Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

16 lat +ADHD=Tornado

Moderator: Moderatorzy

rejaniak

Posty: 9


Rejestracja:
18-04-2005 12:49

Lokalizacja: Łódź

Post 13-06-2006 13:38

16 lat +ADHD=Tornado

Witam .Mój syn ma 16 lat oraz ADHD. Chodzi do szkoły, w której językiem wykładowym jest język niemiecki. I tu pojawia się problem. Niby idzie mu świetnie, podczas wymiany międzyszkolnej bez problemu porozumiewał się z kolegami z Niemiec. Ale nie ma poza tym motywacji do nauki. Ja sama nie potrafię go zmotywować. Najpierw jest piłka, komputer, koledzy koleżanki a na końcu nauka. Sam nawet przyznał że za mało się uczy, ale mu nie zależy. Może macie jakieś sprawdzone pomysły na nasze dzieciaki, jak można ich przekonać że nauka jest ważna i że trzeba się uczyć. Dodam że pani nauczycielka nawet go bardzo lubi bo ma niestandardowe podejście i drąży temat. :roll: Jak ich zdopingować i jak postępować w tak dla nich trudnym okresie dojrzewania?????????????????

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 13-06-2006 14:30

Re: 16 lat +ADHD=Tornado

rejaniak pisze:Witam .Mój syn ma 16 lat oraz ADHD. Chodzi do szkoły, w której językiem wykładowym jest język niemiecki. ... Podczas wymiany międzyszkolnej bez problemu porozumiewał się z kolegami z Niemiec.

Super. To znaczy, że zna język i dogada się w każdych warunkach :)
Nauka w takiej szkole, to ambitne przedsięwzięcie :!:
To jest gimnazjum czy już liceum?

rejaniak pisze:Ale nie ma poza tym motywacji do nauki. Ja sama nie potrafię go zmotywować.

Hmmm...
A jak to robiłaś do tej pory? Czy dotychczasowe "sposoby" przestały działać?
W tym wieku raczej niewiele możesz już zdziałać.

Zbliża się koniec roku szkolnego - czy ma jakieś zagrożenia?
No i, właśnie, czy to ostatania klasa gimnazjum, czy juz liceum?
Różnica jest ogromna!

rejaniak pisze:Sam nawet przyznał że za mało się uczy, ale mu nie zależy.

Stać go na taką refleksję.
To juz dużo.

Wiesz, ludzie w tym wieku bardzo dobrze wiedzą, że nauka jest ważna i że trzeba sie uczyć.
Tylko dziwnie trudno taka ogólna deklaracja przekłada się na praktykę :wink:

Jak postępowac z facetem w tym wieku? Jak z dorosłym.
Serio, serio. :idea:

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 13-06-2006 15:01

Re: 16 lat +ADHD=Tornado

rejaniak pisze:Jak ich zdopingować i jak postępować w tak dla nich trudnym okresie dojrzewania?????????????????
Z dopingiem ciężko jest w tym okresie, na pewno dużo chwalić, jak zwykle zresztą i nie wytykać nieuctwa, ani żadnych innych błędów, bo działa to wręcz przeciwnie. Sama piszesz, że zdaje sobie sprawę z rego, że za mało się uczy. Jeśli przypominasz mu o tym na okrągło wpędzasz go w dołek. On wie, nie może sobie z tym poradzić, potrzebuje wsparcia, pomocy. Postępować masz tak, jak postepować się powinno z każdym dzieckiem. Przede wszystkim usystematyzowania dnia i ograniczenie przyjemności. Najpierw obowiązek, potem koledzy i komputer. To może być trudne, ale uświadom go, że ma się do ustalonych przez Ciebie zasad dostosować. Nie jest jeszcze pełnoletni i jest na Twoim utrzymaniu. Ty ustalasz zasady a on ma się do nich zastosować. Jeśli będziesz miała problemy zacznij mu odbierać przywileje. Prawo wymaga, byś zapewniła miejsce do spania, do nauki, dała jeść i odziała. Cała reszta jest przywilejem. Odzienie nie musi być markowe, żarełko nie musi być takie, jak lubi, pokoju własnego mieć nie musi. Potrzebna też jest kontrola jego osiągnięć, sprawdzanie zeszytów, pomoc w nauce. Pomoc nie polega na odrabianiu za niego lekcji, lecz wyznaczaniu kolejnych etapów np. teraz napiszesz wypracowanie i przynieszesz mi do sprawdzenia. Chwalisz go, dajesz parę minut przerwy i wytyczasz nowe zadanie np. czas na zadania z matematyki. Układasz mu w ten sposób świat w którym się czuje z całą pewnością zagubiony. Dużo rozmów, dużo poświęconego czasu, to ważne, musisz mieć z nim dobry kontakt. Jestem przekonany, że gdy uporządkujesz mu trochę w domu świat, zacznie się lepiej do nauki przykładać. Musisz być konsekwentna, nie poddawać się jego kaprysom. Jeśli mu troszkę pomożesz w nauce i chwalić za to będziesz, sam zauważy, że nauka nie jest koszmarem i gdy się do niej troszkę przyłoży, więcej czasu miał będzie dla siebie.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 13-06-2006 17:20

Golombek, podobają mi się Twoje rady, chciałabym je zastosować też przy moim starszym dziecku :)
Ale czy uważasz, że jeśli chłopak jest pełnoletni to warto nadal stosować "obcinanie przywilejów"? On niby wszystko wie i przyznaje mi rację ale żeby się samemu zorganizować to chyba niewykonalne. "Plan naprawczy" przygotowuje już miesiąc i jeszcze nie ma nic gotowego... Na razie najważniejszy jest plan wakacji i dziewczyna :( .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 13-06-2006 17:37

Skoro wie i rozumie nie musisz nic obcinać, tylko ustalić z nim zasdy i konsekwentnie pilnować, by ich przestrzegał. To obcinanie przywilejów stosuje się najczęściej przy zaburzeniach zachowania lub wręcz ODD i jest to niebezpieczne o tyle przy dorosłym dziecku, że może zawinąć w troki d... i się wynieść z domu i nic na to nie poradzisz. To oczywiście przypadki skrajne, występujące najczęściej wtedy, gdy rodzice kompletnie sobie z dzieckiem nie radzą. Obcinanie przywilejów możesz oczywiście stosować, ale musisz to z synem wcześniej uzgodnić, jak również to, co go spotka, jeśli odmówi poniesienia ustalonej konsekwencji.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 13-06-2006 18:13

Masz rację, dzięki... Tylko z tą konsekwencją u mnie to muszę sobie sama poradzić ;) .

A to nie jest dla mnie łatwe. Ale jestem doro...ślejsza i muszę.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

rejaniak

Posty: 9


Rejestracja:
18-04-2005 12:49

Lokalizacja: Łódź

Post 19-06-2006 10:05

Dzieki golombek za rady. Chłopak chodzi do liceum i może nie jest tak źle ale chciałabym żeby miał lepsze oceny i żeby się uczył o normalnych godzinach. Ale zacznę się stosować do twoich rad i zobaczymy co czas pokaże. Może jeszcze jedno, mam problem z jego zachowaniem w stosunku do młodszego brata. Młodszy nie ma adhd (aż dziwne), jest nadruchliwy. Starszy jest w stosunku do niego złośliwy, i jak się z nim bawi to najczęściej robi mu krzywdę. Tłumaczy potem że nie chcący, ale jak się ma 17 lat i kopię piłkę z całej siły w stronę innej osoby to trzeba brać pod uwagę że można ją uderzyć w twarz? takie tłumaczenia, że niechcący można przyjąć raz, drugi ale nie tysięczny. Poza tym dlaczego młodszy ma przez niego ciągle cierpieć. Próbowałam im zakazać się wspólnie bawić, starszy dostawał szlaban ale to nic nie pomaga. Każe mu iść z podwórka, a on mówi że nigdzie nie pójdzie i dochodzi do przepychanek(ma 182 cm). Czy mam się go bać-nie! ale jak pokazać, co zrobić żeby zrozumiał że to ja wyznaczam granice? Zaczynam wpadać w błędne kółko.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 19-06-2006 10:25

Przepychanek z Tobą? Wydaje mi się, że już przy pierwszej próbie reakcja powinna być bardzo ostra i poważnie potraktowana. Na pewno rozmowa na temat jego stosunku do Rodziców, ja bym dodatkowo poszła do psychologa lub psychiatry aby ten porozmawiał z synem. Jeśli dziecko wie, że w takim celu jest wizyta zupełnie inaczej do niej podchodzi, traktuje ją jako nieprzyjemną konsekwencję swojego czynu, bo na ten temat musi z obcym porozmawiać.

Ja mam z synami to samo ale chyba radzę sobie całkiem nieźle. Podstawą jest, że nigdy nie uznaję, że to jest wina starszego albo wina młodszego - nie przyjmuję nigdy do wiadomości złej woli któregokolwiek.
"Ochrzan" dostają obydwoje równo, jeden za prowokowanie (stukał, puszczał głośno muzykę bez zapytania itp) a drugi za rękoczyny zamiast kulturalnej prośby. Powiem Ci, że prawie zawsze działa. W każdym razie bardzo rzadko muszę stosować kary za te kłotnie, dochodzą do "rozejmu" i (sic!) nareszcie coraz częściej widzę już u nich porozumienie i chęć współpracy.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

rejaniak

Posty: 9


Rejestracja:
18-04-2005 12:49

Lokalizacja: Łódź

Post 19-06-2006 10:39

Dosia pisze:Przepychanek z Tobą? Wydaje mi się, że już przy pierwszej próbie reakcja powinna być bardzo ostra i poważnie potraktowana. Na pewno rozmowa na temat jego stosunku do Rodziców, ja bym dodatkowo poszła do psychologa lub psychiatry aby ten porozmawiał z synem. Jeśli dziecko wie, że w takim celu jest wizyta zupełnie inaczej do niej podchodzi, traktuje ją jako nieprzyjemną konsekwencję swojego czynu, bo na ten temat musi z obcym porozmawiać.


No cóż terapia już była, ale starszy stwierdził, że on nie ma po co tam chodzić a pani psycholog nie widzi sensu jeśli pacjent też go nie widzi. Rozmawiam z synem b. często, tłumaczę mu, proszę ale to chyba nic nie daje, bo on znowu robi to samo, moje argumenty do niego nie trafiają. Chyba nie jestem da niego złą matką, przynajmniej staram się. Wożę go na treningi piłki, jeżdzę po niego na dyskotekę. Wydaje mi się że daję coś od siebie i tego oczekuje od niego. Poza tym trudno znależć winę w 7-letnim chłopcu, którego brat strzela sobie śmigłem i rani go w policzek lub kopie piłką w nos. Mam mu powiedzieć, że to dlatego, że nie chciał grać z bratem w piłkę? Chyba to jest nieporozumienie. Każdy ma prawo odmówić i powiedzieć nie! Ale starszy tego nie rozumie.

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 19-06-2006 11:14

rejaniak pisze:No cóż terapia już była, ale starszy stwierdził, że on nie ma po co tam chodzić a pani psycholog nie widzi sensu jeśli pacjent też go nie widzi.

Zmieniłabym Panią psycholog, widać ta akurat do niego nie przemawia. Poza tym nie musi być widać jakiegoś bezpośredniego efektu wizyty. Niech wie, że przy takich "numerach" będzie musiał pójść do obcego człowieka i tłumaczyć się mu. To wystarczająco przykre.

rejaniak pisze:Poza tym trudno znależć winę w 7-letnim chłopcu, którego brat strzela sobie śmigłem i rani go w policzek lub kopie piłką w nos.

Mój też bywało, że robił krzywdę fizyczną młodszemu, po jednej z "akcji" mały ma już trwałą szramę na czole. Wtedy rzeczywiście nie ma co szukać winy młodszego ale starszemu wyraźnie zaznaczyć, że przekroczył granice normalnej kłótni i dlatego "wina" małego tym razem wogóle nie będzie rozpatrywana.
Ale porozmawiaj szczerze ze starszym, przypuszczam że jest złośliwy, bo wydaje mu się że nigdy nie dostrzegacie winy młodszego, nawet jeśli taka istnieje. Tak było u mnie, problem był dopóki uważaliśmy Marcinka za "aniołka" a on spokojnie manipulował nami udając niewiniątko. Mój brat zwrócił mi na to uwagę, sama tego nie przyjmowałam (mój mąż też nie przyjmował) wcześniej do wiadomości. Kiedy to dostrzegłam, zupełnie zmieniła się postawa starszego, już nie widzi powodów do "zemsty". Kłócą się nadal ale nie ma "czystych" złośliwych ataków starszego, są już tylko gdy są sprowokowane przez drugiego.
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 19-06-2006 12:28

rejaniak pisze:Wożę go na treningi piłki, jeżdzę po niego na dyskotekę.

On ma 16-17 lat.
Jeśli dojazd na trening komunikacją miejską zajmie nie więcej niż godzinę - niech jeździ sam!
Z dyskoteki też powinien sam wrócić o nakazanej godzinie.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 19-06-2006 16:11

Witaj Rajenia czegoś tu nie rozumiem. On ma 16 lub 17 lat i dlaczego go wozisz chce chodzić to ma sam trafić nie zginie, a jak tak to koniec języka za przewodnika. Jeśli jest na tyle duży by chodzić na dyskoteki, to i na powroty w wyznaczonym czasie też. Spóźni się raz drugi raz jak będzie musiał wrócić przed bajką wiesz mi nawet nie będzie próbował. Też mam synów w wieku dojrzewania i z ADHD niektóre sprawy faktycznie bardzo ciężko przychodziły, ale końcu zrozumieli, że nie warto i wiesz mi nie biciem, ani jakimiś wymyślonymi karami. Zawsze staram się rozmawiać jak z dorosłymi i nie wyręczam ich w trudnych dla nich sprawach. Coś nabroili niestety to oni muszą ponieść konsekwencje, nie ja. Wiem, że łatwo komuś dawać rady jak nie zna dzieci. U nas bardzo, co do punktualności poskutkowało jak zaczęłam wydzwaniać, jeśli nie byli na czas i tyle ile spóźnienia o tyle później skrócony był czas i nie było, że boli tak ma być i tyle. Jeden drugiego uszkodził winowajca też jechał do lekarza i był przy badaniu i to on się tłumaczył, co się bratu stało. U nas też różnie bywało. Teraz też potrafią być awantury, ale i na czelne nigdy nie dyskutuje, kto i dlaczego. Kłócą się ponoszą tego konsekwencje. Dotyczy to też dziewczyn. No i przede wszystkim ucinam wszelkie dyskusje typu a bo ty jemu pobłażasz czy coś w tym stylu. Nie zawsze podkreślam to, co tyczy jednego absolutnie nie tyczy drugiego i przede wszystkim go nie interesuje.

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 20-06-2006 08:13

U mnie też bardzo często zdarzają się konflikty między dzieciakami, śmiem nawet powiedzieć, że od czasu nasilenia objawów ADHD u młodego nie ma między nimi normalnych relacji. Ciągle są awantury o komputer, pilot od telewizora, zajętą toaletę. Olka miała do nas pretensje o to, że zbyt dużo czasu poświęcamy młodemu. Postarałam się zmienić to, a prznajmniej zrobić coś, żeby ona tego tak nie odbierała. Może i ma trochę racji, bo to z nim były problemy w szkole, których ona nigdy nie miała. To znaczy nie miała z nauką, bo w relacjach z dziećmi i z nauczycielami nie było różowo. Zawsze była nieśmiała i bardzo utrudniało jej to życie. Zmieniło się to trochę gdy poszła do IV klasy i zaczęła osiągać sukcesy w konkursach na wyższych szczeblach, to dodawało jej skrzydeł i gdzieś zniknęła nieśmiałość. Ale pozostały problemy z emocjami i niska samoocena.Teraz eksplodowały ze zdwojoną siłą, gdy okazało się,że w egzaminie szóstoklasistów nie udało jej się osiągnąć maksymalnego wyniku (brakło jednego punktu). W związku z czym nie została wytypowana do nagrody prezydenta miasta za osiągnięcia w roku szkolnym.Dostawała ją przez ostatnie dwa lata i wiem jak jej na tym zależało. Srednią ocen miała najwyższą, sukcesy w konkursach na szczeblu ogólnopolskim, ale do nagrody z jej klasy została wytypowana koleżanka z taką samą średnią, z mniejszymi osiągnięciami, ale za to z max-em, oraz dwoje dzieci z innych klas z niższą średnią i osiągnięciami. Właściwie rozumiem jej żal, ja wytypowałabym obie w takiej sytuacji. Jak jej teraz pomóc, bo ciągle słyszę teksty jaka to jest beznadziejna, brzydka i ogólnie do niczego. Tyle pracy nad jej samoocenę poszło na marne przez głupi 1 punkt. ale się rozpisałam
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

rejaniak

Posty: 9


Rejestracja:
18-04-2005 12:49

Lokalizacja: Łódź

Post 20-06-2006 13:42

Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Ale to nie jest tak że ja go prowadzę za rączkę. On mnie prosi, bo np ma mecz za Łodzią (10 km), a po dyskotece to wolę sama go odebrać niż ma się pałętać po całym mieście. Ja jestem po prostu za miękka i tyle. Zawsze chcę dużo dzieciom dać o wiele za dużo. Bo jak czegoś im odmówię ( nie mówię teraz tylko o rzeczach materialnych w stylu pieniądze, ale także o innych sprawach) to mam wyrzuty sumienia, że powinnam od siebie dać więcej niż od innych wymagać. Ale to się przeważnie na mnie mści - bo on chyba tegho nie docenia tylko traktuje jak coś normalnego a nie jako przywilej. Myślę że jak mu tą swoją bezgraniczną dobroć ograniczę to zrozumie. Np. w momencie kiedy miał nawał obowiązków szkolnych wyrzucałam za niego śmieci itp. A on po godzinie mówi że idzie pograć bo się musi zrelaksować. Mam nadzieję nie popełniać wiele takich błędów. Wiem ze umie doskonale wykorzystać moją dobroć(czytaj głupotę).Pozdrawiam Renata

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 20-06-2006 15:36

Witaj Renata wiesz coś ci opowiem, zresztą może i ku przestrodze innych. Wiesz mam dużo starszą przyjaciółkę mogłaby być moją matką. Urodziła troje dzieci, ale w jej domu zawsze było dużo więcej dzieci. Każde z okolicy przytuliła, pocieszyła, nakarmiła. Zawsze jednak na pierwszym miejscu były jej dzieci. Dla nich dosłownie wypruwała sobie żyły. Robiła wszystko i jeszcze więcej. Ale jednocześnie podobnie jak ty bała się, że jeśli coś nie da czy nie zrobi to one będą nieszczęśliwe. By najmłodszy syn miał dla siebie mieszkanie wyjechała na wiele lat z kraju. Gdy jednak wróciła to okazało się, że mieszkanie jest tak zadłużone, że jest sprawa w sądzie o jej eksmisje, długów cała masa. Mimo wszystko jeszcze przez rok po powrocie próbowała mu pomóc stanąć na nogi. Przez prawie rok czasu wychowywała wnuczkę utrzymując ją za swoją bardzo niską emeryturę. Jego kompletnie przestało interesować czy mają, co jeść czy nie. Teraz na szczęście przy pomocy kilku ludziom, którzy przewinęli się przez jej dom udało się ją wyciągnąć z najgorszego bałaganu. Jej dzieci w tej chwili nawet nie wiedzą gdzie się znajduje ich matka, czy żyje. Wiesz, co, pomimo że strasznie tęskni na reszcie zaczyna chodzić z podniesioną głową i się uśmiechać. Pisze tą historię po to abyśmy my mamy czasem pomyślały czy naszą miłością czasem sobie i dzieciom nie szkodzimy. Dzieci muszą zrozumieć, że nie tylko mają przywileje, ale i obowiązki. Także nie możemy je za wszelką cenę chronić, ani za nich wszystkiego robić. To do niczego naprane nie prowadzi.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 20-06-2006 16:48

Naprawdę, szanujcie się kobiety, nie wypruwajcie sobie żył, myślcie też trochę i o sobie. Irenka masz jak najbardziej rację!. Dzieci wychodzą w świat ( w końcu wychowujemy je dla świata, nie dla siebie) i trzeba żyć dalej i cieszyć się tym, co się wcześniej wypracowało.
Nie można też żyć "za dzieci" i naprawiać ich błędy przez całe życie.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.