Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

BRAK MI CIERPLIWOŚCI, MAM JUŻ DOŚĆ!!!

Moderator: Moderatorzy

agadoc

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
23-04-2005 14:24

Lokalizacja: Poznań

Post 02-05-2005 14:13

Mój syn od 4 roku życia cierpi na tzw. napięciowe bóle głowy. Kiedyś mówił: boli mnie czoło, wymiotował, był "lejący" po czym zasypial i po 2 godzinach z zegarkiem w ręku wstawał jak nowo narodzony. Bóle pojawiały się często i ZAWSZE były związane z pozytywnym bądź negatywnym stresem tj. wyjazd na wakacje, kino, urodziny, wyjście w gości, ale też niepowodzenie w przedszkolu lub szkole, konflikt z rówieśnikami, albo po prostu "gorszy dzień". Głowa boli go do dzisiaj średnio 2 razy w tygodniu. Dotychczas dostawał tylko środki przeciwbólowe, ale i tak najlepszy jest sen. Od dwóch miesięcy dostaje Depakine chrono 300 1 x dziennie (zlecona przez neurologa) i faktycznie częstotliwość i siła bólu jest mniejsza, ale niestety bole nie minęły. Zastanawiam się więc, czy lek podawać mu dalej, bo jakby nie było jest to lek przeciwpadaczkowy.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-05-2005 14:42

Mój Piotrek też cierpi na bóle głowy, a teraz jak zaczął brać anafranil, to jeszcze chyba częściej to mu sie zdarza, ja nai wiem jak mu pomóc, bo sama mam migreny, praktycznie nic mu nie pomaga tak samo jak mnie, mam nadzieję, że w czasie dojrzewania cos się zmieni.
Choć u mnie nie zmieniło się, ja teraz liczę trochę na menopauzę w swoim przypadku.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 03-05-2005 10:24

Kiedy ten zły okres sie skończy? ja mam już po dziurki w nosie, jest gorzej niz kiedykolwiek. rzuca sie na ziemie, wierzga, wyzywa, wrzeszczy, wszystko na nie, cokolwiek człowiek by nie wymyslił jest źle. już nie tylko otoczenie wyzywa, ale i mnie. Powiem szczerze, że brakuje juz mi pomysłów i sposobów radzenia sobie. Do tego wszytskiego na maksa nasiliła sie nerwica, a psychiatra dopiero 17.05 - chyba zwariuje do tej pory. Staram sie nie dac wyprowadzic z równowagi, ale juz kiepsko mi idzie, a na pewno nie pozwole na takie zachowanie. I to ciągłe jęczenie.
RATUNKU!!!
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 03-05-2005 11:12

To jojczenie i mnie wyprowadzalo z równowagi, nawet bardziej niż cokolwiek, ale przeknałam się kiedyś, ze to nie jest objaw niezadowolenia tylko przyzwyczajenie (taki styl bycia). Jak Cyprian miał z pięć lat zaczęłam mu spokojnie tlumaczyć, ze takie jęki strasznie mnie irytują i sprawiają, ze zle sie czuje i martwie sie że po prostu mu coś sie złego dzieje. Od tego czasu gdy tylko zaczynal jojczeć zwracałam mu z usmiechem i delikatnie uwagę: OJ znowu ktoś mi tu joczy itp. Ale miło i bez wyrzutów i nie umęczonym matczynym tonem. I wtedy on natychmiast przestawał. Tak bylo z rok, aż się kompletnie odzywaczaił i teraz mam spokój.
Tylko ważne jest, to zeby wytłumaczyć to w "dobry dzień", miły sposób i w szczerej rozmowie jak z dojrzalym człowiekiem. I nie powtarzać się po kilka razy, bo to wtedy byloby trucie - raz wystarczy, na pewno zrozumie. A potem jak zaczyna jojki to też tylko krótike przypomnienie - bron Boże "znowu jojczysz".
To są metody z ksiązki "Jak mówić zeby dziecko sluchało, jak słuchać zeby dizecko mówiło" - niby oczywiste te metody, a jak bardzo w życiu codziennym odbiegamy od tych oczywistości... ale to na już inna bajka...

A jak sie jeczenie kończy to już jest z górki, bo rodziców to najbardziej męczy.

Przepraszam, ze sie znowu wymądrzam, ale znam ten problem i chcialam podzielic sie suckesem
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13298


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-05-2005 14:17

Ja też kiedyś walczyłem z jęczeniem. Moja metoda była podobna, choć nieco brutalniejsza. Na jęczenie reagowałem któtkim 'wynocha, przyjdziesz jak skończysz i wtedy powiesz o co chodzi'. Nigdy nie wykazywałem najmniejszego zainteresowania jojczeniem i nigdy mu nie ulegałem.
Sądząc po skutkach, metoda jest skuteczna.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 03-05-2005 14:42

Dreptak ja reagowałam podobnie, wyglądało to mniej więcej tak.
Przestań, musisz sie uspokoić, bo nie wiem o co Ci chodzi, jak przestaniesz to porozmawiamy.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 03-05-2005 15:50

Mówię Wam, z moich doswiadczen wynika, ze o nic nie chodzi. Dziś gdy wiem, że to może być na tle adhd, myśle, że może to jest taka forma rozładowywania energii, gdy nie mają co z sobą zrobić.
Ale też nie do końca, bo Cyprianek tak jojczal tylko przy mnie!!! Gdy był z ojcem, albo pod opieką kogoś innego, był grzeczniutki jak trusia. Bawił się spokojnie i nawet nie mruknął. Wystarczyło że przekroczyłam próg domu już się zaczynało. Dobrze, ze siostra mi na to zwróciła uwagę.
Na dodatek kiedyś, gdy mieliśmy bardzo fajny dzień, Cyprian sie wyszalał, był bardzo zadowolony i pogodny w pewnej chwili, gdy się zrobiło troszkę spokojniej znów na moment zaczął jojczeć. Wtedy już miałam pewność, ze to taki sposób na zabicie czasu, nie żadne depersje, czy inne bóle, jak wcześniej myślałam.
Szkoda, ze wcześniej tego nie zauwazyłam, bo oszczędzilibyśmy sobie wszyscy wielu nerwów.

A to jojczenie naprawde może zabić, nie zrozumie tego nikt, kto tego nie doświadczył! Na samo wspomnienie o tym ściska mi brzuch...
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 04-05-2005 07:41

Wczoraj Piotrek bawiąc się z kolegami wskoczył do fontanny, przemoczył okropnie buty, dziś rano oczywiście nie miał w czym iść do szkoły, i wyczekał na moment, kiedy poszłam do łazienki i włożył na nogi trampki, które ma nosić na WF w szkole, dziś leje, znowu dostanie brak stroju, bo nikt go nie wpóści na salę gimnastyczną w przemoczonych trampkach, a jeszcze do tego wszystkiego cały wekend goniłam go do lekcji, i miał mnóstwo pretekstów do tego, żeby nie usiąść nad lekcjami i dziś rano niestety musiałam się wydrzeć, bopakował plecak tak , żebym nie zauważyła, ale złapałam i w pół godziny odrobił lekcje, mam dość. Dopiero jak się wydarłam poskutkowało, i jak tu się nie drzeć?
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 04-05-2005 08:56

Halina pisze:Dopiero jak się wydarłam poskutkowało, i jak tu się nie drzeć?

Czasem niestety trzeba, choć bardzo byśmy chcieli tego nie robić. Potem przez całą dobe zrzerają nas wyrzuty sumienia, że znowu nie daliśmy rady... Ale co robić... przecież sami jesteśmy impulsywni... i tego sie nie zmieni. Pocieszam sie, ze jak będą dorośli i bedą mieć własne dizeci to zrozumieją.
Nie można tylko po wydarciu sie wmawiać sobie że jest sie złym rodzicem, bo to tylko pogarsza sprawę.

W takich sytuacjach potrzebny jest ojciec, który po męsku zrobi porządek z rozbuchaną dzieciarnią, ale nie wszyscy mogą na to liczyć.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

małgorzata

Posty: 5


Rejestracja:
04-05-2005 17:35

Lokalizacja: Kwidzyn

Post 04-05-2005 18:50

Dziś mam dzień w miarę spokojny ,Karol bierze leki i syrop na apetyt, który też działa uspokajająco i od kilku dni jest w miarę cicho w domu.Są oczywiście chwile wojny ale przechodzą.Ale niestety często puszczają nerwy szczególnie przy lekcjach,które zajmują całe popołudnia z wojnami...

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 19-05-2005 06:17

No dziś to Piotrek przeszedł już samego siebie, jeszcze rano poprawiał zadanie z matematyki, bo , jak przepisywał , które ma zrobić, to mu się 6 pomyliło z b, wcale się nie dziwię, tylko dlaczego mu tego nie porawili? W zeszycie kontaktóew miał zapisane 6, i zrobił to zadanie , tylko zapomniał zeszytu i książki, mam dość, bo dziś muszę jeszcze mnóstwo rzeczy załatwić przed wyjazdem do Tarnowa, a jeszcze w międzyczasie wizyta w szkole, żeby nie dostał następnej pały z matmy za brak zeszytu. MAM DOŚĆ!!!!!
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

agadoc

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
23-04-2005 14:24

Lokalizacja: Poznań

Post 19-05-2005 13:56

Halina, spoko! "poza sprawami zycia i śmierci nic nie jest tak ważne, jak nam się na początku wydawalo". Powatarzam sobie to zawsze, gdy jest mi ciężko. Pomyśl sobie o innych, którzy mają jeszcze gorzej. A ty masz problem z..... zadaniami z matmy..... Spoko. Nawet, jak dostanie pałę za brak zeszytu...nic się nie stanie! Jedna pała ani nie pomoże ani nie zaszkodzi.... Swoją drogą, pomysl może jak rozwiązać sprawę tego zapominania, żebys nie musiała ciągle latac do szkoły i go usprawiedliwiać... Może uda się tak, że jak zapomni zeszytu, to będzie pisał na kartce-a karą będzie fakt, że musi w domu stracic czas i przepisać. A jak zapomni zadania domowego, to przyniesie odrobione na nastepny dzień z...nawiązką np. dodatkowym (krótkim) zadaniem lub 2 przykładami więcej. Z reguly nauczyciele godzą się na takie rozwiązania. I zapewnij wszystkich, że ty pilnujesz i jeżeli on nie ma zadania czy zeszytu, to nie dlatego, że sobie bimba, tylko zapomina!!!!! A przypominanie nie zawsze skutkuje. Mój syn też ma ten problem i wierz mi-on czuje się strasznie, jeżeli wie, że zadanie ma zrobione i zostawił je w domu. Głowa do góry. Ciesz sie, że nie masz większych problemów!!!!!!!!!!!!!!!!!

olaoska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
28-04-2005 23:40

Post 19-05-2005 14:10

BRAK MI JUŻ CIERPLIWOŚCI...

Moje dziecko od pierwszej klasy zapominało wszystkiego .Ponieważ oboje z mężem pracujemy wysyłaniem dzieci do szkoły zajmowała się ukochana ciocia.Wyglądało to w ten sposób ,że donosiła zapomniane zeszyty,worki ,kapcie ...Biegala do szkoły nieraz trzy razy dziennie/dobrze,że mamy blisko/!!!
Od niedawna chodze do pracy na 8,00 więc to jest na mojej głowie.
Kuba pakuje się sam wieczorem ,ale rano wszystko sprawdzam jeszcze raz.Wszystko jest w porządku ,ale najgorzej gdy wyjmie coś z teczki rano ,dlatego sprawdzam zawartość przed samym wyjściem do szkoły.Ze względu na krótką pamięć -nigdy nie pamięta co było w szkole -jak tylko przyjdzie ze szkoły zdaje relację co było na jakiej lekcji i w ten sposób nieraz uda mi sie spisać kiedy jest sprawdzian ,czy co trzeba przynieść ...
Najgorsze są te puste zeszyty..........

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 09-06-2005 20:13

Mój Łukasz ma 13.5 roku,adolescencja-mówi Wam to coś?
Po prostu tragedia.Bunt przeciwko wszystkiemu i wszystkim. Dziś na siłę ciągnęłam Go do kardiologa - zepsuł się samochód - krzyki, że nie pójdzie, wyrywanie się. Wszystko jest na" nie". I tak od kilku miesięcy. Wszystkie metody wychowawcze, wypracowane przez lata , teraz zawiodły. Dr Skotnicka mowi że to tylko dojrzewanie. Ale jak to przeżyć? A te ciągłe kłótnie i walki z młodszm bratem?Już nie daję rady ! Na szczęscie za ok.2 godz.zasną. Wolność do rana!

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 09-06-2005 20:22

Mój Piotrek ma 14 i pół, i jeszcze tego tak bardzo nie ma, poza oczywiście kłótniami z młodszym bratem i dokuczaniem temu młodszemu, ja też zawsze jestem ta zła, która jemu na nic nie pozwala i zawsze staje w obronie młodszego, bo młodszemu wszystko wolno, według niego, no niestety takie są uroki rodzeństwa.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 09-06-2005 21:18

Młodszy ma 12lat,więc walka bywa ostra.A i tak każdy uważa że ZAWSZE staję po stronie tego drugiego.Ale rzeczywiście rywalizacja między rodzeństwem to norma.Dzięki!

Margola

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
30-05-2005 09:27

Post 10-06-2005 08:34

Tak czytam i czytam..... i mam wrażenie, ze czytam swój pamiętnik a nie coś napisane przez kogoś innego. Kłótnie między dzieciakami o wszystko, wyzwiska, odrabianie lekcji, roztargnienie, krzyki.... :( codzienność.
Do niedawna miałam odczucie, że nie sprawdziłam się w roli matki. Nie mogłam zrozumieć dlaczego ja swoje a oni swoje. Najgorzej jest z Olką. Jest starsza, bardziej zbuntowana i jeszcze te zaburzenia. Gdy miesiąc temu neurolog powiedział mi, ze to typowe objawy ADHD nie wiedziałam, czy skakać z radości, że to jednak nie ja nawaliłam, czy płakać.
Mam dość? Czasami poprostu żyć mi nie już nie chce! Może gdybym była zdrowa, sprawna, gdybym mogła wszystko sama załatwić jak kiedyś nie myslałabym w ten sposób. Później jednak emocje opadają i jest lepiej. Ale tych chwil gdy mam dość jest coraz więcej. Olka nie zastanawia się nad tym co robi, działa impulsywnie. Sama miała wiele urazów. Nie mam do niej żalu, tylko... jak powiedzieć dziecku, nawet 17-letniemu, że okładanie mnie pięściami, szarpanie się ze mną pogarsza mój stan zdrowia? Ona to wie, ale po czasie. Wtedy przychodzi, przeprasza.... Najbardziej dołuje mnie chyba fakt bycia niesprawną i to, ze nie mogę wszystkiego dopilnować, sprawdzić, ze nie daję rady być non stop na najwyższych obrotach, mieć oczu dookoła głowy, nieprzespane z bólu noce tez mają swój wpływ. Gdy w dzień dzwoni lub przychodzi jeszcze pedagog szkolny syna mam ochotę wyć, bo tłumaczenie jej czegokolwiek jest już ponad moje siły. ONA jest pedagogiem, a nie ja... tak kiedyś usłyszałam :(

O rety.... ale się rozkleiłam.....

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 12-06-2005 07:52

Wczoraj byłam w Skawinie, a moi kochani chłopcy nawet nie odebrali chleba ze sklepu, w którym zawsze nam w sobotę zostawiają,. przypomnieli sobie o chlebie wieczorem, jak sklep był już zamknięty, i dziś muszę kombinować śniadanie, mam dość moich wszystkich ADHDowców, a najbardziej chyba tego najstarszego, czyli mężą, który nie chce się przyznać do swojego ADHD, a jednak je ma. W sobotę Piotrek pojechał do kolegi bez śniadania, przez cały dzień nic nie jadł, bo przecież on nie musi, a mój małżonek bezstresowo nie pomyślał, mam dość.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13298


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 12-06-2005 10:23

hmm. A po co kombinujesz dla nich na śniadanie? Jak się przegłodzą, będą mieli większą motywację do niezapominania. Ewentualnie do tego, żeby samemu pokombinować. WYLUZUJ.

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 12-06-2005 11:12

Wiecie,ja mam swój sprawdzony sposób,kiedy mam już wszystkiego dość wychodzę z domu mówiąc do dzieci ,a pozabijajcie się,idę pooglądać wystawy,popatrzę na ludzi,gdy się uspokoję wracam do domu,a tam wszystko w porządku,dzieciaki pilnują się nawzajem.Mogę dalej funkcjonować.

Margola

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 16


Rejestracja:
30-05-2005 09:27

Post 12-06-2005 13:17

Raz tak zrobiłam. Byłam strasznie wściekła. Wróciłam do domu jeszcze gdy pracowałam... Nie poznałam prawie mieszkania. W kuchni sterta naczyń do pomycia, w pokoju bałagan, dzieciaki przed telewizorem, wokół nich tona pop cornu, a mój mąż drzemał w najlepsze. Zrobiłam w tył zwrot i poszłam na spacer. To nic, ze lało jak z cebra a ja zapomniałam parasola. Przemokłam do suchej nitki :wink: Ale najzabawniejsze było to, że po dwóch godzinach spotkałam mojego małżonka z psem... bo mnie szukali. W domciu... błysk :shock: pozmywane, odkurzone, a córcia robiła kanapki na kolację :lol:
Polak potrafi... nawet taki z ADHD :wink:

anulka

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 25


Rejestracja:
17-06-2005 22:37

Lokalizacja: Częstochowa

Post 17-06-2005 23:07

podejrzewałam u mojej córki ADHD juz dawno ale wszyscy wkoło twierdzili że to ja nie radze sobie z jej wychowaniem,to forum znalazłam niedawno i bardzo się z tego cieszę.Od jakiegos czasu nasiliły się problemy wychowawcze równiez w szkole i wtedy bardzo mi pomogła pani pedagog,ale też szuka najpierw przyczyny w wychowaniu.Wiem że moja córka codziennie prowadzi ze mną małe bitwy i sprawdza moja odpornośc na swoje histerie i czy ja się poddam.A do tego mój mąż który mogę stwierdzić z całą pewnośćią że ma też ADHD.Ale on uważa żę tylko klapsami i krzykiem może wymóc na niej posłuszeństwo.Codziennie patrzę jak walczą ze sobą i nie umiem im pomóc

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 18-06-2005 14:53

Biciem i krzykiem nic się nie wskóra bo agresja rodzi agresje,ja nie mam problemu agresji Maćka wobec innych on agresje wyładowuje na sobie.Ja wykorzystuje w tym problemie rady lekarza i psychologa ,patrząc mu w oczy mówię dość i wychodzę,to pomaga po chwili uspokaja się.

1iwona1

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-03-2005 10:51

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 18-06-2005 16:26

anulka pisze:A do tego mój mąż który mogę stwierdzić z całą pewnośćią że ma też ADHD.Ale on uważa żę tylko klapsami i krzykiem może wymóc na niej posłuszeństwo.Codziennie patrzę jak walczą ze sobą i nie umiem im pomóc


Musisz koniecznie popracowac nad mężem, by zmienił podejście... To trudne ale osiągalne. Może podsuń mu jakąś literaturę? Zaproś na forum... Gdy ustalicie wspólne metody wychowawcze - będzie wam łatwiej.
Pozdrawiam
Iwona

-----------------------------
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem wygra doświadczeniem.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 18-06-2005 18:40

1iwona1 pisze:
anulka pisze:A do tego mój mąż który mogę stwierdzić z całą pewnośćią że ma też ADHD.Ale on uważa żę tylko klapsami i krzykiem może wymóc na niej posłuszeństwo.Codziennie patrzę jak walczą ze sobą i nie umiem im pomóc


Musisz koniecznie popracowac nad mężem, by zmienił podejście... To trudne ale osiągalne. Może podsuń mu jakąś literaturę? Zaproś na forum... Gdy ustalicie wspólne metody wychowawcze - będzie wam łatwiej.

Podpisuję sie pod obydwoma powyższymi postami. Długo się zastanawiałam, czy wam to napisać, ale jednak to zrobię, bo nie jesteśmy tutaj po to, żeby sobie słodzić, tylko żeby sobie pomagać. Już jakiś czas temu zauważyłam, że wielu z was źle zabiera się do swoich nadpobudliwców. Nie można na nich krzyczeć, ani ich bić. Wszelkie formy agresji (słownej, werbalnej, czy niewerbalnej) są bardzo neibezpieczne w przypadku dzieci z ADHD - oni są "urodzonymi buntownikami" i na pewno się temu przciwstawią. Jedynym skutkiem takiego wychowania będzie nakręcanie spirali wzajemnej agresji, żali i rozczarowań. Może być już tylko coraz gorzej.
Osobom, które dały sie wciągnąć w tę spiralę radzę przeczytać książkę "Jak mówić aby dziecko słuchało, jak słuchać aby dziecko mówiło" Adele Faber i Elaine Mazlish. Po jej lekturze zrozumiecie dlaczego wasze dzieci zachowują się tak, a nie inaczej i przypomnicie sobie jak sami się czuliście jako dzieci. Gdzieś na forum są linki do stron sklepów intern., gdzie można ją kupić za ok. 25 zł.

Ja nie mam problemów z moim synem, on naprawdę jest grzeczny. Jakiś czas temu tłumaczyłam sobie, ze on nie ma pełnoobjawowego ADHD, ale jednak uświadomiłam sobie, że gdybym traktowała go inaczej to byłby taki jak większość waszych dzieciaków. On jest bardzo podobny do mnie, a ja byłam diabłem wcielonym w jego wieku, ale muszę przyznać, że takie moje zachowanie prowokowała moja mama.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

anulka

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 25


Rejestracja:
17-06-2005 22:37

Lokalizacja: Częstochowa

Post 20-06-2005 07:06

Bardzo wam dziekuje za wasze wsparcie ale niestety na mojego męża nic nie działa.Ostatnio nawet próbowałam mu czytac listy z forum bo on sam uważa że to głupoty i nie ma ochoty tego czytać.Ale jak zauważyłąm wogóle nie słuchał tego co czytałam więc dałam sobie spokój.Muszę coś z tym zrobić bo inaczej oszaleję .A czasami jest naprawde bardzo ciężko.On wydziera się na córkę a córka na niego a ja stoję między nimi i nie wiem co robic .Pozdrawiam

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 20-06-2005 19:17

Tak, postawa mężów czasem bardzo wszystko komplikuje.
Ja wiem, że to co napisałam wyżej to się tak łatwo mówi... ale co robić... trzeba próbować...

Życzę wytrwałości i pozdrówka.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

IZA

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
18-06-2005 14:29

Lokalizacja: Łódź

Post 20-06-2005 21:09

od 5-ciu lat współpracuję z paniami, najpierw przedszkole:Mati nie mógł wytrzymać na koncertach-problem, gdy go ktoś zaczepił gryzł itd, itp. W szkole od I klasy chodzimy z mężem na zmianę do szkoły, psychologowie, pedagogowie, rodzice innych dzieci i stwierdzenie, co się dzieje w tym domu, że ten dzieciak tak się zachowuje?, trzeba wezwać kuratora itp. Nadmienię, że mamy jeszcze dwie córki(11 i 8 lat). Skąd się wziął problem :no oczywiście złe wychowanie, brak zaangażowania( według niektórych), a ja się boję w pracy odebrać telefon, bo znowu coś usłyszę. I pytam się czy to jest pomoc?- wiadomo,że takie dziecko to problem, dla rodziców innych dzieci to - już nawet nie wiem jak to określić. Próbowaliśmy różnych sposobów, przeczytałam tony książek mądrych , puszczałam w nocy płyte- jesteś aniołem. A on nadal jest jaki jest, czasami aż serce się kroi jak przyjdzie przytuli się- za chwilę- konieć, nie ma o czym mówić. Wpadanie ze skrajności w skrajność, jak ja mam to wytrzymać?, muszę, nie chyba CHCĘ. Dzięki , że jesteście, bo nie mam nawet z kim pogadać o tych wszystkich problemach.
Iza, mama Eweliny (15 lat-adhd?)Matiego (13 lat-ADHD), Alexy (12 lat) :) Mąż ADHD

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 20-06-2005 21:19

Popadanie w skrajności to norma - sama taka jestem choc mam już 30-kę :). Z takich dzieciaków wyrastają wspaniałe indyiwidualności (w odróżnieniu od tych, którzy dziś ich krytykują).


Co do braku wsparcia z zewnątrz - co tu gadać... norma...
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

anulka

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 25


Rejestracja:
17-06-2005 22:37

Lokalizacja: Częstochowa

Post 21-06-2005 07:34

włąsnie najbardziej cięzko jest zapanować nad negatywnymi emocjami i czasami mnie też się to zdarza.Bardzo chciałabym pomóc żeby oni inaczej siebie traktowali bo widze że juz teraz jest cięzko im się dogadać.Choć mąż z synem ma zdecydowanie lepszy kontakt.A niestety z córka poprostu czasami wrzeszcą na siebie i ja nie wiem co robic

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 21-06-2005 08:30

Kiedyś kolega z pracy udzielił mi bardzo dobrej rady:

Nie przejmuj się każdą jedynką i każdą uwagą z osobna. Oceny i zachowanie twojego dziecka teraz - to nie jest ostateczne kryterium jakości twojego macierzyństwa. Tak naprawdę, to ma się sprawdzić za 20 - 30 lat!

Przypominam to sobie czasem i od razu łapię inną perspektywę. Pomaga. Polecam.

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 21-06-2005 08:34

zonadreptaka pisze:Nie przejmuj się każdą jedynką i każdą uwagą z osobna. Oceny i zachowanie twojego dziecka teraz - to nie jest ostateczne kryterium jakości twojego macierzyństwa. Tak naprawdę, to ma się sprawdzić za 20 - 30 lat!

Święte słowa...
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 25-07-2005 17:31

Ale mi sie nazbieralo, dlugo nie pisalam i szczerze mowiac mam wyrzuty sumienia z tego powodu, i wiem, ze tlumaczenie, ze mlody mam wakacje, a ja robie wiecznie za szpiega podworkowego nic nie da. Ale coz, nie daje rady. Troche napisalam w watku" mam problem".
Mamy znowu etap "powrotu do korzeni" - czyli awantury, wrzaski wlacznie z rzucaniem sie na podloge, jest bezczelny i arogancki, a ja mam dosyc. bylam u psychoatry w zeszlym tygpdniu na planowanej wizycie - doszlysmy wspolnie do wniosku, ze przyczyna moga byc wlasnie wakacje, ale normalnie u dziecka w sumie tak blaha rzecz jak koniec roku szkolnego nie powinny byc przyczyna do takiej katastrofy. Po pol roku przerwy wrocilo nam nawet moczenie nocne. On jest non stop zdenerwowany, naladowany i co chwila wybucha. nawet jak biega po podworku to tylko jego slychac, nie potrafi sie opanowac, wyhamowac. Lekarka poki co dolozyla jedna dawke rispoleptu w poludnie, ale obie wiemy ze to nie jest rozwiazanie. Jak zaakceptuje wakacje to zacznie sie rok szkolny i tak w kolko. rece mi opadaja, nie wiem juz co robic. Jak mu znajde zajecie typu zoo, basen czy inne takie jest OK, ale nie da sie non stop - ja osovoscie nie mam sily z uwago na drugiego rozrabiaka w brzuchu - staram sie jak moge, jak pada prooponuje mu jakies zabawy w domu, ale odmawia - zreszta on jest fanem Harrego Pottera i tylko go interesuje, ale ile mozna - nie ma innego tematu,zajceia, kolegow tez zamecza Harrym. Mam dosyc. po ostatnim super okresie chyba sama nie moge sie pozbierac z tym kryzysem. Wiem ze takie wahania sa i beda, tylko jak sobie z nimi radzic? Przeciez nie moge go uchronic od zmian, one beda cale zycie, i nie moze byc tak, ze kazda zmiana burzy mu poczucie bezpieczenstwa i swiat mu sie wali.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 25-07-2005 22:36

witam was wszystkich cieplutko :D
moje dziecko ma też ataki złości,agresji,histerii-zdarza mu się wtedy nawet mówić jak małe dziecko,pyskuje strasznie
ma 10 lat,zaczęło się to jakiś rok temu,miał robione badanie cystograficzne i strasznie to przeżył
lekarka młodego (nota bene neurolog)twierdzi,że ja to wyolbrzymiam i że to tylko histeria po tym badaniu i że to mu przejdzie :?: :?: :!:
uczy się dobrze nw domu w ogóle nie siada do lekcji bo pamięta co pani mówiła na lekcjach więc nie musi się tego drugi raz uczyć
tylko zachowanie nie takie--zapisał się na boks żeby się wyładować,jak go "nosi"
jak myślicie jest to ADHD?
pozdrawiam Karina

Ilona Lelito

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 561


Rejestracja:
01-04-2005 14:49

Lokalizacja: Kraków

Post 26-07-2005 22:21

Nieszki: nic tak nie boli matki jak bezsilność wobec problemów własnego dziecka i widok jak go to męczy... Chciałoby sie coś mądrego napisać, ale to są chwile, kiedy nie wiadomo co... Trzeba mieć nadzieję, że ten okres szybko minie...
A może spróbuj powiedzieć mu, że jesteś bardzo zmęczona i potrzebujesz trochę odpoczynku. Małym adehadkom czasem takie dojrzałe postawienie sprawy bardzo dobrze robi.

Karina: trudno powiedzieć, czy to ADHD, ale należy na jakiś czas założyć, że tak i traktować go jak adehadka. Tzn., wiadomo, nie pozwalać na wszystko, tylko na niektóre zachowania patrzeć przez pryzmat adhd.
Pozdrawiam gorąco !
Ilona Lelito - Polskie Towarzystwo ADHD
www.ptadhd.pl, e-mail. ilelito@tlen.pl, tel. 0 693 357 434
Kampania Społeczna ADHD - ŚWIAT TO ZA MAŁO!

karina

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 511


Rejestracja:
25-07-2005 13:49

Lokalizacja: Chorzów

Post 27-07-2005 12:05

hmmmmmm.................jak się patrzy przez pryzmat ADHD?kiedy on np przychodzi tak brudny z podwórka ,że białe ma białka tylko,i sie nie chce umyć?
kiedy nie może chwili poczekać ,aż ja skończę pisać na kompie tylko muszę już do niego lecieć-bo on chce -a pisanie pracy przerywałam dla niego już może z 10 razy?
za każdym razem jest płacz,złość,krzyki---kupiłam mu worek bokserski,więc teraz jak się wścieka to go leje
heeh :cry:

Luna

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 226


Rejestracja:
25-05-2005 22:20

Lokalizacja: gdynia

Post 27-07-2005 21:56

Dla nas wakacje to super ulga. Przez ostatnie pół roku pracowaliśmy nad Alanem i zaczynam się zastanawiać czy to moje dziecko czy je podmienili. Teraz Miś jest na obozie a ja cała się trzęsę i denerwuję czy mu tam dobrze, czy nie będzię tęsknił i czy sobie z nim poradzą?

Co do mojego męża to jest czasami zbyt ostry dla Małego i mam wrażenie,że prowokuje wsciekanie i zachowania buntownicze. Zamiast szukać pokojowych, spokojnych rozwiązań. Autorytet zdobywa się spokojną stanowczością i mądrością a nie zmuszaniem za wszelką cenę do posłuszeństwa. No cóż nikt nie jest ideałem, jednak po szkoleniach w CBT jest dużo lepiej. To tyle. :)
Alan lat 14- ADHD, Ja lat 35 - chyba ADHD, Mąż - bez ( pewna nie jestem)

Jedynym ograniczeniem naszych przyszłych dokonań są nasze dzisiejsze wątpliwości.

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 28-07-2005 12:20

CIERPLIWOŚĆ

Wakacje-wymarzony odpoczynek po 10 miesiącach pracy z Damianem-dla kogo bo po 4 tygodniach mam już dosyć .Od początku lipca Damian nie dostaje Rispoleptu-teraz to się dopiero dzieje.Wrzaski ,krzyki,rzucanie się na wszystko i wszystkich.Cały rok tylko ja -mama chodż,mama daj ,mama lekcje,terapia,mama na basen.A teraz wakacje,wszyscy w domu mieli odpocząc a tu masz Damian idż na dwór-NIE i tak wszystko na nie.Właśnie postanowił być dzisiaj grzeczny,od kilku minut siedzi i wlepia ślepka w kompa.Jak tak dalej będzie to chyba sama zaczne coś brać na uspokojenie-bo wysiadam!!!Dzięki że można sie wyżalić i jest ktoś kto mnie rozumie.Postanowienie właśnie mineło-znowu jest sobą. :evil:

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-07-2005 14:26

Aniu, a czemu odstawiliście Rispolept? Kuba bierze w tej chwili ok. 10 miesięcy - teraz przez to przesilenie dostal dodtakowa dawke w poludnie. zobaczymy jak zadziala. jest to jedyny lek, ktory wyrownuje emocje u Kuby.
U mnie z kolei wraca temat klamania i oszukiwania - wiem, ze gdzies juz bylo o tym. Kuba znowu oszukal nas i corke meza i jeszcze sasiadke. Zabronilam mu wychodzic z domu, jak nas nie ma. Zostal z Marta i babcia. Jak wrocilismy okzalo sie ze Kuba jest u sasiadow. Ja mu nie pozwolilam, Marta tez nie, babci powiedzial, ze Marta sie zgodzila, a sasiadce, ze mu pozwolono. wiec naklamal na calej linii. I jak z nim rozmawialam potem, to powiedzial, ze zapomnial o zakazie i nie pamieta co powiedziala Marta - wedlug mnie klamal dalej, bo to niemozliwe, zebynie pamietal.
takie sytuacje juz byly, tlumaczylam, ze nie bede miala zaufania, ze juz tyle razy jego oszustwa wyszly na jaw. No i znowu niby rozumie, ale na jak dlugo? Najgorsze, ze nic nie dziala na niego, a mi juz znowu brakuje argumentow.
Wczoraj jak pojechalismy do Akwraium do gdyni byl bardzo grzeczny, nie jeczla, nie marudzil - nawet dostal za to nagrode. A dzisiaj prosze - znowu to samo.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 28-07-2005 14:31

Agnieszko musisz się do tego przyzwyczaić, że zapomniał, bo to nie on powinien wiedzieć o tym zakazie, ale wszyscy, z którymi przebywa, może następnym razem zostaw kartkę Babci i Marcie, że Kuba ma zakaz wychodzenia z domu i wtedy nie bedzie niedomówień, mógł zapomnieć, albo mógł przypuszczać, że Wy zapomnieliście, wasze decyzje musi znać nie tylko Kuba, ale wszyscy, którzy się nim opiekują.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 28-07-2005 15:00

witam Agnieszko.ana,j to tak naprawde na tym forum to Marzena i Damian-ana to moja mama i jej komp.Pytasz się dlaczego Rispolept-bo tylko to działa ,przerobiliśmy kilka leków Nootropil,thioridazine,chlorprotixen i nic,do tego jeszcze niziutki poziom intele.;73;.W szkole było fatalnie z nauką a o zachowaniu lepiej nie wspomnę-wychowawczyni określiła tak-Damian nie jest widoczny na tle klasy ale na tle całej szkoły-proszę coś z tym zrobić!A ja na to że Go nie zwiąże i lekami nie naładuje do tego stopnia że bedzie chodził jak nakręcony robocik.Rispolept pomógł na tyle że Damian skończył 2 kl.szk.pod.i w połączeniu z terapią i moimi wysiłkami umie w miare dobrze czytać ,pisać[choć tu jest wiele jeszcze do zrobienia]matematyka-najlepiej jak by jej nie było ,słowa Damiana-każą mi liczyć do 100 jak ja mam tylko 10 palcy.I tak w kółko-kilka dni gorszych lub mini odpoczynek na weekend i pamięć zawodzi Damiana do tego stopnia że trzeba wszystko powtarzać od nowa.Teraz dr.zaproponowała od września CONCERTE-jestem w kropce co zrobić nie dosyć że mało wiem o tym leku to cena też jest dla nas za wysoka. Co robić?

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-07-2005 15:02

Tylko, ze tak dokladnie jest, wszyscy znaja nasza decyzje i "zalecenia", a Kuba Marcie powiedzial, a ja i tak wyjde i poszedl, to samo mowi babci, a babcia nie ma cierliwosci sie z nim uzerac (80 lat i ciezko jej zrozumiec adhd). wczesniej i mi tak potrafuil powiedziec, ale wie ze sie nie oplaca. A ja wlasnie zeby miec go na oku nie pozwalam na wychodzenie pod nasza nieobecnosc. I kazdy mu mowi, ze mama sie nie zgodzila, ze nie wolno mu wyjsc, i on samo ma to jasno okreslone - tylko co z tego? Chyba bede musiala klucz z drzwi wyciagac - chociaz on mi dzisiaj powiedzial, bo juz raz tak zrobilam, ze on i tak klucz znajdzie i wyjdzie.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 28-07-2005 15:16

Sory Agnieszko za mój błąd-taka jestem właśnie skoncentrowana jak Damian skacze koło mnie.Odstawiliśmy Rispolept na wakacje bo miałam wrażenie ,że nie działał w ostatnich tygidniach,a do tego Damian miał nawracające infekcje i żaden antybiotyk nie pomagał.Teraz wiem,że sie myliłam-działał i to jak.Narazie postanowiłyśmy z dr. ,że jak damy radę to wytrzymamy do września-Ja już wysiadam a Damian cały czas głośno rwie do przodu. pozdrawiam Marzena

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 28-07-2005 15:29

wiesz co, my tez raz odstawilismy rispolept na trzy miesiace i nie bylo dobrze, teraz gadalam z psychiatra i powiedziala, ze narazie nie odstawiamy to jeden z lepszych lekow, malo skutkow ubocznych. Wiec podajemy - a dodtakowo zoloft na nerwice natrectw. bez rispoleptu wakacje w zeszlym roku to byl koszmar.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

anna.j

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
27-07-2005 19:08

Post 28-07-2005 15:40

Właśnie mało skutków ubocznych,mocz,morfologia,potas,sód,wszystko idealnie.W pon. idę po urlopie do pracy Damian zostaje z dziadkiem jak nie dadzą rady podajemy od nowa[żeby się nie pozabijali].Musimy być wytrwałe w tym co robimy to w końcu dla naszych iskierek :roll: pozdrawiam-Marzena

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 29-07-2005 07:09

Dziewczyny, chcę Was pocieszyć, że będzie lepiej. Bądźcie wytrwałe w stosowaniu jasnych zasad, konsekwentne i próbujcie ile sił nie dawać ponieść się nerwom i rozmawiajcie i tłumaczcie. Mój syn ma już 12 lat i to o czym piszecie, w części jest już przeszłością. Wytrwałości!!!
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

rejaniak

Posty: 9


Rejestracja:
18-04-2005 12:49

Lokalizacja: Łódź

Post 05-08-2005 13:10

Sama nie wiem od czego zacząć.Mam tyle Wam do powiedzenia. Po pierwsze jestem szczęśliwa że wreszcie można się wygadać i być wysłuchanym a przede wszystkim zrozumianym. Mam syna z ADHD, ma już prawie 16 lat i powiem Wam, że wcale nie jest lepiej, wręcz trudniej. Kiedy ja się borykałam z jego zachowaniam wiedza w Polsce o ADHD była w powijakach. Wam jest teraz troszkę łatwiej. Problemy są ogromne, miłość przeplata się wręcz z chwilową nienawiścią i ciągłą walką. O wszystko, o to że trzeba umyć zęby, ćwiczyć pomóc w domu. Jest wiecznie ze wszyskiego niezadowolony, wiecznie zazdrosny o młodszego brata. A wydaje mi się , że te ciągłe awantury(dosłownie o wszystko) źle na młodszego wpływają. Nie ma dnia spokoju, wieczne krzyki, ciągle się coś tłumaczy mówi a to jakby grochem o ścianę. Czasami mam ochotę wybiec z domu i nie wracać. Staram się próbuję, ale nie za bardzo mi wychodzi, w starciu z jego zachowaniem tracę zamierzone cele. Oczekujemy od niego szacunku,trochę chęci, a jemu na niczym nie zależy,nic nie robi, bo on nie musi niech inni robią. Czy to się kiedyś skończy?Buty, spodnie niszczy w zastraszającym tempie, 2-3 miesiące. A ma do nas pretensje, że nie kupujemy mu rzeczy firmowych. Nie może zrozumieć, że mnie na to nie stać. Na razie to wszystko ,powodzenia dla wszystkich rodziców.

olajaksa

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 105


Rejestracja:
04-07-2005 18:42

Post 05-08-2005 14:15

Droga Rejaniak. Nie wiem czy macie w domu zasadę siadania razem do stołu (na przykład po wspólnym posiłku) i rozmawiania na temat spraw dotyczacych Waszej rodziny jako całości i każdej poszczególnej osoby. Ważne jest, by każdy w rodzinie znał i był świadomy tego, jakie rodzina ma trudnosci, uczestniczył w planowaniu waznych spraw, wydatków, rozumiał potrzeby bliskich nie tylko te psychiczne ale też i materialne. To pomaga mierzyć zamiary na siły(te finansowe siły też). Człowiek staje się częścią całości (przede wszystkim rodziny) oduczając się stawiania siebie w centrum świata. Moze Twój syn stanie się bardziej wrażliwy na sprawy innych, odpowiedzialny i zaangażowany. U nas takie podejście dużo daje (dlatego chciałam się podzielić własnymi doświadczeniami w tej sprawie). Pozdrawiam

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 06-08-2005 16:27

dlugo mialam duze problemy finansowe, jako ze sama wychowuje mlodego, i tak jakos weszlo nam w nawyk, ze wspolnie sie zastanawiamy co i jak kupic. mlody ma swoja kase od samego poczatku (dostaje od rodziny), moze z nia robic co chce, ale czasem go prosze zeby dorzucil do kotow, albo cos kupil ze swojej forsy, a jak jestem na zerze, to on jakos to rozumie, ze nie moze prosic o to czy tamto. wzielo sie to chyba stad, ze nigdy nie ukrywalam, ze nie mam forsy. kiedy sie awanturowal, ze cos chce, wyjmowalam wszytkie blaszaki jakie mialam, i mowilam mu - ok, kup to co chcesz, jesli ci starczy frsy, ale zastanow sie co bedziesz jadl. jakos to na niego dzialalo. mysle ze dzieci dosc szybko rozumieja wartosc pieniedzy i rowniez to,z e trzeba na nie zarobic i ze nie leca z nieba, jesli sie z nimi normalnie o tym gada i daje sie im dosc wczesnie zarzadzac wlasna kasa. jak mlody po ostatnich feriach przywiozl forse od babci i pierwszego dnia w szkole kupil za nia podreczniki na nowy semestr + zaplacil za obiady, choc napradwe nawet o tym nie wspomnialam, to normalnie sie wzruszylam. bo i tak mu jeszcze zostalo cos na bionicla, wiec czemu mial mi nie pomoc - tak powiedizal. fajnie, nie?

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 07-08-2005 09:42

rejaniak jak najbardziej cię rozumiem. Znam tę sytuację. Krzyki, tłumaczenia, ucieczki, niszczenie, zazdrość, pretensje - wiem o czym piszesz. Ja uważam, że jest pewna granica, którą możemy wytrzymać. Też z chęcią uciekłabym z takiego czy innego powodu. Ręce opadają, brak sił, itd. Ale nie poddawaj się. Tak jak mawiają pewni ludzie <to jest życie>. Może w naszym przypadku nie jest ono słodkie, ale musimy stawić temu czoła. Nie możemy poddać się każdej zachciance, które dziecko sobie zażyczy. Ciuchy firmowe? Mój ostatnio także powiedział, że uzbiera sobie na buty za 100-150 zł. A ja mu na to <że za tę kwote przy jego tendencji niszczenia lepiej wyjdzie jak kupi sobie za 150zł 3-4 pary tańszych>. Przecież jak ma zniszczyć to niech niszczy za 30-40zł w 2-3 miesiące zamiast za 100zł. I tak samo jak verowa było kilka razy, że nie tylko starszemu dziecku wysypałam 'złom' na stół, ale i mężowi. Pomaga na pewiem czas. Jednak kieszonkowe u moich są bardzo żadko. No i z tego powodu jest mi wstyd za naszą gospodarkę. Może mam stare przyzwyczajenia, ale sądzę by wychować dziecko matka musi być przy nim i tłumaczyć dużo rzeczy. Natomiast ojciec jest 'głową rodziny', który powinien zarobić na utrzymanie przynajmniej te podstawowe. A co my teraz możemy? Zmuszone jesteśmy do pracy, żeby pomóc w utrzymaniu i dzieci na tym cierpią. Dlaczego matka nie może zostać np. na wychowawczym tylko po macierzyńskim idzie do pracy? Bo na jej miejsce czeka już następna kandydatka na te stanowisko.
Wartość pieniądza poznają dopiero jak wyłoży się im kawę na ławę. Jednak z drugiej strony to nie zawsze skutkuje. Albo tak jak u mojego małego zaowocowało tym, że zamiast szkoły, nauki zaczął myśleć tylko o tym jak tu zarobić. Lecz tłumaczę mu, że na dzień dzisiejszy on musi się powstrzymać od zachciewajek aż będzie sam mógł zarabiać, a my jako rodzice jesteśmy narazie do tego żeby wykarmić, ubrać i nauczyć jego przeróżnych rzeczy w tym zarobku i 'szacunku dla pieniądza'. Idzie to z trudem szczególnie wtedy gdy przychodzi ze szkoły i <mamo, chłopaki mają takie fajowe spodnie, bluzy, plecaki, itd. I to wszystko jest markowe!> Cóż, wysypuję mu klepaki i pytam czy starczy? Zaznaczam przy tym, że dziś nie ma na to pieniędzy, ale przyjdzie taki dzień, że będzie miał nie tylko TO, ale i inne rzeczy. To jest jego indywidualna sprawa na jaki pomysł wpadnie. Napewno nacisk kładę na naukę, żeby skończył szkołę jedną, drugą, zdobył zawód, itd. Pada nie raz pytanie <dlaczego inni mają a my nie?> Odpowiadam wymijająco <a jak by wyglądał świat gdyby wszyscy wyglądali tak samo?>. Lub <pieniądz szanuje się bardziej, gdy jest ciężko zdobyty>. Czytałam kiedyś historię chłopaka, który wygrał główną wygraną w DL. Pochodził z małej miejscowości. Nagle jak nie miał koleżanek i kolegów tak teraz było ich tyle, że po miesiącu okazało się, że wgranej już nie ma. Byli koledzy jak miał pieniądze, nie ma już pieniędzy i nie ma kolegów. Historia skończyła się w szpitalu psychiatrycznym. Dlatego należy być sobą. Nie zwracać uwagi na to co inni koledzy mają. Szanować tyle pieniędzy ile się ma w danej chwili. Mając więcej usiąść i przedyskutować ze wszystkimi co z nimi dobrego uczynić, aby przyniosły satysfakcję.
Czy dobrze się wyraziłam? Czy nie za dużo filozofowałam? Ale taka już jestem - z deficytem skupienia czasami i tendencją do filozofii. I czasami trudno mnie zrozumieć :oops: .
PoprzedniaNastępna

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.