Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Objawy ADHD?

Moderator: Moderatorzy

julka

Posty: 1


Rejestracja:
28-10-2005 13:36

Post 28-10-2005 13:48

Objawy ADHD?

Witam Was,

Czy może mi ktoś napisać jak zachowywały się wasze dzieci od urodzenia do piątego roku życia, u których faktycznie stwierdzono ADHD. Najbardziej interesuje mnie okres niemowlęcy.

Pozdrawiam i dziękuję
Aleksandra :)

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 29-10-2005 11:09

Chyba się jakoś specjalnie nie wyróżniał. Trudno mi ocenić, bo jest moim pierworodnym :wink: Na pewno był ruchliwy, szybko opanowywał kolejne umiejętności (w porównaniu z siostrą), czyli podnoszenie główki, siedzenie, raczkowanie, ale to wcale nie świadczy o ADHD. Zaczęło się po okresie niemowlęcym. Był dzieckiem wymagającym - a więc: bardzo specyficzne upodobania kulinarne (znaczy się wąska grupa pokarmów akceptowalnych - tak mu zostało :wink: ), baaardzo duża ruchliwość - wspominam ten czas - tak do 3. roku życia źle, nie można było go z oczu spuścić, w ciągłym ruchu, dość późno zaczął mówić (rok i 7 mies.), ale szybko nadrobił. No i zawsze był niepokorny i buntowniczy, ale nie wiem, na ile to jest objaw ADHD, a na ile jego cecha osobnicza :wink:
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 29-10-2005 19:57

Moje dziecko nie jest zdiagnozowane ale opisze jego zachowania i moze mi ktos powie czy to odpowiada zachowaniom dzieci z adhd.Moj syn juz w szpitalu byl najglosniejszym dzieckiem.Nie raczkowal,pozno zaczal mowic[okolo 2-och lat]ale wszystko rozumial .W wieku przedszkolnym byl dzieckiem grzecznym ale bardzo ruchliwym i placzliwym.Juz wtedy zaczely sie pierwsze bojki[byc moze moim bledem bylo to ze zawsze mu mowilam zeby nigdy nie zaczynal pierwszy ale ma sie zawsze bronic]. Jego ruchliwosc i nadpobudliwosc zaczela sie bardziej ujawniac w pierszej klasie.Chodzil po klasie,rozmawial,przeszkadzal.Kiedys[2 klasa]gdy do klasy przyszla pani dyrektor moj syn wystawil nogi na lawke jak gdyby nigdy nic.A przeciez go tego nie ucze.Nie ucze go chamstwa i nie szanowania starszych.
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 29-10-2005 19:57

Tomek:
Impulsywny od urodzenia. Jak mu mleko z piersi nie pociekło natychmiast (natychmiast! a nie po 3-5 sekundach), to był zły i wierzgał. Nie zaobserwowałam etapu "siedzenia", od razu próbował raczkować.
Wcześnie prawidłowo artykułował wszystkie głoski, łącznie z "r" i "ż", ale nie mówił zrozumiałych słów, nawet "mama" czy "tata", tylko "wyśpiewywał" melodię zdań (dało się nawet odróżnić zdania oznajmujące od pytających!). Na normalną mowę przeszedł w ciągu dwóch miesięcy, miał wtedy 2 lata.
Od pierwszych prób używania łyżeczki czy kredek, był zdecydowanie leworęczny.
Jak mu się coś za pierwszym razem nie udało (ułożenie klocków, narysowanie itp.), odrzucał zabawki i zajmował się czymś innym. W rezultacie różne takie umiejętności opanowywał wyraźnie później, niż "w książkowych terminach". Zdecydowanie lepiej mu to wszystko wychodziło, gdy miał podwyższoną temperaturę, tak 36,8 - 37,2, wtedy był cierpliwy i odnosił sukcesy.
Lgnął do ludzi, zwłaszcza dorosłych, starał się być w centrum uwagi. Ale robił to inteligentnie, tzn. nie przeszkadzał i nie broił, tylko "mądrze po dorosłemu rozmawiał".

Etam:
W wieku niemowlęcym absolutne przeciwieństwo Tomka. Spokój, dużo snu, solidne jedzenie. Etapu siedzenia też nie odbył. Za to dłużej raczkował - robił to bardzo sprawnie, więc chyba nie odczuwał takiej potrzeby chodzenia.
Nie tolerował smoczka, za to ssał palec. I żadne sposoby w stylu gorzkich lakierów czy zaszywania rękawów piżamki nie były w stanie tego zmienić. Pomógł dopiero aparat ortodontyczny zakładany na noc, który Etam dostał w wieku lat sześciu. (Na marginesie: nie zgadzam się z opinią, że to właśnie ssanie palca jest przyczyną wad zgryzu; Tomek palca nie ssał, a wadę miał identyczną.)
Późno zaczął mówić (2 - 2,5 roku) i szło mu to dość opornie. Technika była ok., tylko jak tu zacząć coś mówić, żeby powiedzieć to chciałbym, ... chyba jednak powinienem zacząć inaczej, więc zacznę jeszcze raz inaczej. ..., i tak w nieskończoność.
Za to zawsze miał zmysł geometryczny - układanki czy budowle z klocków były ustawiane starannie w regularne, symetryczne wzory. Tu cierpliwość Etama była zadziwiająca.
Podobnie jak syn AgiK, Etam miał, i ma nadal, specyficzne upodobania kulinarne, czyli je wprawdzie dużo, ale w dość wąskim repertuarze.

ADHD mają obaj.
Jakże różne!
Ostatnio zmieniony 29-10-2005 20:53 przez Żona Dreptaka, łącznie zmieniany 1 raz

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 29-10-2005 20:26

Piotrek- jak się urodził nie miał czasu na nic, nawet na to, żebym miała rozwarcie, tak szybko pchał się na ten świat, od samego początku był bardzo płaczliwy, nie przespaliśmy spokojnie żadnej nocy, przynajmniej do 8 miesięcy nie pamiętam kiedy zaczął siadać, bo najpierw wstał i usiadł dopiero ze stania, pierwszy raz spadł z łóżka jak miał ok 2 miesięcy, bo zaczął się przekrecać, główke podnosił, jak miał 3 tygodnie, wszyscy się dziwili, że taki malutki i tak mocno ją trzyma, pierwsze kroki zrobił jak miał 10 miesięcy, raczkowanie trwało bardzo krótko, ok 2 miesięcy, w ciągu dnia zasypiał tylko na 10 minut i budził się rześki i wyspany, i znowu zaczynał się drzeć, praktycznie nie miał cierpliwości do ssania piersi, zaczął się najadać dopiero jak zaczął dostawać pokarm stały, całe życie strasznie chudy. Mówić zaczął jak miał rok, już bardzoswiadomie mówił mama, tata, baba, jak miał półtora roku już poszło w zdania, jak miał niecałe 3 lata już było wyraźnie mówione r.
Jak już raczkował i chodził to zasypiał w biegu, nagle robiło się cicho i dziecko spało tam gdzie ostatnio się bawiło.

Krzyś - tempo narodzin podobnie szybkie, usypianie przy piersi i gdy została wyciągnięta natychmiastowe przebudzenie i szukanie piersi, nie dało się go oszukać smoczkiem z siedzeniem i wstawaniem podobnie do Piotra, z chodzeniem znacznie gorzej ale raczkowanie ok 6, 7 miesięcy, pierwsze kroki w wieku 14 miesięcy, ale od razu duże odległości i po tygodniu wchodzenie po schodach. mama tata, tak ok 15 miesięcy, konkretne zdania dopiero 4,5 roku, zdobywanie wszystkiego co chce przez pokazywanie danej rzeczy, nie przez nazywanie, przedszkole w wieku 3 lat i 8 miesięcy, w wieku 4 lat, agresja w stosunku do niektórych dzieci, nieumiejętność porozumiewania się, ucieczka w kąt, gdy w przedszkolu była jedna z wychowawczyń, gdy była druga pełnia radości. Badania psychologiczne , pedagogiczne w wieku 4 lat, podejrzenie o autyzm, pobyt diagnostyczny na neurologii, i wypis z diagnoza ADHD, wspinanie się po meblach skakanie po łóżkach ciągle w biegu.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Żaneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
26-08-2005 19:03

Lokalizacja: Katowice

Post 30-10-2005 14:17

Z moim małym były problemy od porodu,nie związane z ADHD.Koślawość kończyn porażenie mięśnia splotu barkowego,lekkie porażenie prawostronne.Rehabilitacja od 6-tego tygodnia życia,dzięki niej zaczą siadać raczkować i chodzić o czasie.Opóżnienie w mowie było widoczne od początku.Teraz szybko nadrabia dzięki logopedom.Widoczna była jego nadruchliwość ,spadanie z łóżka to normalność,zawsze musiał być wyzastawiany.Sen bardzo nie spokojny ,ciągle się rozkopuje, mówi,czasem lunatykuje.W ciągu dnia bardzo aktywny ,oczy trzeba było mieć do okoła głowy nawet jak oglądał bajki to zawszy albo fiknął z łóżka albo coś zmajstrował.Kiedy poszedł do przedszkola na początku siedział w kącie ,nie włanczał się do zabawy,nie słuchał poleceń nauczycielki,ciągle wybiegał na korytarz,raz nawet z wycieczki próbował uciec do domu bo mu się nie podobało.Póżniej kiedy próbował zwrócić na siebie uwagę zaczą popychać dzieci ,wyrywać zabawki.Unikał kontaktu wzrokowego,a przy zadaniach gdy sobie nie radzi ucieka w swój świat(odlot-nie wie co się dzieje ,kompletnie nic nie słyszy i na nic nie reaguje)Główny kłopot to zabużenia koncentracji,szybkie zniechęcenie,ale bardzo radosny i roześmiany (gdy nie ma napadów złości)Nie malował do 5-tego roku życia.Do dzisiaj nie wiemy czy jest prawo czy lewo ręczny mimo testów bo wychodzą sprzecznie,teraz pisze i je na przemian raz lewą raz prawą jak mu pasuje.To tak ogólnie bo można by tu dużo pisać.
Żaneta mama i żona ADHD-owców

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 01-11-2005 19:32

Z Alą było tak.
Pięć dni po narodzinach ciągle spała. Nie chciała nawet jeść. Potem po powrocie do domu zaczęła się wiercić i płakać. I tak już zostało. Trzy miesiące kolek, na które nic nie pomagało. Spała bardzo mało jak na niemowlę.Pierś ssała często i krótko. Wieczorem od godz. 19 do ok.23 wiła się i krzyczała. Na zmianę z moją mamą nosiłyśmy ją na rękach. Na męskiej płaskiej piersi nie chciała się uspokoić, więc mąż nawet jakby chciał nie mógł mi pomóc. Nie chciała spać w łóżeczku. Czasem usypiałam ją w wózku. Prawie ciągle była noszona, bujana. Na spacerach nie chciała siedzieć w wózku. Na początku używałam nosidełka. Jej rączki i nóżki ciągle były w ruchu.Do piątego roku życia kilka razy wstawała w nocy, żeby się napić.Nie raczkowała. Gdy tylko zaczęła utrzymywać się na nóżkach, chciała chodzić. Całodobowa wiercipięta. Nigdy nie zabawiła się sama. Wszystko musiałam robić z Alą. W ogóle maruda jakich mało. Nowa zabawa bardzo szybko się kończyła. Trzeba było wymyślać coś nowego.Nie interesowały ją kolorowe zabawki, ale z reguły sprzęty gospodarstwa domowego. Bardzo bała się głośnych i dużych zabawek. Uciekała od nocnika z pozytywką. Gdy zaczęła mówić pełnymi zdaniami z wieku ok.2 lat, buzia się jej nie zamykała. Nie znosiła dłuższych wizyt u znajomych. Zaczynało się marudzenie i już nic nie było w stanie ją uspokoić. Ciągle musiała być w centrum zainteresowania. Stanie w kolejkach w ogóle nie wchodziło w grę. Do lekarza trzeba było zabierać cały majdan, aby mieć czym zająć dziecko.Jeżeli chodzi o jedzenie, to od początku miała bardzo skąpe menu. Nie cierpi nowych smaków. Zaraz ma odruch wymiotny.Ubrania muszą być luźne. Pamiętam, że od zawsze nie cierpiała rajstopek i wkładania koszulek do spodni. A gdy poszła do przedszkola,okazało się , że nic nie chce jeść i na każdnym kroku się wścieka, nie umie czekać na swoją kolej itd. Wtedy pierwszy raz poszłam do psychologa. Nadpobudliwość stwierdzono dopiero dwa lata później.

Pozdrwawiam.Katarzyna

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-11-2005 19:55

zonadreptaka pisze:Za to zawsze miał zmysł geometryczny - układanki czy budowle z klocków były ustawiane starannie w regularne, symetryczne wzory. Tu cierpliwość Etama była zadziwiająca.
Podobnie jak syn AgiK, Etam miał, i ma nadal, specyficzne upodobania kulinarne, czyli je wprawdzie dużo, ale w dość wąskim repertuarze.


To widzę jeszcze jedno podobieństwo. Budowle z klocków są bardzo skomplikowane, symetryczne i zdradzające wielką wyobraźnię. Poza tym rysuje chętnie, ale głównie są to machiny wojenne, bazy i statki kosmiczne.
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

AgaK

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 53


Rejestracja:
23-09-2005 12:45

Lokalizacja: Warszawa

Post 01-11-2005 20:04

tak sobie czytam te charakterystyki dzieci. I w każdym z nich odnajduję cechy mojego. Wszystkie są trochę podobne.
Agnieszka, mama ośmiolatka z ADHD

kasiask

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 42


Rejestracja:
11-10-2005 16:13

Lokalizacja: Kraków

Post 01-11-2005 20:24

Mój Julek tez jeszcze niezdiagnozowany, ale napiszę Wam, jaki był jako młodsze dziecko:

Urodził się przez cc w 41tygodniu ciązy z powodu deceleracji zmiennych, czyli że mu tętno spadało - stąd decyzja o cc. Jako nie mowalak był ideałem. Tak do roku. Przy piersi potrafił leżeć i półtorej godziny i cierpliwie ssać. Mało płakał, ładnie spał. Od kiedy zaczęłam wprowadzać pokarmy stałe , zaczęły się problemy z wymiotami. Wystarczyło dać o łyżeczkę za duzó i wszystko zwracał. Byc może było to związane z przerostem migdałków, a może i nie. Obecnie nie wymiotuje, ale z łaknieniem ma duże problemmy. Może nie jesć i pół dnia, a posiłek trwa w nieskończoność , bo przy okazji ma bardzo dużó do powiedzenia. Ma 6 lat, waży 20 kg i wygląda jak patyczak.
Kiedy skończył rok i zaczął przymierzać się do chodzenia okazało się, że jest nieostrożny. Ciągle się przewracał, potykał na prostej drodze- 3 razy ubił sobie przednie zęby. Po schodach chodził tak, jakby ich nie widział. Trzeba go było łapać, żeby nie zleciał.
Nie ma zamiłowania do żadnego sportu. Na rowerze uczył się jeździć przez dwa lata, a teraz jeździ, ale wygląda to tak, jakby miał się zaraz gdzieś roztraskać. Jednocześnie próbuje się wspinać na meble , drzewa i latarnie. I nawet mu to wychodzi.
Do przedszkola poszedł w wieku 3 lat i to bardzo chetnie. Przedszkolem był tak zachwycony, że od pierwszego dnia nie chciał z niego wychodzić. Problemy zaczęły się pojawiąc w 5-latkach, kiedy panie rozpoczęły naukę i przygotowanie do zerówki /grupa łąćzona z zerówką/. Julek absolutnie nie chciał z paniami współpracować. Siedzenie przy stoliku go nudziło. On chciał się bawić i już.
Obecnie jest w zerówce w szkole. Ciągle gada, robi za klasowego błazna, nie chce robić szlaczków i innych rzeczy , które wymagają precyzji i skupienia. W rezultacie pracuje wolniej niż inne dzieci i ma tyły.
Jednocześnie w domu bardzo dużo rysuje, ale jego rysunki po pierwsze są tylko na ten temat , który go interesuje, a po drugie rysowane są zazwyczaj jednym kolorem i bardzo szybko. A potem następny i następny.
Jest inteligentny. Ma bujną wyobraźnie. Świetnie bawi się z młodszym bratem, chociaż czasami kłócą sie i biją. Dużo wymyśla. Buduje z klocków lego...
Obgryza paznokcie u rąk, obrywa paznokcie u nóg, a ostatnio nerwowo mruga oczami. Jak z tym walczyć??

Czy myślicie, że to ADHD???
Kasia mama Mateusza (1996), Julka (1999), Antka (2002) i Maksa (2005)

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 02-11-2005 14:47

No coś jest na rzeczy, wymaga diagnozy.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

daggy

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 140


Rejestracja:
03-11-2005 01:10

Lokalizacja: Opole

Post 09-11-2005 22:55

Mój Dominik urodził się juz w 38 tyg. ( bardzo nie chciał czekać ) ,Jako niemowlę non stop płakał i jadł- do roku w nocy budził się po kilka razy, na spacer w biegu bo ryk jak za długo sie zbierałam , jak głodny to siniał od płaczu itp. pierś to prawie połykał wieć potem miał kolki...potem zaczeli sie lekarz..bo dziecko nie siadało, nie gaworzyło, szukając specjalistów - kilku zaleciło mi masaze - na kregosłup, chodziłam,nic nie dało,rehabilitacja- nie pomogła...az trafiłam we Wrocławiu na kogos kto wreszcie powiedział o co chodzi ( fizycznie było ok ) ze to mózg blokuje...Oczywiscie seria badan, tomograf itp...wszedzie ciezko sie dostac.Okazało sie ( po zawale na myśl o guzie mózgu ) ze to choroba metaboliczna!! ze wystarczy dieta!! badanie nie pokazało choroby....dlaczego??nie wiadomo...Konsekwencje - uszkodzony układ nerwowy...Ale po przejsciu na diete rewelacja!!raczkował długo ale szybko jak burza, zaczał gaworzyć, chodził jak miał 18 msc czyli 4 msc po wejsciu diety, jego rozwój poszedł piorunem, zaczał mowic w wieku 3 wyraznie ale za to duzo , bardzo duzo...szybko nadgonił jezykowe braki.Ma wspaniała wyobraznie, pamieć rewelacja , do szczegółów , do ludzi sytuacji itp - jest uwazam nadzwyczajna- bystry był od zawsze -on zawsze wszystko zauwazy, z klockami było podobnie i zawsze układał czerwone z czerwonymi , wszytko musiałobyc równiótko, wstaje wczesnie - zawsze budzac cała rodzine- niechcacy oczywiscie :) noi od razu biega , nienawidzi metek i kapci. Nigdy nie dojada bo zawsze czasu brak, jest bardzo uczuciowy,odda wszystkim wszystko- od ulubionej zabawki po ostatni cukierek.Uwielbia dzieci- one jego nie zawsze bo czasem jest upierdliwy :wink: ale jest lubiany.Zawsze w kims zakochany -musze pierscionki kupowac, uwielbia windy - non stop je rysuje ,robi fotki ,kazda musimy sie przejechac -gdziekolwiek jestesmy, a potem ją rysuje - jednym kolorem , ale potrafi byc bardzo wtedy skupiony !!W jedzeniu wybredny - no ale scisła dieta-zawsze mysałam, zawsze nam ucieka - orientacja rewelacja -ale ja zawsze ze strachu umieram- choc wkoło wszyscy juz wiedza ze wroci ,trafi. non stop się wydurnia i zawsze sie smieje...Jest coraz kolorowiej z wiekiem...tylko ,ze gdyby lekarze wykryli od razu fenyloketonurie- pewnie teraz bym tu nie pisała i może miałabym nawet spokojnego syna??

aleks

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 191


Rejestracja:
28-03-2005 15:47

Lokalizacja: Gdańsk

Post 17-11-2005 10:46

A nasz Łukasz był aniołem,za to potem sobie zaczoł odbijać.
Jako niemowle prawie nie płakał , dużo jadł , spał od 24do 6 rano można było według niego ustawiać zegarek. Zawsze uśmiechnienty, nie bał sie ludzi. Chodził do żłobka i przedszkola, żadnych problemów same pochwały.
W "0" zaczął sobie odbijać i to strasznie jakby nadrabiał zaległości :)
Konstrukcje z klocków,kartonów ,zabawek zaczoł budować bardzo szybko.
No i zawsze wszędzie go było pełno. Zawsze był bardzo otwart do ludzi.
Gadatliwy naet kiedy jeszcze nie mówił po naszemu :)
Aleks

Vinga

Posty: 9


Rejestracja:
18-11-2005 16:17

Lokalizacja: N.S.

Post 19-11-2005 00:59

Damian urodził się w 38 tygodniu, od razu okazało się że jest najgłośniejszym dzieckiem w szpitalu, w domu do 3 miesiąca miał kolki, całe noce nosiłam go na rękach. Siadać zaczął w 7 m. a chodzić dokładnie na roczek. Mówić zaczął dość wcześnie ale bardzo długo nie mówił pełnymi zdaniami (gdzieś do 5 lat). Prawie aż do przesady artykułował każdy wyraz r, sz, cz akcenty były wręcz namacalne. Od 2 roku uwielbiał komputer, już jako 5-6 latek miał opanowane wszystkie gry, sam znajdował strony dla dzieci. Był bardzo ruchliwy, wszędzie go było pełno, na spacerach lubił oddalać sie od nas. Najgorszą gafą było powiedzenie mu "nie idź tam bo tam jest bobo, baba jaga" oj wtedy koniecznie musiał tam pójść aby sprawdzić czy aby na pewno tam jest :) . Do zerówki poszedł rok później, sama go odroczyłam ponieważ jest z 31 grudnia. Poza tym żył wtedy jakby w własnym świecie, na zadane pytania odpowiadał nie na temat, lub ciągle mówił o jakimś bohaterze z gry. Nie właził nigdy na meble ani nie styrmał się po niczym wręcz przeciwnie długo bał się nawet zjeżdrzalni ponieważ było tam wysoko. W piaskownicy miał problemy, bo albo kogoś osypał piaskiem albo coś zepsuł bądź zabrał innym dzieciom. Potrafił bawić się godzinami klockami bądź autkami, układał je równo w rzędzie lub budował z nich zamki. W zerówce zaczeły się problemy z zachowaniem, ciągle biegał, piszczał, bił dzieci, zabierał zabawki. Jako dziecko odroczone musiał być zdiagnozowany w ppp. tam stwierdzono nadpobudliwość psycho-ruchową, bez orzeczenia o ADHD. teraz jest w pierwszej klasie, i oczywiście jest mnustwo problemów, ciągle wychodzi z ławki, biega, gada albo sam albo wraz z nauczycielką, wchodzi pod ławki, piszczy w łazience, 2 razy rzucił zeszytem. Na szczęście już się nie bije ani nie odbiera niczego dzieciom. W klasie jest tolerowany, trudno powiedzieć czy lubiany, ale raczej nie ma większych problemów z dziećmi. Poza tym uczy się bardzo dobrze, uwielbia czytać, zapisał się do dwuch bibliotek, czyta płynnie i z akcentem, ładnie i szybko pisze, język ang, nie spawia mu większych trudności, wierszyki zapamiętuje w lot, to samo z opowiadaniami, gorzej jest z pracami manualnymi, nie gubi nic, wszystko przynosi, co prawda w teczce bałagan ale wszystko jest a zadania domowe zanacza sam krzyżykiem w książce aby nie zapomnieć. Było by cudownie gdyby nie zachowanie, już nie mam siły wysłuchiwać narzekań pani, nawet rozmowy z pedagogiem szkolnym mnie dołują. Nie pomagają prośby, groźby ani obiednice, po prostu spływa to po nim jak po kaczce. Dokładnie zdaje sobie sprawę z tego co robi źle, ponieważ po przyjściu ze szkoły opowiada mi o tym. No to niby wszystko poza tym że nigdy nie sprawiał mi problemów na spacerach czy w sklepie, kiedy mówię że czegoś mu nie kupię to po prostu pyta czy innym razem to otrzyma i reaguje na to spokojnie. Natomiast gorzej z upomnieniami czasami zachowuje się jak głuchy, mogę mówić kilkanaście razy żeby czegoś nie robił a on udaje że nie słyszy. Czy to ADHD? A może tylko nadpobudliwość, sama już nie wiem co o tym myśleć, przeczytałam już wszystko co mogłam na ten temat ale Wy jako rodzice macie na pewno lepszą wiedzę praktyczną bo że tak powiem z pierwszej ręki :).

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 19-11-2005 10:49

Napisałaś że stwierdzono w PPP u twojego syna nadpobudliwość psychoruchową,i to jest właśnie ADHD.W naszych orzeczeniach nie jest nigdy używana nazwa ADHD ,a właśnie nadpobudliwość.

Vinga

Posty: 9


Rejestracja:
18-11-2005 16:17

Lokalizacja: N.S.

Post 19-11-2005 12:57

Tak to prawda, jednak pani psycholog stiwerdziła że nie może wydać jednoznacznego stwierdzenia na papierze, napisane jest tylko że dziecko jest nadpobudliwe o małej koncentracjii i zachowanie norm społecznych jest lekko poniżej jego wieku. Co może objawiać się tym że woli bawić się np z 5-6 latkiem niż dzieckiem w swoim wieku. Pani pedagog szkolna po przeczytaniu orzeczenia z poradni stwierdziłą że dziecko jest nadpobudliwe itd. ale nie ma konkretnie powiedziane że jest to ADHD więc cytuję: "Nie powinniśmy wysuwać aż tak daleko idących wniosków ponieważ orzeczenie nie jest jednoznaczne z ADHD". Zaczynam się trochę gubić :(

basia

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 240


Rejestracja:
14-05-2005 20:38

Lokalizacja: Darłowo

Post 19-11-2005 19:48

Vingo w takim razie poczekaj na wypowiedz naszej Agatki która jest psychologiem.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 19-11-2005 20:32

No cóż, z opisu zachowań Twojego dziecka nie wynika jednoznacznie, że ma ADHD. Zastanawiaja mnie zwłaszcze te opisy zabaw z wcześniejszych okresów - "wyłączanie sie" ze świata, szeregowanie i porządkowanie zabawek i przedmiotów,lęk przed zabawami ruchowymi na wysokości, przebywanie we własnym świecie a jednocześnie świetna koncentracja i pamięc jeżeli chodzi o sprawy szkolne (zaznaczanie zadań). Z ADHD to widzę tu tylko nadruchliwośc, nie piszesz o impulsywności ani o kłopotach w koncentracji. Zastanawia mnie tez ten słabszy rozwój społeczny, to wskazywaloby na inne zaburzenie niz ADHD. Jeżeli chcesz miec pewnośc co do diagnozy i ewnetualnego leczenia powinnas iść z małym do psychiatry dziecięcego, bo tak naprawdę to lekarz stawia diagnozę. I weź ze sobą tę opinię od psychologa.
Dla mnie ten opis nie jest jednoznaczny z opisem dziecka z nadpobudliwością psychoruchową z deficytem uwagi, pewne rzeczy się nie zgadzają. Ale oczywiście moge się mylić, zwłaszcza, że przecież nie znam dziecka. Pozdrawiam :)
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 21-11-2005 10:48

Vingo, mój Kuba zachowywał sie bardzo podobnie jak twój syn. Bardzo podobne jest to wyłączanie sie ze świata, strach przed wysokością - nadal troche tego jest, chociaż mniej, najciężej jest mu przełamć strach - formy zabaw. A poza tym nadpobudliwość, brak koncentracji. U nas początkowo psychoatra podejrzewała autyzm, ale po diagnozach w ośrodku dla autystyków wykluczono, natomiast stwierdzono nadpobudliwość, oraz nerwice natręctw. ktoś kiedyś na forum pisał - nie pamiętam kto - że zdarza sie, że u dziecka z adhd sa jakies symptomy, cechy autyzmu - nie wiem z czego to wynika. A zachowanie w szkole w tej chwili tez tak jak piszesz - jest w klasie integracyjenj i panie dobrze sobie z nim radza, chociaz bywaja bardzo ciezkie dni.bedziemy jeszcez diagnozowani w w stowarzyszeniu pomost w Gdyni, zeby w sumie diagnoze potweirdzic - nawet po pierwszych zajeciach w poradni pp w piatek pani psycholog powiedzial, ze dobrze by bylo zrobic tam konsultacje, bo Kuba nie jest w stanie chwili usiedziec w miejscu, nawet jak go przywola do porzadku to jest to mala chwilka i dalej w ruchu. narazie czekam na termin.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 21-11-2005 18:11

do basi - używa się w opiniach terminu ADHD, ja uzywam.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Vinga

Posty: 9


Rejestracja:
18-11-2005 16:17

Lokalizacja: N.S.

Post 21-11-2005 22:28

To może ja przytoczę jego opinię, będzie łatwiej, i może dowiem się czegoś więcej :)

"Chłopiec został skierowany na kontrolne badanie psychologiczne w celu ustalenia wskazań do pracy z dzieckiem w obliczu zbliżającego się obowiązku szkolnego. Wroku szkolnym 2004/2005 korzystał z odroczenia obowiązku szkolnego w związku ze stwierdzonym brakiem dojrzałości szkolnej, głównie w sferze emocjonalnej i społecznej (nasilone objawy zespołu nadpobudliwości psychoruchowej).
Naukę w kl. "0" realizował w miarę systematycznie, wykazując powolne, ale w satysfakcjonujące postępy w sferze edukacyjnej. Zaobserwowano również poprawę kontaktów z rówieśnikami i nauczycielem, przyrost umiejętności funkcjonowania w grupie oraz pewną stabilizację emocjonalną. Nadal jednak zdarzają się okresy, kiedy chłopiec jest pobudzony, nadruchliwy, zdezorganizowany, ma problemy z podjęciem współpracy w nauce czy zabawie, ignoruje próby zdyscyplinowania go i wyciszenia.
W taki właśnie sposób pokazał się w trakcie kontrolnego badania psychologicznego, wskutek czego uzyskane przez niego wyniki wydają się nie w pełni odzwierciedlać jego potencjał rozwojowy.
Nie ulega jednak wątpliwości że Damianek rozwija się w sferze intelektualnej w zgodzie z normami wiekowymi. Zaobserwowana dysharmonia świadczy przedewszystkim o ewidentnych zaburzeniach procesów uwagi (krótkotrwała koncentracja, słaba podzielność). Na wybrane zagadnienia odpowiada z widzą prawie że encyklopedyczną. Również operacje rozumowania arytmetycznego oraz działania na liczbach, mimo że stanowią przedmiot jego szczgólnego zainteresowania w sytuacjach kontrolnych przebiegają z wyraźnymi utrudnieniami (dezorganizacja myślenia, pochopność odpowiedzi). Stosunkowo niski wydaje się też być poziom uzdolnień w zakresie spostrzegawczości wzrokowej, w szczególności do złożonego materiału percepcyjnego oraz w zakresie uczenia się wzrokowego i ruchowego. Tempo pracy manualnej w tym grafomotorycznej, wolne. Niski spoziom sprawności uwarunkowany zarówno zaburzeniami dynamiki procesów nerwowych, jaki i opóźnionym dojrzewaniem funkcji sensoryczno-motorycznych i motorycznych.
Na dobrym poziomie rozwinięte jest logiczne myślenie i to zarówno słowno-pojęciowe, jak i konkretno obrazowe. Zasób słów adekwatny do norm wiekowych, coraz lepsza umiejętność wypowiadania się, budowania zdań rozwiniętych, spójność i zborność komunikatów słownych.

Wyniki badania pedagogicznego wykazują znaczny postęp w zakresie rozwoju mowy, zasobu słownictwa i wiadomości na temat najbliższego środowiska społecznego i przyrodniczego. Chłopiec zna już wszystkie literki, głoskuje wyrazy, wyodrębnia pierwszą i ostatnią głoskę z rozsypanki słownej układa wyrazy, pisze ze słuchu rozbudowane zdania. Czyta samodzielnie skomplikowane i długie teksty nie sylabizując, właściwie interpretuje ich treść. Rozpoznaje przedmioty, osoby i zwierzęta znajdujące się na ilustracjach, potrafi opowiadać treść obrazków, samodzielnie tworzy krótkie historyjki na ich podstawie. Zna cyfry od 0 do 10-ciu, opanował pojęcie zbioru. Liczy w zakresie 10 a nawet dodaje dziesiątkami do 100, rozwiązuje proste działania matematyczne, zna i stosuje określenia: więcej, mniej, tyle samo, ma natomiast pewne kłopoty z określeniem położenia w przestrzeni.
Uczeń wymaga stosowania zachęty i stałej kontroli podczas wykonywania zadań. Ze względu na nasilone objawy nadpobudliwości psychoruchowej uczeń wymaga szczególnie przemyślanych odziaływań wychowawczych bazujących na czytelnych regułach i zasadach postępowania oraz konsekwencjach w sytuacji ich jawnego naruszania. Chłopiec może potrzebować częstszych przerw w pracy."



To jest opinia z lipca tego roku po ukończeniu przez Damianka zerówki, opini z początku zerówki nie będę przytaczać bo jest to jedna wielka katastrofa, bicie, popychanie, krzyki, plucie itd. na szczęście to wszystko mineło. Zapomniałam dodać że Damian żadko patrzy w oczy rozmówcy, uwielbia rozmawiać ale wtedy jego wzrok błądzi po wszystkim tylko nie po osobie z którą prowadzi dialog. Jednak nawet wtedy wierci się i kręci na miejscu. Na dzień dzisiejszy nie ma już problemów z uciekaniem w własny świat, wręcz przeciwnie nawet w żartach kiedy go pytam o tamte wymyślone postacie burzy się i odpowiada "mamo przecież to była tylko fantazja nie wiesz? takie rzeczy nie istnieją". Zadania nie lubi odrabiać ze mną, sam czyta polecenia w książce i je wykonuje potem daje mi tylko do sprawdzenia, w 99% zadania zrobione są prawidłowo i starannie. Jeżeli chodzi o koncentracje to mogę tylko mówić o tym co jest w domu, godzinami może leżeć w łóżku i czytać kolejne książki a potem przybiega i opowiada mi o nich, układa skomplikowane zamki i fortece na podstawie mapy z klocków lego co zajmuje mu czasami nawet i trzy godziny, maluje farbami kilka obrazków na raz wypełniając przy tym całą kartkę, czasami bierze zeszyt domowy i po prostu przepisuje sobie jakiś teksty z książki, Więc sama już nie wiem dlaczego nie robi tego w szkole?? Czy dlatego że w domu jest sam a tam większa grupa która go rozprasza? A może testuje nauczycieli na ile może sobie pozwolić??. I jeszcze jedno w tamtym tygodniu byłam z nim u psychiatry dziecięcego, która ani słowem nie wspomniała mi na temat nadpobudliwości Damiana, przepisała tylko preparat wapniwo-magnezowy z witam. B6 i Sedatif PC lek homeopatyczny, który zażywa trzy razy dziennie pod język. Przepraszam że się tak rozpisałam ale zbiliża się poniedziałek i znowu zaczną się problemy w szkole a ja już nie wiem jak na niego wpłynąć. Dzisiaj wydrukowaliśmy mu regulamin z zasadami które ma wprowadzić w życie, z karami za ich złamanie i nagrodami za ich wykonanie i przypieliśmy do tablicy w jego pokoiku, może to przyniesie jakieś rezultaty. I na koniec nie wiem czy to ważne ale Damian sam sprząta swój pokoik, sam się ubiera, robi sobie śniadanie i kolację, nie jest wybredny, ma znakomity apetyt i je praktycznie wszystko, szczególnie lubi ostre rzeczy, kuchnie meksykańską, chińską, i wszlekiego rodzaju musztardy i keczupy. Ostatnio walczę o wyeliminowanie wszelkich pepsi i coca coli, mąż kupuje je codziennie i syn pije razem z nim.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 22-11-2005 10:08

No w domu się zachowuje świetnie! Nie wiem, co powoduje, że Twój synek rozrabia w szkole, to by trzeba było prześledzić. Na moje wyczucie małemu przydałaby sie jakaś fajna grupa terapeutyczna dla dzieci, w której podniósłby swoje umiejętności zycia w grupie, nauczył nowych zachowań. To pozwoliłoby mu lepiej zachowywac sie wszkole.
Częśc dzieci tak ma - w domu napradę dobrze, w szkole - katastrofa. Ale to nie jest ADHD. Postępowanie - podobne jak w ADHD, czyli ścisła współpraca ze szkołą, konsekwencja za dane zachowanie i grupa terapeutyczna dla małego.
Ewentualnie więcej na priva.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 28-11-2005 11:23

Moi synowie przede wszystkim bardzo mało spali, przez pierwszych kilka miesiecy zasypiali najwyzej na kwadrans - góra pół godziny, budzili się na trochę i znowu usypiali. To było straszne...Dopiero jak mieli chyba z osiem miesięcy, to przesypiali np. 3 godziny. Poza tym bardzo mało jedli - często, ale po 10-20 ml. Zabawy czymkolwiek trwały po kilka sekun i zabawka lądowała z hukiem z kącie, w ogóle wszystko paliło im sie w rękach i ulegało destrukcji. To dzięki nim jedliśmy przez pare lat kolacje wigilijne na stole bez obrusa, bo jak mieli po 10 miesiecy, to moja mama założyła obrus i już wiecej tego błędu nie popełniła :D . Chodziliśmy do psychologa od urodzenia (bo chłopcy to wcześniaki z 29 t.c.), która od pierwszych wizyt twierdziła, że to świetny materiał na ADHD-owców. Bardzo długo nie byli zainteresowani rysowaniem, dopiero jak mieli po 5 lat to zaczęli rysować, ale teraz rysują bez przerwy, ale bardzo niestarannie, z pisaniem też mają problemy (tzn. z czytelnym pisaniem), długo rysowali naprzemiennie prawą lub lewą ręką. Jeden odkąd miał zęby strasznie wszystkich gryzł - potem mu przeszło w obgryzanie paznokci. Jeden nauczył sie sam czytać w wieku 3 lat (i stąd problemy w przedszkolu - bo mu sie nudzi...), drugi sie nie nauczył, wg neurologa z powodu wady wzroku, ale to raczej nieprawda, bo wada niewielka , nosi teraz okulary połówki. A odkad zaczęli chodzić, to jedzą w biegu i na stojąco. Teraz jest moze trochę lepiej, czasmi usiądą.
Pozdrawiam
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 28-11-2005 14:38

Jeżeli chodzi o koncentracje to mogę tylko mówić o tym co jest w domu, godzinami może leżeć w łóżku i czytać kolejne książki a potem przybiega i opowiada mi o nich, układa skomplikowane zamki i fortece na podstawie mapy z klocków lego co zajmuje mu czasami nawet i trzy godziny.


Agatko. Pamiętam kiedyś mnie upomniałaś, jak pisałem, że to na pewno ADHD. Teraz nie ma co twierdzić, że to na pewno nie ADHD.

Jeśli idzie o mnie to słowo daję, ale byłem bardzo podobny w tym wieku :)

Było by cudownie gdyby nie zachowanie, już nie mam siły wysłuchiwać narzekań pani, nawet rozmowy z pedagogiem szkolnym mnie dołują. Nie pomagają prośby, groźby ani obiednice, po prostu spływa to po nim jak po kaczce. Dokładnie zdaje sobie sprawę z tego co robi źle, ponieważ po przyjściu ze szkoły opowiada mi o tym


Tym się nie przejmuj. Pamiętam te bezsensowne rozmowy z mamą po zebraniach, kiedy się pytała, czemu znowu ... Chodzi o to, że na serio inaczej po prostu nie mogłem. Autentycznie byłem dobrym dzieckiem i właściwie dla pań w szkole/przeczkolu to powinno być najważniejsze.

Nie ma co się dziwić. Trzeba uwierzyć na słowo, że zachował się jak mógł najlepiej. Dobrze, że składa relację. Macie dobry kontakt, więc może nie ma co go psuć? Poza tym to może zresztą dać sobie na wstrzymanie i nie przejmować się tak tym, co mówi nauczyciel?[/quote]

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 28-11-2005 15:53

No cóż filipp, żeby mozna było rozpoznac ADHD, objawy musza występować co najmniej w dwóch środowiskach, skoro w domu ich nie ma to i o ADHD mówić nie można. Trochę się douczysz, popracujesz w zawdzie psychologa dziecięcego, to będziesz wiedział o co chodzi.
No i znasz takie przysłowie o jajku mądrzejszym od kury :wink:
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 28-11-2005 20:13

Hmm... Ja tylko się bronię, że za wcześnie jednoznaczna ocena. W sumie biorąc pod uwagę, że jestem w posiadaniu adhd i znam swoje zachowania z dzieciństwa, to mogę jakoś się z tym utożsamiać albo nie. A akurat z tym co napisałem to się utożsamiam.

Poza tym akurat to ja wiem, jak działa umysł osoby z adhd :). A te dwa środowiska. Teraz ogólnie dobrze mi się wiedzie. To znaczy, że już nie mam adhd?

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 28-11-2005 21:57

Agatka ma rację w 100%. Warunkiem postawienia diagnozy jest występowanie ADHD w dwóch środowiskach. To nie ulotna bajka, są kryteria według których się tą dysfunkcję określa, po wykluczeniu innych schorzeń, czy też zaburzeń zachowania, w żaden sposób nie związanych z ADHD, a mogących powodować identyczne, lub bardzo zbliżone do ADHD zachowania. Bardzo rzadko występuje izolowane ADHD, najczęściej towarzyszą mu właśnie zaburzenia zachowania, które nie są objawem samego ADHD, tylko jego powikłaniami. Nie wyobrażam sobie nadpobudliwego dzieciaczka, który w domu jest diabłem wcielonym, a w szkole aniołkiem, potrafiącym się doskonale skupić na stawianych mu zadaniach, zdąża przepisać z tablicy, nie jest impulsywny, wykonuje wszystkie polecenia. Tak samo w sytuacji odwrotnej, gdy w domu dziecko jest ideałem, uczynny, wykonujący natychmiast polecenia, odrabiający bez problemów lekcje (cytat z postu Vingi: zadania nie lubi odrabiać ze mną, sam czyta polecenia w książce i je wykonuje potem daje mi tylko do sprawdzenia, w 99% zadania zrobione są prawidłowo i starannie... sam sprząta swój pokoik, sam się ubiera, robi sobie śniadanie i kolację), a w szkole ciągłe problemy? W obu przypadkach, moim zdaniem, nie powinniśmy mówić o ADHD.
Agatko, jeśli się mylę, popraw mnie, proszę.

filip222

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 247


Rejestracja:
08-04-2005 13:13

Post 29-11-2005 00:03

Dobra, ale ja to wiem. Znam kryteria diagnostyczne itd. itd. Chodzi mi o to, że ja też nigdy nie dawałem sobie pomagać. Książek też całkiem sporo przeczytałem. Trudno jednoznacznie wyrokować, ale ja z tej wypowiedzi nie wyczytałem niczego, co by było jednoznaczne z odrzuceniem diagnozy.

No może z tym sprzątaniem pokoju, śniadaniem i kolacją to już rzeczywiście lekka przesada :) Chociaż to są różne okresy dojrzewania. Miejmy nadzieję, że z tego wyrośnie :)

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 29-11-2005 00:16

Masz rację Filip, jednoznacznie nie można, za mało danych. Ale trzeba by było, przede wszystkim, tak jak pisała Agatka dobrze przyjrzeć się temu, co dzieje się w szkole. A tak nawiasem mówiąc, to sprzątanie i przygotowywanie sobie posiłków, to chyba przegięcie w drugą stronę, no nie? :wink:

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 29-11-2005 11:06

Nie stawiam diagnoz przez internet, absolutnie 8) ADHD to ADHD a zachowania niegrzeczne w szkole to inna bajka.
Potem nauczycielki i rodzice zgłaszają tabuny dzieci z gotową diagnozą - bo "przecież on tak biega na przerwach, ze to musi byc ADHD, bije się z kolegami itd"
Filipie - sobie samemu się nie stawia diagnoz. Może ci się coś wydawać a z zewnątrz wygląda całkiem inaczej. Pozdrawiam
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-01-2006 13:01

Czy spotkaliście sie z fachowym okresleniem" rozwój słuchu fonetycznego" i jakie mogą być konsekwencje w jego opóźnieniu?
Z czym się to wiąże?

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 06-01-2006 13:52

Bezpośrednim następstwem moga byc objawy dysleksji - trudności w pisaniu, popełnianie błędów, trudności w czytaniu. Ale nie denerwuj się, to nic strasznego, znaczna część dzieci ma zakłócenia rozwojowe. .
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 06-01-2006 21:16

Agatko czy możesz coś bliżej na ten temat. Moja córka ma niedosłuch( nie słyszy tylko określonych dźwięków, niektórych głosek nie różnicuje). Nauczyła się na pamięć np. kiedy mówi się t a kiedy d itp. Do tego ma koszmarną dysleksje, ale nikt mi nigdy nie wspominał o słuchu fonetycznym. Sama też jestem osobą niedosłyszącą.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 06-01-2006 22:46

Irena!
Niedosłuch to niedosłuch (zwykle jest ubytek iluś tam decybeli), a słuch fonematyczny (czasem w skrócie piszą fonemowy) to słuch związany z dźwiękami mowy i ich różnicowaniem. Zakłócenia słuchu fonemowego wystepuja u dzieci, które słyszą normalnie , ale mają kłopoty w różnicowaniu fonemów zbliżonych brzmieniowo, np kosa-koza, kasza-kasa, mąka-męka itd dla dzieci w I klasie z zakłóceniami słuchu fonemowego te wyrazy moga brzmieć podobnie. U starszych dzieci trudności te bada się na materiale słownym, który nic nie znaczy, wtedy jest to bardziej skomplikowane. Badaniem słuchu fonemowego zajmuje się (zwykle powinien) psycholog przy badaniu standardowym oraz logopeda lub pedagog, który pracuje w poradni.
Zakłócenia w słuchu fonemowym moga prowadzić do wystapienia dysleksji. Ale nie musza, jak się poćwiczy. Nie ma co demonizować, naprawdę ćwiczeniami mozna bardzo wiele zrobić, wiem to choćby po swoim osobistym dziecku.
ALE UWAGA, PRZY NIEDOSŁUCHU FIZJOLOGICZNYM NIE ROZPOZNAJE SIĘ DYSLEKSJI, ponieważ kłopoty w pisaniu, mówieniu i czytaniu wynikają bezpośrednio z tego, że dziecko nie słyszy. Przy niedosłuchu fizjologicznym charakter popełnianych błędów jest specyficzny, charakterystyczny i ma inny obraz niz przy "czystej" dysleksji.
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

iwpal

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
27-05-2005 07:13

Lokalizacja: Poznań

Post 06-01-2006 23:02

O słuchu fonematycznym było wiecej w wątku
tutaj
Ja też nie spotkałam sie, aby przy uszkodzeniu analizatora (narząd wzroku czy słuchu) diagnozować dysleksję. Czyżby to jakieś przeoczenie czy nie zrozumienie istoty problemu?
Chociaz osoby z niedosłuchem dobrze zaaparatowane moga miec równiez zaburzenia słuchu fonematycznego, ale wcale nie muszą. Zaburzenie słuchu fonematycznego jest problemem wynikającym z dysfunkcji kory mózgowej w lewej pólkuli (dokładnie w płacie skroniowym), co nie ma nic wspólnego z ostroscią słuchu.
Pozdrawiam
IwonaP.
nie mam ADHD, ale za to jestem psychologiem

Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 07-01-2006 19:33

No są różne teorie na temat dysleksji, oczywiście, te lokalizacyjne też, właściwie wszystkie deficyty czy zakłócenia rozwojowe można tam jakoś zlokalizować w mózgu, ale nie ma co straszyć mam :wink: To tylko tak groźnie brzmi 8) Ja tam wolę mówic o przetwarzaniu informacji, że coś tam szwankuje. Ważne, że można cos z tym zrobic, no a można. Pozdrawiam
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

iwpal

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
27-05-2005 07:13

Lokalizacja: Poznań

Post 07-01-2006 20:02

Niezależenie od teorii i od rodzaju dysfunkcji zawsze można pomóc, trzeba tylko znaleźć "klucz" lub motyw przewodni rodzaju tej pomocy. Przeciez nawet osoby, które fizycznie nie maja częsci mózgu moga sprawnie funkjconowac, jeżeli będą miały odpowiednia terapie w odpowienim czasie i z odpowiednią intensywnością (bo mózg ma bardzo duże zdolności do kompensacji) :lol: Dlatego nie przyjmuję do wiadomości, gdy ktos mówi o problemach dziecka: "ono tego wyrosnie", bo tak jak można pomóc 3-latkowi, to 11-latkowi już nie. Ja badając dzieci czasem czepiam sie drobiazgów w ich rozwoju, ale to potem praca na 6 m-cy do roku (tylko!), a nie syzyfowa robota.
Pozdrawiam
IwonaP.
nie mam ADHD, ale za to jestem psychologiem

Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz.

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 08-01-2006 21:48

Dokładnie dziewczyny macie racje, mnie najbardziej zawsze interesowało jak mogę dziecku pomóc. Paula z tego co wyczytałam to nie ma chyba w ogóle słuchu fonematycznego. Ma dokładnie ze wszystkim problemy, teraz tylko w piśmie bo mowę wypracowałyśmy. W rozmowie nikt nie zauważy że miała ciężką wadę wymowy. Natomiast pismo to osobna historia. Młoda pisze tak jak mówiła w wieku 4-5 lat. Zmiękczenia czarna magia, dokładnie zamienia dźwięczne i bezdźwięczne głoski. Cały czas pracujemy są efekty bo chociaż szumiące opanowała jako tako. Na to wszystko ma stwierdzony lekki niedosłuch to jest na granicy ucho lewe 20 decybeli, prawe 25. Więc jak na razie o aparatowaniu nie ma mowy. Jak się pytałam o związek niedosłuchu z jej problemami. To mówiono mi, że to właśnie jej niedosłuch powoduje jej kłopoty a jednocześnie stwierdzano dysleksje. Z tego co piszecie jedno drugie wyklucza więc już kompletnie zgłupiałam. Może dysleksja u Pauli to tak trochę na zasadzie, że chłopaki mają (obydwaj słyszą normalnie). Ale najważniejsze cały czas pracujemy, duża zasługa tu młodej (jest bardzo ambitna i pracowita). A z różnicowaniem radzimy sobie w ten sposób, że nauczyła się migowy alfabet. I jak czegoś nie rozumie to pani pokazuje jej na palcach i wtedy wie o co chodzi. Jej to bardzo pomaga i jakoś sobie radzi. Wielkie dzięki za informacje, bardzo ciekawe zresztą.

Agatka

Awatar użytkownika

Profesorowa

Posty: 1001


Rejestracja:
10-03-2005 21:16

Lokalizacja: Kraków

Post 08-01-2006 22:17

irena! Jest pewnie tak, że ktos małej rozpoznał dysleksje po to, żeby jej było łatwiej w szkole. Tak się robi nieraz, żeby dla dziecka było lepiej. Bo ma ulgi, a przy samym niedosłuchu - nie ma takich samych korzyści, niestety przepisy oświatowe nie uwzględniają tego, że skutek niedosłuchu jest poważny. Dziurawe prawo oświatowe......
Ale wygląda na to, że córka ma duże problemy, faktycznie, jak po język migowy musiałyście sięgnąć. Pozdrawiam :wink: i życzę powodzenia
jestem psychologiem:) i lubię to forum
Agata Orzeł-Żukowska
psycholog dziecięcy i terapeuta rodzinny
terapeuta biofeedback

karto

Posty: 2


Rejestracja:
10-01-2006 09:14

Post 10-01-2006 09:48

WITAM SERDECZNIE! Mam problem -moze tu u was otrzymam odpowiedz.Moja siostra ma 1.5 rocznego synka i problem , dziecko nie usiedzi na miejscu , cały czas w ruchu - juz chodzi w momencie jak nie chodził tez był problem bo trzeba bylo nosic na rekach bo mu sie nudziło, wszystko dotknie , zrzuci - zabawki na 5 min i sie nudzą a potem dewastacja zabawki- najlepsza zabawka to materac na tórym mozna szalec skakac itp.stosunek do zwierząt straszny- tzn najlepiej kopnąc, uderzyc/ nikt go tego nie uczył, raczej mamy psy tzn ja i uczymy dzieci szacunku do zwierząt, w kontaktach z rówiesnikami tez problem o ile inne dziecko nie chce zabawek jest w miarek a jak juz chce to problem potrafi uderzyc a gdy jest karcony przez matke to efekt jest taki ze uderza głową w sciane lub ciągnie sie za uszy . Prosze o rade jak postepowac z takim maluszkiem?

Żona Dreptaka

Wsparcie

Posty: 6424


Rejestracja:
14-03-2005 21:39

Post 10-01-2006 10:17

Witaj, Karto :)

Dobrze, że wcześnie zauważacie problem, gdy maluch jest jeszcze maluchem.

Wiesz, rodzice na ogół postępują tak:
jeśli dziecko zachowuje się poprawnie, to nic szczególnego nie robią,
a jeśli dziecko zachowuje się źle, wtedy upominają, karcą, itp.
W efekcie maluch dowiaduje się, co ma robić, żeby się nim zajmowano - i to właśnie robi.

Sztuka polega na odwróceniu tego schematu:
jeśli dziecko zachowuje się poprawnie - mów do niego, chwal, baw się z nim,
a jeśli dziecko zachowuje się źle - ignoruj, nie zauważaj, nie zwracaj uwagi.

To trudne, bo trzeba zmienić swoje nawyki/przekonania. Poza tym - jak to zrobić, jeśli tych "dobrych chwil" jest tak mało. Fakt, na początku nawet trudno jest te dobre chwile zauważyć. Ale one są, na pewno, tylko my-rodzice mamy inaczej nastawione radary.
No i - jak tu nie reagować na oczywiste czynienie szkód sobie i innym? Też trudne. Ale z drugiej strony lepiej teraz niż za kilka lat, kiedy kaliber wykroczeń wzrośnie wraz z dzieckiem.

Spróbujcie :!:
Uda się, będziemy trzymać kciuki :!:

karto

Posty: 2


Rejestracja:
10-01-2006 09:14

Post 10-01-2006 14:37

dzieki za odpowiedz, sama juz nie wiem co robic - ja patrze z boku bo to syn siostry, czy to juz nadpobudliwosc? czy trzeba sie juz wybrac do lekarza? siostra bardziej jest skłonna twierdzic ze to rozpieszczenie. Sama nie wiem czy jest powód do niepokoju

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13293


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-01-2006 19:02

Nikt tak na odległość Ci nie odpowie na Twoje pytania. Jest za duże prawdopodobieństwo błędu.
Przypuszczam, że wizyta u psychologa nie zaszkodzi. Zawsze takie dziecko trzeba zobaczyć własnymi oczami.

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 10-01-2006 20:01

Wizyta u psychologa jest wskazana, ale u dobrego psychologa, bo jak pójdą do pierwszego lepszego, to może być źle z samooceną Twojej siostry.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

Kate

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 124


Rejestracja:
18-10-2005 13:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-01-2006 11:15

czy możecie polecic psychologa w Warszawie, który umiałby prowadzić terapię dziecka z ADHD?

monis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 126


Rejestracja:
30-11-2005 18:22

Lokalizacja: Warszawa

Post 11-01-2006 12:47

Ewa Karwoska powinna pracować jeszsze w poradni na ul. Stępińskiej.
Jest świetna prowadziła terapie mojego Filipa. Tylko ona zajmuje się dziećmi do 7 roku życia , ale zadzwoń spróbuj.
Pozdrawiam Monika

jaga

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
30-12-2005 00:15

Lokalizacja: legnica

Post 11-01-2006 15:18

ja mam ten sam problem. Krzys ma 5,5 roku. bylismy u trzech psychologów i każdy mówi co innego. Krzys nie usiedzi chwili na miejscu, skacze po meblach, szybko dekoncentruje się na czynności czyli np. często nie kończy pracy plastycznej, a jak ma uzupełnić literki czy szlaczek to po prostu horror...trzeba nad nim dosłownie siedzieć i pilnować. Tak samo jest też z ubieraniem...zanim to zrobi kilka razy musi na golasa poskakać po wersalce, a pózniej okazuje sie, że próbuje założyć spodnie na głowę...przerywa nam, kiedy mówimy, nie słucha co sie do niego mówi, dopiero kiedy jedno z nas traci cierpliwość i krzyknie on sie jakby budził i...tez zaczyna krzyczeć. to bez sensu...jesteśmy już zmęczeni...mamy jeszcze młodszą córeczke, ma 3 lata i jest zupełnie inna. Pomóżcie!!!!! czy spróbować jeszcze raz i poszukać psychologa????

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 11-01-2006 21:01

Jaga jak opisujesz swojego krzysia, to jakbym widziała swojego, psycholog tak naprawdę powinien pomóc Tobie, żebys pogodziła się z innoscią Krzysia, bo Krzysiowi nie pomoże, Krzysiowi potrzebny jest trening zachowań społecznych, jego skakania nie powstrzymasz, możesz mu tylko pomóc zauważając wszystkie jego dobre strony, ale nie porównuj go z ułożoną córką, bo to może tylko zaszkodzić. Zachęcaj go do krótkich momentów skupienia, kończenia tego co zaczął, i chwal, chwal, chwal!!!!, natomiast na nadruchliwość nie zwracaj uwagi, chyba, żeby groziła śmiercią, lub powaznym uszczerbkiem na zdrowiu.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

jaga

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
30-12-2005 00:15

Lokalizacja: legnica

Post 11-01-2006 22:00

Halina dziękuję Ci :) ciężko nam, bo nie mamy żadnej pomocy. Tylko jeden psycholog stwierdził, że Krzyś może mieć adhd bez oglądania go. inny odbył sptokanie najpierw ze mną, potem oglądał Krzysia i powiedział, że nie ma adhd, ja mam sie zwolnić z pracy i być z nim 24 godz. na dobę, żeby pomóc mu uporządkować to co w nim jest... jeśli nie bedę potrzebowała terapii. byłam nawet dwa razy, ale ja tak nie umiem wyrzucać swoje emocje... mówić co sie ostatnimi dniami wydarzyło dobrego, złego a nic na temat sposobu radzenia sobie z tym co sie dzieje z krzysiem... przestałam chodzić na terapię.

jaga

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 31


Rejestracja:
30-12-2005 00:15

Lokalizacja: legnica

Post 11-01-2006 22:06

Mamy pozostawić to samemu sobie??? Krzyś we wrześniu idzie do zerówki... jak będzie sobie radził? co będzie w szkole???
Następna

Wróć do Diagnoza, objawy osiowe i zaburzenia towarzyszące



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.