Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Psycholog dla nas czy my dla psychologa? :(

Moderator: Moderatorzy

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 22-04-2005 19:36

Psycholog dla nas czy my dla psychologa? :(

Chodzę z Olą do psychologa dziecinnego od września. Wcześniej(1,5 roku temu dokładnie) miała testy w poradni psychologiczno pedagogicznej, skąd dostałam opis od psychologa i pedagoga . Dostarczyłam go do szkoły i do psychologa do którego chodze teraz.Niestety poradnia pracuje na wysokich obrotach ale dla dzieci czasu nie ma więc terapie załatwia się tylko na własną rękę i raczej w przychodniach albo poradniach prywatnych.
Umówiłam się na diagnozę integracji sensorycznej i pani poprosiła mnie o to,żeby przyniosła wszelkie dokumenty dotyczace terapii i diagnozy jaka była do tej pory. Poprosiłam więc obecną psycholog o jakiś dotychczasowy opis ew. coś co mogło by mieć opisowy wygląd( nie wiem jak to się fachowo nazywa).Pani psycholog była oburzona,że czegoś takiego dla niej wymagam... No bo jak to psycholog ma dawać coś nad czym pracuje innemu psychologowi...?
Chmmmm
Dla mnie to dziwne .Bo przecież każda przychodnia ma obowiązek udostępnić pacjętowi jego kartę do skserowania( nie musi mu jej dawać do ręki).
Czy psycholog to ktoś lepszy niż lekarz? No bo przecież mam prawo konsultować z innym lekarzem jeśli tego chcę....
To może ja niepotrzebnie dałam jej opis z poradni psychologiczno pedagogicznej- bo od psychologa do psychologa... :/
Czy to źle ,że chcę pomóc mojemu dziecku i szukam kogoś kto mi pomoże?
Od prawie 2 lat mam wrażenie,że walcze z wiatrakami :( Nie trafiłam jeszcze na nikogo kto wysłał by nas do psychiatry, do neurologa czy zlecił by przede wszystkim najważniejsze badania( EEG czy badanie hormonów ).
Pediatra nasza też moje prośby olewa bo ona problemu nie widzi... :(

Dodam tylko ,że z łaski wielkiej dostałam ksero wyników badań psychologicznych. Łaska była baaaardzo wielka...

Z góry uprzedzam,że absolutnie nie chcę nikogo tym postem urazić !!

No to się wygadałam i przelałam na klawiaturę swoje żale :)

forka

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
09-04-2005 14:57

Lokalizacja: lublin

Post 22-04-2005 20:11

Mam podobne doświadczenia. Poprosiłam w pierwszej klasie pana psychologa o terapię w poradni rejonowej, usłyszałam że psycholog w poradni to robi badania dzieciom, a nie zajmuje się dziećmi. Poszłam do pani pedagog z tej samej poradni po pomoc. usłyszałam, Ze owszem prowadzi zajęcia , ale ma stale dzieci. Lecz jeśli chcę to może przychodzić do domu odpłatnie. Aż we mnie zawrzało. I to jest pomoc poradni do której przynależy szkoła.
Wszędzie tylko "schody".
Podobnie z lekarzami żeby zrobić wszystkie badania dziecku -pani pediatra zdziwiła się "przecież ładnie wygląda"- a oni mają limity.
Więc przepisałam się do innej pani doktor, gdzie bez łaski dostałam skierowania. Pozdrawiam
forka

1iwona1

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-03-2005 10:51

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 23-04-2005 07:00

Re: Psycholog dla nas czy my dla psychologa? :(

truskawka pisze:Umówiłam się na diagnozę integracji sensorycznej i pani poprosiła mnie o to,żeby przyniosła wszelkie dokumenty dotyczace terapii i diagnozy jaka była do tej pory. Poprosiłam więc obecną psycholog o jakiś dotychczasowy opis ew. coś co mogło by mieć opisowy wygląd( nie wiem jak to się fachowo nazywa).Pani psycholog była oburzona,że czegoś takiego dla niej wymagam... No bo jak to psycholog ma dawać coś nad czym pracuje innemu psychologowi...?
Chmmmm
Dla mnie to dziwne .Bo przecież każda przychodnia ma obowiązek udostępnić pacjętowi jego kartę do skserowania( nie musi mu jej dawać do ręki).


Masz rację - przychodnia ma obowiązek udostępnić dokumentację do skserowania. Mimo to czasem trzeba walczyć o to :-( Szczerze mówiąc ja bym zrezygnowała z takiej pani psycholog, która robi z dokumentacji wielką tajemnicę... Ostatnio też musieliśmy przenieść dokumentację Adasia do rejonowej PPP, bo tylko tu możemy uzyskać jakiekolwiek zaświadczenia honorowane przez szkołę. Też mieliśmy problem z wydobyciem kopii dokumentacji z poprzedniej placówki. Udało się w końcu, ale na odchodnym zostaliśmy bardzo brzydko potraktowani przez panią psycholog, która do tej pory zajmowałam się synem. Szczerze mówiąc do dziś jestem w szoku i czuję wielki niesmak...

--
Pozdrawiam
Iwona
Pozdrawiam
Iwona

-----------------------------
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem wygra doświadczeniem.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 23-04-2005 19:47

Wypada mi przeprosic za kolezanki po fachu :? . Psycholog powinien bez szemrania, z usmiechem na ustach wydac odpis badan, ktore przeprowadzil (dane liczbowe z komentarzem, jesli sa dla lekarza, ,innego psychologa, itd). To nie jest zadna fanaberia, wyciaga sie karte i sie spisuje, co sie zrobilo. to jest niedopuszczalne, zeby psycholog robil laske z takich rzeczy! Domagajcie sie rodzice zyczliwej obslugi! Psycholog jest dla Was i Waszych dzieci, nie dla siebie!
Sama pracuje w PPP, robie rozne rzeczy, badam, prowadze zajecia indywidualne z dziecmi, czasem pracuje z calymi rodzinami.
Pod opieka mam 4 szkoly krakowskie (1200 dzieci). Jest to bardzo duzo, zwazywszy, ze 20% populacji ma mniejsze lub wieksze problemy (uposledzenia, opoznienia, dysleksje, zaburzenia emocjonalne, zaburzenia zachowania, choroby somatyczne, np cukrzyca, astmy, ktore tez maja komponente psychologiczna). jestem w ciagu roku w stanie zbadac 120 dzieci, no wiecej nie dam rady, ,bo diagnoza trwa 3-5 godzin). To jest tylko 10%! Zanaczam, ze mam spore doswiadczenie i idzie mi to sprawnie.
Poswiecam dwa popoludnia w tygodniu na zajecia postiagnostyczne (wspomniana terapia itd) . Czesto zostaje po godzinach. Ale nie jestem w stanie objac opieka wszystkich dzieci, ktore tego wymagaja! Po prostu brak mi czasu!
Szkolenia robie za wlasne pieniadze(nawet i po 1000zl za szkolenie, na szczescie sponsoruje mnie moj maz :D ), na szkolenia musze brac urolp szkoleniowy albo je odrabiac. Uwielbiam swoja prace.
I tak mam dobrze, sa rejony, gdzie psycholog jest jeden na 10 szkol, nie zartuje :!: . Nie ma czasu na nic, tylko na to, zeby ewentualnie wylowic dzieci uposledzone i opoznione. Jestesmy w dziedzinie wspomagania psychologicznego 100 lat za Europa, tylko nikt o tym nie mowi.
Rodzice moga tworzyc grupy nacisku, wybierac fachowcow, skarzyc sie na tych beznadziejnych. Do kuratorium, do urzedow miast.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

1iwona1

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
16-03-2005 10:51

Lokalizacja: Górny Śląsk

Post 24-04-2005 07:01

Agatka pisze:Wypada mi przeprosic za kolezanki po fachu :?.


Agatko nie masz za co przepraszać. Przecież nie ma tu żadnej Twojej winy. W każdym zawodzie można się natknąć na ziarna i plewy...

--
Pozdrawiam
Iwona
Pozdrawiam
Iwona

-----------------------------
Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem wygra doświadczeniem.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-04-2005 08:46

I według mnie wśród psychologów nie obowiązuje zasada Pareto, która brzmi 20% fachowców wykonuje 80% pracy (albo 20% towarów przynosi 80%zysków, generalnie 20 do 80 jest jakimś magicznym ułamkiem) . Tak jest w każdym zawodzie i w każdej dziedzine gospodarki. Tylko nie wśród psychologów i psychiatrów.
Moje doświadczenia z przedstawicielami tych zawodów wypadają żałośnie dla fachowców. Spotkałem kilka diamentów, ale jest to kropla w morzu [... nie powiem czego].
Czemu tak jest, że psychologowie bez żenady opowiadają wierutne brednie??? Głoszą terorie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem, jak choćby bezsstresowe wychowanie! Do diabła, czemu nie wypróbowali tego na własnych dzieciach albo szczurach ??
Agatko, przepraszam cię, ale mam do psychologów i psychiatrów żal. Za ich nieuctwo, odporność na fakty, impregnację na wiedzę, bezmyślne trzymanie się idiotycznych schematów.

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 24-04-2005 10:49

Widzisz Agatko nie mam żadnych obiekcji do pracy pani psycholog ( z małymi wyjątkami może ...) Ale w momencie kiedy nie chciała mi wydać dokumentacji to poczułam się jakby moje dziecko służyło do jej prywatnych obserwacji :(
Bo skoro ja nie mam prawa wglądu jako matka do dokumentów to kto ma ??Tylko sama dla siebie pracuje? :(
I co najdziwniejsze PPP się nie dziwię,że nie ma czasu dla wszystkich dzieci objętych opieką , ale tam gdzie chodze to jest przychodnia prywatna , która ma podpisaną umowę z NFZ-tem, więc powinni dbać o pacjentów tym bardziej bo chyba właśnie dzieki tym pacjentom istnieją wogóle. Od stycznie poradnia miała przestać istnieć i mało brakło ,a pani psycholog została by bez pracy...( młoda nie jest a na emeryturę się jeszcze nie łapie).
Własnie psycholog z PPP pod którą podlega Oli szkoła ma ok. 15 szkół na swojej głowie i nie mam żalu,że nie może nam poświęcić tyle czasu ile ja bym chciała. ...Bo zdaję sobie sprawę,że są dzieci , którym jej pomoc jest o wiele bardziej potrzebna. Dlatego poszłam tam gdzie poszłam, a że chciałam pogadać z innym psychologiem to źle? Chciałam pogadać na temat Integracji Sensorycznej a czy ma to aż tak duży związek z terapią na jaką chodzę z Olą do tej pory? Czy psycholog mogła czuć się zagrożona,że zrezygnuję ze współpracy z nią?
Po prostu wydało mi się to wszystko strasznie nie fair w stosunku do nas... Bo swoje prawa jako pacjenta znam i wiem czego mogę się domagać.
A na wizyty prywatne po prostu najzwyczajniej w świecie mnie nie stać a chyba takie właśnie były by najlepsze .
Ostatnio zmieniony 24-04-2005 13:07 przez truskawka, łącznie zmieniany 1 raz

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 24-04-2005 11:15

Mnie chyba najbardziej drażni że jak specjalista cos sobie wbije do głowy to za żadne skarby świata nie chce zmienić zdana albo przyznać się do pomyłki. Spotakałam tylko paru nielicznych którzy przyznali się że nie mieli racji. I oni chyba byli prawdziwymi fachowcami. No bo niby skończyli szkoły, mają doświadczenie ale to niebodzy którzy znają odpowiedz na wszystko. Każdy człowiek jest inny, inaczej reaguje, i nie wszystko na niego działa.Niewiem czemu tak mało specjalistów chce być też ludżmi.
Boli mnie jak ide gdzieś w sprawie Łukasza i z miejsca jestem traktowana jak winny, czuj się że z założenia mi nie można wierzyć bo jestem matką i napewno niewydolną wychowawczo i stąd problemy dziecka. Chyba nie chodzi tak o czas czy brak pieniędzy i kadry ale o brak ludzkiego podejścia.
Aleks

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 24-04-2005 14:10

To prawda, ze psychologia jest odhumanizowana.
Truskawko psycholog moze sie poczuc zagrozony, ze zle pracuje. Lekarze tez sie zloszcza, gdy sie idzie do innego.
Mam inne podejscie. Uwazam, ze zawsze ktos moze wiecej umiec ode mnie, albo akurat wie to, czego ja nie wiem. Integracja sensoryczna na pewno jest dobra, jesli pomaga. I nie widze powodu, dlaczego mialabys truskawko sie tlumaczyc przed psychologiem dlaczego cos zmieniasz albo idziesz gdzie indziej. Psycholog sie musi liczyc z frustracja, ze pacjenci beda odchodzic, to jest wpisane w zawod i nie ma sie co obrazac, swoje emocje trzeba zostawic na boku. Nie kazdemu pasuje kazdy psycholog, nie kazdy psycholog moze pracowac z kazdym dzieckiem czy doroslym. Ja od razu wiem, ze wspolpracy nie bedzie, gdy mnie cos przerasta. Wcale tego przed rodzicami nie ukrywam, nieprawda jest, ze wiem wszystko. To jest mylne pojecie o psychologu i mylne nastawienie. Poza tym, jak kogos nie lubie i czuje do niego niechec - nie moge z nim pracowac, bo to by bylo falszywe. Wspolpraca musi sie opierac na przyjazni.
Dreptak nie wiem do kogos trafil, ale musze Ci powiedziec, ze ja nie jestem zwolenniczka bezstresowego wychowania. Byc moze dlatego, ze mam silne, zdroworozsadkowe myslenie i wiem, ze kara i konsekwencja nikomu nie zaszkodzila. Poza tym to jest przestarzala teoria, wychowanie bezstresowe bylo modne 20 lat temu, jak mnie nie bylo w zawodzie. I fakt jest niedouctwo, bo nikt nie wymaga od lekarzy czy psychologow, zeby sie uczyli. Malo tego jak ja robie kolejne szkolenie, krzywo sie na mnie patrza, no bo po co robie :?: Znakomite zdanie pewnej pani dyrektor zacytuje - a po co pani szkolenie? Studia pani powinny wystarczyc! I takie jest nastawienie, dreptak naszych wladz i zwierzchnikow. Napisalam wyzej - musze brac urlop wypoczynkowy na szkolenie, ktore pozniej wykorzystuje w pracy, rozumiesz? Nie promuje sie fachowcow, ale lichoty. Nie bede cytowac, dodam tylko, ze jeden z dyrektorow poradni ma studia i zadnego szkolenia :!: :!: :!: oczywiscie z wyjatkiem tego, ktore mu daje uprawnienia do bycia dyrektorem. malo tego, on przechodzi przez konkurs w urzedzie (sfingowany) jak burza (ma 30 lat praktyki i zadnego szkolenia!)! Jest po prostu beznadziejny merytorycznie, mowie Ci beznadziejny. Nie rozumie, co sie do niego mowi, malo tego, sam sie do tego przyznaje, ze nie rozumie. No jak taki czlowiek ma byc otwarty na wiedze? Zupelnie sie nie bierze pod uwage fachowosci, opinii klientow przy takim obsadzaniu stanowisk. Caly czas mowie wiec o lobbingu rodzicow, jako najbardziej zainteresowanych problemem. mam nadzieje, ze za mojego zycia doczekam sie sanacji i zmian, ale widze, z jakim oporem to idzie. Wszedzie nepotyzm i korupcja, tumiwisizm urzednikow. To na tyle. Nie dziwie ci sie dreptak, ze sie zloscisz. Ja sie tez zloszcze :evil:
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-04-2005 15:53

Ja nie trafiłem w tej chwili na nikogo, kto propaguje do dziś bezstresowe wychowanie. Dla mnie jest to przykład całkowicie absurdalnej tezy, przyjętej i propagowanej przez wielu psychologów. Jest jeszcze wiele innych ciekawych psychologicznych pomysłów. Niestety pokutujących nawet do dziś. Na przykład testy Rosharcha (nie wiem, czy dobrze piszę nazwisko, ale chodzi o badanie skojarzeń na podstawie kleksów). Metoda, która nie przechodzi najprostszych metod weryfikacji. Daje wyniki całkowicie oderwane od rzeczywistości!!! Ale nie, święciła tryumfy przez wiele lat. I nadal jest stosowana!
Druga sprawa - miałem w rodzinie taką ciotkę - psychologa - specjalistę od wychowywania dzieci. To co ona zrobiła ze swoją córką jest najlepszą wizytówką dla psychologii! Dziewczyna była bez przerwy w konflikcie z rodzicami, alkohol, narkotyki, ucieczki z domu. I wiem, że to nie jest wyjątek w tym środowisku.
I żadnemu palantowi nie przyszło do pustej pały, że metody, którymi karmią swoich pacjentów są nic nie warte??

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 24-04-2005 18:00

no cóz test Roscharcha jest metoda kliniczna, a i owszem, weryfikowalna. Ale kliniczny to kliniczny, jest szereg prob niewystandaryzowanych stosowanych jako proby, np w neurpsychologii. Trzeba wiedziec, zeby sie wypowiadac. Sama stosuje czasem proby niestandaryzowane zeby poglebic diagostyke. Tak, ze nie wylewaj dziecka z kapiela. Poza tym to, ze sie nie udalo twojej ciotce (no wujkowi chyba tez, no nie?) to nie znaczy, ze odsetek zaburzen u dzieci psychologow jest wiekszy niz w populacji. Nie sadze, patrzac na moje koezanki i kolegow, ktorzy maja swoje rodziny i dzieci. Jakos sobie daja rade 8) . Widze dreptak, ze nosisz w sobie uogolniona niechec do mojej profesji, oczywiscie, ze masz prawo, jak najbardziej. Ale skoro nie trafiles na nikogo, kto by ci odpowiadal stylem pracy i swoja osoba to jest pytanie, czy rzeczywiscie chciales pomocy. Krytykowac jest bardzo latwo, tymczasem terapia wymaga wspolpracy klienta, to jest nieodzowny element.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-04-2005 18:22

Owóż trafiłem na kilka osób z tej profesji, które bardzo szanuję.
Tym bardziej jestem zły na tych, których nie szanuję.

kasiap

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 13


Rejestracja:
18-03-2005 06:58

Post 08-06-2005 09:16

Dreptak - ja tez mam mamę psychologa - ale nie przyszło mi do głowy, żeby poprzez pryzmat jej metod wychowawczych patrzec na zawód . Bo w domu mama była moja mama a nie moim psychologiem. Tak sobie przynajmniej pomyślałam, jak przeczytałam to co napisałes o cioci :P
No i jakoś zgodze się z Agatka, ze nie bardz osobie mogę przypomnieć kiedy myslałam o bezstresowym wychowaniu jako o własciwym, i patrze na znajomych z pracy i tez nie widze. :P

Idzie lepsze :P

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 08-06-2005 10:25

To i ja dodam kilka słów o psychiatrach i psychologach. Z jednej strony współczuję wam tego oblężenia przez dzieci i rodziców. Rzeczywiście jest dość duża grupa osób, która potrzebuje terapii. Jest was stosunkowo za mało na tym świecie jeszcze, żeby pogodzić dobrą terapię z pozytywnym skutkiem. Nie wiem co wy robicie w pracy oprócz diagnozowania, ale kontakty, które spotykają was w pracy z ludźmi są znikome, a pacjenci potrzebują więcej takich spotkań. Fakt, przyznaję, że gro z was jest bardzo niekompetentna, nie angażujecie się tak, żeby ten kontakt zaowocował pozytywnie. Ja też te zawody odbieram jak przyjście na 8 godzin do pracy, odwalenie roboty papierkowej i do domu, bo czas mojej pracy się zakończył. Uważam, że czas najwyższy wziąć się odpowiednio za naukę na studiach, bo nawet pedagodzy są pod znakiem zapytania. Jedno jest pewne - więcej odpowiedzialności i odpowiedniego podejścia do pacjentów, no i więcej musi was być, żebyście dali radę większej grupie.
U nas na NFZ przyjmuje tylko 2 psychiatrów, reszta psychologów i psychiatrów prywatnie (jeśli takowi są). Jestem z tymi, którzy widzą w pacjencie człowieka, który ma problem i poświęci mu czas na rozwiązanie go. Agatko głowa do góry, więcej takich ludzi. :evil:
Co do lekarzy to praktycznie bardzo żadko można znaleść takiego z powołania. Rozumiem, że ustawy, przepisy, rozporządzenia, itd. ograniczają ich, ale do jasnej anielki niech ci tam wyżej pojmą, że choroba nie wybiera. Człowiekowi jak coś dolega i szuka pomocy, a lekarz zasłania sie limitami, to niech się nie dziwią, że przechodzi taki pacjent do innego lekarza. Tylko dziwne jest, że ten drugi to nie ma limitów? :evil:
aleks - winny to w sądzie, a u lekarza to szukasz niepotrzebnie pomocy, bo nic ci nie dolega. A jak nie umiesz sobie poradzić z dzieckiem to coś z tobą jest nie tak. Wiem i też to odczułam na własnej skórze. I to nie tylko u rodzinnego, psychologa, psychiatry, ale nawet, a może szczególnie u chirurga i siostry, która była wtedy przy lekarzu. Są to chwile bardzo przykre, że lekarze tak odbierają każdego pacjenta.
Urzędnicy :!: Niestety, ale poczułam się w tym momencie jak Agatka. Są ziarna i plewy. Ja jestem z tych ziaren :D .

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 08-06-2005 21:11

To może i ja się" pochwalę",znam takie przypadki:przywoływanie dziecka do porządku przez panią psycholog klapsem w czasie badania,podważanie autorytetu rodzica przy dziecku lat 14(pedagog),stawianie diagnozy na podwórku(psycholog),na pierwszym spotkaniu z matką propozycja pomocy w unieważnieniu ślubu kościelnego-(przemoc w rodzinie).Mogłabym tak długo....Ale czy to znaczy ,że nie ma dobrych,życzliwych psychologów i pedagogów w PPP?Nie!
Życzę pomyślnych" łowów"!

anka68

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 33


Rejestracja:
13-06-2005 07:41

Lokalizacja: Kraków

Post 13-06-2005 11:57

ja równiez jestem z krakowa i mialam szczescie do p. psycholog i pedagog. Zwrócilam uwage ile dzieci jest pod ich opieka. Zreszta p. psycholog sama zaproponowala mi ze zrobi odpis jesli bede chciala pokazac to psychiatrze. Ciesze sie ze nie mam z tym problemow. Wydaje mi sie ze to wszystko zalezy od czlowieka i jego podejscia do pracy. Od razu widac kto jest zaangazowany w swoja prace a kto robi to z musu.
pozdr.

anulka

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 25


Rejestracja:
17-06-2005 22:37

Lokalizacja: Częstochowa

Post 20-06-2005 22:14

Weronika juz dawno była pod opieką poradni psych.pedag. chodziłyśmy razem na terapie .Jak byął w zerówce to poradnia wyraziła opinię że powinna jeszcze rok chodzic do zerówki ale wtedy nie wyraziłam zgody. I poradnia nas poprostu olała {przepraszam za wyrażenie}ale wyrazili sie że terapii kontynuowac nie będą bo nie zastosowałam się do ich zaleceń

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.