Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Pomysły dzieci i ich skutki.

Moderator: Moderatorzy

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 12-06-2006 21:51

Pomysły dzieci i ich skutki.

Może ten wątek źle zatytułowałam, ale nie wiedziałam jak. Po Wojtka wypadku samochodowym, trzy dni później moja najmłodsza zafundowała mi wizytę u chirurga. Sama nie wie jak i kiedy zwichnęła nogę. Nagle zaczęła kuleć i jęczeć, że ją noga boli. Pytamy, co się stało, a ona nie wiem boli i tyle, przy okazji solidnie spuchła. Więc młodą za chahły do chirurga. Ten niezłą minę zrobił jak stwierdził zwichnięcie, a ona mu mówi, że nie wie jak to się stało. Noga w gipsie. Golombek może założycie jakiś klub gipsiarzy. Jak ty wytrzymujesz w jednym miejscu?. Młoda dostała kule i posuwa jak mały motorek, zresztą nie jestem w stanie ją zatrzymać w domu. Dostaje totalnego fioła siedząc w domu. Sami powiedzcie jak tu nie ześwirować przy naszych dzieciątkach.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 13-06-2006 01:16

Re: Pomysły dzieci i ich skutki.

irena pisze:Golombek może założycie jakiś klub gipsiarzy
Żebyś Ty widziała, jaka kolejka była na ostrym dyżurze i poza jednym motocyklistą z wypadku, to chyba same kostki powykręcane były. Norma wypełniona, w przyszłym tygodniu złamania rąk idą, dobrze, że Ci się córa wyrobiła tylko na skręcenie :wink: :D
A to, że dzieci nasze nigdy nie wiedzą w jakich okolicznościach coś tam sobie zrobiły, to standard. Mi zresztą też czasem tak się zdarza.

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13288


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-06-2006 07:05

Mój całkowicie nienadpobudliwy kolega wlazł do baaardzo zimnej wody (na Mazurach wtedy woda miała +2) i nie zauważył złamania palca u nogi.
Dopiero jak mu ta noga się ogrzała ....
Czyli daje się nie zauważyć.

Cyntia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 676


Rejestracja:
04-10-2005 11:20

Lokalizacja: Łomianki

Post 02-08-2006 16:31

A ja mam ze starszą ten problem, że jest zbyt wytrzymała na ból.

1) w przedszkolu chodziła kilka godzin ze zwichniętą nogą, bo nie płakała, ale mówiła paniom, że ją boli noga. Czy zrobiłam awanturę, nie bo wiedziałam, że panie się już nauczyły

2) niestety ja się nie nauczyłam, bo minęło 5 lat gdy moja starsza, jak prawie co dzień, się uderzyła spadając z bardzo niskiej sofy. oczywiście nie co dzień spada, z sofy, ale co dzień się uderza, spada, potyka, no zupełnie jak ja. :lol: Mówiła, że to nic, że rączka trochę boli, po 5 min już nic nie bolało, sprawdziłam czy nie puchnie, sprawdziłam czy może bez bólu poruszać ręką i palcami, a że do wieczora nic się nie działo, poszliśmy spać, a rano starsza obudziła się z lekko opuchniętą ręką.
Na pogotowiu, po prześwietleniu okazało się, że ma pęknięcie.
Na moją przerażoną minę, łzy w oczach i inf, że zaniedbałam, że starsza jest nadpobudliwa, pani chirurg dziecięcy powiedziała:

"ja też jestem nadpobudliwa, przy takim pęknięciu często się zdarza nie zauważyć tego samego dnia" i zapakowała starszą w gips.

Zastanawiałam się czy się Wam przyznawać do takiego zaniedbania, ale jak ja o nim wiem to fakt, że wszyscy się o tym dowiedzą już nie robi mi różnicy.

Trochę tylko czasem żałuję że najbliższy aparat RTG jest tak daleko (choć niby jak często można prześwietlać dziecko? :wink: )
"Lubiłabym poranki, gdyby zaczynały się później"
Przepraszam za błędy ortograficzne - dysleksja w galopie
Mam ADHD, starszą córę z ADHD a mężusia oraz młodszą córę bez ADHD.

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 03-08-2006 06:25

Nie widze tutaj zadnego zaniedbania:

sprawdziłam czy nie puchnie, sprawdziłam czy może bez bólu poruszać ręką i palcami, a że do wieczora nic się nie działo, poszliśmy spać, a rano starsza obudziła się z lekko opuchniętą ręką.


Zachowałaś się jak każda rozsądna matka. Nie rób sobie wyrzutów, przecież reagujesz natychmiast, gdy coś wzbudza Twój niepokój.
Musisz zachować zdrowy rozsądek, bo jak sądze, jeszcze wiele takich sytuacji przed Tobą.
Trzymam kciuki. :wink:

Marta Mocek-Owsińska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 294


Rejestracja:
12-06-2006 08:00

Lokalizacja: Łeba

Post 03-08-2006 22:51

pomysły dzieci

kiedyś w przedszkolu;będzie kilka lat wstecz - jadę odebrać dziecko;a mój syn siedzi w szatni na ławce;mówią wychowawczynie,że na spacerze się przewrócił;nie płacze;trochę boli go ręka;sprawdzam,a on jej wyprostować nie może;opuchlizna jest - w te pędy szpital,prześwietlenie - złamanie boczne łokcia;pytam - jak to się stało - nikt nie wie;ani dziecko,ani opiekunki - samo życie;
na szczęście ostatnio chodzi jedynie podrapany i posiniaczony - nie ma złamań,skręceń,ani zwichnięć - połamał za to fotel - tak po nim skakał... :oops:
memo

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 03-08-2006 23:50

Cyntia,a co Ty na to:synuś mówi"mamo swędzi mnie ucho",na co ja "no dokładnie umyj te uszy".popatrzyłam-nic.Obstukałam-nie bolało.Następnego dnia,po przyjściu ze szkoły,mówi,że coś cieknie Mu z ucha.Ciekło tak,że było widać tą wydzielinę na czapce.Szybko do lekarza,okazało się,że ma zapalenie ucha i pękniętą już od tego błonę bębenkową(w dalszym ciągu niebolesne).Lekarz stwierdził,że synuś ma obniżoną odporność na ból.Czy to było zaniedbanie z mojej strony?Podobnie jak w Twoim przypadku-nie było!Cyntio-dziecko drogie-jesteś świetną matką,pamiętaj o tym!
Mama szesnastolatka z ADHD i prawie piętnastolatka z ADD

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 28-08-2006 22:08

Cyntia ja tak często ląduje z moimi u chirurga, że mnie to już chyba czasem biorą za matkę, która maltretuje dzieci. Choćby te wakacje( co za szczęście, że się kończą). Wojtek grając w nogę złamał rękę( no cóż zdarza się) zdarzyliśmy ściągnąć gips w poniedziałek. Moja najmłodsza łaskawie informuje mnie w piątek, że boli noga. Pęknięcie się tylko okazało, no i oczywiście gips. To i tak nieźle, raz miałam tak, że Wojtek miał nogę w gipsie, a w tym samym czasie Justyna rękę. Trzeba by widzieć wam miny rodziców na poczekalni, bo lekarze i pielęgniarki to już dawno przestali się dziwić na nasz widok. Wiecie co myślę, że właśnie dzięki naszym kochanym dzieciakom jesteśmy bardziej wyczuleni na wszelkie kontuzje dzieci. Bo inaczej pewnie już by co najmniej połowa była kalekami.

mamaarka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
26-04-2006 12:29

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post 29-08-2006 17:40

A co powiecie na takie coś: Przemek miał cos koło 6 lat, jak wylał sobie na rękę gorącą wodę z elektrycznego czajnika, którego nie wolno mu było dotykać. Ukrywał się przez 3 dni - od piątku do niedzieli - a że było to w zimie, miał zawsze długi rękaw, i przy okazji w okresie, kiedy zaczynał nie pozwalać sobie pomagać przy kąpieli, to ja niczego nie zauważyłam, nawet jakichś podejrzanych ruchów tą ręką, kompletnie nic! Przyznał się dopiero w niedzielę po południu, kiedy pękły mu pęcherze i zaczęło się z nich lać... Ja go natychmiast do samochodu i na pogotowie... Nie chcecie wiedzieć, co tam usłyszalam...
Teraz we wrześniu skończy 10 lat, ale ciągle musi pokazać wszystkie ręce i nogi przed pójściem do łóżka, tak na wszelki wypadek.

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 28-12-2006 00:48

Kiedyś wyszłam na chwilę z łazienki po ręcznik.
Gdy wróciłam mój synek wlewał sobie do wanny Cif - ten z wybielaczem - (tak, wiem, że nie zostawia się takich środków w zasięgu ręki dziecka ale zostawiłam :evil: ) Gdy z krzykiem zapytalam się co robi, usiłując go w tym czasie jak najszybciej wyciagnąć z wanny, on z pełnym usmiechem odpowiedział " Piaaaaanęęęęę!!!!.
Na szczęście szybko go umyłam i obeszło się bez poparzenia skóry. Jeno moje wycieruchy były do wyrzucenia... :(

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 28-12-2006 21:41

Wiecie co, złapałam się na to. Że jestem tak przeszkolona przez moich najbliższych :? :? . Moje chłopaki wróciły z nocnej wyprawy na ryby z tatą. Ja spałam w najlepsze nie wiem czy mi się to śniło, czy jakie licho :oops: :oops: . Ale usłyszałam jak Wojtek, żali się, że go boli te poparzenie [smilie=hot over you.gif] [smilie=hot over you.gif] . No i ja zerwałam się jakby mnie parzyli wpadłam do kuchni i zaczęłam Wojtka oglądać na wszystkie strony. A najlepszy numer taki, że wydawało mi się, że na ręce ma wielki bąbel. I krzyczałam na niego jak tyś to sobie zrobił. Chłopaki mało nie poumierali ze śmiechu [smilie=to funny.gif] . Okazało się że oni rozmawiali o ognisku. A ja sobie dalej dośniłam albo ubzdurałam, Wojtek był na szczęscie cały i zdrowy. Moi panowie mieli niezły ubaw ze mnie [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] [smilie=to funny.gif] .

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 15-03-2007 18:37

Tym razem Wojtek popisał się wyjątkowym polotem :x :x . Rozłupywał orzechy włoskie głową :evil: :evil: . Efekt taki z łaba kotlet siekany, siniec wielkości talerzyka deserowego, a do tego drobne skaleczenia. Na razie nic się nie dzieje w razie czego zapakuje w samochód i odstawie do chirurga. Ludzie aż się boje co on może znowu wymyślić, on z wiekiem zamiast mądrzeć głupieje. :cry: :cry: :cry:

Aśka

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 360


Rejestracja:
19-06-2006 22:21

Lokalizacja: Szczecin

Post 28-03-2007 20:41

Mój Dawid tak bardzo lubi kwaśne rzeczy,że ostatnio zjadł 38 tabletek vit.C.A w nie było cytryny w domu.Całe szczęście nic jemu nie było.Mam nadzieję,że uodpornił się na całą zimę :D
JOANNA?, MARIUSZ raczej nie ma,MACIEK 15 lat ADHD+zachowania opozycyjno-buntownicze+ dysleksja,dysgrafia, DAWID11 lat ADHD= zachowania opozycyjno-buntownicze+tiki

,Sylwia,

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
21-01-2007 01:54

Lokalizacja: warszawa

Post 05-04-2007 13:59

u nas ostry dyżur od zeszłego tygodnia:
Paweł-w szkole kolega się przewrócił na niego- złamany serdeczny palec u prawej ręki i gips na trzy tygodnie.
Kuba - skakał po łóżku i spadł tak nie fortunnie że trafił głową w kaloryfer- dwa szwy z tyłu głowy.
w szpitalu na Kopernika zaczynają na mnie dziwnie patrzeć :?: :lol:
mama Sylwia

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 13-04-2007 20:00

Coś wam przepisze, chciałam zaznaczyć że pisownia jest oryginalna. Jak tu przy naszych dzieciach nie walnąć na zawał:" Mami jak reka jest zlamana w lokciu i można re wsadzić palec w szczeline ale jest zamkniete zlamanie to może dojsc dp przemieszczenia.......?
Ja nic re nie zrobilem kolega tak zlamal ......odp."
To był sms od mojego synka, zanim przeczytałam do końca mało na zawał nie umarłam. Ostatnia nasza wizyta u chirurga była 5 miesięcy temu, złamał se 3 palce w 4 miejscach. :twisted: :twisted:

Hania

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 87


Rejestracja:
24-01-2007 09:41

Post 30-04-2007 13:13

To mój Michał (niedługo 12 lat) usmażył sobie jajo sadzone. Oczywiście odbywało się to bez mojej wiedzy (byłam na zakupach). Gdy wróciłam, zauważyłam patelnie w bardzo dziwnym stanie - resztki wysuszonego czegoś i okropnie porysowany teflon. Zdenerwowałam się okropnie w sumie na siebie, że zostawiłam patelnie na kuchence, bo pierwsze myśli były takie, że to pies wyżarł resztki jedzenia z patelni, rysując ją swoimi kłami (owczarek niemiecki). Ale potem mnie coś tknęło, że przecież patelnia była czysta, jak wychodziłam z domu. Nie zdradziałm się z moimi myślami, bo wiem z doświadczenia że jakbym od razu zaatakowała Michała pytaniami - nie przyznałby się.
Tak więc od niechcenia później zapytałam, co sobie smażył rano i zaskoczony przyznał, że jajo sadzone. To dlaczego ta patelnia jest tak porysowana? (jakby gwoździem :)) - pytam, a on na to, że jajo mu się przykleiło do patelni. Nie pytałam już więcej o to, czym odklejał jajo z patelni... Dodałam tylko, żeby następnym razem dodał trochę tłuszczu :)
A dodam, że mam patelnię teflonową z tych tańszych, dlatego jajo mu przywarło, a mi nie żal będzie ją wcześniej wyrzucić.
Pozdrowionko dla rodziców, których dzieci zaczynają eksperymentować w kuchni :)

Justynka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 5718


Rejestracja:
03-12-2006 14:04

Lokalizacja: znad Bałtyku

Post 04-05-2007 19:34

Ostatnio mówię do Jakubka:
- Idziemy dzisiaj do babci, ktoś tam będzie, zgadnij kto?
Mały:
- Nie wiem..
Ja:
- No zgadnij.. To będzie ktoś, kogo dawno juz u babci nie było..
Mały:
- Wiem, nas dawno już u babci nie było!

:D

kmm

Wsparcie

Posty: 306


Rejestracja:
05-08-2006 22:31

Lokalizacja: Kielce

Post 20-05-2007 20:29

Dzisiaj Mati ogolił sobie ...brwii maszynką do golenia (z żyletką!!!)
Dziwnie wygląda :hmmm:
Ja 1962, żona ?, Mateusz 1998 ADHD

Jamniczek

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 609


Rejestracja:
18-01-2007 09:16

Lokalizacja: Koszalin

Post 21-05-2007 08:19

Kornik też sobie raz ogolił, ale tylko po połowy każdą.

Odrosły. :lol:
Ja - "książkowe" (i rzeczywiste) DDA, Syn Kornel, 15 lat - ChAD i ADHD jako impreza towarzysząca ;)

Maja

Awatar użytkownika

Pszczółka

Posty: 2619


Rejestracja:
01-02-2007 19:54

Post 21-05-2007 13:12

Orginalny pomysł :) Brwi i rzęsy odrastają dosyc szybko - nie przejmować się !

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 29-11-2007 09:25

Moje dziecię wczoraj poszło do kolegów w domu obok. No tylko zapomniał sie ubrać, poleciał w krótkich spodenkach, koszulce i w skarpetkach. Na dworzu -2 stopnie, a on dopiero przeszedł zapalenie płuc. Mnie nie było w domu, a babci do głowy nie przyszło, że może nie założyć kurtki. Chyba walnę kartkę na drzwiach co należy założyć przed wyjściem z domu.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 30-11-2007 18:55

Nieszki

Ja mam taka kartke :
klucze do domu,
klucz do szafki w szkole ,
czapka i kurtka,
telefon

a co tydzień zmieniam kolor flamastra i pisze od nowa bo rutyna i nie widzi :)))))))) a i tak gadam.................
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

Dosia

Awatar użytkownika

Rodzic i nauczyciel

Posty: 11855


Rejestracja:
11-05-2006 02:24

Dzieci: Marcin 21 lat ADHD, Piotr 29 lat

Post 01-12-2007 06:36

U mnie wystarczy:

"Mundurek
Klucze
Komórka
Strój gimnastyczny"

Pomaga :) .
Wydrukowane, zmieniam kolejność, czcionkę i kolor kartki.

A kurtkę i czapkę muszę osobiście sprawdzić, bo nie zapomina tylko nie lubi ;) .
Moi synowie są już dorośli, obaj po maturze i usamodzielnieni. :OK:

Przekonałam się, że ani ADHD ani ZA nie jest wyrokiem i staram się szerzyć wiedzę o tym, jak to robić, chociaż uważam, że największe, najpełniejsze i najbardziej wartościowe źródło tej wiedzy znajduje się właśnie tutaj, na tym forum.

dosia.eu - mój blog o wychowaniu, mój facebook.
Zapraszam do czytania, lajkowania, rozpowszechniania i dziękuję. :)

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 01-12-2007 14:56

Dosia pisze:U mnie wystarczy:

"Mundurek
Klucze
Komórka
Strój gimnastyczny"

Pomaga :) .
Wydrukowane, zmieniam kolejność, czcionkę i kolor kartki.

A kurtkę i czapkę muszę osobiście sprawdzić, bo nie zapomina tylko nie lubi ;) .


To tak jak u mnie ... tylko dochodzi jeszcze jedno PLECAK
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 01-12-2007 22:20

o...u nas z plecakiem to częsty numer ....zazwyczaj w szamochodzie jest-.....o ....zapomniałem... :oops:
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

IRak

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 144


Rejestracja:
19-12-2006 10:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 02-12-2007 12:11

daggy pisze:o...u nas z plecakiem to częsty numer ....zazwyczaj w szamochodzie jest-.....o ....zapomniałem... :oops:


bo plecak w szkole jest zbędny ...........alluja, a szkoła w nauce nie

przeszkadza.

Z drugiej strony myślę że życie matek dzieci z ADHD było by smutne i mało

ciekawe bez kartek i gadania .

BTW. Najciekawsza kartka w Naszym domu " Lodówkę się zamyka "
Syn 11 lat ADHD, kot ADHD, mąż stoicki spokój a ja cóż - rasowy Skorpion
Lubię Was bo jesteście Fajni :)))))))))))))

amelkaaaaa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 285


Rejestracja:
24-10-2007 18:34

Post 09-12-2007 11:51

To ja bym musiała zapisać

-przeczytać kartkę

jak znam życie, zapomni po co ona tam wisi

-ale pomysł super, wykorzystam już od dzisiaj

1 punk-umyć zęby
najczęściej myje już w kurtce :evil:

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 13-01-2009 11:01

Jakie moje dziecko kochane.
Wczoraj własną piersią bronił psa sąsiadów. Pies wyszedł cało z awantury, tylko Wojtek pogryziony. Ponieważ nie jesteśmy pewni czy agresor był szczepiony, młody załapał się na szczepionkę przeciw wściekliźnie.
Tłumaczył się tym, że szkoda mu by było Soni (owczarka niemieckiego), jakby mu tamten krzywdę zrobił. To już wolał by to on był pogryziony, niż by psa.

smoczydlo

Awatar użytkownika

Forumoholik

Posty: 2637


Rejestracja:
14-02-2007 18:02

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 13-01-2009 11:14

Ogromne [smilie=my heart fire up for you.gif] ma Wojtek. Wielkie :brawo: za odwagę.
Człowiek jest wielki,
nie przez to, co ma, lecz przez to kim jest,
nie przez to co posiada, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

midianka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2385


Rejestracja:
19-11-2008 13:41

Post 13-01-2009 12:48

Niebywale odważny Wojtek :super: :clap: :clapping: :king:
mój syn marzył o lataniu, a tu tak trudno twardo stanąć na ziemi, a co dopiero odbić się .. (Tak było 5 lat temu)

"Wszys­cy jes­teśmy aniołami z jed­nym skrzydłem: mo­żemy la­tać tyl­ko wte­dy, gdy obej­miemy dru­giego człowieka"Bruno Ferrero

Tomek już to umie!!
Również dzięki Wam:))

mamuska1

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
04-02-2009 21:34

Lokalizacja: kujawsko-pomorskie

Post 05-02-2009 00:41

skąd ja to znam :lol: tyle ze damian bronił kota. na szczepionke tez sie załapał(nawet na całą serie) :lol:
mama ADHDka

smoku

Awatar użytkownika

Stróż prawa i porządku

Posty: 673


Rejestracja:
25-03-2007 11:44

Lokalizacja: Łuków, woj. lubelskie

Post 05-02-2009 07:57

Niech ktoś odważy się powiedzieć, że Damian i Wojtek to złe chłopaczyska. Tylko człowiek ogromnego serca jest tak otwarty na krzywdy, zwłaszcza te, jakie dzieją się zwierzętom. Jestem pod ogromnym wrażeniem. :brawo: :brawo: za odwagę, chylę czoła... :jestes_wielki: :jestes_wielki:
pękła sprężyna, cząstka stulecia........

Beata

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 5000


Rejestracja:
08-06-2006 07:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 24-04-2009 06:54

Kamil uwielbia jeździć na rowerze. Wypuszcza się coraz dalej, więc trzeba było ustalić jakieś granice.
Umówiliśmy się, że sam jeździ tylko w okolicach domu, tj. 5 kilometrów.
Dzisiaj dzwoni do mnie rano i mówi, że pojedzie odwiedzić babcię :shock: .
Babcia mieszka na drugim końcu miasta, jakieś 18 km od nas.
Mówię więc, że to niezgodne z naszą umową.
A on mi na to:
Ale przecież babcia zawsze mówi, że jej dom, to też mój dom, więc chyba mogę jeździć także w okolicy 5 km od jej domu?

Dobrze, że jeszcze mówi mi o swoich pomysłach.

:wink:
Umowę oczywiście musieliśmy sprecyzować.

hugolinka

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 114


Rejestracja:
27-03-2009 10:34

Lokalizacja: Wrocław (okolice)

Post 24-04-2009 07:03

:lol: Trzeba przyznać że pomysłowy chłopak

anka-niko

Awatar użytkownika

Wsparcie i Łowca Talentów

Posty: 8543


Rejestracja:
27-04-2008 16:50

Lokalizacja: warszawa, Żoliborz

Dzieci: młody dorosły z ADHD (wbrew pozorom)

Ja: takie sobie coś ;)

Post 24-04-2009 14:25

Dzieciaki są niesamowite - coś niby słyszą, czegoś nie słyszą, ale jak trzeba.. z najdalszych zakamarków pamięci wyciągną to, co może na ich stronę przeciągnąć :lol:
Obrazek
mama super syna - KĄT-owicza z ADHD, dysgrafią... i pasją

Jerzy Liebiert
Uczyniwszy na wieki wybór// w każdej chwili wybierać muszę... Jeździec

Uczę się ciebie człowieku.//Powoli się uczę, powoli.//Od tego uczenia trudnego//Raduje się serce i boli. *** (Uczę się ciebie, człowieku...)

gosia.mk

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
22-04-2007 22:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-06-2009 21:41

Mieliśmy z Grzesiem drogę do szkoły na skróty, przez kanałek. Gdy nie padało, wody w nim było maksymalnie do kolan aż do całkowitego wysuszenia. Mój mąż zrobił kładkę, by Grześ mógł spokojnie przechodzić. Jeżeli padało Grześ miał kategoryczny zakaz chodzenia przez kanałek. Wieczorem ustalaliśmy, czy można czy nie. Pewnego pięknego dnia (miał do szkoły na późniejszą godzinę) dzwonię do domu by sprawdzić czy moja pociecha już wstała. Nie odbiera. Myślę sobie, pewnie wyszedł z psem. Dzwonię po chwili i znowu i znowu. Dzwonię do szkoły - Grzesia nie ma. Z szaleństwem w oczach dzwonię do męża: "Nie ma Grzesia, ani w szkole, ani w domu". Byliśmy wtedy niezmotoryzowani. Mąż wziął służbowy samochód i w 15 minut przeleciał z lewej strony Wisły na prawą i szukał naszego szczęścia w kanałku....
Po chwili dostałam telefon ze szkoły, że zguba się znalazła. Wyszedł do szkoły wcześnie, żeby się nie spóźnić. 3 km szedł w....... 1,5 godziny. Po tym zdarzeniu, zmieniłam front i polecieliśmy do sklepu po komórkę.
Wtedy Grześ był w 3 klasie.
gosia.mk

gosia.mk

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 15


Rejestracja:
22-04-2007 22:36

Lokalizacja: Warszawa

Post 13-06-2009 21:50

Gdy był w 5 (wrzesień, dopiero po rozpoczęciu roku szkolnego) - historia kanałkowa miała ciąg dalszy. Wolne tereny zostały zabudowane, powstały nowe osiedla. Kładka została zlikwidowana (zresztą po zdarzeniu opisanym wyżej nie pozwoliliśmy w żadnych okolicznościach chodzić na skróty przez kanałek). Grześ wracał ze szkoły. Kolega z klasy powiedział mu, że jest kładka w innym miejscu i mój Grześ poszedł. Na miejscu okazało się, że kładki nie ma, ale jest gruba rura (nie mam pojęcia od czego). W tym miejscu kanałek rozlewał się na 1,5-2m szerokości, więc przeskoczyć byłoby trudno. Mój synuś postanowił przejśćpo rurze na drugą stronę. Oczywiście skąpał się.
Dzwoni do mnie i ryczy. Ja w pracy, ponad 20 km od domu - prawie zawał. Mówi, że wpadł do wody ale już dobrze, bo ciuchy przeprał. Problemem jest, że gdy chciał je powiesić na suszarce (takiej sufitowej) to się urwała i spadła do wanny. Ja po pierwszym wzburzeniu - szok. Mąż mocował ją na kołki, dopiero później wkręty, wieszaliśmy tam nawet mokry koc i ani drgnęła. Ryczał, bo ojciec miał wrócić do domu pierwszy i Grześ się bał, że "dostanie w dupę".
Dla wyjaśnienia: mój mąż nie bił Grzesia (chyba 3 razy dostał klapsa). Po prostu bał się ojca.
Dzwoniłam do męża przedstawiając całą sytuację, prosiłam o łagodne podejście. Sama po pracy szłam na wykłady.
Pełna niepokoju dzwonię do domu, a mój mąż w śmiech: "Żeby powiesić pranie na suszarce, trzeba najpierw je z siebie zdjąć".
Finał historii: Co było w tej wodzie w kanałku, nie wiem. Cudem, nie było żadnych wysypek ani innych uczuleń. Za to biała podkoszulka i majtki zmieniły kolor na intensywnie pomarańczowy. Pranie w waniszu, z dodatkiem ace nic nie dało. Moczyłam w ace - rozpadło mi się w rękach ale koloru nie zmieniło. Wszyskie nowiutkie książki i zeszyty wyglądały jakby Grześ wylał na nie litry marchewkowego Kubusia..........
gosia.mk

berlinka

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 59


Rejestracja:
09-06-2009 14:43

Lokalizacja: Warszawa

Post 16-06-2009 12:00

to i ja sie dołączę do wątku
Kuba mając 2 lata w lato o 6 rano wyszedł w piżamie i skarpetkach za babcią... na rowerku.... ja spałam jak zabita, mama drzwi nie zamkneła i mimo ze 2 kraty i domofon jest to i tak wyszedł. Dobrze ze sąsiadka szła akurat i go zgarnęła
po czym historia lubi się powtarzac i w tym roku, Xawery nie mial jeszcze 2 lat. jakos w styczniu taki chwilowy nawrót zimy był i śniegu po kolana było.
Ja sie szykowałam w łazience bo sie na basen z kolezanką umowilam. Na przeciwko drzwi wyjsciowych w duzym pokoju szanowny mój małżonek leżąc oglądał TV, a mama w kuchni (również przy drzwiach wyjściowych) urzędowała.
Ja wychodze z łazienki zadowolona, i tak coś cicho w domu... nikt nic nie słyszał a dziecko wyszło w piżamie i skarpetkach, otworzył sobie zasuwe w drzwiach, kratę, potem domofon i nie zszedł schodami tylko poszedł do windy. zaczekał, wsiadł, wcisnął parter, i chciał wyjsc na dwór na spacerek..... ja jak zaczelam fruwac w skarpetkach po calym bloku to myslalam ze zawalu dostanę, znalazlam go na dole jak sąsiad akurat wchodzil do bloku i go zatrzymał jakby nie szedl to by mlody wyszedł na ten snieg i mróz w skarpetkach.
przytargałam go do domu i nie wiedzialam czy mam plakac czy sie cieszyc ze takie inteligentne dziecko mam (krata, domofon, winda itp - to nie takie proste dla niespełna dwulatka)
od tej pory drzwi zamykamy na zasuwe i na zamek z klucza od wewnątrz a klucze kladziemy na polce wysoko, bo juz wie ktory pasuje do tej dziurki

innym razem stal na parapecie (ja mam jakies dzieci alpinistów - włażą ble wyżej) w domu często stoi na parapecie albo siedzi, parapet jest obstawiony wiec sie nie boi, pozatyym ma niesamowity zmysł równowagi. No i tak u teściów bylismy i tez na parapecie stał, ale tam inny parapet, cienki, śliski. Ł stał za nim bo niemal wrzeszczałam zeby go asekurował bo to moment..... i nie zdążyłam powiedziec zdania do konca, a mały zrobił krok w tył i zsunął się między parapetem a Ł (tak go tatus asekurował) zatrzymala mu sie jedna noga na szafce a brew na tymże parapecie, no i kreeeew sie lała że hej. Oczywiscie podniosłam panike i wylądowalismy na Kopernika na ostrym dyżurze. Biedny chodził tak z banią na oku po tej poczekalni, widzialam ze wszyscy sie tam na niego patrzyli z politowaniem ze taki maluch i ze tak dzielnie znosi.... a Ł wymyslił że jak ktoś sie spyta co mui sie stalo to powiemy że "jakiś palant obrażał jego mamusie" jednak faceci to dzieci
Obrazek

od tej pory albo JA asekuruje młodego w jego wspinaczkach albo wspinaczek nie ma.
Ja-chyba ADHD... albo nerwica ;-) (+DDA)
Terrorysta nr1- 8 lat - ADHD
Terrorysta nr2 - 3 lata - istne tornado....
Mój Mąż? - jak tak dalej pójdzie jemu też znajdziemy jakąś nerwice albo coś :-)

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.