Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

niecne wykorzystywanie adhd

Moderator: Moderatorzy

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 29-04-2005 06:42

niecne wykorzystywanie adhd

Swoją opowiastką chciałbym przestrzec rodziców !!
Pewien młody człowiek właśnie kończy gimnazjum. Ma adhd. Przez ileś lat był leczony. Wiedział, że na różne rzeczy może sobie pozwolić.
I wymyślił sobie, że dostanie papier zwalniający go z egzaminu kończącego gimnazjum. I przez trzy lata bimbał sobie. Posiadając duży potencjał po prostu sobie olał szkołę. Z drugiej strony szkoła też olała. Nikt nie próbował z nim nic robić, a w szczególności uczyć go czegokolwiek, no bo facet miał zaświadczenie o adhd. Na koniec szkoła zażądała papieru zwalniającego z egzaminów od lekarza. Motywacja - żeby nie obniżał poziomu!!!
I na koniec odmówiono mu tego papieru. Bo też nikt mu wcześniej nie obiecywał, że dostanie.
Biedactwo, pisał testy zakreślając losowe odpowiedzi.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 29-04-2005 07:29

Dreptak, znasz tego cwaniaczka osobiście :lol: ???
Niezły miał zamysł, gorzej z realizacją :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13305


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 29-04-2005 08:15

nie znam osobiście. Wczoraj wieczorem słyszałem o tym człowieku od Skotnickiej.
Dla niej ważnym kontrprzykładem byli moi synowie, którzy mimo adhd jakoś sobie radzą.

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 29-04-2005 08:19

Uff, aż mi ulżyło, bo w pierwszej chwili pomyślałam o Twoim Etamie :oops: , ale jakoś mi to nie pasowało do całości.

Sorki, że tak nisko sklasyfikowałam możliwości Twojego syna i Twoje metody wychowawcze :lol: :lol: :lol:

Prosze o wybaczenie :jestes_wielki:
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 29-04-2005 09:27

Ja ogolnie zle reaguje na postawe typu "mam adhd, wiec mozna mi krzyczec/gubic przedmioty/zapominac" czy "mam dysleksje, wiec mozna mi robic bledy" i inne tego typu - nic bardziej blednego - swiadomosc, ze jest z nami cos nie tak, moze jedynie pomoc nam samym sie zaakceptowac, ale nie zwalnia nas z niczego, co obowiazuje ludzi, ktorzy podobnych problemow nie maja.

To tak jakby paraolimpijczyk wystapil w zwyklej olimpiadzie i mial pretensje, ze reszta na niego nie czeka.

Robie bledy - uzywam programow korygujacych 'ortografiki'.
Mam ADHD - staram sie nad soba pracowac, analizuje swoje postepowanie przez pryzmat ADHD, zeby nie byc ciezarem dla osob bliskich czy takich, ktore mnie otaczaja.
Poszlam na studia - nie czekam, ze ktos sie zlituje i mi daruje nudne wyklady.

Wymowkom mowimy nie! ;)

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 29-04-2005 09:31

Popieram, friendly, mądrze gadasz :D !
Tylko jak to wytłumaczyć 13-latkowi :shock: ?
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 29-04-2005 20:59

Tłumaczyć to trzeba było rodzicom, i to nie wtedy, gdy delikwent miał 13 lat, a tyle pewnie miał jak gimnazjum zaczynał, tylko znacznie wcześniej.
Opowiastka nic o rodzicach nie wspomina, ale domyślać się należy, że dość wcześnie popełnili jakiś błąd (z jakich przyczyn nie wnikam, możliwe, że niezawinionych).

W tym akurat przykładzie postawa "jestem chory => wolno mi, należy mi się" ujawniła się w sferze nauki szkolnej. Częsciej zapewne przejawia się w sferze społecznej (nieumiejętność bycia w grupie, agresja).
A to jest właśnie to, na co tak alergicznie reagują wszyscy "zdrowi", a zwłaszcza "rodzice zdrowych dzieci".

Liczba takich przypadków będzie rosła wraz popularyzacją wiedzy o ADHD, tak samo jak oprócz rzeczywistych dyslektyków pojawiło się mnóstwo takich, którym załatwiono zaświadczenie "żeby dziecku było łatwiej na egzaminie". To skutek uboczny popularyzacji, ogólnie słusznej skądinąd.

Warto o tym pamiętać.

hella100

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 175


Rejestracja:
15-03-2005 12:35

Lokalizacja: Warszawa

Post 29-04-2005 21:10

Dziewczyny, piszecie o czyms, o czym mysle od dluzszego czasu. Zastanawiam sie, czy to dobrze, ze dzieci wiedza, ze maja ADHD. Bo na pewno zdarzaja sie egzemplarze, ktore staraja sie wykorzystac te diagnoze. Uwazam, ze nie mozna kazdego nagannego zachowania tlumaczyc tym, ze sie ma ADHD. A z drugiej strony sama to robie wzgledem Antka :(
To gdzie jest ta granica :?: w tlumaczeniu dziecka :?:
Pozdrawiam
Agnieszka

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 29-04-2005 21:33

mtmonika pisze:Prosze o wybaczenie :jestes_wielki:
Jest ci wybaczone :lol:

Ja nigdy swojego ADHD i związanej z tym dysleksji nie używałem jako wymówki. Nawet gdy na cholerie nudnej lekcji o 8 rano całkowicie spałem i palcami nie mogłem utrzymać oczu w pozycji otwartej.

W sprawie popełniania błędów:
1) Z ortografią, gramatyką, interpunkcją itp. nie mam problemów, bo to jest najbardziej ścisły element językologii.
2) Też używam F7 (poprawiacz w MS Word), bo często klikam nie w to co chcę tj. często zamieniam "u" z "y", "b"-"g" "m"-"n" :roll:
3) Na pisanie dużych prac pisemnych (np. rozprawki) używam schematów/szablonów, dzięki którym mam gotowe elementy które najczęściej sprawiały mi trudności.

A gdybym miał tak bimbać jak on, to najpierw zająłbym się załatwianiem tego papieru, a potem czekaniem na egzamin. :wink:
Obrazek
Obrazek

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 30-04-2005 00:45

a co z rodzicami? gdzie byli rodzice tego cfaniaka?
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

1iwona1

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-03-2005 10:51

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 30-04-2005 06:37

hella100 pisze:Dziewczyny, piszecie o czyms, o czym mysle od dluzszego czasu. Zastanawiam sie, czy to dobrze, ze dzieci wiedza, ze maja ADHD. Bo na pewno zdarzaja sie egzemplarze, ktore staraja sie wykorzystac te diagnoze. Uwazam, ze nie mozna kazdego nagannego zachowania tlumaczyc tym, ze sie ma ADHD. A z drugiej strony sama to robie wzgledem Antka :(
To gdzie jest ta granica :?: w tlumaczeniu dziecka :?:


To bardzo trudne. Ja staram się tłumaczyć, że "fakt, że masz ADHD powoduje, że szybciej niż inne dzieci denerwujesz się, ale co zrobisz z tą złością - zależy od ciebie" i tu podaję rozwiązania na tą okoliczność: - hamulec pod prawą nogą (kiedyś o tym pisałam), wyjście na chwilę z sali, żeby się uspokoić, niereagowanie na zaczepki biciem (tu próbujemy podpowiedzieć słowne riposty)... Ostatnio dziecko wpadło na pomysł, że na zaczepki kolegów (czasem bardzo wredne) reaguje głośnym, przeciągłym piskiem. I tu jestem w kropce? Bo z jednej strony musi jakoś się rozładować, a z drugiej nie jest to zbyt akceptowalna forma... Macie jakieś pomysły?
Ostatnio zmieniony 30-04-2005 18:55 przez 1iwona1, łącznie zmieniany 1 raz
Pozdrawiam
Iwona

-----------------------------
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem wygra doświadczeniem.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 30-04-2005 18:29

A to cwaniaczek. Niedobrze mi się robi. A niby z jakiego powodu miałby być zwolniony z egzaminu? Toż to hodowanie przygłupów by było. Można by sobie bimbać najpierw gimnazjum, potem może jeszcze dostać się do dobrego liceum, a potem na studiach i wszystko bez egzaminów. Może to przykre co powiem, ale przecież są grupy osób, które mają po prostu mały potencjał i idą do szkół specjalnych. Nikt ich nie zwalnia z egzaminów i nie preferuje w ten sposób. Jeśli ktoś uważa, że ADHD może uniemożliwiać całkowicie edukację, to niestety traktuje nas jak ciężko upośledzonych. W takim razie w ogóle nie powinniśmy uczyć się w normalnych szkołach.
I do tego był leczony, czyli miał wszystko, o czym może tylko przeciętny nastolatek z ADHD... I jeszcze liczyć na to, że się zostanie zwolnionym... No nie...
Rozwinę to, co powiedziała friendly. Jeśli ktoś ma np. dyslekcję to po pierwsze należy dążyć do tego, żeby np. mógł odpowiadać ustnie, albo pisać egzamin na komputerze + przecież można przynajmniej to częściowo poprawić: czytanie, specjalne ćwiczenia. Wiem, że nie całkowicie, ale można. Fakt, że w warunkach polskich to niewykonalne, ale przecież to jest cel.
Tak samo z ADHD. Strasznie się martwię, że tylu osobom to psuje życie. Ale większość z nich o tym nie wie i i tak z takiego zwolnienia by nie skorzystała. Ci co wiedzą mają przynajmniej jakieś podstawy, żeby coś z tym zrobić. Co można by zastosować: wydłużenie czasu na egzaminie (tak jest w USA), leki (wiem, że na razie praktycznie niedostępne), praca z dzieckiem.
Moim zdaniem do tego należy dążyć. Ale jeśli ktoś nie był w stanie opanować materiału, nie radził sobie - niezależnie od powodu, to dlaczego ma byc preferowany przed tymi, którzy sobie poradzili, nawet jeśli przychodzi im to łatwiej. Tego nie rozumiem i mam nadzieję, że nikt na taki pomysł nie wpadnie.
Życie jest brutalne, ale niestety trzeba nas sobą pracować, a nie liczyć, że manna spadnie z nieba :(

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 11-05-2005 12:41

Ja mam ostatnio wrażenie, że Wiktor wykorzystuje swoje ADHD, aby się wytłumaczyć z lenistwa i złośliwości. Bo "nie umiem wysiedzieć na lekcji", bo "nie mogłem już wytrzymać", bo "nie chciało mi się pisać", bo "cos mi sie robiło i musiałem kopnąć w krzesło', bo bo bo......... tak mozna by mnozyć jego tłumaczenia.
Zawsze jest jakieś bo, co mu przeszkadza w odrobieniu lekcji, w siedzeniu i słuchaniu na lekcjach w szkole, w przejściu spokojnie obok koleżanki i niepoczochraniu jej po włosach. Ręcę opadają.
W szkole nie chce mu się pisać, a w domu nie będzie uzupełniał. Nie ma czasu na rower i kolegów, bo samodzielne odrabianie lekcji przeciąga się w wieczność tzn. do późnego wieczora, a i tak nie zawsze wszystko zrobione. Gdy go odpytuję, to się na nim znęcam, bo on przecież umie (tzn. czytał),a aja go źle odpytuję. I w kólko to samo :roll: !

Wiem, ze jest mu trudno, ale czy mam go wiecznie usprawiedliwiać przed sobą i nauczycielami i odpuścić obowiązki typu notatki z lekcji, odrobienie zadania czy przeczytanie lektury?!
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.