Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

bo ona, bo on, bo, jest zła itd...

Moderator: Moderatorzy

sahara

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
09-03-2013 19:58

Lokalizacja: trójmiasto

Dzieci: Syn 11 lat ZA i inne dodatki, Córka tylko twórczo nadpobudliwa lat 8

Post 12-02-2018 21:16

bo ona, bo on, bo, jest zła itd...

Moje dzieci generalnie są bardzo za sobą, tego nie powiem,żeby się unikali często całkiem fajnie się bawią, potrafią sobie miłe rzeczy mówić ale....
Z moim synem jest tak,że generalnie cokolwiek się nie dzieje to wina otoczenia, potknie się to zły chodnik... No i w domu też to widać,bo z byle powodu krzyczy na siostrę,że ona mu coś zrobiła, że ona to, czy tamto.... teoria spiskowa,że robi coś specjalnie żeby go denerwować, dokucza mu itd... Drażliwy jest strasznie. Oczywiście cicho siostry nie obwinia, od razu krzyczy. Córka też od tego robi się płaczliwo-krzykliwa w jego obecności. Też bym chyba taka była jakby mnie tak brat traktował.
Oczywiście na różne sposoby walczymy z tym żeby jak ma problem to nie fiksował się na otoczeniu, bo co mu to da?
Macie jeszcze jakieś pomysły na komunikaty, które mogłabym mu w takich sytuacjach dawać? To i czasem zdrowe dzieciaki mają tendencje do przerzucania winy na innych. Ciężki temat jak to ugryźć... oczywiście rozmawiamy, staram się wzmacniać te dobre zachowania między nimi, modelować coś ale ciężko mi czasem znaleźć punkt zaczepienia jak ugryźć daną sytuację...

mama w pracy

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 99


Rejestracja:
11-05-2016 07:25

Dzieci: Młody 12 lat ZA, Misiek 13 lat "zespół gimbusa" ;)

Post 13-02-2018 07:55

Norma, u nas Młody, jak jeszcze był całkiem mały, gdzieś 3-4 lata, jak coś narozrabiał to twierdził "to nie ja to wiatr" (nawet, gdy rozsypał kisiel w szufladzie). Teraz gdy, są starsi, czasami zdarza się, któremuś do czegoś przyznać, lecz baardzo rzadko. Z dokuczaniem i wrzaskami w wieku około 10-11 lat, radziliśmy sobie w ten sposób, że starszy za przezywanie (co robił nagminnie), a młodszy za wrzask mieli jakąś niewielką rzecz do wykonania. W tej chwili w domu jest już dużo ciszej, czasami, aż za cicho, lecz to już inny problem smartfoniasty.

sahara

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
09-03-2013 19:58

Lokalizacja: trójmiasto

Dzieci: Syn 11 lat ZA i inne dodatki, Córka tylko twórczo nadpobudliwa lat 8

Post 13-02-2018 20:27

Moje nie mają smartfonów. Fakt, to by pewnie wyciszyło;) Ale teraz syn ma w ogóle taką głośną fazę- po południu po szkole tak go nosi,że nie wiem- pewnie ze zmęczenia. W ferie byli względnie cicho. Teraz masakra... kotłowanina i w ogóle...

mama w pracy

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 99


Rejestracja:
11-05-2016 07:25

Dzieci: Młody 12 lat ZA, Misiek 13 lat "zespół gimbusa" ;)

Post 14-02-2018 07:55

To nie smartfony ich wyciszyły, tylko po prostu troszkę dorośli. Mają wspólne tematy i nawet jak się o coś sprzeczają to już nie robią takiego wrzasku na cały dom jak kiedyś. Dobrze, że Twoje dzieci nie mają smrtfonów, z tym jak z alkoholem im później tym lepiej :wink:

Gryf44

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
14-04-2015 08:33

Lokalizacja: Białystok

Dzieci: Córka 12 lat, syn 15 lat

Post 19-03-2018 14:04

Zaryzykuję hipotezę, że jak dziecko coś robi, to bardzo często jest to kalka z rodzica (ów).
Jak mi ktoś coś takiego mówi w sytuacji gdy dziecko nawala z zachowaniem, to mnie szlag trafia. Ale jednocześnie jest to piękna wskazówka. I chylę wtedy czoła...

Bo jak dziecko zachwyca zachowaniem, to hipotezę o kalkowaniu przyjmuję z lubością.

Zatem gdybym miał spróbować się powymądrzać, to bym powiedział:
"Mówienie niewiele daje. Najwięcej daje własna postawa.
Dziecko powieli."

Gryf44

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
14-04-2015 08:33

Lokalizacja: Białystok

Dzieci: Córka 12 lat, syn 15 lat

Post 19-03-2018 14:08

Analizując tekst: byle powodu krzyczy na siostrę,że ona mu coś zrobiła, że ona to, czy tamto.... teoria spiskowa,że robi coś specjalnie żeby go denerwować, dokucza mu itd... Drażliwy jest strasznie. Oczywiście cicho siostry nie obwinia, od razu krzyczy" wnioskuję sobie:
- chłopak może coś odgrywać; czegoś mu potrzeba/czegoś brakuje, i o to się dopomina.
Skoro od razu krzyczy, to próbuje ożywić otoczenie - żeby coś uzyskać dla siebie.

Ale co?
Najlepiej jakby sam to wypowiedział, ale może nie wie jak to zrobić/spina się/nie wyczuwa/nie potrafi nazwać/jest zblokowany - możliwości jest sporo.

Ciekawe.
Coś tam zapewne jest.

sahara

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
09-03-2013 19:58

Lokalizacja: trójmiasto

Dzieci: Syn 11 lat ZA i inne dodatki, Córka tylko twórczo nadpobudliwa lat 8

Post 19-03-2018 22:24

Ciężko tak zilustrować przez net. Na pewno jest rywalizacja między nimi. Choć daję im sporo czasu, bo mamy np. 2 miesiące dla siebie, ferie itd(pracuję w szkole) to i tak czuję,że się o to "biją". Powinno być chyba,że jedno trochę za mamą bardziej, a drugie za tatą, tak mi się wydaje. No ale mąż to nawet się do dzieciaków nie przytuli, bo według niego przytula to się np. na powitanie a nie tak bez powodu. No ale trudno. Próbuje po swojemu pomagać. Latem w piłkę grają, coś tam się dzieje ale jest to takie trochę sztywne, mąż nie umie "zaszaleć".
Sama w dzieciństwie miałam problem z męskim wzorcem- tata ciągle nieobecny ale ja nie byłam chłopcem. Mimo wszystko byłam za moim tatą bardzo, z mamą zawsze ciężko było.
Wracając do rodzeństwa, córka też aniołkiem nie jest. Jest generalnie pogodna, nie umie się na dłużej gniewać ale swój świat ma. Uparta jest bardzo, indywidualistka, chyba mi na naukowca wyrośnie albo dyrektora:) nauczycieli i innych zagada na amen. Ciągle coś tworzy, 100 pomysłów na minutę, ciężko za nią nadążyć. Ma też dość głośny sposób mówienia. Może to irytować syna, on na hałas źle reaguje. Dzieciaki mają obydwoje ciężkie charaktery. Do każdego z nich trzeba trochę w inny sposób mówić żeby posłuchało. To trochę śmiesznie wygląda ale ja działam jakbym miała w głowie taki przełącznik, bo nauczyłam się inaczej zwracać do jednego i drugiego. Po prostu wtedy słuchają.Syn, ponieważ ma ZA, to trzeba w inny sposób, do córki mogę bardziej jak do standardowego dziecka przy dyscyplinowaniu. Córka też walczy o uwagę, bo bardzo dużo energii pochłania jednak Krystian (terapie, problemy, nauka do nadgonienia). Ewa bardzo dobrze się uczy ale też potrzebuje czuć nasze zainteresowanie. Syna problemy często uniemożliwiały normalne funkcjonowanie naszej rodziny. To wszystko czasem ciężkie do ogarnięcia.
Dzieciaki też mało ze sobą przebywają. Są w innych szkołach, widzą się wieczorami. To nie pomaga. Chcą się bawić razem ale każde ciągnie na swoje.
Jak dłużej posiedzą razem w domu to jest lepiej- wtedy to już jakieś spiskowanie słychać:) co mnie cieszy,że razem coś kombinują.
Teraz syn ma lepszy okres, to i lżejsze są akcje z siostrą.
Ja myślę,że to idzie w dobrą stronę i się niedługo dotrą. Są coraz starsi. Jak teraz się układa w szkole Krystianowi to przekłada się to na większy spokój i normalność w domu- to niby dom na szkołę wpływa? Tu mamy jakoś odwrotnie:) Podstawą jest wzrost samooceny po tych wszystkich pozytywnych wzmocnieniach które otrzymał w szkole. Takie mam obserwację. Ja tego nie byłam w stanie uzyskać, ani terapia.
Wcześniejsza szkoła tak go zgnębiła,że zrobiła z niego wariata, niebezpieczny element, kogoś kogo zamknąć trzeba w zakładzie. Oby już nigdy czegoś takiego nie było, bo on i ja też tego już nie przetrzymam ponownie.

To się rozpisałam....

Gryf44

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
14-04-2015 08:33

Lokalizacja: Białystok

Dzieci: Córka 12 lat, syn 15 lat

Post 20-03-2018 08:13

No, rozpisałaś się.

I chyba sama sobie odpowiadasz.
"Podstawą jest wzrost samooceny [...]. Ja tego nie byłam w stanie uzyskać [...]"
Ale może łapię za słowa, tam jest też przecież dużo innych treści.

Trzymam kciuki!

sahara

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
09-03-2013 19:58

Lokalizacja: trójmiasto

Dzieci: Syn 11 lat ZA i inne dodatki, Córka tylko twórczo nadpobudliwa lat 8

Post 20-03-2018 21:56

Bo dom to dom, tu ma zawsze akceptację.Dla dziecka ważne jest tak samo dobre samopoczucie w grupie rówieśniczej, może i ważniejsze dla prawidłowego rozwoju. Wcześniej był odrzucony przez grupę. Mogłam stawać na rzęsach i nic. Zaczynamy żyć normalnie i to jest super.

Gryf44

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 533


Rejestracja:
14-04-2015 08:33

Lokalizacja: Białystok

Dzieci: Córka 12 lat, syn 15 lat

Post 21-03-2018 14:40

"Mogłam stawać na rzęsach i nic. "
a wcześniej:
""Podstawą jest wzrost samooceny [...]. Ja tego nie byłam w stanie uzyskać [...]""

No właśnie

Wróć do Wychowanie, czyli jak być rodzicem



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.