działa, bo jeszze trzeba pamietac zeby na nie spojrzec, albo mysli ze skoro są to te kartki same za niego wszystko zrobią....

ps..... właśnie mnie poprosił o ŚNIADANIE ..... i to nie jest przejęzyczenie... nawet nie potrafi zapamietac nazw posiłków.... :!: :!: :!:
Ja-chyba ADHD... albo nerwica ;-) (+DDA)
Terrorysta nr1- 8 lat - ADHD
Terrorysta nr2 - 3 lata - istne tornado....
Mój Mąż? - jak tak dalej pójdzie jemu też znajdziemy jakąś nerwice albo coś :-)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 09-06-2009 17:53

berlinka pisze:co do zasad u nas w domu
to jest moja osobista porażka
staram się żeby jakies były
ale jestem strasznie niekonsekwentna i nerwowa
do tego obaj czasem tak mi dają popalic ze poprostu odpuszczam zeby miec chwile spokoju psychicznego bo nie daje rady
sama mam duze problemy z koncentracją (od zawsze bylam nadwrazliwa nadpobudliwa itp... moze to i ADHD albo nerwica spowodowana innymi problemami)
mój mąż pracuje cale dnie a ja siedze z dzieciakami i moją mamą z którą jestem jak pies z kotem.
Jak próbuję cos wywalczyc w zachowaniu dzieciaków to z reguły mama wchodzi mi w paradę, albo mąż (który caly dzien jest poza domem i nie bardoz ma pojęcie o tym co ja próbuje tu zrobic i czasem z niewiedzy mi tez cos "[psuje") albo ja sama "odpuszczam" bo nie daje rady.....

Witaj,
jak sama widzisz,
"terapię dziecka z ADHD należy zacząć od jego rodziców".
(to cytat z którejś z książek, z której konkretnie już nie pomnę, ale ... jakże słuszny!)

berlinka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 59


Rejestracja:
09-06-2009 14:43

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-06-2009 18:11

tak więc tak jak juz pisalam zaczynam od siebie.
za 2 tyg mam wizyte u psychologa (30 min, państwowo w Poradni Zdrowia Psychicznego) ale lepsze to niż nic prawda?
Ja-chyba ADHD... albo nerwica ;-) (+DDA)
Terrorysta nr1- 8 lat - ADHD
Terrorysta nr2 - 3 lata - istne tornado....
Mój Mąż? - jak tak dalej pójdzie jemu też znajdziemy jakąś nerwice albo coś :-)

BasikM

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1384


Rejestracja:
13-11-2008 18:20

Post 09-06-2009 18:20

Spróbuj jeszcze zapisać się na szkołę rodziców. W poradni PPP powinni wiedzieć czy jakieś szkoły są obecnie organizowane.
Z książek możesz poznać tylko teorię a na szkole są jeszcze zajęcia praktyczne gdzie na "sucho" uczysz się jak skutecznie wychowywać dzieci.
Ideałem byłoby gdyby udało Ci się chodzić na szkołę rodziców razem z mężem.
Mam siostrę i siostrzeńców z ADHD

berlinka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 59


Rejestracja:
09-06-2009 14:43

Lokalizacja: Warszawa

Post 09-06-2009 18:33

Basik, juz obskoczyłam takie placówki u mnie na osiedlu i zapisalam sie na liste ale w tym roku szkolnym juz nic nie bedzie. od wrzesnia będą warsztaty do książki "Jak mówic zeby dzieci nas sluchały..." a.Faber i na nie będę napewno chodzic, i jak będą jakiekolwiek o "wychowaniu dzieci" to napewno sie na nie zapisze.
Na płatne niestety mnie nie stac.

i dzis w księgarni widzialam też płytę CD z warsztatami wlasnie do tamtej książki ale stwierdzilam ze i tak ni emam czasu dla siebie zbytnio wiec nie bede miala kiedy jej posluchac. poczekam juz do wrzesnia i pójdę "na żywo" posłuchac.

z mężem raczej mi się nie uda bo on niestety sie nie zwolni z pracy, aczkolwiek spróbuję z nim ponegocjowac ten temat.
Ja-chyba ADHD... albo nerwica ;-) (+DDA)
Terrorysta nr1- 8 lat - ADHD
Terrorysta nr2 - 3 lata - istne tornado....
Mój Mąż? - jak tak dalej pójdzie jemu też znajdziemy jakąś nerwice albo coś :-)

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 11-08-2009 08:15

Często brak cierpliwości "odgrywamy na dzieciach
Te wyniki są zatrważajace:
Wiadomość ze stron: szkola.wp.pl

Co czwarty ankietowany aprobuje bicie dzieci 2009-08-10 (10:07)

Co czwarty ankietowany aprobuje bicie dzieci, a co piąty uważa, że zastraszanie i pogróżki wobec dziecka to jeszcze nie przemoc - wynika ze sprawozdania na temat zjawiska przemocy w rodzinie w roku 2008, przedstawionego Sejmowi przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Według przeprowadzonych na zlecenie resortu badań, 24 proc. ankietowanych nie ma nic przeciw biciu dzieci, 19 proc. uważa natomiast, że pogróżki i zastraszanie dziecka to jeszcze nie przemoc. Jedynie 5 proc. respondentów uważa, że zjawisko przemocy wobec dzieci jest w Polsce powszechne.
Najczęstszą formą przemocy - jak wynika z deklaracji - jest przemoc psychiczna i fizyczna. Z odpowiedzi respondentów wynika też, że ofiarami przemocy psychicznej są najczęściej dzieci w wieku 7-10 lat, natomiast ofiarami przemocy psychicznej nastolatki w wieku od 11 do 15 lat.

W roku 2008 ośrodki prowadzone przez gminy i powiaty (punkty konsultacyjne, ośrodki interwencji kryzysowej) udzieliły pomocy 120 tys. osób. Z pomocy instytucji prowadzonych przez gminy skorzystało 73 tys. osób - najwięcej z pomocy punktów konsultacyjnych - 82 proc. (ponad 60 tys.). Z pomocy ośrodków interwencji kryzysowej skorzystało ponad 8 tys. osób (12 proc.), z ośrodków wsparcia - 4 tys. (6 proc. wszystkich osób).

Najwięcej osób skorzystało z ośrodków interwencji kryzysowej i punktów interwencji kryzysowej (średnio 116 osób na 1 ośrodek), a najmniej z ośrodków wsparcia (37 osób na 1 ośrodek). Udzielano pomocy w ramach interwencji kryzysowej, podejmowano działania mające na celu izolowanie sprawców przemocy, wykonanie eksmisji z lokali czy wezwania sprawców przemocy do wykonywania prac społecznie użytecznych.

Najwięcej osób skorzystało z pomocy punktów konsultacyjnych w województwach: dolnośląskim, śląskim i mazowieckim; najmniej - w podkarpackim, pomorskim i podlaskim.

W całej Polsce w ramach instytucji pomagających ofiarom przemocy w rodzinie funkcjonuje 1 tys. 229 instytucji prowadzonych przez gminy oraz 296 instytucji prowadzonych przez powiaty. Z pomocy wszystkich instytucji prowadzonych przez powiaty w 2008 roku skorzystało prawie 47 tys. osób - najwięcej z ośrodków interwencji kryzysowej - prawie 37 tys. (78 proc. wszystkich korzystających z pomocy). Z ośrodków wsparcia skorzystało zaś 1,7 tys. osób (4 proc. wszystkich).

Planowana jest także nowelizacja Kodeksu postępowania karnego, umożliwiająca stosowanie nowego środka zapobiegawczego - warunkowego dozoru policji. Natomiast o dozorze warunkowym dla sprawcy przemocy, połączonym z nakazem opuszczania lokalu, decydowałby także prokurator.

Zgodnie z nowelizacją powstrzymanie się sprawcy od kontaktu z pokrzywdzonym może oznaczać nie tylko zakaz osobistych kontaktów, ale również może polegać na zakazie korespondencji adresowanej do pokrzywdzonego, zakazie wysyłania smsów, telefonowania do pokrzywdzonego itp. Ze sprawozdania wynika, że więcej sprawców przemocy trafiło do zakładów karnych. W 2008 roku było to 4, 8 tys. (w porównaniu z 1, 6 tys. w 2007 roku).

Ośrodki prowadzone przez gminy, oprócz pomocy ofiarom, organizowały także działania dla sprawców przemocy: zajęcia warsztatowe, ćwiczenia, wykłady, dyskusje, treningi asertywności, porady rodzinno-wychowawcze, elementy psychoterapii indywidualnej, metody aktywizujące, realizowanie "zadań domowych" itp. Zajęcia te trwały od miesiąca do 12 miesięcy.

http://szkola.wp.pl/kat,108824,title,Co ... omosc.html
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 11-08-2009 08:57

M.S. podawała nam podobne dane na warsztatach. Powiedziałam wtedy, że pewnie ma jakieś stare . Zaprzeczyła. A ja dalej powątpiewałam.

miwoda

Posty: 4


Rejestracja:
01-04-2008 11:44

Lokalizacja: Kraków

Post 14-09-2009 14:09

Hejka, mało tu piszę, ale dużo podczytuję. Ale dziś chciałam się wyżalić.
Nawrzeszczałam na młodego przy odrabianiu lekcji. Nie czyta poleceń, tylko sobie podskakuje i śpiewa, potem oczywiście nie wie, czego dotyczyło zdanie. Robi je bez sensu, źle, albo czeka aż ja powiem, o co w nim chodzi. Nawrzeszczałam i porzucałam trochę przedmiotami. Staram się wykrzesać z siebie maksimum cierpliwości, ale czasami tak mi się przelewa, że przestaję nad sobą panować.
Lekcje skończyłam, wzięłam dwa Perseny i teraz do was piszę. Możecie też na mnie nawrzeszczeć, już mi wszystko jedno. Nie nadaję się do tego. :(
Dziękuję za uwagę. :(
Mama z trudnym ośmiolatkiem, słodkim pięciolatkiem i wesołym dwulatkiem.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 14-09-2009 14:26

Spokojnie.
Zanim nawrzeszczymy, to najpierw zapytamy:
jak to wygląda na codzień?

miwoda

Posty: 4


Rejestracja:
01-04-2008 11:44

Lokalizacja: Kraków

Post 14-09-2009 14:43

Dzięki, zono! A więc wygląda różnie: są dobre dni, gdy nie śpiewa, nie podskakuje, tylko robi, a są takie, jak dziś. Ja też różnie znoszę te gorsze, jak jestem spokojna, to nie zwracam na to uwagi, tylko uparcie kieruję uwagę młodego na lekcje. Dziś zareagowłam bardzo impulsywnie, zupełnie bez sensu. :( Może ten Persen powinnam brać przed każdym odrabianiem lekcji?
Niestety bywam nerwus, wtedy wygląda to kiepsko.
Może jutro będzie lepiej?
Dzięki za wysłuchanie. :)
Mama z trudnym ośmiolatkiem, słodkim pięciolatkiem i wesołym dwulatkiem.

enchanted

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 463


Rejestracja:
29-05-2009 14:09

Lokalizacja: okolice Wawy

Post 14-09-2009 14:49

miwoda pisze:Hejka, mało tu piszę, ale dużo podczytuję. Ale dziś chciałam się wyżalić.
Nawrzeszczałam na młodego przy odrabianiu lekcji. Nie czyta poleceń, tylko sobie podskakuje i śpiewa, potem oczywiście nie wie, czego dotyczyło zdanie. Robi je bez sensu, źle, albo czeka aż ja powiem, o co w nim chodzi. Nawrzeszczałam i porzucałam trochę przedmiotami. Staram się wykrzesać z siebie maksimum cierpliwości, ale czasami tak mi się przelewa, że przestaję nad sobą panować.
Lekcje skończyłam, wzięłam dwa Perseny i teraz do was piszę. Możecie też na mnie nawrzeszczeć, już mi wszystko jedno. Nie nadaję się do tego. :(
Dziękuję za uwagę. :(

Hejka, miwoda. Dobrze, ze się wyżaliłaś. Ja w ten sposób odreagowuję. Jak już mam dość i czuję, że zaraz eksploduję albo zwariuję albo kogoś uduszę to szybciutko tu wskakuję i zaraz mogę się na kimś oprzeć. Kiedyś jeździłam konno - świetny sposób, żeby odreagować, ale niestety drogi i czasochłonny.
Ja też jak wychodzę z pracy zmęczona jak pies, odbieram chłopaków ze szkoły - wysłucham co znowu zrobili nie tak, wracam do domu gdzie czekają stosy prania i sprzątania i okazuje się, że chłopcy mają po kilka ćwiczeń do domu - w dodatku wcale nie maja ochoty ich odrabiać, to po prostu przestaję nad sobą panować. Staram się bardzo, żeby tego nie zobaczyli. Zerknę w te ćwiczenia, zadam coś i wychodzę do łazienki na chwilę. Liczę do stu tysięcy, czasem się poryczę, a potem głęboki wdech i z powrotem do biurka. Taki los. Raz lepiej, raz gorzej - byle nie zwariować.

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 14-09-2009 15:04

Jednorazowe wzięcie Persenu na Ciebie działa? Ja kiedyś zjadłam całe opakowanie (nie na raz oczywiście) i zupełnie żadnej pozytywnej reakcji.

Przede wszystkim nigdy nie siadaj do lekcji dopóki sama jesteś nakręcona. Dzieciakowi natychmiast się udzieli i burza gotowa. Jak poczujesz, że nie wytrzymasz to wyjdź na chwilę z pokoju. Daj sobie czas na ochłonięcie. To jedyne co mogę poradzić jako sprawdzone. Lekcje potrwają dłużej ale mniejsza jest szansa na awanturę i większa na zrobienie lekcji.

Czy twój dzieciak bierze jakieś leki?

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 14-09-2009 15:24

Kontrolowany wybuch złości nie jest taki zły. Nie żartuję.
Bywa tak, że dzieciak nie zdaje sobie sprawy jakie wywołuje emocje i zaczyna sobie bimbać. Zwłaszcza aspi nie zauważają, że przeginają i że dorosły jest na granicy furii.
Wtedy trzeba pozwolić sobie na wybuch. Ale wybuch musi być pod kontrolą, to znaczy nie wolno czekać aż emocje całkiem cię porwą.
Potem należy przytulić i wytłumaczyć, dlaczego ten wybuch nastąpił.

skaya333

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 67


Rejestracja:
04-03-2009 10:51

Lokalizacja: łódzkie

Post 15-09-2009 09:45

Zgadzam się z Dreptakiem: kontrolowany wybuch albo podobne zachowanie. Mój 10 letni synek od pewnego czasu zaczyna mi lekko "pyskować" Nie chodzi o rodzaj słów, ale o intonację. Strasznie mnie to wkurza i zwykle wrzeszczę. Ale ostatnio przemilczałam to, a zachwilę odezwałam się do niego tym samym tonem.
Syn: mama, czemu do mnie tak mówisz?
ja: jak?
syn: tak niemiło
ja: ty do mnie tak mówiłeś tylko trzy razy gorzej
syn: (chwila ciszy) - trzy razy? Nie wiedziałem...
nauczyciel terapeuta i...mama

AgataS.

Awatar użytkownika

Posty: 5


Rejestracja:
30-09-2008 17:08

Lokalizacja: Tczew

Post 04-11-2009 21:20

Witam.
Przeczytałam tytuł wątku i aż podskoczyłam, bo to dokładnie to, co czuję w tej chwili.....

Mam w domu dwóch ADHDowców: męża i syna. Oprócz tego mam jeszcze dwie młodsze córki, które -niestety- biorą przykład ze starszego brata.... :/

Syn ma dopiero 5,5 roku, ale już ma zdiagnozowane ADHD, rozwija mu się nerwica natręctw i nadpobudliwość seksualna.... na razie nie bierze żadnych leków. Chodzimy na zajęcia do psychologa dwa razy w tygodniu, a do psychiatry raz na 3 miesiące na kontrolę....

Ostatnio wszystko mi się wali....
Z mężem się ciągle kłócę lub nie odzywamy się w ogóle do siebie (przyłapałam go na SMSowaniu z inną -tyle tylko mam dowodu, a nie wiem jak daleko to zaszło rzeczywiście). Jednak staram się nie dać tego odczuć dzieciom...
Syn w zerówce zachowuje się skandalicznie.... W ogóle nie słucha Pani, jest złośliwy i wszystkim dokucza -wcześniej już był spokojniejszy.... Ciągle muszę wysłuchiwać uwag wychowawczyni... Córka w przedszkolu też aniołkiem nie jest, a w domu, jak się dobiorą razem..... :x


Ja już naprawdę nie wyrabiam!!! MAM DOŚĆ!!!
Staram się jak mogę, ze wszystkich sił, ale jakoś to nie wystarcza.... :(
Zaczynam myśleć, że się nie nadaję ani na żonę, ani tym bardziej na matkę.... :(
To mnie chyba przerasta...... :help:
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi - naucz się wysoko skakać.....

enchanted

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 463


Rejestracja:
29-05-2009 14:09

Lokalizacja: okolice Wawy

Post 04-11-2009 21:35

Agata, ściskam Cię mocno. Nie myśl, że jesteś do niczego, bo to tylko spowoduje pogarszanie się sytuacji. ADHD naszych pociech nie jest niczyją winą. A do uwag wychowawczyń przywyknij. Niewielu z nas ma ogromne szczęście trafić na kogoś naprawdę chcącego pomóc dziecku funkcjonować w szkole - raczej wysłuchujemy, że nasze dzieci są złośliwe, niegrzeczne, źle wychowane itp. Trzeba nabrać do tego dystansu i starać się nawiązać nić współpracy. Ja współpracuję ze szkołą trzeci rok i dalej ta współpraca nie jest idealna - choć już jesteśmy na etapie dobrej woli obu stron, a to dużo.

Myślę, że gorsze funkcjonowanie synka w szkole ma związek z sytuacją w domu. Tak to już jest, że te nasze dzieciaki to takie małe barometry - ciśnienie idzie w górę to zaczynają szaleć.

Na tym forum spotkasz wiele osób, które przeszły to co Ty. Opisuj dokładnie problemy, w czym potrzebujesz pomocy, a na pewno Ci pomogą :-)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 04-11-2009 21:38

Moim zdaniem to jest temat, który po pierwsze należy wyprowadzić na prostą:
AgataS. pisze:Ostatnio wszystko mi się wali....
Z mężem się ciągle kłócę lub nie odzywamy się w ogóle do siebie (przyłapałam go na SMSowaniu z inną -tyle tylko mam dowodu, a nie wiem jak daleko to zaszło rzeczywiście). Jednak staram się nie dać tego odczuć dzieciom...

Wszelkie starania, aby dzieci nie odczuły czy wręcz nie zauwazyły, ze cos jest nie tak - na ogół są nieskuteczne.

Jesli uda się ustabilizować Wasz związek, dacie radę ogarnąć dzieci.

AgataS.

Awatar użytkownika

Posty: 5


Rejestracja:
30-09-2008 17:08

Lokalizacja: Tczew

Post 04-11-2009 21:52

Dzięki, tylko nie wiem, czy to się jeszcze da naprawić i czy warto.... Ja już nie pierwszy raz mam podobny problem z mężem, miałam z nim naprawdę sporo różnego typu przejść (m.in więzienie) -dużo by tu o tym pisać..... nie mogę wszystkiego zwalać na ADHD....
Ja już nie potrafię mu zaufać, a to podstawa związku. Uczucie też się prawie wypaliło, ledwie tli.... Prędzej, czy później i tak się rozejdziemy, bo to już za dużo i za długo (on jest podobnego zdania), ale najpierw muszę znaleźć jakieś mieszkanie dla nas itd.
Tylko jak to zrobić, żeby to jak najmniej odcisnęło się na dzieciach, szczególnie chodzi o syna, bo on najbardziej zawsze wszystko przeżywa.....?
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi - naucz się wysoko skakać.....

enchanted

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 463


Rejestracja:
29-05-2009 14:09

Lokalizacja: okolice Wawy

Post 05-11-2009 09:28

Agata, piszesz, że jesteście w stałym kontakcie z psychologiem, więc na pewno on podpowie Ci, jak rozmawiać z dzieckiem w sytuacji rozstania rodziców. Ważne, żeby dzieci nie wciągać w awantury, przepychanki i odgrywanie się jednego rodzica nad drugim.

Jeśli chodzi o zachowanie Filipa w zerówce, czy macie zalecenia z PPP i czy są przez wychowawcę realizowane? Czy mimo to nie udaje się opanować jego zachowań na zajęciach?

iwka76

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
29-10-2009 17:52

Lokalizacja: okolice Warszawy

Post 05-11-2009 11:36

Jak dobrze sobie tak poczytać
Czasami mam już totalnego doła. Michał jest cholernie inteligentny. Czwartą klasę ukończył za średnią 4.8 i z zachowania bardzo dobry - drugie półrocze czwartej klasy cały czas był na rispolecie. Na pierwsze półrocze z zachowania miał nieodpowiednie, ale nie o tym chciałam pisać.
Wszystkim domownikom powiedziałam, że któregoś dnia nie wytrzymam i pojadę gdzieś sama na kilka dni (może się nie pozabijają bezemnie).
Na męża nie mam co liczyć, on nie rozumie tego jaki jest Michał, że te rzeczy które wyprawia nie są z jego złośliwości. Ma do mnie ciągle pretensję o to, że ustępuję Michałowi, że daję mu pyskować do siebie a ja poprostu nie daję się wciągnąć Michałowi w jego gierki. A mąż :evil: cały aż chodzi -stwierdzam bez diagnozy lekarz, że też ma ADHD - i zawsze drze koty z Michałem. A ostatnie słowo zazwyczaj i tak należy do syna, a mój głupi chłop będzie leżał na łóżku i trzymał się za serce. Naprawdę mam tego dość, zero życia towarzyskiego, tylko dom, dom, dom. A te chwile lubię najbardziej, dzieciaki w szkole, mąż w pracy - czas tylko dla siebie [smilie=hi ya!.gif]
Ostatnio zmieniony 05-11-2009 12:50 przez mrówa, łącznie zmieniany 1 raz
Powód: Przypominam, że po znakach interpunkcyjnych wstawiamy spację.
wspaniałe dzieci mam.Michał 1998r.ADHD i Martyna 2001r

iwka76

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
29-10-2009 17:52

Lokalizacja: okolice Warszawy

Post 05-11-2009 11:44

A najgorsze jest to,że mam pretensję do siebie,że nie potrafię wychować własnego dziecka
Chyba idę popłakać.
wspaniałe dzieci mam.Michał 1998r.ADHD i Martyna 2001r

Mariola

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 127


Rejestracja:
28-10-2008 00:11

Lokalizacja: Warszawa

Post 05-11-2009 12:38

Popłakać też czasami trzeba, dusza się trochę oczyści. Tylko pamiętaj ,że nie jesteś odpowiedzialna za całe zło tego świata! :console:
ZUZA rocznik 97(ZA/ADHD), MACIEK rocznik 95

iwka76

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
29-10-2009 17:52

Lokalizacja: okolice Warszawy

Post 06-11-2009 09:33

Mariola pisze:Popłakać też czasami trzeba, dusza się trochę oczyści. Tylko pamiętaj ,że nie jesteś odpowiedzialna za całe zło tego świata! :console:

dzięki popłakać- popłakałam, zawsze pomoże ateraz muszę być twardą babą
pozdrawiam
wspaniałe dzieci mam.Michał 1998r.ADHD i Martyna 2001r

magda28

Posty: 3


Rejestracja:
23-10-2009 10:21

Lokalizacja: Olsztyn

Post 06-11-2009 11:55

Witam,
Doskonale Was rozumiem mam podobny problem, mój syn Adam ma 9 lat chodzi do 3 klasy. W 2007 roku stwierdzono ADHD, przyjmuje lek, jesteśmy pod stałą opieką PPP. . W domu mąż nie stwierdzone ADHD, ale jak słuchałam opowieści o mężu z czasów dzieciństwa to wiem po kim to ma. Mężowi ciężko jest zaakceptować Adama mimo że jest bardzo inteligentnym i mądrym dzieckiem wszystko przyćmiewa jego zachowanie. Tak na dobrą sprawę jestem z tym sama. :( Prawdziwe problemy zaczęły się w gdy poszedł do pierwszej klasy to był koszmar siedzenie na lekcjach, ciągłe uwagi, skargi, telefony ze szkoły. Zebrania z rodzicami to była trauma, tak naprawdę nawet teraz będąc na zebraniu czuje się jak intruz, piąte koło u wozu. Totalny brak zrozumienia ze strony innych rodziców. Na szczęście „jeszcze” mam wsparcie ze strony szkoły ale nie wiem jak długo (szkoła do której chodzi Adaś nie jest szkołą rejonową ,został przyjęty z poza rejonu - powiedziano wprost gdyby wiedzieli że jest dzieckiem z ADHD to by go nie przyjęli). Teraz jest w trzeciej klasie we wrześniu zaczęły się znowu problemy w ogóle nie pracował na lekcjach po prostu nic, teraz powoli zaczął pracować (jest bardzo inteligentnym dzieckiem na sprawdzianach ma b.dobre oceny) gorzej jest z zachowaniem rozmawia na lekcjach, nie wykonuje poleceń nauczyciela. Najgorsze są przejawy agresji łatwo go sprowokować, do tego dochodzą wulgaryzmy (słowa które nie wiem gdzie słyszał). Jestem w ciągłym kontakcie z nauczycielami i nie unikam spotkań i rozmów na temat zachowania i nauki syna. Na ostatnim zebraniu usłyszałam od jednego z rodziców (co prawda nie konkretnie o moim synu ,ale to było w moim kierunku.On wiecznie jest najgorszym.. ) cytuje: ” Trzeba się pozbyć tego ogniska zapalnego” i obawiam się że chcą go usunąć ze szkoły. O nic nie proszę tylko o trochę zrozumienia, czy to zbyt wiele? Nie jest łatwo być rodzicem dziecka z ADHD gdy wszyscy rodzice są przeciwko Tobie i Twojemu dziecku (Nie wiem czym to jest podyktowane? Pewnie najlepiej jest pozbyć się problemu. Nie wiem co mam robić? Wiem że nie ma złotego środka! Cieszę się że jest to forum wiem że nie jestem sama… :thank_you: Dzisiaj idę na spotkanie stowarzyszenia pomocy dzieciom z ADHD i ich rodzicom. Pozdrawiam Wszystkich rodziców i ich pociechy... [smilie=kiss of love.gif]
Mama Adama 9 lat stwierdzone ADHD..

iwka76

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
29-10-2009 17:52

Lokalizacja: okolice Warszawy

Post 10-11-2009 09:29

Mój Michał tak naprawdę dopiero pokazał na co go stać w czwartej klasie.Wcześniej były uwagi o zachowanie o przeszkadzanie na lekcjach,ale miał bardzo fajną wychowawczynię,która sobie z nim radziła.Wtedy nie miał jeszcze stwierdzonego adhd.Ale czwarta klasa jej pierwsze półrocze to dla mnie tragedia.Bił się w szkole,rzucał dziećmi o ściany,codziennie telefony ze szkoły,koledzy się od niego odwrócili.Doszło do tego,że przez październik i listopad jeździłam na przerwy do szkoły i go pilnowałam.Ta nerwówka z którą się praktycznie sama mordowałam mało mnie nie wykończyła.Od drubiego półrocza Michał zaczął przyjmować rispolet i problemy się skończyły.Do tej pory boję się telefonów w godzinach szkolnych Michała.
ale co ?głowa do góry,musi być lepiej [smilie=hi ya!.gif]
wspaniałe dzieci mam.Michał 1998r.ADHD i Martyna 2001r

tama

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
19-01-2008 18:23

Lokalizacja: Kraków

Post 10-11-2009 10:52

U mojego syna to było tak:
Przedszkole- płacz przy rysowaniu, odmawiał rysowania w przedszkolu, Jakiekolwiek nożyczki brał do ręki to nawet najlepsze nie cieły papieru.
Szkoła- lu to litania: ciagłe uwagi, biega po korytarzu, bije się, rozmawia na lekcji, przeszkadza innym. Aż strach iść na wywiadówkę. Ciągle jakieś siniaki i uszkodzenia- poslizgnął się na chodach, przewrócił się na WF, dostał doniczką, piórnikiem, książką, piłką.... Dni w których nie musiałam używać altacetu czy plastra to było święto. Owszem nie wywoływał bójek, ale sprowokować go do oddania było wyjatkowo łatwo. Gehenna z czytaniem- 10 minut czytania wywoływało płacze, histeriei żale. Miałam naprawdę dość, stwierdziłam że moze skończy jakąś zawodówkę - bo nie ma szans bez czytania , ale z jego koordynacją ruchową to jako murarz czy piekarz pierwszego dnia by się zabił.
Od czwartej klasy połowa ocen to jedynki- bo zapomniał, nie zapisał, nie przyniósł, nie powiedział...Pismo zupełnie nieczytelne, błędy fonetyczne, ortograficzne.Nie wiadomo co notował na lekcji. No i cały ten koszmar odrabiania lekcji- siedziałam z nim codziennie, zwykle kończyliśmy o 21, jeszcze ćwiczenia z poradni, logopedyczne.A tu brak koncentracji, kłopoty z czytaniem,zrozumieniem zadania i mnóstwo czynnosci takich jak kopanie krzesła, pstrykanie długopisem, skubanie chusteczki itp itd
Nawet przy ogladaniu filmu tylko oczy były nieruchome- reszta ciała pracowała nad tym jak tu coś zrzucić, czy zrobić sobie krzywdę. Mieszkanie przystosowane jak do uczącego się chodzić bobasa. Czasmi myślałam, że nie dam rady, to wszystko i tak nie pomaga, a ja już mam nerwicę i jak widzę zeszyt szkolny dostaję szkolnej fobii z bólami brzucha (JA nie ON).

TERAZ dostał się do etapu rejonowego olimpiady, średnia ocen 4,5 i mogłaby być wyższa, gdyby nie spędzał tyle czasu przy kompie i nie czytał tyle książek- ostatnio jeden Prachett dziennie :)

To na dodanie sił tym, którzy mają dość

PS zdiagnozowane miał dysleksję, dysgrafię, dysortografię, ADHD wszelkie objawy ale brak diagnozy. Przed wizytą u dentysty dostawał środki uspokajające- bo dentysty się nie bał, ale tak się wiecił, że nawet zajrzeć się nie dało. Miał dostawać też coś uspokajającego na bóle brzucha, które trwały dwa lata(!) bez konkretnej przyczyny, ale nie pamiętam co to było, w każdym razie bez efktów.
syn już studiuje rocznik 95; dysgrafia, dyslekcja stwierdzone, ADHD niestwierdzono, ale ma wszelkie objawy

kanton

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 29


Rejestracja:
16-12-2009 14:55

Post 23-12-2009 12:16

dorosli

Pani Żonodreptaka!
Wiedzialem że nie należy czytać działu dla dorosłych, bo mozna złapać doła.
Teraz widzę, że rzeczywiście problemu nie mam u mnie same drobiazgi...
Nie pytaj komu bije.... bije on TOBIE.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-12-2009 15:26

kanton pisze:Teraz widzę, że rzeczywiście problemu nie mam u mnie same drobiazgi...
Ciesz się Kantonie i dziękuj Najwyższemu :) :!:

Jeśli mógłbyć coś doradzić w sprawach poruszanych w tym dziale - będzie ma miło.

westa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 51


Rejestracja:
01-12-2006 13:07

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 08-01-2010 07:56

Jak patrzę na siebie z boku, to w życiu nie chciałabym mieć takiej matki. Ciągle gada, zrzędzi wręcz, niby chce dobrze, ale to dziecko cały czas odbiera sygnały negatywne- krytyka, obwinianie, żal.
Ostatnio nie che mi się już nawet odzywać, bo cokolwiek powiem, okazuje się że źle, że niepotrzebnie i sama się katuję, że mówię takie głupoty. Zadręczam to dziecko swoimi ambicjami i poczuciem niższości. Co dzień mam ochotę uciec i mieć spokój. Dać innym spokój i dać im detchnąć, bo nie umiem tego osiągnąć zmieniając siebie :cry:
-_córcia_10 lat nie-adhd_-

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 08-01-2010 08:13

westa pisze: nie umiem tego osiągnąć zmieniając siebie :cry:


Wiesz, świadomość to pierwszy krok do jakiejkolwiek zmiany...teraz naucz się wyczuwać ten moment kiedy zaczynasz "zrzędzić" i przystopuj- zamiast tego uśmiechnij się do dziecka i przytul mocno.

Ulga jaką odczujesz po tym pierwszym razie pomoże z całą pewnością zmienić całą resztę, a wierzę, że na pewno jesteś świetną mamą :D

A co najważniejsze- świadomą, a tego uwierz wieeeeelu brakuje :)

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 08-01-2010 08:34

Westa - NATYCHMIAST MARSZ NA WARASZTATY.

Mogą być to np. "Warsztaty umiejętności wychowawczych" (są organizowane bezpłatnie w niektórych szkołach) albo jakieś warsztaty dla rodziców dzieci nadpobudliwych i/lub z ZA (zwykle organizowne przez PPP).

Polecam też na początek lekturę OBOWIĄZKOWĄ: Mazlish Elaine, Faber Adele JAK MÓWIĆ, ŻEBY DZIECI NAS SŁUCHAŁY. JAK SŁUCHAĆ, ŻEBY DZIECI DO NAS MÓWIŁY i inne z tej serii. A poźniej - całą serię ksiażek o wychowywaniu dzieci z ADHD/ZA.

To nie żarty - sama doprowadzisz do takiego spadku samooceny Twoich dzieci, że za jakiś czas żaden specjalista nie da sobie rady!! Rozwalisz im całe życie!
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

westa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 51


Rejestracja:
01-12-2006 13:07

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 08-01-2010 08:40

Czytam i próbuje, analizuję i staram się ale nie wychodzi. Byłyśmy w PPP i u psychologa. Ale ciągle stoję w miejscu. To małe miasto i nie wiem gdzie mam szukać pomocy.
A świadomość że jestem temu winna i rozwalam życie dziecku i że nic nie potrafię zrobić żeby to zmienić, mimo prób, wkręca mnie w jeszcze większy dół.
-_córcia_10 lat nie-adhd_-

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 08-01-2010 08:48

Książki albo kupisz w księgarni albo zamów przez internet, np.: http://www.gwp.pl/product/520.html.

O warsztaty pytaj w PPP albo u pedagoga szkolnego, albo przez internet. Czasami są takie jedno czy dwu dniowe (np. w CBT w Warszawie). Zagladaj też na wątek "Konferencje i szkolenia".

EDIT. Zapomniałabym o najważniejszym - czytaj wątek "Nadzieja, czyli o naszych pociechach pozytywnie" i postaraj się CODZIENNIE znaleźć w swoim dziecku kilka dobrych cech, uczynków. Szukaj, choćby malutkich
(zebranie ubrania, sprzątnięcie talerza po jedzeniu...) i MÓW o tym dziecku ("ubrania sprzątnięte, talerze zebrane..) tak, żeby dziecko wiedziało, że Ty widzisz i zauważasz.

A swoje gderanie... Hmm MUSISZ opanować. Jak zauważysz, że gderasz - zatrzymaj się, przeproś(!!) i ew. poproś dziecko, aby zatrzymywało się jak zaczynasz :) Mów o swoich uczuciach.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

westa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 51


Rejestracja:
01-12-2006 13:07

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 08-01-2010 12:36

Czasami mnie zatyka, kiedy mi nagle mówi: mama, ale przestań już mówić, bo ja już nic nie pamiętam, myślę o czym innym, bo za dużo gadasz.
Az mi w piety idzie- dobrze mi tak. :?
Po prostu brakuje mi bycia z nią od tak, przyjemnego spędzenia kilku chwil.
A swoją drogą dziwię się że Ona nie panuje nad emocjami, kiedy ja najwyraźniej sama nie potrafię, a powinnam być wzorem zachowania, prawda? Dawać przykład. To daję, tylko że fatalny.
-_córcia_10 lat nie-adhd_-

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 08-01-2010 13:00

Dziecko ze słowotoku zapamięta niewiele.
Lepsze są krótkie zdania, rozdzielone przerwami. Na przykład zamiast słowotoku o sprzątaniu pokoju ze słowami "ty zawsze", "ty nigdy", lepiej jest mówić krótkie, cząstkowe polecenia: "sprzątnij na łóżku" (poczekać na wykonanie), "teraz na parapecie" (poczekać na wykonanie), "z podłogi" (poczekać), książki na półki" (poczekać).... itd. itp.

A skoro dziecko mówi o Twoim słowotoku, to znaczy, ze on jest już ponad miarę. Zamiast się denerwować na nią i "zatykać" - lepiej podziekuj, że Cię zatrzymała i powiedz: "właściwie, to chiałam powiedzieć tylko tyle, że..."

O emocjach mów, nazywaj je. Pomoże to dziecku i Tobie :)
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 08-01-2010 17:19

Aniu-Niko, Twoje rady są bardzo mądre, ale ja czytając posty Westy mam wrażenie, że ona to naprawdę dużo o swoich błędach wie - mówi przecież głównie o tym, jakie błędy popełnia. Mówi też o tym, że problem z kontrolowaniem swoich emocji i zachowania.

Tak, jak Aneczka, uważam, że jest to pierwszy, ale najważniejszy krok do zmiany sytuacji. Naprawdę mało jest ludzi zdolnych do samorefleksji i dostrzegania swoich zachowań, które przeszkadzają otoczeniu, a Westa to potrafi :ithl: .

Co nie zmienia faktu, że Twoje rady, Aniu-Niko są mądre, a jedna z nich jest po prostu bezcenna. Myślę o warsztatach, takich prawdziwych - które nie są tylko szkoleniem, ale pozwalają na praktyczne przećwiczenie niektórych zachowań. Bo jest wiele rzeczy, o których nie wystarczy wiedzieć, ale które trzeba przećwiczyć pod okiem doświadczonego praktyka.

EDIT
anka-niko pisze:O emocjach mów, nazywaj je. Pomoże to dziecku i Tobie :)
A, no i to też jest bezcenna rada. Tylko ja na przykład o tym wiem teoretycznie, a nie umiem zastosować :( . Treningu wyrażania emocji nie znalazłam.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 08-01-2010 18:30

Dosia pisze:Tylko ja na przykład o tym wiem teoretycznie, a nie umiem zastosować :( . Treningu wyrażania emocji nie znalazłam.

Oj Dosiu, słabo coś szukasz:)
np.
http://www.arche.krakow.pl/asert.html
EDIT
i jeszcze jedno
http://www.grupatc.pl/szkolenia/zobacz/ ... e_emocjami
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 08-01-2010 18:43

No tak, są. Asertywność to nie do końca tylko trening wyrażania emocji, ale rzeczywiście częściowo też.

Może jestem trochę leniwa lub za mało zdeterminowana, ale nie chce mi się dojeżdżać na takie treningi do Warszawy albo do Krakowa. Tym bardziej, że jedne skondensowane warsztaty to za mało, potrzebne są cotygodniowe zajęcia, tak żeby można było lekcje przetykać ćwiczeniami w życiu codziennym (wnioskuję na podstawie skuteczności warsztatów dla rodziców).

Najchętniej więc dorwałabym jakąś książkę zrobioną tak "warsztatowo", z ćwiczeniami - może znasz coś takiego?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 08-01-2010 18:59

Dosia pisze:No tak, są. Asertywność to nie do końca tylko trening wyrażania emocji, ale rzeczywiście częściowo też.

Może jestem trochę leniwa lub za mało zdeterminowana, ale nie chce mi się dojeżdżać na takie treningi do Warszawy albo do Krakowa. Tym bardziej, że jedne skondensowane warsztaty to za mało, potrzebne są cotygodniowe zajęcia, tak żeby można było lekcje przetykać ćwiczeniami w życiu codziennym (wnioskuję na podstawie skuteczności warsztatów dla rodziców).

Najchętniej więc dorwałabym jakąś książkę zrobioną tak "warsztatowo", z ćwiczeniami - może znasz coś takiego?

To były takie znalezione bez dłuższego szukania. Ale myślę, że są, bo to ostatnio modna tematyka. Może pod hasłem "tening osobowości" czy "rozwój osobisty" będzie więcej.

Z książek nasunęły mi się 2:
Zarządzanie emocjami i Zrozumieć emocje.. ale formy warsztatów to w nich nie ma :(

Jak coś innego znajdę, to dam znać :)
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 08-01-2010 19:27

Dziękuję, Aniu [smilie=heart fill with love.gif]
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

westa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 51


Rejestracja:
01-12-2006 13:07

Lokalizacja: Wielkopolska

Post 10-01-2010 21:56

Małe miasta, mają ten mankament, że możliwości jest mniej. A jeśli są to dla wtajemniczonych. Staram się więc wtajemniczyć, są terapie i warsztaty w PPP jak się okazało. Dziwne, bo problemy sygnalizowały panie w przedszkolu, szkole, szkolny pedagog, zresztą byłam na wizycie w PPP 3 lata temu i nikt nic nie zasugerował. Nikt nie wspomniał o terapii czy warsztatach... Może nie byłam zbyt zdeterminowana. Może nie stać mnie na dojeżdżanie ponad 100 km do dużego miasta, co tydzień czy dwa żeby płacić za prywatne terapie.
Więc próbowałam. Czytałam i starałam znaleźć siłę i motywację na podejmowanie tych prób, żeby córkę zarazić tym entuzjazmem, że można coś zmienić, że się uda.
-_córcia_10 lat nie-adhd_-

Pysia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 86


Rejestracja:
25-06-2009 12:03

Lokalizacja: Iława

Post 11-01-2010 15:22

Bardzo by się przydały takie warsztaty. U mnie w miescie nic takiego nie słyszałam.Ja sama nie umiem kontrolować emocje a tym bardziej je wyrażać i pewnie mój syn ma to po mnie.Zdaje sobie z tego sprawe że terapie powinnam zacząć od siebie.Niedługo będę w PPP muszę popytać .
Mama 3 synów

sredni

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 355


Rejestracja:
14-12-2007 23:11

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Michał 17lat ZA, Maja 8 lat ZA z zaginiona, więc nigdzie nie zgłaszana diagnoza

Post 31-03-2010 21:25

Cierpliwość jeszcze mam, ale czuję, że na długo jej nie wystarczy. Mamy obecnie fazę brudne. Brudne ręce to pikuś, myje się łatwo choć często. Gorzej, ze brudne są ponoć: jajko, mleko, woda. I dochodzenie, czy czarna kropka w zupie to aby na pewno pieprz. :glawa w sciane:
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.