Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

TAKIE TE DOŁY WYKOPANE PRZEZ ADHD GŁĘBOKIE

Moderator: Moderatorzy

milaczek26

Posty: 1


Rejestracja:
14-01-2006 10:41

Lokalizacja: warszawa

Post 24-01-2006 20:26

TAKIE TE DOŁY WYKOPANE PRZEZ ADHD GŁĘBOKIE

Taki ten mój syn mądry,uczy się sam literek,dodawać ma super spostrzeżenia o świecie.Ma na imię Dawid dziś skończył 7 lat.Ma ADHD,ja tez miałam ale że jestem juz dużą dziewczynka to wyrosłam(jakieś 4 lata temu :wink: zauwazyłam że jestem spokojniejsza)więc młody ma jeszcze kupe czasu aż się opanuje i zbierze do kupy swoje rozszalałe jestestwo.Wiem jak cięzko człowiekowi co to motorek wiecie gdzie ma,jak otoczenie siadzie na niego to jedzie sie na opini......często pobierznej i krzywdzacej.Jak kończyłam podstawówke wychowawca mi napisał w opini-często coś powie,zrobi zanim pomysli....Z własnego życia wiem jak to jest mieć ADHD i jak ciężko z tym żyć,rozumiem syna ,ale......czasem mnie tak wkórzy,umęczy że bym go roztrzaskała o ścianę.Niestety zdarza mnie się go bić,bardzo sie tego wstydze,obiecuję sama sobie ze to ostatni raz.Mam z nim dobry kontakt,można powiedzieć,że jesteśmy przyjaciółmi.Dawid chodzi do zerówki,w szkole niby nauczyciele super przygotowani do pracy z takimi dziećmi,ale w praktyce jak ich pani zachorowała to nauczycielka która miała zastępstwo rzuciła dawidem o ściane bo syn nie mógł usiedzieć w miejscu....oczywiście zrobiłam aferę itp,itd.
słuchajcie jestem przerażona co to dalej będzie?szkoła to dla dziecka drugi dom,a jak sami pewnie wiecie szkolni rodzice czyli nauczyciele często nie lubia i tępia dzieci które nie idą jak owce w równym rzedzie tylko odstają.poradzcie mi jak walczyc?co robic?doła mam :( martwi mnie niemozność zapewnienia mojemu synkowi zrozumienia w tym durnym świecie :?

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 28-01-2006 11:29

Słuchaj nie taki diabeł straszny jak go malują. Syn ma ADHD od 15,6 roku i jakoś żyjemy. Nie ochronimy naszych dzieciaków przed nie zrozumieniem i odrzuceniem. Ale możemy w miarę naszych możliwości niwelować, a chociaż zmniejszać jego skutki. Przerobiłam już z Wojtkiem szkołę podstawową i część gimnazjum wiesz mi różnie bywało, ale najważniejsze miał u nas cały czas wsparcie. Bez względu na to, co zrobił byliśmy z nim i przy nim. Wojtek od początku wiedział, że ma ADHD i do tego dysleksje. Więc mu było naprawdę dużo trudniej niż innym dzieciakom. Dzięki temu, że wiedział rozumiał niektóre swoje zachowania, i że nie jest to do końca jego wina. Cały czas staramy się z nim bardzo dużo rozmawiać. Nie myśl, że jest tak całkiem różowo, często mam ochotę go udusić, a i w skórę też zdarzało mu się dostać :twisted: :twisted: . Zaglądaj tu jak najczęściej znajdziesz odpowiedzi na pytania, a najważniejsze przyjazne dusze. Które wiedzą co to jest ADHD i znają to od podszewki.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 05-03-2006 21:12

Mój Kuba dzisiaj ewidentnie wołał o pomoc, a ja nie wiem czy umiałam mu pomóc. Nerwica bardzo nasilona, i jak jadł kanapki w łożku i co chwila wycierał kant łożka, to w końcu w nie wlazł - w kanapki. Wpadł w histerię, ja nie wyrobiłam i wyszłam (kończyłam mu czytać książkę). Płakał strasznie, wołał mnie ale nie poszłam. Po dłuższej chwili zaniosłam mu prześcieradło na zmianę i chciałam byc twarda, ale zobaczyłam, że on okropnie rozzalony, prosi mnie przytul mnie, to mi pomożesz, więc przytuliłam i zaczęlismy rozmawiać. Płakał okropnie, że on ma dosyć swojego życia, żebyśmy sobie synka na innego wymienili, że on jest durny i niezdara i po co nam takie dziecko, on ma dość. No ja prawie sie popłakałam, ale trzeba jakos zadziałać. Wymieniliśmy pościel w łóżku, i Kuba chciała, że tata był przy rozmowie, więc go poprosliliśmy. Wytłumaczyliśmy, że jak ktoś ma problemy, to sie go nie wyrzuca, ani nie wymienia, tylko stara sie pomóc, że go kochamy, zależy nam na nim i potrzebujemy go, że jak przyjdzie do nas z probleme to mu zawsze pomożemy, ale jak będzie wrzeszczał to zamiast rozmawiać to wtedy nie będziemy z nim rozmawiać. Że nie jest durny, a niezdarność każdemu sie zdarza. płakał, że nie chce chodzić do szkoły, bo jest mu ciężko się skupić i pracować, że on bardzo się stara, bo chce szkołę szybko skończyć, że on nie cierpi tego, że ma adhd, bo sobie nie radzi. Ojjj nazbierało się tego, że, ale chyba pierwszy raz wywalił z siebie taka masę rzeczy.
Tłumaczylismy, ze od tego ma rodziców, żeby mu pokazali jak sobie radzić z różnymi rzeczami i problemami, żeby go tego nauczyli. Wypłynęła jeszcze sprawa Julka, że on tylko żartowął, że chce dzidzię w domu, bo teraz ja mu mniej czasu poświęcam, ale po wyjaśnieniach, że gdyby nie było Julka, to mama by pracowała, musiałby zostawać na świetlicy i na pewno miałabym mniej czasu dla niego wracając z pracy popołudniu, a teraz go zawoże odbieram ze szkoły, chodzimy na spacery, robimy lekcje i jesteśmyrazem całe popołudnie sam stwierdził, że tak lepiej, że jestem na codzień (pierwszy raz wypłynęła sprawa Julka tak silnie).
Ufff nie wiem co jeszcze, ale chyba z jednej strony sie cieszę, że w końcu wybuchł, bo jemu tez lepiej, że wywalił z siebie. Tylko ja ciągle czuje bezsilnośc, że nie potrafię mu pomóc...
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 06-03-2006 09:16

No ale właśnie mu pomogłaś razem z mężem, to bardzo ważne, że się młody wygadał, biedaczek. Teraz powinno byc lepiej. Pozdrawiam!
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Bacha

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 36


Rejestracja:
23-03-2006 21:03

Lokalizacja: Rzeszów

Post 30-03-2006 22:43

Oj,jakie głębokie!!! Parę dni euforii po wprowadzeniu Concerty, a dziś...Brak zadania z matematyki (zapomniłam zapisać), i co gorsza nie pisane dyktando z j,polskiego, bo...Już po pierwszym zdaniu wiedziałm,że będzie trudne i powiedziałam pani,że się nie nauczyłam!!!Normalnie jest 1, ale pani świeżo dostała zaśw,że Maja ma ADHD,więc przełożyła na jutro.Wrrrrrrr......A kto wczoraj przerabiał do bólu "morze" bo "morski", "uje nie kreskuje"? Czy to normalne dla ADHD-ka takie kombinowanie??? :evil: Co do "zapomniałam zapisać",właśnie produkuję zeszyt z rubryczkami na każdy przedmiot (zad.pisemne,kiedy sprawdzian,materiały potrzebne na nast.zajęcia,itd) i jutro wybieram się uszczęśliwić nim grono pedgogiczne :roll:
A co do dyktanda - kazałam jej napisać oświadczenie,że już nigdy więcej nie wykorzysta swjej choroby do oszukania nauczycieli.I podpisać.Nie wiem,czy działam metodycznie i pedagogicznie, brak mi już inwencji twórczej, czasem jak na nią patrzę to mam wrażenie,że świetnie się bawi moim kosztem, a czasem jest taka słodziutka,że serce mi pęka,kiedy muszę być "wredna" :cry:

Bacha

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 36


Rejestracja:
23-03-2006 21:03

Lokalizacja: Rzeszów

Post 13-04-2006 23:12

Nie wiem, czy to oświadcznie, czy tłumaczenie, ale podziałało! Z poprawkowego dyktanda dostała +5 (!), choć poprzedniego wieczora palnęła 6 ort. w krótkim tekście. Zeszyt działa cudownie, naprawdę pomaga, choć nie zwalnia jej z obowiązku zapisania zadań.Moje dziecko tak się przejęło,że ostatnio dzwoniło ze szkoły, czy się nie gniewam, bo ona dostała "tylko" 4 ze sprawdzianu z matematyki!Boże, "4", dla mnie to sukces,że w ogóle pisała, a nie jak poprzednio podarła pustą kartkę! A ona chce poprawiać!!! Uwierzyla w cudowną moc tabletki i pomału w swoje możliwości.Nie wiem, jak zareagowałaby na dzeń bez Concerty, a będę musiała spróbować, bo cena leku "kładzie mnie na pysk".Dużo jeszce rozmów przed nami, cały czas jej mówię, że jest świetna, tylko musi się bardziej starać, aby inni to zauważyli.
B.pomaga mi jej udział w zajeciach śwetlicy stowarzyszenia; przechodzi samą siebie, a po powrocie jest choć trochę wyciszona i wcąż pyta: cieszysz się, bo mnie tak Panie chwaliły,ze jestem aktywna? JASNE!!! :P

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.