Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Raz lepiej raz gorzej czy to norma??

Moderator: Moderatorzy

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 18-03-2005 16:04

Raz lepiej raz gorzej czy to norma??

Ola ma takie fale. Raz ( tak jak w chwili obecnej) jest naprawdę super, trwa to czasem tydzień , rzadziej dwa, później jest dołek i trwa róznie od tygodnia to nawet miesiąca i wtedy jest ciężko z nią wytrzymać.
Nałogowo je slodycze, nie ma apetytu, jest zakręcona na maxa, nie docierają do niej polecenia powtarzane nawet 5 razy. Gubi i rozwala wszystko i wszędzie. O wszystkim zapomina , nic nie potrafi zapamiętać , Do szkoły bierze tylko to co zdążyła zapisać i ja to zauważyłam.
Później nagle :!: następuje poprawa. Mam najwspanialsze dziecko, mimo,że dalej jest nadruchliwa to jednak w dużo mniejszym stopniu. Mniej rzeczy ją rozprasza, denerwuje, nie obraża sie od razu tylko najpierw przemyśli itd...Zmniejsza się problem z zaburzeniem koncentracji uwagi.
Czym spowodowane są takie "fale" zachowań?
Skąd ten niepochamowany apetyt na słodycze a brak łaknienia równocześnie? Potrafi jeść ukradkiem( ostatnio ją na tym przyłapałam :wink: ) kakao rozpuszczalne łyżeczką jak nie ma w domu nic innego słodkiego.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 18-03-2005 18:03

Na forum gazetowym wypowiadała się pani dr pediatra, że niepochamowany apetyt na słodycze może być objawem candydozy, czyli grzybicy. Sugerowała przeleczenie środkami przeciwgrzybicznymi.

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... w=20685301
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 18-03-2005 23:45

Baaardzo mądry wątek!!
Super! Dzięki!! :D

weczi

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 541


Rejestracja:
20-03-2005 19:54

Lokalizacja: zagłebie

Post 27-03-2005 22:51

Co prawda niemam candydozy (naszczescie:P) ale za to jestem takim samym falowcem jak mala Ola... to powie kazdy kto mnie zna lub ledwo poznal... wachania nastroju niemal jak w okresie napiecia przedmiesiaczkowego... (az wstyd dla faceta :()
no i niestety gorzej jest czesciej niz lepiej...
z przerazeniem patrze w przyszlosc ze ADHDowcy (a przynajmniej ja:/) nieumiem rozgraniczyc pokazywania uczuc i jak mi zle to mi zle w szkole, pracy w domu... ale zauwazylem ze strasznie szybko w dobrym towarzystwie umiem zapomniec nawet o najwiekszych i najgorszych klopotach i smiac sie do rozpuku jak by nigdy nic...
Dla mnie strasznym sa bole nerwicowe, przepona sie tak skurcza, w tedy to bardzo boli i zadne leki przeciwbulowe nie pomagaja :(
ale suma sumarum - nie oddam nikomu mojego ADHD! ;)
Bartłomiej Weczera
www.ADHD.org.pl
bo razem łatwiej
weczi@o2.pl
________________
weni widi weczi

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 03-04-2005 16:15

ja tez dzialam falowo, to jest trudne, ale jak juz odkrylam te falowosc, to staram sie zycie pod nia ukladac. wsyztko ciezkie i najwazniejsze staram sie zalatwic w dokladnie na fali (czasem jest to trudne, bo "fala" trwa dzien, dwa, potem gwaltowne pogorszenie), w chwilach w miare spokojnych, tzn z roproszeniem, ale nie przesadnym - takich dni mam najwiecej - staram sie dzialac schematycznie, wykonywac codzienne obowiazki, soft zlecenia, albo "podklad" pod prace wlasciwa, natomiast w chwilach calkiem do dupy, odpuszczam wsyztko i nic nie robie. caly dizen, spie, ogladam filmy, dlubie w rupieciach, albo psuje komputer. chodzi o to, zeby sie maksymalnie przystosowac do tej falowosci, zamiast miotac i wsciekac, ze w dole koncentracyjnym nie jestesmy w stanie nic wykonac. bo co gorsza, dokladnie w tych dolach jestem najbardziej rozdrazniona, wsciekla, i najlatwiej wybucham. dlatego lepeij z gory zalozyc, ze nic z tego i odpuscic - lzej to wtedy przechodze, podobnie jak moje otoczenie.
jest jedna kwestia, ktora podejrzewam w zwiazku z falowoscia - tak jak zwierzeta, a ja to przerabiam ze swoja suka i po jej zachowaniu na 200% jestem w stanie powiedizec kiedy sie zmieni pogoda - adhdowcy, jako nadwrazliwcy moga silniej odbierac zmiany pogody i fazy ksiezyca. nie badalam ksiezyca - moze wlasnie zaleznie od jego faz mamy "przyplyw" lub "odplyw" - ale bez watpienia reaguje na zmiany pogody, biomet, a jak wieje halny, to w ogole...
tez cos takiego obserwujecie?

ona

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 25


Rejestracja:
09-03-2005 12:07

Post 03-04-2005 18:18

Wiesz wystarczy ze okres mi sie zbliza i wpadam w absurdalny stan potrafie sie smiac i az płakac ze smiechu a nagle przypomne sobie cos smutnego i lece i wyje a po 10 min smieje sie z tego jak to moglo mnie wyprowadzic z równowagi i znowu i taki stan przez 2h az padam wykonczona i z bólem głowy zasypiam.

Ja całe zycie zajadałam sie słodyczami a nie jadłam niczego innago. Co prawda babcie próbowały mi wciskac jedzenie ale zawsze konczyło sie rzyganiem.. w koncu wszyscy bali sie dawac mi na siłe jedzenia. Nie lataj za dzieckiem z łyzeczka bo to obrzydza apetyt i faktycznie w momencie kiedy wszyscy przestali mnie cisnac z żarciem czyli jakos ostatnimi laty zaczełam normalnie jeśc. Może to tez zasługa przyszłego który je cos kolo 7 razy dziennie a ja go rozpieszczam i robie mu żarcie wiec zawsze cos dla siebie tez. Teraz wiem ze to głównie wynikało z braku czasu... jesli moge to tak nazwac kiedy sie w cos wciagne moge np. siedziec od rana przed kompem moze mnie skrecac ale nie pójde jesc bo nie mam czasu. Bol brzucha zawsze przezyje oderwanie od mojego respiratora żadko ;)

Jeszcze co do falowosci.. totalna anarchia albo ja jeszcze nie znalazłam klucza do porzadku. Poprostu zazwyczaj wpadałm w mega depresje jesien zima.. i ciagne cała zime przez prawie cała reszte roku jestem radosna jak ta wiosna no nie liczac lenistwa. Tak faktycznie to potrzebowałabym wynajac sobie jakiegos murzyna co by mnie w dupe codziennie kopał i mowił co obiecałam sobie zrobic zamiast lezec w wyrze i wymyslac dla samej siebie wymowki dla świętego spokoju.

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 14-04-2005 22:43

Niestety nasza pediatra jest człowiekiem całkiem nie w temacie jeśli chodzi o problem nadpobudliwości. Jest natomiast super w chorobach dziecięcych takich jak chrypka , grypka, czy angina....
Kiedy nadmieniłam jej o badaniu na obecność drożdży w przewodzie pokarmowym to usłyszałam tylko,żę przecież baaardzo dawno nie dawałam Oli antybiotyków ( zresztą Ola bardzo rzadko choruje) i to nie możliwe. A skoro domaga się słodyczy to mam jej dawać bo widocznie organizm się domaga cukru. Mogę ew podejść i zrobią jej na poczekaniu badanie poziomu cukru bo maja glukometr w przychodni.
No i co ja mam zrobić? Badanie zrobić prywatnie czy jednak może faktycznie ma rację i odpuścić sobie te drożdże?

A propo kaszki mannej ( manny ??) to UWIELBIAM!!!! :D

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 15-04-2005 06:15

Wiesz to nie zawsze wina pediatry, oni mają mało kasy na badania dlatego czasem marudzą. Ja sobie radze w ten sposób że robie te badania co sugerują, więc może zrób najpierw te badanie cukru jak nie wykaże nic to jej powiec że jednak to nie to i może jednak drożdże bo ci zależy jak to nie poskutkuje to może poszukaj innego pedjatre bardziej otwartego. Bo jeśli pani pedjatra nie bedzie z tobą współpracować to zawsze będziesz musiała robić badania prywatnie a niektóre są strasznie drogie.
Aleks

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 15-04-2005 07:03

Ja rozmawiałam z naszą pediatrą na temat badań w kierunku grzybicy ukł. pokarmowego i ona mi powiedziało, że takie badanie może zlecić tylko specjalista (nie wiem jaki), bo są to drogie badania. No i odpuściłam.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 15-04-2005 07:34

jak przewód pokarmowy to może gastrolog?
Aleks

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 22-04-2005 07:44

Wiktor zaczyna być na "nie". Zaczęło się od tego, że ochłodziło się znacznie i zakazałam mu jeźdżić na rowerze do szkoły i popołudniu, bo dopiero co chorował przez cały poprzedni tydzień. No i się zaczęło. Jestem niedobra, uprzykrzam mu zycie, wyżywam się na nim, mszczę się, jestem złosliwa itp. itd. No i zaczął pokazywać rogi. Z aniołka zamienił się w diabła. Buntuje sie na każdym kroku, pyskuje, przezywa notorycznie siostrę, wyprowadza mnie po prostu z równowagi. Na wszystko ma gotowych kilka sprzecznych z moimi argumentów i upiera się przy nich jak wściekły osioł. Nie odpuści i na koniec dowali jeszcze jakimś upierdliwym komentarzem, a ja tracę nerwy, cierpliwość i szlag mnie trafia :twisted: :twisted: .
Wiem, że to minie i staram się jak mogę być opanowana, ale czasem już nie mogę!!! Boże, dodaj mi spokoju i opanowania!!!
Te jego wywody, dyskusje ze mną wykańczają mnie nerwowo. Wiem, że mam inteligentne dziecko, ale u niego to jest już cwaniactwo i w dodatku on tym się szczyci, że jest bardziej cwany i sprytny od nas (wczoraj taki tekst usłyszeliśmy). On kiedyś chce być człowiekiem wyrafinowanym i to jest jego cel życiowy :shock: . Załamuje mnie czasami :cry: . W dodatku sposób, w jaki to robi jest chamski i wredny momentami! Brak mi słów!
co wyrośnie z tego mojego dzieciaka :? !
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

gabriela

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 79


Rejestracja:
21-04-2005 10:06

Lokalizacja: Toruń

Post 22-04-2005 08:03

Moniko,
odwagi, takie zmiany to norma. Ja też jak długo jest dobrze to czekam, kiedy dostanę kopa. Ale po złych chwilach wracają lepsze. Adaś rozpoczyna starania, my też. Myślę , że z Wiktorem jest podobnie.
Gabrysia

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 22-04-2005 08:10

Tak właśnie jest. Kiedy jest dobrze, to człowiek tak się przyzwyczaja do tej miłej atmosfery, że jak później się wszystko odmienia o 180 stopni, to aż oddechu nie można złapać. I skąd czerpać wciąż nowe pokłady cierpliwości i spokoju!?
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 22-04-2005 08:15

Monkio jemu się wydaje, że jest cwany, ale tak naprawdę to przecież Was chyba nie zaskakuje, przecież jego kombinacje są widoczne, on nie jest w stanie ukryć, tego, że kombinuje. Jeszcze przyjdzie taki czas, że zauważy, że to nie przynosi oczekiwanych efektów. Wczoraj Piotrek był na grupowych zajęciach dla nadpobudliwców i mieli tam jednego takiego cwaniakującego, sami uzmysłowili mu, że to co robi jest śmieszne i zachowuje się jak gówniarz, może warto byłoby, żeby Wiktor też zaczął się spotykać z nadpobudliwcami, oni w grupie bardzo się wspomagają i pomagają sobie,. takie spotkania dobrze im robią. Może od września spróbujemy coś takiego robić dla naszych dzieci stowarzyszeniowych.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 26-04-2005 15:02

My mamy teraz totalny krok w tył, wszytsko na nie, rzuca sie na ziemie, jeczy cały dzień, jest strasznie pobudzony, znowu zdarza mu sie zmoczyc w nocy. Kompletnie nie moge sie z nim dogadac, a teraz jeszcze siedze z nim na zwolnieniu, przez to ugryzienie przez psa. oszaleje chyba. ja do kompletu źle się czuje, wiadomo jak na początku ciąży. I wponiedziałek nie ma przedszkola - ale ja ide do pracy, na szczescie.
17 maja idziemy do psychiatry ustawic nowe leki na nerwicę, może ona coś nam poradzi. Inaczej zwariuję.
Ostatni raz coś takiego mieliśmy w zeszłe wakacje, teraz znowu, oby nie za długo to trwało.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

ag.ma72

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 388


Rejestracja:
11-03-2005 18:25

Lokalizacja: Olkusz

Post 26-04-2005 17:01

Dla pocieszenia powiem ,że ostatnio chyba u wszystkich jest podobnie.Albo to przejście na wiosenny czas albo pełnia tak działa...U mnie nawet pies oszalał.Walczymy non stop ale mySę ,że po gorszym okresie przyjdzie ten lepszy.TRZYMAJ SIE !!!! :ithl:
Majda Agata
Pracownia Terapeutyczna ALFA
ag.ma@poczta.onet.pl, tel. 512 331 430
www.pracowniaterapeutycznaalfa.manifo.com
Baza danych instytucji pomagających osobom z ADHD i innymi problemami.

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 05-05-2005 07:45

A ja się nie wkurzyłam

Nie mogę w to uwierzyć, ale się nie wkurzyłam. Nie nawrzeszczałam, tylko spokojnie przypomniałam (po raz 847563), że w naszym domu obowiązują następujące zasady:
1. należy informować, gdzie się w danej chwili przebywa
2. nie okłamujemy się nawzajem
3. nie wyjadamy sobie nawzajem słodyczy
4. na komputerze Kuba może grać godzinę dziennie

Właśnie te cztery reguły zostały przez Kubę złamane po raz 847563. I to przez trzy dni pod rząd.

ad. 1. Przedwczoraj zniknął na cały dzień z domu. Rano bezczelnie uciekł, a o 15.00 wpadł do domu wypił kubek soku i tyle go widzieli. Obeszłam wszystkich kolegów, obeszłam całe osiedle, wołałam go, chociaż jest to nietolerowane na naszym osiedlu. Wrócił o 20.00. - tamtego dnia niestety się wydarłam, bo po prostu już bardzo się bałam o niego i nerwy mi nie wytrzymały i nie miałam pomysłu jak mam zareagować. Myślałam: "tak, zawsze wraca, ale może to jest ten jeden jedyny raz, kiedy coś mu się stało? Przecież ostatnio jest tak głodny, że nie wytrzymuje bez jedzenia dłużej niż 2 godziny." Tym razem wytrzymał.
ad.2 Wczoraj nie poszedł do szkoły, ale nie powiedział mi o tym, tylko jak gdyby nigdy nic przyszedł do mnie do pracy. Był bardzo miły. Dopiero w domu odkryłam, że nie poszedł do szkoły. I wczoraj właśnie udało mi się nie nawrzeszczeć, tylko spokojnie wyjaśnić i przypomnieć.
ad. 3 Jeszcze niedawno dzieliłam słodycze na cztery kupki i Kuba zjadał tylko swoją, ostatnio zjada wszystkim i dla nas nic nie zostawia...

Konkluzja jedna: cierpliwości mam więcej, nie mam już dość, ale brak mi urlopu, bo czuję, że powinnam teraz zostać w domu i wprowadzić Kubę na właściwą drogę, zwiększając nadzór.
Boję się myśleć o wakacjach...
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 05-05-2005 08:10

Re: A ja się nie wkurzyłam

kaszka pisze:Nie mogę w to uwierzyć, ale się nie wkurzyłam. Nie nawrzeszczałam, tylko spokojnie przypomniałam (po raz 847563), że w naszym domu obowiązują następujące zasady:
1. należy informować, gdzie się w danej chwili przebywa
2. nie okłamujemy się nawzajem
3. nie wyjadamy sobie nawzajem słodyczy
4. na komputerze Kuba może grać godzinę dziennie


Dlaczego ja się cieszę, że nie tylko u mnie tak jest :D ?????
Myślałam, że tylko moje pociechy znikają na całe dnie, a mój wiktor tylko kłamie i wszystko wszystkim zjada! A propos jedzenia, to właśnie wczoraj podzieliłam chrupki do mleka pomiędzy wiktora i Roksanę, bo z ostanich 3 paczek roksana zjadła tylko małą miseczkę, a resztę on. Ketczup też przed nim schowałam, bo dla niego to danie podstawowe, a nie dodatek!
Wypomniał mi, że mu wyliczam ile zjada i że chowam przed nim jedzenie, ale mu odpowiedziałam, że gdyby liczył się z pozostałymi osobami w domu, to by tak nie było. Chyba mam rację, co :wink: ?
Kompa jeszcze nie mamy, ale już prowadzi ze mną negocjacje, że godzina to za mało, jak na przyszłego informatyka :wink: . Ale na początek nie odpuszczę napewno, a potem zobaczymy jak będzie z nauką.
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

kaszka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 301


Rejestracja:
09-03-2005 08:19

Lokalizacja: Lublin

Post 05-05-2005 08:32

Ciesz się! Ja też się cieszę z cudzego nieszczęścia, ha ha! :wink:
Mnie na prawdę pomaga czytanie po raz 10 znanych książek. Aktualnie przerabiam po raz pierwszy pożyczone od Truskawiki "Nadaktywne dzieci". Kto nie czytał niech koniecznie przeczyta. Naprawdę dużo daje.
Kaśka
Chodzi właściwie tylko o to, żeby mieć trochę troski, trochę względów o innych

mtmonika

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 1381


Rejestracja:
09-03-2005 11:42

Lokalizacja: Jaworzno/Górny Śląsk

Post 22-06-2005 14:34

odzia pisze:........Moja MIka odkad skonczyla 2 latka byla jak fala, tydzien aniol, tydzien diabel.Po skonczeniu 4 lat fala wydluzyla sie w czasie, tj okolo 2 miesiecy jako takiego opanowania emocji i koncetracji i nagle totalna nieprzewidywalnosc reakcji na kolejne 2 miesiace. Obecnie jest w koncu tej swietnej formy, ktora o dziwo trwa juz moze 3-4 miesiace. I wlasnie ten czas wydluza sie chyba dzieki mojej wlasnej pracy w oparciu o dostepna mi wiedze i ww ksiazke.Niestety moja dwukrotna rozmowa z przedszkolna pania psycholog skonczyla sie na tym, ze to syndrom zazdrosci o mlodsza siostre i ze te dziwne zachowania to nasze bledy wychowawcze i ze to nam jest potrzebna terapia!!!!Ale to juz pewnie znacie z autopsji.
Ostatnia rozmowa z przedszkolanka potwierdzila moje obawy o zaburzenia koncentracji, ktore wyraznie dalo sie zauwazyc zima, teraz jest juz duzo lepiej. Na jak dlugo???Boje sie z kazdym dniem powrotu tych gorszych dni. Na razie nic nie bede robic w temacie bo juz sa wakacje, ale na pewno od wrzesnia postaram sie o wizyte u specjalistow i probe postawienia diagnozy. Ola


Cytuję ten fragment wypowiedzi Oli, bo dotyczy własnie poruszanego tematu. Ta falowość w zmianie nastrojów występuje u ADHd-owców, co potwierdzają posty moich poprzedników.

Wiktor od końca maja (od zlotu ADHD-owców na Łysej Górze) nadawał na dobrej fali - można było z nim się dogadać, słuchał poleceń, stosował się do zasad panujących w domu, wyskoki zdarzały się rzadko i potrafił za nie przeprosić.
I wystarczyło takie małe zdarzenie, jak zepsucie sie telefonu komórkowego, do którego wreszcie po kilku miesiącach kupił sobie nowy starter za uzbierane pieniądze. Chodzi wściekły, naburmuszony, jest wstrętny w stosunku do siostry, mści sie na niej za wszystkie wyrządzone krzywdy, do mnie jeszcze się zbytnio nie stawia, ale....
Staram się mu tłumaczyć, rozmawiać, podsuwać różne sposoby rozwiązania tej sytuacji, ale wszystko jest głupie, a życie jest beznadziejne.
I taki stan trwa już szósty dzień. W przypadku dziecka, umiejącego sobie radzić ze swoimi emocjami taka sytuacja spowodowałaby, jak sądzę, zepsucie nastroju i troche nerwów prze może kilka godzin i przeszłaby pewnie w jakieś działanie, ale nie w tym przypadku. On po prostu nie umie sobie poradzić ze swoją impulsywnością, rozczarowaniem, rozżaleniem i ze "złem całego świata".....
Monika
"Rodzice to skomplikowany system operacyjny" - wg Wiktora, czerwiec 2005

Wróć do Diagnoza, objawy osiowe i zaburzenia towarzyszące



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.