Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Rywalizacja miedzy rodzeństwem..

Moderator: Moderatorzy

biedroneczka33

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 129


Rejestracja:
30-03-2005 20:29

Post 06-05-2005 09:39

Rywalizacja miedzy rodzeństwem..

Rywalizacja między rodzeństwem ..
Beata Ciepłowska-Kowalczyk 22-03-2005

Dzieci, które zawsze bawią się zgodnie i nigdy nie kłócą, to marzenie wszystkich rodziców. Konfliktów w rodzinie nie da się jednak uniknąć. Jak pomóc maluchom rozwiązywać je w sposób cywilizowany?

"Dlaczego on dostał większe lody?! Ona włożyła moje skarpetki! On zabrał mojego misia! Ona mi napluła do płatków! Mamo, on mnie bije!". Pretekstem do awantury może być właściwie wszystko. Im częściej dzieci przebywają ze sobą, tym częściej dochodzi między nimi do kłótni. Im mniejsza różnica wieku między nimi, tym silniejsza rywalizacja. Im bardziej rodzice się wtrącają, tym bardziej cała sprawa się zaognia.

Intensywność negatywnych uczuć między dziećmi, ich wzajemna niechęć, by nie rzec wrogość, może być porażająca. "On jest głupi!", "Nienawidzę go!", "Chciałbym nie mieć siostry!". Takie słowa bardzo bolą rodziców, zwłaszcza jeśli sami nie mieli rodzeństwa i w gruncie rzeczy nie wiedzą, jak to jest.

Najbliżsi sobie... rywale

Zanim zaczniesz złościć się na dzieci i je potępiać, spróbuj postawić się w ich sytuacji. Wyobraź sobie, że musisz dzielić z kimś wszystko. Pokój, zabawki, książki, dziadków, a przede wszystkim rodziców. Ich czas, uwagę, miłość. Czy to nie jest okropne? I jeszcze wszyscy dookoła mówią ci, że masz tego kogoś lubić, ba! - kochać. Bo to przecież twój rodzony brat, twoja własna siostra.

Posiadanie rodzeństwa to niezwykle fajna sprawa, ale nie da się ukryć, że ma też swoją ciemną stronę. Brat czy siostra to najbliższy przyjaciel i zarazem najbliższy wróg i wieczny rywal. Konfliktów nie da się więc całkowicie wyeliminować. Są nieuniknioną i naturalną częścią życia w większej rodzinie. Zawsze będzie jakiś konflikt interesów, różnica zdań, powód do sporu. Można jedynie starać się tak rozwiązywać konflikty, by żadne z dzieci nie czuło się pokrzywdzone, zawstydzone czy zlekceważone. I uczyć je tego samego. Oczywiście sprawa nie jest taka prosta (z kłóceniem się w sposób cywilizowany ma przecież problemy wielu dorosłych), ale na pewno warta zachodu.

Czy mnie już nie kochasz?

Znaczna część konfliktów między rodzeństwem ma swoje źródło w zazdrości o uwagę rodziców, ich czas, miłość. Często niewiele można tu poradzić, ale staraj się nie podsycać wzajemnej niechęci dzieci, nie dawać im powodów, by któreś czuło się gorsze, pominięte, mniej kochane.

Przede wszystkim nie porównuj. Nie ma nic gorszego, niż usłyszeć od mamy "Spójrz, twój brat jakoś potrafi sam się ubrać", "Twoja siostra w tym wieku nie siusiała już w pieluchy". Zamiast zmobilizować dziecko, wpędza je to w poczucie winy i niepotrzebnie podsyca wzajemną wrogość i rywalizację między rodzeństwem.

Czasem awantury z młodszym rodzeństwem to sposób na zwrócenie na siebie uwagi rodziców. Starsze dziecko czuje się zazdrosne, mniej kochane, zaniedbane. Zamiast je wciąż sztorcować, poświęć mu trochę więcej czasu, znajdź chwilę tylko dla niego. Kiedy młodszy braciszek śpi, zbudujcie wielki zamek z klocków, uszyjcie spodenki dla misia, poczytajcie książkę, porozmawiajcie.

Własny kąt

Wiele konfliktów bierze się stąd, że dzieci wszystko mają wspólne. Żadne nie ma własnego kąta, w którym mogłoby się schronić, gdzie może bezpiecznie położyć swoje rzeczy bez obawy, że brat czy siostra natychmiast mu je ruszy, albo, co gorsza, zniszczy.

Spróbuj wyznaczyć każdemu z dzieci jego terytorium, na które rodzeństwo nie może bezpardonowo wkroczyć. To możliwe nawet w małym mieszkaniu. Podziel dziecięcy pokój na dwie wyraźne części. Możesz oddzielić je parawanem, przeciągniętą przez środek zasłoną, biblioteczką. Niech każde z dzieci ma swoje własne biurko, szafkę czy półeczkę, którą urządzi po swojemu. Niech tam trzyma swoje ulubione zabawki, rzeczy, które są wyłącznie jego i którymi nie chce się dzielić (ma do tego prawo!).

Wprowadź zasadę, że nie wolno wkraczać na czyjeś terytorium bez pozwolenia gospodarza. Jeśli jedno z dzieci jest zupełnie malutkie i nie sposób mu tego wytłumaczyć, najlepiej mu to po prostu uniemożliwić. Biurko starszego brata może być przecież zamykane na kluczyk, a nowe flamastry mogą znaleźć się na wyższej, niedostępnej dla roczniaka czy dwulatka półce. Na początku będzie się złościł, ale jeśli będziesz konsekwentna, szybko pogodzi się z ograniczeniami.

Moje sprawy, jego sprawy

Często przyczyną problemów jest to, że dzieci ciągle są razem. Stałe przebywanie z kimś pod jednym dachem może być frustrujące. Zwłaszcza jeśli tym kimś jest młodszy brat czy siostra, który wciąż się za człowiekiem plącze. A przecież każdy chce mieć chwilę dla siebie, własne sprawy, własnych kolegów, pójść gdzieś tylko z tatą, pobyć sam na sam z mamą.

Nie upieraj się, że dzieci mają jak papużki nierozłączki i wszystko robić razem: bawić się, słuchać bajek, myć zęby, kłaść się spać, że wszędzie musicie chodzić całą rodziną. Czasem naprawdę warto się rozdzielić. Pobaraszkuj w domu z młodszym dzieckiem, kiedy starsze wybierze się z tatą na wyprawę do lasu. Podrzuć malucha babci i razem z mężem wybierzcie się ze starszakiem do kina (przez dwie godziny będzie miał rodziców tylko dla siebie). Zobaczysz, że po kilku godzinach rozstania "stosunki pomiędzy stronami" ulegną poprawie.

Nudzę się, mamo!

Niekiedy dzieci zaczynają sobie dokuczać po prostu z nudów. Warto wtedy spróbować znaleźć im jakiś zajęcie, zaproponować ciekawą wyprawę do parku, wciągnąć do wspólnej zabawy, wyjąć lubianą przez oboje książkę. Jeśli się czymś zajmą, zapomną o kłótniach.

Gdy starsze dziecko zaprosi kolegę i chce się z nim pobawić, przypilnuj, by młodsze im nie przeszkadzało. Ale zamiast odpędzać go od zamkniętych drzwi, zajmij się nim. To dobra okazja, by tylko jemu opowiedzieć bajkę, porozmawiać o jego sprawach, pobawić się z nim tak jak najbardziej lubi.

Nie chodzi o niego

Niekiedy awantura wybucha z innego powodu, niż wydaje - jej przyczyna tkwi poza domem. Jeśli starsze dziecko po powrocie z przedszkola jest agresywne wobec młodszego brata czy siostry, wyzywa go, popycha, dokucza mu, to być może maluch jest jedynie przypadkową ofiarą jego frustracji. Po prostu jest pod ręką, można na nim bezpiecznie wyładować złość.

Zamiast denerwować się na starszaka i karcić go - wyjdź z nim do drugiego pokoju (oczywiście jeśli możesz malucha na chwilę zostawić samego) i spróbuj dowiedzieć się, o co tak naprawdę chodzi. Może usłyszysz, że pani w przedszkolu na niego nakrzyczała i postawiła go do kąta albo że zapowiedziano na jutro szczepienie, a on bardzo się boi, albo pokłócił się z przyjacielem i teraz jest mu smutno.

Pomóż mu jakoś odreagować emocje. Czasem wystarczy chwila spokojnej rozmowy, czasem narysowanie złości na wielkiej kartce papieru, a czasem najlepszym lekarstwem jest wypłakanie się w ramionach mamy.

Każde inne

Nie próbuj za wszelką cenę traktować dzieci jednakowo.

Każde z nich jest przecież inne, ma inny temperament, inne potrzeby, inne zainteresowania. Jedno potrzebuje więcej twojej uwagi, a drugie chwili dla siebie. Jedno lubi nowości, a dla drugiego każda zmiana jest trudna i wiąże się ze stresem. Jedno świetnie bawi się klockami, a drugie interesują tylko samochody.

Nawet jeśli są tej samej płci, nie muszą bawić się tak samo. Nawet jeśli jest między nimi tylko rok czy dwa różnicy, nie muszą umieć tego samego, mają prawo różnić się temperamentem. Spróbuj spojrzeć na każde ze swoich dzieci po prostu jak na małego człowieka, istotę jedyną i niepowtarzalną


http://kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54933,2615439.html

Czemu w życiu jest niby wszystko takie proste tylko tak trudno to wprowadzic w codzienne zycie ..brak motywacji ,wiary we wlasne sily ,,,czy moze juz calkiem cos innego? :evil:

biedroneczka33

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 129


Rejestracja:
30-03-2005 20:29

Post 06-05-2005 09:44

Awantura na włosku - 13 sposobów na kłótnie

Jak radzić sobie z kłótniami między rodzeństwem
Beata CIEPŁOWSKA-KOWALCZYK 01-05-2004

Odkąd Antek nauczył się mówić, w naszym domu nie ma dnia bez awantury. Chłopcy kłócą się o wszystko. O zabawki, o to, kto pierwszy się wykąpie, kto bardziej kocha babcię, kogo mam usypiać pierwszego. Kiedyś usłyszeliśmy z mężem podniesione głosy, dochodzące z dziecinnego pokoju.

- Co ty pleciesz, Antek? - głos Kuby był wyraźnie podenerwowany.

- Wcale nie plotę, to plawda - stwierdził spokojnie Antoś.

- Nieprawda!

- Plawda, plawda!

- Nieprawda!!! Nieprawda, ty głupolu!

W pokoju rozległ się rumor i Antek wyleciał jak z procy:

- Mamusiu, on mnie bije!!!

- Bo on powiedział, że jak będę chodził do szkoły, to będę miał zielone włosy! - ze łzami w oczach tłumaczył Kuba.

Mała bestia uderzyła w czułą strunę - Kuba nienawidzi zielonego - oceniłam w myślach młodszego syna, kiedy Antoś sprowadził mnie na ziemię:

- Przecież młodzież ma zielone włosy, pamiętasz, widzieliśmy wczoraj!

Rzeczywiście, dzień wcześniej widzieliśmy na ulicy dwóch punków z psychodelicznie zielonymi włosami. Długo potem tłumaczyłam zdumionemu Antkowi, że młodzież miewa czasem takie dziwne pomysły.

No i teraz mamy efekty.

Wytłumaczenie chłopakom, o co właściwie chodzi z tymi włosami, zajęło nam niemal cały wieczór. Ale warto było. Kolejny konflikt wybuchł dopiero następnego dnia. Tym razem pokłócili się o to... kto wstał bardziej rozczochrany.

Nie wiem, czy jest jakaś uniwersalna recepta na to, jak skończyć z kłótniami między dziećmi. Mnie nie udało się jej znaleźć. Ale wiem, że są kroki, które warto podjąć, żeby całkiem nie zwariować.

1 Staraj się unikać sytuacji, które wywołują konflikty.

Kłótnie często można przewidzieć. Jeżeli twój starszy synek pracowicie buduje pałac z klocków, lepiej zawczasu zajmij czymś młodszego. Jeśli tego nie zrobisz, prawdopodobnie za kilka minut pałac zamieni się w ruinę, a maluch dostanie od starszego brata w ucho. Nie każ dzieciom dzielić się jednym batonem czekoladowym. To naprawdę ponad ich siły. Od razu przekrój smakołyk na dwie części i każdemu szkrabowi wręcz połowę.

2 Jeśli czujesz, że kłótnia wisi w włosku, spróbuj odwrócić uwagę dzieci.

Nie licz jednak na ptaszka za oknem (on działa jedynie na maluchy), musisz wymyślić coś lepszego. To może być np. propozycja poszukiwania skarbów w piwnicy (większość dzieci uwielbia tam myszkować), wspólnego pieczenia ciasteczek albo wycieczki rowerowej. Wszystko zależy od temperamentu i upodobań maluchów.

3 Dopóki nie dochodzi do rękoczynów, nie wtrącaj się.
Daj dzieciakom trochę czasu. Może tym razem uda im się dojść do porozumienia bez twojej pomocy.

4 Jeśli kłótnia zmienia się w bójkę, zdecydowanie rozdziel walczących.

Nie ulegaj emocjom, nie krzycz ani nie szarp dzieci. Gdy już nieco ochłoną, powiedz stanowczo, że nie życzysz sobie takiego zachowania ("Nie pozwalam na bicie"). Za pierwszym, drugim, piątym razem pewnie niewiele to pomoże, ale kto wie, może za dwudziestym awantura skończy się tylko trzaśnięciem drzwiami czy spraniem pluszowego miśka (przecież trzeba jakoś rozładować emocje).

5 Nie szukaj winnego.

Sytuacja zwykle nie jest jednoznaczna. Młodsza córeczka płacze. "Biedactwo, pewnie starsza znów jej dokuczała" - myślisz. A może "biedactwo" wcześniej zabrało siostrze ukochanego misia albo wpiło swoje ostre jak szpilki ząbki w jej ramię?

6 Cierpliwie tłumacz dzieciom, jak powinny postępować, żeby nie prowokować konfliktów.

Maluchy często nie rozumieją, że to ich zachowanie wywołało awanturę, i czują się pokrzywdzone. Najlepiej odwołać się do ich empatii. Powiedz np. "Ty też nie lubisz, gdy ktoś wyrywa ci zabawki", "A jak ty byś się czuła, gdyby ktoś zabrał ci ukochaną lalkę?".

7 Jeśli dzieci kłócą się o jakąś zabawkę, po prostu ją zabierz i zapowiedz, że dopóki się nie dogadają, przedmiot sporu zostanie u ciebie.

Niekiedy to dogadanie się nie będzie takie proste i będziesz musiała im trochę podpowiedzieć, np.: "Jeśli chcesz się pobawić kolejką brata, to może w tym czasie pożyczysz mu swoją koparkę?".

8 Czasem kłótnie i bójki z młodszą siostrą lub bratem to sposób na zwrócenie na siebie uwagi rodziców.

Może starsze dziecko jest zazdrosne, czuje się zaniedbane, odrzucone. Czy aby na pewno nie dajesz mu do tego powodu? Poświęć mu trochę więcej czasu, wyznaczcie sobie codzienne, choć kilkunastominutowe tete-a-tete, kiedy będziecie tylko we dwoje. Możecie w tym czasie zbudować misterny garaż z klocków, uszyć ubranko dla lalki, poczytać książkę lub po prostu pogadać. Oczywiście takie sam na sam z mamą jest potrzebne także młodszemu dziecku.

9 Nie zmuszaj starszego dziecka, by zawsze ustępowało młodszemu.

Niech wie, że ma prawo nie zgodzić się, żeby brat ruszał jego samochody czy bawił się jego klockami. Ustalcie jednak reguły, których musi się trzymać, np.: "nie wolno bić ani gryźć", "żadnych wyzwisk". Jeśli widzisz, że nie może sobie poradzić z natrętnym maluchem, wkrocz do akcji.

10 Kłótnie między rodzeństwem często są wynikiem braku własnego terytorium.

Jeśli dzieci mieszkają w jednym pokoiku i niemal wszystkim muszą się dzielić (zabawkami, książkami, półką w szafie), konflikty są nieuniknione. Dlatego warto zadbać, by każde dziecko miało w domu własny kąt. Kąt, który urządzi po swojemu, w którym będzie trzymać ukochane rzeczy (jeśli to konieczne - pod kluczem). Kąt, do którego rodzeństwo nie będzie mogło bezpardonowo wkroczyć.

11 Zachęcaj dzieci do szukania kompromisu.

Chwal je zawsze, gdy uda im się porozumieć bez wyzwisk i przepychanek. Doceń, gdy starszy synek pozwoli młodszemu pobawić się swoimi samochodzikami. Pochwal córeczkę, gdy podzieli się paczką orzeszków.

12 Nic z tego? Dzieciaki w żaden sposób nie mogą się dogadać?

W takim razie musisz im dyplomatycznie pomóc. Zamiast roli sędziego wydającego wyrok wybierz jednak raczej rolę mediatora. Wysłuchaj uważnie argumentów obu stron i poproś każde z dzieci, by zaproponowało rozwiązanie problemu (ty także możesz wysunąć swoją propozycję). Następnie wybierz rozwiązanie, które wszyscy są gotowi zaakceptować.

13 I ostatnia rada. Starajcie się z mężem nie dawać dzieciom złego przykładu.

W każdej rodzinie dochodzi czasem do konfliktów i nie ma co tego ukrywać przed dziećmi. Maluchy jednak nigdy nie powinny być świadkami awantur. Jeśli dojdzie między wami do sporu, pokażcie dzieciom, że mimo różnicy zdań można się porozumieć, a gdy się popełni błąd, można i warto przeprosić.

http://kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54932,1323735.html

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 06-05-2005 09:55

To mój chleb powszedni!
To znaczy kłótnie, przepychanki, przezywanie, rywalizacja!!!
Niestety najczęściej żadna ze stron nie jest zadowolana moimi działaniami zmierzającymi do rozejmu :cry: ....., a i ja czasami sama juz nie wiem, jak mam z nimi postepować. Oni nie są już przedszkolakami, ale małolatami, które stosuja coraz bardziej wredne i wyrachowane podstępy w stosunku do siebie.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.