Forum     Forum - powrót na pocztek forum Portal - powrót na ADHD.org.pl Office Bogdan Mizerski

Żarłoczność

Moderator: Moderatorzy

wojtkam

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 29


Rejestracja:
27-04-2005 19:56

Lokalizacja: Ślask

Post 06-05-2005 18:32

Żarłoczność

Mam do was pytanie ,czy adhdowcy mają problem z zaspokajaniem sytosci? :?: Pytam ponieważ moje dziecko ma z tym ogromne problemy i nie ukrtwam że bardzo mnie to niepokoi.Ledwo co zje to sięga po coś innego nawet po sytym obiedzie -masakra :!: :!: :!:

tomek

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 830


Rejestracja:
20-02-2005 23:21

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-05-2005 18:48

Był tu gdzieś wątek o zaspokajaniu nerwicy natręctw czy innego tego typu zaburzenia poprzez jedzenie.

Inna sprawa, że ja sam jem jak dziki... ale to chyba rodzinne...
Polska to kraj odwrotny (...) jesteśmy gdzieś między antylopami a słoniami)

Ignacy Baumberg, koordynator medyczny psp.

fn_ghost

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 265


Rejestracja:
09-03-2005 14:22

Post 06-05-2005 19:11

ja wrecz przeciwnie - u mnie kazdy jeden nerw powoduje brak apetytu, a ze nerwow mam cala mase, to z waga u mnie kruchutko...

verowa

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 230


Rejestracja:
10-03-2005 13:24

Post 06-05-2005 20:51

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 06-05-2005 21:32

U nas jest wręcz odwrotnie :( Walczę o zjedzenie najmniejszego kęsa :(
Ola to typowy niejadek ! Im bardziej nerwowa tym mniej je ...
Mam porównanie dwójki dzieci - dwulatka je prawie tyle co ja a w Olę nieraz prawie siłą wciskam ...

dreptak

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 13283


Rejestracja:
20-02-2005 21:41

Lokalizacja: Warszawa

Post 06-05-2005 21:40

To nie wciskaj. To nic nie daje. Będzie coraz gorzej.
Im bardziej wciskasz tym bardziej sie będzie bronić.
Jedzenie musi sprawiać przyjemność, a nie być powodem walki.

truskawka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 72


Rejestracja:
16-03-2005 18:49

Lokalizacja: Lublin

Post 06-05-2005 21:51

Dreptak ja nie jestem typem wciskacza, chodzi o sytuacje extremalne. Po kilku dniach niejedzenia prawie niczego po prostu zdrowy rozsądek mi każe "coś " zrobić. I nie jest to znęcanie się nad dzieckiem w stylu jedz bo ...!!!! tylko -kilka łyżek teraz, kilka za chwilę i tak powoli wracamy do normy tzn do jedzenia ilości hmmmm normalnych ( dla niej :))

Halina

Awatar użytkownika

Licencjonowana ADHD-owa Czarownica

Posty: 5819


Rejestracja:
08-03-2005 22:32

Lokalizacja: Górny Śląsk

Dzieci: Piotrek 24 CZR z cechami ADHD i Krzyś 15 gimnazjalista ZA z cechami ADHD

Ja: ADHD zdiagnozowane przez lekarzy moich dzieci

Post 06-05-2005 21:54

Ja mam to samo z Piotrkiem, a jak jeszcze wdaje się w to stres, to jest jedzenie i żyganie, tak jak przy bulimii. A chudy jest jak patyk.
Sama ADHD, synowie ZA z cechami ADHD, a mąż podejrzany o ADD
Obrazek
Obrazek
tel. 799223703

wojtkam

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 29


Rejestracja:
27-04-2005 19:56

Lokalizacja: Ślask

Post 07-05-2005 09:04

Wychodzi narazie że jednak ten problem choc w małym stopniu dotyka adhdwców a ciekawe jak by tak zrobić statystykę jak to jest rzeczywiście :?: W swoim otoczeniu nie znam osoby która by nie lubiła sobie ''dogodzić'' :wink: a tez nie bez przyczyny biją na alarm w mediach że nadwaga jest chyba plagą :!: Wychodze jednak z tego załozenia że
kochanego ciałka nigdy za wiele-oczywiście bez przesady :P Dorośli jednak wiedza co robia -myślę- a dzieciaczki :?: :!: POZDRAWIAM i życze dużo silnej woli [smilie=kiss of love.gif]

olaoska

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 58


Rejestracja:
28-04-2005 23:40

Post 08-05-2005 23:09

żarłoczność

dołączam się do tych ADHD-chudych ,mój syn to szkielet ,potrafi przez tydzień być na diecie -suchy chleb i woda ,często wymiotuje,nic w niego siłą nie wmuszam,bo przynosi to odwrotne skutki..aktualnie zapisałam go na obiady w szkole- w towarzystwie lepiej mu smakuje,a ja wiem przynajmniej,że zje jeden ciepły posiłek...

mycha

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 17


Rejestracja:
03-05-2005 22:13

Lokalizacja: Śląsk

Post 09-05-2005 08:59

Witam!

Mój 11-to letni anioł zjada wszystko co możliwe i to w dużych ilościach, na szczczęście jest chydu. Apetyt ma od zawsze. :wink: Jedynie ma głodówkę jak jest chory, bo każde przeziębienie to od razu 40 C, więc temperatura mu nie pozwala jeść.
Pamiętam jak dziś, miał mieć robiony zabieg w szpitalu i nie problemem było to, że ma mieć coś tam robione czy być uspany tylko to, że nie może jeść :) Myślałam, że nie wytrzymam i go uduszę w tym szpitalu jak robił awanturę na cały oddział, że go głodzimy. :oops:
Pytałam ostatnio lekarza i powiedział, że Ripolept zwiększa apetyt, ale on jak brał inne leki też tyle wcinał, więc to chyba nie tylko sprawa lekarsw.
Pozdrawiam. Basia

wojtkam

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 29


Rejestracja:
27-04-2005 19:56

Lokalizacja: Ślask

Post 09-05-2005 10:42

Mój 11-to letni anioł zjada wszystko co możliwe i to w dużych ilościach, na szczczęście jest chydu.



Mycho -u mnie jestv odwrotnie wcina wszystko i tyje i niestety nie moze nosic spodni po starszym bracie ,ten z kolei chodzący szkielet
:cry: Juz nie chodzi mi o walory estetyczne a o jego zdrowie ,bo jak wiadomo otyłosć prowadzi do wielu schorzeń.niestety aura za oknem nas nie rospieszcza, nie pozwala sie dzieciakom wybiegac :wink: a i jesc sie chce jak zimniej-oj niedobrze :!: :!: :!:

agadoc

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 41


Rejestracja:
23-04-2005 14:24

Lokalizacja: Poznań

Post 17-05-2005 20:32

Troche późno tu trafiłam, pewnie juz zapomnieliscie o tej dyskusji. Mój syn pożerał wszystko, przede wszystkim slodycze (czekoladę) w każdych ilościach. Nic nie pomagało-mimo, że wiem, iż nie powinien. Potrafił znaleźć slodycze wszędzie, a jak nie bylo w domu to wykazywal wielką pomysłowośc w zdobywaniu (dziadkowie, sąsiedzi, wlasne fundusze). Dopiero, gdy zaczął brac imipraminę (lek przeciwdepresyjny) żarloczność i apetyt na slodkie zniknęły jak ręką odjął. Schudł 4 kilo w ciągu 6 tygodni. Zmusilo mnie to do rozmyslań-i uważam, że jadł, bo caly czas zył w stresie, takiej lekkiej formie depresji i dojadanie poprawiało mu humor. Rozumiem to, bo ja też w lekkim stresie rzucam sie na slodycze, dopiero w silnym-nie jem nic. Moje przypuszczenia potwierdziła psychiatra-dlatego po zastosowaniu leków antydepresyjnych, które siłą rzeczy poprawiły mu nastrój, samoocene itd. przestał jeść. Wniosek jest taki: wydaje mi się, żę adhd-owcy (mimo, że nie wyglądają) bardzo się stresują swoja innością i nie radzą sobie z nią-stąd różne zachowania (brak apetytu, żarłoczność, moczenie nocne, obgryzanie paznokci, zaburzenia snu itd) charakterystyczne tak naprawdę dla stresu i depresji. Dla nas rola jest taka-POMAGAĆ!!!!!!!

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 09-09-2005 09:56

Mój Kuba do czasu ,kiedy zaczęłam podawać mu Concertę,jadł wszystko i to w ogromnych ilościach.Na szczęście jest szczupły(widocznie ciągły ruch i szybkie spalanie).Jego dzienna porcja pożywienia była większa niż moja i dwóch starszych córek.Badania robimy regularnie,także jego apetyt to żaden objaw chorobowy.Kuba potrafił w nocy skradać się do lodówki,a jego receptory smakowe pozwalały mu rolmopsy zagryzać pączkiem.Zawsze mówiłam,że lepiej go ubierać niż karmić.Terz uległo to zmianie.Wyszukuję jego ulubione potrawy,aby cokolwiek jadł.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 09-09-2005 11:40

U nas znowu - taka żarłoczność to był objaw nerwicy, jak był zdnerwowany i nie wiedział co ze sobą zrobić, jadł. Teraz póki co mamy spokój z tym. tez wyjadł nam wszytskie słodycze z domu, właził wszędzie, żeby je znaleźć, ale daliśmy szlaban - słodyczne tylko w weekend o to w ograniczonych ilościach. Ale cwaniaczek zaczłął jeść budyń i płatki w więlkich ilościach? I co? Zawsze znajdzie furtkę.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

Rysia

Awatar użytkownika

Wsparcie

Posty: 2281


Rejestracja:
25-05-2005 15:32

Lokalizacja: BIALA PODLASKA

Post 09-09-2005 15:50

No to ja chyba tez jem na tle nerwowym ale nie jak sie zdenerwuje tylko potem.Co ja mam zrobic? :(
ADHD'OWCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!
"...I MĄDRY MYLIĆ SIĘ MOŻE, LECZ TRWA W BŁĘDZIE TYLKO GŁUPI".

alva

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 82


Rejestracja:
08-06-2005 18:14

Lokalizacja: Toruń

Post 16-09-2005 08:39

Jeszcze niedawno pisałam,że mój Kubuś zaczął mieć kłopoty z jedzeniem.Jednak od dwóch dni zaczęłam obserwować jego "powrót do przeszłości".Znowu ciągle głodny i jak dawniej zaczyna wyjadać to co mu wpadnie pod rękę.Miałam nadzieję,że dojdzie do siebie po lekach,ale będzie odbywało się to stopniowo.A tu niespodzianka.

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 20-09-2005 16:58

U nas znowu obżeranie się wróciło. Jeszcze troche a kuchnie na kłódke zamknę. Zjada dosłownie wszytsko, od kanapek, jogurty wyciaga ile stoi w lodówce - dzisiaj go dorwałam i sie nie zgodziłam - owoce wszystkie, które są, szpera po szafkach i półkach w poszukiwaniu słodyczy, zero umiaru. Moja babcia mowi, ze niech je owoce, ze ona jak bedzie chciala zjesc to dziecku odda, ale to nie o to chodzi, ja mu nie żałuję, tylko widzę co sie dzieje. Zaczał dzis zupe z garnka wyjadac, mimo, ze byl po obiedzie. Juz nie wiem jak na to reagowac, a mi tez czasem w takiej sytuacji ciężko rozgraniczyć kiedy może byc głodny, a kiedy zaczyna sie obzarstwo nerwowe. Tylko skad te nerwy? - jeszcze szkoła, zmiana otoczenia? Wydawałao sie, że zaakceptował i jest OK.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

DorDa

Awatar użytkownika

Waleczny rodzic

Posty: 108


Rejestracja:
06-06-2005 12:22

Lokalizacja: Poznań

Post 22-09-2005 12:02

Mój Patryk je raz dziennie - bez przerwy!!!!
Na szczęście nie widać po nim tego, bo wszystko wybiega.
Fakt, faktem że strasznie denerwujące jest jak otwiera co chwilę lodówkę i wymusza jedzenie. Słodycze (mam na myśli ciastka, cukierki, czekoladki) ma praktycznie zakazane i odstawione. Owoców futruje mnóstwo. Poza tym parówki, kiełbaski, sery...itp, itd. Zresztą co by nie powiedzieć - je dużo! Naprawdę, lepiej ubierać niż żywić...
Trudno mi powiedzieć, czy to na tle nerwowym bo on zawsze tak je (i pije hektolitry). A jak nie je to jest naprawdę chory!!!
Nieszki, a może spróbuj dać Kubie delikatny środek uspokajający jak Go weżmie takie "wszystkojedzenie"? Jeśli zadziała, to znaczy, że na tle nerwowym, jeśli nie, to głodny i nic nie poradzisz... :roll:
Pozdrawiam,
Dorota

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 23-09-2005 12:41

Ustały upały i gar=kuchnia powróciła do łask>Damian na raz zjada przeciętnie mało ale za to za często podjada idzie wtedy w jego zgryz wszystko owoce ,owoce i jeszcze raz owoce,ftytki na okrąglo[hi hi to nie tetley] i słodycze a w tym nie ma umiaru a ja się wsciekam bo napcha sie jak smietnik i nic konkretnego nie chce jeśc a i przy każdym wyjściu do sklepu woła pączki ,batony i picie picie picie-pije jak smok wawelski a tak mało razy siusia

Kicia

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 63


Rejestracja:
10-10-2005 12:27

Lokalizacja: Warszawa

Post 10-10-2005 13:15

Ja niestety też zajadam stresy.Najgorzej jest jak ktoś mi w szkole da się we znaki - wtedy to już 2 tebliczki czekolady i 3 paczki chipsów w moim żołądku.
Kicia

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 11-10-2005 12:26

Moje dziecko również wciąż coś przeżuwa. Jadaczka się sie zamyka.Albo gada, albo je i gada.
A najlepsze jest to: "Mamo, już nie mogę tego obiadu."
Za chwilę: "Czy mogę ten jogurt, albo gruszkę, albo coś słodkiego ?"

nieszki

Awatar użytkownika

Terapeuta

Posty: 4132


Rejestracja:
09-03-2005 20:02

Lokalizacja: Gdańsk

Dzieci: Synowie: 16 lat - ZA z cechami ADHD, 9 lat

Post 11-10-2005 16:04

ooo właśnie missblack, obiad sie mieści a za chwile chce cos do jedzenia. Ostatnio wogóle żywi sie samymi kartoiflami ze śmietana, nic innego mu nie smakuje, żadne mięso, wszytsko śmierdzi. Juz mu zastrzegłam, że jak tak dalej będzie to przestaje gotować i nie bedzie oboadu przez tydzien, to zaprotestowal, ale nie je nadal :lol: - a niedawno pisałam ze jadł jak opetany. Ale prawda jest taka, ze on chce caly czas cos pogryzac, zwlaszcza jak nie wie co ze soba zrobic.
Obrazek
Agnieszka -starszy syn lat 16 - ZA, drugi - lat 9 - takie sobie zwykłe, niezwykłe dziecko.

masia

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 170


Rejestracja:
03-09-2005 16:44

Lokalizacja: Zgierz

Post 11-10-2005 21:04

w piątek robiłam gołąbki nie mógł sie doczekac zasnął, w sobote rano przed basenem pożarł az 3 z czego narzekał że jestem zabójcą gołebi i on nie będzie jadł mięsa bo ono zyło ok miał byc po ostrej wymianie zdań wegetarianinem została mu do jedzenia sałata i trawa a tu masz w niedziele na obiad sa nogi z kuraka zerzarł 1,5 nogi az stekał bo juz nie mógł ziemniaków a ja się zaczełam śmiać że kura też zwierze i to kiedyś żyło i nici z oszczedzania na jedzeniu trawy, to mi nie wierzył że kura ta paskudna to taka dobra-czy tak maja dzieci wychowywane w mieście co kury i krowy nie widziały z bliska?

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 29-12-2005 17:33

Moi synowie jak są ubrani, to jeszcze jakoś wyglądają, ale jak się rozbiorą, to aż żal patrzeć... Ostatnio w czasie Wigilii Julek pożarł aż dwa paluszki (zwykłe solone) i kawałek suchego chleba, Maks wypił może z pół kubka barszczu czerwonego i do tego skosztował paluszka rybnego. Moja mama to prawie płakala jak na nich patrzyła... Generalnie chłopaki jedzą jak coś im podpasuje, ale to się dość często zmienia i trudno trafić :lol:
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

Żaneta

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 179


Rejestracja:
26-08-2005 19:03

Lokalizacja: Katowice

Post 29-12-2005 18:55

Mój syn długo był chudziutki,nagminnie obżerał się słodyczami i chipsami od życzliwych ludzi.Teraz wprowadziłam ostry reżim na słodycze ico??? Lodówkę chyba bym musiała na kłutke zamykać on ciągle jest głodny nawet panie z przedszkola zapytały się co się dzieje z Dawidem bo je rzeczy których wcześniej nawet spróbować nie chciał.Jednak teraz jest tak że bardzo przytył.Byłam z nim kilka dni temu na bilansie 6-latka i pani doktor kazała go odchudzać bo zaniast 27-u kg. waży 35 kg a to już jest otyłość .A teraz ciągła awantura w domu o jedzenie bo jemu po 21 jeszcze się chce jeść ,o dojadaniu między posiłkami nawet nie wspomnę.
Żaneta mama i żona ADHD-owców

irena

Awatar użytkownika

Żelazna baba/super rodzic

Posty: 3423


Rejestracja:
07-10-2005 21:20

Lokalizacja: Szczecin

Dzieci: syn 27 lata, syn 26 lat-ADHD, córka 23 lata- ZA, córka 22lata

Ja: Tylko zakręcona, mąż ZA

Post 29-12-2005 20:24

O jedzenie temat rzeka co bym nie dała to jest pochłonięte. Dziennie dla moich słonek kupuje 3 bochenki chleba. Chłopaki pochłaniają sterty jedzenia, ja im naprawdę nastarczyć nie mogę. Żeby ciekawiej było Daniel ma 20kg niedowagi przy 175cm waży 49kg. Jest suchy jak wiór miał robione wszelkie możliwe badania i jest zdrowy jak ryba, to samo z Wojtkiem też pochłania wszystko co na stół postawie i tak ma sporą niedowagę( około 15kg).Sam też potrafi dobrze gotować. Co bym nie robiła nie utuczę ich tacy są. Dziewczyny też niestety nie pozostają w tyle lubią zjeść. Tylko Paula jest raczej z tych lepiej zbudowanych, jest szczupła ale dość tak przy sobie. Druga sprawa że lubi zjeść.

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 29-12-2005 21:06

Kuba w końcu zaczął rosnąć. Jak nie jadł, tak nie je, ale dziennie dwa litry mleka wypija. Wcześniej specjalnie się nie opijał, zazwyczaj robił sobie kako, czy też jadał jakieś płatki na mleku. Teraz pewnie organizm się dopomina budulca dla kości.

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 07-01-2006 09:29

U nas teraz to samo co u Żanety :) , przeszliśmy parę dni temu na ostrą dietę bezcukrową i bezmleczną (wcześniej też próbowaliśmy ograniczać im słodycze, ale z różnym skutkiem, a teraz to nawet babcia przyjęła do wiadomości, że chłopcy nie mogą jeść słodyczy i serków Danio :D ) i faktycznie opróżniają lodówkę bezustannie. A że pozbyliśmy się z domu wszelkich rzeczy zakazanych (ja i mąż z bólem serca, bo generalnie to łakomczuchy jesteśmy), to mogą sobie pałaszować ile chcą. Pewnie za parę dni im minie, albo może zaczną wyglądać jak ludzie a nie szkielety.
Mi też ta dieta pomogła, przestałam pić kawę, a wcześniej to bez kawy, którą mąż mi robił rano, to nawet nie mogłam otworzyć oczu. A teraz wstaję rześka i wypoczęta :lol:
czego i Wam życzę
pozdrawiam
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

monis

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Złotego Orderu ADHD

Posty: 126


Rejestracja:
30-11-2005 18:22

Lokalizacja: Warszawa

Post 07-01-2006 19:47

Mój Filip zawsze był chudziutki, mało jadł a jak jadł to w biegu.
Do czasu...
A mianowicie do czasu kiedy lekarz przepisał mu Haloperidol !!!! Pierwszy raz brał go 2 lata temu i zaczoł żreć (bo inaczej tego nazwać nie można).
Jadł wszystko , co na drodze to do jedzenia .BYŁ JAK ŚMIETNIK!
Po odstawieniu apetyt zdecydowanie zmalał . Teraz od 3 miesięcy znów jest na haloperidolu i jest to samo , jadł by bez przerwy buzia cały czas pełna.
Staram się żeby to było mało kaloryczne ,ale 2 kg jabłek czy marchewki za jednym przysiadem to też lekka przesada.
Coraz bardziej mnie to martwi bo lek pomaga ,ale dziecko rośnie mi w oczach.
Już jest dość poważnmych rozmiarów (9lat - 48kg) .
Pozdrawiam Monika

iwpal

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 64


Rejestracja:
27-05-2005 07:13

Lokalizacja: Poznań

Post 07-01-2006 20:26

:ithl: :ithr: dla malgosik, dzieci i męża
Pozdrawiam
IwonaP.
nie mam ADHD, ale za to jestem psychologiem

Jeżeli nie możesz mieć tego, co najlepsze,
zrób najlepszy użytek z tego, co masz.

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 10-01-2006 09:39

Dzięki, dzięki. W weekend byliśmy u dziadków (tzn. moich rodziców) i tam stoczyliśmy pierwszą bitwę - wygraną całe szczęście. Babcia stanęła na wysokosci zadania, nie było żadnych serków, słodyczy, soczków, nawet masła (tylko margaryna bezmleczna) itp. Babcia zaskoczona, że oni teraz tyle jedzą :shock: . Jednym zgrzytem była wizyta u mojego brata, gdzie na stół wjechał tort, pączki i inne słodkości i Maksowi się łza w oku zakręciła, ale jakoś przeżył... Sama jestem w szoku, ze tak łatwo poszło :D
Tylko moje koleżanki twierdzą, że się znęcam nad dziećmi :lol:
Pozdrawiam
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

Wiolka

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 246


Rejestracja:
24-05-2005 08:54

Lokalizacja: Stargard Szczec.

Post 21-01-2006 22:05

Malgosik, nie martw się. Miałam podobne starcie. Z ta różnicą, że dziecku musiałam zastosować podwójną dietę, która wykluczała prawie wszystko. Początkowo dziecko karmione było tylko mlekiem z soi i ziemniakami. I tak 2-3 lata. Owszem podawałam dziecku witaminy. Lecz wojna była, bo nie mógł czekolady (słodyczy), owoców cytrusowych, nic konserwowanego, ryb, mięsa, mleka, i dużo dużo innych pokarmów. Sama z płaczem nie raz chodziłam, ale nie mogłam się poddać. To było uwarunkowane, że jeśli będę trzymać taką diete to dziecko za nim pójdzie do szkoły wyjdzie z tego. Zacznie normalnie jeść, itd. I było jak powiedział. Dziś może jeść wszystko (no bez przesady). Jako rodzinnie pożera wszystko co na drodze spotka, a nawet wymyśli coś ciekawego. Zawsze dużo jedliśmy, a i tak jesteśmy szczupli. Codziennie torby zakupów z owocami, chlebem, mięsem, obkładem, i tak ciągle. Też słyszałam opinię <lepiej ubierać niż karmić>. Wiem co czujecie w tym momencie.

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 22-01-2006 17:47

Wiola, ja niestety, szczupła nie jestem :D , też odstwawiłam słodycze (z bólem)i mleko, bo w domu w ogóle nie mamy zakazanych produktów, a do tej pory jeden batonik zaspokajał moją potrzębę słoskości na cały dzień, a teraz jak narkoman na głodzie wszystko zjadam w ilościach hurtowych, tak jak chłopaki, z tym, ze oni i tak są strasznie chudzi. Wczoraj jednak zdecydowaliśmy, że nie pójdziemy na balik karnawałowy organizowany dla dzieci w męża pracy, bo tam jest zawsze mnóstwo słodyczy, chipsów i soków gazowanych i innych "be fuj" rzeczy, nie mówiąc o paczkach od Mikołaja, które się głównie składają ze słodyczy... Ja nie chciałam być tylko Cerberem, co to zakazuje, Maks też stwierdził, że woli nie iść, niż się męczyć patrząc na tony słodyczy. Paczkę odbierze mąż w poniedziałek , "ocenzurujemy", czyli zostawimy ewentualne zabawki, wyjmiemy słodycze (ciekawe co zrobimy z taką ilością łakoci :lol: ) i dorzucimy na pociechę po samochodziku, czy co....
Strasznie się trzeba nakombinować z tą dietą.
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

missblack

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brylantowego Orderu ADHD

Posty: 496


Rejestracja:
04-10-2005 20:41

Lokalizacja: Mazury

Post 23-01-2006 10:40

Malgosik pisze: W weekend byliśmy u dziadków i tam stoczyliśmy pierwszą bitwę - wygraną całe szczęście. Babcia stanęła na wysokosci zadania, nie było żadnych serków, słodyczy, soczków, nawet masła (tylko margaryna bezmleczna) Pozdrawiam


Ja, niestety, przegrałam bitwę. Zawiozłam Alę na trzy dni do teściów i bardzo prosiłam, by nie dawali jej słodyczy (już po raz n-ty).
Po powrocie do domu - koszmar. Dziecko jęczące, marudne, nakręcone. Na pewno przez kilka czynników: nie dostawała przez te dni leków od alergii (brała antybiotyk i bałam się, że babcia z większą ilością specyfików będzie miała kołomyję), jadła wszystko co lubi, więc: kanapki z nutellą, batoniki, racuchy itd., poza tym-zmiana otoczenia. Mam nadzieję, że szybko wrócimy do siebie.
Pozdrawiam.
Mama wyjątkowej nastolatki.
(\--/) "Najgorsze wykorzystanie czasu
(O.o) to robienie bardzo dobrze tego,
(> <) czego wcale nie trzeba robić" B.Tregoe

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 23-01-2006 11:44

U mnie wcześniej było tak samo. Zawieźliśmy dzieci do dziadków na parę dni z przykazaniem, że dzieciaki mają nie dostawać słodyczy, ale tam też obok mieszka troje dzieci mojego brata, które jedzą głównie słodycze, więc moja mama stwierdziła, że moje dzieciaczki takie biedne, takie smutne :cry: , a ona nie miała sumienia nie dawać im łakoci, lodów i coca-coli. Teraz jakoś zrozumiała, ale głównie dlatego, że jej przyjaciółka pracuje w jakiejś fundacji, która pomaga dzieciom, między innymi też z ADHD, i tam też polecają taką dietę. Teraz to wychodzi na to, że to w ogóle ona wymysliła, żeby moje dzieci nie jadly słodyczy :D . Ale się przyzwyczaiłam przez 30 lat....
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

Malgosik

Dama/Kawaler Srebrnego Orderu ADHD

Posty: 69


Rejestracja:
24-11-2005 11:14

Lokalizacja: Skierniewice

Post 27-01-2006 12:34

Wczoraj mój synek podpuścił panią psycholog po badaniu w PPP i wydębił od niej cukierka w nagrodę za to, że był grzeczny. Ale był z siebie zadowolony :D ...
Mama dwóch drugoklasistów z ADHD

Karavell

Awatar użytkownika

Dama/Kawaler Brązowego Orderu ADHD

Posty: 23


Rejestracja:
06-07-2006 09:49

Lokalizacja: Brodnica

Post 07-07-2006 22:16

jak byłem dzieckiem byłem strasznym niejadkiem poza tym nie wszystko mi pasowało ale to normalne że osoby z ADHD mają specyficzny gust smakowy :lol: zacząłem jeść dopiero gdy zacząłem dojrzewać :P i to takie ilości że mama twierdzi że : "Nie wiem kiedy się najadłem" :roll: no ale jeśli o budowę to jest oki :D 66 kg przy 173 cm wzrostu i wygląd młodego boga :twisted: :) ogólnie to nie przejmował bym sie niejadkami.... jeśli potrzebujemy mniej snu to może jedzonka w pewnym okresie też... PoZdRooFkA
"Rząd To Nie Wasza Prywatna Firma Ministerstwo ds. Zatruwania Życia.." ;/

golombek

Wsparcie

Posty: 1953


Rejestracja:
19-09-2005 09:32

Post 08-07-2006 12:01

Z tym jedzeniem to różnie u mnie bywało, przeważnie jadłem mało. Gdy zaczynałem się obżerać, był to sygnał dla mojej mamy, że nadciąga jakieś choróbsko i od razu pakowała mi termometr pod pachę :D . Do tej pory tak jest, że gdy zaczynam jeść, to znak, że muszę od razu jakieś witaminki łykać, bo za dzień, dwa coś mnie rozłoży. Z tym niejedzeniem to kilka razy się zdziwiłem, bo mimo jadania przez dłuższy czas jednego tylko posiłku dziennie wyniki badań (szczegółowych) zawsze się okazywały zadziwiająco doskonałe :shock: . Gdy rzuciłem palenie przytyłem prawie 20 kg, ale alergia pokarmowa wyleczyła mnie z tego w trzy tygodnie :roll: . Obecnie wróciłem do wagi z czasów kawalerskich, czyli 72 kg przy 192 cm wzrostu i nie narzekam na to wcale. Przy 90 kg, miałem już problemy z zawiązywaniem sznurówek, bo przede wszystkim w bandzioch mi poszło :D

Wróć do Diagnoza, objawy osiowe i zaburzenia towarzyszące



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika

cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.