Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Pracujące matki, jak dajecie sobie radę?

Moderator: Moderatorzy

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 22-02-2006 12:53

Pracujące matki, jak dajecie sobie radę?

No właśnie, jak pogodzić pracę na etacie i wychowywanie dziecka nadpobudliwego?
W końcu znalazłam super placówkę, gdzie porządnie zajęli się moim dzieckiem. Wizyty u pedagoga, psychologa, terapeuty SI itd.
Sęk w tym, że ja i mąż pracujemy w godzianch tych wizyt.
Mój szef już krzywo patrzy na zwolnienia, a u mojego męza w pracy nawet nie ma mowy o zwolnieniu się na parę godzin. Wśród znajomych też nie mam nikogo, kto mógłby nam pomóc, bo też pracują. Najgorsze jest to, że na terapie trzeba dojechać ok.25 km do innej miejscowości.
Jestem w kropce.
Drogie mamy, czy Wy wszystkie macie czas na te zajęcia i gonitwy do szkół i przedszkoli? Czy może ktoś zrezygnował z pracy, by spokojnie pomagać dziecku? Czy da się pracować, a jednocześnie dobrze zajmować dzieckiem nadpobudliwym?
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Ira D.

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 40


Rejestracja:
03-11-2005 10:15

Lokalizacja: Gdańsk

Post 22-02-2006 13:39

Pogodzenie zajmowania się dzieckiem nadpobudliwym i pracy na etacie nie jest chyba takie proste. Ja miałam w planach po wysłaniu dziecka do pierwszej klasy we wrześniu pracować bardziej intensywnie, może na etacie. Ale rzeczywistość okazała się inna. Od pierwszego dnia sam stres jeżdżenie do szkoły. Wspólne odrabianie lekcji + tego czego nie zrobiła moja córa na lekcjach. Musiałam dość szybko ją odbierać po lekcjach żeby długo nie siedziała w świetlicy. Nawet jak jechała na basen ze szkoły to ja jeździłam z nią też. Nikt mnie akurat do tego nie zmuszał. Później doszły zajęcia terapeutyczne. Od września bardzo schudłam bez odchudzania się. Jedynie wysłałam moje nadpobudliwe dziecko do nieodpowiedniej szkoły. Teraz zmieniliśmy szkołę i zobaczymy jak będzie. Ja pracuję na zlecenia w domu. Mam wolny zwód. Mam do tego jeszcze jedną młodszą córę która chodzi do przedszkola. I jak to z dziećmi bywa zdażają się choroby i wiadomo, że ktoś musi z nimi być w domu jak nie ma żadnej babci do pomocy. :wink:

Żaneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
26-08-2005 19:03

Lokalizacja: Katowice

Post 22-02-2006 16:37

Ja musiałam zrezygnowac z pracy gdyż mały jak się urodził miał porażenie prawostronne i porażony mięsień splotu barkowego więc wymagał rehabilitacji nie tylko w ośrodku ale i w domu.Kiedy wróciłam na pewien czas do zawodu zaczeły się choroby i ciągłe zwolnienia. Potem los podarował nam Adhd i niedosłuch.Podziwiam matki ,które umieją pogodzic pracę i życie rodzinne.My praktycznie trzy a bywało że pięć razy w tygodniu uczestniczymy w jakiś zajęciach.Niestety jest tak że wiekszość z nich jest w godzinach rannych lub wczesno popołudniowych.Jeżeli dodam jeszcze że syn jest bardzo chorowity i też nie mamy nikogo kto by z nim zostawał to sprawa jest jasna.
Żaneta mama i żona ADHD-owców

monis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 126


Rejestracja:
30-11-2005 18:22

Lokalizacja: Warszawa

Post 23-02-2006 18:38

Ja nie pracuje na etacie i odkąd urodził się Filip na etacie nie pracowalam.
Dopóki nie skończył trzech lat siedziałam na wychowawczym, póżniej poszedł do przedszkola więc pracowałam do jakiejś 13 albo soboty, na zlecenia.( sesje zdięciowe, pokazy i takie tam)
Jak poszedł do zerówki zdniagnozowano mu ADHD i się zaczeło.....
lekarze, terapie itp. itd. :cry:
Było coraz mniej czasu i powoli ja przyjmowałam mniej zleceń , teraz pracuje wtedy kiedy on jest w szkole bo po lekcjach całe mnóstwo zajęć i ktoś mósi z nim chodzić.
Mam swoje stałe klijentki i jakoś to leci...
Podziwiam i zazdroszczę matkom które są w stanie pogodzić prace ,dom i dziecko z ADHD...
:shock: :shock: :shock: :shock: :wink:
Pozdrawiam Monika

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 24-02-2006 11:34

Kilka lat temu, kiedy jeszcze nie wiedziałam, że Ala ma adhd, pracowałam jak teraz na etacie, dodatkowo jeszcze w domu prowadziłam księgowość, no i oprócz tego zaczęłam jeździć na kurs językowy [smilie=love sick.gif] . Dwa lata pod rząd rezygnowałam z angielskiego w połowie roku, bo okazywało się, że zawsze z czymś jestem do tyłu i że najbardziej cierpi na tym Ala :( Nawet nie wiecie, jak podupadło moje poczucie własnej wartości. Jak to, przecież mam tylko jedno dziecko i nie potrafię tego ogarnąć ???!!!
No i potem dowiedziałam się o nadpobudliwości. Zrezygnowałam z pracy w domu, z języka i okazuje się, że to ciągle mało.
Dzięki wielkie, że jesteście - kochani forumowicze [smilie=heart fill with love.gif] i że znajdę zawsze tu kogoś, kto zrozumie.

Życzę wszystkim siły i wytrwałości.
Ja mam nadzieję, że jednak znajdę jakieś rozwiązanie, aby nie rezygnować z pracy :roll:
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 01-03-2006 13:12

Ja zaczynam w poniedziałek (kolejną pracę, dorywczo). I wiem już dziś, że będzie baaaaaaaaaaardzo ciężko. :?

kicislaw

Posty: 7


Rejestracja:
21-02-2006 19:32

Lokalizacja: łódż

Post 02-03-2006 10:00

Ja pracowalam na etacie dość długo mialam wyrozumiałego szefa ale malutkie zarobeczki. Dostałam propozycję lepiej płatnej pracyna bardzo podobnych warunkach. I tu zaczęły sie schody -bo do moich standartowych obowiązkow co chwile dokladano mi nowe. Moj nienormowany czas pracy stał się rzeczywiście nienormowany-najlepiej 24 godz w firmie.Wytrzymaliśmy 8 miesięcy.Teraz czekam na pracę od września. Mam ten komfort, ze jestem znana w branży i to pracodawcy wysuwają mi propozycję pracy. Tylko ja nie ze wszystkimi chcę pracować.
Mam też nadzieje że we wrześniu wszystko sie uloży. Wacacje sa jeszcze dla nas

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 02-03-2006 10:36

WOW tylko pozazdrościć takiego stanu. Pracodawcy dzwonią do ciebie, fajnie masz. Chciałabym, aby do mnie tak jakiś pracodawca zadzwonił i powiedział <zatrudniam panią, bo jest pani dobrym fachowcem>. Ale to tylko marzenie. Jednak gratuluję takiej sytuacji.
Co do tematu. To rzeczywiscie jest dość ciężko, jeśli nie ma się pomocy. Napiszę jak mi idzie połączenie dyslektyka, nadpobudliwego, nerwusa z obowiązkami domowymi i pracą. III zmiany to wyzwanie dla nas. Do usłyszenia. :)

kicislaw

Posty: 7


Rejestracja:
21-02-2006 19:32

Lokalizacja: łódż

Post 02-03-2006 16:04

Masz rację, że sytuacja jest komfortowa.Bardzo dlugo na to pracowałam.Jak żyła moja teściowa moglam sobie pozwolić na ciężką pracę.Ta wspaniała kobieta pomagala mi więcej niż moi rodzicei co najeażniejsze miała zbawienny wpływ na mojego aniołka.Ale niestety nic nir trwa wiecznie.Ach warto mieć wąską specjalizację.

Luna

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 226


Rejestracja:
25-05-2005 22:20

Lokalizacja: gdynia

Post 02-03-2006 19:11

ja pracuję na pełnym etacie, jet bardzo ciężko, czasami nie wyrabiam i popadam w totalne doły,mam wrażenie,że doba jest za krótka.Miesiąc temu złamałam nogę i siedzę w domu i mąż zaczął pracować w domu. Okazało się,że nasz synek stał się spokojniejszy. Nikt nie zastąpi rodziców.
Alan lat 14- ADHD, Ja lat 35 - chyba ADHD, Mąż - bez ( pewna nie jestem)

Jedynym ograniczeniem naszych przyszłych dokonań są nasze dzisiejsze wątpliwości.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 02-03-2006 19:32

Ja od miesiąca pracuję na etacie, wcześniej tylko społecznie, ale to też zabierało mi dużo czasu, teraz musi mniej, nie da się tego razem połączyć, gdyby nie mój teśc, który pomaga mi bardzo nie dałabym rady, a praca jest mi bardzo potrzebna, już nie wiedziałam jak związać koniec z końcem i dalej nie wiem, ale przynajmniej powoli zaczynam spłacać długi, których namnozyło się ogromnie dużo :oops: teraz jak zaczęłam pracować mam nadzieje, że w końcu pozbędę się tych najbardziej dołujących, ale to bardzo trudne, a z dziećmi, coraz mniej mam dla nich czasu i pewnie znów zaczną się większe kłopoty.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

kicislaw

Posty: 7


Rejestracja:
21-02-2006 19:32

Lokalizacja: łódż

Post 02-03-2006 21:42

Macie rację, że jak jesteśmy w domu to nasze dzieci są spokojniejsze. Ale my też przeciez mamy jakieś marzenia,potrzeby, i najnormalniej w świecie przca pozwala nam na całkiem inne spojżenie na życie.Halino przeciez praca społeczna jest tak samo ważna jak ta na etacie a nawet ważniejsza! Gratuluję Ci aktywności ja nie umię zebrać się w sobie, żeby coś takiego robić.O długi się nie martw, ONE JAK DZIECI ROSNA SZYBKO. Wierzę że wsztstko będzie dobrze. GŁOWA DO GÓRY!!!

olkit

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 182


Rejestracja:
12-03-2005 22:10

Lokalizacja: Bydgoszcz

Post 02-03-2006 21:46

Ja cztery lata pracowałam na etacie, potem zechciałam przejść na pracę w domu ale po kilku miesiacach przestałam się dogadywać z pracodawcą, potem wpadłam w depresję, teraz postanowiłam zacząć coś własnego - dostałam dotację z urzędu pracy na rozpoczęcie działalności i od początku stycznia ją mam. Ale z czasem na pracę ciężko,choć na szczęście mimo że mała ma nauczanie indywidualne to nie będzie to na "godzinę dziennie", szkoła zapewni jej zajęcie prawie tak samo dlugo, jak przy normalnej nauce...
Olka 31 lat, ADD?
córka - Adrianna 11 lat ADHD + zaburzenia zachowania i nie wiem czy z nich wyrasta

gosia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 56


Rejestracja:
02-10-2005 23:01

Lokalizacja: bydgoszcz

Post 03-05-2006 23:34

pracowałam na pełnym etacie do stycznia ale godziny pracy były różne a synuś wciąż z jakimiś problemami ze szkoły wracał niestety a może stety mój obowiązek zrobić wszystko co mogę, by mu pomóc. wystąpiłam więc do pracodawcy z prośbą o zmianę etatu na 3/4 tylko do 13tej i zgodził sie. kłopoty są o niebo mniejsze, wspólnie odrabiamy lekcje itd. itp. tak mam do lipca nie wiem co będzie się działo od września jak będzie sobie radził w drugiej klasie :?: czas pokaże, ja na razie jestem zadowolona, synek również
synuś zdiagnozowane adhd, ja sama nie wiem, mąż nie
(\--/)
(O.o)
(> <)

Bożka

Posty: 5


Rejestracja:
04-04-2006 21:29

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-05-2006 15:45

Zazdroszę Wam, że możecie poświęcić dzieciakom tyle swojego czasu. Ja muszę pracować (bardzo lubię moja pracę) i to dużo. Narazie jakoś sobie radzimy. Trochę pomaga Babcia, trochę opiekunka. Ale czy to wystarczy ? Jak czytam wasze posty to jestem przerażona, że wcześniej czy później bedę musiała osobiście odrabiać z młodym lekcje itp. A wówczas żegnaj leczenie w CBT, przyzwoite wakacje czy uprawianie sportu (AIKIDO, tenis itp) a jeszcze zabraknie na szkołę, która narazie radzi sobie z moim nadpobudliwym synkiem.
Czy ktoś z was ma dobre doświadczenia w opiece nad takim dzieciaczkiem i intensywną praca zawodową ?
mama "żywego srebra"

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 07-05-2006 20:18

Daje się.
Ja cały czas pracuję.
Przez kilka "kluczowych" lat miałam wspaniałego :jestes_wielki: szefa, z którym miałam umówione, że wychodzę z pracy godzinę wcześniej. Swoją robotę oczywiście musiałam zrobić :)
Dziadkowie też się bardzo przydawali.
Odrabianie lekcji, zawożenie na zbiórki, cały ten młyn.
Po kilku latach zostaje się specem od organizacji pracy :wink:

gosia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 56


Rejestracja:
02-10-2005 23:01

Lokalizacja: bydgoszcz

Post 07-05-2006 22:28

zonadreptaka pisze:...
Po kilku latach zostaje się specem od organizacji pracy :wink:

mam nadzieję, że też mi się uda kiedyś zostać takim specem, bo na razie czasem nie daję rady. byłoby idealnie, gdyby można było dodać trochę dodatkowych minut między godz. 13tą a 17tą jakieś 120 min. wystarczyłoby!!!! [smilie=happy.gif]
synuś zdiagnozowane adhd, ja sama nie wiem, mąż nie
(\--/)
(O.o)
(> <)

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 08-05-2006 12:47

Ludzie 'ratunku', ja mam pracę na 3 zmiany. Mój mały adhd-owiec (9 lat już ma :D ) ma zamiar chodzić do szkoły muzycznej. Zastanawiam się czy ja temu wszystkiemu podołam. Najbardziej brakuje mi snu, ciepłego słowa dla wytrwania, zrozumienia mojego nie raz zmęczenia. Celów mam nadto. Nie wiem, który realizować. Bo okazuje się, że często jestem w trakcie wykonywania kilku na raz. Pracę mam ....hmmmm (cenzura) jaką mam, do której muszę iść bez grymasów. Napewno pewne sytuacje są zaniedbane. Napewno brakuje często czasu na odpowiednie pogadanie z dziećmi co było w szkole, czy coś im potrzeba, czy nawet samego wyjścia na spacer. Mam tyle obowiązków, że brakuje mi doby :( . A jak wiadomo, czas leci i następuje zmęczenie 'materiału' [smilie=love sick.gif] . Proszę o kilka dodatkowych godzin na dobę :jestes_wielki: i wygodne łóżko do wyspania się :oops: :lol: .

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 08-05-2006 12:53

A ja znowu jestem bez pracy i to jeszcze gorsza sytuacja, jestem niedowartościowana, zdołowana i nie potrafię sobie znaleźć miejsca, kurcze ja potrzebuję pracy, pewnie nie na całym etacie, bo to znowu byłoby zaniedbywanie dzieci, ale tak na 1/2 to byłby ideał. Byłabym osobą czynna zawodowo i matką mającą czas dla dzieci.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 08-05-2006 13:58

Także uważam, że dla naszych pociech, żeby nie były zaniedbywane to najlepsza byłaby praca na 1/2 etatu. Tylko mało kto chce tak zatrudniać w wybranych zawodach.

mamaarka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
26-04-2006 12:29

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post 08-05-2006 18:15

Ja pracuję na cały etat i dodatkowo w domu prowadzę księgowość kilku firm... jest o tyle dobrze, że mój mąż chwilowo nie pracuje, więc to on ( teoretycznie, bo ze szkoły i tak zawsze dzwonią do mnie, uwzięli się... ) ma na głowie wszelkie wizyty w szkole itp. Do lekarzy i psychologów chodzimy z dziećmi razem. Kołowrót...
Zastanawiam się właśnie nad rezygnacją z pracy etatowej, bo bardziej pasuje mi samodzielność... ale boję się zaryzykować... bo kasa niestety też jest ważna...
A Grzesiek i tak zaniedługo dostanie frustracji, bo on nie potrafi nie pracować, więc jakoś ten problem będziemy musieli rozwiązać, mam nadzieję, że z korzyścią dla wszystkich, bo i dzieci się w tym kołowrocie już gubią...
Chociaż... ktoś pytał o dobre strony... ostatnio, kiedy zaczęłam się właśnie zastanawiać nad jakimiś zmianami, odkryłam, że przeczytałam dzieciom całą "cegłę" IV tom Harry'ego Pottera, nawet nie wiem kiedy :) A oni ( Wojtek 12 lat, Arek z ADHD 11 lat i Przemek z ADHD 9,5 ) potrafili słuchać jak zaczarowani i w domu od razu zrobiło się spokojniej. Ale jak ja to zrobiłam - i kiedy - nie mam pojęcia... Może to dlatego, że w takim zamieszaniu żyję...
A od dzisiaj zaczynamy czytać V tom :)

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 08-05-2006 19:40

mamaarka pisze:Chociaż... ktoś pytał o dobre strony... ostatnio, kiedy zaczęłam się właśnie zastanawiać nad jakimiś zmianami, odkryłam, że przeczytałam dzieciom całą "cegłę" IV tom Harry'ego Pottera, nawet nie wiem kiedy :) A oni ( Wojtek 12 lat, Arek z ADHD 11 lat i Przemek z ADHD 9,5 ) potrafili słuchać jak zaczarowani i w domu od razu zrobiło się spokojniej. Ale jak ja to zrobiłam - i kiedy - nie mam pojęcia... Może to dlatego, że w takim zamieszaniu żyję...
A od dzisiaj zaczynamy czytać V tom :)

O, właśnie :!:
Ja kiedyś przeczytałam Trylogię...

etam

Awatar użytkownika

Linuxiarz młodszy

Posty: 811


Rejestracja:
10-03-2005 20:37

Lokalizacja: W-wa

Post 08-05-2006 21:38

zonadreptaka pisze:Ja kiedyś przeczytałam Trylogię...
Ale jakoś mnie to nie wciągnęło...
Obrazek
Obrazek

mamaarka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
26-04-2006 12:29

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post 09-05-2006 15:24

No cóż, mnie Trylogia też nie wciągnęła :) Ale mamy za sobą " W pustyni i w puszczy" i "Krzyżaków" :)

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 09-05-2006 17:31

odkąd damian skończył pół roku zmusiła mnie sytuacja i poszłam do pracy na cały etat a na szwalni pracuje sie tylko 7 godzin od 7 do 7 :lol: i tak naprawde nie mam czasu żeby jezdzic z nim codziennie na zajecia a jak sie mocno zmobilizuje to okazuje sie że brakuje kasy żeby opłacać te wszystkie terapie i tak w kolo a to dopiero koniec 3 klasy podstawówki a co bedzie dalej aż strach pomyslec

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 18-07-2006 09:35

No i stało się. Wczoraj odbyła się krótka rozmowa z szefem o moim odejściu z pracy. Po takim czymś obydwie strony powinno się hospitalizować. :roll:
Dziś już mi lepiej. Już mogę spokojnie spać.

Baaardzo się cieszę, że w końcu będę mogła zająć się terapią Ali. No i będziemy miały dla siebie czas :D . Zawsze drażniło mnie to, że nie jestem w stanie poświęcić jej dostatecznie dużo uwagi.

Mam tyle planów, tyle rzeczy do zrobienia, na które nigdy nie było czasu.
Z jednej strony jestem bardzo podekscytowana, z drugiej z szarych zakamarków umysłu wychylają się maleńkie obawy :twisted: . Jeszcze jestem w stanie je przegonić.
Ostatnio zmieniony 18-07-2006 13:05 przez missblack, łącznie zmieniany 1 raz
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

dorotas7

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 97


Rejestracja:
09-08-2005 15:27

Post 18-07-2006 09:55

Ja również pracuję ale niestety w rodzinnej firmie i praca jest 24 g/dobę. Dzielę obowiazki jak tylko potrafię firma, gospodyni domowa, ogrodnik, robotnik budowlany, szofer, żona, matka i brak sił - z reguły padam na twarz. Może coś się niebawem zmieni - mam taką nadzieję.
:OK:

wiola

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 237


Rejestracja:
30-11-2005 15:00

Lokalizacja: dolnośląskie

Post 18-07-2006 21:28

Ja pracuję tylko przez 3,5-4 miesiące w roku - rozliczam ludziom pit-y. Wtedy życie mojej rodziny jest wywrócone do góry nogami: Ola radzi sobie sama, a Krzysiem zajmuje się mąż pracujący na zmiany, babcia lub ciocia. Wiem, że wprowadzamy wtedy totalny chaos w jego życie, cierpi nauka, bo jakoś ze mną najlepiej idzie mu odrabianie lekcji. Do stałej pracy nie wybieram się narazie, bo Krzyś nie nadaje się do świetlicy, a nie chcę mi się pracować na opiekunkę. Gdyby nam dali orzeczenie mielibyśmy choć odrobinę pieniędzy na terapię a tak musimy kombinować.
Ja - ?, mąż - ADHD, do którego nie przyznaje się, córka (16 lat) - ADHD?, syn (12lat) - zdiagnozowane ADHD

asia_26

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 19


Rejestracja:
28-02-2006 19:36

Lokalizacja: dolnośląskie/ Ścinawa

Post 19-07-2006 20:47

Witajcie mamy pracujące i nie pracujące. W poniedziałek zaczynam prace i już boje się czy dam rade wszystko poukładac i ze wszystkim zdążyc. Ale mam Was więc jak mi będzie źle to zawsze coś tu znajdę by rozweselic sie lub podbudowac sie :-).
Pozdrawiam
asia_26

ela lech

Wsparcie

Posty: 450


Rejestracja:
17-05-2005 11:58

Lokalizacja: Stalowa Wola

Post 19-07-2006 20:55

Da się pracować,choć jest ciężko,asia_26 powodzenia!Będzie dobrze!
Mama szesnastolatka z ADHD i prawie piętnastolatka z ADD

anna78

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 10


Rejestracja:
08-08-2006 22:53

Lokalizacja: pomorskie

Post 26-08-2006 14:53

Ja nie pracuje mam dwóch synów 9 i 6 lat niepełnosprawnych młodszy syn ma ADHD,astme,epilepsje ,mpd i cechy autyzmu,ale bardzo bym chciała iść do pracy nie z chęci finansowej ale psychicznie nie daje już rady.Byłaby to pewnie ucieczka?!POZDRAWIAM.

ijuhm

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 114


Rejestracja:
29-06-2006 16:49

Lokalizacja: Elblag

Post 08-09-2006 19:28

Pracuję na calym etacie odkąd moj adhd-ek skonczył 8 m-cy. Siedzac z nim w domu przez tych kilka miesięcy byłam ciagle przemeczona. Nie mozna było chlopaka spuscić z oka nawet na chwilę. Przemieszczał sie w malym mieszkaniu z niewiarygodna predkościa, choć na czworach. Kiedy syn poszedł do przedszkola nikt nie powiedział o nim zlego slowa nie ze wzgledu na to że nie bylo o czym mówic. Moze panie szemrały po kątach ale taki był uklad. Po prostu im nie wypadało. W szkole przez 4 lata chodził na swietlicę a ja go odbierałam osobiscie. Mialam codzienny kontakt ze szkołą i na bieżąco "wyjaśniałam " rozne sprawy. Gimnazjum tez od biedy , bo chodził do tej samej szkoły. Była tam jedna klasa gimnazjum. Nauczycielki te same , kontakt raz w tygodniu i chyba miały mnie dosyć. Teraz 2 klasa liceum po rocznym poślizgu niestety na nauczaniu indywidualnym. Muszę Wam powiedzieć, że praca na całym etacie jest dla mnie kojaca. Całkowicie izoluję sie wtedy od problemów domowych. Moze dlatego mam więcej siły na odrabianie lekcji. Calkowicie poswięcam sie wtedy zajeciom z synem. Chłopak ma tendencje do spóźniania się i to komplikuje troche życie. Ze względu na to na zajecia dodatkowe z matematyki odprowadzam go osobiscie. 18 letni chlopak nie buntuje sie. Wogole to wszyscy maja przecież swoje własne sprawy i przebywanie ze soba 24 godz. na dobe wydaje mi sie bardzo męczące. Po południu spedzamy ze soba bardzo duzo czasu ale za to intensywnie. Wyobraźcie sobie ,że Wasze kolezanki całe popołudnia spedzaja przed telewizorem i ogladaja przyglupawe seriale. Co to za zycie? Przez to, ze pracuję a w domu ucze sie z synem moje zycie wydaje mi sie bardziej intensywne. Po prostu nie marnuje czasu.

biedroneczka33

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 130


Rejestracja:
30-03-2005 20:29

Post 08-09-2006 20:34

ijuhm pisze:Pracuję na calym etacie odkąd moj adhd-ek skonczył 8 m-cy. Siedzac z nim w domu przez tych kilka miesięcy byłam ciagle przemeczona. Nie mozna było chlopaka spuscić z oka nawet na chwilę. Przemieszczał sie w malym mieszkaniu z niewiarygodna predkościa, choć na czworach. Kiedy syn poszedł do przedszkola nikt nie powiedział o nim zlego slowa nie ze wzgledu na to że nie bylo o czym mówic. Moze panie szemrały po kątach ale taki był uklad. Po prostu im nie wypadało. W szkole przez 4 lata chodził na swietlicę a ja go odbierałam osobiscie. Mialam codzienny kontakt ze szkołą i na bieżąco "wyjaśniałam " rozne sprawy. Gimnazjum tez od biedy , bo chodził do tej samej szkoły. Była tam jedna klasa gimnazjum. Nauczycielki te same , kontakt raz w tygodniu i chyba miały mnie dosyć. Teraz 2 klasa liceum po rocznym poślizgu niestety na nauczaniu indywidualnym. Muszę Wam powiedzieć, że praca na całym etacie jest dla mnie kojaca. Całkowicie izoluję sie wtedy od problemów domowych. Moze dlatego mam więcej siły na odrabianie lekcji. Calkowicie poswięcam sie wtedy zajeciom z synem. Chłopak ma tendencje do spóźniania się i to komplikuje troche życie. Ze względu na to na zajecia dodatkowe z matematyki odprowadzam go osobiscie. 18 letni chlopak nie buntuje sie. Wogole to wszyscy maja przecież swoje własne sprawy i przebywanie ze soba 24 godz. na dobe wydaje mi sie bardzo męczące. Po południu spedzamy ze soba bardzo duzo czasu ale za to intensywnie. Wyobraźcie sobie ,że Wasze kolezanki całe popołudnia spedzaja przed telewizorem i ogladaja przyglupawe seriale. Co to za zycie? Przez to, ze pracuję a w domu ucze sie z synem moje zycie wydaje mi sie bardziej intensywne. Po prostu nie marnuje czasu.



Wlasciwie kiedys zastanawialam sie co jest lepsze..ja z pracy dla dobra mojego dziecka zrezygnowalam kilka lat temu ,nie powiem ze byly to stracone lata duzo przez ten czas przeszlismy mnostwo zesmy osiagneli ..ale nieraz sa dni kiedy jestem zmeczona ,znuzona i mam wszystkiego dosyc wtedy zastanawiam sie co dalej ..mam juz swoje lata - i kto oprocz dzieci doceni moje poswiecenie ,bo panstwo napewno nie ,gdzie z biegiem czasu bede szukac lat pracy i wszystkich swiadczen ? Drugim atutem pracy jest wlasnie taka izolacja od domu i zwiazanych z nim problemow,kontakt z innymi ludzmi mimo ograniczonego wolnego czasu daje to taka sile napedowa do dzialania .Kiedys taki byl moj wybor ,ale teraz nie wiem czy drugi raz zrobilabym to samo ,chyba nie ...

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 20-09-2006 22:33

ja dzis wróciłam do pracy na cały etet po rocznej przerwie- boje sie czy dam radę -zal mi ze to babcia będzie Dominika odbierać nie ja.......ale cóż- finanse potrzebne.....
" nakręcona " mama może?z ADHD -11 latka z ADHD i bardzo ruchliwego niemowlaczka

mamaGumisia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
16-03-2006 11:54

Lokalizacja: Biała Podlaska

Post 19-10-2006 13:17

Ja też musiałam zrezygnować z pracy na cały etat.od prawie 2 lat pracuję na 1/2 etatu.Zmuszona byłam dla dobra syna,wiadomo częste wizyty w szkole, terapie, lekcje i tmp.Czasami dorabiam se nadgodzinami jak mam mniej kłopotów, bo z czegoś trzeba żyć.
Moje dni są bardo podobne do siebie nie mam dla siebie wogle czasu,jestem już tak zmęczona wszystko na mojej głowie.Robię wszystko zeby dzieci się tylko uczyły. Może nadejdzie taki dzień, że będą się uczyć i będzie zależało im na tej nauce.Wtedy powiem że jestem szcześliwa.
Pozdrawiam i życze wszystkim wytrwałości.

takisobiegość

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
07-12-2006 23:26

Lokalizacja: Gdzieś na wschodzie

Post 22-01-2007 20:58

mamaarka pisze:A Grzesiek i tak zaniedługo dostanie frustracji, bo on nie potrafi nie pracować.


Bo my Grześki już tak mamy. :shock:
Ale przyznasz Mamoarka, że Grześki to fajne chłopaki :?: :wink:
Grześki wszystkich województw łączcie się :!: :!: :!:
"Nie słowa, a czyny się liczą" - gdzieś zasłyszane

,Sylwia,

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 147


Rejestracja:
21-01-2007 01:54

Lokalizacja: warszawa

Post 23-01-2007 12:52

ja pracuje na okrągło od 11 lat na caly etat z przerwą roczną na urodzenie drugiej pociechy :) od rozwodu sama zajmuję (prawie dwa lata) sama zajmuję się dziećmi bo cała rodzinka daleko. ale za to mam wspaniałą nianie która jest dla mnie jak siostra,obie na wzajem się wspieramy i kiedy coś nie gra szukamy rozwiązania.przy czym to zdecydowanie ona jest bardziej konsekwętna niż ja ponieważ kiedy wracam przed 18 do domu chce się nimi nacieszyć :lol: wiem jedno -kiedy siedziałam w domu Pawełek nie był ani spokojniejszy, generalnie wychodzi mu na dobre fakt że ja pracuje choc naprawdę nie jest lekko [smilie=love sick.gif]
mama Sylwia

mamaarka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 150


Rejestracja:
26-04-2006 12:29

Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post 23-01-2007 14:51

takisobiegość pisze:Ale przyznasz Mamoarka, że Grześki to fajne chłopaki :?: :wink:
Grześki wszystkich województw łączcie się :!: :!: :!:


Pewnie, że przyznam :)

A najlepsze są Grześki w czekoladzie :lol:

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.