Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 13-05-2008 12:06

Justy pisze:Tak, ja tam już byłam, ale oni nie mają namiarów na dobrych neurologów i psychiatrów.
Pani psycholog w PPP powiedziała, ze jak widzi niektóre diagnozy lekarzy, to stwierdza, że nie powinni oni być lekarzami. Jak zapytałam czy ma jakiś dobrych, powiedziała, ze nie. Mam na myśli oczywiście wizyty prywatne, nie mam czasu czekać na państwowe.
Bezkonkurencyjna jest Pani Magdalena Skotnicka (przyjmuje w Warszawie lub w Czeladzi), jest psychologiem ale i lekarzem. Specjalizuje się w ADHD i ZA, możesz od niej oczekiwać rzetelnej diagnozy. Tel. 501 050 329, dzwoń tylko między 17 a 19 (wtedy odbiera osoba mogąca zarejestrować).

Warto, żebyś zanim do niej pojedziesz zrobiła dziecku wszystkie podstawowe badania: krwi, moczu i EKG u kardiologa. Poproś w szkole pedagoga i wychowawcę o opinię i też ją weź, ważne są też opisowe świadectwa z pierwszych trzech klas SP.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Forfic

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
11-04-2008 08:07

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-05-2008 14:03

Nie wiecie może czy Dr Skotnicka ma doświadczenie w leczeniu tików jako następstw nieleczonego adhd?
Mam znajomą której syn miał zdiagnozowane cechy ADHD ale wydaje mi się że to było takie powierzchowne diagnozowanie. Od dawna miał tiki nerwowe ale ostatnio bardzo się nasiliły i pogłębiły (bierze oczywiście leki ale...). Myśle że przydałaby się jemu dokładna diagnoza ponowna co do ADHD i od razu dobre leczenie tych tików.Znajona myślała o dobrym neurologu ale pomyślałabym że tą diagnozę adhd wartoby zweryfikować...

W każdym razie jeśli ktoś ma namiary na dobrych specjalistów w tej dziedzinie, przyjmujących w Warszawie bardzo proszę o info.

Justy

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
13-05-2008 09:34

Lokalizacja: Gdynia

Post 13-05-2008 18:54

Dosiu, dziękuję serdecznie za info. Nie wiem tylko czy w tym wieku, w jakim mam Tomka tzn. 4,5 roku, mogę do dr Skotnickiej pojechać. Ale myślę, ze telefonicznie udzieli mi odpowiedzi, prawda?

Jeszcze raz dziękuję.

Teraz Młody ma właśnie napad histerii, po tym jak zamachiwał się na mnie pokazując, ze chce mnie uderzyć . Powiedziałam mu, ze jak tak będzie robił to nie będzie oglądał bajek. No i właśnie teraz przeżywam konsekwencje mojej konsekwencji :)
Tomek, 12 lat - ADHD.

katina64

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 314


Rejestracja:
24-10-2007 15:24

Post 13-05-2008 19:26

Justy mój Bartek, też miał 4,5 roku gdy zaczęliśmy współpracę z dr Skotnicką im wcześniej tym lepiej.'' Pracujemy'' już albo tylko od roku i jest super.

Justy

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 66


Rejestracja:
13-05-2008 09:34

Lokalizacja: Gdynia

Post 13-05-2008 19:38

Aaaa, to dobrze.
Katina, a skąd Wy dojeżdżacie. Pytam, bo ciekawa jestem jak często należałoby z dr się spotykać. My jesteśmy z Gdyni.
Tomek, 12 lat - ADHD.

katina64

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 314


Rejestracja:
24-10-2007 15:24

Post 13-05-2008 20:06

My jesteśmy ze Ślaska,więc do Czeladzi było blisko, początkowo raz w miesiącu, potem był obóz,kontrola po trzech miesiącach, kolejny obóz.Od stycznia co dwa tygodnie terapia grupowa tylko dla Bartusia,czasami jest to raz w miesiącu.Ale o ilości i konieczności decyduje pani doktor.

mama Pawła

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
18-01-2008 14:19

Lokalizacja: WARSZAWA

Post 15-05-2008 22:41

Troszkę mnie nie było, ale..............
Jestem dziś w zapaści emocjonalnej. Wczoraj po kilku miesiącach oczekiwań zamknęła się sprawa młodego w sądzie- sprawę umorzono, dziecko uznano za NIEZDEMORALIZOWANE I że posiada odpowiednią opiekę oraz wzorce w rodzinie. Wczoraj jak tylko nacieszyliśmy się tym listem od sądu zaraz wzięliśmy młodego na rozmowę (a rzecz była taka, że włożył chłopakowi notabene większemu i takiemu, który go notorycznie gnębił głowę do ubikacji) Poruszane tematy: nietykalność cielesna i że dzieci nie są bezkarne. Jaki efekt??? Nie całą dobę po pogadance moje dziecko idzie do szkół, na jednej z przerw mówi do kolegi: „IDĘ PODENERWOWAĆ ANIĘ" poczym podchodzi do Ani i bije ją z "liścia" w twarz, potem wraca do kolegi i mówi "już ją zdenerwowałem". O tym wszystkim wiem, bo afera w szkole i propozycja nagannego zachowania na koniec roku. Co jest z moim dzieckiem? Przestaje go lubić, nie mogę na niego patrzeć, to, co dziś zrobił- zrobił z pełną świadomością. Zbiłam mu tyłek dzisiaj i wymiękłam- nie chce żeby się mnie bał....
Pomocy!!!!

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 15-05-2008 22:53

hhmmm powiedziłabym
1) albo sprawdza granice
2) albo chciał odreagować
3) a moze wczesniej była jakaś podpucha??

a biciem nic nie osiagniesz --- co twój syn wynióśł z tej sytuacji? - bij, bo za bicie jest bicie, czyli bić mozna

przede wszystkim jednak znajdź cierpliwosć, nade wszystko KOCHAJ go (wbrew pozorom on tego teraz bardzo potrzebuje) i ustalcie kodeks postępowania z konsekwencjami... oczywicie przeprosiny dziewczyny konieczne!!

qurcze.. ile razy mozna "sprawdzać"?? przysłowiowe 77 to jakaś namiastka :((
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

mama Pawła

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
18-01-2008 14:19

Lokalizacja: WARSZAWA

Post 15-05-2008 22:59

Kochana - wszystko było. Nie raz nie dwa. Przeprosiny i tak dalej....
Nie mam do niego sił.
Mam takie uczucie- On wybrał drogę, jest perfidny i cwany. Nie toleruje takich ludzi zdemoralizowanych, ale.......... TO JEST MOJE DZIECKO, co ma zrobić??

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 15-05-2008 23:07

przede wszystkim KOCHAĆ
ale nie "ślepo"

nie wiem, ile w tym wyczucia, ale myślę, ze te jego zachowania (zuchwałosć, cwaniactwo), to jakieś wołanie o pomoc... trudno czasami dociec, o co chodzi, bo młody czlowiek się "zacina" i "rygluje wszelkie wejscia", .. moze przed kmś się otwiera?? warto poprosić o pomoc..

Niko tez sie tak zacina, ale chyba udało sie dociec (przynajmniej mniej więcej) o co chodzi i ma osoby, którym coś mówi, zaczyna się otwierac..
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 16-05-2008 05:12

Witaj mamoPawła,stęskniłam się za tobą.Krótko cię nie było,a brak dał się odczuc.
Współczuję tego co się stało,cierpliwości,nie denerwuj się i nie odrzucaj syna przez to co zrobił,dla mnie to było badanie granic tym bardziej że dostaliście takie a nie inne pismo z sądu.Może chciał sprawdzic jak bardzo jest bezkarny.

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 16-05-2008 07:33

Poczuł się Panem sytuacji. Musi ponieść tego konsekwencje i to nie tylko w szkole, ale w domu też.

Nie tylko zadał dziewczynie ból ale i upokorzył ją . Moim zdaniem w karze , którą mu wymyślisz powinno być także upokorzenie.
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-05-2008 07:38

Szkoda, że natychmiast po zdarzeniu nie dostał od kogoś z liścia.
Bada granice swojej wolności. Wygrał batalię więc poczuł się panem świata.
Teraz powinien kwiczeć od kary, żeby zrozumiał, że granicę swojej wolności przekroczył.

mama Pawła

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
18-01-2008 14:19

Lokalizacja: WARSZAWA

Post 16-05-2008 07:45

kara jest taka : dziś na każdej przerwie jest z nim Tata, i to nie będzie ani miłe ani zabawne bo Tata zapowiedział że nie będzie mógł nawet rozmawiać z innymi dziećmi. Jest w piętej klasie i na zdaniu kolegów bardzo mu zależy więc myśle że kara jest w sam raz.

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 16-05-2008 19:18

A jak załatwił sprawę z tą dziewczynką , którą uderzył?????
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 16-05-2008 19:35

Ja nie wiem, ale on chyba za wszelką cenę chce zwrócić na siebie uwagę. Tylko dlaczego???

Kurcze, nie wierzę, że w normalnej rodzinie dziecko może tak się zachowywać. Prawdopodobnie jest w jego zachowaniu jakieś drugie dno. I to uderzenie w twarz? Dzieci się tak nie zachowują... dzieci się szturchają, kopią, ciągną za włosy, popychają... Wyrafinowana (jak na dziecko) metoda wyprowadzania kogos z równowagi.

I nie bij go. To do niczego nie prowadzi. A właściwie prowadzi - tylko do agresji. kara m u s i być, ale nie cielesna. I nigdy nie powinna być wymierzana w emocjach. Trzeba dać sobie czas na wyciszenie. Karanie w chwilach emocji tylko powoduje wyrzuty sumienia albo wkopywanie się w jakieś absurdy.
Ostatnio zmieniony 16-05-2008 19:43 przez Justynka, łącznie zmieniany 1 raz

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 16-05-2008 19:42

publicznie ponizył dziewczynę, wiec konsekwentnie - publicznie powinien prosić o wybaczenie...

chyba warto przypomnieć "zasady"

ale i dociec, DLACZEGO tak się dzieje (włąsnie to drugie dno).. i chyba sie powtórze, ale dla mnie, on coś odreagowuje, woła o pomoc, bo coś go przerasta, udowadnia coś...
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-05-2008 22:35

Moim zdaniem potwierdza swoją wygraną. Zaznacza teren władania.

EWI

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 29


Rejestracja:
15-05-2008 13:19

Post 17-05-2008 09:32

Droga mamo pawła współczuję ci z całego serca , czasami ta niemoc rodzica jest przerażająca. Ale tak jak wszyscy radzą NIE BIJ GO! Nic tym nie wskurasz , jeszcze bardziej go rozwścieczysz. Jestem tu nowa chociaż od 5 lat przeżywałam w domu z moim synkiem gehennę.Od urodzenia zachowywał się jak osoba z ZA. Ale nic o tym nie wiedziałam, podejrzewali ADHD. Pozdrowionka

mama Pawła

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 20


Rejestracja:
18-01-2008 14:19

Lokalizacja: WARSZAWA

Post 17-05-2008 14:01

Kochani dziękuję wam za tak liczne komentarze. Jeśli chodzi o bicie- też nie jestem zwolenniczką tej metody ( nie pamiętam, kiedy ostatnio przed tym dostał choć by klapsa) ale......... postawcie się na moim miejscu :(
Dziewczynkę przeprosił przy całej klasie tylko że mam wrażenie że robi to mechanicznie i większego wrażenia to na nim nie robi :? Natomiast przycisneliśmy mocniej temat u psychiatry, bo bardzo niepokoi naszą panią psycholog fakt, że Paweł ma sinusoidalny przebieg zachowania- od kilku tygodni absolutnego wyciszenia po kilku tygodniowe okresy, kiedy nikt z nim nie może wytrzymać. Tak jak by w dziecku były zupełnie dwie różne osoby i wymiennie dochodziły do głosu.

aneczka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3889


Rejestracja:
25-03-2008 16:23

Lokalizacja: UK

Post 17-05-2008 14:13

Podobne etapy przeżywają moje dzieciaki,ale podobno to jest normalne(takie fale)i nigdy nikt mi nie mówił że to coś niepokojącego.Może jest tak że zbiera emocje,zbiera ,a potem wybucha.I to jest przyczyna.Nie martw się(choc pewnie tak się nie da)wszystko się poukłada.Jestem z wami całym sercem

leo94

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 57


Rejestracja:
10-06-2005 19:13

Lokalizacja: Zielona Góra

Post 17-05-2008 16:24

Popieram Dreptaka.
Szkoda, że nie oberwał od razu po tym co zrobił i to od faceta.
Dałaś chłopakowi w kuper, trudno, ale nie miej do siebie pretensji. Musi wiedzieć, że przekroczył granice. Czasami, niestety, tylko taki sposób może uświadomić człowiekowi ( i dziecku, i dorosłemu też), że robi coś złego, nieakceptowalnego przez społeczeństwo. Nie znaczy to, że popieram bicie dzieci czy "ręczne" rozwiązywanie problemów przez dorosłych. Nie lejesz chłopaka regularnie (na szczęście), więc może to,że dostał, trochę nim potrząśnie.
Uważam też, że nie zawsze istnieje drugie dno. Doszukujemy się go tam, gdzie go nie ma po to, aby zrozumieć co się stało, bo to co się stało nie mieści się nam w głowie. Ludzie postępują czasem źle, bo tak chcą, nawet, jeśli wychowali się w zwykłej, normalnej, niepatologicznej rodzinie.
Postępek Twojego syna jest niezrozumiały, może nawet dla niego samego. Wiem, że Ci trudno, ale trzymaj się i nie daj się złym myślom. Mam nadzieję, że cała akcja, jaka nastąpiła wokół zdarzenia, przyniesie oczekiwany skutek u Twojego syna.
Mama; syn Damian - ZA (19 lat)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-05-2008 18:09

leo94 pisze:Postępek Twojego syna jest niezrozumiały, może nawet dla niego samego.
Wybacz, ale nie zgodzę się. Postepek jest całkowicie zrozumiały.
Prawdę mówiąc, im dłużej obserwuję świat, tym bardziej przekonuję się, że zachowania nasze, a zwłaszcza naszych dzieci, dyktowane są pewnymi mechanizmami "wbudowanymi", nazwałbym hardware'owymi.
We wspólnocie plemiennej, taki młody człowiek znałby swoje miejsce. Na pewno próbowałby takich wyskoków, bo natura zmuszałaby go do badania swoich granic. Tyle że kilka tysięcy lat temu natychmiast dostałby przez łeb i jego dążenie do dominowania zostałoby na moment stłumione. Tak nasza psychika była kształtowana przez miliony lat.
A zamiast prostej i zrozumiałe sytuacji, gdzie samiec alfa rządzi stadem za pomocą pięści i pałki, młody samiec trafia w otoczenie, gdzie próbują rządzić nieporadne samice, czyli nauczycielki. Zaczyna wtedy dostawać małpiego rozumu i pokazywać, że on tu rządzi. Będzie próbował upokarzać otoczenie właśnie po to, żeby się go bano i aby zdobyć pozycję samca alfa.
Oznacza, że młody człowiek nie ma w swoim otoczeniu samca alfa, który będzie dla niego wzorcem i przed którym będzie czuł respekt. I który skarci rozbrykanego samczyka.

uff nagadałem się.
A tak po współczesnemu mówiąc wygląda na to, że młody wchodzi w zachowania opozycyjno buntownicze. To jest sytuacja alarmująca.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 17-05-2008 18:49

Byś może Twoja interpretacja dreptaczku jest słuszna, wydaje się mieć nawet ręce i nogi. W każdym razie też mi to zaczyna wyglądac na zachowania opozycyjno-butnownicze.

Co do genezy opisanych wyżej zachowań, to nie musi być jednak tak jak to przedstawiłeś. Zachowania te bowiem mogą wynikać z bardzo niskiej sammoceny. Ciągłe powtarzanie dziecku, że jest złe, najgorsze itp. może prowadzić do wniosku" jestem najgorszy z tych lepszych, to będę "najlepszy" z tych gorszych.

Za Twoją interpretacją dreptaczku przemawiać może natomiast fakt, że zdarzenie miało miejsce tuż po obronieniu Pawła w sądzie.

No i jakby się człek nie obracał tak tyłek zawsze z tyłu... :evil:

leo94

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 57


Rejestracja:
10-06-2005 19:13

Lokalizacja: Zielona Góra

Post 17-05-2008 20:41

Wybaczam, bo jak zawsze wywód Dreptaka jest logiczny i do przyjęcia.

Być może odezwałam się zbyt pochopnie chcąc wesprzeć nieporadnie mamę Pawła.

Uściślę, że jest niezrozumiały d l a m n ie jako samicy ten samczy pęd do przewodzenia w stadzie. Po kiego grzyba lać kogoś i to bez powodu żadnego, żadnej osobistej urazy. Ale widać samce tak mają.
A poważnie, to te zachowania opozycyjno-buntownicze są rzeczywiście trudne.i sama nie wiem, co bym zrobiła w takiej sytuacji - konkretnie w przypadku Pawła.

Przypominam sobie jednak (chyba to niewspółmierne do sytuacji Pawła i jego Mamy, ale obrazuje słowa Dreptaka) całkiem niedawną ( w tym roku) historię z moim synem, który odnosił się do mnie - bardzo delikatnie mówiąc - niegrzecznie; trwało to jakiś czas, aż kiedyś mąż był świadkiem tego zachowania i przysolił chłopakowi w tyłek kilka klapów (a syn niewiele niższy od niego) za brak szacunku wobec matki. Ustały te zachowania syna- samiec alfa pokazał, kto tu rządzi i co się może stać, gdy ktoś jego kobietę skrzywdzi.

Zgadzam się co do "ubabionego" wychowywania dzieci w domu i szkole i nad tym sama boleję sobie czasem cichutko, ale operacji zmiany płci nie przejdę a i Dreptak już zajęty.

I już kończę, bo ten wątek przeze mnie zboczył.

Mamo Pawła, napisz potem, jak syn się sprawuje po tej całej historii.
Mama; syn Damian - ZA (19 lat)

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 17-05-2008 21:49

Moim skromnym zdamiem, paweł po sprawie w sądzie poczuł się bezkarny i chciał zbadać na ile w tej sytuacji może sobie pozwolić.
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 17-05-2008 22:44

Justynka pisze:Co do genezy opisanych wyżej zachowań, to nie musi być jednak tak jak to przedstawiłeś. Zachowania te bowiem mogą wynikać z bardzo niskiej sammoceny. Ciągłe powtarzanie dziecku, że jest złe, najgorsze itp. może prowadzić do wniosku" jestem najgorszy z tych lepszych, to będę "najlepszy" z tych gorszych.
A może również być "ustalanie kolejności dziobania". Mnie wszyscy dziobią, to znajdę słabszego, którego ja będę dziobał.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 18-05-2008 07:09

No jeszcze pozostaje jedne rozwiązanie.
Chłopak sam dostaje, więc wie, że wlać komuś to nic strasznego.

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 18-05-2008 08:03

myślę, że wczorajszy wykład prof. Zimbardo tez trochę by wyjaśnił.. Profesor zajmuje sie m.in. tematem "dlaczego dobrzy ludzie robią(czynią) zło" zaprezentowa wiele ciekawych przykładów, wyniki róznych badań.. wedlug jego teorii za zło po częsci odpowiada sytuacja i "zła, zepsuta skrzynka"(w tym przypadku szkoła, klasa).. oj trudno w paru słowach ten 2-godz. wykład streścić.. chodzi o to, ze dobrzy ludzie w okreslonej sytuacji, w określonym "ukladzie społecznym" nagle zaczynaja "wchodzić w role" i czynią rzeczy, których nigdy by sie nie spodziewali, ze zrobią..
pokazywał m.in. niemieckie fragmenty podreczników dla dzieci, gdzie przedstawiano Zydów jako "tych złych", wiec od malego przyzwyczajano do nietoleracji i wrogosci..

dlatego m.in. pisałam o zbadaniu "drugiego dna"..

Profesor próbuje zrobić ciekawą rzecz: nauczyć młodych ludzi (w planach zajęcia dla 4-5 klasisów), że mogą byc bohaterami dnia codziennego, ze są "bohaterami, którzy czekają na okazję" (tak jak np. chłopczyk, który uratował rodzinę z pożaru).. to podniesienie własnej wartosci bez koniecznosci używania siły, "wyznaczania terytorium", "próby sił"..
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

diablica

Waleczny rodzic

Posty: 351


Rejestracja:
19-03-2008 11:45

Post 22-06-2008 13:03

ja też mam już dość....

moje młodsze dziecko w ciągu jednego roku rozpracował rower że nadaje się na złom i przetopienie.... kupiłam mu używanego gokarta ale też już zdewastował sęk w tym że rower z każdym przejechanym metrem go nakręca a potem nie może się zatrzymać, nie wspominając już o rzucaniu rowerem, wjeżdzaniu w garaż sąsiada, czy ostrej jazdy z "hamplami" czytaj ostrym hamowaniem :evil: zmiana opon jest w jego przypadku nagminna.

poradzcie co mam zrobic bo znów jest płacz o rower na kupno nowego nie ma mowy ze względu na finanse, widziałam gdzieś w necie taki rower 2 osobowy z ławeczką z tyłu byłby najlepszy w jego przypadku musiałby jeździć z mamusią :lol: ale czy na taki sprzęt który kosztuje 1200 zł jest jakieś dofinansowanie ??

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 22-06-2008 14:46

nie_wiesz_kim_jestem pisze:rower z każdym przejechanym metrem go nakręca a potem nie może się zatrzymać, nie wspominając już o rzucaniu rowerem, wjeżdzaniu w garaż sąsiada, czy ostrej jazdy z "hamplami" czytaj ostrym hamowaniem :evil: zmiana opon jest w jego przypadku nagminna.
Wydaje mi się, że możesz zapobiec całkowitej dewastacji następnego rowera zapowiadając, że za każdą naprawę będzie musiał połowę "zapłacić" punktami z punktowęża czy innego systemu motywacyjnego.

Ale teraz moim zdaniem też powinien odczuć zajeżdżenie rowera w ciągu 1 roku i "zapracować" na nowy rower zbierając punkty. Co prawda nie była to konsekwencja z góry ustalona, ale też nie obiecywałaś synowi, że będziesz mu co rok nowy rower kupować :) . Nie jest to artykuł pierwszej potrzeby.

Wystarczy ustalić przelicznik punktów na kasę. Mój może wybrać za swoje punkty różne przyjemności albo właśnie kupić wymarzoną rzecz.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 22-06-2008 19:12

Dosiu - z ust mi to wyjęłaś :)
To samo powinno dotyczyć wymiany opon i dętek :)

Dopóki nie "zarobi" jeżdżenia nia ma :D

Czas najwyższy aby Twoim dziecim mamusia się trochę popsuła :wink:

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 22-06-2008 23:47

Ponadto rower powinien być regularnie przeglądany na okoliczność sprawności technicznej i jeśli trzeba naprawiany.
Właściwa konserwacja przedłuża żywot sprzętu.
To zajęcie powinno być obowiązkiem właściciela/użytkownika roweru.

diablica

Waleczny rodzic

Posty: 351


Rejestracja:
19-03-2008 11:45

Post 23-06-2008 06:33

dziękuję Wam za rady sek w tym ze ja nawet zamieniając punkty na kase tej kasy nie mam :? a naprawiac rowera nie umię niestety,

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 23-06-2008 06:56

nikt tu nie powiedział, że ma zebrać te punktu szybko.

Ustal np., ze za ileś punktów odkładasz do jego skarbonki jakieś kwoty (to już od Ciebie zalezy jakie, ale ta "grosz do grosza" i sie zbiera!)

poza tym mozesz zaproponować mu układ, że zamiast kupować prezenty na różne okazje będziesz mu odkłądać przeznaczone kwoty własnie na rower. Rodzina tez moze być uprzedzona "zbieramy na rower" i zamiast prezentów dokłada sie do roweru.

My tak teraz zbieramy - z wizualizacją (kazde 10 zł to kolejna pokolorowana "cegiełka" w bloku wyznaczajacym granic zbierania. dodatkowo mamy wypisana kwote, która jest potrzeba i ile jeszcze brakuje.
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 23-06-2008 08:08

nie_wiesz_kim_jestem pisze:... a naprawiac rowera nie umię niestety,
To nie Ty masz umieć :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 23-06-2008 08:21

Poza tym, jak juz wprowadzisz zasadę i konsekwencję i oczywiście działac zaczną, to znów nie będzie tak dużo tych napraw - przekonasz się sama. Jak młody człowiek sam zapracuje, to i szanować bardziej swój pojazd będzie :)

aniakal

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
03-07-2008 21:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2008 11:01

Mam dość!!!
Nie potrafię zatrzymać/powstrzymać mojego dziecka, jak wpadnie w swój "ciąg".

Zwykła codzienność, poszliśmy po gazetę, bliźniaki w wózku, Wiktor na rowerze.
W sklepie ja wybrałam gazetę ale Wiktor też "coś" chce i tu pojawia się problem, wszystko dla sztuki-gazetka, samochodzik, gra, książka, sznurek do wieszania bielizny :shock: -tłumaczę:Wiktor ale zastanów się co chcesz, nie wybieraj czegoś dla sztuki (ostatnio wydał 100zł w kilka dni na duperele, które kupił tylko na chwilę) on nie wie, więc mówię:wychodzimy i już się zaczęło mimo, że próbuję mu wytłumaczyć sytuację.
Odjezdża rowerem, nie słucha się, przy następnym sklepie już chce picie, jeszcze przy następnym chce gumę: tlumaczę i nie kupuję.
Jak już weszliśmy na osiedle i wiedział, że nic z jego dzisiejszych zakupów, zaczął rzucać swoim rowerem (już tak rozwalonym, że ledwo jedzie) pod domek rzucił go jeszcze dwa razy, otworzyłam drzwi to wszedł pierwszy i przekręcił klucz.
W domu zaczyna odstawiać i mówić brzydkie słowa i już nie słucha tłumaczenia więc mówię, że ma iść do swojego pokoju a tam?
-zaczyna rozwalać chodniki, ściągać pościel, rzucać czym się da, próbuję go uspokoić ale nakręca się jeszcze bardziej, krzyczy przy okazji na całe osiedle, jakby go ktoś ze skory obdzierał-zeszłam na dół mówiąc, ze nie ma prawa zejść dopóki się nie uspokoi.
Prowokuje schodząc do ostatniego schodka i mówi, że dotyka podłogi-ja w tym czasie podaję leki małej, bo chyba zaczyna się gorączka.
Wiktor w końcu rozbiera się, zrzuca ubrania, idzie do łazienki, zamyka się, krzyczy...minęło właśnie 20min i zaczyna wychylać się z góry i rozmawiać jak gdyby nigdy nic a ja?
Miotam się, nie wiem jak mam z nim porozmawiać, bo tyle przecież zrobił złego:
-chce kupować dla sztuki
-nie słucha się podczas spaceru i ryzykuje podjeżdżając pod ulicę
-rzuca rowerem
-zamknął drzwi
-zdemolował pokój
-mówił brzydkie i obraźliwe słowa
-...i jeszcze pewnie kilka przewinień ominęłam:(

Od czego zacząć? Co wyjaśniać? Jakie konsekwencje tych zachowań? a może kary? w między czasie powiedziałam, że dzisiaj będzie miał zapięty rower do końca tygodnia, bo nie szanuje własnych rzeczy.

Bardzo często udaje mi się nie pozwolić mu na rozkręcenie się ale niestety nie zawsze i wtedy nie wiem co robić:(

Proszę, napiszcie co w tej, konkretnej sytuacji powinnam zrobić.
Mama Wiktorka(2000)-ADHD, Natalki i Błażejka(2005)-też z problemami;)

Żunia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 3564


Rejestracja:
05-01-2008 16:37

Post 04-08-2008 12:00

Jak to " wydał 100 zł." ???

1. Przed wyjściem do sklepu ustalasz czy i co możecie kupić tego dnia.
2. Zapowiadasz,że jeżeli będzie podjeżdzał blisko ulicy, następnym razem pójdzie z wami na piechotę.
3. Za rzucanie rowerem, zakaz używania go przez tydzień.
4. Zdemolowany pokój ma sam posprzątać.
5. Za używanie obrażliwych słów macie już chyba konsekwencje.

Synek ma dopiero 8 lat i tyranizuje Cię na całego. Ma aż 8 lat i nie wymagasz od niego niczego. Nauczyłaś go ,że jest bezkarny i teraz masz efekty.

Konsekwencja wymaga czasem wojny i zgrzytania zębami, ale nie wolno z niej rezygnować.
mój kochany czternastolatek ma zdiagnozowane ZA i ADHD

aniakal

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
03-07-2008 21:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2008 12:29

Żunia pisze:Jak to " wydał 100 zł." ???



Dostał od babci 100zł, pierwszego dnia poprosił czy moze jechać po gazetkę, zgodziłam się i rzeczywiście kupił sobie "tylko" gazetkę, za kilka dni chciał gumy, zgodziłam się ale tym razem kupił gumę i kwiatek w doniczce dla mnie.
Trochę mnie to zjeżyło, bo to też taka chęć wydawania no ale pomyślałam, że chciał zrobić mi przyjemność.
Kilka dni było spokoju, zapomniał, że ma pieniążki w skarbonce, niestety jak sobie przypomniał to bez mojej zgody i pozwolenia pojechał do sklepu i wydał resztę na przerózne rzeczy, przeważnie niepotrzebne (moim zdaniem) zostało mu 10zł, które musiał mi oddać.
Teraz nie dostaje kieszonkowego do końca wakacji ale czy to może?
Nie chcę go ograniczać jeżeli ma swoje pieniążki ale chcę go nauczyć aby rozsądnie je wydał, zeby najpierw zaplanował co chce a nie wydawał dla sztuki.
Żunia pisze:
1. Przed wyjściem do sklepu ustalasz czy i co możecie kupić tego dnia.
Tego nie zrobiłam.

2. Zapowiadasz,że jeżeli będzie podjeżdzał blisko ulicy, następnym razem pójdzie z wami na piechotę.
To nie działa, bo jeżeli nawet pójdziemy na nogach no robi inne niebezpieczne rzeczy, typu "podbieganie do ulicy, właźenie na ogrodzenia i skakanie" a nie mogę zostawić go w domu, bo muszę zrobić zakupy

3. Za rzucanie rowerem, zakaz używania go przez tydzień.
To zrobiłam.

4. Zdemolowany pokój ma sam posprzątać.
Posprzątał ale porwana książka idzie do kosza.


5. Za używanie obrażliwych słów macie już chyba konsekwencje.
Nie mamy, jedynie tlumaczę, że robi komuś przykrość i ma przeprosić.


Synek ma dopiero 8 lat i tyranizuje Cię na całego. Ma aż 8 lat i nie wymagasz od niego niczego.
Nauczyłaś go ,że jest bezkarny i teraz masz efekty.
Nie jest tak jak piszesz, bo Wiktor ma sporo obowiązków i ponosi też konsekwencje swoich (moze nie wszystkich) zachowań.
Nasz problem polega na tym, że nie potrafię go przystopować, młody sie nakręca i zbiera coraz więcej przewinień podczas jednego ciągu i tym samym ma sporo kar.
A ja chciałabym móc go zatrzymać.



Konsekwencja wymaga czasem wojny i zgrzytania zębami, ale nie wolno z niej rezygnować.
:(
Mama Wiktorka(2000)-ADHD, Natalki i Błażejka(2005)-też z problemami;)

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2008 13:23

jak pieniądze dostał od babci, trudno. To jest jego i on powinien wydać według swojego gustu. Przynajmniej u nas tak było. Jak musi prosić o pozwolenie, to nie są jego pieniądze i on nie ma poczucia rozgraniczenia na jego i wasze. I tak i tak musi prosić.

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 04-08-2008 13:30

aniakal pisze:2. Zapowiadasz,że jeżeli będzie podjeżdzał blisko ulicy, następnym razem pójdzie z wami na piechotę.
To nie działa, bo jeżeli nawet pójdziemy na nogach no robi inne niebezpieczne rzeczy, typu "podbieganie do ulicy, właźenie na ogrodzenia i skakanie" a nie mogę zostawić go w domu, bo muszę zrobić zakupy
Tu nic nie zadziała od pierwszego razu. Musisz znaleźć dobrą konsekwencję, którą będziesz mogła na pewno wyegzekwować. Wiktor na pewno będzie próbował i sprawdzał, czy zrobisz to, co zapowiedziałaś, więc podjeżdżanie/podbieganie do ulicy jeszcze kilka/sporo razy się zdarzy. Wszystko zależy od konsekwencji.
"Następnym razem na piechotę" to przykład. Konsekwencją może też być natychmiastowy powrót do domu (i niezrobione zakupy - trudno). Jeszcze jakieś pomysły?

aniakal pisze:3. Za rzucanie rowerem, zakaz używania go przez tydzień.
To zrobiłam.
Wyegzekwowałaś? Jaki jest skutek?

aniakal pisze: 4. Zdemolowany pokój ma sam posprzątać.
Posprzątał ale porwana książka idzie do kosza.
I bardzo dobrze.

aniakal pisze:5. Za używanie obrażliwych słów macie już chyba konsekwencje.
Nie mamy, jedynie tlumaczę, że robi komuś przykrość i ma przeprosić.
Musi przeprosić, to niezła konsekwencja. Przeprasza?

aniakal pisze:... Wiktor ma sporo obowiązków i ponosi też konsekwencje swoich (moze nie wszystkich) zachowań.
Chodzi właśnie o to "może nie wszystkich". To jest generalnie ok, bo nie da sie zrobić wszystkiego na raz.
Tylko trzeba by się zastanowić i spisać te nieakceptowane zachowania i ich konsekwencje.
Za zachowania nieodpowiednie - konsekwencje egzekwować bezwzględnie.
Wszystkie inne trzeba tolerować, ewentualnie tłumaczyć niestosowność, byle nie były to zbyt długie przemowy.
I notować sobie w pamięci, aby popracować nad nimi wtedy, gdy te z pierwszej listy zostaną opanowane, czyli przestaną się pojawiać.
Nie wszystko na raz, powolutku aż do skutku.

aniakal pisze:Nasz problem polega na tym, że nie potrafię go przystopować, młody sie nakręca i zbiera coraz więcej przewinień podczas jednego ciągu i tym samym ma sporo kar.
A ja chciałabym móc go zatrzymać.
Tu by się przydała prosta komenda "STOP".
Ostatnio zmieniony 04-08-2008 13:34 przez Żona Dreptaka, łącznie zmieniany 1 raz

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2008 13:34

aniakal pisze:Od czego zacząć?
Jeśli nie wymyśliłaś jeszcze systemu zasad i konsekwencji, to od jego ustalenia. Będzie obowiązywał od dnia ustalenia, prawo nie działa wstecz. Jeśli ustaliłaś ten system wcześniej, to zastosuj się do niego - wypełnij konsekwencje, jakie ustaliłaś w nim.

aniakal pisze:Co wyjaśniać?
Nie wdawaj się w obszerne wyjaśnienia, przypomnij złamaną zasadę i powiedz, że jesteś zmuszona zastosować ustaloną wcześniej konsekwencję. Pociesz go, że wierzysz, że następnym razem sobie dużo lepiej poradzi.

aniakal pisze:Jakie konsekwencje tych zachowań?
Z tego wnioskuję, że raczej ich jeszcze nie ustaliłaś. Na spokojnie przeanalizuj i ustal konsekwencje, byle by były wykonalne. Potem wydrukuj, powieś w pokoju dziecka omawiając zasady i konsekwencje. Jak już mówiłam, nie mogą zadziałać wstecz, o tym wypadzie powinnaś zapomnieć a raczej wyciągnąć tylko dla siebie wnioski.

aniakal pisze:a może kary?
Uważam, że dawanie kar jest bez sensu. Wzbudza w dziecku poczucie niepewności - nigdy nie będzie wiedział, czy za coś, co właśnie robi nie dostaie czasem kary, zrobi się lękliwy i niepewny a na dodatek na pewno nie stanie się grzeczniejszy.

aniakal pisze:w między czasie powiedziałam, że dzisiaj będzie miał zapięty rower do końca tygodnia, bo nie szanuje własnych rzeczy.
Jak już powiedziałaś, to wykonaj to. Ale nie powinno się wymyślać konsekwencji dopiero po wystąpieniu zachowania, bo wtedy robią się z nich kary - a one jak juz mówiłam nie mają sensu.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2008 13:43

aniakal pisze:niestety jak sobie przypomniał to bez mojej zgody i pozwolenia pojechał do sklepu i wydał resztę na przerózne rzeczy, przeważnie niepotrzebne (moim zdaniem) zostało mu 10zł, które musiał mi oddać.
Czemu musiał Ci oddać? Pożyczył wcześniej?

aniakal pisze:Teraz nie dostaje kieszonkowego do końca wakacji ale czy to może?
Nie rozumiem pytania.
I czemu napisałaś, że nie dostaje kieszonkowego? Dostawał i ten przywilej został mu za coś zabrany?
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

aniakal

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
03-07-2008 21:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2008 14:36

Dosia pisze:
aniakal pisze:niestety jak sobie przypomniał to bez mojej zgody i pozwolenia pojechał do sklepu i wydał resztę na przerózne rzeczy, przeważnie niepotrzebne (moim zdaniem) zostało mu 10zł, które musiał mi oddać.
Czemu musiał Ci oddać? Pożyczył wcześniej?

Mamy taką zasadę, że pieniążki włożone do skarbonki są wyciągane po jakimś (ustalonym) czasie a Wiktor złamał tą zasadę i jak już pisałam bez mojej zgody pojechał do sklepu.
Dlatego oddał mi te 10zł na przetrzymanie do końca wakacji.


aniakal pisze:Teraz nie dostaje kieszonkowego do końca wakacji ale czy to może?
Nie rozumiem pytania.
I czemu napisałaś, że nie dostaje kieszonkowego? Dostawał i ten przywilej został mu za coś zabrany?


Miało być: ale czy to pomoże?

Tak się umówiliśmy, że w lipcu jadąc na kolonie dostaje więcej kieszonkowego a w sierpniu już nie dostaje tego przysłowiowego, cotygodniowego kieszonkowego, dostaje natomiast jakieś drobne za pomoc w ogródku np itd.

A pytanie czy to pomoże? dotyczy sytuacji, kiedy nie ma na stałe jakiś pieniążków tylko przypadkowo i czy będzie mógł zapanować nad wydawaniem ich dla sztuki.
Po prostu nie podoba mi się, że te pieniądze są takie dla niego ważne, wyda bez pomyślenia a za chwilę żałuje i prosi, żeby mu dać na gumę, ja się nie zgadzam, więc zaczyna się denerwować i już się nakręca.
Mama Wiktorka(2000)-ADHD, Natalki i Błażejka(2005)-też z problemami;)

aniakal

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
03-07-2008 21:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2008 15:00

Dosia pisze:
aniakal pisze:Od czego zacząć?
Jeśli nie wymyśliłaś jeszcze systemu zasad i konsekwencji, to od jego ustalenia. Będzie obowiązywał od dnia ustalenia, prawo nie działa wstecz. Jeśli ustaliłaś ten system wcześniej, to zastosuj się do niego - wypełnij konsekwencje, jakie ustaliłaś w nim.

Nie mamy zasad dotyczących "każdej" sytuacji, bo wielu z nich nie jestem wstanie przewidzieć, a pytanie od czego zacząć dotyczy tej sytuacji, konkretnej.
Ok, następnym razem pójdziemy pieszo, rower zapięty na tydzień, pokój został posprzątany, przeprosił za brzydkie odzywki, rozmawiałam z nim jak się uspokoił ale czy to wystarczy? czy coś jeszcze powinnam zrobić/powiedzieć?


aniakal pisze:a może kary?
Uważam, że dawanie kar jest bez sensu. Wzbudza w dziecku poczucie niepewności - nigdy nie będzie wiedział, czy za coś, co właśnie robi nie dostaie czasem kary, zrobi się lękliwy i niepewny a na dodatek na pewno nie stanie się grzeczniejszy.


Ja też nie jestem za karą ale co zrobić w sytuacji kiedy dziecko zrobi coś na co nie było ustalonej konsekwencji: Wiktor wie, że nie może przekraczać terenu osiedla bez mojego pozwolenia, ale przekroczył i co? mam mu tylko wytłumaczyć? zrobiłam to i powiedziałam, że jeżeli jeszcze się to zdaży to będzie wychodził z domu tylko ze mną lub z tatą, młody wykorzystał moment kiedy mnie nie było a mąż robił coś w ogródku, przekrecil klucz i wyszedl, oczywiście poza teren, poszedł na sąsiednie osiedle i oberwał po twarzy od starszaka.
Czy w tym przypadku miałam zastosować tylko ustaloną konsekwencję za przekroczenie? dla mnie to nie tylko złamana zasada dlatego też młody dostał karę i miał zakaz wychodzenia z domu przez tydzień, mógl tylko wychodzić do ogródka ale tam też nie obyło się bez łamania kolejnych zasad.
Mam takie dziwne poczucie, że tylko coś się wydarzy od razu muszę myśleć o zasadach i konsekwencjach ich złamania i to mnie boli.
Mama Wiktorka(2000)-ADHD, Natalki i Błażejka(2005)-też z problemami;)

aniakal

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
03-07-2008 21:49

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2008 15:36

A swoją drogą, to skąd czerpiecie pomysły na konsekwencje łamanych zasad? a może znajdę je gdzieś tu na forum?
Wiem, że to sprawa indywidualna i na nie każde dziecko zadziała w ten sam sposób ale mi tych pomysłów brakuje, tyleeee tego się nazbierało:(

-co zrobić, kiedy młody najpierw nie chce iść się kąpać a jak już pójdzie to nie można go z tej kąpieli wyciągnąć?
Na razie mamy zasadę, że jeżeli odstawia przy kąpieli na drugi dzień bierze tylko prysznic ale to nie działa, bo przychodzi dzień na prysznic i młodego po 1,5 godzinie nie mogę wyciągnąć z łazienki, maluchy już śpią a ja zaczynam walkę z młodym w łazience, prośby, groźby i nie raz prawie na siłę wyciagam go z wanny i nie przeraża go fakt, że już nie będzie wspólnego czytania czy też pogadania, on się zacietrzewia i już na niczym mu nie zalezy.

-co zrobić, kiedy mlodego ciężko zagonić do posiłku a jak juz usiądzie to kanapkę je godzinę i 15 razy przy tym odchodzi od stołu i zasada, że jak nie zje od razu nie dostanie słodycza na niego nie działa a później odstawia i histeryzuje, że nie dostał czegoś słodkiego choc wie dlaczego to na złość zrobi coś złego.

-co zrobić jak młody wychodzi nie chce myć zębów, nie chce się ubrać, nie chce rozpakować swoich rzeczy, nie chce....mam wrażenie, że nic nie chce, że tylko sprawdza co jeszcze może zrobić, jaką granicę przekroczyć, dokucza maluchom i o każdej sprawie mi mówi, o kazdym brzydkim słowie, które powie do kogoś o każdej głupiej minie i tylko patrzy jaka będzie moja reakcja a ja już (jak w tytule) nie mam siły i cierpliwości.
Hmmm, wiem, przed nami długa droga ale skąd brać siły i cierpliwość a nie raz chęci?
Jak Wy sobie z tym radzicie?
Mama Wiktorka(2000)-ADHD, Natalki i Błażejka(2005)-też z problemami;)

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 04-08-2008 16:15

aniakal pisze:skąd brać siły i cierpliwość a nie raz chęci?
Jak Wy sobie z tym radzicie?
Nie gniewaj się, ale mam dzisiaj bardzo trudny dzień w pracy a na dodatek okropnie mnie zdenerwował Twój poprzedni post.

Napiszę więcej jak mi przejdzie złość.

Teraz tylko uparcie powtórzę:

1) jeśli dziecko robi coś po raz pierwszy źle - > nie ma kary, ustalamy zasadę i konsekwencję za jej ewentualne złamanie w przyszości

2) nie ustaliłaś zasady z konsekwencją mimo, że dziecko powatrza zachowanie - > nie powinno być konsekwencji ani kar, widocznie to zachowanie Ci nie przeszkadza

3) ustaliłaś zasadę z konsekwencją a dziecko łamie zasadę -> wypełniasz konsekwencję.

Taki schemat jest skuteczny i sprawdzony, zawsze DZIAŁA.

Jeśli nie zależy Ci na tym co jest skuteczne, a tylko chcesz się na dziecku zemścić za cały zły dzień, to stosuj kary. Jeśli chcesz dziecku pomóc, bądź dla niego przewidywalna i wypełniaj ustalone przed zachowaniem konsekwencje. Wtedy dziecko parę razy sprawdzi granice a potem zacznie się pięknie stosować do zasad.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

matken

Awatar użytkownika

Wiedźma dyplomowana

Posty: 6996


Rejestracja:
22-11-2005 09:50

Lokalizacja: Zabrze

Dzieci: Krzysztof ZA (21,5), Jędrzej nie do końca NT (20), Kacper klon najst. (5 i 3/4)

Ja: tego nie wiadomo

Post 04-08-2008 16:51

aniakal pisze:Ja też nie jestem za karą ale co zrobić w sytuacji kiedy dziecko zrobi coś na co nie było ustalonej konsekwencji: Wiktor wie, że nie może przekraczać terenu osiedla bez mojego pozwolenia, ale przekroczył i co? mam mu tylko wytłumaczyć? zrobiłam to i powiedziałam, że jeżeli jeszcze się to zdaży to będzie wychodził z domu tylko ze mną lub z tatą, młody wykorzystał moment kiedy mnie nie było a mąż robił coś w ogródku, przekrecil klucz i wyszedl, oczywiście poza teren, poszedł na sąsiednie osiedle i oberwał po twarzy od starszaka.
Czy w tym przypadku miałam zastosować tylko ustaloną konsekwencję za przekroczenie? dla mnie to nie tylko złamana zasada dlatego też młody dostał karę i miał zakaz wychodzenia z domu przez tydzień, mógl tylko wychodzić do ogródka ale tam też nie obyło się bez łamania kolejnych zasad.


Miałaś wykonać konsekwencję. Co to znaczy, że nie tylko została złamana zasada??? Zupełnie tego nie rozumiem. Najpierw coś ustaliłaś, a potem zrobiłaś zupełnie inaczej. Jak chcesz dziecko czegokolwiek nauczyć? Nie masz zasady, to nie możesz wymyślać nagle kary. Zastanów się nad kilkoma sprawami, które najbardziej Ci dokuczają. Wypisz nam zasady, my ocenimy, czy dobrz je sformułowałaś, bo to wcale nie jest proste.

Najlepsza konsekwencja, to konsekwencja "naturalna". Często nawet nie trzeba do niej ustalać zasady.Wydałeś pieniądze -> nie masz pieniędzy. Jak młody kasę dostaje, to musi być uprzedzony, że nie będzie więcej, bo nie udał mu się jakiś zakup. Kieszonkowe powinno być stałe. Zawsze. Wtedy masz jakieś pole manewru, możesz sobie wyegzekwować (poszedł do sklepu, kupił chleb, a resztę wydał na lizaka, to z kieszonkowego musi oddać). Możnaby mnożyć konsekwencje w nieskończoność. Podaj lepiej te swoje zasady ;) Coś do tego wymyślimy. No i lepiej wymyśl system motywacyjny, a nie same "kary". Zacznij od chwalenia tego, co syn robi dobrze :!:
Stowarzyszenie Akceptacja Gliwice
Klub Rodziców Autyzm HELP Fundacji JiM

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13278


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 04-08-2008 17:23

aniakal pisze:-co zrobić, kiedy młody najpierw nie chce iść się kąpać a jak już pójdzie to nie można go z tej kąpieli wyciągnąć?
Na razie mamy zasadę, że jeżeli odstawia przy kąpieli na drugi dzień bierze tylko prysznic ale to nie działa, bo przychodzi dzień na prysznic i młodego po 1,5 godzinie nie mogę wyciągnąć z łazienki, maluchy już śpią a ja zaczynam walkę z młodym w łazience, prośby, groźby i nie raz prawie na siłę wyciagam go z wanny i nie przeraża go fakt, że już nie będzie wspólnego czytania czy też pogadania, on się zacietrzewia i już na niczym mu nie zalezy.
A czemu w ogóle dajesz mu pole do protestów? Jest czas na kąpiel. Nastawiasz timerek i po określonym czasie wyciągasz delikwenta z kąpieli.
Wcześniej ustalasz jasno. Jak grzecznie skończysz o czasie to czytamy bajeczkę albo w coś gramy albo coś innego w tym stylu, a jak nie to zostajesz siłą wyciągnięty z wanny i bonusów nie ma.
Nie wdajesz się w dyskusję, tylko metodą zdartej płyty powtarzasz "przeciągnąłeś kąpiel to nie ma bajki".
Wyobraź sobie, że on będzie takie cyrki wyprawiał z 5 lat. Fizycznie nie dasz rady.
Proszę, wczytaj się w to, co piszą koleżanki.

I proszę, przestań używać kolorów. Tu przyjęliśmy zasadę (ujętą w regulaminie), że kolory używamy wyłącznie do podkreślania szczególnie ważnych słów czy zdań. Nie do kolorowania całych postów.
Konsekwencją niestosowania się do tej zasady jest kasowanie postów. Przyjmuję, że nie przeczytałaś regulaminu i tylko dlatego nie wyciągam konsekwencji.
Proszę napraw swój błąd i przeczytaj regulamin.
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.